Autor Wątek: Wydarzenia z kraju i świata  (Przeczytany 96326 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Wydarzenia z kraju i świata
« Odpowiedź #225 dnia: Maj 26, 2014, 12:59:00 »
Przecież mogą zrobić partyjną fetę. Uroczysty pogrzeb z przemową, orkiestrą i nawet orła bez korony mogą sobie tam przytaszczyć. 
I to jest właśnie efekt tej "grubej kreski". Lewica niby potępiła poprzedni system, niby opowiadała się za demokracją...   a tu proszę, stare sentymenty nadal żywe, bo i ludzie ci sami.
Właściwie to się nawet o tym gadać nie chce :)

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Wydarzenia z kraju i świata
« Odpowiedź #226 dnia: Maj 26, 2014, 13:51:39 »
Cytuj
Lewica niby potępiła poprzedni system, niby opowiadała się za demokracją...
taa... niby... i lustracji też nie trzeba było robić, zbrodniarzy komunistycznych nie trzeba było sądzić i wydawać zakazu udziału w polityce tym, co byli w niej w czasach PRL..., bo po co? Łatwiej oddzielić grubą krechą, zapomnieć, udać, że nic się nie działo.

A jak jeszcze dziś słyszę z ust takiego Wałęsy, że Wojciech wielkim człowiekiem był, to nóż mi się w kieszeni otwiera i ma się coraz większe przeświadczenie, że cała transformacja była jedną wielką kpiną.

Niemniej Wojtek Wojtkiem, ale najbardziej cieszy mnie porażka palikociarni we wczorajszych wyborach.
Jeszcze jakby tak w przyszłym roku parlamentarne przegrali.  <serce>

Dobra zamilkuje, bo zaraz po łbie zbiorę. :D <rumieniec>

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Wydarzenia z kraju i świata
« Odpowiedź #227 dnia: Maj 26, 2014, 14:14:49 »
Cytuj
A jak jeszcze dziś słyszę z ust takiego Wałęsy, że Wojciech wielkim człowiekiem był, to nóż mi się w kieszeni otwiera

Serio? :ysz:
To się chyba nazywa "poprawność polityczna" <mysli> Pewnie porwała go fala usprawiedliwień i szukania dobrych punktów: "A bo bez Jaruzelskiego i jego tzw. dobrej woli nie byłby możliwy Okrągły Stół, wolne wybory i takie tam". K***wa <smiech> Komuniści się zgodzili, bo nie mieli innego wyjścia, opór społeczny był już za duży a gospodarka się totalnie waliła. Jeszcze chwila a doszłoby do krwawej jatki...pewnie coś a'la współczesny Majdan. Więc komuniści woleli udać, że idą na kompromis i zatrzymać ciepłe posadki, tak długo jak to możliwe.
 A co mówił Jaruzelski w przemówieniu z 13 grudnia? Jak nazywał hołotę z Solidarności?
Akurat on nie powinien był tego mówić , bo ludzie jeszcze żyją i pamiętają. Chyba przyjaźń prezydencka (z Kwaśniewskim...który znowu u mnie mocno zaminusował powrotem do polityki i zbrataniem się w Palikotem :P) mu zaszkodziła za bardzo <bezradny>

Co do Janusza "zakaz pedałowania" Palikota to wynik we wczorajszych wyborach jego partii ani mnie ziębił ani grzał, ale ja go nie uważam za człowieka normalnego (chyba nie widzę drugiego aż tak nienormalnego w polskiej polityce - czegokolwiek by Kaczyński nie powiedział, to jest przy tym ostoją wszystkich dobrych cech i cnót itd.) i powiedziałam już dawno, że jeżeli on zacznie rządzić w tym kraju to ja pakuję się i wyjeżdżam. Wiele zniosę...Millera zniosę,  Palikota nigdy!

No i właśnie, jak tam Eurowybory? Dla niektórych to były pierwsze wybory...to znaczy pierwszy raz w życiu mieli okazję uczestniczyć w czymś takim :)

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Wydarzenia z kraju i świata
« Odpowiedź #228 dnia: Maj 26, 2014, 15:01:55 »
Ja myślę, że panu Wałęsie z wiekiem się robi po prostu coraz gorzej... Poza tym sam ma nieco za uszami, to co będzie mówił źle o pewnych ludziach. Lepiej milczeć lub zachowawczo mówić dobrze.
No i kasa... Zmienia człowieka, uderza do głowy i to po Wałęsie niestety widać.

