Autor Wątek: CSI:NY Kryminalne Zagadki Nowego Yorku  (Przeczytany 46884 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Inka

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 158
  • Płeć: Kobieta
  • Rizzoli& Isles, NCIS, CSI:NY, Lekarze ?
Odp: CSI:NY Kryminalne Zagadki Nowego Yorku
« Odpowiedź #60 dnia: Czerwiec 09, 2012, 16:52:35 »
mam takie pytanie, czy ktoś tutaj oglądał 18 odcinek z napisami? Bo ja nigdzie nie mogę znaleźć...
Ja pobrałam z chomikuj.pl, ale niestety po angielsku. :)

Offline Anuszia

  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 335
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: CSI:NY Kryminalne Zagadki Nowego Yorku
« Odpowiedź #61 dnia: Czerwiec 09, 2012, 23:25:16 »
nie no to lipa. Chyba wezmę i sama przetłumaczę angielskie napisy xD

własnie skończyłam 17 odcinek..
Spoiler
Co jak co, ale końcówka mnie przekonała, że pani Christine pobędzie trochę w serialu, jeżli już Mac mówi, że zmieniła jego życie, no to musi być coś poważnego.
Tylko tak się zastanawiam, Jo jest taka uszczypliwa w stosunku do niego, jeżeli chodzi o panią blondi... a tutaj coś powie, tutaj go pociągnie za policzek... czyżby była zazdrosna? ;D
W ogóle oni się trochę zachowują jak para nastolatków, haha, rozbawiło mnie, jak go pociągnęła za róg i zaczęli się całować i wyznawać sobie takie rzeczy w samym centrum lab! No co to się porobiło z naszym Mac'iem ;P
Zadziwia mnie fakt, że widząc Christine nie mam ochoty rozbić monitora. Chyba po prostu tak się przyzwyczaiłam do Smacked i myśli że tego już nie będzie, że powoli mi to nie robi różnicy z kim Mac będzie, bo jeśli nie ze Stellą, to i tak nie będę zadowolona w 100%. ;P
Czas nie leczy ran.
To my w swych czynach uzdrawiamy
Nasze chore dusze,
Dzieci naszych lęków.
W Tobie tonę i
Zapominam.

music!

Offline szyszata

  • crazy shipper
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 247
  • Płeć: Kobieta
Odp: CSI:NY Kryminalne Zagadki Nowego Yorku
« Odpowiedź #62 dnia: Czerwiec 10, 2012, 10:35:22 »
Ohoho, jakie scenariusze! Nie gniewałabym się gdyby takie były w serialu, przynajmniej kogoś by Nam oświeciło..  smilie_girl_349

Anuszia, jak dotrzesz do 18 odcinka od razu podziel się wrażeniami!  :th_0girl_dance: Chętnie włączę się do dyskusji! ;)
“Well, it seems to me that the best relationships - the ones that last - are frequently the ones that are rooted in friendship. You know, one day you look at the person and you see something more than you did the night before. Like a switch has been flicked somewhere. And the person who was just a friend is… suddenly the only person you can ever imagine yourself with.”

Offline Anuszia

  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 335
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: CSI:NY Kryminalne Zagadki Nowego Yorku
« Odpowiedź #63 dnia: Czerwiec 10, 2012, 12:32:14 »
szyszata, a Ty po angielsku oglądałaś?
Kurde, bo ja to połowy nie zrozumiem, jeszcze jakby z angielskimi napisami było, to pół biedy. ;|
Chyba wykopię skądś angielskie napisy i je sobie przetłumaczę i potem obejrzę xD
A na AXN jaka seria teraz leci i który odcinek?
Czas nie leczy ran.
To my w swych czynach uzdrawiamy
Nasze chore dusze,
Dzieci naszych lęków.
W Tobie tonę i
Zapominam.

music!

Offline Fabienne

  • Music whore.
  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 167
  • Crazy people should not be left alone.
Odp: CSI:NY Kryminalne Zagadki Nowego Yorku
« Odpowiedź #64 dnia: Czerwiec 10, 2012, 13:14:36 »
Anuszia!:*
Kocham Twój Flackowo Angellowy av! <3 Pamiętasz jak ich lubiłyśmy kiedyś?
Nadal za nią tęsknię.. :(

Oglądasz jeszcze CSI tak w ogóle? Mam nadzieję, że Flack nikogo nie ma, bo bym się chyba załamała.

