Cóż, cóż, cóż... Odcinek mi się podobał. Dużo się działo... <niecierpliwy>To Aśkę bym nazwał łajzą i idiotką, wcale nie jest taka mądra na jaką wygląda, tańczy jak jej Jasiu zagra. A Jasiu to jednak sprytny manipulator. Przecież to Aśka chciała rozwodu bez orzekania o winie - Jasiu jej nagadał a potem ona Pawełkowi wygarnęła - "przemyślałam to sobie". Tak, przemyślałaś to SAMA, faktycznie :)
Aśka - brak słów... Co za obłudna, bezczelna dziewczyna. Jan - typowa łajza, mam nadzieję, że odpowiednio się zemści na Asieńce i ta zostanie w końcu sama. Rozwód z winy Pawła - kpina.
Kolejna łajza - Tomek. Kiedyś za nim szalałam, teraz patrzeć na niego nie mogę. Niech się w końcu określi. Bardzo dobrze mu Marta powiedziała.Jeśli po tym nie otrzeźwieje to ja nie wiem. No i znowu rozwija się Ogólnopolska Akcja POMAGANIA Rudowłosej Kobiecie.....
Urok młodego chłopca - mnie akurat to bawi i przyjemnie się patrzy, jak wprawia starszą panią w zakłopotanie ;)Tylko fizys ogólna już coś nie "teges"..... :)
Aśka? Nie rozumiem tej kobiety, moim zdaniem wina leży po jej stronie, bo to ona z każdą sprawą łaziła do Janka, ona Pawła zdradziła, nie potrafiła zrozumieć, że dla niego ważniejsi są przyjaciele i znajomi niż kariera... Myslę, że obudzi się w niej zazdrość, gdy zobaczy, że Paweł również dość szybko sobie poradził po jej stracie i zacznie sypiać z Madzią ;DOczywiście, że wina jest tylko i wyłącznie jej. No ale Jasiu ją podkręcił, więc teraz będzie przekonywać, że ona niewinna i czysta lelija :) Natomiast Paweł-tyran kręcił nosem na jej "się realizowanie" i "spotkania z byłym fagasem oczywiście wyłącznie w celach zawodowych". Co za drań :)
Ja też lubię Wiktora :D Zgadzam się z Maleńką, że jest pełen uroku :D W Bucu za to niczego takiego nie dostrzegam i mam go już dość, niech sobie idzie, bo nie mogę patrzeć na niego <szczerzy_sie>
Trzasnęłabym, no jak Boga kocham, trzasnęłabym w twarz najpierw Anki, potem Ulki, gdybym była Markiem. Co za okropna i niewdzięczna gówniara, oj potrzebuje ona pomocy psychologa bo chyba coś jej się w głowie poprzestawiało...
Trzasnęłabym, no jak Boga kocham, trzasnęłabym w twarz najpierw Anki, potem Ulki, gdybym była Markiem.Dokładnie. We wczorajszym odcinku dobitnie było widać, że Mareczek to taka dyplomowana fujara. Wystarczyło, że Anka syknęła na niego a cały ten jego rezon rozmył się jak dym. To on nie wie jak się takie sprawy załatwia? A przez policję, szczególnie, ze Anka już miała z nimi do czynienia to bać się powinna. Baba niemal porwała mu córkę a ten się kryguje jak mała dziewczynka.
Kinga&Piotruś - średnio ciekawe sceny. Rozwaliła mnie Elka i jej flirtowanie ze Zbyszkiem (czyżby szukała sobie klienta zgodnie z dawną profesją? Filarski byłby chętny pewnie ;) )."Przejdźmy na ty" - mówi to pani coś? :D
Biedny Paweł, czekam na powrót Madzi, ona go pocieszy ;)Ja czekam na to JAK Aśka będzie starała się uzasadnić rzekomą winę Pawła... Bo jak dla mnie to patrząc z różnych kierunków - winna jest Aśka w 100%.
Mareczek ma te swoje zasady, stara się nikogo nie urazić, wystarczy, że ktoś o Hance wspomni, a ten już się załamuje... Szkoda mi go :(Tyle, że życie polega na tym, żeby czasami tą nogą tupnąć, krzyknąć, o swoje się upomnieć. Jest takie przysłowie - "Kto ma miękkie serce - musi mieć twardą d....." - i Marek tu doskonale pasuje. Przecież wystarczyłoby, żeby Ance powiedział - "Albo oddasz mi Ulę i przestaniesz się wtrącać do naszych spraw albo jeszcze dziś idę na policję i zgłaszam, że ją przetrzymujesz, utrudniasz kontakt z rodziną itp" - a Anka już by "miała ciepło". W końcu Ulka jest już pełnoletnia? Chyba nie. A Anka miała już zatarg z prawem. No ale po co zrobić rzecz najbardziej oczywistą? Trzeba namotać.
Ale od początku. Zemsta Jana, jakże urocza, jak cudownie, że Aśka została sama. W sądzie zachowywała się jak idiotka ;) No i gdzie oczywiście poleciała z podkulonym ogonkiem? Do Pawełka. Jak dobrze, że była tam Madzia :DPiękne zakończenie wątku "słodziutkiej Asi co tyłeczka nie szanuje". Normalnie morda sama mi się śmiała od zeznań Jasia (jakże pięknie motała się na ławie sądowej, a potem chyba dostała schiza), poprzez ogłoszenie wyroku, potem korespondencję z USA ("Zajrzyj, ale chyba piszą, że dziękują ci za współpracę") aż do wizyty u Pawełka. Chytry dwa razy traci. Chciała się "nachapać" - została z niczym - bo i Jasio pewnie odejdzie, w Stanach jej nie chcą - czyli ze sławy i chwały nici - jednym słowem wiadro zimnej wody na pusty łeb. Piękne. A pani Więdłocha pięknie to zagrała - te miny, spojrzenia, mowa ciała... - tą aktorkę czeka jeszcze wspaniała przyszłość - oczywiście pod warunkiem, że nie utonie w telenowelowym szambie.
Ulka... Ech, mam nadzieję, że to co Natalia jej powiedziała, do niej choć trochę dotarło. Co ta dziewucha wyrabia?Wyraz twarzy miała taki, jakby Natalia ją co najmniej zmusiła do zastanowienia się - a to już bardzo dużo.
Problemiki Kini, wywiad z Kajetanem i ta cała sprawa z Dominem średnio mnie obchodzą. Tak samo jak problemy Elki... Choć wątek ze Zbyszkiem całkiem zabawny ;)Z tym, że to uparte ciągnięcie wątku tego "Domina" to kretynizm jak dla mnie.
Ta pogadanka Natalii z Ulką była jeszcze ciekawa.Może w końcu zadała sobie w duchu jedno pytanie - "O co mi tak właściwie chodzi i co ja chcę tym wszystkim zyskać?". Niechże się opamięta, bo jak tak dalej będzie.... jej tatuś (prawdziwy) to pijaczek i żul, a "ciocia Ania' to manipulantka, morderczyni i kryminalistka. Raczej mierna wizja "rodziny"....
Natalka mądra dziewczyna. Nie to co jej siostra.
Mądrze mówiła. Widać było, że Ulkę to ruszyło.
No i ostatnia chwila, żeby się Ulka obudziła. Nie pomagały prośby, groźby to może pomoże przemowa od serca koleżanki z "bidula".No tak, tyle, że Madzia znowu tkwi w jakimś chorym związku z żonatym frajerem i z tego co wiemy - mają być z tego powodu jakieś "jaja". Jeju, co te babki serialowe widzą w żonatych facetach? Przecież taki koleś powinien być ścisłym TABU!
Sama końcówka też fajna. Nie mam nic przeciwko i nie muszą czekać do 40-tki. Szczerze mówiąc myślałam, że się Zduński od razu na nią rzuci...a on tylko podał rękę :o Niechta się bratają, bo już dość było tych panienek :P
Mintku - pamiętaj, że w tym wątku opisujemy co się działo w poprzednim odcinku ;) A tam się nie mówiło o facecie Magdy ;)Tyle, że ona sama już o nim wspominała... :)
Ruda żaląca się Tomusiowi, Ruda na tańcach. Po co ta Ruda?!Straszne to jest... że przez długi jeszcze czas będziemy znosić Rudowłosą Kobietę i jej wydumane problemy, które oczywiście będzie dzielnie rozwiązywał nasz Superglina. Chyba najgorszy z wątków obecnie w serialu. Nudny, powtarzalny i zwyczajnie głupi. Do tego przewidywalny do bólu - Ruda pakuje się w jakieś kłopoty przez swoją głupotę a potem Tomaszek ją z tego wyciąga a po wszytskim tulą się na kanapie bredząc coś o "prawdziwej przyjaźni" i że już nie będą mogli się spotykać.... Ech....
Szkoda mi było strasznie Marty. Ale myślę, że razem z Andrzejem poradzą sobie i wygrają z chorobą Ani.Bardzo mi tej Ani szkoda. Ja też mam taką córeczkę - na szczęście zdrową.
