A On, znaczy prezydent ma być na tych pogrzebach jako prezydent czy jako osoba prywatna? Uwierzcie, w dzisiejszych czasach naprawdę jest to trudno oddzielić.
Pojedzie sobie gdzieś prywatnie, zza krzaka mu zrobią fotki, one znowu obiegną internet i problem gotowy.
Ja się już z takich wypocin śmieję, centralnie.
Póki co jest wolność wyznania i to ma działać w każdą stronę. Oczywiście nie mogę odpowiadać za wszystkich, ale zabronić prezydentowi uczestniczyć w takich uroczystościach to jest śmieszne, kiedy on katolik i większość tego kraju, jak na razie, też. A zresztą, w tym roku uczestniczył też w nabożeństwach ekumenicznych, prawosławnych i innych.
Hmm...a może powinien w ogóle zrezygnować z chodzenia do kościoła na czas urzędowania?

Co z tego, że uczestniczy...narzuca coś komuś w ten sposób? Gada przez 24 h o tym?
Idiotyzm.
Dopóki ja żyję w tym kraju, wychowuje tutaj dzieci i płacę podatki, życzę sobie, żeby prezydent uczestniczył w takich uroczystościach, w tym natury religijnej, jakie mu tylko pasują i w jakiej religii mu tylko pasuje. Kropka. Co na to p. Biedroń?
Ja na razie robię wszystko, żeby nie pracował do setki :-)
Co daje mi p. Biedroń?
Mało tego, rozglądam się, trafiam na kolejny artykuł z kolejnymi wypocinami pana Biedronia.
Tym razem ma coś do uczelni katolickich. Czytam i widzę, że nigdy nawet nie był i ma marne pojęcie.
Skończyłam taką, podobnie jak 80 ludzi z mojego roku, wszelakiej maści ras, narodowości i wyznań. Tak, z pewnością to było "piep..enie" głupot (to On tak napisał, nie ja, ja tylko używam cytatu) i z pewnością każdy a nas źle na tym wyszedł.
Jak to dobrze, że wyjeżdżam jednak. Jeśli nie wrócę to na pewno dzięki takim ludziom anie dlatego, że mnie tutaj na coś nie stać...bo stać mnie na wiele rzeczy (nie tylko rzeczy, bo na wychowywanie dzieci też mnie stać...choć Biedroń się nie martwi, czy stać innych) i dobrze mi się tutaj żyje. Tacy ludzie zdecydowanie mnie wykańczają. Kropka.