Ja w ogóle jak patrzę na towarzystwo Palikotowe to nie wiem czy śmiać się, czy płakać... Urban, Kwach... - firmowanie się takimi nazwiskami powinno być odbierane jako wstyd a nie powód do dumy. Z drugiej strony Biedronie, Grodzkie i inne osobniki...
Partia największych szumowin :P Oby dalej im źle szło.

No i niestety rodzina chce pochówku wojskowego na Powązkach... Kombatanci też, ale to chyba jacyś ZBOWiDowcy... No cóż... będzie trzeba z tą hańbą jakoś żyć.

Jako sceptyk unijny nie głosowałam. Właściwie to nawet nie mogłam. Raz, że cały dzień w pracy, dwa nie wzięłam zaświadczenia żeby głosować, gdzie indziej niż w miejscu zameldowania.
Poza tym jakoś te wybory mnie nie rajcują. Chociaż z czyjegoś wyniku się cieszę.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Wydarzenia z kraju i świata
« Odpowiedź #229 dnia: Maj 26, 2014, 15:21:17 »
Zawsze można było zagłosować na euroscpetyków  :P Nawet się dostali  :)
Mnie właściwie żadne wybory nie rajcują. Poczytam, pomyślę i idę i głosuję i żyję dalej. Chodzę póki mogę, nigdy nie wiadomo czy w przyszłości będzie można.
Z frekwencją w tych wyborach zajmujemy chlubne czwarte miejsce od końca. Unia ma swoje i dobre i złe strony. Jeżeli się przyjmuje jedno to i inne trzeba potem znieść.

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Wydarzenia z kraju i świata
« Odpowiedź #230 dnia: Maj 26, 2014, 19:57:56 »
Zawsze można było zagłosować na euroscpetyków  :P Nawet się dostali  :)
Mnie właściwie żadne wybory nie rajcują. Poczytam, pomyślę i idę i głosuję i żyję dalej. Chodzę póki mogę, nigdy nie wiadomo czy w przyszłości będzie można.
Z frekwencją w tych wyborach zajmujemy chlubne czwarte miejsce od końca. Unia ma swoje i dobre i złe strony. Jeżeli się przyjmuje jedno to i inne trzeba potem znieść.
:D Hehehe, dokładnie.

Frekwencja jest żałosna. Naprawdę nie liczyłam na 60-70%, ale no to 30-40% mogło iść. Najbardziej bolą statystyki: największa frekwencja +65, najmniejsza 18-25. Jeśli tak będą wyglądały samorządowe i przyszłoroczne parlamentarna i o Polsce mają decydować Ci, którzy 'stoją nad grobem', to ja podziękuję. Chyba raczej młodzieży młodszej, czy nam powinno zależeć na tym, żeby coś zmienić? Porażka. Autentycznie. Frekwencja zabolała.

A wyniki? Ech. Póki będzie wygrywało PO, a po piętach będzie deptał PIS, albo wygrywał będzie PIS, a po piętach będzie deptało PO, to i tak nie będzie lepiej. Nie wiem, czy może być gorzej, więc w tę stronę nie prorokuję. A patrząc na podejście obu partii, to wcale nie chodzi o Polskę, tylko o to, żeby być lepszym od przeciwników. Dwie kliki się zebrały, dużo mówią, rywalizują... i jakoś nam się lepiej nie dzieje.

Jedna porażka mnie cieszy, jeden sukces mnie cieszy, jedna porażka mnie smuci i tyle. Do kolejnych wyborów przygotuję się jeszcze lepiej. No i nie pozostaje nic innego, jak wierzyć, że moje sympatie... coś zdziałają, przestaną zamykać szeregi, urosną w siłę i zrobią coś fajnego. Zobaczymy.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Wydarzenia z kraju i świata
« Odpowiedź #231 dnia: Maj 26, 2014, 20:14:59 »
Tak z ciekawości zapytam, której partii zależy na Polsce?
W kampanii z pewnością każdej :D Ale poza tym?
Ja jestem konserwatystką raczej, więc w taką stronę będą się kierowały moje wybory, chociaż wiem, że nikt mi sytuacji nie poprawi jakoś widocznie.
Młodzi ludzie? Cóż, część siedzi za granicą a część jest sfrustrowana a jeszcze część to wali. Ponadto mamy niż demograficzny - za kilka lat nie tylko głosowa będą ci, co stoją nad grobem ale żyć /mieszkać będą tylko ci co tam stoją :P
Starsi chodzą, bo im przez 40 lat nikt nie pozwalał decydować o sobie - młodzi nie wiedzą co to znaczy :)

