Kulturalny kącik > Kropla kultury

Historia - świadek czasu, światło prawdy

<< < (2/17) > >>

Kiki:
Nie od dziś wiadomo, że najłatwiej nauczyć się historii, gdy się pozna sytuacje opowiadane z pokolenia na pokolenie. Zazwyczaj dotyczą one II wojny światowej, ale może w Waszych rodzinach krążą jeszcze opowieści o starszych wydarzeniach? Podzielcie się nimi! Babcia, dziadek czy ciocia mogą okazać się skarbnicami naprawdę interesującej wiedzy!

Avant:
Hmm... W zasadzie nie będzie to żadne wielkie historyczne wydarzenie, ale zawsze, gdy babcia mi opowiadała tę historię, robiła na mnie takie samo wrażenie.
Nie raz słuchałam, że gdy była mała, bawiła się z kolegą w lesie i pewnego razu natrafili na jakąś tajemniczą, drewnianą budkę. Ciekawość wygrała i weszli do środka. Znaleźli tam oczywiście zapasy broni, trochę jedzenia... Nie spieszyło im się, żeby wyjść i niestety zostali przyłapani przez Niemca, który wbiegł do środka z wymierzoną bronią... Babcia opowiadała, jak bardzo się wtedy bała, próbowała nawet oddech zatrzymać - słyszała, a i pewnie widziała nie raz, co dzieje się w takich sytuacjach... Niemiec jednak nie poruszył się, aż w końcu opuścił broń i krzycząc kazał im odejść.

Wiem też, że mama tej babci, czyli moja prababcia, jechała kiedyś do domu razem z dziećmi i zauważyli małą Żydówkę w rzece. Przygarnęli ją i udało jej się przetrwać.

Natomiast dziadek, tylko już od strony taty, opowiadał, jak u niego w domu ukrywali się partyzanci. Korzystali z noclegu, jedzenia czy schronienia. Niestety, pewnego dnia przyszli Niemcy, którzy odkryli całą sprawę i na oczach dziadka i reszty dzieci zabili ich ojca (czyli mojego pradziadka).



Okropne, mam nadzieję, że już nigdy się nie powtórzy...

Fanta:
Gdy byłam mała i babcia miała jeszcze dużo siły często opowiadała nam o wojnie. Szkoda tylko, że wtedy nie przywiązywałam do tego tak wielkiej uwagi jak teraz.

Obok mojego domu mój sąsiad, tzn. mojej sąsiadki brat zamordował Żydówkę. Kiedy ta szła sobie ulicą nadjechała partyzantka. Dziewczyna strasznie się wystraszyła i błagała aby jej nie zabijać. Oddała wszystko co miała. Niestety to nic nie dało. Została bestialsko zamordowana i zakopana na polu.

Kiedy moja babcia była jeszcze dzieckiem jej ojciec miał romans z inną kobietą.. Prababcia nakryła go z inną kobietą. On zaś postanowił ją udusić. Na szczęście jednak wybłagała go, aby ją zostawił, ponieważ osierociłby małe dzieci. Kiedy zmarł rodzina przeżywała straszną katorgę.. Nie mieli za co żyć. Musieli żebrać aby nie umrzeć z głodu.

Kiki:
To właśnie moja babcia i ciocia (jedna z jej starszych córek, która pamięta opowieści z czasów, gdy babcia była jeszcze w pełni sił) wprowadziły mnie w okres II wojny światowej. Nigdy nie przepadałam za historią, ale właśnie to żywe słowo do mnie przemówiło.

Kiedy byłam dzieckiem, mimo postępującej sklerozy, babcia opowiadała mi jak wyglądał jej 1 września 1939 roku. Choć pamiętała coraz mniej, tamtych czasów nic nie było w stanie wymazać z pamięci. Szkoda, że teraz już tak nie jest, bo kiedy dojrzałam na tyle, by wypytać o wszystko i zachować to głęboko w pamięci, nie mam takiej możliwości. Na szczęście jest jeszcze ciocia z wrodzonym talentem do przekazywania wiedzy historycznej.

W dniu wybuchu II wojny światowej moja babcia miała 9 lat. Mała wioseczka, a i tak wszyscy obawiali się najgorszego. Zabierali wszystko, co najcenniejsze (a nie było tego wiele), jakieś jedzenie i uciekali do wioski obok, gdzie znajomi mieli duży dom z piwnicą. Tam ukrywali się przez kilka dni. Nadeszła jednak wiadomość, że nic im nie grozi, mogą wrócić do domu, bo walki skupiają się raczej w dużych miastach. Niektórzy jednak uciekali na wschód. Nie przewidzieli, że pchają się pod najbardziej zacięte bitwy.

Podczas wojny Niemcy przychodzili do mieszkańców i zabierali im jedzenie, np. zrobioną przez gospodarzy śmietanę. Mój pradziadek chcą ją ukryć, postawił ją na środku podwórka pod jakimś starym wiadrem. Niemcy chodzili wkoło, szukali, zaglądali wszędzie, gdzie to tylko możliwe, ale nie wpadli na to, iż czasem pod latarnią może być najciemniej.

Te Wasze opowieści są straszne... Cieszę się, że tutaj nie było takich represji. W zasadzie u nas mieszkało wielu Niemców - w końcu to zachodnia część Polski - i zawsze żyli z Polakami w zgodzie. Po wojnie uciekali - bali się, że coś może im tu jednak grozić.


--- Cytat: Avant w Czerwiec 16, 2012, 20:05:57 ---Okropne, mam nadzieję, że już nigdy się nie powtórzy...

--- Koniec cytatu ---
Otóż to.

Fanta:
Ciekawy temat.  smilie_girl_299
A więc tak. Od zawsze lubiłam czytać i uczyć się o Napoleonie Bonapartym. Według mnie był to bardzo inteligentny człowiek. I dzięki niemu powstało Wielkie Księstwo Warszawskie.Co prawda przyczynił się do tego również cesarz Rosji- Aleksander I. Cesarz Francji jako jedyny postanowił pomóc Polsce i za to cenię go przede wszystkim. Co prawda oddał Białostoczyznę, ale zrobił do dla własnych celów. Musiał udowodnić, że jest sprzymierzeńcem Rosji.  smilie_girl_307
 

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej