Dyskutujesz.pl
Wszystko i nic => Na co dzień => Wątek zaczęty przez: Kompaktowa w Wrzesień 19, 2012, 16:49:58
-
Część mojej garderoby pochodzi właśnie z takowych sklepów. Nie wstydzę się do tego przyznawać, nawet publicznie. Dla mnie to nie ma znaczenia. Jestem oszczędna i nie lubię wydawać dużo na ciuchy. A jak z tym jest u was? Kupujecie w lumpeksach, przyznajecie się do tego? A może zdarza wam się wyśmiewać innych z powodu noszenia właśnie tam zakupionych ubrań?
Mieszkam na południu Polski i nie narzekam na sklepu tego typu. Mamy dobrą, firmową odzież z zagranicy.
Przedwczoraj szukałam koronkowej bluzki i szortów na sobotnią imprezę. Oczywiście w sklepach TYPE "House", "Cropp" już są same jesienn-zimowe rzeczy, więc nic nie znalazłam.
Siedziałam cały wieczór na allegro i jeśli już coś ciekawego znalazłam, co wpadło mi w oko np. koronkowa, beżowa bluzka za 130 zł, to podziękowałam.
Poszłam wczoraj do second hand-ów i znalazłam wszystko co chciałam. Ba, firmowe za śmieszne pieniądze! Kupiłam dwie bluzki z koronką. Jedna biała cała w koronce, a druga z dodatkiem koronki. I dwie pary szortów, jeansowe i materiałowe. Za 4 rzeczy zapłaciłam nie całe 50 zł i jestem mega zadowolona, bo akurat mieli wczoraj rano dostanę i było w czym wybierać! ;D
-
Ja osobiście nigdy nie kupiłam żadnej rzeczy w sklepach tego typy. Ba, nigdy w takim sklepie nie byłam, ale to głównie dlatego, że moja przyjaciółka ma sklep z ciuchami i większość swoich rzeczy mam od niej. ;D Chociaż chyba wolałabym kupić coś droższego, niż szukać w SH. :P Ale jeżeli ktoś się tam ubiera to ok. Ja się chyba nie skuszę. :P
-
Serio? ;O To wychodzę na jakąś dziwną. Ale naprawdę można tam znaleźć różne fajne rzeczy i nie przepłacać. Ba, czasami nawet i nowe. (:
-
A ja ani jakoś szczególnie nie chodzę do tego typu sklepów, ani też nie bronię się przed zakupami w nich. Zwykle jakoś przy okazji pozyskuję różne ciuchy z SH, np. wczoraj sąsiadka przyniosła mi kurtkę wiosenno-jesienną, cudowną wprost, bo akurat była i pomyślała sobie o mnie. Teraz jest likwidacja tego miejscowego SH, więc za kurteczkę zapłaciłam...7 zł i 50 gr :D Cena śmieszna, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że kurtka ta nie jest w żadnym stopniu zniszczona, wygląda naprawdę jak nowa (a może nawet jest nowa, bo nawet, że tak powiem, nie miała przed praniem zapachu innego człowieka). A dla zobrazowania to jest podobna do tej: klik1 (http://images10.fotosik.pl/1016/90d45a014ecdd75amed.jpg), klik2 (http://images10.fotosik.pl/1016/484442147e7c5923med.jpg) tylko czarna.
-
Justek, piękna ta kurteczka! I za grosze! :D Dobrze, że czarna, bo ten kolor nie przypadł mi do gustu, a czarny zawsze spoko. <3
Jak tylko wyschną moje ubrania i zrobię jakieś dobre zdjęcie telefonem to Wam pokażę. Kupiłam dwie świetne bluzki, serio. ^^
-
Ba, czasami nawet i nowe. (:
Sama mam kilka nowych ciuchów z takich miejsc. Inne są trochę używane. Niekiedy można kupić fajne okazy.
-
Mi to nie robi, że ktoś ubiera się w takich sklepach :)
Ja też tam chodzę i dużo nowych ciuchów stamtąd mam. :P
Naprawdę idzie znaleźć cuda za grosze :P
-
A ja nie kupuję w SH, ale i też nie wyśmiewam tych co tam kupują, nastały takie, a nie inne czasy, że nie każdy sobie może pozwolić na normalne sklepy... Inna sprawa, że mieszkam w dużym mieście, gdzie jest multum marketów i nieraz w marketach typu Tesco czy Carrefour można dostać takie rzeczy za grosze (np. dziś widziałem ładne bluzki w granicach 10zł); poza tym w SH raczej nie ma wg mnie takich rzeczy jak marynarki czy garnitury/krawaty :)
-
A ja nie kupuję w SH, ale i też nie wyśmiewam tych co tam kupują
Dokładnie.
