Dyskutujesz.pl

Strefa telewizyjna => M jak miłość => Wątek zaczęty przez: Maleńka w Luty 20, 2013, 08:08:16

Tytuł: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Luty 20, 2013, 08:08:16
Po wczorajszych kulisach natchnęło mnie na dyskusję na ten temat... Co sądzicie?

Ja jakoś Annie nie ufam. Nie wiem co to w ogóle jest za związek? Uczucia tu nie widzę, przynajmniej ze strony Marka. Chyba tylko dużą sympatię. Poza tym dziwię się, że łączą go takie relacje z osobą, która zachowywała się jakiś czas lekko psychicznie i nie pozwalała kontaktować się z Ulą.
Z kolei Ewa - no całym sercem jestem za tą kobietą. Jest urocza. W kwestii urody (która ładniejsza) wypowiadać się nie będę, gdyż o gustach się nie dyskutuje. Jedno jest pewnie - z Ewą byłoby spokojnie i bezpiecznie, a może nasz Mareczek póki co szuka wrażeń?
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Luty 20, 2013, 08:36:59
Marek i Ewa. "Bezapelacyjnie do samego końca" - cytując klasyka :)
Ewa to pełna uroku i ciepła kobieta, taka "do rany przyłóż". Ma poczucie humoru, jest mądra, dobra i w ogóle.
Anka to zimna, wyrachowana su..... sorry..... baba.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Luty 20, 2013, 08:43:46
Żeby mi to było ostatni raz...!

Tylko widzisz... Może to Marka nie kręci - to ciepło, dobroć... Chociaż scena z wczorajszych kulis, jak go tak objęła szalikiem i pocałowała. Strasznie słodkie to było :D
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Luty 20, 2013, 10:51:43
No bo ta Ewa to daje się lubić. Taka pełna pozytywnego myślenia. Anka - szczególnie po tym co nawywijała - jest osobą raczej antypatyczną i źle się kojarzącą. Zresztą pośrednio jest winna śmierci Hanki - to ona ją z domu wyciągnęła, to ona ją obarczała swoimi wydumanymi problemami - i dziwię się, że Marek tak nad tym przeszedł do porządku dziennego, idąc z nią "w tango".
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Justek w Luty 20, 2013, 15:24:47
Ja w sumie tylko dla Marka i Ewy czasem oglądam fragmenty MjM na ipli :D bo kiedyś natknęłam się na scenę z nimi i bardzo mi się spodobali razem, mam nadzieję, że wkrótce Marek się otrząśnie, da sobie spokój z tą wariatką Anką i zobaczy jaką fajną kobietę ma obok siebie. Nie dość, że pasuje do Mareczka, to jeszcze Mateusz za nią przepada, nawet Barbara- co jest dziwne- bardzo ją polubiła :P Jej urok tkwi w tym, że jest taka...normalna. Niczego nie udaje, nie jest jakaś wyidealizowana, a jednak bardzo miła postać.

Ale będą razem, jestem tego pewna. A wiecie dlaczego Marek teraz kręci z Anką? Wydaje mi się, że to po co, aby widz zobaczył Ankę, która, jak właśnie pisze Maleńka, kiedyś dawała niezłe popisy, pamiętam jak czytałam, że po śmierci Hanki chciała zawrzeć z Markiem białe małżeństwo, rzekomo dla dobra dzieci, które potem, coś jej się popierniczyło, i traktowała jak swoje własne. I zestawił ją z Ewą, postacią od początku nieskazitelną, a jednak gdyby pojawiła się jako jedyna, to pewnie wszyscy kręciliby nosem, no bo Hanka to to nie jest. A teraz mając wybór Anka czy Ewa każdy rozsądny powie, że Ewa.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Luty 20, 2013, 16:59:55
Ładnie ujęte Justku :)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Ann w Luty 21, 2013, 15:14:05
http://superseriale.se.pl/seriale/m-jak-milosc-anna-bedzie-ciazy-z-markiem-siostra-hanki-zlapie-mostowiaka-na-dziecko_307843.html

TYLKO NIE TO! <brawo>
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Luty 21, 2013, 15:58:52
O nie... Mam nadzieję, że to będzie fałszywy alarm, który otrzeźwi Marka i zostawi wtedy Annę.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Luty 22, 2013, 12:32:04
O nie... Mam nadzieję, że to będzie fałszywy alarm, który otrzeźwi Marka i zostawi wtedy Annę.

Wątpię ;)

Ewa jest ciepła, urocza, miła, fajna...etc. etc....
Ale ..

"Przeliczna A- A - nia
Piani - stk- aaa
lalalala"

Do pani przy pianinie ma miłość nie minie. A faceci kochają artystki  ;D

Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Luty 24, 2013, 20:50:04
Oczywiście, że Marek i... Ewa! :D

W moich oczach to niesamowita kobieta. Ciepła, szczera, z pięknym uśmiechem. Nie rozpatruję tego pod kątem co byłoby lepsze dla ich dzieci i czego one chcą, ale tego, jak widzę ich relacje. Pocałunek z kulisów cudowny! Anna może i przeszła pewną metamorfozę, ale niestety, mimo szczerych chęci, nie potrafię się do niej do końca przekonać. Zawiodła gdzieś po drodze moje zaufanie i niełatwo jest taki wizerunek zburzyć. Poza tym nie podoba mi się, że chce wskoczyć na miejsce swojej siostry. Białe małżeństwo dla dobra dzieci, seks bez zobowiązań... Co będzie następne? Mam nadzieję, że rewelacje o ciąży okażą się tylko kolejną próbą zaintrygowania widza i ściągnięcia go przed ekran telewizora, aby z niecierpliwością oglądał i ostatecznie dowiedział się, iż to tylko fałszywy alarm.

Marek zwariował! Nawet pomimo bólu jaki zadał Hance zdradą, nigdy wcześniej nie podejrzewałabym go o to, że będzie skłonny wyzbyć się wszelkich wyższych uczuć, wplątać w luźny związek i czuć się z tym całkiem dobrze. Kto by pomyślał, że to Anna jako pierwsza przestanie traktować to tak lekko?

Co ukochana, to łańcuszek w prezencie...
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Luty 25, 2013, 09:13:44
O nie... Mam nadzieję, że to będzie fałszywy alarm, który otrzeźwi Marka i zostawi wtedy Annę.
Chyba ich pogięło! Nie, no litości..... jej miejsce jest w więzieniu, a nie przy boku Marka.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Luty 25, 2013, 09:29:48
Ludzie, litości.
Marek jest akurat facetem, który nie leci na osobowość, ciepło i iskierki w oczach.
Wróćmy do zarania dziejów.
Marek ma Kaśkę - dziewczyna dobra, wierna i niebrzydka. Czekała aż się łaskawie przywlecze z Niemiec do domu, zamiast po prostu znaleźć sobie faceta na poziomie. A Mareczek co? Przyjeżdża i daje się złapać Haneczce na łóżko -  Kaśka w tym temacie taka szybka nie była.
Potem Hanka uskutecznia swoją zemstę, Mareczkowi się oczęta otwierają...no ale końcem końców scenarzyści Hankę rehabilitują.
Mija chwila czasu, Marek ma żoneczkę, rodzinę i...jakimś dziwnym trafem ląduje w łóżku Grażynki. Ze względu na jej pociągającą osobowość, rzecz jasna. A żonę zostawia samą z jej problemami. 
Teraz scenarzyści robią ten sam numer co zawsze i prędzej Ankę zrehabilitują niż Marek będzie z Ewą. Marek i tak Ankę zdradzi, wcześniej czy później.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Luty 25, 2013, 18:15:43
W sumie to nigdy nie spojrzałam na to w ten sposób. Marek kojarzy mi się raczej z długim małżeństwem z Hanką, z adopcją dziewczynek (tak, wiem, to była inicjatywy jego żony), z rodziną... Mimo wszystko czuję, że w przyszłości Mostowiak będzie z Ewą. Na szczęście! :D
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Justek w Marzec 01, 2013, 18:54:38
Świetne były te sceny z Ewą i Markiem w 969 odcinku!  <serduszko> Po raz kolejny przekonałam się, że Ewa jest przeuroczą i ciepłą kobietą, za to Marek w chwili obecnej kompletnie na kogoś takiego nie zasługuje. Jemu póki co na razie znów "fiu-bziu" w głowie, rozumiem że dawno nie był z żadną kobietą, a śmierć Hanki była dla niego wielkim szokiem, ale romans z Anką jest skrajnie nieodpowiedzialny :P Skoro kompletnie nie wiąże z nią przyszłości to niepotrzebnie zawraca jej głowę. Zwłaszcza że kto jak kto, ale Anka znana jest z tego, że nie odpuszcza i jak widać w powyższym newsie niejeden numer mu wywinie.

Za to wspomniane sceny...ach! Przepięknie wyglądali na tych zdjęciach, które Baśka z Luckiem oglądali, szczególnie na tym z chłopakami, jak prawdziwa rodzina :) A Ewa była taka radosna i uroczo Marka kokietowała <rumieniec>

- Boli?
- Aha
- Do wesela się zagoi...
- Do naszego?

- Szkoda, że obejmujesz się mnie tylko wtedy jak się potykam...


...aż wparowała Anka i czar prysł. W sumie szkoda mi w tym wszystkim Ewy, szczególnie że dowiedziała się o wszystkim dopiero wtedy, gdy się zaangażowała, gdy powzięła decyzję, że spróbuje walczyć o szczęście, bo dla Marka warto. Kto wie, może jednak Marek wkrótce przejrzy na oczy i sytuacja się odwróci :) Ja jestem pełna nadziei!
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Marzec 01, 2013, 19:19:29
Cytuj
Skoro kompletnie nie wiąże z nią przyszłości to niepotrzebnie zawraca jej głowę.

A może to ona jemu głowę zawraca?  :D
A może to taki fajny układ bez zobowiązań? Co najwyżej będziemy mieć powtórkę z "Fatalnego zauroczenia"...jak tak pomyśleć, to Arciuch jest trochę do Close podobna :)

A im dłużej oglądam Marka na ekranie w tym popularnym serialu tym bardziej przekonuję się, że w przypadku związku: Anna - Marek, trafił swój na swego. I zaiste, chcę tego związku <ok>
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Marzec 01, 2013, 20:12:34
Myślisz?
Jak dla mnie to jakieś takie kazirodztwo i zbyt banalne... Siostra zmarłej żony. Toż to rodzina, to mi jakoś nie leży...
Poza tym sto razy milej się patrzy na Ewę, taką cieplutką, malutką i fajną, a nie na tę "szczurowatą" (jak to mawiała Aniela w "Szpilkach...") Ankę.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Marzec 01, 2013, 20:54:14
To tylko powinowactwo, nie pokrewieństwo. Z tym kazirodztwem to przesada :D
Dla mnie związek Marka z Ewą to jak gwałt na niewinnej.

Przestańcie patrzeć na to wszystko przez  swoje okulary , popatrzcie przez okulary Marka. Marek to, wbrew pozorom, nie jest kryształ i słodkie love story wygląda trochę śmiesznie.  :D

Marek zdradzał będzie i tak. W roli zdradzanej chcielibyście widzieć bardziej Ankę czy Ewę?  Ankę czy Ewę? Ankę...czy Ewę? Ankę czy...ekhmmm...no właśnie.  <mruga>
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Marzec 01, 2013, 21:19:06
No Ewę jasna sprawa :D
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Marzec 01, 2013, 21:35:53
Pakować swoją ulubioną bohaterkę - pełną ciepła, malutką i fajną w ramiona lovelasa, żeby potem była zdradzana (czyli cierpiała)? To brzmi jak jakiś  rodzaj zboczenia, Maleńka :-) Choć brzmi fajnie - tak jakby się scenarzyści przenosili na jakiś wyższy poziom  transcendencji :D
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Justek w Marzec 01, 2013, 21:51:23
No ale wiesz, Jean, z drugiej strony Ewa jako osoba, z którą Marek zdradza Ankę? Też kiepsko, nie pasuje to do niej :P A naprawdę chciałabym widzieć tę dwójkę szczęśliwą. Takie zboczenie, że w każdym serialu, nawet tym którego nie oglądam, muszę mieć jakąś swoją parę, której chcę :D
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Marzec 01, 2013, 21:55:39
Bo oni tak fajnie i uroczo ze sobą wyglądają, tak młodzieńczo i niewinnie.
To takie inne niż wiecznie ten seks, seks i seks z Anką...
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Marzec 03, 2013, 08:23:38
Kiedy Marek zacznie zdradzać Ankę, Ewa będzie już od dawna  tylko wspomnieniem.  ;)
Ale zawsze można podejść bardziej nowocześnie i żyć w trójkącie. I wtedy wszyscy będą zadowoleni, a najbardziej Marek (najmniej Basia  :D).

Maleńka - nie musi być nudno. Ja tylko czekam, kiedy pochwalą się, że zrobili to chyba z 5 razy, w tym dwa razy na fortepianie <brawo> Już zacieram ręce na kolejne odcinki  :D
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Ann w Marzec 24, 2013, 12:27:29
Moim zdaniem Ance coś się poprzestawiało w głowie. Po śmierci Hani, chce zająć jej miejsce, wychować jej dzieci, i związać się z jej mężem. Łapiąc go na dziecko, chce spełnić ostatnie marzenie Hani, o którym siostra powiedziała jej chwilę przed wypadkiem.
W sumie zamiast związku opartym na seksie bez zobowiązań, mogli by zrobić z Anki wariatkę, której wydaje się, że jest Hanką. To by było sensowniejsze i ciekawsze niż puszczający się wdowiec Marek..
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Skorpionica w Marzec 26, 2013, 21:40:47
Ewa-zdecydowanie. Fajnie się dogadują, fajnie razem wyglądają. Poza tym ona nie ma dzikich jazd jak Anka w postaci urodzenia Markowi dziecka.
Chociaż z drugiej strony to Marek na nią chyba nie zasługuje. Zachowuje się jak palant. Z jedną do łóżka, a z drugą niby przyjaźń i niby nie przyjaźń, bo nie uważam czegoś takiego, jak bardzo chętnie odwzajemnione całusy z przyjaciółką.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: china doll w Marzec 26, 2013, 22:57:36
Chociaż z drugiej strony to Marek na nią chyba nie zasługuje. Zachowuje się jak palant. Z jedną do łóżka, a z drugą niby przyjaźń i niby nie przyjaźń, bo nie uważam czegoś takiego, jak bardzo chętnie odwzajemnione całusy z przyjaciółką.
Dokładnie. Ewa jest świetną kobietą, której każdy mężczyzna mógłby Markowi pozazdrościć, ale ten woli na dwa fronty, sypiać z Anką... Mimo całej mojej ogromnej sympatii do Ewy,  to wolałabym żeby scenarzyści przypisali ją mężczyźnie, który potrafiłby ją docenić. I choć bardzo kibicuję jej i Markowi, to on przy niej wypada naprawdę słabo. I boję się, żeby czasem kiedyś do Ewy też do nie dotarło i nie zachciało jej się poszukać innego, bardziej wartościowego faceta.
Z drugiej strony jednak aż przykro się patrzy na Marka, nigdy nie był taki, poza epizodem z Grażyną i początku serialu, kiedy to był kompletnym chamem. W pozostałym czasie był naprawdę fajnym facetem, mężem i tatą i mam nadzieję że niedługo się nawróci, a za to, co teraz odwala, można będzie zwalić winę na przygnębienie po śmierci Hani.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Marzec 27, 2013, 08:08:42
Moim zdaniem Marek w ten sposób próbuje jakoś zagłuszyć ból mu towarzyszący ostatnim czasem. Od śmierci Hani ile minęło? Rok? Moim zdaniem Anka jest odskocznią, potem się już ustabilizuje z Ewą.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Amaranth w Marzec 31, 2013, 17:41:11
Zobaczcie na jaką ładną scenkę się natknęłam na YT. <zauroczony> Chyba znowu zacznę oglądać ten serial. ;)
Spoiler
http://www.youtube.com/watch?v=Vc823HDpB8g
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: china doll w Marzec 31, 2013, 19:04:28
Oja, Amaranth, wielkie dzięki za dodanie, zachwycona jestem.  <zauroczony> Kurczę, nie wiedziałam, że się jeszcze w emce na taką piękną parę natknę. Oby tylko Marek tego nie zepsuł i skończył to coś z Anką.

Hahah, tak się wczułam w scenę, że aż się wstrząsnęłam, jak ojciec Ewki się odezwał.  <haha> Żałujcie, że mojej miny nie widzieliście.  ;D
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: El w Marzec 31, 2013, 22:35:20
Oja, Amaranth, wielkie dzięki za dodanie, zachwycona jestem.  <zauroczony> Kurczę, nie wiedziałam, że się jeszcze w emce na taką piękną parę natknę. Oby tylko Marek tego nie zepsuł i skończył to coś z Anką.

Hahah, tak się wczułam w scenę, że aż się wstrząsnęłam, jak ojciec Ewki się odezwał.  <haha> Żałujcie, że mojej miny nie widzieliście.  ;D

To pewne jak w banku (chociaż w obecnych czasach, to ta instytucja wcale nie jest taka pewna <haha>), że Markowi nie będzie tak łatwo i przyjemnie skończyć i hop-siup zacząć coś nowego.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 02, 2013, 09:21:02
Oja, Amaranth, wielkie dzięki za dodanie, zachwycona jestem.  <zauroczony> Kurczę, nie wiedziałam, że się jeszcze w emce na taką piękną parę natknę. Oby tylko Marek tego nie zepsuł i skończył to coś z Anką.

Hahah, tak się wczułam w scenę, że aż się wstrząsnęłam, jak ojciec Ewki się odezwał.  <haha> Żałujcie, że mojej miny nie widzieliście.  ;D

To pewne jak w banku (chociaż w obecnych czasach, to ta instytucja wcale nie jest taka pewna <haha>), że Markowi nie będzie tak łatwo i przyjemnie skończyć i hop-siup zacząć coś nowego.