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Wydarzenia z kraju i świata
« Odpowiedź #232 dnia: Maj 26, 2014, 21:10:05 »
Tak z ciekawości zapytam, której partii zależy na Polsce?
W kampanii z pewnością każdej :D Ale poza tym?
Tak, tak, wiem. Tylko jeśli kampania, to tylko kampania, a program, to tylko puste słowa, to trzeba to mieć w nosie, olać i przestać wierzyć, że cokolwiek się zmieni na lepsze?

Żyłam sobie w małej mieścinie, w której pozamykali wszystkie zakłady pracy. Bezrobocie gigantyczne. Nagle okazuje się, że ktoś próbuje coś tam robić. Nie wiem, czy to, co robi ma sens, czy cokolwiek może się udać, ale widzę ruch. Widzę ludzi, którzy zebrali się i chcą. A ja nie chcę żyć na Śląsku, w Niemczech, w Norwegii, czy w Kanadzie, tylko chcę wrócić do mojej małej mieścinki i mieć tam szansę znaleźć pracę, mieć szansę wierzyć, że nie chodzi o układy i znajomości, tylko jest lepiej i uczciwiej. Głupia jestem, naiwna i w ogóle się nie znam (tak generalnie), ale podoba mi się, że ktoś wstał i powiedział: tu się dzieje źle, tu nie powinno być ZUSu, w którym pracuje 450 urzędników, którzy to mają wypasione samochody, a właśnie instytucja planuje się zaopatrzyć w drukarki po 15 tysięcy. Podoba mi się, że ktoś wstał i powiedział głośno, że pora przestać się śmiać z kawału "chcesz pracę w Częstochowie? Zapisz się do SLD", tylko sprawić, żeby inni też mieli szansę. Najpracowitsza mieszkanka mojej mieścinki ma 5 etatów, a jej siostra przejęła szósty. Żona posła SLD. Przez 20 lat miałam w nosie, ale w zasadzie dlaczego miałabym mieć w nosie? Dlaczego miałabym patrzyć, jak pieniądze się rozchodzą, jak nie ma w Częstochowie nic poza Jasną Górą. I boli, że 50% moich rówieśników jest poza miastem, bo tu nie mają po co być, a 25% nie ma stałej pracy. A jak mówię, że w najbliższej pięciolatce wracam, to wszyscy pytają: A po co? Przecież tam masz lepiej!

Cytuj
Młodzi ludzie? Cóż, część siedzi za granicą a część jest sfrustrowana a jeszcze część to wali.
No jasne :) To niech wali ich dalej. W tej chwili pośród moich znajomych co 3 para decyduje się na dziecko, bo pozostali mówią: nie stać mnie. Drugie dziecko, to w ogóle abstrakcja. No ale co się dziwić? Ja myślałam, że mnie stać i jakoś sobie damy radę. I pewnie byłoby mnie stać z palcem w nosie, gdyby obyło się bez prywatnych lekarzy (bo państwowo w lutym zapisują na grudzień), bez prywatnych rehabilitacji (bo państwowo trzeba poczekać kilka miesięcy, a pierwsze miesiące są kluczowe w rozwoju dziecka), bez lekarstw (się wymagające i chorowite trafiło, oszacowałam, że przez ostatnie pół roku w aptece zostawiłam 1.5tys.) i bez sztucznego mleka (a mus był, w pierwszych miesiącach zostawiałam na mleko 300-400zł miesięcznie). Podołałam i zamierzam dalej sobie radzić, nawet drugie urodzić zamierzam, a może nawet i kiedyś trzecie, ale system przeklinam i przeklinać będę. Tak samo jak to, że musiałam oddać dziecko do prywatnego żłobka, bo na państwowe nie miałam najmniejszej szansy. W końcu po co więcej niż jedno państwowe na cały Chorzów? Zbyteczne. Przecież dla rodziców 600zł miesięcznie to bułka z masłem. Droższe toto co prawda niż prywatna uczelnia, ale komu by to przeszkadzało. Chciałam mieć dziecko? Chcę pracować? Nie mam babci w zasięgu? Moja sprawa. I mam nie narzekać, bo zawsze mogłam płacić 1.5tys. opiekunce - więc i tak trafiła mi się promocja.

