Autor Wątek: Historia - świadek czasu, światło prawdy  (Przeczytany 30184 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Historia - świadek czasu, światło prawdy
« Odpowiedź #45 dnia: Czerwiec 30, 2013, 17:20:10 »
A ja ze starymi fotografiami miałam do czynienia przy realizacji programu z edukacji regionalnej (którego zresztą byłam inicjatorką i współtwórczynią <jezyk>). I masz rację Jean, oglądanie, poznawanie historii związanych z utrwalonymi chwilami, to niesamowita podróż w przeszłość.
Wspomniane zdjęcia przede wszystkim dotyczyły mojego miasta i okolic. Porównywanie miejsc, często już nie istniejących, bądź w znacznej części zmienionych architektonicznie względem tych współczesnych.. czysta przyjemność, pasjonujące zajęcie. Budynki, pojazdy, ubrania.

W mojej biblioteczce mam kilka książek albumowych właśnie ze starą fotografią, a w zakładkach internetowych kilka adresów z blogami o tematyce retro (w różnych obszarach).
I czasem zazdroszczę niektórym ludziom, że czytając książkę, której akcja dzieje się w ich mieście w dawnych czasach, mogą oczami wyobraźni po nim wędrować. Tak było z ostatnią pozycją "Klątwa Konstantyna" o tuż powojennym Krakowie, opisanym przez autora z niemal fotograficzną dokładnością. Coś wspaniałego dla retromaniaka <jezyk>

Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Historia - świadek czasu, światło prawdy
« Odpowiedź #46 dnia: Czerwiec 30, 2013, 17:31:24 »
O powojennym Krakowie też bym poczytała a raczej go pooglądała, ale z racji tego, że Krakowa mimo wszystko aż tak nie znam to frajda innego rodzaju. Co innego jak się coś doskonale zna, widzi na co dzień - w moich stronach wciąż jest takich publikacji za mało.
El, podzieliłabyś się chociaż jednym adresem takiego bloga?
3M, to nie my kiedyś oglądałyśmy razem stare zdjęcia Warszawy (w  tym te nad Wisłą)? Pamiętasz, gdzie to było?


Mój kochany Rzeszów...

Lata siedemdziesiąte...
 http://www.flickr.com/photos/lukii4/2318523672/#in/set-72157604067593028/lightbox/

Współcześnie...

 /0/]http://blekitna.tv/ogrody-bernardynskiej-juz-prawie-gotowe/#prettyPhoto
  • /0/[/url]

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Historia - świadek czasu, światło prawdy
« Odpowiedź #47 dnia: Czerwiec 30, 2013, 17:49:21 »
A proszę bardzo <usmiech>

http://refotografie.blogspot.com/
http://koko1971-skrawkizycia.blogspot.com/2012/01/stare-fotografie.html
http://ratibor24.wordpress.com/

a tu moje miasto (w zakładce "Mazury") i okolice

http://pele.pl/?mazury,46

a tu filmik - chyba gdzieś lata 70-te

Pisz

A tu z innej beczki, historia całkiem niedawna

Huragan Pisz 2002

Miasto jak miasto, ale Puszcza Piska wyglądała, jak jakieś pole bitwy. Tylko kikuty drzew...
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Historia - świadek czasu, światło prawdy
« Odpowiedź #48 dnia: Czerwiec 30, 2013, 17:58:31 »
 

Czego to ludzie nie wymyślali by mecz obejrzeć  :D

"Mecz TS Wisła Kraków - Chelsea FC na stadionie Wisły Kraków rozegrany z okazji 30-lecia Towarzystwa Sportowego Wisła Kraków. Wynik? - 1:0 dla krakowskiego klubu" :)

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Historia - świadek czasu, światło prawdy
« Odpowiedź #49 dnia: Czerwiec 30, 2013, 18:12:03 »
Świetne, aż się roześmiałam przy pierwszym "rzucie oka" <haha>. A wynik meczu - miodzio, ach aż się łezka w oku kręci...

