Zdecydowanie jest na NIE dla aborcji.
To jest okrutne morderstwo. Zastanawiam się, jak kobiety, które dokonały aborcji, radzą sobie z tymi wszystkimi nachodzącymi ich myślami. Może niektóre próbują zapomnieć, nie wspominać?
Ja bym sobie nie poradziła. A zresztą nie wyobrażam sobie zabicia własnego dziecka, nawet gdyby moje życie było zagrożone.
Nawet trudno mi o tym pisać, bo od pół roku życie jest dla mnie tak ważne, jak nigdy nie było i cenię je bardzo.
Znałam kobietę, która miała już chyba 4 dzieci, zaszła w kolejną ciążę, ale życie jej i dziecka było zagrożone. Zaryzykowała. Urodziła. Zmarła. Dziecko przeżyło.