Dyskutujesz.pl

Wszystko i nic => Na poważnie => Wątek zaczęty przez: Caliente w Sierpień 22, 2012, 12:29:05

Tytuł: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Sierpień 22, 2012, 12:29:05
No ale nie łatwiej jest ględzić o dupie Maryni albo  o aborcji, o in vitro, o marihuanie... Spoko to też jest w jakimś stopniu istotne, ale nie najważniejsze.

Najważniejsze może nie, ale na przykład legalizacja marihuany przyniosłaby ogromne wpływy do budżetu państwa. I tak ją ludzie palą, i tak ją można dostać, jest mniej szkodliwa niż alkohol... a tak, przynajmniej mogliby kasować za akcyzę.
To samo zezwolenie na picie piwa np. w parku. Nikomu by to szkody nie przyniosło, a sprzedaż by wzrosła, kasa za akcyzę wpadła.

Dodałam te dwie wiadomości zgodnie z prośbą.
Tytuł: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Alden w Sierpień 22, 2012, 13:09:07
Dzięki legalizacji marihuany policja nie miałaby tyle roboty z rozbijaniem takich gangów, mogliby się zająć innymi rzeczami. Zwolennikiem brania marihuany czy innych narkotyków nie jestem tak uważam, że ich legalizacja prócz wpływów finansowych przyniesie korzyści w postaci mniejszej przestępczości. Wystarczyłaby taka naklejka jak na papierosach informująca o ew. działaniach niepożądanych Co nie znaczy, że powinno się od najmłodszych lat dzieci uczyć by brały różne narkotyki czy to twarde czy miękkie. Ogromnym problemem jest brak edukacji nt. ich działania na psychikę i organizm, zarówno pozytywnego i negatywnego, w pewnym światku nawet branie narkotyków jest normą.
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Sierpień 22, 2012, 20:35:26
Zwolennikiem brania marihuany czy innych narkotyków nie jestem

Ja też nie. Nie próbowałam, choć nie raz miałam okazję i jakoś mi się do tego nie spieszy. Ale to, że ja nie chcę, nie znaczy, że musi to być surowo zabronione i jeszcze ostrzej karane.

Jasne, naklejka obowiązkowo. Ale wydaje mi się (podkreślam: wydaje! Nie podpieram się żadną fachową wiedzą), że i tak marihuana ma mniej szkodliwych działań niż papierosy. Poza tym - widziałam ludzi po maryśce i widziałam ludzi po alkoholu. Ci drudzy zachowywali się o wiele gorzej.

(Fajny pomysł z nowym tematem, może się rozwinie dyskusja ;) )
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: EdySziA w Sierpień 22, 2012, 20:48:08
Poza tym - widziałam ludzi po maryśce i widziałam ludzi po alkoholu. Ci drudzy zachowywali się o wiele gorzej.

To prawda, po alkoholu ludzie stają się agresywni (nie zawsze, ale najczęściej), a maryśka chyba uspokaja.
Ale i tak ciężko jest mi się określić, czy jestem za legalizacją, czy nie, bo przecież jeśli ktoś bardzo chce, to i tak sobie załatwi, a po legalizacji załatwić mógłby każdy bez problemu.. tylko.. po co to wszystko? Marihuana jest mniej szkodliwa, niż papierosy, ale papierosów i tak nie zlikwidują.. więc pojawiłaby się tylko dodatkowa, mimo wszystko szkodliwa używka...
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Justek w Sierpień 22, 2012, 20:56:54
Ja też nie potrafię się określić po żadnej ze stron tak w 100%, bo jednak...boję się. Czuję dziwną obawę przed ludźmi pod wpływem jakiejkolwiek używki w nadmiarze, a gdyby kolejna z nich, tak jak pisze Edyszia, była ogólnodostępna to wydaje mi się, że ten kontakt byłby bardzo częsty. Szczególnie na początku, gdy każdy chciałby "spróbować, bo już wolno", bałabym się, że kontakt z ludźmi pod wpływem marihuany byłby o wiele częstszy i w przyszłości moje...no nie wiem, dzieci chociażby miałyby kolejną używkę "pod ręką" i z czasem zaczęłaby być ona wykorzystywana tak jak często alkohol- niewłaściwie.

Za to absolutnie popieram kwestię wprowadzenia ustawy, zezwalającej na picie alkoholu w miejscach publicznych. To byłoby bardzo pozytywne moim zdaniem doświadczenie, bo prawda jest taka, że kto ma się upić i narobić szkód to i tak to zrobi, bez względu na to, czy będzie ryzyko mandatu, czy nie, ale o ile przyjemniej jest usiąść sobie w parku albo nad rzeką ze znajomymi i napić się piwka, gdy pogoda sprzyja ;) O wiele to lepsze niż zatłoczone kluby i puby.
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Sierpień 22, 2012, 21:05:37
Za to absolutnie popieram kwestię wprowadzenia ustawy, zezwalającej na picie alkoholu w miejscach publicznych. To byłoby bardzo pozytywne moim zdaniem doświadczenie, bo prawda jest taka, że kto ma się upić i narobić szkód to i tak to zrobi, bez względu na to, czy będzie ryzyko mandatu, czy nie, ale o ile przyjemniej jest usiąść sobie w parku albo nad rzeką ze znajomymi i napić się piwka, gdy pogoda sprzyja ;) O wiele to lepsze niż zatłoczone kluby i puby.

Najlepsze jest to, że karzą ludzi, którzy z jednym piwem siedzą w parku, ale faceta, który pijany w sztok idzie po ulicy już nie, bo się napił w domu. Ale to on narobi szkód, a nie ludzie, którzy ze znajomymi usiądą na świeżym powietrzu i wypiją po piwie.

Jasne, obawy o których piszecie w stosunku do marihuany są uzasadnione, ale też tak naprawdę 90% tego jak zachowa się np. dziecko zależy od rodzica. U mnie w domu nigdy nie było tak, że alkohol był czymś surowo zabronionym do 18tki. To znaczy, nie częstowali mnie wódką, ale jak rodzice coś pili i chciałam skosztować, to zawsze mogłam. Wiadomo - niedużo, na początku tylko "zamoczyć paluszek", potem łyczek, potem troszeczkę na dnie szklanki i tak dalej. Ale przez to nie był to dla mnie zakazany owoc, do którego trzeba się dorwać jak tylko rodzice nie patrzą, czy jak zostanę spuszczona z przysłowiowego łańcucha.
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Justek w Sierpień 22, 2012, 21:15:13
Z alkoholem miałam tak samo, a w sumie nadal mam. Niektórych to strasznie szokuję, że ja siedzę sobie z mamą w domu i pijemy piwo wieczorem albo przy ognisku jak dziadek przychodzi, ale moi rodzice wyznają zasadę: lepiej żeby z nami usiadła i się napiła, niż ma gdzieś chodzić. To nie są jakieś wielkie ilości, wiadomo, nie upijamy się w domu, ale właśnie to jedno piwko albo lampkę wina- czemu nie? ;) Przez to pierwszy raz nielegalnie napiłam się na zakończenie gimnazjum i to też było jedno piwo, tylko dlatego, że już mi głupio było się wykręcić. A jak słyszę o tym co wyprawiali kiedyś ludzie z mojej klasy...sam początek gimnazjum, oni na "melanże" chodzili, zgony zaliczali :th_0girl_impossible: A teraz to nawet młodsi, często spotykam takich 11-12-latów z piwem w ręku. Myślę właśnie, że to w dużej mierze jest kwestią tego "zakazanego owocu", który kusi, oj kusi...
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Amaranth w Sierpień 22, 2012, 21:31:30
Mnie też zdarza się wypić piwo, czy jakąś nalewkę z rodzicami, dla nas to nic dziwnego :D
Alkoholu tak w większych ilościach spróbowałam dopiero w szkole średniej, ale to się wiąże z mieszkaniem w internacie :D
Nie to, żebyśmy się jakoś upijali, ale zdarzało się wypić parę piwek, czy szampana, nawet jakaś flaszeczka się trafiła ;) Nigdy nas nikt nie złapał na piciu, choć parę razy było blisko i to już pod koniec 4 klasy, ale to chyba dla tego, że wtedy piliśmy zdecydowanie za często i za dużo. Raz musiałyśmy gadać z koleżanką z dyrektorem, a byłyśmy lekko wstawione.. nie zauważył, a później zwiałyśmy przez okno.. ach.. wspomnienia ;)
Ale nigdy nie odczuwałam, ani nie odczuwam chęci na piwo, czy coś innego. Jak jest okazja to wypiję, ale gdy czuję, że mam dość to po prostu kończę.

Jeśli chodzi o papierosy to nigdy nie próbowałam i się z tego powodu cieszę, ale zdarzyło się zapalić gandzię, ale to ze zwykłej ciekawości, słucham reggae, a palenie marychy ma z tym związek, to było tylko raz. ;)


Dzisiejsza młodzież, a raczej dzieci (11-13 lat) nie znają umiaru. Znam osoby w tym wieku, które potrafią wypalić paczkę fajek dziennie.. o piciu nie wspomnę.. Świat schodzi na psy :P
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: EdySziA w Sierpień 22, 2012, 21:51:08
A teraz to nawet młodsi, często spotykam takich 11-12-latów z piwem w ręku. Myślę właśnie, że to w dużej mierze jest kwestią tego "zakazanego owocu", który kusi, oj kusi...

