O nie... Mam nadzieję, że to będzie fałszywy alarm, który otrzeźwi Marka i zostawi wtedy Annę.
O nie... Mam nadzieję, że to będzie fałszywy alarm, który otrzeźwi Marka i zostawi wtedy Annę.Chyba ich pogięło! Nie, no litości..... jej miejsce jest w więzieniu, a nie przy boku Marka.
Skoro kompletnie nie wiąże z nią przyszłości to niepotrzebnie zawraca jej głowę.
Chociaż z drugiej strony to Marek na nią chyba nie zasługuje. Zachowuje się jak palant. Z jedną do łóżka, a z drugą niby przyjaźń i niby nie przyjaźń, bo nie uważam czegoś takiego, jak bardzo chętnie odwzajemnione całusy z przyjaciółką.Dokładnie. Ewa jest świetną kobietą, której każdy mężczyzna mógłby Markowi pozazdrościć, ale ten woli na dwa fronty, sypiać z Anką... Mimo całej mojej ogromnej sympatii do Ewy, to wolałabym żeby scenarzyści przypisali ją mężczyźnie, który potrafiłby ją docenić. I choć bardzo kibicuję jej i Markowi, to on przy niej wypada naprawdę słabo. I boję się, żeby czasem kiedyś do Ewy też do nie dotarło i nie zachciało jej się poszukać innego, bardziej wartościowego faceta.
Oja, Amaranth, wielkie dzięki za dodanie, zachwycona jestem. <zauroczony> Kurczę, nie wiedziałam, że się jeszcze w emce na taką piękną parę natknę. Oby tylko Marek tego nie zepsuł i skończył to coś z Anką.
Hahah, tak się wczułam w scenę, że aż się wstrząsnęłam, jak ojciec Ewki się odezwał. <haha> Żałujcie, że mojej miny nie widzieliście. ;D
Oja, Amaranth, wielkie dzięki za dodanie, zachwycona jestem. <zauroczony> Kurczę, nie wiedziałam, że się jeszcze w emce na taką piękną parę natknę. Oby tylko Marek tego nie zepsuł i skończył to coś z Anką.
Hahah, tak się wczułam w scenę, że aż się wstrząsnęłam, jak ojciec Ewki się odezwał. <haha> Żałujcie, że mojej miny nie widzieliście. ;D
To pewne jak w banku (chociaż w obecnych czasach, to ta instytucja wcale nie jest taka pewna <haha>), że Markowi nie będzie tak łatwo i przyjemnie skończyć i hop-siup zacząć coś nowego.
I bardzo dobrze. Jeszcze by tego brakowało, żeby sobie mógł kochanki porzucać kiedy mu się znudzą.Chwila! A to ona nie widziała w co się pakuje? Czy nie ustalili od razu zasad? A ta się teraz wyłamuje i jeszcze dziecko planuje. No tak, zegar biologiczny to wręcz już nieustannie dzwoni, ale nie obwiniałabym teraz o całe zło Marka... Przecież nie uwiódł bezbronnej sierotki, sama chciała!
I bardzo dobrze. Jeszcze by tego brakowało, żeby sobie mógł kochanki porzucać kiedy mu się znudzą.Chwila! A to ona nie widziała w co się pakuje? Czy nie ustalili od razu zasad? A ta się teraz wyłamuje i jeszcze dziecko planuje.
Ale Anka nie ma prawa ani się zakochać w Marku, ani z nim być, ani mieć z nim dziecka (nawet jeśli to dziecko miałoby w metryce ojca NN), prawdopodobnie nie ma nawet prawa zdecydować kiedy i gdzie ma się z kochankiem spotykać...i zdania też nie ma prawa zmienić, bo przecież ustaliła z Mareczkiem, że będzie to układ bez zobowiązań. Tak, Mareczkowi jest takie potajemne bzykanko bardzo na rękę.Pewnie, że ma prawo z nim być i mieć dziecko, ale może najpierw Marek też ma prawo o tym decydować? I zmienić zdanie też może. Tylko najpierw może niech go o tym poinformuje, a nie zakłada mu rodzinę bez jego zgody, wiedzy i potajemnie.
