Nie rozumiem w czym przeszkadzał im ten chłopiec, że go zabili. Nie rozumiem i zapewne nigdy tego nie zrobię. Brak słów na to wszystko... Szkoda chłopca, nie jest niczemu winien, a ci, przez których nie żyje, powinni pójść do więzienia na długie lata...Niestety, teraz zaczynamy zbierać pokłosie ze sprawy tak zwanych "rodziców Madzi" - czyli tych zwyrodniałych bandytów Waśniewskich. Media zrobiły z nich parę celebrytów, więc ja się ogólnie nie dziwię, że ludzie, którzy mają "parcie na szkło" zabierają się do tego z tak tragicznej strony.
Nie rozumiem w czym przeszkadzał im ten chłopiec, że go zabili. Nie rozumiem i zapewne nigdy tego nie zrobię. Brak słów na to wszystko... Szkoda chłopca, nie jest niczemu winien, a ci, przez których nie żyje, powinni pójść do więzienia na długie lata...Niestety, teraz zaczynamy zbierać pokłosie ze sprawy tak zwanych "rodziców Madzi" - czyli tych zwyrodniałych bandytów Waśniewskich. Media zrobiły z nich parę celebrytów, więc ja się ogólnie nie dziwię, że ludzie, którzy mają "parcie na szkło" zabierają się do tego z tak tragicznej strony.
O Waśniewskich są już dwie książki, ma być film, suka była u Drzyzgi, daje wywiady za pieniądze i ogólnie niczym się nie martwi a najmniej przeżyciami swojego dziecka. Tylko płacze, że "ludzie się na nią krzywo patrzą". Pewnie, kuźwa - może jeszcze kwiatami mają ja witać wszędzie gdzie się pojawi.
Mintek, doskonale rozumiem o co Ci chodzi i popieram, ale bardzo Cię proszę- wstrzymaj trochę język, ok?Ale NIE POTRAFIĘ! Wybaczcie mi, nie potrafię, jeśli chodzi o morderców dzieci, to nie uznaję "Wersalu", gdybym się znalazł na wyciągnięcie ręki przy tej ..... przy tej babie to musieliby mnie chyba przytrzymywać. Musicie to ścierpieć :)
;)
A tak na marginesie to słowo "konkubent" wydaje mi się powoli równoznaczne ze słowem "psychol" albo "morderca". W życiu konkubinatu! smilie_girl_238Ja się zastanawiam, jakie te niektóre baby są puste - że "w imię miłości", aby "facet nie odszedł" - pozwala mu na znęcanie się nad swoimi dziećmi.
Mintek, doskonale rozumiem o co Ci chodzi i popieram, ale bardzo Cię proszę- wstrzymaj trochę język, ok?Ale NIE POTRAFIĘ! Wybaczcie mi, nie potrafię, jeśli chodzi o morderców dzieci, to nie uznaję "Wersalu", gdybym się znalazł na wyciągnięcie ręki przy tej ..... przy tej babie to musieliby mnie chyba przytrzymywać. Musicie to ścierpieć :)
;)
Rozumiem dlaczego tak piszesz. Sama miałabym podobnie- nie wiem czy powstrzymałabym rękę gdybym stanęła z nią twarzą w twarz, ale jesteś inteligentnym facetem i sądzę, że potrafisz swoje myśli ubrać w bardziej kulturalne słowa. Także bardzo Cię proszę...OK, będę się starał. Umowa stoi.
Doceniam i dziękuję. :)Rozumiem dlaczego tak piszesz. Sama miałabym podobnie- nie wiem czy powstrzymałabym rękę gdybym stanęła z nią twarzą w twarz, ale jesteś inteligentnym facetem i sądzę, że potrafisz swoje myśli ubrać w bardziej kulturalne słowa. Także bardzo Cię proszę...OK, będę się starał. Umowa stoi.
Kara bezdyskusyjnie należy się rodzicom! Dożywocie!
Za potraktowanie w sposób okrutny zwłok dziecka oraz za te wszystkie kłamstwa w MOPS'ie, w rodzinie, przed policją.
Nie rozumiem jak można "pożyczyć" dziecko i ukazać policji jako swoje. Absurd!
Dobrze, że chociaż po dwóch latach sąsiedzi zareagowali i zauważyli, że chłopca nie ma. Niestety, kłamstwo ma krótkie nóżki.
Zgadzam się! Szkoda tylko, że Ci sąsiedzi zareagowali tak późno... No i nikt nie rozpoznał dziecka w tv?Właśnie?!
O Waśniewskich są już dwie książki, ma być film, suka była u Drzyzgi, daje wywiady za pieniądze i ogólnie niczym się nie martwi a najmniej przeżyciami swojego dziecka.
Przede wszystkim ona powinna teraz siedzieć! SIEDZIEĆ! A nie udzielać wywiadów, robić z siebie ofiarę. Od początku okłamywała wszystkich, stracono przez nią masę pieniędzy na poszukiwania, komunikaty w TV. To jest nie do pomyślenia, że taka osoba udziela teraz wywiadów, jest zapraszana do programów, może jeszcze wystąpi w Tańcu z gwiazdami? Chory kraj, chory!
Mintku - depresja poporodowa i szok poporodowy jak najbardziej istnieją, ale NIE MOGĄ być usprawiedliwieniem dla zabójstwa. Tak jak pisałem jak kogoś przerasta wychowanie to albo nie powinien w ogóle do łóżka chodzić, albo po prostu zostawić to dziecko do adopcji komuś odpowiedniejszemu do jego wychowania.
Apropo Wojewódzkiego - czytałem kiedyś wywiad z Grabowskim i Wojewódzki pytał się go Panie Andrzeju jak to jest być największym idiotą w telewizji? Grabowski odrzekł: Myślę, że kto jak kto, ale Pan doskonale powinien znać odpowiedź na to pytanie .
Na Wojewódzkiego jestem wściekły za takie słowa, ale.... trochę mi go żal. Kiedyś był świetnym, inteligentnym dziennikarzem muzycznym. Dziś - nie wiem co to ma być? Czy po prostu mu zwyczajnie "wali w banię" z tego dobrobytu czy robi z siebie chama i prostaka dla pieniędzy. I jedno i drugie jest godne pożałowania. No i ciekawe - gdzie jest granica? Kiedy nasze "celebruchy" tak narozrabiają, że nie da się już tego "zamieść pod dywan"....?
Jak można Cyś? Po to, żeby odnaleźć rodziców- zdjęcia są retuszowane- coś a'la animacja komputerowa, to nie jest przecież jego twarz. Jak inaczej mieliby znaleźć ślad? Skąd mogli wiedzieć, że to rodzice zrobili mu krzywdę i wrzucili do stawu? Może ktoś go poszukiwał? Może z innego kraju?Mnie raczej chodziło o to, że mają kilka zdjęć gdzie świetnie chłopca widać. To zdjęcie mnie osobiście wręcz obrzydza.
Śmierć za śmierć. Co im z dożywocia? Pójdą do więzienia, będą w cieple i dostaną pod nosek jedzonko.
Osobiście to liczyć, że tak jak pisze Mintek - w wiezieniu, gdzie sie znajdą więźniowie zgotują im odpowiednie atrakcje a ci pod ich wpływem nie mogąc tego psychicznie wytrzymać sami odbiorą sobie życie.Szczególnie jeśli chodzi o tą "matkę". Wiele więźniarek jest matkami, więc sądzę iż wiedząc kto i za co przybywa do ich więzienia (a zwykle wiedzą) - zgotują jej odpowiednie przyjęcie i traktowanie.
Tak, Katarzyna dobrze się bawi zarabiając tańcząc na rurze, ohh...Już nie tańczy. Ponoć przy przyjmowaniu się do tej pracy podała fałszywe dane a jak właściciel klubu przekonał się z jaką to "gwiazdą" ma do czynienia - wywalił ją na zbity ryj.
Powinna siedzieć, jeśli tego nie robi, to gdzie jakaś POKORA?! Widać schowała do kieszeni i żyje pełniem życia. Przykre.Jak już pisałem - w przypadku zbrodni na dzieciach - jestem bezkompromisowy. Sam nie wahałbym się nawet zabić każdego, kto skrzywdzi dziecko. Dla mnie - śmiecie robiące krzywdę dzieciom samo sobie odbierają prawo do traktowania ich jak ludzi. Oczywiście pod pojęciem "dziecko" rozumiem malutkiego człowieka od momentu poczęcia - czyli wszelcy aborcjoniści, zbrodniczy lekarze, działaczki na rzecz i wreszcie wyrodne "matki" też się zaliczają na utylizację. Bo to zwykłe śmieci, nie ludzie.
Jestem za dożywociem i koniec. ;)
Mintku! Ostrzegam! Obrażanie, nawet jeśli dotyka ono osób publicznych, jest na naszym forum zabronione! To już kolejny raz, kiedy muszę Ci zwrócić uwagę. Proszę, abyś panował nad emocjami i starał się dobierać kulturalniejsze słowa.Nie wiąże się to z emocjami, Biedroń mi akurat zwisa. Poza tym - wyrażenie "pedzio" - jest zdrobnieniem od słowa "pederasta". Słowo "pederasta" nie jest słowem uznanym za wulgarne, znajduje się w encyklopediach i słownikach. Tak więc pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą, nikogo nie obraziłem.
Wiemy, iż Kaśka jets bez winy,Jak to bez winy?
Przepraszam, pisałam w pośpiechu. Winna, WINNA! :oWiemy, iż Kaśka jets bez winy,Jak to bez winy?