Oj tak, do tego jest to też taki szpan, najczęściej przed starszymi. Ale w tym wszystkim najstraszniejsze jest to, że taki głupi 11 latek, jak już dorośnie, to zda sobie sprawę ze swojej głupoty, ale niestety, czasu już nie cofnie. A ten "zakazany owoc" to kusi tylko do magicznej 18, jak już można legalnie pić - to się zwyczajnie nie chce.. :D
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Justek w Sierpień 22, 2012, 21:55:27
Liceum (i w ogóle szkoła średnia) chyba ma to do siebie, że człowiek troszkę się doroślejszy czuje i zaczyna sięgać pewniej po alkohol oraz inne "niedozwolone" rzeczy. Tylko to znów nie jest jakaś wielka nowość, kiedyś też tak było, tylko jakoś mało kto o tym mówi. Moja mama miała tyle lat ile ja, gdy zaczęła popalać, a teraz jakoś nie pali już od wielu lat, tylko czasem zdarzy jej się kupić paczkę, przez tydzień ją wypalać i potem do tego nie wraca. Ważne, aby we wszystkim znać umiar :)

Ja pierwszego papierosa zapaliłam kilka miesięcy przed 17 urodzinami. Teraz nie odmawiam, gdy ktoś proponuje jakieś dobre papierosy (dobre, czyli lubiane przeze mnie), ale palę bardzo sporadycznie, w niewielkich ilościach. Czasem mam ochotę zapalić, ale nie tak, że nie mogę się powstrzymać. Poza tym szkoda by mi było pieniędzy na taki "interes" i stale dziwi mnie skąd moi znajomi biorą na to kasę, gdy palą paczkę dziennie. To przecież wydatek minimum 10 zł na dzień! :th_0girl_impossible:
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Alden w Sierpień 22, 2012, 22:07:07
No właśnie dlatego też jestem przeciwnikiem zezwalania na picie w miejscach publicznych. Niewiele osób to kulturalne osoby, które sobie normalnie piją - dzisiaj te osoby, które to robią to często banda łysych i zakapturzonych dresów, którym po alkoholu odwalać zaczyna - teraz są instrumenty prawne by w jakiś sposób temu zapobiec (chociażby wezwanie policji), gdy byłoby zezwolenie na picie bez żadnej kary nawet choćby i głupiego mandatu (nb.uważam to za jedną z lepszych kar) to byśmy dopiero mieli...Przykre, ale prawdziwe.

A co do tych 11czy12latków z piwem w ręku to dobrze by im zrobiło albo tęgie lanie pasem jakie to np. dostał mój ojciec w wieku 15lat za picie alkoholu od mojego dziadka, alkoholu do18tki potem nie tykał, albo wizyta w ośrodku dla uzależnionych.
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Sierpień 27, 2012, 14:17:41
Jeśli chodzi o alkohol, to akurat u mnie w domu nie za bardzo mogłam przed 18nastką tego skosztować. W domu. Bo poza, to liceum mi umożliwiło. I niestety powiem, że to nie jest dobre. Bo się dość mocno rozszalałam z tego względu i przez pierwszą i drugą klasę to hm.. no, aniołem nie byłam. ;) Potem już po 18nastych urodzinach, przed trzecią klasą popadłam z drugą skrajność, ale to już trochę osobna historia.
Na szczęście teraz już się dosyć mocno uspokoiłam, nauczyłam się odmawiać, wiem co mogę i ile mogę i tak dalej. ;)

Jeśli chodzi o papierosy, to pierwszego zapaliłam jakoś przed 18nastką. Zawsze myślałam, że nigdy tego nie wezmę do ust - mój ojciec pali ponad 30 lat i nie chciałam być jak on. Ale jak to mówią, nigdy nie mów nigdy. ;)
Nawet nie chcę myśleć ile kasy i zdrowia poszło na to w ciągu całego roku w klasie maturalnej, ale ostatnio dość mocno ograniczyłam ze względu na moje częste zapalenia gardła i krtani. Miesiąc temu kupiłam paczkę i jeszcze trzy zostały. Co jest sukcesem, ale chciałabym już tak totalnie to zostawić, bo niszczy zdrowie, zabiera dużo kasy i.. śmierdzi.

A jeśli chodzi o trawę, to raz zapaliłam z ciekawości i chyba po raz ostatni. Miałam taką fazę, tak sobie nawkręcałam głupot, że podziękuję. ;)
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Kompaktowa w Sierpień 30, 2012, 19:02:49
A jeśli chodzi o trawę, to raz zapaliłam z ciekawości i chyba po raz ostatni. Miałam taką fazę, tak sobie nawkręcałam głupot, że podziękuję. ;)
Piąteczka! ;)
U mnie też był jeden jedyny raz i nigdy więcej.
Takiej jazdy jeszcze w życiu nie miałam...  ::)
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: qwerty500410 w Sierpień 31, 2012, 20:33:12
Papierosy zaczęłam palić jakoś na początku liceum, ale mam tak jak mój ojciec. Palę kiedy mam ochotę, a nie, że muszę. Jak mam to zapalę, jak poczęstują to nie odmówię, ale nie ma czegoś takiego, że MUSZĘ zapalić, bo organizm potrzebuje nikotyny.

Co do alkoholu... Tu bywało różnie, ale jednego jestem pewna. Mojego pierwszego razu nie chcę w ogóle pamiętać. Dwa dni potem umierałam i od tamtej pory staram się wyczuć ten moment, kiedy trzeba powiedzieć "STOP" ;) (co niestety nie zawsze się udaje :/ ) Ale jak tak teraz patrzę na 11-12 latków zataczających się w parku czy gdzieś pod garażami... Ja i moi znajomi na pewno tak się nie zachowywaliśmy. Pamiętam jak jeszcze przed wakacjami stałam w kolejce w jakimś markecie, a przede mną grupka jakichś chłopaczków (góra 13 lat, muzyka w telefonie na full, jakiś Peja czy inny raper" i jeden mówi do drugiego "kurwa, ale się wczoraj najebałem. dobrze, że stara miała nockę to mnie nie widziała". Myślałam, że mnie tam szlag trafi.

Trawki próbowałam wiele razy. Ani razu mi się nie włączyła jakaś ostra faza, po której miałabym kisiel w mózgu. Raz może dwa dostałam jakiejś "śmiechawki", a poza tym. Zielone działa na mnie uspokajająco ;) Leżę sobie, patrzę w sufit i kontempluję nad własnym życiem. 
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Wrzesień 03, 2012, 10:41:23
Dzięki legalizacji marihuany policja nie miałaby tyle roboty z rozbijaniem takich gangów, mogliby się zająć innymi rzeczami.
Nie sądzę. Zobaczcie - alkohol i papierosy są w oficjalnym obrocie - a co rusz słyszymy, że "policja odkryła nielegalną rozlewnię alkoholu", "znaleziony kilka tyś. paczek papierosów z przemytu" itp. U mnie nie można przejść po żadnym miejskim targowisku nie będąc zaczepionym przez panów i panie zza wschodniej granicy proponujących "papirosy, spiritus". Z moich palących znajomych niemal wszyscy kupują fajki z przemytu bo dużo tańsze.
Mafia narkotykowa nie upadnie - bo zakładając, że taka marihuana będzie legalna - to na pewni państwo dowali na nią taką cenę, że się będzie można lewą nogą przeżegnać. To mafiozi dadzą o 50% niższą. I interesik będzie się kręcił. Tak jak z wódką i papierosami.
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Jean w Wrzesień 03, 2012, 23:25:41
Dzięki legalizacji marihuany policja nie miałaby tyle roboty z rozbijaniem takich gangów, mogliby się zająć innymi rzeczami.
Nie sądzę. Zobaczcie - alkohol i papierosy są w oficjalnym obrocie - a co rusz słyszymy, że "policja odkryła nielegalną rozlewnię alkoholu", "znaleziony kilka tyś. paczek papierosów z przemytu" itp. U mnie nie można przejść po żadnym miejskim targowisku nie będąc zaczepionym przez panów i panie zza wschodniej granicy proponujących "papirosy, spiritus". Z moich palących znajomych niemal wszyscy kupują fajki z przemytu bo dużo tańsze.
Mafia narkotykowa nie upadnie - bo zakładając, że taka marihuana będzie legalna - to na pewni państwo dowali na nią taką cenę, że się będzie można lewą nogą przeżegnać. To mafiozi dadzą o 50% niższą. I interesik będzie się kręcił. Tak jak z wódką i papierosami.

W związku z tym nie będzie tak sporego dopływu pieniążków do budżetu jak to niektórzy zwolennicy legalizacji "maryśki" argumentują ;)
Mnie jest wszystko jedno. Chwilami mam dosyć dyskusji na ten temat, niech to legalizują już wreszcie, niech palą, potem niech się leczą. To społeczeństwo i jego los, delikatnie mówiąc, już mi zwisa <jezyk>
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Wrzesień 04, 2012, 06:37:47
Oczywiście, że znacznych wpływów nie będzie - bo jak sobie oficjalnie państwo zaśpiewa np. 50 zł za porcję (piszę z głowy, nie wiem jak to jest cenowo naprawdę) - to "podziemie" walnie cenę 20 zł. I wielu z tych, co gardłowali za "legalizacją" machnie ręką i kupi swoje ukochane "zioło" u dilerów. I para pójdzie w gwizdek.
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Jean w Wrzesień 04, 2012, 07:58:58
Najważniejsze, żeby można było z działką chodzić po mieście bezpiecznie a inne argumenty, które tak pięknie zwolennicy marysi wyciągają to typowa zasłona dymna ;) A najprościej powiedzieć wprost o co chodzi:)
Swoją drogą prawo też jest ciekawe - za posiadanie 3 lata, za zabójstwo niewiele więcej a czasem nawet mniej.
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Wrzesień 04, 2012, 08:43:07
A myślisz, ze jak policja będzie sobie statystyki nabijać? "Posiadacze zielska", piraci komputerowi, jacyś internetowi "naruszacze godności" typu Antykomora - to głowni chłopcy do bicia naszych dzielnych niebieskich mundurowych. Bo przecież o wiele łatwiej zrobić "wjazd na chatę" jakiemuś szczeniakowi co film z sieci ściągnął lub napisał na blogu, że "premier to złodziej" i potem opisywać to jako "spektakularny sukces" niż zabrać się za prawdziwych bandytów i gangsterów. Co z tego, że łapią kretynów z woreczkami z zielskiem i ewentualnie co mniej ostrożnych dilerów jak to jest ostatni poziom tej machiny, bo szefowie siedzą nietknięci, bo mają układy z "górą".

