Autor Wątek: M jak miłość  (Przeczytany 76908 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Zołza;)

  • Gość
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #30 dnia: Maj 28, 2012, 22:33:11 »
Dlatego dużo osiąga przy minimalnym wysiłku. Prawdę mówiąc bajerując tylko żyje jak pączek w maśle. Nawet Agnieszka, której działa na nerwy robi to, czego on chce...

Offline Jagna

  • peczu94
  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 55
  • Płeć: Kobieta
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #31 dnia: Maj 29, 2012, 16:22:23 »
Marcin? co w nim fajnego? właśnie jest bezczelny i na miejscu Agnieszki już dawno pogoniłabym go w diabły a nie jeszcze wpuszczała do mieszkania. Nie lubię takich facetów...

Jest strasznie bezczelny i zachowuje się trochę jak gówniarz, ale ma swój urok osobisty.  smilie_girl_159 Jest zabawny, przystojny i bardziej męski od większości eMkowych facetów. Do schrupania po prostu.  :th_0girlcupcake:
A w kontekście Agi, to bardziej ona mnie drażni... Jest strasznie wredna i przesadza z tym trzymaniem go na dystans. Mogłaby z nim normalnie porozmawiać, raz zaznaczyć, żeby się nie zapędzał. A ona na każde jego słowo odpowiada tak wyniośle i z dystansem, jakby normalny ton za dużo ją kosztował. Jak dla mnie, za bardzo chce odgrywać Królowę Śniegu przed mężczyznami. Ale, Marcina jak widać to nie zraża, wybrał już ofiarę.  smilie_girl_269

Głupio się przyznać, ale popłakałam się wczoraj w jednym momencie... Scena przed przedszkolem, gdy Andrzej odbiera Anię i ona nie odzywa się ani słowem do niego i tak strasznie smutno patrzy... I Andrzej jest taki bezradny, a potem bierze ją za rączkę... No oni są tacy kochani, że nie mogłam się powstrzymać po prostu. Jest mi tak żal Ani i Andrzeja, że zaczęłam żywić niechęć do Marty.  :th_0girl_hysteric:
Kolekcjonujesz swój słoik serc
 i rozrywasz miłość...

Offline Mariatta

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 43
  • Płeć: Kobieta
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #32 dnia: Maj 29, 2012, 19:42:07 »


A w kontekście Agi, to bardziej ona mnie drażni... Jest strasznie wredna i przesadza z tym trzymaniem go na dystans. Mogłaby z nim normalnie porozmawiać, raz zaznaczyć, żeby się nie zapędzał. A ona na każde jego słowo odpowiada tak wyniośle i z dystansem, jakby normalny ton za dużo ją kosztował. Jak dla mnie, za bardzo chce odgrywać Królowę Śniegu przed mężczyznami. Ale, Marcina jak widać to nie zraża, wybrał już ofiarę.  smilie_girl_269

Ja nie odbieram tego tak, że jest wredna - dla mnie to jest taki ironiczno-sarkastyczny sposób rozmowy. I według mnie zachowanie Marcina prowokuje do takiego tonu.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #33 dnia: Maj 29, 2012, 21:39:04 »
Ludzie! Jaką krzywdę Marta robi swojej córce!
Ja wiem, że nawet dla dziecka nie powinno ciągnąć czegoś, w czym nie ma miłości, ale tu to uczucie jest. Z Andrzeja strony widać to jak na dłoni, a u Marty, choć stara się ona skrzętnie je ukryć, też. Nie zabolałoby tak mocno, nie brnęłaby w jakieś przygodne sprawy z nieznajomym facetem - to nie w jej stylu, i nie ryczałaby po kątach z bezsilności.
Skoro on ją kocha, a ona jego, to czemu ona zabiera szczęście córce. Przecież mała aż promienieje, gdy ma możliwość pobyć trochę z tatą, powiedziałabym nawet, że dziewczynka bardziej cieszy się spotkaniami z nim, niż byciem z mamą. Szuka wszelkich możliwości, aby Andrzej był z nią dłużej. Chyba to miała na myśli martwiąc się, kto jej przeczyta bajkę, bo mama nie będzie mogła ze względu na oko. A jaka radość, że tata jej książki kupił, aż mamie się pochwaliła. A mama co? Tak się zainteresowała, że dziewczynka odeszła przygaszona. Oko okiem, ale to nie ona w tym miejscu była najważniejsza. Więcej ciepła córeczce się należało pani Marto, więcej ciepła. Jak na razie to jedynie przyszywany tatuś jej to zapewnia ::).
Trochę podziałała na mnie ta sytuacja smilie_girl_238 Bardzo szkoda mi było Ani, a matce kopniaka bym dała na otrzeźwienie :zla:


Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #34 dnia: Maj 29, 2012, 22:12:11 »
Mnie pokonała scena, w której się obie pakowały. I kiedy się okazało, że Ania może zabrać tylko jednego pluszaka. I kiedy Marta zapytała, co jeszcze chciałaby Ania zabrać...a ona...że chciałaby zabrać tatusia smilie_girl_238
Sceny nad Wisła, karmienie kaczek też urocze...tylko kawałek beznadziejny w tle smilie_girl_356 Ale to sobie można mówić smilie_girl_356

Podoba mi się postawa siostry Jana - kryła brata i niedoszłej szwagierki (ale pewnie przyszłej szwagierki smilie_girl_356) nie będzie. Czy mnie się tylko wydaje, czy ona się podkochuje w Pawle?

Apropos Pawła, współczuję żony, trzymam kciuki za nowy biznes z Jankiem. Sceny w Grabinie przy naleśnikach też ok. Janek to jest w ogóle i grzeczny i komunikatywny gość. A Sylwia to się chyba musiała widzieć z panią sędzią, bo ten kolor włosów...mało jej nie poznałam smilie_girl_356

Nawet sceny w Gródku, sceny z Marysią mnie w żaden sposób dziś nie drażniły, nie nudziły.
Ta Ania chyba mi to wszystko przysłoniła...no i Mateusz, który boi się, że zapomni o mamie.
Heh, nic dzisiaj tylko beczeć było smilie_girl_238

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #35 dnia: Maj 29, 2012, 22:45:16 »
Cytuj
Mnie pokonała scena, w której się obie pakowały. I kiedy się okazało, że Ania może zabrać tylko jednego pluszaka. I kiedy Marta zapytała, co jeszcze chciałaby Ania zabrać...a ona...że chciałaby zabrać tatusia
Właśnie, to było cudne i bardzo wzruszające.

Nie mamę, a tatę - to o czym pisałam wcześniej.

Nie podoba mi się pewna maniera u Marysi. Taki dziwny, pieszczący się głos, gdy próbuje z kimś rozmawiać na luzie, na wesoło. Tak dziś mi się rzuciło na uszy podczas rozmowy z Pawłem. jakby z małym dzieckiem rozmawiała.

A propo babci Barbary dobrej na wszystko. Nie wiem, czy tak można dzwonić do nauczycielki i wtrącać się do jej planów dydaktycznych. W klasie są także inni uczniowe, oprócz Mateusza i dlaczego nie można z nimi rozmawiać o rodzicach. Takie zadanie domowe, o tej tematyce (zwłaszcza w okresie majowo-czerwcowym) są na porządku dziennym. No ale Barbara może wszystko. Nawet program edukacyjny zmienić ::)

Faktycznie odcinek niezły. Mega plus za sceny z Anią.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Zołza;)

  • Gość
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #36 dnia: Maj 29, 2012, 23:38:13 »
Marta znowu robi się tragiczna  :th_0girl_hysteric: Tragedia- i to nieszczęsne chrząkanie!  :th_0girl_impossible:
Anulka za to cały czas słodka.
Podobały mi się też sceny Mateusza- jest takim fajnym synkiem, wnuczkiem. Dużo ciepła wnosi do tego domu i ma fantastyczne kontakty z dziadkami :)

A Aśka? Pobija siebie samą! W dodatku jak krzywi brwi w trakcie kłótni wydłuża jej się broda i wygląda jak Mefistofeles!! No diabeł wcielony z tego babska!! Ona jest tak głupia czy tak dumna? smilie_girl_349

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #37 dnia: Maj 30, 2012, 06:34:07 »
powiedziałabym nawet, że dziewczynka bardziej cieszy się spotkaniami z nim, niż byciem z mamą.
I tu jest pies pogrzebany, jak się to mówi. Z Marty - matka jest w zasadzie żadna, dzieci wychował w zasadzie Henio, podczas gdy ona zajęta była migrenami i romansowaniem. Andrzej - co by o nim nie mówić - ma doskonały kontakt z małą, mnie wzruszyła scena gdy czytał jej "Królową Śniegu"... W ogóle mnie wczorajszy odcinek mocno pozytywnie zaskoczył - pewnie przez te sceny z małą Anią.

Paweł & Aśka - to już w zasadzie ostatnie podrygi tej karykatury małżeństwa. Od samego początku twierdziłem, że to nie ma racji bytu - i się sprawdziło jak cholera. Paweł jednak traktuje to wciąż na poważnie - Aśka jak widać dała sobie siana, bo wszystko jest ważniejsze od ich związku - a już "kariera", która chyba polega na flirtowaniu z Jasiem i chodzeniu z nim "nadrinki" to już ponad wszystko.

