Autor Wątek: Barwy szczęścia  (Przeczytany 96302 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline kyoko

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 19
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #180 dnia: Luty 27, 2013, 10:48:32 »
A tak się kiedyś nawzajem umoralniały. Oksana namawiała Ludmiłę do zerwania z Kostkiem bo ludzi się dzieli na "luczciwych i nieluczciwych". A teraz proszę po której stronie znalazła się sama.
Widziałam w zapowiedziach, że coś się kroi z Bogdanem. W sumie nie mam nic przeciwko. Jemu to się od życia należy bo do tej pory tylko zapewniał dobrobyt swoim jaśnie paniom zapominając o własnych potrzebach. Wszystko po to żeby córeczka mogła jeździć garbatym cacuszkiem a żona spełniać edukacyjne zachcianki. Tak naprawdę Magda była najbardziej w porządku z nich wszystkich ale ostatnio staje się próżna i małostkowa jak jej siostra. Małgorzata też niewiele robiła aby wesprzeć Bogdana w jego niewdzięcznej roli. Wiecznie oparta o blat w kuchni wzdychała i kontemplowała nad kubkiem. O primadonnie Natalii nie wspomnę.
A wracając do dwóch Ukrainek to one chyba odczuwają satysfakcję kiedy cierpią i mają jakieś zgryzoty. A jak tylko, któraś jest szczęśliwa to druga ją dołuje i szuka dziury w całym. Takie wzajemne wampiry energetyczne. 
   

Offline Skorpionica

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 774
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #181 dnia: Luty 27, 2013, 13:38:03 »
 Niezbyt często zadarza mi się oglądać serial, ale patrzę wczoraj i co ja widzę?! Oksana taka dobra dla Stefana, tak zakochana, a tu żadnej ucieczki od byłego. Normalnie myślałam, że się w czas ogarnie i odepchnie faceta, a ta nie. W szoku byłam lekkim.

Ale ta matka faceta Marysi jest irytującą zołzą. To nie jest kobieta dla Ciebie i takie tam bla bla bla. I jeszcze te fikcyjne badania. O losie co za postać. Czy mi się coś wydaje, czy ją mąż rzucił? Bo jeśli tak, to się nie dziwię...

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #182 dnia: Luty 28, 2013, 06:48:23 »
No bajka, wczoraj specjalnie obejrzałem cały odcinek. Mina Jaśnie Oświeconej Mateczki jak Anita wygarnęła jej wszystko i odeszła - BEZCENNA.
Dobrze jej powiedziała - że gdyby nie ona - to tego klubu by dawno nie było. Kasieńka - jak w końcu jej mózg zaskoczył i zrozumiała co się stało - coś tam próbowała łagodzić "Myśmy się dogadywały!", ale już pozamiatane.
Oczywiście potem wielki foch, jak to wszyscy biedną sierotkę opuścili.....  <smiech> <smiech> <smiech>
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #183 dnia: Luty 28, 2013, 07:54:57 »
Ja bym się tak nie cieszyła.
Za góra 30 odcinków scenarzyści pokażą, że za opuszczenie Katarzyny trzeba drogo zapłacić. Takich świństw się nie robi. W dodatku takiej zacnej osobie.
W nowym klubie Anitę wykorzystają lub też sam klub upadnie i będzie musiała wrócić z podkulonym ogonem.
Tok rozumowania scenarzystów jest właśnie taki - żadnej konsekwencji  8)

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #184 dnia: Luty 28, 2013, 08:29:28 »
A ja myślę inaczej. Że po odejściu Anity klub Kaśki zacznie się sypać i ta dopiero zobaczy jak to jest... :)
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #185 dnia: Marzec 07, 2013, 08:03:24 »
"Kocham Cię" - "ale ja Ciebie bardziej" - "nie ja Ciebie" - więcej cukierków, więcej ;)
Tak się fajnie ich wątek rozpoczął, a tak okropnie zakończył (w tym odcinku rzecz jasna). Mam nadzieję, że mimo wszystko Kamil przeżyje.

