Autor Wątek: Gra o tron  (Przeczytany 79425 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #75 dnia: Marzec 01, 2013, 21:08:23 »
Dla fanów to z pewnością bardzo miłe, ale i o oglądalność trzeba stale walczyć. Tym bardziej, jeśli się sporo inwestuje w produkcję.
A potem sobie ludziska serial pościągają i tyle...będzie zysku. Wszak 'Gra o tron" zajmuje chlubne pierwsze miejsce wśród kradzionych przez internautów seriali. I to jest dopiero żałosne.

Ale podsyci się można - został miesiączek. Dla cywilizowanych ludzi  :D

Offline KONICZYNKA

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 380
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #76 dnia: Marzec 14, 2013, 18:23:23 »
Myślę, że warto zobaczyć. Oglądając filmik przypominają mi się zaraz "Herkules", "Xena" czy też "Strażnik Teksasu"  <haha> Jeszcze do tego efekty jak z kasety VHS. Dobre czasy lat 90-tych  <tak>

Game of Thrones - 1995 Style

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #77 dnia: Marzec 14, 2013, 21:30:36 »
Takich przeróbek, parodii, sklejek i innych domorosłych dzieł związanych z tym serialem jest mnóstwo. Fascynacja GoT jest tak olbrzymia, że jak grzyby po deszczu powstają przeróżne projekty (bardziej lub mnie ambitne).
Ostatnio natknęłam się na informację, iż znana teksańska galeria Mondo w Austin zorganizowała wystawę obrazów artystów amatorów - wielbicieli Westeros. Niektóre prace muszą być na niezłym poziomie, skoro ceny dochodzą do 15 tys. dolarów <usmiech> W poniższym linku można zobaczyć kilka z nich.

http://www.mymodernmet.com/profiles/blogs/mondo-gallery-game-of-thrones

Na tejże wystawie zaprezentowano także pierwszą serię piwa "Gra o Tron" nazwaną"Żelazny Tron" - piwo typu blond ale, ma kojarzyć się z Lannisterami, bowiem "Gdy Lannister zasiada na Żelaznym Tronie, sensowne było stworzenie delikatnego, ale drażniącego podniebienie piwa ze szlachetnym chmielem. Iron Throne jest z całą pewnością ładne dla oka i łagodne w wyglądzie, ale posiada w sobie złożoność, która sprawia, że trzeba mieć się na baczności - opowiadał Phil Leinhart, odpowiedzialny za tworzenie piwa w browarze Ommegang."



Do produkcji piwa użyto tradycyjnej przyprawy wykorzystywanej do warzenia belgijskiego piwa, zwanej ziarnami raju oraz skórkę cytryny, aby piwo miało nieco cierpki smak <szczerzy_sie>

Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline KONICZYNKA

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 380
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #78 dnia: Marzec 14, 2013, 21:57:31 »
Takich przeróbek, parodii, sklejek i innych domorosłych dzieł związanych z tym serialem jest mnóstwo. Fascynacja GoT jest tak olbrzymia, że jak grzyby po deszczu powstają przeróżne projekty (bardziej lub mnie ambitne).

Dokładnie tak. Ja dziś natknęłam się na taki filmik i przypadł mi on do gustu. Ludzie mają różne pomysły. Wystarczy mieć tylko pasję i może z tego powstać wiele ciekawych rzeczy.

Obrazy bardzo interesujące. Co do piwa - ciekawe jak smakuje, bo opis sprawia, że aż chciałoby się spróbować  <szczerzy_sie>

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #79 dnia: Marzec 17, 2013, 13:19:14 »
Kolejna zapowiedź serialu <usmiech>

Game Of Thrones Season 3 : "The Beast" Preview (HD)

1. Daenerys naprawdę świetnie prezentuje się na tle swojej armii. Mam nadzieję, że jej postać dalej będzie ewaluować i zobaczymy prawdziwą władczynię <szczerzy_sie>
2. Margarey w gniewie, złości, wściekłości? Też nieźle.
3. Jon Snow jako szpieg w wiosce Dzikich (z romansem w tle <szczerzy_sie>)
4. Rozkrzyżowany tajemniczy, zakapturzony więzień.
5. Mroczna postać przywódcy Białych Wędrowców po lesie się włóczy.
6 Gendry broni Aryi.
7. Osha i Bran zmuszeni do walki.
8. Kapłanka Melisandre znów coś knuje.
9. ... a w Królewskiej Przystani panoszą się Lannisterowie.

Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline KONICZYNKA

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 380
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #80 dnia: Kwiecień 01, 2013, 19:51:57 »
No to nadszedł długo oczekiwany przeze mnie dzień. Czas obejrzeć pierwszy odcinek III serii  <tancze> W końcu!  <tak>


No to mam pierwszy odcinek za sobą  <jupi> Szerszy komentarz pojawi się jutro z mojej strony, gdyż teraz muszę sobie wszystko ładnie w głowie poukładać  <haha> Teraz mogę powiedzieć tyle, że odcinek bardzo ciekawy. Jest ładnym wprowadzeniem do trzeciej serii, dowiadujemy się o tym, co dzieje się u większości bohaterów. Odcinek raczej spokojny, poza dwiema sytuacjami (z "dziewczynką" i jednym z "Nieskalanych"). Z niecierpliwością czekam na kolejne odcinki  <tak>
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 01, 2013, 22:41:25 wysłana przez KONICZYNKA »

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #81 dnia: Kwiecień 02, 2013, 20:40:26 »
O, nie! <histeryk> <histeryk> <histeryk>

Właśnie skasowałam piękną notkę na temat pierwszego odcinka trzeciego sezonu.
Sorry nie będzie analizy...

