Dyskutujesz.pl

Strefa telewizyjna => Wakacyjna strefa telewidza 2013 => Wątek zaczęty przez: Kiki w Czerwiec 29, 2013, 00:18:49

Tytuł: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Czerwiec 29, 2013, 00:18:49
EKIPA
(od 29 czerwca do 5 lipca)
(https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Ftombula.files.wordpress.com%2F2012%2F05%2Fekipa.jpg%3Fw%3D584%26amp%3Bh%3D221&hash=d9f6c76c38b0a0767157c0994c57f908)

Akcja serialu rozgrywa się we współczesnej Polsce i ukazuje kulisy polskiej sceny politycznej. Bohaterami serialu są politycy zajmujący w kraju najwyższe stanowiska państwowe: premier i prezydent oraz parlamentarzyści, ich współpracownicy i inne osoby związane ze sceną polityczną. Fabuła serialu rozpoczyna się od poważnego kryzysu rządowego, który jest wywołany oskarżeniem urzędującego premiera (i przewodniczącego Polskiego Bloku Centrum) Henryka Nowasza o współpracę z PRL-owską Służbą Bezpieczeństwa. Kryzys ten doprowadza do dymisji Nowasza. Na stanowisko premiera zostaje powołany Konstanty Turski - nieznany szerzej politolog i ekonomista z Zamościa. Wkrótce pełen dobrych chęci i zapału, przekonuje się, jak trudno rządzi się państwem.

Zapraszam wszystkich do oglądania i dzielenia się swoimi spostrzeżeniami! <usmiech>
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Czerwiec 29, 2013, 20:18:54
Konstanty Turski - Donald Tusk, przypadek?
Nawet jeśli nie, to tylko nazwisko może być tym co obu panów połączy. Tak empatyczny i sprawiedliwy premier to musi być fikcja. Ale za to pierwsze trzy odcinki same wchodzą i nie można się oderwać. 
Świetnie skonstruowane postaci, warta akcja z dużą, ba, ogromną dozą prawdopodobieństwa.
Dorociński zostawił Herman (Aleksandrę)? <slucha>
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: El w Czerwiec 29, 2013, 20:28:10
Po pierwsze - plejada gwiazd, prawdziwych gwiazd:
- świetny Gajos, czyli premier Nowasz ze swoją tajemnicą. Współpracował, czy nie współpracował z UB, podpisał lojalkę, czy nie, czy jest świadomy, tego co zrobił, czy pamięta doskonale, czy tylko jakieś przebłyski ma. Wspomnieniowa scena z zatartymi postaciami nic nam nie wyjaśnia pod tym względem, co jeszcze bardziej podkręca napięcie.
No i jeszcze te wcześniejsze spotkania z Turskim, kiedy jeszcze teczka nie wypłynęła. Czy to było przygotowywanie zabezpieczenia na wypadek pojawienia się informacji w nich zawartych (czyli Nowasz musiał wiedzieć, co w nich jest), czy szukanie współpracowników, czy tylko zwykła rozmowa bez podtekstów?
No i jeszcze pytanie córki - jeśli ci z UB skrzywdzili ojca, dlaczego ich nie "ściga? Może nasunąć się pytanie, czy aby nie boi się, że ujawnią jego tajemnice?
- Herman, czyli szefowa gabinetu Aleksandra z niezbyt ciekawym życiem prywatnym (właściwie to każdy z bohaterów ma bałagan w tej sferze i wygląda na to, że to efekt politycznego zaangażowania). Polityk z niej wydaje się idealny: energiczna, inteligentna z dużą widzą prawa konstytucyjnego, z umiejętnościami ciętej riposty, no może trochę zbyt gorąca głowa, ale mieszanka wszystkich wymienionych cech raczej powinna służyć dobremu politykowi, niż mu przeszkadzać. Aaaa i duże poczucie humoru do tego ma. I tylko ten Krzysztof (Dorociński)...
- Stroiński, czyli szef kancelarii premiera Niemiec. Uczciwy, dbający o to, żeby wszystko było zgodne z prawem. Wygląda na spokojnego, statecznego człowieka. Świetny w dwóch scenach - rozmowy z żoną (nadal wierzy w to co robi, wierzy w to co robi jego szef), i kiedy Nowasz przypomina mu jak się spił, gdy mu syn się urodził. Dużo nie ujawnię, gdy dopowiem, że będą też zabawne sceny z udziałem Niemca, gdy pojawi się jego asystentka <szczerzy_sie>.
- Maćkowiak, czyli rzecznik prasowy rządu. Facet do zadań typu "gdzie diabeł nie może, tam... Kowerskiego trzeba posłać". Nie spocznie póki Turskiego nie sprowadzi, nawet z helikoptera się wychyli, żeby sobie z nim w powietrzu "pogadać", gardło zedrze, żeby przekrzyczeć huk maszyny (Jest kryzys, jest kryzys, proszę wylądować! <haha>), na plantacji jabłonek każe wylądować, aby w końcu dorwać kandydata na nowego premiera <haha> Fajnie, że Hubert to nie jakiś sztywniak w garniturku. Kiedy trzeba to się skupi, kiedy można to zabawny. No i kupił mnie sobie świetnymi relacjami z córeczką.
- Perchuć, czyli Turski - "wyjście awaryjne" premiera Nowasza. Jeśli oni myślą zrobić sobie z niego marionetkę w swoich rękach, jak przepowiada żona Turskiego, to chyba się grubo pomylą. Choć jego poglądy są znane, to jednak facet nie do rozgryzienia. Słucha, obserwuje, a jak to wykorzysta, to się wkrótce okaże.

Kilka zabawnych scen - dwóch chłopów z widłami pędzą na motorze, aby bronić pola jabłonkowego, "miastowi" na ich widok z lekiem cofają się do helikoptera, nasz supermen Turski coś tam z nimi pogada, coś im zapisze na karteczce, a ci zawracają i odjeżdżają. Mina "miastowych" bezcenna <haha>
No i ta wspomniana wyżej z narodzinami syna Adama. Aaaa i ta mała Huberta też niezła. Inteligentna dziewczynka ("no dobra, możesz iść", albo historyjka z matką terroryzującą ją wczorajszym jedzeniem).