A we wczorajszych Kulisach "rozwalił" mnie M.Mroczek swoim stwierdzeniem" ..."aktorzy lubią jak na planie coś się dzieje"... <hahaha>Bo tak to już jest, że w szołbiznesie najwięcej ma do powiedzenia osoba, która powinna raczej się nie odzywać. Co zaś do Owada - co by nie mówić, JAKIŚ tam dorobek aktorski ma. Mroczki zaś.... jeden chyba zagrał trupa w "Starej Baśni" i chyba na tym się kończą ich znaczące sukcesy poza "eMkowe"..... Cichopek to samo - też chyba (nie licząc epizodów) to tylko zostaje totalnie skopana rola w nieudanych "Tancerzach" i chyba tyle.
Taa ...aktorami to są: P.P Lipowska, Pyrkosz, Ostałowska, Pieńkowska, Jachowski, Piechowiak, Moskwa, Koroniewska, Rybotycka , ci z dyplomami ukończenia szkół teatralnych, ale nie Mroczkowie, Cichopkowa, czy Owad....
Paweł się zgodził na podział majątku, bo jest wspaniałomyślny, dobry..itd. Trzeba by dokładnie zacytować Magdę. Do końca chciał być sprawiedliwy, fair a poza tym, kochał Aśkę. Teraz się nie opędzi.Właśnie. W końcu sąd orzekł rozwód z wyłącznej winy Aśki. Mógłby choć raz nasz Pawełek zachować się jak prawdziwa świnia :) Tyle, że on w swoim tym swoim mysim móżdżku wmawia sobie, że wina jest też jego. No litości... ciekawe gdzie?
1. Ostatnia scena: Magda skrada się do pokoju Pawła w szlafroczku i... w butach na wysokim obcasie! Przepraszam, kto chodzi w takim zestawie po domu?No ale zauważ, że ta ich "przyjaźń" to mocno jest specyficzna od dawna..... <na_poduszce>
Wysokie buty i kobieta w negliżu to raczej element gry wstępnej, a nie przyjacielskiej pogawędki <szczerzy_sie>
2. Poza tym Madzia była niewiarygodna w próbie ukazania nam jakim to nieziemskim uczuciem darzy niejakiego Michała.Tak. I albo Muszysko po prostu nie umiała tej sceny zagrać, albo Magda oszukuje samą siebie, że tak jej dobrze z tym fagasem...
Ale Madzi z tym fagasem jest bardzo dobrze a ciągłe pytania czy żona jest z nim akurat gdzieś tam w ogóle jej nie przeszkadza. Potrzebuje uczucia ale i dreszczyku emocji, bo przecież ma obok faceta (wolnego już), z którym relacje już dawno wybiegły poza przyjacielskie...no ale trudno - ten typ tak ma. Rad słuchać nie będzie, mądrych tych bardziej, Pawłowi kazała spadać.Co o tyle dziwi, że osobiście Aśce wypomniała rozwalenie małżeństwa i romanse, a teraz sama włazi w podobne układy.
Asia też już przechodzi samą siebie. W tym serialu kobiet perfidnych robi się na pęczki i racja, taka też jest rzeczywistość. Kobiety potrafią być bardziej wyrachowane od facetów.
Sceny z Andrzejem, Martą i Anią w porządku. Szkoda mi tego dziecka naprawdę.Mi tej Ani cholernie szkoda. W ogóle serce mi się ściska jak takie małe dzieci cierpią.
A wczoraj w szatańskim wydaniu Kulis (odc. 666) zostało pokazane, że wszystkie sprawy okołooperacyjne nie będą takie proste i Jędruś się wmiesza w sprawy niebezpieczne. Cóż, rozumiem.
CytujAsia też już przechodzi samą siebie. W tym serialu kobiet perfidnych robi się na pęczki i racja, taka też jest rzeczywistość. Kobiety potrafią być bardziej wyrachowane od facetów.
Jej wyrachowanie jest moim zdaniem takie bardziej rozpaczliwe niż perfidne. Dziewczyna - przez własną głupotę - straciła niemal wszystko - stabilizację, męża, kochanka, szansę na karierę... Traci grunt pod nogami to i coraz debilniej postępuje.
1. Ostatnia scena: Magda skrada się do pokoju Pawła w szlafroczku i... w butach na wysokim obcasie! Przepraszam, kto chodzi w takim zestawie po domu?Ja również zwróciłam na to uwagę. To było takie dość.. dziwaczne ;D
Wysokie buty i kobieta w negliżu to raczej element gry wstępnej, a nie przyjacielskiej pogawędki <szczerzy_sie>
To nawet ja wiem, że taka przyjaźń nie ma racji bytu i rzecz jasna nie patrzyłabym na to przychylnym okiem. Jak na razie nie paradowałam w bieliźnie i się w szpilkach do łóżka nie kładłam. Ha ha ha do małżeńskiego się w szpilkach nie kładłam, ale mniejsza. Przyjaźń jako taka, w normalnym założeniu jest w tym serialu głupio i nierzeczywiście pokazana i taki jest fakt. Nawet brak mi słów :P"Przyjacielski pocałunek".... dobre, dobre :)
A nudy straszne, tak poza tym :PNo a nasz Marek-skwarek - robi się z niego biznesmen jak się patrzy :D Kasię wywalili z roboty, no to pole działania dla tego ciapowatego Roberta - będzie miał kogo pocieszać.
Chyba poza Pawłem, teściową i Aśką plus Janem i jego siostrą pstrokatą nie widziałam dzisiaj niczego innego...
No brawa dla Aśki, że do końca nie pozostała tą najgorszą. Szkoda, że to się tak wszystko ułożyło...No, tyle, że sama by na to nie wpadła...
Końcowa scena z żoną Michała - mocna!Boska! Teraz pewnie będziemy świadkami jakichś dramatycznych przeżyć, bo jak Madzia w końcu zamknie te zdumione usta to pewnie będzie się truła czy coś.
No ale ogólnie... Jakoś nie porwał mnie ten odcinek ;)Mnie na tyle, że z Anią już OK. Gdyby scenarzyści to dziecko skrzywdzili to bym im nie darował. No i fajne też były te sprzeczki Wojtka z Filarskim. Jak jeden mówił "białe" to drugi zaraz "czarne" i na odwrót.
Cóż za subtelna reklama oleju Castrol :DCóż, product placement - niedługo nie złapiemy momentu kiedy kończy się serial a zaczynają reklamy :) Piszcząca z tej biedy i kryzysu TVP, nie mająca środków nawet na papier klozetowy musi się jakoś ratować - a jeszcze te niegrzeczne ludzie abonamentów nie chcą płacić.... :)
Zastanawia nie jedno - Marek zdjął obrączkę... Czy wdowiec nie nosi jej przypadkiem na palcu lewej ręki? Po co więc zdejmować?Moim zdaniem to taki symbol - ze być może przyjmuje do świadomości, że kiedyś się jeszcze z kimś zwiąże.
I przepraszam, nic na to nie poradzę, ale drażnił mnie płacz Marty!A już myślałam, że tylko ja tak to odebrałam.
Patrząc na Magdę nie mogę uwierzyć jak bardzo naiwne mogą być kobiety. Chociaż z drugiej strony nie wiem czy to naiwność, przecież wpakowała się w sam środek małżeństwa. A tekst "Nie układa nam się z żoną, nic nas nie łączy" jest już tak stary i wyświechtany, że aż przykro. Magdy nie jest mi szkoda. Nie tak dawno powiedziała Pawełkowi, żeby się wypchał i jej nie pouczał a teraz przybiegła się wypłakać.Szczególnie, że samej Jaśnie Wielmożnej Pani Wytryniasz Joannie zasunęła dość ładny wykład o niszczeniu związków itp. a tymczasem - chciałoby się rzec "przyganiał kocioł garnkowi". Zresztą ona zawsze pakowała się w jakiś syf - oczywiście z przerwami na przyjacielski sex z Pawełkiem :hahaha: :hahaha: :hahaha: :hahaha:
Sceny rozbierane są coraz odważniejsze. To znaczy w Emce to jest tak, że albo nie ma wcale a jak są to od razu kilka naraz i niedługo pewnie zaczną goło latać. Młodzi oczywiście, bo Marysia z Arturo na przykład gładzą się po policzkach :hahaha:E strasznie tam rozbierane.... ramiona i stopy sterczące zza kołdry to jakieś tam straszne rozbieranie nie jest, w amerykańskim kinie lat 70-tych to już nie było nic specjalnego. Choć fakt - postęp. Jak sobie przypomnieć wcześniejsze sezony gdzie małżeństwo jak już zostało pokazane w łózku to niemal w kompletnym ubraniu.... ;)
Tak czy siak, proporcje są tak jakby nie zachowane :P
A jeśli chodzi o "Owada", to jak narazie jej "rola" polega głownie na epatowaniu widzów "wdziękami" jej ciała...Kolejny dowód na to, że emka stacza się coraz bardziej w dół.Żeby to ona jeszcze miała czym "epatować"... ani toto specjalnie ładne (krzywe zęby, zmarszczki, kaprawe oczka.....) ani zgrabne, ani mądre....
