Tylko jakoś trudno mi uwierzyć, że Marek po tym wszystkim będzie potrafił jeszcze jej zaufać, na tyle aby o nią zawalczyć i nie pozwolić jej odejść.Może być trudno, ale jakoś sobie nie wyobrażam ich osobno.
Tutaj, Pajączku, niekoniecznie chodzi o to, że Marek miałby zostawić Anetę, a o to, że kolejne streszczenia jednoznacznie wskazują, że Aneta rozstanie się z Markiem, w obawie o życie jego, jego rodziny.To już w ogóle jakiś absurd. ::) Przesyłam pozdrowienia dla scenarzystów. Jak zmądrzeją, dajcie mi znać. :D
Jak sądzisz? Czy "dzień dobry, Aneto, to ja - Marek" pozwoli jej odejść? <haha>Nie wiem. Czasami mam wrażenie, że z Marka to takie ciepłe kluchy. Pewnie najpierw przyjmie to z pokorą, będzie długo cierpiał, aż w końcu wydarzy się coś, co pozwoli mu na to, by dowiedział się prawdy - dlaczego Aneta go zostawiła - i zrobi wszystko, by ją odzyskać, a ona, zapłakana, wpadnie mu w ramiona...
(...) i Aneta da temu szansę.Wydaje mi się, że to raczej Marek będzie musiał dać temu szansę... Ja na jego miejscu czułabym się bardzo zraniona.
No właśnie nie rozumiem tego serialu, ani trochę. Marek- porządny facet, odpowiedzialny ojciec i dziadek, zakochał się po uszy w kobiecie, z którą generalnie mu się układa. Wszystko by dla niej poświęcił, wielokrotnie dawał wyraz swoim uczuciom, chociażby ostatnio jak wybaczył jej kłamstwa i to, że ukrywała przed nim powrót syna.(...) i Aneta da temu szansę.Wydaje mi się, że to raczej Marek będzie musiał dać temu szansę... Ja na jego miejscu czułabym się bardzo zraniona.
Aneta nigdy nie palila sie do tego zwiazku. Nawet ma poczatku- byl taniec u Marka w domu , calowali sie. Nastepnego dnia Aneta udawala ze nic sie nie stalo i ze powinno bylo zostac po staremu- to po co dawala mu nadzieje?
Ja już się nie mogę doczekać tych scen z najnowszego zwiastunu- gdzie Filipov uderzył Anetę, gdzie Marek tak stał blisko Anety, to wszystko ma się dziać w tym tygodniu?Tak, to wszystko będzie w tym tygodniu ;)
Mam jednak nadzieje, że nie będziemy musieli czekać 100 odcinków na ich pogodzenie, tylko już niebawem będziemy mogli cieszyć się ich szczęściem <buja_w_oblokach>W tym serialu i z tymi scenarzystami to jest chyba niemożliwe :D Na to, żeby widzieć ich szczęście raczej nie ma co liczyć, bo pewnie nawet jak się pogodzą, to po jakimś czasie albo znów nie będą ich zbyt często pokazywać, albo wprowadzą jakiś wątek, który spowoduje, że tzw. sielanki u nich nie zobaczymy :D
A tak właściwie wytłumaczy mi to ktoś? Ona go nie kocha czy rozstaje się z nim z tych "swoich ważnych powodów bezpieczeństwa" ?
Aneta nigdy nie paliła się do tego związku.Nie możemy powiedzieć, że Aneta nigdy nie paliła się do tego związku, bo to nie prawda! Aneta paliła się do niego, chciała być Markiem, ale bała się tego wszystkiego, bała się przyszłości z nim, bała się reakcji Kingi, Majki. To po pierwsze, a po drugie jak ktoś już wspomniał, Aneta była bardzo długo sama, nie miała ładnego faceta, w nikim nie miała takiego oparcia jakie mogłaby mieć w Marku. A dodatkowo potem była dosyć niefortunna sytuacja ze zdjęciami Teresy, które Marek rzekomo bardzo często ogląda - i Aneta postanowiła się wycofać, nie chciała być jak gdyby na zastępstwo.