Przeczytałam dzisiaj, że powinnam być wdzięczna za Unię, bo jeżdżę po fantastycznych ulicach, uczę się w fantastycznych uczelniach, mam ścieżki rowerowe i sale gimnastyczne. Chwała im za to! Szkoda, że idąc z wózkiem nie mam równego chodnika, zjazdów ze schodów (a jak już mam to takie strome, że nie jest fizyczną możliwością po nich zjechać), autobusy są przystosowane na 1 matkę z wózkiem, a najczęściej są przystosowane na 0 matek z wózkiem, bo co prawda miejsce byłoby, ale komunikacja wypchana po brzegi i o wciśnięciu pojedynczego ludzia można zapomnieć, a o ludziu z wózkiem można zapomnieć już całkiem. Kiedyś usłyszałam, że zamiast narzekać mogłabym po prostu jechać samochodem. Proste, nie?

A już najbardziej mierzi mnie to, że za 3 dni siedzenia w domu z moim chorym dzieckiem ZUS przesłał mi 42zł :) Ja wiem, że mam pół etatu i gównianą sumę na umowie i mi więcej nie przysługuje. Tylko to jest po prostu śmieszne. Inna sprawa, że ja nie potępiam prywaciarzy, którzy zatrudniają, jak zatrudniają. Wychodzę z założenia, że każdy robi, co może. Kurde z 1680zł brutto na konto trafia 1220zł. 460zł nie trafia, a jeszcze dochodzą do tego koszty pracodawcy. 1/3 zarobków! I na co? Trudno w zasadzie wyczuć, bo korzyści z tego żadnych nie odczuwam. No, ale ktoś musi te drukarki za tysiące zasponsorować.

Ble ble ble.

Nie podoba mi się to wszystko. Uważam, że powinno być łatwiej - założyć i utrzymać firmę, zatrudnić pracowników, dostać się do lekarza, kupić 5 syropów bez zostawiania w aptece 1/5 pensji i wyjechać raz w roku na wakacje. Kurde, gdybym ja cudów wymagała. Ja nawet nie wymagam, żeby państwo mi dawało nie wiadomo co. Ja po prostu chciałanym, żeby mi nie utrudniało egzystować. Tylko tyle.

No i tak sobie myślę, że chyba to raczej w naszych łapkach jest to, czy coś się zmieni, czy nie. Nie naszych rodziców i dziadków. Tylko w zasadzie łatwiej mieć w nosie niż coś spróbować zrobić. Niestety.

Ech. Takie tam... moje frustracje. Ja właśnie jestem młodzieżą (starszą) sfrustrowaną. I chyba tylko dlatego się odmeldowuję na wyborach i staram się zawsze wybrać opcję, która wydaje się dobra... A im dalej w las, tym moja frustracja tylko rośnie. :P

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Wydarzenia z kraju i świata
« Odpowiedź #233 dnia: Maj 26, 2014, 21:30:03 »
Młodzież  i starsza młodzież nie tyle nie głosuje bo wali albo nie są swiadomi... tylko dlatego, że te debilne media kreują nam rzeczywistość jaką kreują i skupiają się na sprawach zbędnych..
Ludzie są tym zmęczeni i zirytowani..., bo ile można słuchać kłótni, wzajemnych oszczerstw, prania jakis brudów. Pokazywani są tylko pajace. Ludzie wartościowi zostali wyeliminowani z życia publicznego, medialnego..., bo są  nudni, bo nie rzucą siewzajem do gardeł. Została całkowocie zabita debata publiczna, polityczna... całkowicie zabito kulturę polityczną i frekwencja jest tylko pokłosiem.

A te wszystkie podziały, straszenie jednych drugimi, poprawność polityczna są chore. Człowiek różnił się poglądami od wiek wieków i nie ma w tym nic dziwnego... tymczasem tu się tworzy jakis kabaret... kreowanie przekonań jedynie słusznych sztuczne podzialy i miliard tematów zastępczych lub robienie sensacji i celebrytów z morderców.

W szkołach młodzi ludzie są uświadamiani o wadze wyborów..., więc to nie jest niewiedza...to po prostu zmęczenie całą
tą papką. Bo ileż można skoro widzi się jedynie to, co się widzi...
A mało kto grzebie dalej bo mało kto ma na to czas i siły.

a tymczasem polityka prorodzinna lezy, gospodarka leży, kultura leży, edukacja leży... i nie zmieni się nic, dopóki ktoś z tym ustrojstwem medialnym porzadku nie zrobi a polityków na powrót nie nauczy że sprawy Polski są najważniejsze bez względu na poglądy i bycie patriotą to nie obciach a duma.

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Wydarzenia z kraju i świata
« Odpowiedź #234 dnia: Maj 26, 2014, 21:37:10 »
Dokładnie, BlackTiger, mogę się podpisać pod tym co napisałaś. To była dla mnie pierwsza możliwość wzięcia udziału w wyborach, pierwszy raz mogłam iść i oddać swój głos - ale tego nie zrobiłam. Co prawda mój historyk byłby zawiedziony, bo - jako klasa z rozszerzeniem - mieliśmy szczególnie wpajane, że nie wolno podchodzić nam do wyborów obojętnie, że powinniśmy głosować, decydować, bo mamy do tego prawo.
Tylko ja nie miałam zielonego pojęcia kto zasługiwał na mój głos, a nie chciałam głosować pochopnie. Natomiast na zainteresowanie się tematem nie miałam czasu i potem także ochoty. Rośnie liczba osób, na które nigdy bym nie zagłosowała, ale nie potrafię znaleźć w tej całej hołocie - za przeproszeniem - kogoś godnego zaufania, kto się nie okaże pajacem, który jednak wiele ma za uszami. Dlatego wolałam nie głosować niż zagłosować i potem żałować.

Offline Avant

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 133
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wydarzenia z kraju i świata
« Odpowiedź #235 dnia: Maj 26, 2014, 21:48:55 »
Wczoraj po raz pierwszy wrzuciłam swój głos do urny wyborczej.

Nie znam się dobrze na polityce i nie widziałam wcześniejszych sondaży dotyczących poparcia dla konkretnych partii, dlatego jestem bardzo zaskoczona (i jest to nieprzyjemne naskoczenie, na minus) tak wysokim wynikiem dla Nowej Prawicy... Reszta była w miarę do przewidzenia.

Frekwencja jest naprawdę niska, nie ma się czym pochwalić ani z czego cieszyć. Szkoda. Również sądzę, że w pewnej części jest to wina samych polityków, wśród których delikatnie mówiąc wielu nie zachęca, aby to właśnie na nich oddawać swój głos. Myślę jednak, że dla dużej liczby młodych osób (ale nie tylko) nie ma znaczenia, kto kandyduje, jakie ma poglądy - oni po prostu nie interesują się tym w ogóle, nie czują potrzeby głosowania.

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Wydarzenia z kraju i świata
« Odpowiedź #236 dnia: Maj 26, 2014, 21:54:16 »
Dlatego wolałam nie głosować niż zagłosować i potem żałować.
Zawsze mogłaś skreślić dwa nazwiska :) Albo oddać pustą kartę... Zawsze to jakiś znak, że chciałabyś, ale totalnie nie ma na kogo, no i, że jednak Ci zależy, tylko niestety nie w takim składzie, jaki w wyborach startuje. ;) W sumie głos nieważny, to też głos :)


Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Wydarzenia z kraju i świata
« Odpowiedź #237 dnia: Maj 26, 2014, 22:00:27 »
Dlatego wolałam nie głosować niż zagłosować i potem żałować.
Zawsze mogłaś skreślić dwa nazwiska :) Albo oddać pustą kartę... Zawsze to jakiś znak, że chciałabyś, ale totalnie nie ma na kogo, no i, że jednak Ci zależy, tylko niestety nie w takim składzie, jaki w wyborach startuje. ;) W sumie głos nieważny, to też głos :)

A frekwencję zawsze podnosi... :P
Ja naprawdę nic nie mam do czyichś wyborów, tylko niech potem nikt nie mówi, że 1/4 zadecydowała za pozostałe 3/4 tylko dlatego, że poszła głosować. O to jedno tylko proszę.