Najprzyjemniej mi się dziś patrzyło jak Magda z Pawłem się tarzali po trawie i wyrywali sobie piłkę. Są dla siebie stworzeni ;)Tyle, że w serialu jest tak, że jak są dla siebie stworzeni to będą ze sobą albo po tysiącu odcinków i perturbacji, albo wcale. Stawiam na "wcale". Ewentualnie od czasu do czasu kilka przyjacielskich pocałunków i jakiś przyjacielski seksik.
Najlepszy akcent odcinka - śpiewający Irek <zakochany> Normalnie się rozpływam :)Śpiewający Irek jest zawsze rozwalający (w pozytywnym sensie).
Szkoda, że będą pomykać osobno... Ale widać, że w Pawle jeszcze są jakieś uczucia w stosunku do Aśki... Niestety...
Nikt już nie ogląda tego serialu czy jak? Nawet pani moderator coś nam w tej materii osłabła...:(Osłabłam bo jakoś mnie osłabiają już te odcinki... Nic mnie w nich nie porywa...
Bartek Kasprzykowski w roli wielbiciela Anny... Ech. Coraz częściej ta para gra ze sobą i coraz bardziej jestem na nie... Rozumiem, że są (byli) parą w życiu codziennym, ale po co, po co robić z nich parę również w eMce?
No i na zakończenie - co Wiktor powiedział Marcie? Jaką tajemnicę zdradził? Pies mi się pochorował i musiałam na chwilę wyjść, przez co straciłam ten wątek...Że jak tylko dowiedział się że na sympozjum ma być Martusia to specjalnie tam się pojawił. ;D
W tym momencie padłem. Kolejny poziom żenady osiągnięty! Tadam!No i na zakończenie - co Wiktor powiedział Marcie? Jaką tajemnicę zdradził? Pies mi się pochorował i musiałam na chwilę wyjść, przez co straciłam ten wątek...Że jak tylko dowiedział się że na sympozjum ma być Martusia to specjalnie tam się pojawił. ;D
Czy coś mnie ominęło czy Budzyński miał jakiś mini romans z Moniką? Swoją drogą - dziewczyna jest cholernie zgrabna, do tego miała dziś świetną sukienkę i niesamowite szpile :D No ale szkoda, że ze zgrabnością idzie też jej niesamowita łatwość do wskakiwania do łóżka żonatym facetom. Wyrzuciłabym ją z kancelarii na zbity...Nie było romansu, parę spotkań koleżeńsko-biznesowych, a babka chyba za bujną ma wyobraźnię. Widzi to, co chce widzieć. Jest przy tym tak namolna, że aż dziwne, że jeszcze jej nie wywalili. A okazja już była, gdy Wernera chciała szantażować. Podpadła i jemu, podpadła Andrzejowi (bo to właściwie przez jej niestosowne sms-y Marta pokłóciła się z Andrzejem, a ten zrobił potem, to co zrobił), podpadła Piotrowi, któremu prawie małżeństwo zniszczyła. Oni chyba ją trzymają w charakterze... hmmm... czerwonej latarni ( <szczerzy_sie>), aby klientów... wróć... petentów zwabiała <smiech>
Sceny z Martą i Andrzejem - miłe dla oka, jednakże już od nich odwykłam i jakoś dziwnie się mi to oglądało...Faktycznie. Marta w tych przekomarzankach jest taka sztuczna, że aż strach. Owszem jest uśmiechnięta, żywsza, radośniejsza, ale z uwodzenia ma pałę. Te jej flirty kojarzą mi się z dzieckiem, które chce wymusić na rodzicach aprobatę na jakiś jego pomysł.
Magdy jak nie lubiłam tak nadal nie lubię, i chyba to się już nie zmieni. Mimo to dobrze że Paweł ma kogos z kim może pogadać o wszystkim i o niczym. No i tez pomilczeć kiedy trzeba.Jestem w szoku! Jest ktoś, kto podziela moja antypatię do Pojawiam Się i Znikam!
Mirka nawet gdyby się nie odzywała to i tak ją uwielbiam. Czasam ta kobieta ratuje cały odcinek :DA ja tej nie cierpię. Pępek świata. Królowa globu. Głupiutka jak gęś. Trzpiotka - Klotka. Takie określenia przychodzą mi na myśl, gdy widzę ją ględzącą o niczym. Ratuje odcinek? Może tym, że pełni w serialu rolę błazna. Zabawnym też trzeba umieć być.
Pod stacją benzynową koczował z nadzieją, że Gwiazda Polskiego Sądownictwa i Ósmy Cud Świata tam się zatrzyma. No i szczęściarz się doczekał... <smiech>No i na zakończenie - co Wiktor powiedział Marcie? Jaką tajemnicę zdradził? Pies mi się pochorował i musiałam na chwilę wyjść, przez co straciłam ten wątek...Że jak tylko dowiedział się że na sympozjum ma być Martusia to specjalnie tam się pojawił. ;D
Kasia - cóż no. Struga teraz ofiarę losu. Żałuję tylko, że nikt jej nie przejechał. No i Roberta jakoś też nie jest mi żal. Rozumiem, że się chłopak zakochał, ale też pchał się w to wszystko na siłę. Gołym okiem było widać, że Kaśka go nie kocha... Aczkolwiek świetnie dziś zagrał. Te obrzydzenie i ta nienawiść jak na nią patrzył w mieszkaniu Marcina - boskie.Irytuje mnie ta baba, że nie wiem. Druga Joaśka. A niech spada i się idzie utopić w Wiśle jak ta Wanda co Niemca nie chciała. Na jej nagrobku napiszemy:
Ja się w sumie nie dziwię, że ona nie chciała Roberta. Takie ciepłe kluchy z niego, nie pasują do siebie i nic by z tego nie wyszło... Ale po kiego się na ten ślub zgadzała? Oświadczyny były ostatnim dzwonkiem, kiedy można się było wycofać.No o to chodzi. Nie była zdecydowana to po jaką cholerę w to brnęła? Jeszcze Baśka ją podpuściła, że "miłość przyjdzie później" czy jakoś tak. E za cienki jestem, żeby rozumieć takie sprawy.
Mam nadzieję, że Monika utrze nosa tej małej zołzie. Przy okazji - ależ świetną sukienkę czy bluzkę miała dziś na sobie. Piękny kolor, błękit, ach - zazdroszczę im, że u nich pełnia lata, a u nas zaraz będzie zima. A Łukasz to idiota, zamiast zakończyć ten toksyczny związek i zająć się koleżanką blondynką - ładna, miła, inteligentna, to on się leci do Zuzy jak ćma do światła. Tak jak się tego spodziewałam - dostała co chciała, może kopnąć młodego Wojciechowskiego (nosi nazwisko po ojcu?) w cztery litery...No a jak - zołza wykrzyczała mu całe przemówienie, gdzie "między wierszami" mógł łatwo wyczytać - "Mam już co chciałam, a teraz zjeżdżaj mały bo przeszkadzasz" - a nasz Łukaszek się jeszcze kaja... ech co za jełop.... To już tamta jego poprzednia "modeleczka" była jakaś sensowniejsza.
No i znowu mieliśmy okazję zobaczyć Andy'ego w serialu. Tym razem nieudany podryw Kaśki ;) która przy okazji snuła się przez cały odcinek, po co to komu?Ś.p. Tomasz Beksiński miał jedno określenie na takie panieneczki - "smętna ci...." ;) Tylko wkurza człowieka tą swoją wymuszoną bezradnością. Bo teraz jeszcze ci co głupsi widzowie to będą jej współczuli - "Mój Boże, nie dość że miała taki dylemat moralny to teraz jeszcze nie ma pracy i w ogóle". Dobra, szkoda słów na to.
Było to naprawdę miłe dla oka, ale na litość boską - przecież ona nie jest na łożu śmierci, nie wyjeżdża na koniec świata, więc czemu się wszyscy zachowują tak, jakby właśnie to się działo?
Oglądając ostatni odcinek pomyślałam sobie nad obyczajowością w tym serialu, a ściślej nad swobodą obyczajów.Jeśli nadal jest pan M przy filmie to nie ma się co dziwić że mamy to co mamy. Ostatecznie to M jak Milość. ;D. Generalnie prawie wszystkie ostatnie odcinki to seks w czystej postaci jak nie Martusia i Endriu to Bratanek Tomusia, męska dzi.... Złości mnie drewniany wnuczek >:( Madzia i Paweł zbliżają się w tempie expresowym do zaobrączkowania. Pożegnanie Marysi z tatą było wzruszające. Nawet gra aktorska nie była tragiczna. Co jest ostatnio ewenementem jeśli chodzi o M.Pieńkowską. Pyrkosz jak zwykle-mistrz.
Madzia i Paweł, dwójka przyjaciół, co jakiś czas lądująca ze sobą w łóżku, mieszkająca pod jednym dachem, gdzie praktycznie każda rozmowa jest z jakimś podtekstem. Całe zachowanie Madzi ma jakiś podtekst, już nawet nie musi być w samym ręczniku.
