Dyskutujesz.pl

Film, teatr, muzyka, książki... => Książki => Wątek zaczęty przez: Jean w Czerwiec 02, 2012, 18:54:15

Tytuł: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy książki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Czerwiec 02, 2012, 18:54:15
Jestem ciekawa Waszego zdania. Myślę, że dyskusja bardzo na czasie.
Wszystko idzie na przód a ja się jakoś przekonać nie mogę: czytanie książki na kompie, czytanie za pomocą jakichś czytników...brr - kosmos i tragedia.
Audiobooki - podobnie. Zależy od lektora, ale i tak zaburza mi obraz całości i zabija moją wyobraźnię.
Jestem może starej daty...ale ludzie...dla mnie cała magia to szeleszczące kartki, pachnące farbą drukarską tudzież pachnące archiwum, które przewracam wraz z moją wyobraźnią. Muszę czuć w rękach, parę razy zachwycić się okładką (lub ją zbesztać) - to dla mnie magia.
Ewentualny brak książki drukowanej jest dla mnie czymś strasznym smilie_girl_238
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy ksiązki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Jagna w Czerwiec 02, 2012, 19:36:37
Jeszcze żadnego audiobooka nie udało mi się przesłuchać. Sama bym sobie nie kupiła, wolałabym te pieniądze wydać na tradycyjną, drukowaną książkę.
Lubię tak jak Ty, Jean, nasycić swój wzrok okładką (zazwyczaj nie kupuję książki, której okładka mi się nie podoba... no, chyba, że jestem pewna co do jakości treści na stówę), włożyć między kartki zakładkę, albo czasem o niej zapomnieć i nie móc odnaleźć strony, na której skończyłam...
Sam klimat księgarni, która po brzegi jest wypełniona książkami jest czymś nieziemskim. Jeśli mam zbyt mało czasu, nawet tam nie wchodzę, bo bym utknęła.  :wub:

Parę razy byłam zmuszona do czytania na komputerze, ale zawsze robię to z wielką niechęcią i to o połowę zmniejsza mi radość z czytania. Jest to po prostu niewygodne- oczy szybko się męczą. Ponadto mam komputer stacjonarny, więc pozycja non stop siedząca jest wręcz tragiczna. (A z książeczką pod kocyk myk i po kłopocie.)

Co do tych audiobooków jeszcze, to gdybym trafiła na taki z lektorem o ciekawym i lubianym przeze mnie głosie, to kto wie, czy bym się jednak nie skusiła... Takiego Dorocińskiego posłuchałabym z chęcią, byłoby to coś nowego i ekscytującego.  smilie_girl_241
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy ksiązki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Fanta w Czerwiec 02, 2012, 20:11:57
Jeśli chodzi o audiobooki to nie przepadam za nimi. Nie potrafię się skupić. Coś mi tam czyta, ja odpływam i kurcze muszę wracać z powrotem do fragmentu, który pamiętam. Nie polecam. Ogólnie nie lubię czytać na komputerze, oczy zaczynają mi łzawić i strasznie niewygodne jest takie ciągle spoglądanie na monitor. Jeśli nie ma jakiejś książki w bibliotece a ja muszę ją koniecznie przeczytać, wtedy zmuszam się mimo wszystko do czytania.  :-[
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy ksiązki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Czerwiec 02, 2012, 20:18:24
Ja na jakiego bym lektora nie trafiła to zawsze jest coś nie tak. Z bólem serca, bo musiałam (bo książki zdobyć nie mogłam), wysłuchałam kiedyś jedną z powieści Judith Kranz "Księżniczka Daisy". To dlatego, że za małego "śpika" oglądałam mini serial na podstawie książki. Sentyment. Nie, no słuchanie to  była katorga. Czasami ciężko wyczuć różnicę między kwestiami narratora a kwestiami poszczególnych bohaterów. I nie winę narratora, im też trudno jest. Ale ja po prostu nie lubię, nie przekonam się chyba już, nie pozbawię tej magii kartek przekręcanych :th_0girl157:
A ebooki to już kompletnie mi wszystko zabijają. Już nie wspomnę o oczach zmęczonych :P
No ale może wysłuchamy argumentów na "tak"?
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy ksiązki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Czerwiec 02, 2012, 20:37:09
No ale może wysłuchamy argumentów na "tak"?
To może ja? :D
Z tym, że tylko i wyłącznie jeśli chodzi o audiobooki. I absolutnie nie jest to alternatywa dla tradycyjnych książek, które kocham nad życie i podobnie, jak Jagna, nie wchodzę do księgarni, gdy nie mam zbyt wiele czasu. Korzystanie z audiobooka wcale nie zdarza mi się zbyt często, ale jak już, to słucham go w autobusie, w którym spędzam 45 minut przed i 45 po szkole. Mogę wtedy odpocząć od książek, skupiania myśli na czytanym tekście, a po prostu odpłynąć i w spokoju słuchać sobie tego, co autor w połączeniu z narratorem dla mnie przygotowali.

Ebooki? Never. Nienawidzę.
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy ksiązki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: asia w Czerwiec 02, 2012, 20:43:56
Nie miałam kiedy iść do biblioteki, pomęczyłam oczy ebookiem. Książka mimo to mi się spodobała, bo forma nie zmieniła treści. Oczywiście, wygodniej jest mi mieć w rękach kartki, ale cóż, czasem mogę przeczytać coś na komputerze, tak samo jak czytam coś na forum, czy gadu. Nie do końca można to tak porównać, ale i to się czyta, i to.