A ja błagam o dożywotnią pracę w kamieniołomach!
Wszyscy na to liczymy, ale boję się, że może być wielkie rozczarowanie. :/Oby tylko trafiła za kraty. Jak już pisałem - tam też są matki, kochające swoje dzieci - i one jej pokażą. Dzieciobójczyni w więzieniu dla kobiet ma totalnie przechlapane.
Otóż to Sara! Polskie prawo... i już na samą myśl robi mi się źleee.
http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,14762041,wiadomosc.htmlAlden, poczekaj, za parę dni pewnie zacznie płakać, że "koleżanki" ją źle traktują i wyzywają. One już tam wiedzą jaka "gwiazda" do nich zawitała. A moim zdaniem powinny jeszcze siedzieć co najmniej dwie osoby - Bartuś i Rutkowski. Pierwszy - za to, że on MUSIAŁ być zaangażowany w to, nie ma siły, a drugi - skoro jak teraz mówi "on już od początku zakładał jaka jest prawda" to po co to zatajał, po co ich obydwoje ochraniał, wynajął im dom i przed kamerami zarzekał się, że są niewinni? Skoro znał prawdę powinien zameldowac policji a nie prowadzić jakąś grę.
I co dziwisz się, że nikt cie nie chce odwiedzić? Dobrze ci tak. Najpierw pierdl a potem wskutek psychicznego przeciążenia może zdechniesz...
Oby, oby, Mintku! ;)Wszyscy na to liczymy, ale boję się, że może być wielkie rozczarowanie. :/Oby tylko trafiła za kraty. Jak już pisałem - tam też są matki, kochające swoje dzieci - i one jej pokażą. Dzieciobójczyni w więzieniu dla kobiet ma totalnie przechlapane.
Otóż to Sara! Polskie prawo... i już na samą myśl robi mi się źleee.
Zdecydowanie strata wielka, trzeba się jednak pogodzić z tym, że nawet najwięksi odchodzą z tego świata. Ja akurat niewiele ról pana Andrzeja mam w pamięci, jednak jego śmierć przypomina mi o dwóch paniach Artystkach, które też nie tak dawno (bo od śmierci jednej miną wkrótce 2 lata) nas opuściły i z których śmiercią nie mogę się pogodzić do dnia dzisiejszego. Mowa tu o Gabrieli Kownackiej i Wisławie Szymborskiej.Oj masz rację, pani Gabriela była tak młodą osobą, ciężko jest się pogodzić z taką śmiercią. Oglądając Rodzinę zastępczą nie dopuszczam do siebie myśli, że ona nie żyje. Była taką radosną i pełną życia kobietą.
Spokojnie, zobacz KTO jej broni? Trafił swój na swego. Pijaczek, który w jednej z delirek stworzył tak zwaną "Partię Kobiet", sfrustrowany babsztyl, który o całe zło świata obwinia Kościół i ogólnie środowiska lewacko-feministyczne, prezentujące dość obrzydliwe poglądy i hasła (aborcja, propaganda dewiacji, agresywny antyklerykalizm, skrajna, wręcz faszystowska nietolerancja itp.). Dla mnie - jeśli ktoś usprawiedliwia zabijanie dzieci w JAKIKOLWIEK sposób - powinien raz - zostać wysterylizowany, dwa - dostać kilkadziesiąt mokrych kijów na goły zadek.
"Argumentami w obronie Jolanty K. były m. in. zła edukacja seksualna, ograniczony dostęp do tanich środków antykoncepcyjnych oraz przemoc ze strony męża. W 2006 r. pod listem protestacyjnym do ministra sprawiedliwości podpisało się 20 organizacji i ponad 200 osób, m. in. prof. Wiktor Osiatyński, prof. Magdalena Środa i Krystyna Kofta. Protestowano przeciwko surowemu wyrokowi dla matki dzieci."
No żesz ja pierniczę. Jak można bronić kogoś takiego i żądać złagodzenia kary?
Ja największą winę upatrywałabym w mediach, które preferują konsumpcyjny styl życia i mają straszliwy wpływ na psychikę już nastolatek.W pierwszym rzędzie....! Nie ma co się oszukiwać, na dzieciaki mają największy wpływ media. A w mediach co mamy? Próżno by szukać jakichś pozytywnych wartości, pokutuje model hedonisty, który ma się rozpychać łokciami w pogoni za kasą, zmieniać "partnerów" jak skarpetki, używać życia do wszelkich granic i nie przejmować się niczym i nikim. Słowo "miłość" od dawna w mediach jest tożsame z pojęciem "seks", moralność nie istnieje a publiczne przyznanie się do dokonania aborcji jest czymś "cool", "na luzie", "twoje ciało twoja decyzja" itp.
Środa obwinia kościół czy tradycyjny model rodziny, ponieważ, Jej zdaniem, hamują one edukację seksualną na światowym poziomie.Na obecnym poziomie zdziczenia mediów, jakakolwiek edukacja seksualna w Polsce mija się z celem. Bo co z tego, że dzieciak wysłucha w szkole naprawdę mądrych wykładów - jak po przyjściu do domu zajrzy na jakiegoś "kundelka.pl", obejrzy reality show a potem Wojewódzkiego, czy innego durnia, co zamacha wyciągniętą ze spodni fujarką i krzyknie "Dziewice dawno wymarły!".
Ja największą winę upatrywałabym w mediach, które preferują konsumpcyjny styl życia i mają straszliwy wpływ na psychikę już nastolatek.
W sprawie Waśniewskiej jak dla mnie największym medialnym zbydlęceniem było pokazanie jej w "Rozmowach....." oraz wysmażenie książki "Wybaczcie mi" przez panią byłą już redaktorkę szmatławca "Gala", którą to potem masowo bojkotowano - bo nawet dla otumanionego bzdetami tłumu było to już stanowczo za duże draństwo.Ja największą winę upatrywałabym w mediach, które preferują konsumpcyjny styl życia i mają straszliwy wpływ na psychikę już nastolatek.
ORAZ które "lansują" wszystkich tych zwyrodnialców. Tutaj przoduje internet, gdzie opisywano na przykład każdy krok Waśniewskiej. O ile mogę zrozumieć szczegółowe relacjonowanie procesu i śledztwa, o tyle pisanie artykułów, ze Waśniewska tańczy na rurze, że Waśniewską zwolnili z tańczenia na rurze... to woda na jej młyn.
A jeszcze gorzej było w przypadku Jokera z Denver czy Breivika. Media wręcz spełniły ich marzenia - powiedziały o nich całemu światu i pomogły im znaleźć naśladowców.Jeśli media tylko informują - nic złego się nie dzieje, w końcu po to istnieją. Gorzej jak z takiego bydlaka robi się postać medialną, czy wręcz celebrytę. Kiedyś był taki film "Urodzeni mordercy" o parze bezlitosnych zabójców, z których media zrobiły celebrytów. Nie wierzyłem, ze do czegoś takiego może dojść w rzeczywistości.
W sprawie Waśniewskiej jak dla mnie największym medialnym zbydlęceniem było pokazanie jej w "Rozmowach....." oraz wysmażenie książki "Wybaczcie mi" przez panią byłą już redaktorkę szmatławca "Gala", którą to potem masowo bojkotowano - bo nawet dla otumanionego bzdetami tłumu było to już stanowczo za duże draństwo.
Jeśli media tylko informują - nic złego się nie dzieje, w końcu po to istnieją. Gorzej jak z takiego bydlaka robi się postać medialną, czy wręcz celebrytę. Kiedyś był taki film "Urodzeni mordercy" o parze bezlitosnych zabójców, z których media zrobiły celebrytów. Nie wierzyłem, ze do czegoś takiego może dojść w rzeczywistości.
Niestety rzadko to wygląda tak, że media po prostu przekażą informacje. Znacznie częściej żerują na sensacji i na ludzkim nieszczęściu. Kto pokaże więcej zapłakanych twarzy, kto zrobi bardziej dramatyczny reportaż...Manipulacja jak cholera. Uważam, że obecnie nie ma już mediów wolnych od jakichkolwiek wpływów - zawsze faktami będzie się manipulować, naginać je czy wręcz przekręcać. Żerowanie na najniższych instynktach. Podkręcanie emocji. I tym podobne.
W pierwszej kolejności jest to wina mediów, które utrwalają w naszym społeczeństwie obraz, że jeśli w pierwszej kolejności będziesz złym człowiekiem zostaniesz po stokroć wynagrodzony, czego przykładem jest sprawa matki Madzi - zabójczyni i hasa na wolności. Znajomy, który ma proces o kopiowanie płyt ma dozór policyjny i o każdym wyjeździe choćby za miasto na działkę musi informować policję.
(zastanawiające, że ci którym tak ten kościół przeszkadza słowem w obronie dzieci czy rodziny nie staną)
Media już dawno przestały być tym czym miały czyli przekazywaniem informacji, dziś media głównie gonią za sensacja, zwłaszcza szmatławce typu "Fakt" itd.
Wypraszam sobie. Jestem bardzo negatywnie nastawiona do kościoła katolickiego, uważam, że należy go niezwłocznie odciąć od całego naszego kraju i każda partia postulująca chęć oddziału kościoła od państwa (jakkolwiek głupio to nie brzmi w odniesieniu do państwa ŚWIECKIEGO ::) No ale takie nasze realia) i opodatkowania kościoła ma mój głos.
A mimo to zawsze stoję po stronie dzieci.