O Jean już po trzech odcinkach, a tylko o pierwszym trochę naplotłam <jezyk>

Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Czerwiec 29, 2013, 21:24:46
Skoro El tak pięknie wypowiedziała się o bohaterach, to ja napiszę kilka słów odnośnie pierwszego odcinka. Mam nadzieję, że zachęcimy tym więcej osób i będą się dzielić z nami wrażeniami. Cieszę się Jean, że widziałaś już trzy odcinki. Pamiętam jak kiedyś proponowałam Ci oglądanie serialu. Dobrze, że teraz się zdecydowałaś <tak>

Przypomniałam sobie dzisiaj pierwszy odcinek: "Kryzys". Dowiadujemy się w nim o sprawie, która jest kluczowym elementem serialu. Henryk Nowasz, premier rządu, dowiaduje się z tajnego podsłuchu, że wkrótce do mediów ma trafić jego teczka założona przez SB. Zwołuje nocne spotkanie swoich najbliższych pracowników, w celu podjęcia decyzji, która uchroniłaby rząd przed upadkiem. Okazuje się, że premier ma już doskonały pomysł na rozwiązanie sprawy. Proponuje na swoje stanowisko prof. Konstantego Turskiego - ekonomistę i politologa. Najbliżsi współpracownicy zgadzają się na taki pomysł, w rządzie mają przeprowadzić konstruktywne wotum nieufności. Turski zostaje przywieziony do Warszawy. Kwestia jest teraz taka, czy uda się plan doskonały wprowadzić w życie czy jednak rząd się rozpadnie.

W pierwszym odcinku mamy możliwość poznania kilku ważnych (poza Nowaszem i Turskim) dla serialu postaci: Krystynę Sochaczewską - Marszałka Sejmu, drugą osobę w partii Polski Blok Centrum; Aleksandrę Pyszny - Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (szefowa gabinetu politycznego premiera); Adama Niemca - szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz Huberta Kowerskiego - rzecznika prasowego rządu. Skoro El powiedziała o nich więcej, to ja nie będę powielać tych informacji, bo oczywiście ze wszystkim się zgadzam. Nie wspomniałaś o Sochaczewskiej - to kobieta pewna siebie, twardy typ, pasująca do polityki. Później okaże się, że wcale nie jest taka silna i idealna na jaką wygląda, ale nic więcej zdradzać nie będę.


 Świetny w dwóch scenach - rozmowy z żoną (nadal wierzy w to co robi, wierzy w to co robi jego szef), i kiedy Nowasz przypomina mu jak się spił, gdy mu syn się urodził. Dużo nie ujawnię, gdy dopowiem, że będą też zabawne sceny z udziałem Niemca, gdy pojawi się jego asystentka <szczerzy_sie>.

O tak! Uwielbiam Adama w tych dwóch scenach. W tej z żoną jeszcze bardziej, ale to chyba zasługa mojej ulubionej Marzeny Trybały. Muszę się również zgodzić ze stwierdzeniem, że później Adam będzie miał kilka zabawnych sytuacji. Jedną z moich ulubionych jest scena, w której  Julia Rychter namawia Niemca w pewnej sprawie. Oczywiście udaje mu się go przekonać, ale scena jest zabawna.  <haha>


- Maćkowiak, czyli rzecznik prasowy rządu. Facet do zadań typu "gdzie diabeł nie może, tam... Kowerskiego trzeba posłać". Nie spocznie póki Turskiego nie sprowadzi, nawet z helikoptera się wychyli, żeby sobie z nim w powietrzu "pogadać", gardło zedrze, żeby przekrzyczeć huk maszyny (Jest kryzys, jest kryzys, proszę wylądować! <haha>), na plantacji jabłonek każe wylądować, aby w końcu dorwać kandydata na nowego premiera <haha>

Sprowadził Turskiego na ziemię mimo swojego ogromnego lęku przed lataniem <haha> Uwielbiam jego: "Z jabłonek wyjdź!" I ta jego "skłonność" do wszelkich chorób. Cały Hubert! Scena z córką - przeurocza. Mała ma talent po tacie do gadania <haha>

Pięknie było wrócić do tego odcinka. Nie wiem czy jeszcze dzisiaj uda mi się zobaczyć drugi odcinek, ale z pewnością jutro będę oglądać. Czekam już na pojawienie się Julii <serduszko> Cieszę się, że "Ekipa" trafiła do naszej "Wakacyjnej strefy telewidza" <tak>
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: El w Czerwiec 30, 2013, 12:15:25
Konstanty Turski - Donald Tusk, przypadek?
Nawet jeśli nie, to tylko nazwisko może być tym co obu panów połączy. Tak empatyczny i sprawiedliwy premier to musi być fikcja. Ale za to pierwsze trzy odcinki same wchodzą i nie można się oderwać. 
Świetnie skonstruowane postaci, warta akcja z dużą, ba, ogromną dozą prawdopodobieństwa.
Dorociński zostawił Herman (Aleksandrę)? <slucha>

I do tego inteligentny. Rewelacyjne rozstrzygnięcie sporu na linii pracownicy - fabryka (ta ze słonecznikami). No i w kaszę nie da sobie dmuchać.
Ma doradców, ale jeśli doradzają "po łebkach", to postępuje wg własnego uznania, jeśli doradzają mądrze, to z ich rad korzysta. Potrafi też przyznać się do błędu, a raczej niewłaściwego zachowania się względem innych, nawet gdy to on miał rację (starcie z Alex w sprawie wspomnianego wyżej strajku).
Tak Jean, taki premier pozostaje w sferze marzeń <szczerzy_sie> Ale z drugiej strony pod tym względem serial pokazuje, że jak się chce, to można. I nie jest to wcale nierealne <jezyk>

"Ekipę" oglądam drugi raz, a dzieje się tak jakbym widziała ją po raz pierwszy. Cóż za dobra produkcja. Napięcie w każdej minucie: dowiedzą się o krętactwach koalicjantów, czy nie dowiedzą, zdążą ich "ustawić" do pionu, czy nie zdążą (świetna rozmowa "ekipy" z Matajewiczem). Jak zwykle Alex uratowała sprawę, co prawda trochę przypadkowo, ale znów przydała się jej znajomość prawa konstytucyjnego.
W ogóle podoba mi się współpraca całej ich paczki. Normalnie zgrani są jak mało kto. I co najważniejsze - ufają sobie. Alex dowiaduje się o wstrzymaniu się od zagłosowaniu  na "tak", pędem leci do Huberta (czuje się u niego w domu jak we własnym), dalej oboje do Adama (powtórzę się Stroiński i jego bohater są rewelacyjni, pierwszy gra fantastycznie, drugi jest świetny w rozmowach z ludźmi - w tej z prezydentem Szczęsnym jest the best:

N: Wybór następcy to sprawa partii, ja się tym nie zajmuję.
Szcz: Sądzi pan, że w to uwierzę.
N: Podobnie jak ja, w to, że był pan wczoraj w Burkina Faso.


I ta walka na spojrzenia. Miodzik.

Cytuj
Nie wspomniałaś o Sochaczewskiej - to kobieta pewna siebie, twardy typ, pasująca do polityki. Później okaże się, że wcale nie jest taka silna i idealna na jaką wygląda, ale nic więcej zdradzać nie będę.
O, widzisz. Miałam to zrobić, ale... zapomniałam. Za szybko kliknęłam "wyślij wiadomość" <haha>
No i właśnie, tylko wygląda na pewną twardą. Owszem ma swoje cele (jak najwyżej w politycznej hierarchii, najlepiej premierowanie) dąży do nich wytrwale, tylko, że szybko ulega manipulacji innych, wykorzystujących jej priorytety.

Sceny w sejmowych kuluarach i w sali obrad- cud, miód i orzeszki. Krótkie kadry, szybkie cięcia, dynamiczna muzyka - napięcie jak się patrzy.

I na koniec - premier Konstanty Turski - oprócz tego, że idealny polityk, to ma niezwykle seksowny głos <rumieniec>. Szczególnie w rozmowach z żoną Pauliną. "Nie lubię włóczyć się z dala od Ciebie".

P: To najwyżej studenci będą ciebie nazywać "premierem z Zamościa".
K (z uśmiechem) Ej, uważaj, będziesz jego żoną

Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Czerwiec 30, 2013, 15:30:45
Jestem już po pierwszym odcinku, może nie do końca ogarniam co z czym i o co chodzi, ale mam nadzieję, że po kolejnych odcinkach będzie już tylko lepiej.

Oczywiście zachwyciła mnie Kasia Herman, w każdej scenie!  <serduszko> W każdym momencie jest genialna i podczas scen z Dorocińskim i podczas tego całego nocnego zebrania u premiera i podczas rozmowy z Maćkowiakiem (?) urzekła mnie już na samym początku! Nie dość, że uwielbiam jej grę to jeszcze jestem pewna, że dla niej obejrzę kolejne odcinki tego serialu.  <rumieniec>
Swoją drogą ten Hubert również przypadł mi do gustu <haha> w rozmowach z córeczką był uroczy, a i ta dziewczynka mimo swojego młodego wieku stara się rozumieć pewne sprawy i nawet pozwala ojcu wyjść w nocy. ;)
Zdecydowanie słowa Huberta: Turki to jest marsjanin i Los RP leży w rękach 16-latka rozbawiły mnie totalnie <haha> sama nawet nie wiem dlaczego, ale jednak sposób w jaki rozmawiał z Aleksandrą był taki ... i uroczy i zabawny. ;D

Szkoda mi tej córki premiera Nowasza, niby nie pokazywali jej dużo, ale widać był w jej wyrazie twarzy, w jej oczach taki strach, przerażenie! I taką bezradność, nie może zrozumieć dlaczego ojciec nie ścigał tych facetów, dlaczego to zostawił, no cóż może w następnych odcinkach będzie się wszystko powoli wyjaśniało. ;)

Strasznie podoba mi się, że w postać Turskiego wciela się Perchuć  <rumieniec> lubię tego aktora!
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Czerwiec 30, 2013, 16:42:40
Cytuj
Jak zwykle Alex uratowała sprawę, co prawda trochę przypadkowo, ale znów przydała się jej znajomość prawa konstytucyjnego.

Ok, ale gdyby  nie cynk jednego posła z partii opozycyjnej (scena na basenie) nie wiadomo czy by zdążyła sięgnąć do konstytucji i wyszukać potrzebny fragment. Wydaje mi się, że nie podejrzewałaby tego, co się kroiło za jej plecami - łącznie z małą zdradą koalicjanta i zdradą własnej panią marszałek.
Tak czy nie?
Bo ja zaczęłam podejrzewać, że tego co nakapował Aleksandrze koledzy z partii specjalnie podpuścili, bo wiedzieli, że przekaże dalej.
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: El w Czerwiec 30, 2013, 17:32:23
Cytuj
Jak zwykle Alex uratowała sprawę, co prawda trochę przypadkowo, ale znów przydała się jej znajomość prawa konstytucyjnego.

Ok, ale gdyby  nie cynk jednego posła z partii opozycyjnej (scena na basenie) nie wiadomo czy by zdążyła sięgnąć do konstytucji i wyszukać potrzebny fragment. Wydaje mi się, że nie podejrzewałaby tego, co się kroiło za jej plecami - łącznie z małą zdradą koalicjanta i zdradą własnej panią marszałek.
Tak czy nie?
Bo ja zaczęłam podejrzewać, że tego co nakapował Aleksandrze koledzy z partii specjalnie podpuścili, bo wiedzieli, że przekaże dalej.

Dlatego napisałam, że uratowała sprawę trochę przypadkowo.
A co do podejrzeń, kto mógłby namieszać, to po chwili namysłu raczej trafiłaby bez pudła. Tylko Sochaczewska kręciła nosem na sytuację i ona też miała "urabiać" Matajewicza. Poza tym Aleks doskonale znała tego ostatniego. Nawet ostrzegała Nowasza przed koalicjantem.
A co do tego, co nakapował. Raczej nie był nasłany przez "swoich". Przecież oni chcieli zachować w tajemnicy sprawę "jak będą głosować".
A facet już na tej biesiadzie koalicjantów miał wyrzuty sumienia, że podkładają świnie kolegom.

Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Czerwiec 30, 2013, 17:51:00
Cytuj
A co do tego, co nakapował. Raczej nie był nasłany przez "swoich". Przecież oni chcieli zachować w tajemnicy sprawę "jak będą głosować".
A facet już na tej biesiadzie koalicjantów miał wyrzuty sumienia, że podkładają świnie kolegom.

Zgadzam się, że nie został nasłany, przynajmniej nie specjalnie. Towarzysko sobie tylko rozmawiali, ale mogli wiedzieć, że ów tamten ma resztki zadatki na sprawiedliwego więc przekaże wieści dalej a panowie przyjmą jeszcze inny przebieg zdarzeń. Tego się bałam. Tym bardziej, że zaraz po opuszczeniu towarzystwa przez naszego kapusia, ktoś tam zasugerował żeby go usunąć z zarządu partii. Ja przynajmniej nie byłam pewna jaki obrót sprawy przyniosą a z bystrością bywa u mnie różnie.
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: El w Lipiec 01, 2013, 12:25:24
Hahaha! Ale się uśmiałam z doktora Gussa <haha>. Jak przystało na naukowca facet nieźle trzepnięty, i w zachowaniu i w wyglądzie - mycka na głowie i skarpetki... góralskie (?), ale gość jest w tym taki zabawny, że dodając jego wiedzę na poziomie geniusza wychodzi jedna z najprzyjemniejszych postaci w serialu.
Jego wykład dla polityków rewelacyjny. Mam nadzieję, że panowie zrozumieli coś z tego, bo ja ani w ząb, ani słówka, ani nawet półsłówka.
"Czy mają panowie jakieś pytania?" i szok, czy też przerażenie na twarzach ministrów <smiech> Ciekawe dlaczego?
Czy dlatego, że podobnie jak mnie, nic im pojęcia rzucane przez doktorka z taką lekkością, jakby facet uskuteczniał gadu-gadu z kumplem z podwórka, nie mówiły, czy może dlatego, że Guss właśnie znalazł sposób nie tylko na spłacenie długu narodowego, ale nawet na zaoszczędzenie kasy? <haha>

No nie łatwe ma życie premier <szczerzy_sie>
Już na dzień dobry trafił mu się najpierw strajk, teraz atak neofaszystów. Zagadka dla nieoglądających serial, a czytających ten temat - kto zagrał ich przywódcę? O widzę las rąk, tak macie racje... Borys Szyc <haha>. A któż inny mógł to zrobić najlepiej? Prawie w każdym filmie facet kojarzy mi się z takim "aktywistą".
Cała ta akcja z nazistami pełna napięcia. Te zbliżenia na pełne oczekiwania na rozwój wypadków twarze ludzi w sztabie kryzysowym i ta pulsująca spokojnym, ale niepokojącym rytmem muzyka. Końcówka zbyt nagle ucięta, ale pewnie po to, żeby jeszcze bardziej podkręcić atmosferę i oczekiwanie widzów na przebieg wydarzeń w kolejnym odcinku.
Najlepsze było oświadczenie czytane przez neofaszystę: oni żądają przestrzegania zasad moralnych, oni chcą stać na straży moralności! <smiech>

No i mamy więcej pani Kasi Gniewkowskiej, czyli szefa doradców premiera, czyli Julii Rychter <szczerzy_sie> Świetna kobieta. Profesjonalistka w swoim zawodzie, bezpośrednia, z dużym poczuciem humoru, taka babka na luzie. A te dwie ostatnie cechy pomagają jej ukształtować bardzo dobre relacje z podwładnymi. Lubię takich ludzi. Nie "co to nie ja", a właśnie "razem nam się uda" <usmiech>

Sceny wręczania nominacji - trochę dyplomacji, ale podszytej sporą dawką luzu, a to dzięki Turskiemu. No i mamy kolejną pozytywną cechę premiera, a traktowanie wszystkich bez wyjątku (czy to bedzie sekretarka, czy ochroniarz, czy których z doradców) z szacunkiem też przysparza mu zwolenników.
Aleksandra szła do gabinetu jak na ścięcie, a gdy się dowiedziała, że zostaje, ledwo powstrzymywała radość. Obserwowałam grę twarzą Herman, świetnie jej to wyszło. Oj, jak się niecierpliwiła, żeby wyjść i podskoczyć z radości.
I lubię te przekomarzanki między Aleks a Hubertem. Bez podtekstów, takie między dobrymi kumplami.
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Lipiec 01, 2013, 14:16:54
Wiecie co? Skończyłam oglądać "Ekipę". :hahaha:
Ogólnie rzecz ujmując... Jestem niewyspana. :D Serial naprawdę wciąga, jedyne do czego mogę się doczepić to to, że miałam nadzieję na inne zakończenie spraw osobistych ekipy premiera. No ale to takie moje widzimisię. Więcej napiszę jak już trochę ochłonę... I się lepiej wyśpię. Czy coś. ;D

Julia... <serduszko>
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Lipiec 01, 2013, 14:29:18
Wychodzi na to, że ta co najbardziej chciała oglądać "Ekipę" jest najbardziej w tyle <haha> Cały czas mam za sobą pierwszy odcinek... Mam jednak nadzieję, że uda mi się dzisiaj coś zobaczyć, choćbym miała siedzieć całą noc.

Wiecie co? Skończyłam oglądać "Ekipę". :hahaha:

Jak Ty to zrobiłaś? Zobaczyłaś całość szybciej niż ja "Reginę" <haha> Wyśpij się, odpocznij i opowiadaj wrażenia. Cieszę się bardzo, że podjęłaś się oglądania i zobaczyłaś wszystkie odcinki. Serial odstrasza, bo jest o polityce, ale jak się zacznie oglądać, to dochodzi się do wniosku, że obawy były nieuzasadnione i żałuje się, że tak późno zabrało się za jego oglądanie.

Julia... <serduszko>

Prawda?  <serduszko> Jak tu jej nie kochać!

Muszę dzisiaj nadrobić zaległości, no muszę!  <haha>
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Lipiec 01, 2013, 14:49:57
Jak Ty to zrobiłaś? Zobaczyłaś całość szybciej niż ja "Reginę" <haha>
Dla chcącego nic trudnego. ;D Pewnie gdyby porównać, to czas trwania wszystkich odcinków "Ekipy" i "Reginy" byłby mniej więcej taki sam, ale nie zapominajmy, że Ty chodziłaś do pracy, a ja miałam caaaaałą niedzielę i trochę poniedziałku. Nie mogłam się oderwać, naprawdę. :)

Julię pokochałam od pierwszego wejrzenia. Zna się na tym, co robi. Sądziłam, że jakoś jej to życie ułożą, wydawało się, że z Karolem byłaby szczęśliwa. Cóż, jestem niezadowolona i wznoszę protest. A taki był piękny ten dwunasty odcinek. <serduszko> Huberta też chciałam żeby z Martą połączyli. Wiem, wiem, mam dziwne zachcianki, musicie się przyzwyczaić.

Guss to w gruncie rzeczy niezły świr... <haha> Jednak fachowiec z niego doskonały. Przychodzi, mówi coś, ja nic z tego nie rozumiem, oni nic z tego nie rozumieją, ale najważniejsze, że kasa się znajduje. Raz to się nawet upić biedak musiał - oczywiście wszystko dla dobra sprawy. <smiech>
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Lipiec 01, 2013, 15:34:07
Jak Ty to zrobiłaś? Zobaczyłaś całość szybciej niż ja "Reginę" <haha>
Dla chcącego nic trudnego. ;D Pewnie gdyby porównać, to czas trwania wszystkich odcinków "Ekipy" i "Reginy" byłby mniej więcej taki sam, ale nie zapominajmy, że Ty chodziłaś do pracy, a ja miałam caaaaałą niedzielę i trochę poniedziałku. Nie mogłam się oderwać, naprawdę. :)


To fakt! Nie wątpię, że dla chcącego nic trudnego, a jeżeli chodzi o Ciebie, to już w ogóle nie mam wątpliwości  :D Serial wciąga. Jeżeli dysponuje się czasem, to trudno jest się od niego oderwać. Pamiętam jak pierwszy raz oglądałam, to było podobnie. Zobaczyłam całość w bardzo krótkim czasie <szczerzy_sie>

Julię pokochałam od pierwszego wejrzenia. Zna się na tym, co robi. Sądziłam, że jakoś jej to życie ułożą, wydawało się, że z Karolem byłaby szczęśliwa. Cóż, jestem niezadowolona i wznoszę protest. A taki był piękny ten dwunasty odcinek. <serduszko> Huberta też chciałam żeby z Martą połączyli. Wiem, wiem, mam dziwne zachcianki, musicie się przyzwyczaić.