Następna jest niemrawa Kaśka. Zatrzymała się u faceta, lata po mieszkaniu w samym ręczniku, obecność kolejnego czyli Tomeczka też nie robi na niej wrażenia. Jakoś nie było widać, żeby była skrępowana czy zawstydzona. Nie mam pytań.
Jedyne co mnie mocno zainteresowało to rozmowa Lucka z Marysią. Nawet się wzruszyłam <placze>
Jeśli nadal jest pan M przy filmie to nie ma się co dziwić że mamy to co mamy. Ostatecznie to M jak Milość. ;D. Generalnie prawie wszystkie ostatnie odcinki to seks w czystej postaci jak nie Martusia i Endriu to Bratanek Tomusia, męska dzi....
Pożegnanie Marysi z tatą było wzruszające. Nawet gra aktorska nie była tragiczna. Co jest ostatnio ewenementem jeśli chodzi o M.Pieńkowską.
Oglądając ostatni odcinek pomyślałam sobie nad obyczajowością w tym serialu, a ściślej nad swobodą obyczajów.Może, Jean, my nie dorastamy do nowych standardów. Bo ja też jakoś tego nie ogarniam do końca. Były już przyjacielskie uściski, przyjacielskie pocałunki to i pewnie jest przyjacielski seks :) Ale fakt - związek to co najmniej dziwaczny i niech lepiej się nie "obrączkują". Znając serialową rzeczywistość to zaraz po ślubie zaczęłyby się kłótnie i niesnaski.
Madzia i Paweł, dwójka przyjaciół, co jakiś czas lądująca ze sobą w łóżku, mieszkająca pod jednym dachem, gdzie praktycznie każda rozmowa jest z jakimś podtekstem. Całe zachowanie Madzi ma jakiś podtekst, już nawet nie musi być w samym ręczniku.
Następna jest niemrawa Kaśka. Zatrzymała się u faceta, lata po mieszkaniu w samym ręczniku, obecność kolejnego czyli Tomeczka też nie robi na niej wrażenia. Jakoś nie było widać, żeby była skrępowana czy zawstydzona. Nie mam pytań.Bo ona - jak każda młoda osoba w serialu, która pojawia się "znikąd" - ma już pewnie "sporo na liczniku" :) Nie zdziwiłbym się jakby się okazało, ze jest już po dwóch rozwodach :)
Wojtek, Krycha, Zbyszek - do kosza.
Mogła już powiedzieć te dwa słowa za dużo...
Nie każdy kto ma sporo na liczniku ma za sobą jakąś "przeszłość". W życiu, bo w serialach oczywiście tak, niebawem to wyjdzie. Z pewnością jakieś dziecko, o którym nie wiedziała dodatkowo <smiech>No o seriale mi właśnie chodzi. Chociaż życie też pisze niezłe scenariusze.... ;)
Ty się śmiej, śmiej - ale ja tylko czekam aż za te powiedzmy 100 odcinków zostanie Prokuratorem Generalnym czy co najmniej prezesem jakiegoś sądu. Oczywiście tylko własną pracą, rodzina mu NIE pomoże, przecież serial NIE promuje nepotyzmu ( <smiech> <smiech> <smiech> <smiech>). Bo przecież bycie takim zwykłym magisterkiem prawa co ich jest jak psów, to obraza dla Zduńskiego.
Piotra kariera niezmiennie mnie bawi i zastanawia od momentu, w których zmienił kierunek studiów po II roku na prawo (co on studiował wcześniej?). Po prostu sobie zmienił, głowa rodziny. Miał szczęście, że akurat dziecka nie było a pieniądze od rodziców można przecież sępić dwa lata dłużej. <zniecierpliwiony> Moim zdaniem, niebawem spokojnie może mieć doktorat a ja już od razu bym go mianowała profesorem, taki mądry ...(Inaczej ;P).
Informatykę.
Piotra kariera niezmiennie mnie bawi i zastanawia od momentu, w których zmienił kierunek studiów po II roku na prawo (co on studiował wcześniej?). Po prostu sobie zmienił, głowa rodziny. Miał szczęście, że akurat dziecka nie było a pieniądze od rodziców można przecież sępić dwa lata dłużej. <zniecierpliwiony> Moim zdaniem, niebawem spokojnie może mieć doktorat a ja już od razu bym go mianowała profesorem, taki mądry ...(Inaczej ;P).CytujMogła już powiedzieć te dwa słowa za dużo...
Właśnie Basiu, mogła powiedzieć te dwa słowa za dużo. Oczyszczanie atmosfery, zamykanie przeszłości i tym podobne detale by to załatwiło. Sama jestem ciekawa, co to by były za dwa słowa za dużo.
Sceny fajne, fotograf z ukrycia - super (miałam nadzieję, ze Radomska zmartwychwstała), podkład muzyczny - jak zwykle do d**py ;)
I o Joasi jeszcze zapomnieliśmy z podrzędnej prowincjonalnej przychodni ;DNo ta to już w ogóle dała do pieca...
Tylko (Uchowaj Boże) nie łączyć go z Agnieszką!
Nie wiem, jak was ale mnie rozbawiła tym swoim "Wiooo", kiedy to Paweł nosił ją na barana. (Po raz kolejny zresztą).
Kaśka trochę przegina z tym rządzeniem się w nie swoim mieszkanku i strojeniem humorków.A oni tam jeszcze są? Madzię uwielbiam jest kapitalna i " stworzona" dla Pawełka są sobie przypisani jak chłopu ziemia. ;D .Szkoda że Walach ma odejść jest pieprzem w tym serialu. Lubię tę aktorkę. Wniosła trochę świeżości do tego serialu. Chociaz to co teraz z nią zrobili ::). Plącze się między jednym a drugim Chodakowskim a między nimi jeszcze Endriu.
A kolega Marcina - litości, kolejna postać wprowadzona do serialu, czyli kolejny wątek poboczny, bo po co się skupiać na głównych bohaterach... <olaboga>
Odcinek oglądałam piąte przez dziesiąte - za dużo Kaśki, Marcina, Rudej.
Szpilki Magdy - boskie - choć wiedziałam, że będą niewygodne ;)
Czy tylko ja wiedziałam, że zachwalanym szefem tajemniczego ośrodka okaże się Michał (czy jak mu tam) i Madzia się nadal od niego nie uwolni?Nie tylko Ty. Jak oglądałem tą scenę to mówię żonie - "Daję głowę, że tym dyrektorem ośrodka jest pan Tritlen ... znaczy Ozon". No i? Tadam! <skacze>
Zastanawiające jest to, w jakim charakterze Ruda "wysiadywała" w tym szpitalu..?.No jak to w jakim? W charakterze "marzenia" <smiech> <smiech>
A tak w ogóle, to oni w tym serialu wszyscy nie pracują? Chyba, że pani prokurator wzięła sobie "dzień na żadanie", żeby warować przy łóżku Tomusia... <smiech>Poruszyłaś ciekawy temat. Faktycznie... "Żyleta" zdaje się być na jakimś "wiecznym urlopie"...
A z kolei miągwa Kasieńka, rządzi się, szarogęsi w cudzym mieszkaniu. Faceci "przygarnęli" ją z łaski, nie płaci za to, a jeszcze ma pretensje do właściciela mieszkania, że ten korzysta z własnej łazienki....Niestety, nie zanosi się na to, żeby ta beznadziejna aktorka i postać zniknęła z tego serialu w najbliższym czasie. Scenarzyści połączą uczuciem "cudowną" Kasieńkę z Marcinem.A niech ich szlag. Już miałem nadzieję, że Kaśka zrażona niepowodzeniami rzuci w cholerę ta Grabinę, Warszawę i całą resztę i wróci do Rodzinnego Miasteczka (Oby leżało jak najdalej) i finał. A tu...? Niby się można było spodziewać co się kroi.
CytujA tak w ogóle, to oni w tym serialu wszyscy nie pracują? Chyba, że pani prokurator wzięła sobie "dzień na żadanie", żeby warować przy łóżku Tomusia... <smiech>Poruszyłaś ciekawy temat. Faktycznie... "Żyleta" zdaje się być na jakimś "wiecznym urlopie"...
A kolega Marcina - litości, kolejna postać wprowadzona do serialu, czyli kolejny wątek poboczny, bo po co się skupiać na głównych bohaterach... <olaboga>A oni tam jeszcze są?
Uwielbiam Dominikę Ostałowską, ale dlaczego wszyscy bohaterowie mają szałowe ciuchy, wyglądają świeżo, a Martę muszą tak krzywdzić? Jak ona dzisiaj wyglądała. Przecież to jest styl pasujący Basi, a nie Pani sędzi w średnim wieku. Jak patrzę na te wszystkie worki, sukmany, zasłony.. no to mnie krew nagła zalewa. Pomimo całej mojej sympatii do bohaterki, ale dostaje miano najgorzej ubranej bohaterki.