O ile mi wiadomo -  frustracja oraz zmęczenie i irytacja to pojęcia, które mogą robić za synonimy <mysli>
Oczywiście zgadzam się z medialną papką,  jaka się serwuje, aczkolwiek można się bez tego obejść. Zawsze gdzieś wisi jakiś plakat czy ulotki dają.

Cytuj
Wczoraj po raz pierwszy wrzuciłam swój głos do urny wyborczej.

Był jakiś dreszczyk? :)


Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Wydarzenia z kraju i świata
« Odpowiedź #238 dnia: Maj 26, 2014, 22:08:40 »
Dlatego wolałam nie głosować niż zagłosować i potem żałować.
Zawsze mogłaś skreślić dwa nazwiska :) Albo oddać pustą kartę... Zawsze to jakiś znak, że chciałabyś, ale totalnie nie ma na kogo, no i, że jednak Ci zależy, tylko niestety nie w takim składzie, jaki w wyborach startuje. ;) W sumie głos nieważny, to też głos :)
Może i mogłam, ale jeśli miałam robić coś takiego to jednak wolałam zrobić to, co zrobiłam: spędzić ten dzień nad morzem, z rodziną. Dla mnie oddanie nieważnego głosu w tym momencie nie byłoby czymś zgodnym z moim charakterem. Szczególnie że nie wiem tak naprawdę, czy - jak piszesz - nie ma nikogo, kto zasługiwałby na głos "w takim składzie, jaki w wyborach startuje". Nie mam takiej pewności. A w chodzeniu na wybory tylko po to, aby podnieść frekwencję - wybaczcie - nie widzę żadnego sensu :) Gdybym czuła, że to potrzebne - może i bym tak zrobiła, ale myślenie "nie mam czasu i ochoty, ale pójdę, aby frekwencja była wyższa" mnie nie przekonuje.

Ale myślę, że w momencie wyborów samorządowych będę mogła ze spokojnym sumieniem oddać swój głos, gdyż w tej kwestii jestem zdecydowana i mam podstawy by twierdzić, że moje wybory będą słuszne. Ponadto przyszły rok to również rok wyborów, więc i w tej kwestii - jeśli będą sprzyjające okoliczności - z chęcią zainteresuję się tym, co prezentują kandydaci i oddam swój głos.

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Wydarzenia z kraju i świata
« Odpowiedź #239 dnia: Maj 26, 2014, 22:12:18 »
Ja znam sporo młodych ludzi, którzy interesują się polityką. To nie jest tak że młodzież ma wszystko gdzieś.
Na fejsie często mam okazje śledzić ciekawe dyskusje polityczne wśród młodych różnych środowisk i oni wybierają... debatują mądrze... nawet momentami te dyskusje są wartościowsze niż to, co słyszymy od niby zawodowych politykow i niby zawodowych dziennikarzy...
tylko że to jest nadal mało, bo nie stanowią większości a większość ma dosyć z powodów o których wspomniałam wcześniej.

mnie generalnie wygrana ruchów narodowych, prawicowych w całej Europie cieszy. Bo wreszcie się tworzy jakaś przeciwwaga. Dużych zaskoczeniem jest Francja, gdzie wygrali prawicowcy.
ALe dobrze ta opozycja eurosceptyczna jest potrzebna, bo może będą troche panowac nad glupimi pomyslami UE.

Z drugiej strony mamy sytuację podobną do tej z lat 30... ciągły kryzys marazm to sprzyja powstawaniu skrajności oraz odradzaniu się ruchów narodowych. Ponadto za dlugo zyjemy w pokoju, stabilizacji jakiejs tam... ludziom się nudzi, zaczynają wymyslac cuda wianki jak przekraczanie granic, tworzenie nowych systemow religijnych tudziez antyreligijnych, testują siebie wzajem... hasła tolwrancji dzialaja tylko w jedną stronę i latwo komus przypiąć głupią łatkę.
nie wiem czy nie stoimy znów na skraju jakiejs rewolucji, może tak, może nie... wygląda to dziwnie.
 ale dobrze że te ruchy prawicowe jako opozycja są. Nie może byc sama lewica i socjal.

Jean dla mnie każdy z tych wyrazów ma jednak ciut inny wydźwięk. :)