Mam nadzieję, że Maro i Steryd to pseudonimy...bo znając naszych kochanych scenarzystów i ich wyobraźnię w wymyślaniu imion (https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fwww.smilies.4-user.de%2Finclude%2FGirls%2Fsmilie_girl_094.gif&hash=0c8a1f722af4d2878e24b8f8ae4ece65) (http://www.smilies.4-user.de)
A i tak nie wiem kto to jest
Mam nadzieję, że Maro i Steryd to pseudonimy...bo znając naszych kochanych scenarzystów i ich wyobraźnię w wymyślaniu imion (https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fwww.smilies.4-user.de%2Finclude%2FGirls%2Fsmilie_girl_094.gif&hash=0c8a1f722af4d2878e24b8f8ae4ece65) (http://www.smilies.4-user.de)Wydaje mi się, że to ci koledzy Bartka z którymi grywał w pokera...
A i tak nie wiem kto to jest
Nowy wątek, Marleny, w gruncie rzeczy to chyba nic ciekawego nie będzie się tutaj działo..
Ja myślę, że Marlena coś kręci - nie rozumiem tylko po co Kaśka się pakuje w kolejne kłopoty.
No Natalia widać że już jest zaślepiona:P ale może już tym razem się czegoś nauczy...
Barwy szczęścia ? polska opera mydlana emitowana przez telewizję TVP2 od 27 września 2007. Przedstawia życie młodych bohaterów i ich rodzin.
Chociaż nie powinnam tak mówić, ale zgadzam się, aktorka jest do kitu. Nawet nie wiem jak się nazywa smilie_girl_308 Ale wygląda ciągle z tym swoim spojrzeniem jakby trzeźwiała od trzech dni. No może to image serialowy, ale wczorajsza scena w Zakrzewiu, na mieście, mnie w tym utwierdziła. Ja rozumiem, że Ksawery jest mega i po nocy z nim można wyglądać jak etka, ale bez przesady smilie_girl_356Powiem tak - tamta poprzednia Natalia miała w sobie taką..... ciężko mi określić.... taką "dziewczęcość", że nawet jak wbrew wszystkim łaziła za Łukaszem to jakoś człowiek ją starał się rozumieć. Ta obecna - nie wiem jak Wam - przyprawia mnie o takie uczucia, że na miejscu jej ojca to bym zdjął pasa i zwyczajnie przyłożył klapa w d....... Normalnie irytuje na max.
Pati zostanie menedżerką pomimo romansu z Dawidem, raczej musi mieć na kim zarabiać kasę. Biedny Hubert będzie musiał jakoś z tym żyć.No.... ale sytuacja będzie mocno "nie tego". Coraz bardziej podejrzewam, że Patrycja zwyczajnie go wykorzystała - zobaczyła, że chłopak ma talent i jednocześnie daje się sterować, omotała go, że niby "miłość bla-bla-bla", skłóciła z kolegami - po to aby "czesać kasę".
Ciekawa jestem jeszcze co będzie z Bogdanem. To wszystko przez to, że pojawiała się konkurencja? Widać deperację. Szkoda mi go, nie dość, że interes pada, to jeszcze dzieci okazują się być dalekie od ideału smilie_girl_356No nie tylko konkurencja. Nadziany klient zrobił go - delikatni mówiąc - na szaro, dodatkowo facet zapożyczył się u jakichś "szemranych" ludzi, teraz ta Natalia i jej cyrki - nie zdziwię się jak będzie chciał się zastrzelić czy coś.... ???
Zaczynam łapać wątek gazetowy. To znaczy na razie wiem jedynie tyle, że Piotr zbałamucił Igę,.Też niby coś łapię - że jakoby Piotrek - oj, przepraszam - PIOTR (zapomniałem, że oni do sebie mówią pełymi imionami) sabotował gazetkę, którą robi Robert, a Martusia się tym gryzie... Cos w ten deseń, nie?
Ale ulga, coś wiem smilie_girl_356
Dawidek szybko Patti wyleczył z przeziębienia, nie wiem czy kilka godzin minęło. Kolejna idiotka po Aśce Z.No kurde, czekałem tylko kiedy się nasz poliglota-podrywacz pojawi w drzwiach :)
I Marlena ech..."Ojciec Cię zaprosił na obiad, ojciec to ojciec tamto". Już myślałam, że Kaśka powie, że jej ojciec chce Marlenę adoptować :laie_67:Kiedyś w którymś poście pisałem, że Górkowie w zasadzie prowadzą takie schronisko dla zabłąkanych dusz :) Pewnie za niedługo zamieszka tam i Marlena.... :)
Tylko Tymonowi się teraz dostanie:)Jak zwykle. Niech mu Kaśka wreszcie powie, że woli sukinsynów i drani, niech chłopak wie na czym stoi.
Ponieważ nie oglądałam kilku odcinków - powiedzcie jakie miało znaczenie to, że Dawid i Patrycja zabalowali?Tylko impreza w klubie czy doszło już do czegos więcej?Na razie sa na etapie "podchodów" - z grubsza jest to sytuacja odpowiadająca momentowi gdy oszołomiony Hubert-Anioł napisał dla Pati kawałek pt "Spacer". Czyli niby nic ale coś tam widać na horyzoncie.
Czyli jeszcze do niczego wielkiego nie doszło? Bo też się zastanawiałam nad tym kiedy wczoraj fragment BSz widziałam. To zreszta chyba kwestia niedługiego czasu- widać, że na siebie lecą...No ewidentnie lecą. Sam Hubert-Anioł zauważył, że Pati coś nabrała chęci do odwiedzin u D&B. Czyli już wiemy co będzie dalej... smilie_girl_318
No i nowy znajomy Pyrkowej...bardzo, bardzo mi się podoba. Tyle, że pewnie teraz ona będzie miała muchy w nosie, wzdychać za Borysem i takie tam historie smilie_girl_356
Miny czasem robi takie i mlaska, że zaczynam ja nazywać "barszczową sędziną" smilie_girl_356
No i nasza kochana redakcja: jak było do przewidzenia, parę komplementów, uwodzicielski (?) uśmiech i Iga , jak szara, niedoświadczona gąska wpada po uszy. Czyżby dobra koleżanka, a nawet chyba przyjaciółka Marty, nie wiedziała, że ten oto czarujący Piotr to skrzyżowanie lowelasa z farbowanym lisem? Czyżby nie wiedziała, że zdradził Martę, że zrobił dziecko innej, że miał romans z siostrą matki tegoż dziecka, że ją także skrzywdził? Czy do takiego można mieć zaufanie? ::) A nawet jak nie wiedziała, to przecież charakter Piotr ma wymalowany na twarzy, jak mało kto. Jeden rzut oka i wiadomo z kim ma się do czynienia smilie_girl_30A spójrz na Natalię - masz to samo. Pewnie serialowe kobiety tak mają - nie wierzą dopóki same się nie "sparzą". Przed owym "sparzeniem" mamy "Nie wierzę, że on to zrobił", "To nie mogła być jego wina", "On jest inny" - a już po - "Skrzywdził mnie!", "Zdradził mnie!" i tak dalej.
A co do Natalii i aktorki, która ją gra, macie racje, jest tragiczna. Ma wiecznie jedną minę, cokolwiek by się nie działo. Nie wiecie, czemu tamtą Natalkę zabrali?Też jestem ciekawa. Co do nowej Natalii z poczatku myśłałam, że to kwestia przyzwyczajenia się do nowej aktorki.
Adam wraca do gry - po co? Po kiego grzyba? Wcześniej niby to daje Sarze wolną rękę i znika jak kamfora - a teraz wraca i sobie rości pretensje? O co tu chodzi? Wiem, bo teraz zrobi się niezły "czworokącik" - Sara+Bob+Bartek+Adam.+ Jaś. ;D
Nie oglądam serialu regularnie, ale tak!No jak nic - studiuje psycho-coś-tam :D
Kobieta jest dziwna, żeby nie rozpoznać po zachowaniu męża, że coś złego się z nim dzieje. Przecież on jest kłębkiem nerwów, a ta nic...
No właśnie, jeszcze studiów się zachciało, bo wszystko inne jest ważniejsze.Na studiowanie nigdy nie jest za późno. Są nawet Uniwersytety Trzeciego Wieku. Jeśli ktoś chce się realizować, spełniać marzenia to wiek nie ma tu znaczenia. Tak jak w miłości.
No.... tutaj akurat porównanie nie jest zbyt ścisłe. Nie można stawiać koło siebie UTW i normalnych studiów zaocznych. UTW to raczej bezstresowe rozwijanie swoich zainteresowań - bez skryptów, stresujących zaliczeń, kolokwiów, denerwujących profesorków z rozbujanym ego, do tego dochodzi cała masa spotkań, balów, wyjazdów.... orientuję się, bo moja mama od dwóch lat uczęszcza na UTW. Więc to nie ma co porównywać. Baba porwała się "z motyką na słońce" po prostu.No właśnie, jeszcze studiów się zachciało, bo wszystko inne jest ważniejsze.Na studiowanie nigdy nie jest za późno. Są nawet Uniwersytety Trzeciego Wieku. Jeśli ktoś chce się realizować, spełniać marzenia to wiek nie ma tu znaczenia.
odc. 773...czyli jutrzejszy
W przeddzień wyjazdu do Włoch dochodzi do ostrej kłótni między Justyną i Norbertem. Ich małżeństwo wisi na włosku. Marek zaprasza Marię na romantyczny wieczór do swojego mieszkania. Kobieta przyjmuje zaproszenie, ale widać, że ma coraz więcej wątpliwości dotyczących ich związku. Po kolacji pyta Marka wprost, dlaczego chce z nią być. Alina i Waldemar postanawiają dać sobie jeszcze jedną szansę i po sprzedaniu przez Alinę domu zacząć nowe życie w nowym mieszkaniu.
Rozwalanie udanych małżeństwa to ulubiona robota scenarzystów wszelakiej maści. Słowem - jesteś z kimś 30 lat = jesteś z innej planety, musisz być
O ludziska kochane, kogo to widzą moje oczęta utęsknione! <skacze> <skacze> <skacze>
Jedyną na świecie, nietuzinkową, niepowtarzalną Jean <calusek>
Ten Marek od Maryi też fajny facet. Fajnie ze sobą gadają, kiedy on jej wchodzi w słowo...No jak dokąd poszli? Oglądać kolekcje znaczków i słuchać płyt przy herbatce <na_poduszce> Też niedomyślna jesteś :D
"Mam swoje lata"
"28"
Ciekawe dokąd poszli... <rumieniec>
Związek Marii i Marka to jak dla mnie najciekawszy wątek od dawna.No. Szczególnie, że dla niej zrezygnował z tej tam wycieczki na nurkowanie czy coś. Niech Maryśka nie kombinuje tylko łapie się za niego. Zastanawiające tylko jak dla mnie było jego zdanie "Nie obchodzę Wielkanocy". Oby się nie okazało, że to jakiś Jehowy czy inny sekciarz...
Lubię Marię, wiele przeszła. Należy jej się ;)
I robi się coraz poważniej. ;) Widać, że ją kocha. Oj, bardzo. :)
Zastanawiające tylko jak dla mnie było jego zdanie "Nie obchodzę Wielkanocy". Oby się nie okazało, że to jakiś Jehowy czy inny sekciarz...Nie wydaje mi się. Wielu ludzi nie obchodzi świąt :P To nie znaczy, że są w sekcie :P Mam nadzieję przynajmniej, bo wtedy byłyby między nimi jakieś komplikacje, a to by nie było wskazane. :P
No wiesz... Obym był złym prorokiem. Bo mocno demonstracyjnie to zabrzmiało jak dla mnie. Choć może też być tak, że facet nie ma rodziny lub nie utrzymuje z nią kontaktów - a samemu mu się nie chce tych tam jaj malować itp.Zastanawiające tylko jak dla mnie było jego zdanie "Nie obchodzę Wielkanocy". Oby się nie okazało, że to jakiś Jehowy czy inny sekciarz...Nie wydaje mi się. Wielu ludzi nie obchodzi świąt :P To nie znaczy, że są w sekcie :P Mam nadzieję przynajmniej, bo wtedy byłyby między nimi jakieś komplikacje, a to by nie było wskazane. :P
Ja bym bardziej brała to, że jest samotny i nie ma z kim obchodzić. Bo jak go Maria zaprosiła to nie miał nic przeciwko. ;)Całkiem możliwe, że tak jest. Oby :)
Niech teraz wszystko będzie dobrze. :) Przecież to 'Barwy szczęścia' :PNajwyższy czas. Bo jak na razie to już chyba więcej szczęścia jest w rzeczach typu "Trudne sprawy" niż w "BarSzczu"......
Jak z czym? Kiedyś pisałem - baba z gatunku tych co chcieliby walczyć z całym złem tego świata, ale od siebie to nic nie wnosi. Jest ona, jest ten jej chłop, wziąć ślub, postarać się o dziecko - WŁASNE, a nie jakiegoś młodego bandytę z tyłka wziętego - i już. Tu przypomina mi się - o ironio! - Kasia Solska-Zawada z komedii "Kogel-Mogel" - jak jej mąż czynił wyrzuty, że owszem, uwielbia dzieci, ale tylko cudze :)
Magda wbrew Tomkowi chce zająć się Gniewoszem. Dla chłopca jest gotowa poświęcić swój związek. Gdy okazuje się, że Gniewoszem zaopiekuje się Stefania, ciotka z Anglii, nie kryje rozczarowania.
(...)
Skoro znalazła się ciotka młodego gniewnego to z czym Magda ma problem?
Ciekawa jestem spotkania Marka z rodziną Marii. Czyżby dzieci miały coś przeciwko szczęściu matki?Chcesz się założyć....? <smiech> <smiech> <smiech>
Mam nadzieję, że scenarzyści nie popsują tej relacji.
Nie. <haha>Ciekawa jestem spotkania Marka z rodziną Marii. Czyżby dzieci miały coś przeciwko szczęściu matki?Chcesz się założyć....? <smiech> <smiech> <smiech>
Mam nadzieję, że scenarzyści nie popsują tej relacji.
