Dyskutujesz.pl
Kulturalny kącik => Kropla kultury => Wątek zaczęty przez: Kiki w Czerwiec 15, 2012, 23:48:02
-
Podążając za sugestiami Caliente, możemy tutaj wstawiać wskazówki dotyczące poprawnej pisowni. :D
Myślę, że zasady ogólne większość z nas zna, jednak warto poruszyć tutaj kilka kwestii, które dość często sprawiają kłopoty.
TĘ czy TĄ?
W formie pisanej używamy:
- tą z narzędnikiem - (z) kim? (z) czym?, np. z tą książką;
- tę z biernikiem - kogo? co?, np. czytam tę książkę, powinniśmy załatwić tę nierozwiązaną sprawę.
Odmiana słowa CUDZYSŁÓW
Słowo cudzysłów odmienia się analogicznie do wyrazu rów, a więc:
w cudzysłowie (nie: w cudzysłowiu!), bez cudzysłowu (nie: bez cudzysłowia!)
PISZE czy JEST NAPISANE?
Najprościej wytłumaczyć to na przykładzie:
On/Ona/Ono właśnie pisze list do koleżanki.
ALE!
Na tablicy informacyjnej [tam] jest napisane, że dzisiejsze zajęcia się nie odbędą.
Dodatkowo warto zapamiętać, że nie stawiamy przecinka przed spójnikami:
- i,
- oraz,
- albo,
- lub,
- ni,
- ani,
- bądź,
- tudzież,
z wyjątkiem sytuacji, w których dany spójnik się powtarza,
np. Odwiedzę Cię w środę lub czwartek.
ALE!
Zagroziłem, że albo przeprosi za swoje zachowanie, albo będzie musiał ponieść karę.
-
No to wkroczę i ja :D Bo to prawda, że zasady znamy (zwłaszcza jak ktoś jest już na dalszym szczeblu edukacji), ale każdemu zdarza się coś zapomnieć, coś przekręcić, albo po prostu każdy z nas może mieć takie słówka, które zawsze- zwłaszcza w pierwszej chwili- sprawiają mu problem.
Zauważyłam na forum problem ze słówkiem "pojedyncze".
Często pisane jest ono jako "pojedyńcze", a to jest absolutnie błędna forma!
Podobnie, nie tylko w obrębie naszego forum, dostrzegalny jest problem z dwoma słówkami: "naprawdę" i "na pewno". Jedno z nich pisane jest oddzielnie, a drugie łącznie. Jaka rada? Zapamiętać obydwa i gdy z jednym będzie problem- przypomnieć sobie o istnieniu drugiego ;)
Tak samo z "żaden" i "rzadko"- przyznam szczerze, że swego czasu miałam ogromny problem i tylko przez skojarzenie tych dwóch słów- byłam w stanie zapisać je poprawnie.
I ze specjalną dedykacją dla Caliente, jeden z najbardziej znienawidzonych przeze mnie błędów... :D
Różnica między "a nuż", a "a nóż"
Słówka "nóż" używamy jedynie wtedy, kiedy mówimy o nożu, służącym nam do spożywania posiłku.
Np.
"- Proszę, oto Twój widelec.
- A nóż?"
Jeśli jednak chcemy wyrazić nadzieję, że coś się wydarzy, np.: "A nuż reprezentacji Polski uda się wyjść z grupy", używamy sformułowania "a nuż" i to "u" nie jest wcale rażącym błędem ortograficznym, a rzeczywistą i przede wszystkim- poprawną formą tego wyrazu ;)
-
Zauważyłam, że w tymi końcóweczkami również jest problem, a więc łącznie piszemy -bym, -byś, -by, -byśmy, -byście z osobowymi formami czasowników (np. robiłbym, posprzątałabyś, upiekłby)
Reguła pisania partykuły nie:
1. Z przysłówkami utworzonymi od przymiotników:
niedrogo, niejasno, niemile, nietrudno; są to przysłówki utworzone od przymiotników niedrogi, niejasny, niemiły, nietrudny
Bez względu na to, jaką funkcję pełnią te przysłówki w zdaniu, piszemy je łącznie: Niemile mnie zaskoczył (niemile ? okolicznik). Tu jest niedrogo (niedrogo ? orzecznik), ale: nie drożej
2. Z rzeczownikami
niebezpieczeństwo, niechrześcijanin, niecierpliwość, niedopuszczenie, niedyskrecja, niefizyk, niekapitalista, nienaturalność, niepokój, nieszczęście, niezdyscyplinowanie, nieziemskość, niezorganizowanie, nieżyciowość
ALE: ale: nie-Aleksandrostwo, nie-Europejczycy, nie-Nigeryjka, nie-Polak
nie chrześcijanin, lecz muzułmanin
3. Z przymiotnikami:
nieagresywny, niebiedny, niedrogi, niehałaśliwy, niekrakowski, niemiłosierny, nieodmienny, nieprzytulny, niesłony, nietykalny
ALE nie-Szekspirowski (dramat), nie krakowski, lecz warszawski, nie gorszy
Pisownia -ji, -i lub -ii w dopełniaczu, celowniku i miejscowniku rzeczowników żeńskich zakończonych na -ja lub -ia
Rosja ? Rosji
poezja ? poezji
edukacja ? edukacji
W rzeczownikach obcego pochodzenia zakończonych na -ja oraz na -ia formy dopełniacza liczby mnogiej mają taką samą postać jak formy dopełniacza liczby pojedynczej, zarówno w mowie, jak i w pisowni
tej lekcji ? tych lekcji
tej misji ? tych misji
tej procesji ? tych procesji
tej komedii ? tych komedii
Przed literą oznaczającą samogłoskę ? zgodnie z wymową ? piszemy j, np.
jagoda, jaźń, jądro, jąkała, jątrzyć, jedzenie, lejek, lilijka
Przed literą oznaczającą spółgłoskę piszemy i, np.
igła, ikona, impreza, indyk, integrysta
Bez względu na wymowę po samogłosce nie piszemy połączenia ji, lecz samo iporównanie:
nadzieja ? nadziei [nadzieji]
kolej ? kolei [koleji]
mój ? moi [moji]
swój ? swoi [swoji]
boję się ? boisz się [bojisz się]
kroję ? kroisz [krojisz]
-
Zauważyłam na forum (i nie tylko) problem z pisownią zaimka "wtedy". Nie ma słowa "w tedy", jest to forma błędna.