I bardzo dobrze. Jeszcze by tego brakowało, żeby sobie mógł kochanki porzucać kiedy mu się znudzą. Mam nadzieję, że ANKA DA MU ZDROWO POPALIĆ. I nadzieję też mam, że tylko jemu a nie rodzinie czy Ewie.
Scenarzystom polecam coś, co ich może zainspirować. Dwa słowa - jeden tytuł: "Fatalne zauroczenie"   ;D
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Kwiecień 02, 2013, 09:30:13
I bardzo dobrze. Jeszcze by tego brakowało, żeby sobie mógł kochanki porzucać kiedy mu się znudzą.
Chwila! A to ona nie widziała w co się pakuje? Czy nie ustalili od razu zasad? A ta się teraz wyłamuje i jeszcze dziecko planuje. No tak, zegar biologiczny to wręcz już nieustannie dzwoni, ale nie obwiniałabym teraz o całe zło Marka... Przecież nie uwiódł bezbronnej sierotki, sama chciała!
Tylko w tym wszystkim nie podoba mi się to co on teraz wyczynia. Dwie jednocześnie? Oj nieładnie!
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 02, 2013, 09:58:23
I bardzo dobrze. Jeszcze by tego brakowało, żeby sobie mógł kochanki porzucać kiedy mu się znudzą.
Chwila! A to ona nie widziała w co się pakuje? Czy nie ustalili od razu zasad? A ta się teraz wyłamuje i jeszcze dziecko planuje. 

  <smiech> Namiętność, chuć, pożądanie...i zasady. Uwielbiam jak się współcześnie zestawia ze sobą niektóre pojęcia :D
Poza tym wydawało mi się, że ten temat już został omówiony z każdej strony...ale ok. Najbardziej winny jest Marek i jego nieumiejętność zapinania rozporka. Zdania nie zmienię. To jest dla mnie najbardziej dwulicowy męski bohater Emki. Kiedy na niego patrzę jest mi niedobrze.
Anka kocha go od dawna. Taka kobieta zgodzi się na wszystko, na każdy układ, żeby być blisko. Zawsze jest czas potem by zażądać więcej. Dziecka nie chce mieć ze względu na zegar biologiczny - chce go mieć z Markiem, który się jej wymyka a wiadomo, że dziecko wiąże na zawsze, w taki czy inny sposób.

Ale Anka nie ma prawa ani się zakochać w Marku, ani z nim być, ani mieć z nim dziecka (nawet jeśli to dziecko miałoby w metryce ojca NN), prawdopodobnie nie ma nawet prawa zdecydować kiedy i gdzie ma się z kochankiem spotykać...i zdania też nie ma prawa zmienić, bo przecież ustaliła z Mareczkiem, że będzie to układ bez zobowiązań. Tak, Mareczkowi jest takie potajemne bzykanko bardzo na rękę.

Anka od dawna daje do zrozumienia, że chciałaby czegoś więcej. Rozmowa w kawiarni kiedyś, kiedy zasugerowała, że chciałaby spędzać z nim więcej czasu poza łóżkiem (dosłownie)...no nie wiem, ale mnie w głowie zapaliłaby się natychmiast lampka z napisem "Warning" i usiekałabym, gdzie pieprze rośnie.

Ale nie Mareczek. Mareczek wyszedł z założenia, że jeszcze sobie pobzyka..a potem może ktoś inny się trafi, może ktoś bardziej na stałe. Może Ewa ...no ale  z nią nie zacznie od łózka, ona zasługuje na coś więcej, bo Anka już nie. To tylko worek na spermę..no ale w końcu sama chciała ::) Niedobrze mi naprawdę, kiedy o tym piszę :P
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Kwiecień 02, 2013, 10:09:49
Anka go kocha?
Aha...
I z tej miłości kiedyś ograniczała jego kontakty z córką i zachowywała się jak wariatka?
Z tej miłości, po stracie żony, a jej siostry, proponowała mu od razu zajęcie jej miejsca?
Jak dla mnie to ona jest niezrównoważona psychicznie.
Ja nie mówię, że Mareczek jest czyściutki. Nie pochwalam jego zachowania, ale sama chciała! Tak! Chciała! I drażni mnie takie podejście - a spędzimy trochę czasu w łóżku, może się zakocha. A łapanie na dziecko? No wybacz, żałosne. Jak i cała Ania :P

Ale zgodzę się - mogliby zgapić wątek z Fatalnego zauroczenia. To by było coś! :)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 02, 2013, 10:17:22
To wszystko nie wyklucza miłości, nawet problemy emocjonalne jej nie wykluczają. Tak z miłości, jak i z odrzucenia robi się czasami dziwne rzeczy.
Anka ma uczucia...halo...
No i wychodzi na to, że Mareczek to jakiś totalny masochista. Babka ogranicza mu kontakty z córką, zadaje mu jakiś tam psychiczny ból a on się jej potem do wyrka pakuje  ::)
Scenarzyści powinni pociągnąć ten, bardzo zresztą na czasie, temat.  ;)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: china doll w Kwiecień 02, 2013, 17:58:46
Nie zgodziłabym się, że to, co czuje Anka do Marka to jest miłość, ale ok, można tak założyć. Przychylałabym się jednak bardziej do tego, że to jakaś obsesja na punkcie zastąpienia mu Hani albo desperacja, bo zegar biologiczny tyka. Ale nawet jeśli serio go kocha, to nie ma prawa go oszukiwać i choć on wyraźnie tego nie chce, próbować zajść w ciążę. Nawet nie biorąc pod uwagę tego, że Marek zachowuje się teraz jak cham i kursuje między seksem z Anią a pocałunkami z Ewą - kobieta nie może sama decydować o takich sprawach. Ona traktuje teraz Marka jak rzecz potrzebną, żeby sobie zrobić dziecko.
Tak jak Jean napisała, Ania ma uczucia i dlatego Marek powinien się ogarnąć i przestać z nią sypiać (bo swoją drogą, to on też ją traktuje jak zabawkę). Ale to nie daje jej prawa do decydowaniu o tak ważnej sprawie, jak dziecko. I nie zgodzę się z tym, że Marek powinien dostać taką nauczkę - inną owszem, ale nie powinno się tu mieszać dziecka. Ania wiedziała, w co się pakuje  i jak ma ten układ wyglądać. I zgodziła się na to.

Cytuj
Ale Anka nie ma prawa ani się zakochać w Marku, ani z nim być, ani mieć z nim dziecka (nawet jeśli to dziecko miałoby w metryce ojca NN), prawdopodobnie nie ma nawet prawa zdecydować kiedy i gdzie ma się z kochankiem spotykać...i zdania też nie ma prawa zmienić, bo przecież ustaliła z Mareczkiem, że będzie to układ bez zobowiązań. Tak, Mareczkowi jest takie potajemne bzykanko bardzo na rękę.

Anka od dawna daje do zrozumienia, że chciałaby czegoś więcej. Rozmowa w kawiarni kiedyś, kiedy zasugerowała, że chciałaby spędzać z nim więcej czasu poza łóżkiem (dosłownie)...no nie wiem, ale mnie w głowie zapaliłaby się natychmiast lampka z napisem "Warning" i usiekałabym, gdzie pieprze rośnie.
Pewnie, że ma prawo z nim być i mieć dziecko, ale może najpierw Marek też ma prawo o tym decydować? I zmienić zdanie też może. Tylko najpierw może niech go o tym poinformuje, a nie zakłada mu rodzinę bez jego zgody, wiedzy i potajemnie.
Dawała mu do zrozumienia, możliwe, ale Marek równie wyraźnie dawał jej do zrozumienia, że on nic więcej nie chce. Ona się zgodziła, jej też takie bzykanko na rękę i tak trwali, dopóki jej się coś nie przestawiło. Znów mu dała do zrozumienia, że chce czegoś więcej, dziecka. On powiedział stanowczo 'nie', ona udaje, że jest okej, że jej się podoba i w tajemnicy działa wbrew jemu. A to na pewno  nie jest okej.
I też nie twierdzę, że Marek zachowuje się w porządku, bo nie. Ale nie próbuje się z nikim wiązać na siłę.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 02, 2013, 18:15:49
Cytuj
Pewnie, że ma prawo z nim być i mieć dziecko, ale może najpierw Marek też ma prawo o tym decydować? I zmienić zdanie też może. Tylko najpierw może niech go o tym poinformuje, a nie zakłada mu rodzinę bez jego zgody, wiedzy i potajemnie.

Anka jeszcze żadnej rodziny nie założyła, tym bardziej potajemnie. Za to wyraźnie zasugerowała Markowi, że chciałaby mieć z nim dziecko. Nawet zażartowała, że będzie je miał = w sensie Anka się go spodziewa.
A co na to biedny Mareczek? A Mareczek najpierw pełnym przerażenia głosem zabronił jej takich żartów, potem chciał zaprzeczenia swoich obaw i zgadnijcie co? NIE ZAKOŃCZYŁ TEGO UKŁADU. Nie zerwał, nie odszedł, nie zrobił niczego, bo darmowe bzykanko jest dla niego nie do zastąpienia.
Ja już pomijam, że, jak wy ją określacie, z wariatkami się w żadne układy nie wchodzi. A ten wszedł. Za każdym razem kiedy ona go testuje, mówiąc czego by chciała, on się robi zielony ze strachu, żąda zaprzeczenia i...zgadnijcie co? UKŁADU NIE ZRYWA.
Zaiste, biedny Mareczek i wstrętna Anna, której się czegoś zachciewa.  ::) Chyba mu dolewa czegoś do herbaty albo jakieś czary nad nim odprawia, bo się nie może ten od jej uroku uwolnić  :D
Nie będzie z nią spał to nie będzie żadnego dziecka - przecież to proste.
Nie to, że Marek nie jest bez winy. Marek to zwykła świnia!
Czy Anka będzie w ciąży czy nie, stanę po jej stronie!
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: grant1 w Kwiecień 02, 2013, 19:24:37
Nie to, że Marek nie jest bez winy. Marek to zwykła świnia!
Zgadzam się oceną Jean postawy Mareczka w 100%. On jest bardzo nie w porządku nie tylko wobec Anny, ale również w stosunku do rudej Ewy. Taki wygodnicki się zrobił, cwaniaczek jeden.
Jedna jest do bzykania, a druga dla rozrywki, fajny układ, jak dla faceta, szczególnie, że bez żadnych z jego strony zobowiązań. Młoda Kolędówna powinna dać sobie spokój z takim dwulicowym facetem, no ale i tak wszystko wskazuje na to, że eMkowi scenarzyści "doprowadzą" i tą kobitką do Markowego wyrka.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: El w Kwiecień 02, 2013, 19:26:14
Cytuj
Ja już pomijam, że, jak wy ją określacie, z wariatkami się w żadne układy nie wchodzi. A ten wszedł. Za każdym razem kiedy ona go testuje, mówiąc czego by chciała, on się robi zielony ze strachu, żąda zaprzeczenia i...zgadnijcie co? UKŁADU NIE ZRYWA.

I to jest bardzo dobra puenta całej sprawy. Jean w paru wcześniejszych postach idealnie ją rozwinęła.
Jaki mądry (porządny) zawiera układy łóżkowe z kobietą, która próbowała pozbawić go rodzicielstwa?
Gdzie podziała się przysłowiowa lampka z czerwonym światłem (zwłaszcza po tym, co w pierwszym pytaniu?), gdy owa kobieta tak jednoznaczne aluzje czyni?
Jaki "porządny" rozmyśla nad konsekwencjami pocałunków z  tą "porządną" (Ewką) w łóżku z inną (Anką)? Tak ładnie i wzruszająco opowiadał o tych rozmyślaniach przyszłej ukochanej (oczywiście pomijając warunki w jakich to dumanie się odbywało) ::)

Masz rację Jean, Marek to świnia.

Anna źle postępuje, ale to nie ona zadecyduje o dalszym życiu Marka. To co teraz będzie, to są tylko i wyłącznie konsekwencje wyborów Mostowiaka.

A i na koniec - Ewa też bez zastanowienia ładuje się w związek nie do końca jasny. Przecież widziała Marka i Ankę całujących się. Owszem fochnęła się na chwilę, ale teraz nie interesuje ją, co z tą drugą?
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Kwiecień 03, 2013, 06:54:59
Anka jeszcze żadnej rodziny nie założyła, tym bardziej potajemnie. Za to wyraźnie zasugerowała Markowi, że chciałaby mieć z nim dziecko. Nawet zażartowała, że będzie je miał = w sensie Anka się go spodziewa.
Przyjrzyj się nielicznym, co prawda, scenom gdy jest Anka, Natalka i Ula - przecież ona się JUŻ zachowuje jakby była ich matką.

Cytuj
Nie to, że Marek nie jest bez winy. Marek to zwykła świnia!
Czy Anka będzie w ciąży czy nie, stanę po jej stronie!
Marek to nie świnia, to taki "wsiowy Jasiu", któremu zdrowo odbiło.

Nie wiem, jeśli o mnie chodzi, nie tknąłbym nawet kijem kogoś, kto porwał mi dziecko, utrudniał z nim kontakty i jeszcze straszył.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 03, 2013, 08:01:43
Anka jeszcze żadnej rodziny nie założyła, tym bardziej potajemnie. Za to wyraźnie zasugerowała Markowi, że chciałaby mieć z nim dziecko. Nawet zażartowała, że będzie je miał = w sensie Anka się go spodziewa.
Przyjrzyj się nielicznym, co prawda, scenom gdy jest Anka, Natalka i Ula - przecież ona się JUŻ zachowuje jakby była ich matką.

I cóż z tego, że się tak zachowuje? W końcu dzieci matkę straciły, matkę, która była, przypomnijmy, rodzoną siostrą Anny. Chęć zastąpienia matki w tej sytuacji przychodzi naturalnie. To, że Anna przesadza i za bardzo wczuwa się w rolę to może być efekt niezrównoważenia emocjonalnego, które można leczyć, ale na pewno nie seksem bez zobowiązań.

Anna jako człowiek z problemami psychicznymi i emocjonalnymi może być nieświadoma  swoich czynów, może nawet nie wiedzieć, że robi źle (to dla mnie oznacza pojęcie "niezrównoważona wariatka"), Święty Marek jako prawy obywatel, zrównoważony człowiek, ojciec i głowa rodziny powinien być świadomy pewnych spraw. Jego całe życie zresztą to pasmo nieustającej beztroski , gdzieś w pobliżu maminej spódnicy. To egoista, który zawsze myślał jak by tu zrobić, aby jemu było najlepiej. Jeszcze ostatnio jaki był zaszokowany, kiedy matka nie potrafiła zrozumieć, że on zaraz może tutaj umrzeć śmiercią męczeńską po rozładunku owoców (od 5.00 czy 6..00 rano, sic!)  ::)

Przeszłości Anny nie znam zbyt dobrze...chyba zadźgała mężusia, który latami regularnie ją lał. Ale to niezrównoważenie z pewnością przeszło w genach po uprzednich pokoleniach.

Marek nie jest "wsiowym Jasiem", któremu odbiło, tylko zwykłą, wyrachowaną męską świnią. "Wsiowy Jasio" o trójkątach potrafi powiedzieć tylko tyle, że to figura geometryczna i podać wzór na obliczenie jej pola...o ile skończył podstawową edukację.  ;)


Jaki "porządny" rozmyśla nad konsekwencjami pocałunków z  tą "porządną" (Ewką) w łóżku z inną (Anką)? Tak ładnie i wzruszająco opowiadał o tych rozmyślaniach przyszłej ukochanej (oczywiście pomijając warunki w jakich to dumanie się odbywało) ::)

To było wyjątkowo niesmaczne i ostatecznie mnie do Marka zniechęciło. Ciekawe o czym myślał Marek w drodze do opery? Z pewnością nie skupiał się na tym, co próbowała mu o niej powiedzieć Ewa.  ::) Zresztą po wyjściu z opery nadal nie wiedział, kto jest autorem, o czym to było...za to radośnie poinformował ją, że przespał połowę, ponieważ od 5.00 rano....ech.
Ciekawe co byłoby, gdyby zamiast wyjścia do opery zaproponowała mu szybki numerek w salonie?
"Mam wprawę, jestem w formie, bo ćwiczyłem od 5.00 rano?" ::)

Dlaczego to wyjście ukrył przed Anną? Przecież nie powinna mieć nic do tego, bo się umawiali na bzykanko tylko. A jeśli ma, to dlaczego z nią nie zerwie? Póki jeszcze jest czas...?

A i na koniec - Ewa też bez zastanowienia ładuje się w związek nie do końca jasny. Przecież widziała Marka i Ankę całujących się. Owszem fochnęła się na chwilę, ale teraz nie interesuje ją, co z tą drugą?
 

Ewa też się zgodzi na coś "bez zobowiązań". W gruncie rzeczy może się okazać w tych relacjach prawdziwą świnią...no ale ona nie jest niezrównoważoną wariatką, jest urocza, ciepła i świetnie z Markiem razem wyglądają.

 
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Kwiecień 03, 2013, 10:01:40
Uwielbiam te Twoje ironie na końcu wypowiedzi :D Mają pazur :)

Ewa - jak dla mnie stara się nie poruszać tematu Anny. Zresztą - jak ktoś do Marka dzwoni to zazwyczaj jest to ktoś z pracy, albo Marek udaje, że to nic ważnego, więc ona chyba woli myśleć, że tamten romans się rozmył. Umarł śmiercią naturalną, innej kobiety już nie ma, jest tylko ona.

Swoją drogą - tak! Świetnie razem wyglądają. Jak taka zauroczona sobą para na początku znajomości. Te ciepłe spojrzenia, pocałunki, tak, to jest urocze i słodkie.

Z Anną czegoś takiego nigdy nie zauważyłam - tylko seks, seks i seks. Jakby niczego innego nie miała do zaoferowania mężczyźnie.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Kwiecień 03, 2013, 10:11:24
Jak dla mnie - cztery sprawy przekreślają Ankę jako bohaterkę choćby w małej części pozytywna.

1. Obarczała Hankę swoimi problemami, naraziła ją na niebezpieczeństwo (wtedy kiedy jej szwagier sterroryzował je nożem), wreszcie bezpośrednio przyczyniła się do jej śmierci.

2. Niemal "tuż po pogrzebie" zaproponowała Markowi to "małżeństwo na lipę".

3. Zabrała mu Ulę, utrudniała z nią kontakty, straszyła.

4. Tamara Arciuch jest wyjątkowo antypatyczna :)

Poza "solidarność jąder" każe mi stać po stronie Marka - nawet jeśli ten jest tak głupi, że aż żal bierze :)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 03, 2013, 11:07:05
Jak dla mnie - cztery sprawy przekreślają Ankę jako bohaterkę choćby w małej części pozytywna.

1. Obarczała Hankę swoimi problemami, naraziła ją na niebezpieczeństwo (wtedy kiedy jej szwagier sterroryzował je nożem), wreszcie bezpośrednio przyczyniła się do jej śmierci.

2. Niemal "tuż po pogrzebie" zaproponowała Markowi to "małżeństwo na lipę".

3. Zabrała mu Ulę, utrudniała z nią kontakty, straszyła.

4. Tamara Arciuch jest wyjątkowo antypatyczna :)


Oraz punkt 5 - najważniejszy, który przekreśla Ankę jako bohaterkę choćby w malej części pozytywną a za to przydaje więcej pracy  watykańskiemu trybunałowi kanonizacyjnemu.