Jak z czym? Kiedyś pisałem - baba z gatunku tych co chcieliby walczyć z całym złem tego świata, ale od siebie to nic nie wnosi. Jest ona, jest ten jej chłop, wziąć ślub, postarać się o dziecko - WŁASNE, a nie jakiegoś młodego bandytę z tyłka wziętego - i już.
Magda wbrew Tomkowi chce zająć się Gniewoszem. Dla chłopca jest gotowa poświęcić swój związek. Gdy okazuje się, że Gniewoszem zaopiekuje się Stefania, ciotka z Anglii, nie kryje rozczarowania.
(...)
Skoro znalazła się ciotka młodego gniewnego to z czym Magda ma problem?
Dalej...można się zajmować cudzymi dziećmi i można mieć swoje jednocześnie...Ona natomiast chce się zajmować małolatem pomimo wszystko, za wszelką cenę - jest gotowa nawet poświęcić swój związek ::) Tylko po co?Ot właśnie. Taki problem, ze odbywa się to kosztem wszystkiego innego. Że ona będzie zdolna zranić najbliższych, zranić rodzinę - tylko po to aby dogodzić Gniewomirowi. A druga rzecz, że Magda ma słaby charakter a Gniewomir to widzi i wykorzystuje - i jak znam rzeczywistość serialową to wykorzystywał będzie. Ech dla mnie to w ogóle jakieś chore jest. Można a nawet trzeba wziąć dziecko na wychowanie i utrzymanie gdy takie okoliczności zajdą - ale na pewno nie w taki układ jak Magda z Gniewomirem - bo do normalności tu daleko.
A co tam - teraz czekam w jakie bagno jeszcze Patti blond piękność zanurzy Huberta ::)No wczoraj było to widać aż nadto :) Tyle z tego pożytku, że Blanka może jak raz przejrzy do końca na oczy i zakończy ten romans z niedojrzałym gówniarzem. A Hubert..... cóż, chłopak wybitnie do szołbiznesa nie pasuje. Poczciwy, uczciwy, empatyczny - jakkolwiek w normalnym świecie takie cechy są pożądane to w szołbiznesie tacy ludzie nie mają racji bytu. No i niestety to wyłazi - stawiany "na baczność" przez Ricka i Patrycję powoli zaczyna rozumieć, że dla takich muzykantów jak on, to nie polega na graniu ulubionej muzyki z najlepszymi kumplami - tylko na robieniu za "gumową lalę" i zarabianiu kasy dla wytwórni.
Jean - Daniel jest jakimś nowym sąsiadem z Zacisznej czy skądś ;)Taki łysy kolo co uderza do Sary a z kolei na jego widok robi się mokro tej..... no jak jej tam.... co ją sobie Kaśka z urlopu przywiozła jako pamiątkę, tej Żanecie czy coś, co to męża niby zabiła a potem się okazało, ze nie zabiła takie tam jaja <smiech> <smiech>
Sarą już wymiotuję, niechże jedzie na ten swój Madagaskar czy coś, albo zaginie bez wieści, bo baba irytuje.
Jak to się Pati pocieszyła? Dopiero? To nie zdrada była przyczyną rozstania? I pocieszenia się Pati w ramionach najlepszego i jedynego specjalisty od języka hiszpańskiego w Polsce?I coraz młodsze ramiona sobie wybiera.
No i Piotruś nie odpuszcza - jak długo jeszcze ten wątek będzie się tak ciągnął?A to chyba rekord w kategorii "najnudniejszy wątek wszech czasów" chcą pobić. Normalnie, gdy widzę redakcje i perypetie Marty z nią i z Piotrem związane, to chce mi się przełączyć na inny kanał TV. Nawet w domu Marty tematem ciągle wałkowanym jest redakcja. Zamiast miziać się z Robertem, zamiast spędzać przyjemnie czas z Ewunią, ba! redakcja jest nawet w rozmowach z rodzicami.
CytujNo i Piotruś nie odpuszcza - jak długo jeszcze ten wątek będzie się tak ciągnął?A to chyba rekord w kategorii "najnudniejszy wątek wszech czasów" chcą pobić. Normalnie, gdy widzę redakcje i perypetie Marty z nią i z Piotrem związane, to chce mi się przełączyć na inny kanał TV. Nawet w domu Marty tematem ciągle wałkowanym jest redakcja. Zamiast miziać się z Robertem, zamiast spędzać przyjemnie czas z Ewunią, ba! redakcja jest nawet w rozmowach z rodzicami.
Jestem za tym, żeby przez 2 miesiące nie było ani jednego odcinka z tymi bohaterami - będzie można odetchnąć.To ja już wolę te cholerne wydawnictwo i "Podróżnika sukcesy i porażki" niż mają mnie karmić do mdłości Sarą, Kaśką I Maryską co to i chce i się boi. Choć tak po prawdzie - to już chyba wszystkie wątki zostały kompletnie popsute, nie ma na czym zawiesić oka z przyjemnością.
My tu gadu gadu a Natalia z Ksawerym tymczasem już na pewno w łóżku czas spędzają...Na tą Natalię to już patrzeć po trzeźwemu nie idzie - skąd oni wzięli aktorkę o tak idiotycznym wyrazie twarzy? Kożuchowska się chowa ze wstydu.... :) Boże W Trójcy Jedyny, gdzież ta stara Natalia - głupia, bo głupia, ale przynajmniej miała swój urok, a ta.... buzię w ciup i spojrzenie dresiarza...
Kto w końcu napada na te kobiety? Mordę pokazali a nazwiska nie podali, ech ;)No niby że ten Sylwek (ale skąd on "Sylwek" to mi umknęło choć staram się oglądać regularnie). Swoją drogą ciekawa scena - gadka-szmatka, że to niby ten Sylwek podejrzany - a tu jak na komendę Sylwek w kapturze spierdziela prosto na nich, a z dala jakaś dziewoja piszczy... Jaki ten świat mały :D
Tak, tak, tak! <skacze>Toć ona już wyjeżdża od roku chyba. W ogóle ten wątek się żenujący zrobił totalnie.
Sara kupiła bilet i wyjeżdża na Jamajkę - niech już w końcu wyjedzie do kroćset bo czai się z tym i czai...
Co chcesz, sponsorzy na przykład znajdują się tam w try miga - tak więc były jaśniejsze barwy szczęścia.Pewnie jeszcze szybciej "się zgubią" - przecież nie może być za dobrze :)
Ciąża Malwiny to raczej też pozytywna rzecz (nadal jestem w szoku).Pewnie to nawiązanie do "Zmierzchu" (zważając na prędkość tej ciąży) - czyżby Jedynie Słuszny I Zawsze Boski Edward zrobił sobie wycieczkę do Polski i na Malwinkę się zapatrzył? <smiech>
Nawet nauczka dla Huberta też raczej nosi takie znamiona :PNo to akurat jest super. Naprawdę, oglądam z prawdziwą przyjemnością, jak Hubcio co rusz przekonuje się jak jego "ukochana" wraz z Rickiem zrobili go w dużego konia z kopytami. Sadysta ze mnie.... :zla:
Ona poważnie podda się temu zabiegowi? Myślałam, że to będzie kłamstwo, bo nie będzie chciała takiego ojca dla dziecka jak Sławek a będzie faktycznie w ciąży z nim. Serio, tak to sobie przedstawiłam. A tu masz...Chyba poważnie. Zerwania z Sławkiem jakoś bardzo nie przeżywała, co nawet Anita zauważyła, więc nie musiała wyjeżdżać aby poukładać sprawy. A wyjazd był owiany tajemnicą. Nikomu nie powiedziała gdzie się wybiera i po co. A wróciła od razu jakaś wyciszona.
