No i mamy już półmetek, czyli odcinek 5
"Kissed by fire".
Ten spokojniejszy od poprzedniego, ale nie pozbawiony wspaniałych scen. Było nawet kilka, przy których łezka w oku mi się zakręciła

- Teraz jestem pewna. Najlepszy wątek tego sezonu, to para Brienne z Tarthu i Jaime Lannister. Wzajemne odkrywanie swoich prawdziwych natur. Hitem dzisiejszego odcinka była scena kąpieli obojga. Spowiedź Jaimego, w trakcie której dowiadujemy się co naprawdę wydarzyło się, gdy zabił króla. Mistrzostwo aktorskie Nikolaja. To już nie ten sam wiarołomny, nikczemny Jaime (no i tu były właśnie łezki

). A wyraz twarzy Brienne podczas tego wyznania? Od złości, poprzez zainteresowanie, aż do poruszenia i szoku.
No i końcówka z zasłabnięciem Lannistera...
B: Pomocy!... Królobójca!
J: Jaime... Na imię mi Jaime...Scena pokazała nam także, że Brienne, to niczego sobie dziewczyna

- ale nie tylko powyższy wątek zasługuje na duże plusy. Dynamiczny, pełen napięcia (ze świetnym podkładem muzycznym) pojedynek Ogara z Bericiem - lordem Bractwa Bez Chorągwi. Tak nawiasem mówiąc to wbrew wcześniejszym przekonaniom owo bractwo to porządne zgromadzenie: wiara, honor, kara za nikczemność wobec słabszych - to ich główna dewiza. Podobała mi się ich modlitwa przed pojedynkiem
"Panie Ognia, powal tego człowieka, jeśli zawinił, albo dodaj mu siły, jeśli jest bez winy"
W skrócie: hardość Ogara przed walką, strach w jego oczach, gdy zobaczył płonący miecz, determinacja pomimo panoszącego się wokół ognia (pamiętamy, że Ogar boi się tego żywiołu), szok, gdy widzi "zmartwychwstałego" Berica.
W tym wątku mamy także Aryę w całej emocjonalnej okazałości - zaaferowanie pojedynkiem połączone z lekkim przerażeniem na widok mocy płonącego miecza, zawiść i chęć zemsty na Ogarze za zabicie syna rzeźnika, wyciszenie i podtrzymywanie pamięci o niegodziwych czynach ludzi, którzy skrzywdzili jej rodzinę bądź przyjaciół (powtarzana niczym mantra wyliczanka "Joffrey, Cersei, Ilyn Payne (królewski kat, ściął głowę Nedowi), ser Meryn (zabił jej trenera szermierki), Ogar...", wzruszająca rozmowa z Gendrym, który chce zostać z bractwem, bo:
G: Nigdy nie miałem rodziny...
A: Ja mogę być twoją rodziną.
G: Nie możesz być moją rodziną... tylko... panią.Łezki w oczach miała Arya, miałam i ja

Na tym nie koniec Aryi. Kolejna świetna rozmowa z innym niż pokazał się w drodze Thorosem (tutaj wyciszony, poważny) i Bericiem, którzy tłumaczą rozżalonej dziewczynie decyzję uwolnienia Ogara. Tutaj Arya jawi się nam nie jako buńczuczna chłopczyca, ale jako dziecko, które tęskni za ojcem.
Aaaa zapomniałabym, pojawia się szansa na spotkanie Aryi z matką i Robbem, bo bractwo ma w planach wizytę w Riverrun, gdzie obecnie stacjonuje armia Starków.
- co się dzieje za Murem? Nic ważnego, za to coś miłego dla oka

Dzicy nadal sprawdzają Jona, czy nie jest szpiegiem. Ygritte też go testuje, ale w dość osobliwy sposób

Jak wiemy, członkowie Straży Nocnej muszą zachować celibat. Jeśli Jon da się skusić do złamania przysięgi, będzie to znaczyło, że nie jest już Wroną. Należy zaznaczyć, że owo kuszenie wcale nie wydaje się być perfidne, takie ze złośliwą premedytacją, o nie... Początek wyzwolił uśmiech na mojej twarzy, bowiem wydawałoby się, że w tej grze, to Ygritte wiedzie prym, jest bardziej doświadczoną wobec nieśmiałego pod tym względem Jona - ona już dawno naga w dość wyzywającej postawie czeka na niego, nawet lekko drwi z niego swoim ulubionym powiedzonkiem "Ciągle jesteś ubrany?
Nic nie wiesz Jonie Snow..." a tu już po chwili, gdy chłopak zabiera się do rzeczy rozlega się pełen rozkoszy jęk

Okazuje się, że w tej materii Jon wie dużo, bardzo dużo

Bardzo miła dla oka i ucha (pozbawiona wulgarności), romantyczna scena miłosna w jaskini

.

