Autor Wątek: Barwy szczęścia  (Przeczytany 96278 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #150 dnia: Grudzień 17, 2012, 21:48:56 »
Pluć sobie chyba nie będzie... Coś mi się obiło o oczy, że Klara zerwie z tym swoim Błażejem i wrócą do siebie z Hubertem...
Takiej dziewczyny to ze świecą szukać!
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #151 dnia: Grudzień 18, 2012, 06:59:45 »
Ciekawe tylko kiedy zmięknie i odda swoje kawałki na pożarcie Rickowi i jego "flamie". Bo niby wczoraj był taki butny - "Nie ma mowy!" - ale mi to przypominało małego chłopca co się bawi w wojnę z kolegami i nadają sobie tytuły "generałów" i "marszałków" :)
Bo przecież wiadomo, że Patusia go omota, nagada mu i choćby dla świętego spokoju chłopina odpuści.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 18, 2012, 12:59:34 wysłana przez Mintek »
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #152 dnia: Grudzień 22, 2012, 16:06:10 »
Kaśka kreowana jest od dłuższego czasu, za przeproszeniem, na świętą krowę. Ma być męczennicą, ofiarą męskich nikczemników, która w nagrodę za doznane cierpienie w trymiga i bezproblemowo została zapłodniona sposobem in vitro, męczennicą, która może zostawić wszystkich i wszystko na głowie tych wszystkich i pojechać do samotni, bo na tyle głupia była, że w porę nie dostrzegła jakiego faceta wybrała sobie na męża. Nie mija czasu wiele, gdy męczennica ponownie zostawia wszystko i wszystkich bez "ani me, ani be" i gdzieś się ulatnia. A co tam, niech się najbliżsi martwią, niech współpracownicy za nią harują. Księżna pani ma problemy.
Ech, a ta biedna Anita jeszcze ją przepraszała, że raczyła zażądać podwyżki... ::)
Kaśka stała się drugą po Marcie nielubianą przeze mnie bohaterką. Pierwsza ma muchy w nosie, a druga jest nudna jak... nie powiem co.

Wątek urodzin Joli mnie rozbawił <haha>
Babcie i się napaliły, a tu nic - Bartuś w porę się obejrzał, zanim spodnie ściągnął a z sypialni wyszedł mały Zenuś. Były urodziny z niespodzianką? Były i to z podwójną <smiech>

Klara i Hubert - no i stało się to co było do przewidzenia.
Tylko że ja chciałabym, aby dziewczyna nie rzucała mu się od razu na szyję. Za łatwo by mu poszło. Niech trochę o nią powalczy.

