Właśnie zauważyłam, że ostatnio zrobiło się smutno na naszym forum. W związku z tym napiszę, że bardzo podobał mi się wczorajszy odcinek. Zwłaszcza momenty, gdy Aneta pocieszała Marysię, no i gdy później udała się do Żukowskich. Nie wiem czy to tylko moje wrażenia ale wydaje mi się, że ją i Marka dalej coś do siebie ciągnie.
No i Marysia, strasznie głupio mówiła, jakby faktycznie chciała sobie coś zrobić ale jednak wiedziała, że może liczyć na Anetę i że ta na pewno nie zostawiłaby Julci. Widać, że między nimi jest bardzo mocna więź, niemalże jak matki z córką.