Ja bym tak nie mogła. Strasznie się wciągnęłam w ten serial, zwłaszcza teraz, jak są takie ciekawe odcinki, to nie mogę przegapić ani jednego <o_tak>
Akurat Aneta teraz ma tą gorszą ale to wcale nie znaczy, że wszyscy musimy ją uważać za wszelkiego wroga.Aneta jest teraz najbardziej wkurzającą osobą w serialu. Nie chodzi o grę - o postać. Ukrywa prawdę przed Markiem, chce ściągnąć na rodzinę Marysi niebezpieczeństwo. Kłamie, kręci i przegina... wiem, że się boi, rozumiem to... ale nie jest super-hero-woman, tylko po prostu Anetą i poproszenie o pomoc kogokolwiek mogłoby jej tylko pomóc. No ale skoro woli podpytywać, a potem wydać Marysię z Julką, i z Kubą... Mnie tam się nóż w kieszeni otwiera przy takich wątkach serialowych.
może nie wielbił ale szanował. Wszystko co jest pokazywane w telewizji musi być profesjonalne, bo aktorzy kupę kasy za to dostają i cała Polska ma szanse to oglądać, więc myśle że żeby oceniać to trzeba się na tym znaćGeneralnie mam w zwyczaju szanowanie ludzi :) Pani Maria nie jest wyjątkiem. Za to z całą resztą się absolutnie nie zgadzam... To, że aktorzy dostają kupę kasy, to jeszcze nie znaczy, że grają super, świetnie i, że wszystko jest profesjonalne. Są aktorzy i aktorzy. No chyba, że wyżej przeze mnie wspomniana Monika Dryl, czy Aneta Zając są profesjonalistkami grającymi na najwyższym poziomie - wtedy faktycznie się nie znam. A co do oceniania... nie kupuję tego, że skoro to leci w telewizji, to nie mogę ocenić gry aktorskiej :) Inna sprawa, że każdy odbiera inaczej - jeden się nad grą pani Marii rozpłynie, inny powie, że może być, a jeszcze inny, że jej akurat teraz kilka scen nie wyszło. Tak samo jest z każdym innym aktorem... Znam grono osób, które są pod wielkim wrażeniem Krystyny Jandy i podoba im się zawsze (przeważnie) i wszędzie, a znam też takich, którzy powiedzą, że jej gra to nic specjalnego, bo ma jedną minę i we wszystkim jest taka sama - ile ludzi, tyle opinii. :D
Osobiście postać wystrzeliłabym w kosmos - może nie do końca orientuję się o co chodzi w całej sprawie, ale to, że każdy ma przed każdym tajemnice, że każdy kręci i w sumie nikt nie wie, kto jest wrogiem a przyjacielem, jest po prostu straszne i na dłuższą metę ciężko się ogląda.
Możemy mówić, że chce ich wszystkich chronić, że bardzo ich kocha, ale gdyby tak było naprawdę to nie wmieszałaby ich w to wszystko (nie wiem czy to ona wmieszała Marysię i Huberta w to, czy też Sandra ale z pewnością obie panie jakoś współpracowały ze sobą)
Po za tym, może Marek się o nią faktycznie trochę martwi, ale gdyby naprawdę chciał się dowiedzieć, to przyłożyłby się do tego bardziej, a nie jedna rozmowa i nic. Powinien się spodziewać tego, że nawet jeżeli Aneta ma jakieś problemy, to nie tak łatwo jest to z niej wyciągnąć, w końcu zna ją już tyle czasu.Bez przesady. Marek nie będzie latał za Anetą i na każdym kroku pytał czy coś się dzieje, to ONA sama z siebie powinna mu powiedzieć i to już na samym początku, a nie on ma się jeszcze dopytywać. Może i Aneta chce im wszystkim pomóc, chce jakoś ich chronić, ale wcale się nie zdziwię jak po tym wszystkim wszyscy się od niej odwrócą, Pałkowska będzie musiała się naprawdę bardzo namęczyć, żeby odzyskać ich zaufanie, zaufania Marka, Huberta, Majki, a to nie będzie proste. Niebawem przez ukrywanie tego wszystkiego przed najbliższymi zostanie całkiem sama i wtedy już w nikim nie będzie mogła mieć oparcia.