Tak w ogóle Narodowe Archiwum Cyfrowe to kopalnia takich fotografii.
I jeszcze to

http://www.karta.org.pl/archiwa_i_bazy_danych/Archiwum_Fotografii/49
 I jeszcze serwis fotohistoria.pl (tylko coś nie chce się teraz otworzyć)
A tak w ogóle, to można na forum dzielić się takimi adresami? Bo mogę jeszcze podać kilka takich z ciekawostkami historycznymi.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Historia - świadek czasu, światło prawdy
« Odpowiedź #50 dnia: Czerwiec 30, 2013, 18:35:23 »
Przejrzałam regulamin i się nie dopatrzyłam przeciwwskazań, ale może jestem ślepa. A ciekawostki historyczne tutaj akurat są w sam raz.
El, mówię Ci jeszcze raz - albo zbierzesz grupę retro fanów albo ja Ci ją zbiorę  <tak>

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Historia - świadek czasu, światło prawdy
« Odpowiedź #51 dnia: Czerwiec 30, 2013, 18:55:04 »
No dobra. Jak dla mnie najlepsze (ciekawe i przystępnie prowadzone) to serwisy:

http://ciekawostkihistoryczne.pl/

http://czasgentlemanow.pl/

Grupa "retro" to byłoby spełnieniem jednego z moich marzeń, ale raczej z tych mniej realnych... <jezyk>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Historia - świadek czasu, światło prawdy
« Odpowiedź #52 dnia: Czerwiec 30, 2013, 23:08:45 »
Oj tak... Stare fotografię mają tę jedyną w swoim rodzaju moc i magię. Uwielbiam je przeglądać a zwłaszcza pamiątki rodzinne. Na szczęście trochę zdjęć mamy... i mimo iż widziałam je setki razy, to często do nich wracam...
Pamiętam, że mamy takie zdjęcia w trumnie mojej prababci i pradziadka... I jako mała dziewczynka, gdy trafiłam na nie w pierwszym odruchu trochę się przestraszyłam, ale potem nie mogłam oderwać oczu.
Współcześnie raczej nie robi się zdjęć zmarłym osobom a kiedyś chyba to było normalne. W ogóle trumna, wystawienie zwłok w domu... Cały taki rytuał żegnania zmarłego przez rodzinę.
Tak czy siak te zdjęcia zmarłych członków mej rodziny do dziś robią na mnie wrażenie... bo to takie... hmm no inne... i może z jednej strony przykre, z drugiej dla kogoś obrzydliwe, ale dla mnie to jednak jakiś ślad... pamięć, pamiątka...

Dobra może na drastyczne tematy zeszłam, nie powinnam..., ale tak sobie przypomniałam odnośnie starych fotografii o tych dla mnie wyjątkowych... Wiem dziwna jestem.
Cytuj
3M, to nie my kiedyś oglądałyśmy razem stare zdjęcia Warszawy (w  tym te nad Wisłą)? Pamiętasz, gdzie to było?
Na fejsiebuku.
Tam była taka stronka, fanpage o Warszawie i tam te wszystkie cudne fotki były. :)

Ale też gdzieś kiedys były zdjęcia Krakowa... Tak je zrobiono że jak się ramkę przesuwało to był Kraków współczesny a z drugiej ten dawny...
Cytuj
Czego to ludzie nie wymyślali by mecz obejrzeć  :D

"Mecz TS Wisła Kraków - Chelsea FC na stadionie Wisły Kraków rozegrany z okazji 30-lecia Towarzystwa Sportowego Wisła Kraków. Wynik? - 1:0 dla krakowskiego klubu" :)
<hahaha> Dobre. Co prawda Wisła Psy, ale kibice jak zwykle stanęli na wysokości zadania. :D
No i mimo wszystko ważne, że wygrała polska drużyna... I to jeszcze Chelsea pokonali :D Nie byle jaki klub :D



