A tak poza tym - eMka to już nie serial obyczajowy, mający w zamyśle odzwierciedlenie życia typowej, statystycznej polskiej rodziny. Teraz, to już coś pod cyrk Monty Pythona podchodzi
Wątek za wątkiem to czysty absurd.
Zgadzam się. Serial ten już żadnych emocji we mnie nie wzbudza poza niepohamowanym śmiechem

Janka gotowa była jechać na kraniec świata, obrabować obcych ludzi z majątku, aby siostrę ratować teraz kręci aby jej faceta zgarnąć dla siebie. Na dodatek mając na uwadze wspomniane poświęcenie, widz sądzić mógłby, że łączy je ogromna więź siostrzana, a tu nawet jedna drugiej się nie zwierza, skryte są jak nie wiem co - oto Eryka prawie się topi, poznaje przy tym takie ciacho, że ślinka na jego widok leci, spać po nocach nie może, z sentymentem i nadzieją miejsce spotkania nawiedza, nawet akcję poszukiwawczą chce rozpocząć i co? ani słówkiem nie piśnie, siostrze się nie pochwali? Jakieś chłodne te ich stosunki siostrzane.
Kolejny nielogiczny wątek. Nie pierwszy i nie ostatni.
Janki nie znosiłem od samego początku i nic tego nie zmieni. Od początku było widać, że jest wyrachowana, perfidna i wredna po prostu.
Kolej na Martusię, Matkę Polkę, która całe życia trzęsła się nad synalkiem, teraz kiedy ten potrzebuje pomocy jak chyba nigdy, ta odstawia go na tor boczny i przesiaduje w szpitalu z bądź co bądź obcym facetem. Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby Łukasz targany wyrzutami sumienia, ogromnym poczuciem winy chciał samobójstwo popełnić (już pytania sobie zadaje "dlaczego nie ja?"). Nikt z nim nie rozmawia, nie wspiera go 
Ano właśnie. W tej chwili powinna się skupić na Łukaszu bo widać, że chłopak przeżywa. No i w końcu to jej syn, nad którym całe życie "rozbijała namiot" żeby uchronić go od trosk i zła. A teraz.... brak słów.
Następnie ciąg zdarzeń: Madzi serducho wysiada - jest umierająca - Paweł i oświadczyny - jeszcze tego samego dnia Madzia "dostaje" nowe serce
. Jeśli jeszcze dołożą, że: jest nowe serce - Ala i Paweł się rozstają - Madzia zwraca słowo Pawłowi - zdrowieje i wyjeżdża do Mombasy, czy innego licha - Paweł zostaje sam..., to normalnie proponuję zgłosić serial do Złotych Globów w kategorii "serialowe dno".
Albo spotyka kolejnego żonatego faceta z cyklu "wiesz.... wspaniały seks"
Nie zdziwiłbym się. Bo ich ślubu - jak to wcześniej pisałem - nijak nie widzę. Coś się wydarzy.