Nie masz co sobie wypraszać i się obruszać - Alden akurat pisał o całej rzeszy hipokrytów np. "feministkach", które atakują Kościół, że nie chce wyświęcać kobiet na kapłanów ale nie ruszą małym palcem np. w sprawie żenująco niskich kar za gwałty, praktycznie nie istniejącej polityki prorodzinnej, jawnej dyskryminacji przez państwo kobiet w ciąży i matek (i można by wymieniać dłuuuuugo). Bo przecież łatwiej jest pokrzyczeć na Kościół, to takie modne i na czasie a Kościół Katolicki to taki miły "chłopiec do bicia" (bo jak się go uderzy to nie odda, w przeciwieństwie do muzułmanów czy Żydów) - a krytyka państwa i administracji to już jednak ryzyko. Podobnie zresztą jak ugrupowania lewicowe - mają niby cały wachlarz środków na "walkę ze złym Kościołem", z rzekomą "nietolerancją" ale choćby w sprawie szkolnictwa, służby zdrowia, ochrony dzieci, czy systemów emerytalnych mają bardzo niewiele do powiedzenia. A samym "świeckim państwem", "związkami partnerskimi" czy "parytetami" jeszcze nikt się nie najadł, taka jest smutna rzeczywistosć...(zastanawiające, że ci którym tak ten kościół przeszkadza słowem w obronie dzieci czy rodziny nie staną)
Wypraszam sobie. Jestem bardzo negatywnie nastawiona do kościoła katolickiego, uważam, że należy go niezwłocznie odciąć od całego naszego kraju i każda partia postulująca chęć oddziału kościoła od państwa (jakkolwiek głupio to nie brzmi w odniesieniu do państwa ŚWIECKIEGO ::) No ale takie nasze realia) i opodatkowania kościoła ma mój głos.
A mimo to zawsze stoję po stronie dzieci.
Albo aborcję, w każdym jednym przypadku, również w tych, które nasze prawo dopuszcza Kościół absolutnie potępia homoseksualizm. I słowo "potępia" jest tutaj słowem kluczem.Nie potępia. Gdybyś wczytała się w to co Kościół głosi nt homoseksualizmu, wiedziałabyś, że potępiany jest sam AKT HOMOSEKSUALNY jako grzech przeciwko szóstemu przykazaniu - podobnie zresztą jak stosunek przedmałżeński lub pozamałżeński. Homoseksualista żyjący w czystości ma pełne prawo do przyjmowania sakramentów świętych.
Że już nie wspomnę o tych powtarzanych często banałach: o tym, jak niewiele wspólnego z moralnością mają katoliccy księża. (Tak, wiem - nie wszyscy.). O tym, że głosi się pokorę, a każe za chciwość czy nieumiarkowanie w kościołach, w których złoto i cenne obrazy aż kapią. Że nie wspomnę ile dzieł sztuki, ile cennych rzeczy, które są świadectwem historii i powinny być dostępne w muzeach, są ukryte w Watykańskich zbiorach. ::)Banały, zwykłe antyklerykalne banały. Generalizujesz - i to nie obraź się ale głupio generalizujesz. Ja poznałem w swoim życiu "od metra" księży, kleryków, zakonników - i tylko w jednym przypadku mogę powiedzieć, że ktoś taki minął sie z powołaniem, że sieje zgorszenie. Z ręką na sercu ilu osobiście znasz księży plugawiących swoje powołanie a o ilu słyszałaś "z gazety" lub "z internetu"?
I jak długo księża będą się poruszać Maybachami, tak długo będę postulować za opodatkowaniem kościoła.
Ja się pytam, jak można celowo, dla zysku wprowadzić na rynek coś, co zabija ludzi? Jakim trzeba być skur..em, żeby coś takiego zrobić? Tylko i wyłącznie dla zysku. Chore.Już dawno przestały mnie wzruszać takie rzeczy, bo przecież przykład idzie z samej góry.Takie dzisiaj cholerne czasy - liczy się ZYSK - i nawet dla rządu jak ZYSKU nie generujesz to nie masz prawa istnieć. Co się dziwić mafii.....? Biorą dobry przykład.
Czy popieracie akcje Owsiaka, czy jesteście przeciwni? Jest wiele głosów sprzeciwu, zwłaszcza ze strony księży...
Ja jestem na tak, skoro NFZ nie jest w stanie zapewnić chorym godnych warunków, odpowiednich leków to na wagę złota są takie akcje jak WOŚP.
Są głosy przeciw? Dlaczego? Mogłabyś podać przykłady, bo nie mam pojęcia czym mogą się ci ludzie powodować. ;)
Caliente: Przekaż swojej koleżance, że napisała w mojej opinii bardzo ciekawy artykuł.
Ja nie wnikam.. ani w organizację WOŚP, ani w organizację Przystanku, ani w to, co Owsiak 'z tego ma', ani w żadne inne rzeczy. Jeżeli akcja WOŚP ma uratować chociaż jedno dziecko, jeżeli dzięki temu ktokolwiek (dziecko, rodzic, dziadek, siostra, etc...) będzie mógł się uśmiechnąć... to ja jestem z nimi. Nie zbiednieję od złotówki, dwóch, czy dziesięciu. I nie jest to fikcja literacka. Prawie miesiąc spędziłam w szpitalu i widziałam sprzęt z serduszkiem, który ratował życie. I naprawdę nie muszę przy tym rozważać - czy warto, czy nie, czy to ma sens, czy nie, czy mogę pomóc inaczej, czy nie... :)
Ja nie wnikam.. ani w organizację WOŚP, ani w organizację Przystanku, ani w to, co Owsiak 'z tego ma', ani w żadne inne rzeczy. Jeżeli akcja WOŚP ma uratować chociaż jedno dziecko, jeżeli dzięki temu ktokolwiek (dziecko, rodzic, dziadek, siostra, etc...) będzie mógł się uśmiechnąć... to ja jestem z nimi.Lepiej bym tego nie ujęła! :)
Gdyby tak w dzień finału WOŚP z każdej parafii przeznaczyć pieniądze z datków to ile pożytku by z tego było. Księża myślą tylko o tym, żeby im było dobrze...No tak... Bo wszyscy księża to najgorsze zło wszego świata. Nic nie robią by pomagać potrzebującym. Zbierają jedynie na tace, są chamami i zależy im tylko na nowych samochodach. ::)
oczywiście wolą narzekać i szukać drugiego dna... typowe.
Zajrzyjcie na stronę WOŚP na fb, aż roi się od podziękowań rodziców za uratowanie życia ich dzieci...No i?
Jak pisałam wcześniej. Do każdej instytucji zbierającej/pomagającej można się doczepić. Nie mówię, że organizacje kościelne czy inne świeckie są święte i nieskalane. No ale tym bardziej WOŚP nie jest święty i nieskalany.A dlaczego "tym bardziej"? Czy jest jakiś wyznacznik świętości i nieskalaności? Albo tak zwane twarde dowody na mniejszą świętość, czy nieskalaność WOŚP?
Co prawda osobiście nie spotkałam się ze strony księży z bojkotem WOŚP... A tego co mielą w mediach nie słucham.Media z nieba tego nie borą. Pokazywane są czarno na białym wypowiedzi przedstawicieli kościoła, co o tym sądzą. Jedni wypowiadają się nieco łagodniej, inni bez owijania w bawełnę, ale wszyscy mają na myśli jedno - to co robi WOŚP jest złe.
Niektórzy po prostu nie lubią takich szumnych medialnych akcji na pokaz....Tylko niektórzy lubią pokazywać się medialnie i robić wielką szopkę... Mnie to irytuje, bo nie lubię takich rzeczy. Nie lubię medialnych szopek. Nie lubię imprez z pompą, na pokaz. Tak samo jak nie lubię reklam fundacji TVN czy Polsat w TV.
To co wydaje się na organizację tego całego studia i cudów niewidów wokół dnia z orkiestrą, często zbędnych, można by przeznaczyć na potrzebujących.Nie ma całej tej otoczki, nie ma większej promocji, nie ma i więcej pieniędzy. Co wtedy można byłoby przeznaczyć na potrzebujących?
W tym kraju nie jest jeden Owsiak. Jest takich "Owsiaków" dużo więcej. Tylko niektórzy lubią pokazywać się medialnie i robić wielką szopkę...Nie ma innych takich Owsiaków w Polsce.
Ja mam wątpliwości, bo co roku jest zbierana kupa pieniędzy a to się jakoś rozmywa...Jak to się rozmywa? A ten sprzęt z serduszkiem w szpitalach, a te podziękowania od ludzi, bo gdyby nie ów sprzęt, to być może byłaby tragedia w niejednej rodzinie. I owszem praca lekarza jest tu najważniejsza, ale co on biedny zrobi jeśli nie ma odpowiedniego urządzenia. I owszem zapewnienie czegoś takiego to sprawa państwa. Ale co zrobić jak to państwo nie bardzo do tego się pali (albo nie ma środków)? Trzeba wziąć tę sprawę we "własne ręce", a nie czekać na cud.
Ponadto no kurcze czy mam od razu wierzyć we wszystkie hasła tylko dlatego, że one brzmią "pomagamy dzieciom"...Orkiestra działa już tyle lat, wątpliwości ciągną się za nią tyle lat. Może jestem za bardzo naiwna, ale nie chce mi się wierzyć, że gdyby było coś naprawdę nie tak z tą instytucją, to nikt przez ten okres nic nie zrobił (z właściwych urzędów), aby jej "szemrany interes" ukrócić. Przecież WOŚP też na piękne oko nie działa. Jakieś procedury ich obowiązują.
