Oczywiście, że para zasługuje na swój własny temat! :DBez dwóch zdań! <haha> Jeżeli o mnie chodzi to można powiedzieć, że to właśnie dzięki nim powracam pomału do oglądania serialu, co mogłam to nadrobiłam, teraz z niecierpliwością czekam na nowe odcinki!
mogliby stać się po Burskich i LiL szczęśliwą parą.Otóż to! Należy im się to szczęście jak mało komu! Przeszli już bardzo wiele, Hana została doświadczona przez los, w ostatnich dniach dostała sporo w kość, dlatego teraz powinna się unormować, dojść do siebie właśnie przy boku Piotra. <serduszko>
Skorpionica wkleiła,że na policję zgłosi się kobieta, która będzie podawała się za jego męża.Żonę chyba. <soczek>
Pomysł z mężem 'cudownie zmartwychwstałym' to delikatnie mówiąc lipa sezonu.
Brak mi słów. Głupota scenarzystów mnie przeraziła <wsciekly>Nie tylko Ciebie.. :(
dzisiaj pojawiła się informacja na superseriale.pl ,że Hana traci dziecko...No a jakże by miało być inaczej.... chylę czoła przed panią Kondracką-Cośtam, za mistrzowskie i nieprzewidywalne poprowadzenie fabuły!
Tak patrząc na chłopski rozum, to są jedną z najbardziej lubianych serialowych par i ostatnio NDiNZ właśnie dzięki nim odzyskało wielu fanów i przyciągnęło nowych.
co tu dużo gadać, a Marek Bukowski... Przystojniak, jakich mało.
Osobiście głęboko wierzę, że scenarzyści ich w końcu połączą. Tak patrząc na chłopski rozum, to są jedną z najbardziej lubianych serialowych par i ostatnio NDiNZ właśnie dzięki nim odzyskało wielu fanów i przyciągnęło nowych.Dokładnie. I tak jak wspomniała Skorpionica głosowanie na fejsbuku rónwnież o czymś świadczy.
A Hana znów, wydaje mi się że jest naprawdę zamknięta w sobie, choć może się wydawać, że jest przyjazna i wszystko jest ok. Ale jest jakaś taka... czuje się, że trudno jej zaufać i się zaangażować. Poza tym, nie można zaprzeczyć, że są bardzo atrakcyjną parą. ;D Kamilla Baar jest świetna, co tu dużo gadać, a Marek Bukowski... <serce> Przystojniak, jakich mało.
Za pomysł ciąży byłam gotowa uściskać scenarzystów... za to poronienie było najmniej sensownym pomysłem tego sezonu. Nie rozumiem, jaki był sens wprowadzania wątku tego dziecka. W związku HaPi nic to nie zmieniło, jedynie dodali Hanie dodatkowych zmartwień, niepotrzebnie.
Zdradź, kto to taki? ;Dco tu dużo gadać, a Marek Bukowski... Przystojniak, jakich mało.
Dobre! Ale jak dla mnie jest ich jeszcze w serialu 4 ;D
Zdradź, kto to taki? ;Dco tu dużo gadać, a Marek Bukowski... Przystojniak, jakich mało.
Dobre! Ale jak dla mnie jest ich jeszcze w serialu 4 ;D
Jak myślicie Piotr dowie się,że Hana była z nim w ciąży ?
Świetnie Karolina, witaj! :-* A jak do nas trafiłaś?
Ja miałam tak samo, jak Ty, oglądałam wyrywkowo i dołączam za każdym razem, gdy jest wprowadzany ciekawy wątek.
Alden, a ja właśnie myślałam, że facetom podobałaby się Nina, nie Wiktoria.. czego to się można dowiedzieć.. :D A mogę spytać, co takiego jest w Wiktorii, że Twoim zdaniem jest atrakcyjna? ;)
Karolina, nie ma takiego konkretnego odcinka, w którym oni się poznają. Gawryło już jakiś czas wcześniej był, zanim do zespołu dołączyła Hana. Ale taki odcinek z ich pierwszą rozmową to 478 'Damski bokser'. Hana przeprowadza w nim jakąś skomplikowaną operację i Piotr jej gratuluje. ;)
Ojeju, mam mnóstwo takich momentów. <zauroczony>
Tak mniej więcej po kolei..
Scena, kiedy Piotr wyciąga Hanę z aresztu i siedzą w tym samochodzie. Albo potem, jak przyniósł jej szpitalne ubrania i zaczął z uśmiechem czekać, jak zacznie się rozbierać. :D
Oczywiście ich pierwsza noc razem.. a potem ta cała akcja z pistoletem i napadem.
Kiedy zwierzali się sobie na ławce przy szpitalu, Hana powiedziała mu o Jamesie, on jej o Tosi.
