Dyskutujesz.pl
Wszystko i nic => Na co dzień => Archiwum Na co dzień => Wątek zaczęty przez: Justek w Sierpień 11, 2012, 10:54:19
-
Kontynuacja zamkniętego (http://dyskutuj.cba.pl/index.php?topic=12.285#quickreply) wątku ;)
Poluję od dawna na spodnie tego typu (http://img.szafa.pl/uploads/clothes/c1/d1/d334/1390831/1256592072.jpg). Wiecie może, gdzie można takie kupić? Kiedyś były w Kappahl, ale wtedy 150zł było potrzebne na co innego i od tej pory ich nie było ;(
-
Niestety nie widziałam, ale myślę, że warto przejść się do jakiegoś centrum handlowego po Orsay'u, Charles Vögele etc.
A na allegro patrzyłaś?
Ile ja już się po takchi przechodziłam :) Ale się nie poddam. Mam tylko spódnicę z wysokim stanem, do tego elegancką, więc nie założę do wszystkiego.
Na pewno znajdziesz na allegro, no ale płacisz przesyłkę. ;/
Patrzyłam, ale znalazłam używane niestety. Pza tym na allegro nie kupuję spodni, bo nigdy nie wiadomo czy wejdą mimo podanych rozmiarów. Bluzki tak, ale spodnie to jednak coś innego.
-
W sumie masz rację Skorpionica - też wolę przymierzyć spodnie przed ich kupnem. ;)
Nic, tylko Ci życzyć: Udanego i owocnego szukania, o! :D
-
Wiesz co, Skorpionica, też kiedyś szukałam takich spodni. Przepadły one tak samo jak moje wymarzone ogrodniczki, których jeszcze kiedyś było pełno, a teraz bardzo trudno je znaleźć. Wynika to pewnie z tego, że tzw. "moda" przemija z sezonu na sezon i teraz większy jest szał na kolorowe spodnie, spodnie w kwiaty...
Jednak mam nadzieję, że w końcu uda Ci się znaleźć ;) Kto wie, może na jesień znowu powrócą do sklepów?
-
Jak powrócą to od razu będą moje :) Fakt, jeansów raczej w lato się nie promuje. Raczej coś lżejszego. Cała nadzieja w jesieni.
-
Pochwalę się moją kiecką na wesele kuzynki, a co! smilie_girl_299 :th_0girl_curtsey:
(https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimg84.imageshack.us%2Fimg84%2F7262%2Fzdjcie0773n.jpg&hash=855b617655eab7756bfa5bd78452480d) (http://imageshack.us/photo/my-images/84/zdjcie0773n.jpg/)
Sorry, że takie duże zdjęcie, ale nie umiem wstawiać miniatur. :( ::)
-
Jeej ale, ładna ta sukienka smilie_girl_299
Ten róż jest cudowny smilie_girl_301
A linkowanie polecam na e-fotek.pl
-
Ja też chciałabym się pochwalić weselną kiecą, a co! :D
(https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fe-fotek.pl%2Fimages%2F23755041843127684414_thumb.jpg&hash=f62439dae32f8d5f49f7a4bd61dee51e) (http://e-fotek.pl/viewer.php?file=23755041843127684414.jpg)
smilie_girl_124
-
Edyszia, WOW, jest naprawdę rewelacyjna! smilie_girl_321 Lubię takie proste kroje sukienek, poza tym bardzo podoba mi się też kolor, ostatnimi czasy takie odcienie zajmują u mnie czołowe miejsce, zaraz po kolorze miętowym i innych odcieniach zieleni. No i materiał, od dawna podobają mi się koronkowe sukienki. Gdybym miała fantastyczne nogi to po prostu chodziłabym w takich non stop :D
-
Dzięki Justek smilie_girl_253 Ja właśnie też już nie lubię wydziwianych sukienek. Kolor jest cudowny, taki słodki.. do tego ubieram jakieś beżowe butki i możliwe że tą opaskę z beżowym kwiatem i myślę że będzie grało :) jeśli chodzi o nogi to faktycznie, takie sukienki lepiej wyglądają do szczupłych, a mi na szczęście schudły ;) I nawet pan sprzedawca powiedział że takie piękne nogi to trzeba pokazywać.. smilie_girl_101
-
Wczoraj byłam na zakupach, kupiłam sobie spodnie turkusowe, tzn. taki ciemny turkus, do tego biała przewiewną bluzeczkę z koronką i koturny! smilie_girl_321
-
Sylwia mam prawie taka samą sukienkę jak Ty. Tylko góra w innym kolorze:)
Bardzo podobają mi się takie sukienki.
Mam pytanie.
Czy ktoś z nas używa "B.B. Cream Miracle Skin Perfector?"
-
O! :) Powiem Wam, że była bardzo tania. smilie_girl_299 Ogólnie teraz tych sukienek jest pełno w różnych kolorach-tych letnich. Cena 20-25 zł. Ostatnio chciałam wejść do jednego stoiska z tymi sukienkami, to jak zobaczyłam ten tłum przeciskających się ludzi- zrezygnowałam. Rzucali się na te sukienki, jakby za darmo rozdawali, ale nie dziwię się rzadko kiedy kupisz sukienkę za 20zł, i to nie byle jaką sukienkę. :)
Sylwia mam prawie taka samą sukienkę jak Ty. Tylko góra w innym kolorze:)
A w jakim masz? Ja chciałam z miętową górą, ale chyba nie było takiego koloru. :(
-
Sylwia mam prawie taka samą sukienkę jak Ty. Tylko góra w innym kolorze:)
A w jakim masz? Ja chciałam z miętową górą, ale chyba nie było takiego koloru. :(
[/quote]
W beżowym kolorze.
Dałam za nią 25zł ale kupowałam gdzieś w połowie czerwca. Jestem zadowolona z zakupu:)
-
Ja 27zł, planowałam kupić w innym terminie, bo jestem przy kości i myślałam, że tak szybko nie kupię, a tu proszę. :)
-
Ja znów wogóle nie planowałam zakupu.
Weszłam do nowo otwartego sklepu i tam ją znalazłam;)
Było dość podobnych sukienek tylko w różnych kolorach.
U mnie jest ciężko aby mi jakaś sukienka pasowała tak od razu. Muszę zwracać uwagę na długość itd bo znów jestem niska(dobrze mi z tym i wogóle nie narzekam)
-
Dziewczyny, mam problem. Raz w tygodniu prostuję włosy, końcówki się niszczą. Możecie mi polecić jakieś odżywki do włosów np. do prostowania ? ;)
-
Powtórzę po raz setny w tym temacie: do końcówek jedwab, świetnie odbudowuje i chroni przed wysoką temperaturą, co jest przydatne szczególnie w przypadku częstego prostowania ;)
-
Powtórzę po raz setny w tym temacie: do końcówek jedwab, świetnie odbudowuje i chroni przed wysoką temperaturą, co jest przydatne szczególnie w przypadku częstego prostowania ;)
Ale jakiejś konkretnej marki ? Mam jakiś jedwab, ale zrezygnowałam, bo za bardzo włosy przetłuszczał.
-
Co do jedwabiu - kiedyś stosowałam, ale zrezygnowałam, ponieważ prostował moje włosy, a ja potrzebuję raczej czegoś podkreślającego loki. Dodatkowo, kiedy zobaczyłam, ile w nim silikonów (które powodują np. szybsze przetłuszczanie, poza tym oblepiają włosy i działają tylko powierzchownie) przestałam stosować. Nie chcę przez to powiedzieć, że jedwab jest zły, mnie nie służył dobrze albo wybrałam nieodpowiedni. Jednak wiem też, że dużo osób sobie go chwali, więc chyba warto spróbować.
Do włosów aktualnie stosuję tylko odżywkę z Alterry oraz szampon tej firmy. Jestem bardzo zadowolona, włosy powoli dochodzą do siebie. No, i wiem, że nie pakuję w nie mnóstwa chemii, ponieważ produkty tej firmy mają bardzo naturalny skład. smilie_girl_253
-
Ludzie, skąd Wy bierzecie te ciuchy za 20-30 zł? :D Idzie jesień, książki trzeba kupić, zeszyty, repetytoria maturalne (swoją drogą dlaczego one są tak drogie? chyba powinni ułatwiać maturzystom powtórki do egzaminu dojrzałości, a tymczasem ceny nie zachęcają), o miesięcznym należałoby pomyśleć (150zł, olaboga), a w tle osiemnastka koleżanki, prezent znikąd się nie weźmie. Po prostu żyć, nie umierać, kasy na ciuchy prawie wcale, a tu podkład się kończy, maskara, jakiś anTYPErspirant... Czuję się prawie jak student ;D O ile buty jeszcze można kupić w jakiejś przystępnej cenie, o tyle ceny ubrań podczas dzisiejszej przechadzki po galerii mnie po prostu przeraziły. To nie jest dobry moment na kupowanie rzeczy z jesiennej kolekcji, ale co poradzić, że akurat teraz jest największa potrzeba, bo za chwilę szkoła?
W sumie to jestem szczęściarą (w jakimś sensie można to tak nazwać). Pod koniec lata kupiłam sandały, potrzebowałam na przebranie na osiemnastkę koleżanki, a nie mogłam wziąć tych, które miałam. Tydzień czy dwa później (na szczęście już po imprezie) buty się rozwaliły, przy jednym podeszwa całkiem pękła, a przy drugim już zaczynała. Oddałam do reklamacji, miałam wymienić na inne, więc dziś w promocyjnych cenach (za małą dopłatą) wyniosłam ze sklepu dwie pary jesiennych butów :D
-
Byłam dziś w Sferze w Bielsku na zakupach i zastałam koniec letnich wyprzedaży.
Lekko się rozczarowałam, bo na półkach, wieszakach mamy powoli zimowe rzeczy - szale, czpaki, rękawiczki (!). WTF?!
Ja chcę lato, ciepło. W końcu mamy sierpień, nie myślmy jeszcze o czapkach i kozakach! :(
Kończy mi się mój perfum i dziś zakochałam się w zapachu Playboy'a (http://sklep-kosmetyczny.com/image/cache/data/nowenowe/playboy-play-it-spicy-mgielka-do-ciala-200-ml-500x500.jpg) :D Kupiłam na razie mgiełkę do ciała by zobaczyć jak będzie "się nosić".
A później jak co skuszę się na perfum z tej serii.
Jest to ciut inny zapach niż moje poprzednie, ale zaryzykowałam, a co! ;D
-
Dziewczyny, mam problem. Raz w tygodniu prostuję włosy, końcówki się niszczą. Możecie mi polecić jakieś odżywki do włosów np. do prostowania ? ;)
Ja mam sposób, ale dużo z nim roboty. Bierzesz pasmo włosów, zawijasz w folię aluminiową i prostujesz ;)
Ludzie, skąd Wy bierzecie te ciuchy za 20-30 zł? :D
Z....second handów?? Chociaż za 30 zł to nieźle się można opkupić ;)
Ja ostatnio zaszalałam i kupiłam za 89zł marynarkę (a chodziłam za nią i chodziłam).
Czuję się prawie jak student ;D
Kiki z Twojej wypowiedzi zastanawiam się czemu? ;) Skoro piszesz, że tyle książek i zeszytów musisz kupić-bo student takich rzeczy raczej nie potrzebuje(nie wiem czy w ciągu 2 lat wydałam na takie sprawy 50zł, teraz nie wydam nic, bo zostało mi jeszcze sporo kartek A4 do wypisania) :D
Idzie jesień, książki trzeba kupić, zeszyty, repetytoria maturalne (swoją drogą dlaczego one są tak drogie? chyba powinni ułatwiać maturzystom powtórki do egzaminu dojrzałości, a tymczasem ceny nie zachęcają)
Dokładnie, ja nakupowałam i teraz nie mam co z nimi zrobić...
-
Mam takie samo spostrzeżenie co do jedwabiu jak Avant. Chociaż może to dlatego, że tyle się naczytałam o szkodliwości silikonów... bo przecież generalnie jedwab jest szeroko polecany, więc już sama nie wiem. Ale jak już mam, to na końcówki zużyję to do końca, może sama sobie wmówiłam teraz, że to źle działa :P
A tę odżywkę z Alterry chyba muszę spróbować, bo już któryś raz czytam dobrą opinię :)
-
No tak, second-handy. Problem polega na tym, że jak wchodzę i widzę tyle badziewia, to mi się szukać odechciewa :D Ale to prawda, czasem można upolować niezłe ciuchy w niskiej cenie, nie tak dawno kupiłam sobie niebieski sweterek z krótkim rękawem - jak nowy!
Co do tej marynarki za 89zł, też jakiś czas temu takową zakupiłam, zieloną, jestem w niej zakochana na zabój, tyle tylko że... Dwa czy trzy tygodnie później była przecena - kosztowała 20 czy 30% mniej. Myślałam, że mnie szlag trafi :D
Kiki z Twojej wypowiedzi zastanawiam się czemu? ;)
Ze względu na brak kasy ;D
-
Aaa no to Kiki zgadza się :) Nawet więcej jak w 100% :)
Problem polega na tym, że jak wchodzę i widzę tyle badziewia, to mi się szukać odechciewa :D
Otóż to. Czasem to aż żal wchodzić. Ale ze dwa razy dokonałam 'zakupów życia" haha.
Na szczęście są jeszcze wyceny, czyli nie takie bardziewia jak w ciuchoplexach.
Też bym się wkurzyła na taką przecenę, ale ja szukałam zwykłej czarnej i już prawdę mówiąc straciłam nadzieję, że taką znajdę.
-
Lekko się rozczarowałam, bo na półkach, wieszakach mamy powoli zimowe rzeczy - szale, czpaki, rękawiczki (!). WTF?!
DOKŁADNIE!
Sandały mi się nadpruły, od dwóch tygodni szukam nowych - nie ma szans. Jakieś resztki na półkach, w kolorze zielonym albo z cekinami, to dziękuję bardzo. A jak pytam o jakieś inne, to słyszę: proszę pani, to nie jest sezon na sandały.
A na co, cholera jasna, jak jest SIERPIEŃ i 35 stopni?!
Ludzie, skąd Wy bierzecie te ciuchy za 20-30 zł? :D
Z wyprzedaży, albo z małych sklepów, których w Cieszynie Ci u nas dostatek ;) Bo w Galeriach ciężko znaleźć coś po takich cenach. No i też trzeba myśleć realnie - sukienkę czy bluzkę można kupić za dwie dychy, ale spodni za 20zł bym się bała. Że na przykład widowiskowo pękną, czy coś.
Idzie jesień, książki trzeba kupić, zeszyty, repetytoria maturalne (swoją drogą dlaczego one są tak drogie? chyba powinni ułatwiać maturzystom powtórki do egzaminu dojrzałości, a tymczasem ceny nie zachęcają)
Nawet nie mów. ::) Repetytoria to jest jakiś dramat.
Polecam z czystym sercem repetytorium do polskiego z Grega - kosztuje śmiesznie mało, a jest w nim naprawdę wszystko (91% z matury z polskiego, jeśli nie wierzysz na słowo :D ). Natomiast angielski, wos czy matematyka... wolę sobie nie przypominać ile mnie kosztowały.
A ja kupiłam nareszcie torbę, a właściwie TORBĘ. Jest przeogromna. Kocham ją. :D
W ogóle mama mnie wyśmiała, bo pyta na co mi taka wielka, a ja, że musi pomieścić wszystko: książkę, notatki, bluzę, butelkę z wodą, portfel, telefon, kalendarz, kosmetyczkę...
Na co mama: na strychu jest plecak ze stelażem, przynieść Ci?
I koszulkę sobie kupiłam z flagą Ameryki, jakkolwiek by to nie było oklepane. Nowy Jork to moje największe marzenie i tyle. smilie_girl_301
-
Caliente, pochwal się torbą! :D
Sama poluję na jakąś dużo, coby mi się do niej wszystko zmieściło, ale znaleźć ciężko. Tzn. są, ale za ok. 30 euro nie widzę sensu kupować. To jednak tylko torba, a za tą kwotę mogę mieć o wiele więcej innych rzeczy ;)
-
Donia, nie umiem robić ładnych zdjęć przedmiotów, ale proszę (http://zapodaj.net/images/fa6bda5f05993.jpg) ;)
Nie wiem, czy widać tutaj rozmiary torby, ale szerokość na górze to 75cm a wysokość 40 ;)
-
Kocham mój piękny Cieszyn! :D
Kupiłam wczoraj trzy bluzeczki za 53 zł - w sumie w cenie jednej.
Bo z tej kolekcji kupiłam jedną początkiem lipca za 45 zł. -.-
Jestem zadowolona. :D Teraz jeszcze jakiś sweterek i spodnie - będę szczęśliwa. :D
-
No to Ci się udało. Bo u mnie to już same rękawiczki czapki kurde nawet kozaki. Co to ma być? Lato a ja w kozakach i rękawiczkach mam chodzić.
Ja kupiłam sobie 2 pary spodni i bluzę.
Weź no się pochwal i wstaw zdjęcie, bo chętnie zobaczę. :D
-
Niby prawda, ale jak wczoraj pojechałam do miasta...to miałam ochotę kupić czapkę i szalik. Było tak zimno, że aż szok! <olaboga> Miałam koszulkę i bluzę, a wymarzłam jakby koniec jesieni był. Dlatego ja powoli zaczynam się zaopatrywać w cieplejsze ciuchy- jakieś sweterki, a nawet grube swetry, bo u mnie zimą w szkole jest tak ziiiimnooo...że na samo wspomnienie wszystko mnie boli.
Poza tym pojadę chyba jutro do H&M'u, bo poluję na takie buty (http://www.hm.com/pl/product/01076?article=01076-A) <serduszko> i chciałabym je na rozpoczęcie roku kupić tylko nie wiem czy je dostanę jeszcze, bo były tam w maju-czerwcu a teraz wchodzą już bardziej jesienne buty, kozaczki...
-
No to Ci się udało. (...)
Weź no się pochwal i wstaw zdjęcie, bo chętnie zobaczę. :D
Nie mam aparatu. Jedynie jakiś w telefonie, ale stracą swój urok. ;D
Ale mogę się pochwalić moimi nowymi butami (http://www.sklep.house.pl/images/product/buty/buty-damskie_T6043-88X-01.JPG) na jesień, które nabyłam w Housie. ;)
-
Aj to jakoś przeżyje jak nie zobaczę. A buty bardzo mi się podobają. :D Podobne były w croppie. Też chciałam sobie kupić tego typu, ale jeszcze się zastanowię.
Wiesz Justek ja też mam ochotę się zaopatrzyć w cieplejsze rzeczy, ale jak tu kupować rękawiczki swetry czy szaliki jak u mnie słońce na okrągło świeci. <zniecierpliwiony>
A jak ich nie znajdziesz w sklepach to może przez internet? Bardzo fajne te buciki. :D
-
Takich butów jest teraz pełno, chyba będą hitem tego sezonu ;) sama rozważam możliwość takiego zakupu, gdy przyjdzie jesień, bo bardzo mi się podobają, zwłaszcza że są w różnych kolorach, mnie w oko wpadły takie malinowe <zauroczony> albo siwe.
Jullcia, e tam, ja mam takie traumy z tamtego roku, kiedy po raz pierwszy musiałam się aż tak ciepło ubierać (wcześniej chodziłam do szkoły na miejscu, mieliśmy szczelne okna, no i ogrzewanie sprawne, więc nie odczuwałam zimna) i teraz wolę dmuchać na zimne :D I zaplanowałam sobie już zimowy zakup- nowy szalik-komin <serduszka>
A jak ich nie znajdziesz w sklepach to może przez internet? Bardzo fajne te buciki. :D
Boję się zamawiać buty przez Internet. To jest zawsze takie ryzyko, bo numeracja jest różna: niby mam 38, ale czasem muszę brać 39. Poza tym nie każde buty mi pasują, te są fajne, ale nie wiem czy dobrze będę w nich wyglądała i czy są wygodne. Dlatego buty wolę kupić w normalnym sklepie ;)
-
No to może i ja zdecyduję się na zimowe zakupy. :D Ja jeszcze mam z tamtego roku komin, ale może kupie nowy. Zobaczymy muszę się wybrać.
A co do tych butów to chyba jednak je kupie. <tancze> Bo jestem nimi oczarowana.