Anka od dawna daje do zrozumienia, że chciałaby czegoś więcej. Rozmowa w kawiarni kiedyś, kiedy zasugerowała, że chciałaby spędzać z nim więcej czasu poza łóżkiem (dosłownie)...no nie wiem, ale mnie w głowie zapaliłaby się natychmiast lampka z napisem "Warning" i usiekałabym, gdzie pieprze rośnie.
Pewnie, że ma prawo z nim być i mieć dziecko, ale może najpierw Marek też ma prawo o tym decydować? I zmienić zdanie też może. Tylko najpierw może niech go o tym poinformuje, a nie zakłada mu rodzinę bez jego zgody, wiedzy i potajemnie.
Nie to, że Marek nie jest bez winy. Marek to zwykła świnia!Zgadzam się oceną Jean postawy Mareczka w 100%. On jest bardzo nie w porządku nie tylko wobec Anny, ale również w stosunku do rudej Ewy. Taki wygodnicki się zrobił, cwaniaczek jeden.
Ja już pomijam, że, jak wy ją określacie, z wariatkami się w żadne układy nie wchodzi. A ten wszedł. Za każdym razem kiedy ona go testuje, mówiąc czego by chciała, on się robi zielony ze strachu, żąda zaprzeczenia i...zgadnijcie co? UKŁADU NIE ZRYWA.
Anka jeszcze żadnej rodziny nie założyła, tym bardziej potajemnie. Za to wyraźnie zasugerowała Markowi, że chciałaby mieć z nim dziecko. Nawet zażartowała, że będzie je miał = w sensie Anka się go spodziewa.Przyjrzyj się nielicznym, co prawda, scenom gdy jest Anka, Natalka i Ula - przecież ona się JUŻ zachowuje jakby była ich matką.
Nie to, że Marek nie jest bez winy. Marek to zwykła świnia!Marek to nie świnia, to taki "wsiowy Jasiu", któremu zdrowo odbiło.
Czy Anka będzie w ciąży czy nie, stanę po jej stronie!
Anka jeszcze żadnej rodziny nie założyła, tym bardziej potajemnie. Za to wyraźnie zasugerowała Markowi, że chciałaby mieć z nim dziecko. Nawet zażartowała, że będzie je miał = w sensie Anka się go spodziewa.Przyjrzyj się nielicznym, co prawda, scenom gdy jest Anka, Natalka i Ula - przecież ona się JUŻ zachowuje jakby była ich matką.
Jaki "porządny" rozmyśla nad konsekwencjami pocałunków z tą "porządną" (Ewką) w łóżku z inną (Anką)? Tak ładnie i wzruszająco opowiadał o tych rozmyślaniach przyszłej ukochanej (oczywiście pomijając warunki w jakich to dumanie się odbywało) ::)
A i na koniec - Ewa też bez zastanowienia ładuje się w związek nie do końca jasny. Przecież widziała Marka i Ankę całujących się. Owszem fochnęła się na chwilę, ale teraz nie interesuje ją, co z tą drugą?
Jak dla mnie - cztery sprawy przekreślają Ankę jako bohaterkę choćby w małej części pozytywna.
1. Obarczała Hankę swoimi problemami, naraziła ją na niebezpieczeństwo (wtedy kiedy jej szwagier sterroryzował je nożem), wreszcie bezpośrednio przyczyniła się do jej śmierci.
2. Niemal "tuż po pogrzebie" zaproponowała Markowi to "małżeństwo na lipę".
3. Zabrała mu Ulę, utrudniała z nią kontakty, straszyła.
4. Tamara Arciuch jest wyjątkowo antypatyczna :)
Z Anną czegoś takiego nigdy nie zauważyłam - tylko seks, seks i seks. Jakby niczego innego nie miała do zaoferowania mężczyźnie.
Fakt - goła klata Mareczka nie należy do najprzyjemniejszego widoku ;)
Skoro Anna chce czegoś więcej, a Marek tylko seksu - powinna unieść się honorem i kopnąć kochanka mocno w cztery litery... A ta dalej leci jak ta ćma.