Kiedy organizowała kolację dla kilku osób, ale okazało się, że będą tylko sami.
Kiedy Hana powiedziała mu, że chce mieć z nim dziecko.
Mam nadzieję, że niedługo do tej listy będę mogła co chwila coś dopisywać... :(
Ojeju, mam mnóstwo takich momentów. <zauroczony>I dokładnie wszystko to, o czym napisała china doll. Mogę się pod jej postem podpisać obiema rękami i nogami. Scen na ławce przy szpitalu... również uwielbiam. Albo ich pierwsza noc... pamiętam dokładnie jaka byłam zachwycona i jestem, jak widzę tę scenę... o matko <zakochany>
Tak mniej więcej po kolei..
Scena, kiedy Piotr wyciąga Hanę z aresztu i siedzą w tym samochodzie. Albo potem, jak przyniósł jej szpitalne ubrania i zaczął z uśmiechem czekać, jak zacznie się rozbierać. :D
Oczywiście ich pierwsza noc razem.. a potem ta cała akcja z pistoletem i napadem.
Był też taki odcinek, którego streszczenie skupiało się jedynie na innych bohaterach. Obejrzałam go niedawno z ciekawości, a tam były takie niby nic nie znaczące, ale świetne sceny. Pokazywali ich typowo od strony pary.
Kiedy zwierzali się sobie na ławce przy szpitalu, Hana powiedziała mu o Jamesie, on jej o Tosi.
Kiedy organizowała kolację dla kilku osób, ale okazało się, że będą tylko sami.
Mam nadzieję, że niedługo do tej listy będę mogła co chwila coś dopisywać... :(
Albo ich pierwsza noc... pamiętam dokładnie jaka byłam zachwycona i jestem, jak widzę tę scenę... o matko <zakochany>To samo! <serce>
O, a kiedy było to przejście na 'ty'? Bo właśnie oglądam 478, tą ich pierwszą rozmowę i są jeszcze na 'Pan', 'Pani'. Ale mimo wszystko świetna scena, jeżeli ktoś niedokładnie pamięta to naprawdę warto sobie odświeżyć. ;)
Coś mi się wydaje od pewnego czasu, że Skorpionica ma w avatarze właśnie kawałek Hany. Ale głowy nie dam! :DZdemaskowałaś mnie ;P Nie lubię bluzek z napisami, ale ta przyciąga oko. Jest jeszcze jedna z napisem 'noir', ale jakoś nieujęta dobrze w kadrze :)
Scena, kiedy Piotr wyciąga Hanę z aresztu i siedzą w tym samochodzie. Albo potem, jak przyniósł jej szpitalne ubrania i zaczął z uśmiechem czekać, jak zacznie się rozbierać. :DKtóry to odcinek? I gdzie mogłabym go zobaczyć?
W zasadzie czemu HiP nie mogliby tak jak Burscy stać się filarem serialu, by teraz właśnie o HiP można było mówić, że są parą "na dobre i na złe"?Dokładnie. Nawet, jeśli ktoś za nimi nie przepada, to nie można zaprzeczyć, że ostatnio jest ich najwięcej i stanowią najbardziej popularną parę w NDiNZ. Czasy Zosi i Kuby już przeminęły, niestety albo na szczęście.
Wgl Piotr Hanę widział wcześniej - bodaj w odc. 472 gdy Zosia i Kuba wyjechali do Berlina, to właśnie po pożegnaniu Zosi z Gawryłą widzi on jak we trzy wychodzą Agata, Wiki i Hana i mówi "O ile szczęścia".Widziałam ten odcinek i przypomniały mi się sceny Zosia&Gawryło. I rzuciło mi się w oczy, że z Zosią było podobnie, jak z Haną - zaczynało coś się dziać, dopóki nie pojawił się mąż. <olaboga>
Cześć ;)Witamy, witamy! :*
Jestem nowa na forum i chciałam się przywitać ^^ ; ]
Cześć ;)
Jestem nowa na forum i chciałam się przywitać ^^ ; ]
A wiecie co?... Gdzieś czytałam, że w 512 odcinkuByłoby taaaaaaak cudownie! Ale nie wiem na ile to prawda... oni w końcu muszą być razem. Kto wierzy w to tak głęboko jak ja?! :)SpoilerPiotr przytuli Hanę!
