Przykro patrzeć na ustrój panujący w stolicy, na to, że ludzie się cieszą jak dzieciaki ze sobą walczą i się zabijają.
I czy mi się wydaje...że Katniss miała od razu ochotę na kuszę (tudzież łuk), ale Peeta jej odradził ruchem głowy na nie? <mysli>Dobrze Ci się wydaje. Zerkała na ten łuk, ale Peeta jej odradził. Gdyby od razu po niego leciała, pewnie zginęłaby. A tak zdołała się zasłonić plecakiem :)
Czy Peeta w programie przed rozpoczęciem igrzysk kłamał o swojej miłości do Katniss (na potrzeby, wiadomo, zdobycia serc i litości widzów, przyszłych sponsorów) czy to jednak od początku była prawda? <mysli> W końcu przez cały ten szaleńczy wyścig robił wszystko, by jej pomóc...Wydaje mi się, że od początku mówił prawdę. Wątpię by był tak cyniczny, żeby to wykorzystać na potrzeby programu. Szczery chłopak i tyle. Przypomnij sobie scenę w miejscu, w którym się ukrywali. Jak jej mówił o tym, kiedy ją po raz pierwszy zobaczył, że nosiła dwa warkoczyki wtedy... Nie wydaje mi się, żeby łgał. Zresztą przez kolejne części też starał się ją chronić.
Dalej...o czym właściwie świadczą te wspomnienia Katniss odnośnie spotkania Peeta, kiedy on jej rzucił w deszczu tej chleb (swoją drogą do czasu ich rozmowy na ten temat myślałam, że on tam rzucił but jakiś)?A gdzie tam symbolika :) Może źle to odebrałam, ale zwyczajna scena, w której chłopak karmi chlebem świnie. Na początku myślałam, że chodzi o to, że rzucił chleb świniom, a człowiekowi nie. Że taki cham, widzi głodującą koleżankę, ale jej nic nie da do jedzenia. Potem się okazało, że zamiast zanieść jej ten chleb, rzucił jej go.
Jakaś symbolika, której nie kumam? <bezradny>
I nie zdradziłaś mi Maleńka, jak Katniss wybrała między swoim ukochanymi? Naprawdę byłam ciekawa jak się rozgryzie ten orzech a tu klops. Jak mniemam w kolejnej części znajdzie się rozwiązanie? <mysli>I nie zdradzę. To się okaże tak naprawdę pod koniec III części ;) Przynajmniej w książce tak było.
TVP KULTURA, sobota (6.09) godz. 20.20 - "Dom Dusz" z Meryl Streep, Jeremy Irons, Glen Close.O, świetnie, dziękuję za informację, zawsze chciałam zobaczyć ten film, a dotychczas mi się nie udało.
Cytat: JeanCzy Peeta w programie przed rozpoczęciem igrzysk kłamał o swojej miłości do Katniss (na potrzeby, wiadomo, zdobycia serc i litości widzów, przyszłych sponsorów) czy to jednak od początku była prawda? <mysli> W końcu przez cały ten szaleńczy wyścig robił wszystko, by jej pomóc...Wydaje mi się, że od początku mówił prawdę. Wątpię by był tak cyniczny, żeby to wykorzystać na potrzeby programu. Szczery chłopak i tyle. Przypomnij sobie scenę w miejscu, w którym się ukrywali. Jak jej mówił o tym, kiedy ją po raz pierwszy zobaczył, że nosiła dwa warkoczyki wtedy... Nie wydaje mi się, żeby łgał. Zresztą przez kolejne części też starał się ją chronić.
Może wybierajmy kanały TV dostępne dla wszystkich?
Ja np. nie mam Universal Channel :P
Taka sugestia odnośnie soboty i seansów w sobotę. Może być ciężko... Zwłaszcza mi bo zaczynają się kolejne edycje Voice of Poland czy Twoja twarz brzmi znajomo :P
Ale faktycznie. Zawsze mogę sobie później obejrzeć w internecie ;)
Trochę tam się o niego martwiła jednak. Przecież po swoim omdleniu spowodowanym przez pszczoły, zapytała się Rue co z chłopakiem z jej dystryktu. No chyba, że była zwyczajnie ciekawa czy jeszcze żyje.
Tak więc ja uważam, że mógł skłamać na potrzeby programu, ale nie musiał kierować nim cynizm a realizm czy praktycyzm (jest takie słowo w ogóle? :D). Zawsze mogła nim kierować solidarność narodowa - w końcu ten sam dystrykt. <mysli> A zakochać mógł się później...chociaż sama w to nie wierzę tak naprawdę :D
Jean, tak prosto, rozrywkowo poleciałaś z wrażeniami, że aż mi głupio przyznać się, że ja zawsze przy tym i po tym filmie jestem tak uduchowiona, że żyję prawie w innym świecie <jezyk> Niezwykle podatna jestem widocznie na ten słynny realizm magiczny, co udowadnia nie tylko "Dom dusz", ale parę innych filmów, chociażby... "Wino truskawkowe" ;D
plus bękart Estebana mszczący się za swoje krzywdyNie dziwne zważywszy na okoliczności w jakich został poczęty. Gorycz matki przeszła na syna aczkolwiek ja miałam wrażenie, że Esteban junior nie od początku był taki zły, interesowny, cyniczny. Chyba jednak liczył za zainteresowanie ze strony ojca <mysli> Ten jednak od razu odrzucił go a w wymiarze fizycznym wyrzucił go z matka i postraszył, że poszczuje psami. Esteban junior pojawia się od tej porty w życiu starego co kilkanaście lat, w pewnym sensie może i testując go..."Bo może teraz doniosę na Pedra...jak nie doceni to przynajmniej zapłaci" aż wreszcie ucieka się do szantażu. Ale gdyby ojciec kiedyś inaczej go potraktował...