Anna źle postępuje, ale to nie ona zadecyduje o dalszym życiu Marka. To co teraz będzie, to są tylko i wyłącznie konsekwencje wyborów Mostowiaka.
Anna źle postępuje, ale to nie ona zadecyduje o dalszym życiu Marka. To co teraz będzie, to są tylko i wyłącznie konsekwencje wyborów Mostowiaka.
CytujAnna źle postępuje, ale to nie ona zadecyduje o dalszym życiu Marka. To co teraz będzie, to są tylko i wyłącznie konsekwencje wyborów Mostowiaka.
Jak to nie decyduje o dalszym życiu Marka? A dziecko to nic takiego?
CytujAnna źle postępuje, ale to nie ona zadecyduje o dalszym życiu Marka. To co teraz będzie, to są tylko i wyłącznie konsekwencje wyborów Mostowiaka.
Żadne z nich nie jest święte, Marek też nawala na całej linii. Ale nie róbmy też z Anki męczennicy, którą on wykorzystuje i do czegoś zmusza.
Ciekawe, że Marek z Ewą poszli do opery akurat na Madame Butterfly :D
I o ile pamiętam (a może się mylę) to do zawarcia układu doszło po "bara-bara", a nie przed i zakochana w Marku Anka mogła zupełnie inaczej wyobrażać sobie kontynuację tego związku. A i pomysłodawcą takiej formy znajomości był Mostowiak.
Niektórzy kamieniowali ją, słowem nie wspomniawszy o postępkach Marka.
'Obrazek z Ewunią' to obrazek rodzinny, ciepły i mi się podoba. Przypomina mi czasy Marka i Hanki.
No ale serial ma się podobać i odprężać jedynie...w życiu też można pójść po trupach do szczęśliwego celu ;)
No ale serial ma się podobać i odprężać jedynie...w życiu też można pójść po trupach do szczęśliwego celu ;)A co, może ma wychowywać? Czy co? Z tego co wiem to owszem, jest właśnie po to. Ma odprężać. Inteligentne kino to nie jest, żeby roztrząsać moralne zagadnienia.
Po prostu nie rozumiem idei takich for jak to, skoro rozmowa jest nieprzyjemna i wyrażenie swojego zdania grozi ironicznymi uwagami, to wszystko.To chyba lekka przesada. Nikt nikogo tu nie obraził, nie wyzywał. Przedstawiał swoje opinie i kontrargumenty. A lekka ironia nie jest przestępstwem, wręcz przeciwnie urozmaica dyskusję. Czasem temat jest dość kontrowersyjny, spojrzenia na niego skrajne więc nie dziwne, że temperatura rozmowy może się lekko podnieść. A i tak uważam, że takie forum jak właśnie to, może poszczycić się całkiem wysoką kulturą wypowiedzi jego użytkowników.
Napisałam tylko, co by mi się podobało - szczęśliwy obrazek jego i Ewy. A Anka, jak chyba każdy tu uważa, jest niezrównoważona psychicznie. Dlatego wolę żeby zniknęła.
Chciałabym, żeby, tak jak nieświadoma niczego Ula powiedziała, Anka znalazła faceta na poziomie, albo inaczej, by się jej taki po prostu trafił.Nieeee.... dla niej widzę w perspektywie tylko psychiatryk. Ewentualnie wyjazd za klasyczną, przysłowiową "granicę" i ewentualnie nie wracanie :)
Chciałabym, żeby, tak jak nieświadoma niczego Ula powiedziała, Anka znalazła faceta na poziomie, albo inaczej, by się jej taki po prostu trafił.Nieeee.... dla niej widzę w perspektywie tylko psychiatryk. Ewentualnie wyjazd za klasyczną, przysłowiową "granicę" i ewentualnie nie wracanie :)
A ja wręcz przeciwnie: chciałaby rozbudowania wątku Anny, ale w bardzo sporym oddaleniu od św. Marka. Ja ciągle twierdzę, że Anka nie jest chora psychicznie a jedynie ma problemy z emocjami, co w sumie nie powinno dziwić po latach życia z chłopem, który cię leje i poniża.Kurde, mogli rozwinąć watek z tym kolesiem co go Kasprzykowski grał, oni tam się niby ku sobie trochę mieli a potem jakoś to ucięto.