Tomek Wielka Warga wszystkich powyłapywał <smiech> <smiech>CytujA tak w ogóle, to oni w tym serialu wszyscy nie pracują? Chyba, że pani prokurator wzięła sobie "dzień na żadanie", żeby warować przy łóżku Tomusia... <smiech>Poruszyłaś ciekawy temat. Faktycznie... "Żyleta" zdaje się być na jakimś "wiecznym urlopie"...
Przesadzacie obaj - może po prostu przestępczość spadła tak drastycznie? <slucha>
Ale to akurat temat stary. Od dłuższego już czasu Starsza Pani pojawia się ubrana w jakieś dziwaczne 'worki', dodatkowo "leży" fryzura, makijaż i dobranie kolorystyczne.CytujUwielbiam Dominikę Ostałowską, ale dlaczego wszyscy bohaterowie mają szałowe ciuchy, wyglądają świeżo, a Martę muszą tak krzywdzić? Jak ona dzisiaj wyglądała. Przecież to jest styl pasujący Basi, a nie Pani sędzi w średnim wieku. Jak patrzę na te wszystkie worki, sukmany, zasłony.. no to mnie krew nagła zalewa. Pomimo całej mojej sympatii do bohaterki, ale dostaje miano najgorzej ubranej bohaterki.
Popieram. Do tego strasznie ją postarzają. Ciekawie to wygląda w zestawieniu z eleganckim Jędrusiem...no chyba, że chodzi o wyostrzenie takiego kontrastu w jakimś celu? Można nie mieć wpływu na wiele rzeczy, ale na dbanie o siebie zawsze można mieć wpływ...
Piotruś super prawnik drażni mnie na każdym kroku - a raczej jego błyskotliwa kariera.
Piotruś super prawnik drażni mnie na każdym kroku - a raczej jego błyskotliwa kariera.No tak jak przewidywałem. Fotel prezesa sądu najwyższego już pewnie czeka na Piotrusia. Premia za to, że w weekendy przychodził... A to dopiero. Nieważne, czy pisał pisma procesowe, czy grał w bilard kieszonkowy, czy spał... Premia się należy :D
Ojciec Mirki jest postacią wielowymiarową...
Tylko mnie ten aktor drażni. Robią z niego takiego podstarzałego czubka, jak z Filarskiego. Grrrrrrr. Ostatnio oglądam stare odcinki Emki. I jak z takiego stonowanego faceta z zasadami, zrobili większą dupę wołową niczym Krzysztof? Przecież jego charakter z początkowych odcinków i teraz, jest tak jakby charakter przeszedł jakąś cudowną przemianę.
Mogliśmy się dziś dobitnie przekonać na co leci Joanna! Na kasę - no bo jakże by inaczej. Z Jankiem się nie udało, teraz zobaczyła Pawełka w lśniącej furze to oczka już się zaświeciły.Ona sama nie wie czego chce - zachowuje się jak kot, któremu nagle zabrano sprzed nosa wycieraczkę skropioną walerianą :)
Magda nadal urocza, choć w całej sprawie z Michałem - głupia i tyle. W życiu nie chciałabym mieć już nic do czynienia z tym facetem.A mnie tam to wkurza. Non stop z tym Pawełkiem się obejmują, całują, ich rozmowy są "z podekstem" - o co tu biega? Nie można ich połączyć w końcu i finał?
Ale cała ta otoczka prawnicza, sprawa Wojdasa - jakoś mało mnie to interesuje.A mnie też. Jako że seriale ciągle nam serwują mrożące krew historie o gangsterach prześladujących biednych ludzi - jakoś mi to spowszedniało.
Drażni mnie, no po prostu drażni mnie widok przemądrzałego Piotrusia, a jak go słucham to nóż mi się w kieszeni otwiera. Mecenasik od siedmiu boleści.Oj tak, i nie tylko Ciebie on drażni.... Wszystkie rozumy pozjadał, cudowne dziecko, cholera. Nadęty jak nadmuchana żaba. Czekam tylko na jakiś wątek, w którym ktoś mu w końcu nosa utrze.
Kurczę, tych piersi to jej można pozazdrościć, zgrabna jest skubana, że hej ;)E tam zgrabna. Umiejętnie dobraną garderobą maskuje tłuszczyk, że tak powiem ;) Chociaż..... daj Panie Boże mnie taki "tłuszczyk"..... ;)
Ruda pchająca wózek Tomka i oboje ucieszeni - żenujące... Patrzeć na nią nie mogę.To było już poniżej wszelkiej krytyki. Ale ta mameja przynajmniej włosy umyła w końcu ;)
Ale trzeba przyznać, że ładna dziewczyna ;)I owszem, dziewczyna ładna, ale poza tym, tylko tyle i nic więcej... Mogłaby z równym powodzeniem reklamować jakąś pastę do zębów, albowiem zęby ma niezwykle białe....
Odcinek ogólnie taki jakiś - nijaki. Jak większość ostatnio.
Lipa wielka się robi z tego serialu i tyle.
Myślałam, że Gośka bardziej da czadu i będzie ostrzejsza w stosunku do Agnieszki... Szkoda, że się nie udało.Wiesz, ja podejrzewam, ze nawet gdyby sobie w pełni ulżyła werbalnie - to i tak po Rudowłosej Kobiecie by to spłynęło. Bo przecież do tej baby nic nie dociera. Ile to już razy mieli "się z Tomkiem nie spotykać"? No ile? Wielkie mi "Marzenie", taka owaka jej mać ;)
Romans Anny z Markiem strasznie naciągany. Sto razy wolę Marka z Ewą. No ale jakżeby inaczej - tu przecież trzeba namieszać.Oj lecą "po bandzie", lecą.
Tylko prosiłabym na przyszłość od powstrzymania się od określania twarzy słowem - "ryj". Mimo mojej niechęci do tej postaci.Przecież raz, że to nie wulgaryzm, dwa - jest użyte w odniesieniu do postaci fikcyjnej, więc o żadnym "naruszeniu dóbr" mowy tu nie ma. To tak nawiasem mówiąc ;)
Jednakże jest to określenie niezbyt kulturalne więc na przyszłość prosiłabym tego unikać.OK <ok> ale nieraz się nie można powstrzymać....
No święcie byłam przekonana, że Magda z Michałem idą na jakąś romantyczną kolację, jak zobaczyłam jej czerwoną sukienkę. A tu... do pracy jechali... Niesamowite, jak to niektórzy się ubierają do pracy ;)
Wątki Kingowo-Mirkowe odrzucają mnie wprost od telewizora. Nuda, że aż strach. Poza tym nie cierpię ludzi pokroju Mirki ("cel uświęca środki"), zaś Kinga to, za przeproszeniem, falki z olejem.Zgadzam się z Twoim komentarzem El.
Aż mi się zamarzyło - wyjeżdżam z Bartkiem na wczasy, wracam, a tu... raj na ziemi i mąż w płatkach róży <hahaha>
Marcin owszem - jest dojrzały, ale z drugiej strony - nie wiem co w tej mimozie go tak fascynuje? Kasia - ładna, opalona, zgrabna i całkiem inteligentna, a ten lata za jakąś wiewiórą.Być może to zauroczenie starszą od siebie kobietą, to efekt dramatu, który przeżywał, gdy zostawiła go matka. Podświadomie szuka w kobietach odbicia rodzicielki. I to przekłada się na jego uczucia w sensie relacji damsko-męskich.
A tak w ogóle, to większość facetów nie wiadomo co widzi w tej ofierze losu. Przebiera jak w ulęgałkach i dziwi się potem, że sama została.Ja wciąż zachodzę w głowę - co faceci w niej widzą? Ani ładna, ani miła, ani dobra, dodatkowo głupia jak nieszczęście, bez gustu, nie myje się - a dosłownie ustawia się do niej kolejka "donkiszotów".
Co do Agnieszki i zastanawiania się, czy jest ładna czy nie, albo dlaczego za nią lata tyle facetów - to o gustach się nie dyskutuje. ;) To tylko serialowa 'rzeczywistość' i czegoś takiego nie zobaczysz w realu.Fakt. W serialach nawet prawa fizyki są inne niż u nas. Jednak absurd do setnej potęgi, polegający na tym, że za kompletnie nieatrakcyjną, nudną, zahukaną, flejowatą, nieumytą kobietą biega cała kolejka wielbicieli z Tomaszkiem w roli "psa ogrodnika" na czele. No ale - to jednak serial :)
Mintku - z czego wnioskujesz, że Aga się nie myje?Włosy tłuste, cera ziemista, brudna twarz (widać to było szczególnie jak się "pisupsiali" z Marcinem ostatnio) - nie widać, żeby zbyt często korzystała z wynalazku zwanego kranem ;)
Nie do końca jestem pewna, czy mówisz na serio, Mintku, czy po prostu się z niej nabijasz. :DNo nie nabijam tylko mówię co widzę. A jak się ostatnio "psiupsiali" z M. to ta cera była taka "przykurzona", taka niemal "szara" a nie jasna. Już nawet Starsza Pani mimo, że uparcie zakłada na siebie jakieś worki i "komże", że ma niedobrany makijaż i takie tam - to jednak widać po cerze, że o siebie dba, stosuje te tam jakieś kremy, myje włosy i tak dalej. Ruda jak dla mnie to flejtuch taki zwykły.