Cytując słownik języka polskiego:
1. ?zaimek odnoszący się do pewnego czasu w przeszłości lub przyszłości, o którym mowa w zdaniu, np. Wtedy nie było jeszcze telefonów.?
2. ?zaimek odnoszący się do sytuacji, której zajście zależy od spełnienia pewnego warunku, np. Jeśli o tym porozmawiamy, wtedy pewnie wszystko się wyjaśni.?
Od siebie jeszcze dodam mały przykład:
Wtedy będzie super!
W tedy będzie super! Ta forma jest formą błędną, czyli tak nie piszemy. ;)
I jeszcze jeden przykład, który również bardzo często jest mylony:
"bynajmniej" oraz "przynajmniej.
Również cytując słownik języka polskiego:
bynajmniej I ?partykuła wzmacniająca przeczenie zawarte w wypowiedzi, np. Nie twierdzę bynajmniej, że jest to jedyne rozwiązanie.?
bynajmniej II ?wykrzyknik będący przeczącą odpowiedzią na pytanie, np. Czy to wszystko? ? Bynajmniej.?
przynajmniej ?partykuła wyznaczająca minimalny, możliwy do zaakceptowania przez mówiącego zakres czegoś, np. Wypij przynajmniej mleko., lub komunikująca, że ilość lub miara czegoś jest nie mniejsza od wymienionej i że może być większa, np. Wyjechała przynajmniej na rok.?
Czyli gdy chcemy napisać pozytywne zdanie, a piszemy
Bynajmniej nie chciał nam pomóc... oznacza to WCALE nie chciał nam pomóc.
Jeśli chcemy napisać zdanie negatywne, bynajmniej formą poprawną. ;)
-
Często mylone są słowa "bynajmniej" i "przynajmniej".
Pamiętajcie, że one nie oznaczają tego samego!
Podaję za słownikiem:
bynajmniej - partykuła wzmacniająca przeczenie zawarte w wypowiedzi, np. Nie twierdzę bynajmniej, że jest to jedyne rozwiązanie.
lub: wykrzyknik będący przeczącą odpowiedzią na pytanie, np. Czy to wszystko? ? Bynajmniej.
przynajmniej - partykuła wyznaczająca minimalny, możliwy do zaakceptowania przez mówiącego zakres czegoś, np. Wypij przynajmniej mleko., lub komunikująca, że ilość lub miara czegoś jest nie mniejsza od wymienionej i że może być większa, np. Wyjechała przynajmniej na rok.
A zatem, zdanie "Wczoraj nie padało, bynajmniej u mnie" jest całkowicie BŁĘDNE!
* * *
Dla osób piszących opowiadania, bo wiem, że jest parę takich tutaj na forum, kilka porad znalezionych w Internecie:
1. Każdy myślnik dialogowy oddzielamy spacją. Nie może być on przyklejony do jakiegokolwiek wyrazu.
NIE:
-Rany boskie! -zakrzyknął chłopak. -On zaraz wybuchnie!
TAK:
- Rany boskie! - zakrzyknął chłopak. - On zaraz wybuchnie!
2. Kwestie kropek, wielkich i małych liter w dialogach:
A.
Jeśli po wypowiedziach bohaterów, po drugim myślniku w wyjaśnieniu narracyjnym występuje wyraz sugerujący "odgłos paszczą" (lub jego synonim) - wtedy małą literą i bez kropek.
NIE:
- Chyba mnie nie lubi. - Powiedziała Sylwia.
TAK:
- Chyba mnie nie lubi - powiedziała Sylwia.
Uwaga: pytajnik i wykrzyknik są tylko i wyłącznie znakami sugerującymi emocje bohatera. Nie mają takiego znaczenia jak kropka, nie kończą wypowiedzi.
B.
Jeśli po wyjaśnieniu narracyjnym następuje kolejna kwestia dialogowa, to wyjaśnienie kończymy kropką, a dialog rozpoczynamy wielką literą.
NIE:
- Uważaj! - krzyknął troll - wdepnąłeś w końskie łajno.
TAK:
- Uważaj! - krzyknął troll. - Wdepnąłeś w końskie łajno.
Generalna zasada: jeśli druga część wypowiedzi może funkcjonować jako osobne zdanie - niech będzie osobnym zdaniem. Jeśli wyjaśnienie narracyjne jest wtrąceniem - wtedy bez kropek i małymi literami, np:
- Czy mógłbym... - zawiesił głos - prosić cię o rękę?
C.
Jeśli po wypowiedzi następuje wyjaśnienie narracyjne, nie mające z paszczą nic wspólnego - wypowiedź kończymy kropką (innym znakiem), a wyjaśnienie piszemy wielką literą.
NIE:
- Uważaj! - zamachnął się mieczem.
TAK:
- Uważaj! - Zamachnął się mieczem.
-
Tak samo słowo "z powrotem" piszemy osobno a nie razem czyt. spowrotem.
-
Zapomniałam o kolejnym, jednym z najczęściej popełnianych błędów - "w ogóle" oraz "wogóle". Wogóle jest formą niepoprawną. Poprawna forma to "w ogóle" i tak też powinniśmy pisać. ;)
-
Proszę nie zapominać, że na tym forum są też faceci :p
-
Proszę nie zapominać, że na tym forum są też faceci :p
I to coraz liczniejsza grupa :P
Ja chcę tylko zaznaczyć, iż po pierwsze.
Jest różnica w zapisie także - jako synonimu również a tak że jako synonimu tak więc, tak iż:
Lubisz piosenki Dody?
Ja także
Nie zdążyłam przeczytać książki tak że oddam ci ją jutro
I nie ma czegoś takiego jak: Nie mam z tym jakiś większych problemów!
