Świetny w dwóch scenach - rozmowy z żoną (nadal wierzy w to co robi, wierzy w to co robi jego szef), i kiedy Nowasz przypomina mu jak się spił, gdy mu syn się urodził. Dużo nie ujawnię, gdy dopowiem, że będą też zabawne sceny z udziałem Niemca, gdy pojawi się jego asystentka <szczerzy_sie>.
- Maćkowiak, czyli rzecznik prasowy rządu. Facet do zadań typu "gdzie diabeł nie może, tam... Kowerskiego trzeba posłać". Nie spocznie póki Turskiego nie sprowadzi, nawet z helikoptera się wychyli, żeby sobie z nim w powietrzu "pogadać", gardło zedrze, żeby przekrzyczeć huk maszyny (Jest kryzys, jest kryzys, proszę wylądować! <haha>), na plantacji jabłonek każe wylądować, aby w końcu dorwać kandydata na nowego premiera <haha>
Konstanty Turski - Donald Tusk, przypadek?
Nawet jeśli nie, to tylko nazwisko może być tym co obu panów połączy. Tak empatyczny i sprawiedliwy premier to musi być fikcja. Ale za to pierwsze trzy odcinki same wchodzą i nie można się oderwać.
Świetnie skonstruowane postaci, warta akcja z dużą, ba, ogromną dozą prawdopodobieństwa.
Dorociński zostawił Herman (Aleksandrę)? <slucha>
Nie wspomniałaś o Sochaczewskiej - to kobieta pewna siebie, twardy typ, pasująca do polityki. Później okaże się, że wcale nie jest taka silna i idealna na jaką wygląda, ale nic więcej zdradzać nie będę.O, widzisz. Miałam to zrobić, ale... zapomniałam. Za szybko kliknęłam "wyślij wiadomość" <haha>
Jak zwykle Alex uratowała sprawę, co prawda trochę przypadkowo, ale znów przydała się jej znajomość prawa konstytucyjnego.
CytujJak zwykle Alex uratowała sprawę, co prawda trochę przypadkowo, ale znów przydała się jej znajomość prawa konstytucyjnego.
Ok, ale gdyby nie cynk jednego posła z partii opozycyjnej (scena na basenie) nie wiadomo czy by zdążyła sięgnąć do konstytucji i wyszukać potrzebny fragment. Wydaje mi się, że nie podejrzewałaby tego, co się kroiło za jej plecami - łącznie z małą zdradą koalicjanta i zdradą własnej panią marszałek.
Tak czy nie?
Bo ja zaczęłam podejrzewać, że tego co nakapował Aleksandrze koledzy z partii specjalnie podpuścili, bo wiedzieli, że przekaże dalej.
A co do tego, co nakapował. Raczej nie był nasłany przez "swoich". Przecież oni chcieli zachować w tajemnicy sprawę "jak będą głosować".
A facet już na tej biesiadzie koalicjantów miał wyrzuty sumienia, że podkładają świnie kolegom.
Wiecie co? Skończyłam oglądać "Ekipę". :hahaha:
Julia... <serduszko>
Jak Ty to zrobiłaś? Zobaczyłaś całość szybciej niż ja "Reginę" <haha>Dla chcącego nic trudnego. ;D Pewnie gdyby porównać, to czas trwania wszystkich odcinków "Ekipy" i "Reginy" byłby mniej więcej taki sam, ale nie zapominajmy, że Ty chodziłaś do pracy, a ja miałam caaaaałą niedzielę i trochę poniedziałku. Nie mogłam się oderwać, naprawdę. :)
Jak Ty to zrobiłaś? Zobaczyłaś całość szybciej niż ja "Reginę" <haha>Dla chcącego nic trudnego. ;D Pewnie gdyby porównać, to czas trwania wszystkich odcinków "Ekipy" i "Reginy" byłby mniej więcej taki sam, ale nie zapominajmy, że Ty chodziłaś do pracy, a ja miałam caaaaałą niedzielę i trochę poniedziałku. Nie mogłam się oderwać, naprawdę. :)
Julię pokochałam od pierwszego wejrzenia. Zna się na tym, co robi. Sądziłam, że jakoś jej to życie ułożą, wydawało się, że z Karolem byłaby szczęśliwa. Cóż, jestem niezadowolona i wznoszę protest. A taki był piękny ten dwunasty odcinek. <serduszko> Huberta też chciałam żeby z Martą połączyli. Wiem, wiem, mam dziwne zachcianki, musicie się przyzwyczaić.
El...a mnie się właśnie historia z neofaszystami (choć przyznam, Szyca to rola życia była :-)) strasznie dłużyła. Wydaje mi się, że te pierwsze odcinki pełne takiego fajnego napięcia - znalezienie i osadzenie nowego premiera - sprawiły, że potem już wszystko zaczęło mi się dłużyć.