Mnie również nie podoba się, że Aneta nie powiedziala Markowi prawdy, owszem powinna już wiedzieć, że ma w nim oparcie, no ale nie wiem, może po prostu się boi, że gdy Marek się dowie, że ona ma kłopoty i znowu ma coś współnego z tymi gangserami, to zwyczajnie jej nie uwierzy.
(...)
Po za tym, może Marek się o nią faktycznie trochę martwi, ale gdyby naprawdę chciał się dowiedzieć, to przyłożyłby się do tego bardziej, a nie jedna rozmowa i nic. Powinien się spodziewać tego, że nawet jeżeli Aneta ma jakieś problemy, to nie tak łatwo jest to z niej wyciągnąć, w końcu zna ją już tyle czasu.
Więc jak uwierzył w ból głowy, to uwierzyłby również w problemy z gangstą.Problem polega na tym, że Aneta boi się Markowi zaufać, boi mu się powiedzieć tego wszystkiego. A bez zaufania żaden związek długo nie wytrzyma, niestety. Aneta powinna pamiętać sytuację z Andrzejem, jak Markowi było ciężko jak dowiedział się prawdy po jakimś tam czasie, nie wzięła wtedy sobie nic do serca i teraz robi to samo.
. Jak widać w innych sytuacjach ryzykuje, a w tej nie potrafi?No właśnie swoim życiem ryzykuje, a spróbowaniem mu zaufać nie może. Nie rozumiem tego..
Aneta Pałkowska a Maria Pakulnis to wielka róznica więc nie zamierzam jej przez to teraz nie lubić.Nigdy nie porównywałam Anety do p.Marysi. ;)
Ona w domu z Markiem oszukuje i kłamie a potem wychodzi to tego Filipowa i dosłownie dostaje po pysku. Więc to nie jest tak,że ona nie zasługuje na miłość, bo ma konsekwencje za to, że kłamie.A ja uważam, że poprzez kłamstwo, poprzez oszukiwanie na każdym kroku Aneta na dzień dzisiejszy nie zasługuje na Marka, jak można być z osobą, która jest z nami nie szczera? która boi się powiedzieć prawdę? która non stop udaje, non stop coś kręci? Związek buduje się na zaufaniu, na wzajemnym zaufaniu, a Aneta okłamując Marka pokazuje, że mu nie ufa, proste. ;)
Nie uważacie, że ona teraz za to co robi to płaci?
Widzę, że niektóre z Was to by chciały, żeby Marek olał Anetę i żeby została sama. Ja nie uważam tego za dobre rozstrzygnięcie, bo po za tym, że ona nie mówi mu całej prawdy, to przecież nie robi(i nie chce robić nic złego). To, że współpracuje z Filipowem, to jest powód, żeby od razu ją skreslić? Po za tym, nie uznalabym tego za współpracę, bo Aneta robi wszystko, żeby mu utrudnić znalezienie Jakuba. Przecież nie powiedziała mu ani o spotkaniu z Sandrą, ani o tym, że Kuba wyjechał. Ryzykuje bardzo dużo, bo własne życie, żeby tylko uchronić swoich bliskich.Widzę, że do mnie pijesz ;) mi nie chodzi o współpracę Anety z Filipowem i to nie powód dla którego chcę, żeby ta dwójka się rozstała, u mnie jest skreślona poprzez to, że NADAL ciągle okłamuje Marka, niech sobie współpracuje z kim chce, niech robi co chce, ale niech nie okłamuje tego biednego faceta, który by jej nieba przychylił. ;)
I to słono zapłaci.Nie uważacie, że ona teraz za to co robi to płaci?
Płaci, ale za przeszłość nie za przyszłość. Ona za to co teraz robi to dopiero zapłaci.