Co do przyszłych odcinków - najgorszy zabieg wg streszczeń to ten z popsuciem mi Tomka, a wybieleniem Magdy. Z chłopaka nie dość, że robią gwałtownika rzucającego się niemal wszystkim do gardeł, to jeszcze na dodatek strasznego materialistę. Magda z kolei to w przyszłości zdominowana przez niego dziewczyna, dla której słowo narzeczonego to rzecz święta i we wszystkim potulnie mu przytakuje.
Piorun w nich walnął, że tak nagle przemiany doznali, czy jakaś inna magia ich dotknęła?
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #153 dnia: Grudzień 24, 2012, 09:12:13 »
Kaśka kreowana jest od dłuższego czasu, za przeproszeniem, na świętą krowę. Ma być męczennicą, ofiarą męskich nikczemników, która w nagrodę za doznane cierpienie w trymiga i bezproblemowo została zapłodniona sposobem in vitro, męczennicą, która może zostawić wszystkich i wszystko na głowie tych wszystkich i pojechać do samotni, bo na tyle głupia była, że w porę nie dostrzegła jakiego faceta wybrała sobie na męża. Nie mija czasu wiele, gdy męczennica ponownie zostawia wszystko i wszystkich bez "ani me, ani be" i gdzieś się ulatnia. A co tam, niech się najbliżsi martwią, niech współpracownicy za nią harują. Księżna pani ma problemy.
Ech, a ta biedna Anita jeszcze ją przepraszała, że raczyła zażądać podwyżki... ::)
Kaśka stała się drugą po Marcie nielubianą przeze mnie bohaterką. Pierwsza ma muchy w nosie, a druga jest nudna jak... nie powiem co.
Tak, masz tu bardzo dużo racji.  Z początku bardzo ją lubiłem - była fajną dziewczyną, z charakterem, potrafiącą sobie radzić. Niestety - im dalej w las... wiadomo.
Teraz to co ona sobą reprezentuje to jakaś masakra. Wielka pani właścicielka klubu, wszyscy zapieprzają za nią, bo dla niej ważniejsze są jej wydumane problemiki, wyjazdy na łajdaczenie się z kolejnymi kochasiami itp. niż własny interes. Jej relacje z Anitą - która w zasadzie tym klubem kręci i bez której klubu już by nie było - przypominają średniowieczną rozkapryszoną królową i pokorną służkę. To paranoja. Anita powinna dawno wziąć d... w troki i zostawić Kaśce klub na głowie. Może wtedy ta zobaczyłaby, że posiadanie klubu fitness to nie strojenie głupich min i wieczny urlop. Tyle, że wtedy to Anitę wykreowano by na "niewdzięczną pracownicę zostawiającą przyjaciółkę w potrzebie". Ale jednak Anita to jest silna babka. Jak ją napadł psychopata - to szybciutko przyszła do siebie i nikt się nad nią specjalnie nie rozczulał. Kaśka postawiona w jej miejscu to pewnie przez 10 odcinków by przeżywała to jak stonka wykopki.
In-vitro..... ile jej to zajęło? Trzy dni? A badania, analizy, czekanie w kolejce to gdzie? A w szpitalu jak ostatnio była to w ogóle kpina, poznała drugą idiotkę sobie podobną, jeszcze tylko brakuje, żeby się zaprzyjaźniły, sabat czarownic mogłyby już odprawiać.
Wieczny foch, nie liczenie się z nikim (nawet ojca potrafiła niemal zbluzgać, jak się krzywo patrzył na jej "in-vitro"), megalomania wręcz. Nie znoszę jej. I żal mi jej przyszłego dziecka. Mieć tak durną mamuśkę... "Dam radę wychować bez ojca". Tak oczywiście, faceci to świnie, łajdaki i brutale. Tyle, że jak przyjdzie co do czego to zaraz kolejnego fagasa pod kołderkę ochoczo wpuści.

No i zadziwia mnie to wstrętne promowanie "tworów rodzinopodobnych" - takich jak samotna baba zapłodniona in-vitro - bo akurat sie jej zachciało dziecko mieć. Dziecko to nie zwierzątko ani zabawka, niech to do tych bab dotrze. A sama, bez wsparcia dobrze dziecka nie wychowa - przy swoim stylu życia nie ma na to szans.

Cytuj
Co do przyszłych odcinków - najgorszy zabieg wg streszczeń to ten z popsuciem mi Tomka, a wybieleniem Magdy. Z chłopaka nie dość, że robią gwałtownika rzucającego się niemal wszystkim do gardeł, to jeszcze na dodatek strasznego materialistę. Magda z kolei to w przyszłości zdominowana przez niego dziewczyna, dla której słowo narzeczonego to rzecz święta i we wszystkim potulnie mu przytakuje.
Piorun w nich walnął, że tak nagle przemiany doznali, czy jakaś inna magia ich dotknęła?
Co chcesz, ekipa scenariuszowa to 6 pań i 3 panów, wystarczy, że którejś z nich nie wyjdzie z kolejnym "donkiszotem" i wsadzi w scenariusz przesłanie, że "facet to świnia". Zauważ, że w "BarSzczu" to kobiety są na pierwszym planie, i to niestety takie beznadziejne jak "Będę samotną matką" Kasieńka czy Marta "Jedna Mina Do Wszystkiego".

Kolejna sprawa - ta laseczka co ją Kasia z wycieczki sobie przywiozła a potem kasę podkradała z kasy. Jak jej tam...? Marlena? No mniejsza... ta głupia jak wiadro śrubów.
"Poznałam wspaniałego faceta, bardzo mnie kocha, dla mnie rozwiedzie się z żoną". To już się komentować nie chce. Co to ma być?
« Ostatnia zmiana: Grudzień 24, 2012, 11:11:31 wysłana przez Mintek »
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #154 dnia: Styczeń 22, 2013, 20:32:23 »
Nie, nie, nie! Po co? No po co ona wróciła do tego serialu?! "Na zawsze"! Właśnie sobie obejrzałam zapowiedź odcinka i się załamałam :(

A ogólnie - Marta istotnie przegina. Jej foch w stosunku do Marka to już w ogóle mistrzostwo!
Aczkolwiek tej małej to bym strzeliła w pysk nieraz za te chamskie odpowiedzi. Gówniara jedna... Zakochanie, zakochaniem, ale bez przesady.
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #155 dnia: Styczeń 22, 2013, 20:45:58 »

A ogólnie - Marta istotnie przegina. Jej foch w stosunku do Marka to już w ogóle mistrzostwo!
Aczkolwiek tej małej to bym strzeliła w pysk nieraz za te chamskie odpowiedzi. Gówniara jedna... Zakochanie, zakochaniem, ale bez przesady.

