Dyskutujesz.pl

Strefa telewizyjna => Wakacyjna strefa telewidza 2013 => Wątek zaczęty przez: Kiki w Lipiec 06, 2013, 00:29:11

Tytuł: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Lipiec 06, 2013, 00:29:11
GRA O TRON
(od 6 do 12 lipca)
(https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fstatic.zalukaj.tv%2Fpromote_serial%2F283.jpg&hash=fac2324418a592190fe9fd7f6b9949f6)

Większość głównych wątków historii rozgrywa się w Siedmiu Królestwach, państwie zajmującym kontynent Westeros. Westeros przypomina wydłużony półwysep, ciągnący się od położonego na południu, słonecznego Dorne, aż po mieszczący się na dalekiej i zimnej północy Mur, osłaniający kraj przed dzikimi i innymi znajdującymi się za nim stworzeniami.
Od kilkunastu lat, kiedy to po buncie Roberta Baratheona, Aerys II Targaryen (?Szalony Król?), został obalony, w Siedmiu Królestwach panuje pokój. Nagle umiera jednak królewski namiestnik ? Jon Arryn. Władający państwem Robert udaje się na północ, aby mianować swym nowym namiestnikiem przyjaciela z młodości i najwierniejszego sojusznika z czasów buntu przeciw Aerysowi, Eddarda ?Neda? Starka.


Zapraszam wszystkich do oglądania i dzielenia się swoimi spostrzeżeniami! <usmiech>
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 06, 2013, 19:21:14
Niespecjalnie wiem od czego zacząć  <rumieniec> W każdym razie bardzo się cieszę, że zdecydowano się dać szansę "Grze o tron" w WSW, ponieważ serial zdecydowanie zasługuje na to, aby się nim bliżej zainteresować. Dlatego polecam ten wątek nie tylko osobom zaznajomionym z serialem, ale także tym, którzy mają chwilę wolną...pierwszy odcinek to niecała godzina, a po nim już łatwo jest się przekonać czy "czuje" się klimat serialu, czy też nie :)

Dla mnie jest to serial idealny: początkujący, ale cholernie zdolni aktorzy, tematyka z elementami fantastyki, poza tym wartka akcja, nieprzewidywalność. W tym serialu nie ma czasu się znudzić, wszystko dzieje się bardzo szybko, a to za sprawą tego, że każdy sezon liczy zaledwie 10 odcinków. Nie ma więc czasu na jakieś "lanie wody", głupie wątki- co w serialach zdarza się często :P Poza tym serial kocham za mnogość barwnych postaci  <serduszko> tak naprawdę każdy, kto uczestniczy w tytułowej grze o tron ma w sobie coś intrygującego. A sympatia, jaką wzbudzają- wciąż się zmienia. Początkowo lubiłam jedynie całą rodzinę Starków, a teraz nawet wśród Lannistrów znalazłam bohaterów, których losy wydają mi się bardzo interesujące.

I teraz nie wiem, poczekam może na decyzję reszty osób zainteresowanych...dyskutujemy na temat wszystkich sezonów? Czy tylko pierwszego? Jakoś oznaczamy spoilery? Ja mam za sobą już wszystkie sezony, więc mogę dyskutować o całości serialu, tylko w ten sposób pewnie odstraszymy ewentualnych "nowych" zainteresowanych...o ile ktoś taki się w ogóle trafi :D
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 07, 2013, 12:51:07
Ja kiedyś obejrzałam połowę odcinka, ale musiałam przerwać na rzecz sesji, bo bałam się, że mnie wciągnie. Powiedzcie, oglądacie jakoś, bo macie to ściągnięte, czy w sieci też da rady? Bo chętnie bym przynajmniej pierwszy sezon obejrzała. :)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Lipiec 07, 2013, 14:07:08
Tutaj (http://www.kinomaniak.tv/seriale/gra-o-tron-game-of-thrones) i tutaj (http://zalukaj.tv/sezon-serialu/gra_o_tron,283/) można oglądać online. ;)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 07, 2013, 15:45:34
Dzięki Kiki! : )

Okej, jestem już po pierwszym odcinku i muszę powiedzieć, że całkiem mnie zaciekawił!
Trochę się gubię kto jest kim, kto z kim i dlaczego, aż musiałam sobie przeczytać streszczenie odcinka i teraz w miarę ogarniam. :D

Ale zdziwiłam się, że serial w takim klimacie mnie zaciekawi. Justek, ja bym wolała, żeby spoilery były jednak ukryte, no bo wiadomo, nie chcę psuć sobie niespodzianki. Chociaż jak mnie wciągnie, to pewnie dwa-trzy dni i skończę przynajmniej pierwszy sezon. :)

Ah i jeszcze jedno, serial trzyma w napięciu i jak już powiedziałaś, nie da się nudzić, wręcz przeciwnie trzeba się bardzo skupiać, żeby się nie pogubić! :P

Szkoda tylko, że jest z lektorem, no ale przynajmniej bez limitów i w dobrej wersji. :)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 07, 2013, 22:40:30
Anuszia, nie martw się :) Ja po pierwszym odcinku też byłam bardzo skołowana i dopiero mniej więcej w połowie sezonu zaczęłam ogarniać wszystkie postaci, ale najważniejsze póki co jest to, abyś połapała się w dwóch rodach: Starków i Lannistrów, bo na tym właściwie budowany jest pierwszy sezon...no, może z wyjątkiem jednej bohaterki :) Dopiero w kolejnych sezonach wątki są coraz bardziej zawiłe, bo pojawia się wielu nowych bohaterów. Ale to wszystko, mam nadzieję, jeszcze przed Tobą.

W takim razie dziel się na bieżąco swoimi wrażeniami, bo aż sama chętnie przypomnę sobie początki :D Szczególnie interesuje mnie to, jak ułożą się Twoje sympatie względem bohaterów. Co prawda mnie El ostrzegła już na samym początku, że nie ma co się do tych bohaterów przywiązywać, bo R.R. Martin (autor książek) chętnie ich uśmierca :P ale wiem że Ty, podobnie jak ja, lubisz mieć w serialu swoich ulubieńców.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 07, 2013, 23:32:16
A tak, podział na te dwa rody akurat ogarniam! :D
No i oczywiście dodatkowo ta blondynka, co wyszła za tego.. dzikusa. Kurcze, muszę imiona zacząć ogarniać, ale jak się ogląda tak bez napisów to nawet ciężko przywyknąć do nich, bo lektor często je pomija niestety.
Ale znalazłam sobie super drzewko: http://film-book.com/wp-content/uploads/2011/04/westeros-101-the-houses-of-game-of-thrones-infographic-01.jpg (http://film-book.com/wp-content/uploads/2011/04/westeros-101-the-houses-of-game-of-thrones-infographic-01.jpg)
Na prawdę, bo jak ktoś np. mówi "a to mojego brata siostrzeniec" to ja muszę się tak nagłowić o kogo chodzi. Jeszcze wszyscy w tych samych strojach, haha :D

No cóż, moje ulubione postacie po tych trzech odcinkach to zdecydowanie głowa rodu Starków - Eddard i jego żona - Catelyn. Zarówno w relacji między sobą, jak i ich stosunek do dzieci zdecydowanie ich wyróżnia spośród pozostałych bohaterów - może nie wszystkich, ale rodu Lannister na pewno.
I ta ich najmłodsza córka - Arya, jest taka odważna, a na dodatek jeszcze nie "przesiąknięta" całym tym złem i okrucieństwem. Swoją drogą jak zobaczyłam, że aktorka, która ją gra ma 16 lat to się trochę zdziwiłam! No ale swoją drogą, do takiego serialu 10-latki by jednak nie brali.

Za to wręcz odrzuca mnie pani Cersei, po pierwsze za tę relację ze swoim braciszkiem, ale i to, że przez nią musieli zabić to biedne zwierzątko. Ten jad w jej oczach wręcz wylewa się z ekranu. Z resztą brat nie lepszy - swoją drogą z wyglądu mi przypomina trochę księcia ze Shreka, sama nie wiem jak to możliwe, haha :D

Nie przypadł mi do gustu też karzeł, ale to dlatego, że oni mnie zawsze przerażają, nie wiem, wręcz na ich widok mam drgawki. Chociaż ta scena, jak dał projekt siodła dla Brana mnie rozczuliła, mam nadzieję, że to tylko nie żaden podstęp.

EDIT:

Ah no i jeszcze brat blondyny - Viserys! Matko, nie sądziłam, że można być aż tak żądnym władzy! Gdyby mógł to by duszę sprzedał, żeby tylko siąść na tronie! Scena w tym gąszczu (?), gdzie atakuje swoją siostrę, a potem rzuca się na niego służący bardzo mi się podobała!

I oczywiście mały Baratheon. Taki mały, a już ma niezłe różki. Boję się wręcz co będzie dalej z tą postacią. Ale aktor świetny trzeba przyznać. ;)

A jakie były Twoje odczucia na początku co do bohaterów? :)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 08, 2013, 00:32:52
Drzewko rzeczywiście super :D Chociaż brakuje mi tam drugiego brata króla Roberta- Stannisa, no i lorda Tywina Lannistra, ojca Królowej, Karła i Jaimie'go. Pewnie nie uwzględnili ich, bo oficjalnie pojawiają się chyba dopiero później <zniecierpliwiony> całkiem możliwe...

Co do moich odczuć...były identyczne! :D Serio. Do teraz zresztą Catelyn Stark jest moją ulubioną bohaterką "Gry o tron", właśnie dlatego, że początkowo wyróżniała się spośród pozostałych bohaterek- matek, żon... - miłością. Ogromem miłości. Miłości do dzieci, do męża. Miłości szczerej, a nie takiej "ustalonej", na pokaz. Nie jest idealna, bo jednak nie potrafi się pogodzić z tym, że Ned wróciwszy z wojny przywiózł ze sobą bękarta- Jona, którego traktuje z pogardą, ale to tylko wpływa na korzyść bohaterki, która jest przez to bardziej interesująca, z tą "rysą" właśnie, nie jest taka do końca kryształowa, a poprzez to- nie jest zwyczajnie nudna.
A Ned? No tak, absolutnie kochany :) Jego relacje z dziećmi, a szczególnie z córkami, które zabiera ze sobą do Królewskiej Przystani, są ukazane rewelacyjnie. Kontrastowo do relacji innych ojców w serialu, ojców zaślepionych chęcią posiadania i utrzymania władzy, zapominających o tym, że potomkowie to nie są jedynie następcy tronu, lecz również dzieci, które pierw wypadałoby należycie wychować, obdarzyć troską i uwagą, by mogli wyrosnąć na dobrych i mądrych ludzi. Nedowi udaje się to w każdym aspekcie. Żadne z jego dzieci nie traci swej indywidualności i wie, co jest w życiu ważne, stanowi dla nich godny podziwu wzór.

I również początkowo najbardziej nie lubiłam Cersei :D Wydaje mi się, że na tym etapie winiłam ją za wszystko. Za całe zło rodu, właśnie przez pryzmat kazirodczego romansu z Jaimie'm. Dopiero pod koniec sezonu moje uczucia odrobinę złagodniały, a obecnie nawet momentami ją lubię. Nie jest dobrym człowiekiem, nigdy nie będzie, ale z czasem jej motywy postępowania nabierają sensu.

A Karzeł, w sensie Tyrion...jeeeej :D Pamiętam jak na początku nie wiedziałam co mam o nim myśleć, bo musisz przyznać, że jego charakterek i sposób życia jest na swój sposób interesujący :D tylko właśnie początkowo jego zamiary wydawały mi się bardzo niejasne, wszędzie doszukiwałam się podstępu. Nie wiedziałam jak wiele jest w stanie zrobić dla swojej rodziny, w końcu- w ich żyłach płynie jedna krew, a "Lannistrowie zawsze płacą swoje długi". Z czasem jednak bardzo go polubiłam, z tej całej zwariowanej rodzinki jest najnormalniejszy, może Ty też zmienisz zdanie :)

I oczywiście mały Baratheon. Taki mały, a już ma niezłe różki. Boję się wręcz co będzie dalej z tą postacią. Ale aktor świetny trzeba przyznać. ;)
Joffrey? Umm...
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 08, 2013, 00:45:41
Ależ Tywin jest na drzewku! : )

A co z Joffrey? Co chcesz powiedzieć przez to "westchnienie"? mam się bać, co będzie dalej? ;>

Coraz bardziej tracę moją i tak małą sympatię do króla Roberta. Na początku wydawał mi się całkiem w porządku, chciał zbratać się ze Starkiem, połączyć dwa rody, ale teraz widzę, że to jeden wielki pijak, który sprowadza sobie panienki wręcz pod nos żony. Nie wiem już co gorsze, czy jego zachowanie, czy jej.

A, i jeszcze zapomniałam o Jonie Snow! Strasznie mi go żal, że musiał dorastać przy Catelyn, która go nie akceptowała, swoją drogą, jej też się nie dziwię.
Te sceny, gdy jako jedyny wstawia się ta tym grubym, nie pamiętam jak mu na imię, bardzo mi przypadły do gustu. Dobrze, że pośród tego mrocznego świata są jeszcze takie przebłyski normalności!

Dobra, dziś już wystarczy, jutro pewnie dokończę sezon. Wciągnęło mnie kurka!
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 08, 2013, 11:11:04
A patrz, faktycznie! Jakoś mi się w oczy nie rzucił, a zestawiłam go sobie ze Stannisem, bo kojarzyło mi się, że tak częściej to właśnie oni zaczęli się pojawiać później. A tu taka pomyłka  <haha> Umknęła mi taka milutka postać :P

Boże, Aniu, jak ja Ci zazdroszczę, że jesteś taka..."nieskalana"  <haha> nie wiesz co się wydarzy i możesz sobie tak oglądać, oglądać, cieszyć się oglądaniem, bez nerwów większych. O Joffrey'a nie pytaj, bo jeśli masz zamiar dziś skończyć pierwszy sezon to się właściwie wszystkiego już dowiesz, ja miałam zepsutą "niespodziankę", bo mój brat- fan GoT- kieeeedyś, kiedy jeszcze serialu nie oglądałam powiedział mi o zakończeniu I sezonu i oglądając szybko połączyłam sobie fakty. Dwa ostatnie odcinki w tym serialu to jest zawsze takie wielkie: WOW! WOW! WOW!

Król Robert...fakt, pijak i kobieciarz. To go zresztą zgubiło, już pewnie zdążyłaś zauważyć, że utracił sporą część swojego autorytetu. Sam Ned zresztą mówi, że to nie jest ten sam człowiek, u którego boku kiedyś walczył, że zatracił on na dobre swą młodzieńczą werwę. Nie jest dobrym królem, to na pewno. A mężem? Kiedyś uważałam, że to wina Cersei, która sama powiedziała, że kiedyś go szanowała i kochała, ale to już minęło. Myślałam, że nie można jej ufać, ale teraz wiem, że po części można ją zrozumieć...w końcu co to za mąż (król!), który w okolicy ma dziesiątki bękartów i nawet niemalże na oczach swej żony sprowadza do swych komnat dziewki. Tylko właśnie...sprowadza je, bo brak mu kobiety? Czy sprowadzał je zawsze i to ugodziło w godność Królowej? Nie mogę jakoś jednoznacznie tego stwierdzić.

A, i jeszcze zapomniałam o Jonie Snow! Strasznie mi go żal, że musiał dorastać przy Catelyn, która go nie akceptowała, swoją drogą, jej też się nie dziwię.
Prawda? Mnie np. wzruszyła scena, w której Cat mówiła Nedowi, że nie chce by wyjeżdżał, bo gdy wrócił ostatnio- miał ze sobą dziecko innej kobiety. Rozumiałam ją, szczególnie że Jon tak bardzo przypomina Neda, a jej- wciąż przypomina o upokorzeniu, jakiego doznała będąc młodą żoną lorda Starka.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: El w Lipiec 08, 2013, 14:16:51
Aktorka grająca Aryię (czy jak to się tam odmienia) ma teraz 16 lat. Łatwo policzyć, że gdy zaczynała I sezon (3 lata temu) miała lat 13. Tym bardziej wielkie brawa dla małej dziewczynki, że tak świetnie wcieliła się w bardzo trudną rolę <brawo>

W takim razie dziel się na bieżąco swoimi wrażeniami, bo aż sama chętnie przypomnę sobie początki :D Szczególnie interesuje mnie to, jak ułożą się Twoje sympatie względem bohaterów. Co prawda mnie El ostrzegła już na samym początku, że nie ma co się do tych bohaterów przywiązywać, bo R.R. Martin (autor książek) chętnie ich uśmierca :P ale wiem że Ty, podobnie jak ja, lubisz mieć w serialu swoich ulubieńców.

Dopowiem jeszcze, że oprócz tego, iż Martin tak brutalnie traktuje bohaterów do których człowiek czuję sympatię, to jeszcze jak im bliżej się przyjrzeć, to się okazuje, że nie są do końca tacy, jak ich na początku się postrzegało (np. Jaime Lannister w 3 sezonie). Te postaci ewoluują, czarne pokazują ludzką twarz, a białe, że nie są pozbawione wad (właśnie Cat na przykład - mądra, dobra kobieta, a jednak z pogardą traktuje bękarta, dramatem jest to, że ona doskonale sobie zdaje sprawę z tego, że nie jest to godne postępowanie).

A Karzeł, w sensie Tyrion...jeeeej :D Pamiętam jak na początku nie wiedziałam co mam o nim myśleć, bo musisz przyznać, że jego charakterek i sposób życia jest na swój sposób interesujący :D tylko właśnie początkowo jego zamiary wydawały mi się bardzo niejasne, wszędzie doszukiwałam się podstępu. Nie wiedziałam jak wiele jest w stanie zrobić dla swojej rodziny, w końcu- w ich żyłach płynie jedna krew, a "Lannistrowie zawsze płacą swoje długi". Z czasem jednak bardzo go polubiłam, z tej całej zwariowanej rodzinki jest najnormalniejszy, może Ty też zmienisz zdanie :)

Ten charakterek i sposób bycia to mechanizm obronny. Na początku można się tego domyślić, a potem (2 sezon) o tym się dowiedzieć. Mnie już od pierwszych chwil wydawał się innych od reszty rodzeństwa. Inny w sensie, że inaczej patrzy na świat - rozmowy z Jonym na przykład dużo ukazują.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 08, 2013, 19:48:07
Chyba mi się wszystkie darmowe limity na ten dzień skończyły, więc trzy odcinki przed końcem muszę przerwać mój maraton.

No i umarł Robert, boję się tego chłopca, istny diabeł z niego!
I wiedziałam, wiedziałam, że ten Petyr w końcu zaatakuje Eddarda! : ( Aż się boję włączać kolejny odcinek, żeby nie zobaczyć najgorszego. ;< Tak sądziłam, że to, że chce być on honorowy i dopilnować żeby wszystko było tak jak być powinno, w końcu obróci się przeciwko niemu. : (

W ogóle ta siostra Catelyn - Lysa jest też jakaś świrnięta. Karmić dziecko piersią w tym wieku, nie dziwota, że mały też nierówno pod sufitem już ma. Oburzyło mnie to bardzo :P

Cieszę się, że mąż Daenreys w końcu zabił tego Viserysa, no po prostu patrzeć na niego ani go słuchać się nie dało. Podła, zaślepiona władzą gnida.

Coraz bardziej mała Stark wkrada się do mojego serca, jest taka kochana i waleczna! I jej brat, Snow, to moje dwie ulubione postacie na tę chwilę.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 08, 2013, 20:00:20
Haha, pamiętam jak ja pierwszy sezon oglądałam...i właśnie dotarłam do śmierci Roberta, a kolejne odcinki musiałam szybko obejrzeć, szczególnie po tej zdradzie Peryra (bo to Littlefinger, tak?). Nie lubię gościa :P Nie lubiłam go od początku, a w kolejnych sezonach nadal wydaje mi się co najmniej podejrzany, jego intencje nigdy nie są jednoznacznie czyste.

Siostra Cat dziwna, ale pocieszę Cię, że to chyba jedyny taki jej epizod w serialu...przynajmniej póki co :) Potem parę razy o niej wspominają, ale już się nie pojawia. Jej synek za to może być niebezpieczny, gdy dorośnie, w końcu to taki rozpieszczony wariat, któremu na wszystko wolno, matka pozwala mu na wszystko, co miałoby mu sprawić frajdę.

No i umarł Robert, boję się tego chłopca, istny diabeł z niego!
Joffrey? Mówiłam...  ::) Przyzwyczajaj się. Największa gnida w tym serialu.

I teraz mega spoiler, więc nie czytaj :D
Spoiler
Na szczęście prawdopodobnie umrze w kolejnym sezonie :P Tzn. tak mi się wydaje, bo  skoro ta kapłanka od Stannisa wrzucała do ognia pijawki, wypowiadając nazwiska osób, które chce uśmiercić, a na Robba to zadziałało, więc pewnie Joffrey będzie kolejny. Dziwnie będzie w serialu bez niego, bo jednak ma taką charakterystyczną twarz ten aktor, nikt w serialu nie wygląda tak podle jak on. Ale nie będzie mi go żal, nie po tym jak zginął Robb, jego żona, no i Cat...
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Xr w Lipiec 08, 2013, 21:55:18
Chyba mi się wszystkie darmowe limity na ten dzień skończyły, więc trzy odcinki przed końcem muszę przerwać mój maraton.

No i umarł Robert, boję się tego chłopca, istny diabeł z niego!
I wiedziałam, wiedziałam, że ten Petyr w końcu zaatakuje Eddarda! : ( Aż się boję włączać kolejny odcinek, żeby nie zobaczyć najgorszego. ;< Tak sądziłam, że to, że chce być on honorowy i dopilnować żeby wszystko było tak jak być powinno, w końcu obróci się przeciwko niemu. : (

W ogóle ta siostra Catelyn - Lysa jest też jakaś świrnięta. Karmić dziecko piersią w tym wieku, nie dziwota, że mały też nierówno pod sufitem już ma. Oburzyło mnie to bardzo :P

Cieszę się, że mąż Daenreys w końcu zabił tego Viserysa, no po prostu patrzeć na niego ani go słuchać się nie dało. Podła, zaślepiona władzą gnida.

Coraz bardziej mała Stark wkrada się do mojego serca, jest taka kochana i waleczna! I jej brat, Snow, to moje dwie ulubione postacie na tę chwilę.
A co sądzisz o mężu-pakerze Khalu Drogo?Jak dla mnie genialna postać!Ta jego troska,ta opieka ukochaną,a zarazem ta dzika męskość i groza,coś cudownego!
PS:Ma ktoś z Was książkę,jakie tam są cudne opisy w rozdziałach o Daenreys,zwłaszcza przyrody.Ja mam też i "Starcie Królów" tylko ze nie w tym pięknym nowym wydaniu.
W ostatnich odcinkach trzeciej serii kocham Joffreya i jego psychiczną miłość do Sansy,biedne małe,sponiewierane dziecko.Oni by nawet środki nasenne dawali jak się "rzucał". 
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 08, 2013, 23:58:24
Uhh, Justek, czyli pojawia się on w dalszych seriach? Szkoda, bardzo mi nie przypadł go gustu, no ale cóż, w tym serialu chyba więcej czarnych charakterów niż dobrych.

No, po Joffrey'u to się nie spodziewam niczego, niczego dobrego. No ale jak się ma takich rodziców za wzór (nawet 'dwóch ojców') to czegóż się spodziewać.

Męża pakera, całkiem polubiłam. Na początku wydawał mi się potworny, jak dochodziło między nim, a Daenerys do zbliżeń, to po prostu dzikus w największej postaci. Ale ona jakoś go ujarzmiła i teraz całkiem mi się podobają razem. Widać, że na prawdę mu zależy na niej, a nie tylko na tym by mieć potomka i władzę.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 09, 2013, 00:47:54
Rodzice za wzór to jedno, choć Joffrey zdaje się, że nie ma pojęcia o tym co się w jego rodzinie wyprawia, ale dwa to to, że Cersei poprzez swą matczyną miłość- bardzo go rozpieściła, straciła już nad nim całkowite panowanie. Joffrey nie ma tego poczucia, że jest za młody, by mógł na nim spocząć ciężar odpowiedzialności za Królestwo, nieee. On dąży do władzy za wszelką cenę, a w kolejnych sezonach będzie dokładnie taki sam, nadal chęć posiadania władzy zaślepi mu rozum.

W ostatnich odcinkach trzeciej serii kocham Joffreya i jego psychiczną miłość do Sansy,biedne małe,sponiewierane dziecko.Oni by nawet środki nasenne dawali jak się "rzucał". 
Skoro mowa o trzeciej serii to ukrywaj proszę w spoiler te informacje, ponieważ Anuszia jest dopiero na I sezonie, a nie ma co psuć dziewczynie oglądania ;)
Spoiler
A poza tym o jakiej miłości jest mowa? Przecież on jej nie kochał. Nigdy. Gardził nią jak tylko mógł, już w pierwszym sezonie pokazując jej głowę Neda nabitą na pal- dał jej do zrozumienia kto tu rządzi. Później jedynie kontynuował swoje założenia, czego wynikiem było porzucenie obietnicy poślubienia Sansy. A pamiętasz scenę, gdy pozostawił swoją przyszłą-niedoszłą żonę na "pożarcie" ludowi? Gdy usiłowano ją zgwałcić i dokonano by tego, gdyby nie rozsądek jego wuja Tyriona, któremu czego jak czego, ale szacunku do kobiet odmówić nie można. Gdzie tu miejsce na miłość?
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 09, 2013, 01:07:32
I pomyśleć, że to jeszcze dziecko.

Właśnie połknęłam następny odcinek. Jejku, nie sądziłam, że podczas takiego serialu można się pośmiać, ale karzeł jest po prostu niewyjęty w swoim humorze i ironii! Jak dobrze wybrnął z tej sytuacji w lesie, co napadli na nich dzicy! Naobiecywał, nagadał i znów się wywinął. Chyba jednak miałaś rację, jest specyficzny, ale da się go lubić!
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 09, 2013, 10:56:57
Jest specyficzny, ale zobaczysz, w 3 sezonie jest nawet nadzieja, że go bardzo polubisz :) To jedna z najbardziej interesujących postaci, jako jedyny w tej całej rodzince ma jakieś uczucia, nie jest taki bezwzględny jak oni. Jest jednym z Lannistrów, ma swoje zasady, ale np. ma również szacunek do kobiet, co zawsze w nim ceniłam, bo taki np. Joffrey nie ma za grosz szacunku do kogokolwiek. Wiadomo, jest na swój sposób przebiegły, ale tylko wtedy, gdy chroni swoje życie, w końcu jako karzeł na siłę nie ma co liczyć :D
I już El o tym pisała: w tym serialu nie ma co oceniać pochopnie kogokolwiek, ponieważ postaci często odkrywają swoje drugie oblicze, a potem się dziwimy dlaczego tak właściwie jej/jego nie lubiliśmy, skoro on potrafi również być taki, czy siaki. Mogę Ci zdradzić, że na tym etapie oglądania na jakim jestem to np. bardzo polubiłam Jaimie'go Lannistra. Dziwne, co? :D
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 09, 2013, 13:21:05
Wiesz co? Chyba bym się zdziwiła dopiero, jakbyś polubiła królową, jej wyraz twarzy wręcz mnie odrzuca!

Ale karła to ja już teraz lubię, hah, jego teksty są niewyjęte! Zdecydowanie lepiej się ogląda z napisami, a nie z lektorem! :D
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 09, 2013, 13:33:26
Ale ja...lubię ją :) Na swój sposób. A na pewno nie traktuje jej tak, jak w I sezonie. Nie jest dobrym człowiekiem, oszukuje wszystkich, wychowuje potwora (bo inaczej Joffrey'a określić nie można), ale to właśnie miłości do dzieci tak ją zmienia. Chce zrobić wszystko, aby jej dzieciom żyło się jak najlepiej, lecz nie zauważa tego, że działa to niszcząco na nią, na jej otoczenie, a nawet na dzieci, bo przecież nie przed wszystkim jest ich w stanie ochronić, a to że wiecznie pozwalała im, a w szczególności Joffrey'owi, na wszystko skutkuje tym, że wychowała go po prostu na złego człowieka. Złego, zakłamanego, głupiego wręcz. 
Miłością do niej nie pałam, ale nienawiścią też już nie tak wielką, choć będą jeszcze momenty, gdy pewnie zmienię zdanie, w końcu jeszcze kilka sezonów serialu zostało.