Każdy ma swoje zdanie. :P
Mnie się SH raczej źle kojarzą, jakoś jestem uprzedzona, chociaż wiem, że można tam znaleźć całkiem niezłe rzeczy. ;)
-
Naprawdę idzie znaleźć cuda za grosze :P
O właśnie, to to! ;)
Ostatnio koleżanka miała bluzkę na dyskotece. Była biała z koronki i pod tym miała bokserkę, wyglądało to świetnie! I pytam skąd ma bluzkę, a ona, że kupiła w SH za 11 zł. xD Zniszczyła system. Trzeba dobrze trafić, najlepiej iść po dostawie tak jak ja wczoraj.
Widziałam świetny sweterek z H&M za 15 zł tylko niestety za duży. :(
-
Jak coś się trafi to czemu nie? Też się nie wstydzę. Na razie nie zarabiam, a moich rodziców nie stać na ciuchy z markowych sklepów, więc czasami jak coś się trafi to kupię. Dziś nawet rozmawiałam z kuzynką na ten temat. :D Była w lumpeksie i widziała fajne ciuszki, ale cena była 40zł za kg, a w weekendy kilogram kosztuje 10zł, więc ona poprzewracała ciuszki, które jej się spodobały na lewą stronę pochowała głęboko, a w sobotę tam wróci. ;D
Ja zazwyczaj kupuję ubrania na targu u jak to się mówi "czarnych" mają super ciuchy za niewielką cenę. ;)
-
w SH raczej nie ma wg mnie takich rzeczy jak marynarki czy garnitury/krawaty :)
To swoją drogą. Wiem, że idąc na jakąś imprezę czy chcąc zainwestować w porządną marynarkę w SH nie mam czego szukać. Ale codzienne ciuszki to zupełnie coś innego.
Kiedyś broniłam się przed tego typu sklepami z całych sił. Odrzucała mnie tona badziewia, przez którą nierzadko trzeba przebrnąć, żeby dostać to, na czym nam zależy. Przekonałam się, kiedy kilka wizyt z rzędu zakończyło się wyjściem z SH z pełną torbą genialnych zakupów za niewielkie pieniądze. Bluzki, sweterki, jeansopodobne leginsy (:D) czy czego mi tam jeszcze było trzeba... Po co mam wydać masę kasy na ciuszek czy dwa, jeśli za tę cenę mogę mieć pięć, sześć albo nawet więcej - zależy co to za SH, czy mają rzeczy wycenione, czy na wagę, czy idzie się w dniu dostawy, czy trochę później.
Ostatnio otwarli u nas SH z rzeczami wyłącznie firmowymi, na wagę. Poszłam z ciekawości. Wyszłam z niebieską bluzką z H&M'u. Po powrocie do domu mama przeprowadzała wywiad - kiedy udało mi się pojechać do galerii, skoro teoretycznie byłam w szkole, a niedługo po skończeniu lekcji miałam autobus i ile za tę bluzkę zapłaciłam (sądziła oczywiście, że jest nowa). Jakież było jej zdziwienie, kiedy powiedziałam, że to ciuch z lumpeksu za... 3,75zł ;D
Czy się wstydzę mówić o tym, że często ubieram się w SH? Nie! Ostatnio na słowa koleżanki: Genialny masz sweterek! odparłam ze śmiechem: Z lumpeksu przecież! :D
Była w lumpeksie i widziała fajne ciuszki, ale cena była 40zł za kg, a w weekendy kilogram kosztuje 10zł, więc ona poprzewracała ciuszki, które jej się spodobały na lewą stronę pochowała głęboko, a w sobotę tam wróci. ;D
Sylwia, aż mi przypomniałaś pewną klasową anegdotkę! Siedzimy sobie w szatni, bo dużo osób jest dojeżdżających i nawet jeśli mamy na 8.50, to czekamy już od 8.00 i przychodzą dwie koleżanki w genialnych humorach...
Gosia: Byłyśmy w lumpeksie, wiecie jakie fajne ciuchy mają?!
Dominika: No! Gocha sobie znalazła genialne krótkie spodenki.
Gosia: Ale schowałam, pójdę jak kilogram będzie tańszy, przepłacać nie zamierzam! Wcisnęłam je pomiędzy takie badziewia, że nikt ich nie zauważy!
