Jestem mile zaskoczony. Choć szkoda, że tak późno - ale jednak sprawa się nie "rozejdzie po kościach". Może jednak ten wymiar sprawiedliwości jakoś tam działa.
I ciekawe tylko co teraz mówią ci, którzy tak za nią murem stali - hiena Drzyzga, autorki książek wybielających Waśniewską i cała rzesza anonimowych ludzi z nastawieniem "dajcie jej spokój, one biedna, tyle wycierpiała"... Co Rutkowski mówi - wiemy - "ja już od początku wiedziałem, tylko to była taka gra".
Myślę, że przyszłe współwięźniarki już na nią czekają i zgotują jej prawdziwe piekło na ziemi.