Nie dziwne, nie dziwne, bo ja jestem podobnego zdania. Za dużo zdradzać nie możemy, bo nie wszyscy jeszcze dobrnęli do odcinak 12. Niech zobaczą, niech mają element zaskoczenia, niech się denerwują jak my <haha> Dwunasty odcinek jest moim ulubionym i najczęściej do niego wracam. Najchętniej teraz zobaczyłabym sobie właśnie ten odcinek a dopiero później pozostałe, mimo, że znam w nim sceny na pamięć.

Guss to człowiek nieobliczalny. Mówi swoje, wszyscy, choć niż z tego nie wiedzą mu ufają i robią co im każe. Mam wrażenie, że tylko Turski i Julia go jakoś rozumieli. Dla mnie to człowiek z innej planety  <haha>
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Lipiec 01, 2013, 17:02:46
El...a mnie się właśnie historia z neofaszystami (choć przyznam, Szyca to rola życia była :-)) strasznie dłużyła. Wydaje mi się, że te pierwsze odcinki pełne takiego fajnego napięcia  - znalezienie i osadzenie nowego premiera - sprawiły, że potem już wszystko zaczęło mi się dłużyć.

Owszem, nadal fajne dialogi (naprawdę na dużym poziomie!!!) i całkiem niezła akcja, ale to już nie to samo.
W sumie podobnie jest w prawdziwej polityce - inna jest kampania, inna szara codzienność. Chociaż kto ich tam wie, jak jest naprawdę.

 Chociaż zaintrygowała mnie historia kobiety, której mąż zaginął  a potem okazało się, że w ogóle nie istniał. Czy ja źle zrozumiałam, czy on był jakimś rządowym tajniakiem? Oglądałam ten odcinek ze dwa razy i nadal nie wiem - tak jak nie wiem dlaczego Aleks powiedziała do Huberta: "Mamy problem" (scena w samochodzie, w drodze ze szpitala od Nowosza).

Co jest bardzo fajne  to to, że oni tworzą tak pięknie zgrany zespół, wręcz powiedziałabym, że grupę oddanych przyjaciół...bo czy to możliwe, że naprawdę wszystko rozbija się o politykę - nawet troska o stan serca Nowosza?
Ja lubię Adama, a zwłaszcza taki jego ojcowski stosunek do Doroty   <lubieto> "Jesteś młoda, jeszcze się dorobisz" - tak jej powtarza za każdym razem, kiedy ta wpakuje się w kłopoty...A kłopoty to na przykład źle zainwestowane pieniądze.
Stanęłam na 5 odcinku, nie wiem kiedy ruszę dalej. Nie znam całej historii - mam nadzieję, że kwestia podpisanej (niby) lojalki przez Nowosza zostanie wyjaśniona.
On to naprawdę przeżywa - dlatego podejrzewam, że to jednak nie całkiem prawda. 
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: El w Lipiec 01, 2013, 18:31:45
Cytuj
El...a mnie się właśnie historia z neofaszystami (choć przyznam, Szyca to rola życia była :-)) strasznie dłużyła. Wydaje mi się, że te pierwsze odcinki pełne takiego fajnego napięcia  - znalezienie i osadzenie nowego premiera - sprawiły, że potem już wszystko zaczęło mi się dłużyć.

Ja miałam emocje i przy jednym i przy drugim. Tylko sposób wywołania był inny. Przed wyborem premiera: krótkie ujęcia, szybkie przejścia z jednego miejsca w drugie, tłum ludzi (w kuluarach i na sali sejmowej) no i dynamiczna muzyka. Wszystko składało się na stworzenie wrażenia szybkiego tempa.
W odcinku z neofaszystami napięcie budowano zbliżeniami na twarze, na przedmioty, które były akurat ważne w danym momencie, dłuższymi scenami oczekiwania na kolejne kroki jednej lub drugiej strony no i muzyką mniej "widoczną", jakby w zupełnym tle, ale za to z dobrze zaznaczonym rytmem, tak jakby wystukiwano puls na bębnie)
Tu ważna była rozwaga, nie wolno było popełnić błędu, bo życie ludzi było zagrożone. Akcja musiała mieć inne tempo, co nie znaczy, że napięcie siadło. Wspomniane zabiegi je utrzymywały. Przynajmniej u mnie tak było <jezyk>

Cytuj
Co jest bardzo fajne  to to, że oni tworzą tak pięknie zgrany zespół, wręcz powiedziałabym, że grupę oddanych przyjaciół...bo czy to możliwe, że naprawdę wszystko rozbija się o politykę - nawet troska o stan serca Nowosza?

Właśnie o tym wcześniej mówiłam. Myślę, że w tej ekipie polityka była na drugim miejscu. Cała scena narady w pierwszym odcinku o tym świadczy. Nikt nie uwierzył w rewelacje z teczki Nowasza. A jak miał wątpliwości, to tylko przez chwilę i to wynikające raczej z przypuszczenia, że jeśli jakiś podpis był, to wymuszony. Nie bez znaczenia była też wtedy rozmowa Niemca z Nowaszem. Wyglądało na to, że dla tego pierwszego nie tyle liczyło się to czy ten drugi podpisał, czy nie, tylko to, żeby się przyznał, bo przyjaciele nie oszukują się.

Do poruszanych przez Ciebie spraw z kolejnych odcinków ustosunkuję się aż przypomnę sobie, co tam dokładnie było. Sytuacje niby pamiętam, ale w takim serialu ważne są szczegóły. A z tymi u mnie krucho <zniecierpliwiony>
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Lipiec 01, 2013, 20:58:19
Czekam zatem spokojnie aż obejrzysz, przypomnisz sobie 5 odcinek, ale już teraz mogę powiedzieć, że podobała mi się zaczepka premiera pod adresem chińskiego ministra, przestrach szefa kancelarii i konsternacja pani tłumaczki, która w porę się spostrzegła i nie przetłumaczyła dosłownie słów premiera Tuska...wróć...Turskiego.
No i odcinek nr 5 to też odcinek z papierem ekologicznym do drukarek...czyli samowolka w kancelarii premiera. Stroińskiego jednak nie przestałam lubić, mimo upływu lat.
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: El w Lipiec 03, 2013, 20:51:20
Czekam zatem spokojnie aż obejrzysz, przypomnisz sobie 5 odcinek, ale już teraz mogę powiedzieć, że podobała mi się zaczepka premiera pod adresem chińskiego ministra, przestrach szefa kancelarii i konsternacja pani tłumaczki, która w porę się spostrzegła i nie przetłumaczyła dosłownie słów premiera Tuska...wróć...Turskiego.
No i odcinek nr 5 to też odcinek z papierem ekologicznym do drukarek...czyli samowolka w kancelarii premiera. Stroińskiego jednak nie przestałam lubić, mimo upływu lat.

W ogóle wprawianie przez Turskiego w przerażenie, osłupienie, czy konsternacje swoich ludzi przez omijanie niektórych dyplomatycznych aspektów rządzenia jest zawsze zabawne. On doskonale zdaje sobie sprawę, że tak nie powinien postępować, a i tak robi swoje. Czasem ze względów ideowych, czasem empatycznych, a czasem dla... zgrywu (jak przypuszczam w przypadku Chińczyków) Jak powiedział Niemiec "On jest nieprzewidywalny" <haha> I jest fajny w tej swojej nieprzewidywalności.

Co do zaginionego męża, to dobrze zrozumiałaś Jean. Facet pracował w wywiadzie i zginął w jakiejś tajnej misji (sprawa podobna do tej z Na dobre i na złe - Hana i James). Wrogowie nie mogli nic wiedzieć o jego żonie, bo by po nitce do kłębka doszli do pozostałych agentów, pracujących zapewne pod przykrywkami.

Cytuj
tak jak nie wiem dlaczego Aleks powiedziała do Huberta: "Mamy problem" (scena w samochodzie, w drodze ze szpitala od Nowosza).
To chyba własnie dotyczyło tego agenta. Aleks własnie dowiedziała się, że mieszkał wraz  z żoną w miejscowości, w której zlokalizowany był ośrodek szkoleniowy wywiadu. Skojarzyła fakty: zaginął facet, który miał nie istnieć, mieszkał w okolicach ośrodka i wiedziała już, że dalsze drążenie sprawy przez żonę, czy media może sprawić duży problem.

Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Lipiec 03, 2013, 21:45:03
Udało mi się dobrnąć do odcinka piątego. Myślałam, że uda mi się te odcinki zobaczyć szybciej, bo wiedziałam, że w dwóch odcinkach jest słynna akcja z neofaszystami. Oglądam "Ekipę" po raz czwarty chyba i dopiero po raz pierwszy te sceny mnie zaciekawiły. Może dlatego, że tak bardzo nie skupiałam się na postaci Szyca, tylko na pozostałych <haha> Podoba mi się to budowanie napięcia, sposób zagrania tych scen przez aktorów. Z przyjemnością patrzyłam na ich twarze, które rzeczywiście przeżywały to co się dzieje, które były pełne obaw, które zastanawiały się, jak to wszystko rozwiązać. Bardzo podobała mi się scena konferencji prasowej, podczas której Hubert z Joanną odpowiadali na pytania dziennikarzy. Fantastycznie zrealizowana scena. Jakże dokładanie musiały być dograne pytania z odpowiedziami, żeby wszystko zmieściło się pomiędzy jednym a drugim okrążeniem kamery. Dopiero wczoraj ta scena zwróciła moją uwagę podczas oglądania odcinka.

W odcinku z neofaszystami napięcie budowano zbliżeniami na twarze, na przedmioty, które były akurat ważne w danym momencie, dłuższymi scenami oczekiwania na kolejne kroki jednej lub drugiej strony no i muzyką mniej "widoczną", jakby w zupełnym tle, ale za to z dobrze zaznaczonym rytmem, tak jakby wystukiwano puls na bębnie)

Muzyka jest fantastyczna. Nie tylko we wspomnianych przez Ciebie scenach. W całym serialu muzyka odgrywa ważną rolę i jest idealnie dobrana do sytuacji. Kto jak kto, ale Ty El wiesz o tym najlepiej :D

No i odcinek nr 5 to też odcinek z papierem ekologicznym do drukarek...czyli samowolka w kancelarii premiera. Stroińskiego jednak nie przestałam lubić, mimo upływu lat.

Dokładnie tak! Stroińskiego lubię a rolą Adama zyskał u mnie jeszcze większą sympatię. Lubię również jego połączenie z Marzeną Trybałą. Uwielbiam scenę sprzedaży samochodu. Pojechał sobie gość ze wszystkimi dokumentami na jazdę próbną ;D Dobrze, że jednak wrócił. Do tego ta obawa Adama, gdy powiedział Turskiemu, że jednak nie rezygnuje z pracy w kancelarii: "Ela mnie zabije" <haha> Widać wybaczyła mu jego miłość do polityki.

No i do piątego odcinka jest coraz więcej możliwości oglądania Kasi Gniewkowskiej, czyli serialowej Julii. To kobieta z temperamentem. Pełna poczucia humoru (genialna scena z Hubertem i odwdzięczaniem się <haha>) Lubię jej "kłótnię" z Adamem o ustawę odnośnie gruntów. Doskonale wiedziała, że jest drogą do podatku katastralnego. Jest doskonałym specjalistą i zna się na tym co robi. Wydaje się również, że rozumie Gussa, a to już jest poważna sprawa. :D W ogóle mam wrażenie, że każda osoba w rządzie jest doskonała na swoim stanowisku. Każdy również, poza odrębnymi specjalizacjami, ma inne cechy charakteru.

El wytłumaczyła motyw zaginionego mężczyzny, więc ja już nie muszę się na ten temat wypowiadać.  <ok>

Nie mogę jednak nie wspomnieć o doskonałych dialogach. Z każdego odcinka można wynotować ich kilkanaście, które bardzo lubię. Ostatnio spodobał mi się dialog z odcinka drugiego, odnośnie słów Konstantego, a właściwie Konfucjusza:

Aleks: Chyba Seneka...
Hubert: James Bond.
Adam: "Tylko dla twoich oczu"...

W rządzie Turskiego trzeba być wszechstronnie uzdolnionym i interesować się dosłownie wszystkim :D
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Lipiec 03, 2013, 21:58:20
Cytuj
Nie mogę jednak nie wspomnieć o doskonałych dialogach. Z każdego odcinka można wynotować ich kilkanaście, które bardzo lubię. Ostatnio spodobał mi się dialog z odcinka drugiego, odnośnie słów Konstantego, a właściwie Konfucjusza:

Aleks: Chyba Seneka...
Hubert: James Bond.
Adam: "Tylko dla twoich oczu"...