Bye bye Oksanka... Mam nadzieję, że pojedzie, ale już nie wróci, wraz ze swoim Saszką. Do chłopaka nic nie mam, ale "Saszka" z jej ust mnie jakoś mierzi. Szkoda w tym wszystkim Stefana :(

Co do pani Korzeniak... Ja od jakiegoś czasu podejrzewałam, że ona może mieć coś z głową i sobie wymyśla. Owszem, miała siniaki na ciele, niby ją pobił... Nie wiem co już jest w tym wątku prawdą, a co nie. Fakty - pobita kobieta i splądrowane mieszkanie, kradzież komputera. Albo senator nie chce by ludzie czytali stek bzdur, albo nie chce by poznali prawdę. Tak czy inaczej trochę długo już to się ciągnie i mogłoby się to w końcu rozwiązać.
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #186 dnia: Marzec 07, 2013, 11:10:20 »
"Kocham Cię" - "ale ja Ciebie bardziej" - "nie ja Ciebie" - więcej cukierków, więcej ;)
Tak się fajnie ich wątek rozpoczął, a tak okropnie zakończył (w tym odcinku rzecz jasna). Mam nadzieję, że mimo wszystko Kamil przeżyje.
Znając standardy "szczęścia" w tym serialu - nie liczyłbym na to. A nawet jak przeżyje i pobiorą się z Agatą, to będzie miał ciut-ciut i trochę problemów zdrowotnych i tak dalej.

Cytuj
Bye bye Oksanka... Mam nadzieję, że pojedzie, ale już nie wróci, wraz ze swoim Saszką. Do chłopaka nic nie mam, ale "Saszka" z jej ust mnie jakoś mierzi. Szkoda w tym wszystkim Stefana :(
Z początku ją lubiłem, ale image i wyraz twarzy "męczennicy", w dodatku te wieczne kombinowane do spółki z drugim "AJnsztajnem" - Ludmiłą - skutecznie mnie do niej zniechęciły. Niech ucieka.

Cytuj
Co do pani Korzeniak... Ja od jakiegoś czasu podejrzewałam, że ona może mieć coś z głową i sobie wymyśla. Owszem, miała siniaki na ciele, niby ją pobił... Nie wiem co już jest w tym wątku prawdą, a co nie. Fakty - pobita kobieta i splądrowane mieszkanie, kradzież komputera. Albo senator nie chce by ludzie czytali stek bzdur, albo nie chce by poznali prawdę. Tak czy inaczej trochę długo już to się ciągnie i mogłoby się to w końcu rozwiązać.
Z tym, że na takie spotkanie jak wczoraj zabiera się włączony dyktafon i wtedy ma się sytuację, że tak powiem, ze wszech stron kontrolowaną :) Zwalili sprawę.

Post Merge: Marzec 08, 2013, 07:48:39
Wczoraj mi ręce opadły. Z Tomka zrobiono alkoholika i brutala... Chociaż przy okazji (pewnie nieświadomie) Magda okazała się dziwą, puszczająca się z byle kim dla "poprawy nastroju".

Od razu widać, że przy scenariuszu majstrują jakieś imprezowe singielki :)
« Ostatnia zmiana: Marzec 08, 2013, 07:48:39 wysłana przez Mintek »
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Amaranth

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 1664
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #187 dnia: Marzec 08, 2013, 13:58:24 »
Ja Tomka nigdy nie lubiłam, ustawiał Magdę tak jak mu było wygodnie, a jak go puściła w trąbę to nie daje jej spokoju i ją nachodzi :P No, ale nie spodziewałam się, że Magda tak szybko się pocieszy i to z kim?! <olaboga> Ciekawe co zrobi Irek jak się dowie, że jego ojciec zakochał się w siostrze jego dziewczyny... W sumie to jakby scenarzyści się postarali to mógłby być ciekawy wątek, ale znając polskie seriale to będzie kicha :P Przynajmniej u Magdy coś się dzieje, bo reszta wątków już zupełnie zeszła na psy.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #188 dnia: Marzec 08, 2013, 20:38:55 »
Ja Tomka nigdy nie lubiłam, ustawiał Magdę tak jak mu było wygodnie, a jak go puściła w trąbę to nie daje jej spokoju i ją nachodzi :P No, ale nie spodziewałam się, że Magda tak szybko się pocieszy i to z kim?! <olaboga> Ciekawe co zrobi Irek jak się dowie, że jego ojciec zakochał się w siostrze jego dziewczyny... W sumie to jakby scenarzyści się postarali to mógłby być ciekawy wątek, ale znając polskie seriale to będzie kicha :P Przynajmniej u Magdy coś się dzieje, bo reszta wątków już zupełnie zeszła na psy.