Jeśli na serio, to ja nie zauważyłam, żeby miała tłuste włosy. A cerę nazwałabym raczej jasną, taką, jaką zazwyczaj miewają osoby rude. ;)
I nie przesadzajmy, Ruda nie jest jeszcze taka najgorsza (chyba worki pokutne Marty bardziej dręczą me oczy) - tylko może niech zmieni zawód na...bibliotekarkę może (w każdym razie coś spokojniejszego i bardziej pasującego do grafiku czasu wolnego :D) i będzie git.Nie przesadzajmy - to ona w ogóle gdzieś pracuje...? :D Bo mam takie wrażenie, że jej życie to całodobowy "czas wolny".
Wizyta Tomka u pani "prokurator-widmo" - dobre posunięcie w zamierzeniu, ale zmarnowane, bo w sumie nic nie pokazano. Brakowało mi tu czegoś.Bo wbrew pozorom - i jak się coraz bardziej przekonuję - nasza "Żyleta" chyba zbyt wielkim rozumkiem nie grzeszy, mimo innych swoich wad. To "nie chcę cię znać" Tomka też jakoś tak groteskowo wypadło - wiemy ile już było "Nie możemy się spotykać", "Nie będziemy się przyjaźnić", że ja to traktuję w kategorii żartu.
Nawet Ruda nie kapnęła się chyba o co chodziło Tomkowi, bo zaczęła się tłumaczyć nie w sensie, że skrzywdziła Marcina, a w sensie jakby zdradziła Tomka. Przynajmniej tak to zagrała.
Kaśka o wiele lepiej prezentuje się w wersji nieszczęśliwie zakochanej niż zimnej ryby.NIE. Nie zniosę dłużej tej Kaśki. Snuje się toto półgołe po mieszkaniu tego tam Kordelasa czy innej Maczety, jęczy, wzdycha, że aż człowieka zęby bolą. Czemuż, ach czemuż jej ci gangsterzy nie załatwili? Przynajmniej z jedną irytująca postacią byłby spokój.
No i mamy kolejny brazylijski wątek - Agnieszka kocha Tomka, Marcin kocha Agnieszkę, Kaśka kocha Marcina, Maczeta kocha Kaśkę. Tylko Maczety nikt nie kocha <slucha>
No i na koniec scenka z Rudą i Tomkiem. Zapowiedź odcinka mnie nakręciła, by obejrzeć cały, a końcówka jakoś na kolana nie powaliła. Bo gdyby faktycznie powiedział, że nie chce jej znać bo skrzywdziła jego bratanka, dzieciaka to ok. Ale to bardziej brzmiało jak wyrzut w stylu - jak mogłaś mnie zdradzić?Przyjaźnią? Jeśli faktycznie, to przyjaźń ta jest porządnie pokręcona. Te relacje między nimi są chore i to mocno.
A tu nie miał prawa robić Adze jakiś uwag. W końcu nie łączy ich nic poza przyjaźnią...
Czy tylko ja uważam, że dzisiejszy odcinek to samo jedzenie i picie?! :D Jakakolwiek scena to albo jedzą albo pija!Jeju, masz rację! To samo sobie pomyślałam, w dodatku zrobiłam się przez nich głodna jak wilk. <olaboga>
Mucha potrafi tylko eksponować swoje "wdzięki, aktorsko żenująca, wygląda naprawdę staro, mnie aż odrzuca od telewizora jej widok. Jej powrót do eMki sukcesem twórców i jej samej nie jest.
Ja tam się cieszę z powrotu Magdy bo trochę ożywiła "młodzieżowy" wątek, poza tym zawsze będzie mi się kojarzyć ze "starymi, dobrymi czasami" ;) Tylko mogliby już tak nie gmatwać i w końcu ich połączyć - przecież widać, że wszystko na to wskazuje - Magda się po raz kolejny przejedzie na Michale, Iza pewnie kopnie w 4 litery Pawła i padną sobie w ramiona ;)Ano padną.....już to widzę. Żebyśmy się nie zdziwili ;) Gdyby tak miało być to już dawno by byli razem, tyle, że:
Ja tam się cieszę z powrotu Magdy bo trochę ożywiła "młodzieżowy" wątek, poza tym zawsze będzie mi się kojarzyć ze "starymi, dobrymi czasami" ;) Tylko mogliby już tak nie gmatwać i w końcu ich połączyć - przecież widać, że wszystko na to wskazuje - Magda się po raz kolejny przejedzie na Michale, Iza pewnie kopnie w 4 litery Pawła i padną sobie w ramiona ;)
Wątek młodzieżowy jest, obok tego z Grabiny, najnudniejszy, a może nawet bardziej nudny niż ten "wiejski".
Wprowadzenie jej ojca było zwieńczeniem porażki. Zepsuli wątek, który miał potencjał i mógł być lubiany.Uważam to za wybitny strzał w stopę. Ojciec Mirki to postać wybitnie irytująca, wcale nieśmieszna, taki chłopek-roztropek, podstarzały lowelas z zaawansowanym ADHD, co to musi każdej młodej kobiecie walnąć jakiś "komplement", po którym nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.
No i jak? Zero wrażeń?W ogóle ten odcinek to cały był na zero...
Kaśki i jej wątków nie trawię, Marcina niech w końcu ktoś zarżnie albo utopi, najlepiej razem z Kaśką. Są koszmarni a Kaśka to już w ogóle - chodzący wyrzut sumienia. I to jeszcze ten z tych najgorszych - co non stop jęczą i wzdychają, jakby miały zatwardzenie.Mintku- właściwie nic dodać, nic ująć, w całości popieram Twój pomysł wyeliminowania obojga z eMki.
Jednym słowem - ......dno.
A jak pojawi się ta cała Osyda to dopiero będzie porażka <nie_slucha>Zapomniałem o tej Osydzie, fakt.... wtedy chyba przestanę oglądać, Osyda to ponad moje siły, nie znoszę jej wyglądu, barwy głosu, sposobu grania.....
Obecnie? Do pracy, i po domu chodzą wszyscy wystrojeni.Dokładnie, kiedyś ubierali ich jak normalnych ludzi. Kiedyś Gośka mieszkając jeszcze w Grabinie nosiła jakieś proste sukienki i warkocz. Ubraną 'ładnie', umalowaną i inaczej uczesaną pokazywali ją tylko gdy szła na jakiś wypad albo jechała do miasta. A teraz chodzi odwalona non stop w szpile i kolorowe ciuchy. W dodatku, drażni mnie jeszcze jedna rzecz w większości polskich seriali, mianowicie że wszyscy bez wyjątku chodzą po domu/mieszkaniu w butach. ::) Wygląda to po prostu nienaturalnie, jakby wcale tam nie czuli się swobodnie.
Mnie bardziej drażni to, że w serialu kompletnie nie ma zachowanej hierarchii statusu, pozycji majątkowej, zawodowej. Każdy jest "ubrany" "na bogato", modnie..To akurat obecnie "zmora" wielu seriali - nieważne, czy według fabuły rodzina jest bogata czy biedna - każdy chodzi modnie ubrany, jeździ dobrym samochodem, ma olbrzymi apartament, wszędzie czysto, sterylnie itp. I tylko Rudowłosa Kobieta półleżąc na kanapie w wymiętym dresie i tłustych włosach wzdycha nie wiadomo do czego ;)
A ja tej Edyty nie lubię bo będzie mieszać u mojej ulubionej pary, która jest już stabilna po kryzysie. Mnie ona denerwuje niby, nie kreują ją na czarny charakter, osobę która absolutnie nie chcę psuć związku swojego daawnego kochanka. Ale dla mnie to ona niezbyt szczere intencje. Pojawia się ni stąd, ni owąd, żali się starej Budzyńskiej i mówi, że ojciec dziecka absolutnie nie może się dowiedzieć, że jest biologicznym ojcem jej dziecka. Skoro Edzia dobrze, wie że jest nim Andrzej chce ukryć prawdę, to po jaką cholerę zwierza się właśnie matce biologicznego ojca swojego dziecka? Skoro już chce być taka w porządku, to mogła nie nasuwać myśli Wandzie, na Andrzeja, tylko jakoś to ładnie ominąć, jeśli już miała potrzebę wygadania się, a jeszcze większą uchowania tajemnicy Piotra.Słuchaj, jeśli faktycznie "nie zależy jej na odzyskaniu Jędrzeja" i "nikt się nie może o tym dowiedzieć" - to po jasny grom ktoś taki w ogóle przyjeżdża z dzieckiem do matki swego byłego? Siedź kobito w domu z synem i ludziom nie mąć w życiu. Przecież wiadomo, że te gadki-szmatki to po to by podkręcić atmosferę bo wszyscy wiemy, że "oj, będzie się działo".