Masz zamiar obejrzeć dzisiaj dwa ostatnie odcinki?
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 09, 2013, 21:39:33
Właśnie skończyłam. Ostatni odcinek chyba najbardziej mnie trzymał w napięciu.

Aż nie wiem co powiedzieć, szkoda, że Sansa nie zdołała go zrzucić z tego mostu. No po prostu najgorszy charakter w tym serialu. Jeszcze jak kazał jej patrzeć na głowę jej ojca, matko kochana, jak ona będzie mogła z takim człowiekiem żyć, jeśli plany jego matki się spełnią? Nie wyobrażam sobie tego. Mała Stark też biedna, ale ona pewnie sobie jakoś poradzi pod tym przebraniem i z mieczem. Niezła jest ta postać jak i sama aktorka, która ją kreuje!
Na samą myśl o Joffreym mi niedobrze, aż nie wiem czy włączać kolejny sezon czy nie, bo po prostu nie mogę na niego patrzeć!
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 09, 2013, 23:31:45
Heh ;) Ja miałam po tych dwóch odcinkach więcej refleksji związanych ze śmiercią Neda, niż z uczuciami jakie wzbudza Joffrey. Był to dla mnie największy cios wówczas, bo bardzo się do tej postaci przywiązałam i miałam wrażenie, że będzie on stanowił niejako głównego bohatera serialu. Myliłam się. Po finale I sezonu na jakiś czas obraziłam się na serial, bo zabrali mi Neda, zabrali mi Neda i Cat :D ale nie żałuję, że zaczęłam oglądać na nowo, bo potem- mimo tego, że za Starkiem nadal tęsknię- można odnaleźć interesujące wątki, a bohaterowie giną dalej, więc staram się to zaakceptować. Nie obiecam Ci, że Joffrey złagodnieje, bo to niemożliwe :P ale naprawdę kolejne dwa sezony są świetne, a jeśli polubiłaś córki Neda to ich wątki zostaną bardzo rozbudowane, podobnie zresztą jak wątek Deanerys.

A właśnie, a jak tam końcówka finału? Ja w sumie przez cały ostatni odcinek miałam wrażenie, że nic już więcej nie może się wydarzyć. Eddard nie żyje, król nie żyje...co więcej? Dopiero jak zobaczyłam Matkę Smoków wychodzącą z płomieni, a wraz z nią te małe smoki...WOW :) Wielkie zaskoczenie, dosłownie pod koniec odcinka. Ten serial słynie z takich "bomb" i zauważyłam, że póki co każdy sezon jest tak zbudowany, że w przedostatnim odcinku dzieje się coś wielkiego i kiedy widz myśli, że na finał emocji zabrakło- pojawia się kolejna bomba.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 09, 2013, 23:38:35
No, ale ja niestety już się dowiedziałam wcześniej, że Ned umrze. ;<

Tak, zdecydowanie to jest serial, w którym nie patrzy się tylko na to kto z kim i dlaczego, ale też, kto przeżył, a kto nie.
Końcówka genialna! W ogóle od samego początku wątek blondynki mi przypadł bardzo do gustu! Wątek jej męża, tej wiedźmy, potem ten smok, wow! Bardzo jestem ciekawa co się z nią stanie, ten jej "opiekun" (nie wiem dokładnie jak go nazwać) coś chyba do niej czuje, czy mi się wydaje?

Na mnie to się poobrażały wszystkie limity i nie mam gdzie oglądać. :P

PS. Uf, mówiąc, że ich wątki będą rozbudowane, dajesz mi nadzieję, że szybko one nie zginą. :D
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 09, 2013, 23:55:07
Ja też wiedziałam, że Ned umrze, więc zaskoczenia nie było, ale i tak bardzo łzawo przeżyłam :P i naprawdę, tak często o nim wspominają później, że cały czas odczuwam brak tej postaci. Drugiego tak honorowego i walecznego człowieka w tym serialu nie ma, choć Robb, jego syn bardzo się w niego wdał.
Jednak pomimo tak krótkiej obecności w serialu Eddard Stark odgrywa bardzo ważną rolę, bo przecież jego śmierć niejako zapoczątkuje pewne bardzo zdarzenia w Królestwie.

A, a co do Cersei...nie miałaś takiego wrażenia, że np. w momencie śmierci Starka ona przestała już tak denerwować? Że cała złość przeszła na Joffrey'a? W końcu ona chciała go powstrzymać, ale powtórzę się: wychowała potwora. Potwora, którego nikt nie jest w stanie poskromić (może jedynie Tyrion czasem, haha) i Sansę czekają naprawdę złe chwile u jego boku, bo skoro on nie potrafi uszanować własnej matki, to nie uszanuję też Sansy, szczególnie teraz, gdy oficjalnie jest ona córką zdrajcy.

PS. Uf, mówiąc, że ich wątki będą rozbudowane, dajesz mi nadzieję, że szybko one nie zginą. :D
No to Ci mogę zdradzić, że one dwie przeżyją na pewno do końca 3 sezonu :D
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Xr w Lipiec 10, 2013, 02:23:32
Anuszia zamierzasz oglądać dalej?
Z całego serialu najbardziej interesują mnie wątki związane z Murem.
Szczena mi opadła jak zobaczyłem Chrisa i Cassie z "Skinsów" w Grze.
Karzełek Lannister nieźle kombinuje,świetna postać!
Chociaż inni kombinatorzy na planszy całej szachownicy serialu też dają radę.
Joffrey i Tywin. Dwie postacie, które po cichu przebiły Tyriona w drugim sezonie. Dzieciak jest świetny, tym bardziej, że też bym tak rządził ;D Lubię jego małe pokazy okrucieństwa, vide akcja z dwoma paniami, plus "Wyrżnijcie ich wszystkich" w 2x06.
A Tywin...ocieka charyzmą przez duże CH. Absolutnie każda postać przy nim maleje, zdobywa ekran całościowo.
Ulubiona postać męska:Tyrion
Ulubiona postać żeńska:Daenerys
Ulubiona para:
Spoiler
Jon i Ygritte  <zakochany>
Nie lubię zdecydowanie Littlefingera jest jakiś odpychający,jak się pojawia na ekranie to zbiera mi się na wymioty.
Za to Greyjoya którego wszyscy tak hejtują bardzo polubiłem,śmieszny jest i grany przez bardzo utalentowanego aktora.Choć wkurza mnie to w nim że on to by....Wszystko co się rusza.
Najlepszy finał:Zdecydowanie sezon drugi  <zauroczony>
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 10, 2013, 10:15:03
Xr, pozwoliłam sobie ukryć jedną część Twojego posta, bo to jednak był spory spoiler :P Też lubię ten wątek, ale dotyczy on dopiero 3 sezonu i cieszę się, że nie wiedziałam, iż tak to się potoczy, bo zaskoczenie było bardzo duże, więc Ani może też nie psujmy oglądania, jeśli miałaby ochotę na 2 kolejne sezony :)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: El w Lipiec 10, 2013, 12:18:47
No, po Joffrey'u to się nie spodziewam niczego, niczego dobrego. No ale jak się ma takich rodziców za wzór (nawet 'dwóch ojców') to czegóż się spodziewać.

Rodzice za wzór to jedno, choć Joffrey zdaje się, że nie ma pojęcia o tym co się w jego rodzinie wyprawia, ale dwa to to, że Cersei poprzez swą matczyną miłość- bardzo go rozpieściła, straciła już nad nim całkowite panowanie. Joffrey nie ma tego poczucia, że jest za młody, by mógł na nim spocząć ciężar odpowiedzialności za Królestwo, nieee. On dąży do władzy za wszelką cenę, a w kolejnych sezonach będzie dokładnie taki sam, nadal chęć posiadania władzy zaślepi mu rozum.

Rodzice aż tak straszni chyba nie są. Joffrey wybija się ponad nich. Cersei jak coś kombinuje, to z rozumem, Jaime wydaje się być pod jej wpływem. Nie robi nic czego sam by nie chciał, ale ona mu to w odpowiedni sposób potrafi zasugerować (na przykład rozmowa podczas pierwszego pojawienia się tej pary w serialu, o "usunięciu" zagrożenia w postaci tego "śledczego", którego zastąpił Ned, zapomniałam jak on się nazywał).
Dla mnie Cersei to nie tylko matka zaślepiona matczyną miłością, co więcej aż takiej miłości to ja tam nie widziałam (bardziej widoczna była w osobie siostry Cat, która pozwalała dużemu chłopcu ssać swoją pierś). Mnie się wydaje, że Joffrey jest dla niej kimś w rodzaju "przedłużenia własnej ręki". Ona jest kobietą, nie ma takiej władzy jak mężczyźni. A synem chciała kierować, więc kształtowała go na człowieka, którym będzie mogła manipulować. W jej rodzinie też była ostatnia (nie licząc Tyriona, ale on był nie ważny - wiadomo z jakiego powodu), ojciec zawsze stawiał na pierwszym miejscu Jaimego, a ona ma przecież większe ambicje niż stać tylko obok męża-króla. Tak więc "wychowywała sobie" odpowiednie zastępstwo. Tylko, że takie wychowanie wymknęło się jej spod kontroli.
Lepsze podejście ma do Joffreya jego dziadek Tywin i Margaery, ale to można zobaczyć w trzecim sezonie <szczerzy_sie>

Jak tak patrzę na bohaterów z perspektywy trzech sezonów, to największe zmiany dokonały się chyba w postaci Dany. Od zahukanej, skromnej, niewinnej dziewczyny do twardej, sprytnej, konsekwentnej królowej. Najbardziej podobała mi się w I i III sezonie. Sceny z "narodzenia się" Matki Smoków były fantastyczne (płonący stos), jeszcze lepsze są właśnie z trzeciej serii.

Spoiler
Justek, jeśli scenarzyści pójdą dość wiernie w stronę książkowej fabuły, to Cat jeszcze zobaczymy w kolejnej serii. Tak, wiem, że zginęła, ale jak wiadomo dla Martina nie ma rzeczy niemożliwych <szczerzy_sie>
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 10, 2013, 13:16:22
Straszni może nie są, bo jak już pisałam: polubiłam i Jaimie'go, i Cersei, lecz jednak musisz przyznać, że najlepszych wzorów nie miał. Robert jako jego "ojciec" był pijakiem, kobieciarzem, jego matka zaś pozwalała mu na wszystko. Knuła żeby Joffrey zasiadł na tronie, choć może masz rację, że chciała w ten sposób poskromić własne ambicje. Tylko właśnie, sytuacja dawno wymknęła jej się spod kontroli, ponieważ Joffrey nigdy nie doznał czegoś takiego jak wychowanie. Traktowała go zbyt łagodnie, skoro nie potrafiła go nauczyć nawet szacunku do kobiet, w tym do własnej matki.
Dlatego lubię Tyriona, który potrafi postawić Joffrey'a do pionu, bo wie, że jest idiotą. Inaczej go nazwać nie można. Można być bowiem kiepskim królem, rycerzem, dowódcą, ale Joffrey jest po prostu głupi. I to nawet nie chodzi o to, że jest za młody, bo Robb czy nawet Bran też są przecież bardzo młodzi, a ich postępowanie (Brana to w 3 sezonie) są rozsądne i odpowiedzialne. Joffrey zaś jest rozpieszczonym smarkaczem, któremu władza uderzyła do głowy i nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że utrzymuje tron tylko dzięki pomocy dziadka, wuja, matki, no i swojej straży. Gdyby nie oni dawno by go ktoś zatłukł, wcale nie patrząc, że jest królem.

A co do Joffrey'a w 3 sezonie...
Spoiler
Rzeczywiście, Margaery ma na niego zaskakująco dobry wpływ. Ma w sobie coś, co pozwala jej poskromić Joffreya. Czasem wydaje mi się, że on czuję przed nią swego rodzaju obawę, do której nie chce się przyznać (bo przecież jest dumnym jak paw Królem, który nikogo i niczego się nie boi, ma władzę absolutną etc.), lecz gdyby tak nie było to pewnie traktowałby ją tak jak Sansę czy wszystkie inne kobiety w swym otoczeniu. Ona potrafi go podejść...i dobrze, spodobała mi się ta postać właśnie przez to, że jej zamiary są nieczyste, lecz potrafi to dobrze maskować :)
A jak myślisz, jest szczera wobec Sansy czy również chce coś uzyskać poprzez bycie dla niej miłą? Przez kilka odcinków próbowałam rozgryźć ten wątek, ale nadal nie jestem do końca przekonana. 

Spoiler
El, tak, tak, wiem, że Cat ma powrócić jako Lady Stoneheart, nie wytrzymałam i przeczytałam na Wiki of Ice and Fire. To moja ulubiona bohaterka, więc bardzo się cieszę, że ostatecznie nie zniknie z serialu, lecz wiem, że bardzo się zmieni. W końcu sam przydomek "lady Stoneheart" przywołuje na myśl kobietę wyzbytą z uczuć. Jednak nie ma się co dziwić: straciła ukochanego męża, jej syn wraz z żoną i nienarodzonym dzieckiem został na jej oczach brutalnie zamordowany, nie wie jakie są losy jej córek, a jej najmłodsi synowie...chyba również sądzi, że nie żyją, prawda? W dodatku winą za wszystko obarcza siebie, uważa że zawiniła w momencie, gdy nie dotrzymała danej sobie obietnicy, że zaakceptuje Jona Snow i zaopiekuje się nim jak własnym dzieckiem. Po takich zdarzeniach narodzenie się na nowo nie mogłoby się odbyć na innych warunkach.
Nie mogę doczekać się tego wątku...
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: El w Lipiec 10, 2013, 13:46:22
Dlatego lubię Tyriona, który potrafi postawić Joffrey'a do pionu, bo wie, że jest idiotą.

Spoiler
Świetnie też sobie z Joffreyem radzi Tywin, chyba jeszcze lepiej niż Tyrion. Dziadek bowiem tak wnuka zmanipuluje, że ten w końcu mu przyznaje rację. Manipulacja oczywiście jest w charakterze "uniżenia", bo przecież Joffrey to król, jakieś względy mu się należą - świetna scena rozmowy obu w sali tronowej, gdzie król siedzi na Żelaznym Tronie, a dziadek stoi u jego stóp, potem powoli wchodzi po stopniach i nagle góruje nad Joffreyem, no i te odpowiedzi na pytania młodego. Cud, miód i orzeszki.
Tak, wszystkim rządzi Tywin.

Co do Margaery - ma dobry wpływ na Joffreya oczywiście pod względem własnych planów. A dlatego udało się jej go urobić, bo mu zaimponowała tym czego on nie ma, a chciałby mieć - odwagą i umiejętnością zjednywania sobie ludzi. Już pisałam o tym w temacie GoT. Był w szoku, gdy tak bez lęku, ba! bez ochrony paradowała po Zapchlonym Tyłku. Poza tym ludzie całowali ją po rekach, bili jej pokłony z szacunku, nie ze strachu, no i wznosili okrzyki radości, uwielbienia, gdy wyszła z nim na balkon pałacu.
Jak już wspomniałam Margaery nie robi tego wszystkiego z czystego serca. Te jej zagrywki (wiecznie uśmiechnięta, przyjemna, dobra dla biednych, wyrozumiała dla poczynań Joffreya, pełna podziwu dla niego) to pijar, tworzenie wizerunku na rzecz przyszości. I tylko Cersei zdaje się to dostrzegać.
Nie wiem, czy te plany Margaery będą dobre dla ogółu, ale chodzi o to, że dziewczyna wie jak przygotować sobie grunt. Nie ma sie co dziwić, że taki ma talent. Mając taki wzór do naśladowania jak babka Olena... <szczerzy_sie>

"Przyjaźń" z Sansą też nie jest bezinteresowna. Razem z Królową Cierni chcą ją wydać za brata-geja Margaery (chyba Loras się nazywał). W perspektywie Tyrellowie rządzili by niemal w całym Westeros: Margaery na Południu, jako królowa, Północ będą mieli poprzez ożenek Sansy z Lorasem, no i jeszcze swoje ziemie rodzinne.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Xr w Lipiec 10, 2013, 21:41:19
Spoiler
Ta relacja Tyrion-Sansa jest jakaś taka kombinowana.

Xr, po raz kolejny proszę: ukrywaj niektóre informacje w spoilerze.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 11, 2013, 11:54:08
Dokładnie! Teraz oglądałam odcinek w której nieźle przygadał królowej, aż chciałam mu zaklaskać!
W ogóle coraz bardziej go lubię, jest taką barwną postacią i na dodatek ma sumienie i spryt!
Ta intryga, aby każdemu ze swoich "przyjaciół" powiedzieć o planowanym ślubie Myrcelli i w ten sposób sprawdzić, który z nich donosi królowej, genialne!

Z tym, że widzę, że nowa służąca Sansy też jest szpiegiem, biedne życie ma ta dziewczyna. Żyć wśród morderców swojego ojca, bez ani jednej bliskiej sobie osoby. Potworne.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 11, 2013, 13:01:31
El...
Spoiler
Masz rację. Już teraz rozumiem sprawę związaną z Margaery, bo rzeczywiście zapomniałam o tym jej bracie-geju. Teraz wydaje się to oczywiste, że Margaery specjalnie starała się zaprzyjaźnić z Sansą, dotykając jej najwrażliwszego punktu- skrywanej nienawiści do Joffrey'a. Kiedy Sansa już na dobre jej zaufała, uznała ją za swoją przyjaciółkę (oczywiście dzięki odpowiedniej manipulacji ze strony Margaery), propozycja małżeństwa i zostania rodziną nie była już tak podejrzana. A Sansa mimo wszystko nadal naiwnie podchodzi do ludzi, którzy okazują jej odrobinę wsparcia i zrozumienia, więc zauroczyła się w Lorasie i marzy o tym, by zostać jego żoną. A Margaery jest to rzeczywiście bardzo na rękę, w końcu siostra Robba Starka (o którego śmierci jeszcze nie wiedzą) wżeniona w ród to zawsze jakaś karta przetargowa.
W ogóle Loras jest tutaj niezłym "kąskiem", każda ze stron marzy, aby pozyskać go dla siebie, bo dzięki jego małżeństwu z którąś z pań szala wpływów w Królestwie mogłaby znaleźć się po stronie danego rodu. A Lannistrowie na pewno nie odpuszczą i jeśli do małżeństwa Lorasa z Cersei nie dojdzie to tylko dzięki Cersei i Jaimie'mu, bo Tywin na pewno nie odpuści, wie że zbyt wiele może stracić.

To na którym jesteś teraz odcinku? :)

I niespecjalnie wiem o jakąś służącą chodzi, bo to chyba nie jest jeszcze Shea, prawda? W każdym razie Sansa nie ma lekko w Królewskiej Przystani i lekko mieć nie będzie, ale nadal jest dobrze wychowaną damą, bo przed nikim się nie przyznaje jak bardzo nienawidzi Joffrey'a. Joffrey'a, który już nawet przestał udawać, że cokolwiek czuje do niej, że cokolwiek znaczyło będzie dla niego małżeństwo z Sansą. Teraz jest dla niego tylko towarem, który zapewnia mu ochronę przed rodem Starków.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Xr w Lipiec 11, 2013, 18:58:12
O co Anuszia sądzisz o stajennym Hodorze?
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 12, 2013, 10:16:55
Justek, to ona jest właśnie!
No, wczoraj skończyłam 4 : ) Odblokowały się znów limity na zalukaj.tv to od razu lepiej się ogląda. :D

Wczoraj właśnie rozkazał ją chłostać za to, że Robb prowadzi wojnę przeciwko Niemu. Gdyby nie Tyrion, to na prawdę by ją nieźle zlali. Masakra. A później, to co zrobił z 'paniami do towarzystwa'.. on jest po prostu wcielony diabeł. Ale aktor genialny!

Xr, a który to jest? Bo jak tak się ogląda po 5 odcinków dziennie to się w szczegóły mało zagłębia.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 12, 2013, 11:06:19
Shea? Od Tyriona? Serio ona już tak wcześnie pojawia się w serialu? Jeeej, jednak jak się ogląda serial cały czas, każdgo dnia po kilka odcinków, to się myli cały czas. Mnie się sezon drugi "zlał" z trzecim. W każdym razie skąd pomysł,że Shea jest szpiegiem? Dla mnie to od początku była raczej pozytywna postać.

A Hodora możesz nie pamiętać, to taki olbrzym, który mówi tylko: hodor. Mieszka w Winterfell i po wypadku służy Branowi, nosi go wszędzie itp. Pojawił się już parę razy, ale nie jest to jakaś ważna postać, więc nie musisz go pamiętać, póki co jedyną jego rolą w serialu jest pomoc Branowi i widoczne to będzie szczególnie w sezonie trzecim.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 12, 2013, 12:47:10
A to wiem, czaję, czaję!

No nie wiem, jakoś mi się tak skojarzyła ze szpiegiem, bo coś oni mówili o tym, że ją wysłali do Sansy, jako swojego człowieka. Dobra, może się ogarnęłam. :D

Jeny, wczoraj się spotkałam z moimi ludźmi ze studiów i kurde wszyscy mi zaczęli opowiadać co się stanie później, nienawidzę ich! :P
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 12, 2013, 12:56:03
Wiesz co...bo oni nie wiedzą o jej relacjach z Tyrionem, a Tyrion, jak już pewnie zauważyłaś, lubi i szanuje Sansę, on jeden z całej Królewskiej Przystani dba o to, by krzywda się jej nie działa. Wie że Sansa jest damą, a poza tym jest bardzo mądrą i dobrą dziewczyną, która nie zasługuje na takiego męża jak Joffrey. Dlatego wysłał do niej Shea, po pierwsze aby ta wspierała ją w każdym momencie, a po drugie również po to by Shea była bezpieczna, bo jak zauważyłaś pewnie Tyrion wbrew woli swojego ojca sprowadził ją do KP.

Co Ci naopowiadali? :D Przypomnij sobie, bo wtedy ja nie będę musiała już tak się konspirować, a uwierz, że staram się jak mogę żebyś się nie dowiedziała o niektórych sprawach, bo ja o wielu wiedziałam wcześniej (brat też ogląda i czyta GoT) i w związku z tym efekt zaskoczenia mnie ominął.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 12, 2013, 13:04:57
Haha, dzięki Justek, że tak o mnie dbasz. :D

Z tym, że nie wiem co z tych rzeczy było już w serialu, a które w książkach, bo jeden z chłopaków to wszystkie przeczytał, to może jednak w spoiler wsadzę :P
Spoiler
No powiedzieli mi między innymi że Robb zginie, Joffrey też, Snow będzie miał dziewczynę, Tyrion zabije Tywina i więcej już chyba nie pamiętam, chyba niczego nie pokręciłam. :P
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 12, 2013, 13:11:36
Spoiler
Jaaaaa, o Tyrionie nie wiedziałam, tzn. słyszałam że Tywin prawdopodobnie zginie, ale nie że z rąk swojego syna. W każdym razie z tego co wiem Tyrion będzie miał powody, już nawet w 3 sezonie nie zdziwiłabym się, gdyby tak postąpił. Tylko jakie to będzie miało dla niego konsekwencje...łoł, nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić.
Reszta rzeczywiście jest prawdą i większość zobaczysz już w 3 sezonie, jeśli zdecydujesz się oglądać. Tylko śmierć Joffrey'a została przerzucona na kolejny, czwarty sezon. I popsuli Ci rzeczywiście dużo "niespodzianek" :P
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 12, 2013, 13:22:56
Spoiler
Wiadomość o śmierci Joffrey'a mnie mimo wszystko ucieszyła. : D No to widzisz, ja Tobie popsułam niespodziankę. :( A to dopiero w 4 sezonie się stanie?
Nie no, raczej na pewno obejrzę 3 sezon, jak już mówiłam, nie lubię mieć tak "rozbabranego" serialu, chociaż wczoraj chłopaki przerzucali się propozycjami, za które muszę się już teraz, natychmiast brać :D Ale mam wakacje do października, to zdążę wszystko. ;P

Ale chyba "Grę o tron" obejrzę dwa razy, żeby sobie dobrze poukładać kto jest kim. :D Bardzo mi się podobał odcinek specjalny na początek 2 sezonu, sporo tam wyjaśnili, i można było zobaczyć aktorów bez charakteryzacji - aktorka, która gra Daenreys jest przepiękna! :)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 12, 2013, 14:33:12
Tak, dopiero w czwartym, ponieważ 3 część sagi Martina jest grubsza od poprzednich, więc twórcy serialu część wątków przenieśli na kolejny sezon. Zresztą w ogóle słyszałam, że o ile serial wiernie oddaje pierwszy tom (i zdążyłam to już zauważyć), o tyle w pozostałych częściach można doszukiwać się już różnic. Dlatego ja podczas wakacyjnej przerwy nadrabiam zaległości książkowe, żeby sobie wszystkie informacje poukładać, doczytać :)

Ja z przyjemnością wrócę wkrótce do oglądania pierwszego sezonu, bo mimo wszystko miło będzie zobaczyć Neda Starka-  z żoną, z dziećmi, jako lorda Winterfell, Królestwo nie nękane jeszcze wojną, no i Matkę Smoków, która na początku taka słaba, bezbronna, przestraszona- później przeradza się w prawdziwą Królową, a raczej Khaleesi  <serduszko>

I teoretycznie dzisiaj kończy nam się oficjalne oglądanie "Gry o tron" w Wakacyjnej Strefie Telewidza, więc dziękuję, Aniu, że zechciało Ci się sięgnąć po serial, sporą frajdę mi sprawiłaś, bo nie sądziłam, że ktoś "nowy" będzie oglądał :D
Oczywiście dalej możemy sobie tutaj pisać, więc czekam na kolejne Twoje wrażenia ;)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 14, 2013, 23:17:37
No ja też dziękuję, że miałam okazję poznać ten serial i że miałam z kim tutaj dyskutować, o wiele lepiej się ogląda, jak można z kimś dzielić spostrzeżenia :)

EDIT:


Post Merge: [time]Lipiec 14, 2013, 00:37:42[/time]
hahaha, Justek, widziałaś:
https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/1069331_387893197988998_1395561975_n.jpg
Płakałam ze śmiechu :D


Zostały mi 4 odcinki do końca serii! ;)
Kocham Tyriona jeszcze bardziej, trzasnął w twarz młodemu, bardzo dobrze!

Jak wszedł ten Baelish do Tywina, to myślałam, że obgryzę wszystkie paznokcie z nerwów, czy się nie połapie, że służąca, to Arya! Ona to nieźle igra z ogniem. To samo jej brat, Joe, długo się zastanawiał czy zabić dziką czy nie no i co, teraz musi z nią "spać", trochę mnie rozbawiła ta scena, jak ona się pocierała o niego, haha :D Mam nadzieję, że nie zrobi mu krzywdy i się Snow wróci do swoich jednak.