W sumie o Woodstocku prawda jest też taka, że faktycznie część młodzieży bawi się normalnie a część niestety nie i np. ludzie z Przystanku Jezus wielu takich ratują i udzielają im pomocy...Na pielgrzymkach do Częstochowy też zdarzają się rzeczy, które raczej nie powinny się zdarzyć... <szczerzy_sie>
No i ta sekta Harre Kryszna czy jak to się zwie... Jak podoba mi się święto muzyki, tak właśnie obok jest masa wątpliwych rzeczy.
Ponadto sprzęt z serduszkiem nie jest w niczym lepszy od sprzętu bez serduszka.Oczywiście że nie jest lepszy. Problem w tym, że gdyby nie ten z serduszkiem, tego bez serduszka byłoby mało. A być może w niejednym szpitalu, wcale nie byłoby takiego urządzenia. Chyba chcemy, żeby tego co pomaga w leczeniu, niejednokrotnie ratuje życie było jak najwięcej.
Ponadto w sumie szkoda, że w tym roku nie grają głównie na Centrum Zdrowia Dziecka, które jest zagrożone zamknięciem a które to robi dużo więcej dla chorych dzieci i ich rodziców niż wszystkie organizacje razem wzięte w tym WOŚP. Przy tym ma wybitnych specjalistów... A wiadomo bez specjalistów, sam sprzęt nie wystarczy.No, trzeba coś wybrać. Orkiestra wszystkiego nie załatwi. A utrzymanie CZDZ to już typowo państwowe zadanie powinno być. WOŚP nie uratuje całej służby zdrowia.
Ponadto sprzęt z serduszkiem nie jest w niczym lepszy od sprzętu bez serduszka.Jest lepszy, bo JEST. Gdyby nie WOŚP to tego sprzętu nie byłoby... Ale po co mieć 3 urządzenia, jak można mieć jedno, w Polskiej rzeczywistości często zepsute, albo wcale... :P
Jedynym problemem w tym wszystkim jest nasze niewydajne państwo, którego nie stać na zorganizowanie godnej opieki zdrowotnej, bo np. wolą wybudować w Sejmie SPA albo kupić posłom tablety.No tak :D Nie ufajmy Owsiakowi i WOŚP i widźmy to, co się 'rozmywa', a na dodatek winę zrzucajmy na państwo. Przez biedne państwo istnieje taki jeden zły ludź, który chce pomóc. :D No tak...
- Takie same podziękowania znajdują się w setkach szpitali, gdzie rodzice dziękują lekarzom i szpitalowi. Rodzice często dziękują za opiekę, nawet jeśli dziecko zmarło.Nikt nie ujmuje roli szpitalom, lekarzom, fundacjom... Tylko nie rozumiem, czemu raz w roku, kiedy działa Owsiak trzeba akurat jemu umniejszać, a innych doceniać? Nie łatwiej byłoby tamtych widzieć i doceniać cały rok, a złemu Owsiakowi dać po prostu święty spokój? :P
- Na stronach setek fundacji.
- Hmm.. w kościołach też się zdarzają jakieś wota albo msze dziękczynne za uratowanie życia.
Ponadto w sumie szkoda, że w tym roku nie grają głównie na Centrum Zdrowia Dziecka, które jest zagrożone zamknięciem a które to robi dużo więcej dla chorych dzieci i ich rodziców niż wszystkie organizacje razem wzięte w tym WOŚP. Przy tym ma wybitnych specjalistów... A wiadomo bez specjalistów, sam sprzęt nie wystarczy.Źle, że grają, źle, że nie grają na jakiś tam cel... ech. Dla mnie ważne, że w ogóle grają. Chociaż osobiście wolałabym, żeby nikt z mojego otoczenia, z rodziny z tego nie musiał skorzystać...
I drażni mnie to, że uważa się, że jedynie WOŚP jest wspaniałym czymś a wszystko inne to dno. Bo do wszystkiego innego można się przyczepiać a jedyne WOŚP jest uczciwe. Najuczciwsze w świecie.Nikt nigdzie tak nie pisze. Wszyscy ludzie, którzy pomagają są wspaniali i tylko ktoś bez serca zmiesza ich z błotem. Tylko szkoda, że cała reszta nie ma odwagi się pokazać, mieć w dupie krytykę i mieszanie z błotem i robić swoje. Naprawdę uważają, że żyjąc w swoim anonimowym świecie pokażą w jaki sposób można pomagać? 90% ludzi chodzi do pracy, wraca z pracy, robi, co ma zrobić w domu i idzie spać. Nie szuka, nie zastanawia się, nie ma na to czasu. Gdyby każda organizacja zrobiła jakąkolwiek akcję - pokazała, że tu, na to potrzeba, że tu są braki, że to, że tamto... ludzie chętnie pomogą. Ci, co mają, ci, co nie mają...
Nikt nie ujmuje roli szpitalom, lekarzom, fundacjom... Tylko nie rozumiem, czemu raz w roku, kiedy działa Owsiak trzeba akurat jemu umniejszać, a innych doceniać? Nie łatwiej byłoby tamtych widzieć i doceniać cały rok, a złemu Owsiakowi dać po prostu święty spokój?
Widziałam, jak karetka z logiem WOŚP zabiera moje dziecko do szpitala. Widziałam sprzęt z tym logiem i wiem, że on istnieje. I tak naprawdę... walić otoczkę. Ważne, że to działa. I ratuje życie.No ja nigdy na oczy nie widziałam żadnej karetki WOŚP i żadnego sprzętu. Może jak kiedyś zobaczę, że to jest i działa to trochę zmienię zdanie i złotówkę będę wrzucać.
Jean, jeśli mogę spytać, dlaczego "na szczęście"?Dla mnie to daje nadzieję, że robi się lepiej, nowocześniej, że jednak niektóre placówki prosperują dobrze.
CytujJean, jeśli mogę spytać, dlaczego "na szczęście"?Dla mnie to daje nadzieję, że robi się lepiej, nowocześniej, że jednak niektóre placówki prosperują dobrze.
Że jednak powoli część szpitali nie musi być uzależniona od zbiórek pieniędzy, że kogoś stać na wyposażenie własnym sprzętem.
Jeszcze tylko zlikwidować złodziejski NFZ i zrobić porządną reformę służby zdrowia...
Dlaczego inne organizacje nie walczą o sponsorów i nie robią spektakularnych akcji? Kto im broni?
...ale jest to niewątpliwie ważna decyzja. Niesie za sobą poważne konsekwencje, których już niedługo będziemy świadkami. Ciekawa jednak jestem jak to wygląda z punktu widzenia osób silnie wierzących i zaangażowanych w tę sprawę...uważacie, że to słuszna decyzja?
Jaka to jest osoba silnie wierząca? Wiem, że się stopniuje przymiotniki...ale żeby wiarę, to nie wiedziałam. Dla mnie krótka piłka - albo się wierzy albo nie.
Karetka miała pędzić do pacjenta, to pędziła a co w jaki sposób w tym czasie zachowywał się kierowca to inna para kaloszy.Dokładnie.
Po trzecie, wszystkie media, a zwłaszcza TVN, zawsze szukają sensacji. Cokolwiek by to nie było.Okej, to pytanie było niepotrzebne. Racja - wiadomo, że wszystkie media szukają sensacji ;)
Mam pomysł - ukamienujmy Go !Dokładnie. :D Albo żywcem zakopmy.
Wszak jesteśmy bez winy :-)
Jean w jednym się chyba niewątpliwie zgodzimy...w tym kraju muszą zdziałać media by coś się ruszyło...
Ukamienować to może nie, ale uważam, że z jego sposobem bycia nie nadaje się do pracy z ludźmi.
Jeśli słyszałaś dużo gorsze rzeczy to przykro mi (naprawdę), bo świadczy to tylko o niskim intelektualnym poziomie autora takich tekstów.
Najbardziej emocjonujące jest to 40 minut - od dymu do okna :)
76 lat... znów popanuje 4/5 lat i co? Kolej na murzyna? ;D
Nie chcą już wybrać młodego, który będzie długo "rządził"...
Młody - chodziło mi tu o takiego, zbliżonego wiekiem do "naszego" gdy został wybrany ;)
Ja już tu z nerwów paznokcie gryzę. :DMiałam to samo! Siedziałam nad książkami, aż tu nagle otrzymałam smsa od koleżanki, że mam oglądać wiadomości. Pewna na 99% o co chodzi, rzuciłam wszystko i pobiegłam przed telewizor, aby się ani sekundy nie spóźnić. Okazało się, że - rzeczywiście - dym i dzwony były, ale na wyjście nowego papieża będę musiała jeszcze sporo poczekać. Siedziałam i denerwowałam się jakby właśnie za chwilę miała zapaść najważniejsza decyzja w moim życiu, i wtedy zrozumiałam, że kwestie wiary i Kościoła mają dla mnie o wiele większe znaczenie niż sądziłam. Jako dziecko "lgnęłam" do Jana Pawła II, nie wiedząc nawet dokładnie kim on jest, płakałam za każdym razem, kiedy wyjeżdżał z Polski. Benedykt XVI jakoś do mnie nie przemówił. Być może za bardzo miałam wbitego w pamięć papieża Polaka, ale naprawdę, mimo szczerych chęci - nie poczułam olbrzymiej sympatii do Ratzingera... Czekałam więc dziś na wyjście nowego biskupa Rzymu i niemal trzęsłam się z nerwów, mając nadzieję, że zobaczę tam kogoś, kto porwie mnie i całe tłumy, tak jak robił to nasz rodak.