Krótko:
- mocny wstęp, Sam, nasz kochany grubasek, sam na sam z Innym...
- Świetna Margaery i jej pijar (sierociniec). Joffrey z nutą podziwu dla przyszłej żony. Cersei zdaje sobie sprawę, że Margaery jest niebezpiecznym przeciwnikiem.
- Humorystyczna (tłumaczenie języka właściciela niewolników-wojowników) oraz drastyczna (włos na głowie się jeży, jak się słyszy o treningach tychże wojowników) reklama Nieskalanych,
- Świetna scena rozmowy Tyriona z ojcem. Ileż gorzkich słów musiał ten biedny karzeł wysłuchać. Nie wyobrażam sobie, żeby rodzic mógł tak mówić do własnego dziecka. Tyrion wyszedł z sali jak zbity pies.
- Doskonały dialog Tyriona z Cersei.
C: Obmawiałeś mnie przed ojcem.
T: Kto mówi prawdę, ten nie obmawia.

- dość śmiechowe powitanie Jona Snow w wiosce Dzikich (pomyłka z wodzami), pojawienie się nowych stworów - Gigantów ("są bardzo nieśmiałe, a jak nie są nieśmiałe, to są wkurzone, a jak są wkurzone to..." - przestrzega Ygritte Jona)

Pewnie coś pominęłam, ale tak się zezłościłam zniknięciem tamtej notki, że mam już dosyć, o! Może jak KONICZYNKA  coś naskrobie, to sie odniosę <jezyk>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline KONICZYNKA

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 380
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #82 dnia: Kwiecień 07, 2013, 23:50:07 »
Z małym opóźnieniem...

O, nie! <histeryk> <histeryk> <histeryk>

Właśnie skasowałam piękną notkę na temat pierwszego odcinka trzeciego sezonu.
Sorry nie będzie analizy...

Dokładnie też tak miałam we wtorek i nie znalazłam więcej siły, żeby pisać od nowa. Dziś, z racji tego, że znalazłam chwilę czasu wolnego, postanowiłam napisać kilka słów o odcinku pierwszym. Choć już pewnie wielu szczegółów nie pamiętam.  <slucha>

- mocny wstęp, Sam, nasz kochany grubasek, sam na sam z Innym...

Dokładnie. Od pierwszych sekund odcinka duże emocje. Już się bałam, że to wszystko źle się skończy. Gdy za plecami Sama zobaczyłam wyłaniającego się w zawiei śnieżnej Innego, zaczęłam się poważnie denerwować. <boi_sie> I ten jego (Sama) przerażony wzrok!  Dobrze, że Bracia z Nocnej Straży przybyli w sama porę. Było blisko tragedii. Szkoda też, że nie rozesłał Kruków, jak mu nakazano. Dobrze, że Sam pozostał wśród żywych, bo bardzo polubiłam jego postać.

- Świetna Margaery i jej pijar (sierociniec). Joffrey z nutą podziwu dla przyszłej żony. Cersei zdaje sobie sprawę, że Margaery jest niebezpiecznym przeciwnikiem.

Oj, tak... Tak jak Joffrey może jeszcze nie do końca zdaje sobie z tego sprawę, tak matka przejrzała ją dokładnie. Próbuje wskazać Joffrey'owi, że nie powinien jej do końca ufać, ale ten jest na te wskazówki głuchy. Staje oczywiście po stronie Margaery. Dlatego dziewczyna wie, że może sobie pozwolić na wiele, bo Joffrey jej wiele wybaczy. Syn Cersei wspomina, że Margaery "wie co robi". Cersei puentuje to znaczącym: "Oczywiście". Ma jednak na myśli zupełnie co innego niż syn.

- Humorystyczna (tłumaczenie języka właściciela niewolników-wojowników) oraz drastyczna (włos na głowie się jeży, jak się słyszy o treningach tychże wojowników) reklama Nieskalanych,

Ta scena, podobnie jak Ciebie El, mnie rozbawiła i za razem przeraziła. Właściciel Nieskalanych - z jednaj strony dowcipny, z drugiej twardy i niewzruszony. Na koniec scena z "dziewczynką" też trzymająca w napięciu. Do tego przyłączenie się do Daenerys Barristana - na plus.

- Świetna scena rozmowy Tyriona z ojcem. Ileż gorzkich słów musiał ten biedny karzeł wysłuchać. Nie wyobrażam sobie, żeby rodzic mógł tak mówić do własnego dziecka. Tyrion wyszedł z sali jak zbity pies.
- Doskonały dialog Tyriona z Cersei.
C: Obmawiałeś mnie przed ojcem.
T: Kto mówi prawdę, ten nie obmawia.


Nic dodać, nic ująć.  <ok> Widać całą naturę Lannisterów. Niby są wspaniałą rodziną, trzymającą się razem, jednak każdy działa dla siebie, tylko we własnym interesie. Szkoda ogromnie Tyriona.

- dość śmiechowe powitanie Jona Snow w wiosce Dzikich (pomyłka z wodzami), pojawienie się nowych stworów - Gigantów ("są bardzo nieśmiałe, a jak nie są nieśmiałe, to są wkurzone, a jak są wkurzone to..." - przestrzega Ygritte Jona)

Z całej tej sceny podobało mi się tylko wprowadzenie Gigantów. Reszta ani mnie nie porwała, ani rozbawiła. Zobaczymy jak dalej rozwinie się sytuacja w wiosce Dzikich.

Wspomnieć muszę jeszcze o Davosie. Przeżył, ale nie jestem pewna, czy dobrze zrobił wracając na Smoczą Skałę. Tam już nie rządzi Stannis, tam najważniejszą osobą jest teraz nasza ulubiona kapłanka - teraz nazywana Czerwoną Kobietą. Kapłanka pali ludzi, którzy jej się sprzeciwiają (słudzy ciemności), śpiewając przy tym. Stannis jest pod jej urokiem, całkowicie nim zawładnęła. Przeraża mnie ta kobieta. To jej spojrzenie, sposób wypowiadania słów <olaboga> I to jej przekonanie, że bitwa mogła być wygrana, gdyby tylko ona tam była.

