Dyskutujesz.pl

Wszystko i nic => Na poważnie => Wątek zaczęty przez: Caliente w Listopad 22, 2012, 16:54:20

Tytuł: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Listopad 22, 2012, 16:54:20
Natchnęło mnie po przeglądnięciu tematu o szołbiznesie, gdzie niektórzy bardzo ostro krytykowali operacje plastyczne jako takie. I tak się zastanawiam jak się na to zapatrujecie w szerszym kontekście, nie tylko gwiazdek, które pompują w siebie hektolitry botoksu.

Oczywiście każda przesada jest zła, ale ja osobiście popieram chirurgię plastyczną. Jeśli komuś ma to pomóc pogodzić się ze swoim ciałem, jeśli ma jakiś kompleks, którego nie umie przezwyciężyć, to dlaczego by sobie nie pomóc skalpelem. Sama planuję na przyszłość ;)
Tytuł: Odp: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: Alden w Listopad 22, 2012, 17:34:49
W sumie w samych operacjach nie ma nic złego o ile nie powodują one zagrożenia dla życia. Czasem nawet takie operacje pomagają w życiu codziennym np. w miejscu, gdzie ma się jakąś szpecącą bliznę, oczywiście mówię o widocznym miejscu. Chociaż przyznam się szczerze, że ja bałbym się operacji plastycznej, tego że się sobie nie spodobam.
Tytuł: Odp: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Listopad 22, 2012, 18:12:41
Chociaż przyznam się szczerze, że ja bałbym się operacji plastycznej, tego że się sobie nie spodobam.

No, to jest jakieś ryzyko... Ktoś daje sobie zrobić nowy nos, a potem stwierdza, że poprzedni był lepszy... Ale chyba to nie aż taki szok, jak byłby w przypadku operacji całej twarzy, a takie zdarzają się niezmiernie rzadko. A jeśli już, to Ci ludzie pewnie są wdzięczni za jakąkolwiek twarz, bo wcześniej na przykład byli poparzeni.

Natomiast uważam, że operować powinno się tylko to, czego człowiek nie może zmienić sam. Jestem za powiększeniem piersi, korektą odstających uszu, poprawieniem nosa... ale absolutnie przeciwko odsysaniu tłuszczu. Na siłownię i do roboty! :P
Tytuł: Odp: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: Justek w Listopad 22, 2012, 18:16:12
Chociaż przyznam się szczerze, że ja bałbym się operacji plastycznej, tego że się sobie nie spodobam.
Że się nie spodobam...to tam pal licho. Ja tam mam bardzo bujną wyobraźnię i bałabym się, że po prostu siebie nie poznam :D Oczywiście jeżeli w grę wchodziłaby jakaś poważniejsza zmiana, a w moim przypadku tylko taka miałaby sens.
Nawet swego czasu zrezygnowałam z usunięcia pieprzyka, który znajduje się na mojej twarzy (coś w stylu tego, jaki ma Natalia Oreiro), bo spojrzałam na zdjęcie Gosi Andrzejewicz, która swój usunęła i ja jej nie poznałam. Bałabym się, że tak byłoby w moim przypadku, że brak tego pieprzyka by mnie tak zmienił, że któregoś dnia nie poznałabym siebie w lustrze :D Wiem, jestem dziwna :D