M. Kto? co? Jakieś problemy
d. Kogo? czego? jakichś problemów
C. komu? czemu? jakimś problemom
D. kogo? co? jakieś problemy
Msc. z kim? czym? z jakimiś problemami
C. o kim? o czym? o jakichś problemach
W. O jakieś problemy
Może i przepisy i zasady pisowni się zmieniły (choć wątpię, bo ostatnio sprawdzałam) ale mnie za to tępiono kilka lat wstecz. Teraz czytam więcej i te kwestie wychwytuję. To najczęściej pojawiające się błędy na forum, o dziwo:)
Ważne, że idea maleńkiej przetrwała:)
-
A nas Pani Profesor (językoznawca) uczulała na to by "iż" stosować tylko wtedy, kiedy nie wypada ciągle powtarzać "że... że..." (po prostu w celu unikania powtórzeń). Tak mi to weszło w krew, że słowa "iż" niemal nie lubię i eliminuję go konsekwentnie także z podstawowego słownika mojego szefa. ;)
-
Ważne, że idea maleńkiej przetrwała:)
Wiesz jak to cieszy? :)
-
Ja wiem, że to "forumowy" słownik, czyli nasz, tworzony przez nas, ale mam nadzieję, że nie obrazicie się, jeśli Wam tutaj coś polecę. smilie_girl_308 Chodzi o kliknięcie na Facebooku "lubię to!" przy pewnej stronie- "Ojczysty - dodaj do ulubionych". Kiedyś dokonałam tego z dosyć banalnego powodu- moja ulubiona wokalistka śpiewała na koncercie związanym z tą akcją- jednak od tego momentu strasznie lubię tam zaglądać. Pojawiają się tam różne, często bardzo ciekawe, wskazówki dotyczące poprawności języka polskiego. ;)
Przykład?
"CZY PAMIĘTACIE, ŻE?
To nie cudzysłów ani nawias są znakami końca tekstu, tylko kropka. Gdy na końcu zdania zbiegną się znaki interpunkcyjne, np. cudzysłów i kropka lub nawias i kropka, to ZAWSZE NA KOŃCU STAWIAMY KROPKĘ. Piszemy zatem: Witold Doroszewski ? w jednej ze swoich porad ? pisze: ?Zwrot ?przerabiać lekcje? należy do żywej frazeologii języka uczniowskiego?. (Kropkę kończącą zdanie umieszczone w cudzysłowie w takiej sytuacji się pomija)".
Wydaje mi się, że to przydatne, chociażby na naszym forum, a przyznam szczerze, że sama nie zawsze o tym pamiętałam i niejednokrotnie miałam wątpliwości w tej kwestii. ;)
-
Podoba mi się ten Forumowy Słownik Poprawnej Polszczyzny :) Jeśli nie będę wiedziała jak mam coś napisać to tutaj zajrzę.
-
Szkoda tylko, że tak mało osób się tu udziela, miałam jednak mimo wszystko nadzieję, że wiele ciekawych porad tutaj znajdę... ;)
Chociażby odnośnie tego, co musiałam dzisiaj "wygooglować". Mam z tym odwieczny problem! A mowa jest o pisaniu czegoś wielką literą, choć ja zawsze myślałam, że poprawna forma to "z wielkiej litery", a tu taki psikus! Tak samo sprawa ma się z "dużą literą" i "małą literą" a nie "z dużej litery" czy "z małej litery".
A w ramach ciekawostki znalazłam informację, że formy niepoprawne są rusycyzmami - kalkami rosyjskich wyrażeń s bolszoj, s małoj bukwy. Widocznie są sytuacje, w których język rosyjski jest mi bliższy :th_girl_haha:
-
Która forma jest poprawna w liczbie mnogiej - scenarzystą czy scenarzystom? ;)
-
Jeżeli chcesz napisać, że
On jest dobrym scenarzystą (to poprawna forma jest z ą)
ale jeżeli chcesz napisać, że Tym scenarzystom coś się nie podoba (to poprawna forma jest z om) Nigdy odwrotnie.
-
Chodziło mi o liczbę mnogą ;) Dziękuję, Klaudia ;)
-
W liczbie mnogiej nie ma takiego słowa "scenarzystą". To narzędnik (kim? czym? - scenarzystą), liczba pojedyncza.
-
Tak też myślałam, ale przeczytałam na forum właśnie "scenarzystą" w liczbie mnogiej i zwątpiłam w to, która forma jest poprawna. Jeszcze raz dziękuję ;)
-
Kolejna z często zapominanych zasad:
Jeśli kupiliśmy psa w roku 2000 to kupiliśmy go w roku dwutysięcznym. Ale tysiące odmieniamy TYLKO I WYŁĄCZNIE w przypadku pełnego tysiąclecia. Zeszły rok był rokiem dwa tysiące jedenastym a następne mistrzostwa EURO odbędą się w dwa tysiące szesnastym roku.
Forma dwutysięczny jedenasty jest formą BŁĘDNĄ!
-
Także i ja dodam coś od siebie:
oboje - piszemy gdy mamy duet mieszany (pan i pani)
obaj - w przypadku dwóch panów
obie - w przypadku dwóch pań
tak samo jest z:
obydwoje - przy duecie mieszanym
obydwaj - przy dwóch panach
obydwie - przy dwóch paniach
Tak samo nie mówi się CO TAM PISZE bo jest to formą błędną, poprawnie brzmi: CO TAM JEST NAPISANE .
Naprawdę i na pewno - naprawdę piszemy razem, a na pewno osobno
"Spowrotem" też jest formą błędną, należy pisać Z powrotem
W razie co jak mi się przypomni to dopiszę.
-
Nie istnieje wyrażenie W KAŻDYM BĄDŹ RAZIE. Powstało ono z połączenia dwóch fraz: w każdym razie oraz bądź co bądź. Niestety, wsiąknęło w mowę potoczną. Nie zmienia to faktu, że jest całkowicie błędne.
-
I tak samo - nie ma czegoś takiego jak "idę po najmniejszej linii oporu.