EDIT2:

Jednak wolę tutaj pisać, bo w głównym temacie to pełno spoilerów. :P
Mój brak pamięci do twarzy sprawia, że co chwila nie ogarniam nadal który facet, to który, hahah :D

No ale zacznę od początku.
Joffrey - ale tchórz, wiedziałam, że zwieje z pola walki, chowa się za maminą spódnicą jak tylko strach zajrzy mu w oczy! Bardzo się cieszę, że wziął sobie tę drugą dziewczynę za żonę, a Sansę odrzucił! Jeżeli tylko uda się jej uciec (tylko jeszcze nie wiem gdzie i dzięki komu) to dziewczyna będzie uratowana. Swoją drogą już nie mogłam słuchać tego jej ględzenia, że kocha króla, że tu jest jej dom, matko, jej już się coś z psychiką musiało porobić, bo chyba sama zaczęła w to wszystko wierzyć co jej ludzie nawkładali do głowy.
Theon - ale tchórz z niego! W sumie to dobrze że go zabili, bo pewnie sam przy pierwszej lepszej okazji zwiałby gdzie pieprz rośnie. Dobrze, że nie skrzywdził młodych Starków. W końcu już wiem który to stajenny - może z wyglądu niezbyt przyjemny, to chociaż pomaga maluchom, a to się ceni.
Arya - ja to mam wrażenie, że jest odważniejsza niż połowa męskich postaci w tym serialu! Świetna postać, świetna aktorka, nie mogę się na nią wręcz napatrzeć!
Tyrion - bardzo zmieniłam swoje nastawienie do tej postaci! To co się dowiedziałam w trakcie drugiego sezonu o nim sprawiło, że poczułam do niego dużą sympatię. Strasznie mi się żal zrobiło, jak opowiadał o tym świństwie, które zrobił jego ojciec wraz z bratem, chodzi mi o tę prostytutkę. Widać, że on jako jedyny z tej rodziny ma jakieś uczucia i honor. Jak patrzę nawet jak odnosi się do swoich kobiet, to jakoś tak mnie nie odrzuca, widać, że każdą z nich na swój sposób kocha i szanuje.
Daenerys - te sceny z Khalem były takie mega wzruszające! Ale ogólnie trochę mnie ta postać zaczęła trochę drażnić. Jej taka.. naiwna w tym co robi, kurcze trochę mi nie pasuje do tego serialu,bo tutaj wszyscy są w większości cwaniakami, a ona gra czysto i nadal nic jej się jej nie stało. Jestem ciekawa jak potoczy się jej wątek z Mormontem, bo widać, że jemu na pewno nie jest obojętna.
Robb - na początku ta postać była mi bardzo obojętna, ale niestety mam słabość do zakochanych facetów, więc jak tylko pojawił się wątek lekarki, no to skradł jednak trochę mojej sympatii. Obstawiam, że długo się nie nacieszę widokiem ich razem, więc jakoś się do nich razem nie przywiązuję. Trochę to przerażające więzić własną matkę, no ale w sumie nie zachowała się ona najrozsądniej, dobrze, że ma taką służacą "dużą" to schwytała królobójcę.

ps. trochę chaotycznie, ale jak się ogląda po 5 odcinków dziennie to ciężko tak :P
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 15, 2013, 00:13:17
Hahahaha, widziałam! Najbardziej chyba rozbawił mnie lord Varys i "Gossip girl", bo rzeczywiście, lepiej nie można było go określić :D

Swoją drogą już nie mogłam słuchać tego jej ględzenia, że kocha króla, że tu jest jej dom, matko, jej już się coś z psychiką musiało porobić, bo chyba sama zaczęła w to wszystko wierzyć co jej ludzie nawkładali do głowy.
Strach robi swoje, poza tym w przypadku Sansy w grę wchodzi dobre wychowanie. Jej marzeniem od zawsze było bycie prawdziwą damą, dużą wartość w jej życiu miały dobre maniery- w przeciwieństwie do swojej młodszej siostry zawsze wiedziała jak należy się zachować i postępowała tak, jak została nauczona. Sansa zna realia zawierania małżeństw osób wysoko urodzonych w tamtych czasach: to był jej obowiązek, a ona mogła być jedynie wdzięczna za to, że otrzymała to wyróżnienie. Miała być w końcu Królową, ponieważ tak zadecydował jej ojciec oraz ojciec króla, wiedziała że u boku Joffreya nie zazna szczęścia, lecz odniosłam takie wrażenie, że za wzór stawiała sobie nie tylko swoją matkę (którą z Nedem dopiero wraz z upływem czasu połączyła miłość), ale również Cersei, która będąc żoną Roberta również nie zaznała wiele szczęścia, ale wiedziała, że nie może się sprzeciwiać królowi.

A jak Ci się podoba postać Margaery? Wcześniej pisałyśmy tu o niej z El, ukrywając wszystko w spoilery. Ja ją bardzo lubię, bo potrafi niejako poskromić Joffreya. Zauważyłaś? Ją jedną póki co szanuje (o ile w przypadku tego bohatera może być w ogóle mowa o czymś takim...), choć szczerze powiedziawszy nie byłabym skłonna przyznać czy tak już będzie do końca. Joffrey jest idiotą, ale prędzej czy później może dowiedzieć się o intrygach jego przyszłej małżonki, a wtedy pokaże jej na co go stać. Tylko na szczęście trafił na "ostrą babkę", która - mam nadzieję - nie pozwoli mu się skrzywdzić tak, jak to ma miejsce z Sansą.

Arya - ja to mam wrażenie, że jest odważniejsza niż połowa męskich postaci w tym serialu! Świetna postać, świetna aktorka, nie mogę się na nią wręcz napatrzeć!
Arya już w I sezonie, gdy uczyła się walczyć z Syrio Forelem, dała się poznać jako postać bardzo silna, odważna, jednak teraz, kiedy jest skazana sama na siebie- szczególnie widoczny jest jej mocny, "starkowy" charakter. Nawet przed snem, gdy wymienia imiona osób, które chciałaby pozbawić życia nie okazuje swojej słabości. Są to przecież głównie osoby, które skrzywdziły jej ojca i całą rodzinę Starków, lecz na nią działa to motywująco, dodaje jej woli walki.
Naprawdę, jest genialna...taka mała, a taka sprytna, mądra.

Tyrion - bardzo zmieniłam swoje nastawienie do tej postaci! To co się dowiedziałam w trakcie drugiego sezonu o nim sprawiło, że poczułam do niego dużą sympatię. Strasznie mi się żal zrobiło, jak opowiadał o tym świństwie, które zrobił jego ojciec wraz z bratem, chodzi mi o tę prostytutkę. Widać, że on jako jedyny z tej rodziny ma jakieś uczucia i honor. Jak patrzę nawet jak odnosi się do swoich kobiet, to jakoś tak mnie nie odrzuca, widać, że każdą z nich na swój sposób kocha i szanuje.
I chciałoby się powiedzieć: a nie mówiłam? :D Tyrion miał swoje gorsze momenty, bo można było podejrzewać, że skoro jest jednym z Lannistrów- będzie działał tak, aby zaszkodzić wszystkim pozostałym. On jest jednak inny, ale żeby o tym wiedzieć trzeba właśnie poznać troszeczkę jego historie, to jaki stosunek ma do niego Tywin. Szczególnie widoczne w sezonie III, więc oglądaj, oglądaj.

Daenerys - te sceny z Khalem były takie mega wzruszające! Ale ogólnie trochę mnie ta postać zaczęła trochę drażnić. Jej taka.. naiwna w tym co robi, kurcze trochę mi nie pasuje do tego serialu,bo tutaj wszyscy są w większości cwaniakami, a ona gra czysto i nadal nic jej się jej nie stało. Jestem ciekawa jak potoczy się jej wątek z Mormontem, bo widać, że jemu na pewno nie jest obojętna.
"Moon of my life"...fakt, te sceny z II sezonie były naprawdę świetne, cieszę się, że nie zapomniano o Khalu i o tym, że to dzięki niemu Dany jest jaka jest, w końcu to jego siła była dla niej inspiracją. Nie wiem jak potoczy się wątek z Mormontem później, w końcu Martin nie skończył jeszcze pisać książek, ale nie liczę tutaj na jakiś romans. Ale mam nadzieję, że Mormont będzie przy Dany już zawsze, bo chyba nikt nie ma lepszego towarzysza, bardziej oddanego niż on.

Robb - na początku ta postać była mi bardzo obojętna, ale niestety mam słabość do zakochanych facetów, więc jak tylko pojawił się wątek lekarki, no to skradł jednak trochę mojej sympatii. Obstawiam, że długo się nie nacieszę widokiem ich razem, więc jakoś się do nich razem nie przywiązuję.
Ja Robba lubiłam od zawsze :) Bardzo przypominał mi Neda, szczególnie w odcinku po śmierci Starka, gdy mobilizował ludzi do walki i przekonywał do odłączenia Północy od Siedmiu Królestw oraz wyruszenia przeciwko koronie. Dzisiaj oglądałam takie zestawienie najlepszych scen z I sezonu i wśród nich była właśnie ta scena. Już wtedy wiedziałam, że będzie to wartościowa postać, nie jakiś głupi dzieciak, który chce pomścić ojca. Kiedy wszyscy skandowali: ''King in the North! King in the North!'' - wiedziałam, że jest tego wart.

Game of Thrones - The King in the North (http://www.youtube.com/watch?v=uI2WKeJpV8o#ws)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 15, 2013, 00:25:46
Wiesz co Justek, do tej pory jej jedyne wystąpienie to była prośba o poślubienie Joffrey'a, gdzie wręcz się nad nim rozpływała, jeszcze nie było żadnych scen między nimi tak na prawdę. :)

A co do Sansy - masz rację, tak została wychowana, ale też ma taki, a nie inny charakter, co jeszcze bardziej pogarsza jej sytuację. Ayra by sobie nie dała tak w kaszę dmuchać! :D

Haha, co do Tyriona, pamiętam jak na początku działał mi na nerwy, a Ty mówiłaś że go lubisz i ja się dziwiłam jakim cudem. Jest bardzo w porządku, a ironia i cięty język jeszcze bardziej podnoszą jego statystyki w moim rankingu. ;)

A, zapomniałam jeszcze o Jonie! Biedy, zabrany przez dzikich! Trochę się martwię o Niego, czy sobie poradzi, szczególnie, że teraz jeszcze te umarlaki się pojawiły. Ani chwili wytchnienia w tym serialu nie ma. ;)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 15, 2013, 12:50:54
Aaaa...no tak, ona się nad nim rozpływa odrobinę w tej scenie, ale zauważyłaś jego reakcję? Gdy miał poślubić Sansę, która również się nad nim początkowo rozpływała- nie dało się odnaleźć w nim choć odrobiny zadowolenia z tego faktu. Tymczasem Margaery już na samym początku zrobiła na nim wrażenie, nie wiadomo czy swą pewnością siebie i tym, że to końcu jakaś kobieta zaproponowała mu małżeństwo, czy też jej powierzchowność miała tutaj jakieś znaczenie. Tak czy siak doskonale wiedziała jak należy "popieścić" ego Joffrey'a, aby wywrzeć na nim jak najlepsze wrażenie i móc go odrobinę poskromić.

Ayra nie jest damą, od tego trzeba zacząć. Wychowana w dobrym domu, lecz wzorów postępowania doszukiwała się u Neda, nie zaś u swej matki Cat. Dlatego też na pewno inaczej by się zachowała, lecz warto zacząć od tego, że nigdy w takiej sytuacji by się nie znalazła, bo jednak potencjalna żona króla musi posiadać pewne cechy, zostaje specjalnie przyuczona, aby wiedzieć, że jej obowiązkiem jest poślubienie króla i urodzenie mu potomka, najlepiej syna. Zresztą widziałaś jak biedna Sansa zareagowała, gdy obudziła się, zalewając pościel krwią...ona wiedziała, że teraz, gdy jest zdolna do posiadania dzieci- wkrótce zostanie żoną Joffrey'a i będzie zmuszona dzielić z nim łoże. A jeszcze będziesz miała okazję zobaczyć jaki z niego drań, jakimi słowami będzie Sansę raczył w następnym sezonie  <histeryk> normalnie nic tylko utłuc!

A, zapomniałam jeszcze o Jonie! Biedy, zabrany przez dzikich! Trochę się martwię o Niego, czy sobie poradzi, szczególnie, że teraz jeszcze te umarlaki się pojawiły. Ani chwili wytchnienia w tym serialu nie ma. ;)
Prawda? Mówiłam, ten serial jest cudowny dzięki temu, że nie ma tutaj chwili nudy. Nie ma lania wody, akcja jest bardzo wartka i zaskakująca. Pojawienie się dzikich wprowadziło trochę życia do wątku Jona, bo ileż można było budować tę postać tylko na Nocnej Straży? Dlatego mnie takie rozwiązanie przypadło do gustu, a wątek z Ygritte (czy jakoś tak) oceniam też bardzo pozytywnie.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: El w Lipiec 15, 2013, 20:44:16
Ale mówicie o Sansie, i jej uwielbieniu dla Joffrey'a już po tym jak ścięto głowę jej ojcu?

Wiesz co Justek, do tej pory jej jedyne wystąpienie to była prośba o poślubienie Joffrey'a, gdzie wręcz się nad nim rozpływała, jeszcze nie było żadnych scen między nimi tak na prawdę. :)
Jeśli chodzi tu o Margaery, to jej rozpływanie się nad Joffreyem miało swój cel. I dziewczyna go osiągnęła - połechtać próżność króla, umocnić w nim przeświadczenie, że ona go podziwia. Czym zresztą po raz pierwszy zjednała go sobie. Ten zabieg Tyrellówna będzie jeszcze niejednokrotnie stosowała. Nawet wprost powie, że twarde rządy też prowadzą do wielkości. Ona go sobie urabia z dwóch stron - schlebia mu i jednocześnie pokazuje jaka jest z niej chwacka dziewczyna.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 15, 2013, 22:11:27
Zależy kiedy :P Bo tak jak już napisałam: kiedyś go naprawdę uwielbiała, była nim zafascynowana i najzwyczajniej w świecie cieszyła ją myśl, że zostanie w przyszłości żoną króla. Nas to może dziwić, a przynajmniej mnie dziwi, bo jednak Joffrey od samego początku wydawał mi się odrażający i czułam, że z tego bohatera nic dobrego nie wyjdzie, bo charakterek skrywa nieciekawy. Ale tak jak napisałam- Sansa widziała w nim szansę na spełnienie marzeń każdej damy, na wyjście za mąż za kogoś cenionego, a któż może być bardziej ceniony w Królestwie od przyszłego króla? :
Później zaś, po ścięciu Neda, wszystko to zostało zastąpione przez udawany szacunek, wynikający z dobrego wychowania Sansy. Mimo tego, że w głębi serca skrywała żal, ból, nienawiść- starała się tego nie okazywać, bo wiedziała, że jest to jej obowiązkiem. Jako przyszłej królowej, jako dobrze wychowanej damy z dobrego domu.

Ten zabieg Tyrellówna będzie jeszcze niejednokrotnie stosowała.
I bardzo mnie to cieszy! Za to ją właśnie lubię. Joffreyowi bardzo się taka kobieta przydała, bo w końcu może "utrzeć mu nosa", nie budząc w nim żadnych podejrzeń. Potrafiła zjednać sobie jego, cały lud, tylko Lannistrowie węszą spisek, ale w końcu Tywin to niegłupi gość, nic dziwnego że domyśla się co jest na rzeczy. W końcu niemożliwe jest by ktokolwiek zakochał się w takim idiocie jak jego wnuk.
A El, wiesz może czy...
Spoiler
to ona będzie stała za śmiercią Joffreya?
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Xr w Lipiec 16, 2013, 20:43:04
Uwielbiam Joffrey'a i nie chciałbym żeby zginął,ten jego charakterek,to cierpienie,te podstępy,postać absolutnie genialna!
Nie rozumiem tego całego hejtu na niego.W pierwszym sezonie i drugim nie lubiłem Sansy,ot co taka rozmemłana dziewczyneczka,ale później mi się podobać zaczęła.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Lipiec 19, 2013, 14:32:27
Cytuj
Później zaś, po ścięciu Neda, wszystko to zostało zastąpione przez udawany szacunek, wynikający z dobrego wychowania Sansy

Powiedziałabym, że bardziej ze strachu i bezradności. Sansa zdała sobie sprawę w jakiej pułapce się znalazła i co może ją uratować.  Przytakiwanie.

Jestem na początku 3 sezonu i mam pytanie o ...prawdziwe intencje Margaery. Nie względem tego socjopaty bynajmniej, a Sansy. Czy ta herbatka u nestorki rodu i wyciąganie szczególików o socjopacie, się samej Sansie czkawką niebawem nie odbije?

Możemy już jakoś połączyć wszystkie posty w jednym temacie, bo nie bardzo wiadomo, gdzie się teraz wypowiadać?
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 19, 2013, 14:40:54
Jean, intencje Margaery względem Sansy też początkowo wydawały mi się niejasne, ale El nieco rozjaśniła mi sprawę. Ukrywałyśmy to w spoilery, ale teraz mogę już przytoczyć normalnie :)

"Przyjaźń" z Sansą też nie jest bezinteresowna. Razem z Królową Cierni chcą ją wydać za brata-geja Margaery (chyba Loras się nazywał). W perspektywie Tyrellowie rządzili by niemal w całym Westeros: Margaery na Południu, jako królowa, Północ będą mieli poprzez ożenek Sansy z Lorasem, no i jeszcze swoje ziemie rodzinne.

Masz rację. Już teraz rozumiem sprawę związaną z Margaery, bo rzeczywiście zapomniałam o tym jej bracie-geju. Teraz wydaje się to oczywiste, że Margaery specjalnie starała się zaprzyjaźnić z Sansą, dotykając jej najwrażliwszego punktu- skrywanej nienawiści do Joffrey'a. Kiedy Sansa już na dobre jej zaufała, uznała ją za swoją przyjaciółkę (oczywiście dzięki odpowiedniej manipulacji ze strony Margaery), propozycja małżeństwa i zostania rodziną nie była już tak podejrzana. A Sansa mimo wszystko nadal naiwnie podchodzi do ludzi, którzy okazują jej odrobinę wsparcia i zrozumienia, więc zauroczyła się w Lorasie i marzy o tym, by zostać jego żoną. A Margaery jest to rzeczywiście bardzo na rękę, w końcu siostra Robba Starka (o którego śmierci jeszcze nie wiedzą) wżeniona w ród to zawsze jakaś karta przetargowa.
W ogóle Loras jest tutaj niezłym "kąskiem", każda ze stron marzy, aby pozyskać go dla siebie, bo dzięki jego małżeństwu z którąś z pań szala wpływów w Królestwie mogłaby znaleźć się po stronie danego rodu. A Lannistrowie na pewno nie odpuszczą i jeśli do małżeństwa Lorasa z Cersei nie dojdzie to tylko dzięki Cersei i Jaimie'mu, bo Tywin na pewno nie odpuści, wie że zbyt wiele może stracić.

Możemy ju jakoś połączyć wszystkie posty w jednym temacie, bo nie bardzo wiadomo, gdzie się teraz wypowiadać?
A możemy póki co pisać tutaj, a kiedy już wszyscy skończą to połączę wątki? Bo Anuszia wcześniej prosiła, aby ten wątek zostawić, a nie wiem na jakim etapie oglądania jest w tej chwili, więc może poczekajmy jeszcze trochę i ustalmy, że na chwilę obecną tutaj piszemy o GoT, tym bardziej, że kolejna seria ma się pojawić dopiero w marcu/kwietniu, a więc sporo czasu pozostało do dyskusji "na bieżąco".
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 19, 2013, 14:52:04
Justek, wczoraj obejrzałam aż 6 odcinków 3 serii więc zmierzam ku końcowi. :)

Sansa i Tyrion, jeny jak mnie to rozbawiło mimo wszystko, że to jest dramat dla niej! Ciekawa jestem jak się to potoczy, czy dojdzie do ślubu, zarówno ich, jak i Cersei z Lorasem. Jestem też ciekawa co zrobi Shea, bo przecież ona kocha Tyriona, służy Sansie, która nic nie wie o niej i Tyrionie. Matko znów zagmatwali i się jeszcze jakiś trójkąt zrobi.

Mówicie tutaj o Margaery, powiem wam, że jest świetna dla Joffrey'a. Tylko ona potrafi jakoś nad nim zapanować poza Tyrionem.
W ogóle czemu Joffrey zamordował tę prostytutkę rudą? Tak dla rozrywki, czy był jakiś powód? Bo się trochę zgubiłam chyba.

Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 19, 2013, 15:27:22
Dramat to jest dla niej głównie dlatego, że spodziewała się powrotu do Winterfell, a tymczasem Tywin zamiast za swojego wnuka, chce ją wydać za swojego syna i tym samym znów zagarnąć ją dla Lannistrów, zniewolić. Niemniej jednak z wszystkich dotychczasowych kandydatów Tyrion jest...um, najnormalniejszy? Przynajmniej wiadomo, że w razie czego on jeden jej nie skrzywdzi. I cieszy mnie, że jednak nie uciekła z Littlefinger'em, nie ufam gościowi, a jednak Ros nie bez powodu ostrzegała Sansę przed nim. Wydaje mi się, że miłość do Cat nadal zaślepia mu umysł i mógłby chcieć wykorzystać Sansę, aby zdobyć Cat, a to byłby cios poniżej pasa.

A jak widzisz Joffrey nie cofnie się przed niczym. Śmierć Ros nie ma raczej żadnego sensownego uzasadnienia, Joffrey'a bawi śmierć, władza, możliwość decydowania o cudzym życiu. A że wybór padł na Ros? Cóż, Joff od dawna ma "alergię" na prostytutki...pamiętasz jak potraktował tę, którą przysłał mu Tyrion? :P Tym razem posunął się krok dalej, może dlatego, że jego matka podejrzewała, iż to właśnie Ros jest tak bliska Tyrionowi? Lecz przede wszystkim chciał się zabawić. Zachłysnąć władzą, wypróbować kuszę.

A jak podoba Ci się wątek Jona i Ygritte? ;D
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Lipiec 19, 2013, 20:26:20
W sumie można było się spodziewać, że Margaery ma jakiś interes w przyjaźni z Sansą (w końcu w tym serialu nie ma ani jednej bezinteresownej osoby)...ale "lepsze" to niż np. donoszenie socjopacie.

Cytuj
A jak podoba Ci się wątek Jona i Ygritte?

Flaki i olej. Dla mnie prościej było wtedy, gdy Jon Snow siedział sobie spokojnie na Murze i słuchał opowieści o Białych Wędrowcach. Odkąd się stamtąd ruszył i trafił do wioski/osady Dzikich - za dużo jest zamieszania. Ta laska też niby dowcipna, ale nic do śmiechu nie gada :P Mądralińska trochę: "a pierwszy raz widzisz Jonie Snow to? pierwszy raz widzisz Jonie Snow tamto?co ty wiesz Jonie Snow o życiu". hahaha ::)
I po co oni właściwie lezą na ten Mur- pomóc czy napaść?

A te koligacje rodzinno - rodowo - małżeńskie? Jak czytam to włosy dęba stają...aż nie wiem czy oglądać dalej.  <tak>
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 20, 2013, 13:39:27
To ja się z Tobą Jean nie zgodzę. Mnie wątek Jona dopiero wtedy zaczął się podobać, gdy wyruszył za Mur. Wcześniej było nudno, w końcu ile można siedzieć na tym murze, uczyć się walczyć i ratować biednego Sama przed kompanami? Gdyby to pociągnęli to dla mnie byłyby flaki z olejem, a tak to bardzo mi się ten wątek zaczął podobać. Poza tym zanim Jon trafił do wioski Dzikich to jednak było sporo zaskakujących momentów, chociażby pojawienie się właśnie owych Dzikich, uwięziona Ygritte, która wyprowadziła w pole młodego Snow.

I po co oni właściwie lezą na ten Mur- pomóc czy napaść?
Dzicy? Początkowo na pewno będą musieli napaść, nie wyobrażasz sobie chyba, że dojdą do porozumienia z Nocną Strażą, skoro uwięzili jednego z nich, a paru zamordowali. Poza tym generalnie mają na pieńku z Siedmioma Królestwami, bo wszyscy uważają, że Mur zbudowany jest po to, aby chronić Siedem Królestw przed Dzikimi. Prawda jest jednak taka, że największe zagrożenie stwarzają Inni (mityczne postaci, w których istnienie nikt w Siedmiu Królestwach nie wierzył), których ślady odnalezione zostały zarówno przez Dzikich, jak i przez Nocną Straż, gdy tylko wyściubili nos zza Muru.
Ja odnoszę takie wrażenie, że Dzicy wędrują za Mur, aby uciec przed Innymi, lecz nie wiem czy zależy im na porozumieniu z Siedmioma Królestwami, bo trudno nawet stwierdzić kto jest bardziej negatywnie nastawiony: SK czy Dzicy. A pamiętasz pierwszy odcinek I sezonu? Kiedy Ned Stark ucina głowę dezerterowi z Nocnej Staży, który mówił, że widział Białych Wędrowców? Kiedy Bran zapytał ojca czy mężczyzna rzeczywiście mógł ich widzieć, ten opowiedział, że nikt nie widział ich od tysięcy lat. Typowe poglądy człowieka z Siedmiu Królestw.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 20, 2013, 15:12:24
A ja jestem tak pomiędzy wami. Zgadzam się z Jean, że Ygritte jest trochę irytująca z tymi swoimi odzywkami. Poza tym nie do końca rozumiem jej zachowanie wobec Jona. Niby Go kocha i tak dalej, ale momentami to mam takie wrażenie, że go nadal wkręca i tak na prawdę zaraz wykręci mu jakiś numer.
W ogóle te sceny podczas wspinaczki i potem już na szczycie, mimo, że dramatyczne, to były przepiękne.

Ale zgadzam się z Justkiem, że dopiero od wyjścia Jona za mur jego wątek zaczął mnie bardziej interesować. Może fakt, że nie za bardzo przepadam za tą postacią - Samem sprawiała, że od razu wątek Jona mnie mniej interesował. Postać Sama mnie na prawdę irytuje - to są dopiero flaki z olejem.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Lipiec 20, 2013, 18:29:16
Ja sobie jedynie wyobrażam, że w obliczu większego zagrożenia/wroga większego kalibru , można swoje siły połączyć i na chwilę zapomnieć co kto wcześniej o kim mówił.  ;) Inaczej księżniczka ze smokami zastanie kraj pełen zombie. Swoja drogą, ta też bywa irytująca. Niedługo morza się będą na jej znak rozstępować.
 
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 21, 2013, 00:20:02
No, mnie też trochę denerwuje. Inni bohaterowie ani się obejrzą a już mają nóż w sercu, a ona z każdej opresji wychodzi bez szwanku, nawet sukni sobie nie pobrudzi.

Skończyłam oglądać.
Spoiler
Powiem tak: w takim tempie zabijania, to niedługo głównych bohaterów zabraknie. Popłakałam się w momencie, kiedy Ayra była już tak blisko i nie zdążyła nawet się pożegnać z matką i bratem.
A no i widziałam, że Ygritte coś wywinie! Jon Snow nigdy nie stał się dzikim i ona dobrze o tym wiedziała.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 21, 2013, 00:43:02
Anuszia, pozwoliłam sobie ukryć w spoiler część Twojego posta, bo Jean chyba jeszcze nie dotarła do finałowego odcinka, a jest on- musisz przyznać- dosyć zaskakujący, więc może nie psujmy jej oglądania. Gdy nie ma się pojęcia co się wydarzy emocje muszą być naprawdę ogromne.

Spoiler
Wiedziałam, że Robb, jego żona i Cat zginą. Wiedziałam odkąd został wyemitowany ten odcinek, bo mój brat i jego kolega byli na bieżąco, napisali coś na fejsie, a ja jak zwykle poczułam się zainteresowana...i chwilę później już wiedziałam. Na tym etapie oglądania uwielbiałam całą trójkę bohaterów i ich śmierć znowu zrujnowała mi mój fanowski świat :( Szczególnie jeśli chodzi o Catelyn, od początku była moją ulubioną bohaterką i trzeba przyznać, że Michelle Fairley pokazała w tej scenie swój wyjątkowy kunszt aktorski, ale strata wnuka/wnuczki (choć o tym chyba nie wiedziała), synowej i syna...wszystko rozgrywające się na jej oczach- straszne, że spotkało to akurat Cat, kobietę która jak nikt inny w tym serialu ceniła sobie rodzinę.

Co do Dan...powtórzę się, ale ja ją lubię :) Choć prawda jest taka, że nie potrafię sobie wyobrazić jej w realiach życia w Siedmiu Królestwach, walczącej w grze o tron np. przeciwko Tywinowi. Chociaż trzeba przyznać, że może być interesująco, w końcu jest Matką Smoków i to stanowi jej siłę, potrafi również znaleźć wspólny język z ludźmi, którzy mają dla niej walczyć. Ja np. obstawiałabym, że ona mogłaby się "zbratać" z Dzikimi :D ale to oczywiście tylko moje spekulacje.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 21, 2013, 01:20:59
Matka Smoków, zrodzona z burzy itd. już mnie to nudzi wręcz. Jak dla mnie to ma tylko i wyłącznie te smoki i ludzi, którzy na nią robią. Denerwuje mnie już to, że w innych wątkach ktoś zyskuje sprzymierzeńca, który zaraz mu wbija nóż, a za nią po prostu miliony idą, nie wiem czy to ten uśmiech, czy te włosy tak na nich działają. :P Ego to ma chyba porównywalne z Joffrey'em, ale on chociaż bardziej wpisuje się w realia tego serialu, a ona to nie wiem jak się odnajdzie, gdy już dotrze do Królewskiej Przystani. Podpadła mi, nie powiem.

