Dyskutujesz.pl
Film, teatr, muzyka, książki... => Książki => Wątek zaczęty przez: MagdaJ w Lipiec 18, 2013, 14:41:07
-
Tytuł mówi sam za siebie :-)
Ciekawi mnie jakie znacie książki, które są lepsze niż ich ekranizacje...? Bo to, że jest odwrotnie to nie wierzę ;-)
Mi teraz do głowy przychodzi "S@motność w Sieci" Wiśniewskiego, gdzie książkę dało się przeczytać, a film był po prostu dłużyzną.
-
Jako, że temat stary to go odświeżymy. :P Aż dziwię, że nikt tutaj się nie wypowiedział.
Moim zdaniem ciężko przebić książkę raczej jest to mało realne ale się zdarzają.
Filmy z reguły się dłużą co powoduje, że są nudne.
Jednak mogę polecić film "Zielona Mila" Frank Darabont jak i książkę Stephen King.
-
Nie wypowiadał się nikt może dlatego, że jeden temat na temat ekranizacji już jest. I to taki, który nie ogranicza się do odpowiedzi na jedno pytanie.
Ja już ekranizacjom dziękuję. Są miałkie, bzdurne, raczej nie mają szans uzupełnienie literackiego pierwowzoru. W ogóle filmy mnie już nudzą. W ciągu ostatnich miesięcy nie obejrzałam żadnego w całości. Książka mi się tak szybko nie nudzi :P
Ale odpowiadam - w 99% przypadków książka jest lepsza niż jej ekranizacja. Przykład pierwszy z brzegu to "Ogniem i mieczem" :P
-
Nie wiem czy ta ekranizacja jest lepsza niż książka, ale na pewno nie gorsza - Mechaniczna Pomarańcza. Ksiażka ma swój niepowtarzalny klimat i film tak samo dzięki Kubrickowi ;D
-
Podobnie jak Jean stwierdzam, że książka jest bardzo często lepsza od ekranizacji, ale...
Po przeczytaniu "Zanim się pojawiłeś" wybrałam się do kina na film. I poza kilkoma różnicami był kropka w kropkę taki jak książka czyli bardzo dobry :)
-
To chyba tak jest z Greyem, bo film był beznadziejny, ale książka całkiem całkiem.
-
Serio? Mnie odrzucała ta jej wewnętrzna bogini... Bogini robi szpagat, bogini to, bogini tamto. Tragedia.
-
Dzieci z dworca Zoo! Film dobry nawet bardzo, ale książka powala na łopatki . Takie samo zdanie mam o Greyu :)
-
Dla mnie książka Greya też była beznadziejna. Jak otwierało się na obojętnie jakiej stronie to były beznadziejne opisy i wszystko takie sztuczne i na siłe
-
Ja może będę kontrowersyjny, ale według mnie idealnie pasuje Lśnienie. Książka Kinga była bardzo słaba jak na autora, jednak Kubrick zrobił z filmu istne arcydzieło, które jest bardzo ciężko przebić nawet na dzisiejsze czasy.
-
Książka jest lepsza ponieważ zawiera o wiele więcej detali
-
Ja również uważam, że książka jest lepsza od filmu, ale są pewne ekranizacje, które są naprawdę dobre. Raz zdarzyło mi się oglądać film, na podstawie książki, ale jej nie przeczytałam. Więc nie miałam porównania, ale film był bardzo fajny (mowa o "Osobliwy dom pani Peregrine"). Więc niektóre ekranizacje mogą być dobre, może tylko my jesteśmy krytyczni, po przeczytaniu książki (bo wiemy więcej, książka ma więcej szczegółów) i to rzutuje na nasze postrzeganie danego filmu?
-
Jeżeli się nie czyta, nie można stwierdzić, czy film był lepszy, choć sam w sobie dobry może być (na dobrym poziomie i takie tam).
Książka forever <jupi>
-
Według mnie to bardzo zależy od książki i i filmu. Dobrym przykładem jest cała seria Harrego Pottera - pierwsze 3, to filmy są o wiele lepsze niż książki, ale potem połowa książek jest wycinana, pomijana, albo kompletnie zmieniana, bo nie ma tyle czasu na ekranie by to wszystko pokazać <bezradny>
-
Ja może będę kontrowersyjny, ale według mnie idealnie pasuje Lśnienie. Książka Kinga była bardzo słaba jak na autora, jednak Kubrick zrobił z filmu istne arcydzieło, które jest bardzo ciężko przebić nawet na dzisiejsze czasy.
Chyba się polubimy :) "The Dark Knight" ubóstwiam, tak a propo :)
-
Temat trochę mało aktualny, ale również chcę wziąć udział w dyskusji:)
Zawsze wolałam książki od filmu, bo po 1. w książce jest więcej detali. 2. Mogę sobie bohatera wyobrazić, a nie mam aktora przed oczami (niektórzy często nie pasują mi po prostu do pewnych postaci, bo znam ich np. z innych filmów i to psuje mi wizerunek). Filmy na podstawie książek lubię oglądać, żeby zobaczyć jak sobie poradził reżyser. Są filmy równie dobre jak książki i są filmy gorsze od książki. Czy ja wiem czy oglądałam film na podstawie książki, który był lepszy od pierwowzoru? Chyba nie. Aczkolwiek zdarzyło mi się obejrzeć film (bo nie wiedziałam, że jest na podstawie książki) i się zachwycić. Mowa również o Osobliwym Domu Pani Peregrine. Teraz jak wiem, że książka jest trylogią, to tym bardziej mam ochotę przeczytać, bo chcę wiedzieć co będzie. Film pozostawił niedosyt.
Podobnie z filmem Dawca Pamięci. Widziałam film, a potem dowiedziałam się że jest książka (4 tomy) i też od razu zechciałam je przeczytać, bo film był dobry, ale końcówka dla mnie stała pod takim znakiem zapytania - do dalej? To tyle? Chociaż chyba jest ekranizacja lepsza od książki - Gra o Tron. Chociażby dlatego, że książka nie jest skończona a serial będzie miał swój koniec :D
-
Oj, dużo by tego się zebrało, w sumie większość. Co do Samotności w sieci nie mogę się zgodzić, jak dla mnie książka aczytalna, film zresztą też marny :P
-
A słyszeliście o tym, że ma zostać zekranizowana powieść Sto lat samotności? Jak to usłyszałem... wstrząs i zachwyt i niepewność! Przecież to klasyk, niesamowita lektura i bardzo ciężko jest mi sobie wyobrazić jak miałabym wyglądać ekranizacja... I to przez Netflixa... A Netflix? Trudne temat, nierówne produkcje. Zobaczymy co nam zaprezentują też w temacie Wiedźmina.