Offline Anuszia

  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 335
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: CSI:NY Kryminalne Zagadki Nowego Yorku
« Odpowiedź #65 dnia: Czerwiec 10, 2012, 13:42:52 »
Faaab! :)
Jasne, że pamiętam! Jakbym mogła zapomnieć!
Ja też tęsknie, strrrasznie, to były fajne czasy, teraz Flack taki samotny jest, a dobry chłop z niego przecież.. Nie, nie ma nikogo, ale z drugiej strony wiadomo, że Angell nie wróci, a ja bym chciała, żeby go pokazali znów z prywatnej strony, żeby sobie życie ułożył :)
Matko, gadam, jakby oni byli prawdziwi, Ci bohaterowie ;P
Tak, 6 sezon oglądałam w miarę na bieżąco, a 7 i 8 teraz nadrobiłam po maturach i własnie mi został ostatni, finałowy odcinek, ale nigdzie nie ma z polskimi napisami. :(

Czas nie leczy ran.
To my w swych czynach uzdrawiamy
Nasze chore dusze,
Dzieci naszych lęków.
W Tobie tonę i
Zapominam.

music!

Offline Inka

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 158
  • Płeć: Kobieta
  • Rizzoli& Isles, NCIS, CSI:NY, Lekarze ?
Odp: CSI:NY Kryminalne Zagadki Nowego Yorku
« Odpowiedź #66 dnia: Czerwiec 10, 2012, 13:48:28 »
Ohoho, jakie scenariusze! Nie gniewałabym się gdyby takie były w serialu, przynajmniej kogoś by Nam oświeciło..  smilie_girl_349
Ciekawe kogo...  smilie_girl_349
Te scenariusze krótkie, ale za to treściwe.  smilie_girl_321

Spoiler
Jeju, po obejrzeniu finału dopiero chyba teraz dochodzą do mnie słowa Jo. Tylko jednego nie rozumiem: czy jej chodziło o to, że kocha go jako przyjaciela czy po prostu się w nim zakochała. No cóż, okaże sięw kolejnym sezonie, chociaż ja mam nadzieję na to 2.  :th_0girl_dance: Christine powiedziała do Jo: 'Sounds to me like you' re his emergency contact.", czyli w wolnym tłumaczeniu 'Wydaje mi się, że ty jesteś jego 'numerem pogotowia/awaryjnym'. Czyli tak jakby trochę może zrozumiała, że Jo zawsze będzie dla Maca ważna. I już jak kilka razy obejrzałam ten odcinek, to widać, że Christine bardzo zależy na Macu. Jak mówiła tę modlitwę to tak aż czuć to było.
Ale i tak najbardziej mi się podobała rozmowa ducha Maca z Jo:
-What you're gonna miss the most Mac?
-The people, the team, Danny's stubbornness, (...) your friendship. And your posted-notes.
-(...) You can't leave. You know, I can't do this without you.
-You know that's not truth.
-Yeah, you're right, I totally could but I don't want to. I need you to hold on Mac.


Offline Fabienne

  • Music whore.
  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 167
  • Crazy people should not be left alone.
Odp: CSI:NY Kryminalne Zagadki Nowego Yorku
« Odpowiedź #67 dnia: Czerwiec 10, 2012, 13:58:24 »
Anuś, ja tam się cieszę, że on jest sam, jakby kogoś miał, to bym ich cały czas porównywała do Flack/Angell.
Poza tym- pozbycie się Angell= the most stupid idea ever! Nie wiem kto na niego wpadł, ale jak się dowiem, to chyba utłukę. Gr. Nie pogodziłam się z tym dalej, poza tym jakie to było "cięcie kosztów", skoro co chwila jakieś osoby się potem przewijały? :/

Muszę nadrobić sezon 7 i 8, bo zaniedbałam strasznie.


Offline Inka

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 158
  • Płeć: Kobieta
  • Rizzoli& Isles, NCIS, CSI:NY, Lekarze ?
Odp: CSI:NY Kryminalne Zagadki Nowego Yorku
« Odpowiedź #68 dnia: Czerwiec 10, 2012, 14:11:37 »
Anuś, ja tam się cieszę, że on jest sam, jakby kogoś miał, to bym ich cały czas porównywała do Flack/Angell.
Poza tym- pozbycie się Angell= the most stupid idea ever!