Widzę, że niektóre z Was to by chciały, żeby Marek olał Anetę i żeby została sama.
To, że współpracuje z Filipowem, to jest powód, żeby od razu ją skreslić? Po za tym, nie uznalabym tego za współpracę, bo Aneta robi wszystko, żeby mu utrudnić znalezienie Jakuba. Przecież nie powiedziała mu ani o spotkaniu z Sandrą, ani o tym, że Kuba wyjechał.
Nie ja oczywiście tego nie chce i nigdzie tego raczej nie podkreśliłam. Po prostu jestem zdenerwowana zachowaniem Anety i to na tyle.Widzę, że niektóre z Was to by chciały, żeby Marek olał Anetę i żeby została sama.Ja raczej nie che, ale się nie zdziwie jeśli tak będzie. I to będzie tylko jej wina.
No przekonamy się co będzie dalej, ale raczej nic miłego jej nie spotka.I to słono zapłaci.Nie uważacie, że ona teraz za to co robi to płaci?
Płaci, ale za przeszłość nie za przyszłość. Ona za to co teraz robi to dopiero zapłaci.
Jeżeli masz coś do powiedzenia miłego to posty są tutaj bardzo mile widziane ale jeżeli masz pisać w ten sposób to wogóle nie pisz. Każdy ma swoje zdanie ale można trochę delikatniej.Klaudyna bez przesady! :) Forum jest miejscem gdzie wszyscy mogą pisać i nie zawsze muszą być to cukierkowe opinie, nie zawsze wszyscy musimy się ze sobą zgadzać, bo przecież każdy z nas może mieć inny pogląd na daną sprawę. ;)
Widzę,że masz coś do niej ogólnie
Gdyby Aneta mu powiedziała moim zdaniem on napewno by nie pozwolił żeby ona dalej chodziła sobie na spotkania z Filipowem, napewno by zrobił coś co mogło by wprowadzić jeszcze większy chaos i niebezpieczeństwo.Może i by zrobił, może i by zrobił coś głupiego, ale z pewnością gdyby Aneta powiedziała do czego zdolny jest Filipow to by do niego nie poszedł, Anetę też by do niego nie puścił, zostałyby tylko kontakty telefoniczne. Swoją drogą Aneta mogła powiedzieć o wszystkim temu policjantowi - Kacprowi, przecież zna się na takich typach i z pewnością jakoś starałby się jej pomóc, a tak jest w tym wszystkim sama, a nie! Przepraszam jest z tą pożal się Boże Sandrą, która notabene strasznie mnie denerwuje i irytuje, czekam aż tylko zniknie z serialu.
Lubię Anetę, bo zawsze starała się pomóc Marysi i była dla niej jak matka.Aneta była jak matka dla Majki, więc nie dziwię się, że Marysia jakoś będzie chciała się po tym wszystkim od niej odciąć, jakoś zerwać z nią kontakt, bo bądź co bądź traktowała Anetę jak matkę, jak najlepszą przyjaciółkę, której ufała, a tu taaakie rozczarowanie.
Przyjrzyjcie się uważnie zachowaniu Marka, on przecież nie jest idiotą, moim zdaniem doskonale wie, że Aneta znów coś przed nim ukrywa, że ma jakieś tajemnice. Dlatego tak dopytuje, dlatego stara się być przy niej, bo może wie, że tak samo jak ostatnio, tak i teraz dowie się o wszystkim dopiero jak będzie mógł.
Co do rozstania, tak humorystycznie, gdzie Aneta znajdzie taką drugą garderobę? :D<haha> na kanapie w galerii <haha>
A ja myślę, że dlatego nie ma nic o nich w streszczeniach, bo ich sprawa zostanie "rozwiązana" jeszcze przed końcem sezonu. Pamiętacie jak było z ich ostatnimi spięciami?Ano właśnie mam nadzieje, że w czwartek będziemy mieli jakieś fajne zakończenie tego wszystkiego.
No jak ja chyba z Katakumbą pisałam ona ma szafę w galerii i tam przechodzi do swojego magicznego mieszkania. Mamy rozwiązanie gdzie nasza Anetka ma swoje mieszkanie ! :hahaha:Co do rozstania, tak humorystycznie, gdzie Aneta znajdzie taką drugą garderobę? :D<haha> na kanapie w galerii <haha>
Przecież tak na dobrą sprawę nigdy nie pokazali jej mieszkania, zawsze pokazywana była w galerii, restauracji, BarBarianie czy u Marka. Biedna kobieta wcześniej mieszkała pewnie w galerii <haha> swoją drogą ma tam bardzo ładnie. ;D
A tak to Aneta zostanie sama. Nie dość, że ma wroga Filipowa to jeszcze rodzine.Aneta już jest sama, jest sama w tym wszystkim, nie ma aż takiego oparcia w Marku jakie by miała gdyby się o wszystkim dowiedział.
Odcinek 1656:A tego to nie wiedziałam <zez> tak jak Justek myślałam, że powie mu, że muszą się rozstać dla JEGO dobra i tyle, zero jakiegokolwiek wyjaśnienia, więc jestem miło zaskoczona i chyba czasami powrócę do oglądania serialu. <haha> ale niech ten wątek mafijny się już skończy, błagam!
Aneta opowiada Markowi o tym, co ostatnio działo się w jej życiu. Stwierdza, że najlepiej dla niego będzie, jeśli się rozstaną.
Jejku jak strasznie mi szkoda Anetki. Ona jest już wykończona i załamana psychicznie. Jak się ją widzi taką smutną to wszystko by się jej wybaczyło- i to niestety nie zasługa naszych 'ukochanych' scenarzystów ale uroku pani Marii.Seriously?
Ta... chyba dobrze, że jej nie powiedzieli? Gdyby jej powiedzieli, to mały już dawno byłby u Filipowa. Akurat ta strona medalu jest jak najbardziej pozytywna. :P
Nie wydaje mi się, że to Aneta wpakowała ich w tę całą sytuację, tylko Sandra. To ona umieściła tam Jakuba i to przez nią Marysia i Hubert byli szantażowani przez Rajmunda, że mają się zająć dzieckiem. Aneta została wykorzystana przez Filipowa, bo nie miała wyjścia, podobnie jak Marysia i Hubert, którzy też o wszystkim nie powiedzieli Anecie, wiec moim zdaniem nie są też tacy niewinni. Może niepotrzebnie zadzwoniła do Marysi i nalegała na rozmowę, ale według mnie za bardzo zrzucają winę na Anetę, a zapomina się o udziale Sandry w tym wszystkim.
Mindreader!Ni mnie parzyła, ni mnie ziębiła do niedawna. Miałam absolutnie neutralny stosunek. A teraz faktycznie jej nie lubię.
Wydaje mi się, że nigdy nie lubiłaś postaci skoro aż tak mówisz. Nawet jeżeli Cię teraz wkurza to jeżeli byś ją kiedyś lubiła to byś tak aż nie mówiła. Nie da się tsk mówić o kimś kogo się lubiło takie jest moje zdanie.
po tym wszystkim to ona sama powinna uciec z Wrocławia i dać im wszystkim spokój. To ona wpakowała Majkę i Huberta w to wszystko
A może ktoś już oglądał jutrzejszy odcinek i opowie co się dokładnie wydarzy między Anetą i Markiem?Odcinek był fajny, oczekiwałam kiedy będzie scena jak mówi, że nie mogą być razem. <serce>
Zachowanie Huberta wkurzyło mnie, ale i rozczarowało. Jak Aneta mu powiedziała, że tu chodzi także o jej życie, to jakoś go to nie obeszło i miał gdzieś to, że ona mogła zginąć, bo: ,,nie powinna ich narażać i to ich życie powinno być dla niej ważniejsze''. Ale, jak chodziło o życie Marysi, to już nie był taki cwany.Dokładnie tak. Kiedy szło o życie Marysi to momentalnie spokorniał, a wiadomość, że Filipow mógłby coś zrobić Anecie w ogóle nie zrobiła na nim wrażenia. Taki z niego przyjaciel? To ja dziękuję bardzo. Też mnie wkurzyło, że Aneta została ukazana w złym świetle, chociaż starała się za wszelką cenę chronić Marysię, Huberta, Julkę, czyli swoich najbliższych, a o nią nikt się nie martwił, nawet przez chwilę.
