Szkoda, że wątek zastygł. Jest tu przeraźliwie cicho, tak cicho, że boję się, iż ktoś wpadnie na pomysł, by zamknąć wątek z R&I.
Strasznie ten serial mnie pochłonął. Jestem teraz jak gąbka - chłonę wszystko, co z nim związane. Obejrzałam już prawie wszystko, zostały mi tylko dwa odcinki 3 sezonu, ale boję się je zacząć, bo później będę musiała czekać do czerwca na 4 sezon, e tam! już czekam. Dobrze, że Angie i Sasha czasem 'podrzucą' jakąś ciekawą wiadomość z planu, która leczy moje popękane czekaniem serce.
Na początku mojej przygody z
Partnerkami nie przypuszczałam, że aż tak ten serial mnie wciągnie. Jest on inny. Przyjaźń pomiędzy kobietami w serialach rzadko kiedy się zdarza. Dlatego czasem dziwię się dlaczego tak wiele osób widziałoby Jane i Maurę razem, jako parę, co według mnie wszystko by popsuło. Dobrze, że scenarzyści nie biorą tej fanaberii fanów pod uwagę

Jane z każdym sezonem staje się coraz bardziej ludzka. Powoli pokazuje nam swoją wrażliwą część siebie. Zdarza jej się uronić nawet kilka łez, szczególnie w pamięć mi zapadła scena ze sparaliżowanym Casey'em w pubie.
Za to Maura coraz częściej 'sypie' ciekawostkami, które zaraz, w dość śmieszny sposób, zostają skarcone przez Jane.
Matko, żeby kolejny sezon był tak dobry, jak wcześniejsze!