To nie linia ma być najmniejsza tylko jak najmniejszy ma być opór ;)
Czyli - idę po linii najmniejszego oporu" ;)
-
Oj zdarza mi się czasem użyć i "w każdym bądź razie" i "po najmniejszej linii oporu" smilie_girl_308
Trzeba się będzie jeszcze bardziej pilnować...
Kiedyś miałam też problemy z użyciem zaimków mi - mnie, ci - tobie, czy go - jego w zdaniach. No i w końcu udało mi się zapamiętać, że najprostsza zasada to: mnie, tobie, jego na początku zdania, mi, ci, go w środku (wiąże się to z akcentem w zdaniu).
I jeszcze dla przypomnienia:
- kontrola nie kontrol (w języku polskim to rzeczownik rodzaju żeńskiego)
- zatelefonować nie wykonać telefon (chcemy porozmawiać, a nie produkować telefon)
- fakt nie autentyczny fakt (fakt to określenie wydarzenia autentycznego, więc nie potęgujemy już znaczenia)
- klękać nie klękać na kolana (na inne części ciała kleknąć nie można, więc jak wyżej)
-
O, najmniejsza linia oporu mnie zaskoczyła. :D Będe nad sobą teraz pracować, zawsze mówiłam źle.
- fakt nie autentyczny fakt (fakt to określenie wydarzenia autentycznego, więc nie potęgujemy już znaczenia)
- klękać nie klękać na kolana (na inne części ciała kleknąć nie można, więc jak wyżej)
Z takich przykładów warto też wspomnieć, że nie spadamy w dół (nie można spaść do góry, mówimy więc po prostu "spadać") ani nie cofamy się w tył (jak poprzednio).
-
Ach ta poprawna polszczyzna ;) Przydała się na studiach.
Wychwyciłam dziś na forum słowo przekonywujący.
Jest to słowo napisanie błędnie. Dlaczego? Wyraz ten pochodzi od słowa "przekonywać" z wyraźnym zaznaczeniem końcówki WAĆ... (nie "wuć") - dlatego poprawną formą jest przekonywający lub lekko krócej przekonujący.
Mam nadzieję, że jakoś zgrabnie to wytłumaczyłam :P I że jestem przekonująca :th_0girl_cleanglasses1:
-
Przyznam, że "najmniejsza linia oporu" albo "przekonywujący" (nawet mój komputer nie podkreśla mi tego jako błąd) często mi się zdarzały. Ba, dotąd nie uważałam tego za niepoprawne wyrażenie. Dlatego dziękuję ze wskazówki, trzeba zapamiętać. smilie_girl_307
Od siebie chciałam jeszcze dodać, bo czasem spotykam się z tym błędem:
Mówimy, że coś jest napisane w cudzysłowie, błędną formą jest "w cudzysłowiu". "Cudzysłów" odmienia się tak jak "słowo".
-
To ja przypomnę, że nie ma czegoś takiego jak większa połowa!
Połowy zawsze są równe!
Możemy powiedzieć: więcej niż połowa / mniej niż połowa.
smilie_girl_356
-
Po polsku ryzykuje się własne zdrowie, a nawet życie, ryzykuje utratę majątku, ryzykuje dobrą opinię itp. Tymczasem mnóstwo ludzi wciąż nagminnie zmienia rekcję tego czasownika i mówi: ryzykuję zdrowiem, ryzykuję życiem, ryzykuję śmiercią, ryzykuję utratą majątku itp.
(źródło: Poprawna Polszczyzna)
Plus obrazek, żart, który może pomóc zapamiętać wspominaną już tutaj zasadę:
http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/09/8d0a53d777f90ca133fd360e50d5bf19.jpg?1347375289
-
Już się Wam znudziło wyszukiwanie zasad? ;) A ode mnie dwie nowe:
- Do kobiety, którą chcemy np. o coś zapytać, zwracamy się proszę pani, nie proszę panią. Panią można prosić do tańca. ;)
- Kiedy zwracamy się do kogoś per państwo, należy użyć też czasownika w odpowiedniej formie. Często jest to mylone, a zatem:
czy państwo wiedzą, a nie czy państwo wiecie!
-
Ciekawy artykuł (http://kobieta.dziennik.pl/twoje-emocje/galeria/405632,1,bledy-jezykowe-najczestsze-bledy-jezykowe-galeria-zdjec.html) na temat błędów językowych ;) Muszę przyznać, że sama niektóre z nich dość często popełniam :P
-
Coś z sportowej terminologii:
Nie mówi się przegraliśmy dwa zero, tylko zero dwa - to nie my strzeliliśmy gola tylko przeciwnik nam, stąd taka, nie inna forma.
-
Z for czy z forów?
Np. Wiemy to z licznych for internetowych
Wiemy to z licznych forów internetowych
Która z form jest poprawna?
Próbowałam szukać w necie i znajduję obie formy, przedstawiane obie jako poprawne. Zgłupiałam.
Najlepiej gdyby mi to ktoś odmienić przez przypadki. Intuicja mi podpowiada, że poprawna forma to "z forów".
-
M: Kto co? to forum, te fora
D: Kogo czego? tych forów
C: Komu czemu? temu forum, tym forom
B: Kogo, co? To forum, te fora
N: Z kim z czym? z tym forum, z tymi forami
Msc: O kim o czym? o tym forum, o tych forach
W: O! to forum te fora
-
Forum odmienia się tak samo jak liceum, muzeum, czyli w liczbie mnogiej będzie tak jak podał wyżej Alden.
Kogo, czego? muzeów, liceów, forów...
-
Forum odmienia się tak samo jak liceum, muzeum.
Na to nie wpadłam, a to przecież jest takie oczywiste. ::)
Dzięki za oświecenie, za poradę i odmianę też, ale przede wszystkim za oświecenie na temat grupy niektórych, specyficznych rzeczowników :)
-
Cieszę się, że znalazłam taki ciekawy temat, bardzo lubię język polski i aż mi źle, gdy słyszę jak ktoś go kaleczy. ;)
To może dodam coś od siebie...
1. Mówimy tylko mimo to, pomimo to, mimo wszystko. Natomiast forma mimo tego jest błędna.
ALE!
Wyjątkiem jest forma mimo tego, że....
Poprawne więc będzie zdanie:
Ola wyszła na spacer, mimo tego, że padał deszcz.
Błędem natomiast jest powiedzenie:
Padał deszcz, mimo tego Ola poszła na spacer.
2. Ostatnio natknęłam się na ciekawy fragment w podręczniku dotyczący odmiany nazwisk. Zapamiętałam z tego dość charakterystyczną rzecz:
Gdy mówimy o rzeczowniku takim jak: mech, w dopełniaczu będzie on brzmiał 'mchu'. Natomiast kiedy ktoś nosi nazwisko Mech, w dopełniaczu mówimy np.: 'pana Mecha'.
-
Mam do Was pytanie.
Powszechnie wiadomo, że błędna, choć o zgrozo nie tak rzadko spotykana, jest forma:
Zrobiłaś by coś dla mnie? zamiast Zrobiłabyś coś dla mnie?
Czy takim samym błędem jest zdanie Myśmy wczoraj poszły do kina zamiast My wczoraj poszłyśmy do kina?
Bo miałam o to ostry spór ze znajomymi i teraz już sama nie wiem...
-
Nie jestem ekspertem, ale tak na chłopski rozum 'Myśmy wczoraj poszły do kina' brzmi jak gwara. Byłam kiedyś na koloniach i mieszkałam z dziewczynami z województwa podkarpackiego, które właśnie w ten sposób mówiły. Nie wydaje mi się więc, żeby to był błąd, chociaż oczywiście ładnie to nie brzmi, zwłaszcza w tych częściach Polski, gdzie tej gwary się nie używa.
Głowy nie dam, to tylko moje spekulacje. ;)
-
No właśnie jak dla mnie to też jest gwarowe, a nie poprawna, literacka polszczyzna... Dzięki ;)
-
Choć - chociaż
Poszłam do kina, choć nie miałam na to ochoty.
Chodź - chodzić
np "Chodź no tutaj"
Poszłam do kina, chodź nie miałam na to ochoty
Jest to forma błędna, a jeśli się coś w tej kwestii zmieniło to proszę mi zakomunikować :-)
-
Język polski jest Ą-Ę! :)
Kampania promująca używanie polskich znaków. Polskie gwiazdy nagrały swoje piosenki bez polskich znaków, warto zerknąć :)
http://muzyka.onet.pl/newsy/pop/jezyk-polski-jest-a-e-posluchaj-polskich-piosenek-,2,5425813,wiadomosc.html
-
Ostatnio często udzielam się w wątku "Siatkówka", więc zaczęłam się zastanawiać, jaka jest poprawna forma: "meczy" czy "meczów".
Okazuje się, że zdania w tej kwestii są podzielone i nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.
Najbardziej poprawną formą jest "meczów", jednak prof. Miodek nie potępia tych, którzy używają w swoich wypowiedziach "meczy".
Forma "meczy" jest historycznie poprawna, ze względu na to, że głoska "-cz" była kiedyś miękka, a dopełniacz prawidłowo brzmiałby więc "meczi". Głoska "-cz" uległa stwardnieniu, więc końcówka "-i" zamieniła się na "-y".
Podsumowując, używajmy raczej formy "meczów" by uniknąć niepotrzebnych nieporozumień. ;)
-
Język polski jest Ą-Ę! :)
Kampania promująca używanie polskich znaków. Polskie gwiazdy nagrały swoje piosenki bez polskich znaków, warto zerknąć :)
http://muzyka.onet.pl/newsy/pop/jezyk-polski-jest-a-e-posluchaj-polskich-piosenek-,2,5425813,wiadomosc.html (http://muzyka.onet.pl/newsy/pop/jezyk-polski-jest-a-e-posluchaj-polskich-piosenek-,2,5425813,wiadomosc.html)
Ja bym w ogóle jakąś kampanię promującą używanie języka POLSKIEGO, a nie "polskawego" - język "polskawy", czy raczej "polglish" słychać głownie w środowiskach biznesowo-rozrywkowych i niestety coraz częściej w mediach. Pojęcia takie jak "target", "researching", "project manager", lunch", "deadline", "party"...
Mamy piękny, trudny i unikalny język - po co go zaśmiecać "anglizmami"? Niedługo nie będzie się mówić "Idę po chodniku" tylko "Łokam po sajdłoku" :D
-
Ja bym w ogóle jakąś kampanię promującą używanie języka POLSKIEGO, a nie "polskawego" - język "polskawy", czy raczej "polglish" słychać głownie w środowiskach biznesowo-rozrywkowych i niestety coraz częściej w mediach. Pojęcia takie jak "target", "researching", "project manager", lunch", "deadline", "party"...
Jestem na etapie szukania pracy i co się okazuje... Ano okazuje się, że w Polsce szukają shop assistantów, merchandiserów, account managerów, team leaderów, planning specialistów, etc. etc. Ja naprawdę rozumiem, że mamy firmy międzynarodowe, a napisanie oferty po angielsku i żądanie CV po angielsku to dobry sposób na sprawdzenie angielskiego, ale... jesteśmy w Polsce. I jakkolwiek w korporacjach to jeszcze ujdzie, tak shop assistant w VeroModzie, czy merchandiser w Tesco brzmi śmiesznie. Na pewno da się ich ładnie nazwać po naszemu...
-
Szczególnie, że powinna w takim wypadku działać wprowadzona w 1999 roku z medialnym hukiem "Ustawa o języku polskim", ale jak widać jest to kolejny martwy przepis.
-
Pomocy!
Jaki jest imiesłów od czasownika "przesiadać się"?
Po .......... się do nowego samochodu poczułem znaczną różnicę.
Za żadne skarby nie umiem wymyślić. Chyba że to ten przykład, gdzie polska język uboga język? (Tak jak: Przeszedłem grę - gra została przeze mnie ...? Obszedłem jezioro jezioro zostało przeze mnie...?).