Scena z prawie porwaniem Antka - na mnie zrobiła wrażenie. Zwłaszcza ta bezsilność Tomka... Nie wyobrażam sobie nawet co on musiał czuć, kiedyś w pełni sił policjant, teraz kaleka na wózku, z którą nikt się nie liczy... Ale taki do końca bezsilny by nie był - co to za sztuka zapamiętać numery samochodu i od razu zadzwonić do kogo trzeba? ;)No mocno to groteskowe było - dwóch świadków, dodatkowo wiedzieli dokładnie co to za gość - każdy obdarzony rozumem na jego miejscu by dał spokój, bo pewnie za 10 minut miałby pościg za plecami. A ten porywa dzieciaka i resztę ma "w de".
Złodziejka-kościotrup - ależ mnie ta dziewczyna irytuje. W dodatku chyba nie ma mózgu. Przecież jak matka A. się zorientuje, że zginęły jej pieniądze to zaraz doda 2 i 2 i wyjdzie jej złodziej - dziewoja porządkująca książki. Niech w końcu ona zniknie z tego serialu... No ciśnie mi się jedno słowo, które bym mogła użyć, żeby ją określić, ale musiałabym sama sobie wlepić ostrzeżenie ;)Dokładnie tak. Ona jakaś w dodatku niezrównoważona jest. Oczywiście pomijając to, że zakłamana, pazerna na "geld" i dwulicowa. Bo wystarczy, że Łukasz czy ten tam jej drugi fagas powie przy niej słowo "pieniądze" a ta wali fochy jak z armaty.
Wiedźmy komentować nie będę - trochę mnie wkurzyło wprowadzenie syna Ostałowskiej do serialu, kolejny sztuczny wątek, zresztą dzieciak talentem aktorskim jakoś zbytnio nie grzeszy. Żenua - ale w końcu - pensja mamusi i pensja synusia - sobie pożyją.No to jest strasznie debilny wątek moim zdaniem. Już pomijam "urodę" tej Kwoki (sam bym choroby nerwowej dostał, gdyby ta chuda facjata pojawiła mi się we śnie zerkając tymi strasznymi oczami spod grzywy czarnych włosów) - ale raz, że to sztuczne i ograne już wiele razy, dwa - zrobione na siłę aby tylko synalka Ostałowskiej wprowadzić. To już się inaczej nie dało skoro już musiało to być?
Dla mnie akurat romantyczna randka wcale nie kwalifikowała się pod "podejrzane" okoliczności... No normalnie, w restauracji u ciotki, tylko młody mógł się Ance przyznać, że chce coś takiego zorganizować, może nie byłoby tej całej hecy... Swoją drogą - Ulka już wyszła z tej sekty? Tak po prostu?
Sceny Andrzej & Edyta & Piotrek & Ania beznadzieja. Widać od razu, do czego to zmierza, do kłopotów w związku Marta&Andrzej. Naprawdę mi ich szkoda, a jeszcze więcej Ani. Mam nadzieję tylko, że po jakimś czasie do siebie wrócą, że nie spowoduje to jakiegoś rozstania na stałe.To jest już wyjątkowe przegięcie ze strony twórców serialu. Ledwo co do siebie wrócili, zaczęli składać sobie to życie na nowo - a tu przyjeżdża ni z gruchy ni z pietruchy jakaś obrzydliwa kwoka z dzieciorem... I wiadomo, że znowu będą jakieś "jajca". Czy oprócz seniorów (a także K&P) jakiś związek w tym serialu ma rację bytu?
A ona nie płaciła czasem za ten czynsz za swoje i Łukasza mieszkanie? Może się mylę, tak mi się tylko wydaje.. ;)Wątpię... Młodzi chyba nie mieli komornika na głowie...
O teraz to już gruba przesada ;)"Ładna i normalna".... no, w porównaniu do pani zwanej dalej Panią "Wu" - to każdy jest ładny i normalny :)
Serialowa Kasia jest ładna i normalna. Nie ma co jej porównywać do tej dzieciobójczyni.
Serialowa Kasia jest ładna i normalna.No niby jest ładna i normalna, ale ma w sobie coś takiego, że działa mi na nerwy <wsciekly> Swoją drogą to dziwne, że taki TYPEk jak Marcin nie chce wykorzystać dziewczyny, która sama pcha mu się do łóżka :P Tylko Maczety mi szkoda, nie mógł wybrać lepiej? :ysz:
Mnie też Kasia bardzo denerwuje. Jak ją widzę, to po prostu... mój poziom irytacji osiąga maximum, naprawdę. Co w niej takiego jest, to ja nie wiem.Serialowa Kasia jest ładna i normalna.No niby jest ładna i normalna, ale ma w sobie coś takiego, że działa mi na nerwy <wsciekly> Swoją drogą to dziwne, że taki TYPEk jak Marcin nie chce wykorzystać dziewczyny, która sama pcha mu się do łóżka :P Tylko Maczety mi szkoda, nie mógł wybrać lepiej? :ysz:
Paweł, który 546456 raz olewa swoją obecną dziewczynę dla Madzi mi się znudził. Naprawdę, albo ich połączą i dadzą spokój z tą kilkuletnią zabawą, albo raz na zawsze zrobią ich tylko przyjaciółmi.No oni chyba od dawna są Tylko-Przyjaciółmi...... <smiech> Specyficznymi co prawda, ale jednak. Ta jego laska z pracy, "pani kierownik" - żal i widły do gnoju...
Nie jest zimnym draniem, dlatego niestety nie wzbudza zainteresowania naszej Kasieńki.
Kinia, Piotruś, wyjazd na Teneryfę. Tylko denerwują ludzi, którzy w ogóle nie jeżdżą na wakacje bo nie mają... Zduńskim widać pieniądze spadają z nieba. Cóż się dziwić - Piotruś, wzięty adwokat... Wróć. Aplikant! Na aplikacji kokosów się nie zarabia. Kinia to samo, gwiazda dziennikarstwa... Nie wiem skąd oni biorą pieniądze na utrzymanie domu, opłaty... Tajlandia, Teneryfa... Powodzi się ;)
Pytanie miesiąca? Raczej pytanie stulecia... ;) Z jednej strony to serial - nie mogą połączyć Kasieńki z tym tam Krzychem bo stworzyliby idealny związek bez zdrad, awantur, wpierniczania się różnych tam "byłych" i tym podobnych - bo "nie działoby się".Nie jest zimnym draniem, dlatego niestety nie wzbudza zainteresowania naszej Kasieńki.
Pytanie miesiąca, dlaczego dziewczynom podobają się chamy? I dlaczego, gdy facet je olewa, zapierają się jeszcze bardziej i oddają tym egoistom wszystko, a potem są rzucane. Moim zdaniem Kaśka powinna przejrzeć na oczy. A ona zamiast jakoś walczyć z tym uczuciem wierzy, że ma taką moc, by zmienić faceta na dobre. Na takim myśleniu przejechało się mnóstwo kobiet.
Pytanie miesiąca? Raczej pytanie stulecia... ;)Masz rację, to słowo byłoby bardziej odpowiednie.
Iza wyglądała wczoraj bajecznie :D Jednakże nie rozumiem jej podejścia, powinna się nauczyć oddzielać obowiązki prywatne od służbowych. Zwolni chłopaka bo co? Bo nie pojechał z nią na wyjazd integracyjny? To raczej nie powód... To, że biega za przyjaciółką i byłą dziewczyną jednocześnie jest powodem do zerwania, ale stawianie ultimatum - albo ona albo ja? Co to w ogóle jest? Lekko dziecinne.
Marta wygląda RE-WE-LA-CYJ-NIE. <zauroczony> W tej fryzurze bardzo jej do twarzy, w dodatku ładnie ją dziś ubrali. Oby jak najczęściej tak wyglądała, czuję że powraca jej stary, dobry look.Otóż to, otóż to. Strasznie się ucieszyłam widząc ją w długich włosach. Tylko... Zaraz, zaraz... Czy Dominika ma znowu aparat na zębach? Oby się tylko po raz kolejny nie przestała uśmiechać. Wtedy, jeżeli przestaną ją ubierać w te firany i zasłony, jak to kiedyś powiedziała Ann, będzie genialnie! :D Dziś było naprawdę dobrze. Choć nadal nie mogę przeboleć tego, co zrobiła ze swoimi ustami. I wydaje mi się, że przez te wszystkie lata głos jej się zmienił, jakby kiedyś miała problemy z gardłem i pewne skutki tego pozostały.
Na początku byłam trochę zawiedziona, bo myślałam, że nad tym morzem do czegoś dojdzie.A ja się cieszę. Wolę mieć możliwość oglądania jak się powoli coś między nimi rodzi. ;D
I tak bardzo różni się od tych intrygantek, których w serialach na pęczki.I znów muszę się z Tobą zgodzić. Uwielbiam ją, a i odtwórczyni roli jest mi bliska, mam do niej sentyment między innymi za rolę w BrzydUli. Przyciąga uwagę i sprawia, że nie da się jej nie lubić.
I w końcu Iza powiedziała na głos to, co ja myślę od samego początku (od pierwszego namieszania Marszałkówny w życiu osobistym chłopaka). Z taką przyjaźnią Zduński nie przetrwa w żadnym związku.