Za to przy audiobookach bym się nudziła albo nie potrafiła się skupić, przynajmniej tak mi się wydaje :)
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy ksiązki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: stella w Czerwiec 02, 2012, 20:52:31
Ha! Z mojej strony argumentu na 'tak' nie będzie smilie_girl_289 Bo jednak trzymać w ręku książkę, czuć tę farbę drukarską (uwielbiam ten zapach i czy ta farba jest usytuowana na śliskich stronach, nowych szkolnych książek czy na papierowych, czasem lekko zżółkłych stronach zwykłych książek, które pomagają nam się zrelaksować- bo szkolne raczej do relaksacyjnych nie należą :th_girl_haha: - to wwąchuje się w nie jak głupia smilie_girl_299). Ja po prostu muszę czuć te kartki, muszę czuć tę twardą albo miękką okładkę, muszę patrzeć na tę okładkę, bo na ekraniku to nie jest to samo.

Ale mam koleżankę, która kupiła sobie czytnik dobry rok temu i jest w nim zakochana. Nosi go wszędzie, naprawdę wszędzie smilie_girl_349 Ma na nim matko ile książek i fakt, jest to o wiele wygodniejsze, bo pamiętam ją jeszcze sprzed kilku lat jak wychodziła z biblioteki z wielką torbą książek, w której mieściło się może góra dziesięć książek, które wypożyczała na weekend.

Audiobookom mówię stanowcze nie, nie, nie i jeszcze raz nie! Nieeeeeeeee! smilie_girl_175 Każdy ma swój rytm, swoje tempo, a tym bardziej nikt inny nie potrafi tak czytać książek, jak nasz głos w głowie, do którego bądź co bądź jesteśmy przyzwyczajeni i na jakiego lektora bym nie trafiła żaden mi nie pasuje, a jeszcze jak robi jakieś błędy, np. w wypowiadaniu jakiegoś imienia czy nazwiska, bo czasem trudno Polakom wymówić chociażby angielskie nazwisko, mam rację !? Pamiętam jak wpadłam gdzieś na Zmierzch czytany przez Dereszowską. Wymawiała wtedy imię Carlisle o właśnie tak: Karlisyl... smilie_girl_307

Chyba nie potrafię iść z duchem czasu jeśli chodzi o książki. Właśnie poczułam się tak staro...
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy ksiązki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: El w Czerwiec 02, 2012, 22:27:20
U mnie z kolei e-booki absolutnie nie! Jak mam już sama czytać, to wolę wersję papierową. Z tych względów, o których mówiła Jean, czy Jagna. Nie potrafię czytać w autobusie, w samochodzie, czy w wolniejszej chwili w pracy (np. leżakowanie - mam nadziej, że nie czyta tych herezji moja dyrekcja :laie_67:), żadne publiczne miejsce nie wchodzi w grę. Nie potrafię się wtedy skupić. Moje ulubione miejsce to fotel bujany w moim gabineciku. Wtedy e-book nie jest mi potrzebny. A książka? Sam jej dotyk posiada magiczną moc przenoszenia się w to miejsce, o którym czytam. Nie darmo jestem zabłąkaną w XXI wieku duszą. E-book do mnie nie przemawia smilie_girl_356
Co się zaś tyczy audiobooków, to jeśli wykonanie jest takie jak zdarzyło mi się słyszeć w zwiastunie "Gry o tron", to mogłabym się chyba przekonać do tej formy literatury :th_0girl_cleanglasses1: To coś w rodzaju słuchowiska, to już namiastka filmu smilie_girl_253

http://www.youtube.com/watch?v=xnDSk4A-T5U
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy ksiązki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: nanoholic w Czerwiec 02, 2012, 22:29:08
Chyba nie potrafię iść z duchem czasu jeśli chodzi o książki. Właśnie poczułam się tak staro...

Myślę, że to nie problem starości a właśnie tego, że książka tradycyjna jest czymś więcej niż tylko "nośnikiem informacji". Też uwielbiam zapach farby drukarskiej.

Jeśli zaś chodzi o audiobooki to.... chyba wszystko zależy od upodobań i stylu życia. Ja słucham audiobooków stojąc w korkach w drodze do pracy i uważam, że jest lepsze niż słuchanie w tym czasie radia typu "najlepsza muzyka".

Słuchanie audiobooków jest natomiast wielokrotnie wolniejsze niż czytanie książki - w moim przekonaniu książkę ok 500 stron można przeczytać w góra 3 dni - odsłuchanie audiobooka z takiej książki zajmuje ponad tydzień.
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy ksiązki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Mysza_99 w Czerwiec 02, 2012, 23:21:01
Nie uznaję ebooków... Po prostu zdecydowanie nie uznaję... W ogóle zawsze dziwiłam się, że moi znajomi potrafią się uczyć z komputera. Ech... ja mało, że wszystko drukowałam, to jeszcze to potem przepisywałam własnym pismem - ale to nie ten temat.

Książki kocham. Mam ich bardzo dużo. Sporą biblioteczkę przejęłam po rodzicach, od 12 roku życia pakowałam w książki wszystkie oszczędności, urodzinowe, imieninowe... Teraz wiadomo, że nie jest to takie proste, bo jednak mam ciekawsze wydatki, pilniejsze. Jednak książki wciąż kupuję - staranniej wybrane, ale jednak. Nie potrafię z tego zrezygnować. Dla mnie książka może sobie leżeć na półce i dojrzewać, nie muszę jej od razu przeczytać - po niektóre tytuły sięgam po roku, po 3, po prostu cieszy mnie sam moment wybierania, płacenia, noszenia w torbie :) Nie mówię, że wszystkie leżakują, bo są i takie, które pochłaniam już w drodze z księgarni.