Hej, ale są też pozytywne akcenty. Ludmiła urodziła zdrową (jednak) córeczkę. pisze jednak, bo zdaje się, że jakieś tam problemy były.Taaa. .. znajdź mi serialową ciążę gdzie problemów NIE BYŁO. Każda ciąża w serialu musi przebiegać kłopotliwie. Taki dogmat.
Wkurza na maksa Natalia. Wkurza zwłaszcza jeśli chodzi o Irka - niedługo się z nim prześpi (jeśli dzisiaj tego nie zrobiła), żeby nie było poczucia, że daje sobie pomagać tylko bezinteresownie i tym bardziej go wykorzystuje. ::)Mnie ona wkurza nie od dziś. Nie tylko dlatego, że się nie szanuje. Za całokształt. Za swoją totalną głupotę, sposób bycia, naiwność (mimo tego, że na zdrowy rozum to życie ją powinno już czegoś tam nauczyć), megalomanię i jeszcze raz za głupotę. I kompletny brak jakiegoś takiego kobiecego uroku - ale to odkąd zmienili aktorkę. Poprzednia Natalia jakoś tak nawet w tej swojej naiwnosci była na pewien sposób urocza. A ta - wieczne spojrzenie spode łba, buzia w "ciup"....
Dlaczego Kasieńka się tatusiowi nie przyznała, tylko on biega za mecenasikiem i wymierza sprawiedliwość i przywraca honor córeczki. A tu honoru już dawno nie ma :P za to z Anitą tak rozmawia, jakby była w 5 ciąży co najmniej - mądrzy się po prostu :PA kiedy ona się nie mądrzy? To, że zaliczyła już całą masę facetów to nie znaczy, że pozjadała wszystkie rozumy. Żal w ogóle patrzeć co zrobili z tą postacią bo kiedyś ja Kaśkę lubiłem bardzo.
Bo widzisz Mintku - jak pokażesz, że ciąże przebiegają bez kłopotów to ci powiedzą, że mijasz się z realizmem życiowym. Ale...o ile pamiętam, ciąża Izy nie była zagrożona, zagrożeniem był tylko mężuś :PRealizm życiowy? Chyba serialowy. Na jakieś 10 ciąż moich znajomych czy kuzynek tylko jedna była lekko zagrożona w pewnym momencie.
Prowadzenie się Natalii mi zwisa, może się szlajać z kim chce i ile chce z całym asortymentem. Niech tylko łapy trzyma z dala od Irka :P Jednak Ksawery byłby dla niej idealną partią.Irka zaliczy, bez dwóch zdań. Inaczej po co by się pojawiał? A z Xaverym to się nieraz jeszcze zejdą na 2-3 "numerki" i rozejdą bo "coś tam".
Marczakowa po raz kolejny daje się wrobić w akty miłosierdzia. Wszystko ok, gdyby w pewnym momencie nie dostawała po tyłku albo nie była wykorzystywana przez tych, którym pomaga. Jak sobie przypomnę tę małolatę, co jej dziecko podrzucała na całe godziny i zamiast do szkoły jeździła na zakupy...to mnie zalewa."Jak ktoś ma miękkie serce to powinien mieć twardą...... " Jak znam życie serialowe to pewnie wplącze się w jakiś syf, z którego będzie ją potem rodzina wyciągać.
Bo widzisz Mintku - jak pokażesz, że ciąże przebiegają bez kłopotów to ci powiedzą, że mijasz się z realizmem życiowym. Ale...o ile pamiętam, ciąża Izy nie była zagrożona, zagrożeniem był tylko mężuś :PRealizm życiowy? Chyba serialowy. Na jakieś 10 ciąż moich znajomych czy kuzynek tylko jedna była lekko zagrożona w pewnym momencie.
O co chodzi z tym Kamilem? O ile jest starszy od tej Agaty? I czy on jest na coś chory?Nie wiem o ile starszy, nie wygląda, żeby dużo. Jest diabetykiem i chyba z dość mocno nasiloną chorobą.
Nigdy wcześniej nie oglądałam Barw Szczęścia, ale od kiedy zamieszkałam z babcią wciągnęłam się. Jestem zauroczona parą Marysia-Marek.Ja też ich lubię, bo są fajni, a Maryśka przy nim normalnie odżyła. Co z tego....?
Kaśka kreowana jest od dłuższego czasu, za przeproszeniem, na świętą krowę. Ma być męczennicą, ofiarą męskich nikczemników, która w nagrodę za doznane cierpienie w trymiga i bezproblemowo została zapłodniona sposobem in vitro, męczennicą, która może zostawić wszystkich i wszystko na głowie tych wszystkich i pojechać do samotni, bo na tyle głupia była, że w porę nie dostrzegła jakiego faceta wybrała sobie na męża. Nie mija czasu wiele, gdy męczennica ponownie zostawia wszystko i wszystkich bez "ani me, ani be" i gdzieś się ulatnia. A co tam, niech się najbliżsi martwią, niech współpracownicy za nią harują. Księżna pani ma problemy.Tak, masz tu bardzo dużo racji. Z początku bardzo ją lubiłem - była fajną dziewczyną, z charakterem, potrafiącą sobie radzić. Niestety - im dalej w las... wiadomo.
Ech, a ta biedna Anita jeszcze ją przepraszała, że raczyła zażądać podwyżki... ::)
Kaśka stała się drugą po Marcie nielubianą przeze mnie bohaterką. Pierwsza ma muchy w nosie, a druga jest nudna jak... nie powiem co.
Co do przyszłych odcinków - najgorszy zabieg wg streszczeń to ten z popsuciem mi Tomka, a wybieleniem Magdy. Z chłopaka nie dość, że robią gwałtownika rzucającego się niemal wszystkim do gardeł, to jeszcze na dodatek strasznego materialistę. Magda z kolei to w przyszłości zdominowana przez niego dziewczyna, dla której słowo narzeczonego to rzecz święta i we wszystkim potulnie mu przytakuje.Co chcesz, ekipa scenariuszowa to 6 pań i 3 panów, wystarczy, że którejś z nich nie wyjdzie z kolejnym "donkiszotem" i wsadzi w scenariusz przesłanie, że "facet to świnia". Zauważ, że w "BarSzczu" to kobiety są na pierwszym planie, i to niestety takie beznadziejne jak "Będę samotną matką" Kasieńka czy Marta "Jedna Mina Do Wszystkiego".