Paweł udowodnił to najwyraźniej, kiedy był z Majką, której wpierał że ją kocha. Wystarczyło hasło "Madzia z kłopotem", a "Romeo Od Siedmiu Boleści" zostawił "Majkę również z kłopotem" i poleciał do tamtej.
El, zgadzam sie z tym co napisalas.Z taka "przyjaznia" Pawel Zdunski nie przetrwa w zadnym zwiazku, a dokladniej mowiac, to zadna partnerka nie przetrwa w powaznym zwiazku z Pawlem.Chyba, ze Pawel znajdzie specyficzna kobiete, ktora:Dlatego też możliwe jest tylko jedno rozwiązanie - Paweł+Madga "tugewer-forewer" <zakochany> <zakochany> Magda jest - co tu dużo mówić - głupia jak but i ciągle się w coś niedobrego ładuje a rozwiązania problemu oczekuje od Pawła. I kółko się zamyka.
-nie wie co to zazdrosc (ewentualnie o zazdrosci czytala tylko w ksiazkach)-to uczucie jest jej calkowicie obce.
-nigdy nie ma wlasnych problemow (ewentualnie WSZYSTKIE rozwiazuje sama)
-jest szczesliwa, jesli moze zyc w trojkacie.
Cóż... Będę bronić Magdy. Dziewczyna się zakochała w niewłaściwym facecie i mimo, iż wie, że to jest dla niej złe to niestety leci jak ta ćma... A że się potem wypłakuje Pawłowi? Jest jedną z najbliższych jej osób, trudno się dziwić.Tyle, że ona już "enty" raz się wplątuje w jakieś chore układy, życie powinno ją nauczyć ostrożności.
Teraz się mogę narazić większości fanek D.O. ale naprawdę irytuje mnie na siłę wprowadzony wątek z rzekomym synusiem po to tylko by dziecię Dominiki mogło sobie pograć w serialu a mamusia mogła zgarnąć parę tysiaków więcej. Pięknie jest pokazane jak w tym naszym cudnym kraju działają znajomości.Nie jesteś sama w tym przekonaniu. Dokładnie tak samo myślę. Wątek jest dosłownie - z tyłka wzięty, chłopak talentu wybitnie nie ma no i dodatkowo jest Kwoka, na którą patrzenie powoduje, że przypominają mi się bajki o czarownicach. Ostałowska w tym wypadku mocno przegięła. Bo nie wierzę, że nie ma w Polsce ludzi aktorsko utalentowanych, którzy zapędziliby w kozi róg te wszystkie Mroczki i innych pseudoaktorów. Ale nie mają znajomości, nie mają tej "siły przebicia" - a tu cóż, wystarczy "szepnąć słówko" i już. Dla mnie to żenujące.
Kaśka i Marcin? Może ja jestem jakaś staroświecka, ale jak dla mnie za krótką spódniczkę miała wczoraj, a raczej ten pasek na biodra był zbyt wąski... Marcinek pięknie pobił się z troglodytami, ale byłam zdziwiona, że tak długo mu idzie walka. Zawodowy bokser, a nie mógł sobie poradzić z lekko wstawionymi facetami...O co się znowu tłukł? Byłem w toalecie i to mi umknęło, widziałem tylko jak znowu miał potłuczone ryło i Kaśka mu to opatrywała.
Pożegnanie Rudej - a krzyż na drogę! Żałosna kobieta od początku do końca.Mi się wydaje, że ona jeszcze wróci. W najmniej nieoczekiwanym momencie. Że to zbyt piękne, żeby ona ot tak sobie odjechała w siną dal. Znaczy do Szczecina.
Wczoraj chyba nie bez kozery poruszono temat kobiety dla Grzegorza. To oczywiste, że będzie nią pani prokurator. Swoją drogą powinni nakręcić spin off Emki z udziałem Agnieszki w Szczecinie pt: "M jak marzenie". Miałaby całą męską obsadę dla siebie.<smiech> <smiech> <smiech> <smiech>
Przepraszam bardzo - nie cały męski Szczecin :P Znam paru takich co nawet by na nią nie spojrzało :PFILMOWY Szczecin, nie unoś się :)
A mnie się wydaje, że pani prokurator u Grzegorza jest absolutnie skończona...Raczej na pewno, w końcu ostatnio zdrowo ją objechał za te jej głupie gierki i za "odwiedzanie przyjaciela".
Cóż... Będę bronić Magdy. Dziewczyna się zakochała w niewłaściwym facecie i mimo, iż wie, że to jest dla niej złe to niestety leci jak ta ćma... A że się potem wypłakuje Pawłowi? Jest jedną z najbliższych jej osób, trudno się dziwić.
Teraz się mogę narazić większości fanek D.O. ale naprawdę irytuje mnie na siłę wprowadzony wątek z rzekomym synusiem po to tylko by dziecię Dominiki mogło sobie pograć w serialu a mamusia mogła zgarnąć parę tysiaków więcej. Pięknie jest pokazane jak w tym naszym cudnym kraju działają znajomości.
Młody jakimś zbytnim talentem aktorskim póki co nie grzeszy - przypomina mi raczej Krzysia, syna Olgi, ten sam typ.
I miło było popatrzeć na powrót uczuć Gośki i Tomka,O tak, jeden z niewielu pomysłów ukazania, że małżeństwo może przetrwać największe kryzysy. Jeśli tylko się chce.
A mnie się wydaje, że pani prokurator u Grzegorza jest absolutnie skończona...
Zuza zachowuje się jak niezrównoważona psychicznie kiedy coś idzie nie po jej myśli. Mam wrażenie, że robi się wtedy agresywna. Z taką postawą na pewno nie skończy na kasie w supermarkecie bo tam wymagana jest kultura osobista i odporność na stres. Jeszcze gdyby robiła te swoje przekręty z wdziękiem to może parę osób by się na to złapało. Ale z wiecznym fochem i roszczeniami do świata to ona daleko nie zajdzie.Dokładnie. Zauważmy jak wrzeszczy na tego Łukasza jak coś się jej nie powiedzie - nawet jeśli to nie jest jego wina - i jak się do niego łasi jak coś się jej uda. Czy ten szczeniak nie widzi jak lala robi go w bambuko? W końcu widział ją chyba jak się ściskała z tym tam jakimś kolesiem.
Kolejno - Zuzę trzasnęłabym w ten jej zarozumiały ryjek raz a porządnie. A co robi mama Andrzejka? Daje się szantażować jakiejś młodej gówniarze, złodziejce i intrygantce. Brawo... Kolejna z palestry nie umie sobie poradzić z głupim dziewuszyskiem.
Ciekawe, że scenarzyści z człowieka, który, wbrew pozorom, był zawsze ok - wyrachowanego chama. A z człowieka, który miał zawsze coś za uszami, kreują na smaganego w okrutny sposób przez los, bohatera.
O ludzie, ludzie, ludzie. Czy coś się w ogóle działo w tym odcinku?
Bo jedynym pozytywnym akcentem była dla mnie Ewa i jej chłodne traktowanie Mareczka... No słabość mam do tej kobiety.
A Kasia. Litości dziewczyno! Jak zaczęła całować Marcina to brakowało już tylko rozłożenia nóg.
O ludzie, ludzie, ludzie. Czy coś się w ogóle działo w tym odcinku?Odnoszę takie wrażenie, że scenarzyści piszą ten scenariusz eMki na jakimś haju, albo w jakimś pijanym widzie...
Co się dzieje z tym serialem? <olaboga>
A Kasia. Litości dziewczyno! Jak zaczęła całować Marcina to brakowało już tylko rozłożenia nóg. No nie tędy droga, potem by pewnie płakała jak kiedyś Ala po nocy z Kubą.To kolejna po Rudowłosej Kobiecie tragedia tego serialu. Szlaja się półgoła po mieszkaniu i tylko tych facetów prowokuje, jak nie jednego to drugiego.
Magda sama jest sobie winna, żałuję tylko, że nie strzeliła Michałowi w pysk bo należało mu się po raz kolejny.
Miło mi się patrzyło dziś na aktora, który gra Janusza :D Nie pamiętam nazwiska, ale bardzo go lubię.Wojciech Błach. <zauroczony> Też go baaardzo lubię i cieszę się, że mogę go zobaczyć w negatywnej roli, choć nie wiem czy można tak jednoznacznie powiedzieć, że ta postać jest negatywna, bardziej zagubiona... Znalazł się w trudnej sytuacji, ale mimo wszystko nie ładnie zachował się wobec Piotrka, szkoda mi się zrobiło tego dzieciaka. :( A wie ktoś czy Janusz zagości na dłużej? :)
Coś mi się wydaje, że rzekoma ciąża będzie zmyślonaCiąża? Czy ja o czymś nie wiem? :o To jakiś spojler czy jak? ;)
Marek&Anka żałosne... nie mam sił tej kobiety dłużej oglądać i ach, nareszcie się pokłócili. Nie będę tu rozkminiać, kto ma rację, ale w końcu rozmawiali na ten temat, nie chcą być ze sobą w poważnym związku. Nie rozumiem więc, skąd to zdziwienie Ani.