Co z tego, że się zalegalizuje, jak w zasadzie nadal będzie to samo (mam na myśli "podziemny biznes") - bo nie wierzę, że po ewentualnej legalizacji zielska ceny oficjalne na to będą niskie. Pomijając fakt, że argumenty zwolenników legalizacji są jak dla mnie śmieszne. 
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Tess w Wrzesień 06, 2012, 10:39:32
Nie paliłam, nie palę i palić nie zamierzam. Jeśli chcą zalegalizować niech legalizują ale tak jak piszecie - to nic wiele nie da.
Absurdem jest dla mnie wsadzanie do więzienia za posiadaniu kilku gramów w momencie kiedy miejsc nie ma dla prawdziwych zwyrodnialców.
Problemem nie są palacze maryski, problemem jest nasze chore prawo.
Jeśli ktoś chce sobie robić sieczkę z mózgu, jego sprawa. Płaci za to...
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Wrzesień 07, 2012, 06:34:53
Żeby tylko on sam, uzależniony, za to płacił, to pal licho, niech sobie robi co chce. Ale przede wszystkim płaci za to jego rodzina, bo życie z nałogowcem to niestety różowe nie jest. A surowe karanie za posiadanie woreczka z marychą to faktycznie absurd - szczególnie w czasach gdy groźnych aferzystów, gangsterów i morderców dzieci puszcza się na wolność.
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Kinfa w Marzec 05, 2013, 00:31:15
Cytuj
Ale przede wszystkim płaci za to jego rodzina, bo życie z nałogowcem to niestety różowe nie jest.

Mówisz o nałogowcach Marii? - HAHAHAH :D
Najlepiej mówić o czymś, o czym nie ma się pojęcia. Zaraz pewno napiszesz o znajomych, którzy przez ten nałog zostali na straconej pozycji itp. - współczuje takim słabym ludziom, przykro mi to jedyne co się nasuwa... Prawdopodobnie sięgali po twardsze narkotyki, ja od lat o tym nie myślę i jest masa osób, która zostaje przy tym i kropka.

Legal przedewszystkim, by uniknąć dilerki, mafii, wyroków dla ludzi naprawdę nieszkodliwych, no i przedewszystkim dostępność jest teraz wszędzie i to dla MAŁOLATÓW, na dodatek nie jest to czysty weed tylko zlane czym się da. Tak nie powinno być! Każdy powinien decydować o sobie jak napisała Teska.
Dziewczyny zapaliłyście i mówicie, że nie. No i OK. Jednym pasuje, jednym wcale, jednym służy, innym nie i nikt nie jest zmuszany. Tak jak z alkoholem, papierosami itp. Jeśli coś Ci nie odpowiada - nie używasz, nie pijesz, nie palisz, nie jesz. Choć mój 1 raz też nie był wspaniały, jak większości, ale później jest zupełnie inaczej.
 Ludzie mówią po co się uszczęśliwiać czymś? To tak jakbym się zapytała - Po co chodzić do kina itp.
Przyznaje, że znam masę osób palących i szanuje aktywistów z organizacji WOLNE KONOPIE, bo są to ogarnięci ludzie i działają uczciwie i mają trafne argumenty, mieli okazje występować np. w POLSAT NEWS ostatnio z P. Kempą, która niestety nawet nie dała dojść do słowa, uparła się przy swoich dziwnych, zmyślonych argumentach i koniec tematu, czas się skończył i tak wygląda manipulacja w tv. 
Tylko legal, akcyza, dostępność od 21 roku, bo młodszy organizm się rozwija i niekiedy z MJ nie daje dobrych efektów, choć przyznaje rzadko się spotkałam z czymś takim. Jestem palaczką od 2 lat i nie zauważyłam u siebie zmian w sumie żadnych, ani moi rodzice, którzy nawet mnie nie podejrzewali przed przyznaniem się i po.
Narkotyk miękki, ale mitów setki niestety przez co cierpi młodzież i nie tylko. U mnie w mieście (i w całej Polsce) trzeba się kryć niczym zbrodniarze, bo potrafią cię zatrzymać i "przetrzepać" do majtek, wraz z autem i siedzeniami. Okropne, jakby szukali niebezpiecznej broni. To tylko roślina...
Wiem, że po legalizacji zniknęła by dilerka napewno ponieważ każdy by wolał czysty weed, a nie ten shit jaki się dostaje na czarnym rynku i nie sądze, by ktoś chciał się w to bawić po kryjomu.

Czytałam ostatnio kilka artykułów, gdzie Maria pomogła walczyć młodym z choróbskami i bólami różnego rodzaju, ciekawe lektury. Polecam!

Zapraszam też na krótki animowany filmik nt. The Flower (http://www.youtube.com/watch?v=hMM_T_PJ0Rs#ws)
Oto cała przykra prawda. Trwa nie całe 4 minuty, proszę skuście się ;)

Są zwolennicy, są też Ci co mówią NIE, nie palę, ale tym co mówią - NIE legalizacji zadaje pytanie - którą mafie kryjecie?  (Czyli P. Kempa, Ziobro, Lis, TUSK i setki innych osłów.

Dziękuje.
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Marzec 05, 2013, 06:51:28
Cytuj
Ale przede wszystkim płaci za to jego rodzina, bo życie z nałogowcem to niestety różowe nie jest.

Mówisz o nałogowcach Marii? - HAHAHAH :D
Najlepiej mówić o czymś, o czym nie ma się pojęcia. Zaraz pewno napiszesz o znajomych, którzy przez ten nałog zostali na straconej pozycji itp. - współczuje takim słabym ludziom, przykro mi to jedyne co się nasuwa... Prawdopodobnie sięgali po twardsze narkotyki, ja od lat o tym nie myślę i jest masa osób, która zostaje przy tym i kropka.
No tak.... "Maria"..... co się szczypać, od razu niech będzie "Marysieńka"  <smiech>

Pewnie, że zaraz napiszę, bo ja tych ludzi znałem i widziałem, jak najpierw palą trawę, potem biorą się za prochy a potem za twardsze sprawy. Może dlatego ja nigdy nie spróbowałem.
Oczywiście każdy do tego podchodzi inaczej, ma inny organizm, inne uwarunkowania, reguły nie ma. Alkohol i papierochy też powodują nałóg, można powiedzieć śmiało, że to też takie narkotyki tyle, że zalegalizowane. Tutaj mamy takie zakłamanie - bo faktycznie, "gadające głowy" pałają świętym oburzeniem jeśli jest mowa o legalizacji marihuany - a nie mają nic przeciwko wódzie i fajkom.
Nie mam obecnie zdania w sprawie legalizacji. Bo są tego plusy ale nie znikają wcale minusy. Jak napiszę poniżej......

Legal przedewszystkim, by uniknąć dilerki, mafii, wyroków dla ludzi naprawdę nieszkodliwych, no i przedewszystkim dostępność
Nadmienię tylko, że mafia i dilerzy wcale nie znikną po legalizacji. Przypuśćmy, że dochodzi do legalizacji i państwo sobie ustala cenę za "działkę" (nie wiem jak wy to tam dawkujecie) powiedzmy 40 złotych. No to mafia da 30, albo 20. I interes będzie się kręcił. Papierochy są legalne, alkohol jest legalny - a handel "czarnorynkowy" tymi artykułami wciąż kwitnie, wszystko rozbija się o ceny. Papierochy kosztują 11-12 złotych paczka, to wiadomo, że lepiej kupić od przysłowiowych "ruskich" po 5 zł za paczkę, szczególnie, że szukać nie trzeba daleko - u nas wystarczy wejść na jakikolwiek targ - sprzedawcy sami zaczepiają.
Legalizacja na pewno sporo zmieni, ale nie zlikwiduje "czarnego rynku".
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: El w Marzec 05, 2013, 19:20:57
Cytuj
Mówisz o nałogowcach Marii? - HAHAHAH 
Najlepiej mówić o czymś, o czym nie ma się pojęcia. Zaraz pewno napiszesz o znajomych, którzy przez ten nałog zostali na straconej pozycji itp. - współczuje takim słabym ludziom, przykro mi to jedyne co się nasuwa... Prawdopodobnie sięgali po twardsze narkotyki, ja od lat o tym nie myślę i jest masa osób, która zostaje przy tym i kropka.

Cytuj
Czytałam ostatnio kilka artykułów, gdzie Maria pomogła walczyć młodym z choróbskami i bólami różnego rodzaju, ciekawe lektury. Polecam!

Sorry, ale nadawanie imienia roślinie (i to na dodatek kojarzącego się religijnie) to już brzmi niebezpiecznie <haha>.
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Kinfa w Marzec 06, 2013, 10:05:56
Mówię maria jako skrót od marihuany i mój błąd, że użyłam wielkiej litery, ale cóż nie ma to jak się czepiać!
Rzeczywiście z tego powodu dzieje się niebezpiecznie  :hahaha: może na jakąś terapię mnie wysłać?
Nie ma to jak patrzenie z góry na człowieka :) 
Jeśli chodzi o religię to Ci którzy tak wierzą powinni wiedzieć, że Konopia jest rośliną, którą stworzył sam Bóg.

Cytuj
I pokazał mi rzekę wody życia(..) wypływającą z tronu Boga i Baranka (..) A po tej i po tamtej stronie rzeki Były drzewa życia, wydające dwanaście zbiorów owocu (...) A liście drzew służyły do leczenia narodów. (Apokalipsa Św. Jana 22:1-2)

 Jakie jest słowo Boga w nawiązaniu do konopi/marihuany?

Roślina konopia (naukowo: konopia, slangowo: marihuana) jest jedną z wielu ?roślin wydających nasiona? (Ks. Rodzaju 1:12), pobłogosławiona i dana ludziom do użytku według naszej wolnej woli

I przemówił Bóg: "Oto dałem wam wszelką roślinność wydającą nasienie, która jest na powierzchni całej ziemi, i wszelkie drzewo, na którym jest owoc drzewa wydający nasienie. Niech wam to służy za pokarm. I wszelkiemu dzikiemu zwierzęciu ziemi, i wszelkiemu łatającemu stworzeniu niebios oraz wszystkiemu, co się porusza po ziemi, w czym jest życie jako dusza, [dałem] na pokarm wszelką zieloną roślinność". I tak się stało. Potem Bóg widział wszystko, co uczynił, i oto było to bardzo dobre.(Ks. Rodzaju 1:29-31)

Jak konopia była używana w biblijnych czasach?