Piorun w nich walnął, że tak nagle przemiany doznali, czy jakaś inna magia ich dotknęła?
A ogólnie - Marta istotnie przegina. Jej foch w stosunku do Marka to już w ogóle mistrzostwo!
Aczkolwiek tej małej to bym strzeliła w pysk nieraz za te chamskie odpowiedzi. Gówniara jedna... Zakochanie, zakochaniem, ale bez przesady.
Może i Agata ma trochę racji, ale sposób w jaki traktuje matkę jest karygodny. W życiu tak nie odpyskowywałam do swojej, nawet jak byłam na nią strasznie zła. Szacunek do rodziców przede wszystkim ;)Niby tak, ale zauważ, ze Agata i tak dojrzała, nie jest już tą wyszczekaną panieneczką znaną z wcześniejszych odcinków. Maryśka - faktycznie zachowuje się jak "kwoka", z pewnymi rzeczami trzeba się pogodzić, szykanami, śledztwami i robieniem szopki o byle co nie cofnie faktu, że dzieciaki powoli dorastają i zaczynają mieć swoje życie. Bo wkrótce jej synowie zaczną się z jakimiś dziewczynami spotykać, gdzieś wychodzić itp. I co - będzie to samo?
Jak zobaczyłem w tej roli "Renię" to już wiedziałem, że to będzie taka nadopiekuńcza jędza. Dobrze jeszcze, że Marek ma odwagę protestować, sprzeciwiać się (choć to psu na budę bo mamuśka "wie swoje").Do nadopiekuńczości jej daleko, bardzo daleko. Ta kobieta to pijawka w najgorszym wydaniu. Pijawka samolub na dodatek. Przez pół życia rodzina jej nie interesowała, a gdy pracy zabrakło, to się okazało, że babka jest sama jak palec. Co w związku z tym robi? Bezceremonialnie ładuje się w życie syna, manipulując nim ile wlezie. Facet stara się jak może, żeby kulturalnie matce wyłuszczyć, aby się odczepiła, ale niestety ma obok drugą królową-matkę, która niweczy jego zamiary. Mam na myśli Marię. Ta kobieta jest tak irytująca, że normalnie psuje mi fajny w zamyśle wątek z Markiem. Ciągle z fochem, ciągle naburmuszona, ciągle dyryguje biedakiem, posuwa się nawet do szantażu emocjonalnego ("nie chcesz, żebym poznała bliżej Twoją matkę, to jak wyobrażasz sobie poważny związek" - i oczywiście foch), zero empatii. Tylko ja zawsze i wszędzie jestem ofiarą, tylko mnie wszyscy chcą skrzywdzić ::).
Na bank matka Marka doprowadzi do niesnasek między synem a jego "dziewczyną". Dziewczyna "teściową" wyniesie pod niebiosa, a "narzeczonego" przekreśli jako złego syna. Skoro matkę tak oczernia, źle ją traktuje, wypędza biedulkę z domu na poniewierkę, to i w jej rodzinie się nie sprawdzi. Bo Maria nie potrafi myśleć. Wyciąga wnioski na podstawie tego, co od kogoś usłyszy, albo co przypadkiem zobaczy (nie znając tła sytuacji - prawie zerwała z facetem, tylko dlatego, bo widziała wsiadającą do jego samochodu kobietę, no ludzie! ::))
Kiedy będzie ten odcinek, w którym Anita opuści Jej Wysokość?Tak, myślę, że to będzie jedno z tych epokowych wydarzeń w "Barszczu". Nie wolno przegapić.
Absolutnie nie mogę tego przegapić. Scenarzyści chyba mieli przebłysk geniuszu...chwilowy ;D
Magda to teraz większa idiotka niż Natalia ::)Ten wątek - jak to się ładnie mówi - spuszczono do klopa. Najpierw Magda jest z Tomkiem, mimo drobnych niesnasek (jak to w związku) trwają razem i są szczęśliwi. Potem, ni z gruchy ni z pietruchy wpierdziela się w to wszystko Natalia i konsekwentnie, z wyrachowaniem rozbija ich związek, jakby miała w tym jakiś cel.
Może jeszcze jakiś dziennik zacznie pisać o swym przeżyciach? ::)
Moment! Kiedy był ten odcinek... Wpadłam na dwójkę po 20:10, a tam Radwańska :(Będzie chyba dopiero.... wczoraj faktycznie, przełączamy na TVP2 - a tam "pyk........pyk........pyk.......pyk" :d
Czyżby Zwoleńskie były adoptowane? Ojciec inteligentny, matka inteligentna a one dwie idiocieją z odcinka na odcinek.
W porównaniu do swych córeczek to ona jest "Anksztajn" :)CytujCzyżby Zwoleńskie były adoptowane? Ojciec inteligentny, matka inteligentna a one dwie idiocieją z odcinka na odcinek.
Ojciec - tak
Matka...to zależy. Nie jestem taka pewna już.
Cóż zrobiła Oksana? Bo mi się wydaje, że była prostytutką i przyjechał za nią jej alfons... Tak mi się od razu skojarzyło.Też miałam takie skojarzenie.
"Kocham Cię" - "ale ja Ciebie bardziej" - "nie ja Ciebie" - więcej cukierków, więcej ;)Znając standardy "szczęścia" w tym serialu - nie liczyłbym na to. A nawet jak przeżyje i pobiorą się z Agatą, to będzie miał ciut-ciut i trochę problemów zdrowotnych i tak dalej.
Tak się fajnie ich wątek rozpoczął, a tak okropnie zakończył (w tym odcinku rzecz jasna). Mam nadzieję, że mimo wszystko Kamil przeżyje.
Bye bye Oksanka... Mam nadzieję, że pojedzie, ale już nie wróci, wraz ze swoim Saszką. Do chłopaka nic nie mam, ale "Saszka" z jej ust mnie jakoś mierzi. Szkoda w tym wszystkim Stefana :(Z początku ją lubiłem, ale image i wyraz twarzy "męczennicy", w dodatku te wieczne kombinowane do spółki z drugim "AJnsztajnem" - Ludmiłą - skutecznie mnie do niej zniechęciły. Niech ucieka.
Co do pani Korzeniak... Ja od jakiegoś czasu podejrzewałam, że ona może mieć coś z głową i sobie wymyśla. Owszem, miała siniaki na ciele, niby ją pobił... Nie wiem co już jest w tym wątku prawdą, a co nie. Fakty - pobita kobieta i splądrowane mieszkanie, kradzież komputera. Albo senator nie chce by ludzie czytali stek bzdur, albo nie chce by poznali prawdę. Tak czy inaczej trochę długo już to się ciągnie i mogłoby się to w końcu rozwiązać.Z tym, że na takie spotkanie jak wczoraj zabiera się włączony dyktafon i wtedy ma się sytuację, że tak powiem, ze wszech stron kontrolowaną :) Zwalili sprawę.