<haha>
Kompaktowa, chcę koniecznie zobaczyć te Twoje zdobycze! :D
-
No, ja niestety muszę w pracy nosić marynarki, koszule, krawaty, czasem garnitur więc tu SH odpadają. Choć nie powiem, niektóre gajerki po ojcu dość, że wyglądają względnie ładnie to jeszcze są mniej więcej mojego wzrostu i nie wyglądają jak noszone "po starszym bracie"
-
Kompaktowa, chcę koniecznie zobaczyć te Twoje zdobycze! :D
Pokażę, pokażę najlepiej ubrane na mnie! Dorwę kogoś z aparatem i Wam się pochwalę, a co! ;D
Jedne takie grube nakolanka do butów na zime kupiłam też w SH za 3 zł, a w sklepie podobne za 25. <flaga>
Kiki, to miałaś farta z tą bluzeczką, taka tania i na Ciebie. :D Sweterek był piękny, ale nawet wsadzony w spodnie był duży. :/
W Cieszynie mam ogarnięte dwa najlepsze lumpeksy. :D Jest jeden taki drogi, że powinni zmienić nazwę, bo już wolę kupić w normalnym sklepie. xD
-
Kiedyś broniłam się przed tego typu sklepami z całych sił. Odrzucała mnie tona badziewia, przez którą nierzadko trzeba przebrnąć, żeby dostać to, na czym nam zależy.
Miałam to samo ;D Ale w wakacje moja siostra dostała dorywczą pracę w jednym z lumpeksów (nic wielkiego, na kilka godzin, raz w tygodniu), po jednym dni pracy przyszła z tekstem Ale tam fajne rzeczy są! No to Marika musiała iść następnego dnia zobaczyć <o_tak>
Większość rzeczy mi nie pasowała, bo po prostu nie mój styl, ale znalazłam kilka perełek.
To jest bardzo dobry sposób na zakupoholizm przy małych funduszach. Idzie się, kupuje kilka rzeczy za małe pieniądze i jest się zadowolonym ;D
Gosia: Byłyśmy w lumpeksie, wiecie jakie fajne ciuchy mają?!
Dominika: No! Gocha sobie znalazła genialne krótkie spodenki.
Gosia: Ale schowałam, pójdę jak kilogram będzie tańszy, przepłacać nie zamierzam! Wcisnęłam je pomiędzy takie badziewia, że nikt ich nie zauważy!
<haha>
Ale fajne koleżanki :D
Trzeba być obrotnym, a co :P
-
Kiki, to miałaś farta z tą bluzeczką, taka tania i na Ciebie. :D
To prawda. A dzisiaj dorwałam się do kasy, więc może jutro znów odwiedzę ten SH ;D
eM, masz rację. Znaczna część rzeczy nie trafia w mój gust, albo jest tak zniszczona, że po prostu nie warto ich kupować. Ale... żeby bluzki z bufkami na krótki rękaw kupić za 12zł, kiedy w sklepach przedział cenowy to mniej więcej 35-45zł? Są jak nowe.
To jest bardzo dobry sposób na zakupoholizm przy małych funduszach. Idzie się, kupuje kilka rzeczy za małe pieniądze i jest się zadowolonym ;D
Otóż to! ;)
-
Matko, znalazłam bratnie dusze! Jak mi dobrze, ej! :D
Macie rację. ;) Mnie też nie wszystko się podoba, trzeba mieć szczęście, co to to na pewno. W tych SH, gdzie ja chodzę jest angielska odzież i znaczna część to XL bądź XXL, a ja potrzebuję skromne XS/S. ;D
Dlatego myślę, że warto patrzeć kiedy są dostawy (w większości lumpeksach jest to gdzieś wywieszone żeby "zwabić" klientów) i na spokojnie wszystko obejrzeć. Ja ostatnio 4,5 godz. siedziałam w SH ze znajomą. :P
-
Matko, znalazłam bratnie dusze! Jak mi dobrze, ej! :D
ŻÓŁWIK! <haha>
No właśnie ja do chudzinek nie należę, wręcz przeciwnie, więc aż takich problemów z odpowiednim rozmiarem w SH nie mam. Nie żeby mnie to cieszyło czy coś, ale chociaż tak się pocieszam ;D Tylko, że XL czy nawet XXL, to przesada. U nas większość to L, co mi bardzo, bardzo odpowiada, a nawet M sporo jest, więc dla mnie to raj. Mam w czym wybierać. Jednak wiadomo, zależy od danego lumpeksu, od konkretnej dostawy, od tego co ludzie zdążą wykupić i tak dalej :D
Ale na koronkowe sukienki, a szczególnie bluzki poluję nie wiem od kiedy... Bez skutku.