Dlatego zastanawiam się, czy nie powiedzieć na jakiś czas <papa> naszemu serialowi...
Ja myślę, że ta cała sytuacja będzie się stopniowo rozwijać. Mi się trochę wydaje, że powtarza się trochę sytuacja jaka była pomiędzy Anetą i Janem i tym, że nie chciała dać im szansy. Chyba taka już natura Anetki :zawstydzony1:Nie zapominajmy też, że Aneta ma odbudowywać zaufanie Marysi- więc skoro będzie chciała poprawić z nią relacje, to dlaczego miałaby definitywnie zakończyć z Markiem? Tak przynamniej mi się wydaje, że może w końcu zrozumie, że nie ma co się oszukiwać i ciągle bać? Może ta sytuacja z Filipowem tak na nią wpłynęła i potrzebuje czasu. Ja jestem zwolenniczką Anety, więc może zbyt bronię jej postępowanie, ale czekam na ich pogodzenie, choć wiem że możecie się ze mną nie zgadzać :buzki:. Byłam fanką Anety i Marka, jestem nią i będę! <zauroczony> Mam nadzieję, że doczekamy się ich pogodzenia się i to juz niebawem!
Nie zapominajmy też, że Aneta ma odbudowywać zaufanie Marysi- więc skoro będzie chciała poprawić z nią relacje, to dlaczego miałaby definitywnie zakończyć z Markiem? Tak przynamniej mi się wydaje, że może w końcu zrozumie, że nie ma co się oszukiwać i ciągle bać?
Nie oszukujmy się ale to mężczyzna zawsze powinien uganiać się za kobietą i walczyć o nią a nie na odwrót- nawet jak to ona jest winna.No nie przesadzajmy, mamy XXI wiek, upragnione równouprawnienie i już ten stereotyp, że to facet ma uganiać się za kobietą już się przetarł. Skoro Aneta zrobiła źle i jest tego w pełni świadoma to może niech ona chociaż raz pokaże, że kocha Marka, że jest dla niej ważny, co? Bo zauważyłam, że przez cały okres trwania ich związku to Marek się starał, to Marek okazywał jej, że ją kocha, że jest dla niego ważna, a Aneta nie robiła nic.
Nie oszukujmy się ale to mężczyzna zawsze powinien uganiać się za kobietą i walczyć o nią a nie na odwrót- nawet jak to ona jest winna. Kobieta zawsze ma racje czy tak jest czy nie.
Nie da się bronić spraw przegranych. ;)Dobrze powiedziane. Aneta zbyt dużo zrobiła rzeczy, które bolały Marka, skończyła się taryfa ulgowa (przynajmniej z mojej strony) Miejmy nadzieje, ze przejrzy kiedyś tam na oczy i zobaczy co nawyrabiała, i się opamięta. :)
Ciekawe co byłoby gdyby np. Aneta Marka zdradziła. W takim wypadku też mimo, że Marek nie winny temu, to i tak ma się o nią dalej starać?? <smiech>Właśnie już nie przesadzajmy, bo serio. Kobiety nie mają zawsze racji. To co zdradzi go (jak już Skorpionica wspomniała), to Marek jej wybaczy i będzie się o nią starał, że on i tak ją kocha, i nie ważne, że go zdradziła ?
Ja obstaję przy tym, że Anecie (mimo, że lubię postać) powinno się teraz nosa utrzeć.
I w sumie to co pani Maria powiedziała to też racja: nudne było jak jej postać tylko niańczyła dzieci w tej kuchni.No tak nudne, ale wolałabym oglądać szczęśliwą Anetę i szczęśliwego Marka nawet jeżeli to byłoby nudne, niżeli patrzeć jak jedno i drugie się męczy.