Cytuj
Miasto jak miasto, ale Puszcza Piska wyglądała, jak jakieś pole bitwy. Tylko kikuty drzew...
Byłam na koloniach w Łupkach k. Pisza. Chyba niedługo po burzy... 2 tygodnie albo miesiąc...
Do dziś mam przed oczami te tysiące powalonych drzew... Dookoła panował ciągle jakiś dziwny mrok. Przerażający widok. Czuło się jakby śmierć.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Historia - świadek czasu, światło prawdy
« Odpowiedź #53 dnia: Lipiec 01, 2013, 21:03:34 »
Cytuj
Pamiętam, że mamy takie zdjęcia w trumnie mojej prababci i pradziadka... I jako mała dziewczynka, gdy trafiłam na nie w pierwszym odruchu trochę się przestraszyłam, ale potem nie mogłam oderwać oczu.
Współcześnie raczej nie robi się zdjęć zmarłym osobom a kiedyś chyba to było normalne. W ogóle trumna, wystawienie zwłok w domu... Cały taki rytuał żegnania zmarłego przez rodzinę.
Tak czy siak te zdjęcia zmarłych członków mej rodziny do dziś robią na mnie wrażenie... bo to takie... hmm no inne... i może z jednej strony przykre, z drugiej dla kogoś obrzydliwe, ale dla mnie to jednak jakiś ślad... pamięć, pamiątka...

Widziałam dziesiątki takich zdjęć. Nie jest to dla mnie obrzydliwe, ale bardziej dziwne. Co prawda nie mam problemu z mówieniem o śmierci, nie spycham tematu w niebyt...ale kiedyś widziałam zdjęcie kobiety 38-letniej w trumnie....jeszcze zniszczonej przez raka i obok stały dzieci, jakby upozowane do tego zdjęcia. Nie lubię, nie wydaje mi się to konieczne - to niech już robią zdjęcia samemu umrzykowi. Dzisiaj już nie ma takiej mody.

Offline KONICZYNKA

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 380
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Historia - świadek czasu, światło prawdy
« Odpowiedź #54 dnia: Lipiec 02, 2013, 12:43:19 »
Zdjęcia pogrzebowe - jak dla mnie dziwna moda, ale jakiś czas temu było to popularne. U mnie w domu nadal leżą takie zdjęcia i często nawet nikt już nie pamięta, kto jest na tych fotografiach. Czasem jest to ktoś z mojej miejscowości czy parafii, czasem nawet niespokrewniony. Dobrze, że te czasy minęły, bo jakoś sobie nie wyobrażam, żeby teraz podczas pogrzebu ktoś robił zdjęcia.

Jakiś czas temu znalazłam ciekawą stronę, na której można znaleźć stare zdjęcia z Poznania. Można tam znaleźć nie tylko fotografie samego miasta, ale również zdjęcia z różnych imprez czy spektakli wystawianych w naszych teatrach (zobaczyć różnych aktorów w tych spektaklach sprzed 20-30 lat - np. p. Krystynę Feldman w "Baba - dziwo" z 1980 roku). Zobaczyć Poznań, jakiego ja nie pamiętam. Uwielbiam zdjęcia z naszej fabryki "Goplany" jak panie pakują czekoladki.  :D

Dla wszystkich, którzy chcą poznać Poznań sprzed lat: CYRYL

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Historia - świadek czasu, światło prawdy
« Odpowiedź #55 dnia: Lipiec 02, 2013, 17:07:16 »
Generalnie portret trumienny to nie nowość :P Już takowe w czasach staropolskich były preparowane. Oczywiście tam bardziej chodziło o utrwalenie wizerunku w pamięci i nie malowano realistycznie trupa a po prostu jak wyglądał zmarły jeszcze jako żywy... No ale w sumie podobny wydźwięk... Zawsze chce się pamiętać o tym jak bliski wyglądał i widocznie niektórzy mają też potrzebę uwiecznić go po śmierci.

Cytuj
..ale kiedyś widziałam zdjęcie kobiety 38-letniej w trumnie....jeszcze zniszczonej przez raka i obok stały dzieci, jakby upozowane do tego zdjęcia.
A nie... takie pozowane to nie bardzo... Co innego zdjęcie samego nieboszczyka a co innego "Ja i mój nieboszczyk dziadek".