-
Ale na koronkowe sukienki, a szczególnie bluzki poluję nie wiem od kiedy... Bez skutku.
Naprawdę? A jakie dokładnie bluzki? Kolor, krój? :P
Bo u mnie jest jedna taka czarna na grubszych ramiączkach, ale na mnie za duża. :/
U mnie samych koronek też mało, ale bluzek z dodatkiem koronkowym jest w sumie masa, ale nie wszystkie ładne, o! ;)
Sweterki też już są! Muszę iść znów na łowy... ^^
-
Naprawdę? A jakie dokładnie bluzki? Kolor, krój? :P
Ogólnie, taka moja fanaberia :D
Możesz mi przy okazji zrobić zdjęcie tej bluzki, bo rozumiem, że ją kupiłaś?
Jak już mówiłam, pewnie jutro wpadnę do tego SH, więc może tym razem coś koronkowego upoluję. A już, że bym chciała taki koronkowy dość luźny sweterek, to nawet nie mówię :D
-
Nie, nie kupiłam, ale... jeśli coś znajdę i będzie w rozm. M, to zrobię zdjęcie telefonem. :D
Powodzenia! ;)
-
Raczej w rozmiarze L. Tylko, że jednak lepiej samemu przymierzać, jeśli się nie ma idealnej figury :D
-
Ja osobiście w sklepach tego typu się nie ubieram, chociaż czasami można znaleźć naprawdę świetne i niedrogie rzeczy. No ale cóż, niestety nie umiem wyszukać niczego w tych stertach+ ten zapach zmusza mnie do wyjścia po chwili stamtąd. ;)
Od zawsze podziwiam każdego, który potrafi wyszukiwać ciuchy w Second Hand'ach, bo często nie należy to do łatwych czynności. :D
A dla zobrazowania to jest podobna do tej: klik1 (http://images10.fotosik.pl/1016/90d45a014ecdd75amed.jpg), klik2 (http://images10.fotosik.pl/1016/484442147e7c5923med.jpg) tylko czarna.
Świetna! ;) Kiedyś polowałam na kurtkę w takim stylu, podobają mi się właśnie takie, pomimo tego, że nie wyglądam w takim fasonie zbyt dobrze ;)
-
Nie mam nic do ludzi, którzy ubierają się w SH.
Nawet im zazdroszczę, że potrafią szukać ciuchów w tych sklepach. Bo naprawdę to jest fajna sprawa... często można znaleźć tam fajne ciuchy za grosze, ale no właśnie... trzeba je ZNALEŹĆ ;) A ja po prostu nie mam cierpliwości do przerzucania stert ciuchów, które mi nie odpowiadają, żeby znaleźć gdzieś tam ten 1-2, które mnie zadowolą ;) Jakoś nie mam do tego głowy, więc pozostaje mi przepłacać :P
-
Nie rozumiem pytania zawartego w pierwszym poście. Czy wyśmiewamy ludzi, którzy kupują w SH.
A co tu jest do wyśmiewania? Serio, są tacy ludzie, dla których to, że ktoś inny kupuje w lumpeksie może być powodem do drwin? <olaboga>
Ja osobiście w sklepach tego typu się nie ubieram, chociaż czasami można znaleźć naprawdę świetne i niedrogie rzeczy. No ale cóż, niestety nie umiem wyszukać niczego w tych stertach
Dokładnie. Byłam parę razy, bo moja mama i jedna z moich koleżanek są wielkimi fankami polowania na super rzeczy w lumpeksach, i jak widzę, że przynoszą stertę ciuchów, naprawdę fajnych, i mówią, że zapłaciły 30-50zł, to im zazdroszczę.
Ale ja nie potrafię się przezierać przez to wszystko. Jak muszę przegrzebać trzy wielkie kosze, żeby być może znaleźć coś fajnego, to od razu jestem zniechęcona.
No i są takie rzeczy, których nigdy bym nie kupiła w SH. Bielizna, stroje kąpielowe, używane buty... chyba nigdy bym się nie przełamała.
-
Różni są ludzie, różnie się zachowują stąd to pytanie - proste. ;)
Sara, ale teraz już rzedko masz kosze, gdzie grzebiesz i dogrzebać się nie możesz.
W Cieszynie już raczej praktykują stojaki z wieszakami. Dodatkowo wszystko jest posegregowane typu spodnie, bluzki etc. + oczywiście według rozmiaru. ;D
-
Oooo coś mi się wydaję, że to będzie mój ulubiony temat!