W ogóle czy ktoś ma listę odcinków z poprzedniego sezonu, w których pojawia się Aneta i Marek? Skoro mam dłuugie wakacje to może bym jednak się przemogła i coś zaczęła oglądać? <haha>
I śmiało mogę stwierdzić, że im więcej scen ogląda się z A&M to chce się ich razem więcej i więcej...Szkoda tylko, że niekoniecznie możemy ich razem oglądać w przyszłym sezonie. Swoją drogą rozbicie tej pary to był totalny samobój dla scenarzystów! Przecież oni tak uroczo wyglądali! <rumieniec> Pamiętam odcinki, w których dopiero zaczynało się między nimi coś rodzić, randka zorganizowana przez Antka <serduszko> potem taniec, pocałunek, potem wspólne mieszkanie - to były czasy! <serce> A w ostatnim sezonie, co? Rozstanie i zepsucie tego wszystkiego! <nielubie>
wie ktoś może w którym odcinku Aneta zerwała z Markiem? chciałabym sobie obejrzeć ;D
Swoją drogą rozbicie tej pary to był totalny samobój dla scenarzystów!
Trochę takie mam wrażenie, że zaczyna się jak za pierwszym razem. Czyli Aneta znów pomaga Markowi, bo ma kłopot, wszyscy wiedzą jak to się skończyło. Czy skończy się też tak tym razem? Myślę, że fajnie by było..Masz rację, cała ta sytuacja wygląda trochę na odgrzewane kotlety. Może jednak być całkiem ciekawie, jeśli dobrze to poprowadzą. Liczę na wykazanie się inwencją twórczą ze strony scenarzystów, powielenie dokładnie tego samego schematu, którego użyto za pierwszym razem, nie posłuży niczemu dobremu.
Ale! jak już Marek zaczął gadać pierdoły to już wątpliwości nie miała.Masz rację, są na to twarde dowody! <jezyk>
Aneta miała ładną koszulę, jak zwykle.
Mnie już w tym jednym odcinku strasznie wkurzało to jej przesadne zaangażowanie w życie Marysi i Huberta...nie rozumiem dlaczego ona taka nerwowa jest, dlaczego krzyczała na Huberta, potraktowała go chamsko wręcz - tak "burcząc" do niego :P a do Marysi mieszkania wbiegła jakby się paliło. Nie wiem, jakoś nie lubię takiej Anety.
Mnie też się niektóre momenty podobały, jednak jak Marysia zapytała Anetę czy nic ją już nie łączy z Markiem to posmutniałam.
Może jestem głupia, ale mam nadzieję, że oboje zrozumieją, że coś czują do siebie nadal. Takim impulsem mógłby być ten wypadek Anety na przykład... Ech marzenia <serduszko>
Moim zdaniem to jest niestety nadinterpretacja. Ten tekst nie padł raczej przypadkowo, moim zdaniem scenarzyści chcieli raczej podkreślić, że z pary AiM nic nie zostało :PMnie też się niektóre momenty podobały, jednak jak Marysia zapytała Anetę czy nic ją już nie łączy z Markiem to posmutniałam.
A tu to nie byłabym pewna, że on na pewno nic nie czuje. Jak Marysia o tym wspomniała to Aneta taka "inna" nagle się stała i ta jej odpowiedź taka jakaś na odczepne była jak dla mnie. Może jestem głupia, ale mam nadzieję, że oboje zrozumieją, że coś czują do siebie nadal. Takim impulsem mógłby być ten wypadek Anety na przykład... Ech marzenia <serduszko>
A tu to nie byłabym pewna, że on na pewno nic nie czuje. Jak Marysia o tym wspomniała to Aneta taka "inna" nagle się stała i ta jej odpowiedź taka jakaś na odczepne była jak dla mnie. Może jestem głupia, ale mam nadzieję, że oboje zrozumieją, że coś czują do siebie nadal. Takim impulsem mógłby być ten wypadek Anety na przykład... Ech marzenia <serduszko>
A tak właściwie to wysnułam sobie takie przypuszczenia, że może dla podkręcenia tego całego wypadku i dodania mu dramaturgii to będą wcześniej takie sceny, że niby Aneta mówi Marysi, że chyba faktycznie coś do Marka czuje i że chciałaby z nim być, a później po wypadku ( i może sparaliżowaniu) dojdzie do wniosku, że on jej takiej na pewno nie chce itd.Moim zdaniem to prędzej pójdzie w kierunku tego, że Aneta przed wypadkiem nic...a po wypadku coś :) Jeśli już w ogóle.