Jednak ja mimo wszystko nie krytykuję operacji plastycznych, tylko tak jak napisałaś: wszystko dla ludzi, ale korzystamy z tego rozsądnie. Wydaje mi się, że to właśnie przez celebrytki oraz celebrytów hasło "operacja plastyczna" kojarzy nam się wyłącznie negatywnie. Czasem jednak te zmiany są przecież zmianami na lepsze, człowiek prezentuje się lepiej, a przede wszystkim sam ze sobą lepiej się czuje, pozbywa się jakiegoś kompleksu. Chociażby taka Ashlee Simpson (http://www.kozaczek.pl/img_users/1226852209.jpg), która moim zdaniem po zoperowaniu sobie nosa zyskała na atrakcyjności. Do operacji plastycznej nosa, nie szukając daleko, przyznaje się również polska aktorka- Grażyna Wolszczak, która przed laty dokonała delikatnej poprawy, ale sama jest zdania, że to znacznie poprawiło jej postrzeganie siebie i cieszy się, że to zrobiła.
Tytuł: Odp: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: Jean w Listopad 22, 2012, 18:25:23
Caliente, a co powiesz o operacjach plastycznych miejsc intymnych, warg sromowych etc.? W końcu tego człowiek nie może zmienić sam a zawsze to ingerencja.  A w przypadku nadwagi czy otyłości to nie każdą da się zlikwidować siłownią, chociaż z drugiej strony to chyba operacje zmniejszania żołądka wchodzą wtedy w grę...
Poparzenia, no jak najbardziej. Wszystkie operacje po jakichś wypadkach. Ale piersi, nos...no niby wszystko jest dla ludzi, ale najgorzej jeśli się zaczyna od czegoś a potem nie można przestać. Po krzywym nosie może przyjść pora na uszy, potem jeszcze na coś, w międzyczasie botoks.
Pieprzyk Justek jest uroczy i Ją w pozytywny sposób wyróżnia, moim zdaniem zrobiłaby głupio usuwając go, ale w końcu wszystko zależy przede wszystkim od samoakceptacji:)
Tytuł: Odp: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Listopad 22, 2012, 19:30:24
Caliente, a co powiesz o operacjach plastycznych miejsc intymnych, warg sromowych etc.?

Nie wyobrażam sobie, żebym kiedykolwiek nawet rozważyła coś takiego... ale wiem, jak to jest mieć kompleks, z którym nie umiesz sobie poradzić. W takim wypadku to może być jedyna droga do zaakceptowania siebie.
Chociaż tak jak mówię - dla mnie niewyobrażalne. Ciachać tak wrażliwe miejsce... brrrrr.
Tytuł: Odp: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: Jean w Listopad 22, 2012, 19:45:05
Te kobiety są często zdesperowane. Twierdzą, że przez to nie układa się ich życie intymne. Natomiast sami faceci, jak się czyta o tym, problemu nie widzą w wyglądzie tych części ciała kobiecego, najmniejszego. Owszem są przypadki kiedy może taki a nie inny typ warg sromowych utrudniać życie codzienne, ale jak mówią lekarze to przypadek rzadki. Problem zazwyczaj tkwi w samej kobiecie, w jej psychice. Wiem, że są różne przypadki, czasami skrajne, ale czy nie lepiej zacząć od psychologa?
Sama nie jestem ideałem w żadnym stopniu, pewnie mam kilka niedociągnięć matki natury, pana Boga, ale jeszcze nigdy nawet nie pomyślałam o poprawianiu czegokolwiek. Dziecko też wygląda względnie więc chyba pan Bóg aż tak bardzo się nie pomylił <slucha>
Tytuł: Odp: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Listopad 23, 2012, 06:46:51
Natomiast uważam, że operować powinno się tylko to, czego człowiek nie może zmienić sam. Jestem za powiększeniem piersi, korektą odstających uszu, poprawieniem nosa... ale absolutnie przeciwko odsysaniu tłuszczu. Na siłownię i do roboty! :P
A co sądzisz o "pontonach" w miejsce ust? Nie uważasz, że już co jak co - ale to wygląda obleśnie?
Tytuł: Odp: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: Jean w Listopad 23, 2012, 07:39:47
Natomiast uważam, że operować powinno się tylko to, czego człowiek nie może zmienić sam. Jestem za powiększeniem piersi, korektą odstających uszu, poprawieniem nosa... ale absolutnie przeciwko odsysaniu tłuszczu. Na siłownię i do roboty! :P
A co sądzisz o "pontonach" w miejsce ust? Nie uważasz, że już co jak co - ale to wygląda obleśnie?
Te pontony to powstają  w końcu od skalpela czy od wstrzykiwania jakichś substancji, typu botoks? Bo nie wiem nawet tego :P
I abstrahując od pontonów - jesteś za czy przeciw operacjo plastycznym? Wysłałbyś żonę czy zgodził się, gdyby sama chciała? Sam byś się zdecydował? to są pytanie, które mogą rozstrzygnąć jaki kto ma pogląd na tę sprawę. 
Tytuł: Odp: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Listopad 23, 2012, 07:59:20
Natomiast uważam, że operować powinno się tylko to, czego człowiek nie może zmienić sam. Jestem za powiększeniem piersi, korektą odstających uszu, poprawieniem nosa... ale absolutnie przeciwko odsysaniu tłuszczu. Na siłownię i do roboty! :P
A co sądzisz o "pontonach" w miejsce ust? Nie uważasz, że już co jak co - ale to wygląda obleśnie?
Te pontony to powstają  w końcu od skalpela czy od wstrzykiwania jakichś substancji, typu botoks? Bo nie wiem nawet tego :P
I abstrahując od pontonów - jesteś za czy przeciw operacjo plastycznym? Wysłałbyś żonę czy zgodził się, gdyby sama chciała? Sam byś się zdecydował? to są pytanie, które mogą rozstrzygnąć jaki kto ma pogląd na tę sprawę.
Wstrzykuje się tam chyba coś. Nie mogę być ani za ani przeciwko. Każdy ma swoje życie i swoje ciało. Na pewno w pełni popieram operacje plastyczne dla skorygowania jakichś drastycznych deformacji po wypadkach, chorobach itp. Jeśli ktoś "robi sobie" piersi, pośladki, usta - weszcie zmarszczki, jakieś tam lipo-coś tam - to według mnie ma problemy z samym sobą, nie umie się zaakceptować i szaleńczo szuka "półproduktów".
Osobiście jestem zwolennikiem w 100% naturalnej kobiecej urody. Te wszystkie lale co zamiast ust mają "pontony", zamiast piersi - piłki do koszykówki a zamiast pośladków worek z cementem nie kręcą mnie w ogóle. No weź taką na przykład Dodę - porównaj sobie jak naturalnie, świeżo i dziewczęco wyglądała na początku swojej kariery - a jakim wstrętnym "lachonem" jest obecnie.
Dziwnie jakoś tak się utarło, że ideałem urody ma być blondyna z "puchatymi" ustami o karykaturalnych piersiach. A w końcu każda kobieta ma w sobie coś ładnego, kwestia zaakceptowania siebie samej.
Tytuł: Odp: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: Justek w Listopad 24, 2012, 10:36:04
Tylko tutaj znowu warto odwołać się do tego, co napisała Caliente: umiar. Nawet usta można sobie zoperować, jak któraś kobieta ma takie malutkie i w związku z tym ma problemy, aby siebie zaakceptować. Tylko trzeba znać umiar. Wtedy można osiągnąć naprawdę normalny, fajny efekt (http://www.dr-osadowska.pl/doku/pp_usta_05.jpg), nie muszą to być zaraz pontony zamiast ust. A że ludzie nie potrafią z tego rozsądnie korzystać to już zupełnie inna bajka. Problemem jest też to, że czasem zabieg ten zostaje źle wykonany, za dużo tej substancji zostaje wstrzyknięte, opuchlizna ciężko schodzi...i można sobie narobić jeszcze większych kłopotów.
Tytuł: Odp: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: El w Listopad 24, 2012, 12:21:25
Ja mówię operacjom plastycznym - tak, ale tylko w przypadku oszpeceń powypadkowych.

Cytuj
Problemem jest też to, że czasem zabieg ten zostaje źle wykonany, za dużo tej substancji zostaje wstrzyknięte, opuchlizna ciężko schodzi...i można sobie narobić jeszcze większych kłopotów.

No i właśnie po co się narażać na takie niebezpieczeństwo. Ludzie stosują różne zabiegi, żeby pozbyć się wszelkich "trucizn" z organizmu, a tu jedna z drugą wstrzykują sobie na przykład jad kiełbasiany w usta ::) Powiększyć je można po prostu umiejętnie nałożonym makijażem. Oszczędzasz zdrowie i kasę <jezyk>. Inne "defekty" też można w ten sposób zatuszować, a z niektórych zrobić znak rozpoznawczy (Marilyn Monroe, Cindy Crawford z pieprzyka, ta pierwsza nawet go czerniła, aby podkreślić ten "defekt").
Nie sztuką jest zrobić sobie operację plastyczną, sztuką jest zaakceptowanie siebie taką jaką się jest. Oczywiście zgadzam się ze stwierdzeniem, że dużą rolę w tym wszystkim odgrywa psychiczny komfort kobiety. Nie daje sobie rady ze swym wyglądem, może nawet wyolbrzymia problem, więc poddaje się zabiegowi. Jednak istnieje możliwość kolejnego, nazwijmy to niebezpieczeństwa. "Usta mam ok, ale teraz mi się widzi, że nos jakiś taki nie taki jak trzeba" potem może przyjść kolej na uszy, podbródek, piersi... A po jakimś czasie "Usta mogłyby wyglądać jeszcze lepiej...." I wpada taka ofiara w nałóg tworząc z siebie potwora (Tu (http://film.onet.pl/_i/fotonewsy/h/hunter_tylo/g11.jpg) na przykład wersja najłagodniejsza takiego przypadku.
Może więc lepiej faktycznie pierwsze kroki kierować do psychologa, dietetyka, trenera a nie chirurga plastycznego.
Tytuł: Odp: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: Kinfa w Marzec 04, 2013, 23:54:03
Ja sama chętnie bym sobie zrobiła operacje nosa, mam krzywą przegrodę i miałam 2x złamany z czego powstał garbik. Drażni mnie to, ale niestety nie stać mnie. Taka operacja ok. 10tys zł !
Gdybym miała, zastanawiam się, czy bym się przełamała. Chyba tak, bo bałabym się, ale kompleks zniknie raz na zawsze.... :)

Natmomiast osoby typu "usunięcie tłuszczu" którego praktycznie nie widać, albo ostatnio zgłoszona dziewczyna do dr. Szczyta by się POSTARZEĆ, bo boli ją to, że wygląda zbyt młodo - to wielka przesada!
Tytuł: Odp: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Marzec 23, 2013, 21:08:01
Tak jak pisze El. - dla ofiar wypadków  - jak najbardziej, operacja naprawiająca coś, co było dobre.

I tak jak pisze Justek - trzeba umieć zachować umiar. Pamiętam, miałam na studiach koleżankę, piękna dziewczyna, tylko no - straszny miała ten nos. Zoperowała go i super. Nic więcej nie trzeba było poprawiać.

Ale to co teraz widzę na ekranach TV - choćby w takim Klanie czy Barwach szczęścia. Jest tam jedna aktorka, która oczywiście zaprzecza temu, żeby sobie robiła kiedykolwiek operację plastyczną, ale proszę Was...
kiedyś... (http://b.vimeocdn.com/ps/441/441155_300.jpg) ---> teraz (http://www.fakt.pl/m/Repozytorium.Obiekt.aspx/-580/-500/faktonline/634946133367420249.JPG)
po co się tak oszpecać?

Rozumiem zoperowanie krzywego nosa, odstających uszu, ale poprawianie czegoś, co i tak było ładne?

Sama nigdy się na takie coś nie skuszę. Mimo, że mam krzywy nos, małe piersi, małe zęby i wąskie usta no i tłuszcz na brzuchu - to jednak ingerencji w moje ciało mówię stanowcze NIE. Tłuszcz zawsze można zgubić, piersi może jeszcze kiedyś urosną, z ustami i zębami nic się nie da zrobić, a nos się nie rzuca w oczy. Tak jak ktoś już napisał powyżej - to kwestia akceptacji siebie ;)
Tytuł: Odp: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: Łukasz w Lipiec 19, 2013, 10:05:20
Ja wyznaje zasada taka, że jakim zostałeś stworzony takim żyjesz... Co do ofiar wypadków jestem za. Co do odstających itp jestem na nie.  Ale to tylko takie moje skromne zdanie.
Tytuł: Odp: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: Nieprzenikniona w Październik 05, 2013, 18:26:12
Powiem tak, jeśli taka operacja ma odmienić czyjeś życie na lepsze, ma spowodować, że ta osoba przestanie męczyć się we własnym ciele, poprawić życie osobiste/ seksualne, podwyższyć samoocenę... to uważam, że jest potrzebna i zdecydowanie nie mam nic przeciwko. W takiej sytuacji operacja plastyczna faktycznie spełnia swoją rolę- poprawia niedoskonałości i prostuje psychikę. Ale ludzie, zwłaszcza osoby publiczne mają tendencję ku poprawianiu siebie na siłę. Panie pod 40. już twierdzą, że są "stare"... A nawet młodszym paniom zdarza się takie podejście. Nie rozumiem tego akurat. Potem taka kobieta wygląda jak własna karykatura, niestety. Poprawione piersi, usta, policzki... ile można? Czyż nie lepiej w tej kwestii postawić na Matkę Naturę? Pamiętam, że kiedy pierwszy raz zobaczyłam Iwonę Węgrowską w teledysku, który nagrała  z Feelem, wydała mi się piękną, utalentowaną kobietą. Głos miała, jak dzwon, szalenie naturalna, ładna, kobieca sylwetka. Z rok temu trafiłam na jej zdjęcia i wyglądała okropnie. Powiem krótko, oszpeciła się :(. Ja nie wiem, czemu kobiety robią sobie taką krzywdę, dlaczego stają się manekinami, ale to smutne. Współczuję im, bo muszą być naprawdę nieszczęśliwe w swoim ciele, muszą odczuwać presję, aby w każdej sytuacji, zaraz po wstaniu z łóżka, wyglądać jak figura woskowa.
Czasami popatrzę sobie na program emitowany na TVN Style, o operacjach plastycznych dr. Szczyta. Niektóre historie wymagają korekty, nie przeczę. Facet, który przez całe życie był szykanowany za jego odstające uszy ma święte prawo iść pod nóż i być szczęśliwym z "nowymi" uszami. Tak samo kobieta, której krocze po porodzie zostało brzydko zaszyte i z tego powodu, odczuwa dyskomfort w codziennych sytuacjach, nie wspominając o łóżkowych. Jestem pełna podziwu, że ci ludzie mają w sobie na tyle determinacji oraz odwagi, aby opowiedzieć o swoim - nierzadko intymnym - problemie.
Ale z drugiej strony, niektórzy ludzie, zwłaszcza kobiety, jak już raz pójdą po nóż, to odczuwają potrzebę poprawiania sobie każdej części ciała, co jest zgubne.   <boi_sie> Bo póki nie odnajdą spokoju wewnętrznego, póty żadna operacja im tego nie zafunduje. Ciągle coś będzie nie tak, jak należy, a dążenie do perfekcjonizmu często się na nich odbija.
Tytuł: Odp: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: Jean w Październik 07, 2013, 09:27:06
Przecież cały czas chodzi o ten apetyt, który rośnie w  miarę jedzenia. Oczywiście istnieje spore prawdopodobieństwo, że ktoś, kto "załatwi" w ten sposób sprawę, która wyjątkowo utrudniała mu życie, na tym poprzestanie.  Ale najgorzej jak ktoś sobie wmówi, że ma coś brzydkiego (choć obiektywnie patrząc, nie ma), zoperuje to, po czy znajdzie coś następnego. Dlatego tak ważny, moim zdaniem, jest rozsądek samych chirurgów. Jeżeli on nie przemówi do rozsądku (bez względu na kasę), że jakaś ingerencja chirurgiczna jest naprawdę niepotrzebna a wręcz może być szkodliwa, to już nic nie pomoże 
Tytuł: Odp: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: Justek w Październik 07, 2013, 16:12:02
Dlatego tak ważny, moim zdaniem, jest rozsądek samych chirurgów. Jeżeli on nie przemówi do rozsądku (bez względu na kasę), że jakaś ingerencja chirurgiczna jest naprawdę niepotrzebna a wręcz może być szkodliwa, to już nic nie pomoże 
Z drugiej strony wiesz...to ich praca. Nie mówię tutaj nawet o samej kasie, ale chirurg plastyczny jest często zawodem "usługowym", klienty wymaga - klient ma, więc zniechęcenie kogoś do operacji, gdy ktoś ten jest święcie przekonany, że operacja jest dla niego jedynym możliwym rozwiązaniem - może być waleniem głową w ścianę. Do chirurga plastycznego mało kto przychodzi po poradę, no chyba że w grę wchodzi kwestia poprawienia czegoś, co po prostu szpeci twarz. Najczęściej jednak udają się do klinik kobiety, które są przekonane o tym, że wszystko jest źle i mają już idealną wizję swojej "nowe twarzy", "nowego nosa", "nowych ust", "nowego biustu". Tak zdecydowane kobiety ciężko przekonać mówiąc: zmieni to wygląd pani twarzy, może pani siebie nie poznać. One przecież chcą tak jak ta pani na okładce - i już :)