Co ciekawe, gwara cieszyńska zna odpowiedź na każde z tych zagadnień (przesiednięciu, przyndzióno, obyndzióne), ale ja bym chciała poprawnej polszczyzny używać, mimo wszystko. ;)
-
Szczerze mówiąc to żadne mądre słowo w tej sytuacji nie przychodzi mi do głowy. :D
-
Pomocy!
Jaki jest imiesłów od czasownika "przesiadać się"?
Po .......... się do nowego samochodu poczułem znaczną różnicę.
Za żadne skarby nie umiem wymyślić. Chyba że to ten przykład, gdzie polska język uboga język? (Tak jak: Przeszedłem grę - gra została przeze mnie ...? Obszedłem jezioro jezioro zostało przeze mnie...?).
Co ciekawe, gwara cieszyńska zna odpowiedź na każde z tych zagadnień (przesiednięciu, przyndzióno, obyndzióne), ale ja bym chciała poprawnej polszczyzny używać, mimo wszystko. ;)
A nie będzie to 'przesiadłszy się' ? ;)
-
O, to już brzmi zdecydowanie lepiej. W formie zdania, którą zaproponowała Sara moim zdaniem nie da się utworzyć odpowiedniego wyrazu. ;)
Matematyko moja kochana! <serduszko>
-
Pomocy!
Jaki jest imiesłów od czasownika "przesiadać się"?
Po .......... się do nowego samochodu poczułem znaczną różnicę.
Za żadne skarby nie umiem wymyślić. Chyba że to ten przykład, gdzie polska język uboga język? (Tak jak: Przeszedłem grę - gra została przeze mnie ...? Obszedłem jezioro jezioro zostało przeze mnie...?).
Co ciekawe, gwara cieszyńska zna odpowiedź na każde z tych zagadnień (przesiednięciu, przyndzióno, obyndzióne), ale ja bym chciała poprawnej polszczyzny używać, mimo wszystko. ;)
Nie wiem, ale mitu pasuje do zdania "przesiadce" (tylko wtedy "się" odpada oczywiście). Zmienić też można na: Gdy przesiadłem się... <slucha>
Tak dużo możliwości, że na pewno coś się znajdzie :P
-
Tylko, że Sarze chyba konkretnie chodziło o imiesłów. ;)
-
Dokładnie. Ja wiem, że to można zastąpić na wiele sposobów, choćby "Po tym jak się przesiadłem", ale zastanawiam się po prostu, czy takiego imiesłowu nie ma, czy ja nie umiem go wymyślić. ;)
-
A "przesiadając"? Imiesłów przysłówkowy współczesny, jeśli mnie pamięć nie zawodzi.
-
Skoro ma pasować jak "w mordę strzelił" do zdania: Po... się do nowego samochodu... to "przesiadając" też nie pasuje :P
Chociaż to "przesiednięciu" brzmi całkiem dobrze (pozostałe dwa - nie wiem o co chodzi <haha>)
Co do regionalizmów to Ania mi próbuje wmawiać, że jestem już całkowitą Łodzianką, bo mówię "po lewo/po prawo". Kit, że ja po prostu mówię, nie zastanawiam się, ważne by przekazać informacje ;D
-
Co ciekawe, gwara cieszyńska zna odpowiedź na każde z tych zagadnień (przesiednięciu, przyndzióno, obyndzióne), ale ja bym chciała poprawnej polszczyzny używać, mimo wszystko.
Po przesiądnięciu, po przesiąściu - u mnie też się tak mówi... :D Ale nie jest to poprawnie. :D Chociaż skoro takie słowa istnieją, to może kiedyś były w porządku.
Myślę, że nie istnieje możliwość złożenia takiego zdania z imiesłowem. Bo imiesłów jako taki od słowa "przesiadać" "przesiąść się" jest... (przesiadłszy, przesiadając) tyle, że nie da go się użyć razem z "po".
Trzeba złożyć inaczej zdanie.
Zresztą... czy używa się imiesłowów po przyimkach?
-
Zresztą... czy używa się imiesłowów po przyimkach?
Po zaśnięciu, po przeglądnięciu, po wypiciu... ;) Więc raczej tak.
-
Błagam...
Jeżeli ktoś ma swoje miejsce na ziemi, lub znalazł je, w dodatku szczęśliwe to jak to określić jednym słowem. Jest takie. Nie eden, nie happy end :hahaha:...
Pomocy <zawstydzony>
-
Może po prostu "raj"? ;)
-
Jedyne co mi przychodzi do głowy to: "arkadia".
Post Merge: Czerwiec 28, 2013, 22:02:28
Błagam...
Jeżeli ktoś ma swoje miejsce na ziemi, lub znalazł je, w dodatku szczęśliwe to jak to określić jednym słowem. Jest takie. Nie eden, nie happy end :hahaha:...
Pomocy <zawstydzony>
Swoją drogą ten "happy end" mnie rozłożył <haha>
-
Opoka może? ;) Chociaż to się nie do końca do miejsca odnosi, ale pierwsze mi przyszło do głowy. Albo utopia,idylla?
-
Arkadia mi tutaj najbardziej pasuje...choć ciągle mi świta gdzieś we łbie, że jest jeszcze jakieś inne określenie <cwaniak>
Dziękuję ślicznie dziewczyny :-* :-* :-*
Post Merge: [time]Czerwiec 28, 2013, 21:02:28[/time]
Błagam...
Jeżeli ktoś ma swoje miejsce na ziemi, lub znalazł je, w dodatku szczęśliwe to jak to określić jednym słowem. Jest takie. Nie eden, nie happy end :hahaha:...
Pomocy <zawstydzony>
Swoją drogą ten "happy end" mnie rozłożył <haha>
Nawet nie wiesz (albo wiesz) jakie wtedy do głowy abstrakcje przychodzą ;D
Swoja drogą - fajna nazwa dla zakładu pogrzebowego... <rumieniec>
PS El dorado to pojęcie o zabarwieniu pejoratywnym?