Mam zagwozdkę taką z nią związaną. Kiedy zmarła to jednocześnie pojawił się w domu brata jako duch...ucałowała bratową i zniknęła. Klara miała swoje zdolności, to zrozumiałe, ale inni też ją widzieli a przynajmniej Blanka, która wstała od stołu z okrzykiem: "Ciocia Ferula".Być może bliska więź z ciotką tu zadziałała, jakieś szczególne, nad wyraz silne emocje matki jej się udzieliły. Nie wiem.
Kto pomógł Pedrowi wydostać się z kraju? Kogo o to poprosił Esteban vel Irons? Bo w uwolnieniu Blanki to chyba pomogła jednak Transito (50 pesos to chyba było dużo kasy w tamtych czasachKanadyjscy przyjaciele Trueby. Co to za jedni, skąd se wzięli? Nie wiem. Może podczas prowadzenia jakiś interesów, czy kontaktów towarzyskich w klubie porobił znajomości międzynarodowe (zresztą temu wojskowemu w ministerstwie coś napomknął o swoich dokonaniach dla kraju, w tym o amerykańskim poparciu dla partii konserwatystów chilijskich). Być może w książce jest o tym więcej.
A Klara? Jak to Klara - jak powiedziała, że już się nie odezwie to się nie odezwała. Nawet kiedy zza światów przyszła po Estebana to się z nim "porozumiewała" za pomocą jedynie gestów :) Tak więc sobie wszyscy dramatycznie i nieco teatralnie poumierali.Fakt, ale co i ile te gesty wyrażały :)
Moim zdaniem on umiał kochać... Tylko był bardzo skomplikowanym człowiekiem. Pewnie spowodowało to jakieś piętno z dzieciństwa. To człowiek z problemami. Nie pamiętam dokładnie czemu nie cierpiał siostry, on ją za coś chyba obwiniał i dlatego się na niej wyżywał.
Wydaje mi się jednak, że prawdziwa przyczyna niechęci Estebana do Feruli musi tkwić w przeszłych stosunkach rodzinnych. Tę niechęć ukazywał on przecież zanim oświadczył, że żeni się z Clarą i zanim Ferula sie z Clarą zaprzyjaźniła.
Armagedon z chęcią obejrzę :)Ooo nie przegapię. Film tak głupi, że aż z tej głupoty fajny :)
PS Kogel-mogel - sobota - 22:05 - TVP 2.Trochę późno.... Ale weź i się nie skuś - ten film można tysiące razy oglądać <lubieto>
Czy ktoś się skusi? ;)
I znów się spłakałam na pożegnaniu z córką
I zachwyciłam moją ulubioną sceną z krakersowymi zwierzątkami.
Ja lubię wszystkie filmy o końcu świata i złowrogich astreoidach tudziez innych rzeczach :P
warto czasem poświęcić się dla wyższych celów
Bo nic się nie może stać bez instytucji państwowych? Zadaniem takich filmów jest też chyba ośmieszanie tychże - wielcy znawcy się nagle mylą aż przychodzi człowiek znikąd i wie jak trzeba problem rozwiązać. To stały, powtarzający się wątek.Chyba właśnie są po to, by ich ośmieszyć. Jedynie w 2012 prezydent zostaje w mieście i ginie z ludźmi.
Albo inni bali się odezwać, albo nie mieli czasu obejrzeć, bo tak tylko my...
Kto proponuje następny seans? Śmiało :) Chyba, że jeszcze o "Koglu - Moglu" ktoś chce rozmawiać, bo ja już próbowałam zacząć, ale nikt tematu nie podjął ;(
Proszę proponować filmy, bo ja niestety nie mogę ;)
CytujBo nic się nie może stać bez instytucji państwowych? Zadaniem takich filmów jest też chyba ośmieszanie tychże - wielcy znawcy się nagle mylą aż przychodzi człowiek znikąd i wie jak trzeba problem rozwiązać. To stały, powtarzający się wątek.Chyba właśnie są po to, by ich ośmieszyć. Jedynie w 2012 prezydent zostaje w mieście i ginie z ludźmi.
Ja Kogla nie zdołałam obejrzeć a myli mi się 1 z 2, więc nie pogadam :P
Przejrzałam trochę program nic nie wychwyciłam, ale może ktoś inny coś wynajdzie. :)
Bardzo współczułam jej w scenie, kiedy zewsząd dopada ją elektryczność. Straszne.
Niebawem TVN 7 wyemituje trzy części Ojca chrzestnego i nawet nie marzę, że ktoś zechce to obejrzeć, choć ja nie mogę się doczekać...a mam pytanie: książka jest tylko jedna, w jednym kawałku, prawda? :zawstydzony1:Oglądałem wszystkie trzy części, bardzo, ale to bardzo dobre kino. Fakt, jest to takie spore "odbrązowienie" włoskiej mafii, pokazanie jej jako jednej wielkiej rodziny, która owszem zabija, ale tylko jak ją ktoś do tego zmusi i tylko bardzo złych ludzi - ale ogląda się to świetnie. Szczególnie zwraca uwagę postać Michaela Corleone - który na samym początku nie chce mieć nic wspólnego z "interesami", z czasem się powoli w to wciąga, aż sam zostaje bezwzględnym "donem".
Prawda? Mnie zawsze urzeka ta walka ojca o córkę. Ale z drugiej strony, nie powinno mnie to zbytnio dziwić.
Sam Brian wyprzedza Bonda w przedbiegach - sprawność fizyczna, koncentracja, umiejętności strzeleckie, spryt i inteligencja na bardzo wysokim poziomie :)