Uwielbiam buszować po SH, właściwie od pewnego czasu to moje takie mini hobby. <haha> Mam swoje ulubione, w których wyczekuję dostawy i biegnę czym prędzej. Wchodzę, rozglądam się, zanurzam w wieszaki i ... jestem w raju! <skacze>
Uważam, że to nic złego kupować w takich sklepach. Wychodzę z założenia, że skoro tam mogę kupić coś co mi się podoba/czego potrzebuję za grosze to po co mam w normalnych sklepach płacić kupę kasy za coś co często po kilku praniach nadaje się wyłącznie na ścierę do podłogi. Tam zapłace x razy mniej, a dodatkowo zyskam na jakości. A jeśli w praniu coś nie tak to mniejszy żal przy rozstaniu :P Niestety jest pewien minus - jak czegoś nie mogę upolować w SH i muszę iść do normalnego sklepu to przy kasie przeżywam horror, serce ściska mi się z żalu, że muszę wydać tyle pieniędzy. :hahaha: Nigdy nie byłam sknerą, ale SH uczą fajnej oszczędności ;D
Oczywiście mam swoje granice - butom i bieliźnie mówię stanowcze nie, ale pozostałe części garderoby...
PS Ostatnio kupiłam boską torebkę! Mini podróżna - 18 zł, było warto! <serce>
Sara, ale teraz już rzedko masz kosze, gdzie grzebiesz i dogrzebać się nie możesz.
W Cieszynie już raczej praktykują stojaki z wieszakami. Dodatkowo wszystko jest posegregowane typu spodnie, bluzki etc. + oczywiście według rozmiaru. ;D
No jasne! Kosze i obrzydliwy zapach to już przeżytek! Teraz to całkiem eleganckie sklepy, chociaż trafiają się wyjątki, ale raczej nie funkcjonują zbyt długo.
-
Różni są ludzie, różnie się zachowują stąd to pytanie - proste. ;)
Ale moje oburzenie nie było skierowane w Twoją stronę, Cyś, broń Boże. Tylko w stronę tych potencjalnych ludzi, którzy kpią z czegoś tak przyziemnego. ;)
-
Zdarzają się tacy. Trudno ogarnąć, czemu z tego się śmieją.
Rzadko chodzę do SH. Kiedyś jak byłam w liceum to jakoś mi się częściej zdarzało, bo miałam niedaleko, a teraz specjalnie mi się z autobusu wychodzić nie chcę. Jednak jak jestem w pobliżu to zaglądam. Z ciekawości co nowego, a nóż coś kupię. Jak ktoś jest wprawiony to może się nieźle obkupić. Ja raz kupiłam żakiet (http://images42.fotosik.pl/585/3439c3f4f3a61b70med.jpg) za całe 2,70(!) i mam go do dziś ;)
-
Ja rzadko kupuję w takich sklepach, bo po prostu nie chce mi się spędzać tyle czasu w jednym sklepie, szperać, przewracać te ubrania, by znaleźć jedną sensowną rzecz. Czasem rzeczywiście te ciuchy są ładnie porozwieszane, ale niektóre też są w koszach i niektórzy coś wezmą, zobaczą, stwierdzą, że im się niepodoba i wątpię, że odłożą na miejsce, z którego wzięli, więc robi się bałagan. Tych rzeczy przybywa i już nie jest tak przejrzyście. Męczy mnie to szukanie. Do normalnego sklepu przyjdę, wszystko mam ładnie poukładane: bluzeczki, bluzy, sweterki, spodnie, buty itd. jakoś łatwiej mi się w tym wszystkim odnaleźć.