A jak ich nie znajdziesz w sklepach to może przez internet? Bardzo fajne te buciki. :D
Boję się zamawiać buty przez Internet. To jest zawsze takie ryzyko, bo numeracja jest różna: niby mam 38, ale czasem muszę brać 39. Poza tym nie każde buty mi pasują, te są fajne, ale nie wiem czy dobrze będę w nich wyglądała i czy są wygodne. Dlatego buty wolę kupić w normalnym sklepie ;)
No w sumie masz rację. Kiedyś też zamówiłam, ale dało się oddać. Więc lepiej jest jak się pojedzie do sklepu i już. :)
-
Dlaczego nikt mi nie powiedział, że depilacja woskiem jest taka rewelacyjna?! :o
A ja głupia się męczyłam z maszynką... i pewnie nie spróbowałabym wosku, gdyby nie to, że lekarz mi kazał. Tak więc wczoraj, nieco przerażona, zakupiłam plastry... wzięłam głęboki oddech... i się zdziwiłam jakie to fajne :D
Boli (ale dosłownie przez sekundę) i zajmuje dużo czasu - to wady. Niemniej, skóra jest potem w o wiele lepszej kondycji niż po maszynce, nie jest sucha ani podrażniona, włoski są usuwane z cebulkami, koszt jest w sumie taki sam jak maszynki, może ciut większy... no i jaka to satysfakcja! ;D
-
skóra jest potem w o wiele lepszej kondycji niż po maszynce, nie jest sucha ani podrażniona
Oh nie mogę się zgodzić. Moje nogi były mega czerwone, do tego porobiły się jakieś czerwone krostki. To chyba zależy od skóry.
Fakt jednak, że usuwa włosy z cebulkami, że boli i niestety zajmuje sporo czasu. I do tego można długo nie golić nóg, więc dobra metoda na wyjazd ;)
-
Moje też były czerwone, ale przemyłam je oliwką kosmetyczną i poszłam spać, a rano już były w bardzo dobrym stanie :) I nie ma żadnych mechanicznych uszkodzeń, a po maszynce i owszem. Poza tym, tak jak mówisz, to pewnie zależy od skóry - mnie lekarz przykazał, więc pewnie to dla mnie lepsze. ;)
Tylko nie umiem kolan ogarnąć... :D Ale nauczę się.
-
Sara, a jakich plastrów użyłaś? ;>
Z woskiem eksperymentowałam w zeszłym roku... I byłam średnio zadowolona, jak sama próbowałam plastrami veet, to bardzo słabo mi szło (nie chodzi o ból, bo na nogach jest jak najbardziej do wytrzymania, ale o to, że dużo włosków zostawało "niewyrwanych" :/). Nawet u kosmetyczki... Jak w domu bliżej się przyjrzałam, to jeszcze pojedyncze były :/
Ach, no i pachy też próbowałam, znaczy, u kosmetyczki. I pozostawię to bez komentarza...
-
Jeeej, ja zawsze chciałabym plastry, ale ze względu, że jestem panikarą, to odpuściłam. ;D
Polecicie mi jakieś? :D Tylko żebym to przeżyła... ;D
-
Sys, właśnie to jest najlepsze - uznałam, że to pierwsza próba, więc kupię najtańsze jakie znajdę, bo jak po pierwszym plastrze uznam, że to nie dla mnie, to nie będzie mi szkoda wyrzucić. I kupiłam takie (http://www.auchandirect.pl/sklep/ajax/productzoom/99601887/Plastry$0020do$0020depilacji$002012$0020plastr$00f3w).
Mają bardzo przyjemny zapach i mocny wosk, wielokrotnie można użyć jednego plastra. Jasne, jakieś tam pojedyncze włoski zostały, ale na tyle niewiele, że je usunęłam pęsetą. ;)
Pachy... woskiem... AUA. Tak samo jak bikini... AUA!
-
Pachy woskiem-boli i to jak. Już się nie podejmę chyba :)
Tylko nie umiem kolan ogarnąć... :D Ale nauczę się.
Tego też już nie będę próbować. Myśłałam, że na kolanach będzie boleć najmniej, a mnie bolało najbardziej.
Ja używałam plastrów z ISANY z Rossmana. Raczej tak, że wyrwie wszystkie to się nie da. Nawet stosując te najdroższe :) A po co przepłacać skoro zarasz wszystkie do kosza.
-
też używam tych Isany :-)
Sara, toż polecałam tutaj już jakiś czas temu! :P
Ja byłam też trochę przymuszona, szłam na pielgrzymkę no i średnio z takimi nogami chodzić, a w drodze to nie ma za bardzo czasu i miejsca na depilacje :P A po plastrach spokojnie można było nosić króciutkie spodenki :D
Już ze dwa tygodnie mi trzyma i nogi gładziutkie :)
-
Już ze dwa tygodnie mi trzyma i nogi gładziutkie :)
:o Żartujesz, c'nie?
Jeeejciuuu, ja golę maszynką co kilka dni i to jest mega niewygodne i męczące.
-
wiem, wiem, na co dzień i tak używam maszynki, bo mi się nie chce pitolić z tymi plastrami no i trzeba poczekać, aż troszkę włoski odrosną, ale serio ze 3-4 tygodnie ma się spokój ;)
-
KOCHANE moje!
Potrzebuję czegoś na łamliwe i rozdwajające się paznokcie - chodzi mi o jakieś tabletki.
Jeszcze niedawno bez problemu zapuszczałam długie paznokcie, a teraz to istny koszmar i mordęga.
Mimo, że paznokcie są króciutko przycięte rozdwajają się!
Odżywka do paznokci przyniosła odwrotny efekt i paznokcie jeszcze bardziej zaczęły się rozdwajać, dlatego chcę zadziałać 'od środka'!
Znacie coś co naprawdę zadziała?!
Widziałam dużo reklam belissy, ale jest trochę tania i boję się, że nie zadziała - a nie chcę łykać różnych tabletek w nieskończoność.
HELP!
Czuję się prawie jak student ;D
Wracając do tego co Kiki napisała dawno, dawno :D na 2 stronie :P
Odkąd jestem studentką mam w szafie 3 razy więcej ubrań i ciągle kupuje nowe - na studiach uruchamia się zmysł łowcy i stereotyp studenta o którym się tak słyszy okazuje się zupełną bajką! :D
-
Kompaktowa, to dużo czy mało, te 2 tygodnie? Bo jak dla mnie to głównie o to chodzi w plastrach, nie? Żeby mieć spokój na dłużej :D
Dzisiaj gadałam z koleżanką, ona używa depilatora. I albo ona nie ma bladego pojęcia jak to robić, albo depilatory są do niczego. Twierdzi, że ostatnio używała w niedzielę, a włoski już dzisiaj miała konkretnie odrośnięte, na 2-3mm jak nic. I mówiła jeszcze, że nie usuwa jej włosów z cebulkami. To możliwe?
-
Kindziołek - z tymi tabletkami to różnie bywa... Jak efekt się pojawi, to zwykle po kilku tygodniach, raczej na pewno nie od razu. Możesz spróbować tą belissę, prawdę mówiąc, to wszystkie te preparaty/suplementy diety to niemal to samo, nie ma pewności, czy to w ogóle cokolwiek daje ;)
Sara - a jest pewna, że dobrze używa tego depilatora? Bo np. moja mama miała kiedyś depilator taki, że jak się założyło odpowiednią końcówkę, to była zwykła golarka. Jak nie usuwa włosów z cebulkami, to nic dziwnego, że odrastają i to konkretnie. Więc wg mnie koleżanka albo używa nie tak albo depilator jest nie halo. No chyba, że jest (odpukać) jakaś głębsza przyczyna, ale stawiałabym raczej na dwie pierwsze opcje ;)
-
Ja używam odżywki Eveline 8w1 na początku nie widziałam efektów, być może dlatego, że moje paznokcie były w bardzo fatalnym stanie, ale gdy zużyłam jedną buteleczkę widzę różnicę, paznokcie są dłuższe, mocniejsze. Nie wyobrażam sobie teraz pielęgnacji paznokci bez tej odżywki.
Kindziołek, a Ty jakiej używałaś?
-
Jeśli chodzi o belissę, to kiedyś brałam te tabletki, ale głównie po to, by włosy mi nie wypadały, ale preparat zamiast na włosy, pomógł na paznokcie, więc u mnie zadziałało. Fakt, że nigdy mi się paznokcie nie rozdwajały ani nic, ale stały się znacznie twardsze i mocniejsze własnie po belissie :D
-
Potrzebuję czegoś na łamliwe i rozdwajające się paznokcie - chodzi mi o jakieś tabletki.
Z racji takiej, że włosy wypadają mi garściami, jak zrobię z wypadniętych kulkę, to jest prawie jak piłka do tenisa, to lekarz kazała mi kupić BIOTEBAL 5. Tabletki są dla osób mających problem wypadania włosów i problem z łamaniem, przesuszeniem i wszystko co złe w kwestii paznokci. Może to pomoże? Za 30 tabletek dałam 30zł. Ogólnie najlepiej stosować to do 6 miesięcy, ale to na włosy. Na paznokcie pewnie efekty będą dużo szybsze.
-
Mnie też strasznie wypadają włosy, jak tak dalej będzie to będę całkiem łysa. <smiech> Może spróbuję tych tabletek, które polecasz Skorpionica. :)
-
Miałam ten sam problem z włosami. Wypadały mi w dużej ilości. Przez okres 3 miesięcy stosowałam odżywkę i szampon z Joanny. Do włosów cienkich, delikatnych, ze skłonnością do wypadania. (apteczka babuni). Pomogła mi:)
-
Tanie produkty popularnych firm nie pomagają na PRAWDZIWE tracenie włosów. Takie produkty to na małe wypadanie(takie tam do 160 włosów dziennie). Ja nie przesadzam, ale mam duży problem z wypadaniem, na który wydałam w ciągu ostatniego miesiąca 392 złote z groszami.
-
Też niedługo łysa zostanę. Miałam tak dużo włosów, że nijak nie dało się tego zebrać i zepiąć w kok, teraz to jest sznurówka, a nie kucyk :( Jak tak dalej pójdzie, to będę musiała zainwestować w peruke <szczerzy_sie>
-
A facetom na wypadanie włosów co polecacie? Mój tata ma 47 lat i mu włosy wypadają
-
Ja używam odżywki Eveline 8w1 na początku nie widziałam efektów, być może dlatego, że moje paznokcie były w bardzo fatalnym stanie, ale gdy zużyłam jedną buteleczkę widzę różnicę, paznokcie są dłuższe, mocniejsze. Nie wyobrażam sobie teraz pielęgnacji paznokci bez tej odżywki.
Kindziołek, a Ty jakiej używałaś?
Tej samej! :D Ale na mnie nie działa... paznokcie jeszcze bardziej się rozdwajają. :( No nic... wybiorę się do apteki i podpytam, co może zadziałać :P Kupie może jednak tą belissę, albo biotebal i zobaczymy czy pomoże :)
Dziękuję za pomoc!
A facetom na wypadanie włosów co polecacie? Mój tata ma 47 lat i mu włosy wypadają
Ja nie pomogę. :( Mój Tata ma 54 lata i ma gęstą, kruczoczarną czuprynę.... wszyscy pytają czy farbuje włosy :P
-
A facetom na wypadanie włosów co polecacie? Mój tata ma 47 lat i mu włosy wypadają
Wydaje mi się, że tutaj niewiele pomoże, bo tabletki czy odżywki działają na osłabione włosy, na brak witamin czy ewentualną chorobę. A Twojemu tacie pewnie włosy wypadają, bo jest w takim wieku, kiedy mężczyzną wypadają włosy ;)
Wpływa na to wzrost poziomu testosteronu.
-
Ja z takim małym pytaniem ;)
Czy miał/ma ktoś z Was trampki Converse i może się o nich wypowiedzieć? Wygodne, nie wygodne, czy w ogóle opłaca się kupić? ;)
-
Kindziołek belissę polecam jak najbardziej! Mi pomogła i pomaga nadal. ;)
Donia... miała kiedyś taaakie fajne skórzane Conversy i bardzo dobrze mi się w nich chodziło i co najważniejsze nie rozleciały się po jednym sezonie, były odporne i na deszcz i na jakieś nieodpowiednie warunki, także polecam! <usmiech>
A ja mam pytanko, czy któraś z Was ma ładny miętowy lakier do paznokci? Jutro wraz z nowym rokiem szkolnym zamierzam się w jakiś fajny zaopatrzyć tylko nie wiem jaki, z jakiej firmy. Zależy mi też, żeby nie miał ceny z kosmosu... bo po szkolnych wydatkach na nic mnie nie stać. <haha>
-
Donia... miała kiedyś taaakie fajne skórzane Conversy i bardzo dobrze mi się w nich chodziło i co najważniejsze nie rozleciały się po jednym sezonie, były odporne i na deszcz i na jakieś nieodpowiednie warunki, także polecam! <usmiech>
Bardzo dużo osób je poleca i mówi, że są wytrzymałe, ale cena trochę odstrasza jak za zwykłe trampki ;) Wolę kupić jakieś adidasy Adidasa/Nike i przechodzić w nich cały rok, aniżeli Converse w których zimą raczej nie wyjdę ;)
Obecnie mam dwie pary trampek Adidasa - takie (http://www.galerieallegro.pl/zdjecia/z116/1165563/big/5.jpg?screen) i takie same, tylko, że jasno-niebieskie i jestem z nich zadowolona ;) Są naprawdę bardzo wygodne ;)
-
Donia, niby cena odstrasza, ale warto, naprawdę! Sama wolę sobie kupić dwie pary tańszych butów niżeli jedne droższe, ale na Conversy się skusiłam, dałam coś ponad 300zł ale nie żałowałam. ;D
-
Ja z takim małym pytaniem ;)
Czy miał/ma ktoś z Was trampki Converse i może się o nich wypowiedzieć? Wygodne, nie wygodne, czy w ogóle opłaca się kupić? ;)
Moja przyjaciółka ma trzy pary i jest bardzo zadowolona. ;)
Sama się zastanawiam nad kupnem takowych. :D
-
Donia, to chyba jest tak jak z iProduktami - ci, którzy mają, kochają je i są zachwyceni. A ci, którzy nie mają, zastanawiają się "jak, do cholery, można wydać tyle pieniędzy na takie ZWYKŁE rzeczy??!!" :D
Sama Conversów nie mam, nie czuję potrzeby, w trampkach za 40zł przechodziłam już dwa sezony ;)
Ale jeśli jednak zapragniesz tych butów, to poluj na okazję, albo jeśli możesz - sprowadź z USA, są ZNACZNIE tańsze, nawet po dodaniu kosztów przesyłki. Mój kolega sprowadzał, wyszło go to 110zł za parę.
-
Ale jeśli jednak zapragniesz tych butów, to poluj na okazję, albo jeśli możesz - sprowadź z USA, są ZNACZNIE tańsze, nawet po dodaniu kosztów przesyłki. Mój kolega sprowadzał, wyszło go to 110zł za parę.
W Niemczech można od czasu do czasu dostać Converse za 40 euro, czyli wychodzi ok. 160zł za parę. ;)
Mnie się one podobają, ale szczerze mówiąc wolę dać więcej i kupić sobie jakieś porządne adidasy w których przechodzę cały rok ;)
Ja ogólnie mam ogromny problem z kupnem butów - mam strasznie wysoki przegub... Ciężko jest znaleźć buty na moje nogi. :D
-
Co to jest wysoki przegub? :o
-
Część stopy, która znajduje się na tym (http://www.stanios.pl/miary.png) obrazku pod numerem 3. ;)
-
To w takim razie gdzie jest podbicie stopy? Bo ja myślałam, że właśnie tam... Ilu to się człowiek rzeczy dowie z Forum. ;)
-
Dla mnie właśnie miejsce nr 3, to podbicie stopy. :P
Ej, może u nas się to inaczej nazwy? ;D
Sama pierwszy raz słyszę przegub. <jupi>
-
Przeguby to są w samochodzie, przy półosiach :D
Z innej beczki - Cyśka! Coś Ty zrobiła, że Ci tak szybko włosy urosły? Na zlocie, na którym byłam, miałaś krótkie :P
-
Z innej beczki - Cyśka! Coś Ty zrobiła, że Ci tak szybko włosy urosły? Na zlocie, na którym byłam, miałaś krótkie :P
Ja wtedy miałam krótkie włosy, serio? <haha>
One po prostu same rosną. :D Staram się zapuszczać, lubię długie włosy. :D
-
No nie takie na maksa krótkie, ale sporo krótsze niż teraz ;)
Ja zapuszczam, zapuszczam i jakoś nie chcą rosnąć :(
-
Ja tam generalnie eksperymentuję z szamponami (lubię próbować nowości ^^) i czasami podcinam końcówki.
Jakoś same tak rosną. :D Ale fakt były krótkie i to był błąd mojego życia! ;D
-
Dla mnie właśnie miejsce nr 3, to podbicie stopy. :P
Ej, może u nas się to inaczej nazwy? ;D
Sama pierwszy raz słyszę przegub. <jupi>
Ja mówię na to od zawsze przegub, także możliwe, że w niektórych rejonach mówi się na to inaczej ;)
-
Dla mnie właśnie miejsce nr 3, to podbicie stopy. :P
Ej, może u nas się to inaczej nazwy? ;D
Sama pierwszy raz słyszę przegub. <jupi>
Nie, nie ;) podbicie to miejsce nr 1 ;)
-
Nie ma to jak zarobić pieniądze na kiermaszu książek w liceum i od razu je wydać, prawda? :D
Jestem bogatsza o adidasy, buty jesienne, lakier i tusz do rzęs. Jak wróciłam do domu to zdałam sobie sprawę, że zupełnie niepotrzebnie kupiłam buty jesienne, bo wydawało mi się, że mam w domu tylko jedne, a mam trzy pary... zupełnie o nich zapomniałam!
No. To teraz mam cztery. :P
-
Aż tyle zarobiłaś? Ja marne 80zł, ale cieszę się ;D Jeszcze trzy książki zostały, ale nikt ich nie chciał.
Fajnie pierwszy raz jest sprzedać książki bez konieczności kupowania dla siebie ;)
Jeszcze nie wiem na co wydam kasę, pewnie przepiję <jupi>
Buty jesienne też już zakupiłam (różowe <o_tak>). Mam już bodajże dwie pary (z kaloszkami trzy), ale butów nigdy za wiele.
Ostatnio zastanawiałam się jak ja je wszystkie do nowego mieszkania zabiorę. Osobnej walizki trzeba <cwaniak>
-
O! Widzę, że nie tylko ja zarobiłam na książkach. ;D
Niestety tylko 72 zł, kupiłam lakier i resztę biorę na dzisiejszą domówkę. Ojeeeej...
Recepta na brak kaca, zna ktoś? -.-
-
Recepta na brak kaca, zna ktoś? -.-
To się zalicza do "zdrowia"? <hahaha>
Mało pij, albo pij i dużo jedz :D
-
Pij dużo rosołu i tłustych rzeczy, to sprawi, że organizm wolniej się upije. Choć wg mnie dla watroby to i tak zabójstwo... Ja ostatnio jem praktycznie wszystko od sąsiada, który ma własne gospodarstwo niedaleko mojego blokowiska i się czuje zdrowy :)
-
eM, ale ja sprzedawałam też repetytoria - jak nówka kosztuje 70zł, to za lekko używane i z 50zł można chcieć. ;) Plus podręczniki... uzbierało się.
I w ogóle jestem zachwycona zakupami, lakier jest przepiękny a tusz ma świetną szczoteczkę, tak jakby... "otwiera" oko, maluje rzęsy od samej nasady po sam koniuszek i nie skleja. Mega <3
Cysia, nie wiem, czy nie za późno, pewnie już poszłaś, ale może na przyszłość: próbowałaś 2KC? Tylko w trakcie, a nie jako lekarstwo ;)
-
Caliente, jaki to tusz? Bo właśnie muszę sobie kupić nowy, a jakoś nie mogę znaleźć takiego, z którego byłabym w 100% zadowolona. ;)
-
Dokładnie taki (http://www.milionkobiet.pl/files/2011_08/955f375675e13278cf1cc993f2944eb2_e654e5.jpg) ;) Plus zbliżenie szczoteczki, bo jest nietypowa: klik (http://3.bp.blogspot.com/-ci3wQxevYOM/TwWubUaA7SI/AAAAAAAABFQ/VWnGz_JxiHg/s1600/13.jpg) ;)
-
A co taka szczoteczka daje? Bo zawsze myślałam, że takie małe to są słabe. Do tej pory 'ciapie' się najpierw tym (http://www.google.com/imgres?q=oriflame+tusz+do+rz%C4%99s+giordani&hl=pl&client=opera&hs=yWk&rls=en&channel=suggest&tbm=isch&tbnid=ySgpBEgHsR8YNM:&imgrefurl=http://pl.oriflame.com/products/product-detail.jhtml%3FprodCode%3D22743&docid=qEa5vKrSiNQy_M&imgurl=http://pl.oriflame.com/catalog-images/product/global/22743_1.png&w=645&h=645&ei=hEZKUMTTLpKAhQe4lIHYCQ&zoom=1&iact=hc&vpx=174&vpy=138&dur=3010&hovh=225&hovw=225&tx=160&ty=135&sig=115863447986519483315&page=1&tbnh=146&tbnw=137&start=0&ndsp=20&ved=1t:429,r:0,s:0,i:73&biw=1366&bih=655), a potem tym (http://www.google.com/imgres?q=tusz+Maybelline+one+by+one+NOWY&hl=pl&client=opera&hs=8rP&sa=X&rls=en&channel=suggest&biw=1366&bih=655&tbm=isch&prmd=imvns&tbnid=WU3r-ZdaHz070M:&imgrefurl=http://allegro.pl/maybelline-one-by-one-tusz-glam-black-i2517043360.html&docid=wRmdigsMSwUdmM&itg=1&imgurl=http://nokautimg1.pl/p-de-e1-dee1e666d013504944b5910db872262d500x500/maybelline-tusz-volum-express-one-by-one-czarny-10ml.jpg&w=500&h=500&ei=oUZKULDBPMy5hAe0wYDACA&zoom=1&iact=hc&vpx=179&vpy=315&dur=646&hovh=225&hovw=225&tx=112&ty=157&sig=115863447986519483315&page=2&tbnh=142&tbnw=146&start=21&ndsp=26&ved=1t:429,r:20,s:21,i:204), ale akurat mi się oba(jak na złość) kończą i szukam czegoś innego zamiast tego z oriflame. Przymierzam się do tego (http://www.topstylista.com/uploads/images/10457sw_VOLUMEMILLIONLASHES.jpg) jako drugiego, a ten pierwszy chciałabym jakiś tańszy :)
-
Co daje szczoteczka?
tusz ma świetną szczoteczkę, tak jakby... "otwiera" oko, maluje rzęsy od samej nasady po sam koniuszek i nie skleja. Mega <3
Malujesz się dwoma tuszami naraz, czy źle zrozumiałam? Czy raz tym, raz tym? A jeśli naraz, to czemu? Lepszy efekt?
-
O nie zauważyłam, że już opisałaś. Gapa ze mnie :)
Tak maluję się dwoma naraz, czasem używam trzech (trzeciego wodoodpornego), ale baardzo rzadko. Zdecydownie lepszy efekt. Przynajmniej czuję, że mam rzęsy. O i podkreśla bardziej oko, bo ogólnie tylko używam tuszów i pudru. Na więcej nie mam czasu z rana :)
-
A nie masz uczucia ciężkich powiek? Ja czasem maluję dwa razy (tym samym tuszem), czekam aż wyschnie pierwsza warstwa i nakładam drugą, ale potem uczucie jest nieprzyjemne, mimo, że wygląda fajnie.
-
Dobrze, dziewczyny, że wspomniałyście o tuszach do rzęs. Mój ukochany, czyli Rimmel, Volume Flash X10 (http://wizaz.pl/kosmetyki/foto/33702_500.jpg) się już kończy, nic dziwnego zresztą- mam go bardzo długo, naprawdę, a nadal działa, nie kruszy się, nie wysycha w opakowaniu. Dlatego czas najwyższy rozejrzeć się za czymś nowym...
I właśnie, miałam kupić ten sam, ale pomyślałam sobie: czemu ja zawsze tak inwestuję w tusze, a te tańsze moich koleżanek sprawdzają się równie dobrze albo lepiej? Ostatnio malowałam się u koleżanki jej tuszem firmy Bell, który zakupiła za niecałe 10 zł i był rewelacyjny. Dlatego teraz skuszę się może na to, co poleciła Caliente lub to co wypatrzyłam na wizażu: firmy Eveline (http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=48165&next=1). W którejś drogerii widziałam za 12 zł ten produkt, a skoro ma takie dobre opinie i spełnia moje wymagania (pogrubianie rzęs) to jestem na TAK :D
Ja za to od jakiegoś czasu zaczęłam się bawić eyelinerem :D Myślałam, że nigdy tego nie ogarnę! Ale odkryłam super liner w pisaku, którym bardzo szybko nauczyłam się robić tzw. "kreski". Bardzo polecam: klik (http://nokautimg1.pl/p-0f-17-0f17dfd6ec2e891262e7949a301d6f24500x500/essence-2in1-eyeliner-w-pisaku.jpg), jego zaletą są też dwie końcówki: jedna do grubszych, druga do cieńszych kresek. Super sprawa jak ktoś lubi.
PS Aaaa, i oficjalne chciałam podziękować Skorpionicy za wsparcie w sprawie przygotowań do założenia aparatu ortodontycznego. Od środy bowiem jestę aparatkę, w dodatku szczęśliwą, bo nie jest tak źle jak myślałam, a i wyglądam nie najgorzej ;D Także dzięki! I przepraszam, że tak marudziłam, bo prawda jest taka, że warto to wszystko przetrwać.
-
A nie masz uczucia ciężkich powiek? Ja czasem maluję dwa razy (tym samym tuszem), czekam aż wyschnie pierwsza warstwa i nakładam drugą, ale potem uczucie jest nieprzyjemne, mimo, że wygląda fajnie.
Nie, nie zauważyłam :) Ja maluję od razu. Nie czekam, aż wyschnie pierwsza warstwa, bo wtedy za bardzo sklejają mi się rzęsy.
I właśnie, miałam kupić ten sam, ale pomyślałam sobie: czemu ja zawsze tak inwestuję w tusze, a te tańsze moich koleżanek sprawdzają się równie dobrze albo lepiej?
Bo widzisz Justek cała magia jest w szczoteczce, bo skład tuszy/tuszów(?) do rzęs jest jak nie identyczny, to zbliżony. A te wysokie ceny to opakowanie+marka. Moja mama kiedyś dostała taki tusz za 80zł z dobrą szczoteczką, którą mam do dziś i często przekładam z tuszu do tuszu ;)
PS Aaaa, i oficjalne chciałam podziękować Skorpionicy za wsparcie w sprawie przygotowań do założenia aparatu ortodontycznego. Od środy bowiem jestę aparatkę, w dodatku szczęśliwą, bo nie jest tak źle jak myślałam, a i wyglądam nie najgorzej ;D Także dzięki! I przepraszam, że tak marudziłam, bo prawda jest taka, że warto to wszystko przetrwać.
Ojejej bardzo mi miło, ale nie ma za co :-*
Skusiłam się dziś na tusz od Caliente. Zobaczę jak działa i za jakiś czas skrobnę coś o nim :)
-
Skusiłam się dziś na tusz od Caliente. Zobaczę jak działa i za jakiś czas skrobnę coś o nim :)
Mam nadzieję, że Ci przypasuje, bo będę się czuła odpowiedzialna.
P.S. Mimo, że nie napisali na opakowaniu, tusz jest wodoodporny. Polecam zmywać mleczkiem ;)
-
Narazie nałożyłam jako drugi i wydłużył trochę rzęsy. Mleczka nie używam, bo potem nie mogę opanować łez. Zmywam oczy dwufazowym płynem z Ziaji.
-
Bo widzisz Justek cała magia jest w szczoteczce, bo skład tuszy/tuszów(?) do rzęs jest jak nie identyczny, to zbliżony. A te wysokie ceny to opakowanie+marka.
No nie jestem do końca przekonana do tej koncepcji...
Owszem, szczoteczka to ważna sprawa, ale nieraz spotykałam się z fatalnymi tuszami do rzęs, które były tanie i beznadziejne, szybko schły, kruszyły się, rozmazywały z byle powodu- ich skład na pewno był inny niż np. wspomnianego przeze mnie tuszu z Rimmela, którego używam już mniej więcej rok, a jak na tusz do rzęs jest to dosyć sporo i nigdy mi się nie kruszył. Dlatego mój dzisiejszy, spontaniczny bardzo zakup za 9,99 zł w Biedronce (!) potraktowałam trochę niepoważnie, ale po pierwszym użyciu bardzo pozytywnie ;) Jest to Bell Push Up Mascara (http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=28351)- może nie jakiś cud świata, ale mnie się bardzo podoba. Świetna, wyrazista czerń i efekt pogrubienia. Szczoteczka zdaje się być taka sama jak w tuszu Caliente.
-
Dziewczyny, chcę sobie zrobić ombre, tylko nie wiem jakie. Mam włosy koloru ciemny blond, rozjaśnić tylko końcówki ? Doradźcie, bo się na tym nie znam. <zawstydzony>
-
eM, ale ja sprzedawałam też repetytoria - jak nówka kosztuje 70zł, to za lekko używane i z 50zł można chcieć. ;) Plus podręczniki... uzbierało się.
Chyba, że tak :)
Ja za swoje repetytoria dałam po ok.20zł (o ile dobrze pamiętam), nie sprzedaje, mają wartość sentymentalną <rumieniec>
Sylwia, zaszalej i zrób turkusowe jak ja ;D W sumie to nie wiem czy mam "ombre", nie wiem, czy to odnosi się tylko do rozjaśnianych. Ja mam po prostu kolorowe 'końcówki' (na pół długości włosów), o :P
To zależy od Ciebie, jaki kolor Ci się podoba. Na blond wszystkie powinny przyjąć.
Ja robię sobie w zależności od humoru i fantazji ;)
I ogólnie muszę stwierdzić, że byłam pierwsza w szkole z taką fryzurą ;D Później jak byłam na ustnych maturach to zauważyłam, że jedna dziewczyna sobie zrobiła. I ostatnio na tym kiermaszu następna. Ale słabo, coś pod czerwień tylko <jupi>
-
Czy któraś z Was ma jakiś tatuaż? Albo kolczyki w różnych miejscach, np. pępek, nos, brew?
Od zawsze jakoś te sprawy mnie "jarały", i o ile potrafię sobie wyobrazić ból towarzyszący przy przekuwaniu, tak nie wiem jak to jest z tatuażami, więc może któraś się podzieli wrażeniami? ;)
-
Mam nadzieję, że Ci przypasuje, bo będę się czuła odpowiedzialna.
No czuj się czuj :) Nie wiem z której strony pogrubia, ale widocznie wydłuża. Jak na tusz za niecałe 10zł to jestem w szoku. Chyba nawet czasem zrezygnuję z dwóch tuszów. Jednym słowem to nawet jestem zadowolona.
-
Ja od jakiegoś tygodnia mam coś w nogę zrobionego, byłam u takiej Pani co wprawia i powiedziała, że mam wykręconą w trzech miejscach, coś tam pomasowała, ale nadal nie przeszło. Dziś mieliśmy wf, myślałam, że coś przejdzie i jak na złość na ostatnim okrążeniu się przewróciłam, na dodatek na bieżni, gdzie była jak to się mówi "szlaka". Kolano zdarte, spodnie podarte, ręka zdarta. Jeszcze, gdy szłam przez miasto 2. razy bym się przewróciła, w domu znowu. Muszę jechać do ortopedy albo chirurga. Boję się tylko, żeby nie wsadził mi w gips, bo teraz się mówi, skręcenie i już noga w gipsie. Na dodatek na małym palcu u nogi wyszedł mi pęcherz. :( Coś ta nowa szkoła jest dla mnie pechowa. :(
-
A ja widziałam wczoraj reklamę Deichmann'a, gdzie mówili, że na stronie internetowej można kupić buty nie płacąc za przesyłkę. :D
Więc korzystając z okazji, że muszę sobie kupić jakieś fajne botki, bo ze wszystkich moich butów zostały mi tylko adidasy, które na jesienne pluchy się nie nadają, znalazłam takie ładne. KLIK (http://www.deichmann.com/PL/pl/shop/damskie/damskie-buty-damskie/00006001106776/botki%20damskie.prod?r=5&c=3&filter_brand=all&filter_color=all&filter_heel=all&filter_padding=all&filter_size=all&orderby=topseller&st=PRODUCT&filter_cat=damskie/damskie-buty-damskie/damskie-buty-damskie-botki)
Może wyda wam się to dziwne, ale nie nigdy nie lubiłam takich butów, zimą chodziłam w adidasach za kostkę. Aleee.. zdałam sobie sprawę, że się starzeję i potrzebuję już takich poważniejszych butów. <haha>
Ciekawe jak będzie mi się w nich pomykało. ;D
-
Piękne! Jej, strasznie mi się podobają ;)
Ale jak to całą zimę w adidasach za kostkę? Ja wiem, że jestem zmarzluch i chodzę w butach jesienno-zimowych już od połowy września, ale nawet normalni ludzie, którzy nie marzną w 20 stopniach, chyba jednak marzną w zimie? :D Nie wyobrażam sobie adidasów na taką zimę jak w zeszłym roku, śnieg i -24 stopnie...
-
Z innej beczki - znacie dziewczyny może coś na dłuższe paznokcie u facetów? Bo przy obcinaniu przedobrzyłem i w ogóle nie mam prawie paznokci :P
-
hm.. nie wiem czy coś z tym dasz rade zrobić.;/ Może jakieś lakiery na przyspieszenie wzrostu paznokcia
-
To ja przed wyjazdem przesadziłam z ilością kupionych butów - 3 pary ;)
Jedne z Deichmann'a - takie ;) (http://www.deichmann.com/PL/pl/shop/damskie/damskie-buty-damskie/00006001026614/kozaki%20damskie.prod?r=5&c=3&filter_brand=all&filter_bootleg=all&filter_color=all&filter_heel=all&filter_padding=all&filter_size=all&orderby=topseller&st=PRODUCT&filter_cat=damskie/damskie-buty-damskie/buty-damskie-kozaki) Na nodze wyglądają lepiej ;)
No i dwie pary w CCC. Jedne do chodzenia po górach -> te (http://ccc.eu/pl/woman/catalog/all/302977) - tylko moje są takie bardziej szarawe i fajnie się w nich chodziło.
A drugie takie na co dzień - do pracy głównie - te. (http://ccc.eu/pl/woman/catalog/all/301382)
Jeszcze tylko muszę upolować jakieś kozaki na obcasie i już będę miała komplet <tak>
-
Z innej beczki - znacie dziewczyny może coś na dłuższe paznokcie u facetów? Bo przy obcinaniu przedobrzyłem i w ogóle nie mam prawie paznokci :P
Sorry, nie ma rady na to. Nawet te lakiery co to niby dzięki nim paznokieć lepiej rośnie nie bardzo pomagają, a nie sądzę, żebyś chciał lakierować paznokcie... ;)
Ale jak mogłeś aż tak przedobrzyć, że nie masz paznokci? Nie bolało? :o
Maleńka, te botki na obcasie... cudowne! <3 Zakochałam się na amen ;)
-
No nie chce lakierować :)
Po prostu tak obcinałem te paznokcie, że albo ich prawie nie ma, albo są słabe. I tak z jednej skrajności z drugą, bo kiedyś to uwielbiałem mieć długie paznokcie (ale były czyste!:P) tak teraz...przesadzam z ich obcinaniem, niekiedy nawet 3x na dzień...
-
tak teraz...przesadzam z ich obcinaniem, niekiedy nawet 3x na dzień...
Co Ty mówisz! :o Ale to po co?
Mój kolega też tak zawsze miał obcięte, że jego paznokcie miały góra 4-5mm i tak jakby nie kończyły się równo z palcem, tylko jeszcze była skóra za paznokciem... nie umiem wyjaśnić o co mi chodzi, ale to strasznie wyglądało :o
-
Cal, ja wiem o co Ci chodzi. To jest okropne, niemęskie i w ogóle... NIEEE! -.-
-
U mnie jeszcze są opuszki bo chyba one muszą zostać by paznokieć mógł rosnąć...
A swoją drogą wczoraj widziałem niezłe wieśniactwo - pan koło40tki, ubrany w biały bezrękawnik, szare krótkie spodnie i sandały oraz... dwie różne skarpetki. Myślałem, że chyba zwymiotuję z obrzydzenia bezguścia
-
Ale nie rozumiem po co Ty je tak krótko obcinasz? Przecież chyba widzisz co robisz podczas obcinania i jak jeden jest za krótki to resztę obcinasz mniej. Bo chyba nie obcinasz 10 na raz i wtedy patrzysz co zrobiłeś :|
-
Oczywiście, że patrzę tylko mam kłopoty z precyzją i zręcznością dlatego np nie nauczyłem się piłowania paznokci.
-
Alden, lepiej się ogarnij z tym obcinaniem, bo to naprawdę nie jest fajne. Robisz sobie dłonie dziecka, a nie mężczyzny. ;x
-
Piękne! Jej, strasznie mi się podobają ;)
Ale jak to całą zimę w adidasach za kostkę? Ja wiem, że jestem zmarzluch i chodzę w butach jesienno-zimowych już od połowy września, ale nawet normalni ludzie, którzy nie marzną w 20 stopniach, chyba jednak marzną w zimie? :D Nie wyobrażam sobie adidasów na taką zimę jak w zeszłym roku, śnieg i -24 stopnie...
Wiesz, że właśnie nogi bardziej marzły mi w kozakach niż w adidasach.
Ogólnie kozaki zakładam od wielkiego święta. Niby są ładne, ale strasznie nie praktyczne.
Ale jak ta zima będzie równie sroga to już sobie upatrzyłam takie (http://www.deichmann.com/PL/pl/shop/damskie/damskie-buty-damskie/00006001099545/kozaki%20damskie.prod?r=5&c=3&filter_brand=all&filter_bootleg=all&filter_color=all&filter_heel=all&filter_padding=all&filter_size=all&orderby=topseller&st=PRODUCT&filter_cat=/damskie/damskie-buty-damskie/buty-damskie-kozaki). Niby takie zwykłe, ale takich zawsze szukałam. ;D
To ja przed wyjazdem przesadziłam z ilością kupionych butów - 3 pary ;)
Jedne z Deichmann'a - takie ;) (http://www.deichmann.com/PL/pl/shop/damskie/damskie-buty-damskie/00006001026614/kozaki%20damskie.prod?r=5&c=3&filter_brand=all&filter_bootleg=all&filter_color=all&filter_heel=all&filter_padding=all&filter_size=all&orderby=topseller&st=PRODUCT&filter_cat=damskie/damskie-buty-damskie/buty-damskie-kozaki) Na nodze wyglądają lepiej ;)
No i dwie pary w CCC. Jedne do chodzenia po górach -> te (http://ccc.eu/pl/woman/catalog/all/302977) - tylko moje są takie bardziej szarawe i fajnie się w nich chodziło.
A drugie takie na co dzień - do pracy głównie - te. (http://ccc.eu/pl/woman/catalog/all/301382)
Jeszcze tylko muszę upolować jakieś kozaki na obcasie i już będę miała komplet <tak>
Wow, zaszalałaś :D
Wszystkie pary mi się podobają, ale te ostatnie chyba najbardziej.:D
-
W CCC o wiele bardziej podobają mi się buty. ;)
Maleńka te perwsze z CCC - cudeńka! *.*
-
Kochani słyszał ktoś z was/albo ja posiada o szczotce Tangle Teezer?
-
Ja mam pytanie. Czy ktoś z Was ma/ nosi buty martensy. Posiadam takowe tylko mam problem z tym do czego nosić, bo mój styl jest bardziej elegancki. Nawet został określony jako "całe życie w koszuli" :). Macie jakieś pomysły do czego nosić takie buty??
