Dyskutujesz.pl

Wszystko i nic => Na co dzień => Archiwum Na co dzień => Wątek zaczęty przez: Justek w Maj 24, 2012, 23:57:08

Tytuł: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 24, 2012, 23:57:08
Temat, którego moim zdaniem zabraknąć nie może ;D Czasem bowiem trzeba swoje frustracje szkolne gdzieś wyładować, pochwalić się osiągnięciami :D lub po prostu o coś ze szkołą związanego zapytać.

Ja póki co jestem ciekawa, czy są wśród nas jacyś gimnazjaliści, którzy będą w przyszłym roku szli do szkoły średniej? ;) Mnie ostatnio zeszło się na wspomnienia jak to rok temu o tej porze latałam z tymi podaniami, tak się podniecałam tym, że nowa szkoła będzie, czy mnie w ogóle przyjmą, jacy będą uczniowie, jacy nauczyciele, czy się tam jakoś odnajdę...aż strach pomyśleć, że to już rok w mojej "szkole marzeń" minął :D I że słowo zaczynające się na "ma", a kończące na "tura" już mnie nie bawi, ani trochę :D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Maj 25, 2012, 00:01:16
Cytat: joszka
tak się podniecałam tym, że nowa szkoła będzie, czy mnie w ogóle przyjmą
Ja tak samo! (https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Femoty.blox.pl%2Fresource%2Fhahaha.gif&hash=2d35d8feba767fbf524765ea33b4692d)
Z perspektywy czasu wiem, że z tym "nieprzyjmowaniem" to jedna wielka bujda, przynajmniej w mniejszych miastach i czasach niżu demograficznego.
Cytat: joszka
I że słowo zaczynające się na "ma", a kończące na "tura" już mnie nie bawi, ani trochę :D
Mnie tym bardziej! :D We wrześniu muszę złożyć deklarację maturalną - jaaaasne! Najbardziej boję się ustnego angielskiego - gadanie w obcym języku to niestety nie jest moja mocna strona.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Skorpionica w Maj 25, 2012, 00:02:09
Ja już do szkoły nie chodzę. Na wielkie szczęście! Obecnie studiuję na 4 semestrze i się powoli przygotowuje do sesji.
Jakby porównać szkołę,a studia to szkoła jest jak..."obóz". Pamiętam, że w liceum wracałam do domu zwykle o godz 15,30 i nie wiedziałam w co ręce włożyć, a bo to sprawdzian, a bo milion zadań z matmy i innych przedmiotów.. A pierwszy rok na studiach-wracałam do domu ok 17 i nie wiadziałam co robić, tak mi się nudziło, żdanych prac domowych itp. Raj :)

Matura to pestka. Ja się nią nie stresowałam, bo na matmę szłam pewna wiedzy, tak samo na angielski. A na polski to oby zdać, bo mi się w rekrutacji nie liczył.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: EdySziA w Maj 25, 2012, 00:02:52
Hehe, to fakt że na studiach jest lajcik.. gorzej jak przyjdzie sesja.... ;P

A co do matury..to pamiętam że największy stres miałam przez ustny polski, bałam się że zapomnę o czym w ogóle pisałam w swojej prezentacji :P ale jakoś poszła, pytania też dość proste dostałam..i tak zazwyczaj jest na ustnych, komisja chce Wam pomóc zdać :)

Kiki, naucz się jednego, bardzo pożytecznego zdania "I'm afraid I don't understand" :D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Maj 25, 2012, 19:00:33
Najbardziej boję się ustnego angielskiego - gadanie w obcym języku to niestety nie jest moja mocna strona.
Ja też! Ustny polski jakoś pójdzie, pisemny też, mam nadzieję, że pisemny angielski też, podstawa z matmy też ALE najbardziej poję się swoich cudownych rozszerzeń: biologia, matma i chemia to sporo i niem wiem czy to udźwignę, ale przekonamy się za rok. :D

Kiki, naucz się jednego, bardzo pożytecznego zdania "I'm afraid I don't understand" :D
Kiki nie jestem, ale wyrażonko sobie zapamiętam, hahaha! :D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Justek w Maj 25, 2012, 19:01:07
A to ja będę miała odwrotnie- do polskiego chcę się przyłożyć, nawet nad rozszerzeniem z polskiego myślę, a matma to byle zdać i mieć to z głowy. Nienawidzę przedmiotów ścisłych i stres mnie pożera, jak pomyślę sobie, że ta matma mnie czeka... :P Ustnych też się boję, bo choć teoretycznie nie mam problemu z mówieniem, to jednak nie mam zwyczaju wkuwania czegoś na pamięć, a poza tym STRES. Głównie trzęsące się dłonie, zawsze mnie dekoncentrują.

Kiki, naucz się jednego, bardzo pożytecznego zdania "I'm afraid I don't understand" :D
A rada mojego kuzyna dla mojego brata, gdy zdawał maturę: jak się zastanawiasz to mów "soooł..." ;D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Gaba93 w Maj 25, 2012, 19:54:18
Ja się obu ustnych strasznie bałam. Ogólnie nienawidzę wręcz jakiś publicznych występów itd. i reaguję wręcz paniką ;D, ale jakoś się udało. Pomijając już mój wrodzony strach przed występami to polski w gruncie rzeczy nie jest taki zły. Ma się prezentację, wie się o czym się mówi i pytania są wyłącznie na ten temat.
A angielski... nie chcę Was straszyć, ale doszłam do wniosku, że tutaj trzeba mieć po prostu szczęście i wylosować jakiś przyjazny dla siebie zestaw.


Joszka - ja doszłam do wniosku, że zaryzykuję z rozszerzeniem z polaka, bo w końcu nic nie tracę, jak nie zdam nic się nie stanie, a zyskać mogę dużo. Zobaczymy, czy nawymyślałam tam coś mądrego ;D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Zołza;) w Maj 25, 2012, 19:56:27
W przypadku losowania zestawu trzeba mieć szczęście, to na pewno :) Tak czy siak naprawdę trzeba się postarać, żeby nie zdać więc na pewno się wam uda. Trzeba się tylko przyłożyć do nauki jeśli zależy Wam na dobrych wynikach :)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Maj 25, 2012, 20:07:54
O tak przy losowaniu z pewnością od szczęścia wiele zależy, ale trzeba też mieć słownictwo, bo jednak jak nie ma się tych słówek to nawet znając perfekt gramatykę można nie powiedzieć nic. Przynajmniej tak mi się wydaje, ale cóż ja przekonam się już za rok na własnej skórze jak to będzie. :D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: sandi w Maj 25, 2012, 20:11:18
Ja się obu ustnych strasznie bałam. Ogólnie nienawidzę wręcz jakiś publicznych występów itd. i reaguję wręcz paniką ;D
Ja miałam to samo. Pisemne to pisemne...będzie jak będzie, ale na myśl o ustnych po prostu aż mi sie słabo robiło. Przy czekaniu na moją kolej z polskiego, jak widziałam jak ludzie wychodzil z różnymi minami myślałam, że za chwilę ze stresu to zejdę z tego świata. Przy angielskim było trochę lepiej, bo miałam grupę, z którą przyjemniej się czekało na swoją kolej ;) Ale nie... ustne matury to nie dla mnie ;) Ale też na szczęście jakoś dałam radę. Właściwie cały czas nie mogę uwierzyć, że już rok minął od mojej matury. Ten rok tak szybko zleciał, że szok...

I z angielskim to prawda. Trzeba mieć trochę szczęścia przy losowaniu przyjaznych tematów ;)

Chociaż prawdą jest, że najgorzej jest PRZED. Jak już wejdziesz (przynajmniej ja tak miałam - głównie z polskim) to jakoś to tak wszystko powoli opada i przestaje być takie straszne. Także głowa do góry ;)

Edyszia - a co Ty studiujesz właściwie? :)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Fiołek w Maj 26, 2012, 17:01:44
Cytuj
Ja póki co jestem ciekawa, czy są wśród nas jacyś gimnazjaliści, którzy będą w przyszłym roku szli do szkoły średniej?  ;)
Owszem, są. :th_0girl_curtsey:

Już miesiąc po egzaminach gimnazjalnych. Nowa podstawa programowa, nowe testy - czujemy się niczym króliki doświadczalne. Jedyne co dobre to to, że dali nam łatwiejsze testy.
Poszło mi całkiem nieźle, jestem z siebie na maksa zadowolona, tym bardziej, że opuściłam prawie cały pierwszy semestr i sporo lekcji opuszczałam. Poradziłam sobie, teraz jestem na etapie wybierania szkoły średniej, mamy czas na składanie papierów do 1 czerwca.

W sumie nie jestem jeszcze do końca pewna co do wyboru, ale teraz przez 2 dni będę się jeszcze zastanawiać. Jako główny cel (czyli mój I wybór) obieram liceum z tradycjami, bardzo dobre i panikuję, bo nie wiem czy sobie poradzę itp. itd. Za mało mam w sobie wiary, bo podświadomie czuję, że będzie dobrze. A poza tym liczę na to, że się na I wybór dostanę, a jeśli nie to muszę sobie wziąć też jakieś fajne liceum na II wybór i tu w sumie jest większy problem... Jeszcze będę myśleć.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Nareli w Maj 26, 2012, 17:11:52

W sumie nie jestem jeszcze do końca pewna co do wyboru, ale teraz przez 2 dni będę się jeszcze zastanawiać. Jako główny cel (czyli mój I wybór) obieram liceum z tradycjami, bardzo dobre i panikuję, bo nie wiem czy sobie poradzę itp. itd. Za mało mam w sobie wiary, bo podświadomie czuję, że będzie dobrze. A poza tym liczę na to, że się na I wybór dostanę, a jeśli nie to muszę sobie wziąć też jakieś fajne liceum na II wybór i tu w sumie jest większy problem... Jeszcze będę myśleć.

Na pewno dasz radę. To zawsze tak jest, że się człowiek boi czegoś nowego, czego jeszcze nie zna. Miałam to samo dokładnie rok temu. Wybrałam najlepsze liceum w mojej miejscowości i wcale nie jest tak strasznie jak wszyscy mówili. Tylko teraz nam plan lekcji zmienili i narzekam, bo siedze w szkole do 15, a w domu jestem koło 16:30, bo korki są takie w drodze powtornej, że głowa boli, a mieszkam w strasznym zadupiu i czasami żałuję (ze względu na te powroty), że nie poszłam gdzieś bliżej do liceum....

Teraz to jestem na takim etapie, że kompletnie nic mi się nie chce, nic nie wiem. Jak jakiś rok temu byłam pewna co do mojej przyszłości, tak teraz nie mam pojęcia co ja powinnam zdawać na maturze - chyba nie ma takiego przedmiotu, który lubiłabym zawsze - ciągle mi się gust zmienia  :(
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: EdySziA w Maj 26, 2012, 17:37:58
Edyszia - a co Ty studiujesz właściwie? :)

Już nie studiuję, ale rok studiowałam ochronę i kształtowanie środowiska ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Maj 28, 2012, 22:48:53
Cytuj
Chociaż prawdą jest, że najgorzej jest PRZED. Jak już wejdziesz (przynajmniej ja tak miałam - głównie z polskim) to jakoś to tak wszystko powoli opada i przestaje być takie straszne. Także głowa do góry
Co racja, to racja. Ja się strrrasznie denerwowałam przed polskim (miałam popołudniu więc cały dzień myślenia o tym) no i miałam świadomość że prezentacja nie jest najwyższych lotów (ale wszystko pisałam sama, żeby nie było ;) ).
Ale jak już weszłam, zaczęłam mówić, to wszystko opadło :)
A angielski miałam o 9, wylosowałam beznadziejny zestaw, jeszcze z błędem, ale mniej się stresowałam chyba mimo wszystko :)
Największy stres był chyba dla mnie mimo wszystko przed polskim, bo to pierwsza matura i w ogóle ;P

Cytuj
Teraz to jestem na takim etapie, że kompletnie nic mi się nie chce, nic nie wiem. Jak jakiś rok temu byłam pewna co do mojej przyszłości, tak teraz nie mam pojęcia co ja powinnam zdawać na maturze - chyba nie ma takiego przedmiotu, który lubiłabym zawsze - ciągle mi się gust zmienia 
Spokojnie, masz jeszcze dużo czasu, serio ;) Moja koleżanka w drugiej klasie totalnie się przestawiła z chemii i biologii na polski i wos i idzie na prawo czy coś takiego :-)

PS. Ma ktoś propozycje ciekawych studiów na politechnice? :P
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: stella w Maj 29, 2012, 15:15:11
Jestem takim TYPEm człowieka, którego stresuje coś takiego jak występ przed klasą, każda wypowiedź ustna, każde duże wydarzenie wiążące się z moim życiem, przyszłością (chodzi mi tu o egzaminy, testy etc.), a jeśli ktoś szukał chętnych do wystąpienia w jakimś przedstawieniu na Dniu Ziemi, szkoły itd. to nigdy nie byłam chętna i uciekałam gdzie pieprz rośnie. Więc teraz proszę wyobraźcie sobie mnie na maturze smilie_girl_305

Pisemne w ogóle mnie nie stresowały, w ogóle. Sama się sobie dziwiłam. Myślałam: matko, czy ktoś zabrał mi nerwy, czy może ktoś mi coś zrobił, gdy spałam. Właśnie spałam! :th_0girl_impossible: Ale gdy przyszły ustne wszystko wróciło, w końcu zaczęłam siebie poznawać. Stres, drżenie rąk (przed polskim nawet nóg), niezjedzenie posiłku, bo żołądek zacisnął się tak, że nie było w nim miejsca.
Jeśli chodzi o ustny angielski denerwowałam się mniej niż na polskim, bo byłam pewna, że zdam, że wiem, że umiem (mimo wszystko takie podejście również jest do mnie nie podobne, bo jestem 'pesymistką, która nie wierzy we własne możliwości'- tak powiedziała moja nauczycielka angielskiego). Ale mimo wszystko ten stres gdzieś tam we nie krążył, szczególnie wtedy, gdy koleżanka do mnie zadzwoniła i powiedziała: 'Ola zbieraj się, bo matury są przesunięte o półtorej godziny!', a ja jeszcze w proszku i bądź tu panie mądry i się nie zdenerwuj.

Na polski prezentacje napisałam tydzień przed maturą, w dwa dni. Wiem, że powinnam wcześniej, ale bałam się tego, ale gdy zdałam sobie sprawę, że problem nie zniknie, to w końcu musiałam się wziąć za prezentację ;)
Miałam na 12, więc stresowałam się trochę krócej niż ci, którzy mieli na późniejsze godziny. W szkole byłam już o 11, wcześniej obejrzałam odcinek Chirurgów, przed wejściem słuchałam Adele- robiłam wszystko, by stres mnie nie zjadł. W dużym stopniu pomogło też to, że koleżanka do mnie przyszła i zaczęła rozmawiać o pierdołach. Ale gdy po pół godziny wyszłam z sali wszystko odeszło. Do dnia dzisiejszego nie pamiętam pytań, na które odpowiadałam.

Cieszę się, że ustne już skończyłam i cieszę się, że z takim wynikiem smilie_girl_120
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Maj 29, 2012, 19:13:56
O matko, to rzeczywiście horror trochę miałaś...
Ja się mniej stresowałam angielskim, bo miałam próbny wcześniej, więc wiedziałam co i jak. Jakbym i polski miała podobnie to pewnie też by było mniej stresu.
W ogóle dla mnie te ustne są bez sensu, praktycznie nigdzie się nie liczą, a tylko stresują uczniów i niepotrzebnie rozwalają szkolny tryb zajęć.

A jakie miałaś wyniki jeśli można spytać? :)

A na jakim profilu jesteś?
Właśnie biologiczno-chemicznym  smilie_girl_120

W sensie że z czym źle? z medycznym?
Chodziło o to jak źle Ci pójdzie z polibudą to czy medycyna też w Łodzi. :D
Anuszia może przenieśmy się do wątku szkoła, bo jeszcze Kiki da mi naganę, że nie stosuję się do regulaminu, którego jeszcze nie ma!  :th_girl_haha:

Tak, medycyna w Łodzi. :)
A co byś chciała dodatkowo zdawać - matmę czy fizykę? ;>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Maj 29, 2012, 19:17:51
A co byś chciała dodatkowo zdawać - matmę czy fizykę? ;>
Fizyki z moim nauczycielem zdawać się nie da, to znaczy wiedzę ma ogromną i gdyby tak ktoś potraktował poważnie ten przedmiot to zda, ale facet wyznaje zasadę, że i tak niczego nas nie nauczy więc traktuje nas lajcikowo, chyba, że jest w złym humorze to wtedy pyta wszystkich i z reguły są same kosy bo pytania jak z kosmosu.  :th_girl_haha:
Ale zamierzam zdawać właśnie rozszerzoną matmę i gdyby mi nie wyszło z medycyną to pójdę gdzieś na coś z matmą. Chociaż zawiązuje sobie sama pętlę na szyi bo zamierzam zdawać rozszerzoną matmę, biologię i chemię i to trochę dużo, więc moje przerażenie jest ogromne!  :th_girl_hideface:
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Maj 29, 2012, 19:20:41
Powiem Ci tak, połowa mojej klasy tak zdawała, jak nie większość no i wiadomo trzeba mieć zaparcie, ale jak ktoś na medycynę idzie no to się musi z tym liczyć niestety że tak już będzie. ;P

Też zdawałam matematykę, fizyka nie jest jakaś najgorsza, ale nie poznałam jeszcze nauczyciela, który by to dobrze wyjaśnił, bo jak czasem się w domu zaparłam to i na 5 napisałam sprawdzian i zrozumiałam, ale samemu też wszystkiego się nie da zrozumieć..

A w której klasie jesteś? W drugiej?
Masz jakieś dodatkowe zajęcia z matmy czy tylko to co w szkole?
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Maj 29, 2012, 19:26:32
Dla mnie fizyka to czarna magia! Na lekcji jak nauczyciel da wzory to zrobię zadanie, ale tak, żeby samej się uczyć - NIGDY W ŻYCIU.  :th_girl_haha: Ale ogólnie nauczycieli to miałam bardzo fajnych, tylko tylko to jest tak samo jak z historią, te przedmioty nic a nic mnie nie interesują, więc nie ma sensu się ich uczyć, ot mądrość życiowa Klaudusi!  :th_girl_haha:

Powiem Ci tak, połowa mojej klasy tak zdawała, jak nie większość no i wiadomo trzeba mieć zaparcie, ale jak ktoś na medycynę idzie no to się musi z tym liczyć niestety że tak już będzie. ;P
Właśnie wiem... trzeba dużo się uczyć, a z moimi chęciami to jest różnie, biologię uwielbiam, matmę tak samo - moja druga miłość  smilie_girl_159 a chemia to tak aby na 4, chociaż muszę od sierpnia zapisać się na korki, bo na lekcjach nie powtórzymy całego materiału.

A w której klasie jesteś? W drugiej?
Masz jakieś dodatkowe zajęcia z matmy czy tylko to co w szkole?
Tak, tak w drugiej, końcóweczka drugiej niestety.  smilie_girl_305 Z matmy mam tygodniowo dodatkowe 2-3 godziny, czyli w sumie 6-7 godzin tygodniowo, do tego po godzince biologii i chemii, ale ponoć w III klasie biologii i chemii dodatkowej ma być zdecydowanie więcej, także to mnie pociesza.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Maj 29, 2012, 19:30:50
no to super że tak dużo dodatkowych!
U mnie w szkole jedyne co to chemię miałam ekstra.
Miałam chyba po 5 godzin w tygodniu i na spokojnie wszystko zrobiliśmy..

A z matmy to mi w klasie maturalnej nauczyciela zmienili.. -,-
Poprzednia pani duuużo wymagała, z pracami domowymi mało kto się wyrabiał, czwórka ze sprawdzianu to było coś, a ta następna to masakra. Przez cały rok ani razy zeszytu w domu nie otworzyłam. Gdyby nie korki to bym się tylko pośmiała na tej maturze ;P

Ale jak mówisz, że tylko z chemii korki to w porządku, u mnie w klasie byli tacy co to z chemii, biologii i matmy brali, nawet nie chcę myśleć ile kasy ich to kosztowało :P

A na czym teraz jesteście z chemii?
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Maj 29, 2012, 19:35:29
Ale jak mówisz, że tylko z chemii korki to w porządku, u mnie w klasie byli tacy co to z chemii, biologii i matmy brali, nawet nie chcę myśleć ile kasy ich to kosztowało :P
A to Tobie chodziło o korki?  :th_girl_haha: Nie no to nie będę miała tylko z chemii, ale i z angielskiego bo jakoś mam blokadę przed wymową, a tą ustną jakoś trzeba zdać, no i matma, odkąd pamiętam chodziłam na korki z matmy do jednej kobiety, a właściwie do sąsiadki i nadal bym chodziła gdyby nie to, że pod koniec I klasy moja nauczycielka zaszła w ciążę i poszła na macierzyński i dopiero wraca w III klasie, a nam w nagrodę dali nauczycielkę u której brałam przez tyle lat korki, bo uczy w tej szkole, masakra! Nawet nie wiesz jaka byłam zła jak zobaczyłam, ze to z nią będę miała matmę, myślałam, że eksploduję  smilie_girl_175

A na czym teraz jesteście z chemii?
Chemia organiczna, w piątek sprawdzianiki  smilie_girl_305 a w poniedziałek wkraczamy w alkohole.  :th_girl_haha: Sporo chemii nam uciekło bo nauczycielka jest naszą wychowawczynią, a my zawsze mamy na chemii milion spraw wychowawczych, a na wychowawczej prawie żadnej!  :th_girl_haha:
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Maj 29, 2012, 19:42:34
Ale jak mówisz, że tylko z chemii korki to w porządku, u mnie w klasie byli tacy co to z chemii, biologii i matmy brali, nawet nie chcę myśleć ile kasy ich to kosztowało :P
A to Tobie chodziło o korki?  :th_girl_haha: Nie no to nie będę miała tylko z chemii, ale i z angielskiego bo jakoś mam blokadę przed wymową, a tą ustną jakoś trzeba zdać, no i matma, odkąd pamiętam chodziłam na korki z matmy do jednej kobiety, a właściwie do sąsiadki i nadal bym chodziła gdyby nie to, że pod koniec I klasy moja nauczycielka zaszła w ciążę i poszła na macierzyński i dopiero wraca w III klasie, a nam w nagrodę dali nauczycielkę u której brałam przez tyle lat korki, bo uczy w tej szkole, masakra! Nawet nie wiesz jaka byłam zła jak zobaczyłam, ze to z nią będę miała matmę, myślałam, że eksploduję  smilie_girl_175
czemu byłaś zła bo chyba nie zrozumiałam.. ;P

też miałam chemiczkę wychowawczynię. Ale było wręcz odwrotnie - nie było wychowawczych, była chemia, każda minuta była cenna za co jestem jej teraz wdzięczna :P

No to rzeczywiście trochę jesteście w tyle, ale myślę, że do nadrobienia. ;)
A co do chemii organicznej to jako że trzeba się uczyć na cudzych błędach - ucz się systematycznie organicznej ;P Ja systematyczność skończyłam gdzieś na kwasach karboksylowych i do tej pory nie jestem pewna w wielofunkcyjnych szczególnie, a tam są te reakcje charakterystyczne itd, oszaleć można ;P Ale ogólnie uważam, że organiczna jest całkiem przyjemna. :)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: stella w Maj 29, 2012, 20:11:10
A jakie miałaś wyniki jeśli można spytać? :)
Z angielskiego 30/30, a z polskiego 17/20. A czy ja również mogę zapytać Twoje wyniki ? smilie_girl_120

u mnie w klasie byli tacy co to z chemii, biologii i matmy brali, nawet nie chcę myśleć ile kasy ich to kosztowało :P
Ja miałam w klasie kilka bardzo 'ambitnych' dziewczyn- zaparły się, że będą pisać biologię na podstawie, ale sęk był w tym, że w ogóle nie chodziły na zajęcia dodatkowe, mimo że odbywały się one przez całe 3 lata.
Jak mi koleżanka (ta naprawdę ambitna, która chodziła i się przygotowywała) powiedziała, że po wyjściu z matury spotkała się z jedną no i się jej pyta: a co zrobiłaś w tym zadaniu, a w tym, [...] a tam gdzie był żołądek to co wpisałaś ? Na co dziewczyna odpowiada: a to tam był żołądek, a nie nerka ?

W sumie na początku nie wiedziałam czy mam się śmiać czy płakać, bo to naprawdę tragedia!
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Maj 29, 2012, 21:21:10
Ale jak mówisz, że tylko z chemii korki to w porządku, u mnie w klasie byli tacy co to z chemii, biologii i matmy brali, nawet nie chcę myśleć ile kasy ich to kosztowało :P
A to Tobie chodziło o korki?  :th_girl_haha: Nie no to nie będę miała tylko z chemii, ale i z angielskiego bo jakoś mam blokadę przed wymową, a tą ustną jakoś trzeba zdać, no i matma, odkąd pamiętam chodziłam na korki z matmy do jednej kobiety, a właściwie do sąsiadki i nadal bym chodziła gdyby nie to, że pod koniec I klasy moja nauczycielka zaszła w ciążę i poszła na macierzyński i dopiero wraca w III klasie, a nam w nagrodę dali nauczycielkę u której brałam przez tyle lat korki, bo uczy w tej szkole, masakra! Nawet nie wiesz jaka byłam zła jak zobaczyłam, ze to z nią będę miała matmę, myślałam, że eksploduję  smilie_girl_175
czemu byłaś zła bo chyba nie zrozumiałam.. ;P
Że przez rok będę musiała się pożegnać z korkami, bo jednak ja wolę jak mi ktoś tak indywidualnie od początku wytłumaczy plus troszeczkę rozszerzy, niżeli wszystko na lekcji.  smilie_girl_120 Ale już na szczęście od września wraca moja ukochana p.M także i ja powrócę na swoje koreczki.  smilie_girl_299

Chemię organiczną lubię, w sumie to chyba taki jedyny dział, który jakoś mi pod pasował, ale boję się że właśnie zabraknie nam czasu na powtórki i ledwo co wyrobimy się z materiałem w klasie III, przez te ciągłe wychowawcze.  :th_girl_haha:

WOW, Stella gratuluję! Jeeeej, jak i ja chciałabym mieć takie dobre wyniki  smilie_girl_231
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: stella w Maj 29, 2012, 23:15:24
WOW, Stella gratuluję! Jeeeej, jak i ja chciałabym mieć takie dobre wyniki  smilie_girl_231
Dziękuję smilie_girl_099 Ale wiesz, do ustnych podchodziłam z takim nastawieniem, by mieć 30 % bo te wyniki się do niczego nie wliczają. Oczywiście im więcej tym lepiej, by trochę siebie podbudować smilie_girl_307
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Daisy w Maj 30, 2012, 09:54:05
Ja pamiętam do tej pory, a było to już jakiś czas temu, jak mnie stres zjadł na ustnym angielskim. Kompletnie się zablokowałam i prawie nic nie powiedziałam. Prawie, bo coś tam dukałam, ale czy to miało jakiś sens? Nie potrafiłam się skupić, powtarzali mi chyba z 5 razy jedno pytanie, a ja i tak nie rozumiałam. Masakra była jednym słowem. Do tego czasu mi zabrakło i mnie wyprosili. A potem moja wychowawczyni (była w komisji) była tak na mnie zła, na całą tą sytuację, bo wiedziała, że jestem w miarę przygotowana, znała moje możliwości i tak zawaliłam. Wybroniła mnie i zdałam, ale wynik nie był świetny. A na pisemnym to już luzik:) Ale na szczęście ustnych nie brali pod uwagę, więc....
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Maj 30, 2012, 14:04:03
A jakie miałaś wyniki jeśli można spytać? :)
Z angielskiego 30/30, a z polskiego 17/20. A czy ja również mogę zapytać Twoje wyniki ? smilie_girl_120

u mnie w klasie byli tacy co to z chemii, biologii i matmy brali, nawet nie chcę myśleć ile kasy ich to kosztowało :P
Ja miałam w klasie kilka bardzo 'ambitnych' dziewczyn- zaparły się, że będą pisać biologię na podstawie, ale sęk był w tym, że w ogóle nie chodziły na zajęcia dodatkowe, mimo że odbywały się one przez całe 3 lata.
Jak mi koleżanka (ta naprawdę ambitna, która chodziła i się przygotowywała) powiedziała, że po wyjściu z matury spotkała się z jedną no i się jej pyta: a co zrobiłaś w tym zadaniu, a w tym, [...] a tam gdzie był żołądek to co wpisałaś ? Na co dziewczyna odpowiada: a to tam był żołądek, a nie nerka ?

W sumie na początku nie wiedziałam czy mam się śmiać czy płakać, bo to naprawdę tragedia!

Moje wyniki z ustnych to 90% z polskiego i 80% z angielskiego :)
A tam, takich perełek jest wiele, no ale wiadomo, przecież każdy ma iść prawo zdawać co chce i na jakim poziomie chce :) Ja np. poszłam zdawać rozszerzony angielski, ale bardziej dla picu chyba, bo nie chodziłam dodatkowo, ale że na polibudę się lepiej liczy to co miałam nie spróbować.. ;P

Daisy, miałaś wychowawczynię w komisji!? U nas musiał być nauczyciel, który nie uczył Cię przynajmniej ostatni rok a wychowawca to nawet na pisemnych nie mógł pilnować swojej klasy...
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: sandi w Maj 30, 2012, 14:58:35
Daisy, miałaś wychowawczynię w komisji!? U nas musiał być nauczyciel, który nie uczył Cię przynajmniej ostatni rok a wychowawca to nawet na pisemnych nie mógł pilnować swojej klasy...
Też się zdziwiłam jak to przeczytałam... U mnie było tak jak u Anuszii.

Ale stresu jaki przeżyłaś Daisy to nie zazdroszczę... Ja też się bałam, że tak właśnie będzie. Dobrze, że wychowawczyni Cię wybroniła i zdałaś, bo naprawdę przykro jest blokować sobie drogę przez głupie egzaminy ustne, które praktycznie nigdzie się nie liczą, a tylko stresują ludzi...  ::)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Daisy w Maj 30, 2012, 18:04:43
Daisy, miałaś wychowawczynię w komisji!? U nas musiał być nauczyciel, który nie uczył Cię przynajmniej ostatni rok a wychowawca to nawet na pisemnych nie mógł pilnować swojej klasy...
Też się zdziwiłam jak to przeczytałam... U mnie było tak jak u Anuszii.

A wiecie, że nawet się nad tym nie zastanawiałam :) Ale teraz, jak pomyślę, to bodajże były tylko dwie nauczycielki uczące języka angielskiego (w tym moja wych.), a w komisji musiały być właśnie 2 nauczycielki ze szkoły i jedna osoba z zewnątrz. Ale dobrze na tym wyszłam, bo zdałam :) Dzięki niej.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Maj 30, 2012, 18:08:33
u mnie była jedna ze szkoły i jedna z zewnątrz.

No ale w sumie to było na plus bo zdałaś i było z głowy :)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kompaktowa w Maj 30, 2012, 18:11:57
Szkoła? Obecnie dosyć odległy mi temat, gdyż jestem świeżo po maturach, a egzamin tuż, tuż. smilie_girl_305
Ale miło wspominam te chwilę, choć było różnie.
Teraz myślę nad studiami, kursami, certyfikatami etc. Czas pokaże co będzie, w studia, po których nie będę miała "nic" nie chce się pakować, bo po co?
Jakiś dodatkowy papierek z grafiki komputerowej by się przydał, o! ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: stella w Maj 30, 2012, 19:42:39
Moje wyniki z ustnych to 90% z polskiego i 80% z angielskiego :)
Ładnie, brawo :bravojs0: Gratuluję ;)

u mnie była jedna ze szkoły i jedna z zewnątrz.
U mnie też tak było. U nas jeszcze dyrektor zrobił błąd i kilka osób z klasy wpisał na egzamin, gdzie w komisji siedziała nasza nauczycielka angielskiego (wszyscy się modlili, by do niej nie trafić). Jedna osoba poszła i zwróciła uwagę, że tak być nie może. Dyrektor przeniósł im egzamin.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Nareli w Maj 30, 2012, 21:04:07
Szkoła?! Mam już jej po dziurki w nosie! Wszystko mnie wkurza! Najbardziej to dojazd. Nie zdażyło się w tym tygoniu jeszcze, żeby autobus przyjechał na czas... Naprawdę nic mnie tak nie denerwuje jak sytuacje, w których lece na przystanek na złamanie karku, bo chcę być w domu jak najszybciej, a tutaj czekam sobie dobre 10 minut...nic...kolejne 10 minut....dalej nic.... smilie_girl_175
Zwariować można! Przychodzę do domu i nic tylko krzycze po wszystkich   :P

Marzę o wakacjach i nie wiem jak zmęcze tyle czasu  smilie_girl_238
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: eM w Maj 30, 2012, 21:07:56
Macie zakończenie dopiero 29? Ojj...Sorry, musiałam  smilie_girl_299

Szkoła? Obecnie dosyć odległy mi temat, gdyż jestem świeżo po maturach, a egzamin tuż, tuż. smilie_girl_305
To mnie zainteresowałaś  ;D Jaki egzamin? Do Filmówki niedługo będą, może tam się wybierasz?  ;>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Maj 30, 2012, 21:59:22
Szkoła?! Mam już jej po dziurki w nosie! Wszystko mnie wkurza! Najbardziej to dojazd. Nie zdażyło się w tym tygoniu jeszcze, żeby autobus przyjechał na czas... Naprawdę nic mnie tak nie denerwuje jak sytuacje, w których lece na przystanek na złamanie karku, bo chcę być w domu jak najszybciej, a tutaj czekam sobie dobre 10 minut...nic...kolejne 10 minut....dalej nic.... smilie_girl_175
Zwariować można! Przychodzę do domu i nic tylko krzycze po wszystkich   :P
Skąd ja to znam ;P
Dojazdy to zło, PKSy to zło! :P
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kompaktowa w Maj 30, 2012, 22:07:59
Macie zakończenie dopiero 29? Ojj...Sorry, musiałam  smilie_girl_299

Szkoła? Obecnie dosyć odległy mi temat, gdyż jestem świeżo po maturach, a egzamin tuż, tuż. smilie_girl_305
To mnie zainteresowałaś  ;D Jaki egzamin? Do Filmówki niedługo będą, może tam się wybierasz?  ;>
Filmówka, hoho! W życiu! Już wystarczy mi, że Wujek tam wykłada! :P
Mam egzamin zawodowy z informatyki tj. 18 i 19 czerwiec.
I w tym kierunku chciałabym iść dalej, tzn. nie do końca zagłębiać się w informatyce, lecz grafika komputerowa, to jest to!
Praca w reklamie, czy coś, ohh marzenie! :D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Maj 30, 2012, 22:12:07
czyżby Kompaktowa to Cysia? ;)

A jak to jest z tymi egzaminami zawodowymi? Trzeba zdawać wszystkie, wybrane, są jakieś obowiązkowe? ;>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kompaktowa w Maj 30, 2012, 22:19:50
A jak to jest z tymi egzaminami zawodowymi? Trzeba zdawać wszystkie, wybrane, są jakieś obowiązkowe? ;>
Trzeba wszystkie.
To znaczy to wygląda tak, że jeden dzień piszemy teorię, a w drugi mamy praktykę, która trwa 5 godz.! :clapping:
Chciałabym zdać informatyka (tym bardziej, że miałam specjalizację grafika&multimedia) i mieć taki papierek w ręku, to coś w kierunku, w którym chcę podążać.
Trzeba mieć nie miej niż 75% by zdać, tak więc poprzeczka jest dosyć wysoko. Trzymajcie kciuki, please! :D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: eM w Maj 31, 2012, 11:58:35
czyżby Kompaktowa to Cysia? ;)
Wcześniej nie podejrzewałam, ale spostrzegawcza jestem  smilie_girl_299

Praca w reklamie, czy coś, ohh marzenie! :D
Reklama  smilie_girl_159 Trzymam(y) kciuki  ;)

Ja jednak po trzech latach na mat infie podziękuję już za informatykę  ;D Jak to nauczyciel powiedział "Jakby ktoś was pytał, kto was uczył informatyki to nie przyznawajcie się, że ja"  ;D A ja oczywiście z koleżanką "Jak to nie? Wszystkim to będziemy mówić"  smilie_girl_299 Niech już nie narzeka, dobrze nam szło  ;D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kompaktowa w Maj 31, 2012, 12:29:24
Wydało się, hoho. :D

Dziękuję, eM! smilie_girl_046
Praca w raklamie do tego w dziale grafiki komputerowej to byłoby moje marzenie, o! Robiłabym, to co lubię z wielką przyjemnością. Ahh... ;)

Znam ten ból! :P Informatyka, brzmi nieźle. Ale kiedy pomyślę o 4 latach nauki o systemach operacyjnych oraz programowaniu etc., to dziękuję bardzo! smilie_girl_349
Do teraz mam koszmary związane z c++ - funkcjami, klasami, pętali.  friede
A Ty co chciałabyś robić po mat-infie? ;D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: eM w Maj 31, 2012, 12:53:50
A Ty co chciałabyś robić po mat-infie? ;D
Iść na dziennikarstwo  :hahaha: W końcu pisałam do szkolnej gazetki i dostałam wyróżnienie w powiatowym konkursie literackim  ;D
A tak bardziej poważnie to nie chcę zapeszać, jak się gdzieś dostanę to się pochwalę  smilie_girl_253
...Coraz częściej myślę o zaocznych studiach, ale teraz z samą maturą nigdzie pracy nie dostanę  smilie_girl_349 Po studiach pewnie też nie, ale co tam  smilie_girl_120
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kompaktowa w Maj 31, 2012, 13:23:16
Nie śmiej się, bo też awaryjnie myślę o dziennikarstwie! :P
Ale jednak grafika jest bardziej przyszłościowa i lepiej się w tym czuję. ;)
Myślę o zrobieniu jakiegoś papierku wyłącznie a grafiki, a zawsze mogę  jeszcze coś dodatkowo zrobić.
Niestety, w moim mieście po dziennikarstwie nie mam nic, a z grafiką, czy też po reklamie gdzieś mam nadzieję się zahaczę. :D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Pat Mariah w Czerwiec 02, 2012, 09:08:16
Studia... heh... mam teraz życiowy zakręt pod tym względem. Kocham dziennikarstwo i fotografię, jak pewnie większość wie. Chcę to połączyć. Chcę zostać fotoreporterką. Kręci mnie to na maxa. Tylko teraz pytanie, co studiować? Dziennikarstwo czy fotografię?! Niby UAM najlepszy, ale nie mogę nic znaleźć dla siebie... Wiem, mam jeszcze 2 lata, ale wolałabym już wiedzieć, być pewniejsza swoich planów... Dziennikarstwo i komunikacja społeczna - spoko! Tylko ponoć samo dziennikarstwo to jest nic... Coś na foto też by się przydało. Mój wymarzony kierunek jest na UW. Ale w życiu nie uda mi się tam przenieść, o dostaniu to już nawet nie mówię....

A obecnie w szkole mam taki zapierdziel, że już ledwo daję radę. Same sprawdziany, kartkówki. Co prawda, w jednym tygodniu mam tylko 11 sprawdzianów (bo pewnie jest gdzieś więcej), gdzie dopuszczalne są 3, o kartkówkach to już w ogóle nie wspomnę, ale nie jestem do takich ilości przyzwyczajona... Nikt chyba nie jest, przynajmniej u mnie w szkole... powariowali. I weźcie za mnie trzymajcie w poniedziałek kciuki... w czwartek pisałam zaliczenie z historii (tak, miałam 1 na semestr) i może je odda w poniedziałek... MUSZĘ zaliczyć :(
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Czerwiec 02, 2012, 12:17:46
Pat., oczywiście, że będziemy trzymać kciuki!
Mnie też dowalają w szkole, ale jakoś staram się dystansować. Co będzie, to będzie. Pracowałam solidnie cały rok, więc i teraz jakoś dam radę.  ;)

Cyś, a gdzie byś chciała iść na tę grafikę? Szczerze mówiąc ja też o tym myślę, tyle tylko, że ja po liceum, no ale... Zachęciła mnie oferta w Częstochowie - AJD ;)

C++ - Chyba trochę ogarniam. Trochę! smilie_girl_101
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: eM w Czerwiec 02, 2012, 12:25:13
C++ - Chyba trochę ogarniam. Trochę! smilie_girl_101
Jak to mój kolega kiedyś zapytał nauczyciela A będziemy programować w języku CCC?  :hahaha:

Pat, chyba wiem o jaki Ci kierunek na UW chodzi  ;) I nie wiem o co się martwisz, o ile dobrze kojarzę to matura dopiero przed Tobą. Możesz zdać ją bardzo dobrze i bez problemu dostać się na wymarzony kierunek.
I kciuki w poniedziałek też będę trzymać!  ;) Historia to zło. Z wyjątkiem II wojny światowej, o której zawsze lubiłam czytać  ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Nataliaaa w Czerwiec 02, 2012, 12:26:23
Pat powodzenia
U mnie w szkole tez jest zapierdziel sprawdziany kartkówki uzupełnianie ćwiczeń zeszytów . Do kiedy u was jest wystawianie ocen długopisem ?
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: EdySziA w Czerwiec 02, 2012, 12:27:36
Patuś - uroki liceum.. niby to najlepszy okres w życiu, ale jeśli chodzi o naukę, to nie ma litości.. wiem, bo ja też przez to przechodziłam:P ale powiem Ci, że w 1 klasie jest chyba najgorzej. Trzymamy kciuki w poniedziałek, ale z pewnością zdasz:) A i nie martw się tak, już niedługo wakacje! ;)

Kiki, Kompaktowa - ja chyba też od września wybieram się do szkoły policealnej na grafikę;) tylko to jest jeszcze znak zapytania, bo nie wiadomo czy będą go w ogóle organizować.. bo jak nie ta szkoła, to jest jakiś kurs.. ale do samego kursu nie jestem jakoś przekonana...
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kompaktowa w Czerwiec 02, 2012, 12:35:49
Cyś, a gdzie byś chciała iść na tę grafikę? Szczerze mówiąc ja też o tym myślę, tyle tylko, że ja po liceum, no ale... Zachęciła mnie oferta w Częstochowie - AJD ;)
W Bielsku - Białej można zrobić takowy certyfikat. ;)
Generalnie na razie chyba nie chcę pchać się w studia, a wołabym zrobić jakiś papierek strictę w grafiki.
Ponadto jeśli chciałabym iść na studia, to są dwie opcje.
Pierwsza grafika związana z informatyką, za którą na wstępie szczerze dziękuję. Nie mam zamiaru zmagać się kolejnych lat z programowaniem etc.
Druga opcja to grafika na ASP, gdzie jest rzeźba, malarstwo i rysunek. Portfolio nie posiadam, malować nie potrafię, egzaminów nie przejdę. W życiu.
I zaczynają się schody. Dobre, że chociaż (mam nadzieję!) zdam tego technika informatyka z moją graficzną specjalizacją.
Dlatego myślę, że jakiś papierek związany wyłącznie z grafiką przydało by się mieć w ręku. ;)
A miałabym iść na studia, po których nie mam nic, a idę żeby tylko iść, to po co?
Muszę jeszcze to przemyśleć i przespać, bo chciałabym iść jeśli już to dzieś blisko mnie na Uczelnie, a tutaj nic mnie nie kręci. :P

Cieszę się, że przeszłam też przez jakieś tam podstawy Corela, Gimp'a i grafiki 3D w Blenderze. ;)

C++ - Chyba trochę ogarniam. Trochę! smilie_girl_101
Pewnie miałaś jakieś podstawy? ;D
Programowanie jest fuuuuj! :P
Ja miałam 1,5 roku Pascala, później pół roku język Delphi (programowanie obiektowe) i ostatni rok c++. smilie_girl_289
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Sylwia w Czerwiec 03, 2012, 19:43:25
Ja tydzień temu złożyłam dokumenty do szkoły. W internecie przeczytałam, że na mój kierunek podanie szkoły pierwszego wyboru złożyło 38 osób, a 15 osób się dostaje... :/ I teraz pytanie, czy z moją średnią 4.1 się dostanę. A najgorsze jest to, że profil drugiego wyboru wybrałam technik handlowiec, a podanie z pierwszego wyboru wybrało tylko 7/15 osób i teraz nie wiadomo czy powstanie ta klasa. :(

'Wszyscy' na gastronomię.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Weronika w Czerwiec 04, 2012, 12:12:02
Nie wierzę,że już pierwszy rok studiów prawie za mną :D Ostatnie zaliczenia, 2 egzaminy w sesji i freedom! :D Dzisiaj się dowiedziałam że dokonałam niemożliwego i zdałam matmę, którą spisałam na straty. :D

A od października biorę drugi kierunek :D (chyba się w główkę uderzyłam :D)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Skorpionica w Czerwiec 04, 2012, 13:49:52
Wera a co studiujesz??
Też miałam brać drugi kierunek, ale tak sobie pomyślałam, że jeszcze nie będę inżynierem, a już magistrem z tego samego kierunku, więc raczej odpuszczam. (może to pogmatwane co napisałam, ale się zgadza, bo mgr mam zamiar robić z innego kierunku niż aktualnie studiuję, a na który miałabym iść od października) :D

A i wcale się w główkę nie uderzyłaś. Ja pomysł popieram całkowicie. Może i mi się jeszcze odwidzi?? ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: mała w Czerwiec 04, 2012, 15:52:19
Nooo ten rok minął tak szybko... Strasznie. Chciałabym zatrzymać czas i jeszcze dłużej być na pierwszym roku.

W sumie... Jeszcze egzamin przede mną, a na moim Wielkim Uniwersytecie Magicznym nie ma czegoś takiego jak drugi termin, jest tylko komis we wrześniu i do widzenia.  smilie_girl_114

Więc trochę się sram przed egzaminem, a został mi niecały tydzień... A moja wiedza zdecydowanie nie jest wystarczająca.  smilie_girl_305
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Czerwiec 04, 2012, 17:27:35
Wera na co chcesz iść dodatkowo? ;)

mała no kto jak kto, ale Ty to chyba dasz radę, wierzę w Ciebie  ;D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Weronika w Czerwiec 04, 2012, 17:35:12
Skorpionica - teraz inżynierskie - mechatronika
od października jak wszystko pójdzie dobrze to fizyka o specjalności kryminalistyka :P

mała i tak jesteś kozakiem że studiujesz medycynę na WUMie :D

a Ty Anuszia na co idziesz?
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: sandi w Czerwiec 04, 2012, 18:28:13
jak wszystko pójdzie dobrze to fizyka o specjalności kryminalistyka :P
Fajnie brzmi - kryminalistyka :) ale z fizyką i tymi podobnymi bym się zamęczyła, więc to i tak nie dla mnie niestety ;D
Ale jak dajesz radę na mechatronice to tu też pewnie dasz, więc powodzenia :)

mała - a jak tam ogólnie wrażenia? odpadł ktoś u Ciebie na roku po I semestrze czy też jakoś w trakcie? rzeczywiście medycyna jest masakryczna do studiowania? kujesz bez przerwy czy tylko co drugi dzień? ;D i w ogóle podoba Ci się, czujesz się w tym kierunku? :) Sorry za przesłuchanie, ale jestem ciekawa Twoich wrażeń :D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Skorpionica w Czerwiec 04, 2012, 18:59:25
Kryminalistyka, ah jedyne co mogę powiedzieć to wspaniale. Uwielbiam takie rzeczy. Sama kiedyś myślałam o tym, ale o podyplomowych z kryminalistyki. Tylko teraz mi się plany na przyszłość odmieniły, dlatego póki co to się zaczytuję w kryminałach. To mi tylko pozostało ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: mała w Czerwiec 04, 2012, 19:25:42
Nie taki diabeł straszny jak go malują.  :) Do wszystkiego się człowiek przyzwyczaja. Chociaż nauki naprawdę jest sporo, to weekendy, w których nigdzie nie wychodziłam mogę policzyć na palcach jednej ręki. Mam czas na starych znajomych, nowych, na mojego F. Fakt, że po prostu musiałam spasować z ambicji i raczej wszystko lecę trybem, aby zaliczyć. Są oczywiście osoby, które non stop siedzą i kują. Więc ogólnie jestem bardzo zadowolona.  :th_0girl_curtsey: Chociaż moja uczelnia to jeden z mniej przyjaznych studentom uczelni medycznych w Polsce, na której naprawdę potrafią cudaczyć, a mam porównanie wśród znajomych.

Nikogo na roku jeszcze nie wyrzucili, ale sporo osób po prostu się poddało. Podobno medycyna jest jak tramwaj- jak się wsiądzie, to już się pojedzie. Coś w tym jest, chociaż mam w grupie trzy osoby, które są już drugi raz na pierwszym roku.  :P
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Czerwiec 04, 2012, 19:58:33
sandi, a Ty co studiujesz? ;)

Wera, ja to jak pójdę na studia to Ci powiem. ;D
ps. kryminalistyka, świetnie brzmi, serio..

mała a które są te "bardziej" przyjazne studentom? :)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: mała w Czerwiec 04, 2012, 20:27:16
Oooo dopiero zauważyłam Wera z tą kryminalistyką. Brzmi super :D Zwłaszcza, że naoglądałam się Dexterów CSI i innych seriali i jestem na takie tematy nakręcona. Fajnie skorzystać z ostatniej możliwości rozpoczęcia drugiego kierunku za darmo, zwłaszcza na takim interesującym kierunku.

Anuszia ciężko powiedzieć, na pewno Lublin, Łódź, Wrocław  :)

Z perełek WUMowych to dzisiaj były wyniki całorocznej wyjściówki z anatomii(dla osób które wciągu roku miały do tyłu jakieś kolokwium) i w regulaminie próg zaliczenia wynosi 65%, a ludzie z 80% dopiero zaliczali. Niezdalnie wyjściówki=niedopuszczenie do egzaminu, druga komisyjna wyjściówka w sierpniu, potem egzamin we wrześniu. Ot wumizm...
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Avant w Czerwiec 04, 2012, 21:53:30
Ja myślę o medycynie, ale nie jestem przekonana. A podobno na te studia trzeba być zmobilizowanym i pewnym na sto procent, bo inaczej może nie starczyć determinacji... Ot, jeden z wielu "straszaków" dla kandydatów na medycynę. ;) Pociesza fakt, że jeszcze mam trochę czasu, więc mogę te wszystkie decyzje na razie odłożyć...

Mnie w zasadzie nie przeraża dużo nauki na medycynie, tylko raczej to, że sama nie wiem, czego chcę. ::)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: mała w Czerwiec 04, 2012, 22:29:18
Myślę, że to rzeczywiście straszak tylko. Tak samo jak opowieści, że na medycynę trzeba iść z "powołaniem" bo co tak naprawdę ktoś kto się nie zetknął z medycyną może wiedzieć o powołaniu i poświeceniu w pracy lekarza? smilie_girl_30
Moja współlokatorka np. poszła na medycynę bo ją pokierowali rodzice, kolega - bo niespodziewanie dobrze zdał maturę. To z jakich pobudek się zdecydowali nie definiuje jakimi będą lekarzami.

Jaki taka myśl Ci przechodzi przez głowę, to myślę, że warto spróbować. Zawsze można zrezygnować. W sumie medycyna to dość specyficzne studia i ludzie w różnym wieku się na nią decydują mam w grupie zarówno osoby w moim wieku, jak i takie które mają 23, 24, 26 lat :)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: sandi w Czerwiec 05, 2012, 10:59:44
sandi, a Ty co studiujesz? ;)
Turystykę i rekreację - raz. Dietetykę (zaocznie) - dwa. ;)
Nie pytajcie mnie, jak to się ze sobą łączy (chociaż ja cały czas uparcie odnajduje wśród rekreacji (=ruch) i dietetyki wspólny mianownik ;D ) Poszłam na dwa kierunki totalnie spontanicznie w wyniku komplikacji z moim pomysłem z dietetyką. Jak sobie przypomnę moje wakacje sprzed roku to to właściwie do końca września było wszystko jedną wielką niewiadomą :D


mała - no to fajnie, że Ci się podoba i nie jest aż tak strasznie jak ktoś umie sobie tą naukę jakoś rozłożyć :) a kiedy wybieracie specjalizację? i myślałaś już o tym, jaką będziesz chciała?

A co do tych straszaków w formie "powołania" to ja myślę, że tu chodzi głównie o to, że bezsensu jest iść na taki trudny kierunek, spędzić 5 lat na uczelni, potem jeszcze staże... czyli kupa lat nauki, a potem stwierdzić, że jednak się tego nie czuje. Albo skończyć, bo głupio już przerywać i być lekarzem poniekąd z musu... bo ja dziękuję za takich lekarzy :D
Chociaż prawdą jest, że zawsze po roku czy nawet dwóch można zrezygnować i tyle. Więc jak komuś taka myśl przechodzi przez głowię to w sumie zawsze może spróbować ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Czerwiec 05, 2012, 16:11:47
Mała, pocieszyłaś mnie tym, że są starsi na medycynie. ;D I że Łódź jest przyjazna :D
Jej, coraz częściej sobie pluję w brodę, że tej biologii nie zdawałam, kurde. Ale spoko, zobaczymy jak mi poszła chemia i matma i jeśli będzie dobrze, to za rok podejdę do tej biologii chociażby dla własnej satysfakcji :D

sandi, no podziwiam Cię za te dwa kierunki, wg mnie to dobra opcja, zawsze większe prawdopodobieństwo pracy w zawodzie. ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Avant w Czerwiec 05, 2012, 16:21:29
Racja, spróbować nie zaszkodzi, szczególnie, że i tak zdawać będę, niezależnie od decyzji o medycynie, biologię, chemię i fizykę/matematykę. Co do tej pierwszej, to mogę otwarcie (i delikatnie ;)) powiedzieć, że nie lubię, jedynie człowiek i genetyka to działy, które mnie interesują. Nauka protistów, roślin nasiennych, bezkręgowców i innych to mało przyjemna robota. :P Ale trzeba i to przetrwać.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Pat Mariah w Czerwiec 11, 2012, 18:12:46
Zaaaaaaaaaliiiiiiiiiiiiczyyyyyyyyyyłaaaaaaaaaaaaaaaam historięęę!!!! Ha, musiałam się pochwalić! Matko, matko, matko, nadal nie mogę uwierzyć :D Dodatkowo dzisiaj kartkówka i 4- wpadło - nadal nie wiem, jak ja to robię w ostatnim czasie :hahaha: Genialnie!

I w zasadzie zostało mi coś tam do zaliczenia z wf'u, poczekanie na oddanie prac z biologii i mogę poczuć wakacje :D Wiadomo, będzie jeszcze sporo kartkówek i sprawdzianów, ale to lajcikowooooo! Co nie zmienia faktu, że pragnę 29 czerwca, oj pragnę...
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Nataliaaa w Czerwiec 11, 2012, 20:24:20
Pat gratulacje : *
Jak ja już chce 29 czerwca teraz u mnie w sql to wystawianie ocen to jakaś masakra jest
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Patrycjaa w Czerwiec 11, 2012, 20:38:32
Nie wierzę,że już pierwszy rok studiów prawie za mną :D Ostatnie zaliczenia, 2 egzaminy w sesji i freedom! :D
Widzę, że koleżanka w takiej samej sytuacji jak ja, 2 egzaminy i konieeeeec  :D Tak szybko zleciało... a pamiętam jak dziś dzień ogłoszenie wyników, ta adrenalinka czy się człowiek dostanie smilie_girl_305 A tu już I rok prawie zaliczony! A propo to jutro mam egzamin a siedzę na forum smilie_girl_101 no ale jestem dobrej myśli ;D To co umieć powinnam już umiem, pogoda za oknem nieciekawa i tiger w lodówce- dam radę! ;D

A od października biorę drugi kierunek :D
Też o tym myślała, tym bardziej, że na początku parę przedmiotów mi się pokryje. A to ostatni rok kiedy drugi kierunek jest bezpłatny, prawda?

Pat, gratuluję ;)

Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Skorpionica w Czerwiec 11, 2012, 20:43:29
A ja nie wierzę, że już za mną drugi rok. Jeszcze tylko jeden, a potem jeszcze 2, ale chyba juz zaocznie.

propo to jutro mam egzamin a siedzę na forum smilie_girl_101 no ale jestem dobrej myśli ;D

Witam w klubie...tylko, że ja mam jutro dwa

Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Justek w Czerwiec 11, 2012, 20:44:59
A mnie dopadł "mamtowdupizm" w połączeniu z syndromem "Im bliżej wakacji tym bardziej nienawidzę szkoły!", chyba jeszcze nigdy nie było mi wszystko tak obojętne przed końcem roku. Wiem, że brzydko to zabrzmi, ale w mojej szkole tuż przed końcem roku ujawniają się jakieś głęboko skrywane choroby psychiczne- głównie nauczycieli, ale uczniowie nie są wcale lepsi. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że jakiś nauczyciel był fajny przez caluśki rok, a teraz dochodzi do takich idiotycznych sytuacji, że pomimo posiadania wieeeeelu, wieeelu ocen- tuż przed wystawieniem stopni robi klasówki z czegoś koszmarnie trudnego bez możliwości poprawy, bo oczywiście nie będzie już na to czasu. + zapewne na sprawdzenie klasówki czasu też zabraknie, bo owy nauczyciel robi takie akcje każdej klasie, którą uczy. Moim zdaniem to jest co najmniej dziwne...  smilie_girl_289 a już na pewno zaraźliwe, bo inni co zobaczą, że coś wpisane, to mówią: "a to my też napiszemy sobie jakiś sprawdzianik jeszcze...", no kurde, jak im będzie brakowało tej pracy aż tak bardzo przez te 2 miesiące to my im możemy czasem podrzucać coś do sprawdzenia, nie ma problemu  :th_girl_haha:
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Czerwiec 11, 2012, 22:20:24
Justek, to co opisujesz kolejny raz zmusza mnie do zadania chyba retorycznego pytania: CZEMU, na litość boską, niektórzy ludzie zostają nauczycielami? Przed przyjęciem kogoś na to stanowisko powinno się przeprowadzać testy, czy z jego rozumowaniem jest wszystko w porządku.

Bo to, jakim brakiem pomyślunku wykazują się czasem ludzie, którzy mają przecież być przykładem dla młodzieży, jest straszne.
Jeden przykład to ten Twój, powyżej. Utrudnianie uczniom życia, żeby nie powiedzieć wprost - trucie dupy.
Jeśli faktycznie macie dużo ocen, nie tylko wystarczająco do wystawienia końcowych, ale wręcz ponad - to po co? PO. CO.

Ja miałam taką geograficę w LO. Przez cały rok nic nie robiliśmy. A wiadomo, że jeśli nauczyciel nie wymaga, to nikt sam od siebie nie będzie nic robił. Zwłaszcza, jeśli już w trzeciej klasie wiedzieliśmy, że nie wiążemy z geografią swojej przyszłości.
Zatem przez pierwsze cztery miesiące każdego semestru nie mieliśmy żadnej oceny. Potem przychodziła lekcja, na której była kartkówka - oczywiście niezapowiedziana, więc wypadała fatalnie - i tak zwane "trzepanko" (odpowiadanie przy tablicy na zasadzie wóz albo przewóz. Jedno pytanie i albo piątka, albo pała).
Kartkówki kochana pani K. poprawiała przez trzy tygodnie. Tym samym odcinała drogę jakichkolwiek popraw, bo kiedy je łaskawie przyniosła, to było już trzeba wystawiać oceny semestralne. A wszystkie skargi na nią były kwitowane stwierdzeniem: "przecież ma doktorat, to dobra nauczycielka".
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Czerwiec 11, 2012, 22:36:24
widzę, że geografowie uwielbiają utrudniać ludziom życie.
My mieliśmy takiego co to przez trzy miesiące niczego od nas nie wymagał, nagle bach, odpytka całej klasy (kto był na początku listy ten miał miło - czyli np ja, bo reszty nie zdążył dopaść na tej lekcji tylko tydzień później) z ABC geografii jak to on nazywał czyli materiał z Bóg wie czego tak na prawdę. Potem sprawdzian z czegoś, czego w ogóle nie było na lekcji, no ale przecież wchodziło w program (ta, ciekawe.. myślę, że to ważne gdzie uprawiało się najwięcej żyta w 2000 roku, a gdzie jest najwięcej lam wg. rocznika z 2006) no i jeszcze ocena za całokształt...

Nie zapomnę jak kiedyś dostałam pałę ze sprawdzianu. Mówię sobie - okej, teraz już wiem, czego powinnam się nauczyć, to sobie poprawię. A koleś na to: "A nie, to ja pani postawię 2-." ja: "yy, no dobrze, to poprawię." koleś: "Nie, nie. Dwójek się nie poprawia pisemnie. Odpytam panią   smilie_girl_30"

Albo babka od niemca. Cała druga klasa nicnierobienie. O nie, robiliśmy sałatki przecież (uczniowie po 18 lat!). Trzecia klasa, drugi semestr (nikt z grupy nie zdaje niemieckiego na maturze) sprawdzian z całego słownictwa z trzech lat i gramatyki.

Nie ogarniam do tej pory tych nauczycieli.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: stella w Czerwiec 11, 2012, 23:04:05
Albo babka od niemca. Cała druga klasa nicnierobienie. O nie, robiliśmy sałatki przecież (uczniowie po 18 lat!).
Maaatko, to ja tak miałam na angielskim. Co to za maskara była! W pierwszej klasie w ogóle się nie uczyliśmy, nie robiliśmy nic. W ciągu pierwszego półrocza zrobiliśmy 1 Unit! Oglądaliśmy różne filmy (Uwierz w ducha, bo Swayze zmarł), słuchaliśmy muzyki, bo Jackson'owi się zmarło, kazała nam czytać Copperfielda (zrobiła nam sprawdzian, największą oceną było 2), ale i tak w ostateczności obejrzeliśmy film. Gdy poszła skarga na nią od rodziców, w drugim półroczu zrobiliśmy 8 Unitów, wyobraźcie sobie tempo i omijanie mało ważnych- zdaniem naszej nauczycielki- tematów. W naszej drugiej klasie poszła na zwolnienie. Przychodząc w 3 klasie powiedziała, że to wszystko przez nas, że przez nas czuła się źle psychicznie i musiała wziąć zwolnienie. Zaczęła nam wszystko wypominać przy każdej okazji. Na początku nawet coś robiliśmy, a później to już jak w 1 klasie. Raz kazała nam napisać przepisy i przygotować to, o czym mamy przepis. Zrobiła degustację. Zaprosiła panią pedagog, naszą wychowawczynię. Panie były przerażone. My mówiliśmy jak to jest na lekcji, ale nikt nie był w stanie sobie tego wyobrazić. Raz zaprosiła Chinkę ze sklepu na rogu. Kupiła jej filiżankę, kazała nam sobie zwrócić kasę, gdy Chinka przyszła zrobiła jej w tej filiżance herbatę, a później, gdy wychodziła zapakowała tę filiżankę z powrotem do pudełka i jej ją dała. Nigdy nie przećwiczyła z nami ustnej matury. Większość osób (ci, którzy nie chodzili na korki) z mojej klasy nie wiedziała, jak ta matura wygląda i szli na nią w ciemno. A 'po drodze' 3 klasy usłyszeliśmy jeszcze, że po co nam ta matura !?

Taaak, to było bardzo ciekawe doświadczenie.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Justek w Czerwiec 12, 2012, 16:03:13
Przed przyjęciem kogoś na to stanowisko powinno się przeprowadzać testy, czy z jego rozumowaniem jest wszystko w porządku.
Opisywana przeze mnie postać na pewno by tego testu nie przeszła. Dziś zyskałam taką pewność.
Uczyłam się na tą klasówkę wczoraj, przedwczoraj, dzisiaj rano wstałam wcześniej, w busie cały czas czytałam notatki (choć to mało wygodne), przychodzę, a tam co? Okazało się, że nie piszę. Piszą osoby, którym się ocena waha. Nosz kurrr! Nie wspomnę o tym, że byłam przekonana, że mi się waha (bo z ocen wychodzi 4, więc myślałam, że jeśli nie postawi mi od razu 4 to pewnie 3/4 i teraz sobie napiszę i na luziku wyjdę na 4), ale nieee. BOSKO. Po prostu bosko. Gdybym miała pozwolenie na broń najpewniej bym ją odstrzeliła bez żadnych skrupułów...
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Nataliaaa w Czerwiec 12, 2012, 16:29:55
U mnie w szkole jest taka  nauczycielka od fizyki walnięta trochę zamiast omawiać z nami temat to ona chwaliła się że jej siostra jest chyba scenografem nie pamiętam już bo to we wrześniu było  w jakimś tak filmie i tak było przez 3 lekcje albo pytała się nas w jakim miesiącu się urodziliśmy jak ktoś powiedział że urodził się w lutym to ona że ci co urodzili się w lutym są wredni i cwani  albo jak wstaje czy idzie na zaplecze to mówi Zaraz wstaję lub Idę na zaplecze za 5 minut wracam albo Wracam już . Mimo że trochę walnięta jest to dobrze się u niej ściąga. U mnie w szkole połowa uczniów jest zagrożona z fizyki bo facetka zamiast omawiać temat to opowiada jakieś bzdury .
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Pat Mariah w Czerwiec 13, 2012, 13:02:05
Ale zostałam dzisiaj wyprowadzona z równowagi. Chyba jeszcze nigdy nikt mnie w tej szkole tak nie zdenerwował, przysięgam.

Jestem chora, mam 39,8 stopni temperatury - chyba logiczne, że nie pójdę do szkoły w takim stanie, prawda? Ostatni raz chora byłam z niecałe dwa tygodnie temu, ale opuściłam może z 3 dni w szkole. Niestety, musiałam dzisiaj pozaliczać pewne rzeczy z wf'u i choroba mnie nie usprawiedliwiała, więc normalnie poszłam tylko na lekcję wf'u, bo na resztę najnormalniej nie byłabym w stanie wysiedzieć na siedmiu innych lekcjach. Wszystko super, nie o wf tu chodzi. Podchodzę po wf'ie do wychowawcy, żeby wytłumaczyć, co jest grane, dlaczego mnie nie było do tej lekcji i w ogóle, wszystko fajnie, wychowawca rozumie z wf'em, a nagle wychyla się polonistka z pokoju nauczycielskiego i przy wszystkich zaczyna się drzeć do mnie i wychowawcy, że ja sobie chyba jaja robię (eee?). Że odpuściłam sobie szkołę, że mnie prawie w ogóle nie ma na lekcjach, że lawiruję, jak to ona określiła i tak dalej, i tak dalej. Na końcu dowaliła z tekstem, że wczoraj po lekcji, ściągaliśmy na sprawdzianie (pisaliśmy poprawę, ten kto chciał bądź nie pisał w ogóle) i oczywiście wszystko zostało zwalone na mnie. POMIŃMY fakt, że na jej lekcjach jestem codziennie, tylko nie wtedy, gdy jestem chora albo leżę w szpitalu (przecież nie będę brała przepustki, bo pani profesor od języka polskiego ma jakieś widzimisie...), siedzę grzecznie, słucham, nawet się wypowiadam. A wczoraj na sprawdzianie przyznaję, że wszyscy ściągali, tylko fajnie, że NIE ja. Byłam jedyna, która umiała, która uczyła się na ten pieprzony sprawdzian. Ale jak wszyscy, to wszyscy, tylko zabolało mnie, że to mi, niewinnej, się za nich wszystkich oberwało...
A ostatnio z kolegą poszliśmy do niej, bo chcieliśmy ją poprosić, żeby nie sprawdzała nam prac na ocenę, bo nasza klasa tego najzwyczajniej w świecie nie rozumie. Pisaliśmy taką pracę pierwszy raz w życiu, a ona nam tego ani razu nie wytłumaczyła. Myślicie, że dała nam dojść do słowa? Ta, tak dała, że ludzie nas szerokim łukiem omijali, bo tak wrzeszczała - że co my sobie myślimy, że ona takie tuki ma uczyć, co nic nie rozumieją i się nie uczą, najprostszej rzeczy nie potrafią napisać itp. itd. Dziękuję za takiego nauczyciela.

A pomyśleć, że jeszcze 3-4 miesiące temu lekcje polskiego były dla mnie czymś fantastycznym, bo mieliśmy z naszą ukochaną polonistką - która odeszła z powodu choroby serca. Ech, pani A. - come back! :C

Och, musiałam się wygadać...
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Nareli w Czerwiec 13, 2012, 14:52:50
A mnie dopadł "mamtowdupizm" w połączeniu z syndromem "Im bliżej wakacji tym bardziej nienawidzę szkoły!", chyba jeszcze nigdy nie było mi wszystko tak obojętne przed końcem roku.

Mnie dopadł ten sam syndrom  smilie_girl_356 W sumie mi się to zaczyna podobać...takie bez stresowe życie jest fajne  :th_0girl_dance:

Dzisiaj koszmar. Miałam sprawdzian z wosu z całej konstytucji. Pouczyłam się trochę wczoraj, żeby jakoś to napisać... Nie wiem, co z tego wyjdzie, ale mam nadzieję, że nie gorzej niż 4, bo od tego sprawdzianu zależy moja ocena na koniec roku  smilie_girl_269

Uważam, że w szkole na stanowisku nauczyciela powinni pracować przede wszystkim ludzie, którzy lubią to, co robią. Nauczycielem tak jak księdzem jest się z powołania. Trzeba mieć do tego odpowiednie podejście. Niestety w większości przypadkach jest tak, że nauczyciel przychodzi na lekcje, dlatego że musi przyjść, a nie, że chce...robi to, co do niego należy, tzn. stanie przed klasą pogoda z 30 minut, zapyta czy wszystko jest jasne i pójdzie sobie... I jak tu uczeń ma pracować, uczyć się...lubić to, skoro widzi takiego nauczyciela, który włazi do tej klasy z łaski, wszystko robi z bólem, bo mu się nie chce... o nauczycielach z matematyki już nie wspomnę, bo nigdy nie trafiłam na nauczycielkę, która potrafiłaby ten przedmiot wytłumaczyć...Sory, ale ja mam taką panią teraz, która nieraz sama nie wie, jak rozwiązać dane zadanie, a koledzy z klasy wiedzą... Kto tu kogo uczy, pytam?
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Czerwiec 16, 2012, 20:56:53
Uważam, że w szkole na stanowisku nauczyciela powinni pracować przede wszystkim ludzie, którzy lubią to, co robią.
W zupełności się zgadzam! Nauczyciel powinien być z powołania, powinien być dla nas, a nie my dla niego. Jak będzie przychodził do pracy tak na odwal, zrobić to co ma zrobić to nic z tego nie wyniknie, co innego jest uczyć, a co innego nauczyć. Nauczyciel powinien lubić to co robi, powinien wkładać odrobinę serca w to co robi, a nie niekiedy nawet można by rzec, że wyżywać się na uczniach, za to że jest nauczycielem. Nie mówię o jakiś rękoczynach broń Boże, tylko po prostu coś nie pasuje, to skoszę całą klasę a co mi tam - pomyślało 5 nauczycieli...

A tak schodząc z tematu to ja chcę WAKACJE! Nie wiem jak wytrzymam ten ostatni tydzień, jestem już wykończona, a jeszcze muszę się poprawić z WOS-u tylko kompletnie nie mam głowy do nauki, nie wspomnę już o poniedziałkowym powtórzeniu i czwartkowym sprawdzianie z biologii, rośliny okryto- i nagonasienne to nie jest to co Klaudusia lubi najbardziej  smilie_girl_289 ba! ja wręcz nie cierpię botaniki, nie wspomnę już o ekologii, która czeka mnie w III klasie... Jednak I klasa z komórką, anatomią i fizjologią człowieka to było to co mi się podobało. Bo ja się pytam, po co uczę się o jakiś roślinkach, zwierzątkach skoro chcę iść na medycynę, chcę mieć styczność z człowiekiem, a nie potrzebuję wiadomości dotyczących strunowców czy tkanek roślinnych, masakra!  friede
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Fanta w Czerwiec 16, 2012, 21:17:19
W swoim życiu spotkałam jedyną nauczycielkę z powołania - moją polonistkę! Co prawda w tej chwili jest na urlopie macierzyńskim i wraca dopiero w następnym roku ale muszę Wam powiedzieć, strasznie za nią tęsknię. Kiedyś na polski chodziło się odpocząć i słuchać tych wierszy, bo to było ciekawe, to było piękne. Dzisiaj chodzimy już tylko z musu. Mam teraz polski z moją wychowawczynią. To jest istna masakra! Ja nie wiem jak można być takim człowiekiem. Omawiamy trudne lektury, np 'Dziady' część III. Mojej klasie zupełnie to nie szło. Oczywiście nasza kochana pani nigdy nam nie pomogła. Od początku września do teraz najchętniej motywowałaby nas jedynkami.

Geografia. Mieliśmy pisać sprawdzian. Wszyscy wchodzimy do klasy, siadamy i niby jest ok. Pani profesor poszła zamknąć drzwi. Niestety te odmawiały jej posłuszeństwa, zauważyła, że łucznik jest przekręcony i, że drzwi nie zamknął się. Zaczęła krzyczeć na całą klasę pytając się kto to zrobił. Nikt nawet nie widział tego. Więc nasza kochana pani postanowiła wstawić 30 osobom jedynki, bo przecież kłamiemy. A co najlepsze dokładnie wiedziała kto to zrobił, bo chłopak z klasy zaczął się czerwienić.

Takich przykładów mogłabym napisać jeszcze z 4 albo 5.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Justek w Czerwiec 16, 2012, 21:24:58
Nauczyciel powinien być z powołania, powinien być dla nas, a nie my dla niego.
Powinien być dla nas, BO my jesteśmy dla niego. To mnie wkurza w postępowaniu niektórych nauczycieli, bo owszem, ich zawód jest ważny i ja szanuję tych, którzy sumiennie wypełniają swoje obowiązki, bo edukacja młodego społeczeństwa to trudne zadanie, ale...niektórzy nauczyciele, z którymi się spotykałam bądź nadal spotykam- byli/są zdania, że łaskę nam robią tym, że zdecydowali się na wykonywanie tego zawodu :P I my swoim postępowaniem dzień w dzień mamy chylić przed nimi za to czoła, jakkolwiek by tej pracy nie wykonywali. Bzdura! Dla mnie układ uczeń-nauczyciel powinien być taki, że uczeń szanuje nauczyciela, ale ten odwdzięcza się wkładaniem maksymalnego zaangażowania w nauczanie oraz wykazywaniem się zrozumieniem. I wtedy to jest zdrowe oraz miłe dla obydwu stron :)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Nareli w Czerwiec 17, 2012, 08:50:34
Ja miałam w gimnazjum conajmniej dwóch takich nauczycieli. Jednym był pan od polskiego, który wkładał w to, co robi całe swoje serce. Ile on mi materiałów dawał, jak strasznie się starał, bym miała wszystkie notatki i bym się ich nauczyła. Powiem wam szczerze, że jak on był taki, to mi się nawet uczyć chciało. Wystarczyło, że raz każdą kartkę przeczytałam i wszystko już od razu miałam w głowie. Drugim takim nauczycielem była moja pani od chemii i fizyki - moja wychowawczyni zresztą- jeśli cokolwiek umię z chemii i z fizyki to tylko i wyłącznie dzięki niej. Ona była surowa, wymagająca, ale miała do tego prawo, bo nas uczyła! Wszyscy ci, którzy chcieli zrozumieć, zawsze umieli, zawsze! Niesamowita kobieta, która potrafiła nawet zmotywować cię do nauki. I o to chodzi! A nie... teraz w liceum nie mam takich nauczycieli...wydaję mi się, że każdy z nich robi to wszystko na siłę, bo musi, po prostu...
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Daisy w Czerwiec 20, 2012, 19:55:53
Cytuj
teraz w liceum nie mam takich nauczycieli...wydaję mi się, że każdy z nich robi to wszystko na siłę, bo musi, po prostu...

Praca nauczyciela niestety męczy - psychicznie! Mówię to z własnego doświadczenia. W tej chwili mam dosyć, naprawdę mam dosyć, choć pracuję dopiero od 3 lat. A jak pomyślę, że jutro znowu muszę iść do pracy - zbiera mi się na wymioty. Odliczam dni do urlopu, tak jak uczniowie do wakacji. Może urlop, kiedy odpocznę przywróci moje wielkie chęci i miłość do tego zawodu :)
I tak bywa z nauczycielami, wielu z nich wypala się zawodowo; wpływa na to pewnie wiele czynników, ale jeśli uczniowie z nim nie współdziałają - a wina leży po ich stronie także, to niestety jest jak jest! Mam na myśli tych gagatków (mówiąc ładnie), którzy rozwalają lekcje, a o takich łatwo, nic ich nie interesuje, mają nauczyciela z jego wiedzą gdzieś, to ja wcale się nie dziwię, że nie ma ochoty prowadzić zajęć.
Moja klasa w liceum była właśnie taka - trudna!, i jak pomyślę, że ja miałabym z nimi pracować, to od razu zwolniłabym się z pracy!
Ale oczywiście nie chcę potępiać także uczniów - bo rzeczywiście są nauczyciele, którzy uczą przez przypadek, bo tak im się życie ułożyło i obwiniają za to wszystkich dookoła.
To chyba trudny temat, a praca nauczyciela nie należy to łatwych. Bo oprócz samego przekazywania wiedzy, nauczyciel ma jeszcze dużo pracy poza klasą i w domu, to też przytłacza, kiedy nie brakuje czasu na życie osobiste - naprawdę!
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Luluś w Czerwiec 20, 2012, 22:33:25
Bo ja się pytam, po co uczę się o jakiś roślinkach, zwierzątkach skoro chcę iść na medycynę, chcę mieć styczność z człowiekiem, a nie potrzebuję wiadomości dotyczących strunowców czy tkanek roślinnych, masakra!  friede

A po to, ze człowiek inteligentny i z wykształceniem "ogólnym" powinien mieć podstawową wiedzę z różnych dziedzin. Takie założenie średniego wykształcenia jest.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Skorpionica w Czerwiec 21, 2012, 13:34:13
"Ucz się wszystkiego, bo nigdy nie wiesz, co się może przydać do krzyżówki rozwiązywanej na wykładzie" :)
Podstawową wiedzę niby każdy powinien mieć, ale i tak mega dużo rzeczy sie zapomina. Programy są ułożone beznadziejnie. Musimy niestety to zaakceptować albo starać się być ministrem edukacji w przyszłości i zmienić polski system szoklnictwa.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Jean w Czerwiec 21, 2012, 14:01:07
Jak jeszcze zmienić ten system szkolnictwa? smilie_girl_349
Od 20 lat co najmniej się go udoskonala. Co chwilę słyszę, że trzeba coś zmienić - w końcu ten na którym wychowały się i wykształciły trzy pokolenia Polaków - był totalnie zły i beznadziejny. To dopiero było przeładowanie materiałem. Tak było to złe i niepotrzebne, że ja po 20 latach przerwy, po zerknięciu w zeszyt, mogę nadal rozwiązywać zadania z matematyki smilie_girl_101 Ale mniejsza z tym. Dzisiaj dzieci nie uczą się nawet połowy tego, co ludzie wcześniej a nadal jest przeładowanie materiałem smilie_girl_349 A Chicago nadal w Chinach :th_0girl_curtsey:
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Katakumba w Czerwiec 21, 2012, 14:39:41
Dla mnie największym błędem szkolnictwa jest zlikwidowania 8 klasowej podstawówki i wstawienie gimnazjum. Ta szkoła miesza dzieciom w głowie i wychowuje chuliganów. Kiedy poszłam do gimnazjum załamałam się i prosiłam mamę żeby mnie zabrała z tego miejsca. Wtedy był jeszcze etap chrztu kotów z pierwszych klas...żeby to jeszcze kończyło się na tylko malowanmiu twarzy to można było nawet przeboleć pierwszy tydzień ale jak dochodziy do tego żyletki w rękach bardziej odważnych to zaczęło być przerażające. A nauczycielom oczywiście to wisiało, kończyło sie jak zwykle na obietnicach że dyrekcja zrobi z tym porządek... Po roku zatrudnili ochroniarzy. A panowie zamiast rozganiać towarzystwo i lejących się chłopaków to obstawiali który wygra

W kwesti nauczania stwierdziłam że za moich czasów, gimnazjum było łatwiej zdać niż obecnie.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Czerwiec 21, 2012, 15:04:01
Praca nauczyciela niestety męczy - psychicznie! Mówię to z własnego doświadczenia. W tej chwili mam dosyć, naprawdę mam dosyć, choć pracuję dopiero od 3 lat. A jak pomyślę, że jutro znowu muszę iść do pracy - zbiera mi się na wymioty. Odliczam dni do urlopu, tak jak uczniowie do wakacji. Może urlop, kiedy odpocznę przywróci moje wielkie chęci i miłość do tego zawodu :)
Doskonale rozumiem. W każdym zawodzie przychodzi moment wypalenia i wtedy trzeba odpocząć. Ja pracuję już od 6 lat (nie jako nauczyciel, jako urzędnik) i czuję się strasznie zmęczona psychicznie więc mogę Ci przybić piątkę Daisy.
Wiem jak to było w szkole - nauczyciel największe zło świata, on nas nie rozumie. Ale teraz - przecież to też jest człowiek, ma swoje problemy osobiste, może mieć gorszy dzień, trzeba mieć w sobie trochę wyrozumiałości.

Nigdy, przenigdy nie zapomnę jak w podstawówce się nam nauczycielka wywaliła w klasie. Siedziała przy biurku, miała otwarte drzwiczki od szafki, jakaś koleżanka jej akurat zajrzała do klasy, ta się poderwała i bęc... W klasie cisza, dopiero jak wyszła to wszyscy wybuchnęli śmiechem. Wróciła po chwili zła jak osa z tekstem - śmieszne było? Śmieszne? To się śmiejcie, wyciągamy karteczki.

Boże, jaka kompromitacja, wywalić się na oczach całej klasy, nie dziwię się, że potem się chciała odegrać za to, że się z niej śmialiśmy ;) W sumie to bardziej z tej sytuacji, ale zapamiętam ją chyba do końca życia ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Nareli w Czerwiec 29, 2012, 11:42:32
Aaaaa!  smilie_girl_149 Koooooniec! Koniec, koniec, koniec! Piękny dzisiaj dzień! Nawet pogoda daje radę  smilie_girl_299

By tylko te 2 miesiące nie zleciały za szybko  :th_0girl_dance:
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Czerwiec 29, 2012, 22:52:00
Jeeeeeeeeej to tylko ja się nie cieszę, że już jest koniec roku szkolnego?  smilie_girl_238 Jakoś tak dziwnie, jeszcze miesiąc temu wyczekiwałam go i odliczałam dni do tzw. wolności a teraz? Teraz jakoś kompletnie nie czuję wakacji, nie chce ich i tym bardziej się nie cieszę, że są. Oczywiście odpocznę trochę od szkoły, od sprawdzianów, kartkówek ale jak sobie pomyślę, że za niecały rok matura, że trzeba będzie się rozstać z klasą, pójść gdzieś w świat na studia to aż mi się słabo robi... Naprawdę.
Ale dobra po marudziłam sobie troszkę i już się nie odzywam a Wy cieszcie się wakacjami, ja zostanę przy swoim pesymistycznym nastawieniu.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: asia w Czerwiec 30, 2012, 10:45:37
Słyszałam, że jest więcej osób, które nie chcą wakacji.
Nie zaliczam się do tego szanownego grona. Cieszę się, że odpocznę od tych wymagań, że będę mogła robić to, co ja chcę i co 45 minut nie usłyszę ''za tydzień test" czy ''na następnej lekcji pytam, przygotujcie się, bo od tego będzie zależała ocena''.

Wakacje!
A zakończenie w roku 2013 przypada na 28 czerwca, czyli jako trzecioklasistka będę miała wakacje od 27. Mhm...

Chciałam powiedzieć, zapisać, wykrzyczeć i nigdy nie zapomnieć. Mam wspaniałą wychowawczynię! Lubiłam ją od początku, to prawda, ale na biwaku przekonałam się, że jest bardzo troskliwa (aż za bardzo), zabawna, po prostu - kochana. Wczoraj (bo to wczoraj był piątek?) była taka miła... Niesamowite, że tacy ludzie jeszcze są. Przynajmniej ja się dziwię, ale bardzo pozytywnie.
Tak samo moja nauczycielka od historii powiedziała tyle miłych słów... A ja od września planuję zawodzić, jak fajnie ; >

Kolega pytał, do jakiej szkoły chcę iść. Nie on pierwszy, no ale odpowiedź ciągle ta sama: nie wiem, do żadnej.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Justek w Czerwiec 30, 2012, 12:51:03
A ja mam mieszane uczucia...

Z jednej strony bardzo cieszę się, że wakacje, odpoczynek, nie będę musiała już wstawać tak wcześnie rano i "użerać się" z niektórymi. Taki czas wolny na pewno dobrze mi zrobi, zregeneruję siły, odstresuję się i będę mogła zacząć nowy rok szkolny w pełni gotowa do pracy. ;)

A z drugiej strony...cholernie mi smutno. Niby jest tak, że z niektórymi osobami bez problemu będę mogła się w wakacje spotykać, już mamy zaplanowanych kilka klasowych wypadów- a to nad jezioro, a to do kolegi na ognisko, a to do mnie, bo będzie jakaś śmieszna impreza. Jednak wiem jak jest, dużo osób gdzieś wyjeżdża, niektórych nie sposób jest namówić, aby jednego dnia przyjechali w umówione miejsce...i takim sposobem niektórych na pewno nie zobaczę z miesiąc, jak nie dwa. A prawda jest taka, że strasznie lubię moją klasę i jak sobie pomyślę, że jeszcze tylko niecałe dwa lata spędzimy razem to chce mi się wyć :( Ostatnio byliśmy na małej, czterodniowej wycieczce w Kołobrzegu i tak się tam zżyliśmy, że szkoda gadać. Nie tylko między sobą, ale też np. z naszą wychowawczynią, która bywała różna, ale okazała się być naprawdę wspaniała. Cieszę się, że trafiła nam się właśnie ona, bo jak patrzę co wyprawiają inni wychowawcy...to brrr :P Nasza przede wszystkim nie robi nic przeciwko nam i wszędzie nas broni. Oczywiście, opierdziela nas i to równo, zwłaszcza jak coś przeskrobiemy, ale nigdy przy ludziach. Przy ludziach stoi za nami murem, bo uważa, że jest częścią nas, a jak ktoś obraża nas- to tak, jakby ją obraził. Poza tym jest troskliwa i widać, że bardzo nas lubi, a to jest najważniejsze ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Czerwiec 30, 2012, 12:58:11
Nasza przede wszystkim nie robi nic przeciwko nam i wszędzie nas broni. Oczywiście, opierdziela nas i to równo, zwłaszcza jak coś przeskrobiemy, ale nigdy przy ludziach. Przy ludziach stoi za nami murem, bo uważa, że jest częścią nas, a jak ktoś obraża nas- to tak, jakby ją obraził. Poza tym jest troskliwa i widać, że bardzo nas lubi, a to jest najważniejsze ;)
Justek moja jest taka sama. Owszem nie jesteśmy idealną klasą i jak trzeba to potrafi postawić nas do pionu, powie parę słów, pokrzyczy trochę ale jak jakiś nauczyciel czy to niesprawiedliwie nas oceni, czy ma do nas jakieś pretensje staje za nami murem, nie pozwoli powiedzieć złego słowa na moją klasę i tu nie chodzi nawet o uczniów ale o nauczycieli. Podczas wystawiania ocen moja koleżanka niesłusznie ma wystawioną kosę z biologii, oczywiście wszyscy się tym oburzyliśmy, delegacja ze mną na czele  :th_girl_haha: poszła do naszej wychowawczyni, a ta wkroczyła do akcji! Tak się pokłóciła z sorką z biologii, że szok. Teraz jak się mijały na korytarzu to ani cześć ani nic a wcześniej to były naprawdę dobre koleżanki. Z jednej strony cieszę się, że właśnie i w takiej sytuacji stanęła w naszej obronie, ale z drugiej poniekąd przez nas nie odzywa się z sorką  :th_girl_haha: mam nadzieję, że we wrześniu atmosfera się oczyści i będzie dobrze. Mimo, iż wychowawczyni praktycznie nic nie wywalczyła, bo Kasia nadal ma tą kosę, ale przynajmniej jak nie zda poprawki w sierpniu to przejdzie na warunkowym, na szczęście!  smilie_girl_253

Justek wykorzystaj te dwa lata, bo to niby nie jest tak długo, a jednak wspomnienia z takich spotkań klasowych, wycieczek zostaną na zawsze! I za dwa lata matura.  :th_girl_haha:
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Justek w Czerwiec 30, 2012, 13:07:28
To nasza robi jeszcze śmieszniejsze rzeczy, ale nie powiem, bo to taka...tajemnica :D Ale kłótnie z nauczycielami o niesprawiedliwe nas traktowanie to też jest jej specjalność- ostatnio wywalczyła koleżance dwa z niemieckiego, dzięki czemu ta nie ma żadnych poprawek na sierpień. Albo byłam świadkiem jak pani od PO mówi do niej, niby z żarcikiem, ale takim złośliwym bardzo: "Oj, Jolu, Ty masz 9 godzin ze swoją klasą?! Jak Ty z nimi wytrzymujesz?", na co moja wychowawczyni z pełną powagą: "ale ja bardzo lubię swoją klasę, lubimy spędzać razem czas" i poszła sobie, a pani od PO została taka zdziwioooona  :th_girl_haha: Albo jak walnęła do dyrektorki, że: "ja z moją klasą nie mamy przed sobą żadnych tajemnic", dyrektorce szczęka to o podłogę walnęła z tego wszystkiego chyba :th_girl_haha:

I za dwa lata matura.  :th_girl_haha:
Odkąd poszłam do liceum- przestało mnie to śmieszyć.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Czerwiec 30, 2012, 13:25:54
To dobrze, że tak o Was dba i że nie macie przed sobą tajemnic  :th_girl_haha: bo w mojej szkole niektórym klasom trafili się taki wychowawcy, że aż szkoda gadać. Ani nie organizują im wycieczek, a przecież nie od dziś wiadomo, że to najlepsza integracja  smilie_girl_347 ani nie chodzą do kina, teatru czy gdzieś tam jeszcze. Po prostu przychodzą zrobią to co mają zrobić i tyle, dostali klasę ale wcale się nią nie przejmują, są wychowawcami bo są i tyle. Przykre, że niektórzy właśnie mają do tego taki stosunek.

I za dwa lata matura.  :th_girl_haha:
Odkąd poszłam do liceum- przestało mnie to śmieszyć.
Po półmetku to i mnie to już nie śmieszy, za niecały rok nadejdzie mój koniec.  smilie_girl_305
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Justek w Czerwiec 30, 2012, 13:37:12
Wiesz co...nasza nam też powiedziała, że na żadne nocowanie z nami nie pojedzie, bo się boi. Kiedyś miała taką sytuację ponoć, że pojechała na wycieczkę szkolną i musiała jakiemuś chłopakowi- za przeproszeniem- rzygi wyciągać z ust, bo leżał kompletnie pijany na podłodze i mało brakowało, a by się udusił. A mówi, że poszła się tylko na godzinkę-dwie położyć i takie rzeczy zastała, gdy się obudziła. Masakra jakaś! :th_0girl_impossible: Ktoś musiał być totalnie nieodpowiedzialny, że coś takiego zrobił, bo to, co grozi nauczycielowi, gdy jakiemuś jego wychowankowi stanie się krzywda, gdy będzie pod jego opieką- tego nawet opisać nie można. A iść do więzienia przez bandę debili to wiadomo, nikomu się nie uśmiecha :P
Na szczęście powiedziała, że jeśli nam nie zaufa, to się nie przekona, a jak wróciliśmy to powiedziała nam na dworcu, że jest z nas bardzo dumna ;) I bardzo spodobała mi się jej postawa. Każdy wychowawca powinien pierw zaufać klasie, a potem oceniać, czy są warci tego, aby z nimi spędzać czas poza szkołą.

Ale i tak są gorsze rzeczy, które robią wychowawcy, akurat to o czym piszesz to pikuś...
Mojej koleżanki przyjaciółka- z mojej szkoły zresztą- ma okropną wychowawczynię. W tamtym roku popsuła jej calutkie wakacje! Czym? Ano tym, że przed zakończeniem roku zadzwoniła do rodziców E. i nagadała im tak, że zabronili E. pojechać na obóz. Powiedziała m.in. że E. pali, a gdy jej koleżanka zapytała się, czy przyłapała ją kiedyś, to ta przyznała, że nie, ale widziała jak chodzi w miejsce dla palaczy. No prooooszę! Też tam często chodzę, towarzysko, bo moje koleżanki palą, ale to nie znaczy, że ja też. A ta wychowawczyni taką aferę zrobiła, że jeeej...
Zresztą ona bardzo często dzwoni do rodziców, chyba darmowe minuty sobie wykupiła :P Rodzice już się wkurzają, bo naprawdę, z byle powodu. Jedna koleżanka uciekła z jednej lekcji PO (co robi większość naszej szkoły), bo miała do niej kuzynka przyjechać i chciała być wcześniej w domu. Nie zdążyła dojechać, a wych. już dzwoniła do jej mamy, aby o tym powiedzieć...i jakie było jej zdziwienie, gdy mama owej koleżanki powiedziała, że o wszystkim wie :D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Czerwiec 30, 2012, 13:49:43
Każdy wychowawca powinien pierw zaufać klasie, a potem oceniać, czy są warci tego, aby z nimi spędzać czas poza szkołą.
Dokładnie, wychowawca powinien zaufać klasie, powinien być jak taki rodzic zastępczy w szkole, z którym nie dość, że można o wszystkim porozmawiać, to jeszcze jak trzeba stanie w obronie swojej klasy, ale jak trzeba to i pokrzyczy jak coś jej się nie spodoba. Ja jak już wielokrotnie pisałam mam świetną wychowawczynię  smilie_girl_301 oczywiście ma czasem gorsze dni, ale nie wyżywa się na nas jak inni nauczyciele. Jest po prostu super! Gdzieś w maju musiałam się zwolnić z koleżanką z 3 ostatnich lekcji żeby pójść i kupić koledze prezent na 18-stkę bo gdybyśmy zostały do 15 w szkole, a później poszły na teorię to byśmy nie zdążyły. I wychowawczyni pyta dlaczego się zwalniamy a ja: No bo sorko  smilie_girl_253 musimy pójść i kupić prezent Ważce (kolega, który miał 18-stkę) na urodziny 18-stkowe, a jak zostaniemy to najzwyczajniej w świecie się nie wyrobimy. A wychowawczyni:No dobrze, zwolnię Was, ale pod warunkiem, że przyjdziecie mi i jutro pokażecie ten Wasz prezent  :th_girl_haha: Inny wychowawca nigdy by nie zwolnił swoich uczennic tylko po to aby kupiły prezent, a nasza jest taka  smilie_girl_30 życiowa!  smilie_girl_308

jakie było jej zdziwienie, gdy mama owej koleżanki powiedziała, że o wszystkim wie :D
:th_girl_haha: To wychowawczyni musiała się ucieszyć  smilie_girl_101 ja jak mam się zwalniać, czy po prostu sobie pójdę z jakiś lekcji, bo jak nie ma wychowawczyni to nie chce mi się latać do dyrki, więc po prostu sobie idę ale oczywiście najpierw dzwonię do mamy i mówię, że z tej i z tej lekcji sobie idę, albo jak rano mi się nie chce iść na 7 to też najpierw uświadamiam mamę, że nie idę, a później albo pisze mi usprawiedliwienia, albo po prostu sama sobie usprawiedliwiam u wychowawczyni.  smilie_girl_253
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Sylwia w Sierpień 31, 2012, 10:51:41
I w poniedziałek już do szkoły. Ale to szybko przeleciało. Kurcze, boję się trochę. Nowa szkoła, nowi nauczyciele, nowi ludzie... Co prawda poznałam już 2 osoby z reala, a resztę tylko z fejsa znam, wydaje się, że będziemy zgraną klasą, ale to zobaczymy po jakimś czasie.

I znowu nasz rocznik ma nową podstawę programową.  <histeryk> Tyle kasy pójdzie na te książki, a ja jeszcze nic nie mam.  <szczerzy_sie>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Amaranth w Sierpień 31, 2012, 12:23:55
Sylwia, nie ma się co martwić. ;) Na pewno będzie dobrze ;D
Ja też się obawiałam, a tu 4 lata minęły nawet nie wiem kiedy.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Nareli w Sierpień 31, 2012, 15:53:49
Kooooszmar powraca!!!!  <histeryk>

Ja nie chcę tam wracać, nie chcę i już! Myśl, że znów będę musiała wstawać o 6, robić wszystko w biegu, żeby zdąrzyć na autobus, który albo się spózni, albo w ogóle nie przyjedzie, bo pan kierowca akurat miał taki kaprys, mnie dobija! Gdyby szkoła była gdzieś niedaleko mojego domu to z chęcią bym do niej chodziła. A tu trzeba wstawać godzinę wcześniej, stać na przystanku - marznąć w zimie, a w lecie się gotować, potem jeszcze to samo w autobusie, pózniej siedzieć w szkole po 8 godzin, jak nie więcej, wracać głodnym, zmęczonym, zmordowanym, wykończonym psychicznie do domu - tylko nie to!

Chciałabym mieć wieczne wakacje!   <piwo>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: asia w Sierpień 31, 2012, 16:10:22
Nareli, ja też!

Mam do szkoły tylko 5 km, ale że dzieci u nas jest sporo, jeździmy dwoma autobusami (w tym roku po gimnazjum i średnią przyjeżdżał bus, po podstawówkę autobus). W szkole byłam gdzieś o 7.40, więc nie najgorzej, ale w tym roku? Patrzę na tablicę z ogłoszeniami i nie wierzę. Jeden autobus o 7.45, drugi o 7.06... No i się kłóciłam z siostrą (idzie do piątej klasy), który jest mój, a który jej, bo nawet nie napisali dokładnie, a co roku wymyślają coś nowego. Zwariuję, jeśli będę miała siedzieć godzinę w tej szkole sama -.- już powiedziałam, że jeśli tak ma być, to wolę chodzić, robiąc pożytek z nóg w pół godziny, niż tyle czasu spędzać w szkole - jeszcze dwa kółka mnie czekają... Jedno ma trwać 2h i co dwa tygodnie - z geografii, pan mnie odwozi, więc spoko :D ale drugie (z fizyki) co tydzień, a autobus potrafi sobie przejechać i nie zatrzymać na przestanku czasem, więc dziękuję.

Nie chcę pisać żadnych testów (czy to egzaminów, czy zwykłych testów)... Nie odpoczęłam jeszcze ani od nauki, ani od oceniania, potrzebuję więcej wolnego, no! :D

Poza tym cieszę się, że znowu się zacznie pisanie do gazetki, te śmiechy na lekcjach i przerwach, te spisywanie prac domowych a nawet zgłaszanie się do odpowiedzi, co powinnam zrobić we wrześniu, żeby potem mieć spokój...

No ale "wakacje kochani, ciepło, bębny dudnią, zacieszajcie z nami, zanim będzie za późno"   ;D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Sylwia w Wrzesień 02, 2012, 12:59:36
To już jutro!  <papa> Zacznie się wstawanie o 6, a jak pomyślę, że zawsze wstawałam sobie przed 8 to chcę wrócić do gimnazjum. Myślę, że z biegiem czasu się przyzwyczaję.   ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kompaktowa w Wrzesień 02, 2012, 13:26:12
I szczerze Wam nie zazdroszczę...
Choć w sumie z drugiej strony dziwnie się czuję kiedy wszyscy kupują książki, zeszyty, torby, a ja NIC nie muszę. :D
Wrzesień mam wolny, a później certyfikat z grafiki bądź animacja na UŚiu.
Tak, tak. Sama siebie nie ogarniam. Sto myśli na sekundę...
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Amaranth w Wrzesień 02, 2012, 13:28:57
I szczerze Wam nie zazdroszczę...
Choć w sumie z drugiej strony dziwnie się czuję kiedy wszyscy kupują książki, zeszyty, torby, a ja NIC nie muszę. :D
Piąteczka! ;D

Ja mam cały rok wolny ;D Muszę się wziąć za reklamę usług foto <haha>
Myślę, żeby za rok zrobić jakiś kursik z grafiki, bo na studia mnie ciągnie coraz mniej :P
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kompaktowa w Wrzesień 02, 2012, 13:34:40
Mnie też nie ciągnie. :P
Ale otworzyli dodatkowy nabór na animację społeczno - kulturalną u mnie w Ciesznynie. (5 min od mojego osiedla). :D
Mam czas do 20 września do namysłu.
Do tego ten certyfikat z grafiki jest roczny i do tego zaoczny, więc zawsze mogę zrobić. ;)
Jeśli nie będzie miejsca na animacji, to ogarnę sobie tą roczną grafikę, a co!
Am, zobacz na szkołę TEB Edukacja tam są ciekawe kierunku m.in. grafika komp., są oddziały w różnych miastach.
2 razy w mies., 150 zł. ;) Może akurat?
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Amaranth w Wrzesień 02, 2012, 14:31:06
Chyba właśnie ich ofertę oglądałam :D Tak się zastanawiałam czy iść na fotografię czy grafikę :D ale na razie odpoczywam :D technikum mnie wymęczyło <hahaha>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: eM w Wrzesień 02, 2012, 16:27:39
Ja zastanawiałam się nad zrobieniem sobie wolnego roku, ale jednak nie  :) Czuję, że mój mózg straciłby już kompletnie wszystkie fałdy, gdybym nie przyswajała żadnej wiedzy  :P
Mogłabym się uczyć np. języków na własną rękę, ale jak nie wisi nade mną widmo zaliczenia to jakoś mi to nie idzie  ;D
Poza tym cieszę się też na zmianę otoczenia, nowe miejsce, nowych ludzi. Już dłużej w swoim mieście bym nie wytrzymała, ile można  ;)

Ale jednak trochę zazdroszczę tym co jutro wracają do szkół. Ja nigdy (nawet w tym złym i głupim gimnazjum) nie narzekałam na powrót do szkoły po wakacjach. W Liceum to już w ogóle  :D
Ogólnie to jakoś po podstawówce moje życie przestało dzielić się na: okres szkoły, wakacje. Wszystko jest jedną linią...
No dobra, może trochę narzekałam, ale tylko na wczesne wstawanie...Chociaż w okresie Liceum to nawet ono nie stanowiło większej przeszkody, zwykle pierwsze lekcje były luźne  <jupi>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Skorpionica w Wrzesień 02, 2012, 17:06:31
Też myślałam żeby sobie zrobić rok wolnego po maturze, ale już bym się kompletnie rozleniwiła ;) 2 lata studiów mnie jeszcze jakoś trzyma, żeby się zorganizować i co więcej zalogowałam się na drugi kierunek, więc moje widmo opuszczenia kraju przesunie się jak dobrze pójdzie o 2 lata. Wtedy sobie po studiach mogę zrobić rok wolnego i zamiast iść do typowej pracy wyjechać za granicę na gap year. No ale wszystko przede mną. ;)

Życzę wszystkim zaczynającym jutro rok szkolny wytrwałości w nauce i wstawaniu, powodzenia i dobrych ocen ;) A forumowym maturzystom mało stresu, bo ten dziad niszczy bardzo(oj wiem coś o tym z autopsji)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Wrzesień 02, 2012, 18:36:27
Życzę wszystkim zaczynającym jutro rok szkolny wytrwałości w nauce i wstawaniu, powodzenia i dobrych ocen ;) A forumowym maturzystom mało stresu, bo ten dziad niszczy bardzo(oj wiem coś o tym z autopsji)
Dziękuję, o!  :buzki: Już na początku wakacji bałam się matury i boję się jej nadal... Wolałabym, żeby były normalne egzaminy na studia, bez matury!
I chyba po raz pierwszy nie boję się 3 września  <hahaha> jakoś tak lajcikowo podchodzę do tego... co innego ze słowem: MATURA. Tutaj dostaję palpitacji serca od razu.  <haha>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: mala_mi w Wrzesień 02, 2012, 19:07:09
Jeżeli chodzi o szkoły TEB. Lepiej jest się zapoznać z opinią osób które chodził wcześniej na dany kierunek. Na jednych kierunkach wymagają dość dużo na drugi jest całkowite dno. Z tego co wiem ceny różnią się od miasta. Zapisując się na dany kierunek trzeba mieć przynajmiej 50% obecności na każdych zajęciach(na semestr)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Amaranth w Wrzesień 02, 2012, 19:17:35
Już na początku wakacji bałam się matury i boję się jej nadal...
Nie ma czego. <haha> Tak, wiem jestem mądra, bo zdałam ;D Ale ja do matury podeszłam jak do każdej innej klasówki.. zupełnie na luzie :D
Mieliśmy tyle próbnych, że to było dla mnie normalne. Z resztą co to jest 30% :P Ja zdałam, nie chwaląc się, dość dobrze, szczególnie z matematyki  <tancze> i jako była maturzystka mówię przyszłym Matura to bzdura!
Bardziej się bałam zawodowego, bo tam trzeba mieć 75%, ale z każdym dniem jakoś podchodziłam bardziej lajtowo i nic sobie nie przypominałam. Nic, a nic, a zdawalność w moim zawodzie jest baaardzo mała. I.. zdałam bez problemu. Chociaż nie było łatwo.
Moja mama mi ciągle powtarza, że ona się stresowała bardziej niż ja.
Moi znajomi się cykali, szczególnie przed matą, a ja na lajcie :D No, ale ja jestem inna :D
Także Klaudia głowa do góry! ;)

Powodzenia wszystkim w nowym roku szkolnym. :buzki:
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kompaktowa w Wrzesień 02, 2012, 19:23:44
Jeżeli chodzi o szkoły TEB. Lepiej jest się zapoznać z opinią osób które chodził wcześniej na dany kierunek. Na jednych kierunkach wymagają dość dużo na drugi jest całkowite dno. Z tego co wiem ceny różnią się od miasta. Zapisując się na dany kierunek trzeba mieć przynajmiej 50% obecności na każdych zajęciach(na semestr)
Dziwne, bo grafika w Gliwicach i Bielsku wyglądała tak samo jeśli chodzi o cenę.
Tzn. wiesz, które kierunki to "dno", a które są jednak dobre?
Zależy by mi mieć jednak dobrą szkołę, która ma pozytywną opinię. ;)
Zobaczę do 20, chyba się skuszę na animację.
mala_mi, będę wdzięczna za radę i jakąś szerszą opinię, o!
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: mala_mi w Wrzesień 02, 2012, 20:47:03
Kiedyś za ten sam kierunek w Częstochowie i w Zawierciu cenna różniła się ok 80zł. Dlatego nie wiem jak jest w innych miastach.
Zajęcia niekiedy się zdarzy, że są tydzien za tygodniem. Akurat o grafice nic nie wiem więc się nie wypowiadam.
Dno miałam na myśli że niekiedy profesorowie nic nie wymagają tylko aby być na zajęciach. Mało notatek jest. Inni wymagają i dość dużo.
Każdy kierunek jest inny i inne opinię są o kierunku. Kiedys w Czestochowie była taka kobieta od zajęciec w pracowni fryzjerskiej na zajęciach była tylko kawa i herbata nic więcej. Teraz jest inna. Warto wejść na jakieś forum poczytać opinie 
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Wrzesień 02, 2012, 23:46:18
Rozumiem wszystkich, którzy podchodzą do dnia jutrzejszego z rozpaczą i żalem, miałam to samo. Ale wiecie, czym się pocieszcie? Że inni mają gorzej. ;D Dużo bym oddała, żeby jutro wrócić do znanych murów, znanych ludzi, do swoich miejsc... zamiast zaczynać wszystko od zera w październiku. I mimo, że cieszę się, że mam jeszcze miesiąc wolnego... to jakoś tak mi melancholijnie, że jutro nigdzie nie idę. Że nie ma już tego, co znałam i gdzieś tam w głębi serca jednak lubiłam. Miałam fatalnych nauczycieli i liceum w którym nic nie dało się załatwić, ale ludzie chodzili tam wyjątkowi!

Także ode mnie życzenia wytrwałości, ale co ważniejsze - odkrycia tych dobrych stron, żebyście znaleźli tam coś, do czego będzie Was ciągnęło. Pasję, mądrego nauczyciela, przyjaciół, czy choćby darmowe WiFi :D

Już na początku wakacji bałam się matury i boję się jej nadal...
Nie ma czego. <haha> Tak, wiem jestem mądra, bo zdałam ;D Ale ja do matury podeszłam jak do każdej innej klasówki.. zupełnie na luzie :D

To ja do matury podeszłam z takimi nerwami i stresem, że nabawiłam się bezsenności i chronicznego bólu brzucha. Ale wiecie co? Też zdałam. ;) I to nieźle. Wszystkie Wasze obawy przed maturą są normalne i uzasadnione. Ale mimo to, dacie sobie radę. Obiecuję!
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Sylwia w Wrzesień 03, 2012, 12:17:11
I po rozpoczęciu. ;) Nie jest tak źle, poznałam Magdę (bardzo miła dziewczyna). Resztę znałam z facebooka, ale fajnie tak wszystkich zobaczyć. Mam nadzieję, że będziemy zgraną klasą, a Panią wychowawczynię też mamy spoko. W jednej z klas jest 30 dziewczyn i wychowawca-MEGA PRZYSTOJNY 27 lat.  <zauroczony>

Pierwsze dni będą najgorsze, ale myślę, że nie będzie źle, oprócz tego, że każdy będzie błądził. ;D I najlepsze jest to, że nie jestem NAJGRUBSZA w klasie.  <o_tak>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Nareli w Wrzesień 03, 2012, 13:05:17
Jak ja nienawidzę szkoły!!!!!! A zwłaszcza dojazdów. Dziś autobus był tak napchany, że nie dość, iż stałam calutką drogę do domu przy samiutkich drzwiach, z twarzą przyklejoną do szyby, to jeszcze gość jechał jak pijany, że wszyscy na sobie leżeli. Żeby to, co przyjechało można było nazwać autobusem, jakaś puszka - gorsza niż w PRL-u  <smiech> Buty mnie obgryzły, wszystko mnie boli i jak tak będzie codziennie to umre.

W samej szkole całkiem spoko, nie narzekam. Trochę nauczycieli mi się pozmieniało. Mam nadzieję, że będzie lepiej. Jednak tęskni mi się za gimnazjum  <mruga>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: eM w Wrzesień 03, 2012, 14:50:19
I najlepsze jest to, że nie jestem NAJGRUBSZA w klasie.  <o_tak>
Kocham Cię  ;D
Tacy młodzi nauczyciele są najlepsi. Moją grupę jakieś dwa miesiące przed maturą przejęła Pani Ania, zaraz po studiach jest (chodziła do mojego Liceum zresztą). Niesamowita kobieta  :D Miała do nas podejścia a jednocześnie wiele nauczyła typowo "pod maturę". Bo poprzednia nauczycielka umiała powtarzać tylko, że NIE ZDAMY matury z naszym podejściem do nauki  ::)

Co do maturzystów - nie przejmujcie się. Przynajmniej jeszcze nie teraz  ;D
Nie taki diabeł  straszny... Ja bym chciała jeszcze raz  ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Nareli w Wrzesień 03, 2012, 15:29:08
Ja mam mieszane uczucia, co do młodych nauczycieli, takich zaraz po studiach. Moim zdaniem brakuje im doświadczenia, mało wiedzą. Fakt, że może podejście do młodziezy mają odpowiednie, ale to też nie zawsze. W moim przypadku, za każdym razm, gdy uczył mnie nauczyciel młody, zaraz po studiach to nauki nie przypominało. Szczególnie ta pani od matmy, którą mam. Ona się nas boi, jest po prostu przerażona, patrzy na nas i ma łzy w oczach. Kompletnie nie potrafi utrzymać dyscypliny, nie potrafi zwrócić na siebie uwagi, uczy na zasadzie:" ona swoje, my swoje". Nauczyciel powinnien jakoś umieć wzbudzić respekt, cokolwiek.

Chociaż wyjątkiem jest pani od biologii, która jest całkowitym przeciwieństwem babki od matmy. Ta potrafi nauczyć, wytłumaczyć i zainteresować.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: asia w Wrzesień 03, 2012, 17:40:14
Autobus 7.06 - kocham to  <serce>

Pytam się w autobusie, którym kursem ma jeździć gimnazjum.
Opiekunka: nie wiem, co wam powiedzieli.
ja: nic nie powiedzieli.
I kazali mi jechać, jutro mam gdzieś, wsiadam o 7.46. Chociaż w zasadzie na bilecie z podstawówki jest ta godzina... ale ja biletu nie mam.

Trzecia klasa, nie kocham tego.
Pomijając to, że z wyjątkiem piątku mam siedem lekcji (wychowawczyni powiedzieła tak "i nawet nie myślcie, że na koniec tyg. skończycie o 14, jakieś kółko będzie").
Oczywiście z wszystkich kółek mamy korzystać... Ale tego nie da się pogodzić. Jak mam mieć zajęcia dodatkowe, nie starczy mi czasu na powtórki, o których też już mówią ani na obecny materiał.

PLUS - jestem zła. Codziennie na ósmą (tzn. nasza wych. zarezerwowała sobie godzinę zerową na kółko z ang., obowiązkowe, bo do egzaminu, haha) i nie możemy chodzić z dziewczynami do przedszkola! To było moje jedyne pocieszenie, że jak pójdę do szkoły, to przynajmniej raz w tygodniu będę się mogła bawić z tymi słodziakami... a tu co...

Ale cóż, rocznik 96 dał radę, ja też dam, bo nie mam wyjścia. Pf.
Chociaż chyba sobie poszukam, ile jest godzin lekcyjnych dozwolonych tygodniowo, bo nie mogę już xd
Poza tym, już zdążyłam zgubić plan, ale po co mi on, mogę nie iść do szkoły :D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Amaranth w Wrzesień 03, 2012, 17:53:43
Ja w piątki, w 2 klasie technikum, miałam praktyki. 4 lekcje, a od 12 robota w parku wokół szkoły. Zapierdziel niezły.. uwierzcie. Kończyliśmy różnie, ale jak było coś większego do zrobienia, jak np. wyrwanie kujących berberysów, które umiały po 2 metry to wychodziliśmy ze szkoły około 15, często po. W szkole pustki, tylko moja klasa. Ale zimą było fajnie :D Robiliśmy projekty, a że mieliśmy z naszą wychowawczynią to zawsze dała się ubłagać i wypuszczała nas przed 13 ;D
Trochę  tęsknie za starymi, dobrymi czasami...
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Sylwia w Wrzesień 20, 2012, 17:38:13
Pomoże ktoś ?  :)

Czym są elementy kontekstu dzieła kulturowego?  :-\ Mam scharakteryzować je w rzeźbie grupa Laokoona, a ja nie wiem co to są za elementy ? Może wiecie?  :)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kompaktowa w Wrzesień 24, 2012, 11:25:11
Nie wiem, czy to tu, czy nie tu, ale co tam! :P

Jestem studentką na kierunku animacja społeczno - kulturalna :D
Dzisiaj o 8:00 były wyniki i udało mi się dostać, uff! ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Skorpionica w Wrzesień 24, 2012, 13:10:27
Brawo ;) Witaj w gronie studentów. Póki można i póki człowiek młody powinien się uczyć, bo potem to wir pracy :) Powodzenia!
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kompaktowa w Wrzesień 24, 2012, 13:27:48
Dziękuje bardzo! Otóź to! :D
Na pracę zawsze będę miała czas, ot co! A UŚ mam 5 min od mojego mieszkania, także... :D I wolne piątki, czyli 3 dniowy weekend zawsze spoko. <3
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: eM w Wrzesień 24, 2012, 18:20:26
Jestem studentką na kierunku animacja społeczno - kulturalna :D
Dzisiaj o 8:00 były wyniki i udało mi się dostać, uff! ;)
Gratulacje!
A UŚ mam 5 min od mojego mieszkania, także... :D I wolne piątki, czyli 3 dniowy weekend zawsze spoko. <3
Skoro już stoi pod domem to trzeba skorzystać  <jupi>
Też mam wolne piątki  <serduszka>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Skorpionica w Wrzesień 25, 2012, 12:00:53
Ale Wam dobrze, że już macie plany. Moje wątpie żeby wisiały, a tak bez sensu 50 minut jechać na wydział, skoro się nie wie :) Ale u mnie to w sumie normalka. Na pierwszy rok to pierwszego dnia zajęć jeszcze planu na necie nie było. Dobrze, że wstałam na 8, bo akurat od tej miałam zajęcia.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: sandi w Wrzesień 25, 2012, 13:47:56
U mnie też doczekać się planu to sztuka ;)
U mnie na roku już się śmiejemy, że pewnie w pon o 8 każą nam za 2 godziny być na uczelni ;D widzę Skorpionica, że Twoja uczelnia jeszcze lepsza, jechać 1. dnia w ciemno ;D 

Albo taka oto rozkminka (każdy myślniczek to inna osoba)
- nie było mówione, kiedy będzie plan, prawda?
- prawda
- pewnie 1 października będzie ;d
- ahm...to lipa
- 1 października są rektorskie
- a 2 dziekańskie
- a 3 studenckie ;P
- a 4 - kacowe! ;p


Kocham mój rok ;D
Sprawę z rektorskimi/dziekańskimi głównie my zrozumiemy, bo po prostu w minionym roku godzin (głównie dziekańskich <3) to mieliśmy tyle ile inni mieli zsumowanych z ostatnich 2 czy 3 lat i po prostu to już do nas przywarło i mamy z tego zwałę ;D

Ale chciałabym już plan. I bardzo chciałabym mieć jakiś dzień wolny, choć starsze roczniki mówią, że nie mamy na co liczyć raczej...
Ale ogólnie to trochę mi przykro, że ze względu na specjalizację rozpadnie się grupa i będziemy teraz inaczej wymieszani. Ja bym chciała całe studia przelecieć w obecności tych samych osób w grupie, moja grupa była świetna, tyle śmiechu z nimi było, a teraz się porozdzielamy :( Wiadomo, że na wykładach będziemy się widywać i parę osób z mojej grupy też wybrało to, co ja, ale ja się kurcze przywiązałam do nas wszystkich jako całości.

Na drugiej uczelni za to właśnie się ukazał mój zaoczny plan i jest troszkę... beznadziejny. 6h ĆWICZEŃ od 14.30-21 jednego przedmiotu to zdecydowanie zły pomysł. Z doświadczenia wiem, że jak siedzimy tam od 7.30 to gdzieś koło 16 jest koniec naszej koncetracji i marzymy, żeby iść do domu i o ile wykłady jeszcze ujdą, bo nie trzeba się zanadto skupiać (i można czasem iść do domu :D) to ćwiczenia? Czarno to widzę ;)

Cysia - gratulacje, myślę, że dla Ciebie to bardzo fajny kierunek :)

Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Wrzesień 25, 2012, 21:38:43
Ja mam wolne WTORKI, nie wiedziałam, że można się nie cieszyć z dnia wolnego, ale można. :P

Cyśka, rozważałam ten kierunek przy rekrutacji. ;) Potem mi powiesz, czy coś straciłam.
Ale... pamiętasz naszą rozmowę? Że po tym nie ma absolutnie żadnych perspektyw pracy? Skąd zmiana?
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Wrzesień 25, 2012, 21:41:27
Ja już mam plan, co prawda lekko się modyfikuje, ale ogólnie jestem zadowolona :)

Wiecie co.. przeraża mnie tylko to, że nic właściwie nie wiem. Nie wiem o co chodzi z wfem, bo mam niby już od pierwszego semestru, a zapisy są elektronicznie (nie mam loginu i hasła i mieć na razie nie będę), jak z językami, przedmiotami obieralnymi..

I na dodatek mam iść na inaugurację odbierać jakiś certyfikat od rektora, a ja nie ogarniam, gdzie co i jak. Kazali mi przyjść godzinę wcześniej gdzieś tam, ale to przecież już będą zajęcia, to co, będę sobie mogła tak wyjść z nich niby? ;P
Masakra, ja chcę do liceum, żeby mnie ktoś za rączkę zaprowadził ^^ :D

Cal, czemu się nie cieszysz? ;>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kompaktowa w Wrzesień 25, 2012, 21:56:46
Dzienks, Sandi! :-* Też tak uważam! ;)
Ja mam wolne piątki, nanana! :D

Cal, jak się ma znajmości, to co innego. ;D Trololollo ^^
a. interesuje mnie to
b. jest to na miejscu
c. jeśli nie spóbuję, to się nie dowiem
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: sysunia w Wrzesień 26, 2012, 11:14:14
Cysia, gratulacje :)

Anuszia - no, jak nie masz loginu/hasła, to nie wiem, jak się masz zapisać :P Moja siostra (II rok) już się jakby zapisała na ten wf i nie wyglądało to jakoś szczególnie strasznie ;]
Jak języków nie masz od 1. semestru, to się na razie tym nie przejmuj, bo zapisy są jakoś tuż przed drugim... Jak chcesz, mogę zapytać siostrę jak u niej to było, jest w miarę na świeżo ;) Na przedmioty obieralne też przyjdzie odpowiedni czas, teraz się tym nie zajmuj ;]
A co do immatrykulacji - czyżbyś miała w Sołtanie? Czy gdzie? ;) Zapewne zarządzą wam godziny rektorskie, u nas na stronie pisali, że studenci I. roku mają w poniedziałek bodajże zajęcia do 13.00 ;)
A przypomnij jeszcze, na co się dostałaś? ;]
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Wrzesień 26, 2012, 12:23:22
Wiecie co.. przeraża mnie tylko to, że nic właściwie nie wiem. Nie wiem o co chodzi z wfem, bo mam niby już od pierwszego semestru, a zapisy są elektronicznie (nie mam loginu i hasła i mieć na razie nie będę), jak z językami, przedmiotami obieralnymi..

I na dodatek mam iść na inaugurację odbierać jakiś certyfikat od rektora, a ja nie ogarniam, gdzie co i jak. Kazali mi przyjść godzinę wcześniej gdzieś tam, ale to przecież już będą zajęcia, to co, będę sobie mogła tak wyjść z nich niby? ;P
Masakra, ja chcę do liceum, żeby mnie ktoś za rączkę zaprowadził ^^ :D

Cal, czemu się nie cieszysz? ;>

Haha, mamy podobnie :D Ja też nic nie wiem, a co gorsza, informacje które nam podają są sprzeczne.
Na stronie uczelni było napisane, że do 15.09. mamy rozwiązać testy poziomujące z języka angielskiego. Po czym 20.09. na stronie instytutu pojawiło się: I rok iberystyki: testy poziomujące nie obowiązują.
Faaajnie. xD

Też bym chciała kogoś, kto mnie poprowadzi za rączkę i powie: tak zrób, tego nie rób, tu uważaj.
Póki co mam tylko ludzi na Facebooku, niektórzy są naprawdę fajni, inni studiują drugi lub trzeci (!) kierunek, więc w miarę ogarniają co i jak, to nam podpowiadają, ale nawet oni się gubią... Masakra, jednym słowem. :P


Cal, jak się ma znajmości, to co innego. ;D Trololollo ^^

Czyżby? ;) Cóż, to powodzenia ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Wrzesień 26, 2012, 18:13:41
immatrykulację mam na Żeromskiego 116 w sobotę (!) o 15.30, ale mnie chodzi o inaugurację co jest w środę, bo zadzwonili do mnie z PŁ i powiedzieli, że z racji tego, że mam jakiś tam wysoki wynik w rekrutacji to otrzymam osobiście od rektora coś tam (nie pamiętam :P) i że mam przyjść godzinkę wcześniej na Skorupki i oni mi powiedzą co i jak (będą sprawdzać, czy umiem się zachować? :P) i się zastanawiam czy już będą te godziny rektorskie, czy mam sobie nie iść na zajęcia, z racji tego, że mnie wzywali tam wcześniej ;P
Matko, wymyślili coś i tylko się muszę martwić :P

dostałam się na chemię budowlaną ;)

my własnie nie mamy grupy na fejsie czy coś, także nie ma się z im nawet zastanawiać :P
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Październik 06, 2012, 17:49:03
Jak tak sobie czytam Wasze wypowiedzi, to jestem przerażona, że już za rok będę musiała przechodzić przez to samo <olaboga>

Póki co deklaracja maturalna złożona, temat prezentacji z polskiego wybrany. Zdaję matematykę w rozszerzeniu. I podstawę z fizyki, co wszyscy traktują jako żart, więc nazywam to żarcikiem roku :D

A wątpliwości co do przyszłości coraz więcej i coraz więcej branych pod uwagę miejsc, uczelni i kierunków. Masakra.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kompaktowa w Październik 06, 2012, 17:57:51
Dziewczyny, miałyście już inagurację? :D
Bo ja mam dopiero w pon., tak po tygodniu pobytu na Uczelni, spoczi. ;D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Justek w Październik 06, 2012, 18:03:11
A ja znów jak czytam to co pisze Kiki- jestem przerażona, że za rok mnie to czeka <haha> Zwłaszcza od momentu jak trafiłam do grupy z rozszerzeniem z języka angielskiego (którego na dobrą metę uczę się od tamtego roku, wcześniej przez jakiś czas chodziłam na lekcje dodatkowe) i zdałam sobie sprawę z tego, że nie zdam :D Albo umrę z przerażenia. Na jedno wyjdzie.
Chociaż większym przerażeniem napawa mnie myśl o przedmiotach dodatkowych. Kompletnie nie wiem co wybrać. Caliente mówi mi o filozofii, ponieważ mam ją w szkole, a w rekrutacji na większości uczelni liczy się- nie wiedzieć czemu- chyba x3. Ja myślę o WOSie, a takim totalnym szaleństwem byłaby podstawa z biologii, bo jeśli dobrze słyszałam to jest punktowana na psychologii. Tylko znów w szkole mam tragiczną nauczycielkę od biologii, więc tak naprawdę 90% rzeczy musiałabym nauczyć się sama...
Ale póki co nie wiem gdzie idę, na jaką uczelnię, jaki kierunek, co będę robiła w życiu...WSZYSTKO BEZ SENSU, o. Na wstępnej deklaracji im napiszę, że do dupy jest Peru. I się podpiszę.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kompaktowa w Październik 06, 2012, 18:13:31
Justek, dobrze mówi Cal bierz filozofię jeśli się Jej uczysz w szkole i masz Nauczycielkę z jajami! W sensie do rzeczy, no. ;)
Ja wzięłam rozszerzenie w polskiego i podstawę z WOS'u. Byłam w ścisłej klasie (miałam przez 2 lata 1 godz.), więc jak siadłam na maturze przed arkuszem, to to była największa farsa jaka chyba mnie spotkała w życiu... ;D
Polski poszedł mi dobrze i rozszerzenie jest zawsze lepiej punktowane wagowo. Także... przemyśl przede wszystkim na co chcesz iść, następnie zobacz na uczelnie czego wymagają i stwierdź "WTF?!", hahaha... POWODZENIA! :-*
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Październik 06, 2012, 18:40:12
Na wstępnej deklaracji im napiszę, że do dupy jest Peru. I się podpiszę.
To Cię nie dopuszczą do matury, jak do 30 września nie złożysz sensownej deklaracji <haha>

W ogóle to fajnie, że "w porę zauważyliśmy", iż na deklaracji nie pisze się "FIZYKA" tylko "FIZYKA I ASTRONOMIA". Teraz wszyscy mają "I ASTRONOMIA" wyjechane w kratkę obok, gdzie się zaznacza czy będzie się zdawało ustny :D

W tej chwili studia humanistyczne dają najmniejsze szanse zatrudnienia po ich ukończeniu. Jak to ostatnio nazwano w jednej z telewizji - wyższe szkoły bezrobocia. Coś w tym rzeczywiście jest. Cały system jest chory, utarł się stereotyp, że człowiek bez wyższego wykształcenia to margines społeczny. Tymczasem Ci wykształceni ludzie nie mają pracy, bo ilość stołków jest ograniczona. I później się słyszy: wie pani ilu mam kandydatów na pani miejsce? Do wielu prac nie zostaną przyjęci, ponieważ nie mają odpowiedniego wykształcenia w danym zawodzie. Ale kto by teraz szedł do zawodówki? Przecież to wstyd. Wiele razy spotkałam się już z tym, że ludzie, którzy mieli poważne problemy z nauką już w gimnazjum na siłę szli do wysokopoziomowego liceum, bo nie wypada inaczej. Może po jakichś sześciu latach je skończą, wtedy pójdą na psychologię, polonistykę albo inne tego typu studia, bo o technicznych nawet nie mają co pomarzyć. I najprawdopodobniej zabiorą miejsca pracy tym, którzy wybiorą te kierunki ze względu na zainteresowania, pasje, ideę. Przykre, ale niestety prawdziwe.

Dla mnie za to przedmioty humanistyczne typu historia czy WOS to istna katorga. Dobrze, że to już za mną. Darzę naprawdę wielkim szacunkiem ludzi, którzy historią się interesują, lubią pogłębiać swoją wiedzę, mają doskonałą pamięć do dat, nazwisk, wydarzeń. Zdecydowanie do nich nie należę.

Justek, to o czym mówisz jest dla mnie jakąś nierealną sferą: rozszerzony angielski, filozofia, biologia <olaboga> Jeśli myślisz między innymi o psychologii, musisz się przygotować na to, że na początku robią na tym kierunku olbrzymią selekcję, rzucając od razu na głęboką wodę. Powód jest banalnie prosty. Połowa ludzi idzie na psychologię dla idei, by pomagać innym, druga połowa po to, by pomóc sobie. Chcą tam zrobić wszystko, by wyeliminować tych, którzy przyszli leczyć samych siebie.

Zresztą na większości kierunków pierwszy rok jest jednym z trudniejszych. Z relacji wielu ludzi, którzy są już po studiach wnioskuję: nauczysz się tam wszystkiego, co Ci już nigdy więcej nie będzie potrzebne :D Oczywiście to przekolorowany osąd, ale trochę prawdy w tym jest.

A klasa maturalna nie taka straszna jak ją malują. Już nas wkręcono w wir nauki, powtórek, deklaracji, tematów, straszenia... Nie sądzę, żeby mogło być gorzej :D Ale to wszystko jest do przejścia, tylko trzeba mieć naprawdę fajną klasę, z którą po wyjściu z cholernie trudnej lekcji można to wszystko z siebie zrzucić śmiejąc się w zasadzie nie wiadomo z czego.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kompaktowa w Październik 06, 2012, 18:54:18
Kiki, szacun za tego posta. Masz sto pro racji. ;)
Przez I sem. mam Historię wychowania, filozofię, psychologię, pedagogikę, socjologię...
I z wielką niecierpliwościę czekam na moje kulturalne przedmioty jak muzyka, film, reżyseria, teatr. <3
No ale... muszę przebrnąć przez ten rok i będzie już cu-do-wnie! :D
Też mi się zachciało Animatora kultury, ale... podoba mi się. :P

A Ty na co się wybierasz, Kiki? :>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Październik 06, 2012, 19:01:08
Ja już ogarnęłam moje studia że tak powiem, powoli zaczynam się orientować gdzie co jest, więc mogę w końcu odetchnąć i delektować się przerwami i okienkami i.. widokami ;D


Kiki, ja za żart uważałam moje rozszerzenie z matmy, a poszło bardzo dobrze, więc nie ma co się bać, tak myślę. Z resztą i tak nawet jakbyś nie zdała dodatkowego przedmiotu, to przecież nic się nie stanie ;)

Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Październik 06, 2012, 19:13:27
A Ty na co się wybierasz, Kiki? :>
A bo ja wiem? Teraz to już tylko wiem, że nic nie wiem :D Na pewno będą to jakieś studia techniczne, bo jestem typowym ścisłowcem. Myślałam najpierw o informatyce, bo chciałam się zajmować grafiką komputerową i pracować w jakimś biurze poligraficznym. Potem, idąc w tym kierunku wymyśliłam sobie zarządzanie i inżynierię produkcji ze specjalizacją e-technologii i blokiem poligraficznym, ale takie coś jest tylko w jednym miejscu w Polsce - w Szczecinie - i niezbyt mi to odpowiada. A teraz to już mam tyle pomysłów, że głowa mała... Ekonomia, matematyka i tak dalej, gdzieś w głowie nadal mi siedzi to zarządzanie i inżynieria produkcji, ale w Krakowie i w bardziej techniczną, niż reklamową, stronę.

Ja już ogarnęłam moje studia że tak powiem, powoli zaczynam się orientować gdzie co jest, więc mogę w końcu odetchnąć i delektować się przerwami i okienkami i.. widokami ;D
Anuszia, bo na politechnikę się idzie szukać męża ;D A na jakim dokładnie kierunku jesteś?

Wiadomo, że ta fizyka to przedmiot dodatkowy i nic nie tracę, dlatego też ją zdaję. A żarcik roku numer dwa brzmi: nawet myślę o rozszerzeniu :D Często przez te przeliczniki bardziej opłaca się napisać kiepsko rozszerzenie, niż dobrze podstawę. Kolejna paranoja.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: eM w Październik 06, 2012, 20:18:11
Ale póki co nie wiem gdzie idę, na jaką uczelnię, jaki kierunek, co będę robiła w życiu...WSZYSTKO BEZ SENSU, o. Na wstępnej deklaracji im napiszę, że do dupy jest Peru. I się podpiszę.
Skąd ja to znam  :D
Tyle, że ja martwić zaczęłam się jakoś w lutym, a dopiero po pobycie w szpitalu - w kwietniu - napisałam pracę maturalną  <jupi>
Co się na zapas stresować, będzie co ma być  :P Korzystajcie z ostatniego roku ze swoją klasą, w Liceum, o  ;)
Ja wzięłam rozszerzenie w polskiego i podstawę z WOS'u. Byłam w ścisłej klasie (miałam przez 2 lata 1 godz.), więc jak siadłam na maturze przed arkuszem, to to była największa farsa jaka chyba mnie spotkała w życiu... ;D
Mnie polski rozszerzony (mimo tylko dwóch prac napisanych na tym poziomie) poszedł bardzo dobrze. Najwyższy wynik w szkole, jestem lepsza od humanistów, sasasa  ;D Inną sprawą jest, że poziom innych musiał być przeciętny skoro moje 80% wystarczyło do najlepszego wyniku  <szczerzy_sie>
WOS też wybrałam rozszerzony... Jak zobaczyłam arkusz to się trochę zdziwiłam, ale jakoś to poszło.
Pytałaś o inauguracje - ja miałam już 27 września  ;)
A na przedmioty póki co narzekać nie mogę. "Teatr i widowiska kultury", "Film i kultura ekranu", itd. - spoooko  ;D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Październik 07, 2012, 13:14:23
Prezentacja z polskiego aż tak mnie nie przeraża, będę omawiać metamorfozy bohaterów, więc przykładów mam od groma i ciut ciut. Cały romantyzm praktycznie, Potop (tsa, na pewno przeczytam i na pewno przytoczę w pracy), Opowieść Wigilijna, sporo postaci z bajek... I wiele, wiele innych. Pewnie będę się denerwować, ale naprawdę wiem, że dam radę. Gorzej z ustnym angielskim. Nie umiem gadać w tym języku. Mam jakąś wewnętrzną barierę, która powoduje, że jak mam coś powiedzieć, to nagle zapominam najprostszych słówek...

Korzystajcie z ostatniego roku ze swoją klasą, w Liceum, o  ;)
Otóż to. Na zakończeniu gimnazjum ryczałam jak bóbr, a co będzie teraz, to nawet sobie nie wyobrażam <papa>

eM, gratuluję świetnego wyniku! Naprawdę szacun. Kolejny human... Ludzie, jak ja Was podziwiam :D
Chociaż polski, to jeszcze w miarę lubię. Na początku roku szkolnego polonistka pytała nas kto zamierza zdawać maturę rozszerzoną. Oczywiście w klasie cisza, bo nikt mat-fiz-infie zdawał polskiego nie będzie, przy rekrutacji na studia to mu się w ogóle nie przyda. Nagle nasza kochana pani Marysia wypaliła: Monika, a ty? Udał jej się żarcik, nie powiem <haha>
W ogóle ona jest strasznie zaangażowana w swoją pracę, uważa nas za bardzo dobrą klasę, ludzi mądrych i oczytanych, więc przemyca nam tematy wypracowań z rozszerzenia, a my udajemy, że nie dostrzegamy tego napisu u góry :hahaha:
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kompaktowa w Październik 07, 2012, 13:32:10
eM, dobre spostrzeżenie! ;)
Jak szłam pierwszy dzień na Uczelnie, to gdzieś w myślach podskórnie "kurczę, dlaczego nie jest 1 września i nie mogę iść na rozpoczęcie do mojej klasy <3".
W środę wzięła mnie taka melancholia i... tęskniłam za szkołą średnią, za klasą, za wycieczkami i tym wszystkim co było...
Ogarniam się i zaczynam lubić moje ASK. *.*
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Skorpionica w Październik 07, 2012, 14:58:48
Cały system jest chory, utarł się stereotyp, że człowiek bez wyższego wykształcenia to margines społeczny. Tymczasem Ci wykształceni ludzie nie mają pracy, bo ilość stołków jest ograniczona.

Niestety tak jest i to jest przykre, że ludzie u nas w kraju mają po kilka kierunków, kilka dodatkowych kursów, a i tak mogą z tego nic nie mieć....

A teraz to już mam tyle pomysłów, że głowa mała... Ekonomia, matematyka i tak dalej,

Kiki do zeszłego tygodnia mysłałam, że ekonomia to może nie trudny(bo bez przesady), ale średni kierunek. Fakt jest i matematyka, jest i ekonometria i na mgr ekonomia matematyczna. Reszta zależy od specjalizacji. Na chwilę obecną stwierdzam, że ekonomia jest dobrym kierunkiem(taki mix wiedzy :) ), ale chyba jako dodatek. Dobra angielski studiuję dopiero tydzień, ale ilość materiału jaki dostałam i pracy jaką będę musiała włożyć w naukę języka i przedmiotów innych jest nieporównywalna. Nauka na bieżąco, a na ekonomii w porywach do 4 razy w roku-2 sesje i jakieś kolosy w połowie semestru. Masz jeszcze czas na zastanowienie, chociaż powiem szczerze wahałam się między zarządzaniem i inżynierią produkcji (jak Ty), a ekonomią. Jednak drugie zwyciężyło ;) Mimo tego co wyżej napisałam, nie żałuję. "Dobrze się czuję" studiując to. Ekonomia jest przyjemna, a jeszcze przyjemniejsza jak wybierzesz specjalizację, która Ci podpasuje :)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Justek w Październik 07, 2012, 19:13:30
A ja już Ci Kiki mówiłam, że mój brat studiuje ZiIP w Szczecinie i sobie chwali. Poza tym w ogóle uczelnie typowo ścisłe są w Szczecinie na niezłym poziomie, wiele osób z całego kraju (a nawet spoza niego) przyjeżdża, aby studiować na szczecińskich uczelniach. Jeśli to lubisz i Ci się podoba...to może warto rzucić się na głęboką wodę? A na pierwszym roku to Cię mogę nawet odwiedzać :D Przy gorszych wiatrach to nawet możemy zostać koleżankami-studentkami z jednego miasta  <haha>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Październik 07, 2012, 21:51:34
A na przedmioty póki co narzekać nie mogę. "Teatr i widowiska kultury", "Film i kultura ekranu", itd. - spoooko  ;D

Na jakim jesteś kierunku, przypomnisz?
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: eM w Październik 08, 2012, 11:36:41
Uniwersytet Łódzki, kulturoznawstwo, specjalność: filmoznawstwo  ;)
Zdziwiłam się, że takie artystyczne przedmioty tu są.

Dokładnie, nie możesz się poddać po pierwszych tygodniach. To za mało, żeby wywnioskować czy warto zostać na kierunku czy nie  :) Daj sobie czas, raz jest lepiej, raz gorzej  ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Październik 08, 2012, 19:22:38
Sara, a co to za kryzysy?

Ja jestem na chemii budowlanej, Kiki. :)

eM, jeśli jesteś w Łodzi, to musimy się spotkać w takim razie kiedyś :)

Ja właśnie próbuję ogarnąć fizykę, coś czuję, że to będzie przedmiot dosyć problemowy. Nawet ogarnęłam pochodne, żeby to zrozumieć, ale i tak fizyka jest dla mnie nie do przejścia. ;p No nic, idę sobie coś powtórzyć na jutrzejsze kolokwium z chemii i chyba sobie zrobię spacer po tym wysiłku nad rozmyślaniami fizycznymi ;p
Ogólnie odwiedziłam dziś moją przyjaciółkę, która zaczęła studia na medycynie i powiem wam, że to co ja mam do nauki to pikuś ;p nie dość, że ta anatomia to jedno wielkie bagno, to jeszcze atlasy anatomiczne są z łacińskim nazewnictwem, bajka po prostu ;p
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kompaktowa w Październik 08, 2012, 19:37:19
Koleżanka jest na Politechnice Gliwickiej na matematyce stosowanej i leży i kwiczy.

Wszyscy już mają jakieś liczenia etc., a ja NIC. ;O
Dziś odwiedziłam bibliotekę i mam dwie książki na wykłady i ćw. z filozofii.
Kocham psychologię! (:
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Październik 08, 2012, 23:32:33
Sara, a co to za kryzysy?

Uznałam, że tam nie wracam, że nie dam sobie rady z językiem (bo niby od podstaw, ale 1/2 już wcześniej się uczyła, niektórzy np. w 4-letnim liceum z hiszpańskim wykładowym, i wykładowcy: ojej, będzie się państwu nudzić, to polecimy szybko z materiałem! Wobec czego my ledwie nadążamy, a oni nadal się nudzą. Cudnie :/).

Ogólnie odwiedziłam dziś moją przyjaciółkę, która zaczęła studia na medycynie i powiem wam, że to co ja mam do nauki to pikuś ;p nie dość, że ta anatomia to jedno wielkie bagno, to jeszcze atlasy anatomiczne są z łacińskim nazewnictwem, bajka po prostu ;p

Daj spokój, takie studia to jakaś masakra, naprawdę :o Podziwiam tych ludzi. Mam ponad 10 znajomych na medycynie, pielęgniarstwie itp. To, ile oni mają zajęć dziennie, ile nauki w domu, ile zaliczeń już za sobą... niewiarygodne.
Np. zaliczenie z mycia rąk, bandażowania, anatomii...
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Skorpionica w Październik 09, 2012, 16:32:04
Z mycia rąk?? Nie no przesada...

Caliente to po jaką cholerkę ludzie po 4-letnim hiszpańskim idą na studia od podstaw? Nie "ogarniam". Za jednym zamachem robią źle sobie i innym, którzy ledwo mieli styczność z językiem.
 Ja na obecną chwile powiedziałam, że jak wylece z filologii to tylko przez przedmiot historia literatury angielskiej. Nie kumam nic z jakiś tam powieści średniowiecznych. A dziś znalazłam streszczenia w necie i już mi jakoś trochę lżej.  Więc Cal głowa do góry ;-) Jakoś przeżyjemy, albo przynajmniej spróbujmy. Fajnie, że masz wsparcie w bliskich osobach :)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Październik 09, 2012, 17:43:29
Z mycia rąk?? Nie no przesada...

Noo, takiego wiesz, profesjonalnego. Jak przed operacją itp. I na przykład jedna dziewczyna oblała, bo otrzepała ręce z nadmiaru wody, a to jest podobno surowo zabronione :o

Caliente to po jaką cholerkę ludzie po 4-letnim hiszpańskim idą na studia od podstaw? Nie "ogarniam". Za jednym zamachem robią źle sobie i innym, którzy ledwo mieli styczność z językiem.

Tez nie rozumiem. Zwłaszcza, że to było liceum z wykładowym hiszpańskim, oni wszyscy zdawali dwujęzyczną maturę w tym języku... czy mogą nauczyć się czegoś więcej?!

Ja na obecną chwile powiedziałam, że jak wylece z filologii to tylko przez przedmiot historia literatury angielskiej. Nie kumam nic z jakiś tam powieści średniowiecznych.

A ja przez teorię literaturoznastwa. :o Mowa trawa, powtarzanie tego samego w kółko i jakieś dziwne rzeczy. Także pjona, będziemy walczyć z tymi strasznymi przedmiotami razem! ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Październik 18, 2012, 20:33:51
Nadal nie wiem jak to ze mną będzie, bo teraz mi się jeszcze spodobał pomysł, żeby iść na AGH na informatykę :D Poza tym wyczytałam, że jeśli chodzi o kierunki informatyczne, to najlepsza uczelnia w Polsce.

Przychodzę za to z "ofertą". Gdyby ktoś chciał kurs multimedialny z fizyki, z zakresu szkoły ponadgimnazjalnej (ze świetnie przedstawioną teorią, wizualizacjami i krótkimi filmikami ukazującymi dokładnie wytłumaczone doświadczenia) oraz internetowy zbiór zadań z tego samego wydawnictwa, niech się odezwie do mnie w PW. Oczywiście oddam w dobre ręce - nie pobierając żadnych opłat :D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Październik 29, 2012, 18:24:59
Mam pytanie.
Czy studia filologiczne to studia humanistyczne?
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Marciocha w Październik 29, 2012, 18:55:54
Ja myślę, że jak najbardziej tak. :)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Justek w Październik 29, 2012, 18:59:06
No...tak, wydaje mi się, że tak, bo przecież filologia polska to typowo humanistyczny kierunek, a skoro ta jedna filologia to i inne pewnie też. Co prawda często spotykane jest rozgraniczenie na kierunki humanistyczne i filologiczne, ale wydaje mi się, że to czysto umowna kwestia, żeby po prostu łatwiej było odnaleźć informacje dotyczące danych kierunków.
Eeeej, przez Ciebie będę teraz myślała o tym cały wieczór :D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Październik 29, 2012, 21:08:24
Ok, to może wyjaśnię o co chodzi. Patrzyłam na rekrutację na studia II stopnia, np. dziennikarstwo, wiedza o mediach itp.
I napisano tam, że są to "studia dla absolwentów kierunków humanistycznych I stopnia". Zastanawiam się, czy moja iberystyka się wlicza, czy mając tytuł licencjata filologii hiszpańskiej mogę startować np. na kulturoznastwo II stopnia.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Marciocha w Październik 29, 2012, 21:50:35
Ja jestem w podobnej sytuacji, też po licencjacie chcę zmienić trochę mój kierunek kształcenia i po prostu wtedy oprócz mojej średniej będzie brany pod uwagę także wynik testu kierunkowego i rozmowy kwalifikacyjnej. W Twoim przypadku powinno być podobnie, choć każda uczelnia ma trochę inne zasady, nawet w obrębie kierunków się one różnią, ale myślę, że u Ciebie takie przekwalifikowanie jest jak najbardziej możliwe. Chyba nawet kiedyś mi ktoś opowiadał, że jego koleżanka po filologii angielskiej poszła na dziennikarstwo, ale głowy za to sobie uciąć nie dam.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Październik 29, 2012, 22:18:18
Dzięki, Marciocha :)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Październik 30, 2012, 20:04:35
Saruś, już masz takie daleko idące plany? :D

Wiecie co, jestem załamana moją fizyką, pluję sobie w brodę że tak bardzo ją sobie odpuściłam w liceum i teraz są takie tego skutki. Coś czuję, że nie wszyscy zostaniemy inżynierami. :P
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Październik 30, 2012, 20:47:33
Tak tylko pytam, na wszelki wypadek. ;) A plany mam już od dawien dawna, po licencjacie chcę iść na moje wymarzone studia "animator i menedżer kultury", tylko że to podyplomówka, więc potrzebuję dyplomu z czegokolwiek ;D
A jak mi się spodoba studiowanie to jeszcze sobie machnę magistra z dziennikarstwa, o. ;D

Ładnie to wszystko brzmi, prawda? Tylko najpierw muszę przetrwać na filologii i zdobyć ten tytuł licencjata, a to może być trudne. Nie wiem co tu robię. :o
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Skorpionica w Październik 31, 2012, 14:14:36
Caliente pewnie, że nie ma przeszkód, tym bardziej, że oba kierunki są z kręgu humanistycznych. Możesz co prawda mieć coś takiego, że będziesz miała zaliczyć "różnice programowe", ale to zależne od uczelni. Moja znajoma skończyła administrację 3-letnią, a dalej tego nie chciała robić, więc poszła na logistykę na Akadedmię Obrony Narodowej i właśnie miała do nadrobienia jakieś dwa przedmioty typowo logistyczne. Wszystko da się zrobić. :)

Daleko idące plany nie są złe :) Uważam, że bardzo dobre. Lepiej mieć za dużo pomysłów na swoją przyszłość niż nie mieć żadnego :)

Anuszia aż tak źle? Jedyne co mogę zrobić to życzyć powodzenia, bo fizyka rzecz przyjemna, ale tylko na poziomie podstawowym. Jednak tytuł inż. zobowiązuje ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: eM w Październik 31, 2012, 16:27:39
Nigdy nie myślałam, że w szkole/na Uczelni będę uczyć się o castingach, kompozycji kadru czy metodzie Stanisłowskiego, a tu proszę. Chyba zaczynam lubić (nawet bardzo) te studia. Tym bardziej, że na konwersatorium z Filmu i kultury ekranu mamy zrobić portret  :D Trzeba będzie pobawić się światłem, a później o tych wszystkich technicznych sprawach opowiedzieć. Nie wiem czy jakąś osobę do tego 'wykorzystać' czy autoportret machnąć  <cwaniak>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: mała w Październik 31, 2012, 19:02:24

Ogólnie odwiedziłam dziś moją przyjaciółkę, która zaczęła studia na medycynie i powiem wam, że to co ja mam do nauki to pikuś ;p nie dość, że ta anatomia to jedno wielkie bagno, to jeszcze atlasy anatomiczne są z łacińskim nazewnictwem, bajka po prostu ;p

Daj spokój, takie studia to jakaś masakra, naprawdę :o Podziwiam tych ludzi. Mam ponad 10 znajomych na medycynie, pielęgniarstwie itp. To, ile oni mają zajęć dziennie, ile nauki w domu, ile zaliczeń już za sobą... niewiarygodne.
Np. zaliczenie z mycia rąk, bandażowania, anatomii...

Czuję się wywołana do tablicy po przeczytaniu zaległych postów :D
Na medycynie też są ludzie nie roboty. Co prawda nauki jest dużo(prawie codziennie jakaś wejściówka) ale zajęć mam w sumie mało, średnio 4h dziennie bez okienek. Mam znajomych, gram w WOWa, w tyg. chodze na basen, czasem do kina, nie pamiętam takiego weekendu żebym gdzieś ze znajomymi nie wyszła. Więc to nie jest jakaś totalna masakra  <skacze> Kwestia organizacji i przyzwyczajenia organizmu do ograniczonej liczby snu  ;)

A co do atlasów po łacinie, to na początku wydawało się to trudne do przełknięcia, ale potem to łacina wchodziła mi dużo lepiej niż polskie nazewnictwo i się łapałam na tym, że jak miałam powiedzieć nazwę po polsku to w głowie bazując na łacinie sobie to tłumaczyłam.

Znaczy czasem zastanawiam się po co się tak męczyć, szczególnie jak widzę ile mój F. na wymagającym kierunku na polibudzie się uczy - czyli w ciągu tygodnia całe nic.

Teraz mi się nauka przed dużym kolokwium powinna zacząć, dlatego odświeżam forum, oglądam zaległe seriale i czytam durnoty w internetach. Wszystko żeby się nie uczyć. <mruga>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: asia w Listopad 13, 2012, 17:48:14
Próbne egzaminy są fajne!
Oczywiście jutro już tego nie powtórzę :D

Proste było wszystko, tylko asia robi głupie błędy, ale można przymknąć na to oko, bo to pierwszy raz i w ogóle - tak sobie mówię.

Widzę plusy - jestem w domu po trzynastej. Miałam dziś fajnych nauczycieli w komisji.
I mówią, że w grudniu koniec świata (nie wierzę w to, ale xdd), więc egzaminy w kwietniu mnie ominą :D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Grudzień 01, 2012, 13:34:29
Motywacja dla maturzystów (nie tylko tegorocznych):
http://zegarmaturalny.net/
A czas biegnie z prędkością światła! <haha>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Amour w Luty 20, 2013, 20:32:14
Odświeżam temat.

Czy to normalne, że mam wrażenie, że już powoli nie wyrabiam? Nasi nauczyciele troszkę powariowali i mamy tyle nauki, że nie wychodzę w ogóle z książek. Stwierdziłam już nawet, że na część, mniej ważnych, mam olane, ponieważ nie warto się tyle stresować. A poza tym ja już po prostu nie ogarniam, za co ja mam najpierw się wziąć. Jednego dnia tutaj kartkówka z angielskiego, tutaj sprawdzian z geografii, tam sprawdzian z chemii... a 3/4 wszystkich sprawdzianów i kartkówek jest zapowiedziane z dnia na dzień, albo max dwudniowym wyprzedzeniem, ale co to są dwa dni przy takim natłoku spraw? Nauczyciele zapowiadają wszystko nagle i niespodziewanie w terminie natychmiastowym, a także nie przestrzegają zasady, że max 3 sprawdziany w tygodniu. Raz nawet było, że mieliśmy 7 sprawdzianów w tygodniu, takich porządniejszych. Czy to jest w porządku? Każdy nauczyciel myśli, że jego przedmiot jest jedynym, to jest wiadome od zawsze, ale do jasnej cholery my jesteśmy tylko LUDŹMI. Byliśmy z tym nie raz u dyrektora, ale nic się nie zmienia. Jest lepiej chwilę, a później znowu nauczyciele swoje. Nie wyrabiam momentami. A pomyśleć, że to jest dopiero 2 klasa LO. Boję się, co będzie przed maturą.

Słuchajcie, powie mi ktoś jakie przedmioty mi zostają, jeżeli jestem na profilu dziennikarskim i w rozszerzeniu przedmioty: polski, historia, WOS? Nigdy się z tym nie łapię i nie wiem, co zostaje, a co nie.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Alden w Luty 20, 2013, 20:36:09
Jeśli dyrektor ma na to olane to proponuję by uczniowie i rodzice się zebrali i podpisali jakąś stosowną petycję i zanieśli ją prosto do kuratorium oświaty. U mnie w mieście podziałało, bo kolega miał podobnie i to zrobił i dyrektor wyleciał, a nauczycielom pojechali po pensji. Może to ich czegoś nauczy.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Justek w Luty 20, 2013, 20:43:40
Amour, możemy sobie podać rękę :) Zdecydowanie odechciało mi się być nauczycielem (o ile kiedyś jeszcze myśl taka chodziła mi po głowie...), bo boję się, że mnie też wtedy by tak odbiło, jak większości nauczycielom z mojej szkoły. Po co oni to robią? Jeszcze rozumiem jak nas goni czas, jak potrzebujemy jakichś ocen, motywacji, ale teraz...czarne na białym widać, że robią to z czystej złośliwości. Bo jak inaczej nazwać sytuację jak z paru przedmiotów co lekcję coś jest? CO LEKCJĘ. A jak powiemy, że nie możemy mieć więcej sprawdzianów to mamy zamiast tego kartkówki. Które często nie są sprawdzane w terminie, bo "byłam na zwolnieniu, nie miałam czasu sprawdzać waszych sprawdzianów".
A mnie wypadło tak, że ferie spędziłam w szpitalu i tydzień po feriach kurowałam się jeszcze w domu. Wcześniej dwa tygodnie jeszcze chorowałam, przed feriami. Masa zaległości ciężkich do nadrobienia i naiwnie sądziłam, że taki wypadek losowy (który rzadko mi się zdarza) sprawi, że nauczyciele jakoś po ludzku do mnie podejdą. A tymczasem może dwóch-trzech nauczycieli dało mi czas na nadrobienie wszystkiego, reszta miała to centralnie gdzieś, dowalając mi jeszcze, że mogłam się uczyć w szpitalu :P
Myślałam, że jednak moja szkoła normalniejsza jest...

Słuchajcie, powie mi ktoś jakie przedmioty mi zostają, jeżeli jestem na profilu dziennikarskim i w rozszerzeniu przedmioty: polski, historia, WOS? Nigdy się z tym nie łapię i nie wiem, co zostaje, a co nie.
Zależy od siatki godzin, zatwierdzonej przez radę i dyrekcję. Ja mam takie same rozszerzenia i odchodzi mi fizyka, chemia, WOK, informatyka. Zostaje geografia i biologia, po jednej godzinie, choć dotychczas było tak, że i geografia odchodziła, ale naszemu rocznikowi pozmieniali :P
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: sysunia w Luty 20, 2013, 20:53:22
Amour - myślę, że powinniście się zebrać, tak jak Alden mówi i napisać jakąś petycję, może na początek do dyrektora szkoły, a jak on będzie miał to gdzieś, to kuratorium oświaty etc. Bo jednak jakieś granice są, kurczę...
Co jak co, ale na moje LO pod tym względem nie mogłam narzekać. Nie przypominam sobie, żeby nie trzymano się max. 3 sprawdzianów na tydzień, ba, była kiedyś nawet sytuacja, że jak mieliśmy mieć sprawdzian z biologii, to pani musiała go wpisać na za 4 tygodnie, bo wcześniejsze terminy były zaklepane. A kiedy mieliśmy więcej jak te 3 sprawdziany, to na własne życzenie, jak przekładaliśmy czy coś.

Justek - no, to było naprawdę chamskie ze strony nauczycieli. I tak, na pewno wiedzą dobrze, co ci się stało i tak, na pewno szpital to były ferie i mogłaś się spokojnie uczyć, matkoo, jak ja uwielbiam takich ludzi ::)

Swoją drogą, poczekajcie, aż pójdziecie na studia. Tam to dopiero mało kto się przejmuje, co się dzieje na innym przedmiocie. Co z tego, że kończycie zajęcia o 18 czy 19 (od rana) przez 3 dni pod rząd, co z tego, że same laby i ćwiczenia, na każde raport, wejściówka, nierzadko praca domowa etc... ;]
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Luty 20, 2013, 20:54:54
Ja jestem w klasie maturalnej i wszystkich nauczycieli i ich wymagań mam po dziurki w nosie. Nawet przez te ferie nie odpoczęłam, bo a to trzeba powtarzać materiał do matury, a to uczyć się na sprawdziany, które są już w pierwszym tygodniu po feriach, masakra. Od września olałam sobie przedmioty, z których nie zdaję matury, oczywiście uczę się na sprawdziany/kartkówki z nich, ale nic poza tym. Mój rocznik ma całkowicie przerypane, bo będąc w klasie biologiczno-chemicznej nadal mam WOK, WOS, historię, PP, raptem odeszła mi fizyka i geografia. Nie rozumiem toku myślenia ludzi, którzy tak rozkładają przedmioty, bo żeby ogarnąć biologię, chemię i matmę rozszerzoną to naprawdę potrzebuję sporo czasu, a to jeszcze z WOS-u pyta, z historii jakaś kartkówka, z WOK-u sprawdzian więc żeby nie mieć zagrożenia jakoś na tą 3 trzeba umieć, a to też zajmuje trochę czasu, żeby wykuć te wszystkie daty, nauczyć się tych pojęć - GŁUPOTA!
Jeszcze sorka z biologii zadała nam referat (kosmos!) kazała napisać ręcznie, bo wydruków nie będzie przyjmowała, wyszło mi (małym pismem) 10 stron, pisałam to kilka ładnych godzin, a przecież ten czas spokojnie mogłaby poświęcić na powtórki do matury, na rozwiązywanie zdań, ale nie przecież na ferie trzeba uczniom tyle zadać, żeby przypadkiem się nie nudzili i za bardzo nie rozleniwili - myślenie wszystkich nauczycieli w mojej szkole.

Nie wyrabiam momentami. A pomyśleć, że to jest dopiero 2 klasa LO. Boję się, co będzie przed maturą.
Amour, nie chcę Cię straszyć ale w 3 klasie będzie jeszcze gorzej.
Mimo, że lubię swoją klasę, lubię niektórych nauczycieli, ten klimat w szkole ale jednak cieszę się, że już od maja mnie tam nie będzie, że nie będę musiała tak zapieprzać z dnia na dzień. Wiem, że na studiach jest jeszcze gorzej, ale tam przynajmniej jesteś ukierunkowana i uczysz się tego, co Cię interesuje, czego chcesz się uczyć, a nie tak jak teraz uczysz się wszystkiego po trochu i w gruncie rzeczy nie umiesz nic.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Amour w Luty 20, 2013, 21:01:04

A mnie wypadło tak, że ferie spędziłam w szpitalu i tydzień po feriach kurowałam się jeszcze w domu. Wcześniej dwa tygodnie jeszcze chorowałam, przed feriami. Masa zaległości ciężkich do nadrobienia i naiwnie sądziłam, że taki wypadek losowy (który rzadko mi się zdarza) sprawi, że nauczyciele jakoś po ludzku do mnie podejdą. A tymczasem może dwóch-trzech nauczycieli dało mi czas na nadrobienie wszystkiego, reszta miała to centralnie gdzieś, dowalając mi jeszcze, że mogłam się uczyć w szpitalu :P
Ja byłam tydzień chora zaraz po Sylwestrze i świętach, następnie tydzień przed feriami (i połowę ferii) i teraz ostatni tydzień ferii. Jeszcze gonię zaległości te po świętach, a oni dowalają następne rzeczy. Po tygodniu nieobecności (tej sprzed kilku dni teraz) do przepisania miałam ponad 38 stron A4 z polskiego. Chorowałam do od niedzieli do niedzieli, wróciłam w poniedziałek i dostałam 1 z polskiego, bo nie miałam notatek. Pozdrawiam taki tok rozumowania nauczycieli. Przy czym nie mogłam pożyczyć zeszytu w tygodniu, bo codziennie była praca domowa. A przez weekend jeszcze byłam słaba, więc jak miałam ponad 38 stron przepisać? NIEPOROZUMIENIE. BEZSENS.

Przemyślimy tę petycję, to jest chyba jedyny racjonalny pomysł i sposób na walkę z tym. Dzięki.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Luty 20, 2013, 21:04:47
Nauczyciele mają dziwny tok rozumowania, bo jak oni nie sprawdzą naszych kartkówek/sprawdzianów bo powiedzą, że się źle czuli, albo musieli zająć się dziećmi, albo po prostu nic się nie stało, to jest wszystko w porządku, mimo, iż większość naszych prac trzymają około miesiąca. A jak uczeń nie nauczy się na lekcje/sprawdzian czy nie odrobi pracy domowej bo się źle czuł to już dla nich to nie jest żadno wytłumaczenie. Skoro chcą żebyśmy robili to co oni sobie życzą i aż tyle wymagają od nas, to niech również sami będą fair i wymagają tyle samo od siebie.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Alden w Luty 20, 2013, 21:42:52
A Klaudia nie zapominaj jeszcze jak nauczyciele ciągle narzekają jak im źle.

Amour w tej petycji jasno określ do kogo ma ona być, co jest przedmiotem tej petycji oraz z imienia i nazwiska wszystkich nauczycieli, którzy praktykują nietrzymanie się max. 3 sprawdzianów w tygodniu i wszystkiego innego. Czasy gdy z nauczycielem się nie wygrało dawno już minęły, jak nie potrafią się trzymać norm narzuconych przez określone przepisy to muszą ponieść tego konsekwencje. I do tego zauważ jeszcze droga Amour, że Twoi rodzice dopłacają z swoich podatków do tego by ci nauczyciele za wysokie pensje mogli mieć taki bezsensowny tok rozumowania. Wiecznie tylko zrzędzą i narzekają, ale tego jakie mają wymagania wobec uczniów to nie widzą, tylko jak im źle bo czegoś się od nich wymaga. Ja kiedyś jednej nauczycielce (już jak byłem po szkole) powiedziałem wprost jak jest taka biedna ona i reszta zawodu to dalej do zakładu po zaświadczenie o dochodach i do fiskusa. To wielkie gały, że nie musi się tłumaczyć czyli miała coś na sumieniu.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Nareli w Luty 20, 2013, 21:52:14
Nauczyciele mają dziwny tok rozumowania, bo jak oni nie sprawdzą naszych kartkówek/sprawdzianów bo powiedzą, że się źle czuli, albo musieli zająć się dziećmi, albo po prostu nic się nie stało, to jest wszystko w porządku, mimo, iż większość naszych prac trzymają około miesiąca. A jak uczeń nie nauczy się na lekcje/sprawdzian czy nie odrobi pracy domowej bo się źle czuł to już dla nich to nie jest żadno wytłumaczenie. Skoro chcą żebyśmy robili to co oni sobie życzą i aż tyle wymagają od nas, to niech również sami będą fair i wymagają tyle samo od siebie.

Tak, dokładnie tak! Czasem, gdy w szkole ma miejsce podobna sytuacja aż mnie w środku wyżera żeby to na głos powiedzieć, to i wiele innych rzeczy   ;D Aż chce się zacytować słowa z "Folwarku" Orwella "Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze od innych" Nauczyciel ma prawa i są one respektowane i szanowane, a uczeń nie ma żadnych praw, ma jedynie obowiązki   :) A gdy źle się czuje i nie ma siły odrobić zadania domowego czy nauczyć sie na lekcje to ma od tego IKSA, a jak już wykorzystał to ma pecha, cóż.. ;(
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Alden w Luty 20, 2013, 22:01:24
Właśnie Nareli. I jeszcze nauczyciele ciągle stękają, że muszą w ferie siedzieć w szkole, w wakacje itp. Ale co za darmo to robią? Nie, bo pobierają za to z MOICH pieniędzy wysokie wynagrodzenie. I śmiechu warte gadania, że oni też muszą się do lekcji przygotowywać. Chyba, że są tłukami, którzy nie potrafią dokładnie czegoś spamiętać co omawiają kolejny rok z rzędu. Nauczyciel ma prawa, które są respektowane, ma też stanowczo za wysoką pensję, aż mnie skręca by kiedyś napisać u siebie do urzędu miasta by skrócił pensje nauczycielom. A jak się nie podoba obniżka pensji to proszę bardzo won i zatrudniamy młodych po studiach a ty idź sobie do biedronki na kasę. Wbrew pozorom urzędnicy mają o wiele cięższe zajęcie bo muszą co chwila uaktualniać znajomość prawa, w którym się obracają. Także napiszcie do kuratorium petycję i tak jak pisałem z imienia i z nazwiska wymienić tych nauczycieli, a i do lokalnej prasy co robią też można napisać. Nauczcie się kur.. nauczyciele, że nie jesteście świętymi krowami, którym się wszystko należy. Jak zadajecie tyle sprawdzianów to potem nie płaczcie, że macie robotę w domu. Lekarz też praktycznie cały czas jest w pracy bo nawet jak ma wolne musi być pod telefonem. A jak się nie podoba, że pracę trzeba jeszcze do domu zabierać to dalej jazda do marketu na kasę. I tam nie będzie zabierania roboty do domu, nie będzie także pyskowania i lenistwa.

Alden, rozumiem, że to jest temat drażniący, wywołujący różne emocje, częściej te negatywne, ale nie pozwalajmy, aby one nami zawładnęły. Nie dajmy się ponosić emocjom. Cały Twój post jest atakiem na nauczycieli, a końcówka zwłaszcza. Postaraj się pohamować troszkę i słownictwo i taki agresywny styl pisania.
Klaudia

Wulgaryzm, który został ocenzurowany ma prawo bytu, jednak nie sądzę, aby był on potrzebny. Proponuję odrobinę większą powściągliwość, nie chcemy się przecież nawzajem prowokować. =)
Kiki
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Nareli w Luty 20, 2013, 22:08:12
Żeby chociaż teraz byli nauczyciele z powołania, którzy wykonywali swój zawód z pasją i radością, a nie na siłę, to to wszystko też wyglądałoby inaczej... W całej mojej szkole, w ogromie nauczycieli, którzy mnie uczą lubie tylko i wyłącznie jedną nauczycielkę, jest nią pani do polskiego. W ogóle jakoś mam chyba szczęście do polonistów, bo miałam trójkę i każdy z nich był naprawdę świetny.. za to o matematykach nie mogę tego samego powiedzieć.. każdy jeden jest do bani, bo albo sam nic nie umie, albo ma gdzieś czy klasa to rozumie.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Marciocha w Luty 20, 2013, 22:37:54
Ja spotkałam kilku nauczycieli z powołania więc nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora. Ja myślę, że pensje nauczycieli są ok, w końcu przynajmniej z założenia mają oni za zadanie kształcić przyszłe elity. ;) Jeśli chodzi o nadmierną liczbę sprawdzianów to zarówno w gimnazjum jak i w LO było to przestrzegane, no może z jednym małym wyjątkiem. Wiecie, co mnie jeszcze denerwowało? Ja zawsze starałam się w miarę przygotowywać, a frekwencja to była dla mnie świętość. No i takim, co przychodzili w kratkę, uczyli się jak chcieli nic się za bardzo nie działo, pobłażano im, a gdy ktoś pilny raz czegoś nie zrobił czy nie przyszedł to było wielkie oburzenie. No i jeszcze wkurzało mnie ocenianie prac po nazwisku, choć sama na tym kilka razy skorzystałam.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: El w Luty 20, 2013, 23:29:34
Sorry Alden, ale normalnie nóż się w kieszeni otwiera na takie bzdury, które tu nawypisywałeś.
Owszem, zdarzają się czarne owce w zawodzie nauczycielski. Tak jak i w każdym innym. Lekarz, ksiądz, urzędnik, policjant i inni... I wtedy trzeba reagować. Ale mieszać z tym błotem wszystkich pozostałych?

Właśnie Nareli. I jeszcze nauczyciele ciągle stękają, że muszą w ferie siedzieć w szkole, w wakacje itp. Ale co za darmo to robią? Nie, bo pobierają za to z MOICH pieniędzy wysokie wynagrodzenie.

A Tobie po co urlop? Oczywiście, nauczyciela pozbawić tego przywileju, niech pracuje przez cały rok ::)
Ty możesz wziąć go sobie kiedy chcesz. Nauczyciel tylko w wakacje i ferie. A jak ja chce wybrać się na urlop w okresie posezonowym (mniej ludnie i taniej) w góry na przykład, to nie mogę.

Z moich pieniędzy sporo idzie na służbę zdrowia, to dlaczego ja muszę płacić za leki, albo nie mogę być przyjęta do lekarza, bo ma limit i muszę iść do prywatnego i mu zapłacić (wydać dodatkową sumę)

Cytuj
Chyba, że są tłukami, którzy nie potrafią dokładnie czegoś spamiętać co omawiają kolejny rok z rzędu.

Tak się wypowiadają ludzie, którzy nie mają zielonego pojęcia o zawodzie.
Podstawa programowa jest ta sama (chociaż czasem się też zmienia). Realizacja podstawy wcale nie musi być taka sama. Te same treści można poruszać za każdym razem inaczej. Są inne priorytety ministerialne, kuratoryjne, inny plan rocznej pracy placówki. Nauczyciele mają różne pomysły.

Cytuj
Nauczyciel ma prawa, które są respektowane, ma też stanowczo za wysoką pensję, aż mnie skręca by kiedyś napisać u siebie do urzędu miasta by skrócił pensje nauczycielom.
Dobry pomysł ::) Ja napiszę o tym samym względem lekarzy, urzędników, listonoszy, czy górników. Bo choć nigdy w tych zawodach nie pracowałam, nie wiem ile czego poświęcają, to też uważam, że mają za dużą pensję. Bo co to za praca ::)

Cytuj
A jak się nie podoba obniżka pensji to proszę bardzo won i zatrudniamy młodych po studiach a ty idź sobie do biedronki na kasę.
A jak ktoś zazdrości tym nauczycielskim tłukom, to do szkoły cudze dzieci uczyć i też będzie zarabiał bajońskie sumy. Po co ma się męczyć w Biedronce, skoro w szkole będzie miał nie dość, że labę, to jeszcze miliarderem zostanie.
A ten młody po studiach, bez doświadczenia w postępowaniu z dziećmi, uczniami to będzie cud, miód i orzeszki...

Cytuj
Wbrew pozorom urzędnicy mają o wiele cięższe zajęcie bo muszą co chwila uaktualniać znajomość prawa, w którym się obracają.
A nauczyciel nie musi znać prawa oświatowego, które zmienia się jak w kalejdoskopie? ::) Poza tym często gęsto rodzice nie dają sobie rady z trójką swoich dzieci, a ten tłuk ciągle narzekający musi dać sobie radę z trzydziestką, a każdy z ich rodziców ma inne spojrzenie na wychowanie i nauczanie. Salomon nic by nie wskórał z niektórymi z nich.

Kiedyś jeden z rodziców opowiadał mi sytuację, gdy był na wycieczce z klasą gimnazjalną, jako dodatkowa osoba do opieki nad dziećmi. Powiedział "Nigdy więcej za żadne skarby świata nie zgłaszam się do takiej pomocy".

Oj Alden, "obyś cudze dzieci uczył"... wiedziałbyś jaka to laba.

Cytuj
A jak się nie podoba, że pracę trzeba jeszcze do domu zabierać to dalej jazda do marketu na kasę. I tam nie będzie zabierania roboty do domu, nie będzie także pyskowania i lenistwa.

Żałosne...

Jak już pisałam wyżej są i u nas czarne owce, które nie potrafią zrozumieć drugiego człowieka (ucznia).

Ale większość żali powinniście kierować nie do nauczycieli a do twórców ustawy o systemie oświatowym. Bo to oni wymyślają różne śliczne kwiatki. Do organów prowadzących placówki też, bo chcąc się pozbyć łożenia kosztów na edukację wymyślają kolejne kwiatki.
My - nauczyciele jesteśmy tylko wykonawcami rozporządzeń.

Najbardziej nie mogę zrozumieć jak można oceniać czyjąś pracę nie mając o niej zielonego pojęcia.

Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: sysunia w Luty 21, 2013, 00:00:52
Są nauczyciele i nauczyciele... Jasne, że nie wolno wrzucać wszystkich do jednego worka, jak zresztą w przypadku wszystkich innych zawodów. I ja spotkałam różnych nauczycieli czy wykładowców, jednych z powołania, innych - jakby wykonywali ten zawód za karę.

Oczywiście, nauczanie jest trudne, tego nie kwestionuję. Nie twierdzę też, że nauczyciele zarabiają kokosy, nie nawołuję do zmniejszenia im pensji. Ale uważam, że teraz nie powinni narzekać.

Właśnie Nareli. I jeszcze nauczyciele ciągle stękają, że muszą w ferie siedzieć w szkole, w wakacje itp. Ale co za darmo to robią? Nie, bo pobierają za to z MOICH pieniędzy wysokie wynagrodzenie.

A Tobie po co urlop? Oczywiście, nauczyciela pozbawić tego przywileju, niech pracuje przez cały rok ::)
Ty możesz wziąć go sobie kiedy chcesz. Nauczyciel tylko w wakacje i ferie. A jak ja chce wybrać się na urlop w okresie posezonowym (mniej ludnie i taniej) w góry na przykład, to nie mogę.


Tu nie zgadzam się z tobą El najbardziej. No straszne, nauczyciele mają co najmniej miesiąc wolnego w wakacje, do tego ferie do tego weekendy plus długie weekendy, święta... Wybacz, ale raczej w niewielu zawodach ludzie mają tyle wolnego. Plus 40h pracy w tygodniu jest raczej średnią, a nauczyciele ustawowo mają ile? 18h? <od razu dopiszę, że to tylko jakby ustawowo, jestem świadoma, że do tego zebrania, rady, sprawdzanie prac etc... ale to też się różni i zależy od przedmiotu, nauczyciela...>
Przepraszam za ironię, ale po prostu... Ja wiem, że piszesz z doświadczenia, wiem, że jesteś po tej drugiej stronie. Znam tez parę osób, które też są po tej drugiej stronie i akurat to się potwierdza - to jest naprawdę dużo wolnego, a jakoś wszystkie panie nauczycielki narzekają, jak to nie mogą odpocząć, nie mają na nic czasu (to może niekoniecznie Ty, i właśnie nie w ciągu roku, tylko w ferie) etc. etc...

Ja naprawdę rozumiem, wiem, że uczenie to ciężka praca (choć nie porównywałabym nauczycieli z górnikami czy z lekarzami mimo wszystko) i nie "zabieram" nauczycielom wakacji, ferii, mają jak największe prawo do odpoczynku i w ogóle. Ale w świetle tego, ile tego czasu na odpoczynek mają, to raczej nie powinni narzekać, że czy to za mało czy nie wtedy, kiedy chcą. I własnie jeśli chodzi o tą drugą stronę barykady, to głównie słyszy się właśnie to stękanie, że tak ciężko, że tyle pracy, wieczne niezadowolenie.

Piszesz, że wypowiadamy się bez znajomości drugiej strony. A ja mam wrażenie, że nauczyciele również niewiele wiedzą o tej drugiej stronie, o tym, jak wygląda inna praca, jak czasem ciężko dostać ten urlop (choć teoretycznie można go wziąć kiedy się chce).

Trochę więcej zrozumienia, i z jednej i z drugiej strony ;)

Tak jak mówiłam, być może miałam szczęście, ale gdy siedziałam w ławce w LO, to może nie wszyscy byli nauczycielami z powołania, ale terminów raczej przestrzegali. A jak się spóźniali stanowczo za długo, to wpisywali chyba tylko te oceny, które ktoś sobie życzył (pozostali pisali chyba jeszcze raz, już nie pamiętam, jak to działało, ale nie zdarzało się zbyt często, więc...)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Somebody w Luty 21, 2013, 02:22:41
Sorry Alden, ale normalnie nóż się w kieszeni otwiera na takie bzdury, które tu nawypisywałeś.
Owszem, zdarzają się czarne owce w zawodzie nauczycielski. Tak jak i w każdym innym. Lekarz, ksiądz, urzędnik, policjant i inni... I wtedy trzeba reagować. Ale mieszać z tym błotem wszystkich pozostałych?
Właśnie Nareli. I jeszcze nauczyciele ciągle stękają, że muszą w ferie siedzieć w szkole, w wakacje itp. Ale co za darmo to robią? Nie, bo pobierają za to z MOICH pieniędzy wysokie wynagrodzenie.
A Tobie po co urlop? Oczywiście, nauczyciela pozbawić tego przywileju, niech pracuje przez cały rok ::)
Ty możesz wziąć go sobie kiedy chcesz. Nauczyciel tylko w wakacje i ferie. A jak ja chce wybrać się na urlop w okresie posezonowym (mniej ludnie i taniej) w góry na przykład, to nie mogę.
Z moich pieniędzy sporo idzie na służbę zdrowia, to dlaczego ja muszę płacić za leki, albo nie mogę być przyjęta do lekarza, bo ma limit i muszę iść do prywatnego i mu zapłacić (wydać dodatkową sumę)


Oj, El, chyba wsadziłaś kij w mrowisko.

Prawda jest taka, że nauczyciele to jedna z najbardziej roszczeniowych grup zawodowych, podnosząca krzyk, bo ktoś w końcu podniósł rękę na świętą KARTĘ NAUCZYCIELA pełną przywilejów niedostępnych przeciętnemu śmiertelnikowi. Śmiertelnikowi tyrającemu 40 godzin tygodniowo, który nie potrafi zrozumieć, dlaczego ma prawo tylko do 26 dni urlopu w roku, a "elyta" do 52, mimo, że ma zdecydowanie krótszy tygodniowy czas  pracy ( i to zdaje się dopiero po ostatnich cięciach?) Ten naiwniak to pozostała budżetówka, którą ma zapewne na myśli Alden.

Nauczyciele niestety, poza urlopem w czasie wakacji i ferii, korzystają wyjątkowo chętnie ze zwolnień lekarskich w czasie trwania roku szkolnego. To brutalna statystyka dotycząca L-4 nauczycieli. Trochę śmiesznie mi też brzmi  tłumaczenie, że nie możesz skorzystać z urlopu w okresie posezonowym, bo taniej i bezludnie. Wbrew pozorom większość pracowników innych grup zawodowych musi się dostosować do planów urlopowych tworzonych  w zakładach pracy i dopiero wtedy mogą pomarzyć o urlopie. Niekoniecznie są też zachwyceni, kiedy termin przypada na październik czy listopad, bo szanse na piękną pogodę są iluzoryczne. I jest jeszcze jedna różnica - pracownik może nie otrzymać wcześniej zaplanowanego urlopu  czasie lub być przez pracodawcę z takiego urlopu w każdej chwili odwołany z przyczyn ważnych dla zakładu. Nie słyszałam nawet o jednym przypadku, kiedy odwołuje się pedagoga z takiego urlopu.

Z pieniędzy innych podatników wpływa również spora suma na konto NFZ, a też płacą słono za leki, czy prywatne porady lekarskie, bo skończyły się limity.


Cytuj
Chyba, że są tłukami, którzy nie potrafią dokładnie czegoś spamiętać co omawiają kolejny rok z rzędu.

Cytuj
Tak się wypowiadają ludzie, którzy nie mają zielonego pojęcia o zawodzie.
Podstawa programowa jest ta sama (chociaż czasem się też zmienia). Realizacja podstawy wcale nie musi być taka sama. Te same treści można poruszać za każdym razem inaczej. Są inne priorytety ministerialne, kuratoryjne, inny plan rocznej pracy placówki. Nauczyciele mają różne pomysły.
Cytuj
Nauczyciel ma prawa, które są respektowane, ma też stanowczo za wysoką pensję, aż mnie skręca by kiedyś napisać u siebie do urzędu miasta by skrócił pensje nauczycielom.

Cytuj
Dobry pomysł ::) Ja napiszę o tym samym względem lekarzy, urzędników, listonoszy, czy górników. Bo choć nigdy w tych zawodach nie pracowałam, nie wiem ile czego poświęcają, to też uważam, że mają za dużą pensję. Bo co to za praca ::)


El, rozumiem, że ironizujesz, ale chyba w ogóle nie dostrzegasz problemu.
Płace grupy zawodowej, której jesteś reprezentantem urosły niewspółmiernie w stosunku do zarobków pozostałych pracowników budżetówki, których pensje od co najmniej 6 lat stoją w miejscu, bo gmin nie stać na ponoszenie takich wydatków. Budżety gmin zostały zarżnięte podwyżkami dla nauczycieli, które muszą finansować  w ramach zadań własnych, bo państwo (rząd) nie daje na ten cel nawet złotówki, a zapis w Karcie Nauczyciela to przecież rzecz święta. Dlatego wcale mnie nie dziwi bunt wójtów, starostów i prezydentów, którzy powiedzieli w końcu DOŚĆ.

Kuriozalne są też roczne urlopy dla podratowania zdrowia nauczycieli i to tylko na podstawie L-4 wystawionego  przez lekarza rodzinnego, nie weryfikowane w żaden sposób przez specjalistę orzecznika. Dochodziło do takich nadużyć, że nauczyciele umawiali się między sobą, kto w danym roku skorzysta z "zasłużonego" rocznego wypoczynku finansowanego przez pozostałych podatników. Nieuprzywilejowani pracownicy budżetówki korzystający z L-4 mogą w każdej chwili zostać postawieni przed zusowską komisją lekarską, która sprawdzi zasadność zwolnienia. W przypadku nauczycieli rzecz ma się zgoła inaczej - nie dość, że nikt tych zwolnień nie kontroluje, to jeszcze płaci za nie nie ZUS tylko gmina. Fajnie, nie?

Cytuj
Wbrew pozorom urzędnicy mają o wiele cięższe zajęcie bo muszą co chwila uaktualniać znajomość prawa, w którym się obracają.
Cytuj
A nauczyciel nie musi znać prawa oświatowego, które zmienia się jak w kalejdoskopie? ::) Poza tym często gęsto rodzice nie dają sobie rady z trójką swoich dzieci, a ten tłuk ciągle narzekający musi dać sobie radę z trzydziestką, a każdy z ich rodziców ma inne spojrzenie na wychowanie i nauczanie. Salomon nic by nie wskórał z niektórymi z nich.
Kiedyś jeden z rodziców opowiadał mi sytuację, gdy był na wycieczce z klasą gimnazjalną, jako dodatkowa osoba do opieki nad dziećmi. Powiedział "Nigdy więcej za żadne skarby świata nie zgłaszam się do takiej pomocy".
Oj Alden, "obyś cudze dzieci uczył"... wiedziałbyś jaka to laba.

Problem w tym El, że jak sama podkreślasz nauczycieli dotyczy tylko prawo oświatowe, a urzędników obowiązuje znajomość całej gamy ustaw zmieniających się jak w kalejdoskopie: od ustawy o finansach publicznych, o pracownikach samorządowych, po prawo budowlane, ustawę o zamówieniach publicznych, przepisów przeciwpożarowych, ochronie środowiska, gospodarowania odpadami komunalnymi etc.


Cytuj
Jak już pisałam wyżej są i u nas czarne owce, które nie potrafią zrozumieć drugiego człowieka (ucznia).
Ale większość żali powinniście kierować nie do nauczycieli a do twórców ustawy o systemie oświatowym. Bo to oni wymyślają różne śliczne kwiatki. Do organów prowadzących placówki też, bo chcąc się pozbyć łożenia kosztów na edukację wymyślają kolejne kwiatki.
My - nauczyciele jesteśmy tylko wykonawcami rozporządzeń.
Najbardziej nie mogę zrozumieć jak można oceniać czyjąś pracę nie mając o niej zielonego pojęcia.

El, wszędzie są czarne owce, ale problem o którym dyskutujemy jest bardziej złożony.

Stało się coś bardzo niedobrego - płace pracowników oświatowych rosły w ostatnim czasie kosztem pozostałej budżetówki do tego stopnia, że doszło do sporych wypaczeń.

Nie dość, że czas pracy nauczycieli godzinowo nie wypełnia nawet pół etatu - to zarobki są tu dwukrotnie wyższe, jeśli je porównamy z innymi grupami zawodowymi sfery budżetowej! I to wywołuje uzasadnione oburzenie.
Jeśli nauczyciel z 10 - letnim stażem pracy zarabia więcej niż naczelnik wydziału, czy kierownik jakiejś miejskiej jednostki, to coś tu chyba jest nie tak, nie sądzisz?
Jednego na pewno można pozazdrościć szeroko rozumianej edukacji - lobbing tej grupy stoi na najwyższym poziomie!

W czasie kryzysu dotkliwe obciążenia w postaci braku podwyżek płac powinny dotykać całej  budżetówki, bez wyjątku, a jeżeli dzieje się tak, że jedna  grupa zawodowa otrzymuje coś kosztem drugich ( tylko dlatego, że głośniej krzyczy ) to nie jest to w porządku.
Wszyscy ciężko pracują,  listonosz i pani kasjerka z supermarketu też.

Coś złego dzieje się niestety w środowisku nauczycielskim, bo chyba napłynęło do niego zbyt wielu  pedagogów z przypadku, bez powołania i właściwego podejścia do młodzieży, która już nie jest tak potulna jak kiedyś.
To duże wyzwanie by uatrakcyjnić swój do nich przekaz i to bez względu na zmieniające się rozporządzenia w sprawie programów nauczania. Nauczyciel z charyzmą sobie poradzi, pod warunkiem, że ją ma!


 
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Jean w Luty 21, 2013, 07:59:08
Nawet 80 dni urlopu, nawet pensja dużo powyżej średniej krajowej, nawet 5-letni urlop dla podratowania zdrowia za 2 lata pracy, nie przekonałby mnie już teraz do pracy w szkole.
A studia kiedyś przygotowały mnie przede wszystkim do tego. Nigdy jednak tam nie trafiłam, na rzecz zmywaków, gotowania czy marynowania śledzi.
Piszę  z czysto psychologicznego punktu widzenia, nie ekonomicznego.
Dopóki nie miałam dzieci, pisałam dokładnie tak samo jak panie powyżej.
Wiem jakie potrafią być dzieci, jacy potrafią być rodzice - słowo "tolerancja" jest mi obce, kiedy o tym myślę. Podobnie jak jest mi obca piękna polszczyzna i złociste przemowy.
W przeciwieństwie do kolegi Aldena jednak, zachowam to dla siebie.
 
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Luty 21, 2013, 09:33:36
Ech... Prawda jest taka, że w tym kraju większość osób ma źle... No co tu dużo mówić, zarabiamy mało.
Ja np. od prawie 7 lat pracuję w Urzędzie, a na rękę mam 1700 zł + 26 dni urlopu, chyba, że jakieś zaoszczędzę z roku poprzedniego - wtedy trochę więcej, ale muszę je wykorzystać do września. W tym roku mam 3 dni więcej do wykorzystania i już jest radość. Codziennie rano przed pracą łykam tabletkę na uspokojenie, by się za bardzo nie denerwować, gdy przyjdzie klient i będzie na mnie wrzeszczał z tego powodu, że nie dopełnił obowiązków i teraz musi ponosić konsekwencje bo oczywiście wszystkiemu winna jestem ja, nie on. Oprócz krzyczenia często muszę wytrzymywać z 5 minut na bezdechu bo zdarzają się klienci, którzy niezbyt radzą sobie z higieną osobistą, ale oczywiście nie możesz zwrócić mu uwagi bo będzie afera na cały kraj. Parę miesięcy temu przeżyłam po raz pierwszy zjawisko paraliżu sennego - związanego z ogólnym wycieczeniem organizmu. Niestety jestem osobą, która mimo wszystko przejmuje się tymi osobami i zawsze staram się pomóc na miarę swoich możliwości i wydać decyzję szybciej niż ustawa przewiduje. Ile to mnie stresów i nerwów kosztuje to wiem chyba tylko ja + szefostwo, jeśli klient jest nadal niezadowolony i chce iść na skargę.

Z tą znajomością przepisów nie szłabym tak daleko. Każdy urzędnik musi być specjalistą w danej dziedzinie i doskonale znać przepisy ze "swojej" działki + znać też przepisy związane z materią, którą się zajmuje. Przykładowo - zajmuję się polskim obywatelstwem czyli muszę znać ustawę z dnia 02 kwietnia 2009r. o obywatelstwie polskim + ustawy archiwalne w zakresie obywatelstwa + ustawę o cudzoziemcach, ewidencji ludności, dowodach, Prawo o aktach stanu cywilnego, Kodeks rodzinny i opiekuńczy, Kodeks cywilny no i biblię urzędnika jaką jest Kodeks postępowania administracyjnego. W innych ustawach muszę się orientować by odpowiednio skierować klienta, gdyby trafił do mnie przez przypadek.

Jeśli chodzi o to kto ile ma urlopu - nie bardzo oglądam się na innych. Nauczyciele mają wolne w wakacje, święta i tak dalej - ale coś kosztem czegoś. Sama nie chciałabym przebywać prawie cały dzień w hałasie, krzykach dzieci... Do lekcji się trzeba przygotować, racja El. Każdy wybiera taki zawód, w jakim chce pracować.

A narzekać będziemy zawsze póki nasza sytuacja się nie poprawi. A póki co poprawia się ona tylko politykom. Naprawdę ciekawi mnie jak inne, mniejsze kraje radzą sobie świetnie, a u nas ludziom z wyższym wykształceniem ledwo starcza na życie do kolejnej wypłaty...
Ale przecież - trzeba wynagrodzić posłów za ich ciężką pracę, a nam podwyższać podatki, lub wymyślać co najróżniejsze. 
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Alden w Luty 21, 2013, 09:40:22
O właśnie Maleńka doskonale rozumiem o czym piszesz. Petenci jak sami coś źle robią to i tak obrywa się urzędnikom. Od 2011 pracuje w placówce urzędowej i niestety nie mam tak, że muszę znać tylko swoją działkę ale i wszystkie mi podległe, ale podjąłem się pracy na stanowisku kierowniczym i mam świadomość tego na ilu rzeczach muszę się znać. Jako osoba pracująca w zarządzaniu też powiem, że nieraz choćbym bardzo chciał to nie jestem w stanie komuś dać urlopu latem, bo mogłoby to sparaliżować pracę zakładu.

Może i podstawa programowa się zmienia, ale uważam, że skoro nauczyciele w liceum często mówią, że powinni uczniowie pamiętać rzeczy z poprzednich lat to tak samo nauczyciele powinni dać im przykład i też pamiętać?
A i nie chcę zostać tu odebrany jako osoba, która nauczycieli traktuje jako najgorsze zło (choć może to zostać tak odebrane po stylu mojego pisania, jestem tego świadomy), bo uważam, że są potrzebni, i zachowania typu wyrzucanie śmietnika na głowę nauczycielowi czy znieważanie go są niedopuszczalne, ale niech nauczyciele nie myślą, że uczniowie są robotami. Somebody już napisała o tym urlopie dla podratowania zdrowia, który regularnie biorą.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Jean w Luty 21, 2013, 09:56:28
Tak, biedni urzędnicy... :o
Ja biorę tabletkę na uspokojenie, kiedy idę do ZUS-u. Doskonale wiem, że co druga pani tam siedząca znalazła ciepła posadkę przy pomocy cioci, w dobrych czasach. Kiedy zaczyna stukać w klawiaturę jednym palcem, mam ochotę poprosić o chwilową zamianę miejsc. Są niemiłe, opryskliwe...a ja do nich grzecznie i spokojnie.
Skąd biorą się pieniądze na ich pensje? Ja nie wymagam, aby znały wszystkie kodeksy. Może zdjąć je z półki nawet przy mnie. Wymagam tylko elementarnej wiedzy i odrobiny kultury.
Tak byłoby, gdybym wsadziła wszystkich do jednego wora, ale nie wsadzam, bo idę do innego urzędu i widzę jak dziewczyna stoi biedna i tłumaczy każdemu jak krowie na ulicy, ale nie dociera. Zwyczajnie robi mi się przykro.

A wracając do szkół, o ile się orientuję to po zmianie systemu edukacji i obcięciu podstaw programowych miało być dużo lepiej dla uczniów i lżej. Dzieci nie uczą się nawet połowy z tego, czego uczyłam się ja a ciągle muszą być robotami. Oczywiście wymaganie notatek po chorobie jest przegięciem, ale znowu nie przesadzajmy. To kiedy w końcu będzie to "lepiej"?
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Alden w Luty 21, 2013, 10:00:58
Zostawcie ZUS bo to akurat patologiczna instytucja, z której nie należy brać przykładu...
Wszystkim się nie dogodzi, każdy zawód wymagający kontaktu z ludźmi jest narażony na mniejszy/wiekszy stres. Tym, którzy psioczą, że naczelnicy wydziałów czy dyrektorzy zarabiają duże pieniądze (choć już Somebody napisała, że nieraz nauczyciele lepiej mają od naczelników takich jak ja czyli średniego szczebla), polecam iść do pracy na tym stanowisku. No i jest jeszcze jeden aspekt - swoistego rodzaju zagrożenie korupcją i przekupstwami by wydać korzystną decyzję...
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Luty 21, 2013, 10:03:03
Niestety urzędnik, właśnie przez przykład pań z ZUS-u, opisanych przez Ciebie powyżej, zawsze będzie postrzegany jako darmozjad...
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Jean w Luty 21, 2013, 10:06:38
Właśnie przez przykład nauczycieli krzykaczy i roszczeniowców tudzież tych mataczących przy zwolnieniach, całe środowisko jest postrzegane jako roszczeniowe darmozjady...
I tak jest z każdym środowiskiem.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Luty 21, 2013, 10:11:42
Jean - tak jak pisałam, nic nie dzieje się bez przyczyny. Koszty życia w naszym kraju stale rosną, a pensje stoją w miejscu.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Jean w Luty 21, 2013, 10:19:01
Maleńka - w ramach podsumowania.
Ja też żyję w tym kraju i nawet mam tutaj rodzinę, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy wysyłać kogoś do Biedronki na kasę tudzież zabierać innym, aby dla mnie było więcej. - w moim mniemaniu. Amen, cytując forumowego klasyka.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Luty 21, 2013, 10:29:15
A ja bym zabrała jednej grupie społecznej bym ja miała więcej - odjąć im przynajmniej 2 tysiaki z pensji - i już są dodatkowe pieniądze.
Rządzących nigdy nie zrozumiem...

Praca na kasie to już w ogóle katorga... Mimo, iż czasem jestem zirytowana stojąc w kolejce - to jednak stwierdzam, że ja sobie zrobię zakupy i zaraz będę w domu, a ona biedna musi tam siedzieć do 21...

Tak samo jak z tabletkami - Ty bierzesz jedną, idziesz do ZUS-u i koniec. A ja w Urzędzie siedzę codziennie...
Nikomu się nie dogodzi ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: mindreader w Luty 21, 2013, 10:38:13
Może i podstawa programowa się zmienia, ale uważam, że skoro nauczyciele w liceum często mówią, że powinni uczniowie pamiętać rzeczy z poprzednich lat to tak samo nauczyciele powinni dać im przykład i też pamiętać?
El raczej nie chodziło o braki w wiedzy i o to, że nauczyciele uczą się na lekcje tego, co będą wykładać :P
Po prostu... jeden nauczyciel pójdzie na łatwiznę, przygotuje sobie lekcje, klasówki, testy, notatki i będzie z nich korzystał 20 lat, a inny będzie się przygotowywał - nie da 20 lat pod rząd tego samego testu, bo oczywistym jest, że już po 3 latach każdy uczeń będzie go miał... Ułożenie klasówki/testu to nie jest 5min. I tu znowu - oczywiście będąc matematykiem można wziąć zbiór zadań i 5 pierwszych lepszych zadań - ale można też poszukać czegoś ciekawego, czegoś innego, ułożyć tak, żeby ta klasówka faktycznie sprawdziła wiedzę i umiejętności ucznia. Poza tym polonista może szukać filmów/artykułów/innych, żeby swój temat zajęć rozszerzyć, matematyk przygotowywać materiały tak, żeby uczniowie ułamki, czy ciągi szybko złapali, a pani od geografii może przygotowywać zabawy, które sprawią, że uczniowie stolice zapamiętają już na lekcji.... Nauczyciel nie ogranicza się do 18h w szkole (+ dyżury, wywiadówki, dyskoteki klasowe, wyjścia do kina/teatru/na koncert, rajdów i innych), bo jeszcze w domu musi popracować - sprawdzić klasówki, wypracowania, przygotować materiały...

A to, co piała Jean... absolutnie się zgadzam. Miałam w podstawówce fantastyczną nauczycielkę - polonistkę. Na swoje nieszczęście wymagała - oczekiwała bezbłędnego pisania, zmuszała do czytania lektur, robiła mnóstwo dodatkowych rzeczy... tylko z nią lubiłam język polski. Tylko z okazji tego, że była wymagająca, a uczniowie niekoniecznie skłonni do pilnej nauki, w dzienniku więcej było dwój i trój niż piątek. Moi koledzy stadami chodzili do wychowawczyni skarżyć się, ile to ta pani wymaga, a i ich rodzice stadami pojawiali się w szkole, bo przecież jak to - Kasia i Basia tyle się uczą, są takie dobre, a z wypracowania dostały 3. Pamiętam moje pierwsze wypracowanie, napisałam je w 4 klasie i dotyczyło bajek. Napisałam 3 strony zeszytowe. Dostałam 3+ i komentarz na kolejne 3 strony - tylko napisany drobnym maczkiem. Krok po kroku - co jest dobrze, co jest źle, co można inaczej ująć, co trzeba poprawić, na co zwracać uwagę - wszystko opatrzone przykładami. I takie rzeczy pojawiły się pod pracami każdego ucznia. A większość rodziców... to skrytykowała, bo przecież bez przesady, co ta kobieta wymaga, po co, bez sensu zupełnie. Nigdy potem nie spotkałam się z takim najazdem na nauczyciela... a prawda jest taka, że nigdy potem się żaden tak nie starał. A wszystko przez to, że na semestr w dzienniku pojawiło się dużo trójek, a tylko trzy 5. A przecież genialne dzieci genialnych rodziców muszą mieć same 5 na koniec, bo jak to w 4 klasie SP mieć 3...

Teraz jest jeszcze gorzej, bo dzieci się niczym nie przejmują - są wulgarne, niegrzeczne, bezczelne. 4 tygodnie praktyk w SP i 2 tygodnie w gimnazjum naprawdę mnie przeraziły. Nie wiem, czy ja tego nie pamiętam, czy kiedyś po prostu dzieci wykazywały większy szacunek. Nie kojarzę, żebyśmy się odszczekiwali nauczycielom...  a dziś to jest na porządku dziennym. Ale jasne, można powiedzieć, że to wina nauczyciela, bo sobie nie radzi :)

ale niech nauczyciele nie myślą, że uczniowie są robotami.
Szczerze? Uczniowie teraz, to mają raj. Szkoda, że nie mieli okazji chodzić do szkoły 20, czy 30 lat temu, kiedy nikogo nie interesowało, czy mają czas, czy nie, czy się dobrze czują, czy nie, a to, co trudno teraz wyegzekwować w liceum robili już w podstawówce. Mnie przerażały zbiory zadań, z których uczył się tata, a przypuszczam, że dzisiejszych uczniów przeraziłyby podręczniki i zbiory zadań, z których uczyło się moje pokolenie. Programy są tak okrajane, że w przypadku np. matematyki, to aż boli. I ja wcale nie mówię, że uczniowie to powinny być roboty, a nauczyciele bez serca i normą jest pisanie po 3 klasówek dziennie, ale... wystarczy pracować regularnie, ustawiać priorytety... Też miałam dni po 7h dziennie, a w jeden czwartek (przeklęty) biologię, geografię, historię, matematykę i polski. Zdarzały się po 3 klasówki dziennie, zdarzało się pisać z dnia na dzień, zdarzało się kończyć zajęcia o 18 (bo akurat przyjęli za dużo klas i nie było wcześniej miejsca na lekcje) i następnego dnia iść na 8:00 na klasówkę... i jakoś się udawało wszystko zaliczać, zdawać na pozytywne oceny - czasem kosztem zarwania nocy, czasem kosztem uczenia się na tydzień wcześniej, czasem kosztem tego, że dłuższy czas nie wiedziałam, jak się nazywam. I też się wtedy narzekało, nie powiem, że nie. Tylko to jest coś, co każdy musi przejść, tak funkcjonują szkoły od dziesiątek lat, a im wyższa klasa, tym gorzej.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Jean w Luty 21, 2013, 10:52:58
Cytuj
Nie wiem, czy ja tego nie pamiętam, czy kiedyś po prostu dzieci wykazywały większy szacunek. Nie kojarzę, żebyśmy się odszczekiwali nauczycielom...  a dziś to jest na porządku dziennym. Ale jasne, można powiedzieć, że to wina nauczyciela, bo sobie nie radzi :)

Ma to swoją ładną nazwę teraz: brak charyzmy :)
Prawda najczęściej jest inna. Zwróć uwagę uczniowi tak jak kiedyś, to już ci rodzice wytłumaczą coś narobił ::)
W jednej "zerówce", w dużym mieście, pani chciała zabrać 30 pociech na boisko. Jest początek roku szkolnego - bo to też istotna informacja. Część ubzdurała sobie, że się schowa, ot tak po prostu. Będzie zabawa a głupia pani będzie się denerwować.
No i faktycznie biedna - nie wiedziała co ma robić pilnować jednych czy szukać drugich. Z jednymi szukać drugich? Część jednam z buntowników się wyłamała i wszystko skończyło się dobrze - nie musiało. Komentarz rodziców na wywiadówce: "Nic się nie stało, przynajmniej przeżyli przygodę, przesadza pani etc. etc. " ::)
A gdyby się stało?
Nie mogę pojąć dlaczego ludziom odbierają dzieci dlatego, że każde dziecko nie ma własnego pokoju a nad podejściem takich lekkoduchów nikt nie pomyśli.  :o
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Luty 21, 2013, 10:54:27
Od zawsze uważałam, że są nauczyciele i nauczyciele. Jedni wykonują swój zawód z pasją, robią to co kochają, to co sprawia im przyjemność i w swoim życiu spotkałam kilku takich nauczycieli i aż chciało się chodzić do nich na lekcje, bo a to ciekawie prowadzili temat zajęć, albo mówili na co trzeba zwrócić uwagę podczas nauki, a co ominąć bo i tak to nie jest potrzebne i na sprawdzianie na pewno tego nie będzie, a wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i nie mamy doskonałej pamięci. Ale spotkałam również tych gorszych nauczycieli, którzy wykonują swoją pracę z przymusu i nie rozumiem dlaczego poszli na takie a nie inne studia skoro teraz im nie odpowiada to co robią? Niektórzy nauczyciele naprawdę robią problemy z byle powodu, bo a to się ktoś uśmiechnie, a on sobie myśli, że już się z niego uczniowie nabijają (są bardzo przewrażliwieni na swoim punkcie!), a to się ktoś odwróci do kolegi, żeby pożyczyć nawet długopis to już jest gadka, że nie powinien się odwracać bo jest lekcja, u kilku nauczycieli w mojej szkole dobrym pretekstem żeby postawić jedynkę jest nawet brak podręcznika na ławce i to oczywiście jeden nie może być, tylko muszą być dwa, bo każdy musi korzystać ze swojego. A książki naprawdę są ciężkie, codziennie mam po 7-8 lekcji i trzeba nieść książki do każdego przedmiotu plus oczywiście zeszyt. Akurat w mojej szkole jest o tyle dobrze, że mamy szafki i nie noszę wszystkich książek do domu, żeby codziennie nie musieć ich znowu przynosić, ale pamiętam jak w gimnazjum nie miałam takiej wygody i musiałam nosić te wszystkie podręczniki, a plecak momentami był naprawdę ciężki, w ogóle przesadzają z taką ilością książek, kiedyś była jedna czy pięć książek do wszystkiego i było okej, a teraz wymyślają do każdego przedmiotu książkę, nie wiadomo po co.
W mojej klasie również spotkałam się z ocenianiem po nazwisku, od zawsze tak było i tak będzie do końca, bo przecież nie jesteśmy równi, tylko są lepsi i gorsi.

Nauczyciele mają sporo dni wolnych, dodatkowo każdy weekend mają wolny, a inni, czy to urzędnicy, czy lekarze również w soboty muszą chodzić do pracy i zasuwać te kilka lub kilkanaście godzin. Nauczyciele wcale nie mają tak źle, a naprawdę bardzo narzekają, nie dość, że tyle dni wolnego to jeszcze przyjdą na 5 godzin do szkoły i tyle, żaden nauczyciel, no może prawie żaden nie siedzi w szkole od 7 do 16, tylko przychodzą na 9 i po 14 są już po pracy, mają czas dla rodziny, na zakupy, a niektórzy siedzą w pracy od 9 do 17 i gdzie tu znaleźć czas dla dzieci? dla męża? Nie da się.
Niepojętym jest dla mnie podejście nauczycieli do sprawdzianów, zawsze kiedy mówimy, że w tym tygodniu mamy już 3 albo nawet 4 sprawdziany, masę kartkówek to zawsze jest ta sama śpiewka: 'A co mnie to obchodzi, że macie tyle sprawdzianów? Jesteście w liceum, jak Wam coś nie pasuje to możecie zakończyć edukację. A skoro możecie nauczyć się na 3-4 sprawdziany to i nauczycie się na piąty, spędzicie cały tydzień w książkach i dacie radę!' I wtedy już żadne argumenty do nich nie trafiają, bo ma być tak jak oni sobie postanowią. A ja na przykład potrzebuję się wyspać w sobotę do 11, wieczorem pójść gdzieś ze znajomymi, czy nawet spotkać się z chłopakiem, bo na tygodniu nie mamy czasu, bo ja siedzę od 7 niekiedy do 15 w szkole, a później oczywiście siedzę z nosem w książkach, żeby ogarnąć wszystkie prace domowe, nauczyć się na sprawdziany/kartkówki i niekiedy schodzi mi do 22, a przecież jeszcze muszę wygospodarować codziennie chociaż dwie godziny na powtórki do matury, a przecież jesteśmy tylko ludźmi, a nie robotami i również potrzebujemy snu. Przykre, że nauczyciele nie biorą pod uwagę tego, że każdy uczeń ma swoje życie osobiste i jeżeli my mamy szanować ich życie i rozumieć to jak nie sprawdzą nam sprawdzianów, bo mieli dziecko chore to niech oni rozumieją i nasze sprawy, bo niekiedy naprawdę są takie sytuacje, w których nie myśli się o odrobieniu pracy domowej, bo nawet nie ma na to czasu. Mam nadzieję, że kiedyś moje dziecko nie będzie miało takich problemów jakie my mamy teraz i że nauczyciele będą bardziej wyrozumiali. ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Jean w Luty 21, 2013, 11:03:38
Cytuj
Niepojętym jest dla mnie podejście nauczycieli do sprawdzianów, zawsze kiedy mówimy, że w tym tygodniu mamy już 3 albo nawet 4 sprawdziany, masę kartkówek to zawsze jest ta sama śpiewka: 'A co mnie to obchodzi, że macie tyle sprawdzianów? Jesteście w liceum, jak Wam coś nie pasuje to możecie zakończyć edukację. A skoro możecie nauczyć się na 3-4 sprawdziany to i nauczycie się na piąty, spędzicie cały tydzień w książkach i dacie radę!' I wtedy już żadne argumenty do nich nie trafiają, bo ma być tak jak oni sobie postanowią. A ja na przykład potrzebuję się wyspać w sobotę do 11, wieczorem pójść gdzieś ze znajomymi, czy nawet spotkać się z chłopakiem, bo na tygodniu nie mamy czasu, bo ja siedzę od 7 niekiedy do 15 w szkole, a później oczywiście siedzę z nosem w książkach, żeby ogarnąć wszystkie prace domowe, nauczyć się na sprawdziany/kartkówki i niekiedy schodzi mi do 22, a przecież jeszcze muszę wygospodarować codziennie chociaż dwie godziny na powtórki do matury, a przecież jesteśmy tylko ludźmi, a nie robotami i również potrzebujemy snu. Przykre, że nauczyciele nie biorą pod uwagę tego, że każdy uczeń ma swoje życie osobiste i jeżeli my mamy szanować ich życie i rozumieć to jak nie sprawdzą nam sprawdzianów, bo mieli dziecko chore to niech oni rozumieją i nasze sprawy, bo niekiedy naprawdę są takie sytuacje, w których nie myśli się o odrobieniu pracy domowej, bo nawet nie ma na to czasu. Mam nadzieję, że kiedyś moje dziecko nie będzie miało takich problemów jakie my mamy teraz i że nauczyciele będą bardziej wyrozumiali. ;)

Sorry, ale z mojego punktu widzenia to jest raj.
Ja sobie zdaję sprawę, że świat się bardzo zmienił, ale gdzie kiedyś jakiś licealista mówił o życiu osobistym, kto się wysypiał w soboty i przede wszystkim, kto miał jedynie obowiązki o nazwie" szkoła"? O limitach sprawdzianowych nie wspomnę. Wręcz wymyślałam różne rzeczy, aby pójść do szkoły (na końcówce roku) i nie robić innych rzeczy, np. zbierać truskawek.
Klasa maturalna to już w ogóle był czad i nikt się nad nikim nie rozczulał.
Tak, nauczyciele przybierają postawę roszczeniową, ale uczniowie też nie są lepsi.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Luty 21, 2013, 11:10:14
Raj? No widzisz ja tak nie uważam, bo jedynym obowiązkiem, przynajmniej moim nie jest szkoła, muszę pomóc młodszemu bratu w lekcjach, czasami przepytuję go na sprawdzian, jeżeli mama akurat wtedy nie może. W domu też trzeba mamie pomóc, ale nauczyciele oczywiście twierdzą, że my nic nie robimy i tylko pyskujemy i się leniwimy. Przykre jest takie podejście.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: mindreader w Luty 21, 2013, 11:37:40
Ja sobie zdaję sprawę, że świat się bardzo zmienił, ale gdzie kiedyś jakiś licealista mówił o życiu osobistym, kto się wysypiał w soboty i przede wszystkim, kto miał jedynie obowiązki o nazwie" szkoła"? O limitach sprawdzianowych nie wspomnę. Wręcz wymyślałam różne rzeczy, aby pójść do szkoły (na końcówce roku) i nie robić innych rzeczy, np. zbierać truskawek.
Klasa maturalna to już w ogóle był czad i nikt się nad nikim nie rozczulał.
Tak, nauczyciele przybierają postawę roszczeniową, ale uczniowie też nie są lepsi.
No i znowu się zgodzę. Może akurat mnie w maturalnej klasie odpuścili, więc przedmaturalnej gorączki nie doświadczyłam, ale co przeszłam w 1 i 2 LO to moje.

Cytuj
tylko przychodzą na 9 i po 14 są już po pracy, mają czas dla rodziny, na zakupy, a niektórzy siedzą w pracy od 9 do 17 i gdzie tu znaleźć czas dla dzieci? dla męża? Nie da się.
Niektórzy też siedzą w pracy od 14 do 22, albo od 10 do 18, a jeszcze inni od 22 do 6 rano. To prawda, każda praca jest inna. Mój małżonek pracuje od 7 do 17, czasami do 19 i na dodatek w delegacji. Tylko wciąż nie uważam, że ci nieszczęśni nauczyciele mają tak bardzo dobrze. Ja tam wolałabym iść do urzędu, do firmy, zakładu, odsiedzieć swoje, wrócić do domu i zająć się rodziną niż wrócić ze szkoły i mieć świadomość, że coś trzeba zrobić na 3/4/5/6 lekcji na dzień następny, a na biurku leżą sprawdziany z 4 klas. Plusy i minusy każdego zawodu po prostu. Jeden wychodzi z pracy i ma czas dla rodziny, inny wychodzi z pracy, ale zabiera pracę do domu i wcale tego czasu dla rodziny nie ma tyle, ile każdemu się wydaje, a jeszcze inny pracuje 300km od domu i dla rodziny ma 2 dni.

Cytuj
Przykre, że nauczyciele nie biorą pod uwagę tego, że każdy uczeń ma swoje życie osobiste i jeżeli my mamy szanować ich życie i rozumieć to jak nie sprawdzą nam sprawdzianów, bo mieli dziecko chore to niech oni rozumieją i nasze sprawy, bo niekiedy naprawdę są takie sytuacje, w których nie myśli się o odrobieniu pracy domowej, bo nawet nie ma na to czasu.
Nie wierzę, że jeśli uczeń pójdzie do nauczyciela przed lekcją, powie, że ma kogoś w szpitalu, coś tam na głowie, ktoś zmarł, coś się wydarzyło, to nauczyciel tego nie uwzględni i nie przymknie oka. Natomiast w każdym innym wypadku... no trudno. Musisz się wyspać, to nie zrobisz zadania i dostaniesz 1. No kurde. Tata mi zawsze powtarzał, że mam nie narzekać na szkołę, bo za 10 lat za nią zatęsknię. I miał rację... uczeń ma jeden 1 obowiązek - szkołę. I Jean ma rację... kiedyś wyjścia, spotkania z chłopakiem i wysypianie się do 11, to nie były żadne argumenty. Radość była, kiedy miało się ten przywilej i tyle.

A już totalną abstrakcją jest dla mnie to, że uczniowie wymagają od nauczyciela respektowania ich życia prywatnego, bo oni MUSZĄ respektować jego... No litości. Mogę sobie dać głowę uciąć, że ten niedobry nauczyciel, co nie sprawdził klasówek z okazji chorego dziecka, śpi jeszcze mniej i ma jeszcze mniej rozrywek niż uczniowie, którzy się muszą uczyć. W końcu oprócz tych klasówek ma na głowie utrzymanie domu, zakupy, sprzątanie, załatwianie spraw w urzędach, opiekę nad dziećmi, lekarzy... Wychodzę na jakąś bezduszną istotę i 'zapomniał wół, jak cielęciem był', ale... przeraża mnie takie podejście. :) Wróć z pracy, sprawdź sprawdziany, odrób lekcje z dziećmi, wykąp je, połóż spać, ugotuj obiad, zrób kolację, idź na zakupy, zajmij się mężem, a na dodatek się wyśpij, żeby następnego dnia znowu być w pełni sił i poprowadzić 5 lekcji :) Widzisz różnicę? Chyba jednak jestem starej daty, bardzo starej.

Raj? No widzisz ja tak nie uważam, bo jedynym obowiązkiem, przynajmniej moim nie jest szkoła, muszę pomóc młodszemu bratu w lekcjach, czasami przepytuję go na sprawdzian, jeżeli mama akurat wtedy nie może. W domu też trzeba mamie pomóc, ale nauczyciele oczywiście twierdzą, że my nic nie robimy i tylko pyskujemy i się leniwimy. Przykre jest takie podejście.
Klaudia, a na dłuższą metę jak to sobie wyobrażasz? Co taki nauczyciel zrobi, kiedy nagle cała klasa będzie przychodzić i mówić: nie zrobiłam, bo miałam inne obowiązki, nie nauczyłam się, bo musiałam przepytać brata, nie dałam rady, bo mi się nie chciało, nie nauczyłam się, bo zasnęłam... Wiesz, że uczniowie są, jacy są. Dasz im palca, wezmą rękę, albo dwie. Nie mówię, że Ty, nie mówię, że każdemu jest łatwo, nie nie mówię, że wszyscy są wszystko w stanie zrobić, ale nieprzygotowanie ucznia, bo nie mógł sprawi, że co najwyżej dostanie jedynkę, którą wcale nie jest tak trudno poprawić. Co gorszego się może stać? Nie wyobrażam sobie, że nagle nauczyciel, który ma 5 klas po 30 osób przyjmuje od każdego usprawiedliwienia tego typu... Wychodzenie z założenia, że uczniowie mają umieć, mają zrobić, mają coś tam jest zdrowsze dla obu stron.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Luty 21, 2013, 11:44:23
Nie wiem, ale ja byłam tak wychowana, że szkoła przede wszystkim - najważniejsze bym jej nie zawaliła. Dostawałam skrętu kiszek gdy mama krzyczała "Baśka, ucz się" - ale miała rację. W końcu wykształcenie to priorytet... Potem jest czas na inne rzeczy.
I pamiętam gdy zmarł mi dziadek, nie nauczyłam się wtedy na sprawdzian, przed lekcją poszłam do nauczycielki i powiedziałam co i jak - nie pisałam, czy nie byłam odpytywana, teraz to już nawet nie pamiętam co to było - ważne, że mnie potraktowano ulgowo bo w końcu nauczyciel też człowiek.

Dla mnie wtedy też był koniec świata jak miałam kilka sprawdzianów w jednym dniu i że nie podołam, a na studiach z chęcią bym do tych czasów wróciła - wtedy chyba miałabym same 6 w szkole, gdybym poświęcała tyle czasu na naukę co na studiach...

No i zawsze się tak marzy, żeby już być dorosłym... Tylko będąc w LO - naprawdę nie ma się na głowie wielu zmartwień typu - za co opłacę prąd...
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Marciocha w Luty 21, 2013, 14:30:15
Wszystko zależy od człowieka. Gdy byłam w LO mojej koleżance zmarł dziadek, który był jej bardzo bliski. Dziewczyna załamana. Nie było jej kilka dni w szkole, przyszła dzień po pogrzebie dziadka, bo chciała osobiście wytłumaczyć nauczycielce wytłumaczyć dlaczego się nie nauczyła, nie bawić się w zwolnienia, bo ta nauczycielka ich z reguły nie respektowała. Sprawdzian rzecz święta i już. Zważając na to koleżanka wytłumaczyła jej sytuację, a ona na to "Mnie miesiąc temu umarł kot i musiałam normalnie przyjść do pracy".
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: china doll w Luty 21, 2013, 14:40:05
Ale dziś miałam nieprzyjemny dzień.
Babka z matmy chciała udowodnić, jaka to z niej surowa nauczycielka..  klasa była rozgadana po akademii i nie mogła sobie z z nami poradzić. Postanowiła, że musi nas jakoś usadzić, więc wzięła pierwszą lepszą do tablicy - wypadło na mnie - i gdy nie umiałam jej czegoś tam objaśnić, wstawiła pałę.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Luty 21, 2013, 17:20:40
Wiem jacy potrafią być uczniowie, potrafią pyskować i nadużywać ich, że tak powiem wolną wolę, ale zdarzają się też uczniowie, którzy to docenią i całkowicie zmieniają swój stosunek do danego nauczyciela. Mimo, że tak narzekam na nauczycieli to nigdy, ale to przenigdy nie poszłabym na takie studnia, nigdy nie chciałabym uczyć w gimnazjum takiej rozwydrzonej młodzieży. Kiedyś nauczyciel miał jakiś autorytet, co powiedział to było święte, nikt mu nie pyskował a teraz co? Uczniowie są naprawdę podli, potrafią tak się odnosić zarówno do samych siebie jak i do nauczycieli, że aż włosy dęba stają. Po miesiącu pracy z taką młodzieżą wylądowałabym w wariatkowie.  <haha>

a ona na to "Mnie miesiąc temu umarł kot i musiałam normalnie przyjść do pracy".
Jak widać są nauczyciele i nauczyciele, niestety.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: eM w Luty 21, 2013, 17:21:24
Może nie chciała pokazać, że jest surowa, tylko po prostu nie umie sobie inaczej radzić w sytuacji gdy jej nikt nie słucha. Mogłaby was przekrzykiwać, ale po co skoro może wstawić jedną czy dwie pały  :P
Może nie weźmie tej jedynki pod uwagę na koniec, jeśli przypomnisz jej za co ona była  ;)

Jak to mówił nasz wychowawca, gdy żaliliśmy się na 5 sprawdzianów w tygodniu: co z tego, że pójdę do dyrektorki, skoro wtedy nauczyciele powiedzą wam, że to tylko "większe kartkówki" i tak będziecie musieli to pisać.
To trzeba przetrwać, tyle  <tak>
Myślę, że w każdej szkole są takie okresy gdy wszyscy "na hura" będą od was czegoś oczekiwali.
Wtedy trzeba się skoncentrować na tym, na czym wam zależy.
Ja tam do ocen większej uwagi nie przykładałam, moja klasa też nie  <jupi> Nasza dewiza: nikt na studiach nie zapyta cię jaką ocenę miałeś w 2 czy 3 klasie Liceum, wszyscy będą pytać o wyniki matury.
Także luuuuuuz dziewczyny, oceny ocenami, matura najważniejsza  ;)

Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: china doll w Luty 21, 2013, 18:04:52
Może nie chciała pokazać, że jest surowa, tylko po prostu nie umie sobie inaczej radzić w sytuacji gdy jej nikt nie słucha. Mogłaby was przekrzykiwać, ale po co skoro może wstawić jedną czy dwie pały  :P
Może nie weźmie tej jedynki pod uwagę na koniec, jeśli przypomnisz jej za co ona była   ;)

Myślę, że chciała, ona ma takie momenty. Nie umie inaczej ogarnąć klasy, więc zgrywa taką groźną i używa do tego stawiania ocen.
Nie wiem, czy nie weźmie po uwagę, mam wrażenie, że mnie nie lubi. Nie wydaje mi się, że przesadzam, zresztą nie tylko ja tak sądzę. Niektórzy też to zauważyli. Już kiedyś mi się oberwało, bo ludzie się poprzesiadali do siebie inaczej, niż ona chciała i wydarła się wtedy tylko na mnie. Nie wiem, może jestem przewrażliwiona. Ale jeżeli się nie mylę, to vice versa. W podstawówce byłam jedną z najlepszych z matmy, chodziłam na konkursy itp. a teraz ledwo ledwo 4 mam. Jest beznadziejną nauczycielką, która pracuje u nas tylko dlatego, że jej mąż i teściowa też mają w naszej szkole robotę. Tylko że w przeciwieństwie do niej są dobrymi, poważanymi nauczycielami.

Uff, już się wyżaliłam, wybaczcie.  ;D Od razu mi lepiej. Ogółem naprawdę staram się podchodzić pozytywnie do nauczycieli, ale dla niej już skończyły mi się pokłady cierpliwości.

Podoba mi się Twoja dewiza, eM. Chyba też sobie taką obiorę.  <jezyk>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Luty 21, 2013, 18:21:02
To jeszcze ja napiszę, że jak poczytałam te głupie teksty Aldena, to też w pewnym momencie otworzył mi się nóż w kieszeni.
I nie dziwię się El, że się uniosła, skoro w tym siedzi.

Nie wynoszę nauczycieli na piedestał. Uważam, że Karta Nauczyciela ma bardzo dużo złych zapisów. Zresztą Some tu kilka rzeczy wypunktowała, ale bądź co bądź to jest ciężki zawód. Owszem każdy zawód jest ciężki i każdemu należy się godziwa zapłata nie tylko jednej grupie, ale ja bym nauczycielom nie odbierała.... Dobrym nauczycielom. Bo z tymi, których praca nie przynosi efektów należałoby się rozprawiać osobno a to niestety Karta utrudnia.

Moja ciocia pracowała w zawodzie nauczyciela przez 30 lat. Uczyła biologii, chemii potem była pedagogiem... Nie miała ani razu wolnego w wakacje. W szkole była dzień w dzień od wczesnych godzin do późnych. Potem jak została 5 lat przed emeryturą wicedyrektorem to samo.
Każdego roku wyjazdy na kolonie, obozy harcerskie i to nie były wyjazdy gdzie pańcie leżą do góry tyłkami a dzieciarnia puszczona samopas. To było rozplanowane od a do zet.  Zawsze dopięte na ostatni guzik.

No ale to był nauczyciel, pedagog z powołania, z pasji. Niestety obecnie takich coraz mniej. Ale też jakby się nie starała, uczniowie odwdzięczali się np. rzucaniem kamieniami w jej okna, straszeniem psa czy wołeniem różnymi przezwiskami za nią, m.in. "pingwin". Za to kupiła sobie pluszowego pingwina jako totem.  <smiech>  Trochę sama ich prowokowała bo się ubierała na biało czarno a że ma pokaźne kształty przez zażywanie hormonów antynowotworowych to chodzi pingwiniasto. Młodzież podłapie w mig.

Ale większość uczniów, którzy wyszli spod jej ręki, mimo że była wymagająca i nie leciała w kulki, dziś jest kimś. Mają dobre zawody, szczęśliwe rodziny i przychodzą często dziękować za to jak ich w szkole prowadziła. To miłe.  Nawet największe łobuzy szkolne kłaniają jej się teraz w pas a kiedyś była wg nich okropna. :P

Jak mówicie są nauczyciele i nauczyciele... , ale ten zawód pracuje z młodszym pokoleniem i ma nim kierować... Moim zdaniem jakieś przywileje mu się należą. Niestety to co obecnie dzieje się w systemie edukacji bardzo mi się nie podoba. Jest coraz niższy poziom, coraz większe chamstwo i samowolka...
A nauczyciele? Ci olewczy jakos wyjdą obronną ręką a Ci którym zależy będą tłamszeni, bo nie można złego słowa powiedzieć na ucznia...

Mysz i Jean tu bardzo ładnie pisały i zgadam się z nimi. :)

Co do tych "głupich tekstów", radziłabym jednak większą powściągliwość, przecież nie chcemy się nawzajem prowokować, prawda? =)
Kiki
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kompaktowa w Luty 21, 2013, 18:28:21
Alden, fajnie się wyrażasz o nauczycielach i pomyśleć, że studiuję pedagogikę... Idiotka! -.-
Błagam, NIE generalizuj, bo tego nie znoszę. Wszystko zależy od placówki, sytuacji, człowieka.

El, Jean, Mysz, Marciocha, Magda - wszystkie macie swoje racje i świetnie, to ujęłyście! ;) Brawo!

Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: El w Luty 21, 2013, 19:54:30
Boże Drogi, dziewczyny - Jean, mindread, BlackTiger i Maleńka, która mimo, że to biedna urzędniczka, co to całe polskie prawo ma znać na pamięć, zrozumienie dla "elyty" wykazała, przywróciliście mi wiarę w ludzi.
Bałam się tu wchodzić po wczorajszym poście, bo już tyle zajadłych komentarzy internautów pod różnymi artykułami związanymi z nauczycielami czytałam, że normalnie szło się załamać. I wcale nie chodzi o te pretensje o przywileje co to "elyta" ma. Jak dla mnie mogą je sobie znieść. Doły przychodziły, gdy czytało się "darmozjady, nieroby, nieuki, tłumoki, lenie". Taki dół miałam właśnie wczoraj, nie spałam pół nocy, o 4.30 pobudka i do pracy na cały dzień (tak nazywamy 10 godzinny czas pracy) z bólem głowy szłam. Koleżanka miała zwolnienie na synka, miałam zastępstwo. Na szczęście praca z dziećmi trochę zrekompensowała mi podły nastrój.

I jak przeczytałam Wasze komentarze, to wierzcie mi, ale polały się łzy. Naprawdę. Do tej pory takie notki pisali albo sami nauczyciele, albo ich współmałżonkowie, którzy doskonale wiedzą jak praca nauczyciela wpływa na życie rodzinne. A teraz Wy "cywile" bardzo mnie podbudowaliście. Dzięki <buziak>
I może to wszystko, co napisałam brzmi zbyt melodramatycznie, ale taką mam wrażliwą naturę. Nic na to nie poradzę.

Cytuj
Śmiertelnikowi tyrającemu 40 godzin tygodniowo, który nie potrafi zrozumieć, dlaczego ma prawo tylko do 26 dni urlopu w roku, a "elyta" do 52, mimo, że ma zdecydowanie krótszy tygodniowy czas  pracy ( i to zdaje się dopiero po ostatnich cięciach?) Ten naiwniak to pozostała budżetówka, którą ma zapewne na myśli Alden.
Ja tyram 25 godzin w bezpośredniej pracy z dzieckiem i 15 godzin to obowiązki związane z uczestniczeniem w posiedzeniach rady pedagogicznej (ostatnia rad trwała od 16 do 20.40, w domu byłam po 21), organizowanie zebrań z rodzicami (zawsze robię prezentację multimedialną na temat, co dzieci robiły w trakcie pobytu w przedszkolu), uroczystości i imprezy rodzinne (po godzinach, bo przecież rodzice też pracują, duże ogólnoprzedszkolne w soboty), przygotowanie do zajęć. Alden, tu nie chodzi o to, co mamy przekazać, tylko jak przekazać, w jednym roku mogę ułożyć sobie scenariusz zajęć w taki sposób, a w kolejny w inny, wzbogacony o nowe formy i metody, które poznałam na szkoleniach, warsztatach, kursach, które to zresztą też odbywają się po godzinach pracy z dziećmi (np. piątek wieczorem do soboty popołudniu, albo i niedzieli). Pisanie planów miesięcznych (dokładna rozpiska, co dzieci będą robiły każdego dnia aktualnego miesiąca - siedzę nad tym przeciętnie 3-4 dni), uzupełnianie dziennika, sprawozdania z realizacji planu rocznego, realizacji podstawy programowej, arkusze obserwacji każdego dziecka (w grupie mam 28), przygotowanie pomocy do zajęć, kart pracy (nieraz są w książkach, ale u nas w żadnej grupie nie ma książek), i inne działania. 15 godzin, czyli 3 dziennie (5 godzin to praca z dziećmi w przedszkolu, razem 8 tyle ile każdy inny pracownik ma etatu) wystarczy? Wątpię, dlatego dokładam jeszcze godzina, dwie prywatnego czasu, za który nikt mi nie płaci.

Łatwo policzyć: 25 + 15 = 40
No oczywiście, malkontenci, którzy dnia nie przepracowali jako nauczyciel, zaraz określą te "15" jako "co to za robota, pikuś". Trudno, niech im będzie, że wiedzą lepiej.

Sprawa urlopu. Ja mam 35 dni. 15 dni sierpnia (na ostatni tydzień przed rozpoczęciem roku szkolnego idziemy do pracy przygotować placówkę do nowego roku: przenosimy rzeczy do drugiej sali (oprócz mebli), robimy generalne sprzątanie, pranie firan, dywanów, ubranek dla lalek, prasowanie, czyszczenie mebli, przestawianie (jeśli któraś nauczycielka ma inne spojrzenie na aranżację wnętrza sali - ja i moja zmienniczka zawsze mamy <jezyk>), dekorowanie sali (kompozycje tablic), przygotowanie tablic informacyjnych dla rodziców, szafek indywidualnych dla dzieci w szatni, nauczycielki trzylatków maja zajęcia adaptacyjne z nowoprzyjętymi dziećmi.
W lipcu przedszkole pracuje, a że jest mniej dzieci, łączymy grupy i dzięki temu można dodać do urlopu jeszcze kilka dni (część pań pracuje, część w tym czasie ma urlop, potem zamiana) W ten sam sposób robi się w ferie, w które też przedszkole jest czynne. Jeśli za mało urlopu się uzbierało, to dochodzą jeszcze dni robocze w trakcie tzw. długich weekendów, w które też pracujemy. Także sorry sysunia, ale w długie weekendy też pracujemy. Szkoły dni pracujące oddzielające święta, bądź dni wolne potem odrabiają w inne soboty. Rację przyznaję, że  święta i soboty nie pracujemy, ale to chyba nie tylko my. W Polsce obowiązuje 5-dniowy tydzień pracy. 35 dni i ani dnia dłużej.

Cytuj
Nauczyciele niestety, poza urlopem w czasie wakacji i ferii, korzystają wyjątkowo chętnie ze zwolnień lekarskich w czasie trwania roku szkolnego. To brutalna statystyka dotycząca L-4 nauczycieli.

No cóż chyba najbardziej chorowity zawód mamy <jezyk>
Dyrektorzy niechętnie patrzą na zwolnienia, bo trzeba takiego nauczyciela zastąpić i zapłacić zastępującemu nadgodziny, więc wcale nie tak chętnie nauczyciele korzystają z tego "przywileju". Zresztą sami sobie L-4 nie wystawiają, a twierdzić, że mają więcej znajomków wśród lekarzy rodzinnych niż przedstawiciele innych zawodów, to chyba spore nadużycie. Poza tym najczęstsze choroby dotykające nauczycieli, to choroby gardła. Jeśli nadwyrężysz struny głosowe, bo klasa ma w nosie co pani ma do powiedzenie (ach! zapomniałam, to jej wina, bo brak jej charyzmy), i niestety zaniedbasz podleczenie, to po 5 latach zaniemówisz do konca.

Całe społeczeństwo, mimo cieknącego nosa, ofiarnie w pracy siedzi, rezygnując z L-4, więc żeby jakoś statystyk nie psuć, nauczyciele poświęcają się i pielgrzymki po lekarzach uskuteczniają.

Cytuj
Trochę śmiesznie mi też brzmi  tłumaczenie, że nie możesz skorzystać z urlopu w okresie posezonowym, bo taniej i bezludnie.
A dlaczego śmiesznie? Moja rodzina stara się aktywnie go spędzać. Nie potrzebujemy do tego luks pogody. Jak jest ładnie, to dobrze, jak chłodniej, to też nic straconego. Są i na to sposoby.

Cytuj
I jest jeszcze jedna różnica - pracownik może nie otrzymać wcześniej zaplanowanego urlopu  czasie lub być przez pracodawcę z takiego urlopu w każdej chwili odwołany z przyczyn ważnych dla zakładu. Nie słyszałam nawet o jednym przypadku, kiedy odwołuje się pedagoga z takiego urlopu.

Nie słyszałaś, bo nie jesteś nauczycielem. Ja byłam odwołana z urlopu w lipcu zeszłego roku, bo koleżanka złamała nogę i musiałam ją zastąpić. Dwa lata temu inna koleżanka musiała wrócić do pracy, bo jej z kolei zmienniczka miała wypadek samochodowy.

Cytuj
Właśnie Nareli. I jeszcze nauczyciele ciągle stękają, że muszą w ferie siedzieć w szkole, w wakacje itp. Ale co za darmo to robią? Nie, bo pobierają za to z MOICH pieniędzy wysokie wynagrodzenie.

Tak się składa, że nauczyciel też płaci podatki. Z tego część... na jego wynagrodzenie idzie.

Cytuj
Problem w tym El, że jak sama podkreślasz nauczycieli dotyczy tylko prawo oświatowe, a urzędników obowiązuje znajomość całej gamy ustaw zmieniających się jak w kalejdoskopie: od ustawy o finansach publicznych, o pracownikach samorządowych, po prawo budowlane, ustawę o zamówieniach publicznych, przepisów przeciwpożarowych, ochronie środowiska, gospodarowania odpadami komunalnymi etc.

Bardzo dobrze wyjaśniła to Maleńka - urzędniczka.

Cytuj
Jeśli nauczyciel z 10 - letnim stażem pracy zarabia więcej niż naczelnik wydziału, czy kierownik jakiejś miejskiej jednostki, to coś tu chyba jest nie tak, nie sądzisz?
Tak? A jakie kryteria, czy wskaźniki do porównywania tu zastosowałaś?
Mnie się wydaje, żeby coś porównywać, trzeba wziąć pod uwagę wspólny "mianownik". Jaką wspólną cechę mają wymienione przez Ciebie zawody. Który lepiej uczy, czy który lepiej zarządza? ::)

A tak w ogóle, to nauczyciel z 10-letnim stażem zarabia ok 1800-1900 złotych, jakoś mi się nie chce wierzyć, że naczelnik wydziału ma mniej ::) No ale legenda o bajońskich sumach belfra krąży ::)

Cytuj
W czasie kryzysu dotkliwe obciążenia w postaci braku podwyżek płac powinny dotykać całej  budżetówki, bez wyjątku, a jeżeli dzieje się tak, że jedna  grupa zawodowa otrzymuje coś kosztem drugich ( tylko dlatego, że głośniej krzyczy ) to nie jest to w porządku.
Wszyscy ciężko pracują,  listonosz i pani kasjerka z supermarketu też.

To niech krzyczą jeszcze głośniej. Potrafią, co widzę we wszystkich jadem ociekających komentarzach na wzmiankę o nauczycielach.
A młodzi słuchają, czytają i potem mają głęboko gdzieś "darmozjada, tłumoka, lenia, nieuka" i jego charyzmę.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Amour w Luty 21, 2013, 20:06:00
Czuję się wywołana do tablicy, bo wywołałam fajną dyskusję tutaj! Dobrze, że temat odżył :)

Oczywiście, są nauczyciele z powołania. Nikt nie mówi, że nie, bo ja sama z nam kilku takich i uwielbiam ich z całego serca, bo ich lekcje są prowadzone z lekkością, z uprzejmością, wszystko rozumiemy, a z nauczycielem to można konie kraść, bo są najlepsi. Od razu widać w szkole, kto tu siedzi, bo chce, a kto siedzi, bo musi. Taka prawda.

I pamiętam gdy zmarł mi dziadek, nie nauczyłam się wtedy na sprawdzian, przed lekcją poszłam do nauczycielki i powiedziałam co i jak - nie pisałam, czy nie byłam odpytywana, teraz to już nawet nie pamiętam co to było - ważne, że mnie potraktowano ulgowo bo w końcu nauczyciel też człowiek.
Tacy nauczyciele na szczęście również są. Ja, gdy moja mama miała operację zagrażającą jej dalszemu życia, miałam sprawdzian z polskiego. Podeszłam przed lekcją, powiedziałam, że moja mama będzie dzwonić akurat na tej lekcji, bo ją będą zabierać na stół, i czym bym mogła wyjść i porozmawiać. Pisałam sprawdzian, czekałam na telefon i gdy wyszłam i na koniec zabrakło mi czasu, pozwolono mi zostać na następnej lekcji i pisać. Nie wiem, co by było, gdyby mi nie pozwolili... ale polonistka była naprawdę kochana, tylko, że zachorowała na serce, więc musiała odejść. Teraz mam kosę, ale bardzo fajną babkę.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Luty 21, 2013, 20:09:56
Możemy sobie podać rękę El ;) Bo ja też się aż boję, jak wchodzę w jakiś artykuł o darmozjadach urzędnikach i czytam wypowiedzi ociekające jadem.
Kiedyś wracałam z pracy do domu, totalnie wycieńczona, drzwi się tego dnia w pracy nie zamykały, trzeba było przyjmować wnioski od klientów, każdemu tłumaczyć to samo, wysłuchiwać czasem obelg pod swoim adresem i się jednocześnie stresować, że moje sprawy leżą i nawet nie mogę się za nie zabrać - i w radiu akurat była pogadanka o urzędnikach, ludzie dzwonili, najeżdżali, jak to siedzimy z nogami na biurku, w wszyscy nas utrzymują... Miałam chęć zadzwonić i dodać coś od siebie, ale odpuściłam bo pewnie byłaby jeszcze większa nagonka.

Do tego właśnie nadchodzi okres 13nastek. Jest to jakiś zastrzyk gotówki, który pozwoli mi na zaoszczędzenie paru złotych chociażby na wyjazd - przecież każdy człowiek potrzebuje odpoczynku - a już słyszę komentarze, że za co pieprzone darmozjady mają dostać dodatkową pensję? My nie mamy podwyżek co roku, ostatnią miałam bodajże ze 3 lata temu i to bagatela - 200 zł brutto. Ociekam teraz pieniędzmi. I jeszcze takie przeświadczenie, że mi się w sumie nie należy bo mieszkam z rodzicami. Tylko nikt nie pomyśli czemu z nimi mieszkam? Gdybym nie miała Kuby to pewnie mieszkałabym z nimi jeszcze z 15 lat bo nie stać mnie na nic własnego - tak mam szansę się wyprowadzić w tym roku. Do tego rodzice nie mają pracy więc jest cudownie - za ten ponad 1000 utrzymać dom, płacić rachunki, dobrze, że siostra się też dokłada...

Sytuacja każdego człowieka jest inna. Ja naprawdę nie zwracam uwagi na to kto, ile ma... Niech mu się wiedzie, tylko niech się nie wypowiada na temat czegoś, o czym nie ma zielonego pojęcia.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Jean w Luty 21, 2013, 20:21:40
Dziewczyny, ja Was proszę, nie czytajcie komentarzy w necie. Cokolwiek by tam nie opublikowano, na jaki temat, zawsze będzie setki komentarzy opływających jadem.  Internet nie oszczędza nikogo a prawo daje mu tzw. anonimowość.
Ja się czasami zastanawiam, czy ci ludzie wiecznie komentujący w ogóle pracują gdziekolwiek, bo produkują się tam od rana do nocy. 
W ogóle proponuję patrzeć z dystansem na te wszystkie komentarze (wiem, że to trudne - mnie się też co bądź otwiera nieraz), bo ten naród jest wyjątkowo głupi, zazdrosny i narzekający. Ja nie mam czasu na takie głupoty...
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: El w Luty 21, 2013, 20:25:51
Dokładnie Maleńka.
Mnie nie obchodzi kto, co ma, ile zarabia, z jakich przywilejów korzysta, bo każdy zawód ma swoje plusy i minusy.
Jeśli mi jest źle, to ja mogę to mówić na głos, ale nie sposobem dyskredytacji innych zawodów.
Wtedy to nie my stękamy, a oni.

Dziewczyny, ja Was proszę, nie czytajcie komentarzy w necie. Cokolwiek by tam nie opublikowano, na jaki temat, zawsze będzie setki komentarzy opływających jadem.  Internet nie oszczędza nikogo a prawo daje mu tzw. anonimowość.
Ja się czasami zastanawiam, czy ci ludzie wiecznie komentujący w ogóle pracują gdziekolwiek, bo produkują się tam od rana do nocy. 
W ogóle proponuję patrzeć z dystansem na te wszystkie komentarze (wiem, że to trudne - mnie się też co bądź otwiera nieraz), bo ten naród jest wyjątkowo głupi, zazdrosny i narzekający. Ja nie mam czasu na takie głupoty...

No właśnie Jean. Ja też próbuję, ale czasem przy czytaniu wiadomości człowiek zerknie i tam.
Muszę się zaprzeć, bo to demotywująco wpływa na pracę <slucha>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Luty 21, 2013, 21:24:42
To ja już nie będę pisać referatów odnośnie poruszonego tematu. Powiem tyle: zgadzam się w pełni i podpisuję się pod każdym słowem napisanym przez El. Dlaczego nie wypowiedziałam się wcześniej? Bo niestety, wczoraj podczas czytania wszystkich wypowiedzi, nie miałam kompletnie na to czasu. Zabolały mnie niektóre wypowiedzi dokładnie tak samo jak El, bo niestety również należę do tej "elyty". Chciałam napisać wczoraj kilka słów, ale niestety po 7,5h pracy, wróciłam do domu i całe popołudnie spędziłam nad redagowaniem aktualności na stronę internetową, a gdy już skończyłam zabrałam się za przygotowanie materiałów na dzisiejsze zajęcia. I powiem Wam, że wycięcie 30 koziołków (mamy aktualnie tydzień poznański) nie jest zajęciem na 5 minut. Ok, mogłam dać dzieciom dzisiaj do wycięcia, ale to nie miał być główny cel zajęć. Także wróciłam do domu o 15:30 a skończyłam o 22, ale w końcu jestem "darmozjadem, nierobem, nieukiem, tłumokiem i leniem", to się sobie nie dziwię, że muszę tyle czasu nad tym wszystkim spędzać. Dziś w pracy nic nie lepiej, bo musiałyśmy z koleżanką rozdzielać dwójkę dzieciaków, wyszłyśmy z tego pogryzione, podrapane i pokopane, a na dokładkę matka poleciała do dyrekcji, bo "niewystarczająco opiekujemy się jej dzieckiem". Zapraszam do nas, nie na 5-7 godzin, ale na pół godziny, gdzie trzeba w tłumie 50 dzieci zwracać uwagę na każdego z osobna. Później porozmawiamy... Jak El, ja sobie mogę ponarzekać, siedzę w tym, to mam do tego prawo. Ja zawsze w sytuacjach, w których wypowiadają się osoby, które dnia nie przepracowały w szkole, mówię: "Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma". I tyle w temacie...

Sama miałam możliwość narażenia się dzieciakom w podstawówce robiąc im kiedyś kartkówkę na przyrodzie. Ja, praktykantka wtedy! Też mieli ogromne pretensje, że przecież mieli próby, że nie byli na danych lekcjach. Tyle, że pani od angielskiego, która wszystko przygotowywała, zapewniła, że nie będą na lekcji, ale mają obowiązek nadrobić wszystko w weekend. Różnie to wyszło... Postawiłam w trzech klasach około 15 jedynek... Nie, nie była to dla mnie przyjemność. Niestety, mnie też nikt w szkole nie zapytał, czy na poprzedniej lekcji był sprawdzian, bo nie wie czy może zrobi następny. W liceum tym bardziej. To mnie jednak zahartowało przed studiami, gdzie siedziało się od 8 do 20 na wydziale, na wykładach, laborkach (po 5-6 godzin nad mikroskopem). Później do domu nad książkę, bo nikt Ci nie powiedział wszystkich informacji jak w szkole, tylko samemu trzeba było wiele informacji poszukać. Takie jest życie...

Dodam tylko, że pracowałam kiedyś na zmiany, po 8 godzin, cały czas się ruszając i nie byłam tak zmęczona jak jestem teraz. Miałam też więcej czasu dla siebie, teraz różnie bywa. Miało nie być długo, a wyszło jak zawsze... 
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Luty 21, 2013, 21:49:03
To nawet nie chodzi o komentarze w necie. Ogólnie ludzie twierdzą, że nauczyciele mają najlepiej... Może i mają, ale kurcze kształcą przyszłe pokolenia, pracują w trudnych warunkach, operują głosem... Zamiast pluć o ich przywileje może lepiej pomyśleć nad jakością, bo są fajne przedszkolanki jak El a są takie co nie robią nic a zajmują etat komuś, kto w roli przedszkolanki czy nauczycielki  polskiego spełniałby się.
Obecnie nauczyciel znów jest funkcjonariuszem państwowym (o ile się nie mylę) i mnie to bardzo cieszy. Należy im się ten przywilej i pewnie stąd ta zazdrość. A te bajońskie pensje? Tak jak El mówi... 1700zł- 2000zł to dużo? Nie powiedziałabym.

Lepiej narzekać na ogół. Na tych na dole najlepiej. Bo np. po co ponarzekać na panią/pana minister, która/y wymyśla coraz bardziej beznadziejny program nauczania. Bo to obciążenie uczniów to też przecież często nie wina nauczycieli, ale programu jako takiego... tego co muszą nauczyć, wyłożyć, zrealizować... A czasem to są zupełnie chore nieprzydatne dzieciakom rzeczy. Znajoma kiedyś na facebooku zamieściła taką bajkę:
Szkoła leśnych zwierząt
Pewnego razu zwierzęta postanowiły założyć szkołę.
"Dosyć już- zgodnie stwierdzono biegania samopas po lesie. Młode zwierzęta muszą być porządnie przygotowane do życia!"
Ale kto będzie uczył dzieci?- zapytała zatroskana wilczyca.
Będziemy uczyć tego, co potrafimy najlepiej i tego, co jest niezbędne w życiu!- zadecydowała Rada.
I tak zrobiono...
Rada przygotowała program nauczania. Do przedmiotów obowiązkowych wprowadzono: bieganie, wspinanie, pływanie i latanie.
Nauczyciele przystąpili do pracy, a uczniowie do nauki...
Kaczka wykazywała niezwykłe zdolności w pływaniu. Była zawsze najlepsza. Była nawet lepsza od swojego nauczyciela. Natomiast jej osiągnięcia w bieganiu i wspinaniu się na drzewa były mizerniutkie. Zadecydowano, że musi poświęcić więcej czasu na trening tych umiejętności. W efekcie zaniedbała pływanie, przestała też wierzyć, ze umie pływać. Za to uwierzyła, że jest niezdolna i niczego nie potrafi. Smutna patrzyła na zajączka , który biegał na krótkie i długie dystanse, wyprzedzając innych. Chociaż i on z czasem stał się markotny. Było to zaraz potem jak dostał polecenie dodatkowych lekcji fruwania. Ambitny zajączek ćwiczył całymi godzinami wzlatywanie w powietrze, powtarzał na pamięć wszystkie instrukcje, wykonywał coraz dłuższe skoki (mając nadzieję, że zostanie to uznane za lot) ale nigdy nie spotkał się z aprobatą nauczyciela. Posmutniał i nawet już go tak nie cieszyło to, co lubił najbardziej.
Z wiewiórką - mistrzynią wspinania, stało się tak samo. Po kilku lekcjach pływania i latania, na których dowiedziała się, że jest absolutnym beztalenciem i będzie musiała powtarzać klasę, zaczęła chodzić na wagary. Wkrótce dołączył do niej orzeł, który wzlatywał inaczej niż oczekiwał nauczyciel. Był też mierny w innych przedmiotach...
Dorosłe zwierzęta zebrały się na radę. Podsumowały wyniki nauczania. Zgodnie stwierdzono, że dzieci są mało zdolne, nie dość pilnie się uczą, sprawiają duże trudności wychowawcze. Uchwalono, że Rada spotka się z rodzicami i zaleci większa współpracę ze szkołą oraz zaostrzenie dyscypliny.
Opatrzyła to komentarzem:
PS. Jeśli przeczytałeś (aś), cieszę się bardzo. Teraz porozmawiajmy o nas (nauczycielach, instruktorach, wychowawcach). Do dyskusji zapraszam nie tylko koleżanki i kolegów po fachu.

Ta bajeczka pokazuje mądrą rzecz.  Czasem nie chodzi o złych nauczycieli czy niezdolnych uczniów a po prostu kiepski program nauczania. Po co kaczce bieganie a zajączkowi latanie? Każdy jest mistrzem w czym innym.Trzeba się uczyć wszystkiego, mieć ogólną wiedzę, ale nie można zabijać w dzieciach/ młodzieży tego czym naprawdę sie pasjonują i w czym są dobre na korzyść tego w czym są słabsze.

Myślę, że nasze szkoły coraz bardziej mają beznadziejny program nauczania..., posiadają  kadrę, która nie jest rozliczana z efektów swej pracy . Często słabi nauczyciele są wręcz nie do usunięcia ze szkoły. Dobrzy są niedoceniani. Owszem drugą stronę medalu stanowią uczniowie, którzy są coraz bardziej rozbestwieni, ale nie zawsze. Czasem wynika to po prostu z przeładowania obowiązkami szkolnymi i nadmiarem często zbędnej wiedzy. Uczniowie zamiast zachęceni do rozwoju są gdzieś gaszeni...
Niemniej powinno do szkół wrócić coś takiego, że co powie nauczyciel to świętość i rodzic nie ma prawa przychodzić i robić awantury o jedynkę, bo Wojtusiowi nie chciało odrobić się pracy domowej. Jednak powinna być duża kontrola pracy nauczycieli. Ich praca powinna przynosić efekty, powinni zachęcać uczniów do działania, rozwoju tak żeby po latach powiedzieli: "Ta Pani/Ten Pan byli wymagający ale dzięki nim jestem dziś kimś"
Ponadto trochę zanikła współpraca rodzic- nauczyciel. Coraz częściej to wrogowie a tak nie powinno być. Jeden powinien wspierać drugiego. A oboje ucznia.

Taki komentarz wtedy zamieściłam. Może jest on trochę gorzki, ale nadal uważam, że winny jest przede wszystkim system.

Ostatnio w TOK FM Tadeusz Mosz bronił też nauczycieli. Powiedział m.in., że poszedł do dziecka czy wnuka ostatnio do szkoły i wyszedł stamtąd chory. Nie miał ochoty wracać z powrotem. Hałas, zachowania na korytarzu itp. dobiły go. Stwierdził, że podziwia nauczycieli. I ja go w pełni popieram. :) No ale dopóki nie zmienimy systemu edukacji nie zmieni się jej poziom, nie zmieni się podejście uczniów do szkoły i do nauczycieli...


Nie wiem czy nie wyszło masło maślane..., ale może zorientujecie się o co mi łazikuje. :P
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: El w Luty 21, 2013, 22:06:09
Czarny Tygrysie, wyszło idealnie, ja zrozumiałam i całkowicie się z tym zgadzam.
Zresztą o systemie oświaty (a przede wszystkim o jego twórcach) wspominałam na końcu mojego pierwszego postu. To on w większej mierze wprowadza takie zawirowania na linii nauczyciel - uczeń, nauczyciel - rodzic, rodzic- uczeń (dziecko).

Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Luty 21, 2013, 22:10:00
Taki komentarz wtedy zamieściłam. Może jest on trochę gorzki, ale nadal uważam, że winny jest przede wszystkim system.

Dokładnie na ten temat rozgorzała ostatnio u nas rozmowa. Dyrekcja chciała deklaracji nauczycieli - przedmiotowców odnośnie egzaminów dla klas szóstych. Zastanawiano się co można zmienić w sposobie nauczania, jak inaczej mógłby podejść do materiału nauczyciel, żeby wyniki na końcowym egzaminie były lepsze (bo próbne poszły fatalnie). I tu rozwinęła się ogromna dyskusja. Jedna z nauczycielek polskiego wskazała, że na egzaminie było zadanie, w którym trzeba było napisać zaproszenie na "coś" (dokładnie nie pamiętam). Całe zadanie na dwa punkty, chyba... Jeżeli uczeń nie napisał w zaproszeniu telefonu kontaktowego czy maila dostawał 0 punktów, bo tak przewidywał klucz! To nic, że mógł mieć napisane wszystko poza tym, ale nie miał jednej rzeczy i na tym koniec. Dokładnie taka sama sytuacja dzieje się na egzaminach gimnazjalnych czy maturach. Jak ja zdawałam maturę było pytanie odnośnie wykresu, który przedstawiał zależność częstości urodzeń dziecka z zespołem Downa a wiekiem matki. Trzeba było napisać wniosek. Nic wielkiego. Fakt, nic wielkiego, ale jeżeli ktoś w swoim wniosku nie napisał "zespół Downa" dostawał zero punktów. Ja się pytam czy wniosek "Wraz z wiekiem matki wzrasta prawdopodobieństwo urodzenia dziecka z zespołem Downa" jest lepszy od wniosku: "Wraz z wiekiem matki wzrasta prawdopodobieństwo urodzenia dziecka z tym zespołem/z tą chorobą"? Dla mnie system edukacji idzie w złym kierunku. Uczy dzieciaki myślenia kierunkowego, "zgodnego z kluczem". Na siłę próbuje się udowodnić dzieciakowi, że czegoś nie umie. Nie rozwija się wyobraźni, tylko każe iść utartym schematem. Jak w takiej sytuacji ma uczyć nauczyciel? Ma starać się pokazywać różne rozwiązania z sytuacji czy nauczać jak trzymać się schematu, nie używając swojej wyobraźni?

Ostatnio w TOK FM Tadeusz Mosz bronił też nauczycieli. Powiedział m.in., że poszedł do dziecka czy wnuka ostatnio do szkoły i wyszedł stamtąd chory. Nie miał ochoty wracać z powrotem. Hałas, zachowania na korytarzu itp. dobiły go. Stwierdził, że podziwia nauczycieli. I ja go w pełni popieram. :)

Oj, tak... Ostatnio przyszedł do nas jeden z ojców odebrać syna. Dzieciaki akurat były czymś zajęte, nie było idealnej ciszy, ale normalnego hałasu też nie. Mówi do mnie: "A co u Was tak cicho?" Ja zaskoczona: "Cicho?" "Tak! Jeżeli stoję metr od Pani i nie muszę krzyczeć, żeby mnie pani usłyszała, to znaczy, że jest cisza."  <haha>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Somebody w Luty 22, 2013, 02:43:56
El, nie było moją intencją sprawienie Ci jakiejkolwiek przykrości.
Gdyby oświata składała się z osób o podobnej do Twojej wrażliwości byłabym spokojna.  <zauroczony>
Ale tak niestety nie jest...

Ze względu na dość późną porę, bardziej obszernie odniosę się do Twojej wypowiedzi w późniejszym terminie.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Jean w Luty 22, 2013, 07:52:11
Cytuj
To nawet nie chodzi o komentarze w necie. Ogólnie ludzie twierdzą, że nauczyciele mają najlepiej..

Ludzie ogólnie tak twierdzą, ale nie zawsze przy pomocy inwektyw, wulgaryzmów i tym podobnych.
Pokaż mi komentarz w Internecie pozbawiony wyżej wymienionych części składowych.
Im człowiek jest mniej anonimowy tym bardziej zważa na język.

Jeśli chodzi o system oświaty to...no cóż:

Ewolucja metod nauczania matematyki na przykładzie zadań egzaminacyjnych:

1950: Drwal chciał sprzedać wóz drewna za 100 dolarów ale został złapany na gorącym uczynku i stanął przed sądem. Otrzymał wyrok 20 lat więzienia, co stanowi 4/5 jego wieku w chwili skazania. Ile lat będzie miał drwal w roku 1960 i jaki procent kary odsiedzi do tego czasu ?

1960: Drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy za sumę 100 dolarów. Wiedząc, że koszt produkcji drewna wynosił 4/5 jego ceny, oblicz zysk drwala.

1970: Drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy za sumę 100 dolarów. Wiedząc, że koszt produkcji wyniósł 80 dolarów, oblicz zysk drwala.

1990: Drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy za 100 dolarów. Koszt produkcji drewna wyniósł 80 dolarów, a zysk drwala 20 dolarów. Zakreśl liczbę 20.

2010: Ścinając stare piękne i bezcenne drzewa, ekologicznie niezorientowany drwal zarobił 20 dolarów. Co myślisz o takim sposobie na życie ? W podgrupach postarajcie się przygotować teatrzyk przedstawiający, jak czują się leśne ptaszki i dzika zwierzyna

I, pytam serio, mógłby mi ktoś ładnie wytłumaczyć, co było złego w poprzednim?
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Luty 22, 2013, 08:00:49
Pewnie tylko to, że był "poprzedni".... :) Trzeba było zmienić dla samej zmiany.
Po prostu - przeprowadzona "od d.... strony" dekomunizacja w latach 90-tych. Zniszczono przemysł, szkolnictwo, komunikację itp. a nie ruszono ludzi, którzy na stołkach siedzieli w latach PRL-u (i siedzą nadal).
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Luty 22, 2013, 09:08:50
Pewnie tylko to, że był "poprzedni".... :) Trzeba było zmienić dla samej zmiany.
Po prostu - przeprowadzona "od d.... strony" dekomunizacja w latach 90-tych. Zniszczono przemysł, szkolnictwo, komunikację itp. a nie ruszono ludzi, którzy na stołkach siedzieli w latach PRL-u (i siedzą nadal).
Ano niestety... Ale tych co w latach 90 (myślę o samym początku) chcieli przeprowadzić lustrację i odsunąć od władzy wszystkich co mieli stanowiska w PRL, to cóż... Już wtedy wyzywano ich od oszołomów i idiotów, bo lepiej wszystko oddzielić grubą kreską i ratować tyłek tego, który sam obalił komunizm. w sumie to nie ten temat na takie dywagacje, więc już milknę. :P

Teraz chcą czy już wprowadzają system amerykański do szkół..., ale kurcze jak może u nas to zadziałać jak od lat nie ma dobrego podłoża?
Chore jest to wszystko i tyle.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: El w Luty 23, 2013, 13:20:41
El, nie było moją intencją sprawienie Ci jakiejkolwiek przykrości.
Gdyby oświata składała się z osób o podobnej do Twojej wrażliwości byłabym spokojna.  <zauroczony>
Ale tak niestety nie jest...

Ze względu na dość późną porę, bardziej obszernie odniosę się do Twojej wypowiedzi w późniejszym terminie.

Przykro było, nie powiem, ale wierzę, że faktycznie nie było to zamierzone.
Nie obrażam się, nie skreślam z grona znajomych za to, że ktoś ma inne zdanie, inny pogląd na sprawę niż ja. Jeśli tylko głosi je z kulturą, bez napastliwości <usmiech>

Jak się szkaluje całą grupę zawodową na podstawie "występków" kilku czarnych owiec, tak zdołowani "zarzutami" wobec wszystkich nauczycieli mogą być Ci, którzy zawód swój wykonują z zamiłowania. I wbrew pozorom, wbrew opiniom pozostałej części społeczeństwa, takich nauczycieli nie jest mało. Powiem więcej "czarnych owiec" jest znikoma liczba. Wystarczy zweryfikować kilka zarzutów, tych wynikających z własnego lenistwa ucznia, ich przeświadczenia, że wszystko im się należy bez własnego wkładu w zdobycie tego, zbyt wygórowanej ambicji jego rodziców, braku ich umiejętności wychowawczych, przeświadczenia, że po pierwsze szkoła uwzięła się na ich pociechy, a po drugie, że to na szkołę spada całkowity obowiązek kształcenia i wychowania ich dziecka. Rodzic już swój spełnił - spłodził. Resztę niech zrobią inni: niania, żłobek, przedszkole, szkoła podstawowa, gimnazjalna, średnia, uczelnia, narzeczona/y i wreszcie żona/mąż. A my... co złego to nie my ::)

I jeszcze małe ale...

Cytuj
W czasie kryzysu dotkliwe obciążenia w postaci braku podwyżek płac powinny dotykać całej  budżetówki, bez wyjątku, a jeżeli dzieje się tak, że jedna  grupa zawodowa otrzymuje coś kosztem drugich ( tylko dlatego, że głośniej krzyczy ) to nie jest to w porządku.
Wszyscy ciężko pracują,  listonosz i pani kasjerka z supermarketu też.

Mam nadzieję, że nie wszyscy wierzą, że to nauczyciele są winni całemu złu. Może gdyby ci na górze nie przyznawali sobie bajońskich nagród i premii nie wiadomo za co, a raczej wiadomo, że za nic, może gdyby przyznawać mniejsze odprawy wyższym urzędnikom państwowym, zmieniającym się na danych stanowiskach z częstotliwością "brania L-4 przez nauczycieli", może gdyby obcinać diety posłom pojawiającym się raz na miesiąc, albo i na kilka na posiedzeniach Sejmu, może gdyby...
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: sysunia w Luty 23, 2013, 14:37:52
El, jeśli sprawiłam Ci przykrość, to naprawdę przepraszam. Zdaję sobie sprawę z tamtych uszczypliwości i w ogóle, po prostu widzisz, po Twoich postach widać, że wykonujesz swój zawód sumiennie, z zamiłowania... A wspomniani nauczyciele, których znam prywatnie, to nie miałam okazji uczestniczyć w ich zajęciach, niemniej sprawiają wrażenie raczej tych, którzy właśnie chcieliby i więcej wolnego i wyższej pensji i w ogóle... Nie wiem, jak to ująć, to nie są jakby złe osoby, ale uważają się za lepszych, wyższych od innych i jednocześnie najbardziej zapracowanych i pokrzywdzonych. A jednak wydaje mi się, że tak nie jest...

Mnie osobiście najbardziej uderza brak zrozumienia, zarówno z jednej jak i z drugiej strony. Każda praca ma plusy i minusy, obowiązki ale i przywileje. Np. właśnie nie-nauczyciele nie zdają sobie sprawy, że nauczyciel do lekcji musi się też przygotować, natomiast nauczyciele uważają, że "temu to dobrze, w pracy 8-16 i potem wolne" i się koło kręci... Coś za coś ;]
Kiedyś, jak pewnie niejedna dziewczynka, chciałam zostać nauczycielką. Teraz... Może nie aż tak bardzo, zresztą, trochę raczej na to za późno. ;)

Dzisiejsza młodzież jest dziwna, ale też zmieniają się czasy i wymagania, presja społeczna etc... Jeżeli już kogoś obwiniać za to, co się dzieje, to chyba tych, którzy siedzą najwyżej i mają najmniejszy kontakt z rzeczywistością, a uważają się za ekspertów...
Co do polityków i ich premii/wynagrodzeń... Panom i paniom politykom proponuję wziąć udział w pewnym eksperymencie. Niech pożyją przez miesiąc jak taki szary zwyczajny Kowalski, który to do pracy musi dojechać mpk lub własnym autem, a nie służbowym, w pracy zarabia już niech nawet te 2tys. zł, nie ma służbowego telefonu itp. Niech pożyją tak jak taki przeciętny szary człowiek i niech się 500 razy zastanowią nim będą chcieli wprowadzać kolejne podwyżki. A jak już podwyżać, to wszystko, łącznie z pensjami, bo teraz jakoś kryzys kryzys, wszystko drożeje, tylko zarabia się tyle co przed tym kryzysem. A jak słyszę, że no wszystkich kryzys dotyka, nawet pana dyrektora, bo musiał kupić auto za 150tys., a nie za 200tys., to sorry ::)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Czerwiec 05, 2013, 21:10:26
Dlaczego przy rekrutacji na studia chcą ode mnie najpierw wyniki matur, a dopiero później opłatę rekrutacyjną? <olaboga> Co to za nowa moda?
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Czerwiec 05, 2013, 21:12:39
Bo Ty masz nienormalne kierunki <hahaha>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Czerwiec 05, 2013, 21:18:27
Ha. Ha. Ha. :D
Zarejestrowałam się już na trzech uczelniach i wszędzie to samo. <olaboga>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Czerwiec 05, 2013, 21:25:21
A ha na czterech i nawet już z trzech dostałam potwierdzenie, że opłatę przyjęli. ;D
Jeszcze tylko dwie uczelnie :D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Czerwiec 05, 2013, 21:29:03
Powodzenia w rozwożeniu dokumentów po całej Polsce. <haha>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Czerwiec 05, 2013, 21:31:13
A dziękuję, dziękuję :D zwiedzę trochę świata <haha>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Czerwiec 05, 2013, 21:33:30
O, właśnie, może by mnie ktoś wreszcie uświadomił jak to później wygląda... Dostaję wyniki matur, wpisuję je w panelach rekrutacyjnych danych uczelni, rozwożę dokumenty i dopiero później są wyniki przyjęć?

Jak się nie dostanę albo nie będę chciała iść na tę uczelnię, bo wybiorę inną, to będę musiała te dokumenty odebrać, tak?
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Czerwiec 05, 2013, 21:36:34
A to przypadkiem nie jest tak, że po wpisaniu matur masz wyniki, że załóżmy Cię przyjęli na 5 kierunków i potem do tej jednej wybranej dostarczasz dokumenty? :)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Czerwiec 05, 2013, 21:51:13
Nie wiem właśnie... Studenci, uświadomcie młodsze koleżanki! ;D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Czerwiec 05, 2013, 21:53:31
Nie wiem właśnie... Studenci, uświadomcie młodsze koleżanki! ;D
Jak to pięknie brzmi <haha>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Czerwiec 05, 2013, 21:59:00
Nie śmiej się, niedługo zmiana kodu - dwójka z przodu. <haha>
Osiwieję zanim się na te studia dostanę, naprawdę. Rekrutacja jest bardziej stresująca niż matury. :D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Czerwiec 05, 2013, 22:00:36
Jeszcze do tej dwójki z przodu mi się nie spieszy <haha> Ja nawet nie mam dziewiątki z tyłu <haha>

Osiwieję zanim się na te studia dostanę, naprawdę. Rekrutacja jest bardziej stresująca niż matury. :D
Jak rejestrowałam się na pierwszą uczelnię to byłam przerażona, nie wiedziałam co i jak, byłam pewna, że zaraz coś źle zrobię, no ale udało mi się <haha>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Czerwiec 05, 2013, 22:07:37
Jeszcze do tej dwójki z przodu mi się nie spieszy <haha> Ja nawet nie mam dziewiątki z tyłu <haha>
Ja też. Wniosek? Jesteśmy MŁODE.
I to wcale nieprawda, że kiedyś córka kuzynki powiedziała: Monika, to ty już stara dupa jesteś... <haha>

Wiadomo, każdy się denerwuje, chce wszystko zrobić dobrze, poprawnie wpisać dane i tak dalej. Mnie jeszcze dodatkowo zestresowała ta dziwna kolejność postępowania rekrutacyjnego. Muszę tam jutro zadzwonić.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: eM w Czerwiec 05, 2013, 22:25:08
Prawdę mówić to nie pamiętam jak to było u mnie, to było tak dawno  ;D
Pamiętam, że dokumentów nie chciało mi się jeździć dostarczać osobiście, wiec wysłałam pocztą i było okej. Chyba jednak po dostaniu się na kierunek musiałam te dokumenty dostarczyć, nie wcześniej, bo nie przypominam sobie, żeby mi coś z UW zwracali skoro się nie dostałam.
Wystarczyło opłacić i wpisać wyniki matur na swoim profilu.
Jednak zasady teraz z roku na rok się zmieniają, wiec nie ma co pytać, tylko czytajcie wszystko co jest na stronach Waszych uczelni  ;)

Mnie jeszcze dodatkowo zestresowała ta dziwna kolejność postępowania rekrutacyjnego. Muszę tam jutro zadzwonić.
Luuuz, to tylko rekrutacja, na bank wszystko dobrze będzie wpisane.
Stresować to się powinniście dopiero w dniu odbierania wyników maturalnych (dobry pocieszacz ze mnie) ;D
Korzystajcie z wolnego  ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: sandi w Czerwiec 05, 2013, 22:59:27
Też średnio już to wszystko pamiętam, ale wydaje mi się, że dziewczyny dobrze mówią.

Dostajesz informację czy się dostałaś i dopiero potem rozwozisz dokumenty. Niektórzy chcą tylko oryginał, inni przyjmują kopie, więc na to też trzeba zwrócić uwagę. Odbierasz dokumenty jedynie jak dostaniesz się gdzie indziej w II turze naboru (bo te pierwsze wyniki są chyba wszędzie w ten sam dzień ogłaszane? kurcze już nie pamiętam dokładnie jak to było) i decydujesz się jednak tam pójść, więc musisz dokumenty przetransportować z jednej uczelni na drugą. No ale to logiczne, co nie ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Czerwiec 05, 2013, 23:01:24
Strony internetowe są czasem tak skonstruowane, że nawet nie można znaleźć informacji ile wynosi opłata rekrutacyjna... Ba! Zadzwoniłam na jedną z uczelni i pani mi powiedziała, iż MA NADZIEJĘ, że będzie wynosiła tyle co rok temu. Czyli nie wie ile dokładnie powinnam wpłacić. ;D Oczywiście najpierw mnie cztery razy przełączali, zanim dotarłam do tej pani, która była mi w stanie takiej informacji udzielić. Niczym kultowy polski film, Kogel-mogel: Skierowanie! SKIEROWANIE, mówię! <haha>

Skoro będę wiedziała, że dostałam się na przykład w dwa miejsca, to po co mam zawozić dokumenty tam, gdzie wiem, że nie pójdę, bo chcę wybrać tę drugą uczelnię?
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: sandi w Czerwiec 05, 2013, 23:06:46
Skoro będę wiedziała, że dostałam się na przykład w dwa miejsca, to po co mam zawozić dokumenty tam, gdzie wiem, że nie pójdę, bo chcę wybrać tę drugą uczelnię?
No to jak wiesz na 100% to zawozisz tylko tam, gdzie chcesz iść  ;)

Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: eM w Czerwiec 05, 2013, 23:09:44
A kto mówi, że masz w dwa miejsca zawozić? W jedno  ;D
Jak nie zawieziesz na tę drugą to będą wiedzieli, że zrezygnowałaś z kierunku, mimo dostania się. Nie ma dokumentów, nie ma miejsca  <haha>

Gdy na przykład w I turze nie dostałaś się na wymarzony kierunek, no ale trzeba coś wybrać - zawozisz dokumenty na uczelnie. Ale jak w II turze dostaniesz się już na ten wymarzony, to możesz zabrać papiery z uczelni pierwszej i zawieść do drugiej.
(tłumaczę 'zrozumiale' prawie jak te panie z sekretariatu czy dziekanatu  ;D)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Czerwiec 06, 2013, 00:11:13
No to teraz wszystko jasne, dzięki! <usmiech>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Czerwiec 06, 2013, 11:58:32
Ja również dziękuję dziewczyny!  <szczerzy_sie>
Widzisz Kiki, nie będę jeździła po całej Polsce z dokumentami <haha> Swoją drogą to wszystko jest masakryczne, jeszcze nie tak dawno nie martwiłam się czy gdziekolwiek się dostanę na studia tylko spokojnie żyłam w liceum, a tutaj taki stres. :(
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Marciocha w Czerwiec 06, 2013, 12:51:38
A nie lepiej wnosić opłaty rekrutacyjne po uzyskaniu wyników z matur aby nie przepłacać? Jeśli ktoś wybiera się na Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu to mogę pomóc. System rekrutacyjny na tej uczelni nie ma przede mną żadnych tajemnic.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Czerwiec 06, 2013, 13:55:40
U mnie na przykład na niektóre uczelnie wymagają najpierw dokonać opłaty rekrutacyjnej, a dopiero potem pojawia się dodatkowe okienko, żeby wpisać wyniki matur. ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Czerwiec 06, 2013, 16:12:34
A nie lepiej wnosić opłaty rekrutacyjne po uzyskaniu wyników z matur aby nie przepłacać? Jeśli ktoś wybiera się na Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu to mogę pomóc. System rekrutacyjny na tej uczelni nie ma przede mną żadnych tajemnic.
A dokładniej? :D
Szczerze mówiąc zrezygnowałam z tej uczelni, za wysokie progi dla mnie. ;D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Marciocha w Czerwiec 06, 2013, 17:43:58
Dokładniej to muszę wiedzieć droga Kiki na, co chcesz się zarekrutować. Z tego, co pamiętam to FIR, ale który wydział Ci bardziej odpowiada? Patrzylas na ostateczne czy początkowe progi?
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Czerwiec 06, 2013, 17:45:47
Wydział nie ma większego znaczenia. Znalazłam jakiś próg 170 punktów. :D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Czerwiec 06, 2013, 23:26:03
Dokładnie, poczekajcie, aż dostaniecie wyniki matur i będziecie wiedzieć na czym stoicie. :)

Ja osobiście rekrutowałam się tylko na jedną uczelnię (Politechnikę Łódzką) i pamiętam, że rejestracja była do połowy lipca jakoś, więc spokojnie można było kasę wpłacić już po wynikach. :) I dokumenty się zawoziło dopiero po ogłoszeniu list przyjętych.

Jej, fajnie było ja rok temu czułam takie podniecenie tymi studiami i w ogóle nie mogłam się doczekać :D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Marciocha w Czerwiec 07, 2013, 10:17:08
Droga Kiki te 170 punktów to jest próg początkowy, już przy drugim naborze się zmniejsza, a przy trzecim potrafi był o 30 (czasami nawet i więcej) punktów mniejszy od tego początkowego. :)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Czerwiec 07, 2013, 10:44:36
Dzięki, Marciocha, dobrze wiedzieć! <usmiech> W ogóle to nie wiedziałam, że masz coś wspólnego z Wrocławiem. :D

Ktoś może mi coś powiedzieć o Uniwersytecie Łódzkim? <usmiech>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Skorpionica w Czerwiec 07, 2013, 16:41:36
Jeśli ktoś wybiera się na Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu to mogę pomóc. System rekrutacyjny na tej uczelni nie ma przede mną żadnych tajemnic.

Ja miałam iść na ten UE na mgr, ale przeszłam na Erasmusa, więc zostaje u siebie. Wrocław jest piękny :)

U mnie na przykład na niektóre uczelnie wymagają najpierw dokonać opłaty rekrutacyjnej, a dopiero potem pojawia się dodatkowe okienko, żeby wpisać wyniki matur. ;)

To jest dopiero zdzierstwo. Człowiek kase wydaje mnie małą, a potem sie okazuje ups.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: eM w Czerwiec 07, 2013, 18:50:33
Nie no, najpierw opłata, bo jak sama nazwa wskazuje - rekrutacyjna  ;D Bez niej Twoje wyniki maturalne nie wezmą udziału w rekrutacji. Na czymś zarobić muszą.

Ktoś może mi coś powiedzieć o Uniwersytecie Łódzkim? <usmiech>
O całym to niewiele mogę Ci powiedzieć  :P
Mój Instytut Kulturoznawstwa jest przezajebisty, ale już nie raz się tutaj o nim wypowiadałam.
Jest świetnie. Mimo, że mówi się, że to "wylęgarnia hipsterów" to jest świetnie. Ludzie są oryginalni i bardzo przyjaźni.
W całej Łodzi (tzn. na ulicach, tak ogólnie) spotykam się z dużą życzliwością, ludzie są mili i z nieznajomym można pogadać. Przede wszystkim nie ma takiego pośpiechu jak w Warszawie.
Wiadomo - jest menelstwo w niektórych okolicach, ale to w każdym mieście.
No, ale o Uniwersytecie... wiem też, że wydział Ekonomiczno - Socjologiczny ma co chwila jakieś godziny dziekańskie, a my nie  <haha>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Czerwiec 07, 2013, 19:45:02
wiem też, że wydział Ekonomiczno - Socjologiczny ma co chwila jakieś godziny dziekańskie, a my nie  <haha>
Przekonałaś mnie! <haha>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Czerwiec 07, 2013, 22:59:02
Łódź jest spoko, tylko, że.. no szara trochę.

A Ty Kiki na co planujesz się wybrać?


Jej, dziś pojechaliśmy odkupić szkło laboratoryjne. Zapłaciliśmy z parterem 120 złotych. -,-
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Czerwiec 07, 2013, 23:24:50
A Ty Kiki na co planujesz się wybrać?
Na FiR. ;)

Jej, dziś pojechaliśmy odkupić szkło laboratoryjne. Zapłaciliśmy z parterem 120 złotych. -,-
Uuu, to sporo. <olaboga>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Czerwiec 08, 2013, 14:18:25
No, nasi koledzy mają np. ponad 300 złotych strat. Najśmieszniejsze jest to, że niektórych z tych rzeczy na oczy nie widzieliśmy. Nie wiadomo w jaki sposób zniknęły z szafek. Na szczęście za szkło powyżej 100 zł można otrzymać jakąś część zwrotu z ubezpieczenia.

My z Mikołajem w ogóle mieliśmy trzy metalowe łapy na stratach, nie wiadomo jakim cudem, bo zawsze sprawdzaliśmy czy wszystko schowaliśmy, no ale czasami szafka była otwarta przez całe 5 godzin a my w drugim końcu sali robiliśmy coś pod wyciągiem.. Niestety, nie da się wszystkiego upilnować. Ale wszystkich bardzo zrobili w konia laboranci, bo nam kazali podpisywać w spisie rzeczy w szafkach, których tam nie było, no bo jak to oni mówili: "oj, my wiemy, że wy tego nie macie, ale te karty zawsze takie są". "Oj już niech będzie, że macie 10 łap, a nie 7, wszyscy mają mniej i tak".

No i niestety daliśmy się zrobić jak dzieci.

A skąd Ty kiki w ogóle jesteś? ;>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Czerwiec 09, 2013, 23:17:34
A skąd Ty kiki w ogóle jesteś? ;>
Szklarka Przygodzicka, to jakieś 50km od Kalisza, 140 km od Łodzi. :D Wiocha, wiocha i jeszcze raz wiocha. :D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Czerwiec 10, 2013, 19:09:40
Wiochy są super, ja swojej bym na tę szarą Łódź nigdy nie zamieniła! :)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Czerwiec 10, 2013, 19:51:32
Gdzieś kształcić się trzeba. :)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: eM w Czerwiec 12, 2013, 00:07:18
Co Ty z tą szarą Łodzią, Anuszia  ;D
W każdym dużym mieście z racji na wielość budynków jest szaro (wiadomo - na starym mieście czy w jakiejś tam dzielnicy reprezentacyjnej - nie), a w Łodzi naprawdę jest przyjaźnie.
Nie jest tak szaro, jest dużo super murali  ;D No i wiele pięknych parków.
To chyba zależy od tego kto się gdzie wychował. Ja w małym mieście, w którym jest podobnie do Łodzi (z tym, że brak wieżowców i pięknych parków) i najczęściej jak wracam do Łodzi to mam głupie wrażenie, że nadal jestem z swoim Kole, tylko w odległej dzielnicy   <haha>

Wybrałam Łódź, bo... większość wybrała Poznań  :P Tam się robi drugie Koło, a ja chciałam być bardziej anonimowa, zacząć z czystą kartą. Nie żałuję.

Szklarka Przygodzicka, to jakieś 50km od Kalisza, 140 km od Łodzi. :D Wiocha, wiocha i jeszcze raz wiocha. :D
Ja mam bodajże 108km, więc całkiem podobnie  ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Czerwiec 12, 2013, 12:33:16
Wybrałam Łódź, bo... większość wybrała Poznań  :P Tam się robi drugie Koło, a ja chciałam być bardziej anonimowa, zacząć z czystą kartą. Nie żałuję.
To tak jak u mnie większość wybiera Wrocław, niewielka część Poznań.
No ale do Łodzi muszę się jeszcze dostać. ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Marciocha w Czerwiec 12, 2013, 13:17:52
Ja wybrałam Wrocław, bo ze względu na małą odległość między Wrocławiem, a moją rodzinną miejscowością już wcześniej tam bywałam i zawsze czułam się we Wrocławiu jak w domu, bardzo otwarte miasto, a ludzie w większości naprawdę życzliwi, do tego od zawsze miałam we Wrocławiu dużo znajomych. Mimo to na magisterce chciałabym się przenieść do Gdańska, ale jeszcze zobaczymy, co z tego będzie.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Czerwiec 12, 2013, 14:20:37
eM, no własnie, ja mieszkam w małym miasteczku wręcz wiosce, gdzie wszyscy się znają, tak trochę jak w "Ranczo" ;) No i nie ma tych wieżowców, korków, spalin, tramwajów, pośpiechu itd. Po prostu, u mnie są tylko domy jednorodzinne, dużo łąk i lasów i mało ruchliwe ulice. :)

Ogólnie rzecz biorąc, mało znam Łódź mimo, że do gimnazjum i do liceum chodziłam własnie do Łodzi. Ale no mnie jakoś do siebie nie przekonuje. Miałam nawet park koło szkoły, ale co to jest taki park w porównaniu z tym co mam u siebie :)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Lipiec 11, 2013, 13:18:22
Łódko ma, Łódko ma, Łódko ma... <tancze>

Jeśli odpowiednio dopełnię wszystkich formalności to od 1 października będę dumną studentką kierunku finanse i rachunkowość na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego. ;D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 11, 2013, 13:26:57
Łoooo Kiki, super, cieszę się bardzo! :) Jak tylko przyjedziesz do Łodzi, daj znać :)
Widzisz, mówiłam, że się uda!
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Lipiec 11, 2013, 13:30:39
Przyjadę najprawdopodobniej w poniedziałek, ale z rodzicami i - przepraszam - nie będę mogła się z Tobą spotkać. :( Ale obiecuję, w październiku! :D

No chyba, że mnie nie przyjmą, bo coś pochrzanię w podaniu do "JEGO MAGNIFICENCJI"... <haha>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 11, 2013, 13:34:36
Gratulacje, Kiki! <brawo> Zdolna bestia z Ciebie, widzisz :D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 11, 2013, 13:35:01
hahha, nie, nie ja mówiłam bardziej o spotkaniu w październiku, jak będzie eM itd :))
teraz to i ja czasu nie mam.

Ło matko, to musicie jakieś podania pisać? :P
Politechnika jakaś taka mniej papierkowa.

Ale i tak jestem wkurzona fest. Miałam wpisaną ocenę z organicznej, a po tygodniu zniknęła. Więc piszę maila do babki od przedmiotu, a ona mi na to, że moja szafka laboratoryjna nie jest nadal rozliczona! No jak, przecież przy mnie gościu podpisywał papier, że już wszystko oddane, zaliczone! Nosz, cholera mnie bierze, jeszcze jak będą jakieś problemy ze wpisem we wrześniu no to ja nie wiem.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Lipiec 11, 2013, 13:52:17
Kiki napisz do Mości Księcia czy jak mu tam, że jesteś administratorem na forum to Cię przyjmie bez szemrania ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: eM w Lipiec 11, 2013, 16:53:57
Brawo Kiki, brawo  <pompony>
Będę mieć do Ciebie jeden przystanek  ;D No i będę tam wpadać jakby znów było jakieś spotkanko z Ostrym czy z Durczokiem jak ostatnio  <haha>
Super, że Ci się udało, naprawdę.

Anuszia, skoro jakiś gościu przy tym był to napisz o tym tej babce, która się czepia.
Skoro już wszystko było załatwione to nie wiem, gdzie ona problem znalazła.

Kiki napisz do Mości Księcia czy jak mu tam, że jesteś administratorem na forum to Cię przyjmie bez szemrania ;)
:hahaha:
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Lipiec 12, 2013, 10:00:42
wiesz co eM, to laboratorium to jest po prostu jakiś żart.

Aleee.. wchodzę sobie dziś na webdziekanat, a tam ocena znowu widnieje, choć na maila mi pani nie odpisała. Czyżby szafka się sama rozliczyła? ;P No nic, oby terz już mi jej znów nie wykasowali, screena zrobię. ;d
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Lipiec 13, 2013, 13:26:39
Kiki gratuluję!  :buzki: Na pewno jakoś kiedyś wpadnę do Ciebie <haha>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Skorpionica w Lipiec 13, 2013, 15:26:07
Kiki nie trzeba było się tam obawiać :) Teraz trzeba być dobrym dla rodziców, żeby zapracować na utrzymanie hehehe
Tyle Was w tej Łodzi, że mogłam składać na 2 stopień. No ale wtedy nie byłoby od razu erasmusa, więc już to przeżyję :D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Lipiec 13, 2013, 17:22:39
Kiki napisz do Mości Księcia czy jak mu tam, że jesteś administratorem na forum to Cię przyjmie bez szemrania ;)
Bez wątpienia... :hahaha:

Tyle Was w tej Łodzi, że mogłam składać na 2 stopień. No ale wtedy nie byłoby od razu erasmusa, więc już to przeżyję :D
We wrześniu spróbuj! ;D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Skorpionica w Lipiec 14, 2013, 13:50:03
Tyle Was w tej Łodzi, że mogłam składać na 2 stopień. No ale wtedy nie byłoby od razu erasmusa, więc już to przeżyję :D
We wrześniu spróbuj! ;D

We wrześniu to już będę na Erasmusie :D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Lipiec 26, 2013, 15:40:27
Przychodzę do Was z bardzo ważnym pytaniem, otóż na jakiej zasadzie można wycofać dokumenty z uczelni?
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Lipiec 26, 2013, 16:01:57
Na zasadzie "Dzień dobry, chciałabym zrezygnować ze studiów" ;) Podpisujesz, skreslają Cię z listy studentów, dostajesz z powrotem to co chcesz (np. zdjęcia, świadectwo maturalne, jeśli dałaś oryginał itp.).

Polecam, robiłam tak już 2 razy ;D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w Lipiec 26, 2013, 16:16:33
Czyli nie muszę pisać jakiegoś podania czy czegoś takiego podobnego?
I idę w to samo miejsce gdzie składałam poprzednio papiery, tak? ;)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Skorpionica w Lipiec 26, 2013, 20:16:51
W podania to się chyba też trzeba 'pobawić'. Pewnie zależy od uczelni. Ja jak z drugiego kierunku rezygnowałam to napisałam im w dziekanacie świstek 1-zdaniowy(!), że w tym dniu rezygnuję z kierunku, dziękuję, dowidzenia. :)

Myślę, że można iść w to samo miejsce, a najwyżej Cię odeślą w miejsce bardziej konkretne do tego typu spraw.

Caliente a co u Ciebie? Dostałaś się na angielski? :)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Wrzesień 17, 2013, 12:20:19
eM, też masz inaugurację 1 października, a pierwsze wykłady dopiero 3? Czyli że co? 2 października od razu dzień wolny? <smiech>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Avant w Wrzesień 17, 2013, 20:58:19
Zmagam się właśnie z wyborem tematu maturalnego prezentacji z polskiego. Mam już mętlik w głowie, wybór jest duży. Szukam czegoś łatwego (najważniejsze dla mnie są biologia i chemia), ale jednocześnie choć trochę ciekawego. <usmiech> Żeby nie męczyć się nad pisaniem tej pracy...

Zastanawiam się nad tematami:
- Bohaterowie "nie z tej ziemi" - postacie baśniowe, fantastyczne w literaturze i sens ich funkcjonowania,
- Człowiek jako istota "rozdwojona w sobie",
- Różne kreacje zakochanego mężczyzny w literaturze,
- Sposoby portretowania nauczycieli w literaturze i filmie.

Niestety moja nauczycielka polskiego jest nieobecna w tym tygodniu, a ja właśnie siedzę nad tym tematem, więc pomyślałam, że może ktoś już doświadczony w tych sprawach mógłby udzielić mi małej porady. Mianowicie, czy jeśli wybiorę temat pierwszy, to dobrą bibliografię stanowiłyby takie pozycje: "Makbet", "Władca Pierścieni", wybrana baśń Andersena (jakaś nieznana) i "Harry Potter"? Szczególną wątpliwość mam do tego ostatniego... <haha> Oczywiście w każdych tych książkach występują motywy fantastyczne czy baśniowe, ale nie wiem, czy wybieranie akurat Pottera to dobry pomysł (czy to jest aby na pewno odpowiednia książka na egzamin maturalny? A może ja mam jakieś spaczone wyobrażenie, że to wszystko musi być takie poważne?). Czytałam te książki w te wakacje (oprócz "Makbeta", ale Szekspira akurat lubię), więc dlatego na rękę byłoby mi pisanie o nich pracy, bo po prostu jestem "na świeżo". A, jak już wspominałam, czasu mam mało, bo biologia i chemia zabierają go mnóstwo.

Na nauczycielkę z polskiego na razie nie mam co liczyć, jest nieobecna, a wcześniej nie mówiła nam nic na temat tej prezentacji. A ja jestem tak zapobiegawcza <haha>, że chciałabym zacząć to pisać już dziś czy jutro, bo akurat mam czas, którego potem będzie coraz mniej.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Wrzesień 18, 2013, 00:08:42
Oczywiście możesz sięgać po książki spoza kanonu lektur i nikt nigdy Ci tego nie zabroni, ale tajemnicą poliszynela jest, że większość egzaminatorów woli, gdy się tego nie robi. Powód jest banalnie prosty - muszą przeczytać wszystko to, co maturzyści zawierają w literaturze podmiotu. Wybór pozycji należy do Ciebie, pamiętaj tylko, że musisz mieć pojęcie o epokach, z których pochodzą dzieła, na które się zdecydujesz, więc jeśli naprawdę zamierzasz skupić się na innych przedmiotach (w Twoim przypadku to biologia i chemia, u mnie była to na przykład matematyka i geografia), przemyśl czy nie warto wybrać kilku utworów (co najmniej trzech), ale tylko z dwóch różnych epok.

chciałabym zacząć to pisać już dziś czy jutro, bo akurat mam czas, którego potem będzie coraz mniej.
Też miałam takie ambitne plany we wrześniu. Jak chyba wszyscy maturzyści. A później większości z nas wyszło to jak wyszło. :D

Sama napisałam pracę na temat "Metamorfoza bohatera i jej sens w literaturze. Omów na wybranych przykładach", opierając się na "Granicy", "Przedwiośniu" i "Panu Tadeuszu". Gdyby ktoś wybrał coś podobnego i potrzebował jakiejś porady, to zawsze chętnie pomogę. :)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Ghost w Wrzesień 18, 2013, 13:56:35
Tak wszyscy maturzyści biorą się za prezentacje we wrześniu  ;D . To samo było i u mnie ale wyszło że zacząłem na feriach zimowych i się wyrobiłem idealnie. Co do lektur, najlepiej jak jest coś z nich w prezentacji bo wtedy chyba jest pewność że Ciebie niczym nie zaskoczą.
Ja osobiście poprosiłem moją polonistkę żeby mi pomogła naszykować temat, który by mi jak najbardziej pasował. Dzięki temu czerpałem trochę przyjemności w szykowaniu prezentacji.
I miałem jak dobrze pamiętam  <mysli> ,, Sposób prezentacji scen batalistycznych w literaturze, sztuce i filmie ". Naprawdę dobrze mi się prezentowało.  <ok>
Więc bierz coś z czego będziesz czerpał nieco przyjemności, a lektury dadzą Ci trochę pewności że nie będziesz miał pytań z kosmosu.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Wrzesień 18, 2013, 19:36:15
Kiki, czy ja wiem, czy muszą je przeczytać? Ja brałam "Amen Hioba", "Księgę Hioba" z Pisma Świętego oraz Jesienną Miłość i raczej nie wyglądali na znawców tych pozycji. ; ) Wręcz przeciwnie, zadawali pytania ogólnikowe dot. tych pozycji, a wałkowali temat "Przedwiośnia" i "Trenów".

Haha, pisanie pracy we wrześniu, ktokolwiek widział, ktokolwiek wie ; D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Justek w Wrzesień 18, 2013, 20:02:20
Ja jak z wyborem tematu wyrobię się w terminie to będzie dobrze...  ::) Z pisaniem pracy maturalnej we wrześniu to się nawet nie łudzę ;D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Wrzesień 18, 2013, 20:17:12
Szczerze mówiąc, Anuszia, jestem zaskoczona tym, co mówisz, ale widocznie w moim mieście panują inne zasady niż w tej wielkiej Łodzi. :D

Haha, pisanie pracy we wrześniu, ktokolwiek widział, ktokolwiek wie ; D
U mnie wszyscy pisali "we wrześniu", "w przerwie świątecznej" i "podczas ferii zimowych". Ostatecznie jakoś tak w marcu się udało. ;D Jeśli naprawdę pisze się pracę samemu, to nauczenie się jej nie stwarza najmniejszego problemu.

Skoro Ghost nadmienił o filmach w pracach maturalnych... Mój kolega wybrał temat o motoryzacji, nie miał co prawda w nim nawiązań do kina, ale wspomniał W JEDNYM ZDANIU o ekranizacji któregoś z dzieł. Jakie pytanie dostał? Wymień aktorów odgrywających główne role we wspomnianym przez ciebie filmie. Jak widać trzeba naprawdę rozważnie podchodzić do tematu i do tego, co zawiera się w swojej prezentacji.

lektury dadzą Ci trochę pewności że nie będziesz miał pytań z kosmosu.
A jak już dostaniesz pytanie, które początkowo wyda Ci się jak z kosmosu, uroczo się uśmiechaj - to zwiększa Twoje szanse na to, że komisja minimalnie Cię naprowadzi i zaczniesz sypać wiedzą z rękawa. :D

Przy wyborze tematu kierowałam się właśnie tym, żebym nie musiała poświęcić na pisanie pracy maturalnej większości mojej uwagi i czasu. Podobnie jak Avant, wolałam skupić się na innych przedmiotach. W dodatku niemalże każdy bohater na kartach powieści ulega jakiejś metamorfozie, więc pole do manewru miałam spore. Bezapelacyjnie wplotłam do prezentacji "Przedwiośnie", chciałam też "Ferdydurke", ale nie pasowało mi do koncepcji pracy, więc ostatecznie zrezygnowałam.

Ja jak z wyborem tematu wyrobię się w terminie to będzie dobrze...  ::)
Weź coś z obrazami, zawsze potem jest wesoło, trzeba latać, szukać, interpretować... To gratka dla takich zapalonych humanów jak Ty. ;D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Justek w Wrzesień 18, 2013, 20:26:06
Ja jak z wyborem tematu wyrobię się w terminie to będzie dobrze...  ::)
Weź coś z obrazami, zawsze potem jest wesoło, trzeba latać, szukać, interpretować... To gratka dla takich zapalonych humanów jak Ty. ;D
Nie lubię z obrazami :P Sara mnie namawiała na coś z językiem i niektóre tematy brzmią ciekawie, ale nie wiem czy mam ochotę tak się gimnastykować z prezentacją skoro jestem ostatnim rocznikiem, który ma coś takiego na maturze.
Mnie korci temat o miłości matczynej w literaturze i filmie, ale nie wiem, nie wiem... :) Moja polonistka odradza, bo mówi, że to temat bardzo popularny i wiele już zostało powiedziane, ale to przecież nie moja wina, mogli powymieniać te tematy, a nie :P

A tak zbaczając z tematu...
Cytuj
Bezapelacyjnie wplotłam do prezentacji "Przedwiośnie"
Wplotłaś "Przedwiośnie", bo podobało Ci się "Przedwiośnie"?
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Wrzesień 18, 2013, 20:31:12
Wplotłaś "Przedwiośnie", bo podobało Ci się "Przedwiośnie"?
Tak. I przy okazji "Przedwiośnie" było też na maturze pisemnej. Wymodliłam. :D
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Jean w Wrzesień 18, 2013, 20:40:20
Przede wszystkim wprowadzenie pisania i wygłaszania prezentacji zamiast egzaminu ustnego z języka polskiego, uważam za skrajną głupotę. Oczywiście idea była szlachetna - aby licealista potrafił pracować z tekstem, potrafił szukać i potrafił znaleźć. Aby umiał skonstruować literaturę podmiotu a zwłaszcza przedmiotu, słowem -  umiał stworzyć opis bibliograficzny. No i wykazał się inwencją twórczą. I fajno. Wielu ciągle wybiera tematy bardziej ambitne, ale większość wybiera standardowo albo taniec w literaturze albo przyrodę albo coś w ten deseń nieskomplikowanego. I oczywiście gros kupuje prace w internecie (zlecenie komuś napisania od nowa w tym kontekście to już naprawdę nie jest zbrodnia  <tak> ).

Nie zawsze i nie w każdym temacie da się oprzeć przede wszystkim na lekturach. Jedna dziewczyna miała np. "Świat kultury żydowskiej w literaturze". I ona, na serio, czytała Stryjkowskiego, Grynberga, Singera - każda kniga po plus minus 300 stron. Skoro taki temat jest na liście tematów to już problem komisji, co ona zna a czego nie zna.  <jezyk>

Oczywiście, niektórzy wybierają łatwiejszy temat, bo chcą się skupić na innych przedmiotach, ale jednak prezentację piszą sami a już na pewno jej nie kupują. Chwała im za to, naprawdę. Zresztą, co osoba to inny pogląd na daną problematykę.
Moja siostrzyczka pisała na temat: "Twórczość Zbigniewa Herberta w nawiązaniu do antyku", robiła całkiem sama (akurat byłyśmy pokłócone  <smiech> ) na feriach zimowych  a do Wielkanocy jeszcze ze trzy razy tekst zmieniała, bo po konsultacjach z polonistka ciągle coś nie grało. Tak więc, spoko wodza. Wszystko przeszło. Dzisiaj pozostało tylko zmierzyć się z SGH  <boi_sie>
Główki do góry maturzystki  <ok> Trzymam kciuki. Swoją drogą nie sądziłam, że doczekam Justka matury...że będziemy miały jeszcze jakikolwiek kontakt w wirtualnym świecie  :o Szok, szok:)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Wrzesień 18, 2013, 20:45:38
Mnie korci temat o miłości matczynej w literaturze i filmie, ale nie wiem, nie wiem... :) Moja polonistka odradza, bo mówi, że to temat bardzo popularny i wiele już zostało powiedziane, ale to przecież nie moja wina, mogli powymieniać te tematy, a nie :P

Tym się nie przejmuj, że wiele zostało powiedziane. Na każdy temat praktycznie wiele zostało powiedziane, bo każdy coś dla siebie wybrać musi. Do tego, tak jak piszesz, tematy się powtarzają. Jeżeli podoba Ci się ten temat, to się nie zastanawiaj. Ja miałam "Rodzice i dzieci jako bohaterowie utworów literackich (...)". Może temat popularny, ale dobrze się w nim czułam i jakoś maturę zdałam. Najważniejsze, żeby Tobie się podobał i żebyś miała na niego pomysł. To jest Twoja praca a nie polonistki.  :D

Wplotłaś "Przedwiośnie", bo podobało Ci się "Przedwiośnie"?
Tak. I przy okazji "Przedwiośnie" było też na maturze pisemnej. Wymodliłam. :D

Ja też miałam i również u mnie pojawiło się "Przedwiośnie" na maturze pisemnej. Nie będę wspominać, że chodziło nawet o kreację matki w tym utworze. Także miałam głupie szczęście, bo w temacie na pisemnej maturze chodziło dokładnie o to samo, o czym mówiłam na ustnej <haha>
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Justek w Wrzesień 18, 2013, 20:55:35
Cytuj
Swoją drogą nie sądziłam, że doczekam Justka matury...że będziemy miały jeszcze jakikolwiek kontakt w wirtualnym świecie  :o Szok, szok:)
A czemu akurat mojej? :) Znaczy ja wiem, zawsze byłam najmłodsza (lub też jedna z...), w zasadzie z forum i z niektórymi jego użytkownikami kończę wkrótce trzecią szkołę w moim życiu. Co też jest ciekawe, bo dotychczas myślałam, że na ifilmie pojawiłam się będąc w gimnazjum, ale ostatnio Madziul mi przypomniała, że trzymała za mnie kciuki podczas...egzaminu szóstoklasisty :D Także kawał mojego życia spędziłam z Wami :D

Cytuj
Tym się nie przejmuj, że wiele zostało powiedziane. Na każdy temat praktycznie wiele zostało powiedziane, bo każdy coś dla siebie wybrać musi. Do tego, tak jak piszesz, tematy się powtarzają. Jeżeli podoba Ci się ten temat, to się nie zastanawiaj. Ja miałam "Rodzice i dzieci jako bohaterowie utworów literackich (...)". Może temat popularny, ale dobrze się w nim czułam i jakoś maturę zdałam. Najważniejsze, żeby Tobie się podobał i żebyś miała na niego pomysł. To jest Twoja praca a nie polonistki.  :D
Oczywiście, że staram się nie przejmować, tylko dziwi mnie jej stwierdzenie, że chciałaby, abym miała 100%...ewentualnie 80! Sama nie mam aż tak wielkich ambicji, lecz wydaje mi się, że wynik taki jest dla mnie osiągalny nawet jak wybiorę ten temat, o którym pisałam. W końcu nie sam temat się liczy, a dobór tekstów, co w przypadku powiązania literatury z innymi dziedzinami sztuki daje szerokie pole do manewru.

Wplotłaś "Przedwiośnie", bo podobało Ci się "Przedwiośnie"?
Tak. I przy okazji "Przedwiośnie" było też na maturze pisemnej. Wymodliłam. :D

Ja też miałam i również u mnie pojawiło się "Przedwiośnie" na maturze pisemnej. Nie będę wspominać, że chodziło nawet o kreację matki w tym utworze. Także miałam głupie szczęście, bo w temacie na pisemnej maturze chodziło dokładnie o to samo, o czym mówiłam na ustnej <haha>
W takim razie zazdroszczę, bowiem jestem na etapie męczenia się z "Przedwiośniem" <zawstydzony> i w zasadzie w całej lekturze póki co lubię tylko postać matki, co też ma pewnie powiązania z faktem, iż oglądałam serial "Przedwiośnie" gdzie w rolę Jadwigi wcielała się ukochana przeze mnie Krystyna Janda. Niestety bohaterka szybko umiera, a lektura bez niej stała się dla mnie ciężka do przetrawienia i bardzo ciężko jest mi się na niej skupić.
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Wrzesień 18, 2013, 20:58:33
Ja miałam dennych Chłopów <bleeeeeeeeeeeeeeeeee> Przez stres i przez nich zawaliłam pisemny. W zasadzie aż wstyd, ale powiedziałam sobie, że maturę zdaje się raz. I w sumie... jakby przełożyć na oceny no to miałabym 4 i tak samo miałam na koniec roku z polaka, ale mogło być lepiej. Niestety nie jestem fanką pisania pod klucz odpowiedzi. Zawsze na tym traciłam no i na maturze też. Łoś ze mnie. :D I stresowacz.

A ustny: Wyjaśnij zjawisko idiolektu na podstawie wypowiedzi wybranego polityka.  <serce> <smiech>

Szkoda że starą maturę zlikwidowali...
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Justek w Wrzesień 18, 2013, 21:05:12
Niestety nie jestem fanką pisania pod klucz odpowiedzi. Zawsze na tym traciłam no i na maturze też.
Chyba nikt nie jest fanem kluczy, modeli...dlatego mój rocznik jest ostatnim, który doświadczy modelu na egzaminie pisemnym z języka polskiego :) I na ustnym już nie będzie prezentacji tylko losowanie pytania - czyli trochę jak kiedyś, ale wydaje mi się, że łatwiej, bo z tego co polonistka nam pokazywała to pytanie będzie do tekstu + oczywiście wiedza z innych lektur, ale podstawę pod odpowiedź się ma. Czy tak było kiedyś?
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Jean w Wrzesień 18, 2013, 21:07:33
Cytuj
A ustny: Wyjaśnij zjawisko idiolektu na podstawie wypowiedzi wybranego polityka

Kto miał takie pytanie?
Kiedy istniał egzamin ustny z polskiego to były zazwyczaj dwa pytania z literatury i jedno z gramatyki. O matko. Wchodziło się do sali, losowało pytania i siadało do ławki aby się przez kilka minut przygotować, kiedy kolega czy koleżanka odpowiadała  ;D
Stres.
Wylosowałam:
"Obraz wsi u Reja, Kochanowskiego i Szymonowica"
Happy byłam ;D
"Artysta wolny czy zniewolony? Wyjaśnij na postawie poezji Młodej Polski"
What?  <boi_sie>
Dlaczego wolny, dlaczego zniewolony? :o
I
"Wyjaśni/omów zabarwienie uczuciowe w wyrazach babunia..."(reszty słów z zabarwieniem nie pamiętam :D)
Improwizacja szła na całego :D Obraz wsi mnie uratował, dostateczny był zasłużony  <lubieto>


Kochani "Chłopi"  <serduszko> Szkoda, że już nie ma 'Wielkiej gry"...chyba z tego tematu bym się już zgłosiła  8)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Wrzesień 18, 2013, 21:09:41
Ooo czyli likwidują klucz odpowiedzi? No to fantastycznie. :) Wreszcie poszli po rozum do głowy. :)


Kiedyś był chyba podany zestaw 100 pytań do opanowania i potem się losowało..., ale to Jean wie dokładniej. :D
Tak więc trzeba było bardzo porządnie się przygotować.

Cytuj
Kto miał takie pytanie?
Ja. Znaczy taką prezentację miałam na maturze ustnej z polaka. :)
Tytuł: Odp: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Jean w Wrzesień 18, 2013, 21:12:45
Jean wie, ale za czasów Jean nie było tekstów na ustnej i pytań do niego. Po prostu wiedza, z lektur, z tekstów róznych omawianych na lekcjach, z poezji. A zestawy pytań były takie jak napisałam powyżej  ;D
Aha, i tych pytań nie znaliśmy wcześniej. Jak już to tłukliśmy te z innych lat  ;D