Ja mam swoją dietetyczkę i pytałam się o mity związane z owocami - powiedziała, że jabłka spokojnie można wcinać, banany za to są tuczące. Ale generalnie owoce i warzywa można jeść wszystkie, ponieważ cukry w nich zawarte to fruktoza - wiadomo, o wiele zdrowsze i mniej szkodliwe, niż np. cukry z czekolady czy innych takich.
Ja rozpoczęłam swoje odchudzanie 19 stycznia 2012. Zdecydowałam się na trenerkę fitness, która pracuje na moim basenie i która wzięła mnie pod swoje skrzydła pełną parą. Otóż stała się moją trenerką fitness na siłowni, dietetyczką, trenerką pływania (które zresztą kiedyś trenowałam, ale musiałam zaprzestać ze względu na kontuzję), osobą, która ze mną biega oraz osobą, bez której nie wyobrażam sobie już życia, a właściwie moje serce, ponieważ jest doskonałym rozmówcą i zawsze mogę na nią liczyć. Ale nie o tym. Wiem, że to była zdecydowanie najlepsza decyzja w moim życiu.
Do tego przeszłam na ostrą dietę. Ale nie żadna specjalna, tylko prosta i logiczna - zero tłuszczów i fast-foodów, na obiad np. kotlet saute, brokuły, brązowy ryż. Zero jedzenia po godzinie 18-ej, śniadania porządne, ale pieczywo ciemne. To w połączeniu z ogromną ilością ruchu dało przecudowne efekty. Cieszę się, że dałam radę, ale to nie jest dla mnie koniec... to jest dla mnie POCZĄTEK! Nie zamierzam się poddawać, w szczególności, że nie jestem jeszcze do końca zadowolona z nóżek, ale i tak jest o niebo lepiej niż było przedtem. Ważyłam 80 kilogramów, teraz ważę 67,5! Niby tylko 12,5kg, ale jakie zmiany. Przynajmniej dla mnie


IMPOSSIBLE IS NOTHING!