Magda Walach jest aktorką stworzoną wręcz do grania "tej trzeciej" :P I zawsze mnie w takich rolach wkurza, a tutaj to mnie wręcz do szału doprowadza, bo naprawdę lubię Agatę z Dębskim i głęboko wierzę, że w końcu jakoś się zejdą.
Chociaż...
Spoiler
Niestety niewiele na to wskazuje. Dębski wyląduje z Rudą w łóżku, dowie się o ciąży Agaty, ale Przybysz poroni. Zabraknie znów pierwiastka, który mógłby ich połączyć, a pojawi się kolejna rzecz, która może ich poróżnić: Marek wskoczył w ramiona innej, Agata ukrywała przed nim ciążę i nie pozwoliła sobie pomóc, przepracowywała się. Szkoda, niby nie wyobrażałam sobie mecenas Przybysz w roli matki, ale liczyłam na jakiś przełom. Tymczasem się przeliczyłam...
Wam też to nie pasuje?
Tak, to się ewidentnie nie chce zgrać. Wydaje się jakby w życiu każdego bohatera czas płynął (Dorota została sędzią, Maria w bardzo widocznej ciąży, syn Bartka taki duży) tylko u Przybysz wszystko się zatrzymało. Przecież ona przestała się spotykać z Markiem jeszcze przed finałem poprzedniego sezonu, więc juz wtedy musiało trochę czasu minąć, przecież jeden odcinek to nie jest jeden dzień.
Spoiler
Agata naprawdę poroni????????????????????!!!!!!!!!!!!!! Wszystko, tylko nie to! Powiem szczerze, że ten sezon zaczyna mnie nudzić. Jest tyle dziwnych rzeczy, tyle jakiś nowych spraw, a stare jeszcze pozostały niewyjaśnione, no bo z kim Maria jest w ciąży? Może nie jest to postać pierwszoplanowa, ale jednak barwna, ciekawa i interesująca i chciałabym wiedzieć z kim zaciążyła. Co do poronienia Agaty, jak dla mnie najbardziej poroniony pomysł na świecie. Gdyby nie ojciec Agaty to Marek by się o tej ciąży w ogóle nie dowiedział, bo Agata by mu o utracie dziecka pewnie nic nie powiedziała, a myslę, że jednak ta sytuacja mogłaby ich zbliżyć, bo Agata chyba jednak będzie mimo wszystko załamana i Marek nie powinien zostawiać jej w takim momencie
Jednak mnie akurat ostatnio wszystko denerwuje w tym serialu. Bartek, Marek, Agata... Bartek startuje do Justyny, a zaraz potem leci do Anieli, którą traktuje jak dziewczyne w zastępstwie i jak do tej pory chciałam żeby byli razem, tak teraz nie chce. I Marka z Agatą też nie widzę. Nadal na siebie patrzą tak jak dawniej, widać, że im na sobie zależy, że uczucia nie wygasły, ale Agata potrzebuje faceta konkretnego, z krwi i kości, a nie nieogarniętego, niezdecydowanego Marka, który od 6 serii próbuje zdobyć kobietę, którą pożąda i ciągle bez skutecznie. Bo Mareczek myśli, że on sobie usiądzie, weźmie przy okazji to, co się napatoczy, czyli Rudą i będzie sobie tak czekał niewiadomo w sumie na co...jako facet powinien działać konkretnie, zdecydowanie, zwlaszcza, że chyba oczy Bozia dała i widzi, że nie jest on dla Agaty obojętny.
Jakoś nie widze zakończenia tego sezonu. Jak dla mnie jest za dużo niedopowiedzeń i w ogóle jakoś tak dziwnie.