Spoiler
Ja też wiedziałam wcześniej. :( I chyba bardziej mi było szkoda niż wtedy jak zabijali Neda. Na prawdę.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: El w Lipiec 21, 2013, 11:29:28
Mnie się wątek Jona i Ygritte podobał. Może nie najlepszy jeśli chodzi o napięcie, ale to było uzależnione od charakteru Snow'a. To raczej skryty chłopak, z kompleksem bękarta, nauczony, że nie ma "takiej wartości" jak prawowite dzieci Starka. Największą jego zaletą, jeśli chodzi o atrakcyjność bohatera, to ciągłe dylematy, ciągle stawiano go w sytuacjach, w których musiał coś wybierać. No i to, że wciąż czegoś musiał się uczyć.

A ja jestem tak pomiędzy wami. Zgadzam się z Jean, że Ygritte jest trochę irytująca z tymi swoimi odzywkami. Poza tym nie do końca rozumiem jej zachowanie wobec Jona. Niby Go kocha i tak dalej, ale momentami to mam takie wrażenie, że go nadal wkręca i tak na prawdę zaraz wykręci mu jakiś numer.
No wiesz, Ygritte to nie Sansa, dama wychowywana w królewskich niemal warunkach, w kochającej się rodzinie. To dziewczyna z Dzikich. Tam od małego się polowało, walczyło (i nie tylko z ludzkim wrogiem ale także z naturą - kraina nie należy raczej do przyjaznych), a co za tym idzie ufność nie leżała w ich naturze. Ygritte stosuje zasadę - zanim ktoś cię zaatakuję, zrób to pierwsza. Poza tym jest dziewczyną, powinna być słabsza, więc musi pokazać, że tak nie jest. Ygritte wyczuła, że Jon to taki "prawiczek" we wszystkim, mało jeszcze wie o świecie, a już na pewno o świecie na północ od Muru. I to ona tak naprawdę jest bardziej doświadczona w życiu, niż ten chłopak. Dlatego mu powtarza "mało wiesz Jonie Snow".
Nie wiem, czy Ygritte go kocha, ale na pewno bardzo go lubi. I tak naprawdę ich stosunki jako "para" podobały mi się chyba najbardziej. Rozwijały się "normalnie". Była jeszcze Brienne i Jaime, ale tu bardziej chodziło o szacunek, może przyjaźń, niż o miłość.

Cytuj
I po co oni właściwie lezą na ten Mur- pomóc czy napaść?

Na pewno nie pomóc. Dzicy mają na pieńku ze Strażą Nocną. Są uważani za zgraję wyrzutków, bandytów, buntowników . Sam ich szef, Mance Rayder, należał przecież do Wron, ale nie bardzo potrafił się podporządkować regułom rządzącym SN i zwiał za Mur, tworząc własne królestwo.
Dzicy chcą po prostu zdobyć Mur dla siebie, to bardzo strategiczne miejsce. Tak jak powiedziała Justek, może chronić zarówno przed ludźmi z Westeros, jak i Innymi.

Cytuj
Później zaś, po ścięciu Neda, wszystko to zostało zastąpione przez udawany szacunek, wynikający z dobrego wychowania Sansy

Powiedziałabym, że bardziej ze strachu i bezradności. Sansa zdała sobie sprawę w jakiej pułapce się znalazła i co może ją uratować.  Przytakiwanie.

Dokładnie. Jest samiuteńka w gnieździe żmij, więc zdała sobie sprawę, że tylko całkowite poddaństwo (a właściwie udawanie go) może ją uratować. To akurat zrozumiała. Choć tak do końca wcale nie zmądrzała. Nie nauczyła się nie ufać ludziom. Wie gdzie jest, w jakim położeniu się znalazła, a wystarczy, że ktoś się do niej uśmiechnie, ktoś ją pocieszy, ktoś jej obiecuje pomoc a ta już się odkrywa, już się zwierza.

Co do Dan...powtórzę się, ale ja ją lubię :) Choć prawda jest taka, że nie potrafię sobie wyobrazić jej w realiach życia w Siedmiu Królestwach, walczącej w grze o tron np. przeciwko Tywinowi. Chociaż trzeba przyznać, że może być interesująco, w końcu jest Matką Smoków i to stanowi jej siłę, potrafi również znaleźć wspólny język z ludźmi, którzy mają dla niej walczyć. Ja np. obstawiałabym, że ona mogłaby się "zbratać" z Dzikimi :D ale to oczywiście tylko moje spekulacje.

Też ja lubię. Z różnym natężeniem tej "miłości", ale lubię <jezyk>
W pierwszym sezonie bardzo, w drugim troszkę mniej, a w trzecim najbardziej. Dlaczego? Bo ona chyba jedna w ciągu trzech serii przeszła największą metamorfozę z dziewczęco niewinnej, zahukanej, bardzo uzależnionej od brata do zdecydowanej, twardej, władczej. I nadal ma zasady. Na dodatek te zmiany zachodziły stopniowo. Na naszych oczach Dany uczyła się życia, które ma doprowadzić ją do Żelaznego Tronu. I o ile nie mogłabym sobie jej wyobrazić walczącej o ten tron w pierwszym sezonie, kiedy była taka krucha, to teraz właśnie mogę.
Pierwsze oznaki były już w drugim sezonie, kiedy próbowała przeżyć wraz z garstką Dothraków po ich upadku, ale wtedy jeszcze błądziła we mgle, jej decyzję nie były do końca trafne.
A już całkiem wytrawną władczynię pokazała w momencie targu o Nieskalanych. To było mistrzostwo świata. Mało kto wytrzymałby bez mrugnięciem oka, gdyby ktoś go wyzywał od najgorszych, jawnie pokazywał, że ma go za nic, że drwi sobie z niego. Ona wytrwała do końca i jeszcze na dodatek zrobiła w bambuko Kryznosa. Udając "zieloną w interesach". Gdyby Kryznos uznał ją za godnego przeciwnika, od razy skapnąłby się, że Dany w życiu nie pozbyłaby się smoka. Co więcej wykorzystałaby "swoje dzieci", żeby pozbawić go wojska bez zbędnego targowania się.
Kolejna mądrość Dany przejawia się w tym, że ona zdaje sobie sprawę iż szanując maluczkich, zjedna sobie ich przychylność (o czym wie o także na przykład Margaery, zjednując sobie poddanych ciepłym słowem, pomocą biednych, tylko że Dany robi to dodatkowo z serca, a Margaery z wyrachowania), dlatego jest dobra dla nich - Nieskalanym na przykład zwróciła wolność.

Ja sobie jedynie wyobrażam, że w obliczu większego zagrożenia/wroga większego kalibru , można swoje siły połączyć i na chwilę zapomnieć co kto wcześniej o kim mówił.  ;) Inaczej księżniczka ze smokami zastanie kraj pełen zombie. Swoja drogą, ta też bywa irytująca. Niedługo morza się będą na jej znak rozstępować.
 

Wcale bym się nie zdziwiła <haha>
Przecież to serial fantasy, magię mamy w pakiecie. Co niektórzy zmartwychwstają (Beric Dondarion - szef Bractwa Bez Chorągwi, wiem, że zmartwychwstanie także jedna z lubianych przez widzów postaci <szczerzy_sie>), niektórzy zmieniają twarz na zawołanie - Jagen H'ghar, w samej Dany płynie smocza krew, jest potomkinią pierwszych władców Siedmiu Królestw, ma smoki na usługach. Dlaczego więc nie może mieć władzy nad morzami? <jezyk>
Inni w Westeros się leją między sobą, intrygują, a ona powoli, konsekwentnie posuwa się coraz dalej. Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta <szczerzy_sie>
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 21, 2013, 15:11:26
Była jeszcze Brienne i Jaime, ale tu bardziej chodziło o szacunek, może przyjaźń, niż o miłość.
No właśnie, nikt tu nie wspomniał jeszcze o tej dwójce bohaterów, a dla mnie był to jeden z najbardziej interesujących wątków III sezonu. Ukazanie swego rodzaju metamorfozy Jaimie'go było naprawdę interesujące, a wzajemne wsparcie tej dwójki bardzo mnie zaskoczyło, oczywiście jak najbardziej pozytywnie. Brienne to kobieta posiadająca żelazne zasady, którym podporządkowuje całe swoje życia, jest bardzo wierna i honorowa- bo przecież równie dobrze mogłaby go zamordować lub oddać w ręce ludzi, którzy na nich napadali- a Jaimie zyskał przy niej trochę ludzkich cech, które zgubił na rzecz przydomku "Królobójca". Ciekawe tylko na ile ta przemiana będzie miała znaczenie w kolejnych sezonach, bo przyznam szczerze, że wcale nie cieszyło mnie, gdy w drzwiach komnaty Cersei stanął Jaimie, wyjątkowo za tą parą nie przepadam, bo jest to połączenie dość wybuchowe.

W Dany piękne jest też samo kreowanie postaci...posługuje się ona tak "mocnym" językiem, jakiego jeszcze w serialach nie miałam okazji słyszeć, jej przemowy do ludzi (np. do Nieskalanych, którym oddaje ich wolność) albo wydawania rozkazów robi ogromne wrażenie. Samo słówko "khaleesi" przywodzi na myśl osobę dobrą i mądrą, ale jednocześnie bardzo silną, pewną siebie.

Cytuj
wiem, że zmartwychwstanie także jedna z lubianych przez widzów postaci
No właśnie...
Spoiler
Oczywiście domyślam się, że masz na myśli Catelyn Stark :D Niemniej jednak w Internecie pojawiła się informacja, że aktorka wcielająca się w tą postać pracuje nad nowym projektem (o ile dobrze pamiętam też jakiś serial), bo "z wiadomych względów" nie pojawi się już  w GoT. I teraz jak myślisz:
a) jest to zabieg celowy, mający na celu zaskoczenie widza (w końcu jak ktoś nie zna książek to nie wie, że ona ma zmartwychwstać) i w rzeczywistości pojawi się ona w serialu?
b) media najzwyczajniej w świecie nie mają pojęcia o twórczości Martina i bazują jedynie na serialu?
c) dojdzie do wymiany aktorki?
d) twórcy serialu zrezygnują z wątku Lady Stoneheart?
e) ów wątek zostanie "przeniesiony" na kolejny sezon?

I pozwolę sobie jeszcze postawić pewne pytanie, bo pisałam o tym wcześniej, ale nikt się nie odniósł: jakie zamiary, Waszym zdaniem, skrywał Littlefinger względem Sansy? Rzeczywiście chciał jej pomóc?
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: El w Lipiec 21, 2013, 16:55:45
Brienne i Jaime, to pierwsza lokata na mojej osobistej liście bestselerów wątkowych w III serii. Uwielbiałam ich w tym sezonie.


Cytuj
wiem, że zmartwychwstanie także jedna z lubianych przez widzów postaci
No właśnie...
Spoiler
Oczywiście domyślam się, że masz na myśli Catelyn Stark :D Niemniej jednak w Internecie pojawiła się informacja, że aktorka wcielająca się w tą postać pracuje nad nowym projektem (o ile dobrze pamiętam też jakiś serial), bo "z wiadomych względów" nie pojawi się już  w GoT. I teraz jak myślisz:
a) jest to zabieg celowy, mający na celu zaskoczenie widza (w końcu jak ktoś nie zna książek to nie wie, że ona ma zmartwychwstać) i w rzeczywistości pojawi się ona w serialu?
b) media najzwyczajniej w świecie nie mają pojęcia o twórczości Martina i bazują jedynie na serialu?
c) dojdzie do wymiany aktorki?
d) twórcy serialu zrezygnują z wątku Lady Stoneheart?
e) ów wątek zostanie "przeniesiony" na kolejny sezon?

Spoiler
Nie słyszałam o "dezercji" aktorki z GoT. Jeśli tak naprawdę będzie, to nie wiem jak to scenarzyści rozwiążą, bo jednak będzie dość znaczącą postacią. Tak przynajmniej jest w książce. Ale jak się już przekonałam, twórcy wcale nie są mocno przywiązani do pierwowzoru literackiego i lubią eksperymentować i z postaciami, i z wątkami. Może faktycznie wytną "nową" Cat. Albo jej rezygnacja to tylko takie teoretyczne rozważania. Może będzie i tu i tu?

Cytuj
I pozwolę sobie jeszcze postawić pewne pytanie, bo pisałam o tym wcześniej, ale nikt się nie odniósł: jakie zamiary, Waszym zdaniem, skrywał Littlefinger względem Sansy? Rzeczywiście chciał jej pomóc?
Wątpię, żeby chciał jej pomóc. To śliski gość, on dba tylko o siebie. A jego głównym celem życia jest stać się najbogatszym, najpotężniejszym w całym Westeros. Nawet o tym wspomina w swoim słynnym, idealnie go charakteryzującym monologu o wspinaniu się po drabinie. Swoją drogą Gillen zagrał tu po mistrzowsku. I nie tylko tu.

Game of Thrones - Littlefinger's Monologue "Chaos is a ladder" (http://www.youtube.com/watch?v=MpybogxYGsI#ws)

Najbogatszy może już jest. Ma smykałkę do interesów, poza tym pewnie jakieś malwersacje prowadził, gdy "opiekował" się skarbcem królewskim (po nim stanowisko odziedziczył Tyrion). Ale jest nikim. Gdyby na przykład ożenił się z Sansą, to już by był wiele, wiele szczebli wyżej. Więc raczej o to mu chodzi.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Lipiec 21, 2013, 22:49:00
Cytuj
wcale nie cieszyło mnie, gdy w drzwiach komnaty Cersei stanął Jaimie, wyjątkowo za tą parą nie przepadam, bo jest to połączenie dość wybuchowe.

Żeby nie powiedzieć: chore.  <tak>
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 22, 2013, 18:57:33
El...
Spoiler
ale ona oficjalnie nie powiedziała, że odchodzi (wręcz przeciwnie- unika udzielenia konkretnej odpowiedzi). Nikt nie powiedział. Pojawiła się jedynie informacja, że wystąpi w serialu "Suits", a jak wiadomo to nie są realia polskie gdzie aktorzy grają sobie w kilku telenowelach i film machną przy okazji, tam aktorzy najczęściej oddają się jednej roli, no chyba że w obydwu produkcjach ich rola jest niewielka. I moim zdaniem tak właśnie będzie, moim zdaniem w serii IV Lady Stoneheart się pojawi, ale albo nie na początku, albo będzie odgrywała początkowo niewielką rolę. Czytałam zresztą nowy artykuł, w którym spekulowano, że będzie to występ gościnny. W końcu głupotą byłoby rezygnowanie z tak istotnego wątku, a nie mogą wprost napisać, że zagra w kolejnym sezonie skoro oficjalnie bohaterka została zamordowana i stanowiło to najistotniejszy element końca sezonu.

Cytuj
I pozwolę sobie jeszcze postawić pewne pytanie, bo pisałam o tym wcześniej, ale nikt się nie odniósł: jakie zamiary, Waszym zdaniem, skrywał Littlefinger względem Sansy? Rzeczywiście chciał jej pomóc?
Wątpię, żeby chciał jej pomóc. To śliski gość, on dba tylko o siebie. (...) Gdyby na przykład ożenił się z Sansą, to już by był wiele, wiele szczebli wyżej. Więc raczej o to mu chodzi.
Też tak sądzę. I mimo wszystko myślę, że on nie odpuścił sobie Catelyn a w Sansie dopatruje się podobieństw do matki. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że skoro Cat go nie chciała, postanowił "zabrać się" za jej córkę i albo wykorzystać ją, aby zdobyć jej matkę, albo też uznał ją za swego rodzaju namiastkę jego ukochanej sprzed lat. Przypomniało mi się nawet książkowe pierwsze spotkanie Sansy i Littlefinger'a, który zafascynował się podobieństwem Sansy do Lady Stark, była to jedyna rzecz, która zwróciła wówczas jego uwagę.

Cytuj
wcale nie cieszyło mnie, gdy w drzwiach komnaty Cersei stanął Jaimie, wyjątkowo za tą parą nie przepadam, bo jest to połączenie dość wybuchowe.

Żeby nie powiedzieć: chore.  <tak>
Chore to też, ale z tej chorej relacji moim zdaniem wynikają same problemy, niebezpieczne sytuacje. Osobno ich polubiłam, ale kiedy zobaczyłam ich razem...poczułam, że z tego nie wyjdzie nic dobrego, więź ich łącząca jest bardzo szczególna, Cersei wpadnie w szał jak się zobaczy okaleczonego brata, ten zaś na pewno nie zezwoli na jej ślub z Lorasem. Coś czuję że będzie gorąco i bardzo niebezpiecznie :P

Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: El w Lipiec 22, 2013, 19:46:51
Ale tak w ogóle, to czy czasami Tywin nie kazał Littlefingerowi ożenić się z Lysą (co też wyniosłoby go kilka szczebel wyżej na drabinie hierarchii społecznej), wdową po lordzie Arrynie (po którym Ned "odziedziczył" stanowisko), siostrą Catelyn? Zdaje się, że było coś o tym na tej naradzie, na której Tyrion pokazał swój spryt i usadowił się na drugim szczycie stołu, na przeciw Tywina. Była tam jeszcze Cersei, był Paluszek i maester Pycelle. Tyrion miał za zadanie obiąć pieczę nad skarbcem.
Nie wiem, czy mi się coś nie pokręciło z tym ożenkiem Littlefingera (https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fwww.smilies.4-user.de%2Finclude%2FGirls%2Frolleyes_girl2.gif&hash=2127aef501e95524e6f1e8bd610f8a96) (http://www.smilies.4-user.de)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Sierpień 04, 2013, 11:30:43
Trochę późno, ale jak to mówią: lepiej późno niż wcale :D przeczytałam post przed wyjazdem, a potem wyjechałam i zapomniałam, że taki problem został tutaj poruszony.

Masz rację, El, rzeczywiście taki wątek się pojawił i z tego co czytałam to będzie on kontynuowany w kolejnym sezonie, oczywiście o ile twórcy serialu pójdą w ślady Martina. Oznacza to dla mnie tyle, że bohater ten dopiero w kolejnym sezonie da się lepiej poznać, bo póki co ukrywał się on za wieloma maskami, a jego intencje nie były do końca jasne. Jeśli zaś dojdzie do ślubu z Lysą- lord Baelish z pewnością pokaże na co go stać i że nie jest jedynie "panem" burdelu, a dotychczas skrywane ambicje i chęć posiadania władzy wyjdą na jaw. Poza tym nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wątek Sansy i Littlefinger'a powróci w kolejnym sezonie.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 13, 2014, 14:16:37
Przyznam się szczerze, że zaczęłam oglądać ;)

Przeczytałam parę Waszych wypowiedzi, ale zrezygnowałam bo nie chcę wiedzieć co będzie dalej, dlatego tak wyskakuję teraz ni z gruchy ni z pietruchy ;)
Jestem na szóstym odcinku pierwszego sezonu i mam mieszane uczucia.
Jak nie oglądam GoT to mam chęć obejrzeć, a jak już oglądam to chwilami mam wrażenie, że nic się nie dzieje, chociaż zawsze na koniec odcinka mam niedosyt i włączam kolejny.

Bardzo, ale to bardzo przypadł mi do gustu karzełek ;) Zapałałam sympatią do niego od pierwszej chwili. Inteligentny gość, o dużym sercu :P Może mi się moje rozumowanie zmieni za jakiś czas, ale póki co bardzo go lubię.

Lubię też Denerys (problem z pisownią będę miała) i strasznie mi jej było żal, jak została wydana za mąż za tego dzikusa, ale jak patrzyłam na niego podczas tej weselnej "uczty" to powiedziałam - a może w głębi serca jest miłym i wrażliwym facetem? ;)
Nie mniej jednak bardzo mi się podoba sposób, w jaki patrzy na żonę. Widać pożądanie, ale też miłość ;) Nie znoszę za to jej brata, chudy, żądny władzy kurczak.

Jeśli chodzi o ród Starków to najmłodsza córka zdecydowanie skradła moje serce. Może dlatego, że przypomina mi mnie z czasów dzieciństwa. Co innego jej starsza siostra, ślepo wpatrzona w świńskiego blondyna. Nie znoszę gościa.

Tak dużo jest tych postaci, że mam wrażenie, że o kimś zapomnę.

Do rzeczy - lubię też Johna Snowa i jego relacje z przybranym rodzeństwem.

Nie znoszę syna siostry Lady Stark. Tak, ciamkanie cyca w wieku 8 lat (?) to zdecydowana przesada podobnie jak i cały on.
Królowa uprawiająca seks ze swoim bratem też nie należy do grona moich ulubieńców (jej brat zresztą też).

Ogólnie serial jest strasznie krwawy. Nie mogę zapomnieć sceny odrąbania głowy koniowi :(
Jest też dużo scen erotycznych - w takich chwilach zaczęłam myśleć, że oglądanie serialu z rodzicami nie było najlepszym pomysłem.

Oglądać będę dalej! ;)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 13, 2014, 15:32:28
El się ucieszy bardzo ;D

A Ned? Co sądzisz o Nedzie Starku?
To był kiedyś mój ulubiony bohater.
W zasadzie to ten Twój post jest niemal taki sam jak mój pierwszy post na temat tego serialu po obejrzeniu kilku odcinków. Miałam podobne spostrzeżenia, nawet chyba pisałam też, że z pisownią niektórych imion będę miała problem.
 
Arya Stark ze swoją Igłą chyba każdemu skradła serce i ona taka rezolutna zostanie.  Tyrion, karzełek, chodząca inteligencja i cięte riposty, które uwielbiałam. Twoje rozumowanie się raczej nie zmieni na jego temat, przynajmniej przez następnych kilkanaście odcinków (bo nawet ja nie widziałam wszystkich odcinków dotychczas wyprodukowanych).

A ta scena kazirodcza, przez którą Jamie zepchnął młodego Starka, ohydna. Do dzisiaj na samo wspomnienie jest mi niedobrze...bo niestety jestem starej daty :P

Zaczęłaś fajną przygodę Maleńka, w miarę oglądania ogarniesz  kto z kim i dlaczego, ale nie myśl, że postaci będzie ubywać, choć właściwie w tamtym świecie głowę się traci, w sensie dosłownym, bardzo łatwo.

Mnie brakuje jednej...ale nie powiem której :P (i tak wszyscy wiedzą  <smiech>)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Maj 13, 2014, 16:33:22
Ja po obejrzeniu dwa miesiące temu III sezonu nadal pałam wielką miłością do tego serialu. Jakoś tylko nie miałam kiedy o tym sezonie popisać. Miło, że zdobywa kolejnych sympatyków. Oglądaj Maleńka, oglądaj. To naprawdę fascynująca przygoda.
Zdobyłam też "Żelazny Tron" w Złotych Tarasach, więc mogę się uznać królową.  <smiech>

I scen seksu, krwawych jest baaardzo dużo. Raz się śmiałam że w 2 sezonie ułożyli odcinki tak, że
odcinek cały - seks gejowski
kolejny odcinek - seks normalny
dalej - krwawa jatka
i znów seks gejowski itp.  <smiech>

Dochodzą do mnie różne newsy z sezonu 4 i jak zwykle kusi, ale cierpliwie czekam do za rok :D
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 13, 2014, 19:41:31
Ned...

Może tak - nic mnie w nim nie porywa. Nie mam słabości do takich prawych mężów... Znaczy nie chcę, żeby mnie ktoś źle zrozumiał, że np. cenię sobie zdrady i mataczenia. Zwyczajnie lubię postaci, które mają coś za uszami. Są ciekawsze.

Neda podziwiam jednak za tę wierność i trzymanie się zasad...

Co jeszcze mi się rzuciło w oczy - świetna gra aktorska. Dobrze się ten serial ogląda, dzięki postaciom, które wywołują skrajne emocje. Mały, świński blondynek, który stał się królem, w swojej nienawiści i kłamstwach jest bardzo przekonujący. Z kolei naiwna Sansa wzbudza politowanie.

Dobry serial, choć przyznam, że nie moja bajka ;) Tym bardziej cieszę się, że mnie zainteresował.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 13, 2014, 20:39:12
Wygląda na to, że wszystkie postacie w serialu będzie lubiła, bo tam wszyscy mają coś "za uszami" i akurat Ned miał najmniej.
Pewnie dlatego mnie przyciągnął. Bo wyróżniał się na tle  innych,  samych walniętych, złych i mataczących. Gdyby było jeszcze kilku podobnych, pewnie byłby kimś przeciętnym.  Postać jednoznaczna wyróżni się na tle  samych niejednoznacznych, podobnie postać niejednoznaczna wyróżni się na tle samych nudnych ideałów.
Give me my Ned Stark back ;)

Zdobyłam też "Żelazny Tron" w Złotych Tarasach, więc mogę się uznać królową.  <smiech>

Serio? Też jesteś zrodzona z burzy i tak dalej?  <smiech>

Może rozwiniesz ten wątek ;D <mysli>
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Maj 13, 2014, 23:53:26
Serial tak naprawdę jest mało czyją bajką a jednak większość go kupuje. Ja też nie lubię takich produkcji a tu... Siadam i przepadam. :P

Ja nadal wielbię Aryę :) No i smoczki. Smoczki są the best.
Cytuj
Give me my Ned Stark back

Może jako zombie :D :D ?

Cytuj
Serio? Też jesteś zrodzona z burzy i tak dalej?  <smiech>
Serio serio. Pani i Władczyni Królowa Wszechwszystkiego, zrodzona z burzy, skacząca w promieniach słonecznych, matka smoków, przyjaciółka wampirków, w której żyłach płynie błękitna krew i... księżna pudli  <smiech> <smiech> <smiech> itd. itd.

(https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimages65.fotosik.pl%2F976%2F3a67406c83144214m.jpg&hash=e81fe90ec14cf53c8a8de29bad357d68) (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3a67406c83144214.html)

(https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimages62.fotosik.pl%2F976%2F8ae040dbcde2b307m.jpg&hash=ef85a2caa27a8be7151e6e8f58edf2e7) (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8ae040dbcde2b307.html)

(https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimages63.fotosik.pl%2F974%2F3e8cce7d8e953255m.jpg&hash=04372dfa12c91c47e6cab798fa90cd30) (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3e8cce7d8e953255.html)

Tron jego przeciwników i złych ludzi, niegodnych rani. Dla mnie był bardzo wygodny i idealnie się wpasowaliśmy w siebie. :D Wiadomo królowa, pani i władczyni jest tylko jedna. <smiech>



Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 14, 2014, 08:43:11
O ja cież  <jupi>
Ja myślałam, że ten tron to coś takiego, co można było zabrać do domu czy coś w ten deseń. Robi wrażenie  <tak> To teraz jeszcze musisz się dorobić smoków i nikt Ci nie podskoczy :D

Trochę jednak ukryję przed Maleńką... ;D
Spoiler
Cytuj
Give me my Ned Stark back
Może jako zombie :D :D :D?
 


No ja do dzisiaj nie rozwiązałam tej zagadki: zombie można się stać po śmierci, która nastąpi po północnej stronie Muru czy w całych Siedmiu Królestwach? Nie wszyscy się stali zombie więc zakładam, że ta pierwsza wersja jest bardziej zgodna z prawdą. Tak więc chyba nie bardzo w ten sposób mój Ned Stark back. Poza tym...nie zapominajmy w jakich okolicznościach on ten tego ten. I gdzie został pewien ten tego ten element.:)

Maleńka czekamy na dalsze wieści do Ciebie <tak>
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Maj 14, 2014, 10:00:59
Cytuj
Ja myślałam, że ten tron to coś takiego, co można było zabrać do domu czy coś w ten deseń. Robi wrażenie  <tak> To teraz jeszcze musisz się dorobić smoków i nikt Ci nie podskoczy :D
Tak muszę smokusie koniecznie zdobyć.
Ale fajnie było, przychodzili ludzie w różnych przebraniach. Można się było pośmiać z niektórych kreacji a niektóre naprawdę ładne były.