Ja marzę trochę o operacji nosa, który mam - po rodzinie - za duży, nieładny. Zniechęcają mnie jednak dwa czynniki. Po pierwsze: auć! Obejrzałam kiedyś jakiś program na TVN Style gdzie było pokazane łamanie nosa specjalnym młoteczkiem, ilość krwi temu towarzysząca, kości na wierzchu - na samą myśl zrobiło mi się słabo :P Po drugie to jest to, o czym powiedziała Danuta Stenka w programie "W roli głównej": bałabym się, że to nie będę ja. Że spojrzę na swoje odbicie w lustrze i siebie nie poznam. Nie wiem jak kobiety mogą sobie naciągać, wstrzykiwać i poprawiać całą twarz...ja bym oszalała, gdybym samej siebie nie poznała :D Po prostu by mi odbiło :D
Tytuł: Odp: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: Jean w Październik 07, 2013, 19:25:18
Tak, na upartego nie ma rady. Ale przecież są sytuacje, kiedy kobieta wymaga wręcz konsultacji psychologicznej. Za chwilę nie będzie miała czego operować a ona ciągle żąda operacji... <mysli>
Nie wiem, tak przypuszczam, takie sytuacje są mi kompletnie obce.

Pani Wolszczak też musi mieć coś nie teges z nosem...bo ja Was ciągle jestem w stanie pomylić :P
Tytuł: Odp: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: Justek w Październik 07, 2013, 19:32:17
Pani Wolszczak też musi mieć coś nie teges z nosem...bo ja Was ciągle jestem w stanie pomylić :P
Pani Wolszczak nos ma zoperowany :D O czym wielokrotnie wspominała, bo kiedyś był on jej kompleksem, więc postanowiła poddać się zabiegowi. Dzięki czemu nosek ma idealny, a mnie daleko do tego nosa, no i w ogóle, do wyglądu tego :)
(chociaż pani Wolszczak, jakkolwiek ją uwielbiam, przestaje przypominać samą siebie, więc nie mam pewności czy jeszcze czegoś sobie nie "zrobiła" w ostatnim czasie)
Tytuł: Odp: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: Jean w Październik 07, 2013, 19:40:58
Nie żartuj. Kiedy to niby miało miejsce?
W każdym razie, skoro Was mylę, to Ty jesteś na plus bo masz efekt bez operacji  <tak>
Buzię masz ładną. Może wystarczy tylko siebie zaakceptować, w tym przypadku swój nos? <zawstydzony>
Tytuł: Odp: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: Justek w Październik 07, 2013, 19:56:45
Aż zerknęłam do jej książki, aby zacytować dokładnie: "(...) przed dwudziestu laty poprawiłam sobie chirurgicznie nos, ale uczciwie za niego zapłaciłam, więc bezdyskusyjnie jest mój. Zresztą to było tak dawno, że nieprawda. W gruncie rzeczy ja ten nos już zasiedziałam, jak Malinowski hektary pod lasem. I pora na amnestię: nie dam sobie wypominać nosa przy byle okazji" - a ponieważ książka pochodzi z 2007 roku, więc miało to miejsce jakieś...26 lat temu, czyli tuż przed "trzydziestką" pani Wolszczak :) A więc rzeczywiście dawno, poza tym zmiana zdecydowanie na plus, więc takie operacje - w mojej opinii - mają sens. Jeśli kompleks tak łatwo wyleczyć to po co z nim żyć i się męczyć?

Wiesz...żeby nos tylko był problemem :) Ale skończmy lepiej, bo to temat o operacjach, a nie o moich kompleksach małych i dużych :D z których rzeczywiście tylko nos mogłabym zoperować, reszty za nic w świecie, bo...jak już wcześniej pisałam.
Tytuł: Odp: Operacje plastyczne
Wiadomość wysłana przez: Alden w Październik 23, 2013, 09:43:59
Ja bym się nie odważył na operację plastyczną czegokolwiek...ja się nawet boję pójść do dentysty, choć w sumie bym musiał bo nie mam idealnie prostego uśmiechu, ale się boje; nie mówiąc już o chirurgii plastycznej, moja 15letnia kuzynka niedawno chciała iść na operacje plastyczną piersi, ale chirurg jej powiedział, że w jej wieku może to być za ryzykowne; operacje plastyczne uważam, że powinno się robić tylko faktycznie jeśli już naprawdę tego potrzeba np. gdy mamy jakieś szpecące blizny po oparzeniach w widocznych miejscach, a nie po tak jak niektóre kobiety, zarówno te starsze jak i młodsze, które chcą koniecznie wyglądać tak jak napisała Justek "bo pani z okladki tak ma", kwestia jest tu też taka, na ile te zdjęcia z okładek zostały poddane obróbce zdjęciowej.