Janek (szef) jak zwykle niesamowity. Myślę, że to chyba jednak moja ulubiona postać z serialu.
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Zołza;)

  • Gość
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #38 dnia: Maj 30, 2012, 07:16:09 »
Mintku, ja też mam niezwykłą słabość do Janka- postać niezwykle sympatyczna, taka prawdziwa i zagrana genialnie. Mam nadzieję, że będę miała okazję zobaczyć serialowego Janka na deskach teatru- podobno jest świetny! :)
Drugim "aktorem", do którego mam słabość w tym serialu jest niewątpliwie Mateusz- niby taki "ciapowaty" i trochę niewyraźnie mówi, ale to tak dobra duszyczka domu w Grabinie. Ileż to razy po mistrzowsku rozwiązał tam wszelkie konfliktowe sytuacje? :) Wdzięczne dziecko tylko rośnie jak na drożdżach! :)

Fakt, Andrzej się robi powoli świętszy od samego papieża! smilie_girl_253 Tylko zaczyna być to tak przesadzone, że we wczorajszym odcinku złapałam się na tym, że trochę mnie to drażni.


Offline Zorina13

  • Bonanzica
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Kobieta
    • https://bonnaza.fora.pl/
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #39 dnia: Maj 30, 2012, 07:59:22 »
Co do Asi i Pawła i jej pretensji że on nie ma ambicji -fakt w naszym kraju kobiety są lepsze od mężczyzn bardziej ambitne ,świadome siebie i tego co chcą osiągnąć.
Tylko jej argumenty były śmieszne -że on nie ma na siebie pomysłu że nie wie co będzie robił za 10 lat -a ona to wie ?
Wie jaką bedzie miała pracę  i ma pewność że będzie dobrze zarabiać ?
I co się stało z tą dziewczyną która pracowała w przychodni weterynaryjnej za małe pieniądze ale nie było to dla niej ważne bo lubiła tam pracować ?
Przykro mi  to pisać ale Rafał Mroczek gra dużo lepiej od Więdłochy -zawodowej aktorki.
Też odniosłam wrażenie że Ali się Paweł podoba.
Zresztą polubiłam tą dziewczynę -bo jest szczerą ,pozytywną osobą.
Za to wielki profesor Jan -okropny manipulator i egoista.
Zgadzam się z przedmówcami że  wspólne sceny Andrzeja i Ani urocze.
Czasem myślę że bardziej niż Martę kocha to dziecko i dlatego chce to małżeństwo uratować.

"Lepiej być nietypowym i nielubianym niż takim jak wszyscy i otoczonym tak zwanymi przyjaciółmi '
https://bonnaza.fora.pl/

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #40 dnia: Maj 30, 2012, 08:27:57 »
Co do Asi i Pawła i jej pretensji że on nie ma ambicji -fakt w naszym kraju kobiety są lepsze od mężczyzn bardziej ambitne ,świadome siebie i tego co chcą osiągnąć.
Tylko jej argumenty były śmieszne -że on nie ma na siebie pomysłu że nie wie co będzie robił za 10 lat -a ona to wie ?
Wie jaką bedzie miała pracę  i ma pewność że będzie dobrze zarabiać ?
I co się stało z tą dziewczyną która pracowała w przychodni weterynaryjnej za małe pieniądze ale nie było to dla niej ważne bo lubiła tam pracować ?
Święte słowa. Nigdzie nie jest napisane, że Paweł MUSI być ambitny, "inwestować w siebie" i tym podobne komunały. Skoro chce mieć satysfakcjonującą spokojną pracę, bez stresu i bez angażowania się w ten chory "wyścig szczurów" (a to też jest spore osiągnięcie, nieprawdaż?) - to Aśka powinna to uszanować i koniec. A nie strzelać "filmowe" fochy - jako jedyny argument przeciwko swoim kłamstwom i kombinowaniom. To, że jej samej odbiło, to nie znaczy, że od razu z urzędu jest lepsza. A zresztą - wiedziała za kogo wychodzi - jak się jej marzył "wielki świat", sława i chwała mogła trzymać się Jasia.

Ich kłótnie przypominają dialog z serialu "Alternatywy 4" - "To nieładnie przerywać taką uroczystość - A pan wie, że u was biją murzynów?". Paweł do Aśki - "Dlaczego mnie okłamujesz?" - "A ty nie masz ambicji i chcesz sprzedawać placki!"  :hahaha: :hahaha:

Co ona myślała - że małżeństwo polega tylko na seksie? Między innymi polega też na czymś takim jak lojalność, o czym ona jak widać nie ma pojęcia.

Powtarzałem wiele razy - powtórzę raz kolejny - poza tym wszystkim co dobrego można powiedzieć o studentce, która włazi do łóżka żonatemu facetowi, w dodatku swojemu profesorowi z uczelni? A potem już po ślubie z innym wciąż przyznaje się, że tamten ją "fascynuje". Nic dobrego na pewno.