-
Takich butów nie mam, ale ostatnio widziałam dziewczynę w ślicznych czerwonych martensach i do tego miała nałożoną krótką spódnicę, może i troszkę wyzywająco ale całkiem całkiem wyglądało. :D Z pewnością można je nosić nawet do jeansów, a góra koszulowa. ;)
-
Marzą mi się martensy już od dłuższego czasu. <serduszko> Uważam, że pasują do bardzo wielu rzeczy, wbrew pozorom. Jedynie może być ciężko zachować w nich styl elegancki, ale najlepiej spróbuj za radą Klaudii i zobacz, czy będziesz się dobrze czuła. ;)
Te są świetne: wiśniowe (http://www.eastend.pl/sklep/buty-dr-martens-1460-cherry/butyDrMartens1460cherry) i w kwiaty - 1 (http://allegro.pl/dr-martens-pascal-flowers-sand-botanic-r-6-39-40-i2705444392.html), 2 (http://mojemartensy.redcart.pl/p/73/2511/buty-dr-martens-jeffery-beige-brown-obuwie-damskie-jesien-zima-dr-martens.html), 3 (http://www.glany.pl/dr-martens-1460-little-flowers-white.html), 4 (http://szafa.pl/c7290935-martens-floral.html), 5 (http://allegro.pl/dr-martens-1460-mini-tydee-flowers-r-3-36-i2693706849.html), z czego te jednokolorowe oraz nr 1 i 2 z kwiatowych podobają mi się najbardziej. Niestety ceny są od 400 zł w górę i to jest jedyny powód, dlaczego jeszcze nie mam ich w domu... Może znacie jakieś tańsze "zamienniki"? ;)
-
Dzięki :)
Wisienka bardzo ładna, ja mam granatowe. Cena odstrasza, niestety ale też przez wypracowanie marki jest taka. Jakość w sumie też dobra. Gdyby nie to, że dostałam w spadku po sis(nowiutkie prawie, bo chyba tylko 2 razy noszone) to żyłabym tylko marzeniami o kupnie :)
-
Bardzo mi się podobają takie buty, no niestety cena nie jest najniższa, ale może kiedyś sobie takie sprawie :D
A ja mam do Was pytanie:
Ma ktoś z Was dready? ;D Mnie się marzą od dawna, ale mam za krótkie włosy, a ze względu, że prostuję i co kilka miesięcy muszę ścinać, bo są mega zniszczone to ciężko zapuścić, więc pomyślałam o dreadach doczepianych. Znalazłam takie na allegro, ale nie wiem czy się zdecydować. Dzisiaj nawet w 'Pytaniu na śniadanie' była dziewczyna, która zajmuje się robieniem dredów i zapewniała, że takie doczepiane dready łatwo przypiąć do swoich włosów. Jak myślicie?
Klik (http://allegro.pl/dready-dredy-syntetyczne-mocno-zbite-promocja-i2710912988.html) - te mi odpowiadają. Chciałabym tylko kilka z tyłu.
-
Mnie np. dredy się kompletnie nie podobają. Jeszcze takie warkoczyki na całej głowie, pewnie wiecie o czym mówię, mają swój urok w niektórych przypadkach, ale dredy moim zdaniem po prostu nie są ładne i mało komu naprawdę pasują, a czasem mogą negatywnie wpłynąć na czyjąś urodę, bo chyba nie ma nic gorszego niż piękna kobieta w dredach albo z przesadną ilością kolczyków w okolicy twarzy. Mimo wszystko stawiam na naturalnie wyglądające włosy, a kiedy potrzebuję zmiany- farbuję lub ścinam ;)
Ale skoro Tobie się podobają to w sumie dlaczego nie, a na pewno lepsze doczepiane dredy niż naturalne. Bo rozumiem, że skoro je doczepiasz je z łatwością, to i z łatwością możesz się ich pozbyć, tak? Obcinanie się na łysko w przypadku, gdy dredy przestają się podobać lub po prostu przestają komuś pasować (chociażby z powodu wieku, czy sytuacji w której się znajduje) to masakra.
-
Doczepiane dready można w każdej chwili zdjąć, także to żaden problem. ;)
Ja to raczej chciałam tylko kilka z tyłu, nie tak, że na całej głowie. Także wyglądałabym raczej normalnie :D Myślałam o 10 sztukach po 30 cm, to wychodzi 85 zł, a z tego co wiem to robienie dreadów jest kosztowne i czasochłonne. Ja ogólnie niecierpie swoich włosów i zawsze chciałam mieć kilka dredów, jakoś nie mogłam się zabrać, ale teraz się nakręciłam na te syntetyczne i chyba nic mnie nie powstrzyma :D Muszę tylko wszystko sobie jeszcze przemyśleć co i jak, żeby pasowały ;D
A warkoczyki na całej głowie już miałam i bardzo mi było z nimi bardzo dobrze :D
(https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimageshack.us%2Fa%2Fimg29%2F245%2Fdsc09880jj.th.jpg&hash=88bf410c96d2443684393e4d8bd4be3f) (http://imageshack.us/photo/my-images/29/dsc09880jj.jpg/) (https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimageshack.us%2Fa%2Fimg843%2F561%2Fdsc09872qf.th.jpg&hash=e7a12cbf6be3bf4fa4ddec97d28ff7fb) (http://imageshack.us/photo/my-images/843/dsc09872qf.jpg/) (https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimageshack.us%2Fa%2Fimg138%2F610%2Fdsc13451329.th.jpg&hash=ec236719d21edb7f5b300c330f94fb88) (http://imageshack.us/photo/my-images/138/dsc13451329.jpg/) (https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimageshack.us%2Fa%2Fimg109%2F5316%2Fdsc13281320.th.jpg&hash=eea00f7b61efcaea2a942735a9a68c8d) (http://imageshack.us/photo/my-images/109/dsc13281320.jpg/)
-
Ogólnie mi dredy też się nie podobają. U nas chłopak w szkole ma tak z tyłu parę i z tego co wiem to myje je raz na tydz już 2 razy w tyg:)
Tak jak Justek uważam, że jednym to pasuje a drugim nie.:D
Ale doczepić i zobaczyć zawsze można:)
-
Na zrobienie sobie ze swoich włosów chyba bym się nie odważyła. Po za tym, jak już wspomniałam mam za krótkie włosy. ;)
To tylko ja szaleje na punkcie dreadów? :D A jak chłopak ma dready to już w ogóle odlatuje <haha>
-
Wszytsko zależy od tego co komu pasuje i co kto lubi.. Na studiach widuję dziewczynę, która ma kilka takich syntetycznych: pozawijane we włosy, pozawijane w warkoczyki i dziwnie to wygląda. Ale jeśli miałoby to być jednolite, a nie taki misz-masz, to czemu nie :) Zawsze można zdjąć.
chyba nie ma nic gorszego niż piękna kobieta w dredach albo z przesadną ilością kolczyków w okolicy twarzy.
I do tego dorzucam jeszcze kobietę/ dziewczynę, która ma kręcone włosy i wyprostowaną grzywkę. Jak to widzę, to aż oczy bolą :)
-
U mnie chłopak z klasy też miał dredy. Wyglądał całkiem fajnie. Powiem nawet, że do niego dredy bardzo pasują. Będę miała okazje w poniedziałek zobaczyć go bez dredów, bo podobno zmienił fryzure, więc łysego to kompletnie go nie widzę. Dredy u chłopaka mogą być, ale u dziewczyny mi się nie podobają.
-
Czyli jednak tylko ja uważam, że dready są fajne :P Nic nie poradzę, że taki styl mi się podoba, zarówno u dziewczyn jak i u chłopaków. :D
-
Orientuje się może ktoś, gdzie można kupić czapki podobne do tej (http://img.szafa.pl/ubrania/1/011365123/1344511731/czapka-neonowa-worek.jpg)? ;)
-
Co do czapki to nie mam pojęcia.
Przychodzę do Was z prośbą o pomoc, mianowicie dużymi krokami zbliża się studniówka a ja niestety nie mam pomysłu na sukienkę i fryzurę. Liczę na jakieś ładne i ciekawe propozycje ubioru + fryzury zawsze mile widziane. Z góry dziękuję! :buzki:
-
Myślę że kwestia sukienki i fryzury to jest zawsze kwestia bardzo indywidualna. Każdy lubi co innego i każdemu w czym innym jest lepiej. No i oczywiście w grę wchodzi też ogólna "moda" panująca w szkole, bo np. w mojej szkole odrzucono już całkowicie zwyczaj noszenia eleganckich, długich sukienek, choć wiem, że są jeszcze szkoły, w których tradycja ta nie wymarła, więc nie wiem jak jest u Ciebie. W mojej szkole sukienki na studniówki obecnie niewiele różnią się od tych noszonych na wesela, 18-nastki itp.
Mnie bardzo podobają się koronkowe sukienki np. w tym stylu (http://img.zszywka.pl/0/0007/w_2654/delikatna-koronkowa-sukienka.jpg?1) i może jak schudnę 10 kg i cudownym trafem "wyzgrabnieję" odrobinkę to sobie taką sprawię na studniówkę za rok ;D
-
O! Śliczna ta sukienka, też mi się takie podobają :D
-
Czyli jednak tylko ja uważam, że dready są fajne :P Nic nie poradzę, że taki styl mi się podoba, zarówno u dziewczyn jak i u chłopaków. :D
U mnie na Uczelni jest mnóstwo ludzi z takim stylem. Nie powiem - podoba mi się, ale sama bym chyba się nie skusiła. ;)
Orientuje się może ktoś, gdzie można kupić czapki podobne do tej (http://img.szafa.pl/ubrania/1/011365123/1344511731/czapka-neonowa-worek.jpg)? ;)
Jest tego multum na allegro! Sama sobie takową zamówiłam. :D
-
Właśnie każdy ma swój styl co do sukienkę, do niektórych trzeba mieć też odpowiednią figurę:) A ta koronkowa jest śliczna naprawdę:)
To kilka typów ode mnie co ostatnio mi się podobają:)
http://kobietanaj.pl/img/502ff0c829316.jpg
http://imworld.aufeminin.com/dossiers/D20120228/koronkowe-sukienki-6-165759_L.jpg oprócz tej różowej.
http://papilot1.mykmyk.pl/img/660/0/sukienki-wyprzedaze-lato-2012-15617781.jpg
http://polki.pl/work/privateimages/formats/E/121244.jpg
http://papilot1.mykmyk.pl/img/660/0/sukienka-na-wesele-18327553.jpg
-
Ale śliczna ta koronkowa z linku Justka :)
Generalnie co do sukienek - bierz Klaudia co Ci się podoba. Teraz naprawdę, tak jak Justek mówi, sukienki na studniówkę (o ile szkoła nie narzuca np tylko długich, a wątpię, że w jakiejś tak jeszcze jest) nie różnią się niczym od tych na wesele czy 18-tki. :)
-
Przychodzę do Was z prośbą o pomoc, mianowicie dużymi krokami zbliża się studniówka a ja niestety nie mam pomysłu na sukienkę i fryzurę. Liczę na jakieś ładne i ciekawe propozycje ubioru + fryzury zawsze mile widziane. Z góry dziękuję! :buzki:
Tak jak już powiedziały dziewczyny - taka jak na 18tkę, wesele, byle się Tobie podobała.
No i wydaje mi się, że nie warto wybierać czegoś, w czym będziesz się wybitnie wyróżniać (np. jako jedyna w sukni do ziemi, albo jakiś odjazdowy kolor), bo będziesz potem w centrum zainteresowania, albo "wiecie, ta od tej sukienki" ;)
Sukienka z linku od Justka śliczna! :)
Jeśli chodzi o fryzurę - najważniejsze, żeby była wygodna. Żebyś nie musiała ciągle odgarniać włosów z oczu, żeby nie wpadały do jedzenia, żeby nie rozleciały się przy pierwszym tańcu. ;) No i ja jestem przeciwniczką weselnych koków (takich wiecie, z wypuszczonymi dwoma loczkami na twarz, dwoma z dołu i różyczkami w koku. Brrr, paskudztwo (http://www.stylistka.pl/img/artykul/948/10-stylowych-fryzur-slubnych_8201_11.jpeg)).
-
Weselne koki są ładne, ale właśnie bez tych przypałowych dwóch loczków i różyczek. To jest rodem z wichury zabitej dechami :) W ogóle obecność czegoś sztucznego we włosach(typu właśnie kwiatki) mnie przeraża.
Co do fryzury, ma być wygodna. Mi się bardzo ta podoba: http://forum.przewodnikmp.pl/richedit/upload/2k5e960c949b.jpg.
-
Myślę, że Caliente przez "weselne koki" miała na myśli właśnie tylko takie przypałowe, bo ogólnie tego typu upięcia potrafią być ładne, ale nie takie sztuczne, że widać gołym okiem 5 zużytych butelek lakieru do włosów. Takie są fujka. A to upięcie które wstawiłaś Skorpionica jest piękne, aż żal, że nie jestem blondynką o pięknej, bladej cerze :)
W ogóle obecność czegoś sztucznego we włosach(typu właśnie kwiatki) mnie przeraża.
Sztucznego jak sztucznego, moja koleżanka miała żywe kwiaty, takie wiecie, rodem z ogródka wyrwane, nie żadne róże tylko takie jakieś lilie, czy co to było. Wstawiłabym zdjęcia, lecz koleżankę mimo wszystko lubię, więc nie będę jej kompromitowała, w każdym razie wyglądało to koszmarnie.
-
Odbiegnę trochę od tematu.
Nie kupujcie TEJ (http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=55259) maseczki, choćby kosztowała w promocji 10 groszy.
Ja kupiłam z ciekawości i wczoraj wieczorem mocno tego pożałowałam. To, co zrobiło mi ze skórą to jedna wielka masakra. Miałam tak podrażnioną, że myślałam, że mi ją wypali. Cała czerwona twarz, piekąca, nie wiem ile kremu nawilżającego na nią nałożyłam na noc, żebym nie wyglądała jak po przesadzonym solarium połączonym z oparzeniem słonecznym. Koszmar... A najlepsze, że producent pisze, żeby po 10-15 min od nałożenia resztkę wmasować (!) albo usunąć wacikiem. Gdybym to miała jeszcze wmasować to bym chyba umarła. Ja po ok 10 min (nawet nie wiem czy całych) jak podeszłam do lustra to się przeraziłam jak zobaczyłam czerwone czoło wystające spod warstwy maski, która jeszcze tam była i natychmiast wszystko zmyłam (uprzedzając pytania, zaraz po nałożeniu czułam tylko zapach jabłuszka + trochę pieczenie, ale myślałam, że tak ma być, bo maseczki nieraz mają to do siebie. Potem zajęłam się czym innym i nie czułam, że taka masakra mi się robi na twarzy) Wiem, że akurat sprawa kosmetyków do skóry twarzy to wybitnie indywidualna sprawa i może u kogoś innego to nie wywoła takich efektów, ale ja w każdym razie bym nie próbowała i drugą część kosmetyku na pewno wyrzucę do kosza :P
-
Też ostatnio kupiłam te maseczki bo były w promocji ale niebieska i ciemno zieloną:)
Kurczę aż boje się ich użyć.;/ Jak już to na pewno zrobię to w weekend;p
-
No ja właśnie też skusiłam się na promocję ;)
Może te inne nie są takie ostre, może dla Ciebie w ogóle będą całkiem fajne, ale jak już to rzeczywiście radziłabym wypróbować w weekend ;p A potem napisz jak wrażenia ;p
-
Przede wszystkim, wypróbuj najpierw na kawałeczku skóry, np. w zgięciu łokcia. Jeśli po paru minutach będzie ok, to kładź na twarz. ;)
Może Sandi jesteś po prostu uczulona na jakiś składnik, albo masz bardzo wrażliwą skórę.
A może są przecenione bo są do niczego, Caro wypróbuje na sobie to zobaczymy ;D
-
To może tutaj się zareklamuje <haha>
Na moim blogu (http://paranoje-moje.blogspot.com) znajdują się zdjęcia ręcznie robionych kolczyków. Cena jest przystępna, więc może się ktoś skusi? ;) Idealne na każdą okazję. Zapraszam! :)
-
Dziś kupiłam sobie tą sama maseczkę jabłkową ta co miałaś wypróbuje ją w weekend :)
Jeśli by ktoś chciał to tu jest mój blog z kosmetykami :) http://themagicalworld94.blogspot.com/
-
Dziewczyny, czy lubicie ręcznie robione kolczyki? Moja koleżanka robi, naprawdę ładne, a ceny to od 1zł do 10zł ;)
Jakbyście chciały, mam na mejlu PDFa ze zdjęciami i cenami, mogę podrzucić :)
-
Mam dwie pary takich, niezbyt często w nich chodzę, ale ja poproszę takiego pdfa może się skuszę ;-) Wysyłam maila PW.
-
Dziewczyny drogie, ja przychodzę tutaj z pytaniem czy macie może jakąś sprawdzoną odżywkę do włosów by te się nie elektryzowały ?
Bo wiadomo... zima przychodzi, cieplejsze kurtki trzeba by było zacząć nosić, czapki podobnie, a moje włosy szaleją... <histeryk>
-
Popytaj w drogeriach o maski nawilżające bez silikonów. Dobrze też nie używać do włosów plastikowych przyborów. Ja za drewnianym grzebieniem nieźle się nachodziłam, ale w końcu w Rossmannie kupiłam. No i nie przesuszać włosów gorącym strumieniem z suszarki (ja w ogóle jej nie używam).
-
Ooo, dobry temat, stella, tylko ja z kolei potrzebowałabym czegoś, żeby się mi włosy nie przetłuszczały od czapki... W normalnych warunkach myję włosy co 3-4 dni i w zupełności mi to wystarcza, w okresie czapkowym czasem nawet co drugi dzień to za mało.
Znacie na to jakieś sposoby?
I jeszcze jedno pytanie. Z kategorii... chyba zdrowie.
Od dwóch dni czuję się tak dziwnie otumaniona. Nie wiem, jak to wyjaśnić... nic mnie nie boli, ale mam przytępione zmysły, wolniejszy refleks, czuję się, jakbym była za szybą. Nie jest to kwestia niewyspania, bo śpię dobrze, próbowałam też spaceru na dotlenienie... i nie wiem co jeszcze mogę zrobić. Help?
-
Na elektryzowanie włosów nic nie poradzę, bo nawet jak czapkę noszę, to nie widzę u siebie tego problemu.
Do przetłuszczania włosów mogę polecić suchy szampon. Myślałam, że to jakiś bubel, ale któregoś razu trafiłam na promocję z rossmana z Isany(za 5,99) i kupiłam. Przydaje się, odświeża włosy i ma (jak dla mnie) miły zapach. :)
Co do drugiej sprawy Caliente-hymm może niedobór czegoś? Jakiejś witaminki?
-
Do przetłuszczania włosów mogę polecić suchy szampon. Myślałam, że to jakiś bubel, ale któregoś razu trafiłam na promocję z rossmana z Isany(za 5,99) i kupiłam. Przydaje się, odświeża włosy i ma (jak dla mnie) miły zapach. :)
Dobrze wiedzieć ;) Trzeba się zaopatrzyć ;)
-
Jeśli chodzi o suchy szampon to właśnie u nas nie mogę trafić na ten z Issany aby go wypróbować ale ja polecam dry shampoo z Batiste tylko niestety w Polsce go nie ma pozostaje allegro:) Ale naprawdę go polecam:) (Jak ja słyszę że ktoś myje głowę co 3-4 dni to zazdroszczę:( ja muszę codziennie:()
-
Do przetłuszczania włosów mogę polecić suchy szampon. Myślałam, że to jakiś bubel, ale któregoś razu trafiłam na promocję z rossmana z Isany(za 5,99) i kupiłam. Przydaje się, odświeża włosy i ma (jak dla mnie) miły zapach. :)
Pierwsze słyszę o czymś takim :o Dzięki! ;)
Co do drugiej sprawy Caliente-hymm może niedobór czegoś? Jakiejś witaminki?
Możliwe, tym bardziej, że obserwuję u siebie też inne oznaki niedoboru witamin (nie wiem skąd mi się wzięły, bo jem przecież masę owoców i warzyw...); paznokcie mi się rozdwajają, na przykład. Ale od jakiegoś czasu staram się w miarę regularnie jeść witaminy w tabletkach, więc nie wiem czy to może być to...
