Ja już wielokrotnie wspominałam o tym, że bardzo lubię połączenie Sambora z Niną. Głównie z powodu tej pary powróciłam (w pewnym sensie, bo jednak nadal sporo odcinków opuszczam) do oglądania serialu, zainteresowałam się nim na nowo. Nie wiem dlaczego tyle negatywnych opinii o nich krąży. Czy naprawdę tylko ja im kibicowałam? :DOjj, ja również bardzo ich lubię i cieszyłam się, kiedy im się udało. Strasznie szkoda, że zostali odsunięci na drugi plan. Myślałam, że będzie ich więcej...jakieś sceny Sambor&Nina&Krzyś, może nawet drugi dzidziuś? ;D Ale znając życie, kiedy skończy się to całe zamieszanie wokół Hany, Piotra, Jamesa i Magdy i znów zaczną się odcinki nie tylko o tej czwórce, to Ninę i Sambora skłócą albo wplączą w jakieś problemy, żeby czasem nie było nudno. ::)
Też żałuję, że tak rzadko pokazują Ninę z Samborem, chociaż zawsze jak się pojawiają to się cieszę, bo naprawdę ładna z nich para i taka...normalna.
Nie wiem tylko czy chcę się o tym przekonać i zobaczyć jak ten związek by wyglądał czy jednak wolę, żeby pozostali w takich kontaktach, w jakich są teraz. Ale naprawdę lubię ich wspólne sceny, nawet jak polegają na dyskusjach i drażnieniu się :P
Żeby nie było wątpliwości iż Paweł jest zły wciśnięto nam jego byłą żonę i porwanie Agaty. Typowy manipulacyjny zabieg scenarzystek by zamydlić widzom oczy i pokazać, że to Agata jest ta "dobra". Teraz Agata też się miota z kąta w kąt i nie wie co z sobą zrobić po tym jak okazało się, że Marek ma żonę.Taki sam zabieg robi się z postacią Jamesa. Teraz on będzie bee, żeby Hana miała okazję wrócić do Gawryły.
Oszukiwała najwyżej samą siebie, że wciąż kocha męża i nie czuje nic do Gawryły.Krzywdząc przy tym dwóch mężczyzn.
Przyjmijmy, że nowa miłość buchnęła siłą atomową, to co robi ponownie zakochana? Wraca do męża, ciągle myśląc o Piotrze. Oszukuje Jamesa, oszukuje Piotra.Jak to 'przyganiał kocioł garnkowi'? Z tego wynika, że Hana oszukiwała i Piotra, i Jamesa. Ale w jaki sposób? Nie okłamywała żadnego z nich, sytuacja była jasna, niczego nie zatajała. Więc gdzie tu kłamstwo?
W końcu zrywa z mężem, bo ten ją okłamywał. Przyganiał kocioł garnkowi ::)
A z Gawryło? Najpierw kocha, potem nie kocha, potem znów kocha?Kiedy nie kochał? Jeżeli masz na myśli sytuację, kiedy 'olał' Hanę po wypadku, to to nie była jego wina, a Magdy. On nic nie wiedział ani o dziecku, ani o wypadku.
Jak to 'przyganiał kocioł garnkowi'? Z tego wynika, że Hana oszukiwała i Piotra, i Jamesa. Ale w jaki sposób? Nie okłamywała żadnego z nich, sytuacja była jasna, niczego nie zatajała. Więc gdzie tu kłamstwo?Wracając do męża wszystko było jasne? Powiedziała mu, że jest z kimś innym?
To, że oszukiwała siebie, nie miało być tłumaczeniem jej zachowania. Napisałam tylko, że jeżeli w ogóle kogoś oszukiwała, to samą siebie.
Sorry, za duży skrót myślowy <jezyk> Chodziło mi o Hanę, nie o Piotra. Kocha Piotra, po powrocie Jamesa nie kocha, bo kocha męża, jak z mężem nie wyszło, to znów pognała do Piotra (wykasowanie numeru telefonu, było dość wymowne - miała nadzieję na happy end z Gawryło)A z Gawryło? Najpierw kocha, potem nie kocha, potem znów kocha?Kiedy nie kochał? Jeżeli masz na myśli sytuację, kiedy 'olał' Hanę po wypadku, to to nie była jego wina, a Magdy. On nic nie wiedział ani o dziecku, ani o wypadku.
Rozumiem, że wiele można Hanie zarzucić, to że skrzywdziła dwóch facetów, że była niezdecydowana i sama nie wie, co czuje. Ale myślę, że kłamstwo nie jest jedną z tych rzeczy.Oczywiście nie zrobiła tego perfidnie. Ale nie powinna wymagać od kogoś bycia świętym, jak sama nie jest.
Piotr przestaje walczyć, usuwa się i leci do Magdy, choć mówił, że będzie walczył (tak mi się coś kojarzy, chyba tak było, prawda??).
Hanę w sumie trochę rozumiem. Dobra tęskniła po śmierci Jamesa, ale bez przesady nawet w normalnej rzeczywistości ludzie często wiążą się z kimś po śmierci poprzedniego współmałżonka, więc dlaczego jej by nie można było.Masz rację, zresztą powiedział jej to również Piotr w tej samej scenie, w której zapewniał, że nie odpuści tak łatwo. Spytał, dlaczego ma takie wyrzuty sumienia, bo przecież nic złego nie zrobiła. Kurczę, miała prawo się z kimś wiązać, od śmierci Jamesa minęło te parę lat, a ona wyraźnie chciała się oderwać od przeszłości i zacząć nowy rozdział, wyjechała z kraju, znalazła brata, nową pracę.
Moim zdaniem Wiktoria powinna być z Falkowiczem chociaż przez jakiś czas bo mogłoby być zabawnie,oboje fakt są uparci i z tego mógłby wyniknąć śmieszny i komediowy wątek...
Na początku miał od Hany ogromne wsparcie i czułość, przecież była przy nim cały czas w szpitalu, potem pomogła mu się zaaklimatyzować w domu. Martwiła się o niego i okazywała mu miłość. A przestała, bo on ją oszukiwał, wielokrotnie. Za pierwszym razem machnęła na to ręką, potem już nie mogła, chyba nie można się temu dziwić. James, nawet jeśli nie mógł jej czegoś powiedzieć, mógł wyjaśnić to w prosty sposób: nie, nie powiem Ci, a nie kłamać.Ja tam miłości i czułości nie widziałam. Raczej smętną, zmieszaną twarz kobiety, którą sytuacja zaskoczyła i nie wie, co z tym fantem (pojawieniem się męża) zrobić. Niestety, ale taka postawa nie pomaga komuś, kto ma dochodzić do siebie.
Jeśli ktoś taki nie podejmie terapii, leczenia może skończyć się to dla niego zaburzeniami osobowości.
W trakcie leczenia też nie powinien być sam.
Ale czy Hana mu tego odmówiła, albo z nim nie była? To on nie chciał rozmów z psychiatrą. W odcinku 509 jeszcze coś będzie na ten temat, ale chyba nie powinnam pisać ze względu na spojlery. ;) Hana zapewniła mu taką pomoc, to on jej nie chciał.
Czuję, że i Piotr i Hana się jeszcze na tym Jamesie przejadą. Mam nadzieję, że nie za bardzo.
Czy może mi jeszcze ktoś wytłumaczyć dlaczego Magda mieszka z Piotrem? Co to za kolejna dziwaczna sytuacja?
Ja tam miłości i czułości nie widziałam. Raczej smętną, zmieszaną twarz kobiety, którą sytuacja zaskoczyła i nie wie, co z tym fantem (pojawieniem się męża) zrobić. Niestety, ale taka postawa nie pomaga komuś, kto ma dochodzić do siebie.
Może coś ominęłam, więc proszę bardzo aby mi przypomnieć w czym ją jeszcze oszukiwał (oprócz zatajenia prawdy o swojej pracy)?
Myślisz, że gdyby jej powiedział "nie, nie powiem ci" to załatwiłoby sprawę? Czy w ten sposób wyjaśniłby wszystko? Czy Hanę zadowoliłaby taka odpowiedź? I w końcu, czy to też nie jest w pewnym sensie oszukiwanie (zresztą nie pasuje mi to pojęcie, ono ma negatywne zabarwienie, a wydaje mi się, że James postąpił tak chcąc zapewnić Hanie bezpieczeństwo).
Pisałam to nie znając następnego odcinka. Nie wiem, co mu tam Hana zapewniła, ale ze zwiastuna wynika, że jednak udał się w końcu do psychiatry.Nawet nie znając następnego odcinka, wiadomo, że Hana zapewniła mu pomoc psychiatry,a on ją odrzucał.
Zgodzę się, mogłoby być zabawnie. ;) Jednak z drugiej strony, nie zdziwiłabym się, gdyby Przemek uznał to za zdradę ich przyjaźni. Wiki pomagała mu w wojnie przeciwko Falkowiczowi i raczej go wspierała, a jakby tak związała się z wrogiem, Przemek mógłby to baaardzo źle odebrać.
Czy może mi jeszcze ktoś wytłumaczyć dlaczego Magda mieszka z Piotrem? Co to za kolejna dziwaczna sytuacja?
Magda mieszka z Piotrem, bo jej mąż zmarł i nie miała gdzie się podziać z dzieckiem. Piotr uznał, że rzadko bywa w domu, więc ona może w nim zamieszkać. ;)
Chora sytuacja. Zwłaszcza, że Magda chyba uznała, że już są z Piotrem szczęśliwą rodzinką i stanowią parę.
Moim zdaniem na początku czułość była. Przez cały czas była z nim przy szpitalnym łóżku, potem okazywała mu, że się o niego martwi. Przyjechała raz ze szpitala do domu, gdy za długo nie odbierał jej telefonów. Zmiana w jej zachowaniu zaszła potem, gdy okazało się, że nie mówi jej prawdy.
Oprócz kłamstw nt. pracy, nie powiedział jej, że ma dostęp do konta z pieniędzmi. Okłamywał ją, że jedno pamięta, drugie nie, ale dziwnym trafem zna np. hasło do konta. I nie mówiąc jej o tym, zapłacił za swoje leczenie w szpitalu.
Nie wiem, czy Hanę zadowoliłaby taka odpowiedź, kieruję się doświadczeniem. Ja wolę gdy mi ktoś szczerze powie: sorry, nie mogę Ci powiedzieć, zamiast mnie okłamywać, to chyba logiczne? Nie musiałby zapewniać Hanie bezpieczeństwa, gdyby w ten sposób jej powiedział. Nie wyjawiłby jej tego, czego wyjawić nie może, a z drugiej strony byłby z nią szczery. Moim zdaniem najbardziej zadowalające rozwiązanie.
Nie wiem, moim zdaniem James powinien się usunąć. Widzi, że Hana go nie kocha, że nie zapomni o Piotrze, poza tym przed wypadkiem wyraźnie mu powiedziała, że gdy tylko wróci, rozmówią się na ten temat. 'Aby każde mogło pójść w swoją stronę'. Wiem, że to jej mąż, że kiedyś się kochali i wiele ich łączy i to może wydawać sie brutalne. Ale rzeczywistości nie zmieni, a szanse że Hana go jeszcze kiedyś pokocha są raczej nikłe.
A to profesor na koniec zbankrutował? Komornik zajął jego mienie? ::)Nie wiem, o co dokładnie tam chodzi. Zdaje się, że dom był zadłużony.
Stories, zgodzę się z Tobą. ;) Przemek istotnie przesadza i śmierć Ludmiły przysłania mu oczy na wszystko inne. Nie bierze pod uwagę stanięcia w obronie Hany i operacji jego własnej ręki. Z drugiej strony jednak Wiktoria jest jego przyjaciółką i oczekiwał od niej wsparcia, więc trochę się nie dziwię, że może reagować źle.
Przemek kieruje się emocjami i kiedyś się na tym przejedzie - Sambor w najbliższych odcinkach także zda sobie sprawę, że o mało nie doprowadził do śmierci pacjentki tylko dlatego, że nie wziął pod uwagę, że Falkowicz może mieć rację . Zresztą Przemek już raz częściowo przejechał się na emocjach - kierowany żądzą zemsty na Falkowiczu nie myślał o konsekwencjach swoich działań i doprowadził do zamknięcia badań nad SM. Ponadto Falkowicz nawet przeprosił Ludmiłę, może i ją oszukał, ale zdobył się na tyle by powiedzieć 'jak pani to w czymś pomoże to przepraszam'. Falkowicz jest postacią bardzo nietuzinkową, na którą można patrzeć z kilku punktów widzenia.
Oczywiście formalnie nie byli, ale Agata od samego początku do niego wzdychała i robiła wszystko, żeby z nim być :D teraz z pewnością też się cieszy, że ma przejściowe problemy z Leną i wydaje mi się, że będzie chciała to wykorzystać i to nie będzie tylko wina Marka i tego, że ją odrzucił. :)Nie wszystkie odcinki oglądałam, ale w tych, które widziałam, Agata na perfidną zołzę mi nie wyglądała.
Czytałam nawet jakieś spojlery, że weźmie sobie na jakiś czas po tym całym pocałunku urlop i że będzie bardzo żałować. Może to nie jest usprawiedliwienie, ale zdaje się, że będzie wtedy pijana.. a Witek też ma mózg. Mógłby pomyśleć i takiego pięknego związku z Leną nie zaprzepaszczać z powodu przejściowego kryzysu.Odurzenie alkoholem to jest usprawiedliwienie. Człowiek wtedy nie myśli jasno. I uwagi typu "jak ktoś nie potrafi porządnie się zachować, to niech nie pije" są trochę idiotyczne. Wystarczy rozżalenie, jakieś niepotrzebne słowo, podpatrzony obrazek i można wybuchnąć. Alkohol zaciera granice. Tym bardziej, że Agata, po paru głębszych, jeszcze nigdy nie zachowała się skandalicznie (tak mi się wydaję <szczerzy_sie>) A wygląda na to, że ten pocałunek to taki "nagłe działanie".
Nie napisałam, że Agata jest zołzą, albo na taką wygląda ;) po prostu doskonale wiemy, że do niego wzdychała, jeszcze nawet nie tak dawno robiła maślane oczy, a tak jak pojawił się Marek to dała sobie z Latoszkiem spokój. Z jednej strony wkurzam się na nią bo posunie się do tego pocałunku, który nic a nic mi się nie podoba, bo Witek i Lena i tak bardzo dużo przeszli, pokazali niejednokrotnie, że to uczucie, które ich łączy jest silne i nikt ani nic tego nie zepsuje, więc mam nadzieję, że i tym razem przez Agatę to wszystko się nie rozwali. A z drugiej strony szkoda mi jej, dziewczyna ewidentnie nie ma szczęścia do facetów, zaraz jak któryś jej się podoba, którymś się zauroczy to albo ma żonę, albo ma byłą żonę, do której właśnie wrócił. ;) Szczerze powiedziawszy to jak tylko pojawił się Marek w LG to życzyłam sobie, żeby związał się z Agatą, a tutaj taka niemiła niespodzianka z jego żoną. <nie_slucha>
SpoilerA na dodatek, ktoś wspominał, że Lena sama przyznaje się, że Witek już jej tak nie pociąga jak dawniej. No to jak się rozwali, to i Leny w tym wina będzie. Być może Agata stanie się kozłem ofiarnym. Latoszki od siebie się oddalają, ale to Agata będzie obarczona winą za kłopoty w ich rodzinie
SpoilerA na dodatek, ktoś wspominał, że Lena sama przyznaje się, że Witek już jej tak nie pociąga jak dawniej. No to jak się rozwali, to i Leny w tym wina będzie. Być może Agata stanie się kozłem ofiarnym. Latoszki od siebie się oddalają, ale to Agata będzie obarczona winą za kłopoty w ich rodzinieSpoilerDokładnie. ;) LiL przechodzi kryzys i akurat w takim momencie wmiesza się w to Agata. Za ten kryzys i ewentualny rozpad ich związku będzie można zrzucić winę na Agatę. Zresztą, w tym przypadku naprawdę jestem raczej za Agatą. Jest w trudnym momencie, dodatkowo alko zrobi swoje.. Witek też będzie miał swoje za uszami, wydaje mi się, że to z jego inicjatywy będzie ten pocałunek. Nie jestem tego pewna, ale tak to wygląda na zdjęciu.
A ona głupia leci do Tomasza i każe mu, żeby się jej oświadczył <olaboga> kiedy ona w końcu przejrzy na oczy i zobaczy, że to Adam ją tak naprawdę kocha i że to jemu zależy najbardziej na jej szczęściu. <rumieniec>