Robb Stark dotarł do Harrenhal, tak? Kolejny przerażający widok. Wielu zabitych. W dalszym ciagul też Robb każe więzić Catelyn.

Sansa i Littlefinger... Ja tam bym Paluszkowi tak nie wierzyła i nigdzie z nim nie jechała. Jednak wystarczy wspomnieć przy Sansie coś o matce czy Aryi, żeby przekonać ją do zaufania sobie.  Nie wyjdzie jej na dobre przyjaźń z Baelish'em.

Chyba wspomniałam o wszystkim, o czym chciałam napisać we wtorek.  <haha>

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #83 dnia: Kwiecień 08, 2013, 21:26:08 »
- Świetna Margaery i jej pijar (sierociniec). Joffrey z nutą podziwu dla przyszłej żony. Cersei zdaje sobie sprawę, że Margaery jest niebezpiecznym przeciwnikiem.

Oj, tak... Tak jak Joffrey może jeszcze nie do końca zdaje sobie z tego sprawę, tak matka przejrzała ją dokładnie. Próbuje wskazać Joffrey'owi, że nie powinien jej do końca ufać, ale ten jest na te wskazówki głuchy. Staje oczywiście po stronie Margaery. Dlatego dziewczyna wie, że może sobie pozwolić na wiele, bo Joffrey jej wiele wybaczy. Syn Cersei wspomina, że Margaery "wie co robi". Cersei puentuje to znaczącym: "Oczywiście". Ma jednak na myśli zupełnie co innego niż syn.
Margaery wie co robi. Szykuje sobie grunt pod przyszłe rządy, chce zyskać jak najwięcej zwolenników. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że wykreowanie siebie, jako dobrej, życzliwej, pomocnej, interesującej się życiem najbiedniejszych, tych , którzy żyją poza murami siedziby królewskiej to dobra "inwestycja" na przyszłość. Doskonale o tym wiedzą współcześni politycy, skorzy do najróżniejszych obietnic, aby tylko wszyscy ich kochali. Zazwyczaj nie są przy tym szczerzy, jak będzie w przypadku Margaery? Zobaczymy. Jedno jest pewne. Jest o wiele mądrzejsza i sprytniejsza od Joffreya. On jest okrutny, zwyrodniały, ale ogromnie przy tym strachliwy (patrz: walka na miecze z Aryią, która go pokonała w pierwszym sezonie, ucieczka z murów w trakcie bitwy nad Czarną Wodą, gdy Tyrion prosił aby poprowadził wojsko, ewakuacja  przed zbuntowanym ludem). Dlatego Margaery zaimponowała mu tym, czym sam nie może się pochwalić. Odwagą, nie zwracanie uwagi na drobnostki życia codziennego. Joffrey był w szoku, kiedy przez zakratowane okienko w swojej lektyce widział, jak dziewczyna spaceruje się po niebezpiecznych zaułkach "Zapchlonego Tyłka" (dzielnica biedoty) i to bez eskorty, jak nic sobie nie robi z tego, że musi chodzić w swoich pięknych bucikach po zabłoconych uliczkach, jak dzieci z sierocińca tulą się do niej, jak prości ludzie składają jej hołdy.
I dlatego w rozmowie z matką staje po stronie Margaery. A Cersei też przecież nie jest głupia. Widzi, że jej rola na królewskim dworze zaczyna tracić na znaczeniu, że ktoś ją zaczyna ubiegać w mocy władania nad królem. Z matką Joffrey potrafi się sprzeczać, stawiał się jej, choć nadal pozostawał pod jej wpływem, teraz Cersei widzi w oczach syna coś w rodzaju zachwytu przyszłą żoną, na dodatek przyklaskuje on wszystkiemu, co panna Tyrell mówi. Tak, Margaery nie da sobą manipulować. Jeśli ona się nie da, to i Joffrey się nie da.
Margaery okazuje się kolejną twardą i sprytną kobietą w świecie Westeros

Zapowiada się doskonały wątek. I w tym odcinku relacje między tą trójką były świetnie pokazane.



- Humorystyczna (tłumaczenie języka właściciela niewolników-wojowników) oraz drastyczna (włos na głowie się jeży, jak się słyszy o treningach tychże wojowników) reklama Nieskalanych,

Ta scena, podobnie jak Ciebie El, mnie rozbawiła i za razem przeraziła. Właściciel Nieskalanych - z jednaj strony dowcipny, z drugiej twardy i niewzruszony. Na koniec scena z "dziewczynką" też trzymająca w napięciu. Do tego przyłączenie się do Daenerys Barristana - na plus.
Tego szefa Nieskalanych raczej nie chciałabym mieć za przyjaciela. Okrutny (tak, facet mógł przerazić), ordynarny (ten dowcip raczej wulgarny niż zabawny, mnie bardziej bawiły starania tej tłumaczki, która musiała tonować wypowiedzi szefa, biedna musiała nieźle się napracować, żeby wszystko wyszło dyplomatycznie <haha>)
Spoiler
Gdzieś czytałam, że się zaprzyjaźni z Dany

Scena z "dziewczynką" i jej niespodzianką (nie wiem dlaczego skojarzyła mi się ta postać ze... złą królową i jej zatrutym jabłkiem i królewną Śnieżką <haha>) pokazała, że Daenerys nadal musi się jeszcze sporo nauczyć. Przede wszystkim, że walka o tron to nie zabawa i nie powinno się w niej ufać nikomu.