BĘDZIE NOWA CZOŁÓWKA "PIERWSZEJ MIŁOŚCI"!!!A jeśli znikną razem z czołówki to już na pewno możemy zapomnieć o jakimkolwiek ich powrocie do siebie :P Wtedy odbiorą nam resztkę nadziei, która w sumie i tak jest nieco bezpodstawna, w końcu scenarzyści rozdzielili ich po to, aby pani Marysia miała więcej możliwości do grania, więc wątpię, aby po tak krótkim czasie zmienili zdanie.
A na zdjęciach, które prezentowaliśmy Wam ostatnio, mogliście zobaczyć jak wyglądała praca na planie podczas dnia zdjęciowego:) Jednak nie jest to zwykły projekt - tylko nagroda w ramach konkursu "Kręć Wrocław". Zwycięzcy, czyli team Camera Nera przygotowała scenariusz czołówki, którą będziecie mogli zobaczyć już 14 lutego 0 18:00 - zapamiętajcie tę datę
Czyli pożegnamy się z A&M razem w czołówce. :-\
Czyli pożegnamy się z A&M razem w czołówce. :-\
Marek wyprowadza się z domu.No i dobrze, Aneta ma fajne mieszkanie. :D
Fajne! I w dodatku bez nieznośnej Kingi i jej dzieciaków na głowie :DMarek wyprowadza się z domu.No i dobrze, Aneta ma fajne mieszkanie. :D
Niestety nie udało mi się namierzyć chemii między Anetą i Markiem :P No ale może wszystko przede mną. O ile oczywiście tym razem ze sobą trochę wytrzymają, bo oni mają tendencję do schodzenia się i rozchodzenia.Taką chemię możesz zobaczyć w innych odcinkach, których lista jest na pierwszej stronie tego wątku. Teraz już raczej nie ma co na nią liczyć ;) Aneta z Markiem rozstali się co prawda tylko raz, więc tendencji żadnej nie ma, ale powód tego rozstania był idiotyczny. Wszystko rozchodziło się o to, że pani Pakulnis jest zbyt dobrą aktorką, aby grać postać, która siedzi w mieszkaniu, zajmuje się dziećmi. Po hucznym ogłoszeniu takiej idei - pani Pakulnis na kilka odcinków zniknęła, potem miała mały udział (odwiedzała Marysię), krótki wątek z podejrzanym TYPEm, czyli odgrzewane kotlety. A teraz znowu powrót do niańczenia dzieci. Jaki był zatem sens takiego zabiegu? Nie mam pojęcia. Chyba tylko popsucie fajnej pary.
Wszystko rozchodziło się o to, że pani Pakulnis jest zbyt dobrą aktorką, aby grać postać, która siedzi w mieszkaniu, zajmuje się dziećmi. Po hucznym ogłoszeniu takiej idei - pani Pakulnis na kilka odcinków zniknęła, potem miała mały udział (odwiedzała Marysię), krótki wątek z podejrzanym TYPEm, czyli odgrzewane kotlety. A teraz znowu powrót do niańczenia dzieci. Jaki był zatem sens takiego zabiegu? Nie mam pojęcia. Chyba tylko popsucie fajnej pary.Brzmi super :D Tylko biorąc pod uwagę poziom tego serialu, plejadę 'gwiazd', scenariusz... to w sumie obojętne, co będzie grała... Może być za dobrą aktorką na ten serial, a nie tylko na granie serdecznej babci (mamy?) niańczącej maluchy. :)