"Marek więziony przez niezrównoważoną czarownicę Annę w jej posiadłościach jest zmuszany przez nią do seksu, namawiany do wspólnego zjedzenia śniadania na mieście i na dodatek za chwilę Mareczek zostanie ojcem wbrew swojej woli. Męczeństwo jednak prawdziwe jest takie, że on nic nie może z tym zrobić - jest kompletnie bezbronny, na wyszeptanie magicznego To koniec już mu chyba sił nie starczy".  <placze>

Nie bronię Anny ze względu na "solidarność jajników" (która zresztą nie istnieje). Bronię jej jako osoby z problemami emocjonalnymi, którą wykorzystuje zdrowy, prawy obywatel. Na jego miejscu nawet umówiłabym się z siostrą Martą na kawę i postudiowała kodeksy 8)

Z Anną czegoś takiego nigdy nie zauważyłam - tylko seks, seks i seks. Jakby niczego innego nie miała do zaoferowania mężczyźnie.

Daje mu to, po co do niej przylazł. A za każdym razem, kiedy chciałaby spróbować zaoferować coś innego on wpada w furię: "Przecież się umawialiśmy tylko na seks", po czym ona obraca to w żart, żeby ten nie padł na zawał na łożu boleści.

Wybaczcie, ale ja nie znajduję już słów na opisanie zachowania Marka a jak jeszcze raz zobaczę jego gołą klatę to walnę dwie sety na miejscu  <jezyk>
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Kwiecień 03, 2013, 11:10:16
Fakt - goła klata Mareczka nie należy do najprzyjemniejszego widoku ;)

Skoro Anna chce czegoś więcej, a Marek tylko seksu - powinna unieść się honorem i kopnąć kochanka mocno w cztery litery... A ta dalej leci jak ta ćma.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 03, 2013, 11:16:13
Fakt - goła klata Mareczka nie należy do najprzyjemniejszego widoku ;)

Skoro Anna chce czegoś więcej, a Marek tylko seksu - powinna unieść się honorem i kopnąć kochanka mocno w cztery litery... A ta dalej leci jak ta ćma.

Bo ona, w przeciwieństwie do niego, go kocha. Im dłużej z nim jest tym trudniej jej będzie potem bez niego. Ona nie kopnie w cztery litery, bo chce mieć kogoś bliskiego, potrzebuje tego i już teraz nie odpuści. Dodatkowo Marek, chociaż świnia, to jednak nie psychopata ani damski bokser. Anna go kocha, cóż  z tego, że fanatycznie. Wiem też, że znaleźć kogoś następnego też byłoby trudno.
Marek jako facet zrównoważony powinien dawno poukładać te sprawy, więcej, nigdy nie powinien był ich zaczynać. Tak, tylko, że Mareczek za dużo i za często myśli rozporkiem :P

El ma świętą rację, pisząc, że:

Anna źle postępuje, ale to nie ona zadecyduje o dalszym życiu Marka. To co teraz będzie, to są tylko i wyłącznie konsekwencje wyborów Mostowiaka.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: china doll w Kwiecień 03, 2013, 14:33:42
Cytuj
Anna źle postępuje, ale to nie ona zadecyduje o dalszym życiu Marka. To co teraz będzie, to są tylko i wyłącznie konsekwencje wyborów Mostowiaka.

Jak to nie decyduje o dalszym życiu Marka? A dziecko to nic takiego? Marek wgl się nie przejmie, jak się okaże, że Anka jest w ciąży? Do zrobienia dziecka potrzeba dwojga i owszem, gdyby dziecko się urodziło, to Anka również byłaby za to odpowiedzialna, nie tylko Marek. Chociaż to świnia i to, co robi to chamstwo zarówno dla Ewy jak i Anki.
Sorry ale na pewno nie będę pochwalać zachowania Ani. Dobrze robi, bo próbuje teraz mu zrobić dziecko bez jego wiedzy (no tak, przecież ma uczucia?) Tylko po raz kolejny już piszę: to nie jest niewinna biedaczka, która nie wiedziała, w co się pakuje. Była bardzo dobrze świadoma, czego chce Marek i nikt jej do tego nie zmuszał. A płodzić dziecko bez jego wiedzy to zwyczajne świństwo i po prostu nie ma do tego prawa.
Żadne z nich nie jest święte, Marek też nawala na całej linii. Ale nie róbmy też z Anki męczennicy, którą on wykorzystuje i do czegoś zmusza.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 03, 2013, 14:51:34
Pierwsze słyszę, żeby niezrównoważona wariatka w pełni świadomie mogła o czymś decydować...no ale pewnie się mylę.
Powtórzę - niech Marek z nią nie sypia to nie będzie żadnego dziecka! Sama sobie też niczego nie zrobi :)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Kwiecień 03, 2013, 14:53:33
Zapowiedź odcinka - "zrobię wszystko, żeby go zatrzymać"...
No maniakalne lekko :D
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 03, 2013, 16:01:28
No i świetnie. Mam tylko nadzieję, że nie ucierpi nikt oprócz Marka.
Marek jest winny, ponieważ:
- wierzy, że można z kobietą zawrzeć układ "bez zobowiązań" tak jak ja wierzę
 w ufo
- zawarł układ z osobą, z którą chwilę wcześniej nie mógł w ogóle dojść do porozumienia w sprawie własnego dziecka  ::) (to jest właściwie najlepszy punkt)
- jest zrównoważony (przynajmniej na pierwszy rzut oka) i powinien być mądrzejszy
- nie zerwał układu przy żadnym z razów, kiedy Anka próbowała zmienić w tym ich układzie na więcej, bo tak mu wygodnie...więc kto tu z kogo robi męczennika?

Wymieniać dalej? Mogę długo.
Kiedy Close latała za Douglasem z nożem i groziła jego rodzinie to ja cały czas trzymałam za nią kciuki. Też był układ, też oboje trafili prosto z baru na całoweekendowe bzykanko. Tyle, że facet miał  większego pecha niż Marek (może mieć), bo nie miał czasu zauważyć, że z  kochanką jest coś bardzo nie tak...a Marek...no cóż <olaboga>
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: 007 w Kwiecień 03, 2013, 16:15:00
 Ciekawe, że Marek z Ewą poszli do opery akurat na Madame Butterfly :D
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: El w Kwiecień 03, 2013, 17:47:39
Cytuj
Anna źle postępuje, ale to nie ona zadecyduje o dalszym życiu Marka. To co teraz będzie, to są tylko i wyłącznie konsekwencje wyborów Mostowiaka.

Jak to nie decyduje o dalszym życiu Marka? A dziecko to nic takiego?

Oczywiście, że nie decyduje. Dziecko będzie konsekwencją wyboru (decyzji) Marka.
Anka zadecydowałaby o losie Marka, gdyby go zgwałciła, przystawiła pistolet do głowy i strasząc zabiciem zmusiła do seksu.
Facet sam podjął decyzję (dokonał wyboru) utrzymując intymne kontakty z Anką. I chyba mi nie powiecie, że nie wiedział biedulek jakie mogą być ich konsekwencje. Anka nawet nie musiałaby perfidnie planować poczęcia dziecka. Zwykła wpadka i już.

I o ile pamiętam (a może się mylę) to do zawarcia układu doszło po "bara-bara", a nie przed i zakochana w Marku Anka mogła zupełnie inaczej wyobrażać sobie kontynuację tego związku. A i pomysłodawcą takiej formy znajomości był Mostowiak.

Cytuj
Anna źle postępuje, ale to nie ona zadecyduje o dalszym życiu Marka. To co teraz będzie, to są tylko i wyłącznie konsekwencje wyborów Mostowiaka.

Żadne z nich nie jest święte, Marek też nawala na całej linii. Ale nie róbmy też z Anki męczennicy, którą on wykorzystuje i do czegoś zmusza.

Jeśli zacytowałaś fragment mojego postu, to zapewne go przeczytałaś. Początek tej wypowiedzi nie jest raczej wyliczanką zasług umożliwiających wprowadzenie Anny w poczet męczenników.
Niektórzy kamieniowali ją, słowem nie wspomniawszy o postępkach Marka.
Ja przedstawiłam drugą stronę medalu, zaznaczając, że Anka właśnie święta nie jest. Tylko że zachowanie tej kobiety powodowane jest jakimiś uczuciami, zaś Marka tylko i wyłącznie... chucią.

Ciekawe, że Marek z Ewą poszli do opery akurat na Madame Butterfly :D

Brawo! Bardzo ciekawe spostrzeżenie <usmiech>
O, i tu los chciał Mostowiakowi dopomóc uzmysłowić sobie w końcu istotę tego miłosnego trójkąta, ale co z tego, kiedy delikwent przespał operę <haha>.

Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 04, 2013, 20:45:41
 
I o ile pamiętam (a może się mylę) to do zawarcia układu doszło po "bara-bara", a nie przed i zakochana w Marku Anka mogła zupełnie inaczej wyobrażać sobie kontynuację tego związku. A i pomysłodawcą takiej formy znajomości był Mostowiak.

To zdanie jest autentycznie genialne! Kwintesencja.  Podobnie jak to: o miłości i chuci jako pobudkach działania obojga. Alleluja, można by rzec:)

Cytuj
Niektórzy kamieniowali ją, słowem nie wspomniawszy o postępkach Marka.

Bo Marek miał jeszcze misję do spełnienia: ładnie wyglądać z Ewą  :D Nieważne było, że tkwi w układzie bez zobowiązań i żadna to super partia. Istotne było to, że Anna zmieniła warunki układu i chce związku, dziecka etc.  <smiech> A to znaczyło, że  mogła usidlić Marka na wieki i ...obrazek z Ewunią by przepadł ;)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: china doll w Kwiecień 04, 2013, 21:43:48
'Obrazek z Ewunią' to obrazek rodzinny, ciepły i mi się podoba. Przypomina mi czasy Marka i Hanki.
To tylko serial, dalej nie będę roztrząsać czy Anka zachowuje się normalnie, czy nie. Ważne, że serial ma mi się podobać, a ja mam dosyć zdrad, wariatek i złamanych serc. Dlatego chcę żeby wrócił dawny Marek i chcę żeby została Ewka, bo tworzą duet, na który przyjemnie się patrzy i ma szansę przetrwać względnie szczęśliwie.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: grant1 w Kwiecień 04, 2013, 21:57:11
Tak, czy siak to cwaniaczek Marek i tak "spadnie" na "cztery łapy", a z tego ich chorego układu ("bara-bara" bez zobowiązań), "potłuczona" wyjdzie tylko Anna. Tzn nie przepadam w eMce ani za nią, ani tym bardziej za serialowym M.M, ale w tym ich wątku nie znoszę takiego wyrachowania i cwaniactwa ze strony Mareczka.
A Mareczek wiążąc się rudą Ewą, tak zupełnie przypadkowo, przy okazji rozwiąże swoje problemy finansowe, przecież Kolęda (teść in-spe) z mety we wszystkim pomoże Mostowiakowi...Szkoda, bo warto byłoby, żeby Mareczkowi też dostało się po "łapkach", albo przynajmniej , żeby ten jego "związek" z Anną w jakiś sposób odbił mu się czkawką.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 04, 2013, 22:11:38
'Obrazek z Ewunią' to obrazek rodzinny, ciepły i mi się podoba. Przypomina mi czasy Marka i Hanki.

A niech on sobie będzie, tylko dlaczego kosztem kogoś innego? Tylko dlatego, że wygląda mniej ciepło, ma problemy emocjonalne to nie zasługuje na odrobinę szacunku?
Nienawidzę, kiedy w serialu serwuje się pewne wzorce do naśladowania i się im wdzięcznie przyklaskuje. To jak Marek traktuje tudzież potraktuje Annę to chamstwo do kwadratu (doprawdy bardzo odmienna postawa od pseudo chamstwa innej postaci z innego miasta :P, którą się dzisiaj tępi).

Grant ma rację, z tej całej historii najbardziej poraniona wyjdzie Anna. No ale serial ma się podobać i odprężać jedynie...w życiu też można pójść po trupach do szczęśliwego celu ;)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: china doll w Kwiecień 04, 2013, 23:05:30
No ale serial ma się podobać i odprężać jedynie...w życiu też można pójść po trupach do szczęśliwego celu ;)

A co, może ma wychowywać? Czy co? Z tego co wiem to owszem, jest właśnie po to. Ma odprężać. Inteligentne kino to nie jest, żeby roztrząsać moralne zagadnienia. Ma się podobać widzom i przyciągać nowych.
To ostatnie zdanie nie wiem po co. Rozumiem, że to aluzja do mojej wcześniejszej wypowiedzi, ale ta ironia naprawdę zbędna. Nikt nie powiedział, że w życiu można iść po trupach do celu, ja na pewno nie.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 05, 2013, 00:00:20
No ale serial ma się podobać i odprężać jedynie...w życiu też można pójść po trupach do szczęśliwego celu ;)
A co, może ma wychowywać? Czy co? Z tego co wiem to owszem, jest właśnie po to. Ma odprężać. Inteligentne kino to nie jest, żeby roztrząsać moralne zagadnienia. 

Jeżeli serial nie ma sprzyjać roztrząsaniu moralnych zagadnień, to skąd tutaj tyle ocen postaw bohaterów?  Tych dotyczących Anny  też jest sporo, jeśli nie najwięcej.
Reszty posta nie skomentuję, bo mi ręce opadły.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: china doll w Kwiecień 05, 2013, 16:03:22
Po prostu nie rozumiem idei takich for jak to, skoro rozmowa jest nieprzyjemna i wyrażenie swojego zdania grozi ironicznymi uwagami, to wszystko.

Marek tak naprawdę przez większość życia był uczciwym facetem i dobrym mężem. Był epizod z Grażyną, ale z tego co pamiętam Hanka też święta nie była. Ogółem to raczej pozytywny bohater. Dlatego jestem w stanie mu wybaczyć 'niezobowiązujący seks'  z Anią, nie pochwalając tego jednocześnie. Napisałam tylko, co by mi się podobało - szczęśliwy obrazek jego i Ewy. A Anka, jak chyba każdy tu uważa, jest niezrównoważona psychicznie. Dlatego wolę żeby zniknęła.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Kwiecień 05, 2013, 17:04:07
Tak jak już kiedyś pisałam - Marek się pogubił... Strata ukochanej osoby zrobiła swoje...
Poza tym - facet to facet, nie zapominajmy o tym i za dużo od niego nie wymagajmy - potrzebował sobie ulżyć, a że znalazła się osoba, która mu w tym pomogła to skorzystał. Sama też miała poplątane życie i wskoczyła z ochotą do łóżka. A że potem przyszło uczucie (jakie by nie było)? Kobiety... Jesteśmy bardziej uczuciowe, wszystkie gesty bierzemy do siebie i poszło...
Teraz będzie trudno się od Anki uwolnić.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: El w Kwiecień 05, 2013, 17:40:25
Po prostu nie rozumiem idei takich for jak to, skoro rozmowa jest nieprzyjemna i wyrażenie swojego zdania grozi ironicznymi uwagami, to wszystko.
To chyba lekka przesada. Nikt nikogo tu nie obraził, nie wyzywał. Przedstawiał swoje opinie i kontrargumenty. A lekka ironia nie jest przestępstwem, wręcz przeciwnie urozmaica dyskusję. Czasem temat jest dość kontrowersyjny, spojrzenia na niego skrajne więc nie dziwne, że temperatura rozmowy może się lekko podnieść. A i tak uważam, że takie forum jak właśnie to, może poszczycić się całkiem wysoką kulturą wypowiedzi jego użytkowników.

Napisałam tylko, co by mi się podobało - szczęśliwy obrazek jego i Ewy. A Anka, jak chyba każdy tu uważa, jest niezrównoważona psychicznie. Dlatego wolę żeby zniknęła.

Nie zapominajmy, że scenarzyści tego typu seriali lubią role zamieniać i ten, który był cacy nagle okazuje się, że ukrywa coś "beee", a ten, na którym psy wieszali przechodzi pozytywną metamorfozę <jezyk>
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 09, 2013, 07:56:05
Zmieniłam zdanie. Jednak Marek i Ewa pasują do siebie jak ulał i powinni być razem. Scena z wręczaniem biletów i szalików mi to totalnie uświadomiła.  On - zwykły chłopak ze wsi, który gra wielkiego pana (chyba nie zdając sobie sprawy z tego..albo w sumie  z niczego). Ona - z odrobiną oleju w głowie i odrobiną klasy będzie teraz robić za chłopkę i go tym samym "nawracać" kulturalnie i obyczajowo :D
Ale niech mnie ręka boska broni, żebym napisała jeszcze coś  złego na temat tej pary ! Oglądanie jakoś przeżyję :P Zawsze się można znieczulić :)
Chciałabym, żeby, tak jak nieświadoma niczego Ula powiedziała, Anka znalazła faceta na poziomie, albo inaczej, by się jej taki po prostu trafił.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Kwiecień 09, 2013, 08:21:57
Chciałabym, żeby, tak jak nieświadoma niczego Ula powiedziała, Anka znalazła faceta na poziomie, albo inaczej, by się jej taki po prostu trafił.
Nieeee.... dla niej widzę w perspektywie tylko psychiatryk. Ewentualnie wyjazd za klasyczną, przysłowiową "granicę" i ewentualnie nie wracanie :)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Kwiecień 09, 2013, 08:22:36
Szczerze powiem, że mi tej Anki to było wczoraj żal... Serio, biedna, samotna, opuszczona kobieta.
Co tu dużo mówić - Marek się zauroczył. Nie chcę używać innego słowa, ale zupełnie inaczej zachowuje się w stosunku do Ewy, niż zachowywał się jak "był" z Anką...
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 09, 2013, 09:02:12
Jest takie powiedzenie, że "na cudzej krzywdzie się szczęścia nie zbuduje". Nie wiem czy tutaj akurat adekwatne czy nie (ja sądzę, że jednak tak), ale warto o tym pamiętać <ok>

Chciałabym, żeby, tak jak nieświadoma niczego Ula powiedziała, Anka znalazła faceta na poziomie, albo inaczej, by się jej taki po prostu trafił.
Nieeee.... dla niej widzę w perspektywie tylko psychiatryk. Ewentualnie wyjazd za klasyczną, przysłowiową "granicę" i ewentualnie nie wracanie :)

A ja wręcz przeciwnie: chciałaby rozbudowania wątku Anny, ale w bardzo sporym oddaleniu od św. Marka. Ja ciągle twierdzę, że Anka nie jest chora psychicznie a jedynie ma problemy z emocjami, co w sumie nie powinno dziwić po latach życia z chłopem, który cię leje i poniża. 
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Kwiecień 09, 2013, 09:09:11
A ja wręcz przeciwnie: chciałaby rozbudowania wątku Anny, ale w bardzo sporym oddaleniu od św. Marka. Ja ciągle twierdzę, że Anka nie jest chora psychicznie a jedynie ma problemy z emocjami, co w sumie nie powinno dziwić po latach życia z chłopem, który cię leje i poniża.
Kurde, mogli rozwinąć watek z tym kolesiem co go Kasprzykowski grał, oni tam się niby ku sobie trochę mieli a potem jakoś to ucięto.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Kwiecień 09, 2013, 10:57:40
Bo Kasprzykowski poszedł grać w Przyjaciółkach ;)

Z dyrektorkiem szkoły też coś tam było i też się rozmyło, a szkoda :(
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Skorpionica w Kwiecień 09, 2013, 16:54:05
Ale ładne sceny wczoraj zaserwowali. Już miałam iść spać, bo ogólna nuda jaka dzieje się w serialu (wątek Marcina i ciągłe rozprawianie niczym u Lisa "co z tym Piotrusiem?") wyjątkowo odbiera siły, a tu taka niespodzianka na koniec.