Idąc na zemstę wykop dwa groby?
Faktycznie James Bond cytował takie słowa?    :)
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Lipiec 03, 2013, 22:04:04
Cytuj
Nie mogę jednak nie wspomnieć o doskonałych dialogach. Z każdego odcinka można wynotować ich kilkanaście, które bardzo lubię. Ostatnio spodobał mi się dialog z odcinka drugiego, odnośnie słów Konstantego, a właściwie Konfucjusza:

Aleks: Chyba Seneka...
Hubert: James Bond.
Adam: "Tylko dla twoich oczu"...

Idąc na zemstę wykop dwa groby?
Faktycznie James Bond cytował takie słowa?    :)

Pojęcia nie mam. Przyznaję się bez bicia. Jak pisałam, to słowa Konfucjusza. Trzeba by było sprawdzić oglądając, ale ja się niestety na to nie piszę. Chodziło mi właśnie o to, że pracując dla Turskiego, trzeba się interesować dosłownie wszystkim, nie tylko samą polityką.
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: El w Lipiec 03, 2013, 22:09:00
Bo to takie chińskie przysłowie jest. A Konfucjusz to chiński filozof.

Jest powszechnie cytowane, bo ja słyszałam go w trochę innym tłumaczeniu w "Zabójczych umysłach". Tak więc może i Bond je cytował, a Niemiec usłyszał jak je mówił w "Tylko dla twoich oczu" <usmiech>

"Zanim dopełnisz zemsty, wykop dwa groby"
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Lipiec 05, 2013, 21:08:59
Zbytnio sobie z Wami nie podyskutowałam, ale tak to jest jak się ma na wakacjach córkę kuzynki w wieku lat 9. <haha>

Dotarłyście do odcinka, w którym Aleks szantażuje Sochaczewską dokumentem aborcyjnym? Co sądzicie o całej tej sytuacji?
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Lipiec 05, 2013, 23:33:31
Ja oczywiście jeszcze nie dotarłam do tego odcinka <haha> jestem aktualnie po 7. Postaram się wypowiedzieć szerzej jutro, mam nadzieję, że inni również oglądają i nie poddali się. Razem dotrzemy do ostatniego odcinka, troszkę po czasie, ale najważniejsze, że razem  <tak>

Uwielbiam scenę rozmowy Aleks z Sochaczewską. Aleksandra pokazała całe swoje oblicze. Zachowała się troszkę jak Sochaczewska, właściwie pokonała ją jej własną bronią. Wiedziała dokładnie co chce osiągnąć. Dążyła do tego, była nieugięta. Może była inna możliwość przekonania pani marszałek, ale Aleks wybrała taką drogę - drogę szantażu. Krystyna nie chciała, żeby ta sprawa ujrzała światło dzienne, dlatego zgodziła się na warunki Pyszny. W tej scenie było mi szkoda Sochaczewskiej. Twarda, nieugięta, dążąca do celu, ambitna, pewna siebie Krystyna - poddaje się. Jest rysa w jej życiorysie. Rysa, której się wstydzi i nie chce, żeby ta została ujawniona. Nie wiem czy jest to spowodowane rzeczywiście wstydem czy może obawą o swoją pozycję polityczną. Przypuszczam, że raczej o to drugie. To jest to o czym pisałyśmy z El, szybko ulega manipulacji przez innych. Wystarczy wiedzieć jak ją podejść i zgadza się na wszystko. Myślę jednak, że Aleks mogła inaczej tą sprawę rozwiązać.

Muszę sobie jednak na spokojnie zobaczyć jeszcze raz tę scenę...
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: El w Lipiec 06, 2013, 18:46:00
Ja zatrzymałam się na powtórce z 5 odcinka.
Brak czasu na kolejne (nieprzewidziane przeszkody niestety).

Mam jednak nadzieje, że określenie czasu "ważności" serialu w WST nie oznacza, że nie można już w tym temacie się odzywać <haha>
W wolnych chwilach będę doskakiwać do "Ekipy" i coś tu jeszcze skrobnę.
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Lipiec 07, 2013, 15:10:20
Mam jednak nadzieje, że określenie czasu "ważności" serialu w WST nie oznacza, że nie można już w tym temacie się odzywać <haha>
Oczywiście, że nie. WST ma zachęcać do dyskusji, a nie ją ograniczać. :D
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: El w Lipiec 08, 2013, 13:47:12
No i do piątego odcinka jest coraz więcej możliwości oglądania Kasi Gniewkowskiej, czyli serialowej Julii. To kobieta z temperamentem. Pełna poczucia humoru (genialna scena z Hubertem i odwdzięczaniem się <haha>) Lubię jej "kłótnię" z Adamem o ustawę odnośnie gruntów. Doskonale wiedziała, że jest drogą do podatku katastralnego. Jest doskonałym specjalistą i zna się na tym co robi. Wydaje się również, że rozumie Gussa, a to już jest poważna sprawa. :D W ogóle mam wrażenie, że każda osoba w rządzie jest doskonała na swoim stanowisku. Każdy również, poza odrębnymi specjalizacjami, ma inne cechy charakteru.

Świetnie taka ich rozmowa wygląda. Ona jeszcze w miarę "polskim' językiem leci, ale Guss to już totalna "chińszczyzna". I dogadać się mogą! To jest sztuka <haha>
Zastanawiam się, czy aktorzy choć w części rozumieją, o czym mówią ich bohaterowie (zwłaszcza Kalita). Jeśli nie, to ich gra to podwójne mistrzostwo. Wcielić się tak realistycznie w serialowe postaci, których się nie rozumie... no, no, szcunek <brawo>

Współczuję Aleks sytuacji prywatnej, widać, że wielki zawód przeżyła. Ale współczuję też Krzysztofowi, bo rozumiem, że nie jest łatwo być z kimś, kto mało czasu może poświęcić ukochanej osobie. Każdy potrzebuje mieć tę miłość jak najbliżej. Nie każdy jednak jest w stanie wytrzymać "niedzielnych" chwil. Tego akurat nie potępiam u Krzysztofa. Gorzej, że w tak banalny sposób załatwił sobie "zastępstwo" i jeszcze sięga po szantaż ::).

Podoba mi się Antek Turski. Normalny chłopak, woda sodowa mu do głowy nie uderzyła. Nie wariuje dlatego, że jego ojciec jest premierem ("Jak oni mi skinienia, to ja im do kolan" <brawo>) i nie wariuje, że ma ograniczoną swobodę (ochrona). Ta obstawa nie jest mu w smak, ale wygląda na to, że rozumie w jakiej jest sytuacji i szopek nie odstawia (przynajmniej na razie).