- w Królewskiej Przystani pozorny spokój, ale tylko pozorny. Tu królują intrygi. Spisek na spisku, a każdy z poszczególnych graczy ma tak rozwinięty aparat szpiegów, że spiski nie mają możliwości dłuższego pozostania w tajności. trzeba więc zaplanować kontratak. A wszystko w atmosferze pozornych uśmiechów, dyplomacji, kultury.
Lady Olena i Tyrion - piękna konfrontacja dwóch silnych charakterów. Godni siebie przeciwnicy w rozmowie. Kto wychodzi zwycięsko? Babcia!
Rodzinna narada - Tywin, Cersei i Tyrion, w trakcie której ojciec rozstawia po kątach swoje dzieci, a ściśle rzecz ujmując realizuje plany zawładnięcia całym Westeros poprzez ich ożenki. Tyrion z Sansą (ironiczna mina Cersei), Cersei z Loreasem (rozczarowana, gniewna mina Cersei, niczym buntującej się nastolatki, która nie chce wyjeżdżać z rodzicami na nudne wakacje - widok bezcenny

). Rewelacyjna scena.
- krótkie, ale bardzo dobre sceny z orszakiem Dany. Wybór dowódcy Nieskalanych, który piękną mową ukazuje, jak oddanych ludzi ma teraz Matka Smoków. W niewoli nadano mu obraźliwe imię (tak jak i pozostałym) - Szary Robak. Dany prosi aby obrali sobie inne, godniejsze, może te jakie mieli od rodziców. Dowódca nie chce. Imię nadane przez rodziców jest przeklęte, bo pod tym imieniem zabrano ich rodzicom i uczyniono niewolnikami. Imię "Szary Robak" jest godne, bo to pod tym imieniem Daenerys oddała im wolność. No i do tego przejmująca muzyka z delikatną wokalizą w tle. Przemówienie naprawdę robi wrażenie

Przekomarzanki Joraha i Barristena pod tytułem "który z nas będzie lepszym doradcą Dany" dodatkowo urozmaicają ten wątek


- odwiedzamy też Smoczą Skalę i co widzimy? Inną, ludzką twarz Stannisa. A to w kontekście... żony i córki. Wyrzuty sumienia wobec zdradzonej żony, miłość do córki i niezbyt miłe uczucie z powodu uwięzienia Davosa. Cała rodzinna sytuacja (fabularnie dość ciekawa, a to ze względu na charakterystykę żony Selysę i córki Shireen) pomaga nam zrozumieć trochę jego dotychczasowy chłód, posągową postawę i zawierzenie Czerwonej Kapłance. Teraz rozumiem też ciężką atmosferę samego zamku na Smoczej Skale. To wizja domu z "Rodziny Adamsów"

- Robb i cała reszta. To już chyba początek końca Króla Północy. Jeszcze stara się dorównać ojcu (wyrok na lordzie Karstarku, który dopuścił się zdrady), ale wobec potężnej armii Lannisterów nie ma już nic do powiedzenia. Chyba że zwróci się do... Waldera Freya, o którym sobie nagle przypomniał. No tak, przyszła koza do woza? Oj czuję, że zbliżają się wielkie kłopoty. Tym bardziej, że pogłębia się moja niechęć do żoneczki Robba. Coś za bardzo wcina się w działania taktyczne męża. A ten jeszcze przed nią plany swoje ujawnia

Na koniec trailer kolejnego, 6 odcinka
Game of Thrones 3x06 Promo "The Climb" (HD)KONICZYNKO, gdzie jesteś?

Mindreader nadrabiaj szybciutko drugi sezon i bierz się za trzeci, bo jest zdecydowanie lepszy od poprzedniego. Będzie więcej powodów do dzielenia się wrażeniami

I zapraszam innych do zapoznania się z tą propozycją serialową. Naprawdę warto