Konopia była używana na 12 różnych sposobów, jako: ubranie, papier, żagle, sieci na ryby, uszczelniacz, kadzidło, pożywienie, w ceremoniach, jako używka relaksująca i lekarstwo.

Póki jest to zakazane dzieje się znacznie, znacznie gorzej na świecie, a ludzie którzy są przeciw to hipokryci niestety, a dlaczego wyjaśniłam wcześniej.
Mintku masz rację, że są plusy i minusy nie znikają, ale nie ma idealnej rzeczy na świecie. Mam gdzieś, czy mogę zapalić sobie czy nie, bo i tak każdy będzie i tak. Chcę sprawiedliwości i dość prohibicji.
Najlepiej zamknąć oczy i udawać, że nic się nie dzieje, jest OK, "bo mnie to nie tyczy", a ja przytoczę taki cytat Andrzeja Dołeckiego, prezesa Wolnych Konopii w stronę p. Kempy, która w ciągu 10 minut rozmów na temat legalizacji przegadała 9 i pół minuty. "Mam nadzieję, że pani dzieci pójdą do więzienia."
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Marzec 06, 2013, 21:53:36
Cytuj
Jeśli chodzi o religię to Ci którzy tak wierzą powinni wiedzieć, że Konopia jest rośliną, którą stworzył sam Bóg.
Wszystkie rośliny stworzył Bóg.   <jupi>

Tak samo wiele roślin ma właściwości lecznicze i służy oraz służyło człowiekowi od wiek wieków. Dzisiaj rzadko o tym pamiętamy, bo częściej korzystamy z chemii, ale ziołolecznictwo było stosowane od zawsze. Żadna nowość. Konopie pewnie też służyły jako jeden ze składników.
Dlatego takie wyciąganie z pojedynczych cytatów, że to akurat tylko i wyłącznie o konopie chodzi, to mocna nadinterpretacja.

Dla części ludzi (starszych) konopie to doskonały dodatek do paszy dla zwierząt. Podobno polepszają jakość mleka :D Była kiedyś afera, że dziadków zamknęli, za uprawę a oni tym zwierzaki karmili. Pewnie do głowy by im nie przyszło, by robić coś z jedzeniem dla zwierząt. :D

I dobra.. Też mnie irytuje dzika nagonka na palaczy..., bo bez przesady na własny użytek to niech sobie to 3g czy 5g już mają a nie że zaraz do więzienia. Kara grzywny owszem, ale no państwo powinno się skupić na poważniejszych problemach.
I owszem postulat, że od 21 lat dozwolone w sprzedaży. Jeśli tak tu byłabym się w stanie z panem od Wolnych Konopii zgodzić. Tylko co na to 15 latki, którzy są znacznym procentem "jarających"? :P
Widać też jak to marihuana jest jednym ze stałych tematów, które raz na miesiąc, dwa muszą pojawić się w mediach...  ::)

Z drugiej jednak strony nie uważam, że legalizacja tego jest niezbędna. W tym kraju jest taki bałagan, że najpierw powinno załatwić się inne, ważniejsze sprawy a nie skupiać na mniejszościach. I dlatego też wkurza mnie druga strona ciągle o tej marihuanie marudząca i ględząca jakby to pępek świata był.
Legalizacja tego czegoś da plus, że będą palić czyste zioło, bo sorry Kinfa, ale Wy teraz nie palicie "maryśki" tylko skuny, naszpikowane nie wiadomo czym. No chyba, że po towar jeździcie specjalnie np. do Czech :P I założę się, że znaczna część palaczy po przejściu na prawdziwą marihuane stwierdzi: "co to za słaby syf?"
I owszem może sama jako taka konopia nie uzależnia, ale uzależnia to, co tam dodają... I irytuje mnie rzucanie hasłami: "To całkowicie bezpieczne".
No nie! Bo każdy człowiek inaczej reaguje na różne substancje. Nawet te nazwijmy to "naturalne".

Tak samo nie zniknie dilerka spod szkół, bo będą oferować tańszy i mocniejszy towar a dzieciarnia będzie na to leciała.

Poza tym nadal uważam, że każda substancja odurzająca wzmaga ryzyko uzależnienia i szukania mocniejszych rzeczy, większych dawek.
Bardzo dużo palaczy przerzuca się na narkotyki tzw. twarde i to jest niebezpieczne. Tak samo jak niebezpieczne jest nadmierne igranie z alkoholem czy papierosami.
Nie kupuję też tekstów "muszę zapalić/wypić, by poprawić sobie humor". To już dla mnie oznaka, że coś jest z człowiekiem nie tak..., bo żeby dla poprawy humoru stymulować się odurzającymi wspomagaczami. Jednak film czy książka to co innego...

Obecnie  zwisa mi i powiewa czy to zalegalizują czy nie... Jeśli miałabym głosować, byłabym na nie, bo mnie używki nie są potrzebne do szczęścia. Ogłupianie społeczeństwa poprzez nadmierną sprzedaż wódki, piwa (wycwanili się już teraz zamiast 4-pakow wystawiają 6-paki na pierwszy front, jak nic rozpijanie społeczeństwa), papierosów czy maryśki to dla mnie żenada. Każdy powinien myśleć samodzielnie a nie na wspomagaczach, stymulatorach...  Ludzie uzależnieni stają się słabsi i łatwiej nimi manipulować.
 
No, ale faktycznie skoro wódka jest legalna... to może od razu wszystkie narkotyki zalegalizujmy. Będzie sprawiedliwie. :P W sumie róbcie sobie, co chcecie, tyle nie mydlcie oczu, że czarny rynek, dilerka zniknie. Będzie nadal istniał, i różne, dziwne hece będą się działy. Tak samo jak nie znikną wszystkie problemy.

Przeraża mnie natomiast co innego... Kinfa piszesz niemalże słowo w słowo to, co mówi pan od Wolnych Konopi... Nie wiem czy nauczyłaś się tych wszystkich filmików na pamięć czy jak, ale serio... Akurat ostatnio kilka wypowiedzi widziałam i czytając twe posty lekko się zdziwiłam.
Wyłonił mi się więc obraz, że to nie Twoje zdanie a jedynie tego, co się naczytałaś i naoglądałaś... To nie świadczy o wolnym myśleniu, tylko o tym, że sama dajesz się sterować a tak bardzo tego nie chcesz...  brzmi niesamowicie sekciarsko.
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Marzec 07, 2013, 06:56:45
"Dostępność od 21 roku życia" - kpina i zapewne sami specjaliści z Wolnych Konopii w to nie wierzą.
Już widzę tych łebków pod sklepami z "ziołem" proszących meneli - "Kup mi pan zioło, dostanie pan na jabola". I co? I psim obowiązkiem sprzedawcy będzie sprzedać "zioło" menelowi, choć będzie zgrzytał zębami ze złości widząc jak za chwilę menel odda je łebkom.
Obejrzałem sobie trochę wypowiedzi tych działaczy z WK - i jak dla mnie to mocno jakąś sektą zajeżdża...
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Jean w Marzec 08, 2013, 12:11:22
Bardzo trafne uwagi, BlackTiger. Po raz kolejny muszę przyznać rację, zwłaszcza jeśli chodzi o "zastępczość" tematów.
Swoją drogą, zabawne...
Kiedy paliłam fajki to czasami wręcz wyszukiwałam jakiegoś artykuliku, w którym byłoby coś napisane o dobrym działaniu nikotyny. I faktycznie, gdzieś jeden znalazłam i związane to było z depresją.  Z tym że teraz rozumiem go inaczej niż przedtem :D
Każdy nałóg na psychikę działa tak samo i każdy nałogowiec postępuje według określonych schematów. Ale zwykle mówi wtedy, że nic mu nie jest i w każdym momencie może przestać.  :D
Boże mój, jak ja to dobrze znam...
Tak że Kinfuś, przepraszam Cię bardzo, ale mam nadzieje, że rozumiesz...jak dla mnie brzmisz... <calusek>
Jak dla mnie to mogą legalizować i się truć do woli (aha, filmik o radosnych stronach życia z jedną tylko rośliną...mnie rozwalił :D)
Gaudia principium nostri sunt saepe doloris.
A na głupotę lekarstwa jeszcze nikt nie wynalazł. Ale każdy jest wolnym człowiekiem i niech ma prawo wyboru (potem z podatków na leczenie mi ściągną, ale  ja się akurat nie rzucam). Mnie jedynie wkurza, że w tym kraju mniejszość naprawdę zaczyna rządzić większością a to już jest mega niebepieczne.
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Marzec 08, 2013, 12:31:53
Cóż, jeszcze zrozumiałbym, gdyby zwolennicy legalizacji przyznali - "Tak, chcemy się bezkarnie i bez strachu nabuchać trawki, mieć "fazę" i w zasadzie tyle w tym temacie". Bo w końcu chodzi o "chciejstwo", nie oszukujmy się.
A usilne doszukiwanie się "dobroczynnych skutków marihuany", wplątywanie w to wszystko wolności, demokracji i praw człowieka, dawanie wciąż tych samych argumentów "z czapy" - jest takie jakieś...... śmieszne.
Nie lubię jak się dorabia wielką ideologię do rzeczy błahych i nieistotnych.
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Jean w Marzec 08, 2013, 12:42:17
Cóż, jeszcze zrozumiałbym, gdyby zwolennicy legalizacji przyznali - "Tak, chcemy się bezkarnie i bez strachu nabuchać trawki, mieć "fazę" i w zasadzie tyle w tym temacie". Bo w końcu chodzi o "chciejstwo", nie oszukujmy się.
A usilne doszukiwanie się "dobroczynnych skutków marihuany", wplątywanie w to wszystko wolności, demokracji i praw człowieka, dawanie wciąż tych samych argumentów "z czapy" - jest takie jakieś...... śmieszne.