Aaaa i jeszcze jedna sprawa. Ktoś mówił, że Ostałowska pojawia się w 6 odcinku i nawet kłóci się z Aleks.
Zaczynam się martwić, że nie tylko z pamięcią mam kłopoty, ale i wzrokiem, bo ja nie widziałam w tym odcinku takiej sytuacji. W którym to było momencie?
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Lipiec 08, 2013, 13:56:02
Zastanawiam się, czy aktorzy choć w części rozumieją, o czym mówią ich bohaterowie (zwłaszcza Kalita). Jeśli nie, to ich gra to podwójne mistrzostwo. Wcielić się tak realistycznie w serialowe postaci, których się nie rozumie... no, no, szcunek <brawo>

Ty wiesz, że ja się też nad tym zastanawiałam. <haha> Każdy z aktorów jest w swojej roli bardzo przekonujący. Ciekawe, czy faktycznie coś z tego wszystkiego rozumieją czy jest to po prostu wielki kunszt aktorski. Może jedno i drugie. Niemniej jednak mnie przekonują i ja im wierzę <tak>

Aaaa i jeszcze jedna sprawa. Ktoś mówił, że Ostałowska pojawia się w 6 odcinku i nawet kłóci się z Aleks.
Zaczynam się martwić, że nie tylko z pamięcią mam kłopoty, ale i wzrokiem, bo ja nie widziałam w tym odcinku takiej sytuacji. W którym to było momencie?

Spokojnie El, wszystko z Twoim wzrokiem dobrze. Wspomniana scena jest na początku siódmego odcinka :D

Muszę sobie dzisiaj jeszcze raz zobaczyć wspomniany siódmy odcinek i może jak mi czas pozwoli, to skuszę się i na ósmy <slucha>
Tytuł: Odp: Ekipa (od 29 czerwca do 5 lipca)
Wiadomość wysłana przez: Jean w Wrzesień 12, 2013, 09:53:27
Dotarłam do odcinka 7  ;D
I własnie na początku jest wspomniana scena - wizyta feministki Jabłóńskiej u Aleksandry i ostra wymiana zdań.
Pani pewnie mnie nie zna...
Znam. Pani jest w komisji ds. równouprawnienia. Dwie kadencje w sejmie, trzy udane inicjatywy poselskie.
Jestem pod wrażeniem, widzę, ze interesuje się pani kołem kobiet w sejmie...
Znam dorobek każdego posła, po prostu.
To pewnie pani wie, ze jesteśmy najbardziej dynamiczną grupą  sejmie?! Organizujemy dyskusje, spotkania feministek z całej Europy. Miesiąc temu zorganizowałyśmy konferencję o równości płac. W naszym kole nie ma podziałów partyjnych. Płeć łączy silniej
I głosujecie zgodnie z dyscypliną klubową...
Pragmatyzm. Musimy utrzymać się w sejmie....To sie niedługo zmieni. Napisałyśmy nowelizację ordynacji...na razie samorządowej. Chcemy wprowadzenia parytetów na listach do rad gmin i miast. Nie ukrywam, że liczymy na poparcie rządu
Nie!
Nie? Premier Turski...
Premier Turski jest związany programem z PBC (partia Polski Blok Centrowy) a w tym programie nie ma nic o parytetach i całe szczęście. Mam dużo pracy, proszę mi nie przeszkadzać...
Całe szczęście?
Marnuje pani czas...
Mamy najniższy wskaźnik reprezentacji kobiet we władzach. Jak nie patriarchat, mobbing to molestowanie w pracy a pani mówi: "całe szczęście"? Gdzie kobieca solidarność?
Z kim?! Z babkami od manify? Z bojowniczkami o aborcję? Boże! Pani naprawdę wierzy, że dzięki paleniu staników Polkom będzie lżej?
To na pewno lepsze niż wbijanie się w garnitur i robienie kariery jako facet. Poza tym gdyby nie babki od manify w ogóle by nie było dyskusji o prawach kobiet
To jest kanapowy feminizm. Prowokacja na pokaz, bez żadnego znaczenia.
Prowokują, żeby wywołać debatę...
..i zrobić karierę w telewizji. To są kuriozum, nawet dla kobiet.
Rzeczywiście, pomyliłam adresy...
Coś pani powiem. Wie pani co? Większość z nas akceptuje patriarchat, chce być rządzona przez facetów i bardzo to lubi. Polski to hipokrytki i zahukane kury domowe. To jest kwestia mentalności, tego się tak łatwo nie zmieni...
Szowinistka doradcą premiera? To perwersja...

 Ostatnim fragmentem, o kurach domowych, Jabłońska szantażuje później Aleks, żąda dymisji doradczyni premiera, w końcu Hubertowi udaje się ją udobruchać. Jednakże bardzo lubię tę wymianę zdań. Zresztą dialogi są w tym serialu wyśmienite a zdanie o feministkach mam zbliżone do Aleksandry  <boi_sie>

Do tego jeszcze prowokacja ogłoszona przez Wandurskiego a która oczerniała Adama Niemca, szefa kancelarii premiera. Oczywiście Wandurski to pionek, paluchy maczał sam prezydent. Polityka to bagno, aż dziw bierze, że tam w ogóle ma szanse zaistnieć jakaś przyjaźń ( taka jak istnieje wokół premiera  <tak> ). Cała sprawa rozwiązała się dzięki literce "y" ...bo żyjemy w Rzeczypospolitej Polskiej a nie Rzeczpospolitej  <szczerzy_sie> Odkrycie  fałszerstwa w ten sposób to było mistrzostwo.  <ok>

Walka z bezrobociem, konsultacje i podejście do tych spraw premiera Turskiego to  kolejny dowód na nierealność niektórych rzeczy. Zbyt nierealnych do zaistnienia w naszej rzeczywistości. To znaczy, fajnie byłoby, gdyby zaistniały...

Sam dialog z panią socjolog
Ludzie się boją przyszłości, boja się, że wypadną z gry. Że ich dzieciom się nie powiedzie...
Ale ile osób się boi w Polsce?
Nie wiem. W Rzeszowie, gdzie robię badania, ponad połowa.
To ja dam pani pieniądze i zespół. Zrobi pani badania dla całej Polski, dobrze?
Nie...pan jest politykiem a politycy nie lubią faktów
Proszę pani, jestem naukowcem! A nie wszyscy politycy kłamią...


Jednego tylko nie wiem. Skąd Turski wiedział, że prezydent trafił kogoś piłeczką grając w golfa?