Podobał mi się jego głos...taki miły zdecydowany i...uśmiechnięty? Dodatkowy plas za gestykulację, otwartośc i to ponowne poproszenie mikrofonu. Widać, że lud nie jest mu obojętny. Skoro czekają to powiedział jeszcze ilka słów.Zgadzam się w zupełności!
Oho już się zaczyna szukanie haków, dokładniej chodzi o rzekomą współpracę z juntą gen. Redondo...<olaboga> - tylko tyle mam do powiedzenia...
Oho już się zaczyna szukanie haków, dokładniej chodzi o rzekomą współpracę z juntą gen. Redondo...Żaden człowiek nie jest idealny... A jak ktoś się chce czepić to będzie to robił. :)
Od początku konklawe mówiłam, że nowy papież zostanie wybrany dziś wieczorem. A cały dzień chodziła za mną piosenka Boskie Buenos. Jednymi słowy: Duch Święty mnie nawiedził. ;DTeraz za to króluje Don't cry for me Argentina :P
Teraz za to króluje Don't cry for me Argentina :P
To będzie pamiętny dzień: 13.03.13.
CytujTo będzie pamiętny dzień: 13.03.13.
Weź nie przypominaj i nie zapisuj tak tej daty, bo jeszcze jakiś dziennikarzyna podłapie i przez następne pół roku będą spekulacje, czy to aby nie jakiś znak :) Trzeba być czujnym :D
W sumie fakt. Przecież nie może być 13.13.13, a że 03 to prawie jak 13... Dodatkowo zacznie się dodawanie, mnożenie i dzielenie, żeby tylko pokazać, że wraz z datą urodzin, datą nominacji kardynalskiej i czegoś tam jeszcze, dają określoną liczbę.Uśmiałam się czytając to, co napisałaś, bo uświadomiłam sobie, że to czysta prawda o ludzkich tendencjach do udowadniania, że nadchodzi koniec świata. :D
Dlatego cieszę się, że mogłam dzisiaj oglądać transmisję bez polskich komentarzy. :)Ale z drugiej strony "przegapiłaś" moment, w którym powiedział, iż kardynałowie znaleźli nowego papieża prawie na końcu świata, a to było takie urocze. :D Bardzo mnie urzekło.
Ty no, ale w Matki Bożej Fatimskiej, bo 13 ;DCytujTo będzie pamiętny dzień: 13.03.13.
Weź nie przypominaj i nie zapisuj tak tej daty, bo jeszcze jakiś dziennikarzyna podłapie i przez następne pół roku będą spekulacje, czy to aby nie jakiś znak :) Trzeba być czujnym :D
W sumie fakt. Przecież nie może być 13.13.13, a że 03 to prawie jak 13... Dodatkowo zacznie się dodawanie, mnożenie i dzielenie, żeby tylko pokazać, że wraz z datą urodzin, datą nominacji kardynalskiej i czegoś tam jeszcze, dają określoną liczbę.Uśmiałam się czytając to, co napisałaś, bo uświadomiłam sobie, że to czysta prawda o ludzkich tendencjach do udowadniania, że nadchodzi koniec świata. :D
Dlatego cieszę się, że mogłam dzisiaj oglądać transmisję bez polskich komentarzy. :)Ale z drugiej strony "przegapiłaś" moment, w którym powiedział, iż kardynałowie znaleźli nowego papieża prawie na końcu świata, a to było takie urocze. :D Bardzo mnie urzekło.
Ty no, ale w Matki Bożej Fatimskiej, bo 13 ;DCytujTo będzie pamiętny dzień: 13.03.13.
Weź nie przypominaj i nie zapisuj tak tej daty, bo jeszcze jakiś dziennikarzyna podłapie i przez następne pół roku będą spekulacje, czy to aby nie jakiś znak :) Trzeba być czujnym :D
MBF jest na szczęście 13.05:)Naprawdę? Ojej... Na pewno nikt z nas nie jest tego świadomy. :D
Mnie się nowy papież bardzo podoba. Kojarzy mi się bardzo z "naszym". Taki spokojny, miły... Też się cieszę :)
Ciekawa jestem ile piosenek patriotycznych te tłumoki znają, ile faktów historycznych związanych z walką o niepodległość znają, ile nazwisk największych bohaterów poległych za Polskę znają. Ale nie, bo historia to "be" przedmiot w szkole był.Właśnie stety niestety owe tłumoki wiedzą więcej niż niejeden przeciętny uczeń... Oni naprawdę interesują się tą historią...
Tak więc nie ma co się dziwić hasłom itp. Mają prawo sobie przejść, pokrzyczeć i wyrazić swe niezadowolenie z obecnie panującego porządku.
I za to rozwiązano marsz. I to uważam zrobiono nie fair. Bo skoro ewidentnie była to grupa, która podłączyła się, która ewidentnie potem się odłączyła i dalej nie szła no to... Dlaczego za 100 osób mają odpowiadać wszyscy.... Zgarnąć na dołek i tyle... Reszta szła spokojnie. Nie odłączała sie... W ogóle jakim cudem tak się w tej bocznej uliczce reporter znalazł... ? Nie chcę tworzyć teorii spiskowych, ale... ten filmik z drzewkami i sklepem trochę ustawką mi jedzie. :P
Ja inaczej sobie wyobrażam to święto. Według mnie to się "gryzie" - radość z odzyskania niepodległości, szacunek dla tych, co ją wywalczyli kontra wyrażanie niezadowolenia. Chcesz o tym mówić, znajdź inną okazję.
Zgadzam się w pełni. Jest to święto Odzyskania Niepodległości. A nie święto zakończenia rządów komunistów w Polsce, nie zakończenia wojny, nie święto, w którym trzeba demonstrować, ze Niemiec czy Rosjanin nie może nam pluć w twarz, czy też dzień do demonstrowanie niezadowolenia ze współczesnych rządów. Trzeba umieć to sobie rozgraniczyć.
Mnie się za to od lat nie podobają marsze z panem prezydentem, gdzie się bez przerwy wmawia ludziom jak powinni świętować i gdzie co chwila leci jakaś prowokacja pod adresem innych, bo oni świętować nie umieją. Odkąd Pan Komorowski tak manifestuje te całe obchody to jakoś mnie się przestaje chcieć tego święta :PDlatego ja się na razie niejako odcinam od głównego nurtu.
PS. Tęcza mnie obchodzi- sama bym ją podpaliła :P"Tęcza" prezentuje niestety bardzo szkodliwe dla narodu i rodziny "wartości", jest symbolem dewiacji, ponadto sztucznie tworzonych podziałów i skrajnej nietolerancji - i nie dziwię się, że płonęła.
Mnie się za to od lat nie podobają marsze z panem prezydentem, gdzie się bez przerwy wmawia ludziom jak powinni świętować i gdzie co chwila leci jakaś prowokacja pod adresem innych, bo oni świętować nie umieją. Odkąd Pan Komorowski tak manifestuje te całe obchody to jakoś mnie się przestaje chcieć tego święta :PMyślę podobnie... Zwłaszcza, że co chwila się pojawia komentarz... "My świętujemy świetnie, my umiemy się bawić a każda inna forma jest zła a w ogóle za wszystko winny PiS i faszyści." :P
"Tęcza" prezentuje niestety bardzo szkodliwe dla narodu i rodziny "wartości", jest symbolem dewiacji, ponadto sztucznie tworzonych podziałów i skrajnej nietolerancji - i nie dziwię się, że płonęła.Zwłaszcza, że ewidentnie po to została naprawiona w środę. Poza tym mieli ją tym razem obłożyć czymś ognioodpornym... Ciekawe czemu tego nie zrobiono, skoro już odnawiano.
Skąd pewność, że ta grupka wywołująca zamieszki nie szła dwie godziny wcześniej w marszu z panem prezydentem? <mysli> Manifestując swoją miłość do ojczyzny ponad podziałami :)Skąd pewność, że ci "patrioci" niszczący stolicę własnego państwa to nie koledzy narodowców?
Ok, jaki inny dzień do demonstrowania swoich poglądów (odmiennych) i demonstrowania swojego niezadowolenia proponujecie? Święto Flagi czy rocznica konstytucji trzeciomajowej - jest szerszy związek <mysli>Żadne. Święto po to jest ustanowione, aby coś upamiętnić, uczcić. Jeśli ktoś wykorzystuje je do innych celów, to nie upamiętnia i nie czci.
Mnie się za to od lat nie podobają marsze z panem prezydentem, gdzie się bez przerwy wmawia ludziom jak powinni świętować i gdzie co chwila leci jakaś prowokacja pod adresem innych, bo oni świętować nie umieją. Odkąd Pan Komorowski tak manifestuje te całe obchody to jakoś mnie się przestaje chcieć tego święta :P A jak jeszcze słyszę, że chcą uczcić 4 czerwca to mam ciarki...
Mnie się poglądy prawicowe bardzo podobają, nawet skrajnie prawicowe, popieram takie inicjatywy i cieszę się, że one są. Podobnie jak nikt mi nie udowodni, że rozróbę robią organizatorzy marszu niepodległości. To jest takie "na dwoje babka wróżyła" ;)
PS. Tęcza mnie obchodzi- sama bym ją podpaliła :P
W tej chwili nie popieram żadnej opcji politycznej, ale jak słyszę takie poprawne komentarze, wskazówki, nakazy, to mi się nóż kieszeni otwiera... Bo to co robi PO, prezydent, lewica, LGBT jest dobre a to co robią środowiska prawicowe i narodowe to zło wszego świata.