Nikt chyba nie będzie pasował do niego tak jak Angell. Oni taką fajną parę tworzyli. A pozbycie się jej faktycznie- głuuuuuuuuuuupota. Swoją drogą, pamiętam jak miałam bzika na ich punkcie.  smilie_girl_231
A jak sobie oglądam to, płaczę.  :'(
http://www.youtube.com/watch?v=dyf3NfEkvnY

Offline szyszata

  • crazy shipper
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 247
  • Płeć: Kobieta
Odp: CSI:NY Kryminalne Zagadki Nowego Yorku
« Odpowiedź #69 dnia: Czerwiec 10, 2012, 14:14:36 »
Cytuj
szyszata, a Ty po angielsku oglądałaś?
Tak, bo nigdzie napisów nie mogłam znaleźć, ale o dziwo prawie wszystko zrozumiałam, a ja i mój angielski to dwa różne światy..  :th_girl_haha:
Cytuj
Ciekawe kogo... smilie_girl_349
Chyba wiadomo kooogo!  :th_girl_haha: Łosia takiego! :D

Z tych scenariuszy chętnie przeczytałabym takie fanfiction!  smilie_girl_149
Spoiler
Kocham tą scenę z Jo! I to I need you hold on Macsmilie_girl_124 Czemu scenarzyście są tacy uparci i nie robią tego, co my chcemy?! Ech, szkoda gadać! A ta scena ze szpitala, gdzie Christine i Jo rozmawiają, i Jo mówi I just.. Love him.I can't help. Dopiero na drugi dzień zdałam sobie, co ona konkretnie mówi, a potem szczena mi opadła i taki zaciesz.  smilie_girl_159

A tak z innej beczki, może ktoś będzie chciał przeczytać i od razu się pytam.. warto ciągnąć? :)


"I care about you"

Każdy człowiek na świecie potrzebuję chociaż odrobinę czułości, szczęścia i troski. Ale nie zawsze jest to proste, aby być tym szczęśliwym. Czasem trzeba przejść przez trudną drogę, która nie jest usłana różami, niekiedy cierpimy i nie możemy już dalej walczyć. Choć nadzieja powraca i dalej bijemy się o Nasz los na tej bez sumiennej planecie zwanej Ziemia.
***
- Okłamałaś mnie, Stello! - wrzasnął, a ona tylko lekko się wzdrygnęła.
- Nie miałam wyboru! - odpowiedziała z podniesionym tonem. - Ta sprawa mnie dotyczyła!
- Teraz.. powinienem ciebie zawiesić albo posadzić za biurkiem! - znów krzyknął, był bardzo zdenerwowany. Martwił się o nią, nie chciał aby jej coś się stało - jakaś krzywda. Była i jest jego najlepszą przyjaciółką nie wybaczyłby sobie gdyby coś zagrażało jej życiu. Na te słowa tylko greczynka popatrzyła na niego z żalem w oczach, ale również ze złością, która ją ogarniała.
- Nie dajesz mi innego wyboru - rzekł spokojniej, aczkolwiek było słychać gniew.
- Wiesz co? - rzuciła oschle. - Ułatwię ci wybór - wyjęła zza spodni swoją odznakę i położyła mu na biurku. Spojrzała na niego, a on na nią. Odwróciła się na pięcie i wyszła z impetem  z jego biura zostawiając go w totalnym szoku. Skierowała się prosto do szatni, aby zabrać swój letni płaszcz i zjechała windą na podziemny parking, stamtąd pojechała do domu. Jak burza wpadła do swojego mieszkania. Włączyła laptopa, aby zarezerwować sobie lot do Grecji. Szybko załatwiła formalności z załatwieniem biletu. Zamknęła komputer i udała się do swej sypialni. Szybkim ruchem otworzyła wielką szafę z góry zabrała walizkę na ubrania. Wyjęła ją i rzuciła torbę na łóżko. Kobieta natomiast gwałtownie pootwierała wszystkie szafki z ubiorem i zaczęła pakować najpotrzebniejsze rzeczy. Po kilku minutach była gotowa do wyjścia tylko musiała wziąć z szafki paszport i mogła jechać. Zeszła na dół, szybko złapała taksówkę i mknęła ulicami miasta. W drodze na lotnisko jej telefon zgłaszał swą obecność, co minutę. Wiedziała, że to on dzwoni nie miała ochoty z nim rozmawiać, nie teraz i nie w tej chwili. Była zbyt wściekła.
***
- Cholera, odbierz ten telefon! ? pomyślał w myślach, Mac. Był zły na siebie, że tak potraktował Stellę nie chciał, aby tak wyszło. Ale inaczej z nią nie można inne argumenty do niej nie przemawiają.
Chodził w koło po swoim gabinecie cały czas próbując się skontakotować z przyjaciółką, ale za każdym razem gdy rozpoczynał połączenie włączała się tylko sekretarka. Po dwudziestym razie zrezygnował z telefonowania. Nie wiele myśląc zabrał marynarkę z wieszaka, i udał się z pośpiechem do windy. Po drodze natknął się na Ross'a.
- Szefie gdzie się wybierasz? - zapytał przystając na chwilę.
- Nie teraz Adam, nie teraz - rzucił szybko nawet nie patrząc na młodego laboranta.
- Chciałem być miły, tylko tyle - odpowiedział szeptem.
Odblokował swoje auto otworzył drzwi i wsiadł do pojazdu, po drodze spostrzegł, że nie ma samochodu Bonasery. Odpalił silnik i z piskiem opon wyjechał z podziemi. W trakcie jazdy Taylor dużo myślał, nawet sam nie wiedział w jaki sposób znalazł się pod jej blokiem. Stał na parkingu już kilkanaście dobrych minut wpatrując się tępo w okna przyjaciółki. Teraz nie miał odwagi aby porozmawiać z nią, więc po co przyjechał? Sam już nie wiedział. Po chwili swój wzrok przeniósł na czarnego Suzuki, który opodal stał. To był samochód Stelli. ?Nigdzie nie pojechała.? ? pomyślał, co do tego cholernie się mylił, nawet nie wiedział jak bardzo.
****
Siedziała przy małym oknie spoglądając na krajobraz swego miasta, które nie śpi. Patrzyła jak powoli samolot zaczyna przygotowywać się do lotu. Zapięła pasy i wypuściła powietrze opadając plecami na oparcie fotela pasażerskiego. ?To chyba najlepsze wyjście..?? przemknęło jej przez myśl, jednak po chwili żałowała, że jest właśnie tu, w tym samolocie, że opuszcza to miasto i? jego. Właściwie dlaczego tak ubolewa? W jej głowie panowała burza myśli nachodzących się na siebie, niczego nie mogła zrozumieć lecz serce podpowiadało, że robi błąd, ale rozsądek przejął władzę nad jej ciałem ? jak na razie! Po chwili wspomnienia zaczęły nawiedzać jej umysł, który był już dość przeciążony. Przypomniała sobie napad na laboratorium, a potem jego wybuch. Jak rabusie przyszli po kilka ton kokainy. Właśnie wtedy najbardziej się o niego bała i miała takie przeczucie, że ze wzajemnością. Choć był w związku z Peyton, jako jego koleżanka cieszyła się jego szczęściem, a po jej stracie wspierała go, tak jak to było po śmierci Clarie. Pomagała mu z całych sił, aby był tym samym człowiekiem, co kiedyś. Następnym wspomnieniem była rozmowa z Sidem dzień przed Bożym Narodzeniem:
Zjechała windą na dół do prosektorium w sprawie nieuchwytnego mordercy, który był przebiegle sprytny. Mac w tym czasie był u szefa Sincler?a, detektyw powiedział jej, że chodzi o koszty utrzymania lab. i wypłat, ogólnie polityka. Stella spodziewała się, że Taylor wróci z nie zbyt przyjemnym nastroju.. Zawsze tak było, więc tym razem też tak będzie. Rozsunęły się drzwi od metalowego pudła, zrobiła krok do przodu. Jej oczom ukazały się lampki choinkowe i dużo ozdób świątecznych.
- Cześć ? uśmiechnęła się do doktora Hammerback?a. ? Widzę, że nastrój świąteczny wrze u ciebie pełną parą ? jeszcze raz rozglądnęła się po pomieszczeniu.
- Hej ? spojrzał mężczyzna spod okularów. ? Zasługa mojej żony, trochę mi się udzieliło powiem ci szczerze ? powiedział poważnie, a po chwili na jego twarzy zagościł uśmiech.
- No tak ? odpowiedziała kobieta zza pleców usłyszała dźwięk, a raczej skrzypnięcie metalowych drzwi, a w nich ujrzała Maca. Z jego wyrazu twarzy od razu wyczytała, że pogawędka z przełożonym nie była miła.
- Cześć Sid ? mruknął detektyw posyłając lekki uśmiech w stronę Stelli, który bardziej przypominał grymas. Greczynka zauważyła, że nawet nie zdjął swojego grubego płaszcza, a we włosach iskrzyły się białe śnieżynki.
- I jak było? ? zapytała ostrożnie spoglądają na niego ciepło.
- Zacytuję ?Ciesz się Taylor, że Nowy Rok spędzicie w tym samym składzie!? ? odpowiedział Taylor rozpinając kilka guzików swojej garderoby.
- Polityka ? odparła Stella.
- Niestety.. ? mruknął. Po chwili spostrzegł wystrój kostnicy, rozejrzał się dookoła i swój wzrok skupił na kornera, a ten zrobił dziwną minę nie rozumiejąc o co mu może chodzić.
- Mam rozumieć, że to twoja sprawka? ? zapytał.
- Oj Mac, przecież jutro święta! ? prawie wykrzyczał uradowany mężczyzna.
- Wiem.. ? kątem oka popatrzył na Stellę, od wielu lat zabierał się na zaproszenie jej na małą świąteczną kolację, ale jak zwykle stchórzył.
- Jak coś to mogę wam czegoś użyczyć tam na górę.. może jemiołę? O tak w tym roku mam jej sporo! ? zapytał przyjaciół, którzy speszyli się na słowo ?jemioła?.
- Sid, błagam cię! Nie mam zamiaru chodzić zygzakiem po korytarzu ? greczynka założyła ręce na piersi w geście sprzeciwu.
- Popieram.. poza tym nie przepadam za tym obchodem ? odchrząknął lekko wpadając w zakłopotanie.
- Dziwne.. tylko wy się sprzeciwiacie ? odparł doktor poprawiając jedną lampkę. Stella i Mac tylko wymienili rozkojarzone spojrzenia i po chwili odwrócili swój wzrok.*
Na sercu od razu zrobiło jej się cieplej, a w duchu rozśmieszyła ją ta sytuacja. ?Może przekroczyliśmy tą linię, przyjaźni i miłości..?? ? nagle przemknęło przez myśli pani detektyw. ?Nie przecież to nie możliwe.. Nie..? ? zaprzeczyła samej sobie.
***
Taylor bezradnie wrócił do laboratorium. Wchodząc do widny natknął się na Lindsay, która jechała na to samo piętro, co on. W ręku trzymała teczkę z wynikami. Dziewczyna spojrzała na swojego towarzysza podróży metalowym pudłem.
- Czy coś się stało, Mac? ? spytała ostrożnie, jego mina pokazywała złość i bezradność.
- Nie, nie wszystko się w porządku, nie martw się ? orzekł spoglądając na swą koleżankę, a ta tylko się uśmiechnęła i kiwnęła głową.
- Ale na pewno, bo wyglądasz jakby było inaczej.. ? drążyła. Mac wypuścił powietrze i przewrócił oczyma.
- Lindsay, wszystko gra, ok? Nic mi nie jest ? otworzyły się drzwi dźwigu.
- Niech ci będzie ? odpowiedziała wychodząc za nim. ? I tak nie wierze ? powiedziała sobie w myślach. ? Swoje wiem ? dodała po chwili. 
Skierował się do swojego gabinetu otworzył szklane drzwi, przystanął na chwilę i rozglądnął się. Jego wzrok zatrzymał się na biurku, gdzie leżała jej odznaka. Podszedł wolnym krokiem do mebla położył dłoń koło rzeczy leżącej na stole. Po chwili chwycił rzecz i schował do kieszeni. Obszedł swoje stanowisko pracy i usiadł na skórzanym fotelu. Oparł głowę na oparciu, zamykając oczy i postanowił dać ponieść się chwili. Jednak spokój nie trwał długo, do pomieszczenia wpadł zziajany Messer.
- Cześć ? z trudem złapał oddech.
- Co się stało? ? poprawił się na fotelu i skupił uwagę na pracowniku.
- Właśnie złapaliśmy naszego złoczyńca do wszystkiego się przyznał i związku z tym.. ? przerwał na chwilę, aby złapać powietrze.
- Związku? ? dopytał podnosząc jedną brew do góry.
- Ja i Lindsay wpadliśmy na pomysł, aby wyjechać na tydzień poza miasto. Dawno nie byliśmy nigdzie razem, a Lucy przydałoby się jakieś wariactwo ? opowiedział w skrócie.
- Chcesz wolne? ? zapytał z uśmiechem.
- Nie pogardziłbym ? odwzajemnił gest.
- Od kiedy?
- Pojutrze chcemy już jechać ? odpowiedział Danny z radością w głosie. ? No i tydzień ? dodał przypominając.
- Mam nadzieję, że wrócicie w jednym kawałku ? Taylor zażartował z kolegi.
- Twoja nadzieja jest moją nadzieją
- Leć już, masz załatwione ? gestem ręki pokazał, aby wychodził.
- Dzięki, trzymaj się ? usłyszał podniesiony głos Messera, który szedł już korytarzem prowadzący do jednej z sali.

możliwy cdn., ale na pewno będzie!  :th_0girl_dance:


* retrospekcja wymyślona :)
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 10, 2012, 16:08:23 wysłana przez szyszata »
“Well, it seems to me that the best relationships - the ones that last - are frequently the ones that are rooted in friendship. You know, one day you look at the person and you see something more than you did the night before. Like a switch has been flicked somewhere. And the person who was just a friend is… suddenly the only person you can ever imagine yourself with.”

Offline Inka

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 158
  • Płeć: Kobieta
  • Rizzoli& Isles, NCIS, CSI:NY, Lekarze ?
Odp: CSI:NY Kryminalne Zagadki Nowego Yorku
« Odpowiedź #70 dnia: Czerwiec 10, 2012, 15:13:59 »
Spoiler
Kocham tą scenę z Jo! I to I nedd you hold on Macsmilie_girl_124 Czemu scenarzyście są tacy uparci i nie robią tego, co my chcemy?! Ech, szkoda gadać! A ta scena ze szpitala, gdzie Christine i Jo rozmawiają, i Jo mówi I just.. Love him.I can't help. Dopiero na drugi dzień zdałam sobie, co ona konkretnie mówi, a potem szczena mi opadła i taki zaciesz.  smilie_girl_159

Bo oni chyba chcą Maca i Christine, a nie Maca i Jo. Jeśli ich nie połączą w końcu, to pozostaje cieszyć się szczęściem Taylora.  :) Chociaż, szczerze mówiąc, byłabym zawiedziona.  ;)

A ja wczoraj natrafiłam na to: http://jodanville.tumblr.com/fics. Chociaż po angielsku, to bardzo fajne.  :)



A tak z innej beczki, może ktoś będzie chciał przeczytać i od razu się pytam.. warto ciągnąć? :)

Waaaaaaaaarto!  smilie_girl_307 Jak najbardziej warto. Fajne i ciekawe.  :th_0girl_dance:

Offline szyszata

  • crazy shipper
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 247
  • Płeć: Kobieta
Odp: CSI:NY Kryminalne Zagadki Nowego Yorku
« Odpowiedź #71 dnia: Czerwiec 10, 2012, 15:20:10 »
Scenarzyści naprawdę są tacy uparci?!  :th_0girl_hysteric:
Trudno, nie będę płakać. ;) Zobaczymy jak to w 9 sezonie się rozwinie i potem pogadamy, co i jak. :D

Cytuj
Waaaaaaaaarto!  smilie_girl_307 Jak najbardziej warto. Fajne i ciekawe.  :th_0girl_dance:
Więc będę miała motywację do napisania drugiej części i potem pewnie kolejnej. Fajnie, że Ci się podoba!  smilie_girl_149
“Well, it seems to me that the best relationships - the ones that last - are frequently the ones that are rooted in friendship. You know, one day you look at the person and you see something more than you did the night before. Like a switch has been flicked somewhere. And the person who was just a friend is… suddenly the only person you can ever imagine yourself with.”

Offline Anuszia

  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 335
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: CSI:NY Kryminalne Zagadki Nowego Yorku
« Odpowiedź #72 dnia: Czerwiec 10, 2012, 16:15:59 »
szysz, przekonałaś mnie żeby obejrzeć, a co! :D
Najwyżej jak czegoś nie zrozumiem, to się dopytam tutaj. :D
a opowiadanie zaraz przeczytam, ale na pewno jest dobre. ;)


Co do Flangell... Eh, ja nie rozumiem tego. Po co oni nam robili takiego smaka, te sceny w 5x20, gdzie widać ewidentnie już że są taką prawdziwą parą itd, a pięć odcinków później bah, Angell umiera. BEZNADZIEJA. :(
A ten filmik, świetny, prawie się popłakałam, chyba jeden z lepszych o tej parze, świetne sceny i piosenka...
Czas nie leczy ran.
To my w swych czynach uzdrawiamy
Nasze chore dusze,
Dzieci naszych lęków.
W Tobie tonę i
Zapominam.

music!

Offline szyszata

  • crazy shipper
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 247
  • Płeć: Kobieta
Odp: CSI:NY Kryminalne Zagadki Nowego Yorku
« Odpowiedź #73 dnia: Czerwiec 10, 2012, 16:50:53 »
Finałowy odcinek jest zrobiony na domyślność i logikę, że jak czegoś nie zrozumiesz to dopatrzysz. :)
I oczywiście możesz dopytać, jakoś sobie poradzimy po to tutaj jesteśmy!  :th_0girl_curtsey:

A opowiadanie jak zwykle pisane pod wpływem piosenki i filmiku! :D
http://www.youtube.com/watch?v=hetxZKZv8F0&feature=related
Kocham ten odcinek, a piosenka dała taki klimat..  smilie_girl_301
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 10, 2012, 17:09:24 wysłana przez szyszata »
“Well, it seems to me that the best relationships - the ones that last - are frequently the ones that are rooted in friendship. You know, one day you look at the person and you see something more than you did the night before. Like a switch has been flicked somewhere. And the person who was just a friend is… suddenly the only person you can ever imagine yourself with.”

Offline Anuszia

  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 335
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: CSI:NY Kryminalne Zagadki Nowego Yorku
« Odpowiedź #74 dnia: Czerwiec 10, 2012, 17:31:01 »
O matko, świetny odcinek, serio! Niektórych rzeczy nie zrozumiałam do końca, ale to nie ważne.
Spoiler
Piękna była scena jak wspominali z Donem Angell. Jak Flack mówił, że nigdy jej nie powiedział, że ją kocha. I jeszcze jak rozmawiali o tym gościu co go Flack zabił. Jakoś tak nawet nie pomyślałam wcześniej, że to było niezgodne z prawem, bo nie działał w swojej obronie przecież.
Albo jak on się zaczął wkurzać na tego laptopa, bo nie mógł zobaczyć twarzy tej dziewczyny, widać jak bardzo mu zależało na Macu.
I jeszcze Lindsay, ona go traktuje jak ojca, serio! Jakoś wcześniej to się nie rzucało w oczy, dopiero teraz to tak pokazali.
Trochę mnie rozbawiła scena z Adamem, czary mary i wyciąga flaszkę w laboratorium. :D

No i Jo. Kurcze, bo niby powiedziała. "I love him." Ale w sumie to i Danny mu coś takiego wyznał, także ja już nie wiem czy w Ameryce to wszyscy się tak kochają i wyznają sobie nawzajem takie rzeczy.

W ogóle wszystkie te rozmowy duchów pokazały jakie relacje panują z każdym z osobna z Mackiem.

Scena jak Christine się modli, bardzo poruszająca. To był jedyny fragment, który bez problemu sobie przetłumaczyłam w głowie tak w ogóle. ;D

trochę nieskładnie to napisałam pewnie, ale jestem jeszcze pod wrażeniem, tego co nakręcili..

szyszata, retrospekcja dotycząca świąt - genialna! czekam na ciąg dalszy!
Czas nie leczy ran.
To my w swych czynach uzdrawiamy
Nasze chore dusze,
Dzieci naszych lęków.
W Tobie tonę i
Zapominam.

music!