-
Ja lekarzem nie jestem, ale z drugiej strony za dużo witamin też daje chyba dziwne objawy.
-
Też używam szamponu z Isany, kupiłam go za 4,99zł. Idealny jak dla mnie i co ważne nie drogi. :D
-
Ja lekarzem nie jestem, ale z drugiej strony za dużo witamin też daje chyba dziwne objawy.
Za dużo na pewno nie mam.
Ale doszłam do wniosku, że to dziwne samopoczucie mogło być spowodowane przez zatoki. Odkąd zaczęłam wychodzić na dwór w czapce, to mniej się czuję jak odcięta od świata.
-
Co do szamponów - moje włosy są tłuste u nasady, a suche na końcach... Kiedyś były specjalne szampony do tego rodzaju włosów, teraz już ich nie widzę. Czy ktoś wie czy jakaś firma je jeszcze produkuje?
-
Maleńka mam ten sam problem chociaż nie wiedziałam, że są takie szampony ale znalazłam to: Garnier Fructis, Szampon wzmacniający włosy tłuste u nasady i suche na końcach ale niestety opinie o nim nie są pozytywne:(
-
Mnie w ogóle żaden szampon Garniera nie bardzo pasuje. Jakoś przekonuje mnie zawsze Shauma, ale nie znalazłam akurat do mojego rodzaju włosów :(
-
Najlepiej jak szampon nie zawiera silikonu. fu.
Ja od roku próbuję znaleźć najlepszy szampon dla mnie i moich blond włosów ale kończy się zazwyczaj na jakimś rumiankowym...
-
Używałam szamponu bez silikonu i raczej nie za bardzo to pomogło;/
Alverde spróbuj ale dostępne są na allegro albo w Niemczech w drogerii DM:)
-
Shauma wypuściła jakiś szampon bez silikonu.
I do tego jeden suchy :D
Trzeba będzie wypróbować ;)
-
Odbiegnę trochę od tematu.
Nie kupujcie TEJ (http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=55259) maseczki, choćby kosztowała w promocji 10 groszy.
Ja kupiłam z ciekawości i wczoraj wieczorem mocno tego pożałowałam. To, co zrobiło mi ze skórą to jedna wielka masakra. Miałam tak podrażnioną, że myślałam, że mi ją wypali. Cała czerwona twarz, piekąca, nie wiem ile kremu nawilżającego na nią nałożyłam na noc, żebym nie wyglądała jak po przesadzonym solarium połączonym z oparzeniem słonecznym. Koszmar... A najlepsze, że producent pisze, żeby po 10-15 min od nałożenia resztkę wmasować (!) albo usunąć wacikiem. Gdybym to miała jeszcze wmasować to bym chyba umarła. Ja po ok 10 min (nawet nie wiem czy całych) jak podeszłam do lustra to się przeraziłam jak zobaczyłam czerwone czoło wystające spod warstwy maski, która jeszcze tam była i natychmiast wszystko zmyłam (uprzedzając pytania, zaraz po nałożeniu czułam tylko zapach jabłuszka + trochę pieczenie, ale myślałam, że tak ma być, bo maseczki nieraz mają to do siebie. Potem zajęłam się czym innym i nie czułam, że taka masakra mi się robi na twarzy) Wiem, że akurat sprawa kosmetyków do skóry twarzy to wybitnie indywidualna sprawa i może u kogoś innego to nie wywoła takich efektów, ale ja w każdym razie bym nie próbowała i drugą część kosmetyku na pewno wyrzucę do kosza :P
O matko w końcu się za to wzięłam zupełnie mi to wyleciało z głowy:)
Ale zrobiłam sobie wczoraj ta jabłkową (jako pierwsza) i parę innych. I nic mi nie jest:) Za to twarz jest miła w dotyku:)
Więc prawdopodobnie miałaś na coś tam uczulenie:)
-
Czy jest któraś z Was konsultantkami AVON? ;)
-
Ja niestety nie jestem.
Znacie może jakieś sklepy on-line z odzieżą? Nie drogie ;D Nie chodzi mi o jakieś eleganckie ciuszki tylko normalne ubranka :D
-
Allegro.pl? :D Tam masz zebrane ciuchy z wielu sklepów naraz. :)
-
Allegro.pl? :D Tam masz zebrane ciuchy z wielu sklepów naraz. :)
Na tym się zatrzymałam :D Wybrałam kilka(naście) fajnych ciuchów, ale zdecydowanie ich suma przekracza mój budżet, a ciężko mi się zdecydować <haha>
-
Shauma wypuściła jakiś szampon bez silikonu.
I do tego jeden suchy :D
Trzeba będzie wypróbować ;)
Próbowałaś tego suchego?
-
Nie. Suchego próbowałam innej firmy - Isany.
Ale jakoś mnie nie porwał.
Shaumę normalną, bez silikonu wypróbuję jutro ;)
-
Ja znam tą stronę mają fajne promocje że rzeczy są za groszę. Ale jakiej są jakości itd nie wiem bo nigdy nie zamówiłam.
http://avaro.pl/
-
Dzięki Caro! :)
Biorę się za przeglądanie :D
-
Nie ma za co:) Jeśli będziesz coś zamawiać to powiedz czy warto:)
A ja po raz kolejny zapraszam na mojego bloga może komuś przypadnie do gustu:)
http://themagicalworld94.blogspot.com/
-
Na razie nie będę zamawiać, bo dzisiaj akurat kupiłam sobie kilka rzeczy, ale zapisałam sobie w zakładkach i kiedyś na pewno wykorzystam :)
-
Ja znam tą stronę mają fajne promocje że rzeczy są za groszę. Ale jakiej są jakości itd nie wiem bo nigdy nie zamówiłam.
http://avaro.pl/
Ubrania niektóre naprawdę fajne, ceny bardzo przystępne, ale jeszcze raz zobaczę jakieś zdrobnienie to mnie szlag trafi :D
Bluzeczka, sweterek, zameczki, paseczki... a płaci się pewnie pieniążkami przez przelewik. ;D
Dziewczyny, pomocy. Zadam jedno z najmniej popularnych pytań: jak przytyć?
Od zawsze byłam chudzina, w wieku lat prawie dwudziestu mieszczę się w koszulki mojego brata ciotecznego (lat 10). Przy wzroście 170cm od paru ładnych lat ważyłam niezmiennie 51kg. Nigdy się nie odchudzałam, nie ćwiczę, w ogóle prowadzę raczej niezdrowy tryb życia - jem dużo i często, również na noc, wcale nie dietetycznych produktów.
Przykładowe menu z jednego dnia to dwie kanapki rano, co najmniej dwie na uczelni, obiad i kolacja. W miedzy czasie ciastka, cukierki, chipsy, owoce, czy co tam wpadnie w ręce.
Dzisiaj się zważyłam i okazało się, że straciłam 2kg :o Możliwe, że przez to, że ostatnio żyję w sporym stresie? Nałożyło się na to parę życiowych sytuacji... ale ani nie straciłam apetytu, ani nie jem mniej... sama nie wiem.
Jeśli to coś zmienia, to dodam jeszcze, że od 7 lat jestem wegetarianką (i robię regularnie badania krwi, więc wiem, że wszystko w normie, nigdy nie miałam z tego powodu żadnych problemów ze zdrowiem, brakiem witamin itp.).
-
Cal, a zadowoli Cie odpowiedź udzielona przez faceta? :P
Najprostszym sposobem przytycia jest odwrotność MŻ czyli WŻ - więcej żryj :) Ale z rzeczy konkretnych - jeśli chcesz przytyć nie jedząc tłustego musisz nieco ograniczyć owoce i warzywa (działają na przemianę materii), a przerzucić się na rzeczy typu półtłuste twarogi, serki, mleka, ser itd. jeśli zaś nie robi ci czy ma być tłuste czy nie to polecam zamiast gotowanych kartofli smażone wg mojego przepisu (dzięki temu w ciągu 3 tyg przytyłem ok.3,5kg:-)): kartofle najpierw obierz (ale nie jak na normalne ziemniaki tylko na kształt czipsów/talarków), ugotuj i odlej jak normalnie, potem tak z 45min. odczekaj i włóż je na patelnię z olejem (czekaj aż olej się rozgrzeje przez ok.1,5minuty) i smaż z obu stron, tak ok.5-6minut na dużym ogniu. Słodyczy nie polecam zwiększać ilości bo szybko sprawią, że wejdziesz w uzależnienie od nich i przytyjesz więcej niż byś chciała...
-
Cal chętnie się z tobą zamienienie bo ja chce schudnąć! Kiedyś byłam taka szczuplutka teraz;/
Niestety dużo jadłam na noc zupki chińskie, gorące kubki itd. Tylko może to być też u Ciebie spowodowane dobrą przemianą materii i nic z tym nie zrobisz :)
-
A ja mam takie pytanie dla zorientowanych - co jest dobre na bolące nogi? Z racji charakteru pracy dość długo trzymam je w butach typu mokasyny, lakierki i potem cholernie bolą, a do lekarza z taką głupotą nie pójde
-
Hm.. nie znam się ale co ja bym zrobiła to je sobie wymoczyła w jakiejś soli albo relaksującym olejku:)
-
Mam pytanko, ma ktoś może sprawdzone sposoby (domowe lub kupne) na trądzik? Dodam, że nie muszę się z tym borykać non stop, zazwyczaj moja cera wygląda ok. Niestety, kiedy zbliżają się 'te dni', problem się nasila. Mam cerę normalną. ;) Chodzi mi o polecenie jakichś konkretnych kosmetyków w miarę przystępnej cenie, a jeszcze fajniej gdyby ktoś podał przepis na domowej roboty miksturę, bo z kasą obecnie krucho. :)
-
Chciałby mi ktoś podrzucić zdjęcia jakichś sukienek, dla osoby no... może nie grubej, ale chudej, na osiemnastkę? Zbliża mi się osiemnastka i chciałabym zacząć się rozglądać, a nie wiem, jaki styl powinien być takiej sukienki, żeby dobrze wyglądać...
-
Mam pytanko, ma ktoś może sprawdzone sposoby (domowe lub kupne) na trądzik? Dodam, że nie muszę się z tym borykać non stop, zazwyczaj moja cera wygląda ok. Niestety, kiedy zbliżają się 'te dni', problem się nasila. Mam cerę normalną. ;) Chodzi mi o polecenie jakichś konkretnych kosmetyków w miarę przystępnej cenie, a jeszcze fajniej gdyby ktoś podał przepis na domowej roboty miksturę, bo z kasą obecnie krucho. :)
Z tym raczej polecam wizytę u dermatologa, a to dlatego, że mój kuzyn używał super wspaniałej maści, kupiłam tą samą, potem poszłam do derma i jeszcze mi się dostało, bo takie coś absolutnie nie na moją cerę. Ja używam sporadycznie żelu Davercin (śmierdzi alkoholem jak ..... no bardzo śmierdzi ;) ) ale coś tam pomaga.
-
Czy orientuje się ktoś, dlaczego w trampkach Converse rozmywa się napis na tym "kółeczku"? Wygląda to podobnie jak tutaj (http://i.pinger.pl/pgr120/469108b10002a5594e135e25/DSC01297.JPG), tylko, że u mnie rozmazało się całe "N" i kawałek "V"...
-
Mam pytanko, ma ktoś może sprawdzone sposoby (domowe lub kupne) na trądzik? Dodam, że nie muszę się z tym borykać non stop, zazwyczaj moja cera wygląda ok. Niestety, kiedy zbliżają się 'te dni', problem się nasila. Mam cerę normalną. ;) Chodzi mi o polecenie jakichś konkretnych kosmetyków w miarę przystępnej cenie, a jeszcze fajniej gdyby ktoś podał przepis na domowej roboty miksturę, bo z kasą obecnie krucho. :)
Z tym raczej polecam wizytę u dermatologa, a to dlatego, że mój kuzyn używał super wspaniałej maści, kupiłam tą samą, potem poszłam do derma i jeszcze mi się dostało, bo takie coś absolutnie nie na moją cerę. Ja używam sporadycznie żelu Davercin (śmierdzi alkoholem jak ..... no bardzo śmierdzi ;) ) ale coś tam pomaga.
Dzięki, dzięki, spróbuję tego Davercinu. :)
Przyszłam pokazać moją nową torebeczkę. :zawstydzony1: Szalenie mi się podoba, malutka, zwykła, czarna, na łańcuszku, w dodatku kupiłam ją w ciuchu za 3 złote. Zresztą, spójrzcie same:
(https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimageshack.us%2Fa%2Fimg10%2F7572%2Fzdjcie0252a.th.jpg&hash=f31607580f839b6d7979111e60d34e28) (http://imageshack.us/photo/my-images/10/zdjcie0252a.jpg/)
-
Nie wiem czy tylko maść Davercin nie jest na receptę? Ale chyba w płynie jest bez i też jest spoko.
Możesz sobie też kupić jakiś suplement typu Visaxinum, Lactacer czy cuś takiego... Na początku zawsze kilka wyskoczy ale potem dość fajnie poprawiają stan cery.
Ale akurat wyskakiwanie przed okresem no to niestety normalna sprawa, zwłaszcza jak się ma naście lat... :) Dobrze, że tylko wtedy, bo to w sumie potem szybko znika.
Ładna torebeczka :D
-
Ale akurat wyskakiwanie przed okresem no to niestety normalna sprawa, zwłaszcza jak się ma naście lat... :) Dobrze, że tylko wtedy, bo to w sumie potem szybko znika.
Nie mam naście, a ciągle tak mam.... ::) Strasznie mnie to wkurza, bo nie wiem jak temu zapobiec... <flaga>
Używam codziennych kosmetyków i maseczek, ale to nic nie daje. :P
-
Ładna torebeczka :D
Dziękuję. :)
Ostatnio kupiłam sobie w Rossmanie coś na trądzik. Firmy Under Twenty (tak na marginesie, mają naprawdę świetne kosmetyki dla nastolatków, polecam ;) ) i jest to 3 w 1, żel, peeling i maseczka. Nie powiem, żeby było widać rewelacyjne efekty, ale fajny kosmetyk, pomaga, jestem zadowolona.
-
Też nie mam naście :P Za dwa lata będzie -dzieści - a zawsze przed okres mam ten sam problem :P
-
Przyszłam pokazać moją nową torebeczkę. :zawstydzony1: Szalenie mi się podoba, malutka, zwykła, czarna, na łańcuszku, w dodatku kupiłam ją w ciuchu za 3 złote. Zresztą, spójrzcie same:
(https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimageshack.us%2Fa%2Fimg10%2F7572%2Fzdjcie0252a.th.jpg&hash=f31607580f839b6d7979111e60d34e28) (http://imageshack.us/photo/my-images/10/zdjcie0252a.jpg/)
Ładna :) 3 złote toż to majątek :) A mi się przypomiało, że mamy temat Second Hand. Możnaby go odświerzyć.
Nie wiem czy tylko maść Davercin nie jest na receptę? Ale chyba w płynie jest bez i też jest spoko.
Tak, jest na receptę.
-
Ale akurat wyskakiwanie przed okresem no to niestety normalna sprawa, zwłaszcza jak się ma naście lat... :) Dobrze, że tylko wtedy, bo to w sumie potem szybko znika.
Nie mam naście, a ciągle tak mam.... ::) Strasznie mnie to wkurza, bo nie wiem jak temu zapobiec... <flaga>
Podbijam :P To pewnie sprawa hormonów, jeśli walka z tym to tylko od środka.
Torebka genialna :D
Aż narobiłaś mi ochoty, żeby w przyszłym tygodniu iść do mojego ulubionego lumpka.
-
@China: jaka ładna torebka! I taka cena? No nie wieżę! Dziewczyny :) Macie sposób żeby zapuścić sobie paznokcie u rąk? Bo u nóg mam długie a tutaj nic :(
"Wierzę", bo "wiara"...piszemy przez "rz" :)
-
Może pomoże odżywka Eveline 8 w 1? Tutaj (http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=45040) masz opinie i opis z wizażu. Wzmocni paznokcie napewno, a czy przyspieszy porost? Być może, u mnie jest minimalnie szybszy. :)
-
China Doll mi również podoba się ta torebeczka. :D
mi się przypomiało, że mamy temat Second Hand. Możnaby go odświeżyć.
Można, można temat odświeżyć :D A nawet powiedziałabym, że trzeba! ;D
Odżywka z Eveline 8in1 jest jak dla mnie rewelacyjna! Stosowałam ją bardzo długo i teraz mimo, iż regularnie maluję paznokcie czy to zwykłym lakierem czy hybrydowym to paznokcie to nadal mimo tych wszystkich zabiegów są twarde, długie i piękne. Kosmetyczka nie mogła uwierzyć, że takie długie, mocne i zadbane paznokcie są moje, myślała, że miałam tipsy naklejone. <haha>
-
Ja też mam nadal problem z trądzikiem i to nie tylko przed okresem. Po prostu to u mnie rodzinne. :D
I zrobiłam sobie ostatnio badania hormonów by sprawdzić czy to przez nie i okazało się, że nie! Że genetyczne LOL no i muszę się męczyć, bo chyba nie mam odwagi iść na leczenie izotekiem przy mym żołądku i wątróbce.
Tak więc trądzik nie zawsze jest sprawką hormonów :D No ale jak się ma naście lat to wyskakiwanie jest czymś naturalniejszym i pewnie bardziej hormonalnym niż potem... Potem to już przewaznie poważniejsze sprawy :) Przynajmniej u mnie.
Ja do mycia twarzy nie mogłam nigdy tych Under20 i nie moglam Iwostinu. Muszę stosować kosmetyki firmy Pharmaceris. Zresztą mają zarąbistą piankę do mycia twarzy. Jeszcze ma twarz toleruje La Roche Eflarcar jakos tak :P
No ale trza się z tym oswoić, że jak mamy skłonność do nawet niewielkiego trądziku to on będzie nawet po wyleczeniu co jakiś czas wracał. Mnie odpuścił na 6 lat. :D
Teraz znów się podleczam, ale mój żółądek po ostatnich chorobach ma dość mocnych tabletek wiec poprzestaję na maściach na noc i kremie nivea na dzień plus Lactocer jako ten suplement.
-
Poważniejsze sprawy? Magda, wiesz jak podnieść na duchu. ;D
Mam maseczkę 3 w 1 z Garniera i również polecam. ;) Do tego stosuję krem na noc i na dzień i jest pięknie DO czasu. :D
Ja tam moich hormonów nigdy nie ogarniałam i... te huśtawki nastrojów, LOL.
-
Mi trądzik strasznie dokucza przed okresem, wtedy co bym nie stosowała to nie działa, kompletnie nie da się z tym wtedy nic zrobić, jak tylko maskować korektorami, fluidami itp. ;)
Przez dłuższy czas brałam tabletki Visaxinum i nie uwierzycie, ale naprawdę pomagają, zwalczają te krosty od wewnątrz, a nie tylko z zewnątrz, co jest przecież bardzo dobre. ;) Jeżeli chodzi o żele, to ja ostatnio kupiłam serię z Ziai, żel, tonik, krem i jestem bardzo zadowolona, krostki nie wyskakują, a do tego buzia jest naprawdę miła w dotyku.
-
Że genetyczne LOL no i muszę się męczyć, bo chyba nie mam odwagi iść na leczenie izotekiem przy mym żołądku i wątróbce.
Nie polecam tego cholerstwa. To gó*** tak niszczy, że szok. To co przeszłam po nim, to największemu wrogowi nie polecam. Fakt poprawia buzię, ale w czasie stosowania. Po jakimś czasie od odstawienia trądzik wraca. Co prawda nie aż tak duży, ale jest. My kobitki nic na to nie poradzimy. Wystarczy się z tym zaprzyjaźnić.
Jeżeli chodzi o żele, to ja ostatnio kupiłam serię z Ziai, żel, tonik, krem i jestem bardzo zadowolona, krostki nie wyskakują, a do tego buzia jest naprawdę miła w dotyku.