I tak naprawdę teraz przeżywam kryzys, bo nie mam czasu czytać tyle, co kiedyś. :) Oczywiście dla chcącego nic trudnego i mimo wszystko książki w życiu mi towarzyszą.. ale zauważyłam, że są to cieńsze pozycje, lżejsze, bo boję się chwycić za coś wciągającego, co chciałoby się 'połknąć', a wiadomo, że przy mojej obecnej sytuacji czytanie może trwać i 2 tygodnie :D

Natomiast audiobooki... nie jestem przekonana. Nie mogę powiedzieć ani 'tak', ani 'nie', bo zwyczajnie nigdy nie słuchałam. Zebrałam natomiast wszystkie słuchowiska z książek Joanny Chmielewskiej... i niektóre mi się nawet podobały, słuchałam sobie do sprzątania. Do czasu, jak doszłam do mojej najukochańszej książki "Wszystko czerwone". Olaboga... Gdyby nie to, że znam na pamięć, nigdy w życiu nie odnalazłabym się w akcji. Wszystko zostało tak okrojone... że zniechęciło mnie całkowicie. Nie wysłuchałam wszystkich przez to :P Ale... no to jednak coś innego, w końcu słuchowiska, to nie wierne odtworzenie książki. Myślę jednak... że nigdy nie próbowałam, bo za bardzo kocham czytać, książki mnie relaksują... i tak samo bardzo kocham muzykę, która też mnie relaksuje, więc jeśli nie mogę czytać, to wolę włączyć sobie płytę mojej Kasi, składankę z ukochanymi balladami, czy samochodowy umilacz podróży w postaci Kultu. (Tak, Kultu :D Fanką zespołu nie jestem, ale jeśli już muszę usiąść za kierownicą, to "Baranek", "...dużo, dużo wódki..." i inne wielkie hity to dla mnie najlepszy towarzysz. :D

Może kiedyś się skuszę na audiobooki. Nie mówię im 'nie'. Na pewno nie skuszę się na ebooki. :D (Chociaż moja mama mówi: nigdy nie mów nigdy) :D
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy ksiązki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Lisbeth w Czerwiec 03, 2012, 00:40:06
Audiobooki to w sumie sprawa nie nowa... Pamiętam jak w dzieciństwie słuchałam bajek na kasetach. :) Poza tym od lat są też nagrania dla niewidomych... To też w pewnym sensie audiobooki, tylko ciut inaczej nagrane.
Audiobook jest ciekawą rzeczą do słuchania w samochodzie czy podczas dłuższej jazdy pociągiem... Są tacy, którzy nie mogą czytać w podróży a niekiedy słuchanie muzyki się nudzi albo denerwuje, jeśli leci z radia. :)
 Audiobook jest też przydatny jako usypiacz dla małych dzieci... Nie zawsze rodzic musi przeczytać bajkę na dobranoc, czasem można dziecku urozmaicić i puścić np. "Pchłę Szachrajkę" z płyty. Nie uważam tego za złe.

Minusem audiobooka są lektorzy, narratorzy... to że czasem nie można wrócić do konkretnego momentu, tylko trzeba słuchać od początku danego akapitu...
Poza tym no... nie ma klimatu, który jest przy książce normalnej.

Z obserwacji bibliotecznych mogę zapewnić Was, że jednak ludzie wciąż biorą książki papierowe. <lol> Audiobooki wypożyczane są rzadko. :)

Osobiście zdecydowanie wolę książkę papierową. Lubię trzymać ją w dłoniach, czuć jej zapach nawet jeśli mnie uczula... lubię zaginać jej rogi (tak wiem, że nieładnie), lubię szelest kartek... Nawet czasem czytam na głos. Przy normalnej książce potrafię się lepiej skupić... Sama nadaję ton głosu postaciom, sama kreuję rzeczywistość książkową. Łatwiej mi ją dostrzec. Poza tym jedyny i niepowtarzalny klimat... siąść w fotelu z nogami na biurku, skubać żelki albo orzeszki i czytać... Hehe :)
Ostatnio mam zbyt dużo czasu na czytanie..., ale korzystam. :D W sumie lepsze to niż internet.

Ebooki zaś, są okropne... Nie umiem czytać z komputera. Bardzo mnie to męczy. Chociaż ciekawa jestem działania tzw. e-książki, e-papieru... czyli specjalnych urządzeń do czytania... Nigdy z tym nie miałam okazji się spotkać. Ponoć to jest przystosowane, by oczy aż tak nie męczyły się, by dobrze się czytało. Nawet wprowadzają coś takiego jak szelest kartek i zapach książki... <szok> Chciałabym się tym pobawić.


Myślę, że książka papierowa wyparta nie zostanie... Natomiast raczej stanie się rarytasem, dla bogaczy... ale może dzięki temu jeszcze bardziej rozkwitną biblioteki... <3
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy ksiązki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Justek w Czerwiec 03, 2012, 10:19:52
Ja znów nie mogę powiedzieć, że ebooki są takie złe i że są "zabójcami książki tradycyjnej", bo z nich zwyczajnie nie korzystam (i o dziwo nie mam w swoim otoczeniu nikogo, kto nałogowo wybiera taki sposób czytania). Kiedyś próbowałam, ale nigdy nie udało mi się przeczytać tym sposobem więcej niż 10 stron. To trochę dziwne, bo niby tyle czasu spędzam przed komputerem, tyle stron dziennie przeglądam, ale jak przychodzi do czytania ebooków to...się męczę. Zwyczajnie męczę. A zmęczenie to utrudnia mi skupienie, konieczne dla przeczytania danej książki. Dlatego skoro ja nie byłam w stanie takiego tam "Świętoszka" łyknąć w ten sposób, to zupełnie sobie nie wyobrażam gdyby przyszło mi czytać "Potop" albo którąś z części "Harry'ego Potter'a". Chyba by mi pół życia zeszło, nim bym skończyła...  :th_0girl_impossible:
Ale są przecież takie specjalnie urządzenia do czytania ebooków, na których widoczność czcionki porównywalna jest do tej, widzianej podczas czytania tradycyjnej książki. Dzięki temu wzrok się tak nie męczy i nie psuje. Kto wie, może w takim czymś rzeczywiście lepiej by się czytało? Nie wiem, bo zamiast inwestować w coś takiego, wolę iść do księgarni i kupić sobie normalne książki  smilie_girl_253

Za to z audiobooków korzystałam dwukrotnie. Nigdy nie udało mi się w tej sposób przebrnąć przez cały utwór, bo wybierałam sobie akurat dzieła dłuższe, na których słuchanie trzeba było poświęcić mnóstwo czasu (a tego w roku szkolnym aż tyle nie mam), ale taka forma wydaje mi się być w porządku. Tzn. nie jako zastępstwo książki, a jako urozmaicenie w sposobie poznawania lektur.  :) Słuchanie audiobooków, wbrew powszechnej opinii, rozwija wyobraźnię! Choć może dlatego tak mówię, że ja podczas słuchania zamykałam zawsze szczelnie oczy i całą sobą "wchodziłam" w opowiadaną historię. Akurat książka, którą sobie wybrałam, dla mnie była ciekawsza w takiej formie i lepiej mi było się na niej skupić, gdy ktoś mi ją czytał, a ja w tym czasie mogłam sobie tworzyć w głowie film.
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy ksiązki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: mała w Czerwiec 03, 2012, 12:39:26
Ebooki na pewno książek tradycyjnych nie wyprą ale moim zdaniem mają swoje plusy.

Przez ostatni rok miałam bardzo mało czasu  i nie miałam możliwości siąść pod kocykiem z kubkiem ciepłej herbaty i ulubioną książką - to po prostu nie wchodziło w grę. Ale nie potrafiłabym z czytania książek dla przyjemności zupełnie zrezygnować, dlatego zaczęłam korzystać z ebooków.
W komunikacji miejskiej w duży mieście traci się dużo czasu, bywa że ponad 2h dziennie. W skali tygodnia, czy miesiąca to jest naprawdę dużo czasu spędzonego tak naprawdę, na niczym... Wiele moich znajomych czyta w tym czasie rzeczy związane ze studiami, ale ja chce to wykorzystać ten czas dla siebie.
Czytam więc książki w specjalnej aplikacji kindle na smartfonie i zastanawiam się nad kupnem czytnika kindle. To naprawdę wygodniejsze od wyciągania papierowej książki na przystanku, czy w metrze gdzie zazwyczaj się podróżuje stojąc, a nie siedząc. Potrafię w ciągu dwóch tygodni przeczytać w ten sposób całkiem opasłe tomisko.
Co prawda teraz przerzuciłam się na rower, więc okazji do czytania jest mniej, ale zawsze pozostają jakieś nudniejsze zajęcia, czy wykład.  ;)

Jestem więc zwolenniczką ebooków, ale rozumiem, że zależy to od trybu życia. W wakacje na pewno będę czytać normalne książki, teraz po prostu nie mam takiej możliwości.

Kolejną zaletą ebooków jest ich dostępność, parę kliknięć i już mam książkę na telefonie, bez wychodzenia z domu, bez konieczności pamiętania o zwrocie w odpowiednim terminie.
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy ksiązki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Truskawka94 w Czerwiec 03, 2012, 12:47:30
Co do książek tradycyjnych - to prawda, żadne urządzenie nigdy nie zastąpi prawdziwej książki, przewracania kartek, tego specyficznego zapachu. Bo to jest po prostu nie do zastąpienie - nawet dla mnie.
Jeśli chodzi o audiobooki to mówię stanowcze nie! Nie umiem się skupić, myśli momentalnie gdzieś odpływają w zupełnie innym kierunku niż powinny.
Ebooki? - też niezbyt dobre rozwiązanie, trzeba siedzieć przy komputerze, oczy bardzo się męczą, a gdy książka jest obszerna to jest zupełnie tragicznie.

Teraz mogę was trochę zaskoczyć, ponieważ jestem dużą zwolenniczką tzw. mbook'ów. To prawda, że nie zastąpią prawdziwych książek, ale są bardzo wygodne jak dla mnie. Są to aplikacje np. na telefon komórkowy - taka książka w komórce. Rozmiar czcionki można sobie regulować, tak, że przypomina ona taką normalną jak z książki, więc wzrok się tak nie męczy, a komórkę praktycznie zawsze ma się przy sobie, zatem czy to jadę autobusem, czy nudzę się na przerwie w szkole, mogę zawsze to włączyć i przeczytać kilka stron.
Dlatego moim zdaniem mbooki są bardzo dobrą alternatywą dla książek, zwłaszcza w ekstremalnych sytuacjach, gdy jest mało czasu na czytanie, albo długo przebywamy poza domem, chodź tych prawdziwych książek nigdy nie zastąpią.   ;)
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy ksiązki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Luluś w Czerwiec 05, 2012, 03:08:03


I tak naprawdę teraz przeżywam kryzys, bo nie mam czasu czytać tyle, co kiedyś. :)

No co ty?! A przerwy reklamowe w trakcie ogladania seriali?

Post nie na temat. Ponadto proszę o unikanie tego typu zaczepek, konflikty nie są mile widziane na naszym forum.

MG
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy książki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Mysza_99 w Czerwiec 05, 2012, 08:14:45
No co ty?! A przerwy reklamowe w trakcie ogladania seriali?

Ale ktoś próbował błysnąć.. :) Jak zwykle zresztą... :)

Z żalem zawiadamiam, że na seriale też nie mam obecnie czasu. :) A wtedy, kiedy miałam czas na seriale, miałam go też wystarczająco na literaturę. Poza tym, gdybyś czytała ze zrozumieniem, to dalej jest, że książki wciąż mi w życiu towarzyszą - nie tak dużo, nie tak często i niektóre póki co omijam, bo nie chcę czegoś, co wciągnie i pochłonie - rozbijać na 2 tygodnie. Kocham 'łykać' książki. A na 'łykanie' muszę jeszcze troszkę poczekać. :) Za miesiąc rozsiądę się nad jeziorem i wtedy wszystkie książki, które zebrałam sobie ostatnimi czasy nadrobię. :) No ale... zawsze warto się przyczepić :)

Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy ksiązki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Czerwiec 05, 2012, 09:18:19
Ebooki są przydatne, ale tak naprawdę nic nie zastąpi książki, jej zapachu, kurzu, który na niej osiada - uwielbiam stare książki, zwłaszcza te, wypożyczone z biblioteki ;)
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy ksiązki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Kompaktowa w Czerwiec 05, 2012, 11:42:06
A ja nie znoszę audiobooków! :P
Pamiętam jak przed maturą z roz polskiego chciałam przerobić sobie książki, których nie miałam na lekcji.
Tego nie da się słuchać ma dłuższą metę. Nie dość, że gość czyta powooooli, to jeszcze ten usypiający głos, przy którym zawsze zasypiam.
Lubię czytać książki, ale nie wszystkie lektury. ;D
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy ksiązki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Mysza_99 w Czerwiec 05, 2012, 12:09:11
uwielbiam stare książki, zwłaszcza te, wypożyczone z biblioteki ;)

Ja mam z książkami z biblioteki problem. :) Znaczy... nie bardzo potrafię takie książki czytać. Może dlatego, że kiedy się z książką zaprzyjaźnię, to chciałabym ją mieć. Stare książki, nawet takie mocno poniszczone uwielbiam - mam ich w domu bardzo dużo. Lubię też odwiedzać antykwariaty :) No i jestem z gatunku chomikowatych - gromadzę wszystko - płyty DVD, szkła, kubki do kawy i książki. :) I kiedy książka jest moja - starannie wybrana, wyłowiona z wielu wystawionych, czy wygrzebana z kosza w antykwariacie, to jakoś tak... lepiej mi się ją czyta. Książki z biblioteki są dla mnie jakieś... obce. Mam konta w różnych bibliotekach, ale to raczej... korzystałam z nich na potrzeby naukowe - kiedyś tam lektury, później wszelkie informatyczne poradniki i podręczniki.

Może też stąd wynika mój problem z ebookami? Lubię mieć, lubię sobie patrzyć na okładkę, lubię dotykać i przerzucać strony. A ebook nie spełnia takich warunków ;)
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy ksiązki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Czerwiec 05, 2012, 12:15:23
Mysza - to wydrukuj sobie, stwórz własną okładkę, dotykaj i przerzucaj strony :D ;)
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy ksiązki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Mariatta w Czerwiec 05, 2012, 19:08:16
Za ebookami nie przepadam - chociaż zdarzało mi sie czytac w takiej wersji, jednak jeśli mam wybór wolę książkę w wersji papierowej. Z audiobooków nigdy nie korzystałam, ale myślę, że miałabym problem ze skupieniem się.
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy ksiązki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Czerwiec 05, 2012, 21:03:06
Zabójcy to chyba nie, ale ja też nie lubię.
Ani czytać w internecie, ani słuchać jak ktoś czyta - to drugie zwłaszcza dlatego, że sama czytam pięć razy szybciej, a z zasady nie lubię marnować czasu.

Poza tym... książka to jednak musi być papierowa. W okładce. Pięknie wydana. ;)
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy ksiązki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Nareli w Czerwiec 06, 2012, 14:42:16
Audiobooki? Co o nich myślę? Na pewno wolę sama przeczytać książkę, bo o wiele więcej z niej zapamiętam i z pewnością sprawniej by mi to poszło niż w przypadku audiobooka.

Zdarzyło mi się jednak słuchać...głównie ze względu na Dominikę Ostałowską, bo pewnie inaczej bym nawet po nie nie siągnęła.

Zabójcami bym ich nie nazwała, bo sądzę, że jest wielu ludzi, którzy wciąż cenią sobie książkę tradycyjną i za nic w świecie by jej na żadne współczesne nowinki nie wymieniło  :th_0girl_dance:

Uwielbiam czytać, ale potrzebuję świętego spokoju, ciszy i czasu  smilie_girl_120 Dlatego okresem, w którym czytuje najwięcej są wakacje, bo w roku szkolnym po prostu nie rozstaje się z lekturami  smilie_girl_253
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy książki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: irishsoul w Czerwiec 11, 2012, 17:49:37
A ja jestem jak najbardziej na TAK i to w obu formach! Oczywiście, nie ma to jak zwykła drukowana książka, jej zapach- kurcze, powinni robić takie perfumy. :P
Ja z czytaniem nie mam problemu- to znaczy nie potrzebuję specjalnych warunków, moze być głośno- obojętne, bo jak tylko zaczynam czytać, od razu jestem cała w książce i nic do mnie nie dociera.
Jak przyjechałam do UK, oczywiście miałam inne priorytety niż książki. Ale bardzo mi ich brakowało, niestety czasu nie miałam zupełnie. U mnie w pracy można mieć muzykę w uszach. :) Więc zaczęłam wykorzystywać to na czytanie. :) A raczej słuchanie. :) Niestety tutaj już selekcja musiała być większa- np. nie przetrawiłam książech czytanych przez Dereszowską. Az mnie ciary przechodziły. Ale Gabriela Kownacka i jej Rozważna i Romantyczna, czy Duma i uprzedzenie- super. :) Mnóstwo przeczytała w ten sposób, a dodatkowo- jak się wyłączyła z otoczenia i nie sprawdzałam co chwila, która godzina- wiecie jak szybko czas mi leciał? :P

A ebooki- no cóż, teraz dla mnie są idealne. :) Wiadomo, przy Kubusiu mam mnóstwo pracy. No a najwięcej spędzam na karmieniu go. :) Trzymać wielką książkę w ręku i przewracać kartki- no trochę niewygodne. :) A tak, trzymam sobie lekkiego ebooka i już- czytam, ile chcę. :P No i ksiażki są o wiele tańsze w tej formie. :)

Pewnie, ze nie ma jak to tradycyjna forma, aaale, jakbyśmy tak się przywiązywali do starego, to swiat nigdy nie poszedłby do przodu. :) To jest tak, jak zaczęły pojawiać się maile i ludzie zaczęli protestować, ze nie ma to jak tradycyjne listy. I co? I jakoś wszystko się przyjęło. :P
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy książki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Amaranth w Sierpień 31, 2012, 10:23:03
Nie cierpię audiobooków! Wolę prawdziwą, realną książkę, którą mogę wziąć do ręki i przewracać w niej kartki.
Przed maturą ściągnęłam sobie audiobook 'Zbrodni i kary' Dostojewskiego, bo miałam go w swojej pracy, a jakoś miałam mało czasu na czytanie.
Po minucie przysypiałam.. to było coś strasznego! Wolno, mozolnie, od niechcenia.. Raz, dwa wzięłam książkę i w niecały tydzień miałam ją z głowy. :D
No, ale są ludzie, którzy wolą słuchać. Świat idzie na przód, więc postępy w każdej dziedzinie nauki są nieuniknione ;)
Myślę, że coraz to młodsze pokolenia będą woleli słuchać niż czytać, tylko czy to będzie dobre? Książki pójdą w niepamięć..
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy książki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Skorpionica w Sierpień 31, 2012, 16:24:13
Ja lubię słuchać. Audiobooka miałam z Lalki, bo nie chciało mi się książki czytać. I dostałam 5 z klasówki w liceum.
Bardzo wygodną opcją są też mbooki. Wgrywam książkę na komórkę i w każdej chwili mogę czytać. Na nudnych ćwiczeniach, w autobusie. Nie dźwigam dodatkowych kilogramów i nie muszę się chować za notatki ani plecy koleżanki :). Poza tym wiele książek jakie bym chciała przeczytać z Biblioteki Publicznej jest porozrzucanych po filiach w całym mieście, a mi się nie chce tak po każdą jeździć :)
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy książki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Amaranth w Sierpień 31, 2012, 21:57:02
Jeżeli chodzi o ebooki to zaczęłam korzystać niedawno. Lubię przed snem sobie poczytać jakiś romansik, albo kryminał, a że do biblioteki mam daleko to jest to dla mnie świetne rozwiązanie. ;)
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy książki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Lipiec 21, 2013, 16:27:10
Postanowiłam odświeżyć nieco temat. ;)

Wakacyjna strefa telewidza przypomniała mi o "Domu nad rozlewiskiem" - książce, do której podchodziłam kilkukrotnie i za każdym razem ją porzucałam. Prawdopodobnie nie był to dla mnie odpowiedni czas ani miejsce na tego typu pozycję. Cały czas miałam na uwadze, że książka ta zrobiła na rynku furorę, autorka napisała kolejne części, a ja określiłabym ją raczej mianem... kiepskiej. Gdzie zatem szukać jej fenomenu nie wiedziałam do momentu, w którym sięgnęłam po audiobooka nagranego przez Martę Klubowicz. Słuchałam w autobusie, w czasie drogi z domu do szkoły i ze szkoły do domu, bo to był właśnie najlepszy sposób na wykorzystanie tych wolnych chwil. Pokochałam Kaśkę w jej wykonaniu i mam do niej wielki sentyment do dziś. Choć pewnie większości osób postać ta kojarzy się ze sposobem, w jaki wykreowała ją pani Agnieszka Mandat, ja lepiej zapamiętałam Kasię z audiobooka. Czasem więc warto sięgnąć po wersję czytaną - ot tak, z czystej ciekawości.
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy książki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Ghost w Wrzesień 10, 2013, 11:18:07
Moim zadaniem e-booki oraz audiobooki są z jednej strony krokiem na przód w dziedzinie technologi a z drugiej krokiem wstecz w dziedzinie kultur.  :ysz:
Pominę audiobooki bo to są raczej ,,książki" dla leniwych. Kiedyś w jakimś sklepie zakupiłem audiobook ,,Lalki". Postanowiłem pójść na łatwiznę i zamiast czytać posłuchać. Obudziłem się kilka rozdziałów dalej. Dlatego nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek audiobooków, nawet w najlepszej formie gdzie jest zaangażowane kilka osób.