Wspomnieć muszę jeszcze o Davosie. Przeżył, ale nie jestem pewna, czy dobrze zrobił wracając na Smoczą Skałę. Tam już nie rządzi Stannis, tam najważniejszą osobą jest teraz nasza ulubiona kapłanka - teraz nazywana Czerwoną Kobietą. Kapłanka pali ludzi, którzy jej się sprzeciwiają (słudzy ciemności), śpiewając przy tym. Stannis jest pod jej urokiem, całkowicie nim zawładnęła. Przeraża mnie ta kobieta. To jej spojrzenie, sposób wypowiadania słów <olaboga> I to jej przekonanie, że bitwa mogła być wygrana, gdyby tylko ona tam była.

Davos to mądrze myślący facet. Trzeźwo patrzący na to, co się dzieje na "Smoczej Skale". Davos chciałby, aby Żelazny Tron dostał się w ręce jego pana. Tylko doskonale zdaje sobie sprawę, że dopóki przy Stannisie będzie kręciła się ta czarownica, to nie Stannis będzie rządził w krainie Siedmiu Królestw. A wtedy Westeros opanuje... Samo Zło <szczerzy_sie>
Lubię Davosa (mimo, że to przyboczny Stannisa, za którym z kolei nie przepadam <jezyk>) i za tę mądrość, i za lojalność. Mam nadzieję, że nie przytrafi mu się to, co wszystkim wrogom Kapłanki.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #84 dnia: Kwiecień 10, 2013, 21:48:14 »
3x02 - "Dark wings, dark words" - bardzo dobry odcinek, sporo fajnych wątków. W poprzednim najwięcej było o Lannisterach, Daenerys i Dzikich, w tym o pozostałych bohaterach i nowościach w ich życiu.

- najmłodsi Starkowie, czyli Bran, Rickon, Osha i Hodor wędrujący na Mur spotykają rodzeństwo Reedów (dzieci przyjaciela Neda Starka). Dobrze prezentują się zewnętrznie i są intrygujący <ok>. Chłopak Jojen - młodzieniec inteligentny, o spokojnym głosie, z charyzmą i... tajemnicą. Meera - dziewczyna, jak przystało na bohaterki sagi, zadziorna, waleczna (to ona nosi broń, nie brat), pewna siebie. Chyba mają jakieś zadanie w związku z rodzeństwem Starków. Młodzi aktorzy grają bardzo przekonywującą. Jojen wyjawia Branowi, że ten jest wargiem - istota potrafiąca wejść w umysł zwierzęcia i go kontrolować lub patrzeć jego oczami (wyjaśnia się sprawa snu Brana, w którym widział śmierć ojca - oczami trójokiej wrony), tylko nie do końca panuję nad tą umiejętnością. Wątek Brana nabiera rumieńców. Super <usmiech>

- Robb chyba zaczyna się gubić w wojence. Armia się zmniejsza. Winterfell spalone, po rodzeństwie słuch zaginął, matka dalej w areszcie domowym. Po raz pierwszy stawia pytanie "Czy ta wojna może być wygrana?" a lord Karstark mu odpowiada w bardzo znaczącym tonie "Uważam, że przegrałeś ją w dniu, kiedy wziąłeś ślub". Pamiętamy przecież, że Król Północy złamał przysięgę matrymonialną daną w zamain za wsparcie wojskowe. I zdaje się, że te Robbowe wątpliwości to pierwsze oznaki klęski. Po raz enty potwierdza się, że miłość nie sprzyja wojowaniu <szczerzy_sie>
Bardzo ciekawy, wzruszający i wiele mówiący o samej Catelyn, jej innej stronie monolog w rozmowie z Talisą (synowa). Ta druga stara się przypochlebić teściowej, ale widzimy, że nie będzie to łatwa sprawa. Niby Cat z nią rozmawia, ale widać ogromny dystans między nimi.
Jeśli Jean czyta ten post, to dla niej wiadomość - dowiadujemy się w końcu, jakie znaczenie mają te plecionki, które Lady Stark robiła przy łożu Brana. Jean miała kiedyś w związku z nimi pewne domysły. Wiemy już, że we plecionki to coś w rodzaju talizmanu, mającego odczyniać uroki <okularnik>.
Świetna opowieść Cat o jej stosunku do Jona Snow. Jej walki między własnym sumieniem a zazdrością. Z jednej strony przekonanie o tym, że to małe dziecko nie jest niczemu winne i nie można go karać, z drugiej złość, nienawiść, bo ono jest owocem zdrady. Z jednej strony modły do bogów o śmierć dla Jona, z drugiej modły (i plecenia talizmanu) o jego powrót do zdrowia oraz przysięga o pokochaniu go (mały zachorował na ospę). Niestety sumienie przegrało z zazdrością - chłopak wyzdrowiał, ale Cat przysięgi nie dotrzymała i teraz wierzy, że wszystkie nieszczęścia, które spadły na Starków to kara za jej niedotrzymanie.

- w jednym z trailerów 3 sezonu zaciekawił mnie tajemniczy więzień, rozciągnięty na krzyżaku i zakapturzony. Już wiemy kto to jest. To sam Theon Greyjoy :o. Tak, ten sam, który był najpierw przyjacielem Robba, potem go zdradził, najechał na Winterfell, ścigał najmłodszych braci Starków. Dostał się teraz do niewoli i na razie nie bardzo wie kto i dlaczego go zniewolił. Ale co oni mu robią! <olaboga> Prawdopodobnie wbijanie szpikulca pod paznokieć i wkręcanie śruby w stopę to tylko początek i to najłagodniejszy tego, co go wkrótce czeka (nie wiem, jak to rozwiną w serialu, ale ktoś mi zaznaczył, że Theona czekają okropne tortury)
Sama jestem ciekawa, kto chce zmienić Joffreya na stanowisku "największy psychopata Westeros" <jezyk>. Wydaje się, że nawet przebije zwyrodniałą pomysłowością naszego "ulubionego" króla.
 