-
Nawet nie wiesz (albo wiesz) jakie wtedy do głowy abstrakcje przychodzą ;D
Swoja drogą - fajna nazwa dla zakładu pogrzebowego... <rumieniec>
Wiem, wiem <haha> Jakbym miała zamówić pogrzeb w domu o nazwie: "happy end", to zastanowiłabym się dwa razy ;D Wracając jednak do sedna sprawy, to gdybyś w końcu wymyśliła jakie to słowo, to napisz ;)
-
Ok, dam znać...ale to pewnie potrwa kilka dni. Tymczasem teraz muszę użyć czegoś podobnego...
PS El dorado to pojęcie o zabarwieniu pejoratywnym?
Ponawiam moje skromne pytanie <rumieniec>
-
Nie wiem jak jest rzeczywiście, ale może tak być, że El dorado ma trochę wydźwięk negatywny. Nigdy nie odkryto słynnej krainy pełnej złota. Do tego wszelkie poszukiwania kończyły się finansową klapą. Doszukano się zamiast tego dżungli, dzikich plemion, nieznanych roślin. Gdyby iść tym tropem, to "El dorado" może mieć wydźwięk pejoratywny. Bo to niby kraina złotem płynąca, ale szukając jej wiele tracimy (często szukamy za wszelką cenę) a i tak znaleźć nie możemy? To jest jednak tylko moja teoria. Ciekawa jestem czy jest w tym ziarenko prawdy, czy kompletnie się mylę <haha>
-
Zresztą... czy używa się imiesłowów po przyimkach?
Po zaśnięciu, po przeglądnięciu, po wypiciu... ;) Więc raczej tak.
Hmm... a to na pewno imiesłowy?
Dobra jestem chyba niedouczona, ale zawsze miałam wrażenie, że imiesłów musi mieć odpowiednią końcówkę... Te określenia bardziej na formy rzeczownikowe mi wyglądają..., ale pewnie się mylę.
Jeżeli ktoś ma swoje miejsce na ziemi, lub znalazł je, w dodatku szczęśliwe to jak to określić jednym słowem. Jest takie. Nie eden, nie happy end
Azyl, ostoja, spokojny port :P
Masz rację Koniczynko, ale z drugiej strony dla każdego coś innego może być owym "El dorado".
Np. dla jednego to rodzina, dom... dla innego sukces i pieniądze... Każdy może odkryć swoje "El dorado" nawet w drugim człowieku. To teraz była moja "inteligentna" teoria. <smiech>
Tak więc faktycznie może mieć znaczenie pejoratywne, ale moim zdaniem nie musi. :)
-
I ja właśnie ostatecznie użyłam el dorado. Jeżeli ktoś to zrozumie jako pojęcie pejoratywne to zawsze jest miejsce na polemikę :D
-
I ja właśnie ostatecznie użyłam el dorado. Jeżeli ktoś to zrozumie jako pojęcie pejoratywne to zawsze jest miejsce na polemikę :D
Dokładnie! Ja też raczej byłam przekonana o pozytywnym znaczeniu tego określenia, ale skoro zadałaś pytanie, to starałam się poszukać w nim czegoś pejoratywnego. Jak pisała BlackTiger może mieć znaczenie pejoratywne, ale nie musi :D
-
W kwestii formalnej: Czy można jeszcze używać form: "pani psycholog", "pani premier", "pani marszałek"? Czy zostało to już wycofane, jest zabronione? W nosie mam feministki i tolerancję...no ale jak słyszę "psycholożka" (a słyszę już wszędzie) to krew mnie zalewa <histeryk> Mogę mówić po staremu, czy mnie zamkną? <mysli>
-
Możesz mówić po staremu. :P
Jak dodajesz przedrostek pani to potem rzeczownika się nie odmienia.
-
Ostatnio poświęcono temu tematowi jedną z rozmów podczas trwania "Pytania na śniadanie". Debatowano nad tym jak powinno się zwracać do pani Kopacz. Tytuł brzmiał: "Premier, premiera czy premierka – jak tytułować Ewę Kopacz?" i jednym z zaproszonych gości był mój ulubiony profesor Bralczyk, który powiedział, że przecież nie ma kogoś takiego jak "dziennikara" czy "prezentera", więc "premiera" może występować tylko jako definicja pierwszego przedstawienia, zaś "premierka" to mała premiera. I wywnioskowałam z tego, że on osobiście woli zwrot "pani premier", ja również, więc uważam, że ten cały szum medialny jest niepotrzebny, ale rozumiem też, że czymś się jednak karmić muszą, nim światło dzienne ujrzą jakieś konkretniejsze informacje.
A o "ministrze" i "marszałkini" profesor Bralczyk powiedział, że to raczej nieudane formy, którym wróży rychłe przejście do lamusa i ja też tak uważam, bo o ile "posłanka" nikogo nie razi, o tyle "ministra" - to że nie brzmi dobrze to jedno, ale to że forma ta obrosła złą sławą na starcie to drugie. Ja nawet nie pamiętam której to pani minister zachciało się być ministrą, ale pamiętam, że wszyscy mieli z tego niezły ubaw i nasi językoznawcy mieli ręce pełne roboty, bo wciąż musieli chodzić do śniadaniówek i publicznie zastanawiać się czy to ma sens, czy jest poprawne, czy można tak mówić.
-
I o takie odpowiedzi mi chodziło - konkretne i zdroworozsądkowe. Tym bardziej, że sam Bralczyk stwierdził, że to chwilowe, niepotrzebne i dziwne.