Co tu dużo mówić - Marek się zauroczył. Nie chcę używać innego słowa, ale zupełnie inaczej zachowuje się w stosunku do Ewy, niż zachowywał się jak "był" z Anką...

Bo Ankę traktował chyba do jednego celu...

Zmieniłam zdanie. Jednak Marek i Ewa pasują do siebie jak ulał i powinni być razem. Scena z wręczaniem biletów i szalików mi to totalnie uświadomiła.  On - zwykły chłopak ze wsi, który gra wielkiego pana (chyba nie zdając sobie sprawy z tego..albo w sumie  z niczego). Ona - z odrobiną oleju w głowie i odrobiną klasy będzie teraz robić za chłopkę i go tym samym "nawracać" kulturalnie i obyczajowo :D

Zgadzam się, ale z jednym wyjątkiem. Parę tworzyliby ładną, ale nie sądzę, żeby Ewa z siebie chłopkę robiła. Za to w przeciwieństwie do Anki, tego oleju w głowie ma trochę więcej niż trochę. Tamta zachowuje się jakby Marka miała przy sobie i nikt inny nie mógł go mieć. Poza tym te jej teksty, że co tam u Marka, bo go dawno nie widziała-żałosne. A Ewa-delikatnie, pomalutku i osiąganie celu zdobycia Marka wychodzi jej dużo lepiej niż w przypadku Anki.


Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 09, 2013, 17:38:21
Cytuj
oza tym te jej teksty, że co tam u Marka, bo go dawno nie widziała-żałosne. A Ewa-delikatnie, pomalutku i osiąganie celu zdobycia Marka wychodzi jej dużo lepiej niż w przypadku Anki.

W sumie Ewy nikt nie potraktował jak "pogotowia seksualnego", więc można sobie pomalutku i metodycznie osiągać cel jaki się tylko chce  ;)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Kwiecień 09, 2013, 17:41:48
Proszę Cię... Jakby nie chciała to do seksu by nie doszło. Przecież jej nie zgwałcił.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 09, 2013, 17:57:46
Przepraszam Was dziewczyny, ale mnie naprawdę przerażacie. Przerażacie nie widzeniem w tym układzie niczego złego - bo się oboje umówili (a tak naprawdę to Mareczek zaproponował już po "bara bara" pierwszym, nie przed), bo jej nie zgwałcił - owszem, ale zakochana kobieta potrafi wiele zrobić (takich przypadków w życiu jest na pęczki). Marek skrzywdził Ankę i wcześniej lub później za to zapłaci.
Uważam też, że Marek powinien zakończyć ten układ, być z Ewą (do której zresztą pasuje idealnie) a Ankę omijać z daleka, bo na nią nie zasługuje. Zwyczajnie. Ance powinien się trafić facet, przy którym mogłaby się uporać ze swoimi problemami i który by ją docenił, bo ma swoje zalety - na szczęście kompletnie inne niż Ewa.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Kwiecień 09, 2013, 18:30:09
A mnie przeraża takie Twoje uwielbienie Anki...
Nie wiem, może ja jestem jakoś staroświecko wychowana bo ze mną "trzeba chodzić" i bez miłości ze strony drugiej osoby nie idę z nikim do łóżka.
A ta... Buzi, buzi i już poszło...
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 09, 2013, 18:41:12
Jeżeli upominanie się o odrobinę godnego traktowania dla niej i nie traktowanie jak wariatki odpowiedzialnej za wszystko, co najgorsze,  to uwielbienie - to owszem, uwielbiam ją.
W tym staroświeckim podejściu nie było niczego o facetach, którzy też powinni się kierować miłością, nie chucią? I że nie traktuje się kobiet jak worków na spermę? I że nie sypia się z pierwszą lepszą ale najpierw się z nią chodzi, zakochuje  w niej etc.?
A ten buzi., buzi...i już poszło.
I tak było fajnie...że można by to po kontynuować odrobinę - oto facet w staroświeckim podejściu...
Wyczerpałam temat, dziękuję za uwagę :)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Kwiecień 09, 2013, 18:47:09
To, że Ty wyczerpałaś, nie znaczy, że i ja to zrobiłam ;)

Jeśli chodzi o mężczyzn - cóż no, na ich temat się nie będę wypowiadać. Bo nim nie jestem. Piszę z pozycji kobiety, a jak kobieta się nie szanuje i daje się traktować jak worek na spermę? To czy to tylko problem dawcy tej spermy?
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 09, 2013, 19:00:48
Kiedy facet jest w porządku, to nawet gdyby się rozebrała i rzuciła na niego to on na to nie pójdzie.
Chcesz kontynuować temat? Chętnie...tylko nie wiem czy potrafię powiedzieć coś na temat szanowania się, bowiem nie chodziłam, nie zakochiwałam się a poszłam do łóżka. Na pewno nie kochałam, choć ponoć kochała druga strona. Tyle, że wcześniej zahaczyłam o pewien pokój z panią z łańcuchem na szyi w środku. Teoretycznie więc jestem panią na "k" a już szacunku nie mam do siebie za grosz.  Taka prawda, w staroświeckim podejściu.
A zmierzam do tego, że czasami kolejność jest odwrotna. Ludzie przypadkowo ląduje ze sobą w łóżku a potem się  zakochują. I z pewnością nikt po latach nie powie, że ktoś się nie poszanował. Skąd pewność, że Anka nie skończyłaby jako wspaniała żona, czy matka gdyby ktoś dał jej szansę. Ona chce sobie ją dać.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Kwiecień 09, 2013, 19:20:22
Tak. Kontynuujmy.
Nigdzie nie napisałam, że Ankę można określić słowem na "k" bo nie puszcza się na prawo i lewo...

Zwyczajnie nie robiłabym z Anny niewinnego aniołka, którego okrutny Marek wykorzystał. Sama ma wiele za uszami - wciąganie Hanki w swoje problemy i po części przyczynienie się do jej śmierci. Potem odseparowywanie rodziny od Ulki. Zamykanie drzwi przed Barbarą Mostowiak bo "Ula śpi" czy coś innego wymyślnego. Proszę Cię. Ta osoba jest psychicznie niezrównoważona, a Marek jest kolejnym trybikiem, który tę jej machinę napędza. A może nawet jest tego psychicznego stanu zwieńczeniem...

Nie lubię Anki, nie będę jej zachowania pochwalać. Tyle.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 09, 2013, 19:40:36
Zwyczajnie nie robię z Anki niewinnego aniołka. Zwyczajnie jej bronię, bo uważam, że od św. Marka może ją spotkać dużo więcej krzywdy i złego niż ona zdołała wyrządzić.

 Po kiego czorta św. Marek szedł do wyrka z osobą, która ma problemy emocjonalne i która zachowywała się w  taki a nie inny sposób. Ok, niespodziewana namiętność. Ale ten układ: bzykanko bez zobowiązań to już była skrajna głupota...a może przemyślana strategia? Tylko jak o tym pomyślę  w tych kategoriach to od razu zbiera mnie na wymioty - to tak jakby wykorzystywać chorego psychicznie, bo przecież on i tak nic  z tego nie wie. ::)

Potem układ sobie trwał - Anna na układ się zgodziła, bo Marka kocha ...wolała to niż nic, ze świadomością, że to zawsze się może zmienić, na coś więcej. Sorry, wielu zakochanych tak myśli. Błędnie, ale cóż. Taka jest siła tego uczucia.

Po pewnym czasie zaczęła sugerować czego chciałaby w tym związku. Miała do tego prawo. Sorry, ale znowu porównując - ludzie sobie ślubują na wieki wieków amen a potem nagle się rozmyślają...a jeśli ktoś w układzie bez zobowiązań zażąda, czy zaproponuje czegoś więcej to nagle podnoszone jest wielkie larum. Bo przecież się umówili! A tam ludzie sobie ślubowali - przyrzekali!!!!
W moim mniemaniu przekształcenie się związku bez zobowiązań w taki z zobowiązaniami jest czymś bardziej pozytywnym niż rozpad małżeństwa. No ale mogę się mylić.

Ale wracając do tematu - Anka zaczyna wymieniać, czego by chciała..a to spotkań poza łóżkiem, spotkań między ludźmi, więcej czasu i zainteresowania ze strony kochanka. Oczywiście testowała go na swój sposób wie jak on na co zareaguje. Ale Marek o dziwo, nie zwija żagli. On się nie boi. Wystarczy tylko wymóc na kochance przyznanie, że to był żart i już jest w porządku.

A kiedy Anka sprawiała problemy i nie dopuszczała dziecka do ojca zwyczajnie trzeba było zawiadomić policję a potem jej pomóc, skoro św. Marek taki szlachetny, i zaprowadzić do lekarza. A nie ją bzykać i jeszcze proponować taki chory układ.

Teraz podsumujmy: Marek bzyknął wariatkę, która wcześniej broniła mu dostępu do dziecka, zaproponował jej układ, z którego nie rezygnuje nawet wtedy, kiedy wszystko wskazuje na to, że jej "wariactwo" znowu się ujawnia.

Warto się zastanowić kto tutaj ma prawdziwie problemy ze sobą...

Czy bzykano jest aż tak ważne i warte tego wszystkiego, co może nastąpić?
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Kwiecień 09, 2013, 20:01:32
No tak - oboje mają za uszami. Zgodzę się. Jedno wykorzystało sytuację i uwolniło stosy plemników, drugie myślało, że przez łóżko załatwi sobie faceta na dobre i na złe. Tylko widzisz, nie każdy związek, który zaczyna się od tyłka strony, ma szansę przetrwać. Oczywiście znam takie związki, ale jak widać, nie każdy kończy się szczęśliwie.

Jedno teraz ma dość, zauroczyło się inną kobietą, chce skończyć ten "układ".
Drugie powinno mieć wystarczająco dużo godności by nie skomleć o miłość i nie próbować zatrzymać przy sobie faceta na wszelkie, możliwe sposoby.

Czy wyjście z tej sytuacji jest takie - że skoro uprawiał seks z chorą kobietą, to teraz powinien z nią być do śmierci, by nie zostać posądzonym o wykorzystanie psychicznej szwagierki?
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 09, 2013, 20:15:35
Cokolwiek Marek teraz zrobi będzie się za nim ciągnęło długo. Za późno na bicie w piersi. A układ i tak trzeba zakończyć, nawet jeśli nie byłoby zauroczenia inną kobietą (pomijam, że zakończenie to powinno nastąpić już dawno), bo jest on nie w porządku. Anka już wie o Marcku i Ewie co dodatkowo pogarsza sprawę, bo argument: "zakończmy ten układ bo źle robimy" albo "zakończmy to, bo mi się znudziło" już odpada.
Mimo wszystko powinien to Marek zakończył ( w końcu on go zaproponował) i następnym razem zostawiać penisa w rozporku dobrze zasuniętym.
Ance, gdy ta zacznie pić, szaleć i inne takie, niech już nie pomaga potem (bo z pewnością będzie miał takie zapędy), niech sobie daruje. Ance jest potrzeba odrobina zrozumienia, wsparcia i uczucia innego faceta. Tylko wtedy ma szansę wyjść na prostą.

Swoją drogą ciekawe, co powie Basia na to, że jej syn spotykając się z jej wymarzoną synową, jednocześnie bzykał jej niedoszłą a znienawidzoną synową? Chyba go zrozumie, jak zwykle...
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: china doll w Kwiecień 09, 2013, 22:00:31
Jeżeli kogoś choć trochę interesuje temat przyszłości Marka i Ewy, to proponuję zobaczyć dzisiejsze kulisy.  :)

Ja Ewie i Markowi nadal bardzo kibicuję. I jak powiedziała Kluźniak w kulisach - może Ewa nie da rady zastąpić Markowi Hanki. Ale moim zdaniem ma szansę dać mu coś innego, niekoniecznie mniej ważnego. Dlatego gorąco trzymam za nich kciuki.  ;)

Co do Ewy, to zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz, o którą wcześniej zahaczyłyśmy. Dziwi mnie, że ona nawet Marka o Annę nie spyta. Nie jest raczej osobą, z której można zrobić idiotkę, dlatego nie rozumiem, czy boi się spytać, czy co? A tak wchodzi trochę na ślepo w ten związek. Bądź co bądź parę miesięcy temu widziała Marka jak się całował z inną. Nie rozumiem, to do niej niepodobne, zawsze jest szczera.

Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 09, 2013, 22:11:26
Co do Ewy, to zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz, o którą wcześniej zahaczyłyśmy. Dziwi mnie, że ona nawet Marka o Annę nie spyta. Nie jest raczej osobą, z której można zrobić idiotkę, dlatego nie rozumiem, czy boi się spytać, czy co? A tak wchodzi trochę na ślepo w ten związek. Bądź co bądź parę miesięcy temu widziała Marka jak się całował z inną. Nie rozumiem, to do niej niepodobne, zawsze jest szczera.

Może też chce mieć marka za wszelką cenę, bo go kocha i właściwie cały świat się nie liczy...ale aż boję się o tym pomyśleć.  <olaboga> Ona musi być z Markiem  - niestety też im kibicuję ;)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: El w Kwiecień 09, 2013, 22:14:39
Zwyczajnie nie robiłabym z Anny niewinnego aniołka, którego okrutny Marek wykorzystał. Sama ma wiele za uszami - wciąganie Hanki w swoje problemy i po części przyczynienie się do jej śmierci. Potem odseparowywanie rodziny od Ulki. Zamykanie drzwi przed Barbarą Mostowiak bo "Ula śpi" czy coś innego wymyślnego.

Nie lubię Anki, nie będę jej zachowania pochwalać. Tyle.

Ja nie bardzo rozumiem, dlaczego niektórzy zarzucają jej te grzechy. Hanka była jej siostrą, najbliższą osobą. Zdaje się, że jedyną znajomą w obecnym życiu. Kobieta samotna, w dołku (mąż sadysta, morderstwo w afekcie, więzienie - czy trudno zrozumieć, że przejście do nowego życia po czymś takim to nie jest takie hop-siup?), prześladowana przez brata męża. I z kim ma o tym pogadać, komu się zwierzyć, kogo prosić o radę? Dziwi fakt, że kobieta po czymś takim szuka bliskości? Potrzebuje mieć oparcie? W kim? W jedynej osobie, którą tu zna, czyli Hance, z którą zresztą też jej utrudniano kontaktów (niezawodna Basieńka, królowa Bona Mostowiakowa)
A jeśli chodzi o śmierć Hanki. Anka podstawiła te kartony? Przebiła opony, uszkodziła hamulce? Pokłóciła się z Hanką i szarpała się z nią w samochodzie? Strzeliła do niej? Ona przecież jechała z nią w tym aucie, też mogła zginąć, gdyby walnęły w słup. Poza tym Hanka o ile wiem nie umarła z przyczyn powypadkowych, tylko dlatego, że pękł jej tętniak w mózgu.
No ludzie, gdybym poprosiła brata o odwiezienie mnie na egzamin do innego miasta a w drodze powrotnej miałby on wypadek i nie daj Boże coś mu się stało, to byłabym na zawsze napiętnowana, że to przeze mnie? że przyczyniałam się do tego? Nic, tylko się powiesić ::)

Nie wiem, może ja jestem jakoś staroświecko wychowana bo ze mną "trzeba chodzić" i bez miłości ze strony drugiej osoby nie idę z nikim do łóżka.
A ta... Buzi, buzi i już poszło...

W "staroświeckich czasach" pannom mężów wybierali ojciec z matką i najczęściej młodzi nie pałali do siebie gorącą miłością, nie wspominając tego, że często, gęsto narzeczeni widzieli się po raz pierwszy na własnym ślubie. Królowa Bona Mostowiakowa poszła z mężem do łóżka bez miłości i teraz to najbardziej kochające się małżeństwo w "M jak miłość".

I jeszcze jeden przykład, co prawda nie z emki, ale w nawiązaniu do tematu - bardzo miła, wręcz urocza, życzliwa, wyrozumiała, zdolna, uczynna, ponoć skromna Ola z "Na dobre i na złe" poszła do łóżka parę godzin po poznaniu faceta (a czekała na innego). Ola przeciwieństwo charakterologiczne niezrównoważonej Anki z Emki. Anka to się puszcza, a Ola nie? Nie sądzę, żeby Ola była już wtedy zakochana w Przemku, a wszystko na to wskazuje, że się zakocha. Anka Marka kochała jeszcze przed bara, bara. Mogła mieć nadzieję na coś więcej. Bo w życiu pewna jest tylko to że umrzemy.
Anka jest bee, Olą wszyscy się zachwycają.

Do tego momentu Ance raczej nie można nic zarzucić pod względem związku z Markiem.
Przypomniało mi się właśnie, że po nocy spędzonej z Anką Marek nie zaproponował jej niezobowiązującego układu. O ile dobrze pamiętam to było coś w stylu "nie analizujmy tego, pozwólmy temu być", czyli zakochana kobieta mogłaby zinterpretować to, jako "a zobaczymy jak to się rozwinie".
Jeśli Anka teraz będzie coś kombinować, to niestety, ale trochę z winy Marka. Kobieta zawiedziona, rozgoryczona (nie powinien jej oszukiwać, wymigiwać się od spotkań - swoją drogą jak on sobie wyobraża teraz kontakty z "opiekunką" Uli? - a powinien powiedzieć wprost, że się zakochał w innej) z problemami z emocjonalnymi, poharatana przez życie zdolna jest do wszystkiego.