Chodzi o Marię <szczerzy_sie>
Przegina i prawdę jej powiedział Marek, że zachowuje się jak kwoka. Zresztą nie mówił tego z wyrzutem, a raczej żartobliwie. A babka najpierw sama mu się wyżala, a jak ten mówi jej co tym myśli (a myśli dobrze), to stroi fochy. Zachowała się na końcu okropnie.

Agata faktycznie za bardzo się rzucała, ale prawdę mówiąc ja jej się nie dziwię. To Maria robi błąd na błędzie jeśli chodzi o wychowywanie. Robienie wyrzutów na podstawie niesprawdzonych informacji tylko zaogni sytuację. A awantura na podwórku to już było przegięcie totalne. Słusznie córka ma żal, że matka jej nie ufa. Tym bardziej, że nic złego się nie dzieje. Wprost przeciwnie, zdaje się, że znajomość z Kamilem dobrze wpływa na Agatę.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #156 dnia: Styczeń 22, 2013, 21:06:03 »
Maria - tak! Myślałam o tym imieniu, a napisałam Martę ;)

Może i Agata ma trochę racji, ale sposób w jaki traktuje matkę jest karygodny. W życiu tak nie odpyskowywałam do swojej, nawet jak byłam na nią strasznie zła. Szacunek do rodziców przede wszystkim ;)
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #157 dnia: Styczeń 23, 2013, 08:50:28 »
Może i Agata ma trochę racji, ale sposób w jaki traktuje matkę jest karygodny. W życiu tak nie odpyskowywałam do swojej, nawet jak byłam na nią strasznie zła. Szacunek do rodziców przede wszystkim ;)
Niby tak, ale zauważ, ze Agata i tak dojrzała, nie jest już tą wyszczekaną panieneczką znaną z wcześniejszych odcinków. Maryśka - faktycznie zachowuje się jak "kwoka", z pewnymi rzeczami trzeba się pogodzić, szykanami, śledztwami i robieniem szopki o byle co nie cofnie faktu, że dzieciaki powoli dorastają i zaczynają mieć swoje życie. Bo wkrótce jej synowie zaczną się z jakimiś dziewczynami spotykać, gdzieś wychodzić itp. I co - będzie to samo?

Stając w opozycji do Agaty spowoduje tylko to, że oddalą się od siebie. A takie np. bezceremonialne opierniczanie jej chłopaka to na pewno na linii matka-córka za dobrze nie zrobi. No i też stawianie sprawy, że "ona ma maturę i się musi uczyć!" - litości! Bo później będzie "ona ma egzaminy na studia i się musi uczyć!" a jeszcze później "ona ma studia i się musi uczyć!". A czyż cała młodość polega na nauce? Czy każdy z nas non-stop siedział z nosem w książce? Ośmiesza się baba na całej linii. I najgorsze, że nie przyjmuje wyważonych, mądrych i racjonalnych argumentów Marka. Pewnie, lepiej pieprznąć focha niż się do błędu przyznać...

No i stało się to co niestety przewidywałem - Sara wróciła..... i to "na zawsze".... Ech, już myślałem, że oszczędzą nam tej mimozy.
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #158 dnia: Luty 08, 2013, 10:59:21 »
Śledzi ktoś serial? Co sądzicie o matce Marka? Okropna! Nie dziwię się, że ją mąż zostawił. Wredna jędza.
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #159 dnia: Luty 08, 2013, 12:56:54 »
Jak zobaczyłem w tej roli "Renię" to już wiedziałem, że to będzie taka nadopiekuńcza jędza. Dobrze jeszcze, że Marek ma odwagę protestować, sprzeciwiać się (choć to psu na budę bo mamuśka "wie swoje").