 Poprzeglądam sobie chętnie ten Poznań :)

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Historia - świadek czasu, światło prawdy
« Odpowiedź #56 dnia: Lipiec 04, 2013, 11:41:32 »
Trochę z innej beczki. Nadal historycznie, nadal blisko śmierci (choroba), ale z pewną dozą humoru <jezyk>

Wczoraj wpadła mi w ręce książka Michała Rożka "Diabeł w kulturze polskiej" (siostra gdzieś tam w świecie mi wygrzebała <szczerzy_sie>) I tak pobieżnie ją przeglądając (dla orientacji) trafiłam na takie oto rady pewnego księdza w zakresie... rozpoznawania opętanej osoby:

- Jeśliby koźlęciny przez 30 dni jeść nie chciał (trzeba do kuchni mojej włączyć, bo jeszcze kto pomyśli...)
- Jeśli ma oczy straszne, członki słabe (to tak jak ja, po nieprzespanej nocy)
-Jeśli nie chce mówić psalmu: Misere mei Deus et Qui habitat, Ewangelii św. jana: In principio erat verbum etc., Magnificat anima mea (trzeba się na pamięć wykuć, bo jak kto poprosi o wyrecytowanie...)
-  Jeśli mówi językiem cudzoziemskim nie nauczonym (czasem mi się zdarza słówko zaczerpnąć z niemieckiego, czy francuskiego, chociaż ich się nie uczyłam, a co powiedzieć o tych co sprawnie się tak zwaną "łaciną" posługują, no i u polityków naszych kochanych też się zdarza "zagranicą" polecić, choć "szkół" w tym żadnych nie kończyli)
- Od niektórych wychodzi zimny wiatr (to tak jak jedna z moich sąsiadek - omijać z daleka, bo tak zawieje chłodem, że choróbsko nie tylko u opętanej gotowe)
- Niektórych głowa dziwnie ciąży (to tak jak u mnie po rannej zmianie w pracy - kiedy muszę wstawać o 4.30)
- Innym mózg ściśniony zdaje się (jak u większości naszych polityków)
- Innym brzuch się zdyma jak bęben (zwłaszcza od tych nadużywających piwka)
- Na pytanie hardo odpowiadają. Spytani często, choć przymuszani, gadać nie chcą (mafia)
- Czasem nad miarę dyskursują, ale nie wiedzieć, co by to był za dyskurs (politycy po raz drugi)
- Różnych zwierząt, bestii głos naśladują, jako to ryczenie lwów, niedźwiedzi, wołów, szczekanie psów, kwiczenie, beczenie etc (a to dzieci i... hmmm... młodzież w tak zwanych "zabawach podwórkowych")
- Zębami zgrzytają, jak psy wściekłe zapienią się (politycy po raz trzeci)
- Od ręki na sobie cudzej położone czują coś albo zimnego, albo gorącego, albo ciężkiego (to znów ja, w... alkowie)


To nie wszystkie rady, bo jest ich sporo więcej, ale warto się porozglądać wokoło, bo coś mi się zdaje, że biorąc pod uwagę powyższe sprawy, to po świecie chodzą całe rzesze opętańców (a wśród nich i ja) <haha>
« Ostatnia zmiana: Lipiec 04, 2013, 14:00:09 wysłana przez El »
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Historia - świadek czasu, światło prawdy
« Odpowiedź #57 dnia: Lipiec 09, 2013, 10:06:42 »
Lipiec jest miesiącem pamięci o Zbrodni na Wołyniu.
W tym roku mija 70 rocznica rozpoczęcia tej krwawej rzezi.

"Zbrodnia Wołyńska to antypolska czystka etniczna przeprowadzona przez nacjonalistów ukraińskich, mająca charakter ludobójstwa. Objęła nie tylko Wołyń, ale również województwa lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie, a nawet część województw graniczących z Wołyniem: Lubelszczyzny (od zachodu) i Polesia (od północy). Czas trwania Zbrodni Wołyńskiej to lata 1943?1945. Sprawcami Zbrodni Wołyńskiej są Organizacja Nacjonalistów Ukraińskich frakcja Stepana Bandery (OUN-B) oraz jej zbrojne ramię Ukraińska Armia Powstańcza (UPA)."