Ja Tomka nigdy nie lubiłam, ustawiał Magdę tak jak mu było wygodnie, a jak go puściła w trąbę to nie daje jej spokoju i ją nachodzi :P No, ale nie spodziewałam się, że Magda tak szybko się pocieszy i to z kim?! <olaboga> Ciekawe co zrobi Irek jak się dowie, że jego ojciec zakochał się w siostrze jego dziewczyny... W sumie to jakby scenarzyści się postarali to mógłby być ciekawy wątek, ale znając polskie seriale to będzie kicha :P Przynajmniej u Magdy coś się dzieje, bo reszta wątków już zupełnie zeszła na psy.
Tomek nie był taki kiedyś. To Magda go olewała, to ona była tą najwazniejszą w związku, też podejmowała decyzje bez porozumienia z nim. Więcej, kręciła niby z nim, ale Natalii przyznawała się, że nie czuje, aby Tomek był tym jedynym. Zresztą na taka wyglądała, ciągle naburmuszona.
Dopiero jak scenarzystom wpadł genialny pomysł, aby ni z gruszki ni z pietruszki rolę im pozamieniać, Tomek zrobił się taki, jakim go pokazują.
Dla mnie wątek Magdy i ojca Irka (z romansem w tle) to byłaby dopiero kicha. Facet, który rzucał się jak wesz na kożuchu ciągle mając pretensje do Magdy, bo jego syn spotyka się z jej siostrą, nagle pała do niej uczuciem ::) Też zresztą ni z gruszki ni z pietruszki.
Tomek nie był taki kiedyś. To Magda go olewała, to ona była tą najwazniejszą w związku, też podejmowała decyzje bez porozumienia z nim. Więcej, kręciła niby z nim, ale Natalii przyznawała się, że nie czuje, aby Tomek był tym jedynym. Zresztą na taka wyglądała, ciągle naburmuszona.Tak. Zauważmy jeszcze jedną znamienną rzecz - związek Tomka i Magdy rozwaliła tak naprawdę Natalia. Było wszystko OK, zajmowała się sobą i swoim - za przeproszeniem - "interesem", aż tu nagle pewnego dnia zaczęła Magdzie namiętnie preorowac non-stop jak to Tomek ją wykorzystuje, jak to jej nie szanuje, jak to ten związek nie ma racji bytu i tak dalej. Scenariusz potoczył się tak, że w bardzo krótkim czasie Tomek z fajnego, wyrozumiałego i mającego pomysł na życie faceta zrobił się brutal, pijak i łachudra. Tak, "wyrozumiałego" powinno być może na pierwszym miejscu bo cierpliwie znosił Gniewomira i wszystkie inne szczeniackie zachcianki Magdy.
Dopiero jak scenarzystom wpadł genialny pomysł, aby ni z gruszki ni z pietruszki rolę im pozamieniać, Tomek zrobił się taki, jakim go pokazują.
Dla mnie wątek Magdy i ojca Irka (z romansem w tle) to byłaby dopiero kicha. Facet, który rzucał się jak wesz na kożuchu ciągle mając pretensje do Magdy, bo jego syn spotyka się z jej siostrą, nagle pała do niej uczuciem ::) Też zresztą ni z gruszki ni z pietruszki.
Wyjazd do Finlandii - rozumiem, nowa praca, nowe możliwości, ale on tak naprawdę się wstępnie zgodził bez rozmowy z Marią. Dopiero później z nią porozmawiał, jednak jeśli ona odmówi definitywnie to i tak on poleci - takie odnoszę wrażenie.
Nie wiem co bym zrobiła na jej miejscu, pewnie też byłoby mi trudno, pewnie też bym się bała, ale jak go kocha?
Trudna sytuacja...
Co ta Magda ma w głowie? Co ona widzi w swoim szefie? A ten ją już oczywiście bardzo kocha! No ludzie!Ta.... "kocha".....! Nadstawiła młoda dziewczyna pupy starszemu gościowi, to i nie dziwota, że koleś "stracił grunt pod nogami". Na co dzień ma zrzędzącą, rozłażącą się w tłuszczu żonę a tu taka lala się za niego łapie :) "Przechodzona" już zresztą, no ale zawsze.
Korzeniakowa - naprawdę mi się wydaje, że ona ma coś z głową. Nie wiem już kto mówi prawdę, a kto kłamie w senatorskiej rodzinie.Oni obydwoje mają jakieś "kocopały" w głowie, o Marcie już nie mówię, bo to tragedia
Przyszłam poskarżyć się na wątek Huberta i Klasy. :o
:o , bo zawsze lubiłam bardzo ten wątek. Lubiłam Huberta i Klarę, ich jako parę... Pamiętam czasy, jeszcze sprzed Patrycji, jak między nimi było fajnie! Ile było scenek, emanujących taką chemią... Kochani byli! I czekałam na to, aż wrócą do siebie, po tym, jak rozstali się za sprawą pojawienia się Patrycji...
I cieszyłam się! I cieszę nadal, że są ze sobą. Ale brakuje mi tam czegoś... Wczoraj niby były scenki z nimi, niby powinno być w nich mnóstwo emocji, ze względu na sytuację... A jakoś mnie to nie przekonało? Jest między nimi tak... chłodno? Ba! Lodowato. Hubert jest jakiś inny... Brakuje mi takiego zwykłego, codziennego okazywania sobie uczucia... Gdzie ta chemia, która biła od nich jakiś czas temu? ???
Co ta Magda ma w głowie? Co ona widzi w swoim szefie? A ten ją już oczywiście bardzo kocha! No ludzie!
Podobno Kasia będzie pocieszać Ksawerego :D Przeczytałam na okładce serialowego czasopisma :PTaaa.... jeszcze trochę i dzięki tym ciągłym "przetasowaniom" (sam już się nie bardzo orientuję kto z kim aktualnie sypia) wszystkie postacie serialowe tworzyć będą Jedną Wielką Rodzinę :)
Powinni wrócić do siebie, są siebie warci.
Kaśka to ma to dziecko już, w ciąży jest czy już nie?W ciąży to niby chyba jest. Zresztą co mnie to obchodzi.... :)
Swoją drogą trzeba być kompletnym debilem, żeby zamknąć na dachu koleżankę i kolegę z klasy...
I pewnie jest to ten drugi wariant :)Swoją drogą trzeba być kompletnym debilem, żeby zamknąć na dachu koleżankę i kolegę z klasy...
Niekoniecznie. Czasami wystarczy być tylko bezstresowo wychowywanym ;)
Natalia jest wściekła na Magdę, że okłamywała ją w sprawie romansu z ojcem Irka. Nie potrafi zrozumieć, dlaczego siostra rozbija rodzinę chłopaka.
Asystentka czy sekretarz redakcji... Uch. Wytargałabym za kudły ten ósmy cud świata. To chyba tylko kwestia czasu, żeby Marta została zdradzona.To co - Robert niby pójdzie "w długą" z tym czupiradłem? Chryste, przecież to nie dość, że toto strasznie brzydkie to jeszcze głupie jak szczotka.
Ale chyba się Robercikowi podoba....... Chowańskim chyba....
Robert z czupiradłem, Marta z tym swoim jak mu tam i po małżeństwie.
