Piękna była scena jak wspominali z Donem Angell. Jak Flack mówił, że nigdy jej nie powiedział, że ją kocha. I jeszcze jak rozmawiali o tym gościu co go Flack zabił. Jakoś tak nawet nie pomyślałam wcześniej, że to było niezgodne z prawem, bo nie działał w swojej obronie przecież.
Albo jak on się zaczął wkurzać na tego laptopa, bo nie mógł zobaczyć twarzy tej dziewczyny, widać jak bardzo mu zależało na Macu.
I jeszcze Lindsay, ona go traktuje jak ojca, serio! Jakoś wcześniej to się nie rzucało w oczy, dopiero teraz to tak pokazali.
Trochę mnie rozbawiła scena z Adamem, czary mary i wyciąga flaszkę w laboratorium.

No i Jo. Kurcze, bo niby powiedziała. "I love him." Ale w sumie to i Danny mu coś takiego wyznał, także ja już nie wiem czy w Ameryce to wszyscy się tak kochają i wyznają sobie nawzajem takie rzeczy.
W ogóle wszystkie te rozmowy duchów pokazały jakie relacje panują z każdym z osobna z Mackiem.
Scena jak Christine się modli, bardzo poruszająca. To był jedyny fragment, który bez problemu sobie przetłumaczyłam w głowie tak w ogóle.

trochę nieskładnie to napisałam pewnie, ale jestem jeszcze pod wrażeniem, tego co nakręcili..