Poza tym - za dużo  tym serialu różnych mafii i innych złoczyńców. To nie "W-11", owszem co jakiś czas można "pojechać" bandytami - ale tu co chwila się przestępstwa wydarzają, narkotyki, pobicia, psychopaci, kombinatorzy, szantażyści - za dużo tego stanowczo.

Dalej jedziemy - bardzo nie podobało mi się rozbicie związku Magdy i tego tam policjanta. Wielka ekspertka od związków damsko-męskich Natalia zaczęła się ni z gruchy ni z pietruchy w ten związek wpierniczać, Magdę podjudzać, podpuszczać - no i mamy co mamy.

Kaśka i ta "feministyczna blond-ofiara losu" - dobrały się dwie wiedźmy i zaczęły babskie sabaty urządzać. Żałosne chyba bardziej niż powrót Sary. Słuchając tych ich natchnionych konwersacji aż mi się karabin w kieszeni otwiera. Szczególnie na tego blond-babona - łazi do łóżka z jakimiś gnojkami - a potem z dumą oznajmia: "Faceci to świnie". Wow. Pogratulować intelektu.

Ja już tak coraz częściej "jednym okiem" na to patrzę, nie podoba mi się kierunek w jakim ten serial zmierza. Miało być o szczęściu a mamy przegląd chyba wszystkich tragedii i traum jakie mogą człowieka spotkać.
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #160 dnia: Luty 08, 2013, 19:44:58 »
Jak zobaczyłem w tej roli "Renię" to już wiedziałem, że to będzie taka nadopiekuńcza jędza. Dobrze jeszcze, że Marek ma odwagę protestować, sprzeciwiać się (choć to psu na budę bo mamuśka "wie swoje").
Do nadopiekuńczości jej daleko, bardzo daleko. Ta kobieta to pijawka w najgorszym wydaniu. Pijawka samolub na dodatek. Przez pół życia rodzina jej nie interesowała, a gdy pracy zabrakło, to się okazało, że babka jest sama jak palec. Co w związku z tym robi? Bezceremonialnie ładuje się w życie syna, manipulując nim ile wlezie. Facet stara się jak może, żeby kulturalnie matce wyłuszczyć, aby się odczepiła, ale niestety ma obok drugą królową-matkę, która niweczy jego zamiary. Mam na myśli Marię. Ta kobieta jest tak irytująca, że normalnie psuje mi fajny w zamyśle wątek z Markiem. Ciągle z fochem, ciągle naburmuszona, ciągle dyryguje biedakiem, posuwa się nawet do szantażu emocjonalnego ("nie chcesz, żebym poznała bliżej Twoją matkę, to jak wyobrażasz sobie poważny związek" - i oczywiście foch), zero empatii. Tylko ja zawsze i wszędzie jestem ofiarą, tylko mnie wszyscy chcą skrzywdzić ::).
Określenie królowa-matka nie jest przypadkowe, bowiem Maria rozmawia z Markiem tak wyniośle, jakby był niedouczonym, nieznającym życia lekkoduchem. No bo przecież nikt tyle nie przeszedł w życiu jak Pyrkowa.