"Tęcza" prezentuje niestety bardzo szkodliwe dla narodu i rodziny "wartości", jest symbolem dewiacji, ponadto sztucznie tworzonych podziałów i skrajnej nietolerancji - i nie dziwię się, że płonęła.
A Czajkowskiego Piotra znacie? Słuchacie? Oglądacie? Zachwycacie się "Eugeniuszem Onieginem', "Jeziorem Łabędzim", czy"Dziadkiem do orzechów"? Może jego płyty też należy spalić, bo dzieła wyszły spod ręki homoseksualisty <mysli>Hmmm..... pierwsza moja myśl jest taka, że Czajkowski raczej nie domagał się złotych gór za to, że był gejem, nie "rzygał" na wszystkich swoją odmiennością i nie terroryzował nią ludzi dookoła. Ale pewnie nie mam racji, bo jestem stary i niedzisiejszy ;)
Jestem tolerancyjna, ale nie będę na siłę nic akceptować. Tolerancja a akceptacja to dwie różne rzeczy... A aktywiści chcą, aby akceptować wszystko, żeby ich pogląd tylko był słuszny a reszta to ciemnogród.
To trochę tak jak z osobami wierzącymi, ale niepraktykującymi.Nie. To zupełnie co innego.
Wierzę w Boga, ale nie chodzę do kościoła, bo mi się ksiądz nie podoba.
No nie mam pewności, że taki jeden z drugim owładnięty szałem nienawiści (a może nawet w spokojnym ducha stanie, bo z tą wiedzą naszych obywateli różnie bywa) będzie wiedział, ile kolorów ma tęcza. Co niektórzy nawet słów pierwszej zwrotki hymnu narodowego, roku bitwy pod Grunwaldem albo w którym roku Polska odzyskała niepodległość nie znają, a co dopiero czegoś tak "trudnego" jak liczba kolorów w tęczy.Oni naprawdę mają sporą wiedzę historyczną... Przynajmniej Ci, których znam...
O to mi dokładnie chodzi. Tolerancja ma działać w obydwie strony tak samo, inaczej staje się dyktaturą. Zresztą wyrażenie "Dyktatura tolerancji" świetnie określa to co uprawiają ruchy LGBT. Narzucają swój światopogląd, zawłaszczają przestrzeń publiczną, a kto ma choćby najmniejsze wątpliwości jest przez nich poniżany.CytujTo trochę tak jak z osobami wierzącymi, ale niepraktykującymi.Nie. To zupełnie co innego.
Wierzę w Boga, ale nie chodzę do kościoła, bo mi się ksiądz nie podoba.
Tolerancja to tolerancja... można tolerować a nie akceptować. I mogą te dwie rzeczy ze sobą współistnieć i mieć się bardzo dobrze.
(...)
Taka sytuacja... Spotkanie Komisji Antydyskryminacyjnej... Gościu ze stowarzyszenia gejowskiego z Białegostoku... Rzuca tekstem... "Zrobiliśmy Dni Antydyskryminacji i uświadamiania, ale mieliśmy oczywiście konkurencję. Kościół w tym czasie musiał mieć rekolekcje. I oczywiście mieliśmy trudniej, bo chodziła młodzież ze szkoły na głupie nauki" - i się podśmiewa głupio...
No kurcze... Rozumiem, że mu nie po drodze, ale skoro działa na rzecz antydyskryminacji, to niech sam nie dyskryminuje..., bo ludzie mają prawo albo iść na rekolekcje, albo na spotkanie robione przez niego... Wolny wybór... Guzik go to obchodzi, co kto wybierze i takie pośmiechujki właśnie mnie zniesmaczają..., bo świadczą o tym, że całe ich gadanie antydyskryminacyjne jest tylko w jedną stronę.
Na Powązki z nim!A tam Powązki. Wawel od razu. Tam leżą prezydenci i wielcy królowie.
Chyba raczej długoletni przewodniczący Rady Państwa w PRL, który automatycznie został przemianowany na prezydenta po zmianie ustroju, do czasu wyborów prezydenckich - wolnych!
Był znany z wielu rzeczy, niekoniecznie dobrych, chociaż przyznaję - byli gorsi. Jak towarzysz "Wiesław" - mój ulubieniec
Może go zabalsamujemy jeszcze? <mysli>Koniecznie. I pod Pałacem Prezydenckim zamiast konia umieśćmy.
Żałoba narodowa? K***wa bez jaj. Jeżeli taka zostanie ogłoszona (chyba Bronek nie będzie aż tak głupi?) to nie zdziwię się jak na ulice wyjdą ludzie i zrobią dyskotekę. Sama wyjdę.Ja to się nie zdziwię jak rozpieprz zrobią Narodowcy jeśli go na tych Powązkach Wojskowych pochowają.
Lewica niby potępiła poprzedni system, niby opowiadała się za demokracją...taa... niby... i lustracji też nie trzeba było robić, zbrodniarzy komunistycznych nie trzeba było sądzić i wydawać zakazu udziału w polityce tym, co byli w niej w czasach PRL..., bo po co? Łatwiej oddzielić grubą krechą, zapomnieć, udać, że nic się nie działo.
A jak jeszcze dziś słyszę z ust takiego Wałęsy, że Wojciech wielkim człowiekiem był, to nóż mi się w kieszeni otwiera
Zawsze można było zagłosować na euroscpetyków :P Nawet się dostali :):D Hehehe, dokładnie.
Mnie właściwie żadne wybory nie rajcują. Poczytam, pomyślę i idę i głosuję i żyję dalej. Chodzę póki mogę, nigdy nie wiadomo czy w przyszłości będzie można.
Z frekwencją w tych wyborach zajmujemy chlubne czwarte miejsce od końca. Unia ma swoje i dobre i złe strony. Jeżeli się przyjmuje jedno to i inne trzeba potem znieść.
Tak z ciekawości zapytam, której partii zależy na Polsce?Tak, tak, wiem. Tylko jeśli kampania, to tylko kampania, a program, to tylko puste słowa, to trzeba to mieć w nosie, olać i przestać wierzyć, że cokolwiek się zmieni na lepsze?
W kampanii z pewnością każdej :D Ale poza tym?
Młodzi ludzie? Cóż, część siedzi za granicą a część jest sfrustrowana a jeszcze część to wali.No jasne :) To niech wali ich dalej. W tej chwili pośród moich znajomych co 3 para decyduje się na dziecko, bo pozostali mówią: nie stać mnie. Drugie dziecko, to w ogóle abstrakcja. No ale co się dziwić? Ja myślałam, że mnie stać i jakoś sobie damy radę. I pewnie byłoby mnie stać z palcem w nosie, gdyby obyło się bez prywatnych lekarzy (bo państwowo w lutym zapisują na grudzień), bez prywatnych rehabilitacji (bo państwowo trzeba poczekać kilka miesięcy, a pierwsze miesiące są kluczowe w rozwoju dziecka), bez lekarstw (się wymagające i chorowite trafiło, oszacowałam, że przez ostatnie pół roku w aptece zostawiłam 1.5tys.) i bez sztucznego mleka (a mus był, w pierwszych miesiącach zostawiałam na mleko 300-400zł miesięcznie). Podołałam i zamierzam dalej sobie radzić, nawet drugie urodzić zamierzam, a może nawet i kiedyś trzecie, ale system przeklinam i przeklinać będę. Tak samo jak to, że musiałam oddać dziecko do prywatnego żłobka, bo na państwowe nie miałam najmniejszej szansy. W końcu po co więcej niż jedno państwowe na cały Chorzów? Zbyteczne. Przecież dla rodziców 600zł miesięcznie to bułka z masłem. Droższe toto co prawda niż prywatna uczelnia, ale komu by to przeszkadzało. Chciałam mieć dziecko? Chcę pracować? Nie mam babci w zasięgu? Moja sprawa. I mam nie narzekać, bo zawsze mogłam płacić 1.5tys. opiekunce - więc i tak trafiła mi się promocja.
Dlatego wolałam nie głosować niż zagłosować i potem żałować.Zawsze mogłaś skreślić dwa nazwiska :) Albo oddać pustą kartę... Zawsze to jakiś znak, że chciałabyś, ale totalnie nie ma na kogo, no i, że jednak Ci zależy, tylko niestety nie w takim składzie, jaki w wyborach startuje. ;) W sumie głos nieważny, to też głos :)
Dlatego wolałam nie głosować niż zagłosować i potem żałować.Zawsze mogłaś skreślić dwa nazwiska :) Albo oddać pustą kartę... Zawsze to jakiś znak, że chciałabyś, ale totalnie nie ma na kogo, no i, że jednak Ci zależy, tylko niestety nie w takim składzie, jaki w wyborach startuje. ;) W sumie głos nieważny, to też głos :)
Wczoraj po raz pierwszy wrzuciłam swój głos do urny wyborczej.