Ziaja rządzi :D Ale nie żel do twarzy-zawiera chyba trochę za dużo śmieci. Polecam mycie twarzy żelem do....higieny intymnej. Buzia cacy :)
-
Ziaja rządzi :D Ale nie żel do twarzy-zawiera chyba trochę za dużo śmieci. Polecam mycie twarzy żelem do....higieny intymnej. Buzia cacy :)
Tak? :D Ja kupiłam żel, żeby mieć całą serię <haha> żeby nie mieć toniku z Ziai, żelu z czegoś tam jeszcze i kremu jeszcze jakiegoś innego :D
Skorpionica a jakiś konkretny żel polecasz? ;)
-
Polecam takie, które mają w miarę krótkie składy. Szczególnego nie mam, zwykle używam ten co w domu jest, ale Biały jeleń albo rossmańskie Facelle Intim. Klaudia tylko nie wyrzucaj nowego zakupu :) Spokojnie zużyj. Ja mam swojego (z seri nuno) końcówkę i zmęczę go, bo co będę wyrzucać :)
-
No tak tak, zużyję :D będę brała go więcej <haha> A ja mam z Ziaji nuno maskę algową i sobie chwalę, co prawda jest jej stosunkowo mało, ale jednak buzia po niej jest niesamowicie gładka i ślicznie wygląda.
Jakoś jak będę po niedzieli w Rossmanie to przejrzę te żele. :) dzięki za radę! :buzki:
-
Nie polecam tego cholerstwa. To gó*** tak niszczy, że szok. To co przeszłam po nim, to największemu wrogowi nie polecam. Fakt poprawia buzię, ale w czasie stosowania. Po jakimś czasie od odstawienia trądzik wraca. Co prawda nie aż tak duży, ale jest. My kobitki nic na to nie poradzimy. Wystarczy się z tym zaprzyjaźnić.
Serio? To to nie jest taki cud nad cuda jak większość dermatologów zachwala?
Czyli po prostu trzeba trądzik monitorować i się nie zapuścić. ;D Jak już bardziej gorzej do dermatologa po maść. Tak to Visaxinum albo Lactocer.
A wyskakiwanie przed okresem jakoś zaakceptować. :P No i jakimś miłym żelem oczyszczać. <haha> Nie ma co się truć antybiotykami skoro to pomaga na chwilę. :>
-
Cudem nad cuda bym tego nie nazwała, ale każdy na niego inaczej reaguje. Jednak sporo przypadków ma 'przejścia' po nim. I to nie małe.
A ja mam z Ziaji nuno maskę algową i sobie chwalę, co prawda jest jej stosunkowo mało, ale jednak buzia po niej jest niesamowicie gładka i ślicznie wygląda.
(...)
dzięki za radę! :buzki:
Proszę bardzo :)
Tej maski nie próbowałam, ale miałam oczyszczającą z glinką szarą i była naprawdę fajna.
-
em, Aga, Klaudia, dziękuję. ;D Jeszcze trochę fajnych łupów z lumpa mam, ale ten mój ulubiony. Wgl w second handach można takie rzeczy znaleźć.. moja koleżanka wyczaiła po prostu genialną torebeczkę z wydrukowaną Audrey Hepburn, jestem ciekawa ile to by kosztowało w sklepie. Dziś jeszcze wypatrzyłam taką śmieszną bluzkę z rysunkowym jelonkiem na przedzie i śliczny sweterek.
Ogółem lumpeksy górą. ;D
Ziaja też dobra firma, kiedyś miałam z jednej serii mleczko, tonik i krem ogórkowy. Działa, ale też do czasu, wiadomo.. jak zbliża się okres, od razu widać pogorszenie. A ja właśnie szukam czegoś przeciw temu.
Ma może któraś z Was krem BB z Garniera bądź Avonu? Bo nie wiem, czy sobie nie sprawić. Jedna moja koleżanka ma i mówi że jest naprawdę świetny, robi to wszystko, co powinien, a druga natomiast twierdzi że przereklamowany. A tak mało nie kosztuje, więc sama nie wiem..
-
Kupuj :) Ja używam BB Garniera i bardzo mi się podoba :) Czy robi wszystko to nie wiem, ale na pewno poprawia jakość skóry ;) czyli mojego wyglądu w sumie :P
-
No zobaczymy. Może poczekam trochę, jak szał na ten cudowny specyfik przeminie i będzie tańszy. ;)
Polecam zdobyć nowy katalog Avonu, są bardzo fajne promocje. Bierzesz jeden lakier za (chyba?) 15 zł, a drugi masz za złotówkę, przy czym kolorki naprawdę świetne, idzie się zakochać ;D Te promocje dotyczą nie tylko lakierów, także naprawdę warto obejrzeć.
-
Mam ten katalog. ;) Świetne promocje na perfumy też. :)
-
Mogę z innej beczki? ;D
Myślę nad przefarbowaniem włosów (nigdy tego nie robiłam ;o). Są farby, które jakoś szczególnie polecacie? Tzn. nie myślę o kolorze, a o firmie. :D
W sumie nie jestem jeszcze do końca zdecydowana, bo rozważam również TO (http://www.pudelek.pl/artykul/30416/brodka_rozjasnila_koncowki_ladnie/70/). :D Najgorzej, bo nie lubię chodzić do fryzjera. ::)
-
Ja malowałam wielokrotnie, więc co nieco wiem.
Nie używaj ani Joanny, ani Naturii, mimo, że cena zachęca, kolor nie jest taki, jaki być powinien, szybko się zmywa, włosy zniszczone i w dodatku tej farby jakoś takoś mało. Nie wiem, mam średniej długości włosy, ale dla mnie było po prostu jej zbyt skąpo.
Gorąco za to polecam farby z L'oreal'a, kosztuje sporo (chyba 3o zł), ale jest świetna. Włoski się nie niszczą, w środku jest jeszcze bardzo dobra odżywka, która starcza na 3-4 użycia, kolor śliczny i farby baardzo dużo.
A ombre to wgl genialna sprawa, moim zdaniem wygląda to rewelacyjnie. Tylko jedno ale: żeby sobie zrobić, to raczej trzeba mieć długie, niecieniowane, proste włosy. Przynajmniej tak mi się wydaje, że najlepiej to wygląda na właśnie takowych. ;)
Z ombre można sobie poradzić samemu, w domu, albo niech Ci ktoś zrobi, nie musi być doświadczony. Ja robiłam koleżance, to był mój pierwszy taki popis, nie znam się na tym, a wyszło bardzo dobrze.
-
Ooo, dziękuję za radę! :-*
A ombre to wgl genialna sprawa, moim zdaniem wygląda to rewelacyjnie. Tylko jedno ale: żeby sobie zrobić, to raczej trzeba mieć długie, niecieniowane, proste włosy. Przynajmniej tak mi się wydaje, że najlepiej to wygląda na właśnie takowych. ;)
Też tak uważam, moje włosy (https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/31924_565741080102804_516656373_n.jpg) są średnio długie, ale proste! :D Tak, jestem "krasanalem". ;D
Wolę w domu nie kombinować, bo jak nie wyjdzie to będzie lipa. ;<
A orientujesz się może ile mniej więcej chce za to fryzjer? ;)
-
No, Twoje już się do ombre nadają, w dodatku masz niecieniowane. Moje niestety d*pa... :(
Podejrzewam, że coś około 60zł, ale to też pewnie zależy, gdzie, u kogo, w jakim mieście. Ja sama z doświadczenia nie potrafię Ci powiedzieć niestety, u fryzjera byłam wieki temu. :D
-
Zrobienie kolorowych końcówek to nic trudnego, ja robiłam sobie to już X razy ;) Jestem zbyt oszczędna (chytra ;D), żeby wydawać 60zł u fryzjera ;>
Z ombre można sobie poradzić samemu, w domu, albo niech Ci ktoś zrobi, nie musi być doświadczony. Ja robiłam koleżance, to był mój pierwszy taki popis, nie znam się na tym, a wyszło bardzo dobrze.
Dokładnie, to żadna większa filozofia, zwykłe farbowanie ;)
I racja - lepiej to wygląda na dłuższych włosach. Dlatego nie ścinam <haha>
-
Gorąco za to polecam farby z L'oreal'a, kosztuje sporo (chyba 3o zł), ale jest świetna. Włoski się nie niszczą
Oj niszczą, niszczą- od każdej farby. ;)
A może spróbujcie sobie naturalną henną najpierw-podobno jest bardzo fajna. Tak czytałam, bo ja farby na głowie nie miałam nigdy i narazie nie zamierzam. 2 szamponetki w życiu skutecznie mi to obrzydziły.
I racja - lepiej to wygląda na dłuższych włosach. Dlatego nie ścinam <haha>
Forumowe zapuszczanie włosów?? Ja też nie ścinam. Za jakiś czas skrócę ostatnią warstwę, bo mam bardzo wycieniowane i je chce doprowadzić do równych(długa droga przede mną ;) )
-
No zobaczymy. Może poczekam trochę, jak szał na ten cudowny specyfik przeminie i będzie tańszy. ;)
Polecam zdobyć nowy katalog Avonu, są bardzo fajne promocje. Bierzesz jeden lakier za (chyba?) 15 zł, a drugi masz za złotówkę, przy czym kolorki naprawdę świetne, idzie się zakochać ;D Te promocje dotyczą nie tylko lakierów, także naprawdę warto obejrzeć.
Również polecam, zresztą jeśli ktoś nie ma swojej konsultantki, to w razie czego wiecie - możecie do mnie uderzyć, gdyż nią jestem. A z tymi lakierami to cud, miód i orzeszki, ale bodajże 19zł za 2 sztuki. Ale koloooorki są tego warte <serce>
I BB z AVONU również polecam, używałam przez długi czas :)
-
Uwielbiam avon'owe lakiery - mają bardzo fajne kolorki, fajnie pokrywają i są trwałe (przynajmniej na moich paznokciach) ;)
Co prawda nie kupuję ich za często, bo generalnie zamiast tego jednego można kupić gdzie indziej 3 lakiery i też będzie okej, ale jak teraz jest ta promocja to chyba się skuszę ;)
Co do farb - jak dla mnie nie ma różnicy, każda farba niszczy włosy, szczególnie moje, których po moich "zabawach" (nigdy nie bawcie się samemu w zupełne rozjaśnianie całych włosów ;p) chyba nigdy nie doprowadzę do porządku. Chyba musiałabym je ściąć na jeżyka ;P Ale z tańszych fryzjerka mówiła, że z Garniera są okej.
-
Ja dostałam z Avonu kiedyś cudowny lakier z serii french manicure. Koleżanka kupiła sobie w zestawie z białym, ale ten drugi nieszczególnie się jej podobał, więc wzięła mój różowy, a oddała mi tamten. I szczerze? Zakochałam się w nim <zauroczony> Nigdy przedtem ani nigdy potem moje paznokcie nie miały tak pięknego koloru. Niby był "bezbarwny", ale taki w odcieniu pudrowego różu, cielistego takiego bardziej. Nawet najbardziej zniszczone paznokcie wyglądały po pomalowaniu nim ślicznie, a moje paznokcie są w miarę dobrej kondycji- są twarde, nie łamią się, nie rozdwajają, więc w ogóle byłam szalenie zadowolona z efektów. To chyba nawet ten (http://allegro.pl/avon-nail-experts-lakier-szybkoschnacy-french-mani-i3044420153.html) jest. Jeśli kiedyś natknę się na niego w katalogu (który rzadko przeglądam, bo nie mam znajomej konsultantki) to z pewnością zamówię.
-
Justek, chyba wiem o czym mówisz! :D Dostałam podobny bądź taki sam (nie wiem) na urodziny od kuzynki. :D
Jest cudowny na moje mega zniszczone i zafarbowane od lakierów paznokcie. :(
-
Ja dostałam z Avonu kiedyś cudowny lakier z serii french manicure. Koleżanka kupiła sobie w zestawie z białym, ale ten drugi nieszczególnie się jej podobał, więc wzięła mój różowy, a oddała mi tamten. I szczerze? Zakochałam się w nim <zauroczony> Nigdy przedtem ani nigdy potem moje paznokcie nie miały tak pięknego koloru. Niby był "bezbarwny", ale taki w odcieniu pudrowego różu, cielistego takiego bardziej. Nawet najbardziej zniszczone paznokcie wyglądały po pomalowaniu nim ślicznie, a moje paznokcie są w miarę dobrej kondycji- są twarde, nie łamią się, nie rozdwajają, więc w ogóle byłam szalenie zadowolona z efektów. To chyba nawet ten (http://allegro.pl/avon-nail-experts-lakier-szybkoschnacy-french-mani-i3044420153.html) jest. Jeśli kiedyś natknę się na niego w katalogu (który rzadko przeglądam, bo nie mam znajomej konsultantki) to z pewnością zamówię.
Ten zestaw jest i w tym katalogu (03/2013) oraz w następnym również. Zestaw zawiera - lakier biały, lakier kolorowy (czyli ten Twój) oraz 2x15 pasków ochronnych do french'a :D W tym katalogu kosztuje 24,99zł, natomiast w następnym jest to zestaw bez pasków, same lakiery i kosztuje 40zł. Sama się teraz zdziwiłam, że taki drogi, ale no... nie ode mnie to zależy :)
I w katalogu o którym pisze china doll jest również bardzo fajna promocja na mgiełki do ciała :)
-
Ja dostałam z Avonu kiedyś cudowny lakier z serii french manicure. Koleżanka kupiła sobie w zestawie z białym, ale ten drugi nieszczególnie się jej podobał, więc wzięła mój różowy, a oddała mi tamten. I szczerze? Zakochałam się w nim <zauroczony> Nigdy przedtem ani nigdy potem moje paznokcie nie miały tak pięknego koloru. Niby był "bezbarwny", ale taki w odcieniu pudrowego różu, cielistego takiego bardziej. Nawet najbardziej zniszczone paznokcie wyglądały po pomalowaniu nim ślicznie, a moje paznokcie są w miarę dobrej kondycji- są twarde, nie łamią się, nie rozdwajają, więc w ogóle byłam szalenie zadowolona z efektów. To chyba nawet ten (http://allegro.pl/avon-nail-experts-lakier-szybkoschnacy-french-mani-i3044420153.html) jest. Jeśli kiedyś natknę się na niego w katalogu (który rzadko przeglądam, bo nie mam znajomej konsultantki) to z pewnością zamówię.
Justek, taki kolor to również i mój ukochany. Zgadzam się, że paznokcie prześlicznie wyglądają. Ni to różowy, ni cielisty, jest idealny. Ja teraz używam Wibo nr 9 (http://wizaz.pl/kosmetyki/foto/49287_500.jpg) i spełnia się idealnie. :)
-
I w katalogu o którym pisze china doll jest również bardzo fajna promocja na mgiełki do ciała :)
Jeśli chodzi o mgiełki, to polecam TĄ (http://sklep-kosmetyczny.com/image/cache/data/nowenowe/playboy-play-it-spicy-mgielka-do-ciala-200-ml-500x500.jpg), jest niesamowita i stosunkowo długo się trzyma jak na mgiełkę. Mam z tej serii też perfum - bajka! <zauroczony>
-
I w katalogu o którym pisze china doll jest również bardzo fajna promocja na mgiełki do ciała :)
Jeśli chodzi o mgiełki, to polecam TĄ (http://sklep-kosmetyczny.com/image/cache/data/nowenowe/playboy-play-it-spicy-mgielka-do-ciala-200-ml-500x500.jpg), jest niesamowita i stosunkowo długo się trzyma jak na mgiełkę. Mam z tej serii też perfum - bajka! <zauroczony>
Jednakże ja pisałam o mgiełkach z AVONu, a to jest firmówka PLAYBOY'a :D W Avonie jest ta seria: TA (http://img.szafa.pl/ubrania/0/011639468/1346330148/mgielka-do-ciala-avon.jpg)
Z tym, że obecnie wycofali najlepszą na świecie mgiełkę, pierwszą na zdjęciu: mleko i miód, ale za to jest jeszcze: fiołek i liczi, żurawina + cynamon, truskawka i guawa oraz malina i hibiskus :D
-
Wiem, wiem, Pat. :D Pisz tylko, która jest według mnie warta "uwagi". ;D
-
Gorąco za to polecam farby z L'oreal'a, kosztuje sporo (chyba 3o zł), ale jest świetna. Włoski się nie niszczą
Oj niszczą, niszczą- od każdej farby. ;)
Ale używałaś? ;) Bo ja, porównując do innych farb, naprawdę widzę różnicę i nie wydaje mi się, żeby były po niej zniszczone. A ta odżywka, którą dorzucają w opakowaniu jest wprost świetna. <zauroczony>
I w katalogu o którym pisze china doll jest również bardzo fajna promocja na mgiełki do ciała :)
A właśnie, mgiełki z avonu też są w porządku. Szczególnie podoba mi się kwiat wiśni, reszta taka sobie. Ale arbuzowej to w ogóle nie bierzcie, be. ;) Ale jak na mgiełki są całkiem trwałe, warto brać, zwłaszcza jak w promocji.
-
Gorąco za to polecam farby z L'oreal'a, kosztuje sporo (chyba 3o zł), ale jest świetna. Włoski się nie niszczą
Oj niszczą, niszczą- od każdej farby. ;)
Ale używałaś? ;) Bo ja, porównując do innych farb, naprawdę widzę różnicę i nie wydaje mi się, żeby były po niej zniszczone. A ta odżywka, którą dorzucają w opakowaniu jest wprost świetna. <zauroczony>
To akurat fakt. Ja używam ostatnio L`Oreal, Casting Creme Gloss (kupiłam w markecie za 27 zł). Farba nie zawiera amoniaku, a to bardzo istotna informacja przy wyborze farby do włosów. Również zauważyłam, że włosy po niej są w lepszej kondycji niż po innych farbach, choć nie wiem czy będę po nią sięgać częściej, bo niespecjalnie podoba mi się odcień, który wyszedł mi na włosach.
-
Kupiłam sobie w piątek odżywkę Elseve Cement-Ceramid.
Dokładnie tę:
http://wizaz.pl/kosmetyki/foto/57393_500.jpg (http://wizaz.pl/kosmetyki/foto/57393_500.jpg)
Muszę powiedzieć, że póki co jest rewelacyjna :) Włosy po niej są tak miłe w dotyku jak po wyjściu od fryzjera. Jeszcze nie wiem czy faktycznie odbudowuje włosy, ale na ich jakość na pewno jakoś już wpływa :) Jak się skończy ta tubka, to pewnie kupię kolejną ;)
-
Ja w tej chwili używam naprzemiennie dwóch odżywek, jedna z Syossa, druga z L'oreala. Ta z L'oreala dobra, jeżeli ktoś ma problem z rozczesywaniem, bo włosy są po niej gładziutkie i niesamowicie miękkie w dotyku. Ale tak na dobrą sprawę nie zauważyłam po niej takiej dalekodystansowej poprawy. Tą z Syossa polecam, włosy są po niej lśniące i widać ogółem, że zdrowsze, na długi czas, nie na dzień czy dwa.
(https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimageshack.us%2Fa%2Fimg43%2F1097%2Florealelsevecolorviveod.th.jpg&hash=443d61f95b7a73eac53384e710449716) (http://imageshack.us/photo/my-images/43/lorealelsevecolorviveod.jpg/) (https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimageshack.us%2Fa%2Fimg5%2F3555%2Fsyoss500mlbalsamdowloso.th.jpg&hash=68e12a8f5f10f72f70ace46cb483aa09) (http://imageshack.us/photo/my-images/5/syoss500mlbalsamdowloso.jpg/)
-
Gorąco za to polecam farby z L'oreal'a, kosztuje sporo (chyba 3o zł), ale jest świetna. Włoski się nie niszczą
Oj niszczą, niszczą- od każdej farby. ;)
Ale używałaś? ;)
Nie, nie używałam, ale ze słyszenia wiem, chemiczka kiedyś mówiła nam w liceum. Specjalistką od farb jak widać nie jestem :)
Ja uwielbiam maski/odżywki z biovax. I działanie i zapachy. Aż czasem się je zjeść chce :)
-
A ja od dłuższego czasu jestem wierna tej odżywce (http://image.ceneo.pl/data/products/803400/i-joanna-z-apteczki-babuni-odzywka-wzmacniajaca-do-wlosow-cienkich-delikatnych-ze-sklonnoscia-do-wypadania-200g.jpg) ma piękny ziołowy zapach, dodatkowo jest nie droga i na długo wystarcza ;) a włosy po niej są naprawdę miękkie w dotyku i wyglądają zdrowiej.
