Autor Wątek: Muzyka filmowa i serialowa  (Przeczytany 26723 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Amaranth

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 1664
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #15 dnia: Lipiec 27, 2012, 15:47:40 »
Zgadzam się z Tobą Justek. Jeśli chodzi o 'Prawo Agaty' to zauważyłam, że w tle często lecą piosenki Turnaua, a najbardziej mi się podoba początek, czyli piosenka Amy Macdonald, dzięki temu serialowi polubiłam ten kawałek na nowo. ;)

Offline Amaranth

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 1664
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #16 dnia: Sierpień 22, 2012, 18:02:45 »
A mnie z muzyki serialowej chyba najbardziej podoba się piosenka z 'Głębokiej wody' Mary Komasa - I Bugged Your Brain. Kawałek jest taki oryginalny, super brzmienie. Świetnie pasuje do fabuły. Spodobała mi się od samego początku, jednak dopiero niedawno postanowiłam ją odnaleźć na YT, gdyż mi jej brakowało. ;)

Offline Little Anne

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 121
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #17 dnia: Sierpień 27, 2012, 12:48:29 »
Ode mnie piosenka, której refren możemy usłyszeć przed i po obejrzeniu "Rodziny zastępczej". Seweryn Krajewski... Tekst piosenki napisał Jacek Cygan, a muzykę napisał Seweryn Krajewski. Uwielbiam ją, zresztą jak każdą piosenkę tego wykonawcy.
Seweryn Krajewski - Tkanina

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #18 dnia: Wrzesień 05, 2012, 11:31:34 »
Duet Cygan - Krajewski stworzył wiele przebojów i każdy z nich jest wyjątkowy. Podobnie jak to, co napisali osobno, w duetach z kimś innym. Dlatego się nie dziwię, że i ta piosenka się podoba.

Ja chcę polecić Rebeccę Lavelle, australijską wokalistkę, która jest autorką ścieżki dźwiękowej do MCLeod's Daughters. Do serialu, bo film też powstał. A właściwie to nie wiem czy polecam, nie wiem czy się spodoba na sucho. Gdybym nie oglądała, ja osobiście, to w tych piosenkach pewnie nie widziałabym niczego zachwycającego - pomimo, że są ładne, spokojne i klimatyczne. Niemniej może się komuś spodoba.
Mój ulubiony utwór:
My heart is like a river

http://www.youtube.com/watch?NR=1&v=4M_2aYiBwlM&feature=endscreen

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #19 dnia: Wrzesień 23, 2012, 19:54:40 »
Nie wiem, czy to odpowiedni temat, bo chciałabym wspomnieć tylko o jednym utworze i to wcale nie skomponowanym specjalnie do serialu. Jednak pieśń ściśle wiąże się z jednym z jego odcinków, więc może aż tak bardzo nie chybię <jezyk>

Wczoraj oglądałam sobie "Ojca Mateusza". Nie jest to serial, który śledzę systematycznie, ale jak nie mam co robić i trafię na niego, to czemu nie.
O ludzie, ryczałam jak bóbr pod koniec tego odcinka. Łzy jak grochy normalnie. "W Świętej rodzinie" (tytuł odcinka) nie ma typowej sprawy kryminalnej. Ojciec Mateusz pomaga ukraińskiemu chłopcu odnaleźć ojca i brata. Nie będę opisywała odcinka, kto chce może sobie zobaczyć tutaj. Zaznaczę tylko, że w serialu wykorzystano ukraińską pieśń ludową, którą to matka chłopców śpiewała często, i którą Vitalik podśpiewywał sobie, gdy potrzebował duchowego wsparcia. Przypominała mu dobre czasy, czasy kiedy wszyscy byli razem. Pieśń ta miała także ogromne znaczenie w dalszych losach ukraińskiej rodziny. Nie mogę znaleźć jej nigdzie, więc jeśli ktoś chciałby jej posłuchać (bez oglądania odcinka), to proszę sobie przewinąć do mniej więcej 40min 27 sekundy - bardzo wzruszające fragmenty. W tyłówce jest dłuższa wersja pieśni.

Zerknęłam na kompozytora muzyki z czołówki "Ojca Mateusza" i okazało się, że jest nim... Michał Lorenc. Trochę orientuję się w charakterze jego muzyki, więc jeśli to on miał wpływ na wybór pieśni, o której mowa, to wcale się nie dziwię, że trafiła w moje serce. Lorenc zawsze potrafił "wyszperać" jakieś przecudnej urody perełki ze słowiańskiego folkloru.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #20 dnia: Październik 01, 2012, 08:57:24 »
El, tam już nie ma tego odcinka. Czy to odcinek 3 serii 8?
Serial oglądam, lubię a raczej oglądałam, bo teraz już nie zawsze mam czas ;D

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #21 dnia: Październik 01, 2012, 20:04:48 »
No tak, prawa autorskie.