No właśnie jedna z jakichś lasek (lat 12 -.-) zrobiła o to aferę pod jednym ze zdjęć na prywatnym profilu Kamilli Baar i ona pisała, że czytała to na jednym z fanpage'ów "Fani Hany i Piotra" na Facebook'u, a oni to ponoć czytali w streszczeniu 512, a tego streszczenia nikt nie może znaleźć. Także nie wiem, na ile to jest prawda, a na ile nie... bo równie dobrze mogli to sobie dla żartów napisać.A wiecie co?... Gdzieś czytałam, że w 512 odcinkuByłoby taaaaaaak cudownie! Ale nie wiem na ile to prawda... oni w końcu muszą być razem. Kto wierzy w to tak głęboko jak ja?! :)SpoilerPiotr przytuli Hanę!
Jak to? Gdzie czytałaś? Masz może streszczenie odcinka? <olaboga> Jeju, jeżeli to się sprawdzi... Ja, oczywiście że wierzę!
Co do pierwszego spojlera, to mam nadzieję, że oni nie wciągną w to Hany, np. nie porwą jej ze względu na Jamesa. To już będzie stanowczo za dużo jak dla niej, dlaczego ciągle rzucają jej kłody pod nogi? :(
No i niestety - równie wiele jest wypowiedzi, wg których Piotr będzie przytulał, ale... Magdę.
<haha>No i niestety - równie wiele jest wypowiedzi, wg których Piotr będzie przytulał, ale... Magdę.Czemu nie? Zawsze mógłby być to przutulas pożegnalny na drogę w siną dla ;-)
Zauważył ktoś jeszcze, że superseriale albo ŚS tak szumnie zapowiadali, jak to James bohatersko osłoni Hanę własnym ciałem podczas ewakuacji, a takiej sceny wcale nie było?
Chociaż z drugiej strony w 511 odcinku Hana bardzo martwiła się o Jamesa, momentami miałam wrażenie, że nadal go kocha, że to uczucie jest silniejsze niżeli do Piotra. :)
A ja pamiętam scenę w szpitalu, kiedy to Hana leżała z nim na łóżku i też było widać, że jednak jej uczucie na nowo się narodziło i coś mi się wydaje, że jest silniejsze niż uczucie do Piotra, bo gdyby bardzo mocno kochała Gawryłę, to nie pozwoliłaby, żeby James na nowo na stałe zawitał do jej życia, przynajmniej takie jest moje zdanie. ;)Chociaż z drugiej strony w 511 odcinku Hana bardzo martwiła się o Jamesa, momentami miałam wrażenie, że nadal go kocha, że to uczucie jest silniejsze niżeli do Piotra. :)A ja miałam takie wrażenie w odcinku, w którym Hana odprowadzała Jamesa do samochodu psychiatry. Nawet przez chwilę rozważyłam możliwość, że ci dwoje mogliby być na stałe. Ale nie, nie, nie. :D.
A wybór jest prosty: albo rybka, albo akwarium.A kto jest rybką, a kto akwarium? <hahaha>
Czekam niecierpliwie na powrót M.Bukowskiego. <serce>
Ohoho to się wygadali przez te kulisy. Ale w sumie i tak było pewne, że za jakiś czas znowu będzie dobrze. <ok>Ja myślę, że zawsze przy tego typu parach, sytuacjach i takiej rozłące wiadome jest, że będą znowu razem. Ale z drugiej strony może to jest celowe, żeby dać widzom nadzieję, ale złudną nadzieję? Że może tak, ale jednak nie? Nie wiem... ale tak sobie myśląc o tym wszystkim, to w sumie jeżeli ma wszystko iść w kierunku dobrym, czyli w kierunku 'HaPi znowu razem!' i jest to tylko serial (żeby nie było, że życzę źle ludziom w rzeczywistości), to oglądanie takiego trójkąta + dziecko staje się nawet ciekawe i przyjemne dla mnie, bo skomplikowana sytuacja, ale jest promyk nadziei, który Ci przypomina, że na szczęście to się skończy dla Twoich ukochanych bohaterów dobrze... ;D
Refren tej piosenki mi pasuje do tej relacji(albo do przeszło-przyszłej relacji): klik (http://www.youtube.com/watch?v=tqqpbLuH53U)
Cieszę się, że dowie się o poronieniu, że będzie chciał z Haną porozmawiać, bo nie ukrywajmy im jest potrzebna taka szczera rozmowa.
Może to nie nastąpi w TYM sezonie, ale w kolejnym może to już nastąpić.Myślę, że pod koniec sezonu wypuszczą taki odcinek, że będziemy się przez całe wakacje zastanawiać, co i jak. I dopiero we wrześniu się wyjaśni, ale w rezultacie i tak ich połączą. <niecierpliwy>
Oczywiście szkoda będzie Jamesa, który bądź co bądź odnalazł swoją ukochaną żonę, z którą wiązał swoją przyszłośćJestem ciekawa, jak i czy w ogóle jeszcze wróci. Wydaje mi się jednak, że pojawi się jeszcze by namieszać i wprowadzić dodatkową niepewność co do przyszłości Hapi. No i czy on będzie chciał się jeszcze Hanie pokazać? Bo jeżeli jest takim kochającym mężem to raczej nie powinien jej tak zostawiać bez słowa wyjaśnienia.