Dodatkowo stosuję Jedwab z Biosilku (http://img.szafa.pl/ubrania/0/012294318/1350484068/jedwab-biosilk-350ml-nowy-bon-50zl-na-usl-fryz.jpg) nie dość, że naprawdę pomaga, bo włosy są świetne po nim, to jeszcze ten zapach! <rumieniec>
Zastanawiam się nad kupnem odżywki z Biosilku, może któraś z Was miała? ;)
-
Jedwab z biosilku nie ma nic wspólnego z jedwabiem. Istna bomba silikonowa, po której włosy są oszukanie piękne. Najlepsze jedwabie są z biovaxa albo chi. Tego z biosilku nie polecam :)
-
Nie? O patrz a dla mnie jest idealny. ;) A te z biovaxa mniej więcej ile kosztują? :)
-
Zależy od sklepu albo apteki, ale ostatnio w aptepce mignął mi przed oczami za 9,80. Myśle, że tak maksymalnie 11 nie przekroczy.
-
A no to też nie jest jakiś specjalnie drogi. ;) Skoro polecasz to jak tylko skończy mi się z Biosilka to kupię ten Twój, dzięki! :buzki:
-
Ja używam maski z Biovaxu. Maturalny skład bez silikonów, SLS czy innych i świetnie działa na moje włosy - są zdrowsze, błyszczą się i kręcą.
W miarę naturalny i delikatny skład jest skład mnie bardzo ważny. Kiedyś miałam nieprzyjemny problem - łupież. Od małego z nim walczyłam. Myłam po prostu włosy szamponem Head&Shoulders, czasem dodając do tego jeszcze Nizoral. Efektem były suche, ale szybko przetłuszczające się, zniszczone włosy, swędząca skóra i łupież, który powracał w chwili, kiedy umyłam głowę choć raz innym szamponem. Myślałam, że tak musi być, dopóki w internecie nie przeczytałam, że SLS (Sodium Laureth Sulfate) i inne jemu podobne to silne detergenty, które mogą u niektórych powodować m.in łupież. Poszłam więc do Rossmana i kupiłam jedyny szampon w całej drogerii bez tego związku - Hipp Szampon dla dzieci. <szczerzy_sie> Od razu zaopatrzyłam się w maskę Biovax i Alterry. Od tego czasu nie mam już problemów z łupieżem, włosy nieco wolniej się przetłuszczają i są znacznie ładniejsze.
-
Mi akurat SLS nie szkodzi. Przeciwnie raczej, bo szampony bez SLS( te które do tej pory użyłam) powodowały albo mega podrażnienie(Babydream), albo włosy były tłuste i oklapłe już na drugi dzień (Alterra). Jak myję SLSem to nawet i 3 dni mi się trzymają. Zaczęłam jednak kupować szampony z krótkim składem. Mimo tego, że mi nie podpasowały te dwa szampony bez SLSu, to się nie poddaję i niedługo zamierzam kupić do przetestowania szampon z Green Pharmacy(bez SLS i parabenów). Ciekawa jestem jak ten się sprawdzi.
-
Słyszałam, że Babydream nie jest właśnie najlepszy, bo wysusza i podrażnia. Może wypróbuj mój Hipp, polecam. ;) Choć z drugiej strony, jeżeli nie szkodzi Ci ten środek, to może nie ma co z niego rezygnować.
Alterra też ma w szamponach w składzie coś podobnego do SLS, tylko niby trochę delikatniejszego.
Daj znać, jak sprawdzi się ten z Green Pharmacy!
-
Nie dość, że wysusza i podrażnia to łupież po drugim myciu miałam (!).
Szkoda mi go wyrzucać, bo mam prawie cały, więc zmywam tylko włosy na długości(skórę głowy unikam) po oleju albo do mycia pędzli.
Dam znać napewno, ale jak skończę tą niedobrą Alterrę, bo szkoda wyrzucać. Pewnie szybko zejdzie-będę go więcej używać. :)
-
A co mi tam pochwale się <smiech>
Mój najnowszy zakup:
(https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fe-fotek.pl%2Fimages%2F47104016369412202385_thumb.jpg&hash=7e43220feb70232222e63a719cbeac5b) (http://e-fotek.pl/viewer.php?file=47104016369412202385.jpg)
-
Kosmetyki z przymrużeniem oka <szczerzy_sie>
http://pytamy.pl/title,ksztalt-szminki-a-charakter,poradnik.html?smclgnzlticaid=61049b (http://pytamy.pl/title,ksztalt-szminki-a-charakter,poradnik.html?smclgnzlticaid=61049b)
Ja mam nr 5, tak trochę jakby się pokrywało z opisem, tylko z tym sentymentalizmem się minęli, bo ja mam do niego skłonności <haha>
-
Haha dobre.
Szminki co prawda nie używam, ale większość pomadek ma powierzchnię(?) o numerze 4.
-
Przychodzę do Was po poradę ;)
Ostatnio strasznie zaczęły wypadać mi włosy (nie wiem dlaczego, może to przez ten stres związany z maturą) stosowałam już szampony z Elseve (http://klamarta.blogspot.com/2012/10/loreal-elseve-arginine-resist-x3.html) potem przerzuciłam się na kupioną w aptece Dermene (http://m.poradnikzdrowie.pl/uroda/wybierz-kosmetyk-dla-siebie/szampon-zapobiegajacy-wypadaniu-wlosow_37445.html) ale powalających efektów nie widzę i nie wiem co mam zrobić :( macie może jakieś sposoby na zmniejszenie wypadania? Czy to jakieś domowe sposoby czy może jakieś sprawdzone preparaty?
-
Mnie zawsze wszyscy powtarzali, że na wypadające włosy należy działać od środka, bo tam tkwi przyczyna. Ja polecam preparat znany chyba wszystkim: Skrzypovita. Kiedy zażywałam regularnie naprawdę widziałam efekty, ale że biorę tylko wtedy kiedy widzę potrzebę (głównie wypadające włosy, bo z paznokciami nigdy problemów nie miałam)... :D
-
Mówisz? W takim razie będę musiała to wypróbować, bo moje wypadające włosy są dosłownie wszędzie, nawet kurde w samochodzie <haha>
-
To pewnie przez stres. Mi wychodziły garściami, zaczęły dokładnie rok temu. Teraz połowę głowy mam w takich 12-centymetrowych "odrastaczach". Tyle, że szampony to nie dały nic. Poza jedntm-Anaphase. Tani nie jest (ok.60zł zapłaciłam), ale opinie nawet na wizażu są bardzo dobre. Ja przetestowałam i polecam. Nawet mam jeszcze trochę tubki i stosuję co jakiś czas. Jest drogi, ale wydajny.Poza tym stosowałam preparaty na receptę.
-
Skorpionica a ten Anaphase to też na receptę jest? ;)
Też właśnie uważam, że to wszystko przez stres związany z maturą, że wszystko jak gdyby minie jak już będzie po i jak już będę wiedziała, że dostanę się tam gdzie chce. :D
-
Tak ten szampon jest bez recepty. Czasem jak jest 'niby promocja' to dorzucają piankę do włosów też tej firmy. Jest w formie tubki do kremu i naprawdę niedużo go trzeba używać. A żeby rosły szybciej nowe to podobno dobrze pić sieme lniane. Ja się powoli do niego przekonuję.
-
Nie kupiłam w końcu tego Anaphase, ale już włosy mniej zaczęły mi wypadać i mam nadzieję, że teraz już wcale mi nie będą wypadać. :) A po użyciu maski kakaowej są nieziemsko gładkie i lśniące! <rumieniec> Ba nawet wyglądają na zdrowe, chociaż końcówki muszę mimo wszystko podciąć, bo zaczynają się rozdwajać.
-
Klaudia - a jakiej maski kakaowej? jakaś firma konkretna? ;)
-
Ziaja :) genialna jest! <rumieniec>
-
Ta maska? :)
(https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fwizaz.pl%2Fkosmetyki%2Ffoto%2F53929_500.jpg&hash=cc4814a74491dd4abeb34c387f03b637)
W każdym razie wypróbuję, ziaja ma zazwyczaj całkiem fajne produkty i w dodatku tanie w porównaniu z innymi ;)
Zresztą próbuję wszystkie odżywki i maski jakie mi się nawiną, więc teraz na to kolej, szczególnie, że polecasz :D
-
Sandi, dokładnie ta maska! :) można ją spłukiwać jak i zostawić ez spłukiwania. Ja osobiście nie spłukuję, bo uważam, że tak jakoś dogłębnie wniknął we włosy ;)
-
Ja czasem nie spłukuję odżywek do spłukiwania. Za to maski koniecznie. Zazwyczaj 30/40 minut spokojnie włosom starczy by 'wyjeść' wszystkie potrzebne substancje. Ta maska jest chyba dosyć ok, ale mnie odrzuca silikon, których nie używam. Jeśli chodzi o inne maski to u mnie pierwsze miejsce ma Biovax, a potem z Altery z Rosmana.
-
Nigdy nie suszę włosów, więc jak tylko się wykąpię to używam tej maski i kładę się spać <haha> nie miałabym cierpliwości siedzieć i czekać godzinę, żeby później ją spłukać.
Maska jest naprawdę okej, nie dość, że po niej są fajne włosy to jeszcze ma niesamowity zapach i co najważniejsze jest dosyć wydajna, bo nie trzeba jej dużo używać, a opakowanie jest naprawdę spore. ;)
-
Zresztą próbuję wszystkie odżywki i maski jakie mi się nawiną, więc teraz na to kolej, szczególnie, że polecasz :D
O, sandi, to może podzielisz się swoim dotychczasowym doświadczeniem w tej dziedzinie? :D Polecasz coś szczególnego? Bo ja od dłuższego czasu szukam jakiejś ciekawej maski/odżywki, przekopuję wizaż wzdłuż i wszerz, ale tyle skrajnych opinii się tam pojawia, że nie wiem na co się zdecydować. Miałaś styczność z odżywkami do włosów Nivea lub Elseve?
Oczywiście Klaudii propozycję też wezmę pod uwagę, lubię balsamy Ziaji i kremy, więc może produkty do włosów też mają w porządku. Chociaż więcej dobrego, niż o tej masce kakaowej, słyszałam o takiej poziomkowej odżywce...a lubię poziomki ;D
-
Miałaś styczność z odżywkami do włosów Nivea lub Elseve?
Ja miałam odżywkę z Elseve do farbowanych włosów, chociaż ich nie farbuję <haha> ale włosy były naprawdę mięciutkie w dotyku, co prawda nie zauważyłam aby były jakoś bardziej odżywione, czy zdrowsze więc przestałam stosować. :)
-
Zresztą próbuję wszystkie odżywki i maski jakie mi się nawiną, więc teraz na to kolej, szczególnie, że polecasz :D
O, sandi, to może podzielisz się swoim dotychczasowym doświadczeniem w tej dziedzinie? :D Polecasz coś szczególnego? Bo ja od dłuższego czasu szukam jakiejś ciekawej maski/odżywki, przekopuję wizaż wzdłuż i wszerz, ale tyle skrajnych opinii się tam pojawia, że nie wiem na co się zdecydować. Miałaś styczność z odżywkami do włosów Nivea lub Elseve?
Szkoda gadać ;P
Ja tak cały czas jadę z różnymi odżywkami, bo po prostu mam wrażenie, że żadna nie daje jakichś specjalnych efektów.
Często dochodzę do wniosku, że moje włosy są widocznie już tak zniszczone, że nic im nie pomoże i tylko pozostało ściąć mi się na łyso i czekać aż odrosną nowe ;P
Ale jak już mam którąś wybrać to chyba najlepsza póki co była właśnie z L`Oreal - Elseve Total Repair 5
(https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fwww.bangla.pl%2Fzdjecia%2Floreal-elseve-total-repair-5-odzywka-wypelniajaca-w-kremie-d28299_4_0714.jpg&hash=b4bb39262e89d142a8aa60ffa6231336)
Tylko z nią było takie dziwne cuś, że jak pierwszy raz używałam to wszystko było fajnie, włosy naprawdę mięciutkie, wydawało mi się, że jakoś daje radę i polubiłam ją, ale jak kupiłam potem drugie opakowanie to miałam wrażenie, że już tak nie działa, więc nie wiem czy moje włosy przestały na nią reagować czy co to się stało... Zdezorientowałam się i następną postanowiłam kupić znowu inną ;D
I te z Alterry, o których pisze Skorpionica były całkiem ok.
Ja czasem nie spłukuję odżywek do spłukiwania. Za to maski koniecznie. Zazwyczaj 30/40 minut spokojnie włosom starczy by 'wyjeść' wszystkie potrzebne substancje. Ta maska jest chyba dosyć ok, ale mnie odrzuca silikon, których nie używam. Jeśli chodzi o inne maski to u mnie pierwsze miejsce ma Biovax, a potem z Altery z Rosmana.
Maskę z Biovaxa to kupuję już chyba od roku, jakoś nie mogę dojść do sklepu po nią, zawsze prędzej kupię coś innego ;D
-
O, ja właśnie też używałam z Elseve odżywki i byłam z niej dosyć zadowolona, ale była to Elseve Nutri - Gloss Cristal, Odżywka upiększająca do włosów długich i pozbawionych blasku (taka jak tutaj (http://wizaz.pl/kosmetyki/foto/50747_500.jpg) na obrazku). A teraz kupiłam sobie szampon z tej samej serii i po pierwszym użyciu rano byłam w szoku, bo moje włosy wydały się takie...obciążone, trochę jakby sklejone- a przecież szampon nie powinien dawać takiego efektu. A mnie się marzy odżywka/maska (albo nawet szampon), która sprawi, że moje włosy będą takie "lejące się", wygładzone, delikatne. Bo gdzie na lato z takimi ciężkimi włosami? :P
-
A mnie się marzy odżywka/maska (albo nawet szampon), która sprawi, że moje włosy będą takie "lejące się", wygładzone, delikatne. Bo gdzie na lato z takimi ciężkimi włosami? :P
Za jednym użyciem niestety takie nie będą. Trzeba być konsekwentnym i pielęgnować włosiska. Te efekty wow o których piszecie dają Wam naszpikowane silikonami odżywki. Taka rola silikonów-oblepić włos żeby wyglądał zdrowo i pięknie. Ja się przerzuciłam w lutym na pielęgnację lekką, całkowicie pozbawioną silikonów. [ok niekiedy są potrzebne, ale bez przesady] Efekt jak na teraz bardzo mi się podoba. Moja mama, która stwierdziła, że zamęczę moje włosy tymi wszystkimi specyfikami, ostatnia powiedziała, że rzeczywiście mi się włosy poprawiły. Jak chcecie mogę wrzucić fotki.
Nie ma co kupować odżywek z lansowanych firm. Ja używam Joanna Naturia, które kupuję za....4,30zł. ;-)
-
Skorpionica, jakiego w takim razie używasz szamponu do włosów? Jakiegoś ziołowego, mam rozumieć? Znowu przekopuję wizaż, ale nie mogę się zdecydować :D A koniecznie muszę coś jutro kupić, bo nie mogę chodzić w rozpuszczonych włosach, takie okropne się zrobiły od tego szamponu z Elseve...blee :P
-
Szamponów używam przeróżnych. Mam na półce aktualnie 4 i każdy trochę zużyty. Następny kupię jak wykończę wszystkie bo niedługo mi miejsca zabraknie :) Przede wszystkim moim włosom nie szkodzą szampony z SLES. A używam takich: 1 (http://www.google.pl/imgres?um=1&hl=pl&biw=1366&bih=677&tbm=isch&tbnid=RPpTeLO2lAgxPM:&imgrefurl=http://www.ceneo.pl/14268802&docid=uKXC_F-hvsOaOM&imgurl=http://image.ceneo.pl/data/products/14268802/i-bingospa-szampon-z-ekstraktem-z-pokrzywy-i-olejkiem-migdalowym.jpg&w=360&h=480&ei=OT-uUej7K8bw4QSfw4GwCQ&zoom=1&ved=1t:3588,r:2,s:0,i:86&iact=rc&dur=405&page=1&tbnh=177&tbnw=128&start=0&ndsp=22&tx=52&ty=92)-kupiony za niecałe 3 złote, 2 (http://www.google.pl/imgres?um=1&hl=pl&biw=1366&bih=677&tbm=isch&tbnid=txWeDAtPSelqvM:&imgrefurl=http://innooka.blogspot.com/2011/07/ziaja-lawendowy-szampon-do-wosow.html&docid=JvMrvpvFOlGt2M&imgurl=http://3.bp.blogspot.com/-KJP8P94w2Mk/TiH8-WPtB3I/AAAAAAAAAcw/a4AQRgc4FNM/s400/DSC01571.JPG&w=364&h=400&ei=fD-uUaPWO6SD4gS4mIGwBg&zoom=1&ved=1t:3588,r:4,s:0,i:92&iact=rc&dur=619&page=1&tbnh=179&tbnw=161&start=0&ndsp=21&tx=50&ty=83)-ok 8zł, 3 (http://www.google.pl/imgres?um=1&sa=X&hl=pl&biw=1366&bih=677&tbm=isch&tbnid=LgbcVz7_hg9LoM:&imgrefurl=http://kosmetyczka-michelle.blogspot.com/2013/02/szampony-do-wosow.html&docid=7QnwS9kOrZJo3M&imgurl=http://4.bp.blogspot.com/-OrnmjfKnSx0/UR4hAWO_BDI/AAAAAAAAC_8/96rs0q3SRcs/s320/m%252Btez%252Bsls.jpg&w=305&h=320&ei=xD-uUZj7CMn04QSbkYCIDQ&zoom=1&ved=1t:3588,r:35,s:0,i:192&iact=rc&dur=526&page=2&tbnh=182&tbnw=125&start=22&ndsp=31&tx=87&ty=65)-jakieś 4 z groszami, 4 (http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=38921)-coś koło 10 zł
Czasem daje odpocząć włosom i myje je wielofunkcyjnym żelem Facelle Intim z Rossmanna.
Wizaż to kopalnia wiedzy, tylko rzeczywiście czasami jej aż za dużo :-)
Na szampon był bardzo nie stawiała, w końcu trzyma się go na głowie tylko chwile. Proponowałabym kupić maskę i odżywkę żeby poprawić stan włosów.
-
2 (http://www.google.pl/imgres?um=1&hl=pl&biw=1366&bih=677&tbm=isch&tbnid=txWeDAtPSelqvM:&imgrefurl=http://innooka.blogspot.com/2011/07/ziaja-lawendowy-szampon-do-wosow.html&docid=JvMrvpvFOlGt2M&imgurl=http://3.bp.blogspot.com/-KJP8P94w2Mk/TiH8-WPtB3I/AAAAAAAAAcw/a4AQRgc4FNM/s400/DSC01571.JPG&w=364&h=400&ei=fD-uUaPWO6SD4gS4mIGwBg&zoom=1&ved=1t:3588,r:4,s:0,i:92&iact=rc&dur=619&page=1&tbnh=179&tbnw=161&start=0&ndsp=21&tx=50&ty=83)-ok 8zł
Polecam! ;) Ogólnie wszystkie kosmetyki z Ziaji są fajne. ;) Z tej samej serii miałam też szampon do włosów suchych także również był okej.
Jeżeli chodzi o ziołowe szampony, które dla mnie są najlepsze i najodpowiedniejsze to polecam ten (http://www.google.pl/imgres?q=szampon+joanna&um=1&sa=N&hl=pl&biw=1024&bih=649&tbm=isch&tbnid=SpkglWxbQTtGbM:&imgrefurl=http://www.rossnet.pl/Produkt/Joanna-Z-apteczki-babuni-Szampon-wzmacniajacy-do-wlosow-cienkich-delikatnych-ze-sklonnoscia-do-wypadania,97505&docid=ILTftlaXtmke_M&imgurl=http://www.rossnet.pl/GalleryImages/Photo/201109270716/thumb31_8430962.jpg&w=579&h=610&ei=3EGuUdPELIOJ4AS2-YDoBg&zoom=1&ved=1t:3588,r:23,s:0,i:164&iact=rc&dur=345&page=2&tbnh=179&tbnw=151&start=20&ndsp=24&tx=48&ty=103) Jest stosunkowo tani jak i wydajny. No i najważniejsze po regularnym stosowaniu widziałam, że włosy robią się mocniejsze, takie jakby bardziej odżywione. Niestety przez tą maturę strasznie zaczęły mi wypadać włosy, więc stwierdziłam, że muszę sięgnąć po coś bardziej skutecznego od wypadania. ;) Ale na wzmocnienie jak najbardziej polecam!
