A teraz pytanie: Kto widział Żelazną Damę i jakie ma odczucia...po tym filmie i po tej roli?
Mnie kojarzy się przede wszystkim z normalnością. Szanuję ją ogromnie za to, jaką jest aktorką, ale chyba bardziej za to, jakim jest człowiekiem. Mimo swojej ogromnej kariery pozostała normalną kobietą. Zero skandali, 4 dzieci, jeden mąż od ponad 30 lat. Jest sympatyczna, taka ciepła.
Do Mamma Mia podeszłam z rezerwą, film mnie nie zachwycił ani nie rozczarował, podobnie Meryl, (...)
A czy ktoś z was ma zamiar wybrać się do kina na Great Hope Springs?
Jean, ja po obejrzeniu Mamma Mia też dostałam bzika. smilie_girl_299 Do tej pory w wolnej chwili oglądam jakieś urywki. Znam chyba cały film na pamięć, piosenki też. :th_0girlchant:
Oglądałam kiedyś reportaż o kręcenie tego filmu i muszę powiedzieć, że w wieku Meryl będę chciała mieć tyle energii i wigoru.
Ze zwiastunów Great Hope Springs wynika, że będzie to coś podobnego to To skomplikowane, tylko bez rozwodu małżonków. Kiedy zobaczyłam Meryl siedzącą z bananem przy pralce- padłam. :laie_67:
Nie tak dawno obejrzałyśmy z mamą film pt. "To skomplikowane".
Szczerze mówiąc, liczyłam na inne zakończenie, ale scenarzyści zostawili widzom pole do popisu. A z moją wyobraźnią to było dużo zakończeń, w tym najbardziej mnie satysfakcjonujące, czyli Jane i Jake znowu razem. ;)
Ja po obejrzeniu oszalałam na punkcie duetu Streep-Baldwin. Nieziemska chemia między nimi.
Biedny w tym wszystkim ich przyszły zięć. smilie_girl_101
Przyznam się szczerze, że mało widziałam filmów z tą aktorką, ale nasuwa mi się teraz "Diabeł ubiera się u Prady".
Stworzyła świetną kreację okrutnej szefowej w tym filmie, już myślałam, że do końca nie jest taka zła, że to życie ją stawia przed takimi, a nie innymi wyborami i w konsekwencji decyzjami, jednak końcówka pokazała swoje ;)
O tak! Miranda była świetna ;)
He is everything. But I'm... I'm really lonely. And to be with someone, when you're not really with him can... it's... I think I might be less lonely... alone.Chyba mój ulubiony cytat z tego filmu, prawie łamiący serce, ale ulubiony. :)
Spoiler
Pojawiła się scena, gdzie Kay rozmawia z tym tarapeutą, opowiada o byciu z Arnoldem. Zrobiło mi się jej tak strasznie szkoda, zaczęłam płakać jak głupia, jakbym wczuła się w sytuację Kay.CytujHe is everything. But I'm... I'm really lonely. And to be with someone, when you're not really with him can... it's... I think I might be less lonely... alone.Chyba mój ulubiony cytat z tego filmu, prawie łamiący serce, ale ulubiony. :)
To tyle tytułem wstępu, bo nie ukrywam, że chętnie bym sobie na temat Streep i Clary porozmawiała <szczerzy_sie>
Warto zaznaczyć, że Clarę jako dziecko grała córka Meryl.
To właśnie para - Clara (Streep) i Esteban (Irons), sprawiają, że film porusza swą emocjonalnością, niezwykłością. Dwie, zupełnie skrajne charakterologicznie postaci, a jednak darzą się miłością silniejszą niż śmierć.
Drugi bardzo dobry duet stworzyła w tym filmie z Glenn Close. I znów konfrontacja aktorska dość ciekawa. Clara emanuje miłością na wszystko, co ją otacza, Ferula dramatycznie łaknie miłości, choćby jej malutki łyczek. I Streep i Close są w relacjach swoich bohaterek niezwykle wiarygodne.
Patrząc na to małżeństwo można się długo zastanawiać, jak to się stało, że przeżyli ze sobą tyle lat. Mimo wielu przeciwności, potrafili znaleźć drogę do szczęścia, nie poddali się złemu losowi. Ich małżeństwo wydaje się czasem nierealne, a jednak! Udało im się wszystkiemu sprostać, choć nie było łatwo. Zgodzę się, ze była to miłość silniejsza niż śmierć. Aktorzy doskonale stworzyli parę o bardzo emocjonalnych i niejednoznacznych relacjach. On - pełen energii, porywczy, nieprzejednany. Ona - mówiąca więcej spojrzeniem i swoim milczeniem, niż słowami. W tym związku jest tak wiele emocji, że nie sposób jest się nudzić.Podpisuję się pod tym obiema łapkami....
Trzeba przyznać, że Grace jest bardzo do matki:Zresztą Grace i jej siostra - obie wzięły się za aktorstwo. Za to druga siostra i brat poszli inną drogą. Chociaż ta najmłodsza to dopiero jakoś studiuje... W sumie może też jednak aktorstwo. :D
CytujTrzeba przyznać, że Grace jest bardzo do matki:Zresztą Grace i jej siostra - obie wzięły się za aktorstwo. Za to druga siostra i brat poszli inną drogą. Chociaż ta najmłodsza to dopiero jakoś studiuje... W sumie może też jednak aktorstwo. :D
Swoją drogą to też piękne, że od lat jeden mąż, 4 dzieci... no takich rodzin to w Hollywood niewiele. :P
Bardzo lubię też Meryl w Dzikiej rzece, Diabeł ubiera się u Prady czy Mamma Mia.
Szkoda tylko, że ostatnio tworzą się coraz słabsze scenariusze... Jednak jak pojawia się taka Meryl, to każdy film jest podratowany. :D
Dla niej mogę oglądać wszystko. :)
Muszę nadrobić w końcu Sprawę Kramerów i Żelazną Damę.
To właśnie para - Clara (Streep) i Esteban (Irons), sprawiają, że film porusza swą emocjonalnością, niezwykłością. Dwie, zupełnie skrajne charakterologicznie postaci, a jednak darzą się miłością silniejszą niż śmierć.
Patrząc na to małżeństwo można się długo zastanawiać, jak to się stało, że przeżyli ze sobą tyle lat. Mimo wielu przeciwności, potrafili znaleźć drogę do szczęścia, nie poddali się złemu losowi. Ich małżeństwo wydaje się czasem nierealne, a jednak! Udało im się wszystkiemu sprostać, choć nie było łatwo. Zgodzę się, ze była to miłość silniejsza niż śmierć. Aktorzy doskonale stworzyli parę o bardzo emocjonalnych i niejednoznacznych relacjach. On - pełen energii, porywczy, nieprzejednany. Ona - mówiąca więcej spojrzeniem i swoim milczeniem, niż słowami. W tym związku jest tak wiele emocji, że nie sposób jest się nudzić.
Zastanawiam się, czy tu ktoś oprócz mnie od 40 minut wpatruje się w ekran telewizora?Ja robiłam to samo <skacze> Mamma Mia to jeden z tych filmów, które mogę oglądać na okrągło.
Meryl jest niesamowita. Pokazała niezwykłą energię. Moja mama jak zawsze oglądamy to jest pełna podziwu dla jej gry i poruszania się w scenach, którę nazwę 'wysiłkowymi' :)