Magdy jakoś za specjalnie nie będzie mi szkoda, bo jednak za wszelką cenę chciała oddzielić Piotra nie tylko od Hany ale i od przyjaciół - co zdecydowanie mi się nie podobało, bo nie miała takiego prawa, bo nawet nie byli razem! Takich rzeczy się po prostu nie robi. Ale za to będzie mi bardzo szkoda Tosi, przecież ona niczemu nie zawiniła, a najpierw straciła faceta, którego uważała za swojego ojca, teraz najprawdopodobniej straci Piotra, którego uważała za kogoś ważnego w życiu, którego polubiła, być może i pokochała. Szkoda dziecka, nie ukrywam, że chciałabym, żeby Piotr utrzymywał z nią kontakt, niech z nią nie mieszka, niech nie wiąże się z Magdą, ale niech utrzymuje kontakt z Tosią, niech pokazuje jej, że ją kocha i to, że nie jest z jej matką niczego nie zmieni w ich relacjach. :)Dokładnie, chciałabym, żeby właśnie tak to rozwiązali. Jednak jak widać w kulisach, Magda na to nie pozwoli, bo to przecież 'nie wystarczy'. Ciekawe, czy ma na myśli dziecko, czy siebie. Raczej to drugie.
Ah.... Zamiast się cieszyć, że mimo tego co zrobiła, Piotr wymazuje urazy i wyciąga rękę w postaci chęci kontaktów z dzieckiem, to ta jeszcze ma pretensje, że weekendowy ojciec to za mało.Właśnie dlatego to podejrzane i mam niemal pewność, że robi to dla siebie, a nie dla Tośki. Co za ... ::)
CytujOczywiście szkoda będzie Jamesa, który bądź co bądź odnalazł swoją ukochaną żonę, z którą wiązał swoją przyszłośćJestem ciekawa, jak i czy w ogóle jeszcze wróci. Wydaje mi się jednak, że pojawi się jeszcze by namieszać i wprowadzić dodatkową niepewność co do przyszłości Hapi. No i czy on będzie chciał się jeszcze Hanie pokazać? Bo jeżeli jest takim kochającym mężem to raczej nie powinien jej tak zostawiać bez słowa wyjaśnienia.
Na 100% robi to dla siebie. Jej najgorszą zbrodnią w walce o miłość jest wciągnięcie córeczki w swoje intrygi. Kasowanie wiadomości w komórce, insynuacje w rozmowie z Haną jakoby Magda z Piotrem stanowili już kochającą się rodzinę to małe piwo, ale manipulowanie własnym dzieckiem w celu zdobycia faceta to obrzydlistwo.CytujAh.... Zamiast się cieszyć, że mimo tego co zrobiła, Piotr wymazuje urazy i wyciąga rękę w postaci chęci kontaktów z dzieckiem, to ta jeszcze ma pretensje, że weekendowy ojciec to za mało.Właśnie dlatego to podejrzane i mam niemal pewność, że robi to dla siebie, a nie dla Tośki. Co za ... ::)
Tak naprawdę to nie wiemy, co się stało. Nie wiadomo, czy opuścił szpital z własnej woli, czy może go ta "siostra" zaszantażowała, że coś złego przytrafi się Hanie. A może w ogóle coś mu zaaplikowała. Ten psychiatra mówił, że James nic nie mówił, a lekarz rozmawiał tylko z "siostrą".Możliwe, wiem, wiem, jestem do niego uprzedzona. ;) Zdaję sobie sprawę, że mogę być niesprawiedliwa, ale po prostu nie mieści mi się w głowie, że Hana mogłaby z nim być i do końca życia myśleć, co by było, gdyby jednak nie zostawiła Piotra. Ze swojej strony więc cieszę się, że na razie go nie ma.
A ja dorwałam dziś poniedziałkowy ŚS i tam oprócz artykułu są jeszcze zdjęcia, a obok nich- podpisy. I uwaga, jeden z podpisów brzmi: "- Nie było i nie ma Jamesa - powie Piotrowi Hana. Czy w takiej sytuacji Gawryło będzie próbował ją odzyskać?" :D Odpowiedź wydaje się być oczywista, mam nadzieję, że scenarzyści również tak uważają i w tym kierunku poprowadzą ten wątek :DOo tak, też to czytałam/widziałam i chodziłam później z bananem na twarzy :D Wydaje mi się, że w końcu będą razem i scenarzyści pokażą po raz kolejny, że wielka miłość przegoni wszelkie przeszkody i wytrwa, pomimo baaardzo poważnego kryzysu. Myślę też, że Hana jest z Jamesem tylko z poczucia winy, odpowiedzialności, nie wiem... w sumie sama się biedna zgubiła w życiu, i nie ma się co dziwić. Tak teraz patrzę - pochowanie męża, powrót "nie-żyjącego" męża, poronienie, powrót faceta, z którym była w ciąży do jego poprzedniej rodziny (mimo że się nie deklarował Magdzie ani nic), śmierć miłości życia brata, areszt.. kurcze, oni jej zgotowali chyba największe problemy, jakie mogą być :D (jak na przestrzeń serialową, wiadomo :P) Fajnie by było, jakby w końcu było dobrze :) I to z Piotrem! <serce>
Jedyne co mnie teraz 'gryzie' to sposób w jakim Piotr się o tym dowie.Prawdopodobnie od Wiki, przecież nawet w prokuratorze jak zeznawali w sprawie Falkowicza to co nieco chciała mu powiedzieć, ale została wyczytana i weszła. :)
I właśnie pytanie: skąd to wie?
Zamiast się cieszyć, że mimo tego co zrobiła, Piotr wymazuje urazy i wyciąga rękę w postaci chęci kontaktów z dzieckiem, to ta jeszcze ma pretensje, że weekendowy ojciec to za mało.Najpierw mówiła, że Tosia nie jest jego, że to nie jest jego własność, chciała się od niego odciąć i okej Piotr choć było mu ciężko pogodził się z tym, a teraz nagle po śmierci Soszyńskiego, Piotr ma się nimi zaopiekować. No bez przesady, rozumiem, że to jest zarówno dla Tosi jak i dla Magdy trudny czas, potrzebują wsparcia, ale Magda to wszystko robi z premedytacją, najpierw zamieszkują razem, potem ta rozmowa z Haną, w której sugeruje, że rzekomo z Piotrem i Tosią tworzą szczęśliwą rodzinę, a później te wykasowane połączenia. Na miejscu Piotra utrzymywałabym kontakty jedynie z Tosią, bo to jego córka, a z Magdą tak na dobrą sprawę nic ich nie łączy, bo przecież nie są razem, pomimo, że razem mieszkają. Ale to wiadomo dla dobra dziecka. Boję się, że Magda po tym jak Piotr ją zostawi zabroni mu kontaktów z córką, a wiadomo, że Tosia ucierpi na tym najbardziej. :( Swoją drogą mieć taką matkę to katastrofa.
A mi się wydaje, że James jakoś został uprowadzony, skoro nie miał siostry, to ktoś się pod nią podszył, odurzył go jakimiś lekami i wówczas łatwiej było nim sterować. James wielokrotnie podkreślał, że grozi im niebezpieczeństwo, że powinni wyjechać, bo on musi ją chronić. Z pewnością z tym wszystkim związana jest jego przeszłość, która nie była za kolorowa. James nigdy o tym nie opowiadał, więc tak naprawdę nie wiemy co się z nim działo przed tym wypadkiem i znalezieniem się w LG. Mam nadzieję, ze to wszystko jakoś zostanie racjonalnie wyjaśnione :) Nawet James nie musi się pojawiać ponownie u Hany, może napisać list, nagrać jakąś kasetę i jej wysłać - po prostu. ;) A jeżeli chodzi o tą płytę, o zniknięcie notatek tego terapeuty, to mam wrażenie, że ktoś celowo zaciera ślady Jamesa, ktoś celowo chce żeby zniknął z LG i ma w tym jakiś cel. A ta płyta z piosenką, no cóż TEN KTOŚ musiał wiedzieć ile znaczy dla Hany i tak jak ktoś napisał, może to ma być w pewnym sensie jakieś ostrzeżenie? Że jeżeli Hana nadal będzie szukała męża, nadal będzie szperała to coś się stanie zarówno jemu jak i jej?CytujOczywiście szkoda będzie Jamesa, który bądź co bądź odnalazł swoją ukochaną żonę, z którą wiązał swoją przyszłośćJestem ciekawa, jak i czy w ogóle jeszcze wróci. Wydaje mi się jednak, że pojawi się jeszcze by namieszać i wprowadzić dodatkową niepewność co do przyszłości Hapi. No i czy on będzie chciał się jeszcze Hanie pokazać? Bo jeżeli jest takim kochającym mężem to raczej nie powinien jej tak zostawiać bez słowa wyjaśnienia.
jeden z podpisów brzmi: "- Nie było i nie ma Jamesa - powie Piotrowi Hana. Czy w takiej sytuacji Gawryło będzie próbował ją odzyskać?" :DCzyli Hana tak na dobre pogodzi się z jego zniknięciem? Już nawet nie będzie próbowała go szukać? Zdziwi Was to co napiszę, ale nie podoba mi się to <haha> Oczywiście całym sercem jestem za Haną i Piotrem, już nie mogę się doczekać kiedy będą razem <buja_w_oblokach> ale chciałabym, żeby sprawa z Jamesem się wyjaśniła, żeby nie było żadnych niedopowiedzeń, po prostu. :)
Zawsze miałam wrażenie, że jak mówi do postawiany jest dubbing z racji Jej specyficznego głosu - błagam powiedzcie, że nie tylko ja jestem taka dziwna! ;DNo takiego wrażenia nie miałam, ale głos to rzeczywiście ma boski. Zresztą obojga ładnie się słucha - M.Bukowski ma taki głęboki, męski głos, że ach... ;D
Muszę się przyznać, że podobałby mi się pomysł, że Magdzie coś się stanie i Hana z Piotrem zajmą się małą. <cwaniak>
Jakąś bym miała barierę przed oglądaniem takich cudownych i słodkich scen.Ale dlaczego? ;) Tak po prostu, żeby nie było za słodko? ;)
Niech się zwiąże z Piotrem, ale niech nie wprowadzają do nich na zawsze Tosi - błagam!
CytujJakąś bym miała barierę przed oglądaniem takich cudownych i słodkich scen.Ale dlaczego? ;) Tak po prostu, żeby nie było za słodko? ;)
A ja właśnie nie rozumiem jak w tak krótkim czasie po stracie męża mogła, że tak powiem zbliżyć się do Piotra, rozbić poniekąd mu związek, zamieszkać z nim i jeszcze robić wszystko, żeby tylko go zatrzymać przy sobie. Tosia nie jest zabawką, którą można się posługiwać, aby zatrzymać faceta przy sobie, a Magda najwyraźniej tego nie rozumie. Dla niej nie liczą się uczucia dziecka, uczucia Piotra, nawet ich szczęście się dla niej nie liczy, tylko po prostu chce za wszelką cenę aby Piotr był z nimi, a przecież to nie jest jego obowiązek. Przez tyle lat nie powiedziała mu, że ma córkę, nie odzywała się, więc teraz nie może od niego niczego żądać.Dokładnie. Ja również tego nie rozumiem. Tłumaczę to sobie tym, że zapewne chciała zapełnić pustkę po mężu, albo zapełnić pustkę dziecku po stracie 'ojca'? Tylko czy to dobry pomysł - ściągać prawdziwego ojca dziecka do opieki i pomocy, po tym, jak się ukrywało przez tyle lat, że to faktycznie on nim jest? Moim zdaniem nie. Bo gdzie tu logika? Jakakolwiek dobra strona tego wszystkiego? Aha, no tak, zapomniałam - Magda ma przy sobie w końcu osobę, którą podobno kocha - dziwne, bo przypomniała sobie o tym, że kocha od razu po stracie męża. Hmm.
Najbardziej w tych potyczkach Magdy i Piotra żal mi Tosi, bo dziewczynka naprawdę nie wie co się dzieje, niedawno straciła ojca, do którego z pewnością była bardzo przywiązana i nagle pojawia się Piotr, do którego niebawem powie 'tato'. I jak to dziecko ma to wszystko zrozumieć, że miało dwóch tatusiów? A teraz kiedy jedne umarł to mamusia poszła do drugiego?O to to to. Najbardziej w tym wszystkim żal Tosi. Kilkuletnia dziewczynka, której matka świadomie i niepotrzebnie miesza w życiu naprawdę ma prawo nie wiedzieć co robić i co się dzieje... Ja myślę, że do "wymiany ojców" (bo w tym przypadku tą bezlitosną, szybką i celową zmianę ś.p. Soszyńskiego na Piotra tak można nazwać) nikt nigdy nie jest gotowy... a co dopiero biedna, niczemu winna dziewczynka. Ale przecież najważniejsze jest, że Magda jest zadowolona, co tam uczucia małej Tosi...
Za to Hana i Piotr - na plus, w końcu ich pokazali razem! <3 Oczywiście w mediach scena z pytaniem o dziecko przekoloryzowana, a w serialu zupełnie inna, ale moim zdaniem dosyć emocjonalna. Tak myślałam, że mąż tej pacjentki to zdradzi... Fajnie, że w końcu Hana może poczuć pewnego rodzaju ulgę, że Piotr w końcu wie.Troszkę szkoda, że w prasie, w internecie ta scena była przekoloryzowana, chociaż nie ukrywam, że tak jak napisała Amour była to jedna z tych scen, w których widać było sporo emocji, wiem, że ja chciałabym wszystko od razu, ale nie ukrywam, ze buźka by mi się ucieszyła gdyby Piotr po tym wszystkim po prostu przytulił Hanę, nic więcej tylko przytulił. <serce>
Magda jest wręcz bezczelna mówiąc Piotrowi w twarz, że to Tosia sobie sama wymyśla różne rzeczy. Wiadomo, że to jest dziecko, nie wiadomo, jak jest naprawdę, ale wydaje mi się, że to Magda próbuje ją nastawić, by ich zbliżała do siebie jeszcze bardziej. To jest jakaś jedna bezsensowna sytuacja i tyle.
No dobrze, ja się z tym wszystkim zgadzam. ;) Nie mniej jednak nie zamierzam przypisywać całego zła ndinz Magdzie tylko dlatego, że wielokrotnie zawiniła i jest dokładnie taka jaką ją opisujesz. Masz z tym wszystkim rację, ale to nie przesądza sprawy i nie można z góry zakładać winy Magdy. Dzieci są jakie są, małą mogła ponieść wyobraźnia. Nie jest głupia, dla takiego dziecka to, że jakiś mężczyzna opiekuje się nimi zamiast taty coś znaczy. Tata był kiedyś mężem mamy więc może wujek też może?
w 516 odcinku mówi mu, żeSpoilernie czuje się przy nim bezpieczna, że nie jest tą samą kobietą, którą była i że to co było między nimi było 'letnie'? No heloł coś tu jest naprawdę nie halo. Owszem może udawać twardą babkę, która poradzi sobie ze wszystkim, może starać się pokazać Piotrowi, że go nie potrzebuje, że samej jest jej lepiej, ale niech kurde nie mówi mu, że nie czuła się przy nim bezpiecznie, bo to on starał się być i był na tyle na ile mu pozwoliła jak była ta cała sprawa z Karolem, jak ją zatrzymali na komisariacie. Wtedy jakoś miała mniejsze opory, żeby był przy niej niżeli teraz.
Spoilernie czuje się bezpiecznie?? Nie mało powodów przytoczyłaś, ale jest jeszcze jeden mega ważny. Przecież to właśnie z człowiekiem, z którym nie czuje się bezpiecznie chaciała mieć dziecko. Skoro to było 'letnie' to można powiedzieć, że co? że jej był tylko do społodzenia potomka potrzebny? :-\ <olaboga>
Eeej nie gniewajcie się na Hane! To scenarzyści decydują jakie teksty ona mówi w serialu. Ja jakoś nie mam czasu oglądać serialu więc nie wiem o co chodzi ale już to nadrabiam.
Rozumując w ten sposób, Hana postępuje bardzo egoistycznie. Nawet to "poświęcenie" wygląda mi pokaz. "Patrzcie jaka jestem dobra, cierpię, ale stać mnie na poświęcenie".Właśnie dlatego nieco egoizmu się w życiu przydaje, trzeba zawalczyć o swoje a nie wiecznie poświęcać wszystko dla innych. Taka postawa jest piękna tylko do pewnego stopnia, potem rzeczywiście irytuje i wygląda to tak, jakby było robione na pokaz.
Swoją drogą, tą wiecznie cierpiącą prezencją bardzo mnie irytuje, zniechęca do siebie.
Moim zdaniem robi najgłupszą rzecz na świecie, bo:
- po pierwsze żadnej rodziny nie rozbija, bo takowej nie ma,
Przecież to ona zaczęła to całe zło, które się teraz między nimi dzieje. To nie Piotr mówił, że kocha Magdę, a ona mówiła, że kocha Jamesa ....Otóż to! To ona będąc szczęśliwa z Piotrem, będąc kochana powiedziała mu, że nie mogą być razem bo odnalazł się James, jej mąż, wobec którego musi być lojalna i tak spaprała sobie szczęśliwe życie u boku faceta, który by jej nieba przychylił, przykre.
wydaje mi się, że Hana wciąż siebie oszukuje.
Oraz z utratą dziecka właśnie, o której Piotr stale jej przypomina swoją obecnością. Ja nie widzę szans, aby to odbudować...
klik (https://www.facebook.com/photo.php?fbid=473380869401740&set=a.434345279971966.97980.434339443305883&ENGINE=1&theater)Szok.
Tego to ja się nie spodziewałam...