- Brrienne i jej więzień Jaime. Świetna para <ok>. Wątek z humorem. Jaime prowokuje, przygaduje, przekomarza się. Brienne ze stoickim spokojem znosi jego uwagi. Jaime wykorzystuje nieuwagę dziewczyny i pozbawia ją jednego miecza. Dochodzi do walki i Jaime po raz drugi przekonuje się, że Brienne nie jest zwykłą dziewczyną. Nie wiem, jak będzie dalej z Lannisterem, ale mam wrażenie, że Jaime jest jakby trochę "pozytywniejszy". Nic w sumie nie było, aby można to potwierdzić, a jednak w tych paru scenach nowego sezonu daje się lubić <jezyk>

- ciąg dalszy królewskiego życia w Królewskiej Przystani. Pojawiła się babka Margaery Lady Olena Tyrell, zwana Królową Cierni. Super babka <ok>. Już wiem po kim Margaery odziedziczyła charakter <usmiech> Lady Olena - twarda, bezpośrednia, rzeczowa kobieta. Umiejętnie wyciągnęła od Sansy opinię na temat przyszłego męża Margarey. Choć sama też doskonale orientuje się w tym co się dzieje w stolicy, kto jaki jest. Mina Margaery po tym jak usłyszała "To potwór" bezcenna <haha> Przejęła się tą wiadomością jak zeszłorocznym śniegiem.  <haha> Zresztą ona sama to mistrzyni manipulacji. Joffrey je jej z ręki (rewelacyjna scena z kuszą), a Cersei coraz bardziej zaniepokojona. Już jawnie dyskryminuje ją w oczach syna:

C: Nie bez powodu brata się z ludem, nie bez powodu ubiera się jak ladacznica, nie bez powodu poślubiła zdrajcę i degenerata.
J: Wykonywała rozkazy. Jest kobietą, a rolą kobiety jest posłuszeństwo.

Joffrey broni Margaery <haha>

- straż Nocna (Wrony) - szkoda mi Sama, przestraszony (w końcu stanął oko w oko z Innym), załamany (nie wysłał kruków ostrzegawczych i drużyna stoczyła bitwę z Innymi), wyśmiewany. Drużyna wędruje dalej przez śnieżną krainę, niby nic się nie dzieje, ale to chyba cisza przed burzą. Wyczuwa się jakieś napięcie między Wronami. Pożrą się między sobą? Ktoś zdradzi?

- O, zapomniałabym o Aryi, Gendrym i Gorącej Bułce - uciekli z twierdzy Lannisterów dzięki trzem życzeniom. No i nie trzeba było długo czekać jak wtarabanili się chyba w kolejne kłopoty. Tym razem to Bractwo Bez Chorągwi. Co prawda wyglądają na niezbyt groźnych (trochę śmiechowo dogadują naszej trójce i na razie traktują ich ok), ale łatwo i przyjemnie z nimi raczej nie będzie, tym bardziej, że mają też Ogara. który przecież zna Starkównę. No i poza tym ich przywódca to Thoros - kapłan boga ognia, wyznawca tej samej religii co czarownica Stannisa.

Zapomniałam o kimś lub o czymś?
KONICZYNKO już tylko Ty i ja to oglądamy? <slucha>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #85 dnia: Kwiecień 11, 2013, 00:40:58 »
KONICZYNKO już tylko Ty i ja to oglądamy? <slucha>
Ja oglądam... Tylko z okazji tego, że niedawno zaczęłam, kończę dopiero 1 sezon. Myślałam, że zrównam się z Wami szybko, ale... no nie idzie mi szybko. A wpadłam w serial po uszy, zresztą... podobnie jak w książkę. I wciąż nie wiem, którą wersję wolę. :D No a nie chciałam tutaj wyskakiwać z pierwszym sezonem, bo to jednak nijak się ma do Waszych pięknych i długich postów o sprawach bieżących ;) Inna sprawa, że nie umiem rzucić okiem i iść dalej, jak coś przykuje moją uwagę, to się wczytuję... no a tu wolałabym wiedzieć jak najmniej... chyba to mój pierwszy serial, kiedy zła jestem na siebie, jak wczytam się w spoilery. :)


Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #86 dnia: Kwiecień 11, 2013, 00:59:31 »
Ja też ciągle pamiętam o Grze, tylko musze zakupić DVD z 2 sezonem a to trochę wydatek. :) Obiecałam po prostu komuś, że obejrzymy wspólnie (a jak wspólnie to musi być DVD... nie pytajcie czemu, po prostu musi) i należy słowa dotrzymać, ale nadrobię w końcu ten 2 i 3 sezon, bo to jest niewątpliwie jeden z najlepszych seriali jakie kiedykolwiek zrealizowano. :D

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #87 dnia: Kwiecień 11, 2013, 21:09:24 »
KONICZYNKO już tylko Ty i ja to oglądamy? <slucha>
A wpadłam w serial po uszy, zresztą... podobnie jak w książkę. I wciąż nie wiem, którą wersję wolę. :D No a nie chciałam tutaj wyskakiwać z pierwszym sezonem, bo to jednak nijak się ma do Waszych pięknych i długich postów o sprawach bieżących ;)

Ja też tak mam.
Tylko ja najpierw oglądam sezon, a później czytam ten tom, którego sezon dotyczył. Jak dla mnie bardzo dobra metoda, bo w książce jest jakby poszerzona wersja serialu, więcej wątków, trochę inne spojrzenie na niektóre z nich i książka systematyzuje mi wiedzę na temat serialu. Jak wiemy trzeba go uważnie oglądać, bo można się zapultać - tylu bohaterów i tyle powiązań <jezyk>.
Z tego co zauważyłam to większość z tych, którzy najpierw czytali, potem oglądają skupia się na wyłapywaniu różnic, co przeradza się potem w malkontenctwo. A to kolor oczu nie taki jak w książce, a to za ciemna barwa na chorągwi rodu, a to za wysoki bohater, a to bliznę miał nie taką jak w książce, a to tę scenę pominęli, a taką dodali, itp, itp. A twórcy i sam Martin (który pisze scenariusz do niektórych odcinków) podkreślają, że serial w niektórych momentach jest bardzo bliski książce, a w innych to zamierzona wariacja na wątkach w niej zawartych <usmiech>