-
Na szampon był bardzo nie stawiała, w końcu trzyma się go na głowie tylko chwile. Proponowałabym kupić maskę i odżywkę żeby poprawić stan włosów.
Ja w tej chwili stawiam, bo póki co trafiam na fatalne szampony, więc teraz muszę znaleźć coś odpowiedniego, bo to jest nieporozumienie żeby szampon obciążał włosy. Dlatego dzięki za rady ;) znalazłam w swoim domu ten szampon z Rossmanna firmy Alterra, tylko taki do włosów farbowanych mam- kupiłam jakiś czas temu na jakiś wyjazd i zupełnie o nim zapomniałam. Umyłam nim już włosy dwa razy i zdecydowanie jest lepiej :) W związku z tym zakupię na pewno kolejne opakowanie i może coś z tych ziołowych, które podałyście, tylko dostosowany do włosów suchych. Plus jakaś właśnie fajna odżywka...i szybko wrócę do formy :)
-
Na szampon był bardzo nie stawiała, w końcu trzyma się go na głowie tylko chwile. Proponowałabym kupić maskę i odżywkę żeby poprawić stan włosów.
Kiedyś przeczytałam, że szampon jest w końcu tylko po to, żeby zmyć brud z włosów, więc naprawdę nie ma sensu wydawać na niego kasy. Lepiej, jak mówisz, skupić się na odżywkach czy maskach, które mają już ważniejsze zadanie ;)
A wiecie, że nie mogę trafić na tę odżywkę Klaudii? Nie ma kakaowej Ziaji :(
A już się napaliłam, żeby kupić! ;D
-
Na moje włosy zawsze dobrze działały te kolorowe szampony z Nivea, ale używam teraz jakiegoś kokosowego od mamy z salonu i też jest ok. W zasadzie, tak jak mówicie, szampon ma zmyć brud, jest przede wszystkim do skóry. Do włosów jest odżywka, dlatego używam i takiej, którą od razu spłukuję, i takiej, którą spryskuję włosy przed rozczesywaniem. ;)
Co do kakaowej Ziaji, miałam kiedyś jakiś krem czy balsam do ciała z tego, świetnie pachnie! <usmiech>
Notabene - przywróćcie mi moją wiecznie gładką skórę twarzy, błagam! Pryszcze to moja zmora ostatnimi czasy.
-
A jakiej używasz tej do rozczesywania?
Co do kakaowej Ziaji, miałam kiedyś jakiś krem czy balsam do ciała z tego, świetnie pachnie! <usmiech>
No proszę Cię, wiadomka! :D Balsam kakaowy z Ziaji to jest mmmmmm, kocham <3
Dlatego chcę złapać tę odżywkę, bo uwielbiam ten zapach i chce go już na włosy :D
Swoją drogą niedawno kupiłam jakiś peeling, który tak pachniał czekoladą, że za każdym razem miałam ochotę go dosłownie zjeść jak odkręcałam opakowanie i podwijałam sreberko ;D No cudo to było ;D
-
Czyli - w sumie do włosów najlepiej stosować kosmetyki z Ziaji i Joanny, tak?
To chyba dziś pojadę na zakupy ;)
-
A wiecie, że nie mogę trafić na tę odżywkę Klaudii? Nie ma kakaowej Ziaji :(
Ja też miałam z nią problem, bo ani w Naturze, ani w Rossmanie ani w innych Drogeriach nie było. W aptece kazała mi czekać około dwóch tygodni na tą maskę, więc się wkurzyłam i zamówiłam całą serię w internecie. ;) A z tego co się orientuję właśnie na allegro ta maska jest dużo tańsza niżeli normalnie w sklepie. ;)
Jeżeli chodzi jeszcze o odżywki, to macie jakieś sprawdzone, które wygładziłyby moje włosy? Od długiego czasu, ba! nawet od bardzo długiego strasznie mi się puszą, niby od spodu chcą się pokręcić i niekiedy są takie fajne spiralki/loki ale tutaj z wierzchu strasznie się puszą i czasami normalnie nie mogę sobie z nimi dać rady. :( A wszystkie odżywki, które miałam jakoś nie mogły nic zdziałać i żadnych efektów nie widziałam, jeżeli właśnie chodzi o tą kwestię. :(
Notabene - przywróćcie mi moją wiecznie gładką skórę twarzy, błagam! Pryszcze to moja zmora ostatnimi czasy.
Polecam pić herbatkę z Bratka. ;) Albo jakieś inne ziołowe specyfiki. ;)
-
W związku z tym zakupię na pewno kolejne opakowanie i może coś z tych ziołowych, które podałyście, tylko dostosowany do włosów suchych. Plus jakaś właśnie fajna odżywka...i szybko wrócę do formy :)
Kwestia reklamy :) To jest mało istotne, że masz do suchych czy przetłuszczających.
Kiedyś przeczytałam, że szampon jest w końcu tylko po to, żeby zmyć brud z włosów, więc naprawdę nie ma sensu wydawać na niego kasy.
Racja, ma myć. W sumie tylko, bo na logikę co on zrobi cudnego jak za chwilę zostanie zmyty :) Inaczej oczywiście szampony "medyczne" typu Nizoral, który trzyma się na głowie jakiś czas.
Swoją drogą niedawno kupiłam jakiś peeling, który tak pachniał czekoladą, że za każdym razem miałam ochotę go dosłownie zjeść jak odkręcałam opakowanie i podwijałam sreberko ;D No cudo to było ;D
Ja mam tak samo z kremem waniliowym do rąk. Przepyszne są zapachowe kosmetyki do ciała.
Czyli - w sumie do włosów najlepiej stosować kosmetyki z Ziaji i Joanny, tak?
To chyba dziś pojadę na zakupy ;)
Jeśli dalej temat włosowy to zależy co włosy lubią, choć póki co dla mnie bezkonkurencyjne odżywki bez spłukiwania to właśnie Joanna Naturia, bo są bez silikonów (najpopularniejsze chyba to dimethicone i amodimethicone). Jednak sylikony włosy chyba najlepiej zabezpieczają. I tu jest taka pułapka. Więc jak już musimy stosować te substancje to najlepiej wybrać je "na koniec" i w formie odżywki w sprayu. Ja przeszłam jakiś czas na totalnie bezsilikonową pielęgnację i mi się akurat o opłaciło.
Sorry, że tak Was męczę, ale od pewnego czasu pielęgnacja włosów jest dla mnie można powiedzieć hobby. Dużo czytam, dużo stosuję, więc coś tam wiem :)
-
Sco, jak ktoś ma dużo mądrego do powiedzenia, to się bardzo miło słucha. ;)
Ej, kupiłam dzisiaj tę maskę kakaową i mi głowa cały wieczór pięknie pachnie. <3
-
Ja też ostatnio szukałam tej maski, ale nie znalazłam.
Chyba będę musiała zamówić w necie ;)
-
U mnie w Galerii Łódzkiej otworzyli całe takie stoisko Ziaji i dziś nie mogłam się zdecydować, tyle tego. :D Kupiłam sobie jeszcze ten peeling kakaowy, teraz będę cała pachniała czekoladą. :D
-
Z kakaowej ziaji polecam również balsam do ciała, krem do rąk ;) jeszcze teraz muszę tylko dorwać tak szampon i będę w siódmym niebie <zauroczony>
-
mówisz o balsami do ciała czy o maśle kakaowym? ;>
Ja jeszcze używam żelu pod prysznic, jest boski. :)
-
Anuszia mówię o czymś takim (http://www.krumik.pl/do-ciala-i-twarzy/1103-ziaja-maslo-kakaowe-balsam-do-ciala-300-ml.html) genialny jest! <serduszko> I strasznie długo zapach czuć :D
-
Łooo, tego jeszcze nie mam w swoich zbiorach! Lepsze niż to masło kakaowe do ciała (http://2.bp.blogspot.com/-0YxxnVpEdJM/UBUBKdqhnDI/AAAAAAAAAx0/rYM2BYiCaEo/s1600/20120720173708_maslo_kakaowe.jpg)?
-
Masło kakaowe do ciała kiedyś miałam, ale teraz jednak postawiłam na balsam :) wygodniejsze ma opakowanie ;) Ale zapach w jednym i drugim jest ten sam. Balsam świetnie nawilża moją skórę, staje się naprawdę gładka i przy tym niesamowicie pachnie! <serduszko>
-
A jakiej używasz tej do rozczesywania?
Mrs. Potter's. <usmiech>
Swoją drogą niedawno kupiłam jakiś peeling, który tak pachniał czekoladą, że za każdym razem miałam ochotę go dosłownie zjeść jak odkręcałam opakowanie i podwijałam sreberko ;D No cudo to było ;D
Przypomniałaś mi właśnie, że kupiłam kilka dni temu peeling i leży gdzieś w łazience. <haha>
Polecam pić herbatkę z Bratka. ;) Albo jakieś inne ziołowe specyfiki. ;)
O, może spróbuję! Dzięki. ;)
-
Dziewczyny, a co poradziłybyście na przetłuszczające się włosy? ;)
-
Dziewczyny, a co poradziłybyście na przetłuszczające się włosy? ;)
Mi pomogły szampony Head&Shoulders, dokładnie dwa: jabłkowy i ten najzwyklejszy, do codziennej pielęgnacji. Kiedyś musiałam myć włosy codziennie, ale miałam już tego dosyć i zauważyłam że właśnie one pomagają. Poza tym starałam się je 'przetrzymywać'. Najpierw zaczęłam myć co drugi dzień i choć rozpuszczone wyglądały już nieświeżo, związywałam i było okej. Po jakimś czasie mycie co dwa dni zaczęło im wystarczać i wyglądały ładnie. Przesunęłam poprzeczkę i od czasu do czasu przetrzymywałam 3 dni. Teraz spokojnie wystarcza mi dwa razy na tydzień. ;)
-
Poza tym starałam się je 'przetrzymywać'. Najpierw zaczęłam myć co drugi dzień i choć rozpuszczone wyglądały już nieświeżo, związywałam i było okej. Po jakimś czasie mycie co dwa dni zaczęło im wystarczać i wyglądały ładnie. Przesunęłam poprzeczkę i od czasu do czasu przetrzymywałam 3 dni. Teraz spokojnie wystarcza mi dwa razy na tydzień. ;)
To bardzo dobry sposób. ;) Skóra wytwarza tyle łoju, ile uznaje za stosowne, by wystarczająco ochraniać Twoją skórę. Jeśli więc "przyzwyczaisz" ją do codziennego mycia, będzie produkowała go więcej. W efekcie uznajesz, że jeśli nie umyjesz włosów każdego dnia, to będziesz je miała przetłuszczone. Koło się zamyka. Oczywiście nie mówimy tutaj o jakichś chorobach skórnych. ;)
-
Poza tym starałam się je 'przetrzymywać'. Najpierw zaczęłam myć co drugi dzień i choć rozpuszczone wyglądały już nieświeżo, związywałam i było okej. Po jakimś czasie mycie co dwa dni zaczęło im wystarczać i wyglądały ładnie. Przesunęłam poprzeczkę i od czasu do czasu przetrzymywałam 3 dni. Teraz spokojnie wystarcza mi dwa razy na tydzień. ;)
To bardzo dobry sposób. ;) Skóra wytwarza tyle łoju, ile uznaje za stosowne, by wystarczająco ochraniać Twoją skórę. Jeśli więc "przyzwyczaisz" ją do codziennego mycia, będzie produkowała go więcej. W efekcie uznajesz, że jeśli nie umyjesz włosów każdego dnia, to będziesz je miała przetłuszczone. Koło się zamyka. Oczywiście nie mówimy tutaj o jakichś chorobach skórnych. ;)
To jest bardzo dobry sposób i skuteczny - sama przez to przeszłam, choć mama ostrzegała: częściej myjesz, szybko się przetłuszczają . Ale człek młody zawsze mądrzejszy :P
A po szamponach Head&Shoulders to dopiero miałam tłuste włosy, zwłaszcza po tym przeciwłupieżowym...po którym dostałam takiego łupieżu, że dopiero wstyd było pójść między ludzi. Walczyłam długo: płukanki octowe, maseczki z jaj kurzych...
Teraz stosuję tylko i wyłącznie pokrzywowy, ciągle tej samej firmy, nawet do fryzjera zabieram, bo nawet tam nie dam sobie głowy umyć czymś innym :P Do tego włosy wyjątkowo puszyste są.
To co co się może znajdować w drogich kosmetykach popularnych firm...to może czasami lepiej nie wiedzieć.
-
Zawsze lubiłam Head&Shoulders dopóki nie dowiedziałam się skądś (chyba fryzjerka mi powiedziała?), że ma on dodawany jakiś składnik, który powoduje, że po jakimś czasie skóra staje się od niego jakby "uzależniona". Chodzi o to, że jak już zaczniesz to musisz go stale używać, bo po umyciu głowy innym szamponem twoja skóra doznaje szoku i stąd ten łupież, którego niektórzy są nabawiają przez ten szampon. Ja też się nabawiłam i podejrzewam, że H&S mógł mieć coś z tym wspólnego. I już go nie używam od dłuższego czasu :P
-
Skóra wytwarza tyle łoju, ile uznaje za stosowne, by wystarczająco ochraniać Twoją skórę. Jeśli więc "przyzwyczaisz" ją do codziennego mycia, będzie produkowała go więcej. W efekcie uznajesz, że jeśli nie umyjesz włosów każdego dnia, to będziesz je miała przetłuszczone. Koło się zamyka.
Dokładnie. Ale oczywiście, jak Jean pisze, do pewnego czasu byłam 'zawsze mądrzejsza'. Też mi mama powtarzała ale zmądrzałam dopiero, jak pooglądałam kilka filmików o tym na yt. To samo zresztą zaczęłam robić ze skórą i wygląda o niebo lepiej. Kiedyś miałam trądzik jak inne nastolatki, praktycznie non stop coś. To wszystko dlatego, że używałam kosmetyków do cery trądzikowej, która wysusza. A teraz mam jedynie delikatny płyn do demakijażu, piję zieloną herbatę i na noc smaruję sobie twarz... oliwą z oliwek zmieszaną z olejkiem cytrynowym. I mam cerę prawie idealną, poza czasem okołomiesiączkowym, ale to naturalne. Nie ma co wysuszać. Ani włosów, ani skóry. Bo to wbrew pozorom przynosi rezultaty przeciwne do oczekiwanych. ;)
-
Bardzo dziękuję za rady. ;)
Poza tym starałam się je 'przetrzymywać'. Najpierw zaczęłam myć co drugi dzień i choć rozpuszczone wyglądały już nieświeżo, związywałam i było okej.
Ten sposób stosuję właściwie już od pewnego czasu, tyle, że jak na razie niestety zbytniej poprawy nie zauważyłam, chociaż i tak jest już lepiej niż np. jeszcze kilka miesięcy temu ;)
-
Na moje przetłuszczające się kłaczki niestety przetrzymywanie nie pomaga... Ostatnio trochę płukanie octem pomogło, ale też tylko na chwilę.
Ech głupie te włosy. :P
Podobno nie powinno się ciągle myć włosów jednym rodzajem szamponu, bo to właśnie je uzależnia czy coś. Dlatego ja dosyć często zmieniam. Ostatnio Timotey próbuję, ale nie gardzę też pokrzywą czy figą od Ziai :P
Natomiast kupiłam odżywkę Garniera taką w sprayu i okrutnie mi wysuszyła kłaczki. Niby super się po niej rozczesują, ale są takie... no suche. Fuj.
Będę musiała jakąś nową odżywkę wykombinować.
-
A ja znowu polecam Ziaję <haha> ten szampon (http://innooka.blogspot.com/2011/07/ziaja-lawendowy-szampon-do-wosow.html) bardzo mi pomógł swego czasu jak miałam takie problemy z włosami. ;)
-
Kurczę, miałam go ostatnio w ręku i wzięłam jednak Joannę - Rzepę też do przetłuszczających. Są fajne, miękkie, ale kolejnym razem się skuszę na Ziaję ;)
Ach nie, przepraszam, on jest wzmacniający do cienkich i delikatnych :P Czyli moich ;)
http://alejka.pl/joanna-rzepa-szampon-do-wlosow-cienkich.html (http://alejka.pl/joanna-rzepa-szampon-do-wlosow-cienkich.html)
-
A polecacie jakiś szampon do włosów a'la puszystych? ;) Wypadanie już mam chyba za sobą, ale od zawsze mam takie lekko puszyste włosy, niby spód się kręci, a wierzch nie może i strasznie dużą mają objętość, co strasznie mnie w nich denerwuje <haha> nawet jak wyprostuje rano to wieczorem już mam swoje naturalne puszyste włosy, no paranoja. <haha>
-
Podobno nie powinno się ciągle myć włosów jednym rodzajem szamponu, bo to właśnie je uzależnia czy coś.
A tego nie słyszałam. Na czym polega to uzależnienie?
-
A tego nie słyszałam. Na czym polega to uzależnienie?
Nie wytłumaczę Ci dokładnie, ale tak mówi między innymi moja fryzjerka.
Mówi, że jak się ciągle myje tym samym szamponem to włosy mogą nabawiać się łupieżu, mogą się łamać i psuć oraz że przyzwyczajając się do jednego typu no po prostu jakoś źle na nie wpływa.
A już na pewno nie powinno się myć ciągle przeciwłupieżowym.
I to dotyczy chyba głównie tych szamponów Head&Shoulders , Fructis, Garnier itp.
Myślę, ze tych Lawend, Rzep, Pokrzyw czyli jednoskładnikowych dotyczy to w mniejszym stopniu..., ale tak czy siak fryzjerzy zalecają by czasem zmienić szampon. :)
Ziaję bardzo lubię. Tylko ostatnio kupiłam zły, bo figowy a moje włosy niestety "normalne" nie są :P
I faktycznie jak po lawendowym czy pokrzywowym byłam zadowolona, tak ten figowy mi nie przypasował.
Dostałam dziś od fryzjerki jakąś specjalną odżywkę z kreatyną i może coś tym włosom dopomoże. :)
-
A tego nie słyszałam. Na czym polega to uzależnienie?
Nie wytłumaczę Ci dokładnie, ale tak mówi między innymi moja fryzjerka.
Mówi, że jak się ciągle myje tym samym szamponem to włosy mogą nabawiać się łupieżu, mogą się łamać i psuć oraz że przyzwyczajając się do jednego typu no po prostu jakoś źle na nie wpływa.
Może chodzi o to, co kilka postów temu pisała Sandi. ;)
A polecacie jakiś szampon do włosów a'la puszystych? ;)
Szamponów na to żadnych nie znam, ale może ta odżywka by Ci pomogła: http://kolorowaneczarnakredka.blog.onet.pl/wp-content/blogs.dir/1306325/files/blog_fz_4829893_7426001_tr_odzywka_loreal_elseve.jpg (http://kolorowaneczarnakredka.blog.onet.pl/wp-content/blogs.dir/1306325/files/blog_fz_4829893_7426001_tr_odzywka_loreal_elseve.jpg)
Moje włosy fajnie wygładza, tylko mam trochę taki 'przyklapnięty' efekt. Może na objętość Twoich zadziałałoby dobrze. ;)
-
Klaudia, nie grzesz, ja na koniec dnia mam strasznie oklapnięte włosy. <placze>
A ja znowu polecam Ziaję <haha>
Założyć Ci Fan Club? ;D
-
China Doll dzięki! <szczerzy_sie> Miałam już odżywkę z Elseve do włosów farbowanych (a nie farbuję) ale mimo wszystko włosy był całkiem przyjemne i nie aż tak bardzo puszyste. ;)
Kiki mogę się zamienić! <haha>
A ja znowu polecam Ziaję <haha>
Założyć Ci Fan Club? ;D
Załóż, załóż <haha>
-
Wątek osiągnął 20 stron, zatem zamykam i przenoszę do archiwum. Kontynuacja tutaj (http://www.dyskutujesz.pl/index.php?topic=711.0). ;)