Na bank matka Marka doprowadzi do niesnasek między synem a jego "dziewczyną". Dziewczyna "teściową" wyniesie pod niebiosa, a "narzeczonego" przekreśli jako złego syna. Skoro  matkę tak oczernia, źle ją traktuje, wypędza biedulkę z domu na poniewierkę, to i w jej rodzinie się nie sprawdzi. Bo Maria nie potrafi myśleć. Wyciąga wnioski na podstawie tego, co od kogoś usłyszy, albo co przypadkiem zobaczy (nie znając tła sytuacji - prawie zerwała z facetem, tylko dlatego, bo widziała wsiadającą do jego samochodu kobietę, no ludzie! ::))
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #161 dnia: Luty 08, 2013, 23:29:03 »
El - no wiesz... Facet się nie odzywa, telefonów nie odbiera, nagle widzi go na ulicy z młodszą kobietą - co sobie miała pomyśleć? Na jej miejscu chyba też myślałabym tak samo...
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #162 dnia: Luty 09, 2013, 14:46:52 »
Ale to wcale nie było tak.
Maria była z Markiem umówiona, zadzwoniła roztrzęsiona matka Kamila (chłopaka Agaty), że lekarz chce z nią rozmawiać i ona przeczuwa, że ma dla niej złe wieści. Maria odwołuje spotkanie z mężczyzną i jedzie do szpitala wesprzeć kobietę. Potem dostaje telefon od swojej pracownicy, że są jakieś kłopoty w pracy (w biurze, gdzie pracuje Marek), więc ta przyjeżdża i wtedy widzi tę sytuację.
I od razu myśli to co myśli.
Po pierwsze gratuluję jej zaufania do ukochanego. Facet wychodzi z kobietą z biura, nie trzyma jej za rękę, nie obejmuje, nie patrzy namiętnie w oczy, nawet jej nie dotyka. Jedynie, jak przystało na kulturalnego mężczyznę, otwiera przed nią drzwi do samochodu. Można tu snuć tysiące domysłów (jak na przykład to, że kobieta jest współpracownicą Marka i jadą gdzieś coś załatwić, może być kuzynką, facet może ją z grzeczności gdzieś podwozić, bez jakichkolwiek podtekstów, tym bardziej, że właśnie wychodzą z biura, w którym każdy Marii może coś nieopatrznie wspomnieć). Ale nie, Maria jest świecie przekonana, że oto wykryła zdradę.
Po drugie, podczas następnego spotkania z Markiem, na podstawie powyższego wniosku przywitała faceta słowami "chyba jednak z tego nic nie będzie" (w sensie, że ich związek nie ma przyszłości) z obrażoną miną pod tytułem "przyłapałam cię".
Po trzecie, gdy wreszcie udało się namówić ją na rozmowę, słuchała Marka z pozą, o której wcześniej pisałam - wyniosłej królowej, której podwładny tłumaczy się ze swego "przewinienia". Ręce skrzyżowane na piersi, foch wypisany na twarzy, krótkie zdania wyrażające zwątpienie w to co mówi Marek.
Nie podoba mi się jej postawa w tym związku. Odnoszę wrażenie, że to ona jest tu najważniejsza. To ona ma problemy z dziećmi ( a jak ktoś chce jej pomóc je rozwiązać, to się na tym nie zna, jedyne słuszne zdanie w tej sprawie to jej zdanie), to jej się należy cała uwaga, jeśli coś nie jest po jej myśli, to od razu "ten związek nie ma sensu". Poza tym facet w różnych sprawach jest ciągle przez nią naciskany. A to rezygnacja z wyjazdu z kumplami, bo akurat w ten czas ona chce uroczysty rodzinny obiad zrobić (jakby w innym terminie nie można było ::)), a to foch, bo facet nie chce wziąć zaprosić swojej matki do Pyrków, itd, itd. Pomysły sa ok, tylko dlaczego trzeba osaczać kogoś w ten sposób?
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #163 dnia: Luty 12, 2013, 09:47:34 »
Ma ktoś streszczenia? Kamil przeżyje?
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Barwy szczęścia
« Odpowiedź #164 dnia: Luty 12, 2013, 10:04:13 »
No w tych streszczeniach co mam o tym nie ma ni słowa, tylko tyle, że się będą chcieli zaręczyć.
Ale za to będzie się działo - niestety - jak to zwykle w tym serialu - aż roi się tam od "szczęścia"  <smiech> <smiech>. Przytoczę kilka co bardziej "smakowitych" spraw:

- Oksana zacznie się spotykać z jakimś "Dymitrem" - że niby "w przeszłości zrobiła coś okropnego a teraz musi za to zapłacić"... ech..... mało im ruskiej mafii w tym serialu?
- Kordian będzie się miał ku Sabinie ale ta ku niemu nie.
- Robert z Martą się w końcu pogodzą, ale Marta się wpierniczy w poważne kłopoty przez ten wywiad z żoną senatora.
- Daniel i Sara będą się "psiupsiać" i Bartuś ich przyłapie i będzie siwy dym.
- Bogdan straci głowę dla dyrektorki domu dziecka.

- tu uwaga......  (orkiestra, gotowi?) TADARADATTATAMMMM!!! Anita ma dość obcesowego traktowania przez "szefową", rzuca w diabły klub Kaśki i idzie pracować do konkurencji. Wreszcie. To akurat dobra wiadomość. Oczywiście Kaśka strzeli megafocha, jak to wszyscy ją krzywdzą, hehe..... MUSZĘ to zobaczyć, jak biedna nasza Samotna Mateczka wpada na trop faktu, że świat się wokół niej nie kręci :)
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"