IPN przygotował specjalny portal na którym są zebrane informacje dotyczące zbrodni wołyńskiej.
Historia, wypowiedzi świadków, kilka słów o tych którzy pomagali, literatura... Myślę, że warto się temu przyjrzeć. Oczywiście jeśli kogoś takie tematy interesują.
Oto link:
http://www.zbrodniawolynska.pl

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Historia - świadek czasu, światło prawdy
« Odpowiedź #58 dnia: Lipiec 09, 2013, 10:34:44 »
Masakra Wołyńska. Temat znany i wydawałoby się jasny. Jednak nie dla naszych decydentów. Dziwne, że tacy Niemcy kłami i pazurami walczą o uznanie swoich "wypędzonych" za ofiary zbrodni wojennych, a nasi Jaśnie Oświeceni wygłaszają delikatne tezy w rodzaju "wydarzenia na Wołyniu należy rozpatrywać w sposób delikatny aby nie urazić żadnej ze stron (w domyśle - "strony ukraińskiej")". Nie  mają "jaj" po prostu. Niektórzy lewacy wprost mówią, że "Polacy byli sami sobie winni, gdyby zostawili swoje domy jak ich Ukraińcy grzecznie prosili to by całych tych morderstw nie było".
Osobiście opadła mi szczęka i długo jej szukałem jak parę lat temu Katolicki (zdawałoby się) Uniwersytet Lubelski przyznał Doktorat Honoris Causa prezydentowi Juszczence, który nie kryje się ze swoimi działaniami mającymi na celu zakwalifikowanie band UPA jako "bohaterskich bojowników o wolność". KUL stracił w moich oczach wszystko, cholerna koniunkturalna fabryka przygłupich magisterków...
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Historia - świadek czasu, światło prawdy
« Odpowiedź #59 dnia: Lipiec 10, 2013, 11:27:50 »
A świadomość polskiego społeczeństwa jest nikła w tej kwestii. Oczywiście wyłączając rodziny poszkodowanych w wołyńskiej rzezi. Tu nigdy się o tym nie zapomni. Tu jeszcze żyją świadkowie tych strasznych chwil.
A o tym nie powinno się milczeć.

Przeglądałam program czwartkowy (11 lipiec) w ogólnopolskiej telewizji. Ani TVP1, ani TVP2 nawet się o tej masakrze nie zająkną. Nic.
O wiele lepiej to wygląda w TVP Historia, ale nie każdy ten kanał ma. Ciekawe jak będzie sytuacja wyglądała w prasie.

A to, co się wtedy działo, młodym ludziom mogłoby kojarzyć się z najlepszym filmowym horrorem (może to niezbyt na miejscu porównanie - tu tragedia żywych, realnych postaci, tam rozrywka - ale choć w małym stopniu oddaje skalę tragedii Wołynia). Czytałam parę książek, oglądałam kilka dokumentów ze wspomnieniami mieszkańców tego rejonu - ktoś określił, że temat tego pogromu, to nie tylko teren badań dla historyków, socjologów, specjalnych śledczych, ale także dla psychiatrów. Słysząc o metodach przeprowadzania czystek etnicznych (przede wszystkim dotyczących Polaków) przez banderowców, człowiekowi włos na głowie się jeży, łzy cisną się do oczu. Straszne.
- ścianie głowy siekierą,
- wbijanie grubych gwoździ w głowę żywej ofiary,
- rozcinanie brzucha ciężarnej kobiety i wyciąganie płodu, wkładanie żywego kota, czy potłuczonego szkła i zaszywanie,
- nie pamiętam, gdzie to widziałam, może na podanym przez BlackTiger linku, a może w jakiejś książce - przywiązywanie małych dzieci do grubych pni drzewa kolczastym drutem, tworząc tzw. "wianuszek"
i wiele innych potworności.
Ofiary liczy się w dziesiątkach tysięcy ludzi. Ukraińscy nacjonaliści mordowali całe rodziny, pacyfikowali całe wioski (niektóre zniknęły z map Wołynia po tych aktach terroru, jak na przykład wspomniana w linku BlackTigera Wola Ostrowiecka). W każdej polskiej rodzinie wywodzącej się z Wołynia są ofiary tamtych lat.
Obecnie przeprowadzane są przez różne stowarzyszenia od kilku lat akcje, w których domaga się ustanowienie chociażby święta upamiętniającego masakrę. Odzewu ze strony państwa nie ma.

"Naród, który traci pamięć, traci sumienie"
« Ostatnia zmiana: Lipiec 10, 2013, 19:33:41 wysłana przez El »
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski