No więc tak, początek - bardzo mocne wejście, nie powiem! Też myślałam, że to Mac, ale z drugiej strony dobrze, że to nie był on, nie wybaczyłabym zdrady Christine mimo wszystko. No bo trwała przy nim tyle czasu, więc myślę, że Macowi nie w głowie byłyby takie rzeczy... Ale Jo mogła sobie jakiegoś przystojniejszego kolesia znaleźć. ;P w ogóle też się znikąd wziął i w sumie mógłby zniknąć, jakoś mnie nie zachwycił. ;P
Bardzo ciekawa sprawa z tą pamięcią Maca. Mam nadzieję, że będą to ciągnęli i się jakoś będzie to rozwijało.
Powoli się przekonuję do tej pani od Flacka, ale serio, bardzo podobna do Angell jest! Nawet ta scena z samochodu jak się kłócili nt. baseballu to identyczna jak scena z 4x07, gdy Flack rozmawia z Angell!
Nawet jestem skłonna powiedzieć, że ma moje pozwolenie na zakręcenie się koło Flacka, w końcu Angell nie wróci, a co mają się takie geny marnować.

Tylko niech jej nie upodobniają już do Angell bo nie zdzierżę dłużej ;P
A no i miło, że w końcu jakaś sprawa z happy endem, lubię takie.

Haha i końcówka mnie rozwaliła jak Jo mówiła coś o blondaskach, które urodzi Christine. ;P W sumie zabawne by było zobaczyć Maca w roli ojca
