Ech, no niestety...
Szanse były, zwłaszcza po drugim secie, ale niestety Serena była lepsza... 
Agnieszka jest jednak jeszcze młodziutka i wszystko jeszcze przed nią 
A ja ośmielę się twierdzić, że lepsza wcale nie była

. Bo mim zdaniem jeśli chodzi o umiejętności, Aga wcale nie ustępowała rywalce, powiem więcej lekko ją przewyższała. O wygranej Williams przesądziła po prostu siła i parę celnych piłek. Ona waliła piłką jak maszyna. Gdyby nie silne serwisy, wątpię czy gra potoczyłaby się po jej myśli.
Radwańska natomiast gra pięknie technicznie. Jej urozmaiconą grę ogląda się naprawdę z wielką przyjemnością

. Wiadomo wygrana jest najważniejsza, ale patrząc na istotę tego sportu, to to, co się najbardziej podoba, to właśnie różnorodność zagrań (Agnieszka ma niezły backhand wzdłuż linii, slajs, rewelacyjne i precyzyjne dropszoty, świetne loby, a ostatnio całkiem dobry pierwszy serwis, a nawet drugi, z którego zdarza się jej zrobić asa

). A podoba się, bo nie nudzi, jest widowiskowe. I dlatego mimo, że Aga przegrała, to dostaje po wczorajszym meczu same pozytywne opinie od wielu znakomitości światowego tenisa.
Trzeba jeszcze dodać, że Agnieszka wczoraj nie była do końca sprawna fizycznie. Problemem było silne zapalenie krtani, a taka dolegliwość nie ułatwia gry; w gardle robi się sucho, człowieka męczy kaszel. Tenisistom przeszkadza krążący nad kortem ptak, unoszące się w powietrzu piórka, czy bzykająca przy uchu mucha, a co dopiero niedyspozycja organizmu. W tej sytuacji Radwańska i tak nieźle sobie poradziła.
Podsumowując: piękno przegrało z siłą.
Ale i tak nasza tenisistka sprawiła sobie i Polakom niesamowitą radość

. Polka drugą rakietą świata - to brzmi dumnie. A może wkrótce będzie i pierwszą?