Ale znalazłam fragment tej piosenki.
http://www.youtube.com/watch?v=FJ727tJJ03g

Szkoda, że nie ma tego wzruszającego momentu, gdy mały, może czteroletni chłopiec ojca nie poznaje, mimo jego błagalnych próśb, nie ma też wspomnień, które niemal wykrzykuje Vitalik w stronę braciszka. Mały wyraźnie boi się "obcych", tuli się do "mamy", oczka łzami zachodzą ze strachu. Dopiero, gdy w ostatnim akcie rozpaczy, Vitalik zaczyna śpiewać tę piosenkę, młodszy brat włącza się w śpiewanie a uwolnione wspomnieniem łzy płyną mu po policzkach. Tym razem nie z bojaźni...

Czy to odcinek 3 serii 8?
Tak to ósma seria, a nr odcinka nie pamiętam. Wiem, że w ogólnej numeracji to 98 będzie.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #22 dnia: Październik 30, 2012, 17:10:39 »
A mnie totalnie urzeka muzyka, wykorzystywana w serialu "Lekarze". Nie jest to jakieś bardzo bogate nagromadzenie utworów, wydaje mi się wręcz, że niektóre piosenki się czasem powtarzają, ale są przepiękne! Niezbyt znane, ale zapadające w pamięci, aż się chce je "odkopać" i przesłuchać w całości. Chociażby Ben Cocks - So Cold, ale też utwory najczęściej pojawiającego się w tym serialu, dość młodziutkiego polskiego zespołu Neo Retros, którego dotychczas nie znałam, a mają dosyć ciekawą propozycję dla słuchaczy, m.in. Neo Retros - The Sandman, czy mój faworyt- Neo Retros - The Loudness of Silence   <zauroczony> Oby twórcy "Lekarzy" nadali zmierzali w tym kierunku, bo wtedy oglądanie będzie dla mnie podwójną przyjemnością.

Offline Amaranth

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 1664
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #23 dnia: Listopad 30, 2012, 15:42:39 »
Jeżeli chodzi o muzykę z seriali to warto zwrócić uwagę na utwory, które możemy usłyszeć w serialu Paradoks. Wszystkie utwory są autorstwa Mikołaja Stroińskiego. Genialna muzyka, idealnie pasuje do profilu serialu, oddaje wszystkie emocje. Jedynym utworem, który po ciężkich poszukiwaniach znalazłam jest utwór towarzyszący napisom końcowym.
KLIK.
Warto posłuchać. :)

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #24 dnia: Grudzień 23, 2012, 21:56:46 »
A ja chciałabym niektórych zapoznać, niektórym być może przypomnieć temat przewodni z jednego z przecudownych filmów Chaplina "Światła rampy". Dziś ponownie miałam okazję obejrzeć ten wzruszający dramat. O samym filmie wspomnę w innym temacie i w innym terminie, trzeba jakoś w myślach sobie to ułożyć <jezyk>
O muzyce, która dopełniając obraz zapada głęboko w serce mogę już teraz. Muzyka idealnie nadaje się na symbol mijającej (współcześnie do lat, w których film powstał) epoki, kiedy to "ludzie mieli wyobraźnię", jak wspomina Calvero, bohater Chaplina i potrafili zrozumieć żarty komika-trampa. Każda nuta tego ślicznego tematu przewodniego to ostatnie tchnienie i zarazem smutne pożegnanie owego okresu.

