Kulturalny kącik > Kropla kultury
Historia - świadek czasu, światło prawdy
BlackTiger:
--- Cytuj ---Dziennikarzy nie cierpię chyba dużo bardziej niż polityków. A to co prezentuje telewizja współczesna - przemilczę.
--- Koniec cytatu ---
Dlatego odkąd mam tv, to jeśli już leci Discovery Historia, przynajmniej człowiek popatrzy na coś odrobinkę wartościowszego :)
Fakt kiedyś były idee, autorytety... Ludzie funkcjonowali w imię wyższych celów... ale to nawet nie do końca o tę dyscyplinę chodzi, co właśnie, jak piszesz Jean, o wychowanie. Kiedyś jak kogoś wychowywano w danych poglądach, to nie był naokoło tłuczony odmiennym zdaniem. Często było tak, że jedna część wioski/miasteczka była enklawą jednych poglądów, inna odmiennych. Jednak jakieś podziały były zawsze, wystarczy spojrzeć na środowiska emigranckie i ich wizje odtworzenia Polski czy Rzeczpospolitą Szlachecką i wiele, wiele innych rzeczy... Było podobnie, ale nikt nam nie robił takiej papki z mózgu.
Dzisiejsza młodzież jest w sumie biedna... Dojrzewanie to trudny okres a są bombardowani naokoło pustą papką. W sumie nie dziwię im się, że trudno rozróżnić co dobre/co nie, co wartościowe/ co nie jeśli są totalnie pozacierane granice i wszystko jest wymieszane.
El:
W nawiązaniu do pytania z quizu muzycznego kilka faktów historycznych w związku z kolędą "Cicha noc". Bo to właściwie nie była legenda, a prawda historyczna <usmiech>
Działo się to 24 grudnia 1914 roku, czyli I wojna światowa. Chwilowa przerwa w działaniach wojennych. Niemcy korzystając z darów otrzymanych w paczkach oświetlają lampkami teren swoich okopów, a nawet tu i ówdzie pojawia się drzewko choinkowe. Dowództwo brytyjskie z lekka zdziwione tymi ruchami, przewiduje jakąś prowokację. "Nie wychylać się, nie wychodzić z okopów, ale i nie strzelać!" - wychodzą rozkazy. Po chwili rozbrzmiewa "Cicha noc" po niemiecku a wkrótce dołącza się także żołnierski wokal po brytyjsku. Niemcy słysząc to wychodzą z okopów, Brytyjczycy widząc to opuszczają swoje kryjówki (łamiąc przy tym rozkazy). Na "ziemi niczyjej" dochodzi do niezwykłych scen. Wrogowie podają sobie dłoń, częstują papierosami, wymieniają się adresami, hełmami, pokazują zdjęcia rodzin, wspólnie, na dwa głosy śpiewają inne kolędy.
Na wieść o tym wydarzeniu, dowódcy obu stron wysłali sobie prezenty: Brytyjczycy Niemcom beczkę piwa, Niemcy Brytyjczykom śliwkowy pudding. Czas zawieszenia broni wykorzystano na godne pochowanie ciał żołnierzy poległych w pasie "ziemi niczyjej". Nad mogiłami razem modlili się i jedni i drudzy. Rozegrano także mecz piłki nożnej.
Rozejm trwał co prawda tylko w okresie świąt (prawdopodobnie do rana 26 grudnia), ale magia kolędy, która doprowadziła do pojednania wrogów, pozostała w pamięci ówczesnych świadków tych wydarzeń do końca życia. Historię przekazywano z ust do ust, zachowały się zapiski w dokumentacjach sztabowych, w żołnierskich pamiętnikach, listach a w miejscowości, w pobliżu której toczono walki stanął najpierw krzyż, a całkiem niedawno pomnik poświęcony tamtym wydarzeniom.
Jest też film "Boże Narodzenie" nakręcony na kanwie tych wydarzeń. Szkoda, że stacje telewizyjne nie pokusiły się o pokazanie go w swoich kanałach. Zamiast tego mamy co roku ten sam program, z pozycjami, które bokiem już wychodzą ::)
A ja "Boże Narodzenie" kiedyś oglądałam i szczerze polecam innym - wzruszający, magiczny, ale i dramatyczny obraz
Joyeux Noel Trailer
Jean:
Dziękuję ślicznie, El, za przypomnienie tej historii. Musisz wiedzieć, że przeczytałam kilka razy. Podziękować byłoby wielkim nietaktem. A film obejrzałabym z miłą chęcią. <lubieto>
Mintek:
W animowanej wersji "Przygód Dobrego wojaka Szwejka" z 2009 roku jest nawiązanie do tego wydarzenia - w ostatniej scenie żołnierze austriaccy i rosyjscy wychodzą z okopów, podają sobie dłonie, grają w piłkę, popijają.... Ale to tak nawiasem mówiąc.
Nawigacja
Idź do wersji pełnej