Co tu dużo mówić - Marek się zauroczył. Nie chcę używać innego słowa, ale zupełnie inaczej zachowuje się w stosunku do Ewy, niż zachowywał się jak "był" z Anką...
Zmieniłam zdanie. Jednak Marek i Ewa pasują do siebie jak ulał i powinni być razem. Scena z wręczaniem biletów i szalików mi to totalnie uświadomiła. On - zwykły chłopak ze wsi, który gra wielkiego pana (chyba nie zdając sobie sprawy z tego..albo w sumie z niczego). Ona - z odrobiną oleju w głowie i odrobiną klasy będzie teraz robić za chłopkę i go tym samym "nawracać" kulturalnie i obyczajowo :D
oza tym te jej teksty, że co tam u Marka, bo go dawno nie widziała-żałosne. A Ewa-delikatnie, pomalutku i osiąganie celu zdobycia Marka wychodzi jej dużo lepiej niż w przypadku Anki.
Co do Ewy, to zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz, o którą wcześniej zahaczyłyśmy. Dziwi mnie, że ona nawet Marka o Annę nie spyta. Nie jest raczej osobą, z której można zrobić idiotkę, dlatego nie rozumiem, czy boi się spytać, czy co? A tak wchodzi trochę na ślepo w ten związek. Bądź co bądź parę miesięcy temu widziała Marka jak się całował z inną. Nie rozumiem, to do niej niepodobne, zawsze jest szczera.
Zwyczajnie nie robiłabym z Anny niewinnego aniołka, którego okrutny Marek wykorzystał. Sama ma wiele za uszami - wciąganie Hanki w swoje problemy i po części przyczynienie się do jej śmierci. Potem odseparowywanie rodziny od Ulki. Zamykanie drzwi przed Barbarą Mostowiak bo "Ula śpi" czy coś innego wymyślnego.
Nie lubię Anki, nie będę jej zachowania pochwalać. Tyle.
Nie wiem, może ja jestem jakoś staroświecko wychowana bo ze mną "trzeba chodzić" i bez miłości ze strony drugiej osoby nie idę z nikim do łóżka.
A ta... Buzi, buzi i już poszło...
Co do Ewy, to zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz, o którą wcześniej zahaczyłyśmy. Dziwi mnie, że ona nawet Marka o Annę nie spyta. Nie jest raczej osobą, z której można zrobić idiotkę, dlatego nie rozumiem, czy boi się spytać, czy co? A tak wchodzi trochę na ślepo w ten związek. Bądź co bądź parę miesięcy temu widziała Marka jak się całował z inną. Nie rozumiem, to do niej niepodobne, zawsze jest szczera.
Ale alkohol zawsze się jeszcze musi przydać. Możesz zakupić...ja też muszę, bo oczywiście widziałam dzisiejsze kulisy :PA co z nimi nie tak? ;)
Ale alkohol zawsze się jeszcze musi przydać. Możesz zakupić...ja też muszę, bo oczywiście widziałam dzisiejsze kulisy :PA co z nimi nie tak? ;)
Kiedy facet jest w porządku, to nawet gdyby się rozebrała i rzuciła na niego to on na to nie pójdzie.
Jeśli chodzi o mężczyzn - cóż no, na ich temat się nie będę wypowiadać. Bo nim nie jestem. Piszę z pozycji kobiety, a jak kobieta się nie szanuje i daje się traktować jak worek na spermę? To czy to tylko problem dawcy tej spermy?
Przypomniało mi się właśnie, że po nocy spędzonej z Anką Marek nie zaproponował jej niezobowiązującego układu. O ile dobrze pamiętam to było coś w stylu "nie analizujmy tego, pozwólmy temu być", czyli zakochana kobieta mogłaby zinterpretować to, jako "a zobaczymy jak to się rozwinie".
Na pewno nie kochałam, choć ponoć kochała druga strona.