Natomiast inna sprawa ma się z e-bookami. Jakby nie patrzeć ułatwiają nam sprawę, bo możemy mieć książek tyle ile chcemy i gdzie chcemy. Co w pewnym sensie jest praktyczne bo nie zajmuje miejsca. Mamy masę tytułów i nie musimy chodzić do księgarni tylko klik i zakupiono przez internet.  ;)

Cyfrowa wersja literatury jednak wpływa negatywnie na ich papierową odmianę. Wypiera je coraz bardziej przez co z czasem książki mogą zostać całkowicie wyparte z półek.  >:(
I chyba brak papierowych wersji spowoduje to że ludzie znowu zaczną chodzić na łatwiznę co drastycznie może wpłynąć na ich życie. Bo zamiast pójść po książkę będą chcieli by ona przyszła do nich. :-\

Nie wiem jak wy ale ja mimo to zostanę wiernym fanem papierowych książek. Bo jak mam jedną z nich w rękach to ,,czuje że czytam". <lubieto>
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy książki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Wrzesień 10, 2013, 11:28:47
Nie wiem jak wy ale ja mimo to zostanę wiernym fanem papierowych książek. Bo jak mam jedną z nich w rękach to ,,czuje że czytam". <lubieto>
Prawda?
To jest magia. W zimny wieczór, wchodzisz pod koc, pod ręką masz herbatkę i książkę i czytasz, przewracasz strony, czytasz. Jedna z najprzyjemniejszych chwil w życiu :)
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy książki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Jean w Wrzesień 10, 2013, 12:04:45
Cytuj
Cyfrowa wersja literatury jednak wpływa negatywnie na ich papierową odmianę. Wypiera je coraz bardziej przez co z czasem książki mogą zostać całkowicie wyparte z półek.  >:(

I ja się właśnie tego boję. Bo na razie jest fajnie, spoko a e-booki tylko ułatwiają życie, są ważną ale tylko alternatywą wersją książki tradycyjnej. Ale kiedyś może przyjść dzień, że ktoś stwierdzi, że już nie ma dla kogo drukować, że to jest przeżytek...i zostaną tylko wersje elektroniczne. Nie chciałabym dożyć.
No ale jeśli ktoś może sięgnąć po książkę tylko wtedy, gdy jest w wersji niepapierowej i faktycznie to zrobi, to  rozumiem potrzebę tworzenia e-booków itp. Poza tym, że zajmują mniej miejsca i można je wszędzie ze sobą zabrać...
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy książki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Wrzesień 10, 2013, 13:17:28
Tylko... tak jakby cofnąć się w przeszłość... Kiedyś książki też wyglądały inaczej. Żeby książka wyglądała tak jak dziś, musiało upłynąć troszkę czasu, ona ewoluowała... Teraz to ewoluuje dalej... Zapewne żyjący w czasach jej pierwotnej wersji, dziś dziwiliby się jak my możemy to czytać w takiej formie. :P Tak jak my teraz dziwimy się, że ktoś woli posłuchać książki albo poczytać na nośniku elektronicznym.

Książka kiedyś była czymś dla elit i jak widać historia zatacza koło, bo w wersji papierowej znów zaczyna być coraz droższa a pewnie niebawem tylko kolekcjonerzy będą mieć swobodny dostęp.
Jednak zawsze są biblioteki :D Tam myślę, że książka w papierowej wersji, obok tej elektronicznej będzie zawsze dostępna. Dlatego o biblioteki i książki z nich pożyczane trzeba dbać. :)

Ja jestem jak najbardziej zwolennikiem papierowej książki, ale czy te ebooki i audiobooki są złe? Chyba jednak nie... Znajomy np. słucha książek jeżdżąc samochodem, w domu zaś czyta je w wersji papierowej. Są też ludzie, którzy lepiej skupiają się słuchając... Ponadto to, że jest coraz więcej audiobooków, to ułatwienie dla niewidomych. I jednak książka słuchana istnieje już od bardzo dawna. Tak więc audiobooki jako takie nie są szkodliwe.

Właśnie jak już to więcej zamieszania ebooki robią, bo różne ich wersje sobie można w internecie zdobyć. Przez co spada sprzedaż książek.
Już odchodzi się od drukowania gazet, bo to nieopłacalne... Pewnie i przyjdzie czas na książki, ale myślę, że nasze pokolenie już tego nie dożyje. :P

Cytuj
To jest magia. W zimny wieczór, wchodzisz pod koc, pod ręką masz herbatkę i książkę i czytasz, przewracasz strony, czytasz. Jedna z najprzyjemniejszych chwil w życiu :)
Dokładnie.  <serce>
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy książki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: mindreader w Wrzesień 10, 2013, 13:37:43
Mnie przerażają ebooki. Znaczy... ceny ebooków. Tak naprawdę nie wymagają kosztów związanych z wydrukowaniem, więc wydawałoby się, że będę sporo tańsze, że będzie można poczytać 'za grosze'. No właśnie. Wydawałoby się.