Ja myślę, że Hana z Piotrem powoli będzie przełamywać bariery, a to, że jak Piotr myśli, że Hana spotyka się z Szymonem, to może da mu kopa do walki.Piotr stara się przełamać to wszystko, ale Hana w tym wcale mu nie pomaga. Myślę, że zbliży ich do siebie sprawa tej całej Pauli. Oczywiście po tym jak Piotr podejrzewał, że Hana spotyka się z Szymonem dostał przyspieszenia <haha> i dobrze! W ogóle strasznie się ucieszyłam jak wrócił do LG! Strasznie mi go tam brakowało. ;)
Jeszcze nie tak dawno, tuż przed wakacjami, Hana wyznała Piotrowi prosto w twarz, że wcale go nie kocha. A tu ślub, miłość, szczęście.
ślub HaPi jakkolwiek może cieszyć fanów - resztę ludzi raczej dziwi.Otóż to! Do zagorzałych fanów się nie zaliczam, ale życzę im jak najlepiej i decyzją o ślubie jestem najzwyczajniej w świecie zdziwiona. Tym bardziej, że ma się on odbyć już tak szybko. 18 września? Niezłe mają tempo. I tu wszystko sprowadza się do tego, co powiedziała Justyś:
To takie love bardziej dla fanów 8)Fani mają być zadowoleni, więc jak najszybciej ślub, obrączki, a potem będą sobie żyli długo i szczęśliwie. Tylko, że biorąc pod uwagę realia serialowe, za 15, góra 30 odcinków spadnie na nich gradowa chmura problemów i znów wszyscy będą wzdychać jacy to oni są pokrzywdzeni i jak wszystko idzie nie po naszej myśli... Dużo lepiej obserwowałoby się powolny powrót tej pary do siebie. Pewnie byłoby wiele pięknych scen, a tak ukrócą to do minimum.
Ona go kocha, on ją kocha a niepotrzebnie Hana to wszystko teraz komplikuje jeszcze bardziej, bo przecież cała ta sytuacja nie jest łatwa.Klaudia... Na Twoje życzenie Hana szybko poszła po rozum do głowy... Mówisz - masz! ;D
Mam nadzieję, że w kolejnym sezonie trochę zmądrzeje ;)
Tylko, że widzisz mi nie chodziło od razu o ślub <haha> Tylko o jakieś małe kroczki w kierunku tego aby być razem, o szczere rozmowy, o wyjaśnienie sobie tego wszystkiego, a nie od razu wkładać sobie na palce obrączki. <olaboga>Ona go kocha, on ją kocha a niepotrzebnie Hana to wszystko teraz komplikuje jeszcze bardziej, bo przecież cała ta sytuacja nie jest łatwa.Klaudia... Na Twoje życzenie Hana szybko poszła po rozum do głowy... Mówisz - masz! ;D
Mam nadzieję, że w kolejnym sezonie trochę zmądrzeje ;)
Nie no, nie doczytałyście :PTo wszystko z tego wrażenia! <olaboga>
Coś dla fanów tej pary ;)
http://www.swiatseriali.pl/seriale/na-dobre-i-na-zle-384/news-na-dobre-i-na-zle-happy-end-u-hany-i-piotra,nId,1009070 (http://www.swiatseriali.pl/seriale/na-dobre-i-na-zle-384/news-na-dobre-i-na-zle-happy-end-u-hany-i-piotra,nId,1009070)
Zarwie się stół operacyjny, Piotr nie da jednak za wygraną i przeniesie pacjentkę na wózek (gdzie dokończy operację), czym udowodni Hanie jak bardzo mu na niej zależy. Emocje jak na grzybobraniu... <haha>
Tutaj chyba chodzi o uświadomienie sobie możliwości utraty bliskiej osoby.Fakt. Od złamania nogi ludzie tak często umierają, że to cud w ogóle, że ten nasz doktor Gawryło wyjdzie z tego cało. Superman jakiś, czy co? <szczerzy_sie> Hana ma szczęście, że trafiła na kogoś takiego. Nie dość, że przystojny to jeszcze taaaaki odważny...normalnie Gawryło "Waleczne Serce".
A tak z innej beczki... To po szpitalu w takich butach można chodzic? ;D
To tylko serial. W serialu karetka zdąży do każdego pacjenta ( i do każdego dociera!), zdąży odwieść na ślub lekarzy i balony będzie czas pozdejmować. Serial nie musi być zgodny z rzeczywistością, ma odstresowywać
Ślub był potrzebny na łapu capu, bo oboje wiedzą, że jeśli zaczną odkładać zbyt długo to znowu któremuś się odmieni.
I jakie znaczenie ma ślub i spanie przed ślubem...że niby co ma się zmienić po ślubie, w przypadku Hany i Piotra?
Ja wiem, że jest moda na śluby kameralne, ale kameralne, a na tzw. "odczep się" to zupełnie inna sprawa, a ja odniosłam wrażenie jakby ten HiP był właśnie tego typu.