Nie ogarniam miłości Magdy i ojca Irka... No nie rozumiem, jak to jest możliwe?A tam "miłość". Jaka "miłość", bożesztymój......? Co to za "miłość" oparta na łóżku jedynie? Ot, stary cap dostał szajby gdy młoda zblazowana i znudzona "koza" mu się wpakowała "pod podwozie", bo chciała zobaczyć jak to jest ze starszym... Nie przesadzajmy, to się rozleci niedługo, a Zwoleńska jeszcze niejednego zaliczy :)
Asystentka czy sekretarz redakcji... Uch. Wytargałabym za kudły ten ósmy cud świata. To chyba tylko kwestia czasu, żeby Marta została zdradzona.A nie mówiłam?
Serial powinien zmienić tytuł na Barwy Zdrady, bo był Ksawery, Natalia z tym od motorów, ojciec Ksawerego, ostatnio ojciec Irka i .... no właśnie kogoś pominęłam??No ba...
Ja nie wierzę w tę jej miłość, no nie wierzę!Jak dla mnie - to taka raczej "chwila zapomnienia", po której ona się otrząśnie i zostawi na lodzie dziada. W żadnym zaś razie miłość, gdy słyszę to jej "kocham cię" skierowane do Krzyśka to tarzam się po podłodze ze śmiechu (a żona wrzeszczy "Weź się ucisz drabie! Daj mi oglądać!" :D ). Nie wiem po jaką cholerę takie to wszystko jest - żeby w widzu wzbudzić współczucie dla "wielkiej miłości, która rozkwitła na salonach firmy, a którą bezduszna jędza chce brutalnie zdusić"?! Żeby pokazać, że "chwilowe kleikowate uniesienie" jest warte rozbijania rodzin?! Czy ten serial niesie jakąś misję poza "Grzmoćmy się bez opamiętania każdy z każdym"?! Ja pitolę....
Magda jest porypana! Nie rozbija się rodzin, po prostu nie... I te jej pożal się Boże skrupuły - nie możemy być razem dopóki nie weźmiesz rozwodu. I co? Rozwodu nie ma, a razem i tak są.I w kogo toto się wdało? Bogdan to naprawdę kawał porządnego faceta z zasadami i "mocnym kręgosłupem", matka też w sumie w porządku, a córeczki - puściutkie latawice. Pawła nie wspominam bo on już w zasadzie się nie liczy w serialu.
Chore - jak i obie te siostrzyczki.
Dzisiejszy odcinek taki sobie ;)No ale ona męża ma i nawet całkiem dobrze jest między nimi. Co zaś do Sary, to..... aż się boję mówić..... ale.... ONA ZAWSZE WRACA. ZAWSZE. <smiech> <smiech> <smiech>
Coś mi się wydaje, że szykują połączenie córeczki Zenka (czy jak mu tam) z Danielem... I dobrze! Byłaby szansa, że nie musielibyśmy już nigdy oglądać Sary - nie miałaby po co wracać :P
Robercik - powinien zwolnić swoją super sekretarz, no ale tak, oczywiście, nie będzie żałował, o czym mogliśmy się przekonać oglądając zapowiedź kolejnego odcinka - szybko Paulinka (czy jak jej tam) rozłoży nogi. A ten idiota oczywiście skorzysta. Obrzydzenie mnie bierze na myśl o takich facetach, a tak latał kiedyś za Martą...Wykopać ją powinien na zbity ryj z miejsca - bo zawaliła i to porządnie. Ech, nie dość, że paskudne toto to jeszcze niezaradne, roztrzepane i głupie jak szczotka do klopa. No ale "tak mi zależy na tej pracy, buuuuu, buuuuu"....
Ja bym raczej powiedziała, że to wydarzenia są przedstawiane z ich perspektywy bo w porównaniu z wymienionymi postaciami one niestety mają status pierwszoplanowych i dlatego widzimy zły świat, który nie liczy się z ich uczuciami.Ano właśnie. Bo teraz jak - Krzycho poleciał na tyłeczek Magdy i bardzo się tam kochają czy coś - no to aby nie psuć sielanki, żona Krzycha winna mu od razu dać rozwód a żeby chłopisko nie był smutny - obdarować pokaźną sumą na koncie :)
Podobnie jest z Kaśką, której reszta świata ciągle rzuca jakieś kłody pod nogi.Sama sobie rzuca. Mówili jej żeby uważała z Xawerym, wiedziała, ze uciekł Klaudii sprzed ołtarza - no to nie, ona najmądrzejsza i się zna na ludziach jak nikt, dalej - traktowała pracowników jak śmieci, jak niewolników aż w końcu Anita się zbuntowała i odeszła - no to przecież "na lodzie ją przyjaciółka zostawiła buuuuu". I tak dalej. Potem to sztuczne zapłodnienie, litości, jak chciała mieć lalkę do zabawy to są od tego odpowiednie sklepy. Współczuję temu dziecku, mieć tak głupią matkę i niepełną, popapraną rodzinę.... ech....
Magda jest idiotką. Serio. Ona nie wie czy go kocha czy jak to tam mówiła? No ludzie! To po co mu rozwalała małżeństwo? Ta jasne no, nie tylko ona jest winna, ale jakby nie chciała to nic by z tego nie było... Ręce opadają.Tak sobie myślę.... ona nie jest zdolna do uczuć wyższych niż podniecenie seksualne. Przecież Tomka też "kochała" a wypięła się na niego po jednej (!) rozmowie z siostrą (podobną zresztą kretynką jak i ona sama).
Oglądał ktoś wczorajszą premierę?Pani Julita (kto im te imiona wymyśla). Ta co lansowała tą "modelkę" w szkole swego czasu. Swoją drogą ciekawe - najpierw wyleciała wściekła bo ją komisja pytała o rzeczy o których nie miała pojęcia, Marczakowa z uśmiechem i rzeczowością odpierała "ataki" i wykazała maksymalne zorientowanie w temacie - a tu wygrała ta tępota, bo "mamy XXI wiek"... Dziwne.
Dyrektorka szkoły przestała być dyrektorką, jakaś młoda ją wygryzła ze stanowiska.
Ale ja nie o tym - Natalka! Jeny! Kolejna irytująca postać w serialu. Czyżby problemy ze skarbówką już się skończyły? Nic jej nie grozi? Pląsa sobie jakby nigdy nic w objęciach tancerza? Cudny to serial, naprawdę :) Problemy są przejściowe i wszystko się zawsze dobrze kończy :)Ona irytuje od dawna. A konkretnie - od momentu gdy zmieniono aktorkę. A te problem to chyba się skończyły w zeszłym sezonie...
Oksana wróciła! No jak miło. A ta sierota - Stefanek, nie potrafi jej powiedzieć, że już nic między nimi nie będzie.Ale wróciła odmieniona, cholera, no aż chwilami przyjemnie popatrzeć. Jakaś taka "twardsza" się zrobiła, niewiele ale to już nie jest ta "ostatnia sierota" sprzed wyjazdu ;)
A nawet mi się wydaje, że zaczyna się wahać, którą by tu wybrać.
Błagam! Walerię!
