Urocze, urocze

Przebrnęłam przez książkę i nie była jednak taka zła, jak mi się kiedyś wydawało. Ale mam wrażenie, że mało się w niej działo i niestety wszystko krążyło wokół osób, które nie są trzonem serii... To chyba miało na celu likwidowanie uprzedzeń do czarnoskórych osób

Nie mniej jednak zbyt długo akcja działa się w korku, chyba cały środek książki to korek na jakiejś obwodnicy Poznania czy gdzieś
Dobrze, że chociaż przez chwilę mogliśmy się dowiedzieć co się dzieje u moich ulubionych postaci bo miągwa i Józinek, mimo że książka głównie też o nich, to jakoś średnio mnie interesowali.
Już całkiem zapomniałam, że Fryderyk zachował się jak skończony dureń zarzucając Róży to, że chce go złapać na dziecko. Palant jakich mało

No nic. Czas przejść do "Żaby"

Ha! Miałaś rację

Mostek jest opisany w Żabie. Z poręczy się zwalił Piotr Żeromski, potem gonił Hildegardę, ta wypadła na ulicę, wpadła pod malucha i zdarła kolanka, oraz nadgryzła język. A ja w końcu wiedziałam, w którym dokładnie miejscu się to działo