http://www.youtube.com/watch?v=e3b86ck5HRc

Działania komisji McCarthy'ego spowodowały, że Akademia Filmowa bardzo chłodno traktowała dzieła Charlesa Chaplina. Jedynego Oscara otrzymał on dopiero w 1973 roku i to właśnie za najlepszą muzykę oryginalną do nakręconego 20 lat wcześniej filmu "Światła rampy".
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #25 dnia: Grudzień 26, 2012, 20:09:44 »
Ja mam filmy Chaplina w grafiku na przyszły rok. Jeżeli chodzi o podany utwór to znałam, choć film nie bardzo pamiętam. Wydaje mi się jednak, że był on wykorzystywany tu i ówdzie w późniejszych latach. A jeśli nie cały to główny motyw na pewno.
Ech, ja to niezmiennie czekam aż El zajmie się Casablancą, pod kątem muzyki  <serduszko>
Ze swojej strony rzucę jeden taki kawałek:
http://www.youtube.com/watch?v=AY62QByUYJQ
Nieprzypadkowo ten i nieprzypadkowo jakoś dzisiaj. Dzisiaj w radiowej Jedynce słuchałam audycji na temat filmowych i książkowych melodramatów. Dowiedziałam się między innymi, że Grochola (prócz pierwszej powieści, która jest swoistym studium psychologiczno - erotycznym kobiety) pisze melodramaty  :o
Ja chyba jednak wolę zostać przy Dołędze - Mostowiczu i przy ekranizacjach jego powieści jako najlepszych filmowych melodramatach.
Była też mowa o "Casablance" i tutaj pełna zgoda z mojej strony. Jest to klasyk jeśli chodzi o wyciskacz łez - zwłaszcza gry słucha się wspomnianej powyżej "As time goes by", choć niektórzy płaczą podczas "Marsylianki"  (granej w klubie Ricka).
No i była też mowa o Titanicu ::) Cóż niektórzy się wzruszają, kiedy facet tonie trzymając się kurczowo ręki ukochanej zamiast rozejrzeć się za jakimś kawałkiem drewna i ewentualnie przeżyć i ewentualnie być dalej ze swoją ukochaną .
Nawet realizator powiedział pani redaktor, że "My heart will go on" puści po swoim trupie  <smiech> (swój chłop). Ale puścił, choć ja już sobie podarowałam ten smęt (tak jak lubię Celine Dion tak ta piosenka jest dla mnie masakrą :-[).

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #26 dnia: Grudzień 27, 2012, 12:57:25 »
Cytuj
Ech, ja to niezmiennie czekam aż El zajmie się Casablancą, pod kątem muzyki 
Zajmę się jak przypomnę sobie ten film <szczerzy_sie>
Co prawda już tyle razy był oglądany, że na pamięć zna się prawie wszystkie sceny (a na pewno te kultowe, łącznie z "Zagraj to jeszcze raz Sam" ze wspomnianym przez Ciebie motywem), ale najlepiej wrażenia opisuje się "na gorąco", czyli tuż po seansie <usmiech>

Cytuj
No i była też mowa o Titanicu  Cóż niektórzy się wzruszają, kiedy facet tonie trzymając się kurczowo ręki ukochanej zamiast rozejrzeć się za jakimś kawałkiem drewna i ewentualnie przeżyć i ewentualnie być dalej ze swoją ukochaną .
Wszyscy znajomi wiedzą, że romantyczna ze mnie niewiasta i nie stronię od melodramatów, jednak "Titanic" należy do tych, które jakoś mi "nie podchodzą". Sama się zastanawiam dlaczego. Obejrzałam raz i nie ciągnie mnie do powtórek (w przeciwieństwie na przykład do "Przeminęło z wiatrem") Tak jest również w przypadku słynnego hitu Dion.

A skoro jesteśmy przy melodramatach, to jeden z najpiękniejszych (przynajmniej wg mnie) soundtracków posiada "Malowany welon". Film oglądałam rok temu a do dnia dzisiejszego dość często słucham sobie tej ścieżki. Wśród tematów muzycznych "Malowanego welonu" na czoło wybijają się dwa.
Pierwszy to śliczny walc, jak sam tytuł mówi towarzyszący parze bohaterów w przejażdżce rzecznej. Cudowna muzyka w połączeniu z pięknymi azjatyckimi krajobrazami oraz momentem, kiedy Kitty i Walter (uwielbiam Edwarda Nortona <serce>) zaczynają powoli "wracać" do siebie, tworzy niezapomniany klimat.
Drugi motyw, co prawda nie jest oryginalny (czyli nie był skomponowany specjalnie na potrzeby filmu), ale idealnie podkreślający nastrój obrazu (czasy, w których rzecz się dzieje, stan ducha bohaterów, skomplikowane relacje między nimi). Mowa o jednej z części Gnossienne - utworu, który zapewne znany jest fanom "Kryminalnych" z mrocznego "Tryptyku śląskiego" <szczerzy_sie> (tam była zdaje się część 3).