Ja już nie zdzierżę wysłuchiwania tego - Stefan, a Saszka zdobył pierwsze miejsce, a dostał 4 z matematyki, a zaczyna chodzić na randki.
Litości! Po co ją znowu wprowadzać do tego serialu? Żeby grała na nerwach widzom czy jak?
Ale proszę Cię... Może i wygląda bardziej kobieco (co jej tak szybko włosy urosły, mi nie chcą), ale wypowiadanie się i ten akcent pozostał ten sam..Akcent tak, ale to już nie jest ta ofiara losu, ta cierpiętnica o natchnionej twarzy :)
Wolę Walerię, sto razy :DJa tam żadnej z nich nie lubię.
I tak jest zbędna w serialu. Sio!A kto tam jest niezbędny, od tego zacznijmy....? ;)
Umarł już ten Ksawery?Nie oglądam serialu, ale ostatnio włączyłam telewizor i jako, że akurat nic ciekawego nie leciało, postanowiłam z ciekawości zobaczyć jeden odcinek. Tyle właśnie zrozumiałam, że umarł. Po tym, jak już zobaczył swojego syna, kiedy Kasia (jego partnerka? narzeczona? w każdym razie zrozumiałam, że nie żona, skoro chcieli ustalać kwestię ojcostwa) przyjechała z nim do jego domu.
A co do Magdy... Nadal jakoś nie widzę tego jej związku z Krzysztofem. To prędzej czy później się sypnie.W jednym z ostatnich odcinków była taka scena, kiedy Krzychu cały w skowronkach do Madzi przyleciał, i takie tam "tirli-tirli-fiu-fiu" i że już będą mogli być razem bez kłopotów bo oddał żonie połowę udziałów w firmie i jeszcze jakaś straszliwą kasę jej zapłacił na odczepnego - i mina Magdy była mocno nietęga.... ;)
Nie, no tu jak poczytałam co się wydarzy w kolejnych odcinkach to wszystko mi opadło.Chyba nie z TYM Dawidem...???!!! Mater Dolorosa....
Justyna i Norbert przechodzą kryzys małżeński <zniecierpliwiony> Wydawać by się mogło, że tych ludzi to raczej nie spotka. Justyna wraca do Polski i nawiązuje romans z ...uwaga...Dawidem czyli tym samy, którego uczyła Blanka, z którym sypiała Blanka, z którym potem sypiała ta wielka menedżerka Huberta (i kochanka przy okazji - Pati blond piękność. ::)
Pytanie za 100 punktów! Czemu Marta nie chce już być rzecznikiem prasowym? Dobrze jej poszło.Oj, nie wiem, mało mnie już obchodzi ta pusta Marta, jej wydumane problemy i kolejni kochankowie. Chyba najmniej interesujący wątek. I ta Zielińska jeszcze - wielka aktorka jednej miny.
Nie, no tu jak poczytałam co się wydarzy w kolejnych odcinkach to wszystko mi opadło.Chyba nie z TYM Dawidem...???!!! Mater Dolorosa....
Justyna i Norbert przechodzą kryzys małżeński <zniecierpliwiony> Wydawać by się mogło, że tych ludzi to raczej nie spotka. Justyna wraca do Polski i nawiązuje romans z ...uwaga...Dawidem czyli tym samy, którego uczyła Blanka, z którym sypiała Blanka, z którym potem sypiała ta wielka menedżerka Huberta (i kochanka przy okazji - Pati blond piękność. ::)
W ogóle wątek Justyny i Norberta to jakiś kabaret - najpierw się niby kochają, bla-bla-bla, a teraz przyjeżdża do Polski i włazi do łóżka temu łysemu z kawiarni. Potem Norbi przyjeżdża a ta wyskakuje z "już cię nie kocham". Kur.....teczka, co to ma być?
Najlepsza jest Magda :P Jak sobie przypomnę, kiedy dawała Natalii nauki na temat związku z żonatym facetem (w końcu ten Łukasz Deląg nie był rozwiedziony na papierze) to mi wszytko opada ::)Dokładnie tak, "uczył Marcin Marcina"...
To Natalia teraz nie może się widywać z teściową, tylko z teściem, żeby siostrze nie było przykro? Paranoja jakaś, jak to ludzie potrafią sobie życie komplikować. Swoją drogą...synowa, której siostra odbiła mi męża to też musi być ciekawe uczucie... <mysli>..... całe "Barwy szczęścia", nikt nie mówił, że będzie łatwo... :)
No!Z tego co wiem to wyjdzie szybko. Ksenia zastraszy Zuzę, a ta odwoła zeznania na policji. I tyle tego.
W końcu aresztowali tego całego Radeczka. Mam nadzieję, że ktoś mu porządnie obije twarzyczkę w celi. A może i zgwałci ;)
Akurat u Justyny to nie była ani podłość ani wyrachowanie. I wcale nie gra skrzywdzonej. Ona ma ogromne poczucie winy.No to co było przyczyną, że poszła sobie "w długą"? Może mi coś umknęło, choć jak dla mnie nic zdrady nie tłumaczy.
Zdenerwowała się, gdy Norbert troskliwość okazywał, właśnie z tego powodu. On tak o mnie dba, martwi się o mnie a ja mu taki numer odstawiłam. Na dodatek nic o tym nie wie - ludzie reagują tak złością, gdy ich sumienie gryzie.
Zresztą później mu powiedziała "Nie zasługuję na ciebie".
Akurat u Justyny to nie była ani podłość ani wyrachowanie. I wcale nie gra skrzywdzonej. Ona ma ogromne poczucie winy.No to co było przyczyną, że poszła sobie "w długą"? Może mi coś umknęło, choć jak dla mnie nic zdrady nie tłumaczy.
Zdenerwowała się, gdy Norbert troskliwość okazywał, właśnie z tego powodu. On tak o mnie dba, martwi się o mnie a ja mu taki numer odstawiłam. Na dodatek nic o tym nie wie - ludzie reagują tak złością, gdy ich sumienie gryzie.
Zresztą później mu powiedziała "Nie zasługuję na ciebie".
Mintku...Zastanawiam się kto pisze i zatwierdza scenariusze do "Barw"? Już kij tam z tą całą Sarą, gorszych kretynów teraz oglądamy - ale czy losy tych ludzi muszą być tak straszliwie pogmatwane? Kiedyś śmiałem się pisząc o "metodzie pucharowej (każdy z każdym)" jesli chodzi o serialowe związki - ale w przypadku "Barw" to się sprawdziło w 100%.
Zła wiadomość:
http://www.swiatseriali.pl/seriale/barwy-szczescia-372/news-barwy-szczescia-sara-wroci-do-polski,nId,1089221 (http://www.swiatseriali.pl/seriale/barwy-szczescia-372/news-barwy-szczescia-sara-wroci-do-polski,nId,1089221)
Dobra, bo się zgubiłam. To kto w końcu jest ojcem dziecka Justyny? <mysli> Dawid, Daniel czy inny Dominik? Łysy, siwy? Ilu w końcu ich tam jest? <mysli>
Ojcem jest Daniel, ten łysy od Sary ;D