A tak w ogóle, to chętnie poczytałabym Twoje wrażenia z pierwszej serii. Bardzo jestem ich ciekawa. No i byłaby to dobra okazja do przypomnienia sobie pewnych rzeczy <jezyk>

Ja też ciągle pamiętam o Grze, tylko musze zakupić DVD z 2 sezonem a to trochę wydatek. :) Obiecałam po prostu komuś, że obejrzymy wspólnie (a jak wspólnie to musi być DVD... nie pytajcie czemu, po prostu musi) i należy słowa dotrzymać, ale nadrobię w końcu ten 2 i 3 sezon, bo to jest niewątpliwie jeden z najlepszych seriali jakie kiedykolwiek zrealizowano. :D

A to też pisz na temat pierwszej serii. Fajnie jak będzie jeszcze jeden głos w rozmowie <usmiech>
Bo jak będziecie w takim tempie nadrabiać, to dłuuuuugo się nie zgramy <jezyk>


Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline KONICZYNKA

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 380
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #88 dnia: Kwiecień 14, 2013, 23:38:57 »
Ja jak zwykle z "małym" opóźnieniem  <haha>

El bardzo ładnie podsumowała odcinek, dlatego ja odniosę się krótko do kolejnych spraw.  <szczerzy_sie>

3x02 - "Dark wings, dark words" - bardzo dobry odcinek, sporo fajnych wątków. W poprzednim najwięcej było o Lannisterach, Daenerys i Dzikich, w tym o pozostałych bohaterach i nowościach w ich życiu.

Po obejrzeniu pierwszego odcinka, nie sposób było nie pomyśleć sobie, co się dzieje z pozostałymi bohaterami. Całe szczęście na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Drugi odcinek wyjaśnił kilka spraw, przypomniał o kilku ważnych sytuacjach.

- najmłodsi Starkowie, czyli Bran, Rickon, Osha i Hodor wędrujący na Mur spotykają rodzeństwo Reedów (dzieci przyjaciela Neda Starka).

Młodszych Starków bardzo mi brakowało. <tak> Nowi towarzysze - rodzeństwo Reedów - bardzo intrygujące postaci. Dopiero się pojawili a już skupiają na sobie uwagę. Kim są (troszkę wiemy, ale to jak zwykle mało :) )? Jak znaleźli młodszych Starków? Czy spotkali ich przypadkowo, czy zostali przez kogoś wysłani? No i najważniejsze: Jakie mają zamiary wobec Brana i Rickona? Kolejne bardzo ciekawe postaci. Wyjaśnia się, jak już wcześniej wspomniała El, sprawa snów Brana. Jest wargiem. Ciekawe było też to, że Jon Snow mógł również spotkać Warga. Ładnie połączone wątki dwóch bohaterów. Kolejna sprawa się pięknie wyjaśnia.

- Robb chyba zaczyna się gubić w wojence.

O tym, że Robb się pogubił w swoim wojowaniu, było już wiadomo w poprzedniej serii. Nie jest stworzony do dowodzenia armią. Ambicje ma ogromne, wiarę w siebie również, ale jak widać to nie wystarczy. W takich sytuacjach trzeba posługiwać się rozumem, w mniejszym stopniu sercem. Jak widać Stark idzie inną drogą, wytyczoną przez siebie. Powoli jednak zaczyna chyba zauważać, że jego decyzje nie są do końca trafione, że coś zaczyna mu się wymykać spod kontroli. Wcześniej liczył się chociaż ze zdaniem matki. Teraz matka w areszcie, puściła wolno królobójcę, więc wierzyć jej nie można. Powoli kończą mu się pomysły na dalszą walkę.

Bardzo ciekawy, wzruszający i wiele mówiący o samej Catelyn, jej innej stronie monolog w rozmowie z Talisą (synowa). Ta druga stara się przypochlebić teściowej, ale widzimy, że nie będzie to łatwa sprawa.

Trzeba sobie zasłużyć na zaufanie Catelyn, nie należy to jednak do rzeczy łatwych. Cat jest wymagająca wobec swoich kompanów. Wiele w życiu widziała, umie pokierować się rozumem, mimo, że serce dyktuje jej inaczej. Trudno jej polubić Talisę, gdyż wie, jakie skutki może mieć małżeństwo syna z tą dziewczyną. Jeżeli chodzi o opowieść o Jonie Snow - bardzo wzruszająca scena. Kolejna, która przekonała mnie, że Catelyn jest moją ulubioną postacią. Nie umiała zaakceptować Jona, starała się, jednak uczucie zazdrości wzięło nad nią górę. Teraz wie, że popełniła błąd. Cały czas też myśli o swoich pozostałych dzieciach. Nie wie jaki los ich spotkał, są to dla niej bardzo trudne chwile. Boję się, że niedługo moje zamiłowanie do Cat się zmieni, ale póki co mogę się cieszyć każdą sceną z jej udziałem.  <serduszko>

- w jednym z trailerów 3 sezonu zaciekawił mnie tajemniczy więzień, rozciągnięty na krzyżaku i zakapturzony. Już wiemy kto to jest. To sam Theon Greyjoy :o.