Co do Ewy, to zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz, o którą wcześniej zahaczyłyśmy. Dziwi mnie, że ona nawet Marka o Annę nie spyta. Nie jest raczej osobą, z której można zrobić idiotkę, dlatego nie rozumiem, czy boi się spytać, czy co? A tak wchodzi trochę na ślepo w ten związek. Bądź co bądź parę miesięcy temu widziała Marka jak się całował z inną. Nie rozumiem, to do niej niepodobne, zawsze jest szczera.

Udając nieświadomą istnienia tej drugiej, postępuje zgodnie z popularną obecnie tezę "dziewczyna/chłopak nie ściana, da się przesunąć" ::)
Ona nie wie przecież o układzie, czyżby przez myśl jej nawet nie przeszło, że uwodząc Marka może skrzywdzić tę drugą?
No proszę, czyli taka kryształowa to chyba nie jest.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 09, 2013, 22:20:58
Uff, odetchnęłam po tym poście, bo już zaczęłam myśleć o sobie w bardzo kiepskich kategoriach zdrowotnych... <placze>

I to zestawienie Anki z Olą...widać jak na dłoni jak czasami oceniamy wybiórczo... ;)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Kwiecień 09, 2013, 22:26:51
Nie piszę o tak dawnych czasach, kiedy wysyłano swaty ;) Bez przesady. Nie napisałam też, że Anka się puszcza tylko, że nie puszcza się na prawo i lewo. Na jej miejscu do łóżka z Markiem bym nie poszła i tyle - takie mam zasady, w takich zostałam wychowana.

No zabijcie mnie, ale nie trawię tej postaci...

Do tego - no tak, w końcu będzie moment rozstania, bo czyż Marek nie powiedział jej ostatnio, że muszą porozmawiać? Rozmowa oznacza oczywiście koniec tego pseudo-związku.

A jeśli chodzi o sytuację z kartonami - jasne, nie Anka ją zabiła, ale może gdyby z nią nie pojechała, może gdyby była wtedy w domu, może szybciej by udało się coś zrobić? Nie znam się na tętniakach, może od razu jest po człowieku, ale zawsze sobie można pomyśleć - co by było, gdyby?

Ewa uwodziła Marka? Ewa boi się zapytać, boi się stracić. Może tak samo jak Anka, ok.

Nie no dobra, kończę, bo nie potrafię ubrać w słowa tego co chcę przekazać, a nie mam pod ręką żadnej "setki" ;)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 09, 2013, 22:34:20
Nie trawić postaci masz prawo, nikt Cię nie zbije jak to powiesz i właściwie już potem nie musisz szukać żadnych argumentów do dyskusji. Wcale nie trzeba postaci dyskredytować  :D
Ale alkohol zawsze się jeszcze może przydać. Możesz zakupić...ja też muszę, bo oczywiście widziałam dzisiejsze kulisy  :P
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: china doll w Kwiecień 09, 2013, 22:43:57
Ale alkohol zawsze się jeszcze musi przydać. Możesz zakupić...ja też muszę, bo oczywiście widziałam dzisiejsze kulisy  :P
A co z nimi nie tak?  ;)

Ze strony uwodzicielki na Ewę nie patrzyłam, ciekawe. A może zwyczajnie zauważyła, że Marek już się z Anną nie spotyka i po prostu mu wierzy. Bardziej mnie intryguje to, że Ewa nie jest zwyczajnie ciekawa i nie chce mieć pewności.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 09, 2013, 22:51:51
Ale alkohol zawsze się jeszcze musi przydać. Możesz zakupić...ja też muszę, bo oczywiście widziałam dzisiejsze kulisy  :P
A co z nimi nie tak?  ;)

Z samymi kulisami nic. Gorsze jest to, co w nich było. Co  w nich można było zobaczyć i co potem pojawi się w serialu. Uprzedzając kolejny post z, nie daj Boże, posądzeniem, informuję, że głównie nie podobała mi się w kulisach goła klata św. Marka.  ;)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: 007 w Kwiecień 09, 2013, 23:47:56
Kiedy facet jest w porządku, to nawet gdyby się rozebrała i rzuciła na niego to on na to nie pójdzie.

Pogłoski o rzekomej gotowości facetów do ciągłego spółkowania i rzucaniu się na wszystko co się rusza, są  mocno przesadzone  :D

Jeśli chodzi o mężczyzn - cóż no, na ich temat się nie będę wypowiadać. Bo nim nie jestem. Piszę z pozycji kobiety, a jak kobieta się nie szanuje i daje się traktować jak worek na spermę? To czy to tylko problem dawcy tej spermy?

Jesteś pewna, że właśnie  tak to działa? Puszczanie się i brak szacunku, niepuszczanie się i pełen szacun? Między jednym a drugim jest cienka granica a te mają to do siebie, że bywają płynne.

Jeśli przenieść tę dyskusję na grunt innej kultury, religii czy obyczajowości, można się dowiedzieć, że większy szacunek mieć do siebie powinna, a z pewnością potępiana nie będzie, prostytutka robiąc to za pieniądze i nie odczuwając przy tym żadnej przyjemności, niż, dajmy na to, panienka przed ślubem, która kocha i ze współżycia czerpie tym samym przyjemność. Nie mówię o masochistkach, które nie czerpią żadnej przyjemności, ale zrobią wszystko, by zatrzymać przy sobie faceta. Ja z wydawaniem wyroków, która się szanuje a która nie, mimo wszystko bym uważał  :D

Cytuj
Przypomniało mi się właśnie, że po nocy spędzonej z Anką Marek nie zaproponował jej niezobowiązującego układu. O ile dobrze pamiętam to było coś w stylu "nie analizujmy tego, pozwólmy temu być", czyli zakochana kobieta mogłaby zinterpretować to, jako "a zobaczymy jak to się rozwinie".

Nie chcę Was martwić, ale to kompletnie zmienia kierunek Waszej dyskusji a sens pięciu wcześniejszych stron paplaniny stawia pod znakiem zapytania  :D

Na pewno nie kochałam, choć ponoć kochała druga strona. 

Wątpisz? Może trzeba było się upewnić? :P
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Kwiecień 10, 2013, 06:48:58
Uprzedzając kolejny post z, nie daj Boże, posądzeniem, informuję, że głównie nie podobała mi się w kulisach goła klata św. Marka.  ;)
Pokazali go rozebranego od pasa w górę? O niebiosa, toż to niemal pornografia...  :o :o :o

No zabijcie mnie, ale nie trawię tej postaci...
To i mnie zabijcie, też jej nie znoszę ;)

A jeśli chodzi o sytuację z kartonami - jasne, nie Anka ją zabiła, ale może gdyby z nią nie pojechała, może gdyby była wtedy w domu, może szybciej by udało się coś zrobić? Nie znam się na tętniakach, może od razu jest po człowieku, ale zawsze sobie można pomyśleć - co by było, gdyby?
Kartony to małe piwo, to zwieńczenie tego wszystkiego, ale pamiętajmy, że przecież ten szwagierek Anki wyskakiwał także do Hanki z nożem, mogło się skończyć nieciekawie. Tylko dlatego bo ta kretynka ciągle ją obarczała swoimi problemami. Bo oczywiście w serialu policja służy jedynie do uwodzenia rudych prokuratorek, trzeba radzić sobie samemu :)

Potem jak Ulce odbiła szajba, Anka zwęszyła okazję zostania "matką" i porwała Ulkę izolując ją od rodziny. I tu wielka niewykorzystana okazja na wsadzenie jej do kicia - w końcu była na warunkowym, jeden donos o "utrudnianie kontaktu" (czy jak to się tam nazywa) - i baba ma ciepło i wraca za kratki.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 10, 2013, 07:39:07
Uprzedzając kolejny post z, nie daj Boże, posądzeniem, informuję, że głównie nie podobała mi się w kulisach goła klata św. Marka.  ;)
Pokazali go rozebranego od pasa w górę? O niebiosa, toż to niemal pornografia...  :o :o : :o

Zależy czyja jest ta goła klata. Dla mnie goła klata św. Marka Mostowiaka jest gorsza od pornografii  :o :o :o



Kartony to małe piwo, to zwieńczenie tego wszystkiego, ale pamiętajmy, że przecież ten szwagierek Anki wyskakiwał także do Hanki z nożem, mogło się skończyć nieciekawie. Tylko dlatego bo ta kretynka ciągle ją obarczała swoimi problemami. Bo oczywiście w serialu policja służy jedynie do uwodzenia rudych prokuratorek, trzeba radzić sobie samemu :)

Hanka, kolejna kretynka, która nie wpadła na to, żeby zaprowadzić siostrę na policję i zakończyć problemy, którymi była obarczana. To, że dała się obarczać to już w ogóle jest karygodne. Skoro siostra, jedyna rodzina, zjawia się po tylu latach to powinna pocałować klamkę. Więcej, Hanka powinna zatrzasnąć  drzwi przed nosem siostrzyczce.

Poczytaj statystyki Mintku i zobacz, ile kobiet zgłasza przemoc domową, której są ofiarami. I dobrze jest, przed zabraniem głosu, przejrzeć cała dyskusję dotychczasową :-)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Kwiecień 10, 2013, 08:09:08
Uprzedzając kolejny post z, nie daj Boże, posądzeniem, informuję, że głównie nie podobała mi się w kulisach goła klata św. Marka.  ;)
Pokazali go rozebranego od pasa w górę? O niebiosa, toż to niemal pornografia...  :o :o : :o

Zależy czyja jest ta goła klata. Dla mnie goła klata św. Marka Mostowiaka jest gorsza od pornografii  :o :o :o
Nie o to chodzi. Zauważ, że w serialach wszyscy np. śpią okutani od stóp do głów w piżamy. Nieważne czy akcja dzieje się podczas upalnego lata czy zimy - zawsze jest ta piżama, rarytasem jest facet śpiący w bokserkach, a już nigdy nie spotkałem się z facetem co śpi bez koszuli.
Jakbym ja w lecie położył się spać w piżamie to rozpuściłbym się chyba we własnym pocie.



Cytuj
Kartony to małe piwo, to zwieńczenie tego wszystkiego, ale pamiętajmy, że przecież ten szwagierek Anki wyskakiwał także do Hanki z nożem, mogło się skończyć nieciekawie. Tylko dlatego bo ta kretynka ciągle ją obarczała swoimi problemami. Bo oczywiście w serialu policja służy jedynie do uwodzenia rudych prokuratorek, trzeba radzić sobie samemu :)

Hanka, kolejna kretynka, która nie wpadła na to, żeby zaprowadzić siostrę na policję i zakończyć problemy, którymi była obarczana. To, że dała się obarczać to już w ogóle jest karygodne. Skoro siostra, jedyna rodzina, zjawia się po tylu latach to powinna pocałować klamkę. Więcej, Hanka powinna zatrzasnąć  drzwi przed nosem siostrzyczce.

Poczytaj statystyki Mintku i zobacz, ile kobiet zgłasza przemoc domową, której są ofiarami. I dobrze jest, przed zabraniem głosu, przejrzeć cała dyskusję dotychczasową :-)
Przejrzałem przecież, co chcesz?
To co piszesz nie jest bez sensu. Faktycznie zamiast pójść na policję i rozwiązać problem ze szwagierkiem co je terroryzował - to zebrały się takie dwie "mądre" i kombinowały same. No i wykombinowały, szkoda gadać.
Zaś gdyby ktoś mi zabrał dziecko do siebie i uniemozliwiał z nim kontakt - nie wahałbym się donieść, choćby to była moja własna matka.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 10, 2013, 08:43:21
W cytowaniu samej siebie jest jednak jakiś dreszczyk :D

A kiedy Anka sprawiała problemy i nie dopuszczała dziecka do ojca zwyczajnie trzeba było zawiadomić policję a potem jej pomóc, skoro św. Marek taki szlachetny, i zaprowadzić do lekarza. A nie ją bzykać i jeszcze proponować taki chory układ.

Widać najpierw Markowi było na rękę, ze ktoś się dziećmi zajmuje, bo on się musiał pozbierać  ::) No w sumie jego prawo, ale ileż to rodziców po śmierci współmałżonka nie ma czasu na "pozbieranie się", bo są dzieci, często bardzo małe, którymi trzeba się zająć. Markowi było widać na rękę, że Ulą zajmuje się szwagierka, a kiedy sobie przypomniał, że jednak ma troje dzieci to zaczęły się schody.  Bo się okazało, że szwagierka jest bardzo opiekuńcza i mało tego, zarzuca św. Markowi zaniedbania w sprawowaniu opieki. No jak ona mogła!?  ::) :o :o :o

"To było świństwo już do kwadratu", pomyślał Marek i postanowił zemstę, w której ramach wdał się w romans z niezrównoważoną kobietą, która chwilę wcześniej nie chciała mu oddać dziecka  :D Zarąbista logika. To nie to, że bzyknął sobie raz, on pozwolił się temu rozwinąć ::)

Ale...przecież tego nikt nie widzi... ;)
Widać tylko Ankę - wariatkę...oby tylko życie nigdy nie doświadczyło. Życzę.
 

Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Kwiecień 10, 2013, 08:47:42
No... że Marunio ma też trochę "za uszami" (m.in. Grażyna) to kolejna sprawa, tego nie neguję.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 10, 2013, 09:01:40
Sprawka Marunia to nie tylko Grażyna (tak wiem, zauważyłam to "m.in"). Św. Marek Kaśkę też zostawił i to w niezbyt ciekawy sposób, kiedy przygruchał sobie Hankę. Nie zerwał z nią wcześniej, w ogóle od przyjazdu z Niemiec wielki pan traktował ją z góry. Hanka też się jakąś tam Kaśką nie przejmowała, bo miała w głowie zemstę...a potem jak Kaśka zepsuła ślub nawróconej Haneczce, to wszyscy pomstowali na Kaśkę - bo jak ona mogła? Św. Marek takich wyrzutów dostał kiedy Katarzyna chciała zejść z tego świata, że aż codziennie do szpitala jeździł.  :D
I nie minęło sporo czasu i oto Marek zdradził Hankę z Grażyną.
W relacjach z Anką to Marek jest najbardziej winny, żeby nie powiedzieć, że tylko on jest winny. Jeżeli ktoś jest zainteresowany dlaczego tak uważam, odsyłam do wcześniejszych postów (było to już ze sto razy), a jeśli nie jest to trudne, ale niech nie dziwi, że Anki będę teraz bronić jak niepodległości. Uważam, że ona zasługuje na kogoś dużo, dużo lepszego...szkoda, że ona jeszcze tego nie wie.
Mam nadzieję, że kiedy Marek będzie w końcu z tą swoją kryształową Ewunią, to Anka w którymś momencie się pozbiera i zajmie swoim życiem.  ;)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Kwiecień 10, 2013, 09:04:47
W układzie Marek+Anka - owszem. Marka wina jest taka, że wplątał się w ten idiotyzm i że tego nie umie skończyć z honorem, tylko takie "porozmawiajmy" i inne bzdetki.
Jednak Anka sama z siebie to osoba może nie "zła" - ale mocno rozchwiana i sądzę, że w wielu przypadkach nie miałaby za dużo skrupułów żeby zadziałać nieetycznie, niemoralnie itp.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 10, 2013, 09:59:45
Nie chcę przesadzić, ale to ostatnie zdanie spokojnie dotyczy jakichś 80%, może więcej, ludzkiej populacji ;)

Jeszcze mi się przypomniało, że we wczorajszych kulisach była mowa o poranionych ludziach. Marek poraniony przez życie, Ewa także. No Anna nie znalazła się w tym zaszczytnym gronie...ją ranił facet, człowiek z krwi i kości,  nie życie.
Chodzi mi znowu tutaj o tę wybiorczość.  :)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Kwiecień 10, 2013, 10:09:26
Nie chcę przesadzić, ale to ostatnie zdanie spokojnie dotyczy jakichś 80%, może więcej, ludzkiej populacji ;)
Zgoda. Ale nie serialowej :)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Kwiecień 16, 2013, 08:11:39
Ojojoj, nie popisał nam się wczoraj Mareczek. Kłamstwo zostało bardzo szybko zdemaskowane. Najgłupsze wytłumaczenie - nie jestem gotowy na związek... Ech... Mógł powiedzieć - nie chcę związku z Tobą. No cóż - dobrze, że mu od razu wygarnęła.
Żal mi jej. Serio! Biedna, wykorzystana kobieta.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Kwiecień 16, 2013, 10:16:55
Przede wszystkim nie musiał się w to wplątywać, takie myślenie rozporkiem. Wiedział, że to wariatka.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 16, 2013, 14:22:02
Kto w Ance widzi wariatkę, ten widzi ;)
Ja jej nie współczuję. Ja jej zazdroszczę...klasy. Boże, jak ja bym chciała, żeby  scenarzystów olśniło i zamiast pokazywać ją w stanie kompletnej rozpaczy tudzież w stanie szaleństwa, po prostu sprezentowali jej jakiegoś faceta na poziomie. Żeby nie kazali jej się upadlać, czy prosić o cokolwiek św. Marka. Czy to tak wiele, drodzy państwo?

I oby tylko już więcej się św. Marek do niej nie zbliżał..pod żadnym pozorem. Mam nadzieję, że ślub z Ewą nastąpi dość szybko, bo wtedy cokolwiek z ulgą odetchnę.

Swoją drogą...Mareczek wypadł szybko z mieszkania swojej...no czegoś swojego...gdzie to tak ładnie mówił o swoich pragnieniach w liczbie mnogiej  ::). Wypadł szybko, drzwiami trzasnął i w te pędy od razu z kwiatami do Ewuni. A ta jeszcze taka zadąsana. Nie bardzo chciała kwiatki przyjmować, z Mareczkiem gadać. Więc Marek cały w strachu - tam most spalił, tutaj pewnie teraz też nic nie będzie...chyba zostanie mu agencja towarzyska  :D Cudowny to był moment w odcinku a mina św. Marka bezcenna.  :hahaha:

Panie Boże, nie dałeś mu rozumu, to chroń przed nim wszystko co rozum ów posiada. Amen.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: grant1 w Kwiecień 16, 2013, 17:52:58
Pomimo wszystko, szkoda jest mi tej Anki, kobita wiele przeszła w swoim życiu, a jeszcze "ulokowała" swoje uczucia w g....wartym św. Mareczku. Rzeczywiście mogliby jej "znaleźć" jakiegoś fajnego faceta, a tak pewnie uraczą nas historią staczania się zrozpaczonej Anny w alkoholizm. A św.Markowi znowu się upiecze, tym razem w ramionach rudowłosej Kolędówny. Chociaż jakąś karę za to jego cwaniactwo i wyrachowanie, "Marulek" powinien jednak ponieść, ale tego emkowi "scenobajarze" dla jego postaci nie "wymyślą".
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 16, 2013, 18:20:08
Kiedy zobaczyłam go na moście to zapaliło się we mnie malutkie światełko nadziei..."a może jednak skoczy?!?". (Dość powiedzieć, że byłby to bardzo historyczny odcinek z dwiema próbami samobójczymi).
Ale jednak nie...
Hanka nie żyje, Kaśka się cięła, Grażynie odbiło. A Mareczek hasa sobie dalej ;D I, co gorsza, końca nie widać.

A św.Markowi znowu się upiecze, tym razem w ramionach rudowłosej Kolędówny. 

Po jakimś czasie i tak ją zdradzi. Ten facet nie umie kochać nikogo poza samym sobą. Ale to już nie moja broszka. Jak dla mnie - dopóki będzie się trzymał z daleka od Anki to może sobie robić co chce :P

Chyba nigdy dotąd, żaden  męski bohater (fikcyjny - sic!)  mi tak nie podpadł. Skręca mnie na myśl, że dzieci też to oglądają. Wzorzec po pieronie :P

Zastanawiam się czasem, jaka była Anka, zanim nie spotkała męża tyrana? To chyba musiało być niezwykłe zjawisko...

Szkoda, że scenarzyści nie mają pomysłu poza wpadaniem Anki w alkoholizm...przecież picie nie jest rodzinne :P ::)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: grant1 w Kwiecień 16, 2013, 19:10:05
Oni to na tej kładce sporo czasu już spędzili w eMce, tzn. odnoszę takie wrażenie, że to jest jedyne miejsce
do "przeżywania" rozterek "duchowych" serialowych facetów.  Ciekawe, że zawsze jest to ta sama kładka nad trasą  Łazienkowską...Może mają jakąś zniżkę za wynajmowanie tej kładki na potrzeby serialu...  <smiech>

"Po jakimś czasie i tak ją zdradzi. Ten facet nie umie kochać nikogo poza samym sobą".
Hm...większość rodzeństwa M. tak ma, że kochają tylko siebie...

Jeśli chodzi o wzorce zachowań, to oni głównie propagują zdradę, albo jakieś porąbane, chore układy i związki, przeważnie trójkąty, to jest właśnie ta misyjność serialu wg.P.Puchały&Co. 

"Szkoda, że scenarzyści nie mają pomysłu poza wpadaniem Anki w alkoholizm...przecież picie nie jest rodzinne  "
Ogólnie rzecz biorąc, to o dawna widoczny jest w emce brak sensownych pomysłów na wątki głównych postaci.
Przeważa tylko wszechobecna zdrada.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Somebody w Kwiecień 16, 2013, 22:49:10
Przede wszystkim nie musiał się w to wplątywać, takie myślenie rozporkiem. Wiedział, że to wariatka.

Wariatka? Bo śmiała oczekiwać od wiejskiego dupka czegoś więcej? <olaboga>
Prawda jest taka, że Mareczek od początku pasował do niej jak wół do karety, a sposób w jaki ją potraktował pokazał, że ze swoimi manierami nie zdążył jeszcze wyjść  z obory. (https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fwww.smilies.4-user.de%2Finclude%2FGirls%2Fsmilie_girl_254.gif&hash=17c52f1b9496f2b32ecfab1ee85d883c)

Z ryszawą Ewunią mogą sobie ręce podać, są siebie warci. A że jak mówią: co rude, to fałszywe, na pewno będzie ciekawie.
Fanką tego związku w każdym razie nie jestem.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Kwiecień 16, 2013, 22:54:44
Dlaczego fałszywe? Może w przypadku Ewy to powiedzenie się akurat nie sprawdzi?
Nie obarczajmy teraz za wszystko winą Ewy... W końcu gdy dowiedziała się - w sumie zobaczyła - że ma rywalkę, strzeliła focha i nie chciała Mareczka widzieć... A że facet wtedy zaczął za nią latać...
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Kwiecień 17, 2013, 06:55:42
Przede wszystkim nie musiał się w to wplątywać, takie myślenie rozporkiem. Wiedział, że to wariatka.

Wariatka? Bo śmiała oczekiwać od wiejskiego dupka czegoś więcej? <olaboga>
Nie. Bo zabrała mu dziecko i uniemożliwiała jemu i reszcie rodziny kontaktowania się z córką. Bo tuż po pogrzebie Hanki proponowała Markowi małżeństwo. Normalne za bardzo to nie jest.
A czego ona od niego oczekiwała to nie wiadomo, bo ludzie niezrównoważeni są nieprzewidywalni.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 17, 2013, 08:27:29
Ona nie jest niezrównoważona :)
Markowi proponowała małżeństwo z dobrego serca i z troski o dalszy los rodziny. Chciała zastąpić dzieciom matkę. I wcale nie jest to takie nienormalne a jeszcze nie tak dawno, dość szeroko praktykowane.
Mintku, ja wiem, że lubisz trafne porównania (co nie dziwi, bo jesteś bardzo inteligentnym facetem) i ludzie są albo czarni albo biali - w sensie charakteru. Ale może warto czasami pomyśleć o motywach jakie kimś kierowały, co? Nawet w sądach są różne domniemania, okoliczności łagodzące itd.
Jakby tak popatrzeć z innej strony to wszystko od razu wygląda inaczej i nic nie jest takie pewne.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Justek w Kwiecień 20, 2013, 08:25:10
Ja tam nie uważam, że Anna jest zupełnie złym człowiekiem, jakimś czarnym charakterem, ale o ile można jeszcze wyjaśnić to, że chciała zastąpić dzieciom matkę, o tyle kompletnie nie rozumiem, dlaczego chciała "zagarnąć" je dla siebie. Dlaczego uniemożliwiała spotykanie się z dziewczynkami? Moim zdaniem w tym miejscu się zupełnie zapędziła i zapomniała, że nie jest ich matką, a jedynie ciotką, którą nie tak dawno poznały. A mają jeszcze ojca, babcię, dziadka- całą rodzinę, z którą są bardzo związane. To już jednak, co by nie mówić, przejaw jakiegoś niezrównoważania psychicznego jest, jakiekolwiek by nie były motywy jej postępowania.

Teraz za to łapie u mnie plusy, że jednak nie chce walczyć o Marka, że ma na tyle godności, aby nie walczyć o przegrane sprawy. Może nie będę zdradzała co się wydarzy w przyszłych odcinkach, ale naprawdę, scenarzyści raczej ją "oczyszczą" z tego, co chcieli jej początkowo zarzucić- że będzie starała się na siłę zabiegać o względy Marka, że go złapie na dziecko. Moim zdaniem dała sobie już spokój. I dzięki za to.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Somebody w Kwiecień 20, 2013, 23:34:26
Przede wszystkim nie musiał się w to wplątywać, takie myślenie rozporkiem. Wiedział, że to wariatka.

Wariatka? Bo śmiała oczekiwać od wiejskiego dupka czegoś więcej? <olaboga>
Nie. Bo zabrała mu dziecko i uniemożliwiała jemu i reszcie rodziny kontaktowania się z córką. Bo tuż po pogrzebie Hanki proponowała Markowi małżeństwo. Normalne za bardzo to nie jest.
A czego ona od niego oczekiwała to nie wiadomo, bo ludzie niezrównoważeni są nieprzewidywalni.

Wariatką to póki co w tym serialu była Gałązkowa, bo rzeczywiście zdradzała symptomy zaburzeń psychicznych porywając  małego Mateusza.

Anna nie porwała Uli, bo dziewczyna sama wypięła się na ojca, który po śmierci Hanki olał dzieci, zajęty chlaniem  i zastanawianiem się nad sposobem rozstania z tym padołem.

Anna też cierpiała z powodu straty Hanki, ale  nie mogła liczyć na żadną pomoc czy współczucie ze strony seniorów Mostowiaków- Barbara  na jej widok robiła takie miny, jakby miała problemy z utrzymaniem  moczu.

Mareczek decydując się na seks bez zobowiązań powinien wybrać usługi w agencji towarzyskiej, a nie siostrę swojej zmarłej żony.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Kwiecień 21, 2013, 10:07:30
Mareczek decydując się na seks bez zobowiązań powinien wybrać usługi w agencji towarzyskiej, a nie siostrę swojej zmarłej żony.

Otóż to <ok>
Jednak wybór szwagierki nie dziwi: za darmoszkę, sama jest chętna (więc nie gwałt...a widocznie lubi ten sport  ::)), mniejsze ryzyko zarażenia jakąś chorobą.
W dodatku, w przekonaniu Marka, jedna wizyta w agencji zdyskredytowałaby go jako prawego obywatela, ojca rodziny, przykład do naśladowania. Sto takich układów, ze stoma paniami - nie. Jedna wizyta w agencji - tak. Cóż, takie jest myślenie Mareczka.

To nie jest prosty chłopak ze wsi. To prostak.   Po prostu. <jezyk>

Cytuj
Anna też cierpiała z powodu straty Hanki, ale  nie mogła liczyć na żadną pomoc czy współczucie ze strony seniorów Mostowiaków- Barbara  na jej widok robiła takie miny, jakby miała problemy z utrzymaniem  moczu.

Anna nie miała prawa cierpieć z powodu śmierci siostry. Królowa Matka Mostowiaków ma na ten temat kilka swoich teorii. Już samo to, że Anna pojawiła się w życiu Hanki tak późno i pojawiła się z niebezpiecznym ogonem w postaci żądnego zemsty szwagra, odbiera jej prawo do żywienia jakichkolwiek uczuć wobec Hanki!
W oczach Basi nawet bzykanie Grażyny przez Marka tak nie raniło Hani jak mogła zranić rodzona siostra. Ble, tak źle jej z oczu patrzyło ::) Tej Ance ::)

W istocie jednak wraz z pojawieniem się rodzonej siostry Hanki, Barbara poczuła się i zazdrosna i zagrożona. Przecież za chwilę mogła już nie robić za jedyną osobę, która biedną sierotę zawsze kochała i wspomagała. A do tego jest wręcz stworzona. Anna to dla Barbary po prostu konkurencja. W dodatku zaczęło ją trafiać, że teraz oto jej ukochana synowa będzie się zwierzała jakiejś kryminalistce a nie swojej ukochanej teściowej.

Nie pojmuję jak ja sama byłam tyle lat ślepa patrząc na tę postać - Basia to królowa hipokrytów! Zwracam honor wszystkim moim ówczesnym przeciwnikom w dyskusji o Barbarze :)


A zresztą , Marek też odbierał i odbiera  Annie prawo  do opłakiwania siostry i do chęci wspomagania jej rodziny. Ten prostak jeszcze długo niczego nie pojmie - no chyba, że ktoś lub coś go oświeci :o
Jest tak głupi, że już słów nie znajduję...naprawdę... :'(
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: El w Maj 27, 2013, 12:43:52
Czyżby nikt nie zauważył, że święta Ewa została postawiona w takiej samej sytuacji jak Anka?
To pewnie dlatego nikt jej nie piętnuje <jezyk>

Obie zdawały sobie sprawę, że to niezobowiązująca znajomość (Ewa podkreślała to w scenie z pożyczką "wiesz co do ciebie czuję, ale przecież jesteśmy dorośli, jak trzeba będzie, to rozstaniemy się bez trudu" - cytat niedokładny, ale sens zachowany).
Nie wiem, czy tak łatwo dotrzymałaby słowa, bo już zapowiedziała walkę o wiejskiego lowelasa.



Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Maj 27, 2013, 13:37:03
Ewa powoli i metodycznie osiąga swój cel... <hahaha> <hahaha> <hahaha>
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Nieprzenikniona w Wrzesień 04, 2013, 15:30:59
Byłabym zadowolona, obojętnie, z kim związałby się Marek. Mimo jego zawirowań po śmierci Hanki, lubię tego bohatera i ważne jest dla mnie to, aby był szczęśliwy, nieważne, kim będzie jego wybranka  <serduszko>.
Niewątpliwie z Anną łączy go tylko udane pożycie seksualne, ale wątpię, że gdyby związał się z Ewą, zrezygnowałby całkowicie z Anny, która go pociąga i widać to na odległość 300 km ;). Z kolei Ewa... na początku byłam przeciwko niej, kibicowałam za to Annie, ale kiedy przekonał się, jaka  z Anki intrygantka, to jednak szala przeciągała się na stronę Ewy. Wydaje mi się, że z Ewą mógłby uzyskać stabilizację, ale czy właśnie tego chce Marek?
Podsumowując: kibicuję zarówno Ewie, jak i Annie, bo obie panie lubię i zadowolę się każdym "wynikiem". Jednak nutka żalu będzie, że nie związał się z drugą z pań ;).
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Wrzesień 04, 2013, 15:50:09
Cytuj
Ja nie wiem, czemu wy tak tego Mareczka nie lubicie. Podobało mi się to, co powiedział Andrzej do niego. Żeby robił, co chce, skoro jest wolny i nie kombinował za bardzo. Prawda jest taka, że Marek czuje słabość zarówno do jednej, jak i drugiej kobiety. Możliwe, że nigdy się nie zdecyduje i znajdzie się ktoś trzeci.  <niecierpliwy>

Na pewno znajdzie się ktoś trzeci. A potem czwarty, piąty i tak dalej.
Cóż, moje nielubienie Marka chyba wynika z mojego światopoglądu i systemu wartości, który wyznaję. Człowiek, który funkcjonuje w takim trójkącie nie jest w porządku wobec nikogo (delikatnie mówiąc). I to, że jest "wolny" niczego nie zmienia. W przypadku Marka zwłaszcza. Był zaręczony z Kaśką - sypiał z Hanką i w rezultacie zostawił ją dla Hanusi. Był żonaty z Hanką - sypiał z Grażyną.
Wtedy też miał takiego świetnego doradcę  <mysli> A korzystał  z życia jak diabli, nie bacząc czy ktoś cierpi przez niego czy nie  ::)

Cytuj
Byłabym zadowolona, obojętnie, z kim związałby się Marek. Mimo jego zawirowań po śmierci Hanki, lubię tego bohatera i ważne jest dla mnie to, aby był szczęśliwy, nieważne, kim będzie jego wybranka

Wybranka?  <mysli>
To ktoś faktycznie wybrany, jedyny, najważniejszy. U Marka bym na to nie liczyła  <tak> jeżeli nawet przestanie żyć w jakimś trójkącie i będzie się spotykał z jedną kobietą to i tak wcześniej lub później (raczej wcześniej) zacznie ją zdradzać.
Taka już jego uroda.  :ysz:
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Wrzesień 04, 2013, 16:13:51
Tak... To, że on się nie może zdecydować to jedno, ale to że rani przy tym obie panie - to drugie.
To jest dorosły facet, nie jest w sklepie z zabawkami, gdzie może się pobawić lalkami, niech się w końcu ogarnie.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Wrzesień 04, 2013, 16:41:04
Bardzo dobrze powiedziane, Maleńka  <ok>
I nie ma tutaj sensu szukać innych winnych I usprawiedliwiać Mareczka biednego postępowanie, bo jedna jest urocza ale mało seksowna, druga bardzo seksowna ale intrygantka. I on się musi męczyć strasznie, bo musi zdecydować.  ::) Zawsze wybierając coś się traci.
Nie ma ideałów a idąc taki tropem to Marek może znaleźć sobie trzecią - bo dobrze gotuje i będzie można sobie podjeść;  czwartą, bo będzie dobra w łóżkowe klocki, ale to już nie będzie szwagierka; piątą, bo będzie się z nią dobrze gadało (poziom będzie miała Markowy) i tak dalej :) I może funkcjonować w wielokącie :P
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Nieprzenikniona w Wrzesień 04, 2013, 17:38:40
 Ok, umawia się z nimi dwoma, ale póki co, nic się złego nie dzieje. Gdyby związał się na stałę, ale mimo tego, łaziłby do innej baby, to przyznałabym wam rację, że jego postępowanie jest niemoralne. Nie zgadzam się jednak z tym, że robi coś złego. Marek nie obiecywał niczego ani jednej, ani drugiej, więc nie widzę w jego postępowaniu nic gorszącego.
Zresztą, nie chcę się kłócić, każdy ma swoje zdanie na temat bohaterów. I rozumiem, że Wam się jego postępowanie nie podoba, ale nie bądźmy dla niego takie surowe ;P. Btw, na moje, to jego wybranką była Hanka, i mimo że popełnił błąd, romansując z Grażyną, to jednak była to jego prawdziwa miłość, kto wie czy nie na całe życie?

Jeśli miałabym wybierać, to lepsza dla Marka jest Ewa. Jak już mówiłam, z nią czeka go przyszłość, a Anna na dłuższą metę byłaby mdła.
Rozumiem, że nie lubicie Marka, ale wg mnie nie jest on wcale taki zły. Ani z Ewą, ani z Anną, nie jest oficjalnie w związku, więc wolność Tomku w swoim domku. Marek swoim postępowaniem nikogo nie rani, po prostu szuka sobie odpowiedniej kandydatki na miejsce Hanki. Niech próbuje, a potem, gdy już się upewni, to niech będzie wierny tej osobie aż po grób. Nie chciałabym, żeby się wahał między jedną a drugą. Póki co, z Ewą umawia się niezobowiązująco czy do kina, czy na lody i są to koleżeńskie wypady, a z Anką łączy go tylko seks (można powiedzieć friends with benefits).

Ciekawe, co będzie w najbliższych odcinkach, już się doczekać nie umiem ;). Chłopcy chcą, aby był z Ewą, a dziewczyny kibicują Annie.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Wrzesień 04, 2013, 17:51:25
Po pierwsze, Andrzejek od kiedy jest w związku z Martą nie zdradzał jej na prawo i lewo. Po drugie, to nie był wyskok z Grażyną tylko regularnie z nią sypiał. Wyskok to dla mnie jednorazówka. Po trzecie, Mareczek asekuracyjnie żadnej niczego nie obiecywał, ale krzywdzi obie, bo obie chciałyby z nim być. On o tym wie, bo obie dają mu to ciągle do zrozumienia. Cokolwiek się teraz wydarzy odpowiedzialny będzie własnie on. Nie chce związku niech zostawi w spokoju obie.
Po czwarte, związek wcale nie musi się zaczynać od deklaracji typu: "Od dziś jesteśmy w związku". Oficjalnie. Ty właśnie tak sugerujesz. W rezultacie ludzie mogą sypiać ze sobą, mieszkać ze sobą nawet a w związku oficjalnym nie być. Tak więc od kiedy zaczyna się związek? Co decyduje o tym, że znajomość jest związkiem? 