Może i mogłam, ale jeśli miałam robić coś takiego to jednak wolałam zrobić to, co zrobiłam: spędzić ten dzień nad morzem, z rodziną. Dla mnie oddanie nieważnego głosu w tym momencie nie byłoby czymś zgodnym z moim charakterem. Szczególnie że nie wiem tak naprawdę, czy - jak piszesz - nie ma nikogo, kto zasługiwałby na głos "w takim składzie, jaki w wyborach startuje". Nie mam takiej pewności. A w chodzeniu na wybory tylko po to, aby podnieść frekwencję - wybaczcie - nie widzę żadnego sensu :) Gdybym czuła, że to potrzebne - może i bym tak zrobiła, ale myślenie "nie mam czasu i ochoty, ale pójdę, aby frekwencja była wyższa" mnie nie przekonuje.Dlatego wolałam nie głosować niż zagłosować i potem żałować.Zawsze mogłaś skreślić dwa nazwiska :) Albo oddać pustą kartę... Zawsze to jakiś znak, że chciałabyś, ale totalnie nie ma na kogo, no i, że jednak Ci zależy, tylko niestety nie w takim składzie, jaki w wyborach startuje. ;) W sumie głos nieważny, to też głos :)
Był jakiś dreszczyk? :)Chyba trochę tak, jakieś emocje we mnie były, bo aż chciałam się podpisać odwrotną stroną długopisu - oczywiście rodzice musieli się ze mnie trochę potem pośmiać. :D
Może i mogłam, ale jeśli miałam robić coś takiego to jednak wolałam zrobić to, co zrobiłam: spędzić ten dzień nad morzem, z rodziną. Dla mnie oddanie nieważnego głosu w tym momencie nie byłoby czymś zgodnym z moim charakterem. Szczególnie że nie wiem tak naprawdę, czy - jak piszesz - nie ma nikogo, kto zasługiwałby na głos "w takim składzie, jaki w wyborach startuje". Nie mam takiej pewności. A w chodzeniu na wybory tylko po to, aby podnieść frekwencję - wybaczcie - nie widzę żadnego sensu :) Gdybym czuła, że to potrzebne - może i bym tak zrobiła, ale myślenie "nie mam czasu i ochoty, ale pójdę, aby frekwencja była wyższa" mnie nie przekonuje.Rozumiem, że nie rozeznałaś się w kandydatach, więc nie wybrałaś nikogo. Jest jednak dużo osób, które uważają, że nie ma żadnego odpowiedniego polityka, więc nie robią nic, bo nie widzą sensu właśnie w podbijaniu frekwencji. A ja widzę. Ich sprawa, staram się to też zrozumieć, ale wrzucenie pustej karty wyborczej to jest jakaś forma buntu - jeśli nie znajduje się odpowiedniego kandydata. Frekwencja byłaby wyższa i wtedy miało by to sens, bo byłby to jakiś manifest, który na pewno wyrażałby więcej niż milczenie.
ale dobrze że te ruchy prawicowe jako opozycja są. Nie może byc sama lewica i socjal.Zgadzam się, jakaś równowaga powinna być, ale według mnie niestety w Polsce chyba nie ma sensownej partii prawicowej.
Może i mogłam, ale jeśli miałam robić coś takiego to jednak wolałam zrobić to, co zrobiłam: spędzić ten dzień nad morzem, z rodziną.Nie no jasne, to indywidualna sprawa. Po prostu głos nieważny, to też jest jakaś możliwość, jak się nie wie, na kogo zagłosować, tylko to chciałam zasugerować. No i nie róbmy z wyborów czegoś, co pochłania pół dnia. Zakreślenie krzyżyka między 7, a 21 to jakaś minuta, więc dnia z rodziną nie wyklucza :) Ale jak mówię, to tak naprawdę indywidualna sprawa każdego, każdy z 80% osób niegłosujących nie głosował z jakiegoś tam swojego powodu.
Może i mogłam, ale jeśli miałam robić coś takiego to jednak wolałam zrobić to, co zrobiłam: spędzić ten dzień nad morzem, z rodziną. Dla mnie oddanie nieważnego głosu w tym momencie nie byłoby czymś zgodnym z moim charakterem. Szczególnie że nie wiem tak naprawdę, czy - jak piszesz - nie ma nikogo, kto zasługiwałby na głos "w takim składzie, jaki w wyborach startuje". Nie mam takiej pewności. A w chodzeniu na wybory tylko po to, aby podnieść frekwencję - wybaczcie - nie widzę żadnego sensu :) Gdybym czuła, że to potrzebne - może i bym tak zrobiła, ale myślenie "nie mam czasu i ochoty, ale pójdę, aby frekwencja była wyższa" mnie nie przekonuje.Rozumiem, że nie rozeznałaś się w kandydatach, więc nie wybrałaś nikogo. Jest jednak dużo osób, które uważają, że nie ma żadnego odpowiedniego polityka, więc nie robią nic, bo nie widzą sensu właśnie w podbijaniu frekwencji. A ja widzę. Ich sprawa, staram się to też zrozumieć, ale wrzucenie pustej karty wyborczej to jest jakaś forma buntu - ojeśli nie znajduje się odpowiedniego kandydata. Frekwencja byłaby wyższa i wtedy miało by to sens, bo byłby to jakiś manifest, który na pewno wyrażałby więcej niż milczenie.
Ale to są akurat prywatne decyzje każdego człowieka i ja staram się zrozumieć oba stanowiska. Tylko że obawiam się, czy taka bierność dobrze wróży.
Kiedy frekwencja podczas wyborow jest bardzo niska, to pierwszy wniosek jaki jest wyciagany, to to ze ludzie maja w d...e wybory i nie doceniaja tego, ze zyja w demokratycznym panstwie.
W jakim stopniu generał to postać tragiczna? Na czym tragizm polegał? Na tym, że wyciągnął wojsko na ulicę, żeby nie zrobiły tego władze radzieckie, które wcale nie miały takiego zamiaru?Nie mam pojęcia w jakim stopniu to postać tragiczna. Chyba tylko w takim, że ślepo wierzył w ideały komunistyczne, ale nie rozumiem dla kogo tragiczna, bo chyba nie dla niego samego. Skoro do końca uważał to za dobre i jego otoczenie też.
Błagam. Człowiek zawsze ma jakiś wybór. Żołnierze wyklęci dokonali jednego, bez względu na wszystko, a generał dokonał innego. To w końcu czyja sytuacja była bardziej tragiczna.
Tak, kiedy zginął Kaczyński to protestowali prawi, uczciwi obywatele dbający o dobre obyczaje i świętość takie miejsca jak Wawel.
Teraz będzie protestować hołota.
A tak w ogóle to, na poważnie - Władimirze wkraczaj :)Najpierw my na Ukrainę po Lwów. :P
Co zaś do Jaruzela - wiadomo kim był
M.in. najlepszym prezydentem RP :) Rządził tak krótko, że ani nic nie zdołał spieprzyć, ani się skompromitować :)CytujCo zaś do Jaruzela - wiadomo kim był
No własnie w tym rzecz, że nie wiadomo.... ;)
Dla mnie był najgorszym, bo ustawianym. :PM.in. najlepszym prezydentem RP :) Rządził tak krótko, że ani nic nie zdołał spieprzyć, ani się skompromitować :)CytujCo zaś do Jaruzela - wiadomo kim był
No własnie w tym rzecz, że nie wiadomo.... ;)
Przykre jest to, że imigrant znaczy więcej niż Polak..., że przekłada się mniejszość nad większość, że mamy do d... rządzących, którzy nie potrafią niczego ogarnąć, że mamy głupie media, które na siłę dzielą społeczeństwo.
Różnice poglądów bowiem były od zawsze i to jest jak najbardziej w porządku. Nie możemy myśleć jednakowo, ale stawianie sobie współsąsiadów w kontrze jest chamstwem i niestety skutecznie się udaje. Brak debaty publicznej, brak rozmowy... Tylko narzucanie głupich wytycznych... bo połowa Polski za PO a pół za PiS..., więc to PiSowskie pół to ciemnogród. To POwskie dobre... Palikot ciekawy, Korwin be...
Szkoda, że mało jest ludzi, którzy potrafią wzbić się ponad poglądy i zacząć ze sobą rozmawiać.
To coś jak Janusz "zakaz pedałowania" Palikot :)No, że niby moja skromna osoba stoi na drodze postępowi, rozwojowi tego świata, ideom wolnościowym itp. To zrozumiałem z tego jego bełkotu. :D
Ale to ciągle nie wyjaśnia tego, że jesteś winien wszystkich chorób i nieszczęść na świecie? Jakąś musisz mieć siłę sprawczą?
Przede wszystkim za brak lustracji na początku lat 90... Potem cała ta nocna zmiana, która tak naprawdę dobiła wszystko dobre co się zaczęło i później już tylko równia pochyła.
Żyjemy obecnie w jakimś dziwnym zlepku ni to socjalizmu, ni kapitalizmu, ni demokracji... Paranoja.
Ale wiadomo i tak PiS jest zły i trzeba się go bać, więc o czym my tu w ogóle mówimy.
Bez względu na to kto podsłuchiwał, jak to robił, po co to robił, dlaczego tak po świńsku i jakiej orientacji jest tygodnik, ten nalot nie powinien mieć miejsca. Chociaż to może tylko mnie się takie rzeczy bardzo źle kojarzą...Ależ oczywiście, że nie powinien mieć miejsca.
Ale wiadomo i tak PiS jest zły i trzeba się go bać, więc o czym my tu w ogóle mówimy. <smiech> <smiech>Owszem, ja nadal uważam, że PiS jest 'zły'. Moim zdaniem nie powinien dojść do władzy. A nawet jeśli mu się to uda, to z kim utworzy koalicję?
Ale wiadomo i tak PiS jest zły i trzeba się go bać, więc o czym my tu w ogóle mówimy. <smiech> <smiech>Owszem, ja nadal uważam, że PiS jest 'zły'. Moim zdaniem nie powinien dojść do władzy. A nawet jeśli mu się to uda, to z kim utworzy koalicję?
Może gdyby z tej partii odeszło kilka osób (z prezesem na czele, Macierewiczem itd.), to sytuacja przedstawiałaby się lepiej.
Generalnie samego premiera oceniam w miarę korzystnie, jednak chyba nie ma wokół niego kompetentnych współpracowników, ministrów itd.
