Autor Wątek: Operacje plastyczne  (Przeczytany 17354 razy)

0 użytkowników i 4 Gości przegląda ten wątek.

Offline Nieprzenikniona

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 138
  • Płeć: Kobieta
Odp: Operacje plastyczne
« Odpowiedź #15 dnia: Październik 05, 2013, 18:26:12 »
Powiem tak, jeśli taka operacja ma odmienić czyjeś życie na lepsze, ma spowodować, że ta osoba przestanie męczyć się we własnym ciele, poprawić życie osobiste/ seksualne, podwyższyć samoocenę... to uważam, że jest potrzebna i zdecydowanie nie mam nic przeciwko. W takiej sytuacji operacja plastyczna faktycznie spełnia swoją rolę- poprawia niedoskonałości i prostuje psychikę. Ale ludzie, zwłaszcza osoby publiczne mają tendencję ku poprawianiu siebie na siłę. Panie pod 40. już twierdzą, że są "stare"... A nawet młodszym paniom zdarza się takie podejście. Nie rozumiem tego akurat. Potem taka kobieta wygląda jak własna karykatura, niestety. Poprawione piersi, usta, policzki... ile można? Czyż nie lepiej w tej kwestii postawić na Matkę Naturę? Pamiętam, że kiedy pierwszy raz zobaczyłam Iwonę Węgrowską w teledysku, który nagrała  z Feelem, wydała mi się piękną, utalentowaną kobietą. Głos miała, jak dzwon, szalenie naturalna, ładna, kobieca sylwetka. Z rok temu trafiłam na jej zdjęcia i wyglądała okropnie. Powiem krótko, oszpeciła się :(. Ja nie wiem, czemu kobiety robią sobie taką krzywdę, dlaczego stają się manekinami, ale to smutne. Współczuję im, bo muszą być naprawdę nieszczęśliwe w swoim ciele, muszą odczuwać presję, aby w każdej sytuacji, zaraz po wstaniu z łóżka, wyglądać jak figura woskowa.
Czasami popatrzę sobie na program emitowany na TVN Style, o operacjach plastycznych dr. Szczyta. Niektóre historie wymagają korekty, nie przeczę. Facet, który przez całe życie był szykanowany za jego odstające uszy ma święte prawo iść pod nóż i być szczęśliwym z "nowymi" uszami. Tak samo kobieta, której krocze po porodzie zostało brzydko zaszyte i z tego powodu, odczuwa dyskomfort w codziennych sytuacjach, nie wspominając o łóżkowych. Jestem pełna podziwu, że ci ludzie mają w sobie na tyle determinacji oraz odwagi, aby opowiedzieć o swoim - nierzadko intymnym - problemie.
Ale z drugiej strony, niektórzy ludzie, zwłaszcza kobiety, jak już raz pójdą po nóż, to odczuwają potrzebę poprawiania sobie każdej części ciała, co jest zgubne.   <boi_sie> Bo póki nie odnajdą spokoju wewnętrznego, póty żadna operacja im tego nie zafunduje. Ciągle coś będzie nie tak, jak należy, a dążenie do perfekcjonizmu często się na nich odbija.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Operacje plastyczne
« Odpowiedź #16 dnia: Październik 07, 2013, 09:27:06 »
Przecież cały czas chodzi o ten apetyt, który rośnie w  miarę jedzenia. Oczywiście istnieje spore prawdopodobieństwo, że ktoś, kto "załatwi" w ten sposób sprawę, która wyjątkowo utrudniała mu życie, na tym poprzestanie.  Ale najgorzej jak ktoś sobie wmówi, że ma coś brzydkiego (choć obiektywnie patrząc, nie ma), zoperuje to, po czy znajdzie coś następnego. Dlatego tak ważny, moim zdaniem, jest rozsądek samych chirurgów. Jeżeli on nie przemówi do rozsądku (bez względu na kasę), że jakaś ingerencja chirurgiczna jest naprawdę niepotrzebna a wręcz może być szkodliwa, to już nic nie pomoże 

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Operacje plastyczne
« Odpowiedź #17 dnia: Październik 07, 2013, 16:12:02 »
Dlatego tak ważny, moim zdaniem, jest rozsądek samych chirurgów. Jeżeli on nie przemówi do rozsądku (bez względu na kasę), że jakaś ingerencja chirurgiczna jest naprawdę niepotrzebna a wręcz może być szkodliwa, to już nic nie pomoże 
Z drugiej strony wiesz...to ich praca. Nie mówię tutaj nawet o samej kasie, ale chirurg plastyczny jest często zawodem "usługowym", klienty wymaga - klient ma, więc zniechęcenie kogoś do operacji, gdy ktoś ten jest święcie przekonany, że operacja jest dla niego jedynym możliwym rozwiązaniem - może być waleniem głową w ścianę. Do chirurga plastycznego mało kto przychodzi po poradę, no chyba że w grę wchodzi kwestia poprawienia czegoś, co po prostu szpeci twarz. Najczęściej jednak udają się do klinik kobiety, które są przekonane o tym, że wszystko jest źle i mają już idealną wizję swojej "nowe twarzy", "nowego nosa", "nowych ust", "nowego biustu". Tak zdecydowane kobiety ciężko przekonać mówiąc: zmieni to wygląd pani twarzy, może pani siebie nie poznać. One przecież chcą tak jak ta pani na okładce - i już :)