Do tego powiem tylko tyle: dobrze mu tak! Za to wszystko co zrobił, kara mu się należy. Zastanawia mnie kto się nim tak "zajmuje"? Chociaż jak sobie pomyślę o tych "Okropnych torturach" to mam ciarki na całym ciele. Boję się nawet pomyśleć co to może być  <olaboga>

- Brrienne i jej więzień Jaime. Świetna para <ok>. Wątek z humorem. Jaime prowokuje, przygaduje, przekomarza się. Brienne ze stoickim spokojem znosi jego uwagi. Jaime wykorzystuje nieuwagę dziewczyny i pozbawia ją jednego miecza. Dochodzi do walki i Jaime po raz drugi przekonuje się, że Brienne nie jest zwykłą dziewczyną. Nie wiem, jak będzie dalej z Lannisterem, ale mam wrażenie, że Jaime jest jakby trochę "pozytywniejszy". Nic w sumie nie było, aby można to potwierdzić, a jednak w tych paru scenach nowego sezonu daje się lubić <jezyk>

W tych paru scenach. Nie wiem co będzie dalej, ale mam wrażenie, że Lannisterowie się nie zmieniają. Potrafią być "pozytywni", jeżeli to może im coś dać. Wydaje mi się, że test to jego gra, tylko dlatego, żeby wyswobodzić się jakoś Brrienne. Jak widać nie będzie tak łatwo. Jaime chwyta się wielu sztuczek, żeby przechytrzyć swoją towarzyszkę, ta jednak nie da sobie w kaszę dmuchać. Ma przykaz od Catelyn i chce go wykonać. Wzorowa! Zobaczymy co będzie dalej.

- ciąg dalszy królewskiego życia w Królewskiej Przystani. Pojawiła się babka Margaery Lady Olena Tyrell, zwana Królową Cierni. Super babka <ok>. Już wiem po kim Margaery odziedziczyła charakter <usmiech>

No na pewno po babci!  <haha> Przebiegłe są obie, doskonale wiedzą czego chcą i wytrwale do tego dążą. Co miała na celu cała scena z Sansą? Próba przekonania jej, że interesuje je prawdziwe oblicze Joffrey'a? One doskonale je znają. Wiedzą o nim więcej niż on sam, a on wielki i wspaniały Król, tańczy jak mu Margaery zagra. Brawo!

Joffrey broni Margaery <haha>

Tak i to bardzo przekonywującymi argumentami (jak ten zacytowany przez Ciebie, El)  <haha>

- straż Nocna (Wrony) - szkoda mi Sama, przestraszony (w końcu stanął oko w oko z Innym), załamany (nie wysłał kruków ostrzegawczych i drużyna stoczyła bitwę z Innymi), wyśmiewany. Drużyna wędruje dalej przez śnieżną krainę, niby nic się nie dzieje, ale to chyba cisza przed burzą. Wyczuwa się jakieś napięcie między Wronami. Pożrą się między sobą? Ktoś zdradzi?

Boją się o swoje życie, każdy na swój sposób. Każdy chce też swoje życie ratować i często w sytuacji zagrożenia myśli tylko o sobie, jednak są zgraną grupą i mogą na siebie liczyć. Mają różne chwile zawahania, jednak dowodzi nimi mądra osoba i w razie wątpliwości zawsze powie im jak postępować.

- O, zapomniałabym o Aryi, Gendrym i Gorącej Bułce - uciekli z twierdzy Lannisterów dzięki trzem życzeniom. No i nie trzeba było długo czekać jak wtarabanili się chyba w kolejne kłopoty. Tym razem to Bractwo Bez Chorągwi.

Może nie wyglądają na groźnych, jednak jak już się mogliśmy wiele razy przekonać, nikomu nie można ufać. Kto wie, co Aryie i jej towarzyszy może spotkać ze strony Bractwa Bez Chorągwi. A skoro ich przywódca ma coś wspólnego (religia) z naszą ulubioną czarownicą, to nie może wróżyć nic dobrego.

Ufff, uporałam się. Pewnie zaraz po obejrzeniu odcinka, napisałabym więcej, jednak wyszło jak wyszło.

KONICZYNKO już tylko Ty i ja to oglądamy? <slucha>

Jeżeli chodzi o odcinki na bieżąco, to na to wygląda. Dziewczyny! Oglądajcie i piszcie o tym! To nic, że śledzicie akurat pierwszą czy drugą serię. Ja chętnie przypomnę sobie kilka szczegółów. Chętnie z Wami porozmawiamy. Dzielcie się wrażeniami. <tak>

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #89 dnia: Kwiecień 15, 2013, 19:01:21 »
No dobrze :) Przychodzę zatem z moimi pierwszymi wrażeniami. Obejrzałam póki co 6 odcinków i chociaż przed obejrzeniem myślałam, że to nie dla mnie, to okazało się, że nic bardziej mylnego. Serial bardzo dla mnie. Urzeka już sama realizacja - tak abstrahując od treści, od tego, jak kreowani są bohaterowie. Dobra... mnie nawet czołówka zachwyciła... mimo, że jest długa, a może właśnie dlatego, że jest długa, a i tak za każdym razem patrzę na nią z zachwytem :)

I kompletnie nie wiem, od czego zacząć... Może od bohaterów. Tylko obawiam się, że mój post zrobi się za chwilę całkowicie nieskładny, bo w ogóle mi się wszyscy mylą, wydarzenia plączą i ciężko mi załapać kto z kim, kto przeciwko, kto dobry, kto tylko pozornie dobry, kto zły... :)

Może zatem zacznę od tych, których naprawdę lubię.
Ned. Naprawdę świetny człowiek - dobry, poczciwy, z sercem na swoim miejscu. Scena, w której zabijał Damę - chwytająca za serce. Poza tym bardzo oddany żonie, rodzinie, troskliwy... Mam wrażenie, że dla niektórych dzieci posiadane na boku, nie miały żadnego znaczenia, ot po prostu owoce chwili słabości. On Jona przygarnął, traktuje jak swoje... i chociaż chłopiec nie miał łatwego życia na zamku, to jednak Ned postąpił jak ojciec. Ot co. Poza tym podobało mi się, jak się postawił królowi, kiedy stanął w obronie ciężarnej Daenerys. Dobry ludź. Ot co. Tylko zbyt naiwny... to jego dociekanie prawdy, szukanie... ech, mam wrażenie, że przysporzy mu jedynie kłopotów.