Co jest bardzo fajne to to, że oni tworzą tak pięknie zgrany zespół, wręcz powiedziałabym, że grupę oddanych przyjaciół...bo czy to możliwe, że naprawdę wszystko rozbija się o politykę - nawet troska o stan serca Nowosza?
Czekam zatem spokojnie aż obejrzysz, przypomnisz sobie 5 odcinek, ale już teraz mogę powiedzieć, że podobała mi się zaczepka premiera pod adresem chińskiego ministra, przestrach szefa kancelarii i konsternacja pani tłumaczki, która w porę się spostrzegła i nie przetłumaczyła dosłownie słów premiera Tuska...wróć...Turskiego.
No i odcinek nr 5 to też odcinek z papierem ekologicznym do drukarek...czyli samowolka w kancelarii premiera. Stroińskiego jednak nie przestałam lubić, mimo upływu lat.
tak jak nie wiem dlaczego Aleks powiedziała do Huberta: "Mamy problem" (scena w samochodzie, w drodze ze szpitala od Nowosza).To chyba własnie dotyczyło tego agenta. Aleks własnie dowiedziała się, że mieszkał wraz z żoną w miejscowości, w której zlokalizowany był ośrodek szkoleniowy wywiadu. Skojarzyła fakty: zaginął facet, który miał nie istnieć, mieszkał w okolicach ośrodka i wiedziała już, że dalsze drążenie sprawy przez żonę, czy media może sprawić duży problem.
W odcinku z neofaszystami napięcie budowano zbliżeniami na twarze, na przedmioty, które były akurat ważne w danym momencie, dłuższymi scenami oczekiwania na kolejne kroki jednej lub drugiej strony no i muzyką mniej "widoczną", jakby w zupełnym tle, ale za to z dobrze zaznaczonym rytmem, tak jakby wystukiwano puls na bębnie)
No i odcinek nr 5 to też odcinek z papierem ekologicznym do drukarek...czyli samowolka w kancelarii premiera. Stroińskiego jednak nie przestałam lubić, mimo upływu lat.
Nie mogę jednak nie wspomnieć o doskonałych dialogach. Z każdego odcinka można wynotować ich kilkanaście, które bardzo lubię. Ostatnio spodobał mi się dialog z odcinka drugiego, odnośnie słów Konstantego, a właściwie Konfucjusza:
Aleks: Chyba Seneka...
Hubert: James Bond.
Adam: "Tylko dla twoich oczu"...
CytujNie mogę jednak nie wspomnieć o doskonałych dialogach. Z każdego odcinka można wynotować ich kilkanaście, które bardzo lubię. Ostatnio spodobał mi się dialog z odcinka drugiego, odnośnie słów Konstantego, a właściwie Konfucjusza:
Aleks: Chyba Seneka...
Hubert: James Bond.
Adam: "Tylko dla twoich oczu"...
Idąc na zemstę wykop dwa groby?
Faktycznie James Bond cytował takie słowa? :)
Mam jednak nadzieje, że określenie czasu "ważności" serialu w WST nie oznacza, że nie można już w tym temacie się odzywać <haha>Oczywiście, że nie. WST ma zachęcać do dyskusji, a nie ją ograniczać. :D
No i do piątego odcinka jest coraz więcej możliwości oglądania Kasi Gniewkowskiej, czyli serialowej Julii. To kobieta z temperamentem. Pełna poczucia humoru (genialna scena z Hubertem i odwdzięczaniem się <haha>) Lubię jej "kłótnię" z Adamem o ustawę odnośnie gruntów. Doskonale wiedziała, że jest drogą do podatku katastralnego. Jest doskonałym specjalistą i zna się na tym co robi. Wydaje się również, że rozumie Gussa, a to już jest poważna sprawa. :D W ogóle mam wrażenie, że każda osoba w rządzie jest doskonała na swoim stanowisku. Każdy również, poza odrębnymi specjalizacjami, ma inne cechy charakteru.
Zastanawiam się, czy aktorzy choć w części rozumieją, o czym mówią ich bohaterowie (zwłaszcza Kalita). Jeśli nie, to ich gra to podwójne mistrzostwo. Wcielić się tak realistycznie w serialowe postaci, których się nie rozumie... no, no, szcunek <brawo>
Aaaa i jeszcze jedna sprawa. Ktoś mówił, że Ostałowska pojawia się w 6 odcinku i nawet kłóci się z Aleks.
Zaczynam się martwić, że nie tylko z pamięcią mam kłopoty, ale i wzrokiem, bo ja nie widziałam w tym odcinku takiej sytuacji. W którym to było momencie?