Ja czułam się stłamszona, bo już naprawdę dawno nie słyszałam dawno używanych form...a ciągle słyszę i w mediach i w sejmie...gdzie już nie ma "pani marszałek" (dobrze, że wysoka izba została...) i w mediach, gdzie są już same socjolożki, psycholożki i inne, tak jakby inaczej już być nie mogło, bo by się jakieś środowiska oburzały ::)
Dziękuję, bo mogę spać spokojnie. ;D
-
Moim zdaniem takie zabiegi powinny być stosowane według zasady "jeśli się przyjmie, dobrze brzmi - to się nadaje", bo np. "pani dziennikarz" mimo wszystko brzmi gorzej niż dziennikarka, o nauczycielce nie powiedziałabym "pani nauczyciel", a o lekarce "pani lekarz". Te formy, które istnieją po prostu pasują i nie wzbudzają niepotrzebnych sporów. Natomiast tworzenie czegoś z przymusu, "bo kobietą się należy" to jakiś chory wymysł i staram się nie popadać w takie szaleństwo, aby nad tym rozmyślać. Język polski jest na tyle piękny, że powinien mieć możliwość naturalnego rozwoju, a nie dostosowywania się do czyichś fanaberii.
-
Generalnie nie mówi się pan/pani lekarz a raczej pan/pani doktor. Jakoś tak się przyjelo nawet jak tego doktoratu nie mają.
Moim zdaniem też niektore formy brzmią dziwnie i przesadne akcentowanie płci jest śmieszne...., ale coż. Panie feministki czasem przesadzają.
dla mnie np.tak samo poprawną formą jest "pani poseł" jak i "posłanka" i tu np.nie rozumiałam śmiechu z Pawłowicz, że chciała być panią poseł.
Uważam tak jak wy, że nic na siłę, bo to do niczego dobrego nie prowadzi.
-
Generalnie nie mówi się pan/pani lekarz a raczej pan/pani doktor. Jakoś tak się przyjelo nawet jak tego doktoratu nie mają.
Doń i oń :D może tak, ale nadal mówi się: "idę do lekarza" - to dla mnie sformułowanie częściej spotykane niż "idę do doktora". Oczywiście nie powiem do człowieka "panie lekarzu" czy "pani lekarko", ale na pewno powiem, że muszę odwiedzić swojego lekarza, a nie - swojego doktora. Poza tym "doktor" rodzi "doktorkę", czy też "doktórkę" (jakże często spotykaną!)...a tego przełknąć nie jestem w stanie. Brrr!
-
czy też "doktórkę" (jakże często spotykaną!)...a tego przełknąć nie jestem w stanie. Brrr!
Och, mnie na samą myśl krew zalewa. :D Nie tylko "doktórka", ale i "doktór" to nadal bardzo często spotykana forma. Dlatego ja, jako że nienawidzę tych zwrotów, chodzę do lekarza lub do lekarki, a tylko wtedy, kiedy jestem w gabinecie, zwracam się do lekarzy "panie doktorze" lub "pani doktor".
"Premier, premiera czy premierka – jak tytułować Ewę Kopacz?"
Błagam... Jak przeczytałam "premiera", to nie mogłam uwierzyć. Ewa Kopacz jest dla mnie panią premier i nią pozostanie, nie rozumiem po co zrobiono wokół tego aż tyle szumu. Poza tym nie zauważyłam, aby do tej pory ktokolwiek miał problemy z tym, jak się zwracać do kobiety-premier. Od jakiegoś czasu było sprawą oczywistą, że to pani Kopacz obejmie to stanowisko. W mediach zawrzało: BĘDZIE NOWA PANI PREMIER! Teraz nagle pojawił się olbrzymi językowy kłopot. Dziennikarzom chwilowo wyczerpały się pomysły na ciekawe reportaże?
Idąc tym tropem... Powinniśmy mieć Sędzinę Annę Marię Wesołowską? ;D
-
Bo to się po prostu tworzy na siłę. Ja wiem, że są formy żeńskie niektórych rzeczowników i wspaniale się one komponują, ale w momencie, kiedy się chce wszystkie rzeczowniki tak przerobić to powstaje komedia, ale niezbyt śmieszna. Media mają pożywkę, bo podchwycą wszystko, ale jakiś problem jest, ponieważ piętnuje się osoby, które nie chcą iść z prądem i używać żeńskich form.
Dzień, w którym zabronią mi powiedzieć o sobie "historyk" a każą mówić "magisterka historyczka" będzie dla mnie dniem strasznym i chyba i jednym z ostatnich... :ysz:
Bo o ile "premiera" na określenie prezeski (o właśnie) Rady Ministrów, śmieszy czy oburza to jednak jest szereg innych socjolożek, psycholożek, informatorek. Jest nawet ministra. :o I słychać już to wszędzie. Kiedyś oglądałam specjalnie jakiś program śniadaniowy czekając, czy ktoś nazwie gościa " panią psycholog" - tak zamiennie...że raz psycholożka a raz pani psycholog. I z przerażeniem stwierdzić muszę, że się nie doczekałam.
Ja chcę tylko mówić po dawnemu i nie być przez to pożywką dla innych (chociaż jestem wrogiem...wróżką <mysli>...feministek jak mało kto...więc wcześniej czy później mi się za to oberwie) i skoro Bralczyk mnie uspokaja...to ja na razie jestem spokojna. I tyle.
Ale Bralczyk wieczny nie jest...a wśród feministek są też językoznawczynie ...brrr <boi_sie>
-
Idąc tym tropem... Powinniśmy mieć Sędzinę Annę Marię Wesołowską? ;D
Nie, bo sędzina to żona sędziego :) Byłam akurat na spotkaniu z sędzią Anną Marią Wesołowską i temat ten był poruszany. Wówczas jeden z prowadzących popełnił gafę, zapowiadając ją jako "sędzinę" - i ona kulturalnie, acz dosadnie powiedziała, że ona nie jest sędziną, bo jej mąż jest inżynierem, a nie sędzią :D W samym zwrocie "sędzia" nie widziała natomiast nic złego, nic obraźliwego, czy też uwłaczającego jej jako kobiecie.
-
Ale mimo, że sędzina, to żona sędzi, to i tak ludzie nagminnie używają tej formy jako odpowiednika żeńskiego do sędzi. Fuj
I fakt doktór i doktórka to także moje zmory. :D Nienawidzę tego.
No ale jak idę do lekarza, to idę do lekarza... nie ważne czy to on, czy ona.
Jakoś nie umiem chodzić do lekarki... tu zawsze używam do pani doktor :D