Cytuj
Ani z Ewą, ani z Anną, nie jest oficjalnie w związku, więc wolność Tomku w swoim domku

A to zdanie jest przerażające. Naprawdę. Bardzo współczesne odbiła myślenie, ale mnie, przepraszam, ale przeraża  :(
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: china doll w Wrzesień 04, 2013, 17:56:59
Cóż, moje nielubienie Marka chyba wynika z mojego światopoglądu i systemu wartości, który wyznaję.
Wydaje mi się, że Marek nie zasługuje na 'lubienie' przez jakąkolwiek osobę o dowolnym światopoglądzie i systemie wartości.  :) Zachowuje się jak omotane zwierzę - tu ciągnie bo coś pachnie stabilizacją i czymś w rodzaju ciepłego rodzinnego ogniska, tu kusi bo romans, coś zakazanego, seks. Chyba nie ma co dodawać do komentarza Maleńkiej. Facet świnia.  :)

Cytuj
A nie ma ludzi idealnych ;).
Hoho, akurat Mareczkowi do ideału daleko.  ;D

Cytuj
Ok, umawia się z nimi dwoma, ale póki co, nic się złego nie dzieje. Gdyby powiedział którejś z nich, że chce z nim być i tworzyliby związek, ale mimo tego, łaziłby do innej baby, to przyznałabym wam rację, że jego postępowanie jest niemoralne. Nie zgadzam się jednak z tym, że robi coś złego. Marek nie obiecywał niczego ani jednej, ani drugiej, więc nie widzę w jego postępowaniu nic gorszącego. To już bardziej fatalny jest Andrzejek, który zdradzał Martę na prawo i lewo, a teraz nagle się zmienił i przewartościował swoje życie? Marek, poza wyskokiem z Grażyną, był przykładnym mężem. Hanka też święta nie była, bo go zdradziła ze swoim kolegą ze szkoły, który umierał i zrobiło jej się go szkoda. Zresztą, nie chcę się kłócić, każdy ma swoje zdanie na temat bohaterów. A nie ma ludzi idealnych ;). I rozumiem, że Wam się jego postępowanie nie podoba, ale nie bądźmy dla niego takie surowe ;P. Btw, na moje, to jego wybranką była Hanka, i mimo że popełnił błąd, romansując z Grażyną, to jednak była to jego prawdziwa miłość, kto wie czy nie na całe życie?
Rozumiem Twoje zdanie, ale czy oczekujesz, że Marek powie którejś z nich konkretne słowa 'chcę z tobą być/chcę się z tobą związać' a wszystko inne jest nieważne bo nie zawiera tejże formułki? ;) A co z jego słowami do Ewy, piękne wyznawanie, że zerwał z Anką, że nic już go z nią nie łączy i 'bo ty się wydarzyłaś'. Czy to nie jest swego rodzaju obietnica?
A o Andrzeju chyba dobrze świadczy to, co napisałaś.  ;) Gdy spotkał Martę, wszystko przewartościował i skupił się na niej, zgadza się. Czy to źle? ;) Oczywiście po drodze był 'incydent' z Agnieszką, ale w przeciwieństwie do M. nie latał od jednej do drugiej, nie obiecywał że skończy i dalej zdradzał, nie próbował zerwać a potem poszedł ponownie do łóżka.
Tak podsumowując, to czy zupełnie nie razi cię fakt że facet uprawia seks z jedną, całuje się i chodzi na romantyczne schadzki tudzież wypady rodzinne z drugą?  ;)

Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Nieprzenikniona w Wrzesień 04, 2013, 18:00:55
Nie mniej, gdyby nie te wątki z Markiem, to podejrzewam, że znaczna mniejsza ilość ludzi oglądałaby serial, a tak to przynajmniej coś się dzieje. A Andrzej wcale od Marka lepszy nie jest, ale rozumiem, że macie uprzedzenia do tej postaci.

Szkoda też, że widzi się jedną stronę medalu, a już Anki, która ciągle do niego wydzwania, to już mniej. :P

Generalnie, to uważam, że związek rozpoczyna się wtedy, gdy obie osoby są do tego gotowe. Fakt, może i macie rację w tym, że on oszukuje zarówno jedną, jak i drugą, a to ja nie mam racji, bo go lubię. Nie przeczę, że to ja się mylę ;). Jednak, mam sentyment do Marka. Co nie znaczy, że będę go bronić.

Moze mi ktoś pomóc i powiedzieć, jak tu się cytuje? :)

Tak podsumowując, to czy zupełnie nie razi cię fakt że facet uprawia seks z jedną, całuje się i chodzi na romantyczne schadzki tudzież wypady rodzinne z drugą? 

Razi i to bardzo. Lepiej by było, gdyby się zdecydował i już takich rzeczy nie robił. No ale to jest facet, myśli wiadomo czym. Szczerze, to jak się nad tym zastanawiam, to niesłusznie broniłam Marka. Mam nadzieję, że nie będzie wydłużał tego łażenia od jednej do drugiej... i w końcu się zdecyduje. Ale jak Ewa dowie się, że spotykał się z Anną, to nie wiem, czy mu wybaczy :/ Niezły bigos zrobił...
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: china doll w Wrzesień 04, 2013, 18:08:29
Cytujesz klikając 7 ikonkę z prawej strony, taki dymek, następnie wklejając czyjąś wypowiedź.  ;)

Ja sama nie wiem, czego bym chciała od tego wątku, Marka nie mogę ścierpieć ale Ewę strasznie polubiłam i chciałabym bardzo, żeby została.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Justek w Wrzesień 04, 2013, 19:22:33
Ja polubiłam ten wątek wtedy, kiedy wydawało się, iż Marek się już trochę zdecydował. Zaczął umawiać się na urocze randki z Ewą, mówiąc że z Anką już koniec, "no bo Ewa...". Nawet Ance powiedział, że nie mogą się więcej spotykać. I wtedy wszystko wskazywałoby, że niedługo to Ewa i Marek, razem, zakochana para, i w ogóle...oczywiście po pokonaniu problemów z Ulą i Natalką, które już sobie ustaliły kto z kim będzie :P a tu bum. Nowy sezon i Markowi się odwidziało. Doprowadził do tego, aby kobiety zaczęły rywalizować o jego względy i kiedy poczuł, że dobrze się bawi - stwierdził, że jednak nie potrafi podjąć decyzji. A że doradę znalazł kiepskiego (no sorry...ale Andrzej?!) to i jego losy teraz kiepskie. Zaczęłam marzyć o tym, aby jedna i druga kopnęła go w tyłek :D Tylko o ile Ewa znalazła by w sobie tyle siły i godności, aby to zrobić, o tyle Anka jest bardziej zdesperowana i nie odpuści. Chociaż i w tym przypadku ufam, że wszystko ma swoje granice.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Wrzesień 04, 2013, 20:14:34
No tak. Anka jest strasznie zdesperowana. Te - jestem szczęśliwa, że tu jesteś, powiedz, że ty też choć trochę... A on na to nic, tylko buziaki i zaciągnięcie do sypialni. Żadnych deklaracji, niczego.
Ech, też mam nadzieję, że obie kopną go w cztery litery, ale jak tak jak napisałaś, że strony Anki się na to nie zanosi :P
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Nieprzenikniona w Wrzesień 05, 2013, 11:53:50
Anna mnie drażni. Uczepiła się tego Marka, jak rzep do psiego ogona. Jakiś nieurodzaj kandydatów?  <mysli> Szkoda, niejednemu potrafiłaby w głowie zawrócić.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Wrzesień 05, 2013, 12:19:30
Anna mnie drażni. Uczepiła się tego Marka, jak rzep do psiego ogona. Jakiś nieurodzaj kandydatów?  <mysli> Szkoda, niejednemu potrafiłaby w głowie zawrócić.

Ciekawe, że on się tak dał uczepić? Nieurodzaj innych kandydatek, którym można dać się przyczepić. Obok Ewa jak Marzenie <tak>
Poza tym ...on zerwał i teraz jest niekonsekwentny.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: china doll w Wrzesień 05, 2013, 20:56:22
Widziałam dziś nowy wywiad z Kuszewskim. 'Marzy, by Marek Mostowiak przestał być grzeczny. Wolałby, żeby podrywał piękne kobiety [...]'. Było też coś, że jego zdaniem ostatnio Marek zrobił się zbyt spokojny i mógłby zaszaleć.
Śmiechu warte.  :)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Nieprzenikniona w Wrzesień 05, 2013, 22:10:43
Widziałam dziś nowy wywiad z Kuszewskim. 'Marzy, by Marek Mostowiak przestał być grzeczny. Wolałby, żeby podrywał piękne kobiety [...]'. Było też coś, że jego zdaniem ostatnio Marek zrobił się zbyt spokojny i mógłby zaszaleć.
Śmiechu warte.  :)

Hmm...  <mysli> Z jednej strony, ile można grać to samo. A z drugiej strony, przeważnie, kiedy aktor chce urozmaicenia w fabule, już jedną nogą odchodzi w serialu, bo chce tym dać przyszłemu pracodawcy popis swoich umiejętności aktorskich. Ciekawe.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: china doll w Wrzesień 06, 2013, 13:46:21
Postacie w serialach są często tak mętne, że ciężko czasem kogoś określić kilkoma słowami. Co o takim Marku? Na początku czarny charakter, 'młody gniewny', potem nawrócenie i przykładne życie, po drodze zdrady, teraz wiadomo. To samo z pozostałymi postaciami, których ciężko czasem wymienić kilka cech, są tak niesprecyzowane. Zmieniają się na potrzeby fabuły i taki Kuszewski, który gra w eMce dobre 13 lat, już się sporo nagrał i nie nazwałabym tego 'tym samym'.  ;) Rozumiem, może chce nowych wyzwań aktorskich, ale mam wrażenie że pod jakimś dziwnym kątem postrzega własną postać. Jako dobrą, 'grzeczną' osobę, przykładnego ojca niegdyś męża?
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Październik 01, 2013, 22:21:58
Zapraszam do kontynuacji dyskusji z wątku W poprzednim odcinku (http://www.dyskutujesz.pl/index.php?topic=677.msg32266#new)
Dlatego zwalanie winy na Ankę uważam za nieporozumienie.
Zwalanie całej winy z kolei na Marka też jest nie fair.
Kobieta sama mu się pchała między nogi. No taka prawda. Sama proponowała taki układ, sama tego chciała.
Fakt, debil, bo po całych akcjach z Anką, gdzie chowała przed nim dzieciaki i nie pozwalała się z nimi spotykać, ograniczyłabym kontakty do czysto "służbowych" w myśl zasady - "z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach", a ten niestety dał się wciągnąć w "seks bez zobowiązań" myśląc tylko i wyłącznie tą mniejszą swoją głową.
Oboje są winni tej sytuacji - Marek, że na to przystał i brnął i nie mógł się zdecydować, a Anka jest winna uknutej przez siebie intrygi. Co chciała osiągnąć? Zniszczyć to co się rodziło między Markiem a Ewą? To się udało.
Czy sprawić, że z nią będzie? Początkowo z uwagi na ciążę, a potem może z litości i nie wiem - w ramach rekompensaty za poniesione krzywdy? Miłość potrafi zaślepić, czego mamy żywy dowód na ekranie w postaci uroczej cioci Ani.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Październik 02, 2013, 07:48:51
Jest noc. Cicha i głucha. W pewnym momencie słychać szmery, ktoś chodzi wokół domu. Coraz głośnie hałasuje, próbuje coś robić przy zamku - co oznacza, że chce się dostać do środka, ba, jest na 100% procent pewne, że za chwile się spotkamy. Nie wzywam policji, bo po co, sama sprawę załatwię. Zbliżam się do drzwi, zapalam wszystkie światła, otwieram Złodziej zdążył co prawda się ukryć, ale zdążyłam ujrzeć profil. Rozpoznaję go. Znam go z widzenia. Widocznie był zdezorientowany, w domu miało nikogo nie być.
Jakiś czas potem zaczepiam go na ulicy. To stosunkowo młody człowiek, w okolicach  23-25 lat. Początkowo nie chce gadać (mówi nawet, że mi za chwilę przyje***bie), wymyśla tysiąc miejsc w których wtedy był, w końcu przyznaje, że to być szczeniacki wybryk, bo ktoś mu naraił moją chałupę, gdzie stoi wypasiony sprzęt rtv. Trochę kasy trzymam pod łóżkiem, dwa razy w tygodniu w domu nikogo nie ma a co ważniejsze nie ma też alarmu.
Po chrześcijańsku mu wybaczam wszystko i nawet proponuję drobne prace wokół domu , o jedyne co go ratuje to prace tymczasowe. Nie chciało mu się chodzić z teczką do szkoły kiedyś, wiec brak wykształcenia nie pozwala mu na jakąś sensowną, stała pracę. No szkoda chłopaka. I pracuje u mnie. Ba, coraz częściej zapraszam do środka, palimy grilla późną jesienią. Każdy kto mnie spotka mówi mi, że to złodziej, często też zagląda do kieliszka. Nie słucham ludzi..nawet jeśli to i tak trzeba dać szansę człowiekowi. W dodatku to fajny koleś. Nic mi nie daje do myślenia, nawet wtedy gdy wokół ludzie skarżą się, że coś im regularnie ginie z obejścia. Pewnego dnia mój nowy przyjaciel się nie pojawia. Pewnego jednego, następnego również. Za to pojawia się policja, która informuje mnie, że moja szopa to złodziejska dziupla.

Winny jest złodziej, bo kradnie, logiczne.  :) 
........
.......
...
Niemożliwe by główną winę ponosił w tej historii ktoś inny...
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Nieprzenikniona w Październik 02, 2013, 13:17:09
Długo broniłam Marka, co nie znaczy, że byłam po jego stronie, ale tłumaczyłam jego wybory tym, że nie ma wobec nikogo żadnych zobowiązań, że zarówno on, jak i Anka są dorośli, itd. Jeśli chodzi o kwestie światopoglądowe, nie mam nic do układu sex friends- nie wszyscy lubią się wiązać, nie wszyscy chcą być w stałych związkach. I to rozumiem i potrafię uszanować, mniejsza o to, czy sama mogłabym być w takim układzie (a w to wątpię).
Marek, jak już wielokrotnie powtarzała Jean, nie zachował się w porządku wobec obu kobiet. Tak samo, jak nie możemy mieć pretensji do Kasi, że zaczyna walczyć z Rudą o Marcina, tak samo nie można mieć żalu do Anki, że "zabierała" Marka Ewie. Walczyła o swoje, obierając często mało roztropne i z punktu widzenia moralnego złe środki.
W takich układach typu seks bez zobowiązań, najczęściej to kobieta jest tą stroną poszkodowaną. Facet, jak to facet. Chce się bawić, myśli tym, co ma między nogami, żeby nie wyjść z wprawy i sprawdzić się, jako mężczyzna. Anka od samego początku chciała się związać z Markiem, a jak czytam, że oboje zgodzili się na taki układ, to mi ręce opadają.
 Anka nie zgodziła się na ten układ, bo na początku, jak się ze sobą przespali, pytała go co dalej z nimi. Marek jednak nie chciał deklaracji, więc ten stan tkwił niejako w zawieszeniu, zaś Anka miała cichą nadzieję, że jak da Markowi czas, to ten ją pokocha. Jednak na horyzoncie pojawiła się Ewa, z którą Marek zaczął spędzać więcej czasu, niż z nią i pokrzyżowała jej szyki. Nagle do ich relacji wtargnęła nieświadomie "ta druga". Anna więc zmieniła taktykę i z cierpliwej, pokornej i niewiele wymagającej kochanki, stała się bardziej zaborcza i nieustępliwa. Wiedziała, że jeśli ustąpi, to Marek może zrezygnować z niej dla Ewy. A tego przecież chciała uniknąć, chciała mieć (jeszcze niezupełnie swojego) mężczyznę dla siebie. I dopóki Marek nie przespał się z Ewą, Anna miała nad nią przewagę, którą dało się wyczuć, bo nawet, jeśli spędzili miło dzień, ten zawsze wracał do Anny na noc. Która z Was na jej miejscu by nie robiła sobie nadziei na coś więcej? Marek zachował się egoistycznie, ubzdurał sobie, że znowu ma 20 lat i może na nowo korzystać z życia. Igrał uczuciami obu pań.

Czego się spodziewał? Że samotna, bezdzietna kobieta o statusie społecznym i klasie, jak Anka, zadowoli się niezobowiązującym seksem, że nie zacznie oczekiwać czegoś więcej? Marek wykazał się niesamowitą ignorancją i głupotą, że nie wziął pod uwagę uczuć Anny, która już kiedyś proponowała mu białe małżeństwo.
Jeśli tak koniecznie chciał mieć kogoś do łóżka, mógł poszukać sobie wyzwolonej kobiety, zamiast oglądać się za Ewą (która jest matką i z pewnością chciałaby znaleźć ojca dla swojego syna) i Anną (która jest w takim wieku, że kobiecie zaczyna spieszyć się do ożenku oraz macierzyństwa). Mam nadzieję, że zapłaci za swoją bezmyślność.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Październik 02, 2013, 14:09:59
Marek niestety nie zapłaci za swoją bezmyślność. Zapłaci Anka, za całokształt. I za to, co zrobiła i za to czego chciała od życia. Na razie się mści, wątpliwymi moralnie, sposobami. Za chwilę jej całkowicie odbije, zniszczą ją wyrzuty ze względu na Ulę, zacznie pić na umór, rzuci się z któregoś piętra. Scenariuszy jest wiele.
Ewa w końcu Markowi wybaczy, zejdą się a po jakimś czasie Mareczek pójdzie w tango i skrzywdzi Ewę po raz kolejny. Bo będzie za nudno, zbyt jednostajnie i bez dreszczyku emocji ;)
Dobrze chociaż, że teraz, przez chwilę, miał  kisiel w majtkach  :)  Jakaś iskierka nadziei jest.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Nieprzenikniona w Październik 02, 2013, 15:38:02
Myślę, że Ewa ma wystarczająco oleju w głowie, aby zorientować się, co za gagatek z tego Marka. Sądzę, że zasługuje na kogoś lepszego. Anka, gdyby tylko chciała, mogłaby poznać kogoś innego również. Z tym, że ona chyba nigdzie nie wychodzi, non stop siedzi w domu, z tego co zauważyłam. Ewa jest bardziej otwarta, z łatwością nawiązuje znajomości.
Gdyby nie nacisk Basi na to, że pora, aby Marek poznał kogoś po Hance, może by nie doszło do tej historii.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: El w Grudzień 05, 2013, 19:25:42
Ewa i Marek - taka piękna miłość, a mnie... aż odrzuca od ekranu, gdy ich widzę. Jakieś takie bezpłciowe to uczucie <jezyk>
Jeżeli takiej romantycznej natury jak moja nie bierze, to coś w tym musi być na "nie"!

