Odc-1947.
https://rapidgator.net/file/ee531269c5599484e577971674556790/Odc-1947.avi.html
No proszę samarytanka Marysia wreszcie myśli o sobie.
Dobre pytanie zadała Basi- a gdzie w tym wszystkim jestem JA.
Mam nadzieję że nie będzie infantylna jak do tej pory.
Brzydzi mnie skamlenie podstarzałego lowelasa- chce być z Marysią i jednocześnie utrzymuje kontakt z kochanką.
Jakie to żałosne.
Scenarzystki Emki mają ten sam schemat pisania, z lubością piszą wątki, które upokarzają kobiety, i pozwalają uniknąć odpowiedzialności facetom. Już w realnym życiu zło wygrywa, po co to jeszcze pokazywać z serialu? Mnie to nudzi, bo ileż można pisać i oglądać zdrady, myślenie rozporkiem i krzywdzenie drugiego człowieka.
Skamlenie doktora to jawne upokarzanie kobiet, w ogóle nie powinien mieć wstępu do ich domu, wybrał kochankę, za nic ma żonę i dziecko, które zawodzi po raz kolejny i po raz kolejny rozbija jej stabilny dom, przecież oona nie skończyła jeszcze liceum, a już dwa razy w takim krótkim życiu jej ojciec poszedł w tango i dwa razy z młodszą lafiryndą.
Teresa miała nierówno pod sufitem, myślę ze jak scenarzystki są takie powtarzalne, to może napiszą jak kochanicą zamienia życie doktorka w piekło. Te jego dwie i pòł sekundy skakania na tapczanie powinno się dla niego skończyć bardzo boleśnie. Niech w końcu się coś dzieje innego poza łòżkiem, bo temat już ograny.
Wiem że to tylko serial, ale tak sobie myślę, że w życiu z chłopem o 30 lat starszym bym do łóżka nie poszła, przecież to obrzydliwe. Jak nekrofilia, tylko pacjent jeszcze oddycha (sorry za czarny humor).
Mostowiakowa zawsze była z tych, co martwią się co ludzie powiedzą, szkoda że za młodu tak o reputacje nie dbała jak z Łagodą w stogu siana się spotykała