Oczywiście zazdroszczę tym, którzy mają do tego szperania cierpliwość, bo dzięki temu nie przepłacają, robiąc zakupy w firmowych sklepach :)
-
WOW! Jak fajnie jest znaleźć kogoś kogo zakupy w SH, że tak powiem kręcą. <haha> Ja na przykład jak mam zły dzień to najpierw robię rundkę po takich normalnych sklepach, ale wiadomo ceny są straszne, więc kupię jedna rzecz albo wcale i odwiedza SH, za 50zł czy nawet za więcej nakupię całą siatkę fajnych ciuchów. I co najważniejsze zaletą SH jest nie tylko cena, ale i fason, robiąc zakupy właśnie w lumpeksach mamy mniejsze prawdopodobieństwo tego, iż nasza koleżanka będzie miała taką samą bluzkę, czy kurtkę, a robiąc zakupy w takim H&M niestety niepowtarzalność graniczy z cudem. Także tak... :D
Mieszkam w małym miasteczku, ale jest tu masa lumpeksów, co drugi, trzeci sklep to lumpeks, więc mam w czym wybierać. A i ubrania we wszystkich są powieszone na wieszakach, posegregowane a nie w koszach. ;)
-
Klaudia, witaj w naszym skromnym gronie! ;D hahaha :D
Zgadzam się z Tobą w 100%, ponieważ moje miasto też nie jest za dużo i wszystko wygląda bardzo podobnie jak u Ciebie jeśli chodzi o SH. ;)
Szukałam tych wcześniej wspomnianych szortów i znalazłam jedne w moim rozmiarze (średnio mi się podobały) za 59 zł w MDM. -.-
Podziękowałam i wyszłam, na drugi dzień zrobiłam sobie wycieczkę po lumpeksach i opłacało się, gdyż dwie pary szortów miałam za 35 zł. :D
Jak się chce, to się da, sasasa. ^^
-
Serio, są tacy ludzie, dla których to, że ktoś inny kupuje w lumpeksie może być powodem do drwin? <olaboga>
Serio.
No i są takie rzeczy, których nigdy bym nie kupiła w SH. Bielizna, stroje kąpielowe, używane buty... chyba nigdy bym się nie przełamała.
Otóż to. To tak osobiste rzeczy, że nie przekonuje mnie fakt, iż przecież i tak je wypiorę. Po prostu NIE.
Tak naprawdę lumpeksów u nas masę i już nigdzie nie widać koszów ze stertami ciuchów, które przy przeglądaniu będą z nich wypadać ;D Wszystko wisi na wieszaczkach, posegregowane: bluzki, sweterki, spodnie, spódnice, sukienki i tak dalej... Kolorami nawet :D
Upolowałam ostatnio zieloną panterkową bluzkę i genialny niebieski rozpinany sweterek - jestem w nim zakochana <zauroczony>
Skorpionica - tylko pozazdrościć wykopania tak pięknego żakietu! :D
-
Szmateksy to rewelacyjna sprawa. Choć to nie lada sztuka wyszukać coś konkretnego w tych tabunach wieszków... po pierwsze trzeba mieć czas i chęci a po drugie umieć sie tam odnaleźć i lubić szperać, zdejmować, wieszać, odkładać, przymierzać, oglądać i zapamiętać co się oglądało a co jeszcze nie oblukane. Od niedawna funkcjonuje w kilku sklepach tajny sms ( dla stałych klientów) dzień przed nowym towarem otrzymuję smsa. Tylko wiadomo że jak nowa dostawa to i ceny odpowiednie, a dzien później to już tam niewiel zostaje... <hahaha>
Ostatnio za cenę jednej bluzki w reservedzie, kupiłam 5 koszulek i dwie pary dresów w szmateksie. Szczerze mówiąć to mało kto by sie skapnął że te koszulki są z lumpeksu. Ich stan jest niemalże idealny <jupi>
Jedyne co kupuję z firmówek to buty. Wolę zapłacić porządnie i chodzić dwa lata, niż kupić za 70 zł i po miesiącu się rozpadają ;)
-
Kat.,to u Was nie ma wywieszonej informacji kiedy macie dostawę? :P
U nas widnieje przy drzwiach karteczka i wiem kiedy przyjść. ;D
-
A znacie jakieś szmateksy online ?
Czy raczej takich nie znacie?
Ja jutro mam zamiar zrobić nalot na lumpy mam nadzieję, że coś znajdę na jesień ; D
-
Kat.,to u Was nie ma wywieszonej informacji kiedy macie dostawę? :P
U nas widnieje przy drzwiach karteczka i wiem kiedy przyjść. ;D
Jest. Ale wtedy wystawiają te gorszej jakości. <hahaha>
-
Odważyłam się ostatnio i.. weszłam do lumpeksu:D zapach trochę odstraszał, ale to chyba w każdym tak jest? ale ciuszki niczego sobie, wyszukałam super sweterek za 9zł :) a podobno tam obok jest drugi sklep i są ciuchy za 1zł i nieziemskie kolejki :D ale się pewnie wybiorę;)
-
Odważyłam się ostatnio i.. weszłam do lumpeksu:D zapach trochę odstraszał, ale to chyba w każdym tak jest?
U nas na podłodze pod wieszkami stoją "ukryte" odświerzacze i co raz zawieje leśną polaną czy czymś podobnym ...