Uprzedzając kolejny post z, nie daj Boże, posądzeniem, informuję, że głównie nie podobała mi się w kulisach goła klata św. Marka. ;)Pokazali go rozebranego od pasa w górę? O niebiosa, toż to niemal pornografia... :o :o :o
No zabijcie mnie, ale nie trawię tej postaci...To i mnie zabijcie, też jej nie znoszę ;)
A jeśli chodzi o sytuację z kartonami - jasne, nie Anka ją zabiła, ale może gdyby z nią nie pojechała, może gdyby była wtedy w domu, może szybciej by udało się coś zrobić? Nie znam się na tętniakach, może od razu jest po człowieku, ale zawsze sobie można pomyśleć - co by było, gdyby?Kartony to małe piwo, to zwieńczenie tego wszystkiego, ale pamiętajmy, że przecież ten szwagierek Anki wyskakiwał także do Hanki z nożem, mogło się skończyć nieciekawie. Tylko dlatego bo ta kretynka ciągle ją obarczała swoimi problemami. Bo oczywiście w serialu policja służy jedynie do uwodzenia rudych prokuratorek, trzeba radzić sobie samemu :)
Uprzedzając kolejny post z, nie daj Boże, posądzeniem, informuję, że głównie nie podobała mi się w kulisach goła klata św. Marka. ;)Pokazali go rozebranego od pasa w górę? O niebiosa, toż to niemal pornografia... :o :o : :o
Kartony to małe piwo, to zwieńczenie tego wszystkiego, ale pamiętajmy, że przecież ten szwagierek Anki wyskakiwał także do Hanki z nożem, mogło się skończyć nieciekawie. Tylko dlatego bo ta kretynka ciągle ją obarczała swoimi problemami. Bo oczywiście w serialu policja służy jedynie do uwodzenia rudych prokuratorek, trzeba radzić sobie samemu :)
Nie o to chodzi. Zauważ, że w serialach wszyscy np. śpią okutani od stóp do głów w piżamy. Nieważne czy akcja dzieje się podczas upalnego lata czy zimy - zawsze jest ta piżama, rarytasem jest facet śpiący w bokserkach, a już nigdy nie spotkałem się z facetem co śpi bez koszuli.Uprzedzając kolejny post z, nie daj Boże, posądzeniem, informuję, że głównie nie podobała mi się w kulisach goła klata św. Marka. ;)Pokazali go rozebranego od pasa w górę? O niebiosa, toż to niemal pornografia... :o :o : :o
Zależy czyja jest ta goła klata. Dla mnie goła klata św. Marka Mostowiaka jest gorsza od pornografii :o :o :o
Przejrzałem przecież, co chcesz?Kartony to małe piwo, to zwieńczenie tego wszystkiego, ale pamiętajmy, że przecież ten szwagierek Anki wyskakiwał także do Hanki z nożem, mogło się skończyć nieciekawie. Tylko dlatego bo ta kretynka ciągle ją obarczała swoimi problemami. Bo oczywiście w serialu policja służy jedynie do uwodzenia rudych prokuratorek, trzeba radzić sobie samemu :)
Hanka, kolejna kretynka, która nie wpadła na to, żeby zaprowadzić siostrę na policję i zakończyć problemy, którymi była obarczana. To, że dała się obarczać to już w ogóle jest karygodne. Skoro siostra, jedyna rodzina, zjawia się po tylu latach to powinna pocałować klamkę. Więcej, Hanka powinna zatrzasnąć drzwi przed nosem siostrzyczce.
Poczytaj statystyki Mintku i zobacz, ile kobiet zgłasza przemoc domową, której są ofiarami. I dobrze jest, przed zabraniem głosu, przejrzeć cała dyskusję dotychczasową :-)
A kiedy Anka sprawiała problemy i nie dopuszczała dziecka do ojca zwyczajnie trzeba było zawiadomić policję a potem jej pomóc, skoro św. Marek taki szlachetny, i zaprowadzić do lekarza. A nie ją bzykać i jeszcze proponować taki chory układ.
Nie chcę przesadzić, ale to ostatnie zdanie spokojnie dotyczy jakichś 80%, może więcej, ludzkiej populacji ;)Zgoda. Ale nie serialowej :)
A św.Markowi znowu się upiecze, tym razem w ramionach rudowłosej Kolędówny.