Tomek nie był taki kiedyś. To Magda go olewała, to ona była tą najwazniejszą w związku, też podejmowała decyzje bez porozumienia z nim. Więcej, kręciła niby z nim, ale Natalii przyznawała się, że nie czuje, aby Tomek był tym jedynym. Zresztą na taka wyglądała, ciągle naburmuszona.
Dopiero jak scenarzystom wpadł genialny pomysł, aby ni z gruszki ni z pietruszki rolę im pozamieniać, Tomek zrobił się taki, jakim go pokazują.
Dla mnie wątek Magdy i ojca Irka (z romansem w tle) to byłaby dopiero kicha. Facet, który rzucał się jak wesz na kożuchu ciągle mając pretensje do Magdy, bo jego syn spotyka się z jej siostrą, nagle pała do niej uczuciem ::) Też zresztą ni z gruszki ni z pietruszki.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #189 dnia: Marzec 08, 2013, 20:46:24 »
Tomek nie był taki kiedyś. To Magda go olewała, to ona była tą najwazniejszą w związku, też podejmowała decyzje bez porozumienia z nim. Więcej, kręciła niby z nim, ale Natalii przyznawała się, że nie czuje, aby Tomek był tym jedynym. Zresztą na taka wyglądała, ciągle naburmuszona.
Dopiero jak scenarzystom wpadł genialny pomysł, aby ni z gruszki ni z pietruszki rolę im pozamieniać, Tomek zrobił się taki, jakim go pokazują.
Dla mnie wątek Magdy i ojca Irka (z romansem w tle) to byłaby dopiero kicha. Facet, który rzucał się jak wesz na kożuchu ciągle mając pretensje do Magdy, bo jego syn spotyka się z jej siostrą, nagle pała do niej uczuciem ::) Też zresztą ni z gruszki ni z pietruszki.

Scenarzyści wiedzą, że praktyka czyni mistrza :D Ich pierwszy wyczyn w tym stylu to romans Michała i Edyty i ich jakaś wspólna przeszłość... ni z gruchy ni z pietruchy. ::) Ta scena niby łóżkowa do dziś mnie zniesmacza :P
Ja podziękowałam serialowi właśnie w momencie "wyniesienia na ołtarze" sióstr Zwoleńskich...więc zapewne za jakiś czas nie będę już miała nic do powiedzenia na jego temat, chyba że na zasadzie porównań czy wspominek...
Póki co, zgadzam się, w tym związku to nie Tomek był tym najgorszym.

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #190 dnia: Marzec 11, 2013, 10:07:32 »
Tomek nie był taki kiedyś. To Magda go olewała, to ona była tą najwazniejszą w związku, też podejmowała decyzje bez porozumienia z nim. Więcej, kręciła niby z nim, ale Natalii przyznawała się, że nie czuje, aby Tomek był tym jedynym. Zresztą na taka wyglądała, ciągle naburmuszona.
Dopiero jak scenarzystom wpadł genialny pomysł, aby ni z gruszki ni z pietruszki rolę im pozamieniać, Tomek zrobił się taki, jakim go pokazują.
Dla mnie wątek Magdy i ojca Irka (z romansem w tle) to byłaby dopiero kicha. Facet, który rzucał się jak wesz na kożuchu ciągle mając pretensje do Magdy, bo jego syn spotyka się z jej siostrą, nagle pała do niej uczuciem ::) Też zresztą ni z gruszki ni z pietruszki.
Tak. Zauważmy jeszcze jedną znamienną rzecz - związek Tomka i Magdy rozwaliła tak naprawdę Natalia. Było wszystko OK, zajmowała się sobą i swoim - za przeproszeniem - "interesem", aż tu nagle pewnego dnia zaczęła Magdzie namiętnie preorowac non-stop jak to Tomek ją wykorzystuje, jak to jej nie szanuje, jak to ten związek nie ma racji bytu i tak dalej. Scenariusz potoczył się tak, że w bardzo krótkim czasie Tomek z fajnego, wyrozumiałego i mającego pomysł na życie faceta zrobił się brutal, pijak i łachudra. Tak, "wyrozumiałego" powinno być może na pierwszym miejscu bo cierpliwie znosił Gniewomira i wszystkie inne szczeniackie zachcianki Magdy.
Pójście zaś do łóżka z ojcem tego Irka - to już nawet nie jest k...(tu pada niecenzuralny wyraz na "K") - bo te panie robią to ze starszymi panami za pieniądze. Nasza biedna ukrzywdzona Magda zrobiła to dla poprawy nastroju, czyli nazwałbym tak, że to zepsucie, demoralizacja i zakłamanie.