-
Edi postęp :-) Brawo, nie ma się czego wstydzić :)
Ja zrobiłam nalot kilka dni temu nie na lumpek, a na odzież z wyceny. Droższa od lumpku, ale nie tak droga jak w sklepie. Zachciało mi się swetra, a że w sieciówkach ceny nowych i niedługo oklepanych kolekcji (czy. wszyscy będą mieć takie same) wynoszą ok 80zł w górę to podziękowałam. Godzina poszukiwania i za 50zł mam sweter i kieckę ;) Wyczaiłam jeszcze krótkie spodenki, typ bardziej elegancki, ale kino się szykowało, więc nie kupiłam. Będę co jakiś czas dogądać czy są żeby ich nikt nie wykupił <stuknięta> :D
-
A znacie jakieś szmateksy online ?
Szafa.pl? To nie do końca lumpeks, ale ludzie wystawiają swoje ciuchy - można kupić lub wymienić na inny, własny ciuch. ;)
-
Nie mam nic przeciwko takim sklepom i nie uważam robienie zakupów w nich jako coś poniżającego czy coś w tym stylu. Jednak całe moje dzieciństwo to "second hand", nosiło się głównie rzeczy, które człowiek dostał od jakiejś ciotki zza granicy (nie do końca ładne czy modne) i z tego typu źródeł. Chcąc nie chcąc, trzeba było to nosić, bo w sklepach na pewno i zawsze to był tylko ocet :P W związku z tym strych mojego domu rodzinnego się pod tym wszystkim ugina i właściwie można by otworzyć własny second hand -dlatego ja już podziękuję. Może gdyby nie to...ale to też nie można sobie tak gdybać :P
-
Nie wiem gdzie bym mogła to napisać wiec stwierdziłam że tu:)
Może ktoś z was szuka czegoś do kupienia?
Ja mam dużo rzeczy do sprzedania, Od sukienek, spodni, korali, bluzek, po sweterki i wiele innych rzeczy !:)
Chętne osoby zapraszam tu do odpowiedzi lub na PW:)
-
Odświeżam! ;D
Nie tak dawno naszła mnie ochota na kupno duuuużego sweterka, jednak cena 50zł, czy wyżej mnie zniechęcała (studenci mają 'ważniejsze' sprawy <jupi>).
Na szczęście w lumpku znalazłam dwa piękne okazy, 2zł za jeden.
Temu granatowemu dodałam trochę ćwieków, bo wydawał mi się za smutny :)
(https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimageshack.us%2Fscaled%2Fthumb%2F255%2F1294282.jpg&hash=9228a394ca209c83cc7c287e81bffb10) (http://imageshack.us/photo/my-images/255/1294282.jpg/) (https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimageshack.us%2Fscaled%2Fthumb%2F252%2F2234534.jpg&hash=26bbe7bb837d0591e6a91baa33ab5e34) (http://imageshack.us/photo/my-images/252/2234534.jpg/) (https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimageshack.us%2Fscaled%2Fthumb%2F822%2F2234538.jpg&hash=29cd9649c8a9b67ce32ab547e5f13e3c) (http://imageshack.us/photo/my-images/822/2234538.jpg/)
Są genialne teraz - pod kurtkę, pewnie będą genialne też na wczesną wiosnę :D
-
Też taki chcę :D
Ja nie tak dawno trafiłam na czarną bluzkę z motywem smoka i zwykłą czarną(jakich nigdy nie mogłam znaleźć w sieciówkach) za całe 7,30 :D
Muszę się wybrać niedługo na buszowanie po wiosenne ciuszki.
-
eM, jakie perełki! :D WOW! <3 Miałaś farta, że hoho. ;D
Skorpionica, piąteczka! ;) Też mam muszę się wybrać na jakieś wiosenne łowy, ale jak znam życie to, to co mi się będzie podobać, będzie DUŻE. -.-
-
Upolowałam sobie wczoraj kapelusz za 10zł. <serduszka>
-
Pokaż, pokaż :D
Ja w tamtym roku kupiłam śliczny kapelusz po przecenie w Biedronce <haha>
-
Ja ostatnio ZNOWU wzbogaciłam się o jeden sweterek:
(https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimageshack.us%2Fscaled%2Fthumb%2F809%2F6086557.jpg&hash=99fc71e10b320ac865c222b874356c6e) (http://imageshack.us/photo/my-images/809/6086557.jpg/) (https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimageshack.us%2Fscaled%2Fthumb%2F826%2F6056501.jpg&hash=1914f1962ffcf027168a7f5b76d06bf0) (http://imageshack.us/photo/my-images/826/6056501.jpg/)
Sorry za mnie xD Na żywo wygląda lepiej, pokochałam go <serduszka>
To urocze, że dziewczyny się zachwycają tymi moimi swetrami, a żadna nie wie, że to z sh. Pewnie by nie uwierzyły ;D
I koszulka, którą musiałam kupić ze względu na nadruk, rozbawiła mnie. Nawet nie wiem czy to damska czy męska.
(https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimageshack.us%2Fscaled%2Fthumb%2F41%2F6086558.jpg&hash=11f33e30cfd160edc8b97716b10e2e39) (http://imageshack.us/photo/my-images/41/6086558.jpg/) (https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimageshack.us%2Fscaled%2Fthumb%2F838%2F6086560.jpg&hash=896132e56c4abecdb04f63c2d5595c29) (http://imageshack.us/photo/my-images/838/6086560.jpg/)
-
Pokaż, pokaż :D
Dorwę jutro aparat! :D
eM, nie wiem jak to robisz, że ciągle trafiasz na takie sweterki! ;D
-
Sweter sweterkiem, ale włosy to Ona ma czadowe naprawdę i to first hand <tak>
-
Dziękuję, sama farbowałam :D
Zauważyłam, że jak mam kolorowe końcówki, to mniej osób bierze mnie na poważnie, ale co tam ;)
-
Fajny sweterek! <serduszko> Ja jedynie znajduję takie rozpinane, krótkie <haha>
Końcówki masz nieziemskie! <rumieniec>
Kiki dorwij szybko aparat <haha>
-
Dobry secondhand online to nie lada gratka. Ja osobiście jestem uzależniona od buszowania po sklepach typu lumpeks.. :D Kiedyś tylko sklepy w realu dziś głównie online, markowe ubrania w śmiesznie niskich cenach bez wychodzenia z domu. Człowiek się z wiekiem rozleniwia.. :) Także znaleźć dobry sklep z odzieżą używaną to złoto! Ostatnio wyhaczyłam śliczną bluzeczkę ZARA w śmiesznej cenie tu: http://www.innestyle.pl/ (http://www.innestyle.pl/)
-
a kupowała, któraś z was odzież używana (http://werona.net.pl) w sklepie Werona ?
Ja ostatnio przejeżdżałam przez Gniezno i wstąpiła - sporo ciekawych ciuszków znalazłam :)
Za 100 zł się świetnie okupiłam :D
-
Wiadomo, że dla studenta liczy się każdy grosz, dlatego od dłuższego już czasu second handy to moi wielcy sprzymierzeńcy. Śmiać mi się czasami chce, kiedy dziewczyny na uczelni zachwycają się moimi sukienkami, marynarkami czy płaszczami, nie wiedząc, że są kupowane w "lumpie". :D Natomiast nigdy nie kupiłabym w lumpeksie butów czy bielizny. Dla mnie są zbyt intymne, by nosić je "po kimś".
Nie zamawiam nowych ubrań na allegro czy tego typu innych portalach - wolę obejrzeć, przymierzyć... Nie mówiąc już o butach, bo trudno dobrać buty dla osoby, która nosi obuwie rozmiaru 35. ;D Tę samą zasadę wyznaję przy kupowaniu odzieży używanej i tej chyba tym bardziej nie odważyłabym się kupić w sieci. Mogę nie dojrzeć jakiejś plamki czy dziurki i tylko niepotrzebnie wydać pieniądze. Na żywo jednak lepiej się wszystko zobaczy.
-
A ja ostatnio kupuję w .... demobilu wojskowym, za grosze można kupić spodnie, bluzę bardzo dobrej jakości. Uwielbiam klimaty militarne, co prawda nie staram się nie łączyć na co dzień rzeczy typu bluza mundurowa i spodnie bojówki moro - ale i tak wyglądam jak ruski separatysta :) :)
-
Przepraszam za odświeżanie starego tematu, ale second handy są super! Muszę powiedzieć, że dzięki ubieraniu się w tego typu miejscach, mój budżet domowy nigdy nie ucierpiał a ja z kolei czuję się zawsze dobrze ubrana. A jakie perełki można tam znaleźć!
-
Nie wiem czego niby miałbym się wstydzić kupując w Second Hand.. normalny sklep z ubraniami. Jeśli chodzi o to, że ktoś to wcześniej nosił to jakoś mnie to nie obchodzi :) W restauracjach jemy z tych samych talerzy i nie narzekamy :)