Autor Wątek: Szkoła  (Przeczytany 19432 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline eM

  • Kryminalny Zuch
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 276
  • Płeć: Kobieta
  • upadły anioł
    • M.O
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #30 dnia: Wrzesień 22, 2013, 16:26:36 »
Mnie już na szczęście zapis na WF nie czeka  ;) Jedynie fakultety, a to chyba jeszcze gorzej.
1 października od 9:00 ruszą zapisy, a ja pewnie na zajęciach, pozdro. Wszystkie fajne fakultety zabiorą.

To teraz kilka słów na temat filmoznawstwa  ;D Mogę tylko napisać o łódzkim, a wiadomo, że krakowskie czy poznańskie będzie się różnić.
W pierwszym semestrze jest sporo wykładów, dużo teorii. Można narzekać, bo przecież nie po to idzie się na filmoznawstwo, żeby literatury się uczyć, ale da się przeżyć  ;)
Mówi się, że połowa ludzi z filmoznawstwa to ci co nie dostali się na Filmówkę... i to chyba widać po tym jak cieszymy się na zajęcia praktyczne, na których trzeba zrobić coś swojego  <mruga>
W drugim semestrze odwrotnie - mało wykładów, sporo konwersatoriów, a więc zajęć kierunkowych dla nas. Teoria Filmu, Film Powszechny, Warsztaty Elementu Filmowego, o Teatrze (jeśli ktoś chce) też się coś znajdzie.
Myślę, że zakres wiedzy jest naprawdę duży. Od tej najstarszej teorii filmu, pierwszych projekcji po nowinki współczesne, Marine Abramović i nawet trochę socjologii  :)

Atmosfera jest świetna. Ludzie tu są kolorowi, przyjaźni i tolerancyjni. Na przerwach, podczas rozmów widać, że wszystkich (no z małymi wyjątkami) naprawdę jara ten świat kultury.
Wykładowcy potrafią zainteresować swoim przedmiotem, mają podejście do studenta. Z jednym wyjątkiem  <haha>
Profesor od Teatru jest obłędny, profesorka od Teorii Kultury przekochana... mogłabym tak długo  ;)

Hey, little rich girl!

Offline Ami

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 55
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #31 dnia: Wrzesień 27, 2013, 11:18:15 »
Dzisiaj opublikowali plan. Ale jestem wściekła. Myślałam, że gorzej niż na pierwszym roku nie może być, ale się pomyliłam. Znów zamiast studiów dziennym mam wieczorowe. I to przez jednego wykładowcę. Ciekawe jak wytrzymam z nim 6 godzin. Co za życie. Jak zwykle pod górkę.

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #32 dnia: Wrzesień 27, 2013, 12:16:02 »
Napiszę Ci na pocieszenie to, co zawsze powtarzam w takich przypadkach - Otóż w żadnej umowie, ustawie, regulaminie, przepisie i nawet w Dekalogu - nie jest napisane, że zawsze będzie lekko, łatwo i przyjemnie :)

Ech nieraz miałem takie dni, że wykłady kończyły się o 18 a zaraz potem jeszcze dwie godziny laboratorium. Przeżyło się. Przeżyjesz i Ty.
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Ami

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 55
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #33 dnia: Wrzesień 27, 2013, 12:28:14 »
Łatwo i przyjemnie nigdy nie było, ale na drugim roku chociaż plan trochę wszystko łagodził. Jechałam rano i tylko jednego dnia wracalam po 20. A teraz będzie inaczej.
Mam nadzieję, że przeżyję. Chociaż nie uśmiechają mi się zajęcia do 21. A ja jeszcze dojeżdżam z innego miasta, a kochane PKP nie pomaga.