Jeśli chodzi o lakiery...to niestety nie jestem tutaj specem jeśli chodzi o firmę, bo nigdy na nią nie patrzę. Kupuję lakiery w drogeriach typu Natura, no i raczej...ummm...hurtowo

bo mnie się kolory strasznie szybko nudzą. Owszem, wracam czasem do jednego koloru, ale częściej zdarza mi się tak, że wpada mi w oko coś fajniejszego, a tamten idzie w odstawkę. W związku z tym nie kupuję też lakierów drogich, bo bym chyba zbankrutowała

Jak tak przejrzałam jednak te swoje lakiery, to najbardziej rzuciły mi się w oczy dwa, obydwa firmy Essence (dostępne głównie w Naturze), jeden ma kolor numer 81, a nazywa się
"no doubt", drugi 93 i nosi wdzięczną nazwę
"c'est la vie!". Nigdy mi się nie znudzą ani one, ani odcienie do nich podobne.
A obecnie mam na paznokciach taki lakier...ummm...w odcieniu oczoje*ny róż

firmy Golden Rose, kupiony przedwczoraj nad morzem. Spodobała mi się jego intensywność, choć pewnie niedługo i tak wrócę do jakichś pastelowych odcieni.