"Chirurg" Tess Gerritsen w Empiku - papierowa wersja 34zł, ebook 20zł... Ale 20zł, to wciąż bardzo dużo - zwłaszcza biorąc pod uwagę, że wypadałoby mieć na czym czytać, czyli trzeba zainwestować też w czytnik. To jeżeli te ebooki są tańsze o 20-30%, a przeciętnie czytnik kosztuj 400-500zł, to dopiero po jakichś 40 książkach zaczyna się to opłacać :P Już nie mówiąc o tym, że moim zdaniem 20zł za plik z tekstem to nie jest opłacalna sprawa :P To już chyba wolę poszukać na Allegro 'używki' w tej cenie, albo w tańszej i z przesyłką. To mnie przeraża.

Przeraża mnie, że tak naprawdę tego ebooka za 20, czy 30zł kupi co 20, a pozostałe 19 ściągnie z sieci i po problemie. I to też tak naprawdę jest dyskusyjne, czy należy kogoś potępiać za to, że chce czytać...a nie stać go na książkę, na ebooka, na audiobooka, a na dodatek coś tam jest trudne do schwytania w bibliotece. Raczej potępiać powinno się tych, co cenią literaturę tak, jak cenią, bo jeszcze 5 lat temu wchodziłam do księgarni, kupowałam 3 tytuły i płaciłam 70zł, a w tej chwili nie jestem pewna, czy wystarczy mi na 2.

Czytam tradycyjne, nie umiem czytać z monitora, nie mam czytnika i mnie na niego nie stać, miałam epizod czytania na telefonie, ale to zupełnie nie dla mnie, bo idzie to tempem ślimaczym, poza tym szkoda oczu i rozkoszy dotykania papieru. No ale... no właśnie. Jestem chomik, lubię się otaczać, tylko ostatnio to, czym chciałabym się otoczyć, to kosztuje, oj kosztuje... więc czekam sobie na promocje, wyprzedaże, wyłapuję super oferty z allegro (np. właśnie używane, albo nawet nowe idzie wylicytować sobie w rozsądnej cenie) i czekam tylko, co będzie dalej, bo nie oszukujmy się... Gdyby książki, filmy, seriale, płyty były na każdą kieszeń, to do większej ilości kieszeni by trafiały, a jak się idzie do empiku po 2 książki, 2 filmy i płytę ulubionej wokalistki i sumuje się to do 150-200zł, albo i lepiej... No to nie dziwota, że część osób wróci do domu i poszuka 'w necie' :P Zwłaszcza, gdy z kultury chce korzystać więcej osób w rodzinie..

A co do bibliotek... No są, owszem. I będą, z tym też się zgodzę. Wyposażone są, albo i nie... z tym bywa różnie. Jestem zapisana w trzech, w jednej nie byłam wieki, druga jest ogromną kobyłą, w której nic nie ma, a trzecia kameralną maleńką filią, z której zawsze wracam zadowolona... Ale nie oszukujmy się - w bibliotekach chodliwe tytuły są zazwyczaj wypożyczone, są na nie kolejki, poza tym ludzie różnie dbają, potem się okazuje, że tu nie ma kartki, tu coś tam... Nauczyłam się korzystać z dobrodziejstw, ale wiem, że to nie jest rozwiązanie dla tych, którzy chcą konkretnie to i to teraz zaraz :)
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy książki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Ghost w Wrzesień 10, 2013, 15:26:27
Zgadzam się, mimo iż e-booki wymagają znacznie mniejszego nakładu pracy kosztują dość sporo. Chodzi mi o to że w sumie dostajemy sam kilku megabajtowy plik czyli  tekst autora. A różnica między papierowym oryginałem waha się w granicy 15-30 zł.  :ysz: Odchodzą tu koszty wydruku, dystrybucji itp. I w związku z tym cena powinna być stosowna ?
Ale z tego co można poczytać w internecie one zaczynają odnosić coraz większy sukces. Nie tyle w samej Polsce co w krajach zachodnich a w szczególności USA.  :o

Pamiętacie może okres kiedy to pojawiały się kolejne książki o Harrym Potterze? <lece> Wtedy pokazywali w mediach jak tłumy ludzi czekały przed drzwiami księgarni na kilkadziesiąt godzin przed premierą książki. Może nie wszyscy polubili tą książę ale czy nie wydaje wam się w pewien sposób czymś niezwykłym to że dla samej książki byli w stanie to zrobić.

Obawiam się że przy tym tempie prędzej jakiś serwer padnie niż zobaczymy jakąkolwiek kolejkę przed księgarnią za książkowym hitem.  <olaboga>
Tytuł: Odp: ebooki, audiobooki - młodsze siostry czy zabójcy książki tradycyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Łukasz w Maj 01, 2015, 22:12:04
Zdecydowanie wolę mieć książkę w ręku papierową. Audiobooki to nie dla mnie często przy  nich zasypiałem. Być może trafiałem na takiego lektora.
Na temat e-book-ów się nie wypowiem bo nie miałem okazji skorzystać.