To jest równie śmieszne jak wystawa w sejmie pt" Małżeństwa są za związkami partnerskimi", gdzie roześmiane małżeństwa z rożnym stażem, z dziećmi gromko opowiadają się za ustawą.
Mam nadzieje, że ta sama wystawa zostanie pokazana, kiedy pary jednopłciowe dostaną prawo do adopcji  ;)
A zresztą przykłady można mnożyć i wszędzie wtedy  pojawi się "wolność, demokracja i prawa człowieka" :)
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Marzec 08, 2013, 12:52:12
To jest równie śmieszne jak wystawa w sejmie pt" Małżeństwa są za związkami partnerskimi", gdzie roześmiane małżeństwa z rożnym stażem, z dziećmi gromko opowiadają się za ustawą.
Co Ty opowiadasz? Serio jest taka wystawa? A niech ich jasny szlag trafi.  :-\
Faktycznie, w Polsce nie ma bezrobocia, gospodarka kwitnie, służba zdrowia jest na najwyższym poziomie, mamy sieć autostrad, nowoczesnych dróg i szybkich kolei, doskonałe szkolnictwo, politykę prorodzinną i tak dalej - więc nadszedł czas na zajęcie się pedziami, marihuaną, eutanazją itp.  <flaga>
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Jean w Marzec 08, 2013, 13:35:26
Mintku, ale tego "pedzia" to raczej usuń, bo zdaje się, że jest to wyrażenie pejoratywne jednak. Lepiej chyba pisać - homoseksualista, w każdym razie bezpieczniej. 
Zastępczość tematów kwitnie w tym kraju w zastraszającym tempie, podobnie jak manipulacja słowem. Osobiście jestem przerażona. Długo by mówić, a nie chcę jeszcze bardziej zbaczać z tematu.
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Marzec 08, 2013, 14:14:42
Mintku, ale tego "pedzia" to raczej usuń, bo zdaje się, że jest to wyrażenie pejoratywne jednak. Lepiej chyba pisać - homoseksualista, w każdym razie bezpieczniej. 
"pedzio" = zdrobnienie od "pederasta". Czyli jest OK.
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Kinfa w Marzec 08, 2013, 20:22:07
Cytuj
Przeraża mnie natomiast co innego... Kinfa piszesz niemalże słowo w słowo to, co mówi pan od Wolnych Konopi... Nie wiem czy nauczyłaś się tych wszystkich filmików na pamięć czy jak, ale serio... Akurat ostatnio kilka wypowiedzi widziałam i czytając twe posty lekko się zdziwiłam.
Wyłonił mi się więc obraz, że to nie Twoje zdanie a jedynie tego, co się naczytałaś i naoglądałaś... To nie świadczy o wolnym myśleniu, tylko o tym, że sama dajesz się sterować a tak bardzo tego nie chcesz...  brzmi niesamowicie sekciarsko.

PADŁAM, LEŻĘ i NIE MOGĘ WSTAĆ :D
Zapewniam Cię, że wszystkie moje słowa płyną ode mnie, a to że mamy takie same/ podobne argumenty to nic dziwnego jak każdy widzi ciemną stronę, upiera się przy swoim i ma "gdzieś" normalnych ludzi mających tylko za margines i ćpunów. Gratuluje wam!

I ja, jak większość ma to głęboko gdzieś, czy sobie "zajara" na ulicy, na przystanku, pod komendą, czy w domu i gdziekolwiek, tylko chodzi o jedno, boi się każdy skutków. Policja, adwokaci, kuratorzy, w innych większych przypadkach więzienie...
Dzisiaj dostałam informacje o kolejnym 'zgarnięciu' do areszty konsumenta konopii, aż ślinka ciężko przechodzi przez gardło. 
Zresztą nie chce się powtarzać, czytając was i słuchając polityków widzę, że legal nie nastąpi nigdy w tym kraju niestety :)
A, czy paliłam czysty nie czysty - owszem nie raz, jest to zupełnie co innego, niebo lepsze od tego czym dilerka faszeruje społeczeństwo i chyba przygłup, lub menel musiałby iść do kogoś po towar mając wszystko legalnie, pięknie na półce, zapewniam choćby kosztowało jeszcze raz tyle, nie tylko ja,ale wszyscy normalni palacze poszli by do sklepu, tak więc dilerka na pewno by zniknęła, święcie jestem przekonana.

Cytuj
Bardzo dużo palaczy przerzuca się na narkotyki tzw. twarde i to jest niebezpieczne.

Bardzo dużo? Mylisz się i to bardzo, to skrajna część i niestety współczuje takim ludziom lekkomyślności, a tym bardziej tym co się uzależniają się na dobre. Przez takich ludzi i przez ''szczyli'' z gimnazjum trawa jest negowana i brak poparcia ze strony ludzi. Cierpią na tym normalni, zwykli ludzie (dla innych "ćpuny").

Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: El w Marzec 08, 2013, 21:48:55
Cytuj
A, czy paliłam czysty nie czysty - owszem nie raz, jest to zupełnie co innego, niebo lepsze od tego czym dilerka faszeruje społeczeństwo i chyba przygłup, lub menel musiałby iść do kogoś po towar mając wszystko legalnie, pięknie na półce, zapewniam choćby kosztowało jeszcze raz tyle, nie tylko ja,ale wszyscy normalni palacze poszli by do sklepu, tak więc dilerka na pewno by zniknęła, święcie jestem przekonana.

Bzdura.
Tak jak nie zniknęło "sfałszowane" mięso, zatruty alkohol, ciasta nafaszerowane bakterią coli, odżywki sportowe wzbogacone "cudownymi" substancjami, itd, itd. Wszystko to można kupić w normalnych, legalnych sklepach. Jak świat światem ludzie zawsze kombinowali, jak przy najmniejszych nakładach, więcej zarobić.
Druga sprawa - jak towar będzie w sklepie za drogi (nie każdego "normalnego" palacza będzie stać na zapłacenie "dwa razy tyle"), to pójdzie jeden z drugim tam gdzie mu sprzedadzą taniej. Taniej się nie da bez obniżenia "jakości" towaru.
Trzecia sprawa - określenie granicy wieku też nic nie daje, bo nielegalnie będą dalej sprzedawać małolatom, przez co dilerki również nie zlikwiduje się.
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Jean w Marzec 09, 2013, 08:02:09
A, czy paliłam czysty nie czysty - owszem nie raz, jest to zupełnie co innego, niebo lepsze od tego czym dilerka faszeruje społeczeństwo i chyba przygłup, lub menel musiałby iść do kogoś po towar mając wszystko legalnie, pięknie na półce, zapewniam choćby kosztowało jeszcze raz tyle, nie tylko ja,ale wszyscy normalni palacze poszli by do sklepu, tak więc dilerka na pewno by zniknęła, święcie jestem przekonana.

Wódka też stoi w sklepach legalna, banderolowana, pięknie zapakowana i uśmiecha się do ludzisk a ludziska pędzą coś w domach, jadą na "lewych" spirytusach (są nawet koneserzy denaturatu). No może tych ostatnich przypisałabym do określenia "przygłup"  (chociaż wiem, że to siła nałogu), ale do całej reszty w żadnym wypadku nie dopasowałabym żadnego z przytoczonych przez Ciebie rzeczowników.

Druga sprawa - nie przyszło Ci nigdy do głowy, że menel nie zawsze był menelem? Większość z nich takimi się stała właśnie przez jakiś nałóg. Najczęściej przez alkohol, bo palenie trawki oczywiście nie przynosi aż takich skutków - zawsze można przestać :) Alkoholikiem zostaje się do końca życia, nawet jeśli po leczeniu do ust się już alkoholu nie weźmie.
Nałóg to nie tylko utrata zdrowia w sensie fizycznym, to przede wszystkim kompletna degradacja psychiki i niemożność normalnego funkcjonowania w społeczeństwie.

Tak więc życzę Ci Kinfuś, abyś zawsze miała pracę, dobrze płatną. Aby zawsze Cię było stać na towar ładnie zapakowany na półkach sklepowych i żebyś nie musiała go szukać gdzieś po kątach, w ciemnych uliczkach - oczywiście dlatego, że chcesz sobie zapalić, bo jest po prostu wtorek i Cię naszło...a nie dlatego, że zwyczajnie już zapalić musisz :-)
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Marzec 09, 2013, 21:11:50
Dokładnie Jean.

Ech Kinga.. Nikt tu nie nazywa Cię parszywym ćpunem.
Generalnie wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba stosować z umiarem i z głową..., bo łatwo wpakować się w coś nieprzyjemnego... Nie ma bowiem rzeczy 100% bezpiecznych i nieszkodliwych.
Dlatego mimo uważania za przesadne wsadzanie do aresztu za posiadanie 3g marihuany czy hodowlę na własny użytek, nie podoba mi się ślepe wychwalanie tego czegoś ponad niebiosa jakby było lekiem na całe zło... i jedyną dobrą używką świata...

Cytuj
Tak więc życzę Ci Kinfuś, abyś zawsze miała pracę, dobrze płatną. Aby zawsze Cię było stać na towar ładnie zapakowany na półkach sklepowych i żebyś nie musiała go szukać gdzieś po kątach, w ciemnych uliczkach - oczywiście dlatego, że chcesz sobie zapalić, bo jest po prostu wtorek i Cię naszło...a nie dlatego, że zwyczajnie już zapalić musisz :-)
I tego samego Ci Kinfa życzę.
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: MJ w Marzec 10, 2013, 12:36:01
Mintku, ale tego "pedzia" to raczej usuń, bo zdaje się, że jest to wyrażenie pejoratywne jednak. Lepiej chyba pisać - homoseksualista, w każdym razie bezpieczniej. 
"pedzio" = zdrobnienie od "pederasta". Czyli jest OK.