I jeszcze o jednym filmie na koniec. Tym razem polskim. Dużym wydarzeniem w polskiej kinematografii w kończącym się właśnie roku była re-premiera zrekonstruowanego cyfrowo obrazu... z 1928 roku. Chodzi o "Pana Tadeusza". Niestety filmu nie oglądałam, choć w ramach promocji przez tydzień, który rozpoczynał pokaz tego dzieła, można było obejrzeć go w necie na oficjalnej stronie filmu. Za późno się o tym dowiedziałam <placze> Mam nadzieję szybko to nadrobić. Może gdzieś dorwę płytkę. Tym bardziej, że zwiastun pokazuje rewelacyjnie odtworzony obraz. Czyściutki jak kryształ, bez zadrapań, uszkodzeń. Po prostu cudeńko!
Wracając do muzyki. Kiedyś filmy nieme oglądało się z towarzyszącą im na żywo muzyką. Tak było i tym razem. Podczas re-premiery własną kompozycję zagrał autor soundtracku - Tadeusz Woźniak, znany z takich przebojów jak "Zegarmistrza światła", czy "Smak i zapach pomarańczy". Cóż można powiedzieć o tej muzyce? Kolejne cudeńko! Strzał w dziesiątkę! Idealne połączenie przeszłości (stare, bardzo stare kino) z teraźniejszością (cyfrowa rekonstrukcja i współcześnie stworzona muzyka). Nic się tu ze sobą nie "gryzie". Wprost przeciwnie.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #27 dnia: Grudzień 29, 2012, 20:40:43 »
Chyba będę musiała obejrzeć ten "Malowany welon", bo jakoś ciągle nie po drodze. Ale Satie to faktycznie już zawsze będzie mi się kojarzył ze Śląskiem, trumnami, grabarzami.
Dzisiaj Henryk Wars, gdyby żył, skończyłby 100 lat. Tak tylko przypominam, bo chyba nie ma przedwojennego filmu bez ani jednej piosenki skomponowanej przez Warsa. Ach, jak przyjemnie z filmu "Zapomniana melodia" (bo w święta oglądałam chyba ze dwa razy - jedyna ciekawa pozycja w tv...no może jeszcze "Granice miłości").
A miał zostać malarzem...

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #28 dnia: Grudzień 29, 2012, 22:50:08 »
Ja w święta mało oglądałam, bo jakoś się nie złożyło. Jednak dwa, czy trzy całkiem dobre a nawet bardzo dobre filmy zobaczyłam.
O nich samych kiedyś wspomnę (tak wiem, kolejka niezła się zrobiła <jezyk>)

Appaloosa - western z 2008 roku, z jednymi z moich ulubionych aktorów, czyli Edem Harrisem (jako aktor i jako reżyser) i Viggo Mortensenem.
Western posiadający wszystkie elementy, które powinien mieć film z tego gatunku: dobrzy i źli kowboje, terroryzowane miasteczko, ranczo. I muzyka typowo westernowska, z rytmem a'la "kowboj przemierzający bezkresny step" oraz klimatem zapowiadającym, że jego podróż nie będzie taka spokojna <szczerzy_sie>

Dom dusz - kiedyś, w latach nastoletnich oglądałam ten film, wczoraj po raz wtóry. Za pierwszym razem zrobił na mnie duże wrażenie i chcąc się przekonać jak odbiorę go jako dorosła kobieta doczekałam późnej godziny emisji (skończył się przed drugą w nocy). Powiem jedno -  nie żałuję <serce> Muzyka? Przepiękna.
Temat Blanki i Pedro - mamy tu wszystko co związane jest z ich miłością: romantyzm, dramat, smutek, chwile słodkie, chwile strachu i bólu.
Temat Clary - postać można by rzec nie z tej ziemi. I tak właśnie ilustruje ją muzyka. Dziewczyna, później kobieta, która rozsiewała wokół siebie radość, ciepło, serdeczność, której nie można było nie kochać. Tak właśnie ilustruje ją muzyka: skrzypce, fortepian, wszystko płynnie, spokojnie, z uniesieniem, z obecnością magii. Bo sama Clara posiadała coś co ją z nią łączyło.
Mamy też piękny, przejmujący motyw przewrotu wojskowego, mamy bardzo klimatyczny temat opisujący sam Dom Dusz... Wspaniała muzyka Hansa Zimmera.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #29 dnia: Grudzień 30, 2012, 20:32:32 »
A ja nie obejrzałam, bo było zbyt późno i do tego zbyt późno się zorientowałam, że w ogóle jest. Tak więc ciągle należę do tych osób, które "Domu dusz" w życiu nie widziały :) Obejrzałam za to "Księcia przypływów", uwielbiam. Muzyka też piękna, choć trudno znaleźć coś poza piosenką Streisand  ;) Piękna na początku, na końcu, zawsze  przypomina to południe Toma Wingo:)
Na pewno obejrzę (ponownie)  "Ostatniego Mohikanina", przede wszystkim ze względu na  muzykę Jones to jednak ma coś z geniuszu :)