Ja marzę trochę o operacji nosa, który mam - po rodzinie - za duży, nieładny. Zniechęcają mnie jednak dwa czynniki. Po pierwsze: auć! Obejrzałam kiedyś jakiś program na TVN Style gdzie było pokazane łamanie nosa specjalnym młoteczkiem, ilość krwi temu towarzysząca, kości na wierzchu - na samą myśl zrobiło mi się słabo :P Po drugie to jest to, o czym powiedziała Danuta Stenka w programie "W roli głównej": bałabym się, że to nie będę ja. Że spojrzę na swoje odbicie w lustrze i siebie nie poznam. Nie wiem jak kobiety mogą sobie naciągać, wstrzykiwać i poprawiać całą twarz...ja bym oszalała, gdybym samej siebie nie poznała :D Po prostu by mi odbiło :D

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Operacje plastyczne
« Odpowiedź #18 dnia: Październik 07, 2013, 19:25:18 »
Tak, na upartego nie ma rady. Ale przecież są sytuacje, kiedy kobieta wymaga wręcz konsultacji psychologicznej. Za chwilę nie będzie miała czego operować a ona ciągle żąda operacji... <mysli>
Nie wiem, tak przypuszczam, takie sytuacje są mi kompletnie obce.

Pani Wolszczak też musi mieć coś nie teges z nosem...bo ja Was ciągle jestem w stanie pomylić :P

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Operacje plastyczne
« Odpowiedź #19 dnia: Październik 07, 2013, 19:32:17 »
Pani Wolszczak też musi mieć coś nie teges z nosem...bo ja Was ciągle jestem w stanie pomylić :P
Pani Wolszczak nos ma zoperowany :D O czym wielokrotnie wspominała, bo kiedyś był on jej kompleksem, więc postanowiła poddać się zabiegowi. Dzięki czemu nosek ma idealny, a mnie daleko do tego nosa, no i w ogóle, do wyglądu tego :)
(chociaż pani Wolszczak, jakkolwiek ją uwielbiam, przestaje przypominać samą siebie, więc nie mam pewności czy jeszcze czegoś sobie nie "zrobiła" w ostatnim czasie)

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Operacje plastyczne
« Odpowiedź #20 dnia: Październik 07, 2013, 19:40:58 »
Nie żartuj. Kiedy to niby miało miejsce?
W każdym razie, skoro Was mylę, to Ty jesteś na plus bo masz efekt bez operacji  <tak>
Buzię masz ładną. Może wystarczy tylko siebie zaakceptować, w tym przypadku swój nos? <zawstydzony>

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Operacje plastyczne
« Odpowiedź #21 dnia: Październik 07, 2013, 19:56:45 »
Aż zerknęłam do jej książki, aby zacytować dokładnie: "(...) przed dwudziestu laty poprawiłam sobie chirurgicznie nos, ale uczciwie za niego zapłaciłam, więc bezdyskusyjnie jest mój. Zresztą to było tak dawno, że nieprawda. W gruncie rzeczy ja ten nos już zasiedziałam, jak Malinowski hektary pod lasem. I pora na amnestię: nie dam sobie wypominać nosa przy byle okazji" - a ponieważ książka pochodzi z 2007 roku, więc miało to miejsce jakieś...26 lat temu, czyli tuż przed "trzydziestką" pani Wolszczak :) A więc rzeczywiście dawno, poza tym zmiana zdecydowanie na plus, więc takie operacje - w mojej opinii - mają sens. Jeśli kompleks tak łatwo wyleczyć to po co z nim żyć i się męczyć?

Wiesz...żeby nos tylko był problemem :) Ale skończmy lepiej, bo to temat o operacjach, a nie o moich kompleksach małych i dużych :D z których rzeczywiście tylko nos mogłabym zoperować, reszty za nic w świecie, bo...jak już wcześniej pisałam.

Offline Alden

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 755
Odp: Operacje plastyczne
« Odpowiedź #22 dnia: Październik 23, 2013, 09:43:59 »
Ja bym się nie odważył na operację plastyczną czegokolwiek...ja się nawet boję pójść do dentysty, choć w sumie bym musiał bo nie mam idealnie prostego uśmiechu, ale się boje; nie mówiąc już o chirurgii plastycznej, moja 15letnia kuzynka niedawno chciała iść na operacje plastyczną piersi, ale chirurg jej powiedział, że w jej wieku może to być za ryzykowne; operacje plastyczne uważam, że powinno się robić tylko faktycznie jeśli już naprawdę tego potrzeba np. gdy mamy jakieś szpecące blizny po oparzeniach w widocznych miejscach, a nie po tak jak niektóre kobiety, zarówno te starsze jak i młodsze, które chcą koniecznie wyglądać tak jak napisała Justek "bo pani z okladki tak ma", kwestia jest tu też taka, na ile te zdjęcia z okładek zostały poddane obróbce zdjęciowej.