Pederastia..hmm...
Ktoś powinien sięgnąć po słownik j. polskiego lub wyrazów obcych, bo coś kiepsko przędzie, oj kiepsko...
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Marzec 11, 2013, 08:21:10
A, czy paliłam czysty nie czysty - owszem nie raz, jest to zupełnie co innego, niebo lepsze od tego czym dilerka faszeruje społeczeństwo i chyba przygłup, lub menel musiałby iść do kogoś po towar mając wszystko legalnie, pięknie na półce, zapewniam choćby kosztowało jeszcze raz tyle, nie tylko ja,ale wszyscy normalni palacze poszli by do sklepu, tak więc dilerka na pewno by zniknęła, święcie jestem przekonana.
To odpowiedz nam na takie pytanie - dlaczego skoro wódka i papierosy są wszędzie ogólnie dostępne, wciąż słyszymy o złapaniu na granicy przemytników, o zlikwidowaniu wytwórni "lewego" alkoholu i tak dalej?
Dlaczego mimo ogólnej dostępności ludzie ciągle kupują alkohol i papierosy z tzw "drugiego obiegu"?
Ja Tobie odpowiem - bo są dużo niższe ceny i nikt o nic nie pyta.

Ja jestem święcie przekonany, że po legalizacji nasze kochane państwo walnie taką akcyzę na "marię" i sprzedaż obwaruje tyloma zakazami i nakazami, że nie tylko normalnym ale wszystkim palaczom będzie się bardziej opłacało pójść do dilera, który ma mocniejszy towar i o 2/3 taniej i nie będzie żądał zaświadczenia od lekarza, potwierdzonego notarialnie zezwolenia od rodziców itp. Przecież dilerzy by na powstanie legalnego obrotu marihuaną na 100% zareagowali.
Myślisz, że ze smutną miną zwinęliby interes? Że zrezygnowaliby z kasy? Bzdura. Tak jak wciąż się opłaca przemyt wódy i fajek - tak wciąż opłacałoby się "dilowanie" marychą.

To wszystko to pobożne życzenia i głupie argumenty - że będzie już tak w ogóle tip-top, dilerzy odejdą do kopania rowów i tak dalej. Każdy kto trzeźwo myśli, wie, że to mrzonki.
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Kinfa w Marzec 11, 2013, 20:01:39
Cytuj
nie podoba mi się ślepe wychwalanie tego czegoś ponad niebiosa jakby było lekiem na całe zło...

HAHA, no bo jest. Medyczna owszem!

Teraz PIERWSZY RAZ cytuje " marihuana to przede wszystkim medycyna !!! a nielegalna tylko dlatego, ze nie można jej opatentować, czytaj: nie mozna na niej zarabiac. firmy farmaceutyczne popadały by natychmiast, a one wszak trzymają władze na świecie . Medyczna Marihuana leczy : ADHD, AIDS,alkoholizm, alzheimer, anoreksja, astma, arterioskleroza, artretyzm, bezsenność, biegunki, bóle, bóle menstruacyjne, bóle mięsniowe, bóle nowotworowe, bóle reumatyczne, chorobę Crohna Leśniowskiego , demencję, depresja, dermatozy, dyskinezję, dystonia, dystrofia mięśniowa, egzemy, epilepsja, glejak wielopostaciowy, gronkowiec złocisty MRSA, MSSA, grzybica, HBV, hemoroidy, HCV, HIV, huntington, infekcje, jaskra, jęczmień oka, kachleksję, leukemia, łuszczyca, miażdzyca, migreny, nowotwory mózgu, nowotwory piersi, nowotwory płuc, nowotwory skóry, odleżyny, oparzenia, paraplegia, parkinson, plamica wątrobowa, porażenie mózgowe, PTSD, retinopatia cukrzycowa, skurcze spastyczne, stwardnienie rozsiane, szumy uszne, świąd, tetraplegia, tiki nerwowe, tinnitus, tourett, trądzik, udary mózgu, urazy mózgu, wymioty, wytrzeszcz, zapalenie gardła, zapalenie oskrzeli, zapalenie wątroby typu B, zapalenie wątroby typu C, zapalenie węzłów chłonnych, zapalenie żyły, zapalenie serca, zespół napięcia przedmiesiączkowego, zespół stresu pourazowego, żylaki."


Ale już mniejsza i tak nikogo to nie przekona. Mi chodzi o jedno, by przestać karać za palenie na własny użytek, by przestać traktować ludzi jak przestępców niewiadomo jakich, a tak naprawdę nikomu nie szkodzącym. Ewentualnie SIEBIE, choć to w skrajnych przypadkach jeśli chce się zażyć czegoś innego itp.  Wiem, że mi źle nie życzycie, zwłaszcza Ty Jean, bo znamy się już sporo ;*  i nie wiem czy BlackTiger to ktoś nowszy, czy ktoś równie ze starych bywalców.. mniejsza. Życzycie mi dobrze, ale jeśli potępiacie legalizacje to życzycie mi źle :) Bo ja chodzę z tym przez ulicę niekiedy niestety i są ogromne szanse, że kontrola będzie (już była nie raz, ale miałam szczęście). 
Nie wychwalam jej ślepo, tylko na trzeźwo :D Gdyby mi szkodziła i szkodziła tak naprawdę jak się mówi to, czy bym wychwalała? Dla mnie jedyny minus to, że chce się zawsze OGROMNIE jeść   <ciacho>, a jestem gruba   <usmiech>.
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Jean w Marzec 11, 2013, 20:28:02
Ja Cię bardzo lubię Kinfuś, dobrze życzę i chciałabym, żebyś była szczęśliwa bez maryśki, bez fajek i browara :) Wtedy życie dopiero potrafi być fajne, uwierz.
Dlaczego chce Ci się jeść? Kiedy nie możesz zapalić, to Ci się chce jeść? Nie zakumałam...
I chyba jednak nie ma leku, który pomaga na wszystko. Nawet czosnek ma swoje efekty uboczne - są ludzie, którym może zaszkodzić.
BlackTiger też Ci dobrze życzy. I reszta też, bo przecież nikt tutaj nie próbuje Cie prześladować, jedynie dyskutować  <calusek>
Ale co mówimy czy nie mówimy... i tak sama musisz do wszystkiego dojść. Uważaj na siebie :)
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Kinfa w Marzec 11, 2013, 20:59:25
Cytuj
Dlaczego chce Ci się jeść? Kiedy nie możesz zapalić, to Ci się chce jeść?

Nie, nie w żadnym wypadku! To tzw. gastrofaza, która się włącza zawsze późnieeej po zapaleniu.
Nawet jakbyś zjadła  przed dużo to później i tak cię dopadnie taki głodek, no i wszystkie smaki są bardzo wyostrzone i smakuje wszystko fantastycznie wręcz! Takie dziwne to jest  <haha>
Nie mam tak,  że mnie niesie i robię niewiadomo co, by zapalić. Kiedy nie mogę to nie. Nie umre z tego powodu i na szczęście jest wiele takich jak ja, przynajmiej obracam się w takim towarzystwie i większość nie ma ciśnienia jak uzależnieni od białego, czy vodki.
Po prostu lubię i kiedy mogę to to robię, zwyczajnie jak z papierosami, czekoladą, czy browarem ;)

Wiem, że i bez tych różnych używek życie potrafi być fajne, ale niektórzy nie potrafią, lub nie chcą.
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Psyho w Marzec 11, 2013, 21:19:57
O CO TAK NAPRAWDĘ CHODZI Z TYMI KONOPIAMI ?

Od ponad tysiąca lat przed Chrystusem aż do 1883 roku naszej ery cannabis sativa, znana też jako konopie, była największą uprawą rolną naszej planety. Uprawa cannabis była najpoważniejszym źródłem tysięcy produktów, dostarczając większości światowego włókna, tkanin, oleju opałowego, papieru, kadzidła i leków, jak również podstawowym źródłem jadalnego białka dla ludzi i zwierząt. Według "Columbia History of the World", "najwcześniejsza znana tkanina była najwyraźniej zrobiona z konopi, które zaczęto wykorzystywać w ósmym tysiącleciu przed naszą erą". Cannabis jest najmocniejszym i najtrwalszym naturalnym miękkim włóknem na tej planecie. Jej liście i wierzchołki kwiatowe były - w zależności od kultury - jednymi z najważniejszych i najpowszechniej używanych leków dla dwóch trzecich ludności świata od co najmniej 3000 lat aż do obecnego wieku. Botanicznie konopie są członkiem rodziny konopiowatych, najbardziej zaawansowanej ewolucyjnie rodziny roślin na Ziemi. Są one jednoroczną rośliną trawiastą, wykorzystującą słońce faktycznie bardziej efektywnie niż jakakolwiek inna roślina na naszej planecie, osiągając w jednym krótkim sezonie wysokość 12 - 20 stóp, lub nawet większą. Mogąc rosnąć w faktycznie każdym klimacie i nasłonecznieniu, konopie są najważniejszym odnawialnym zasobem naturalnym Ziemi.

ZASTOSOWANIA KONOPI

Dziewięćdziesiąt procent wszystkich żagli na statkach, od co najmniej V wieku p.n.e. do czasu grubo po nastaniu maszyn parowych w drugiej połowie XIX wieku, było robionych z konopi. Pozostałe 10 procent to był zazwyczaj len albo drugorzędne włókna takie jak sizal, juta czy manila. Mapy nawigacyjne, dzienniki okrętowe i biblie były, w Europie i Ameryce od czasów Kolumba (XV w.) do początku XX w., zrobione na ogół z papieru konopnego. W pierwszym wieku n.e. Chińczycy odkryli,że papier konopny jest 50 do 100 razy trwalszy od większości odmian papirusu i że i jest on 100 razy łatwiejszy i tańszy do wykonania.

Osiemdziesiąt procent wszystkich tkanin i płótna na ubrania, namioty, bieliznę, koce, draperie, kołdry, prześcieradła, ręczniki i obrusy było w większości świata aż do XX wieku robione głównie z włókna konopnego. Konopie są miększe, cieplejsze i bardziej pochłaniają wodę niż bawełna. Mają od niej trzy razy większą rozciągliwość i są wiele razy trwalsze. Od setek (jeśli nie od tysięcy) lat, do lat trzydziestych XX w., w Irlandii robiono z konopi najlepszą bieliznę, a we Włoszech najlepsze sukno odzieżowe na świecie. Jeśli rolnik chciał miękkiego włókna na bieliznę, zbierał konopie po dwóch - trzech miesiącach; na sznury i olinowanie po trzech - czterech miesiącach; na grube powrozy i brezent po sześciu miesiącach. Gęstość uprawy także wpływa na jakość włókna.