Jak widać obydwie Zwoleńskie chyba ścigają się w ilości "zaliczonych" facetów. Ojciec porządny, matka porządna a córeczki puszczają się na potęgę.  <flaga>

One są obydwie tak straszliwie głupie, że aż żal bierze...

Poza tym - no naprawdę, coraz trudniej mi się zmusić, żeby choć jednym okiem popatrzeć na serial. W zasadzie nie ma ani jednego wątku, na którym można by "oko zawiesić", pooglądać z przyjemnością. O tych lafiryndach Zwoleńskich już wspomniałem, irytują do cna takie wątki jak Stefan & Oxana, Marta & Korzeniakowie, Kaśka Górka za każdym ukazaniem się prowokuje tylko do rzucenia laczkiem w kineskop TV, Hubert i jego przepychanki z wytwórnią też już mało kogo interesują. Robiłem sobie nadzieję, że związek Maryśki i Marka będzie takim "odstresowywaczem" - no ale jakże, musiała się zjawić ta baba-jaga jego matka i motać, przecież wszystko trzeba zepsuć... Co za dno!

Dodatkowo wymowa serialu jest zdecydowanie ponura, dołująca, atmosfera "ciężka" i "gęsta" - do tego stopnia, że oglądając co chwila zadaję sobie pytanie - "Co się za chwilę złego wydarzy i kto komu krzywdę zrobi?". "Barwy szczęścia"?

"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #191 dnia: Marzec 12, 2013, 21:10:53 »
Nie. No jakoś mi się to nie widzi, nie gra, wręcz odrzuca mnie Magda ze swoim szefem. Litości  <olaboga>
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #192 dnia: Marzec 13, 2013, 06:42:12 »
I wygląda mocno obrzydliwie, i cuchnie ograną klasyką ("z żoną mnie nic już nie łączy")... No cóż, jak znam rzeczywistość serialową to przez chwilę będziemy mieli syndrom "Żurawia i czapli" (odsyłam do popularnego wiersza dla dzieci) a potem Magda będzie mogła z czystym sumieniem odhaczyć kolejnego samca na swojej "ścianie zwycięstw".

A ta patentowana kretynka Martusia ma w końcu czego chciała, sytuację z dzieckiem można było inaczej rozwiązać, ale nie, po co - trzeba było przyjąć krańcowy wariant czyli oddanie małej do Piotrka... sorry - Piotra. Tutaj stoję murem za Piotrkiem...sorry - za Piotrem  i jestem za tym by nie oddał jej dziecka - do którego jakby nie patrzeć ma większe prawa, w końcu jest ojcem. Tak trzymaj stary!
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #193 dnia: Marzec 13, 2013, 07:52:47 »
Żal mi jej było jak krzykiem ją wyprosił z mieszkania, ale cóż... Popieram faceta.
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #194 dnia: Marzec 13, 2013, 08:03:19 »
Mi jej nie było żal. Za bezmyślność się płaci. Poza tym powtórzę - ojcem małej Ewy jest Piotrek.... sorry - Piotr, i to on powinien ją wychowywać, Marcie nic do niej. Tak to idiotycznie rozwiązali w tym serialu, bo w rzeczywistości to Marta miałaby chyba nikłe szanse dostać prawa do opieki nad tym dzieckiem.

Poza tym - i ona, i ten jej głupol, jak mu tam.... zabierają się do sprawy Korzeniaków najgorzej jak tylko się da.

I tak poza konkursem - pani Zielińska chyba coraz mniej przykłada się do grania swojej postaci - jeden wyraz twarzy, jedna mina na wszystko...
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"