Spoiler
Cytuj
No ja do dzisiaj nie rozwiązałam tej zagadki: zombie można się stać po śmierci, która nastąpi po północnej stronie Muru czy w całych Siedmiu Królestwach? Nie wszyscy się stali zombie więc zakładam, że ta pierwsza wersja jest bardziej zgodna z prawdą. Tak więc chyba nie bardzo w ten sposób mój Ned Stark back. Poza tym...nie zapominajmy w jakich okolicznościach on ten tego ten. I gdzie został pewien ten tego ten element.:)
Ale on w ogóle jakoś ma wrócić? Chyba nie bardzo... chyba, że w postaci ducha... W końcu dekapitacja nastąpiła to nawet zmartwychwstać mu będzie trudno.

Zombiaki niestety chyba tylko na północy, ale maszerują na południe :D
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 14, 2014, 12:53:47
Spoiler
Jedno zmartwychwstanie w serialu zdecydowanie wystarczy, większa ilość - i to w tym samym rodzie - mogłaby być podejrzana. Tęsknie za Nedem, ale jako zombiak...mógłby nie być taki fajny :P

Ja z powodu matury wstrzymałam się z oglądaniem nowego sezonu, ale za to musiałam uporządkować sobie wiedzę z tego co się dotychczas wydarzyło - w oparciu o książki głównie, bo do prezentacji maturalnej sobie "Grę o tron" wybrałam. Ale jak tylko zaliczę to w piątek to z przyjemnością się dołączę do dyskusji i tutaj, i w wątku obecnego sezonu. Słynna zasada: "po maturze zrobię wszystko" :P
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 17, 2014, 20:01:21
Ja pierniczę...
Skończyłam pierwszy sezon.
Ned Stark... Źle zrobił, że powiedział blond małpie czyli królowej, że wie o tym, iż ta sypia z bratem. Podpisał na siebie wyrok.
Nie sądziłam, że powie nieprawdę by się ocalić. Może i zrobił to dla dzieci, ale obserwując go przez 9 odcinków, myślałam, że honor jest dla niego najważniejszy. Mimo, iż nie pałałam do tej postaci wielką sympatią - jego śmierć mnie zasmuciła.
Mały (chciałam użyć przekleństwa, ale się powstrzymam) król to wyjątkowy łajdak. Najpierw go upokorzył, a potem kazał zabić. Ojca swojej "ukochanej". Zgroza. Ale czego się można spodziewać po nim, skoro ma takich rodziców.

Kolejna śmierć, która mnie zasmuciła - to śmierć Drogo. Matko jak mi go było szkoda. Deanerys jeszcze bardziej. Straciła męża i synka. I już nie usłyszę tego - księżycu mojego życia i moje słońce i gwiazdy. Straszna szkoda.

Ale małe Ignasie na koniec odcinka był super (smoczki skojarzyły mi się z moim yoreczkiem ;) ).

Jutro - albo dziś jeszcze zaczynam 2 sezon ;)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 18, 2014, 21:15:10
Taka decyzja Neda nie  zrobiła zbyt dużej plamy na honorze. Zrobiłaby większą, gdyby faktycznie zdradził. Wszyscy wokół, w tym lud Królewskiej Przystani bez przerwy spragniony igrzysk ( swoją drogą, pochód Neda przed oblicze króla...i kata, wśród wrzeszczącego tłumu przywodzi na myśl ostatnią drogę Chrystusa), bez względu na jego przyznanie się i tak uważali go za zdrajcę.
Upokorzył się dla córek.
Cała ta scena była dla mnie tak przejmująca, że nawet ta z 9 odcinka 3 sezonu jej nie przebiła.  :)
Brakuje mi Neda bardzo. Serial mnie wciąga nadal pewnie dlatego, że ...kiedyś gdzieś usłyszałam, że Joffrey ma się pożegnać z życiem i liczę, że to się okaże być prawdą ;).
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 18, 2014, 21:23:56
Cała ta scena była dla mnie tak przejmująca, że nawet ta z 9 odcinka 3 sezonu jej nie przebiła.  :)
Faktycznie, śmierć Neda jakoś bardziej mnie wzruszyła niż zdarzenia z Krwawego Wesela (bo jak mniemam o ten odcinek Ci chodzi?), choć tam giną bohaterowie, których darzyłam większą sympatią. Jednak jakoś tak sam fakt, że do końca był człowiekiem prawym, honorowym, a jednak został tak brutalnie zamordowany na oczach tylu ludzi, wśród których była jego najmłodsza córka :( Bardzo poruszająca i zapadająca w pamięci scena, to zwolnione tempo...i te ogromne, niewinne, pełne przerażenia oczy...
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 18, 2014, 23:25:29
Tak, chodziło mi o zdarzenia z Krwawego Wesela. Ja lubię całą tę rodzinę, tak więc wydarzenia te mocno mną wstrząsnęły. Ale nie tak jak śmierć Neda. Po pierwsze, jego lubiłam najbardziej. Po drugie, ta scena z pierwszej serii naprawdę majstersztykowa i na długo do zapamiętania.
Wesela w tym serialu są ...mocne. Jedne krwawe, drugie...ciekawe. W czwartym sezonie odbyło się moje ulubione:)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Maj 19, 2014, 10:14:23
Spoiler
Cytuj
kiedyś gdzieś usłyszałam, że Joffrey ma się pożegnać z życiem i liczę, że to się okaże być prawdą ;).
Już zginął sesese. Nie oglądałam, ale widziałam obrazki prezentujące jego śmierć.
I z jednej strony "wreszcie" a z drugiej będzie mi tej kanalii brakowało, bo to fantastycznie zbudowana postać i wnosiła smaczek do serialu
.
I w porównaniu z "bękartem", który terroryzuje tiona (czy jak mu tam) to dobrze mi się go oglądało. Natomiast ten bękart mnie przeraża i zniesmacza. :P Zwłaszcza jak najpierw odciął penisa tamtemu a potem jadł sobie kiełbasę... Moja wyobraźnia spowodowała wywrócenie żołądka na drugą stronę.  :P

Tak śmierć Neda jest bardzo przejmująca. Genialnie poprowadzona cała scena, spodlenie, skazanie prawego człowieka... Jeszcze Arya obserwująca z daleka to wszystko...
Krwawe gody też są dobrą sceną aczkolwiek ciut przerysowaną i w pewnym momencie nawet mnie rozśmieszyły.
Najbardziej żal mi było wilka... :(
Bardziej podobało mi się odegranie się Aryi na zabójcach brata i matki :)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 19, 2014, 10:38:53
Ale żeś teraz pojechała po całości ze śmiercią Lady Stark i brata Aryi!

How could you?!
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 19, 2014, 10:47:23
 
Spoiler
Ja już widziałam śmierć tego psychopaty, o czym wspomniałam w poprzednim swym poście :)
Kanalii w tym serialu ci dostatek. Sama powiedziałaś o jednym.
Ja teraz z całą mocą mogę powiedzieć, iż cokolwiek się dalej stanie, jestem usatysfakcjonowana ;)

Oraz

Spoiler
Cytuj
Bardziej podobało mi się odegranie się Aryi na zabójcach brata i matki

Aryja się odegrała na zabójcach osobiście wykonujących tę rzeź...ale główni winowajcy nadal sobie hasają - zwłaszcza Tywin.

Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 19, 2014, 10:48:40
O jezu...BlackTiger, ale poleciałaś :P My tu Jean specjalnie ukrywamy imiona bohaterów, aby Maleńka się nie domyśliła o kogo chodzi, a Ty wywaliłaś wszystko, nie ukrywając w spoilery. Nieładnie, nieładnie, popsułaś trochę Basi oglądanie.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 19, 2014, 14:28:43
Stało się, ale Maleńka nie zna wszystkich szczegółów, okoliczności, przyczyn, aspektów, tak więc nie wszystko jest takie "stracone" i wiadome. W tym serialu czasami cała otoczka jest ważniejsza niż sam zaistniały fakt.
Psuje to na pewno przyjemność oglądania, ale na szczęście jest jeszcze kilka innych wątków.
Tak w ogóle Maleńka to gdzie utknęłaś? Fajnie się komentuje tak na bieżąco,  przynajmniej ja mam taką manię rozkładania wszystkiego na czynniki pierwsze  <smiech>
A ogląda ktoś w ogóle 4 sezon? Tam dopiero takie rzeczy wychodzą na jaw, że...szok  ;D
Tak więc pytanie mam do El, bo ona raczej jest na bieżąco  ;D
Spoiler
Czy, skoro ta cała Lady z doliny (siostra Catelyn) otruła swojego męża razem z "Paluchem", to można uznać, że śmierć Joffrey'a to także ich robota, a ściślej lorda Beilisha? Dobrze im poszło trucie jednej przeszkody, więc stali się specami. Po kiego czorta jednak zabierał stamtąd Sansę? Co mu to dało? Udobruchanie Lady z Doliny i ożenienie Sansy z jej kuzynem - Robinem?
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Maj 19, 2014, 14:55:19
Ołć sorry, bo wprowadziłyście mnie w błąd mówieniem o tym bez spoilerów i nie zauważyłam, że faktycznie nie ma imion..., bo to takie logiczne dla mnie było o kogo chodzi...

<kajam się> <błagam o wybaczenie> <głupi tygrys> Maleńka wybacz... zrobiłam Ci niechcący to, co mi kiedyś kwejk...  <rumieniec>
Przepraszam aż mi głupio.

Cytuj
Psuje to na pewno przyjemność oglądania, ale na szczęście jest jeszcze kilka innych wątków.
Na szczęście zupełnie nie psuje, bo tak czy siak to duże zaskoczenie... i człek przeżywa.
Niemniej raz jeszcze przepraszam.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 19, 2014, 15:54:46
Tak w ogóle Maleńka to gdzie utknęłaś? Fajnie się komentuje tak na bieżąco,  przynajmniej ja mam taką manię rozkładania wszystkiego na czynniki pierwsze  <smiech>
Utknęłam wczoraj z rozdziawioną buzią, jak Ruda (która wzbudza we mnie niechęć) urodziła jakiegoś czarnego potwora. Spojrzałam na zegarek - 22:07 i już niestety nie mogłam obejrzeć kolejnego odcinka.

Niektóre momenty wręcz przyspieszałam. Np. jak Joeffry dostał od wujka dwie prostytutki z okazji imienin. Zabił jedną? Widziałam, że celował do niej z kuszy, ale nie mogłam na to patrzeć więc przewinęłam.

Wyjątkowo okrutny debil. To jak upokarza Sansę - przechodzi ludzkie pojęcie. Dobrze, że Tyrion wpadł na tę salę i zabrał stamtąd dziewczynę, bo pewnie zostałaby całkiem naga.

PS Magda - ptasie mleczko w białej czekoladzie i wybaczę Ci wszystko ;)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 19, 2014, 17:37:59
Mówiłaś, że zaczniesz 2 sezon a nie  że dojdzie zaraz do połowy  :D
Ruda, znaczy kapłanka Stannisa? Wyjątkowo pomylona i chora osoba. Nie może sobie co prawda zaszaleć tak jak Jeffrey (trup rano, trup na wieczór), ale  ma ogromny wpływ na Stannisa, no i macza paluchy w magii. Ta scena porodu wyjątkowo niesmaczna i obrzydliwa. To, co się urodziło też będzie miało zadanie do spełnienia <boi_sie>
Joffrey żadnej z tych prostytutek nie zabił, ale jedna rzeczywiście nie przeżyła. Zabiła ją druga pod kuszą skierowana w siebie...więc albo tamta albo ona. Tak więc ta panienka lekkich obyczajów co kiedyś przybyła na wozie z kapustą z Winterfell jeszcze jakiś czas pożyje.  :)
Tyrion ...i ma trochę dobrego serca (co jest w tej rodzinie niebezpieczne) i jest dobrym strategiem i pewnie kiedyś będzie tego żałował.
Najbardziej mi się podobały porządki przez niego poczynione zaraz po zostaniu królewskim namiestnikiem - ukaranie dowódcy straży za zdradę (za sprawę Neda też) i wyrzucenie z Małej Rady tego całego maestra...zboczonego starucha z długą brodą  :P
za jakiś czas pewnie odbije mu się to czkawką...bo taka jest kolej rzeczy w tym serialu...ale najważniejsze, że to zrobił.
Plus to, że powiedział Cersei, że jest dla ojca rozczarowaniem (nie upilnowała Aryi).
Tymczasem wysłał lorda Litllefinger na pertraktacje do Catylyn w sprawie wymiany córek Starków (choć w Królewskiej została tylko jedna :P) na Jamiego. Arya z kolei trafiła do twierdzy Tywina  <boi_sie>  (Mam nadzieję, że mi się nie myli kolejność zdarzeń).   <mysli> Chwilowo nie będzie tam miała źle ;)
Nie wiem dlaczego, ale ja od początku najbardziej lubiłam Starków z Północy
Joffrey to socjopata, psychopata i życzę mu śmierci :P
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 19, 2014, 17:47:54
Nie wiem dlaczego, ale ja od początku najbardziej lubiłam Starków z Północy
Ja też. Ludzie honorowi, prawi, wierni tradycji, ale jednocześnie odważni, gotowi do walki w imię wyższego dobra. Pomieszanie rodu Starków z rodem Tullych, których hasło brzmi: "Rodzina. Obowiązek. Honor." - to najlepsza możliwa kombinacja. Uwielbiałam Neda i Catelyn, ich wspólne życie, podejście do wychowywania dzieci. Dlatego to przykre, że tak niewiele z tego wszystkiego ocalało, chociaż...wiadomo, nie ma co mówić ostatniego słowa :)

Ja zaczęłam oglądać dziś 4 sezon i polubiłam Sansę. Kiedyś wyjątkowo mnie irytowała, ale widać, że doświadczenia wyniesione z trzeciego sezonu, połączone z wiadomością o śmierci matki i brata - wywarły na niej niemałe wrażenie. Wyrasta na naprawdę wspaniałą młodą damę :) Mam nadzieję, że jej los się kiedyś odwróci i nie będzie do końca życia cierpiała za swe młodzieńcze zafascynowanie Joffrey'em.
A Arya? Ona jeszcze wszystkim pokaże. Absolutnie nietuzinkowa postać, której również kibicuję.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 19, 2014, 18:07:29
Oczywiście, że nie ma co mówić ostatniego słowa. Nawet w świecie tak skorumpowanym, jakim jest Siedem Królestw:  gdzie można każdego kupić, gdzie liczy się tylko polityka rodów i walka o tron, są w stanie ocaleć resztki poczciwości, odrobina prawości i honoru przetrwać, no i nastać sprawiedliwość.
Nie mogą umrzeć wszyscy dobrzy, bo wtedy źli nie mieli by co robić  :P
Myślę, że kiedyś pierwsze skrzypce będzie grała Arya. Zgadzam się, jeszcze wszystkim pokaże. W 4 sezonie widać, że uczy się...nie tylko tego, że honor jest ważny (bo jest), ale że wyrównuje się rachunki, najlepiej na bieżąco  <ok>
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Maj 20, 2014, 22:18:59
Cytuj
Utknęłam wczoraj z rozdziawioną buzią, jak Ruda (która wzbudza we mnie niechęć) urodziła jakiegoś czarnego potwora. Spojrzałam na zegarek - 22:07 i już niestety nie mogłam obejrzeć kolejnego odcinka.
Bardzo nie lubię tej czarownicy, bardzo nie lubię Stanisa. Okrutnie mnie wkurzają. :/ Popaprańcy.

Cytuj
Oczywiście, że nie ma co mówić ostatniego słowa. Nawet w świecie tak skorumpowanym, jakim jest Siedem Królestw:  gdzie można każdego kupić, gdzie liczy się tylko polityka rodów i walka o tron, są w stanie ocaleć resztki poczciwości, odrobina prawości i honoru przetrwać, no i nastać sprawiedliwość.
Prawo i sprawiedliwość zawsze muszą wygrać, nawet wśród zła i rozkładu :D  <lece>

Ja się obawiam, że Aryę uśmiercą... Ten strach bardzo się kumuluje. Lubię tę bohaterkę i nie chciałabym, aby ginęła. Chyba jedyna obecnie osoba, której bym nie uśmiercała... bo reszta owszem byłoby przykro, ale nie tak jak po Aryi :P
Jak ją uśmiercą to im łebki smoczym ogniem poodrywam. :P  <jupi>

Cytuj
Ja zaczęłam oglądać dziś 4 sezon i polubiłam Sansę. Kiedyś wyjątkowo mnie irytowała, ale widać, że doświadczenia wyniesione z trzeciego sezonu, połączone z wiadomością o śmierci matki i brata - wywarły na niej niemałe wrażenie. Wyrasta na naprawdę wspaniałą młodą damę :) Mam nadzieję, że jej los się kiedyś odwróci i nie będzie do końca życia cierpiała za swe młodzieńcze zafascynowanie Joffrey'em.
Ciekawe czy i ja zacznę ją lubić, bo póki co jedynie mnie drażniła i drażni.

Cytuj
Ja też. Ludzie honorowi, prawi, wierni tradycji, ale jednocześnie odważni, gotowi do walki w imię wyższego dobra. Pomieszanie rodu Starków z rodem Tullych, których hasło brzmi: "Rodzina. Obowiązek. Honor." - to najlepsza możliwa kombinacja. Uwielbiałam Neda i Catelyn, ich wspólne życie, podejście do wychowywania dzieci. Dlatego to przykre, że tak niewiele z tego wszystkiego ocalało, chociaż...wiadomo, nie ma co mówić ostatniego słowa :)
Dokładnie.


A czy was też drażni ten cały lord Littlefinger czy jak mu tam... Bardzo, bardzo tej postaci nie ufam. Wzbudza we mnie jakiś niepokój i obrzydzenie. Sama nie wiem czemu, ale jest taki... cwaniaczkowaty... ble ble
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 20, 2014, 22:57:22
A mnie on ani ziębi ani pali ;)

Za to Jamie też ma cięty język. Podobnie jak jego karłowaty brat ;)

Ale - niech mi ktoś napisze, ze spalone dzieci i powieszone przez ludzi Tiona (nie wiem jak się pisze jego imię) to tak naprawdę nie byli młodzi Starkowie.
Nie wierzę, że mógłby zrobić coś takiego :/
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 20, 2014, 23:07:13
Ale - niech mi ktoś napisze, ze spalone dzieci i powieszone przez ludzi Tiona (nie wiem jak się pisze jego imię) to tak naprawdę nie byli młodzi Starkowie.
Nie wierzę, że mógłby zrobić coś takiego :/
Nie wiem czy byłby do tego zdolny, ale to nie byli oni. Niedługo się o tym przekonasz :)

A Jaimie akurat jest super! W trzecim i czwartym sezonie jawi się jako naprawdę fajna, interesująca, a nawet na swój sposób dobra postać. Zobaczysz... :) Potem okaże się, że to jedna z najbardziej interesujących postaci.

Cytuj
A czy was też drażni ten cały lord Littlefinger czy jak mu tam... Bardzo, bardzo tej postaci nie ufam. Wzbudza we mnie jakiś niepokój i obrzydzenie. Sama nie wiem czemu, ale jest taki... cwaniaczkowaty... ble ble
Dopiero zobaczysz jak Paluszek potrafi wkurzać :P O ile wcześniej ta postać mnie drażniła, potem była mi raczej obojętna i z pewnym politowaniem patrzyłam na jego intrygi, kłamstewka, przemykanie się co rusz w pobliżu głównych wątków - o tyle w czwartym sezonie odgrywa rolę o tyle ważną, że nie sposób jest żywić do niego innych uczuć niż złość i obrzydzenie. Littlefinger to większa menda niż można się było spodziewać. Jedno jego działanie wychodzi na plus, ale inne zupełnie przyćmiło jego pozytywną intrygę. Muszę obejrzeć kolejne odcinki, aby zobaczyć co z tego wyniknie...
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Maj 20, 2014, 23:09:27
Cytuj
Nie wierzę, że mógłby zrobić coś takiego :/
To co zrobił czyli, że na nich napadł, zdradził... było wyjątkowo perfidne...
Pocieszę Cię, że ot tak wszystkich Starków wybić nie mogą..., więc oglądaj spokojnie. Dzieci Starków są mocne :)

Cytuj
A Jaimie akurat jest super! W trzecim i czwartym sezonie jawi się jako naprawdę fajna, interesująca, a nawet na swój sposób dobra postać. Zobaczysz... :) Potem okaże się, że to jedna z najbardziej interesujących postaci.
Oj tak! Najwspanialsza postać świata. <3
I fantastyczny duet z Jaimie'm wykreuje.


Ech... No menda nad mendy z tego Littlefingera w takim razie... Oby wiele nie zamieszał. :/
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: El w Maj 21, 2014, 17:35:40
Tak więc pytanie mam do El, bo ona raczej jest na bieżąco  ;D
Spoiler
Czy, skoro ta cała Lady z doliny (siostra Catelyn) otruła swojego męża razem z "Paluchem", to można uznać, że śmierć Joffrey'a to także ich robota, a ściślej lorda Beilisha? Dobrze im poszło trucie jednej przeszkody, więc stali się specami. Po kiego czorta jednak zabierał stamtąd Sansę? Co mu to dało? Udobruchanie Lady z Doliny i ożenienie Sansy z jej kuzynem - Robinem?

Niestety, El nie jest na bieżąco, bo El ma taki zachrzan w pracy, że nie wie w co ręce włożyć. Od kwietnia może ze trzy wolne soboty, rady pedagogiczne raz w tygodniu, przygotowania do uroczystości, imprez, konkursów... człowiek pada na twarz i tylko zerknie od czasu do czasu na TV i zrelaksuje się jakąś "emką", bo za dużo myśleć przy tym nie trzeba <jezyk> no i po jednym rozdzialiku książki przeczyta, bo na więcej go nie stać (oczy same się zamykają <bezradny>)

A szkoda, bo widzę, że tu niezła dyskusja zaczyna się rozwijać. A pogadać jest o czym, bo znając realizatorską brygadę GoT, łatwo się domyśleć, że dzieje się w Westeros, oj dzieje ;D
Zajrzę tam chyba dopiero w wakacje...
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 21, 2014, 17:48:01
El nie odpowie, ale ja się postaram :)
Spoiler
Littlefinger poniekąd przyznał się Sansie do zabójstwa Joffrey'a, ale to nie on był głównym zleceniodawcą. Za tym wszystkim stoi babka Margaery Tyrell - żony młodego króla, która powiedziała, że nie chciała, aby jej wnuczka była żoną takiego potwora jakim był Joffrey. Teraz obie knują jak sprawić, aby Margaery wyszła za mąż za kolejnego króla - Tommena, który jak wiemy jest jeszcze bardzo młody i niewinny (naiwny?), więc z łatwością można nim manipulować.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 21, 2014, 22:53:27
El nie odpowie, ale ja się postaram :)
Spoiler
Littlefinger poniekąd przyznał się Sansie do zabójstwa Joffrey'a, ale to nie on był głównym zleceniodawcą. Za tym wszystkim stoi babka Margaery Tyrell - żony młodego króla, która powiedziała, że nie chciała, aby jej wnuczka była żoną takiego potwora jakim był Joffrey. Teraz obie knują jak sprawić, aby Margaery wyszła za mąż za kolejnego króla - Tommena, który jak wiemy jest jeszcze bardzo młody i niewinny (naiwny?), więc z łatwością można nim manipulować.

Spoiler
Jak dotąd obejrzałam siedem odcinków 4 sezonu i mogłabym przysiąc, że to wyjaśnione nie zostało. Dlatego spodziewałam się, że tego zabójstwa dokonali "Paluszek" i Lady z Doliny. Chociaż ona w sumie nie miałaby  w tym interesu... Zemsta niejako odpada, skoro swojego męża otruła ona (oczywiście na spółkę z Littlefingerem  - ktoś musiał dosypać trucizny, ktoś musiał być w Królewskiej Przystani) <mysli>
Jedno mnie jeszcze intryguje. Lady z Doliny, zanim pożegnała się z żywotem, powiedziała, że kłamała i zabijała dla niego (Littlefingera). Zabijała - liczba mnoga <mysli>
Zaskoczyło mnie to, kim okazała się być Lady z Doliny - wszak pochodzi z tak dobrego rodu. A tu, proszę? Ano dbania o rodzinę (nawet gdyby żyła nadal, Ogar mógłby się gorzko rozczarować :P ) ani honoru. Wiem, że to przez miłość, namiętność i zazdrość o siostrę - ale czy można to tak tłumaczyć? (Swoją drogą, co ta kanalia w sobie ma, że babki tak na niego lecą <mysli>  ::)).
Reasumując, coraz ciekawsze rzeczy wychodzą. Niedługo się okaże, że najbardziej niewinni są Lannisterowie <olaboga> No może poza Joffrey'em, któremu po prostu odbiło totalnie na punkcie władzy (choć w sumie normalny nigdy nie był).
Naprawdę jestem w szoku, że zabójstwo jego to sprawka babki Margeary  <olaboga>
Cersei też już o tym wie?
Czy Tyrionowi uda się przeżyć?
Ucieczka Sansy akurat w takim momencie...sama nie wiem co o tym myśleć. Z pewnością jednak trafiła z deszczu po rynnę...ale  w tym deszczu nie ma  już jej głównego prześladowcy - Joffrey'a...jest za to mąż, który - no co tu dużo mówić, jakiś czas ją ochraniał  ;)

Cytuj
Dopiero zobaczysz jak Paluszek potrafi wkurzać :P O ile wcześniej ta postać mnie drażniła, potem była mi raczej obojętna i z pewnym politowaniem patrzyłam na jego intrygi, kłamstewka, przemykanie się co rusz w pobliżu głównych wątków - o tyle w czwartym sezonie odgrywa rolę o tyle ważną, że nie sposób jest żywić do niego innych uczuć niż złość i obrzydzenie. Littlefinger to większa menda niż można się było spodziewać. Jedno jego działanie wychodzi na plus, ale inne zupełnie przyćmiło jego pozytywną intrygę.

Dokładnie tak. O ile w pierwszej serii człowiek nie wiedział co to za człek i jaki właściwie jest, tak teraz można mieć już pewność - to kanalia :) A zresztą, jego dobroć nade wszystko poznały panie pracujące w jego przybytku.
Pamiętam jak jedna przeżywała "rzeź niewiniątek" (od razu miałam biblijne skojarzenie) czyli polowanie na bękarta Roberta zarządzone przez tego rudego socjopatę...
Spoiler
świeć panie nad jego duszą
i pamiętam jak on potrafił się zmienić w ciągu sekundy i jak potrafił grożić praktycznie nie zmieniając pocieszycielskiego tonu <boi_sie>
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 22, 2014, 07:26:09
Mam wrażenie, że trochę zgasiłyśmy zapał Maleńkiej do nadrabiana swoimi dyskusjami o bieżącej serii <mysli> Może jednak przeniesiemy się do ogólnego wątku GoT, a ten zostawimy dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z serialem? To może być odrobinę niewygodne, ale nieco uporządkuje nam dyskusje.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 22, 2014, 07:53:00
A mnie to tam nie przeszkadza ;)
Skończyłam drugi sezon. Dzisiaj dostanę trzeci :D
(a potem czwarty ;) ).

I tak - zastanawia mnie kim jest rycerz (?), który pomagał Aryi? Zabijał dla niej ludzi, których imiona wymówiła. I skąd wiedział, że jest Aryą Stark?
Końcówka serii mocna - mam nadzieję, że grubasek przeżyje. No chyba, że zjedzą go zombie.

Nie podobało mi się to, co zrobili z Tyrionem. Gdyby nie on to ludzie Stanisa zdobyliby miasto. Król Jeffrey pokazał jaki jest naprawdę. Mocny w gębie jedynie, a tak to straszny tchórz. I to zerwanie zaręczyn - wiedziałam, że nie dojdzie do ślubu z Sansą, na Facebooku widziałam jego zdjęcia z inną niewiastą ;)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 22, 2014, 09:10:43
Skoro tak...

Spoiler
Jak dotąd obejrzałam siedem odcinków 4 sezonu i mogłabym przysiąc, że to wyjaśnione nie zostało.
Spoiler
Jakim cudem? Tuż po zabiciu Joffrey'a pierw Littlefinger mówi o tym Sansie, gdy są na statku. Przyznaje się, ale mówi, że nie tylko on za tym stoi. Potem widzimy rozmowę Margeary z babką, rozmawiają o śmierci Joffa i w pewnym momencie padają dosłownie takie słowa, że nie mogła pozwolić, aby miała męża potwora. Pamiętasz zresztą jak kiedyś Sansa Stark się przed nimi otworzyła? Powiedziała im wówczas: He's a monster. - obydwie wiedziały zatem, że taki mąż to kara, a nie przyjemność. Zaś sama babka od początku słynęła z pewnej przebiegłości, odkąd się pojawiło widać było, że chce urządzić swoją wnuczkę najlepiej jak to możliwe. Przyjechała, poznała realia i stwierdziła, że zainicjuje morderstwo, aby potem doprowadzić do ślubu z Tommenem. Ja od samego początku ją podejrzewałam ;)

Cytuj
Spoiler
Cersei też już o tym wie?
Czy Tyrionowi uda się przeżyć?
Ucieczka Sansy akurat w takim momencie...sama nie wiem co o tym myśleć. Z pewnością jednak trafiła z deszczu po rynnę...ale  w tym deszczu nie ma  już jej głównego prześladowcy - Joffrey'a...jest za to mąż, który - no co tu dużo mówić, jakiś czas ją ochraniał  ;)
Spoiler
Cersei nie może o tym wiedzieć skoro chce ożenić swojego kolejnego syna z Margeary. I to mnie zastanawia...taka przebiegła, cwana babka, widać było, że nie darzyła Margeary sympatią, zaufaniem (pamiętasz jak sprzeciwiła się jej woli na weselu, odnośnie resztek jedzenia?), a jednak sama wyszła z inicjatywą. Nawet u ojca już załatwiła. Nie wiem czy to śmierć Joffrey'a tak ją zmieniła, czy może ma jakiś chytry plan, a jaki to przekonamy się dopiero za jakiś czas.
Zgodnie z książką Tyrionowi uda się przeżyć, a dzięki komu - to mnie cieszy najbardziej :) Dobrze, że chociaż Jaimie w tym wszystkim zachował resztki normalności. Ta "podróż" z poprzednich sezonów cudownie wpłynęła na tego bohatera. Zupełnie inny człowiek i chwała za taką przemianę.

Co do Sansy...jej losy bardzo mnie martwią :( Napisałaś, że jej ciotka nie żyje? Tego jeszcze nie widziałam, więc jak mniemam wydarzy się to dopiero w siódmym odcinku. Sama nie wiem co o tym myśleć, w każdym razie w otoczeniu Littlefingera nigdy nie będzie bezpieczna ani szczęśliwa. Ten człowiek ma całkowicie złe intencje i aż boję się pomyśleć do czego jest zdolny.
Za to marzy mi się, aby Sansa jeszcze kiedyś spotkała się z Tyrionem. Lubiłam ich razem. Jej strach, ale mimo wszystko - oddanie, wierność i poczucie obowiązku wyniesione z domu, a jego - szacunek, tak niespotykany wśród innych Lannistrów. Bardzo ciekawe zestawienie osobowości. Szkoda, że pewnie już nigdy się nie spotkają.


I tak - zastanawia mnie kim jest rycerz (?), który pomagał Aryi? Zabijał dla niej ludzi, których imiona wymówiła. I skąd wiedział, że jest Aryą Stark?
Żaden z niego rycerz. To zwykły zbrodniarz, który czeka na przeniesienie do Nocnej Straży. Nie jestem pewna czy wiem co z serialu, czy z książki, ale został skazany przez Neda Starka, więc wiedział również jak wyglądają jego córki, a obcięcie Aryi włosów nie zmieniło jej przecież tak bardzo. Rozpoznanie dziewczyny nie było wcale czymś trudnym.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 22, 2014, 09:30:28
Zbrodniarz, który potrafił zmienić sobie twarz? Jakiś magiczny?
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 22, 2014, 09:51:15
Nie, Maleńkiej chyba  nie chodziło o tego, który  wywiózł Aryję z Królewskiej Przystani zaraz po śmierci ojca transportem na Mur.
Bardziej o tego, który pomógł jej (wraz z jej towarzyszami) opuścić siedzibę Tywina. Chociaż być może mówimy o tym samym człowieku - jechał on bowiem też transportem na Mur.
Faktycznie, to jakaś postać magiczna rodem z Braavos.
Zresztą sama ich pożegnalna rozmowa co bądź sugeruje i wyjaśnia:

 
Dziewczynka milczy. Nikt nic nie słyszy i przyjaciele mogą porozmawiać potajemnie. Chłopiec zamienił się w dziewczynkę
Zawsze nią byłam
Mężczyzna zawsze wiedział, ale dziewczynka ma tajemnice. Nie mężczyźnie je zdradzać
Jesteś teraz jednym z nich. Powinnam była pozwolić, żebyś spłonął
A ty nosisz wodę jednemu z nich. Dlaczego tobie wolno a mnie nie??
Nie miałam wyboru
Miałaś, tak samo jak ja i. jesteśmy tutaj. Mężczyzna spłaca swoje długi. Jest winien trzech.
Trzech??
Czerwony bóg dostaje to, co mu się należy. Za życie można zapłacić tylko śmiercią. Ocaliłaś mnie i moich dwóch towarzyszy. Ukradłaś trzy śmierci czerwonemu bogu. Musimy je zwrócić. Wymień trzy imiona a mężczyzna zrobi resztę. Dostaniesz ode mnie trzy życia, ni mniej ni więcej. A dług będzie spłacony
Mogę wymienić kogokolwiek a ty go zabijesz?
Mężczyzna obiecał


Co tutaj robisz?
Czekam na was
Skąd wiedziałeś, że będziemy tędy przechodzić?
Pytasz o to po tym wszystkim, co było ci dane zobaczysz?
Jak zabiłeś wartowników? Było to trudne??
Nie trudniejsze niż zmiana imienia, jeśli zna się sposób
Pokaż mi, chcę się tego nauczyć!
Jeśli tego chcesz, musisz udać cię ze mną
Dokąd?
Za Wąskie Morze, do Braavos
Mój nauczyciel tańca stamtąd pochodził
To wyjątkowa sztuka. Bycie Człowiekiem Bez Twarzy jest czymś zupełnie innym. Dziewczynka chce wielu imion: Joffrey, Cersei, Tywin Lannister, LLyn Payne, Ogar. Che je zaofiarować czerwonemu bogu. Może zaoferować je wszystkie, jedno po drugim.
Tego właśnie pragnę,ale nie mogę tego zrobić. Musze odnaleźć brata, matkę i siostrę
Zatem musimy się rozstać. Mężczyzna ma swoje obowiązki. Proszę (podaje tajemniczy przedmiot)
Co to?
Moneta o wielkiej wartości
Można za nią kupić konia?
Nie do tego służy
To do czego?
Jeśli kiedyś zapragniesz znowu mnie zobaczyć, daj ją komukolwiek z Braavos i wypowiedz słowa: valar morghulis
Nie odchodź, Jaren

I w tym miejscu, Jaqen...a raczej Mężczyzna zmienia twarz, w sensie dosłownym
Jaren nie żyje. Powtórz: valar morghulis
 "Valar morghulis "
Dobrze?żegnaj Aryo Stark


Tę rozmowę warto zapamiętać - przyda się to w dalszym oglądaniu:)
Na resztę postaram się odpowiedzieć potem. Masa myśli - żadnego wątku w tym serialu nie da się opisać jednym zdaniem. To niesamowite.... :)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Maj 22, 2014, 10:32:45
Spoiler
Cytuj
Jak dotąd obejrzałam siedem odcinków 4 sezonu i mogłabym przysiąc, że to wyjaśnione nie zostało.

Wiesz Jean..., może nie wyłapałaś tego, bo oni chyba faktycznie dużo czasu temu nie poświęcili. Bo tak naprawdę dla akcji nie ma znaczenia kto zabił. Znaczeniem jest śmierć sama w sobie, bo odtąd trochę akcja się zmienia.
Zresztą w książce podobno też szybko wyjaśniają kto zabił i to olewają, bo nie jest istotne dla dalszego rozwoju wypadków.

Cytuj
świeć panie nad jego duszą
<haha>

http://kwejk.pl/obrazek/2064664/wybory.html (http://kwejk.pl/obrazek/2064664/wybory.html) :D
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 22, 2014, 10:45:40
Tygrysie, no właśnie, zresztą w międzyczasie pisałam  jak ja to rozumowałam, ale Ty uważaj, jeśli nie chcesz czegoś wiedzieć...znaczy nie czytaj  :D :D :D

Spoiler
Pamiętam, kiedy Littlefinger mówił, że nie tylko on za tym stoi. Byłam jednak przekonana, że to zaplanował wraz z siostrą Catelyn. Tyle, że potem okazało, że tak naprawdę ta Lady z Doliny (ciągle nie pamiętam jej imienia - matka Robina co tak niedawno ssał jej pierś) nie miał powodu by mścić się na Lannisterach. Jej mąż, namiestnik królewski u boku króla Roberta, nie zginął z ich rąk. A przecież do tej pory każdy był przekonany, że tak właśnie było.
Pamiętam rozmowy Margeary ze swoją babką, ale akurat nie wyczytałam z nich tej pewności, że ona jest zleceniodawcą. Naprawdę. Chyba najbardziej zapamiętałam historię jak to ona zmieniła swój los, nie wychodząc za tego, którego jej wybrano a tego, któremu wpakowała się do łóżka?i była tak dobra, że ten nie chciał już nikogo innego :P
Pamiętam też jak babka mówiła, że nie chciał takiego potwora dla wnuczki, no ale to też nie dało mi do myślenia. Myślałam, że babka tak sobie gada, że zwyczajnie dziękuje losowi...

Cersei może uważa Margeary już za mniejsze zło...a może bardziej ...oswojone?. Może martwi się, że jej ojciec znajdzie innych sojuszników i inną żonę dla jej jedynego żyjącego syna? A z tym może być różnie (vide córki Freya...to znaczy tego od "Bliźniaków"...zresztą on sam zdradził Starków Lannisterom...znaczy jest już po ich stronie) <mysli>
Trudno rozszyfrować Cersei. Po śmierci syna może być przytłumiona, teraz pragnie tylko zemsty na bracie. tak go nienawidzi, ze nawet gdyby winowajca być wszystkim znany to ona i tak by wskazywała na Tyriona.

Cieszy mnie to, że Tyrion przetrwa. W serialu właśnie siedzi w celi i oczekuje Próby Walki?a walczyć za niego zgodził się?książę z Dorn (kojarzysz taką postać?). czy to właśnie on jest tym nieoczekiwany kimś?
Bardzo ciekawe... zaintrygowałaś mnie, bo właściwie to wszyscy odmówili mu pomocy. Wszystko co powiedział i zrobił za czasów swojego namiestnictwa obróciło się przeciwko niemu. Cóż, każdy wezwany na świadka zeznawał zgodnie z prawdą...kłamała tylko jego ukochana. Przykre.


I jeśli chodzi o tego biednego Tyriona jeszcze....którego ciętym ripostom nikt chyba nie jest w stanie dorównać...nawet chyba Jaimie po przemianie.
Też uważam za bardzo nie w porządku jego potraktowanie po uratowaniu miasta przed Stannisem. No cóż, jest tylko karłem, człowiekiem gorszej kategorii. Od razu jakaś zatęchła dziura w której dochodził do siebie.
Ale nie to było najbardziej upokarzające - przyszedł do niego  ten stary zboczuch Pycell, którego zamknął w celi za donosicielstwo a ktorego zaraz wypuściła Cersei, zaraz jak tylko wrócił ojciec. Przyszedł ten zboczuch i się pastwił. No po prostu  <histeryk>

Tyrion jest mądry, inteligentny i w dużym stopniu sprawiedliwy.  W mojej pamięci na długo pozostanie scena zwalniania przez niego dotychczasowego  dowódcy straży królewskiej: (zaś przytoczę..ale mam manię  <smiech>)

- Joffrey jest moim królem
- Doceniam twoją lojalność. Powiedz mi?gdy twoi żołnierze wymordowali ludzi Neda Starka w Sali Tronowej, to ty wydałeś rozkaz?
- Tak i zrobiłbym to ponownie. Był zdrajcą i próbował kupić moją wierność/lojalność
- Co za głupiec! Nie wiedział, że już została sprzedana.  <ok>
- Jesteś pijany! Nie pozwolę, aby krasnal kwestionował mój honor!
- Nie kwestionuję twojego honoru. Zaprzeczam jego istnieniu   <ok> :D
- Myślisz, że będę stał i wysłuchiwał twoich obelg, karle?
- Karle? Powinieneś został przy krasnalu. I tak, będziesz stał a ja będę mówił?o ile nie chcesz usłyszeć tego z ust mojego przyjaciela. Zamierzam służyć jako namiestnik do czasu powrotu ojca. Patrząc jak zdradziłeś mojego poprzednika, nie czułbym się przy tobie bezpiecznie?




Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 22, 2014, 13:50:55
Jean, prawdopodobnie możemy mówić o tej samej postaci :) W końcu pewne jest to, że znał on Aryię, a ona jego nie (bądź znała, ale nie potrafiła go poznać, bo wyglądał inaczej). Zmienił on także swój wygląd, co mogłoby wskazywać na to, że jest to postać, która pojawiła się już wcześniej. Ja czytałam właśnie, że już w pierwszym sezonie mieliśmy do czynienia z tym bohaterem, musiałabym jednak powrócić do początków serialu i dokładnie przyjrzeć się temu wątkowi.

Spoiler
A moim zdaniem to jest ważne kto zabił Joffrey'a, bo w końcu chodzi o niezbyt czyste relacje między tymi dwoma rodami i rosnącą przewagę Tyrellów, którzy uzależnili od siebie Lannistrów i nieźle nimi manipulują. Babka nie dość, że obsadziła wnuczkę jako królową to jeszcze wybrała jej męża - zabijając tego, który był nieodpowiedni. Co więcej! Naprawdę dobrze zorientowała się w układach panujących w królestwie, w rodzinie Lannistrów. Wiedziała, że o zabójstwo Joffa zostanie posądzony albo Tyrion, albo młoda Starkówna, bo obydwoje mieli motyw.
Dla mnie to dosyć znaczące wydarzenie, które wskazuje na to, że Tyrellowie jeszcze namieszają, a wpływy Lannistrów z dnia na dzień słabną. George Martin na szczęście wyjawił zabójce na początku, bo to bardzo w jego stylu. Wie, że nie pisze kryminałów, więc nie chce się bawić w jakieś śledztwo, ukrywanie motywów, mnóstwo podejrzanych. Chce aby czytelnik miał jasną sytuację, ale by fabuła była niejasna i nieoczywista. Dla mnie to zdecydowana zaleta powieści ;)

Jean...
Spoiler
Z tego co kojarzę to w sadze "Pieśni Lodu i Ognia" Tyriona uwolnił jego brat Jaimie :) i Varys, co mnie zaskoczyło i nie wiem czy w serialu pójdą tym tropem, w końcu eunuch wezwany na świadka w niezbyt dobrym świetle postawił Lannistra. Co prawda nigdy nie posądzałam go o dobre intencje względem kogokolwiek, ale nie wiem gdzie dopatrywać się źródła tego, że ostatecznie miałby pomóc wydostać Tyriona. Może wyrzuty sumienia? Hmmm...
Księcia Oberyna oczywiście kojarzę, w końcu zasiada w radzie podczas procesu Tyriona. Nie zdążyłam jednak do końca zrozumieć osobowości tej postaci i określić się względem niej, no i chyba już nie zdążę.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 22, 2014, 15:07:12
Zmienił on także swój wygląd, co mogłoby wskazywać na to, że jest to postać, która pojawiła się już wcześniej. Ja czytałam właśnie, że już w pierwszym sezonie mieliśmy do czynienia z tym bohaterem, musiałabym jednak powrócić do początków serialu i dokładnie przyjrzeć się temu wątkowi.

Myślisz, że zmieniał twarz już wcześniej? Zmienił ją na pewno raz na oczach Aryi (kiedy pomógł jej uciec z twierdzy Tywina). Ja na podstawie serialu nie potrafię go powiązać z żadną inną postacią, którą on mógłby być wcześniej (mieć jej twarz). Jedyną osobą z Braavos jaką znam (bo podejrzewam, że tylko tam ludzie mają takie magiczne możliwości) to nauczyciel tańca (znaczy fechtunku :D) Aryi z pierwszej serii. Ale to  chyba byłoby zbyt proste... <mysli>
Kiedyś próbowałam rozgryźć o co chodzi z tą postacią, z tym valar morghulis i zmienianiem twarzy, ale się poddałam  <bezradny> A chciałam bardzo, bo dla mnie nawet w krainie, gdzie żyją smoki, niektórzy zamieniają się w zombie a kruki działają lepiej niż Poczta Polska w XXI wieku...zawsze musi istnieć jakaś logika, niekoniecznie żelazna. Jakieś wytłumaczenie :D
Ponadto
 
Spoiler
w serialu, po śmierci matki i brata Arya przypomina sobie o monecie i tajemniczym zaklęciu. Wypowiada je więc i codziennie wymienia imiona ludzi, którzy powinni zginąć...ona tego chciałaby.  Jednak trudno powiedzieć, że spełniała się obietnica i Arya ujrzała znowu swojego wybawiciela z twierdzy Tywina. Pewnie to znowu należy rozumieć niedosłownie  <mysli>
Arya sobie imiona wymienia, na razie umarł Joffrey, choć tak trudno przypisać to magii, kiedy znany jest sprawca... :)
Arya wymienia imiona i uczy się zabijać złych ludzi.


Jeśli chodzi o sprawę Tyriona. Być  może rozwiązanie serialowe będzie się nieco różniło. Trudno powiedzieć, bo na razie Tyrion domagał się próby walki i ta  walka ma się odbyć. Za pomocą walki nie uratuje go ani Jaimie (bo nie ma prawej ręki) ani Varys, bo kompletnie się na tym nie zna. Jeśli o nich chodzi to w grę wchodziłby jakiś podstęp czy też otwarcie bram więzienia.
Varys nie jest dla mnie ani dobry ani zły. Jest elastyczny. Prawie nigdy się nie wtrąca, wie za to dużo z obserwacji, nie pochłaniają go żadne namiętności  i w ten sposób jest górą nad innymi. Zeznał niekorzystnie na temat Tyriona, bo zeznał prawdę tyle że nawet prawdę zawsze można zobaczyć w takim świetle w jakim się chce zobaczyć.
Podobnie ten cały zboczony Pycell. To co mówił było prawda, ale nikt nie bierze  pod uwagę, że to właśnie ten zboczuch mógł kiedykolwiek działać na szkodę królestwa  a  nie Tyrion, który wsadził go do lochu za donosicielstwo i spiskowanie z Cersei.
Wycinki słów, wypowiedzi Tyriona na procesie są dostosowywane do potrzymania oskarżenia.   W sumie normalny, prawniczy proceder :P 
Ale że Varys zaryzykuje swoją posadę w małej radzie i przy boku Tywina to aż dziwne. Może faktycznie teraz Tyrrelowie będą najważniejszym i najbardziej wpływowym rodem? <mysli>
 


Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 22, 2014, 15:24:56
Jean...mam teraz masę wolnego czasu, więc jak tylko obejrzę siódmy odcinek - spróbuję przyjrzeć się sprawie bliżej sprawie tajemniczego bohatera o wielu twarzach i obiecuję dać znać czego się dowiedziałam :)

Jedyne co jeszcze teraz chciałam wspomnieć...wydaje mi się, że to wymienianie imion przez Aryię nie ma związku z magią i z postacią tajemniczego zabójcy. Ona nie chce, aby oni zginęli w jakiś tam sposób, nie wypowiada przy tym żadnych życzeń. Ona powtarza te imiona, bo chce pamiętać wciąż o tych, których chce zabić, aby pomścić bliskich sobie ludzi. To dla dziewczynki swego rodzaju cel: zemsta. A te powtarzane imiona przypominają jej o celu i dodają jej siły, sensu, o który ciężko jest, gdy straciło się ojca, matkę, rodzeństwo w większości też. Arya to bardzo silna, honorowa postać, podobna do Neda :)

Spoiler
Jean, ale Jaimie ma go uratować w inny sposób - nie w trakcie walki. Walka na rzecz Tyriona ma zostać przegrana, w związku z czym Tyrion ma zostać skazany na śmierć, a już widzieliśmy jak zaangażowany jest Jaimie w tę sprawę, jak bardzo chciałby pomóc bratu, więc pewnie w jakiś sposób wykorzysta swoją pozycję w Królewskiej Przystani i uwolni brata.
Zresztą...ja wiem za dużo (głównie przez moją prezentację maturalną, która dotyczyła obrazów miłości matczynej, ale wymagała ode mnie znajomości całych tekstów), więc nie chcę Ci psuć niespodzianki :P ale niedługo jeszcze ktoś zginie i to również będzie znacząca dla całej fabuły śmierć.

Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 22, 2014, 16:10:13
Jedyne co jeszcze teraz chciałam wspomnieć...wydaje mi się, że to wymienianie imion przez Aryię nie ma związku z magią i z postacią tajemniczego zabójcy. Ona nie chce, aby oni zginęli w jakiś tam sposób, nie wypowiada przy tym żadnych życzeń. Ona powtarza te imiona, bo chce pamiętać wciąż o tych, których chce zabić, aby pomścić bliskich sobie ludzi. To dla dziewczynki swego rodzaju cel: zemsta. 

Też to sobie tak tłumaczyłam, ale...(nie użyję spoilera, chociaż to scena z 4 sezonu, jednak naprawdę mało znacząca dla przebiegu fabuły).
Tak więc była taka scena, że Aryę i Ogara zaczepił jakiś zbir. Nie jestem pewna, ale chyba rozpoznał Ogara. Wiedział też, że jest wyznaczona za niego jakaś nagroda. Przy okazji poinformował wędrowców, że w Królewskiej Przystani nastąpiły zmiany
Spoiler
śmierć Joffrey'a
Ogar zapytał, czy ten ów jest na jej liście. Arya powiedziała wyraźnie, że nie może go zabić, ponieważ nie zna jego imienia. Wtedy Ogar zapytał: "Jak Cię zwą?". Tamten odpowiedział, Arya na to: "dziękuję" i dźgnęła go mieczem prosto w serce. "Pojętna jesteś" - skomentował całe zajście Ogar.
 Rozumiem, że sobie powtarza imiona z listy, żeby o nikim nie zapomnieć...ale ta lista przybiera wymiar jakiejś wyroczni: musi znać imię, aby zabić (w międzyczasie wciągać na listę).
Swoją drogą, kiedyś na tej liście był Ogar. W zaistniałej sytuacji chyba został wykreślony  <mysli>

Spoiler
Jeżeli walka zostanie przegrana, to oznacza, że książę Oberyn zginie? Wielka szkoda, wielka. Dlatego mówiłaś, że go nie rozpracujesz już? :D
Mnie jest teraz wszystko chyba jedno, kto ginie. Jest kilka postaci na których mi zależy, ale po tym co przeżyłam w pierwszej serii, nic nie jest w stanie mną wstrząsnąć.
Nie żyje Ned, nie żyje Joffrey (na własne uszy słyszałam jak wydawał wyrok, więc nie będzie mowy o pomyłce już nigdy). Sprawiedliwie. Mnie pozostaje już tylko czysta przyjemność oglądania <buja_w_oblokach>
Ale nie mów oczywiście, zostaw niespodziankę :-) 
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 22, 2014, 18:24:06
Cytuj
Swoją drogą, kiedyś na tej liście był Ogar. W zaistniałej sytuacji chyba został wykreślony  <mysli>
Dlaczego? Jeszcze kilka odcinków temu powtórzyła jego imię, myślisz że ta sprawa z raną Ogara, jego wyznaniem oraz to, że pomogła mu - że to cokolwiek między nimi zmieniło? Wydaje mi się, że Arya nie darzy go już taką nienawiścią jak kiedyś i darowałaby mu życie, ale nie chce się do tego przyznać. Tak jak on nie chce się przyznać do swoich słabości. To dopiero dziwny duet :)

Obejrzałam siódmy odcinek i...
Spoiler
Littlefinger przeraża mnie jeszcze bardziej. Potrafię sobie wyobrazić do czego jest zdolny względem Sansy :P Teraz kiedy Lysa nie żyje nikt nie stanie mu na przeszkodzie, a Sansa jest zbyt delikatna (chociaż...), aby pozbawić go życia w momencie zagrożenia. Poza tym o dziwo nie widzę, aby odczuwała do niego jakąś naturalną niechęć. Mam tylko nadzieję, że jakoś się uwolni od jego wpływów i że nie zdąży jej skrzywdzić do tego czasu.

Książę Oberyn w książce zginął, więc pewnie i w serialu będzie tak samo. W sumie szkoda...w tym odcinku, podczas szczerej rozmowy z Tyrionem - nawet go polubiłam. Mam słabość do bohaterów, którzy cenią sobie sprawiedliwość, może dlatego, że jest ich tak niewielu w Westros. 

Ja straciłam już ulubioną bohaterkę, choć ciągle czekam na jej powrót. Teraz chyba wszystkie swoje uczucia przelałam na Sansę Stark, ze względu na jej coraz większe podobieństwo do matki :) oraz dlatego, że wiele w życiu przeszła i nie jest już tą samą, zarozumiałą i wredną dziewuchą co na początku. Teraz to bardzo mądra, wrażliwa młoda dama, która zna różne odcienie życia i wie jak dalekie są marzenia od rzeczywistości.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 22, 2014, 18:50:17
A zatem odnośnie odcinka 7:
Spoiler
Myślisz, że Lysa (alleluja, Lady z Doliny odzyskała imię  ;) byłaby w stanie w czymś temu człowiekowi przeszkodzić?
Przecież   z zazdrości sama nieomal nie zepchnęła Sansy w przepaść. Widząc ich dwoje całujących się, nie pomyślała, że to on mógł być inicjatorem. Takie to jej przywiązanie do rodziny....  No chyba, że jemu zwrócić uwagę zbyt się bała, więc wyładowała złość na Sansie i ją uprzedziła, by się trzymała z daleka od ukochanego.
Właściwie to po co on przywiózł Sansę do Lysy? Ktoś mu to zlecił? czy po prostu chciał ją mieć dla siebie...bo nie miał dla siebie Catelyn?
Obawiam się, że Sansa zaczyna mu ufać.  <bezradny> Chociaż wiem, że dorasta i mądrzeje i staje się ostrożna. Na pewno przestała się łudzić, że kiedykolwiek wróci do Winterfell.

A więc to Catelyn ma być tą, która zmartwychwstanie? :) Może być. Choć pewnie będzie dziwnie.  ;)
Mnie jednak bliżej do Aryi - powodów nie będę wymieniać, bo Ty to ładnie napisałaś wcześniej.
No i co teraz będzie robił ten Littlefinger w tej Dolinie? Zmierza tam Ogar z Aryą i Brennie ze swoim giermkiem...
 
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 22, 2014, 20:01:19
Spoiler
No tak, trochę źle się wyraziłam. Littlefinger na pewno nie liczył się ze zdaniem Lysy i na pewno nie przeszkodziłaby mu w niczym. Zamordował ją w najlepszym możliwym momencie: zdążył wziąć z nią ślub (bo zdążył?) i Sansa zdążyła poczuć się zagrożona. Uratował ją z rąk psychopatycznej ciotki i niejako dla jej dobra zepchnął ją w otchłań.
A dlaczego przywiózł Sansę do Lysy? Moim zdaniem zdecydowanie chodzi o to, że chce, aby Sansa była jego, była ciągle blisko, zapewne będzie chciał ją poślubić, w końcu teraz to on będzie rządził w Dolinie, więc będzie miał jakąś posiadłość, jak sam powiedział - bardzo bezpieczny kąt. Lord Belish przelewa całą miłość, którą niegdyś darzył Catelyn na Sansę, która jak wspomniałam - jest coraz bardziej podobna do matki. To chory człowiek, który chce mieć choć namiastkę swojej ukochanej.

Tak...Catelyn zmartwychwstanie jako Lady Stoneheart :) Bardzo interesujący wątek i wcale nie taki dziwny jak się wydaje, kiedy się człowiek w niego zagłębi, a miałam okazję to zrobić. Ja szczerze nie mogę się już doczekać! Nie wiem tylko jak twórcy serialu zamierzają to uwzględnić, bo teoretycznie to powinno się już wydarzyć, ale mam przeczucie, że mogą to zostawić jako mocny akcent kończący sezon. Taki powrót Lady Stark w zupełnie innej odmianie mógłby wstrząsnąć widzem, ale i zburzyć nieco "porządek" w Westros.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 22, 2014, 21:07:59
Spoiler
No ale...ja nie bardzo rozumiem - ona  zmartwychwstanie jako lady Stoneheart ze świadomością swojego poprzedniego wcielenia, czy jednak jako zupełnie nowa osoba - tylko jej fizyczność (wygląd) będzie co niektórych straszył? Byłam przekonana, że ona zmartwychwstanie, ale po prostu jako Catelyn - stara, dobra i znana. <mysli>
Ale skoro młody Stark zmienia się co noc w wilka, to nic właściwie nie powinno mnie dziwić. Bo zmienia się, prawda?  <mysli>
Littlefinger mówił o Lysie "żona" więc mniemam, że się pobrali zanim się tak wtedy namiętnie kochali  ::)
Kiedy jest premiera 8 odcinka w tv? Była już? Nie jestem w temacie, bo szukam po sieci...
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 22, 2014, 21:36:10
Spoiler
Ona zmartwychwstanie jako Lady Stoneheart (czyli Kamienne Serce, od braku typowych ludzkich uczuć) - zmieniona fizycznie i psychicznie, zupełnie inna postać, ale z drugiej strony ta metamorfoza jest jak najbardziej uzasadniona. Kobieta, która wyznaje takie wartości jak "Rodzina. Obowiązek. Honor" (hasło rodowe Tullych) jest świadkiem śmierci syna, synowej, ich nienarodzonego dziecka, w dodatku wciąż żyje w przeświadczeniu, że jej pozostałe dzieci cierpią lub także nie żyją - to zdarzenie musiało mieć na nią wpływ. Dlatego też Lady Stoneheart przepełniona chęcią zemsty, nie cofnie się przed niczym, aby pomścić swoje dzieci. Będzie rzeź... :) Brzmi ciekawie, co?

Bran się w wilka nie zmienia dosłownie tylko jakby...wchodzi w umysł swojego wilkora. Dzięki temu może dotrzeć w pewne miejsca, które są dla niego nieosiągalne. Nie wiem skąd w tej rodzinie takie szczególne właściwości, bo jego brat też coś tam specjalnego potrafi  <mysli> Szczególny ród! Już dawno to mówiłam :D

Ja niestety też nie orientuję się teraz w tych premierach w TV, ale wydaje mi się, że jeszcze nie było. Cały czas czuwam kiedy pojawi się w sieci, a mam stronę na której wszystko pojawia się niemalże od razu lub max następnego dnia, więc...tam jeszcze nie ma :D
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: El w Maj 22, 2014, 21:45:53
Spoiler
Dziewczyny, ja oczywiście nie jestem na bieżąco, ale z tego, co pamiętam z poprzednich sezonów, to Paluszkowe plany względem Sansy nie są, że tak powiem, sentymentalne - bo przypomina mu jej matkę, czyli ukochaną. O czymkolwiek Paluszek myśli, to zawsze ma cel "mieć więcej, być ważniejszy, potężniejszy". Lysa - to poniekąd spełnienie rozkazu Tywina, ale dla samego Littlefingera to zdobycie nowego rejonu władania. A Sansa, to kolejny etap. Mając ją przy sobie jest już bardzo blisko Winterfell. Większość rodziny nie żyje. Nie wiadomo nic o młodszym rodzeństwie, tak więc droga wolna.

Z tego co wiem, Catelyn zmartwychwstała będzie sobą, tylko już nie będzie stara, dobra i znana. Zmieni się charakterologicznie. W jakim kierunku dokładnie to nie wiem. Okaże się. O Justek dopisała swoje i to jest dopełnienie tego co ja myślę. Dodam tylko, że chyba to nie będzie całkiem inna postać. To nadal Catelyn, która pod wpływem wspomnianych zdarzeń staje się kimś innym i z tytułu swojej wewnętrznej przemiany (fizyczna przemiana to skutek rzezi na Krwawych Godach) dostaje nowe imię. Przynajmniej tak mi tłumaczono <jezyk>

Jean, Bran nie zmienia się w wilkora w "normalnym" znaczeniu. Jest Wargiem, czyli osobą, którą łączy szczególna więź ze zwierzęciem. Potrafi  "wejść" w jego umysł, widzi wtedy to co ono i kieruje nim, czy też kontroluje go. Dałam bez spoilera, bo to element charakterystyki bohatera, który ujawnił się już w I sezonie.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 23, 2014, 07:39:28
Chodzi Ci o scenę, w której Ned zabił Lady i Bran się obudził?

Bo ja to, że jest Wargiem zauważyłam dopiero w III sezonie ;)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 23, 2014, 08:32:57
Chodzi Ci o scenę, w której Ned zabił Lady i Bran się obudził?

Tego akurat nie pamiętam  <mysli>  Bran bez przerwy ma jakieś sny a to jak spada z wieży a to jak jakiś głos każe mu iść do drzewa i nie przypomina mi ono tego z Winterfell. Właściwie tych snów Brana plus trójokich wron ...nie do końca wiedziałam po co to jest i dlaczego.  :ysz:
Ja akurat wywnioskowałam z rozmów (nie na podstawie konkretnej sceny, nawet jeśli sennej), ale myślałam raczej, że on się rzeczywiście zmienia w wilka.
Tylko dlaczego ta dziewczyna, która z nimi podróżuje mówiła, że Bran musi się kontrolować, bo tym wilkiem zostanie. W sensie wejdzie za bardzo w umysł, rolę? <mysli>
Zaprawdę powiadam wam, ten wątek   plus sprawy okołomurowe to dla mnie są bardzo zawiłe rzeczy i dawno już się poplątałam.

Maleńka, jesteś w 3 serii i nic nie mówisz? :( Chyba faktycznie Cię  zniechęciłyśmy....
Kiedy ja zaczynałam oglądanie....w każdym razie, biedna El była, oj biedna. :D   
Dziewczyny, jeśli tak będzie jak piszecie to ja jestem usatysfakcjonowana i aż się doczekać nie mogę tego...hmm... zdarzenia  ;D
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 23, 2014, 08:49:51
Chodzi Ci o scenę, w której Ned zabił Lady i Bran się obudził?
Nie, raczej nie chodzi o to. Bran odczuwa tego rodzaju więź głównie ze swoim wilkorem - Latem. Nie pamiętam dokładnie jak to było w 3 sezonie, ale w 4 jest to szczególnie widoczne.

Jean, mnie też ciężko jest ogarnąć...w ogóle wątek Brana, jego brata i ich współtowarzyszy. I może dlatego, przez to niezrozumienie, ten wątek nie potrafi mnie szczególnie zainteresować. Szczególnie zmartwiło i rozdrażniło mnie to, gdy zdecydowali się...
Spoiler
nie ujawniać przed Jonem i wyruszać w poszukiwaniu tej trójokiej wrony...czy czego tam oni szukają. Tylko za żadne skarby świata nie potrafię zrozumieć dlaczego to robią, jaki jest cel ich działania, w końcu dotychczas wydawało mi się, że podróżują na Mur, aby odnaleźć Jona. Co się zmieniło? I dokąd oni właściwie zmierzają? I po co? Chłopcy są przecież jeszcze stosunkowo mali, w dodatku jeden z nich jest niepełnosprawny. Hodor jest człowiekiem o jakichś nadludzkich właściwościach, ale przecież jak napotkają na swojej drodze kogoś groźnego (nie jedną osobę, ale np. 10-15, potem może Dzikich jak dalej zawędrują) to ich jeden Hodor nie obroni, a ta kobieta raczej sama wymagałaby pomocy. Zaiste dziwny wątek... [/spoilery]
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Maj 23, 2014, 09:14:29
Miałam nie czytać, nie odzywać i nie spoilerować sobie, ale zbyt fajne rzeczy piszecie.  <smiech>
Spoiler
Kolejna krwawa rzeź. Cathelyn jako mroczna pani mścicielka miecza i rodziny... mmmm brzmi cudnie.
Tylko jakim cudem ona zmartwychwstanie...? Ale to pytanie już zostawię sobie do obejrzenia. :D

Cytuj
Tylko dlaczego ta dziewczyna, która z nimi podróżuje mówiła, że Bran musi się kontrolować, bo tym wilkiem zostanie. W sensie wejdzie za bardzo w umysł, rolę? <mysli>
Zaprawdę powiadam wam, ten wątek   plus sprawy okołomurowe to dla mnie są bardzo zawiłe rzeczy i dawno już się poplątałam.
To fakt sprawy okołomurowe są dziwne i zawiłe i powiem szczerze, że mnie trochę nudzą oraz drażnią.
Nie pomaga w odbiorze krajobraz, bo jak nie śnieżny to owszem trawiasty, tyle ze pusty... Ewentualnie jakiś lasek.
Poza tym Ci dzicy są dziwaczni.
Też tego wszystkiego do końca nie rozumiem.

A jeśli chodzi o Brana i jego bycie wargiem, to mi się wydaje, że dziewczyna go przestrzega po prostu przed całkowitym oderwaniem od rzeczywistości. W końcu wizje wciągają chciałby widzieć więcej i więcej... i jak źle czymś pokieruje to będzie wolał siedzieć w umyśle wilka niż normalnie funkcjonować. I będzie myślał jak ten wilkor itp. Z drugiej strony może po prostu go tak straszy jak czasem rodzice straszą dzieci. :P "Nie jedz pestek, bo ci drzewo w brzuchu wyrośnie" :P Coś na tej zasadzie...
Ale pewnie źle myślę. :D

Hmm jak maleńka jest w 3 sezonie to i może ja moje wrażenia z niego poopisuję :P Powinnam jeszcze pamiętać, bo z 2 miesiące temu oglądałam.

Na pewno moją uwagę przykuły podrośnięte już smoczki <3 Są cudne, ich zadania palenia wszystkiego też. :D

Spoiler
Cytuj
nie ujawniać przed Jonem i wyruszać w poszukiwaniu tej trójokiej wrony...czy czego tam oni szukają.
W końcu nie mogą pójść na mur, bo któryś z nich miał wizję, że tam jest zasadzka. Jednak czemu nie pokazali się Jonowi jak on był pod nosem to też tego nie kumam...
Dziwna jest ta część serialu oj dziwna
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 23, 2014, 11:28:51
Czasami mam wrażenie, że sam autor (lub scenarzysta, choć to w tym przypadku   właściwie jedna i ta sama osoba  <mysli> ) się pogubił w tych sprawach okołomurowych.
Fantastyczne to było na początku. Ba, intrygujące i wiało grozą. Ciągle gadało się o Białych Wędrowcach, których jedni nie widzieli nigdy, inni dopiero co, a jeszcze inni twierdzili, że coś takiego to bajki. Ciągle było słychać, że zima nadchodzi. W każdym odcinku: "Winter is coming, winter is coming", że aż człowiekowi ciary chodziły po plecach.  Każdy bohater chyba w pierwszej serii powiedział to zdanie, stwarzając atmosferę grozy.
Mur miał chronić całe Siedem Królestw przed tym, o się dzieje na północ od niego. Dzikimi...a przede wszystkim chyba przed mitycznymi stworami.  Służba była odpowiedzialna i honorowa. Przynajmniej dla mnie wszystko było jasne.
Może i kiedy się ruszyli za Mur i Jon Snow "zbratał się'" z Dzikimi zrobiło się nieco bardziej rozrywkowo w tym wątku, ale ja osobiście zaczęłam się gubić. Do dziś dnia nie wiem czemu dzicy żyli tam gdzie żyli. Czy też boją się mitycznych stworzeń...które, jak wiemy, mityczne nie są? Co miał oznaczać ten imponujący marsz Zombich? Dokąd szli, dokąd zawędrowali? Szli na północ  czy na południe?   Pięść Pierwszych Ludzi znajduje się na północ od Muru, trudno jednak powiedzieć z jakiej perspektywy należało na nią patrzeć wtedy. Ani słychu a ni dychu...a ja miałam nadzieję, że dojdą do stolicy  ;D
No i...kto zadął w róg trzy razy? <mysli>
Podobnie jak teraz nie wiem...
Spoiler
Co zombie chcą od dziecka śp. dowódcy dzikich (Clostera, czy jak mu tam)  <mysli> Raz próbowali go  zabić, ale przeszkodził im w tym pulchniutki przyjaciel Snowa...po czym się uprowadzić udało i jakaś szkarada to dziecko głaskała aż przybrało ono kolor oczu przeźroczyście niebieski...
<bezradny>

Spoiler
Cytuj
W końcu nie mogą pójść na mur, bo któryś z nich miał wizję, że tam jest zasadzka. Jednak czemu nie pokazali się Jonowi jak on był pod nosem to też tego nie kumam...
Właśnie. I ta wrona szczerze mówiąc też zaczyna mnie już wkurzać.
Łapię się na tym, że coraz częściej przewijam fragmenty okołomurowe, a nie chcę tego robić. Zakładam, że w książce jest to podobnie zagmatwane?! Może wyjaśnienie dopiero się pisze?
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 23, 2014, 14:33:56
A tak z innej beczki? Czy z żoną Robba jest wszystko dobrze?
Bo ona mi się wydała podejrzana. Pojawiła się nagle, leczyła ludzi, bum wielka miłość i teraz "królowa".
Mimo, iż nic mi nie zrobiła to jakiś dystans mam do tej postaci.

I chamsko potraktował Tywin syna. Przez niego zmarła matka. Niech nie myśli nawet o prawach do jakiegoś tam dworu. Na jego miejscu poczułabym się jak śmieć i wyrzutek. Dobrze chociaż, że ma przy sobie tę prostytutkę, bo tak zostałby całkiem sam.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 23, 2014, 14:42:55
Zabawne, bo mnie się żona Robba też od początku wydawała dziwna. Że może zacznie mącić, że zacznie odciągać męża od jego wojennych planów i sojuszy, że może to jakiś szpieg. I w sumie w pewien sposób źle wpłynęła na Robba, ponieważ ten się w niej zakochał, ożenił...a miał się ożenić...no właśnie, z córką Freya z "Bliźniaków", co spowodowało niestety lawinę zdarzeń, jak się nietrudno domyśleć, nieciekawych.
Ale sama ona była ok, nawet Catelyn zaczęła się do niej jakoś tam przekonywać, choć na początku jej nie lubiła o ile pamiętam.

Nie martw się Maleńka - Tyrion jest przyzwyczajony. Da sobie radę, choć przykro mu bardzo. A Tywin? Niby go wini za śmierć żony (ale jakaż to wina :o ), ale ciągle uznaje za Lannistera i mam wrażenie, że są chwile, kiedy patrzy na tego swojego karła z podziwem. To inteligentny gość, mądry i genialny strateg oraz wizjoner. I Tywin to wie.  :)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Maj 23, 2014, 15:50:48
Też mam czasem wrażenie, jeśli chodzi o mur, że autor nie wie co pisać i się gubi, męczy z tym i dlatego to robi na tzw. odwal się.


Nie lubiłam tej żony Robba... Przez nią dużo stracił, jednak facet jak się zakochuje to głupieje... A to nie jest dobre, zwłaszcza podczas wojny.
Mnie się wydaje, że Catelyn cały czas była wobec niej ostrożna.

Maleńka a jak ci się podoba Brien z Tartu? :D


Cytuj
Nie martw się Maleńka - Tyrion jest przyzwyczajony. Da sobie radę, choć przykro mu bardzo. A Tywin? Niby go wini za śmierć żony (ale jakaż to wina :o ), ale ciągle uznaje za Lannistera i mam wrażenie, że są chwile, kiedy patrzy na tego swojego karła z podziwem. To inteligentny gość, mądry i genialny strateg oraz wizjoner. I Tywin to wie. 
Wie i pewnie żałuje, że akurat mądry syn to kaleka... A Jaimie mający różne walory urodowe no nie bardzo może się wykazać innymi rzeczami. :P

Takie to już były czasy, że dzieci, ludzie kalecy byli pogardzani... Zresztą dziś też często są traktowani marginalnie.
I taki król po prostu pewnie boi się przyznać, że kaleka to ktoś godny uwagi, bo w jego czasach, jego otoczeniu to niemożliwe.
Tywin i tak dużo zrobił uznając go za Lannistera..., bo przecież mógł go wrzucić do tego morza.

A swoją drogą fajnie bardzo pokazane to uczucie między prostytutką a Tyrionem. :) Wbrew wszystkiemu ładne to. :)
Spoiler
Szkoda tylko, że głupia siostrzyczka zakaże mu kontaktów z ukochaną. No i że każą mu się żenić z Sansą.
Zresztą bardzo podobały mi się sceny wesela i "nocy poślubnej" Tyriona z Sansą. Kurcze pięknie się wobec niej zachował. :)

Cytuj
Co zombie chcą od dziecka śp. dowódcy dzikich (Clostera, czy jak mu tam)  <mysli> Raz próbowali go  zabić, ale przeszkodził im w tym pulchniutki przyjaciel Snowa...po czym się uprowadzić udało i jakaś szkarada to dziecko głaskała aż przybrało ono kolor oczu przeźroczyście niebieski...

Znaczy... nie wiem czy o to chodzi, ale on dawał Innym czy tam Zombiakom chłopców jako pokarm, w zamian za to , że te Zombiaki czy Inni dawali jedzenie mu, pozwalali polować i żyć... No i chłopca uratował grubasek... i dlatego Innym/Zombiakom zależy na tym dziecku bo to ich zapłata. Albo ja znów coś kręcę.

Mnie się wydaje, że wszyscy te Zombie/Innych itp. traktowali jak legendę a nagle okazało się że to jest i glupieją. Ale co je obudziło, czemu idą to nie wiem.
Racja hasło z pierwszego sezonu nadawało klimatu grozy, teraz to się rozmyło, już nie wiadomo tak naprawdę o co chodzi.
Poza tym niesamowicie wkurza mnie aktorka, która jest dziewczyną Jona...
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 23, 2014, 16:11:12
A ja początku polubiłam żonę Robba :) Wydawała mi się pozytywną postacią, zaskakująco pozytywną jak na ten serial, stąd nietrudno się było domyślić, że ich sielanka długo nie potrwa. To przez nią Robb złamał obietnicę, poszedł za głosem serca a nie poczucia obowiązku, którym powinien kierować się każdy król. Mnie jednak podobał się ten zew miłości, te romantyczne sceny...przez chwilę było widać, że któraś para w serialu darzy się prawdziwą miłością, a nie jedynie potrzebą utrzymania pozycji rodu. George Martin lubi jednak sprowadzać na ziemię i pokazywać, że życie w Westros nie może być zbyt dobre i miłe :P a na wojnie prawdziwa miłość nie jest wskazana.

Spoiler
Dlatego też związek Tyriona z Sheą (jakkolwiek niepoprawna może być odmiana tego imienia), ale w tym przypadku sądziłam jednak, że sprawa się nie sypnie. Tyrion to cwaniak, któremu wiele się już upiekło, więc myślałam, że z tej sytuacji też wyjdzie obronną ręką. Myliłam się...związek osoby wysoko urodzonej z wieśniaczką, dziwką czy dziką nie może skończyć się dobrze.

Cytuj
Niby go wini za śmierć żony (ale jakaż to wina :o ), ale ciągle uznaje za Lannistera i mam wrażenie, że są chwile, kiedy patrzy na tego swojego karła z podziwem. To inteligentny gość, mądry i genialny strateg oraz wizjoner. I Tywin to wie.  :)
Serio tak uważasz? Ja zawsze sądziłam, że Tywin skrywa raczej negatywne uczucia do syna, lecz skrywa je na tyle dzielnie, że tylko w określonych momentach się z nimi ujawnia. Nie dostrzegłam natomiast z jego strony żadnego podziwu.
Spoiler
A już na pewno nie dostrzegłam tego w 4 sezonie, w trakcie trwania procesu. Gdyby docenił jego inteligencję to nie pozwoliłby na urządzenie takiego cyrku i dopuszczenie tylko tych świadków, którzy mogliby Tyriona upokorzyć.

Cytuj
Maleńka a jak ci się podoba Brien z Tartu? :D
Przez 10 minut zastanawiałam się o jaką postać chodzi :D Teraz już wiem, że chodzi o Brienne z Tarthu :) i też jestem ciekawa opinii Maleńkiej o tej postaci, w 3 sezonie odgrywa dość ważną rolę.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 23, 2014, 17:20:28
Podoba mi się. Kojarzy mi się z Gabrysią Borejko :P Taka herod baba, choć w rzeczywistości to krucha kobietka. Właśnie jestem po 3 odcinku 3 serii, w której próbowano ją zgwałcić. Jeny, jak ona krzyczała. Dobrze, że Jaime (nie spodziewałam się tego po nim) ją od tego uratował. Kosztem swojej ręki...

Nie wiem jak to się potoczy, ale nie chce mi się wierzyć, że Deanerys tak po prostu odda smoka za armię nieskazitelnych (czy jak im tam). Przecież to jej "dzieci" ... :(
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 23, 2014, 19:20:34
Oj, nie taka znowu krucha :P Ostatnie co powiedziałabym o Brienne to to, że jest krucha. Jest po prostu kobietą, która często jest traktowana na równi z mężczyznami - przez wzgląd na wygląd i cechy charakteru. Jest odważna, dumna, honorowa i świetnie włada mieczem. Niemniej jednak to nadal jest kobieta i w scenie próby gwałtu idealnie to widać.
A Jaimie dzięki niej zyskał ludzkie oblicze, zobaczysz że teraz tę postać będziesz widziała już w zupełnie innym świetle. To nie ten sam Jaimie, który spycha Brana Starka z okna wieży. Jego przemiana bardzo mnie zafascynowała, w pierwszym sezonie nie sądziłam, że kiedykolwiek go polubię. A tu proszę :) (chociaż Cersei w sumie też lubię)

Nie wiem jak to się potoczy, ale nie chce mi się wierzyć, że Deanerys tak po prostu odda smoka za armię nieskazitelnych (czy jak im tam). Przecież to jej "dzieci" ... :(
Don't worry ;)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 24, 2014, 11:31:51
Na pewno po tej wędrówce stała się bardziej kobieca :) Może bardziej o to chodziło Maleńkiej? <mysli>
Mnie jednak jest bliżej do stwierdzenia, że Tywin żałuje, iż jego najmądrzejsze dziecko jest najbardziej pogardzane przez społeczeństwo i poniekąd przez niego, bo przecież on jako głowa rodu i namiestnik królewski musi trzymać odpowiedni fason.  Nie znaczy to, że jest jego pupilkiem i jak są na osobności to traktuje go za wielkim uczuciem i uznaniem. Na Cersei też mu się zdarza krzyczeć, kiedy są sami.  Jest wiele za i przeciw, warto byłoby przeanalizować każdy sezon pod tym kątem. Na czynności procesowe również mam inne baczenie, ale to jak Maleńka dojdzie do 4 sezonu może rozwinę.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: El w Maj 24, 2014, 16:56:52
Chodzi Ci o scenę, w której Ned zabił Lady i Bran się obudził?

Tego akurat nie pamiętam  <mysli>  Bran bez przerwy ma jakieś sny a to jak spada z wieży a to jak jakiś głos każe mu iść do drzewa i nie przypomina mi ono tego z Winterfell. Właściwie tych snów Brana plus trójokich wron ...nie do końca wiedziałam po co to jest i dlaczego.  :ysz:
Ja akurat wywnioskowałam z rozmów (nie na podstawie konkretnej sceny, nawet jeśli sennej), ale myślałam raczej, że on się rzeczywiście zmienia w wilka.
Tylko dlaczego ta dziewczyna, która z nimi podróżuje mówiła, że Bran musi się kontrolować, bo tym wilkiem zostanie. W sensie wejdzie za bardzo w umysł, rolę? <mysli>
Zaprawdę powiadam wam, ten wątek   plus sprawy okołomurowe to dla mnie są bardzo zawiłe rzeczy i dawno już się poplątałam.

Bran wchodzi w umysł nie tylko wilkora, to co widzi trójoka wrona (czy też trójoki kruk), to też chłopak widzi. Niektóre majaki przewidują przyszłość (jak wizja tej wrony, która zwiastowała śmierć Neda), niektóre przewidują przyszłość, są symptomem czegoś ważnego. To, że Bran i spóła wędrowali na północ w stronę muru, to nie tylko po rto, żeby spotkać się z Jonem Snow. Trójoka wrona dawała znaki Branowi, że musi tam iść, bo jego osoba ma znaczenie w czymś ważnym, w czymś, co się tam rozegra. Nie wiem co to ma być (może coś już wiadomo w 4 serii), sam Bran nie wie, co go tam ciągnie. Te sny są widocznie po to, żeby intrygować, wzbudzić oczekiwanie widza na coś co ma się w związku z chłopcem wydarzyć.

Osha ostrzegała go ponieważ, jeśli warg za bardzo wejdzie w umysł zwierzęcia, a jest przy tym zbyt słaby psychicznie, to zwierzę może przejąć nad nim kontrolę.

Nie wiem jak to się potoczy, ale nie chce mi się wierzyć, że Deanerys tak po prostu odda smoka za armię nieskazitelnych (czy jak im tam). Przecież to jej "dzieci" ... :(

Dany już nie jest tą samą Dany. Dziewczyna potrafi teraz grać z każdym. Sceny targu o Nieskalanych i jego konsekwencje to jedne z moich ulubionych scen. Dany jest tu po prostu niesamowita. Zszokowała nawet swoich przybocznych Joraha i Barristana.

Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 24, 2014, 17:57:59
Fakt ;) I coś przeczuwałam, że rozumie każde słowo wypowiadane przez "wodza". Nie była jej potrzebna tłumaczka ;)
Miałam cichą nadzieję, że smok ucieknie i przyleci do niej. Skończyło się o wiele lepiej niż się spodziewałam. Należało mu się spalenie :P

A poza tym chciałabym, by kiedyś Drogo zmartwychwstał. Małe szanse bo niestety został spalony. Nie chciałabym za to, by ona kiedyś pokochała tego jej sługę, który wpatrzony jest w nią, jak w obrazek.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 25, 2014, 09:18:34
Mnie się ten, z lekka zarozumiały, sługa też nie podoba ;P Skoro był zdolny zabić swoich dotychczasowych towarzyszy, to czyż można mu ufać?
Dany twierdzi, z emu nie ufa...lecz za jakiś czas nie wiadomo.  <mysli>
Ja zawsze chciałam dla niej Joraha. Odkąd umarł nieodżałowany Drogo (niby dzikus, ale sprawiedliwy i prostolinijny tek więc całe Siedem Królestw mogłoby brać z niego przykład :P), myślałam, że w oczywisty sposób tak się stanie. Niestety  :(
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 25, 2014, 09:50:05
A to Maleńka nie pisała o Jorahu właśnie? Jakoś nie mogę sobie przypomnieć jakich "sługów" miała Dany w trzecim sezonie <mysli> Tych samych co w czwartym?
Spoiler
Tego z którym się ten teges w którymś w ostatnich odcinków? On był już w trzecim sezonie? Jakoś nie potrafię skojarzyć :(
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 25, 2014, 09:54:12
Chodziło mi o tego, co od początku jakoś się przy niej kręcił.
Nie o długowłosego, który przyniósł jej głowy towarzyszy ;) Z długowłosym nawet bym się nie pogniewała gdyby coś ten teges ;)

Oglądałam odcinki do drugiej w nocy. Dziś jestem nieprzytomna więc później opiszę swoje wrażenia, a jest ich sporo.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 25, 2014, 10:09:29
A tego drugiego to ona nie spotkała przy okazji Nieskalanych? Chyba, że przy Drugich Synach to było? Tak czy siak, to chyba był 3 sezon <mysli> Choć mnie to się już to mieszają sezony, głównie właśnie 3 z 4.
W takim razie Maleńkiej chodziło o Joraha, skoro to ten, co jest w nią od początku...służy, pomaga i się opiekuje. Tak więc pytam, co masz Maleńka do niego? :(
Pewnie taki ewentualny związek nie miałby racji bytu - pretendentka do tronu i przedstawiciel raczej mało znaczącego rodu, w dodatku z niezbyt krystaliczną przeszłością... <mysli>
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 25, 2014, 10:10:07
Maleńka, może tak będzie prościej. Czy którymś z tych panów przez Ciebie opisanych jest ten oto: http://nieuczesany.blox.pl/resource/got3x5.jpg (http://nieuczesany.blox.pl/resource/got3x5.jpg) ? :D

Jean, już wiem, że kolejny odcinek GoT ze względu na Dzień Pamięci w USA, zostanie wyemitowany na antenie HBO Polska dopiero 2 czerwca, czyli nas czeka jeszcze tyyyyle dni bez nowych odcinków, nowych wrażeń <papa> Z tego wszystkiego chyba zacznę oglądać serial od początku. Albo przynajmniej któryś wybrany sezon.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 25, 2014, 10:24:52
Co mam do niego? (tego ze zdjęcia bo o niego mi chodziło). Nie pasuje mi do niej. Zwyczajnie.
Poza tym - czy nie był szpiegiem króla Roberta?
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 25, 2014, 10:35:14
Ser Jorah Mormont to póki co najwierniejszy towarzysz Khaleesi jakiego znam, najlepszy jej przyjaciel i doradca. Owszem, początkowo był szpiegiem Varysa (który donosił wszystko królowi Robertowi), ale Dany bardzo szybko wzbudziła jego podziw i szacunek. Pomimo tego, że dostał oficjalny list, zezwalający mu na powrót (został wygnany z Westros z powodu jakiegoś...handlu niewolnikami? w każdym razie czegoś co było zakazane), ale postanowił go zignorować i zostać z Matką Smoków, aby jej służyć. Uratował jej życie i z pewnością jeszcze nieraz to zrobi.
Można mówić, że do niej nie pasuje (choć osobiście uważam inaczej, to poważny, odpowiedzialny i inteligentny człowiek, mający swoje zasady, znający realia życia w Westros - w sam raz na partnera Królowej), ale na pewno nie można doszukiwać się w nim tego, że chciał dla Daenerys źle. Prędzej u długowłosego bym się doszukiwała jakichś niezbyt dobrych intencji :P
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 25, 2014, 10:37:23
Ech, i to akurat kiedy sytuacja w serialu tak napięta i ciekawa :( Ale zwykle odcinki bliżej końca sezonu są bardziej emocjonujące niż te pierwsze (choć tym pierwszym, broń Boże, nie można odmówić wzbudzania emocji i budowania napięcia). Tak więc co roku jest taka sama sytuacja  ;D
Cóż, jakoś zaczekamy. Maleńką wydręczymy, powyciągamy w niej trochę    <szczerzy_sie>
Ja wczoraj obejrzałam trochę I serii, ale Sansa mi podziałała na nerwy i sobie odpuściłam (na chwilę :D). Ona sie zachowywała tak, jakby je ktoś mózg zlasował i zrobił niezłe pranie.
Ojciec jej mówi, że muszą wyjechać, bo się robi niebezpiecznie. A ona, że "kocha księcia Jeffrey'a, złotego lwa, i kiedy przyjdzie pora to się pobiorą a ona mu urodzi wiele książąt i księżniczek złotych lwiątek" <olaboga>
Dobrze, że ją Arya sprowadziła trochę na ziemię - Jeffrey jest jeleniem, przynajmniej oficjalnie...bo czyim jest on synem to my wiemy :P Dla Neda ta rozmowa była kluczem do rozwiązania zagadki i pierwszym krokiem do śmierci jednocześnie.
A Sansa w pierwszym sezonie  <wsciekly>

Justek, dziękuję za obronę Joraha <rumieniec> Zgadzam się z tym, co napisałaś! Ponadto...no mam słabość pewnie przez szkockiego aktora <serduszko>
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 25, 2014, 10:46:03
No właśnie tego się obawiam, że jak sobie włączę stare odcinki to te postaci, które teraz lubię (Sansa, Jaimie) będą mnie zwyczajnie wkurzały :P Co prawda to dobrze, bo widać wtedy jak na dłoni jaka niesamowita przemiana w nich zaszła, no ale jednak...wkurzać będą.
Sansa była kiedyś głupiutką dziewuchą, zapatrzoną w króla (jakikolwiek by on nie był) i dopiero to czego doświadczyła w Królewskiej Przystani - własne upokorzenia, śmierć ojca, zniknięcie siostry, zniesławienia całego jej rodu, które musiała wysłuchiwać, a w końcu
Spoiler
porzucenie jej przez Joffrey'a, ślub z karłem i wieść o śmierci matki oraz brata.
Dopiero to wszystko nauczyło ją życia.

Jean...mnie też się on bardzo podoba ;D Absolutnie mój typ urody męskiej. Ale i świetnego charakteru postaci odmówić nie można, naprawdę nie potrafię doszukać się w nim negatywnych cech, a fakt o byciu szpiegiem króla Roberta musiałam przez dobre kilka minut wyławiać z pamięci.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 25, 2014, 17:02:25
Ja o Jorahu mogę tylko achy i ochy ;D Ten głos... <buja_w_oblokach>
Był pod wrażeniem Dany od samego początku. Pomagał jej dzielnie i z wyczuciem dojść do siebie po jej nocy poślubnej, która, jak pamiętamy, nie była..hmmm..zbyt romantyczna.  <tak> Danearys to było delikatne dziewczę, totalnie wykorzystywane przez brata, chorego na potrzebę posiadania władzy. Jorah służył radą,  opowiadał o zwyczajach Dothraków, uczył podstawowych słów, no i chronił przed wszelakim niebezpieczeństwem. Aż w końcu porzucił bycie "ptaszyną" Varysa. W sumie niewiele zdążył zaszkodzić, donosząc, o ile w ogóle. <mysli>
Ale wiedział, że ktoś będzie chciał Deanerys zabić i stąd zapewne tak szybka reakcja na specyficzne (przesadnie miłe) zachowanie handlarza z winem.  <mysli> W którym to było odcinku? 5?6?
Miałam wrażenie, że w Quarth coś się wydarzy na polu ona - on, ale niestety...
Wydaje mi się też, że ona widzi w nim i opiekuna i ojca wręcz. A On. Pewnie podobnie w stosunku do niej...albo nie jest pewien.
Tak czy owak, złego słowa powiedzieć nie dam! ;D
 
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 25, 2014, 18:36:26
To nie daj ;)
Ja po prostu nie pałam do tej postaci sympatią. Jako opiekun, prawie ojciec - spoko, nie jako facet dla niej.
Drogo i jego spojrzenie pełne pożądania i miłości (w późniejszych odcinkach, nie tych na początku) to było coś :D

A co do odcinków, które już za mną...
Miałyście rację, że można polubić Jaime'a. Chociaż gdyby nie zrzucenie Brana to ta postać by mnie ni ziębiła ni paliła.
Jednak w III serii można było zobaczyć jego przemianę. Ujął mnie tym, że wrócił po Gabrysię Borejko. Swoją drogą - co za hołota, jak można było skazać ją na śmierć, przez zagryzienie niedźwiedzia. Myślałam, że będą ją gwałcić, a oni ją zamknęli w dole z misiem... Przez pewien czas myślałam, że coś będzie pomiędzy nią i Jaime'im ale tylko mi się zdawało.

Kolejna racja - zachowanie Tyriona w stosunku do Sansy. Faktycznie, było to ładne zachowanie, z klasą ;)

Śmierć Robba, Cat i żony Robba. Przykre. Chociaż coś podejrzewałam, że tak łatwo Fray nie odpuści złamanej obietnicy. No i widać, że myliłam się co do żony Robba, chyba nie była żadnym szpiegiem.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 25, 2014, 18:52:37
Jean, Jorah kocha Dany i to jest pewne. Niezupełnie jako ojciec, ale jest to uczucie, którego fundamentem nie jest pożądanie, a troska, podziw i szacunek. Dlatego ja lubię, gdy on tak na nią patrzy, bo wiem, że póki on jest w pobliżu - nic złego się naszej Matce Smoków nie stanie :) W jego gestach, słowach, obecności - jest tyle miłości, ile ja widziałam w tym serialu tylko w relacjach Neda z Catelyn. Nigdzie więcej.

Cytuj
Przez pewien czas myślałam, że coś będzie pomiędzy nią i Jaime'im ale tylko mi się zdawało.
Nie zdawało Ci się. W pewnym momencie byli bardzo blisko i ta ich bliskość będzie jeszcze później wyczuwalna. Mnie się wydaje, że Briennen kocha Jaimiego, ale taką miłością, która absolutnie nigdy nie ma szans zaznać spełniania. I ona doskonale o tym wie. Natomiast Jaimie - on chyba poczuł to, jakim uczuciem go obdarzyła, ale wie, że to nierozsądne. Co nie zmienia faktu, że okaże jej jeszcze w 4 sezonie swoją sympatię, podziw i wdzięczność. I za tę przemianę go lubię  <serduszko>
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 25, 2014, 21:46:12
Mam nadzieję, że w czwartym sezonie ktoś zabije w końcu tego ohydnego starca, co udaje, że jest taki chorowity, a bzykać panienki jeszcze potrafi. Okropny typ.

Theona Greenjoya w ogóle mi nie jest szkoda. Chociaż trafił na wyjątkowego sadystę.

Niniejszym zakończyłam trzeci sezon. Ostatni odcinek nie powalił mnie jednak na kolana ;)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Maj 25, 2014, 22:44:40
Cytuj
Jean, Jorah kocha Dany i to jest pewne. Niezupełnie jako ojciec, ale jest to uczucie, którego fundamentem nie jest pożądanie, a troska, podziw i szacunek. Dlatego ja lubię, gdy on tak na nią patrzy, bo wiem, że póki on jest w pobliżu - nic złego się naszej Matce Smoków nie stanie :) W jego gestach, słowach, obecności - jest tyle miłości, ile ja widziałam w tym serialu tylko w relacjach Neda z Catelyn. Nigdzie więcej.
Z racji zmęczenia napiszę tylko, że dołączam do sympatyczek owego pana.  <buja_w_oblokach> Jest fantastyczny. Dany jest przy nim na pewno bezpieczna i jej nie zawiedzie. Nie obraziłabym się, gdyby między tą dwójką coś się podziało miłosnego, ale jak nie to też będzie dobrze. Byle tego nie popsuli.
Bardzo ładna relacja między dwoma osobami.


Cytuj
Theona Greenjoya w ogóle mi nie jest szkoda. Chociaż trafił na wyjątkowego sadystę.
Mnie ten sadysta brzydzi, przeraża, odrzuca. Jest okropny. Powiem szczerze, że ledwo oglądałam te sceny, a ja do wielkich nadwrażliwców raczej nie należę.
Jak szaleństwo Dżefreja wzbudza we mnie emocje pozytywne i negatywne, tak tego osobnika się po prostu boję.

Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 26, 2014, 07:51:55
Mam nadzieję, że w czwartym sezonie ktoś zabije w końcu tego ohydnego starca, co udaje, że jest taki chorowity, a bzykać panienki jeszcze potrafi. Okropny typ.

Pycelle    <piwo>   Pisałam o nim wielokrotnie nazywając go "zboczonym staruchem". To członek Małej Rady a jednocześnie największy donosiciel na dworze królewskim i pewnie dlatego Cersei tak go lubi (głównie jej donosi przecież). Potwierdza to rozmowa między nimi na początku 4 sezonu
Spoiler
na weselu konkretnie
i jednocześnie daje do myślenia.  :)
Niestety w 4 sezonie nadal żyje, do 7 odcinka co najmniej i trzyma się świetnie:P I jak zwykle odgrywa swoją niechlubną rolę :P
Jednak jego postępowanie od początku jest wiadome - to lizus, donosiciel i zboczuch. Dużo gorzej jest z Littlefingerem  <bezradny>
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 26, 2014, 14:39:44
Cytuj
Mnie ten sadysta brzydzi, przeraża, odrzuca. Jest okropny. Powiem szczerze, że ledwo oglądałam te sceny, a ja do wielkich nadwrażliwców raczej nie należę.
Jak szaleństwo Dżefreja wzbudza we mnie emocje pozytywne i negatywne, tak tego osobnika się po prostu boję.
Taaak...te sceny były okropne. Nigdy nie darzyłam Theona sympatią, zawsze był dla mnie podejrzanym typkiem, ale to jaką krzywdę mu wyrządzili jest nieprawdopodobne. Sceny te obserwowałam z drżeniem serca i o absolutnie pustym żołądku - a też nie należę do osób, które są szczególnie wrażliwe na takie widoki. Ciekawa jestem jak daleko się jeszcze posuną jeśli chodzi o szersze działanie  <mysli> dotyczące przejmowania władzy, nie tylko samego znęcania się nad potomkiem rodu, którego nie darzą sympatią. Wydaje mi się, że ich okrucieństwo nie ma żadnych granic i jak ruszą gdzieś dalej to zrobią niezłą rzeź :P

Pycelle niestety jeszcze trochę sobie pożyje...
Spoiler
Ale umrze :P Natomiast o śmierci Littlefingera nic jeszcze nie słyszałam, niestety. Muszę szybko nadgonić zaległości książkowe, może w końcu znajdę tam taką radosną nowinę.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Maj 26, 2014, 14:51:12
A właśnie pytanko...
Zmienili aktora, który gra Littlefingera czy mi się wydaje?
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 26, 2014, 14:53:54
A właśnie pytanko...
Zmienili aktora, który gra Littlefingera czy mi się wydaje?
Wydaje Ci się :P
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Maj 26, 2014, 15:03:30
A którejś postaci w ogóle zmienili aktora? Bo coś, gdzieś takiego słyszałam...

A naprawdę jakoś na fotkach teraźniejszych ten Littlefingerek inaczej mi wygląda. <smiech> No cóż omamy. :D
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 26, 2014, 15:11:03
A skąd w ogóle wyniosłaś takie wrażenie?  ;D  No, że jest inny aktor?
Nie sadzę, by w tej produkcji miały miejsce tego typu podmianki...chociaż wiadomo, losowe rzeczy też się zdarzają.

A mnie mógłby ktoś powiedzieć, co się stało z Gerdem? Lewym synem Roberta, co sobie w kuźni zrobił hełm w o kształcie byczej głowy. Co włóczył się dłuższy czas z Aryją i "Bułeczką" (byli razem w Harrenhall)? Czego chciała od niego rąbnięta kapłanka Stannisa i dokąd odpłynął łódką. Jeżeli to było już w 4 sezonie i odpowiedź wpływa na fabułę  to proszę o odpowiedź w spojlerze <rumieniec>
Akurat w tych fragmentach nie było głosu i napisów też nie miałam. Tak, wiem, rożne możliwości online, ile razy próbowałam to się tak się zawsze system zawieszał. Zaiste, są rzeczy których pewnie nie powinnam się dowiedzieć  <haha>
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Maj 26, 2014, 15:30:33
Aaaa już wiem... Postaci pochrzaniłam, bo mi się wydały podobnie ucharakteryzowane i dwie różne postaci za jedną brałam.
Sorki za zamieszanie.

Nie pamiętam niestety co się stało z Gerdem... :/
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 26, 2014, 16:51:48
Rąbnięta kapłanka chciała go zabić, bo twierdziła, że jako potomek Roberta, ma prawa do tronu.
Davos wypuścił go z celi i kazał zwiewać łódką.

Ach - nie do końca sprecyzowałam :P
Chciała go złożyć w ofierze Panu Światła! Bo wielkie dary wymagają wielkich ofiar, czy coś w tym stylu ;)

Ze 3 odcinki IV serii za mną. Nie powiem - z jednej strony ucieszyła mnie śmierć Joffreya, ale z drugiej zasmuciła bo kogo będę nienawidzić teraz? No i przez niego moja ukochana postać ma kłopoty. Ale przy śmierci króla wzrosła nienawiść do Cersei. Denerwuje mnie ta "krowa rozpłodowa" i mam nadzieję, że ktoś w końcu skróci ją o głowę.  <jezyk>
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 29, 2014, 10:03:15
Ze 3 odcinki IV serii za mną. Nie powiem - z jednej strony ucieszyła mnie śmierć Joffreya, ale z drugiej zasmuciła bo kogo będę nienawidzić teraz?
Oj, znajdą się tacy, zobaczysz :P (co prawda Joff nadal w tej kwestii będzie najgorszy, ale...) Np. Littlefinger, przy całym zamieszaniu związanym z Sansą znienawidziłam gościa absolutnie, nie potrafię dostrzec w tej postaci nic dobrego i zaczynam się szczerze obawiać o dziewczynę, żeby nie zrobił jej żadnej krzywdy :(

A Cersei lubię. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale naprawdę lubię tę postać, interesują mnie jej losy, motywy postępowania. Oczywiście uważam, że jest to bezwzględnie zła postać i nie ma w niej niczego, co mogłabym pochwalić, ale jest intrygująca w tym co robi i ciekawe są dla mnie podstawy jej charakteru, czynniki, które ukształtowały Cersei jako kobietę, żonę, matkę. Nie chciałabym, aby ją uśmiercono, Joffrey mi wystarczy. Teraz chciałabym zobaczyć jaki będzie stosunek Cersei do młodszego syna, czy jego też będzie tak "wspierała" w rządzeniu i czy dojdzie do planowanych małżeństw.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 29, 2014, 10:52:26
Teraz chciałabym zobaczyć jaki będzie stosunek Cersei do młodszego syna, czy jego też będzie tak "wspierała" w rządzeniu i czy dojdzie do planowanych małżeństw.

Otóż to  <tak> Joffrey był takim jakim ukształtowała go mamusia, chociaż sama (miałam takie wrażenie) się go czasami bała.
Wrócę znowu do nieszczęsnego  skrócenia Neda  o głowę. Joffrey zrobił to dla kaprysu władcy. Nie nikt inny jak własnie matka wiele razy mu powtarzała, że jak będzie królem to będzie mógł robić co będzie chciał. Jest taka scena na początku I serii, po powrocie z Winterfell.
I Joffrey w tamtym momencie zapragnął skorzystać z prawa do "chcenia co robienia" i wydał rozkaz katu. I nie zmienił zdania, nawet gdy matka krzyczała, że to szaleństwo i żeby tego nie robił. Ale synuś zaryzykował nawet wojnę z Północą, by spełnić swój kaprys - zresztą to chojrak, z każdym sobie poradzi a Północy odgrażał się na długo przez tym jak został królem.
A jaki jest na "polu bitwy" to już się okazało później.
Taktyk z niego żaden...a socjopatyczne skłonności to własnie robota Cersei.
Ze zdumieniem patrzyłam na te młodsze dzieci podczas wizyty w Winterfell kiedy martwiły się o zdrowie Branna. Ciche, skromne. nie do uwierzenia, że mają tę samą matkę.
Cersei stanowi dla mnie  nielada zagadkę. 
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 29, 2014, 11:22:06
Joffrey był narzędziem w rękach Cersei, przez lata z wielką radością pielęgnowała ona negatywne cechy syna, uparcie powtarzając mu, iż jako król będzie mógł decydować o tym jaka będzie prawda. Pamiętam jak mną to zdanie wstrząsnęło  <olaboga> bo ona dokładnie tak powiedziała, z wielką czułością zresztą. Wtedy zobaczyliśmy czarno na białym jakie wartości mu wpaja i nie było wątpliwości co z tego może wyniknąć.
Zresztą...żeby ona tylko pielęgnowała te cechy - to przecież ona miała największy wpływ na życie i rozwój młodego króla, to jej uczucia doprowadziły do wykreowania się w nim tych możliwie najgorszych rzeczy (wybuchowość, bezwzględność, egocentryzm, brak pokory i szacunku - nawet matki nie szanował!), które doprowadziły do jego zguby.
A pisząc prezentację dowiedziałam się tylu interesujących rzeczy z przeszłości Cersei, że już przebieram nóżkami z niecierpliwości kiedy zagłębię się w to bardziej szczegółowo, no i kiedy (oraz w jaki sposób) ten wątek pojawi się w serialu :)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 29, 2014, 11:43:03
Błagam, powiedz, że to nie będzie coś takiego co będzie kazało zacząć nam Cersei bardzo współczuć  <zniecierpliwiony> Już teraz człowiek miewa takie momenty...bo żyła bez matki, bo ojciec kazał się jej żenić z Robertem jako przecież młodej dziewczynie i dlatego ona tak rozpacza za swoją Myrcellą itd. itd.  :)  <placze> Nie chcę żeby  z niej zrobiono męczennicę jakąś :)

Cytuj
Nie powiem - z jednej strony ucieszyła mnie śmierć Joffreya, ale z drugiej zasmuciła bo kogo będę nienawidzić teraz?

Mnie będzie brakowało tego aktora - był niesamowity. Na śmierć jego postaci w jego wydaniu patrzyłam z zachwytem. Kunszt. Do tego tak przekonująco że we mnie wzrósł zachwyt z patrzenia, z poczuciem, że oto rachunki zostały wyrównane. Ten odcinek był dla mnie szczególny.
Littlefinger to bardzo dobry typ na którym można skupić cała swą nienawiść.  <tak> Zresztą, szuji ci u nas dostatek. I nie wiadomo co się w ludziach tak do końca kryje. Może przybyć nowych.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 29, 2014, 11:51:58
Hmmm, nie wydaje mi się, aby ktokolwiek współczuł Cersei. To po prostu pokaże w co wierzyła od dzieciństwa i dlaczego darzy niechęcią Tyriona (oprócz faktu, że jej zdaniem stoi za śmiercią matki). Rozjaśni się nam nieco kwestia morderstwa bękartów króla Roberta oraz niechęć jaką Cersei darzy Margaery Tyrell. Nie widzę w tym nic, co miałoby nieco wybielić nam tę postać, po prostu są to interesujące, nieznane nam dotychczas fakty z życia Królowej :)

Cytuj
Mnie będzie brakowało tego aktora - był niesamowity. Na śmierć jego postaci w jego wydaniu patrzyłam z zachwytem. Kunszt. Do tego tak przekonująco że we mnie wzrósł zachwyt z patrzenia, z poczuciem, że oto rachunki zostały wyrównane. Ten odcinek był dla mnie szczególny.
To fakt, od początku potrafił zbudować tę postać. Młody chłopak, a sprawił, że książę (a potem król) Joffrey od momentu pojawienia się w serialu wzbudzał w widzu niepokój, potem wręcz strach. I obrzydzenie! O rety, jak on mnie obrzydzał, jego zachowanie względem kobiet. Dlatego aktorsko to rzeczywiście była klasa i będzie mi tego trochę brakowało, choć zdolnych aktorów w serialu akurat mamy pod dostatkiem -  "Arya" (jeszcze młodsza a jaka cudowna) czy "Sansa" też potrafią "zrobić robotę"  <niecierpliwy>
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 29, 2014, 12:26:04
Sansa - póki co - to dla mnie jeszcze mimoza, ciepłe kluchy, taka bez życia osóbka. Może i to się zmieni w kolejnych odcinkach - mam nadzieję ;)

Joffreya w ostatnich chwilach jego życia nienawidziłam po stokroć! Tym jak pomiatał swoim wujem. Chamstwo straszne.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 29, 2014, 13:25:26
Widziałyście kto się śmiał a kto nie z tych "żartów" Joffrey'a na weselu? Na przykład wtedy, gdy zorganizował przedstawienie "bitwę pięciu królów". Część gości zachowała jednak kamienną twarz.  :)
Zastanawiam się czy sam Tywin nie miałby chęci sprzątnięcia Joffrey'a.  <mysli> Czy będzie rządził jeden wnuk czy drugi to i tak on trzyma faktyczną władzę w ręku a Joffrey jest/był nieobliczalny, głupi i zarozumiały. 
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 29, 2014, 13:27:13
Śmiała się durna mamusia. Reszta gości była zniesmaczona.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 29, 2014, 23:05:17
E tam, pospólstwo też się dobrze bawiło, choć nie wiadomo czy do końca  ...swobodnie <mysli>
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 30, 2014, 21:23:27
Jestem pod ogromnym wrażeniem gry aktora, wcielającego się w postać Tyriona.
Jego przemowa podczas procesu, była rewelacją w każdym calu!

Shae niestety skrzywdziła go gorzej niż on ją. On zrobił to dla jej dobra, ona by się na nim zemścić.

Jestem wielką fanką Tyriona, odkąd tylko go zobaczyłam w serialu. Nie zniosę jego śmierci.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 30, 2014, 21:29:34
Maleńka, oglądaj i pamiętaj, że Tyrion to bardzo inteligentny gość jest <mruga>
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 31, 2014, 00:01:43
Bardzo się cieszę, że Czarek Pazura stanie do walki w imieniu Tyriona!

Nie mogę się doczekać kolejnego odcinka  <pompony>
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Czerwiec 01, 2014, 11:36:33
Bardzo się cieszę, że Czarek Pazura stanie do walki w imieniu Tyriona!

Czarek Pazura <smiech> Nieźle jak na dornijskiego księcia - mściciela. Chciałabym, żeby mu się udało, ale w starciu z tym osiłkiem- sir Greagor'ym (?) chyba mało kto ma szansę  :(
Natomiast Tyrion nie mógł liczyć na swojego dotychczasowego "przybocznego", którego uważał za przyjaciela, chociaż tamten od zawsze powtarzał, że on będzie służył temu, kto więcej zapłaci.
Zastanawiam się po co stanął do próby walki zamiast Tyriona u Lysy. Zrobił to dla pieniędzy - to jasne, ale przecież wtedy nikt mu nie mógł zagwarantować, że je dostanie  <mysli> No chyba, że wszyscy wiedzą jakie dokładnie panują stosunki w rodzinie Lannisterów itd. 
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Czerwiec 01, 2014, 11:41:36
Cytuj
No chyba, że wszyscy wiedzą jakie dokładnie panują stosunki w rodzinie Lannisterów itd. 
"Lannistowie zawsze płacą swoje długi" - nie działa to przypadkiem w obie strony? <mysli> Przynajmniej mnie się dotychczas wydawało, że ich rodowe hasło sprawiło, że po Tyrionie można się było spodziewać, że odwdzięczy się za uratowanie mu życia.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Czerwiec 01, 2014, 17:31:27
A ten osiłek to nie jest Góra?
Jakoś mi się tak ubzdurało. I że to skłania głównie Oberona do walki w imieniu Tyriona. Chęć pomszczenia siostry i jej dzieci.

Tak czy inaczej - jakoś mi się z naszym Cezarym kojarzy ;)

PS Czy ja już jestem na bieżąco? Czy odcinek, w którym się dowiedzieliśmy, że Czarek będzie walczył za Tyriona był ostatnim, wyemitowanym w TV? ;)
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Czerwiec 01, 2014, 18:05:56
Tak, ten osiłek to Gregor Clegane, czyli Góra.

Jeśli obejrzałaś 7 odcinek to jesteś na bieżąco. Nowy odcinek ma być...dzisiaj? Czy jutro? <mysli> Jakoś lada dzień w każdym razie.
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Czerwiec 01, 2014, 18:20:57
Tak, ten osiłek to Gregor Clegane, czyli Góra.

Czyli dobrze napisałam? <mysli>
Moim zdaniem to jest ten sam człowiek, któremu kiedyś Ned odebrał tytuły i mienie za napady na wieśniaków <mysli> Czym miał się dodatkowo narazić Lannisterom. Ale mogę się oczywiście mylić.

Nie mam co prawda HBO, ale po mojemu serial był zawsze w poniedziałki. Pierwszy odcinek 3 sezonu wyemitowano nawet w Poniedziałek Wielkanocny (to taka ciekawostka dla nas, Amerykanie przecież nie mają czegoś takiego :D). Ale dlatego zapamiętałam. ;D
Mam nadzieję, że w sieci też się odcinek szybko pojawi, ponieważ mnie też zżera ciekawość.  ;D
Tytuł: Odp: Gra o tron (od 6 do 12 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Justek w Czerwiec 02, 2014, 17:17:36
Dobra, dziewczyny, teraz oficjalnie...ten wątek zostawmy dla tych, co będą chcieli nadrabiać - a ufam, że znajdą się jeszcze tacy w naszym gronie <mruga> Bieżące dyskusje przenosimy do świecącego dotychczas pustkami wątku ogólnego (http://www.dyskutujesz.pl/index.php?topic=199.105), szczególnie że jest już dostępny kolejny, premierowy, ósmy już odcinek 4 sezonu "Gry o tron". Jest o czym dyskutować!