Przede wszystkim nie musiał się w to wplątywać, takie myślenie rozporkiem. Wiedział, że to wariatka.
Nie. Bo zabrała mu dziecko i uniemożliwiała jemu i reszcie rodziny kontaktowania się z córką. Bo tuż po pogrzebie Hanki proponowała Markowi małżeństwo. Normalne za bardzo to nie jest.Przede wszystkim nie musiał się w to wplątywać, takie myślenie rozporkiem. Wiedział, że to wariatka.
Wariatka? Bo śmiała oczekiwać od wiejskiego dupka czegoś więcej? <olaboga>
Nie. Bo zabrała mu dziecko i uniemożliwiała jemu i reszcie rodziny kontaktowania się z córką. Bo tuż po pogrzebie Hanki proponowała Markowi małżeństwo. Normalne za bardzo to nie jest.Przede wszystkim nie musiał się w to wplątywać, takie myślenie rozporkiem. Wiedział, że to wariatka.
Wariatka? Bo śmiała oczekiwać od wiejskiego dupka czegoś więcej? <olaboga>
A czego ona od niego oczekiwała to nie wiadomo, bo ludzie niezrównoważeni są nieprzewidywalni.
Mareczek decydując się na seks bez zobowiązań powinien wybrać usługi w agencji towarzyskiej, a nie siostrę swojej zmarłej żony.
Anna też cierpiała z powodu straty Hanki, ale nie mogła liczyć na żadną pomoc czy współczucie ze strony seniorów Mostowiaków- Barbara na jej widok robiła takie miny, jakby miała problemy z utrzymaniem moczu.
Ja nie wiem, czemu wy tak tego Mareczka nie lubicie. Podobało mi się to, co powiedział Andrzej do niego. Żeby robił, co chce, skoro jest wolny i nie kombinował za bardzo. Prawda jest taka, że Marek czuje słabość zarówno do jednej, jak i drugiej kobiety. Możliwe, że nigdy się nie zdecyduje i znajdzie się ktoś trzeci. <niecierpliwy>
Byłabym zadowolona, obojętnie, z kim związałby się Marek. Mimo jego zawirowań po śmierci Hanki, lubię tego bohatera i ważne jest dla mnie to, aby był szczęśliwy, nieważne, kim będzie jego wybranka
Ani z Ewą, ani z Anną, nie jest oficjalnie w związku, więc wolność Tomku w swoim domku
Cóż, moje nielubienie Marka chyba wynika z mojego światopoglądu i systemu wartości, który wyznaję.Wydaje mi się, że Marek nie zasługuje na 'lubienie' przez jakąkolwiek osobę o dowolnym światopoglądzie i systemie wartości. :) Zachowuje się jak omotane zwierzę - tu ciągnie bo coś pachnie stabilizacją i czymś w rodzaju ciepłego rodzinnego ogniska, tu kusi bo romans, coś zakazanego, seks. Chyba nie ma co dodawać do komentarza Maleńkiej. Facet świnia. :)
A nie ma ludzi idealnych ;).Hoho, akurat Mareczkowi do ideału daleko. ;D
Ok, umawia się z nimi dwoma, ale póki co, nic się złego nie dzieje. Gdyby powiedział którejś z nich, że chce z nim być i tworzyliby związek, ale mimo tego, łaziłby do innej baby, to przyznałabym wam rację, że jego postępowanie jest niemoralne. Nie zgadzam się jednak z tym, że robi coś złego. Marek nie obiecywał niczego ani jednej, ani drugiej, więc nie widzę w jego postępowaniu nic gorszącego. To już bardziej fatalny jest Andrzejek, który zdradzał Martę na prawo i lewo, a teraz nagle się zmienił i przewartościował swoje życie? Marek, poza wyskokiem z Grażyną, był przykładnym mężem. Hanka też święta nie była, bo go zdradziła ze swoim kolegą ze szkoły, który umierał i zrobiło jej się go szkoda. Zresztą, nie chcę się kłócić, każdy ma swoje zdanie na temat bohaterów. A nie ma ludzi idealnych ;). I rozumiem, że Wam się jego postępowanie nie podoba, ale nie bądźmy dla niego takie surowe ;P. Btw, na moje, to jego wybranką była Hanka, i mimo że popełnił błąd, romansując z Grażyną, to jednak była to jego prawdziwa miłość, kto wie czy nie na całe życie?Rozumiem Twoje zdanie, ale czy oczekujesz, że Marek powie którejś z nich konkretne słowa 'chcę z tobą być/chcę się z tobą związać' a wszystko inne jest nieważne bo nie zawiera tejże formułki? ;) A co z jego słowami do Ewy, piękne wyznawanie, że zerwał z Anką, że nic już go z nią nie łączy i 'bo ty się wydarzyłaś'. Czy to nie jest swego rodzaju obietnica?