Scena mizdrzenia się na grabińskiej łące, mając świadomość, że tuż obok latorośle łowią sobie rybki, na wagarach będąc... sorry, ale świadcząca o jakich zaburzeniach seksualnych rodziców ::) "O znaleźli się, to może teraz małe bara-bara". Strasznie przejęli się tym, że chłopaki dzienniki fałszują, z lekcji się urywają. Dobrze, że jeszcze na nauczycielkę nie wsiedli, że śmiała zakapować dzieciaki ::)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Justek w Styczeń 12, 2014, 11:01:26
Jak głosi okładka najnowszego "Świata Seriali": "Niebywałe! Marek, Anna i Ewa...zamieszkają razem!" - i rzeczywiście, to dość niebywałe zjawisko :P Brak pomysłów na ten wątek jest aż przykry, ciekawe jak długo scenarzyści będą bazowali na tym "trójkącie". Myślałam że dadzą sobie spokój jak Anka będzie w rzekomej ciąży - ale nie, potem byłam pewna, że jak wyjdą na jaw jej kłamstwa to Marek nie będzie chciał mieć z nią nigdy więcej do czynienia - ale tu też się myliłam. Kiedy jednak Mostowiak zdecydowanie odrzucił względy Anny mówiąc jej, że może w przyszłości ożeni się z Ewą - nooo, to już finał, jakby nie patrzeć. Ale widocznie można jeszcze trochę na tym pociągnąć, umieszczając tę trójkę pod jednym dachem ::)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Styczeń 12, 2014, 15:50:47
To co, może jeszcze zamieszkają we trójkę w domu Kolędy?  <smiech>
Św. Marek którejś nocy pomyli sypialnie i tak oto zdradzi Ewę. Szkoda tylko, że z Anką. A zresztą, niebawem i tak się pojawi "ta trzecia". Normalna serialowa kolejność rzeczy.  :P
Kompletne dno z tego serialu - już wolałam Maryśkę z Arturem cmokających się w policzek.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: mindreader w Styczeń 12, 2014, 15:56:01
Kompletne dno z tego serialu - już wolałam Maryśkę z Arturem cmokających się w policzek.
A oni wracają, nie? Będzie na czym oko zawiesić :P (Rety, jak ja nie znosiłam tego wątku).

Ostatnio obejrzałam kilka odcinków. Nie bardzo wiem, co się z czym je, ale widziałam kilka scen Marka z Ewą. Lubię strasznie Dominikę Kluźniak i chyba dlatego nie były one dla mnie aż tak straszne, jak naprawdę były. Nie wiem... jakoś tak bliżej mi jest do pary Marek/Anna. Tylko z tego, co zauważyłam, to już przeszłość - było, minęło i nie wróci (przynajmniej póki co).
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Styczeń 12, 2014, 17:14:03
Kompletne dno z tego serialu - już wolałam Maryśkę z Arturem cmokających się w policzek.
Nie wiem... jakoś tak bliżej mi jest do pary Marek/Anna. 

Czy ja dobrze widzę? Naprawdę jest tam tak napisane? Marek i Anna? Może to pomyłka (choć z całości postu tak nie wynika)    :o
Ja Marka już tak nie znoszę, że nie chcę by był z którąkolwiek z wymienionych pań, ale kiedyś zdecydowanie wolałam w parze z Anną...chociaż pewnie z innych powodów tak to postrzegałam niż inni.  <mysli>
Niemniej, jestem w szoku:)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: mindreader w Styczeń 12, 2014, 20:34:22
Ja Marka nigdy nie lubiłam. Jakoś tak... niby taki ugrzeczniony, a kawał drania. Jednak z Hanką był dość znośny. Może wynikało to z tego, że Hanka go przyćmiewała - taka bardziej charakterna była. A on zawsze w tle. Wylazło szydło z worka, jak ją tak dłuuuugo okłamywał, zdradzał, inne. Ech, no bardzo średnia postać. Dalej jest taki... rozmemłany strasznie. W którymś odcinku (ale nie wiem, czy to coś bieżącego, czy starszego, bo oglądam na TVP bez numerka) były takie sceny, że razem z Ewą szukali chłopców, no i mieli chwilę sam na sam na trawce, czy tam piaseczku :D Nie wyglądało to jakoś specjalnie :P Mówię... ominęły mnie początkowe perypetie tej trójki, zatrzymałam się chwilę po śmierci Hanki, a do Ewy o tyle nic nie mam, że lubię aktorkę, aleee  jakoś tak... no nie podobają mi się jako para.

Za to Anka... Ją np. lubiłam bardzo. Nawet jak kręciła :P Taka... dość mądrze prowadzona postać była w czasach, w których oglądałam. I ona byłaby w stanie ogarnąć Mareczka, bo w sumie nie daje sobie za bardzo w kaszę dmuchać. Widziałam ostatnio, że mocno cierpi po odrzuceniu przez Marka, a mimo zranienia potrafi przekonać młodą, że ma akceptować wybory ojca. W sumie to chciałabym, żeby pewnego dnia spotkała naprawdę fajnego faceta (Arek taki był!! Nie pamiętam, czemu im nie wyszło, ale on naprawdę taki był), a Marek niech żałuje, że jej nie chciał... :P Wiem, że po drodze były jakieś hece z ciążą, z Ulą, z innymi, ale mimo wszystko oglądam odcinek i na Ankę patrzy mi się z przyjemnością, a przy Ewie i Marku mam takie trochę mieszane uczucia.

Swoją drogą.. czyż ich wspólny lunch nie był uroczy? :D Anka, Marek, Ewa, Ula i chłopcy... Jedna wielka rodzinka :P I ta atmosfera taka... :P

Nie no dobra, wiem, że ja to tak z doskoku i w sumie się nie znam, bo nie śledziłam, ale już zapowiedziałam ślubnemu, że wracam do oglądania :P Chociaż po ostatnich kilku odcinkach wydaje mi się, że tam już nie bardzo jest do czego. I ta Anna, jaka nie byłaby, jest jedną z sensowniejszych postaci teraz.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Styczeń 13, 2014, 09:39:10
Marek to maminsynek i straszny egoista. Już tyle razy o nim pisałam, że już mi to zbrzydło niemalże. Kaśkę zostawił dla długich nóg i przebojowości Hanki. Hankę też potem zdradzał z Grażyną, właściwie dla sportu. I masz rację, był znośliwy, bo obok była Hanka a Hanka była charakterna. On natomiast? Dopóki Hanka pokornie siedziała w domciu, ciągle odkupując winy pi Marcinie, było ok. Żona z poczuciem winy to najlepsze co się facetowi może trafić, ma ją w garści.  Jak tylko jednak Hanka zaczęła odnosić jakiekolwiek sukcesy zawodowe czy też postanowiła pójść na studia - o, tego już św. Marek znieść nie  mógł i nie chciał. W tym związku to on był górą pod każdym względem. Nie tak dawno było to w starym odcinkach. Mareczek przestał się do żony odzywać, bo pojechała po książki, żeby się przygotować do egzaminów.
On oczywiście też chciałby się kształcić, ale ciągle było nie po drodze ::) A kiedy był młody, to wiadomo, rodziców nie było na to stać a właściwie to on pracował na roli. Jakby tego było mało, później musiał wyjechać do Niemiec,by zarobić na chleb ( z żalem pozostawiając narzeczoną, bez której żyć nie mógł), bo w domu wszyscy przymierali głodem...
Spokojnie można napisać elaborat, tylko po co?
Szkoda mi tylko było Anki, bo mogłaby mieć normalnego faceta i wyszłaby na prostą. Ale mówi się trudno.

Ciekawa jestem jaka to sytuacja zmusi do zamieszkania tej trójki pod jednym dachem?  <mysli>
 To jakieś totalne ekstremum. Będzie jakiś nalot i zostanie zniszczona cała Warszawa a w okolicach ocaleje tylko jedna chałupa?  <bezradny>
Nawet gdyby Anka musiała zamieszkać w Grabinie, to przecież Ewa ma swój dom, gdzie może zabrać swojego Mareczka nawet  <mysli>
Nie rozumiem tego  <bezradny>
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Justek w Styczeń 14, 2014, 16:28:33
Ciekawa jestem jaka to sytuacja zmusi do zamieszkania tej trójki pod jednym dachem?  <mysli>
 To jakieś totalne ekstremum. Będzie jakiś nalot i zostanie zniszczona cała Warszawa a w okolicach ocaleje tylko jedna chałupa?  <bezradny>
Ania spadnie z konia ;D I ot cała historia. Moim zdaniem z urazami jakich dozna to mogłaby spokojnie znaleźć miejsce w szpitalu, ale po co? Skoro można ją wpakować do Grabiny, o dziwo w tym samym momencie, w którym Marek zdecyduje się "zaprosić" tam Ewkę.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Styczeń 15, 2014, 07:17:29
Grabina jak widać urasta do swoistej "mekki" - spadniesz z konia, jedź do Grabiny, rzuciła cię laska, jedź do Grabiny, nie masz co robić, jedź do Grabiny itp :)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Styczeń 15, 2014, 09:03:13
A niech przyjeżdża do tej Grabiny - w końcu w pewien sposób jest rodziną. Niech ją tam pielęgnują. Takie rzeczy się zdarzają a dom Mostowiaków już niejedno widział. Tylko dlaczego mają tam akurat mieszkać we trójkę: była kochanka, obecna kochanka i Maruś? W ogóle to po pierwsze - żadne to mieszkanie, skoro Ewa została zaproszona do spędzenia weekendu. A to tak zaraz szumnie nazwane jest. Cała trójka z dzieciakami była chyba raz na wyjeździe już i chyba spali pod jakimś jednym dachem  <mysli> Po drugie, Ewa za daleko do domu nie ma w sytuacji tłoku u Mostowiaków...może też zabrać ze sobą Marka i nadal mają romantyczny weekend. Tu się robi taki problem jakby wszystkie chałupy się spaliły i została tylko ta Mostowiaków. Po trzecie, można była kochankę swojego faceta, przez którą się bądź co bądź cierpiało,  jakoś tolerować, ale zacieśnianie z nią więzi to naprawdę aż niesmaczne jest.
Po czwarte, trzeba poczekać na ten odcinek i przekonać się jak to będzie wyglądało po kolei, bo zapowiedzi to różnie są przedstawiane.
Cała ta sytuacja jest dla mnie i śmieszna i żenująca. Strach pomyśleć, jakie problemy będą mieć Mostowiakowie za 10 lat <boi_sie>
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Styczeń 15, 2014, 10:19:50
Zaraz na głowę się zwali Mostowiakom pewnie i Kasia skoro bidulka opuściła niewiernego chłopaka i nie ma gdzie mieszkać.
Dopiero byłby cyrk.
Może scenarzyści jeszcze na to nie wpadli? ;)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Styczeń 15, 2014, 10:41:06
Zaraz na głowę się zwali Mostowiakom pewnie i Kasia skoro bidulka opuściła niewiernego chłopaka i nie ma gdzie mieszkać.
Dopiero byłby cyrk.
Może scenarzyści jeszcze na to nie wpadli? ;)
No a Madziulka-bidulka to gdzie niby na rehabilitację się wybierze? :D
Dodatkowo Pawełek z inwentarzem. Dodatkowo Łukasz załamany będzie szukał ukojenia w wiejskim klimacie... :D :D :D
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: china doll w Styczeń 15, 2014, 16:32:34
Cytuj
No a Madziulka-bidulka to gdzie niby na rehabilitację się wybierze? :D
Dodatkowo Pawełek z inwentarzem. Dodatkowo Łukasz załamany będzie szukał ukojenia w wiejskim klimacie... :D :D :D
Spoiler
A Maryśka? Biedna, z depresją?  ;D Przecież nie będzie sama w domu siedziała oglądając wyciskacze łez.

Poza tym nie rozumiem, czemu Marek chciał, żeby Ewa mieszkała u niego, a nie on u niej. Dom przestronny, spory z tego co nam pokazywali... męska duma? Basia i Lucek wreszcie mogliby sobie pobyć na swoim, i tak prawdopodobnie non stop ktoś by przyjeżdżał, żalił się, wyjeżdżał. ;) A poza tym jeżeli Ewa wyprowadzi się już na dobre, to razem z Antkiem, więc stary Kolęda zostanie sam.
Chyba chcą zachować ten stary obraz Grabiny za czasów Hanki.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Styczeń 16, 2014, 07:34:22
Grabina - centrum współczesnego świata :)
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Anula w Styczeń 16, 2014, 15:09:41
A
 ja przed chwilą przeczytałam, że Dominika Kluźniak jest w 4 miesiącu
ciąży i że podobno jej postać ma nie zniknąć z ekranów. Czyżby miało to
oznaczać, że Marek ponownie zostanie tatusiem?
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: china doll w Styczeń 16, 2014, 16:24:13
Anula gdzie to czytałaś? Podałabyś link?  :o  :o  :o
Czyżby to sprawka tego nowego pana towarzyszącego jej na premierze Wkręconych?

To ja nie wiem, niby fajnie by było, gdyby mieli dziecko, ale te odcinki będą w sumie już całkiem niedługo (kręcą może z półrocznym wyprzedzeniem?) i raczej wątpię, że zdążą poprowadzić chociaż ten wątek normalnie, w sensie najpierw wspólne mieszkanie, potem ślub i na końcu dziecko. A szkoda, bo coś takiego rzadko się w serialach zdarza.

edit: Anula już mi link niepotrzebny. Spontanicznie poprosiłam ale sama już znalazłam, wszędzie o tym piszą.  :D Tylko mam małe zastrzeżenie, mianowicie podejrzenia te poparte są 'wesołym ostatnio zachowaniem Kluźniak' oraz wypowiedzią niejakiego znajomego Dominiki, oczywiście anonimowego. Dlatego się nie nakręcam, bo to nic pewnego.  :(

edit2:  A jednak pewne. :) Na facebookowej stronie emki nawet napisali.
Teraz tylko pozostaje zastanawiać się i czekać, jak to poprowadzą...
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Styczeń 17, 2014, 13:36:07
Marek miałby zostać ojcem?!  <boi_sie> Wystarczy już, że dla żyjącej czwórki (wliczając synka Ewy) świeci niezwykłym przykładem  :ysz:
A zajmuje się nimi między jednym spotkaniem biznesowym a drugim, między jedną dotacją a drugą. Problemy wychowawcze z Mateuszem i Antkiem załatwia w drodze między jednym seksem a następnym (jak "prawie seks na prawie wagarach"....już ich widać, nic im nie jest, to zajmiemy się nimi potem a teraz to może zajmijmy się sobą ).  :o
Niemowlak co prawda nie potrzebuje lekcji wychowania a jedynie jedzenia i suchej pieluchy, ale to, że Mateusz żyje do dzisiaj to też właściwie jest cud. Tak był zapieklony na Hankę i zabronił jej się zbliżać do dziecka, że aż nie zabezpieczył bramki prowadzącej na schody.

No i w końcu - popieram zdanie china doll  - chociaż raz mogłoby się zacząć od ślubu. Teraz może to być ciekawe, skoro takie  mało   spotykane <ok>
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: china doll w Styczeń 17, 2014, 17:10:10
No i w końcu - popieram zdanie china doll  - chociaż raz mogłoby się zacząć od ślubu. Teraz może to być ciekawe, skoro takie  mało   spotykane <ok>
Paradoksalnie najzwyklejsze i - można by pomyśleć - codzienne sprawy w serialu mają charakter okazów...   <mysli>

Jakoś za dużo by było tej Markowej dzieciarni w takim razie. Ciekawe czy jej nie zafundują nawrotu raka, żeby można było ją w szpitalu usidlić, jak Muchę.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: Justek w Marzec 22, 2014, 10:41:17
Najnowsza okładka "Świata Seriali" (https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/t1.0-9/q71/s720x720/10006576_787555071255366_1464086866_n.jpg)

Wychodzi na to, że jednak może "zacząć się od ślubu" :) Mnie by się to podobało, w końcu jakiś element normalności w tej rodzinie, chwila oddechu od wszelkich zdrad, dramatów, kłótni i zidioceń bohaterów.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: china doll w Marzec 22, 2014, 21:59:52
Mnie również... chociaż jeden w miarę normalny wątek.

(spojler)
W nowych kulisach trochę zamotali w sprawie tego trio. A to szumią że Marek się Ewie będzie oświadczał (i to raczej niedługo, zdjęcia z zaręczyn świąteczne, lampeczki i te sprawy, a w najbliższych odcinkach już zima) i z Anną całował. Również niedługo, kilka odcinków wprzód.
Nie wytrzymał.  <bezradny>
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: El w Marzec 23, 2014, 16:49:18
Mnie również... chociaż jeden w miarę normalny wątek.

(spojler)
W nowych kulisach trochę zamotali w sprawie tego trio. A to szumią że Marek się Ewie będzie oświadczał (i to raczej niedługo, zdjęcia z zaręczyn świąteczne, lampeczki i te sprawy, a w najbliższych odcinkach już zima) i z Anną całował. Również niedługo, kilka odcinków wprzód.
Nie wytrzymał.  <bezradny>

No to taki normalny ten związek nie jest <jezyk>
Z jedną "chodzi", z drugą się obcałowuje...

A po co Mareczkowi kolejne dzieci, skoro z tymi, które już ma rady sobie nie daje ::)
Wychowują je ciotka, dziadek, babcia i... podwórko z lasem i polem do spółki. Marek ma z nimi kontakt jedynie wtedy, gdy są problemy.
Tytuł: Odp: Marek i... Ewa czy Anna?
Wiadomość wysłana przez: china doll w Marzec 23, 2014, 19:39:15
No to taki normalny ten związek nie jest <jezyk>
Z jedną "chodzi", z drugą się obcałowuje...
Dlatego napisałam 'w miarę'.  ;D Zresztą uważam, że jak na świat serialowy, całkiem przyzwoity. Do czasu oczywiście gdy Marko znów poleci do Anny.
Zgadzam się w zupełności co do dzieci. Z Ulą i Natalią bezsprzecznie poległ, co będzie z chłopcami to jeszcze zobaczymy. W każdym razie wzorem ojca nie jest i mimo że Ewę lubię, to wolałabym żeby inaczej załatwili tę sprawę ciąży Kluźniak.