Jon. Jak mnie strasznie irytuje, jak podkreślają na każdym kroku, że jest bękartem. Ok, wiem, że jest, ale tak naprawdę to nie jego wina. Rozumiem troszkę Catelyn, bo jednak Jon przypomina jej o zdradzie, poza tym nie jest jej dzieckiem, a też mieszka w zamku, ale.. to taki fajny, uczynny, oddany chłopiec. Po tylu latach powinna wiedzieć, że nie stanowi żadnego zagrożenia... Jon jest kochany... :) Do tego umie o siebie zadbać, umie stanąć w obronie innych, jeszcze w zamku był wsparciem rodzeństwa, teraz jestem na etapie, w którym wywalczył szacunek dla Sama... :) Świetna postać.

Arya. Najsłodsze dziecko w serialu. Ma niesamowity urok osobisty, połączony ze sprytem. Oj, mała nie da sobie w kaszę dmuchać. Wie czego chce, wie, jak do tego dążyć... I o dziwo ma wszystkich po swojej stronie ;) No.. może najmniej siostrę, ale jej ojciec? Zrozumiał, że nie zrobi z małej damy dworu, więc zgodził się na naukę walki i obrony. Świetna postać, za każdym razem, jak się pojawia, to pojawia mi się uśmiech na twarzy :) Mam wrażenie, że przyjdzie taki moment, w którym będzie musiała dorosnąć, bo w sumie ciągle się coś komplikuje i cała akcja nie dąży do pokoju i spokoju. Wręcz przeciwnie. Póki co jednak... rozkoszna jest. :)

Daenerys. Na początku mnie przerażała. Potem jednak uzmysłowiłam sobie, że to wina jej brata. To on był autentycznie przerażający i odrażający... ona tylko zdominowana i całkowicie podporządkowana. Jednak z zalęknionego zwierzątka zmieniła się w pewną siebie kobietę, która wie, czego chce, która poczuła jaką ma władzę i jak tę władzę wykorzystać. No i zrozumiała, że małżeństwo jej to nie tylko mus połączony z płaczem i z bólem, że może też czerpać z tego korzyści, przyjemności, a jej małżonek to w gruncie rzeczy wcale nie taki zły i wstrętny człowiek. Ogromna zmiana... i bardzo, bardzo na plus. Zaskoczyła mnie w momencie, w którym nie stanęła w obronie brata - razy, czy drugi. Aktualnie jestem na etapie, w którym brat doczekał się 'korony', a ona z zimną krwią patrzyła na całe zajście podsumowując tylko, że nie był smokiem. Najbardziej urzekły mnie jej oczy - całkowicie pozbawione emocji, zimne, bez cienia współczucia...

Cersei. Wzbudza we mnie strasznie skrajne emocje. Lubię jej postać, ale chwilami mnie przeraża - chłodem, dystansem, bezwzględnością. Z pozoru niewinny, ale zdecydowanie czarny charakter. Postać negatywna, dla której nie potrafię znaleźć cienia zrozumienia, czy współczucia. Jednak nie odrzuca, jak Viserys... W jej chłodzie i opanowaniu jest coś takiego, że nie da się nie docenić jej i pominąć ją. Tak, widocznie lubię tych złych.

Aaaaa zapomniałabym... Tyrion. Kolejna fantastyczna postać. Ma serducho tam, gdzie trzeba, niby Lannister, a jakiś taki dobry... :D Nie no, dobrze napisany bohater. Bardzo podobało mi się jego więzienie nad przepaścią... :D I to, jak się obudził na skraju. Rany, aż mi się wszystko w żołądku przewróciło.. :D Urocze wyznanie swoich win... :D Hahaha. On mnie generalnie bawi, lubię jego cięty język i to, że nie owija w bawełnę. :)

Wychodzi mi tutaj strasznie długi post, a wolałabym zostawić coś na ewentualną dyskusję :) Dodam tylko, że serial przeraża brutalnością. Ciach i nie ma głowy, ciach i podcięta szyja, ciach i człowiek przebity na wylot. Krew tryska, narządy się rozrywają i to wszystko na naszych oczach. Chwilami oczom nie wierzę, że to można aż tak. Druga strona - dość odważna seksualność. Nie ma cenzury - kochają się, to się kochają, chwilami brutalnie, chwilami namiętnie, są czułe momenty, są takie, że aż patrzenie boli. I w sumie zarówno brutalność, jak i erotyzm cały, są dużym plusem serialu, urzeczywistniają wszystko.

Cytuj
Tylko ja najpierw oglądam sezon, a później czytam ten tom, którego sezon dotyczył. Jak dla mnie bardzo dobra metoda, bo w książce jest jakby poszerzona wersja serialu, więcej wątków, trochę inne spojrzenie na niektóre z nich i książka systematyzuje mi wiedzę na temat serialu.
Ja czytam i oglądam równocześnie, ale w książce jestem krok w tyle. Czytanie idzie mi wolniej, bo jednak czasowo u mnie różnie... Aktualnie jestem na tym, jak Arya łapała koty. Czyli serialowo jestem powiedzmy odcinek do przodu.

Moim problemem jest to, że nie przywiązuję wagi do szczegółów. Nie grozi mi porównywanie oczu, czy kolorów na herbach, bo zwyczajnie nie wiem, jakie były w serialu, a i książkowe informacje mi uciekają. Jednak tam się dużo dzieje, szybko zmienia, jest mnóstwo bohaterów i niestety nie nadążam. Książka mi to systematyzuje, ładnie tłumaczy, ale i tak mam wrażenie, że dopiero drugie obejrzenie pozwoli mi w pełni ogarnąć kto jest kto :)

Chwilami widać różnicę między treścią, a tym, co pokazane w serialu, ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza. I tak wpadłam po uszy...