Po uchwaleniu w 1937 r. w USA ustawy marihuanowej (Marijuana Tax Act) większość produktów z włókna konopnego została zastąpiona przez nowe petrochemiczne "plastikowe włókna" produkowane przez DuPonta. DuPont opatentował nylon w 1935 r., ale mógł go rzucić na rynek dopiero w 1938 r. - po tym jak przemysł tekstylny wykorzystujący konopie został skutecznie zdelegalizowany. Trzeba podkreślić, że blisko 50 % wszystkich środków chemicznych używanych dziś w rolnictwie używanych jest w uprawie bawełny. W przeciwieństwie do bawełny konopie nie potrzebują chemikaliów, nie mając faktycznie żadnych wrogów w postaci chwastów czy owadów.

PAPIER Z WŁÓKNA I PULPY

Do 1883 r. od 75 do 100 % całego światowego papieru było robione z włókna konopnego. Konopie dostarczały papieru na książki, biblie, mapy, banknoty, papiery wartościowe i gazety. Dostarczyły papieru użytego w oryginalnych wydaniach Biblii Gutenberga (XV w.), Biblii Króla Jakuba (XVII w.), broszur "The Rights of Man", "Common Sense" i "The Age of Reason" Thomasa Paine'a (XVIII w.), dzieł Marka Twaina, Viktora Hugo, Aleksandra Dumasa oraz "Alicji w Krainie Czarów" Lewisa Carrolla.

Koloniści amerykańscy i reszta świata zwykła była robić papier ze zniszczonych żagli i powrozów sprzedawanych przez właścicieli statków. Nasi przodkowie byli zbyt oszczędni, by cokolwiek wyrzucać, tak, że do lat osiemdziesiątych XiX w. jakiekolwiek zbywające skrawki i ubrania były mieszane i przetwarzane na papier.

POWROZY, FARBA I OLEJ

Faktycznie każde miasto i miasteczko na świecie miało kiedyś lokalny przemysł wytwarzający powrozy z konopi. Największym światowym producentem, wytwarzającym wyroby najwyższej jakości, była jednak Rosja, dostarczająca w latach 1740 - 1940 80% konopi wykorzystywanych w zachodnim świecie. W całej historii z konopi zrobionych było 70 - 90% wszystkich powrozów, sznurów i lin. Zmieniło się to raptownie w 1937 r., gdy naturalne włókna zaczęto zastępować włóknami syntetycznymi wytwarzanymi z ropy naftowej, produkowanymi głównie przez DuPonta. Do wytworzenia farby i pokostu użyto w Ameryce w samym tylko 1935 r. 58.000 ton nasion konopi. Konopne farby i pokosty zostały wkrótce zastąpione przez nowe środki wytwarzane głównie z petrochemicznych materiałów DuPonta.

Do około 1800 r. olej konopny był najpowszechniej zużywanym plejem opałowym na świecie. Do końca lat siedemdziesiątych XIX w. był on drugim co do popularności olejem opałowym (wyprzedzony przez tran).

MATERIAŁ BUDOWLANY I BUDOWNICTWO

Ponieważ z akra konopi można wyprodukować czterokrotnie więcej pulpy niż z akra lasu, konopie są doskonałym materiałem mogącym zastąpić drzewa w produkcji takich wyrobów jak deski z wiórów czy form do odlewania betonu. Konopi używano w historii do wzmacniania dywanów. Silne, odporne na gnicie dywany konopne mogłyby wyeliminować alergiczne reakcje związane z nowymi syntetycznymi dywanami oraz trujące wyziewy produkowane w pożarach domów i sklepów przez płonące syntetyki. Nawet plastykowe przewody instalacji wodnej mogą być wytwarzane z odnawialnej celulozy konopnej zamiast z ropopochodnych nieodnawialnych surowców chemicznych. Można wyobrazić sobie dom przyszłości zbudowany oraz wyposażony w instalację wodna, meble i dekoracje z odnawialnego surowca nr 1 na świecie - konopii.

KONOPIE NA RZECZ EKOLOGII

Używając odzieży zrobionej w 100 % z konopi można swe koszule, spodnie i inne części garderoby przekazać w spadku swym wnukom, Inteligentne zużytkowanie trwalszych, mocniejszych, tańszych, chłodniejszych, bardziej chłonących wodę, przewiewniejszych, podatniejszych na biodegradację włókien naturalnych mogłoby zasadniczo zastąpić używanie petrochemicznych włókien syntetycznych, takich jak nylon czy poliester. Produkty konopne mogłyby zastąpić prawie całą naftę, bez jakichkolwiek odwiertów i rozlewów ropy, metan, metanol, paliwa i plastiki, ograniczając tym samym zużycie paliw kopalnych i chroniąc środowisko. Plama oleju konopnego środowisku nie zaszkodzi, nie wymaga żadnego oczyszczenia i faktycznie użyźni glebę. Paliwo lub olej spożywczy można wyrabiać także z nasion konopi, które zawierają objętościowo do 30 % oleju. Ponieważ "paździerze" konopne to w 77 % celuloza i wydajność konopnej biomasy jest około dziesięciokrotnie większa od wydajności roślin mącznych, konopie są doskonałym źródłem paliwa. Przetwarzaniem konopi można by zastąpić faktycznie całą energię nuklearną i paliwa kopalne, produkując w drodze pirolizy węgiel drzewny, metanol a nawet "konopną naftę". Farmy konopi mogą wyprodukować bez chemicznych nawozów dziesięć ton biomasy z akra w cztery miesiące i mogłoby zwrócić rolnikom bogactwo naturalne wartości miliardów dolarów, stwarzając na nowo miliony miejsc pracy w rolnictwie. Być może najbardziej przemawiającym ekologicznie argumentem za uprawa konopi jest przygotowywanie ziemi pod uprawę. Do obecnego wieku rolnicy używali konopi do oczyszczania pól, jako uprawę ugorową oraz do przeszkodzenia wysychaniu błot i ubytkowi wody po pożarach lasów. ponieważ konopie zapuszczają w ciągu trzydziestu dni 10 - 20 - calowe korzenie, są one o wiele skuteczniejsze w wiązaniu gleby niż używane obecnie przez rolników żyto czy jęczmień, z ich calowymi korzeniami.

PLAN OCALENIA NASZYCH LASÓW

Rewolucja Przemysłowa i rozwój zmechanizowanego żniwiarstwa przesunął konopie na dalsze miejsce w światowym handlu, gdyż nie znano żadnej technologii zbierania i przetwarzania konopi dla celów produkcji masowej. W 1916 r. dwaj amerykańscy naukowcy przydzieleni do Departamentu Rolnictwa USA (USDA) wynaleźli godną uwagi technologię wytwarzania pulpy konopnej do wyrobu papieru. Poprzednio papier konopny wyrabiano jedynie ze szmat i włókien z łodyg, podczas gdy bogate w celulozę i i włókno paździerze były palone dla użyźnienia gleby. Jeden akr konopi w corocznej rotacji przez okres 20 lat wyprodukowałby tyle pulpy, co 4,1 akra drzew ścinanych w ciągu tego samego okresu. USDA stwierdził także, że ten nowy proces zużywałby jedną piątą do jednej siódmej siarkopochodnych i kwaśnych chemikaliów używanych do niszczenia drzewnika wiążącego włókna pulpy. Drzewnik musi zostać zniszczony, aby z pulpy mozna było zrobić papier. Konopie zawierają jedynie 4 % drzewnika, podczas gdy drzewa zawierają go od 18 do 30 %. Wybielanie papieru w celu wyeliminowania pozostałych resztek drzewnika jest źródłem dioksyn w ściekach fabryki papieru. Problemu skażenia dioksynami można uniknąć w procesie wyrobu papieru z konopi, który zastępuje wybielanie nadtlenkiem wodoru. Papier pulpowy wyrabiany ze szmat lub produkowany maszynowo w 60 - 100 % z paździerzy konopnych jest mocniejszy i bardziej giętki od papieru wyrabianego z pulpy drzewnej, jak też mniej kosztowny i bardziej ekologiczny. Jeśli wynaleziony w 1916 r. proces byłby dziś legalny, dostarczałby czterokrotnie więcej pulpy przy przynajmniej pięć do siedmiu razy niższym zanieczyszczeniu, zastępując około 70 % całego papieru z pulpy drzewnej, między innymi papier na książki, do wydruków komputerowych, pudła kartonowe i torby papierowe. Jednak z braku maszyn do zbierania konopi i usuwania zewnętrznych paździerzy z wewnętrznego włókna, proces wyrobu pulpy pozostawał w laboratorium, aż do wynalezienia takiej technologii w 1938 r., gdy magazyn "Popular Mechanics" przedstawił odpowiednie urządzenie.

CO PRZYTRAFIŁO SIĘ KONOPIOM

Gdy maszyny do zbierania konopi stały się pod koniec lat trzydziestych wystarczająco nowoczesne, ogromne spółki drzewne, papiernicze i gazetowe, takie jak Hearst Paper Manufacturing Division, Kimberly Clark czy St. Regis (obecnie wśród największych ponadnarodowych spółek świata) stanęły w obliczu strat miliardów dolarów i prawdopodobnego bankructwa. Zbiegiem okoliczności DuPont opatentował właśnie w 1937 r. nowy, wykorzystujący kwas siarkowy proces przetwarzania drewna w pulpę papierową. Jeśli nie zdelegalizowano by konopi 80 % biznesu DuPonta nigdy by się nie rozwinęło ( i nie pojawiłoby się 80 % zanieczyszczeń rzek na świecie). Amerykańscy baronowie przemysłowi finansiści wiedzieli, że maszyny przetwarzające konopie w papier staną się dostępne pod koniec lat trzydziestych. Było jasne, że konopia musi odejść. Konkurencja bezpiecznej dla środowiska technologi wyrobu papieru z konopi i włókien zagroziłaby lukratywnym machinacjom finansowym Hearsta, DuPonta i głównego finansowego sprzymierzeńca DuPonta, Andrew Mellona z bankku w Pittsburghu. Mimo ekonomicznego chaosu Kryzysu, Doroczny Raport DuPonta z 1937 r. namawiał usilnie akcjonariuszy spółki do aktywnego inwestowania, jako że DuPont oczekiwał "radykalnych zmian" ze strony "zwiększającej dochody władzy rządu (...) zmienionej w instrument wymuszania akceptacji nieoczekiwanych nowych idei przemysłowej i społecznej reorganizacji".