I niby taka "mądrusia", taka "yntelygentna" - a nie widzi o co panu profesorowi tak naprawdę chodzi....  smilie_girl_318

I tylko teraz mogę się zaśmiać w twarz wszystkim tym, którzy na początku wątku Aśki ćwierkali w postach "Jak oni do siebie pasuja! Są tacy piękni i szcześliwi! Będą razem na zawsze! Asia musi być z Pawłem" HAHAHA!  :laie_67: :laie_67: :laie_67:

Cytuj
Przykro mi  to pisać ale Rafał Mroczek gra dużo lepiej od Więdłochy -zawodowej aktorki.
No ale ona może akurat musi grać taką postać, nie uważasz?

Cytuj
Też odniosłam wrażenie że Ali się Paweł podoba.
Tylko powiedzmy sobie wprost - komu Paweł (i jego kopia zapasowa) się NIE PODOBA... :D

Cytuj
Zresztą polubiłam tą dziewczynę -bo jest szczerą ,pozytywną osobą.
Za to wielki profesor Jan -okropny manipulator i egoista.
No sprawia takie pozytywne wrażenie, wnosi trochę tej świeżości - ciekawe, że jej Aśka nie próbuje ustawiać, że "powinna w siebie zainwestować a nie starym babom renty roznosić".... ;)
W "Kulisach...." była jakaś taka migawka, że Maryśka powie to Jasiowi a on coś tam po swojemu bezczelnie odpali. No ale pożyjemy, zobaczymy.
« Ostatnia zmiana: Maj 30, 2012, 08:41:51 wysłana przez Mintek »
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #41 dnia: Maj 30, 2012, 09:01:03 »
Mintku, nie musisz pisać Janek i dodawać "szef".
Janek to Janek to osoba ciepła i życzliwa, Sympatyczny facet.
Jan to egoista i manipulator, jak to ładnie ujęła Zorinka.
Jan i Janek i wiadomo o kogo chodzi.

Mnie się Paweł akurat podoba. Nie chodzi mi tutaj o ogólnie pojętą aparycję. Podoba mi się jego samozaparcie i może trochę prostota. I myślę, że Ali też nie chodzi jedynie o fizyczność. Paweł jest przeciwieństwem jej brata i...no właśnie "roznoszenie renty babciom", "smażenie placków" czyli jak najdalej od szeroko pojętego robienia kariery w wielkich korporacjach

Offline Mariatta

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 43
  • Płeć: Kobieta
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #42 dnia: Maj 30, 2012, 18:25:43 »
Ogólnie odcinek na plus - i sceny w Grabinie i te z Anią i Andrzejem. Jednie Asia mnie irytuje coraz bardziej - teraz juz przeszła samą siebie. I ma wrażenie, że jej wcale nie chodzi o ambicje tylko pieniądze są dla niej najważniejsze. A zarzut, że Paweł nie ma pomysłu w ogóle wyssany z placa. Przecież ledwo co się dowiedział o bankructwie "Oazy" a już miał pomysł na otwarcie czegoś nowego.

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #43 dnia: Maj 31, 2012, 06:32:28 »
A zarzut, że Paweł nie ma pomysłu w ogóle wyssany z placa. Przecież ledwo co się dowiedział o bankructwie "Oazy" a już miał pomysł na otwarcie czegoś nowego.
Tyle, że dla niej zapewne taki zwykły barman, właściciel knajpy to ktoś wyraźnie gorszy, mniej wartościowy. Widać, że dziewczyna wyraźnie gardzi ludźmi, którzy nie mają przed nazwiskiem co najmniej jednego tytułu naukowego, ewentualnie nie tyrają dla jakiejś korporacji wbici w garniturek... Jak dla mnie to żałosne....
« Ostatnia zmiana: Maj 31, 2012, 06:52:03 wysłana przez Mintek »
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Mariatta

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 43
  • Płeć: Kobieta
Odp: M jak miłość
« Odpowiedź #44 dnia: Maj 31, 2012, 09:23:37 »
Tyle, że dla niej zapewne taki zwykły barman, właściciel knajpy to ktoś wyraźnie gorszy, mniej wartościowy. Widać, że dziewczyna wyraźnie gardzi ludźmi, którzy nie mają przed nazwiskiem co najmniej jednego tytułu naukowego, ewentualnie nie tyrają dla jakiejś korporacji wbici w garniturek... Jak dla mnie to żałosne....
I tu pojawia się pytanie po co w ogóle za niego wyszła. Przecież wiedziała doskonale gdzie pracuje, jakie ma wykształcenie.