Rzeczywiście dość nudny ten odcinek, ale wiadomo - musi się rozkręcić

Wadlewo to 3/4 odcinka, z początku nawet o dziwo nie przewijałam, ale jak przyjechała matka Bartka to już nie mogłam wytrzymać, żeby nie przewinąć

Radek i Patrycja. Jak ona się tak nie rzuca i nie pyskuje to jest nawet całkiem sympatycznie, już mi przestało przeszkadzać, że z powrotem się do nich wprowadza. I widać że to taki odcinek na wprowadzenie był, to wszystko takie rach ciach, żeby tylko wkręcić ją z powrotem do serialu

Hubert i Marysia - omomomom! <3
Najzwyklejsza scena na świecie jak przygotowują się do wyjazdu, a tak mi się mordka ucieszyła jak ich zobaczyłam

Jeśli chodzi o rozmowę Anety i Marysi to dopiero będzie miała ona miejsce

Na razie tylko Marek przyszedł do H&M, żeby poprosić Marysię, żeby spróbowała się dowiedzieć od Anety, dlaczego nie chce jechać do Wadlewa, tylko tyle, nic konkretnego

I Paweł, który się rozchorował i zamierza nie przyjeżdżać na ślub Bartka (no ładnie ładnie....) Swoją drogą zero wzmianki o Ance i jej wypadku, dziwnie tak

Tak czy siak - odcinek bez szału, idę sobie obejrzeć jakiś starszy