Anna mnie drażni. Uczepiła się tego Marka, jak rzep do psiego ogona. Jakiś nieurodzaj kandydatów? <mysli> Szkoda, niejednemu potrafiłaby w głowie zawrócić.
Widziałam dziś nowy wywiad z Kuszewskim. 'Marzy, by Marek Mostowiak przestał być grzeczny. Wolałby, żeby podrywał piękne kobiety [...]'. Było też coś, że jego zdaniem ostatnio Marek zrobił się zbyt spokojny i mógłby zaszaleć.
Śmiechu warte. :)
Dlatego zwalanie winy na Ankę uważam za nieporozumienie.Zwalanie całej winy z kolei na Marka też jest nie fair.
Kompletne dno z tego serialu - już wolałam Maryśkę z Arturem cmokających się w policzek.A oni wracają, nie? Będzie na czym oko zawiesić :P (Rety, jak ja nie znosiłam tego wątku).
Kompletne dno z tego serialu - już wolałam Maryśkę z Arturem cmokających się w policzek.Nie wiem... jakoś tak bliżej mi jest do pary Marek/Anna.
Ciekawa jestem jaka to sytuacja zmusi do zamieszkania tej trójki pod jednym dachem? <mysli>Ania spadnie z konia ;D I ot cała historia. Moim zdaniem z urazami jakich dozna to mogłaby spokojnie znaleźć miejsce w szpitalu, ale po co? Skoro można ją wpakować do Grabiny, o dziwo w tym samym momencie, w którym Marek zdecyduje się "zaprosić" tam Ewkę.
To jakieś totalne ekstremum. Będzie jakiś nalot i zostanie zniszczona cała Warszawa a w okolicach ocaleje tylko jedna chałupa? <bezradny>
Zaraz na głowę się zwali Mostowiakom pewnie i Kasia skoro bidulka opuściła niewiernego chłopaka i nie ma gdzie mieszkać.No a Madziulka-bidulka to gdzie niby na rehabilitację się wybierze? :D
Dopiero byłby cyrk.
Może scenarzyści jeszcze na to nie wpadli? ;)
No a Madziulka-bidulka to gdzie niby na rehabilitację się wybierze? :D
Dodatkowo Pawełek z inwentarzem. Dodatkowo Łukasz załamany będzie szukał ukojenia w wiejskim klimacie... :D :D :D
No i w końcu - popieram zdanie china doll - chociaż raz mogłoby się zacząć od ślubu. Teraz może to być ciekawe, skoro takie mało spotykane <ok>Paradoksalnie najzwyklejsze i - można by pomyśleć - codzienne sprawy w serialu mają charakter okazów... <mysli>
Mnie również... chociaż jeden w miarę normalny wątek.
(spojler)
W nowych kulisach trochę zamotali w sprawie tego trio. A to szumią że Marek się Ewie będzie oświadczał (i to raczej niedługo, zdjęcia z zaręczyn świąteczne, lampeczki i te sprawy, a w najbliższych odcinkach już zima) i z Anną całował. Również niedługo, kilka odcinków wprzód.
Nie wytrzymał. <bezradny>
No to taki normalny ten związek nie jest <jezyk>Dlatego napisałam 'w miarę'. ;D Zresztą uważam, że jak na świat serialowy, całkiem przyzwoity. Do czasu oczywiście gdy Marko znów poleci do Anny.
Z jedną "chodzi", z drugą się obcałowuje...