Niektórzy lubią poezję
Niektórzy - czyli nie wszyscy.
Nawet nie większość wszystkich, ale mniejszość.
Nie licząc szkół, gdzie się musi,
i samych poetów,
będzie tych osób chyba dwie na tysiąc.
Zawsze uznawałam prawdziwość tego wiersza Szymborskiej, niestety. Lubienie poezji- jakkolwiek słowo "lubić", zdaniem autorki, do niej nie pasuje- jest dziwnym zjawiskiem, szczególnie na poziomie edukacji w szkole. Choć niestety, jak już dziewczyny pisałyście, a ja nie mogę się z Wami nie zgodzić: szkoła momentami tragicznie zniechęca do poezji, a może nie tyle sama szkoła, co program. Dla mnie samej męką jest poezja starożytna, średniowieczna. Za to moja radość nie znała granic, gdy pośród tego wszystkiego przemknął się wiersz Szymborskiej, jako przykład nawiązania. :D
Kocham Osiecką, Pawlikowską-Jasnorzewską, Poświatowską, Szymborską, Stachurę- i to chyba ich tak najbardziej. A w szczególności te Panie, bo są mistrzyniami prostoty, w pozytywnym tego słowa znaczeniu; w prostych słowach potrafią zmieścić taki przekaz, że po prostu czapki z głów! Poza tym ja jestem fanką poezji, ocierającej się o tematykę miłosną...także noo... smilie_girl_099
Dziś np. "na tapecie" mam wiersz Haliny Poświatowskiej...
*** (nie wiem co kocham bardziej...)
nie wiem co kocham bardziej
ciebie czy tęsknotę za tobą
czy pocałunki czy pragnienie pocałunków
pewne zaspokojenia
myślałam że już nigdy nie będę pisać wierszy
a teraz serce moje wezbrało miłością jak rzeka
i wystąpiło z brzegów ? jak rzeka
i bystry potok porywa słowa
unosi słowa
i wszystkie mówią o mojej miłości o mojej tęsknocie
o pragnieniu moim odnawiającym się jak księżyc
gasnącym w słońcu twojego spojrzenia
...ale także przypomniałam sobie o pięknym i wzruszającym wierszu Tuwima :) Jakiś forumowicz na gazeta.pl określił ten wiersz mianem "Jednego z najpiękniejszych wierszy Tuwima", a ja podpisuję się pod tym obiema rękami. W całości nie wstawię, bo długi, więc ciężko go może być czytać tu u nas, ale podam link, może kogoś zainteresuje: Piotr Płaksin (http://forum.gazeta.pl/forum/w,101081,121774862,121774862,Jeden_z_najpiekniejszych_wierszy_Tuwima_.html)
Ze śląskiego to niewiele bym zrozumiała ;D "Okulary" znam "po polsku" więc może było łatwiej <haha>
A teraz na poważnie. O jesieni naszej kochanej, bo choć raczej do smutnej strony natury należy, to jest piękna. I w obrazie (malarstwo), i w muzyce, i w poezji. Umiłował sobie tę porę roku Leopold Staff. Stworzył na ten temat multum wierszy i tak jak jesień swą różnorodnością zachwyca, tak jego poezja wiele uczuć, emocji i klimatów zawiera.
Jesień melancholijnie...
Dzień dzisiaj chmurny od samego rana.
Czuć, że się jesień na schyłku przesila.
Chłodno, deszcz zacznie padać lada chwila.
Nie wyjdziem z domu, dal mgłami owiana.
Już zbłąkanego nie znajdziem motyla
Ani kopicy spóźnionego siana.
Brunatna, naga ziemia już zorana
I wicher gołe topole pochyla.
Tą samą chustką, którąśmy żegnali
Jesień pogodną, znikającą w dali,
Rozprószym smętek, co myśl naszą ściga.
Rozpalim jasny ogień na kominie,
A ty usiądziesz cicho przy pianinie
I mrużąc oczy zagrasz Wiosnę Griega.
Jesień ze smutkiem w sercu...
Rozełkała się jesień łzami dżdżu mętnemi,
W mgle zdrętwienia śpią mroczne, zasępione łany...
Ucichło we mnie wszystko, padło w mrok podziemi.
Drzwi, co w świat czucia wiodą, głucho się zawarły,
Jestem jak serce gwiazdy wystygłej, umarłej,
Gdzieś dawno przed tysiącem wieków zapomnianej.
Na rany duszy kładzie mgła wilgotne płótna,
Co koją ból. Usnęła pamięć i sumienie.
Jest mi, jak gdyby nigdy troska ni myśl smutna
Nie była duszy biczem ni ogniem, co pali.
Dobrze jej w znieczuleniu... Niech śpi! Ból hen -- w dali.
Niechaj nie wstaje słońce -- bo cichsze są cienie...
A teraz tylko cienia pragnę, tylko ciszy,
By się nie zbudził potwór ciemny i ponury,
Co duszy mej widnokrąg zaległ. Gdy usłyszy
Dźwięk, gdy go zbudzi blask, zwraca swe lice
Ku mnie i z oczu krwawych ciska błyskawice,
Śmieje się gniewnie, jakby grzmot przebiegał chmury.
Woła szyderczo, świecąc ślepi szkliwem białem,
Żem grzechy swe, miast zabić, stroił w tęcz odzienie,
Ze miałem iść przez ciernie, a ja -- tchórz -- zostałem,
Żem wielkich pragnień ptaki zabił podłą dłonią,
Co wyrzut mają w oczach, mrąc, lecz się nie bronią...
Niechaj nie wstaje słońce -- bo cichsze są cienie
Teraz śpi potwór. Jesień płacze łzy mętnemi,
W mgle zdrętwienia śpią mroczne, zasępione łany...
Ucichło we mnie wszystko, padło w mrok podziemi.
Drzwi, co w świat czucia wiodą, głucho się zawarły.
Jestem jak serce gwiazdy wystygłej, umarłej,
Gdzieś dawno przed tysiącem wieków zapomnianej.
Jesień pełna barw...
Jesienny czas! Cudownych blasków czas!
O, dęby, buki, klony i platany,
Ciepłych odcieni stubarwne organy,
Na których złotą symfonię grałaś!
O pełne słońca przepychów i kras
Melancholijnie milczące polany,
Kędy przez liści ogniste dywany
Przechodzi piękna bóg ostatni raz!
Dusza ma, zda się, o tysiące lat
W przeszłość cofnęła się na czasu zdroju,
W wiek ziemi błogi, szczęśliwy i młody,
I patrzy z żalem, jak ginie ten świat,
Jak kona z boskim uśmiechem spokoju
Olimp radości, piękna i pogody...
... i dźwięków w nocy strasznych, w dzień nieco weselszych...
Jezu! Jak wichru łka wiew
Tam za oknem, na dworze, wśród nocy!
Targa jesienny liść drzew,
Które jęczą wśród trwóg i niemocy!
Chryste! Jak z szumem tnie deszcz
Tam za oknem, wśród nocy, na dworze!
Mrowie przebiega i dreszcz...
Miej wędrowców w opiece dziś, Boże!
W kąta zatułam się cieśń
I po ciemku wsłuchuję się skrycie
W wichru i deszczu ckną pieśń,
Taką szarą i smutną jak życie...
Włącz sobie Chopina nokturny i preludia i zatop się w poezję Staffa. Wrażenia niezapomniane!
Preludium deszczowe (http://www.youtube.com/watch?v=mbkHYthc0II#ws)
F. F. Chopin - Nocturne op. 9 No. 2 (http://www.youtube.com/watch?v=TEaMdjHsBOY#)