USTAWODAWSTWO MARIHUANOWE

Nie jest szeroko znanym faktem, że furia wojenna, która doprowadziła do wojny hiszpańsko - amerykańskiej w 1898 r. byla rozniecona i podsycana przez Williama Randolpha Hearsta przy pomocy jego ogólnokrajowej sieci gazet. Począwszy od wybuchu wojny gazety Hearsta praktykowały oczernianie ludności hiszpańskojezycznej, Meksykanów i Latynosów. Po zajęciu 800.000 akrów lasów Hearsta przez "palącą marihuanę" armię Pancho Villi, oczernianie to się wzmogło. W latach dwudziestych i trzydziestych XX w. gazety Hearsta prowadziły przemyślaną kampanię na rzecz delegalizacji konopi. Począwszy od około 1920 r. Hearst i inni adepci "żółtego dziennikarstwa" zaczęli opisywać Latynosów i Murzynów jako demony pod wpływem marihuany, grające anty - białą "voodoo - satanistyczną muzykę" (jazz) i popychane do takich przejawów braku szacunku jak następowanie na cień białego człowieka. Używanie potocznej meksykańskiej nazwy konopi, "marihuana", pomagało zagwarantować, że nikt nie spostrzeże, iż oskrzydlone i wyjęte spod prawa zostać ma główne naturalne lekarstwo i podstawowa uprawa świata. Zeznania przed Kongresem w celu delegalizacji marihuany w 1937 r. składały się prawie w całości z sensacyjnych i rasistowskich artykułów gazetowych odczytywanych na głos przez dyrektora Federalnego Biura ds. Narkotyków (obecnie Drug Enforcement Administration), Harry Anslingera. Anslinger czytał na tych zeznaniach (bez skrupułów) historie o "grubowargich kolorowych" wabiących białe kobiety muzyka jazzową i marihuaną. Anslinger poinformował Kongres, że około 50 % wszelkich przestępstw z użyciem przemocy w USA popełniają Meksykanie, Latynosi, Filipińczycy, Murzyni i Grecy i że te przestępstwa mogą być bezpośrednio wywiedzione z marihuany. W rzeczywistości statystyki FBI pokazywały, że co najmniej 65 - 75 % wszystkich morderstw W USA było wówczas - i jest nadal - związanych z alkoholem. We wrześniu 1937 r. zakaz posiadania konopi stał się prawem. Wkrótce potem utworzono federalne siły policyjne do śledzenia i aresztowania obywateli amerykańskich posiadąjacych marihuanę, w celu ochrony zysków trujących przemysłów; większość innych krajów niedługo dołączyło do orszaku. Intrygująca wiadomość DuPonta do swych akcjonariuszy, aby inwestowali w nowe technologie oparte na "wymuszeniu akceptacji nieoczekiwanych nowych idei przemysłowej i społecznej reorganizacji" nieoczekiwanie nabrała sensu.

Jack Herer, tekst opublikowany w "Earth Island Journal"
marihuana to przede wszystkim medycyna !!! a nielegalna tylko dlatego, ze nie można jej opatentować, czytaj: nie mozna na niej zarabiąc. firmy farmaceutyczne popadały by natychmiast, a one wszak trzymają władze na świecie . Medyczna Marihuana leczy : ADHD, AIDS,alkoholizm, alzheimer, anoreksja, astma, arterioskleroza, artretyzm, bezsenność, biegunki, bóle, bóle menstruacyjne, bóle mięsniowe, bóle nowotworowe, bóle reumatyczne, chorobę Crohna Leśniowskiego , demencję, depresja, dermatozy, dyskinezję, dystonia, dystrofia mięśniowa, egzemy, epilepsja, glejak wielopostaciowy, gronkowiec złocisty MRSA, MSSA, grzybica, HBV, hemoroidy, HCV, HIV, huntington, infekcje, jaskra, jęczmień oka, kachleksję, leukemia, łuszczyca, miażdzyca, migreny, nowotwory mózgu, nowotwory piersi, nowotwory płuc, nowotwory skóry, odleżyny, oparzenia, paraplegia, parkinson, plamica wątrobowa, porażenie mózgowe, PTSD, retinopatia cukrzycowa, skurcze spastyczne, stwardnienie rozsiane, szumy uszne, świąd, tetraplegia, tiki nerwowe, tinnitus, tourett, trądzik, udary mózgu, urazy mózgu, wymioty, wytrzeszcz, zapalenie gardła, zapalenie oskrzeli, zapalenie wątroby typu B, zapalenie wątroby typu C, zapalenie węzłów chłonnych, zapalenie żyły, zapalenie serca, zespół napięcia przedmiesiączkowego, zespół stresu pourazowego, żylaki.
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Marzec 11, 2013, 21:22:03
A zgadnij Kinga, kto Ci wiecznie o tę "maryśkę" ciosa kołki na głowie.  <smiech>

Cytuj
BlackTiger też Ci dobrze życzy. I reszta też, bo przecież nikt tutaj nie próbuje Cie prześladować, jedynie dyskutować  <calusek>
Ale co mówimy czy nie mówimy... i tak sama musisz do wszystkiego dojść. Uważaj na siebie :)
Dokładnie. :D Nikt nie życzy źle. Po prostu sobie rozmawiamy, dyskutujemy... I chociaż wzajemnie się nie przekonamy, to dobrze takie poglądy powymieniać, bo ktoś z zewnątrz poczyta i może taka dysputa go zaciekawi. :)

Jak już powiedziałam. Mimo, że nie jestem za legalizacją to nie popieram aresztowań i dzikiego łapania... bo to mi się kojarzy zawsze jednoznacznie... Jak ktoś ma juz tę marychę na własny użytek to niech se ma. On za siebie odpowiada i za to co robi.

Tylko ja mam po prostu taki dziwny, niepopularny stosunek do wszystkich używek... Dla mnie mogą też znieść alkohol i fajki. Umiem żyć bez, chyba mi łatwiej ale z drugiej strony trudniej, bo często nie umiem zrozumieć tych co muszą wypić np. ze dwa piwka na wieczór.

Bo ja uważam, że alkohol np. jest dla ludzi ale jako do smaku a nie żeby się upijać i nie mieć umiaru.
Do wszystkiego trzeba podchodzić z głową. A patrząc na to co się dzieje wkoło wolę być trzeźwa :D
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Psyho w Marzec 11, 2013, 21:25:24
Prohibicja sprawia że nie ma kontroli nad tym wszystkim a dostęp do narkotyków mają głównie dzieciaki .... dowód ? 13 lat doświadczeń Polski pokazuje dobitnie że liczba użytkowników narkotyków ciagle rośnie zamiast maleć .... mimo kar wiezienia ..... bezsensownie wydaje sie mln zł na bezsensowną walke której i tak nie da się wygrać..... lepiej by było gdyby te pieniadze przeznaczyć na edukacje i porfilaktykę !
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Marzec 11, 2013, 21:38:42
Tylko legalizacja nie spowoduje, że dzieciaki przestaną mieć dostęp, dilerzy znikną a lewy towar przestanie istnieć... Nie ma złotego środka...
No prohibicja alkoholowa w USA spowodowała powstanie mafii to fakt :P

I profilaktyka też mało się zda... Niby jest na szeroką skalę antyalkoholowa i antytytoniowa a też kto chce, to pali, pije itp.

Ten artykuł trochę tendencyjny. Nie ma 100% idealnej, fantastycznej, bezpiecznej rzeczy... Jestem w stanie uwierzyć, że ktoś miał interes na "pozbyciu" się konopi, ale nie że to jest na wszystko.

Piotr Bukartyk - Sznurek (http://www.youtube.com/watch?v=fXiQ29JxESA#)
Macie jeszcze cuś od Bukartyka :P
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Marzec 12, 2013, 06:53:36
Ale już mniejsza i tak nikogo to nie przekona. Mi chodzi o jedno, by przestać karać za palenie na własny użytek, by przestać traktować ludzi jak przestępców niewiadomo jakich, a tak naprawdę nikomu nie szkodzącym.
Tu akurat się zgadzamy. Co rusz nagłówki w gazetach krzyczą o "kolejnym wielkim sukcesie policji". A pod tym napisem tekst jak to małolata zatrzymali co miał woreczek z trawą, albo zrobili "wjazd na chatę" innemu co miał tych woreczków aż cztery. Bez głowy to kompletnie. Mafiozów mających krew na rękach się uniewinnia w blasku fleszy, zdziry zabijające własne dzieci ukazuje się jako "biedne kobiety w szoku porodowym", wielomilionowych oszustów głaszcze się po główkach - a głupich palaczy co to pewnie muchy by nie skrzywdzili traktuje się jak najgorszych bandytów. To MUSI się zmienić koniecznie - obojętnie czy będzie legalizacja czy nie. Bi dilerów w ten sposób i tak nie wyłapią, a nawet jakby - to na miejsce złapanego przyjdzie kolejny. A po dupie dostawać będą najwięcej "klienci", jak zwykle zresztą.
Tytuł: Odp: Narkotyki i alkohol
Wiadomość wysłana przez: Jean w Marzec 12, 2013, 13:07:40
Do wszystkiego trzeba podchodzić z głową. A patrząc na to co się dzieje wkoło wolę być trzeźwa :D

Amen.

W sumie tak patrząc na to, co się wyrabia w służbie zdrowia i na to, że maryśka pomaga na każde schorzenie...to może faktycznie zacząć to hodować?! :D To w sumie nawet nie jest śmieszne...