Ach - za ten ostry język uwielbiam Madzię <serduszko> Bardzo dobrze, że coś się będzie znowu między nimi rodzić. Pasują do siebie <o_tak>A już myślałam, że tylko ja mam takie podejście do tej pary! <haha> Mimo, iż schodzili się i rozchodzili ja nadal uważam, że powinni być razem! kto jak kto ale oni bardzo do siebie pasują i widać tą chemię, czego w przypadku Pawła i Aśki mi zabrakło. Chyba powrócę do oglądania chociaż urywek z Magdą i Pawłem. <haha>
A już myślałam, że tylko ja mam takie podejście do tej pary! <haha> Mimo, iż schodzili się i rozchodzili ja nadal uważam, że powinni być razem!Też myślałam, że jestem takim odludkiem :D
Jak to dobrze, że my prawie zawsze myślimy tak samo, to samo nam się podoba i to samo nam się nie podoba! <haha>A już myślałam, że tylko ja mam takie podejście do tej pary! <haha> Mimo, iż schodzili się i rozchodzili ja nadal uważam, że powinni być razem!Też myślałam, że jestem takim odludkiem :D
Aśka jest "najlepsza" z wszystkich "pań Zduńskich". Prawdziwa pani na "s". Jej perfidia zaskakuje chyba Ją samą ::)Gdzie tam, jaka tam "perfidia". Toż to głupie jak wiadro gwoździ. Przecież Jasiu nią steruje jak - nie przymierzając - ojciec Rydzyk swoją armią "Beretów", to on jej w inteligentny sposób podrzuca tematy, które Asieńka w twórczy sposób rozwija, uważając w swojej nieświadomości, ze to ona taka "mundra pani wytryniasz" :). Bez udziału Jasia prawdopodobnie nadal by się Zduńscy miziali i kiziali na każdym kroku. W sumie nie wiadomo co gorsze.
A skoro aktorka pokochała się znowu z produkcją i z braku innych propozycji zawodowych prawdopodobnie zostanie na dłużej...jest szansa, że wreszcie starszy Zduński będzie miał szczęście w miłości. Alleluja ;DJak to, to już nie odchodzi? To jak to teraz wymyślą? Po tym rozwodzie "skleją" ich z powrotem? W sumie nie takie rzeczy się w serialach zdarzały....
A kara wcale nie jest mała. Została upokorzona i to publicznie, wizja słynnej badaczki także upadła, nie ma pracy w wymarzonym miejscu, nie ma nikogo bliskiego obok siebie (oprócz matki, która o dziwo! również potępia to co zrobiła). Pieniądze tego wszystkiego nie wymarzą.Tak, racja. Jej największą karą jest to, że nie udało się jej wrobić Pawła w rozpad ich małżeństwa, straciła szansę na karierę w Stanach oraz Jasia i w pewnym sensie matkę. Czyli w jej przypadku tzw "twardy reset" - samotny powrót do "chałturzenia" w podrzędnej lecznicy dla zwierzaków. "A miało być tak pięknie... wywiady miały być, autografy" :D
Madzia i Paweł na dłuższą metę nie byliby ze sobą szczęśliwi, odezwałyby się zmory z przeszłości. Za to dobrze sprawdziliby się w tzw. otwartym związku, bez deklaracji i formułek miłości. Oboje są głodni tego typu wrażeń.To co się między nimi dzieje to nic innego jak "otwarty związek bez deklaracji" - czyż nie?
Madzia i Paweł na dłuższą metę nie byliby ze sobą szczęśliwi, odezwałyby się zmory z przeszłości. Za to dobrze sprawdziliby się w tzw. otwartym związku, bez deklaracji i formułek miłości. Oboje są głodni tego typu wrażeń.To co się między nimi dzieje to nic innego jak "otwarty związek bez deklaracji" - czyż nie?
Madzia wraca z Sudanu, praktycznie zaraz wskakuje Pawłowi do łózka potem wyjeżdża i tak w kółko. Specyficzna ta "przyjaźń" :)