Spoiler
Justek, Zuza ma taki charakter, że ona nie może Wojtkowi powiedzieć, że to koniec między nimi prosto w oczy, bo nie potrafi tego zrobić... tak samo jak powiedzieć komuś "kocham cię". To taki typ kobiety, która jest niezależna kosztem własnego szczęścia. Jest też uparta, bo jak coś raz powie to potem zdania nie zmieni, a jak już to zrobi to cud. Po drugie miała ciężkie dzieciństwo i z pewnością model rodziny jaki wyniosła z domu się do tego przyczynił. Ma kobieta temperament i ciężki charakter, ale to się samo z siebie nie wzięło. Życie ją do tego poniekąd zmusiło i ja Zuzę rozumiem doskonale i jej postępowanie w stosunku do Łukasza i do Wojtka. Ona po prostu nie chce być od kogoś zależna, nie jest przyzwyczajona do tego, że ma z kimś dzielić mieszkanie, kogoś kochać, z kimś żyć, być częścią czyjegoś życia. Jednocześnie imponuje jej to, że biją się o nią dwaj faceci, bo jak przyjdzie co do czego, nie będzie samotna...
Wydawało mi się, że Wojtek ją rozumie, ale chyba nie da się zrozumieć osoby, której się nie przypomina, która ma inny charakter. Za dużo było między nimi sprzeczności i przeciwieństw, ale wydaje mi sie, że mimo wszystko scenarzyści zrobią tak, że do siebie wrócą, że Zuza zrozumie, że coś więcej do Wojtka czuje, bo Łukasz prowadzi podobny styl życia do Zuzy, dlatego uważam, że bardziej do siebie pasują.
I mam zupełnie inne zdanie na temat Anki i Maćka. Uważam, że kobieta w końcu poszła po rozum do głowy i zaczęła żyć chwilą, jest szczęśliwa, pełna energii, odmłodniała ze 20 lat i chyba o to chodziło. Maciek fajny facet - troskliwy, odpowiedzialny, zdecydowany i Anka przy nim odżyła i taka bardziej do zaakceptowania się stała przeze mnie ;D Nawet ją polubiłam.