Ale wiadomo i tak PiS jest zły i trzeba się go bać, więc o czym my tu w ogóle mówimy. <smiech> <smiech>Owszem, ja nadal uważam, że PiS jest 'zły'. Moim zdaniem nie powinien dojść do władzy. A nawet jeśli mu się to uda, to z kim utworzy koalicję?
Może gdyby z tej partii odeszło kilka osób (z prezesem na czele, Macierewiczem itd.), to sytuacja przedstawiałaby się lepiej. Póki co, z sondaży wynika, że 66% Polaków nie chciałoby Jarosława Kaczyńskiego w roli premiera w przypadku wygranych przez PiS wyborów. To plus fakt przegrania tak wielu wyborów, chyba powinno skłonić partię do zmiany przewodniczącego?
W tej aferze są dwie sprawy do wyjaśnienia: sprawa ewentualnego kombinatorstwa podsłuchiwanych polityków i sprawa nielegalnego podsłuchu. Żeby wyjaśnić pierwszą, trzeba sprawdzić najpierw drugą.
Tak wiem, ktoś zaraz krzyknie "ale te służby mogą wszystko pozamiatać pod dywan". Pewnie, że jest taka możliwość. Ale jak z góry mamy zakładać, że ci, co powinni dbać o nasze bezpieczeństwo, o bezpieczeństwo państwa tak zrobią, to ja dziękuje bardzo żyć w takim kraju, gdzie nikt nie będzie przestrzegał prawa, bo policja, CBS, ABW, czy inni tego rodzaju i tak spartaczą robotę (czytaj "zatuszują wsio").
CytujW tej aferze są dwie sprawy do wyjaśnienia: sprawa ewentualnego kombinatorstwa podsłuchiwanych polityków i sprawa nielegalnego podsłuchu. Żeby wyjaśnić pierwszą, trzeba sprawdzić najpierw drugą.
Nie bardzo rozumiem... <mysli> To, kto zlecił podsłuchanie i nagrywanie pozwoli we właściwy sposób spojrzeć na to, co mówią i o czym mówią politycy w knajpie przy wódce? Kombinatorstwo będzie inne, powiedzmy większe jeśli to zlecił Kaczyński a jeszcze inne, być może mniejsze jeśli to zrobił kto inny? To już oczywistość nie jest oczywistością?
Jednakże naloty nieprzygotowanych do tego służb, znienacka, bez podstaw prawnych to naprawdę trąci poprzednim systemem.Służby były odpowiednie, podstawy prawne też były. Działania zaczęły się od normalnej prośby o przekazanie materiałów. To kolegium redakcyjne zaczęło się stawiać.
CytujTak wiem, ktoś zaraz krzyknie "ale te służby mogą wszystko pozamiatać pod dywan". Pewnie, że jest taka możliwość. Ale jak z góry mamy zakładać, że ci, co powinni dbać o nasze bezpieczeństwo, o bezpieczeństwo państwa tak zrobią, to ja dziękuje bardzo żyć w takim kraju, gdzie nikt nie będzie przestrzegał prawa, bo policja, CBS, ABW, czy inni tego rodzaju i tak spartaczą robotę (czytaj "zatuszują wsio").
Przykro mi, ale żyjesz w takim kraju już od dawna. Od razu zaznaczam, że nie chodzi mi wyłącznie o okres, w którym Tusk jest prezesem Rady Ministrów. Wszystko to są układy i układziki. Wierzch może sprawiać wrażenie ładności, praworządności a spód jest zgniły totalnie. A bieżąca afera tylko to potwierdza.
Jak to się właściwie stało, że doszło do nagrania tych taśm przy tylu służbach? To nie miało prawa się zdarzyć w ogóle? No i jak tu się nie ma sam nasunąć wniosek, że ktoś został przekupiony w szeregach tych niesamowitych służb.
Owszem ważne jest kto zlecił podsłuch, ze względu na złamanie prawa. Zakładanie podsłuchów jest nielegalne. I osoba, która się tego dopuściła powinna ponieść karę. Bez względu na to kim jest.Dziwne tylko, że w ciągu ostatnich 4 lat liczba podsłuchów i podsłuchiwanych osób zwiększyła się kilkakrotnie.
Bo gadanie typu "I tak musicie na nas głosować, bo przyjdzie zły PiS" jest gadaniem pani czy rodziców do dzieci z podstawówki, że mają być grzeczne, bo nie dostaną słodyczy czy coś w tym stylu.
Programowo różnią się niewiele, poziomem ludzi różnią się niewiele... Ciekawe czemu nikomu nie przeszkadza wulgarny Niesioł a wszyscy czepiają się Maciarewicza...
Albo może ta afera ma być tematem zastępczym i odsunięciem od sprawy przekrętów Kwacha.
Jeśli śledztwo wykaże, że podsłuch przekazuje prawdziwe fakty, wtedy rozpoczyna się śledztwo w sprawie machlojek polityków.
...i pana premiera. Naprawdę przecierałam uszy, ponieważ nie mogłam w to uwierzyć. Nawet podczas poniedziałkowej konferencji, tłumacząc się w pewien sposób z całych tych podsłuchów zasugerował, że całe to finansowanie kampanii i kumoterstwo nagranych polityków to w trosce o państwo było, bo gdyby faktycznie wygrał PIS... <boi_sie> Automatycznie wrócilibyśmy chyba do furmanek.To jest naprawdę głupie... Fakt dla większości niemyślącego społeczeństwa, proste w przekazie i trafiające, ale naprawdę bez przesady. Nie wpadajmy w paranoję. To się naprawdę robi absurdalne.
Brawo <brawo> A'propos, pan Stefan zaniemógł?
Zabrzmi może idiotycznie, ale żal mi Tuska, że został z tym sam. Że nie wie co ma powiedzieć, jak się zachować. Dotychczas nie było takich problemów. pewny siebie był w stanie powiedzieć wszystko i skłamać nawet bez mrugnięcia okiem.
Oczywiście, że może. Żeby się na końcu nie okazało, że sam premier w tym maczał palce. Po aferze w taśmami Beger stwierdził, że wszyscy przyzwoici ludzie w Polsce myślą teraz i domagają się dymisji rząduAno właśnie... Dużo takich mądrych tekstów mówił do których się potem ni w ząb nie trzymał.
Już był miliard takich spraw z taśmami i to pierwsza sytuacja kiedy są wątpliwości czy one są prawdziwe.
Co do wyboru Nowaka - jedyne logiczne wytłumaczenie to szantaż. Ktoś na Tuska coś ma. No chyba, że chodziło o kasę.Myślę, że jednak bardziej chodzi o haki... A on się boi. To też często widać na jego twarzy. :P
"Nie powiedziałeś jej o niczym, kotku?"
"Kotku?"
"No wiesz, zależy kto mówi" :hahaha:
Co do Rosji i Ukrainy. Wojna będzie, już jest, bez dwóch zdań. Putin nie odpuści.
Śmieszne jest tylko to, że jak Kaczyński Lech ostrzegał przed Rosją to każdy się z niego śmiał, a teraz nawet Wybiórcza cytowała jego słowa i popierała je. :P
No taka już przewrotność losu.
Nie wiem czy to powód do radości czy też nie... na pewno duże wyróżnienie.Nawiał... Wyborów kolejnych PO raczej nie wygra, więc i kariera chyliła się ku schyłkowi, to trzeba się było gdzieś zahaczyć.
Ja jako unijny sceptyk, premierowy sceptyl i wszystko sceptyk jak zwykle mam wątpliwości. :P Znaczy no z radości nie skaczę.
Jak przyjadą do nas z innego kraju to nie stanie cały w pąsach, nie wiedząc co rzec i jak się zachować.A to ciekawe, bo ostatnio obiło mi się o uszy, że jako jedyny w PE potrzebował tłumacza :)
Chyba trochę źle dosłuchałaś ;) Pewnie masz na myśli wczorajsze, bodajże, posiedzenie, gdzie wstęp wygłosił w języku angielskim, mówiąc iż potem przejdzie na język polski, bo to jedno z jego ostatnich wystąpień jako premiera Polaków...no, niedosłownie, ale sens mniej więcej taki był. Żaden to wstyd, a media polskie podchwyciły to, jakby wszyscy rzeczywiście jawnie z Donalda kpili. Bzdura. Nie dlatego go wybrali, aby tam władał dziesięcioma językami - choć sam przyznaje szczerze, że ma zamiar się dokształcić w tym zakresie. Wybrali go dlatego, że jest uważany za dobrego polityka i negocjatora. A słyszałaś kiedyś Merkel jak mówi po angielsku? Jedno takowe pamiętam, gdzie większość wygłosiła z kartki - a potem płynnie przeszła na swój język ojczysty. A jednak nikt nie ośmieliłby sobie z niej jaj robić.Jak przyjadą do nas z innego kraju to nie stanie cały w pąsach, nie wiedząc co rzec i jak się zachować.A to ciekawe, bo ostatnio obiło mi się o uszy, że jako jedyny w PE potrzebował tłumacza :)
Jak przyjadą do nas z innego kraju to nie stanie cały w pąsach, nie wiedząc co rzec i jak się zachować.A to ciekawe, bo ostatnio obiło mi się o uszy, że jako jedyny w PE potrzebował tłumacza :)
Tylko Tusk i Komorowski jakoś się jeszcze trzymają - widocznie wiedzą, że im to jednak nie wypada prezentować się aż tak infantylnie.Do mnie to nawet Tusk i Komorowski nie przemawiają, bo jak na nich patrzę to widzę jedynie obłudę.